Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV - Strona 36 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2013-09-30, 23:41   #1051
Cindy28
Lux Mundi
 
Avatar Cindy28
 
Zarejestrowany: 2007-11
Lokalizacja: Kyoto ;D
Wiadomości: 13 598
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez grey_cat Pokaż wiadomość
Zniknelam ostatnio na pare tygodni (ha! czy ktos zauwazyl?), bylam ogolnie bardzo zajeta, a potem za kazdym razem, jak wchodzilam, to bylo duzo do nadrobienia no i prokrastynowalam odpisanie. Ale - oprocz tego wszystko innego robie prawie jak w zegarku. Wprawdzie nie zawsze udaje mi sie zrobic tyle, ile bym chciala, ale udaje mi sie zrobic dosc sporo, a przynajmniej cos, co jest zawsze lepsze niz ogladanie TV przez caly dzien. Dzisiaj pierwszy dzien na studiach, ale w tym roku ulozylam sobie tak poniedzialki, ze mam wolne. Zamierzam spedzic ten dzien na pisaniu pracy licencjackiej, nadrabianiu innych rzeczy i pisaniu aplikacji; dzisiaj widzialam sie z byla wspollokatorka (ta fajna), bylam w Careers Office ze sprawdzeniem aplikacji, teraz ja poprawie i mam nadzieje, ze moge odeslac. Chyba sobie tez kupie masaz (widzialam jakas oferte na stronie w stylu groupon), bo sie ostatnio bardzo stresuje i przydalaby mi sie taka relaksacja.

No i od tygodnia jestem na diecie, jestem pod kontrola lekarska, nie moge sie doczekac, jak juz bede mogla jesc kielbaski (za 8-10 tygodni dopiero), ale cieszy mnie to, ze nie ciagnie mnie do slodkiego.

Widzialam wpis lasub i sobie pomyslalam, ze mnie tez w duzej mierze udalo sie pokonac prokrastynacje. Jednak caly czas sie obawiam, ze wroci i traktuje te forum jako miejsce, gdzie zawsze moge wrocic, gdzie bedzie wsparcie i nie wyobrazam sobie jeszcze odejsc. Czy to prokrastynacja??
Więcej osób, niż by Ci się mogło zdawać .

Nic, jeno pogratulować .



Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość
A co Tobie Isza? Ty tak wcześnie wstajesz?
No właśnie też zwróciłam uwagę na godzinę, o której ja bardzo często kładę się spać .


Cytat:
Pierdzielnę to w końcu - magistra już mam, po co mi to było?
Póki masz siłę, to kończ i nie marudź .

Cytat:
Napisane przez Lynette Scavo Pokaż wiadomość
Dobry wieczór, nic nie czytam co napisałyście i wpadłam tylko na chwilę aby powiedzieć, że do południa i popołudniu pisałam pracę. Uwielbiam moje studia, interesuje mnie to i wiążę z tym moją przyszłość. Cieszę się, że gdzieś się odnalazła moja motywacja do pisania/uczenia się Nie wiem, na ile mi jej wystarczy, ale nawet jeśli tylko trochę, to i tak fajnie mi było Choć pisanie idzie mi wolno, niektóre aspekty są koszmarnie nudne, dużo potrzebuję sprawdzać w podręcznikach itd - ale ważne, że piszę. Wiem, że w miarę pisania tego typu dokumentów (jako pracę semestralną mam napisać coś, co w moim zawodzie jest często i standardowo pisane) dojdę do wprawy.
Wieczorem też pisałam, olałam ogarnianie, zmywarkowanie a dzieci dopilnował z myciem i kładzeniem mąż.
Super .

Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość
Też się ostatnio zastanawiałam gdzie Tygrys...może też już ogarnęła prokrastynację?
Tak wszystkie się ogarnięcie, to chyba tylko ja zostanę wiernie na posterunku .
Ale to i dobrze - im więcej zwycięstw, tym większa mobilizacja dla pozostałych osób .

Cytat:
Napisane przez Dilayla Pokaż wiadomość
co do kiecki...to w rezultacie miaąłm do wybory 2 swoje a miętowa została pożyczona...i to był błąd...swiadkowa miała prawie identyczną taki zbieg okoliczności a czułam się jak idiotka co prawda jej miała krótki rękawek i troszkę inny dekolt..ale miętowa koronka robi swoje
Dlaczego Ty się tak czułaś ? Może to świadkowa powinna mieć z tym problem ? Też nie lubię mieć identycznej kreacji - krój, kolor, cokolwiek - jak ktoś innym w towarzystwie, ale zazwyczaj nie spędza mi to snu z powiek. I tak jestem pewna, że wyglądałaś przepięknie .

Cytat:
Napisane przez zywieczdroj Pokaż wiadomość
Może częściej mi będzie gotował takie jedzenie (mógłby )
Chwal Go, kto wie - może zapała miłością do kuchni .

Cytat:
Rybę na śniadanie? Pomysł na łódce genialny, ale chyba nie przełknęłabym ryby czy krewetek na śniadanie
To było takie raczej drugie śniadanie, grubo po południu .
A rybę mogę jeść o każdej porze dnia i nocy .


Cytat:
Zacisnęłam zęby i poprawiłam ten licencjat. Już go wysłałam. Mam nadzieję, że nie będzie znowu ogromu poprawek. I wysłałam 2 maile do wykładowców. Nie mam wpisów, a sesja poprawkowa była do dzisiaj niby.
Zapłaciłam za dwie rekrutacje i rozeznałam się w prezencie dla TŻ - chcę mu kupić maszynkę do golenia elektryczną.
W sumie i tak sporo dziś zrobiłam.
Brawo!


Dziewczyny, tak się spinacie z tymi pracami, zaliczeniami. Idziecie jak burza - super czytać takie wpisy .
__________________
"Nie ma czasu na całowanie
niewłaściwych chłopców"...

Edytowane przez Cindy28
Czas edycji: 2013-09-30 o 23:44
Cindy28 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-09-30, 23:55   #1052
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Hej poniedziałkowo

Dziś miałam mega produktywny dzień - jestem w szoku, że fizycznie i psychicznie wytrzymałam
Najfajniejszy element to zajęcia taneczne, na które zaczęliśmy chodzić z TŻ, super rozluźnienie po takim dniu.


Cytat:
Napisane przez fairytale Pokaż wiadomość
Oj taak...
Tylko u mnie cyc spory i boję sie, że bez stanika obwiśnie A ja jeszczę na brzuchu spię, rozpłaszczam go w nocy, szkoda gadać

Była mowa o makijażu. W "lekcje madame Chic" (książka trochę debilna w swojej oczywistości , ale z drugiej strony miła i w sumie inspirująca ) jest rozdział właśnie o tym i tam wydzielono cztery rodzaje makijażu:
- podkład + róż + tusz
-to samo plus kredka do oczu (albo kreska)
- to samo plus szmina czerwona
- to samo plus i kreska i szmina
A dla mnie zrzucenie stanika w domu to nie atrakcja w ogóle, wcale a wcale

Dla mnie róż to podstawa Tylko to taki bardziej brzoskwiniowy niż różowy

Robię zawsze opcję wszystkiego tylko bez szminki. W sumie makijaż zajmuje mi do 15 minut, podkład, baza pod cienie, kredka, cienie, róż, tusz, puder sypki.


Cytat:
Napisane przez ellefant Pokaż wiadomość
Hej poniedziałkowo

A ja niestety nie spałam dobrze przez sąsiadów, którzy mieszkają nad nami. Niezrozumiałe jest dla mnie to, że można tak całkowicie nie myśleć o innych i urządzać imprezy trwające do 2 w nocy, za przeproszeniem w d...pie mając to, że ktoś idzie na 6 na pracy, że są dzieci i w ogóle.




Cytat:
Napisane przez Cindy28 Pokaż wiadomość


To mnie ostatnio naszedł pomysł, coby śniadanie na łódce zjeść - na środku jeziora , które składać się będzie z krewetek właśnie i ryb . Zapach 'obłędny' , ale na świeżym powietrzu jakoś daliśmy radę .


Wieczorem wrzucę listę wrześniową - może ten miesiąc nie będzie jednak aż tak zmarnowany, jak to czuję przez siódmą skórę .
A tymczasem uciekam zdrowieć - vol next .
Miłego popołudnia .
ale śniadanko!


Cytat:
Napisane przez grey_cat Pokaż wiadomość
Zniknelam ostatnio na pare tygodni (ha! czy ktos zauwazyl?), bylam ogolnie bardzo zajeta, a potem za kazdym razem, jak wchodzilam, to bylo duzo do nadrobienia no i prokrastynowalam odpisanie. Ale - oprocz tego wszystko innego robie prawie jak w zegarku.

No i od tygodnia jestem na diecie, jestem pod kontrola lekarska, nie moge sie doczekac, jak juz bede mogla jesc kielbaski (za 8-10 tygodni dopiero), ale cieszy mnie to, ze nie ciagnie mnie do slodkiego.

Widzialam wpis lasub i sobie pomyslalam, ze mnie tez w duzej mierze udalo sie pokonac prokrastynacje. Jednak caly czas sie obawiam, ze wroci i traktuje te forum jako miejsce, gdzie zawsze moge wrocic, gdzie bedzie wsparcie i nie wyobrazam sobie jeszcze odejsc. Czy to prokrastynacja??
Ja zauważyłam
Fajna refleksja o remisji pro


Cytat:
Napisane przez Dilayla Pokaż wiadomość
Szalony dzien u mnie dziś
udalo mi sie jednak wszystko załatwić...mam nadzieje ze od października będzie już tylko lepiej,pamiętam jak chciałam podsumowywac kazdy miesiąc ,co udało mi się zrobic...czy zrealizowac coś z listy 100 ale nie daąlm rady,tak samo jak z co miesieczną suplementacją...obiecuje sobie,nakrecam się czytam,zbieram informacje...i...2 dni a później już zapominam,jakie ''to bylo ważne''
też tak mam często z różnymi zamiarami

Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
I tez nie wyobrazalam sobei dnia bez slodyczy. Jadlam ich sporo, wlaszcza w zeszlym roku, gdy mialam dosc powazne kompulsy. Ale odkad odstawilam slodycze i jem tylko orzechy, owoce i czasem jakies bezglutenowe sezamki czy inne amaransusowe rzeczy tego typu (ziarno amarantusa + melasa i tyle) nie mam potrzeby jedzenia slodyczy w ogole. tylko trzeba odczekac te pare dni, moze ze 2,3 tygodnie, kiedy nas ciagnie. Potem jest ok
Ja też sobie nie wyobrażałam, dopóki nie przestałam ich jeść. Od kilku miesięcy zero ciągot, a jeśli już do powstrzymania. Jem codziennie kawałek gorzkiej czekolady z dodatkami plus jak są jakieś okazje to wszystko, co pyszne, ale nie ma ciągów bezsensownych.

Cytat:
Napisane przez Lynette Scavo Pokaż wiadomość
Dobry wieczór, nic nie czytam co napisałyście i wpadłam tylko na chwilę aby powiedzieć, że do południa i popołudniu pisałam pracę. Uwielbiam moje studia, interesuje mnie to i wiążę z tym moją przyszłość. Cieszę się, że gdzieś się odnalazła moja motywacja do pisania/uczenia się Nie wiem, na ile mi jej wystarczy, ale nawet jeśli tylko trochę, to i tak fajnie mi było Choć pisanie idzie mi wolno, niektóre aspekty są koszmarnie nudne, dużo potrzebuję sprawdzać w podręcznikach itd - ale ważne, że piszę. Wiem, że w miarę pisania tego typu dokumentów (jako pracę semestralną mam napisać coś, co w moim zawodzie jest często i standardowo pisane) dojdę do wprawy.
Wieczorem też pisałam, olałam ogarnianie, zmywarkowanie a dzieci dopilnował z myciem i kładzeniem mąż.
Super! Energia jednak dotarła, a tak naprawdę to Ty się super zmobilizowałaś

Cytat:
Napisane przez zywieczdroj Pokaż wiadomość

Zacisnęłam zęby i poprawiłam ten licencjat. Już go wysłałam. Mam nadzieję, że nie będzie znowu ogromu poprawek. I wysłałam 2 maile do wykładowców. Nie mam wpisów, a sesja poprawkowa była do dzisiaj niby.
Zapłaciłam za dwie rekrutacje i rozeznałam się w prezencie dla TŻ - chcę mu kupić maszynkę do golenia elektryczną.
W sumie i tak sporo dziś zrobiłam.
Gratuluję popchnięcia licencjatu!
I innych spraw też
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-01, 00:05   #1053
zywieczdroj
Zakorzenienie
 
Avatar zywieczdroj
 
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 11 384
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość
Brawo!
A karty u mnie można oddawać do 5tego...czy tam 4tego A tak po prawdzie, to pewnie i dłużej, bo nie raz się zdarzało, że prawie na koniec października ludzie odnajdywali swoje karty ocen dopiero Raz okazało się, że karta jednej koleżanki powędrowała z kimś do Wrocławia...
Wiem niby, ale niektórzy wykładowcy lubią się niepotrzebnie spinać I panie w dziekanacie też

Cytat:
Napisane przez Cindy28 Pokaż wiadomość
Chwal Go, kto wie - może zapała miłością do kuchni .

To było takie raczej drugie śniadanie, grubo po południu .
A rybę mogę jeść o każdej porze dnia i nocy .


Brawo!


Dziewczyny, tak się spinacie z tymi pracami, zaliczeniami. Idziecie jak burza - super czytać takie wpisy .
Cudownie by było. Póki co ustaliliśmy, że gotuje w weekendy

Dzięki

Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
Hej poniedziałkowo

Dziś miałam mega produktywny dzień - jestem w szoku, że fizycznie i psychicznie wytrzymałam
Najfajniejszy element to zajęcia taneczne, na które zaczęliśmy chodzić z TŻ, super rozluźnienie po takim dniu.




A dla mnie zrzucenie stanika w domu to nie atrakcja w ogóle, wcale a wcale

Gratuluję popchnięcia licencjatu!
I innych spraw też
Wspólny taniec - świetna sprawa

Dla mnie też nie, ale za to dla mojego TŻ ogromna

Dziękuję
zywieczdroj jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-01, 01:01   #1054
czerwieclipiec
Zadomowienie
 
Avatar czerwieclipiec
 
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: jesień
Wiadomości: 1 112
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Szary Kotku, miałam nadzieję, że właśnie takie powody stały za Twoim zniknięciem.


Bura Kotko, obgadałyśmy Cię, a właściwie twoją nieobecność, potwierdzam. I to było dobre posunięcie, jak się okazało - możemy teraz wysunąć taki argument. Naprawdę myślałaś, że pomilczysz niezauważona?


Patri, wspaniałe osiągnięcie taki dzień.


Emi, tańczącego męża Ci zazdroszczę.


Żywiec, tak trzymać!


Ogłaszam, że to już prawdziwa jesień. Oglądam cudze wnętrza na blogach, nosi mnie żeby przesuwać meble, mam kupę pomysłów na rozwiązania przestrzenne i ulepszenia. I "robótki". Jesień jak nic.
Ciekawe, ile jeszcze jesieni (i wiosen) doprowadzi mnie do optymalnej eliminacji przedmiotów+wspomnień i wystarczająco uładzi moją przestrzeń...

Poniedziałek:
* papierowe inspiracje
* pomoc ojcu z kompem
* generalne porządki na dysku
* kanapkowe śniadanie
* suplementy
* zupa jarzynowa z wolnego chowu
* spisywanie pomysłów
* smażony oscypek + masło czosnkowe
* wybebeszanie 5 żarówek
* próba naprawy wiertła
* jedzenie świeżych orzechów włoskich
* jesienna dekoracja w słoju
* szkicowanie projektu półek
* makaron ze świeżymi grzybami
* mail do M.
* komentarze na allegro
* drugie życie zeszytu
* niszczenie dokumentów
* wyrzucanie katalogów książek
* kanapkowa kolacja
__________________
- Underground nuclear testing in China, and, hey! Your perfume!
- My perfume? I'm not wearing any perfume.
- Oriental blend, tangerines, castorium...
- I showered before I came here.
- ... maybe a little myrrh. Opium. You're wearing Opium.
- I got it, didn't I? Yeah.
czerwieclipiec jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-01, 08:09   #1055
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cześć wtorkowo!

Cytat:
Napisane przez zywieczdroj Pokaż wiadomość

Wspólny taniec - świetna sprawa

Dla mnie też nie, ale za to dla mojego TŻ ogromna

Dziękuję


Cytat:
Napisane przez czerwieclipiec Pokaż wiadomość


Bura Kotko, obgadałyśmy Cię, a właściwie twoją nieobecność, potwierdzam. I to było dobre posunięcie, jak się okazało - możemy teraz wysunąć taki argument. Naprawdę myślałaś, że pomilczysz niezauważona?


Patri, wspaniałe osiągnięcie taki dzień.


Emi, tańczącego męża Ci zazdroszczę.

Ogłaszam, że to już prawdziwa jesień. Oglądam cudze wnętrza na blogach, nosi mnie żeby przesuwać meble, mam kupę pomysłów na rozwiązania przestrzenne i ulepszenia. I "robótki". Jesień jak nic.
Ciekawe, ile jeszcze jesieni (i wiosen) doprowadzi mnie do optymalnej eliminacji przedmiotów+wspomnień i wystarczająco uładzi moją przestrzeń...
Potwierdzam, że milczenie Kocurki zostało zauważone i przegadane!

TŻ jest rytmiczny, chętny i się bardzo stara Wspólne zajęcia są super!!!

Też czuję jesień i to mnie nie napawa optymizmem o tyle, że zawsze mija mi w zastraszającym tempie... Ale pozytywne jest skojarzenie z jesiennym kucharzeniem, grami planszowymi itp.
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-01, 08:13   #1056
ellefant
Raczkowanie
 
Avatar ellefant
 
Zarejestrowany: 2008-11
Wiadomości: 360
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

1.

Wpadam, żeby napisać o swojej wczorajszej refleksji:
zaczęłam mieć wyrzuty sumienia, że za dużo czasu przeznaczam na naukę języka, że wszystkie moje plany, pomysły leżą odłogiem, a ja siedzę bite 3-4 godziny nad językiem.

I wczoraj pomyślałam sobie, że przecież właśnie ten język jest dla mnie w tej chwili najważniejszy, że bez niego nic tutaj nie zdziałam, reszta może poczekać. I zrobiło mi się lżej. Okazałam sobie wyrozumiałość.

Przepraszam, że nie odniosę się do Waszych postów, wpadam na chwilkę i idę się uczyć.
plany porządkowe:
- biurko (wczoraj olałam) - stało się składnicą różnych dupereli
- sofa
- mikrofala
- fronty



Miłego dnia


Jednak nie 1.

Edytowane przez ellefant
Czas edycji: 2013-10-01 o 08:20
ellefant jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-01, 08:23   #1057
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez ellefant Pokaż wiadomość
1.

Wpadam, żeby napisać o swojej wczorajszej refleksji:
zaczęłam mieć wyrzuty sumienia, że za dużo czasu przeznaczam na naukę języka, że wszystkie moje plany, pomysły leżą odłogiem, a ja siedzę bite 3-4 godziny nad językiem.

I wczoraj pomyślałam sobie, że przecież właśnie ten język jest dla mnie w tej chwili najważniejszy, że bez niego nic tutaj nie zdziałam, reszta może poczekać. I zrobiło mi się lżej. Okazałam sobie wyrozumiałość.

Przepraszam, że nie odniosę się do Waszych postów, wpadam na chwilkę i idę się uczyć.
plany porządkowe:
- biurko (wczoraj olałam) - stało się składnicą różnych dupereli
- sofa
- mikrofala
- fronty



Miłego dnia

Właśnie, niesamowite, jakie skrajności nas trapią - albo, że niedostateczny wysiłek, chaotyczne działanie itp., a jak następują działania metodyczne, systematyczne i konsekwentne, to też zarzut, że jednak trzeba dawać z siebie mniej Absurd!
Myślę, że nie tylko okazałaś sobie wyrozumiałość, ale też ogarnęłaś tę sytuację racjonalnie - wyznaczając priorytet zwolniłaś się z poczucia winy!
Super.

----------------------------------------------------------------------------------

Moja praca z segregatorami nie przebiegła zgodnie z założeniem, ale i tak się cieszę, bo ogarnęłam 3 z nich Mam zamiar kontynuować temat.

Ja też mam ostatnio jakiś większy luz i dużo akceptacji do tego, jak jest (a szczególnie do tego, jak nie jest ) - ale czuję, że to zdrowe akurat.
I mniej mnie spinają kwestie ode mnie niezależne - wczoraj w pracy niedziałający system, problemy z logowaniem, ludzie czekający na moje działania w systemie luz! Ukierunkowanie zadaniowe bez nadwyżki emocjonalnej.

Chłodzę jednak odrobinę swój zapał i euforię stwierdzaniem, że jest to stan - fajny, popychający, uskrzydlający, zakorzeniający w "tu i teraz", ale również pewnie zależny od okoliczności spoza mnie. Niech sobie trwa jak najdłużej, ale być może przyjdzie też jakieś jego ograniczenie i to też będzie ok.
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-01, 08:59   #1058
Joanna XL
Zakorzenienie
 
Avatar Joanna XL
 
Zarejestrowany: 2012-11
Wiadomości: 3 359
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

[QOUTE=Ellefant]

dziś chyba wpadłam na pomył swojego systemu porządków: codziennie coś dla domu. Zniechęca mnie całość jednorazowo, jawi się to jako żabsko. Dziś wytarłam kurze, odkurzyłam i umyłam podłogę w kuchni, jutro przetrę sofę, umyję mikrofalę i fronty w kuchni.[/QUOTE]

Tez tak robie od jakiego czasu - i dałoby świetny efekt gdybym utrzymała codzienność robienia ... Ale i tak jest lepiej niż kiedyś

Cytat:
Napisane przez Lynette Scavo Pokaż wiadomość
odnośnie treningu


Ellefanten, dziękuję. Poczułam się olana ciepłym moczem, bo wprost napisałam, że dziś mi wsparcie potrzebne i tylko Ty napisałaś coś w tym temacie. Rozumiem, że nie każdy do wszystkiego się wypowiada itd co było już omówione kilka dni temu, ale jak napisałam wprost, że mi wsparcie potrzebne a nikt oprócz Ciebie nic nie napisał to mi się przykro zrobiło bardzo
Ha ja na wizaż staram się wchodzić raz dziennie o poranku... Żeby nie prokrastynować poprzez wątek o walce z prokrastynacją Zresztą poradziłaś sobie super i być może zadziałało motywująco "ja wam pokaże"
Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
-wstałam
-przygotowałam siebie i dziecko do szkoły
-odprowadziłam
-zrobiłam zakupy
-pościeliłam łóżko
-zrobiłam sałatkę warzywną
-załadowałam zmywarkę
-wstawiłam pranie
-zadzwoniłam do sklepu w sprawie smrodu plastikiem przy okazji prania w pralce, przekierowano mnie do serwisu
-zadzwoniłam do serwisu, umówiłam wizytę do pralki
-odpisałam na maila
-poklikałam ze znajomym/ przekazałam maila
-wywiesiłam pranie
-poszłam po dziecko
-oddałam stary magnetofon do elektrośmieci
-zaniosłam rzeczy mamy do mamy
-przyniosłam swoje rzeczy od mamy
-odwiedziłam SP1 z jogą, dowiedziałam się o wszystko
jest 18:45
-przygotować dziecku kolację
-przygotować dziecko do snu

Może wyłoni się z tego w niedalekiej przyszłości plan ramowy jak u Lynette Scavo.
Przeoczyłam wołanie o wsparcie - dobrze, że czujne oko nie zostawiło Cię w potrzebie.
Wybacz i przytulam.
Miło czytać że jest progres Trzymam kciuki żeby dalej dobrze szło

Cytat:
Napisane przez Lynette Scavo Pokaż wiadomość
Dobry wieczór, nic nie czytam co napisałyście i wpadłam tylko na chwilę aby powiedzieć, że do południa i popołudniu pisałam pracę. Uwielbiam moje studia, interesuje mnie to i wiążę z tym moją przyszłość. Cieszę się, że gdzieś się odnalazła moja motywacja do pisania/uczenia się Nie wiem, na ile mi jej wystarczy, ale nawet jeśli tylko trochę, to i tak fajnie mi było Choć pisanie idzie mi wolno, niektóre aspekty są koszmarnie nudne, dużo potrzebuję sprawdzać w podręcznikach itd - ale ważne, że piszę. Wiem, że w miarę pisania tego typu dokumentów (jako pracę semestralną mam napisać coś, co w moim zawodzie jest często i standardowo pisane) dojdę do wprawy.
Wieczorem też pisałam, olałam ogarnianie, zmywarkowanie a dzieci dopilnował z myciem i kładzeniem mąż.
gratuluje Staram się odnaleźć w sobie fascynacje moimi studiami ... Na razie szukam

Cytat:
Napisane przez Cindy28 Pokaż wiadomość


To było takie raczej drugie śniadanie, grubo po południu .
A rybę mogę jeść o każdej porze dnia i nocy .
Ja też Dobra rybka nie jest zła - pora dnia i nocy obojętna No może nie jak się wychodzi potem do pracy czy gdzieś bo trochę śniadaniową rybkę czuć (albo ma sie takie stresujące wrażenie).

Wczorajszy dzień nie był za dobry - po nieprzespanej nocy przespałam dzień Zdobyłam sie na odrobine rozsądku i poszłam o 22.30 na spacer (dobrze że mam męża który realizuje takie pomysły ochocz0) z nadzieja że potem lepiej zasne - i niestety nie pomogło. Dopiero nudne naukowe dzieło mnie zmogło o 2 w nocy - a i tak czytałam je 45 minut zanim mnie rozespało ...
Nie wiem skąd te problemy ze spaniem - ale jak zgubie swój rytm (24 w łóżku)to są problemy... I tak było w niedzielę - trochę zmeczona poszłam spać o 22 - o 2 nad ranem już nie spałam i nie zasnęłam do rana (ale nie wpadłam na pomysł czytania naukowego dzieła jako leku na bezsenność)... Od 6 zaczęłam coś działać , o 10 walnełam głową w biurko i poszłam spać... wiadomo taki sen jest nieefektywny ale dobudzić sie nie mogłam Tak czy owak - dzień do śmieci ...

---------- Dopisano o 08:59 ---------- Poprzedni post napisano o 08:49 ----------

Ale zrobiłam wczoraj jedno odkrycie - papryczki habanero są naprawde piekielnie ostre dołożyłam jedna do leczo - a wystarczyłoby 1/4... Mam jeszcze 5 i zero pomysłu co z tym piekielnym przysmakiem zrobić .... Jedno jest pewne - kroic należy w rekawiczkach bo nawet parokrotne mycie rąk nie usuwa tego aromatu ...

Dziś pierwszy października - wiec jak dla mnie zaczyna się jesień (dalej funkcjonuje trybem akademickim - choć nic już tego nie usprawiedliwia)

Plany na październik:
1. Codziennie (w dni robocze) siąść do pracy - optymalnie na 4h, minimum zrobić codkolwiek
2. Wrócić do diety która mi się totalnie posypała - pozbyć sie upiornych ciągle wracajacych 3-4 kg i ruszyć dalej z tym badziewiem.
3. Wrócić do w miarę regularnych treningów - pobiegać (na końcówke sezonu) czy poćwiczyć - cokolwiek byle regularnie
4. Rozprawić się z paroma żabami - bank, dokumenty z uczelni, ubezpieczenie mieszkania, projekt zdjęcia
5. Codziennie wyjść z domu i utrzymywać się w opcji działanie (powiązene - nie ważne co robie byle coś robić i nie siedzieć bezczynnie)

Więc do dzieła Owocnego dnia
Joanna XL jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-01, 09:39   #1059
zywieczdroj
Zakorzenienie
 
Avatar zywieczdroj
 
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 11 384
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez czerwieclipiec Pokaż wiadomość
Ogłaszam, że to już prawdziwa jesień. Oglądam cudze wnętrza na blogach, nosi mnie żeby przesuwać meble, mam kupę pomysłów na rozwiązania przestrzenne i ulepszenia. I "robótki". Jesień jak nic.
Ciekawe, ile jeszcze jesieni (i wiosen) doprowadzi mnie do optymalnej eliminacji przedmiotów+wspomnień i wystarczająco uładzi moją przestrzeń...
Mnie jesień zaskoczyła - obudziłam się z bólem głowy, drapiącym gardłem, zatkanym nosem, bólem mięśni. Dodatkowo jestem rozpalona, a mam temperaturę 35,6 stopni. Nie wiem o co chodzi...
Tyle sobie zaplanowałam, a chyba spędzę dzień w łóżku. Od dłuższego czasu piję herbatę z cytryną, miodem, imbirem, prawdziwym sokiem z malin, jem dużo czosnku i nie uchroniło mnie to przed chorobą. Ciekawe jak z niej wyjdę...

Powodzenia w redekoracji mieszkania

Cytat:
Napisane przez Joanna XL Pokaż wiadomość

Ale zrobiłam wczoraj jedno odkrycie - papryczki habanero są naprawde piekielnie ostre dołożyłam jedna do leczo - a wystarczyłoby 1/4... Mam jeszcze 5 i zero pomysłu co z tym piekielnym przysmakiem zrobić .... Jedno jest pewne - kroic należy w rekawiczkach bo nawet parokrotne mycie rąk nie usuwa tego aromatu ...

Dziś pierwszy października - wiec jak dla mnie zaczyna się jesień (dalej funkcjonuje trybem akademickim - choć nic już tego nie usprawiedliwia)

Plany na październik:
1. Codziennie (w dni robocze) siąść do pracy - optymalnie na 4h, minimum zrobić codkolwiek
2. Wrócić do diety która mi się totalnie posypała - pozbyć sie upiornych ciągle wracajacych 3-4 kg i ruszyć dalej z tym badziewiem.
3. Wrócić do w miarę regularnych treningów - pobiegać (na końcówke sezonu) czy poćwiczyć - cokolwiek byle regularnie
4. Rozprawić się z paroma żabami - bank, dokumenty z uczelni, ubezpieczenie mieszkania, projekt zdjęcia
5. Codziennie wyjść z domu i utrzymywać się w opcji działanie (powiązene - nie ważne co robie byle coś robić i nie siedzieć bezczynnie)

Więc do dzieła Owocnego dnia
Habanero? Nigdy nie słyszałam. Jalapeno tak, ale nie habanero

1 października - no tak, dzisiaj już miałabym zajęcia, gdyby nie powtarzanie roku....

Trzymam kciuki za plany

Mój plan na dziś - przeżyć. Czuję się fatalnie, jeszcze mnie mdli do tych wszystkich objawów
zywieczdroj jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-01, 10:26   #1060
Nebula
Zakorzenienie
 
Avatar Nebula
 
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 5 131
GG do Nebula
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

dziewczyny, nie czytam, nie mam czasu i nie bardzo moge - migrena, ale taka ze az mnie cale zeby bola...

Fairy - krotkie pytanko - ktore czekoladowe maslo z BS zapobiega wrastaniu wloskow ? Halima wspomniala, ze jej pokazywalas. to jest chocomania czy to zwykle cocoa ?
__________________
Lubisz metal? Poznaj Strain!
Nebula jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-01, 11:38   #1061
isza89
tree hugger
 
Avatar isza89
 
Zarejestrowany: 2010-09
Lokalizacja: wild west
Wiadomości: 1 443
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez Lynette Scavo Pokaż wiadomość
Przytulam to podłe samopoczucie i jednoczesnie za zmaganie się z smsozaurami i mailozaurami
Czy masz już wszystko zaliczone na studiach, czy cos jeszcze Ci zostało?
No właśnie jeszcze nie wszystko i podłe samopoczucie było/jest z tym właśnie związane, że nie do końca mam nad tym kontrolę i mam przed sobą tydzień biernego czekania na pisemną decyzję Dziekana (ustna była na tak, ale niewiążąca). Plus chyba miałam jakieś przeczucie, że poniedziałek potoczy się fatalnie. Także to taki miks złości na siebie, że sobie nie radzę + żalu do wykładowców, że nie wywiązują się ze zobowiązań + niepewności, co dalej. Dziękuję za przytulenie i też przytulam z lekkim opóźnieniem. I gratuluję zmierzenia się z pracą.

Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość
A co Tobie Isza? Ty tak wcześnie wstajesz?
Cytat:
Napisane przez Cindy28 Pokaż wiadomość
No właśnie też zwróciłam uwagę na godzinę, o której ja bardzo często kładę się spać .
O dziwo - wstałam o tej godzinie, chociaż częściej zdarza mi się wtedy kłaść.

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Cytat:
Napisane przez fairytale Pokaż wiadomość
Iszka, ślę motywację do działania
Dziękuję, przyda się bardzo, bo zostałam z raczej ujemnym poczuciem własnej mocy sprawczej.

Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość
Rano miałam w☠☠☠☠, aż do godzin popołudniowych...uczelnia ny w☠☠☠☠ - normalnie dosyć mam tych ludzi, doktorów, którzy nie mają czasu sprawdzić pracy zaliczeniowej studentów, a później twierdzą, że to nie ich sprawa, że ma się 4 dni czasu na zrobienie tego...a co będzie później? Jak zostaną 2 dni, to na pewno też nie będzie czasu na sprawdzenie czegokolwiek Od razu powinno się czuć skreślonym z listy studentów
Łączę się w bólu. Btw, ładnie wychodzisz na zdjęciach, Kociaku: http://www.liveinternet.ru/users/le-ly-a/post220441357/

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
-wstałam
-przygotowałam siebie i dziecko do szkoły
-odprowadziłam
-zrobiłam zakupy
-pościeliłam łóżko
-zrobiłam sałatkę warzywną
-załadowałam zmywarkę
-wstawiłam pranie
-zadzwoniłam do sklepu w sprawie smrodu plastikiem przy okazji prania w pralce, przekierowano mnie do serwisu
-zadzwoniłam do serwisu, umówiłam wizytę do pralki
-odpisałam na maila
-poklikałam ze znajomym/ przekazałam maila
-wywiesiłam pranie
-poszłam po dziecko
-oddałam stary magnetofon do elektrośmieci
-zaniosłam rzeczy mamy do mamy
-przyniosłam swoje rzeczy od mamy
-odwiedziłam SP1 z jogą, dowiedziałam się o wszystko
jest 18:45
-przygotować dziecku kolację
-przygotować dziecko do snu

Może wyłoni się z tego w niedalekiej przyszłości plan ramowy jak u Lynette Scavo.
Myślę, że to dobry krok. Nie wiem, dlaczego, ale tak właśnie myślę. Powodzenia!

p_O NIE!_działek:
* ogarnięcie pokoju, pościelenie łóżka
* zdjęcie suchego prania
* wylaszczenie się
* totalny olew wykładowców skutkujący nieprzystąpieniem do 2 zaplanowanych tego dnia egzaminów no bo co to takiego spóźnić się 4 godziny albo zrobić sobie 1,5 godzinną przerwę - student ma czekać i być w 3 miejscach jednocześnie
* dziekanat
* drewno - 26/26
* obiad + zmywanie
* dół i obwinianie się o bycie żałosnym nieudacznikiem i za to, że za cokolwiek się biorę, to pomimo starań i tak nie wychodzi
__________________
Nie potrafię zmierzyć się z codziennością, choć nadal zdarza mi się wierzyć w cuda i marzyć o lataniu.
isza89 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-01, 12:02   #1062
ellefant
Raczkowanie
 
Avatar ellefant
 
Zarejestrowany: 2008-11
Wiadomości: 360
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Ale cudny kociak, to chyba rasa norweska, tu wszystkie takie ogromniaste.

Iszka ja do ciebie, musiałam:

przestań się ciągle obwiniać o wszystko, to nie Twoja wina, że wykładowcy są jacy są, nie przeskoczysz tego, a myślenie o sobie w kategorii "nieudacznika" jest bez sensu. Pomyśl, że wszelkie górki i schodki są normalne, wystarczy je pokonać, "pomimo starań nic nie wychodzi" - to nie tak, że nie wychodzi, te starania to górki, które trzeba pokonać, to nic, że wierzchołek się oddala, ty uparcie idź do niego, olej górki, na pewno już ich sporo pokonałaś.
ellefant jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-01, 12:45   #1063
fairytale
Raczkowanie
 
Avatar fairytale
 
Zarejestrowany: 2007-04
Wiadomości: 472
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV


Nebul - to maslo to chocomania czekoladowe, ale nie pomoglo na wrastajace wloski, tylko na plaskie czerwone kropki, ktore mialam na piszczelach, widoczne zwlaszcza po goleniu (nie wiem - moze to to samo???) przeczytalam na wizazu, ze te kropki sa z przesuszenia a chocomania dala rade z nawilzeniem

pisze z tel i zaraz mnie wywali, wiec krotko: odkrywam nma nowo w sobie poklady zdenerwowania i niepewnosci w sytuacjach profesjonalnych ;( i nie tylko. Zdenerwowanie bo musze podjechac z kompem do naprawy. Bo musze komus odmowic, bo zadzwonic, bo balagan mna biurku, bo co szef pomysli, bo nie zdaze, bo cos tam. Stres i zatrzymabie powietrza w gorze klatki piersiowej :/ a juz dawno tego nei mialam.

Edytowane przez fairytale
Czas edycji: 2013-10-01 o 19:18
fairytale jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-01, 12:50   #1064
Lynette Scavo
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2013-09
Wiadomości: 194
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Isza, przytulam, wykładowcy nieraz zachowują się skandalicznie!!!! Współczuję tej nerwówki związanej z oczekiwaniem na egz który się jednka nie odbył Nie wciskaj sobie, że to Ty jesteś ostatnia, bo to nie prawda!

---------------
Bardzo, bardzo, bardzo mi się nie chce pisać tej pracy semestralnej, ale udało mi się zakonczyć opisywanie m***. Teraz się obijam a za 45min jadę na zebranie w spr wolontariatu. Aby mieć wszystko do zaliczenia zostało mi jeszcze:
- poprawić opis w***
- dodać podsumowanie
- sformatować
- opisać wrażenia z pobytu w ***
__________________
Pozdrawiam
Lynette Scavo jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-01, 15:40   #1065
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez ellefant Pokaż wiadomość
przestań się ciągle obwiniać o wszystko, to nie Twoja wina, że wykładowcy są jacy są, nie przeskoczysz tego, a myślenie o sobie w kategorii "nieudacznika" jest bez sensu. Pomyśl, że wszelkie górki i schodki są normalne, wystarczy je pokonać, "pomimo starań nic nie wychodzi" - to nie tak, że nie wychodzi, te starania to górki, które trzeba pokonać, to nic, że wierzchołek się oddala, ty uparcie idź do niego, olej górki, na pewno już ich sporo pokonałaś.
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-01, 15:44   #1066
Joanna XL
Zakorzenienie
 
Avatar Joanna XL
 
Zarejestrowany: 2012-11
Wiadomości: 3 359
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez zywieczdroj Pokaż wiadomość
Mnie jesień zaskoczyła - obudziłam się z bólem głowy, drapiącym gardłem, zatkanym nosem, bólem mięśni. Dodatkowo jestem rozpalona, a mam temperaturę 35,6 stopni. Nie wiem o co chodzi...
Tyle sobie zaplanowałam, a chyba spędzę dzień w łóżku. Od dłuższego czasu piję herbatę z cytryną, miodem, imbirem, prawdziwym sokiem z malin, jem dużo czosnku i nie uchroniło mnie to przed chorobą. Ciekawe jak z niej wyjdę...

Powodzenia w redekoracji mieszkania



Habanero? Nigdy nie słyszałam. Jalapeno tak, ale nie habanero

1 października - no tak, dzisiaj już miałabym zajęcia, gdyby nie powtarzanie roku....

Trzymam kciuki za plany

Mój plan na dziś - przeżyć. Czuję się fatalnie, jeszcze mnie mdli do tych wszystkich objawów
Otóż tak habanero ma w skali ostrosci 9/10 a jalapeno 5/10 - co wskazuje dobrze na stopień piekielności .. Jedna (mala) papryczka zaostrzyla mi gar leczo do stanu ledwojadalności No zjeść się da i nawet niezłe jest ale potem chodzi się i zieje jak mały smoczek
Btw oczywiscie skale ostrosci na opakowaniu dostrzegłam po fakcie

Wpadłam podzielić się :
1. Wiarą w ludzka uczciwość - mój mąż zostawił wczoraj w sklepie spożywczym tablet i włąśnie go odebraliśmy ... Leżał sobie z karteczką kiedy go porzucono na gazetach ...
2. Pięknym jesiennym słońcem - i od razu się pochwalę oglądałam je na żywo nie przez okno
3. Zaskakującą aktywnością - za mną bieganie, niemiecki, sprzątanie, zakupy itd
4. Ogólną radością życia która wpadła chyba przez pomyłkę

W zamian prosiłabym o wysłanie zgubionej motywacji do pisania pracy
Joanna XL jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-01, 16:29   #1067
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez Joanna XL Pokaż wiadomość
W zamian prosiłabym o wysłanie zgubionej motywacji do pisania pracy
Mogę podzielić się moją, bierz

Zaczęłam szydełkową czapkę dla mojej mamy na imieniny, mam 15 dni.
http://www.youtube.com/watch?v=pUBtGkoofU8
Jestem na 05:52.
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-01, 17:22   #1068
ellefant
Raczkowanie
 
Avatar ellefant
 
Zarejestrowany: 2008-11
Wiadomości: 360
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez Joanna XL Pokaż wiadomość
Otóż tak habanero ma w skali ostrosci 9/10 a jalapeno 5/10 - co wskazuje dobrze na stopień piekielności .. Jedna (mala) papryczka zaostrzyla mi gar leczo do stanu ledwojadalności No zjeść się da i nawet niezłe jest ale potem chodzi się i zieje jak mały smoczek
Btw oczywiscie skale ostrosci na opakowaniu dostrzegłam po fakcie

Wpadłam podzielić się :
1. Wiarą w ludzka uczciwość - mój mąż zostawił wczoraj w sklepie spożywczym tablet i włąśnie go odebraliśmy ... Leżał sobie z karteczką kiedy go porzucono na gazetach ...
2. Pięknym jesiennym słońcem - i od razu się pochwalę oglądałam je na żywo nie przez okno
3. Zaskakującą aktywnością - za mną bieganie, niemiecki, sprzątanie, zakupy itd
4. Ogólną radością życia która wpadła chyba przez pomyłkę

W zamian prosiłabym o wysłanie zgubionej motywacji do pisania pracy
Joanno popraw sobie datę październikową w podpisie miło czytać słoneczną Joannę
Motywację masz już od Patri

Patri będę Ci kibicować przy szydełkowaniu. Fajnie, jest konkretny cel Ja jednak chyba nie mam cierpliwości do dzierganiaA jaki kolor wybrałaś? Taki jak na filmiku?

fairytale chyba wiem o jakim stanie piszesz, skoro dawno nie miałaś skąd nagle się przyplątał znowu? na pewno masz jakieś swoje wypracowane sposoby na niego, ale być może zaskoczyło cię to


A ja dziś zgodnie z planem:
- biurko
- fronty
- mikrofala
- sofa

ponadto:
- chleb rośnie
- standardowe codzienne czynności

Dziś przyszły moje i dzieci pozwolenia na pobyt tutaj.
ellefant jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-01, 18:46   #1069
bura kocurka
Zakorzenienie
 
Avatar bura kocurka
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez czerwieclipiec Pokaż wiadomość
Bura Kotko, obgadałyśmy Cię, a właściwie twoją nieobecność, potwierdzam. I to było dobre posunięcie, jak się okazało - możemy teraz wysunąć taki argument. Naprawdę myślałaś, że pomilczysz niezauważona?
Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
Potwierdzam, że milczenie Kocurki zostało zauważone i przegadane!
Moje kocie ego zostało czule połechtane...teraz będę mrrrrrruczeć

Zazdroszczę tanecznego TŻta Emi....mój trzyma się z dala od tańca wszelakiego

Cytat:
Napisane przez zywieczdroj Pokaż wiadomość
Mnie jesień zaskoczyła - obudziłam się z bólem głowy, drapiącym gardłem, zatkanym nosem, bólem mięśni. Dodatkowo jestem rozpalona, a mam temperaturę 35,6 stopni. Nie wiem o co chodzi...
Tyle sobie zaplanowałam, a chyba spędzę dzień w łóżku. Od dłuższego czasu piję herbatę z cytryną, miodem, imbirem, prawdziwym sokiem z malin, jem dużo czosnku i nie uchroniło mnie to przed chorobą. Ciekawe jak z niej wyjdę...


Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
dziewczyny, nie czytam, nie mam czasu i nie bardzo moge - migrena, ale taka ze az mnie cale zeby bola...


Cytat:
Napisane przez isza89 Pokaż wiadomość
Łączę się w bólu. Btw, ładnie wychodzisz na zdjęciach, Kociaku: http://www.liveinternet.ru/users/le-ly-a/post220441357/
O tak, uwielbiam tą serię zdjęć I tego kota

Współczuję kłopotów uczelnianych...

Cytat:
Napisane przez fairytale Pokaż wiadomość
pisze z tel i zaraz mnie wywali, wiec krotko: odkrywam nma nowo w sobie poklady zdenerwowania i niepewnosci w sytuacjach profesjonalnych ;( i nie tylko. Zdenerwowanie bo musze podjechac z kompem do naprawy. Bo musze komus odmowic, bo zadzwonic, bo balagan mna biurku, bo nie zdaze, bo cos tam. Stres i zatrzymabie powietrza w gorze klatki piersiowej :/ a juz dawno tego nei mialam.


Cytat:
Napisane przez Joanna XL Pokaż wiadomość
Wpadłam podzielić się :
1. Wiarą w ludzka uczciwość - mój mąż zostawił wczoraj w sklepie spożywczym tablet i włąśnie go odebraliśmy ... Leżał sobie z karteczką kiedy go porzucono na gazetach ...
2. Pięknym jesiennym słońcem - i od razu się pochwalę oglądałam je na żywo nie przez okno
3. Zaskakującą aktywnością - za mną bieganie, niemiecki, sprzątanie, zakupy itd
4. Ogólną radością życia która wpadła chyba przez pomyłkę


A w kwestii papryczki, to uwaga...jeśli zostało Wam tego leczo więcej, to na następny dzień może być jeszcze ostrzejsze Moja mama tak już kilka razy urządziła obiadek z piekła rodem, zanim wyczuła ile może dodać takiej miss piekielności (tylko nie pamiętam jaka to była wtedy papryczka...)
__________________

bura kocurka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-01, 18:47   #1070
Cindy28
Lux Mundi
 
Avatar Cindy28
 
Zarejestrowany: 2007-11
Lokalizacja: Kyoto ;D
Wiadomości: 13 598
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
A dla mnie zrzucenie stanika w domu to nie atrakcja w ogóle, wcale a wcale
Dla mnie też nie . Latem chodzę w ogóle bez - w upały tylko sukienki i bawełniane stringi .
W pozostałe pory roku przykładnie noszę bieliznę. Raz, że marznę; dwa - mam duży biust i lubię kiedy jest ujarzmiony na tyle, by mróz mi nie hulał tu i tam .

Cytat:
ale śniadanko!
TŻ też był zachwycony .
I chce jeszcze, ale podejrzewam, że już się taka pogoda nie trafi .
Niemnie jednak - polujemy cały czas na jakiś ładny i w miarę ciepły & bezdeszczowy dzień .

W ogóle fajnie czytać, że oboje cieszycie się tańcem .

Cytat:
Napisane przez zywieczdroj Pokaż wiadomość
Cudownie by było. Póki co ustaliliśmy, że gotuje w weekendy
Czyli jest progres , tak trzymać .


Cytat:
Napisane przez czerwieclipiec Pokaż wiadomość
Ogłaszam, że to już prawdziwa jesień. Oglądam cudze wnętrza na blogach, nosi mnie żeby przesuwać meble, mam kupę pomysłów na rozwiązania przestrzenne i ulepszenia. I "robótki". Jesień jak nic.
Ciekawe, ile jeszcze jesieni (i wiosen) doprowadzi mnie do optymalnej eliminacji przedmiotów+wspomnień i wystarczająco uładzi moją przestrzeń...
Pewnie dlatego dziś zmieniam kolor pokoju.
Książki odkurzyłam i w ogóle .

Cytat:
Napisane przez ellefant Pokaż wiadomość
Wpadam, żeby napisać o swojej wczorajszej refleksji:
zaczęłam mieć wyrzuty sumienia, że za dużo czasu przeznaczam na naukę języka, że wszystkie moje plany, pomysły leżą odłogiem, a ja siedzę bite 3-4 godziny nad językiem.

I wczoraj pomyślałam sobie, że przecież właśnie ten język jest dla mnie w tej chwili najważniejszy, że bez niego nic tutaj nie zdziałam, reszta może poczekać. I zrobiło mi się lżej. Okazałam sobie wyrozumiałość.
Tego powinnyśmy nauczyć się Wszystkie. Więcej wyrozumiałości dla siebie, własnych błędów i wypaczeń. Nie mówię, by sobie folgować, ale mieć świadomość, że nie zawsze musi być idealnie.
Bardzo lubię czytać takie wpisy .

Cytat:
Napisane przez Joanna XL Pokaż wiadomość
Ja też Dobra rybka nie jest zła - pora dnia i nocy obojętna No może nie jak się wychodzi potem do pracy czy gdzieś bo trochę śniadaniową rybkę czuć (albo ma sie takie stresujące wrażenie).
Na śniadaniowy chuch kanapka z masłem i natką pietruszki zagryziona jabłkiem, umyte zębiszcza i w drogę .

Cytat:
Ale zrobiłam wczoraj jedno odkrycie - papryczki habanero są naprawde piekielnie ostre dołożyłam jedna do leczo - a wystarczyłoby 1/4... Mam jeszcze 5 i zero pomysłu co z tym piekielnym przysmakiem zrobić .... Jedno jest pewne - kroic należy w rekawiczkach bo nawet parokrotne mycie rąk nie usuwa tego aromatu ...
Zalej oliwą z oliwek/z pestek winogron/lnianym odstaw na 7 dni do lodówki[codziennie nada wstrząsnąć] i pij później po łyżeczce herbatniej raz dziennie.
Wysoce wspiera układ immunologiczny . Przy problemach z żołądkiem warto zapić ten zajzajer szklanką mleka .

Cytat:
Plany na październik:
1. Codziennie (w dni robocze) siąść do pracy - optymalnie na 4h, minimum zrobić codkolwiek
2. Wrócić do diety która mi się totalnie posypała - pozbyć sie upiornych ciągle wracajacych 3-4 kg i ruszyć dalej z tym badziewiem.
3. Wrócić do w miarę regularnych treningów - pobiegać (na końcówke sezonu) czy poćwiczyć - cokolwiek byle regularnie
4. Rozprawić się z paroma żabami - bank, dokumenty z uczelni, ubezpieczenie mieszkania, projekt zdjęcia
5. Codziennie wyjść z domu i utrzymywać się w opcji działanie (powiązene - nie ważne co robie byle coś robić i nie siedzieć bezczynnie)
Plany mam praktycznie identyczne . Nowy zeszyt jest .

Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
dziewczyny, nie czytam, nie mam czasu i nie bardzo moge - migrena, ale taka ze az mnie cale zeby bola...


Cytat:
Fairy - krotkie pytanko - ktore czekoladowe maslo z BS zapobiega wrastaniu wloskow ? Halima wspomniala, ze jej pokazywalas. to jest chocomania czy to zwykle cocoa ?
Ja nie Fairy, ale na wrastające włoski i ogólnie na opóźnienie wzrostu włosa olej krokoszowy nada stosować .

Cytat:
Napisane przez isza89 Pokaż wiadomość
O dziwo - wstałam o tej godzinie, chociaż częściej zdarza mi się wtedy kłaść.
Faktycznie dziwne .
__________________
"Nie ma czasu na całowanie
niewłaściwych chłopców"...

Edytowane przez Cindy28
Czas edycji: 2013-10-01 o 18:50
Cindy28 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-01, 18:48   #1071
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Hej, za mną znów intensywny dzień.
Niestety sprawy zasadnicze nie posunęły się do przodu, bo muszę skupiać się na sprawach ważnych i pilnych, choć dla mnie osobiście nie priorytetowych.
Zastrzelono mnie dziś pewną propozycją, poprowadzenie dużego projektu, duża odpowiedzialność, dodatkowe pieniądze... Ja - czuję się "za niedorosła" na taką odpowiedzialność. Boję się też niesnasek personalnych (dlaczego to ja z moim skromnym doświadczeniem, a nie kto inny...) - zmierzenia się z takim niesprzyjającym klimatem.
Dzień poza tym obfitował w informacje bardzo negatywne personalnie. Jestem przybita tym mocno i nie wiem, kogo słuchać i komu wierzyć... Sobie chyba i swojej intuicji, więc "wczuję się w siebie", tylko nie teraz...

Stwierdzam, że mój osobisty problem z prokrastynacją to sytuacje, kiedy sama zarządzam swoim czasem i mam w nim realizować projekty istotne dla mnie. Gdy jestem w sieci zależności, działam sprawnie i na ogół niezawodnie. Mniej więcej rozumiem też naturę moich problemów w mierzeniu się z tymi blokadami, które pojawiają się, gdy zostaję sam na sam ze sobą - zbyt nachalnie odkręcam się w kierunku odbioru moich działań - opinii, oceny, zamiast koncentrować się na pracy właściwej, aktywności, byciu w niej. Póki co nie mam możliwości sprawdzić, jak będzie przy najbliższej okazji, czy poza wglądem intelektualnym, mam w sobie mechanizm zmiany... ale mam nadzieję, że tak.

Fairy ostatnio pisała o zawodzie na ludziach i obawiam się, że i ja powoli muszę zmierzyć się z tym problemem. Wprawdzie są to sprawy zawodowe, a nie osobiste, ale jednak uczucie dostania obuchem w łeb jest silne.
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-01, 18:57   #1072
Cindy28
Lux Mundi
 
Avatar Cindy28
 
Zarejestrowany: 2007-11
Lokalizacja: Kyoto ;D
Wiadomości: 13 598
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez ellefant Pokaż wiadomość
Ale cudny kociak, to chyba rasa norweska, tu wszystkie takie ogromniaste.

Iszka ja do ciebie, musiałam:

przestań się ciągle obwiniać o wszystko, to nie Twoja wina, że wykładowcy są jacy są, nie przeskoczysz tego, a myślenie o sobie w kategorii "nieudacznika" jest bez sensu. Pomyśl, że wszelkie górki i schodki są normalne, wystarczy je pokonać, "pomimo starań nic nie wychodzi" - to nie tak, że nie wychodzi, te starania to górki, które trzeba pokonać, to nic, że wierzchołek się oddala, ty uparcie idź do niego, olej górki, na pewno już ich sporo pokonałaś.
Norweski jest smuklejszy i ma dłuższy włos . Ten wygląda na z lekka upasionego brytyjczyka .
A pod tym co napisałaś do Iszki podpisuję się wszystkim, co mam .

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość

Zaczęłam szydełkową czapkę dla mojej mamy na imieniny, mam 15 dni.
http://www.youtube.com/watch?v=pUBtGkoofU8
Jestem na 05:52.
Super . Natchnęłaś mnie .
Już wczoraj miałam pomysł, coby TŻ na Kumijaja zrobić koszulkę [pomalować własnoręcznie], ale może mu jeszcze szalik wydziergam ? Kiedyś byłam całkiem niezła w szydełkowe i wyszywankowe klocki . Tylko się nigdy z drutami nie mogłam zaprzyjaźnić - nie wiem dlaczego . A teraz to już nie ma mnie kto nauczyć...

Cytat:
Napisane przez ellefant Pokaż wiadomość
A ja dziś zgodnie z planem:
- biurko
- fronty
- mikrofala
- sofa

ponadto:
- chleb rośnie
- standardowe codzienne czynności

Dziś przyszły moje i dzieci pozwolenia na pobyt tutaj.
Też w planach dziś chleb wieczorem .

Gratuluję pozwoleń . Wiem jakie to ważne dla psychiki, by wszystkie dokumenty były na obczyźnie dopięte na ostatni guzik.



Wklejam zdjęcie odkurzonych i przetartych książek.
Odkopałam też notatki językowe - zaczynam działać .
Załączone zdjęcia
Rodzaj pliku: jpg 01102013694.jpg (178,4 KB, 16 załadowań)
__________________
"Nie ma czasu na całowanie
niewłaściwych chłopców"...
Cindy28 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-01, 19:55   #1073
fairytale
Raczkowanie
 
Avatar fairytale
 
Zarejestrowany: 2007-04
Wiadomości: 472
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez ellefant Pokaż wiadomość
Joanno popraw sobie datę październikową w podpisie miło czytać słoneczną Joannę
Motywację masz już od Patri

Patri będę Ci kibicować przy szydełkowaniu. Fajnie, jest konkretny cel Ja jednak chyba nie mam cierpliwości do dzierganiaA jaki kolor wybrałaś? Taki jak na filmiku?

fairytale chyba wiem o jakim stanie piszesz, skoro dawno nie miałaś skąd nagle się przyplątał znowu? na pewno masz jakieś swoje wypracowane sposoby na niego, ale być może zaskoczyło cię to


A ja dziś zgodnie z planem:
- biurko
- fronty
- mikrofala
- sofa

ponadto:
- chleb rośnie
- standardowe codzienne czynności

Dziś przyszły moje i dzieci pozwolenia na pobyt tutaj.
Gratuluję!

Stan się wziął chyba z ogólnego osłabienia psychicznego. Muszę go poobserwować i postarać się zneutralizować. Przez kilka lat pisania na watku zauwazyłam, że to dość powszechny problem, ale nie nierozwiązywalny. Ostatnio chyba Patri pisała jak zamieniła paraliżujący lęk przed obcym telefonem w ciekawość kto jest po drugiej stronie, Myślałam, że hiperwentylacja po niezobowiązującej rozmowie z szefem na temat wakacji (!!!) to temat już dla mnie zamknięty.

A co do wyrzutów sumienia odnośnie języka - jak już się go nauczysz, to zapewne z tego powodu wyrzutów sumienai nie będziesz czuła. Więc skąd one teraz, na etapie pośrednim?

Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
Hej, za mną znów intensywny dzień.
Niestety sprawy zasadnicze nie posunęły się do przodu, bo muszę skupiać się na sprawach ważnych i pilnych, choć dla mnie osobiście nie priorytetowych.
Zastrzelono mnie dziś pewną propozycją, poprowadzenie dużego projektu, duża odpowiedzialność, dodatkowe pieniądze... Ja - czuję się "za niedorosła" na taką odpowiedzialność. Boję się też niesnasek personalnych (dlaczego to ja z moim skromnym doświadczeniem, a nie kto inny...) - zmierzenia się z takim niesprzyjającym klimatem.
Dzień poza tym obfitował w informacje bardzo negatywne personalnie. Jestem przybita tym mocno i nie wiem, kogo słuchać i komu wierzyć... Sobie chyba i swojej intuicji, więc "wczuję się w siebie", tylko nie teraz...

Stwierdzam, że mój osobisty problem z prokrastynacją to sytuacje, kiedy sama zarządzam swoim czasem i mam w nim realizować projekty istotne dla mnie. Gdy jestem w sieci zależności, działam sprawnie i na ogół niezawodnie. Mniej więcej rozumiem też naturę moich problemów w mierzeniu się z tymi blokadami, które pojawiają się, gdy zostaję sam na sam ze sobą - zbyt nachalnie odkręcam się w kierunku odbioru moich działań - opinii, oceny, zamiast koncentrować się na pracy właściwej, aktywności, byciu w niej. Póki co nie mam możliwości sprawdzić, jak będzie przy najbliższej okazji, czy poza wglądem intelektualnym, mam w sobie mechanizm zmiany... ale mam nadzieję, że tak.

Fairy ostatnio pisała o zawodzie na ludziach i obawiam się, że i ja powoli muszę zmierzyć się z tym problemem. Wprawdzie są to sprawy zawodowe, a nie osobiste, ale jednak uczucie dostania obuchem w łeb jest silne.
Emi, bardzo dobrze rozumiem co czujesz i biorąc pod uwagę moje doświadczenia (mówiłam o nich, ale nie pisałam, więc pewnie inne dziewczyny nie skumały ale tak, ogólnie mój dołek wiąże się z duzym zawodem na bliskich ludziach) mogę poradzić tylko to, abyś z dużą wnikliwością i bez naiwności podchodziła do tego co kto mówi, ale z drugiej strony powinnaś dopilnować, by nie przezwyciężył strach przed bycia wykorzystaną. Hm, nie wiem jak to określić - po prostu jeśli miałabyś zamienić się w węszącą wszędzie podstępy bicz, to sama uznasz to zapewne za zbyt duży koszt. Moje doświadczenie jest takie, że nawet po fakcie bycia oszukaną, cieszę się, że takiego kosztu jednak nie zapłaciłam.

Tańczący TŻ

Zrobione dziś:
- odniesiony komp ale prawdopodobnie nei da się naprawić
- telefon do d.
- ogarnięte sprawy zawodowe

Żabole
- porządek na biurku w pracy (plus papiery do ad acta)
- pójśc obejrzeć mieszkanie (termn zalezny od pośredniczki)
- porządek u siebie
- zadzwonić/spytać się o usuwanie przebarwień
- rozpisać i zacząć realizować miniprojekcik w pracy
fairytale jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-01, 20:40   #1074
Dilayla
Zadomowienie
 
Avatar Dilayla
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 1 226
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

witam,ale prężnie działacie
Cindy jaki fajowy zbiór -ja mam cos w podobie koński
emi -powodzenia,będzie Ci ciężko ,ale Ty akurat sobie powinnaś poradzić..zawiścią i zazdrościa innych ludzi proszę się nie przejmowac rób tak jak czujesz
ellefant dobre wnioski oby mnie się udzielil zapał...ehhh nie umeim ruszyć z miejsca...chyba jednak jakis korepetytor by sie przydał,bo uczenie się słowek to chyba droga donikąd?

Lecę sie kąpać jutro wstaje o 5:30 zaczynam pierwszy dzień pracy .
__________________
„…to żaden powód nic nie robić tylko dlatego,
że nie można zrobić wszystkiego…”

Dilayla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-01, 21:30   #1075
Joanna XL
Zakorzenienie
 
Avatar Joanna XL
 
Zarejestrowany: 2012-11
Wiadomości: 3 359
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Mogę podzielić się moją, bierz

Zaczęłam szydełkową czapkę dla mojej mamy na imieniny, mam 15 dni.
http://www.youtube.com/watch?v=pUBtGkoofU8
Jestem na 05:52.
Dzieki - póki co starczyło na ...godzinę i kwadrans Ale jeszcze sie nie poddałam
Powodzenia w dzierganiu
Cytat:
Napisane przez ellefant Pokaż wiadomość
Joanno popraw sobie datę październikową w podpisie miło czytać słoneczną Joannę
Motywację masz już od Patri


Dziś przyszły moje i dzieci pozwolenia na pobyt tutaj.
Czyżbym chciała podświadomie wymazać cały 2013 ?

Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość

A w kwestii papryczki, to uwaga...jeśli zostało Wam tego leczo więcej, to na następny dzień może być jeszcze ostrzejsze Moja mama tak już kilka razy urządziła obiadek z piekła rodem, zanim wyczuła ile może dodać takiej miss piekielności (tylko nie pamiętam jaka to była wtedy papryczka...)
Zostało - ale na szczęście nie zostrzało juz

Cytat:
Napisane przez Cindy28 Pokaż wiadomość


Zalej oliwą z oliwek/z pestek winogron/lnianym odstaw na 7 dni do lodówki[codziennie nada wstrząsnąć] i pij później po łyżeczce herbatniej raz dziennie.
Wysoce wspiera układ immunologiczny . Przy problemach z żołądkiem warto zapić ten zajzajer szklanką mleka .



Plany mam praktycznie identyczne . Nowy zeszyt jest .
Mam je pokroić czy zblendowac? I jesć te kawałki (bo chyba raczej pokroić?) Głupie pytanie ale nie wiem Wiem na pewno że raczej 6 (tak mam 6) nie zjem - wiec pomysł jest dobry

To Ci jeszcze napisze że odkurzyłąm stary (ale piękny i prawie pusty) kalendarz NG coby czasem reflektować nad stanem działania w sposób tradycyjny ... długopisem

Siadam do pisania/czytania - po raz milion pierwszy odświezam temat - oby po raz ostatni ...
Joanna XL jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-01, 22:01   #1076
Cindy28
Lux Mundi
 
Avatar Cindy28
 
Zarejestrowany: 2007-11
Lokalizacja: Kyoto ;D
Wiadomości: 13 598
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez Joanna XL Pokaż wiadomość
Mam je pokroić czy zblendowac? I jesć te kawałki (bo chyba raczej pokroić?) Głupie pytanie ale nie wiem Wiem na pewno że raczej 6 (tak mam 6) nie zjem - wiec pomysł jest dobry

To Ci jeszcze napisze że odkurzyłąm stary (ale piękny i prawie pusty) kalendarz NG coby czasem reflektować nad stanem działania w sposób tradycyjny ... długopisem

Siadam do pisania/czytania - po raz milion pierwszy odświezam temat - oby po raz ostatni ...
Pokroić razem z gniazdami nasiennymi, włożyć do słoika, zalać czym tam masz pod ręką [oliwa, pestki winogron, lniany] odczekać te 7 dni i przecedzić do butelki.

Na 1,5 kg papryki przypada 1,5 oliwy. Jak możesz to zważ, a jak nie proporcje oliwy walnij na oko .


Też wolę tradycyjne sposoby - papier, pióro, etc. Od razu lepiej się działa .


Emi, gratuluję projektu . Jeśli zdecydujesz się go przyjąć [czy nie masz możliwości odmowy?] rób tak, jak dyktuje Ci sumienie. Gorzej na pewno nie będzie .
__________________
"Nie ma czasu na całowanie
niewłaściwych chłopców"...
Cindy28 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-01, 22:38   #1077
grey_cat
Raczkowanie
 
Avatar grey_cat
 
Zarejestrowany: 2012-08
Lokalizacja: Londyn
Wiadomości: 183
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
Hej, za mną znów intensywny dzień.
Niestety sprawy zasadnicze nie posunęły się do przodu, bo muszę skupiać się na sprawach ważnych i pilnych, choć dla mnie osobiście nie priorytetowych.
Zastrzelono mnie dziś pewną propozycją, poprowadzenie dużego projektu, duża odpowiedzialność, dodatkowe pieniądze... Ja - czuję się "za niedorosła" na taką odpowiedzialność. Boję się też niesnasek personalnych (dlaczego to ja z moim skromnym doświadczeniem, a nie kto inny...) - zmierzenia się z takim niesprzyjającym klimatem.
Dzień poza tym obfitował w informacje bardzo negatywne personalnie. Jestem przybita tym mocno i nie wiem, kogo słuchać i komu wierzyć... Sobie chyba i swojej intuicji, więc "wczuję się w siebie", tylko nie teraz...

Stwierdzam, że mój osobisty problem z prokrastynacją to sytuacje, kiedy sama zarządzam swoim czasem i mam w nim realizować projekty istotne dla mnie. Gdy jestem w sieci zależności, działam sprawnie i na ogół niezawodnie. Mniej więcej rozumiem też naturę moich problemów w mierzeniu się z tymi blokadami, które pojawiają się, gdy zostaję sam na sam ze sobą - zbyt nachalnie odkręcam się w kierunku odbioru moich działań - opinii, oceny, zamiast koncentrować się na pracy właściwej, aktywności, byciu w niej. Póki co nie mam możliwości sprawdzić, jak będzie przy najbliższej okazji, czy poza wglądem intelektualnym, mam w sobie mechanizm zmiany... ale mam nadzieję, że tak.

Fairy ostatnio pisała o zawodzie na ludziach i obawiam się, że i ja powoli muszę zmierzyć się z tym problemem. Wprawdzie są to sprawy zawodowe, a nie osobiste, ale jednak uczucie dostania obuchem w łeb jest silne.

emi_lko
, nie znam Twojej sytuacji, ale ja zawsze w podobnych okolicznosciach powtarzam sobie: no chyba jak mi ktos cos proponuje, to wie co robi. Czesto mnie tez zastanawia fakt, ze dostalam sie na swietna uczelnie, a idzie mi tak srednio i co ja tutaj robie, i czy ktos sie nie pomylil.... I wlasnie wtedy sobie powtarzam: chyba ktos wiedzial, co robi.

zywiec - tak, odchudzam sie. Strasznie sie spaslam (nie lubie tego slowa, ale nie da sie mnie inaczej okreslic). Zaczelam unikac sytuacji towarzyskich, bo wstydze sie tego, jak wygladam. Juz i tak od zawsze mam nadwage, ale teraz to masakra... No i u mnie na uczelni szukali ochotnikow do badan naukowych: oni pobieraja krew i inne probki na poczatku i na koncu diety, i przez 8 tygodni pomagaja mi schudnac na diecie Cambridge Weight Plan (i dostaje saszetki za darmo, ktore sa dosc drogie), a potem 4 tygodnie wracanie do normalnego jedzenia pod kontrola. Co tydzien sie z kims spotykam, jestem pod kontrola lekarska, wiec czego nie chciec. Juz sie zaczynam czuc lepiej.

Wiecie, co zauwazylam ostatnio? Ze czuje sie troche samotna. Odizolowalam sie od ludzi po smierci Mamy (jakos nie czulam, zebym mogla o tym z kims pogadac i potrzebowalam troche czasu w samotnosci), a teraz jedna z moich przyjaciolek jest na wymiane rocznej (na ktora ja nie moglam pojechac, bo na pierwszym roku wpadlam w depresje i zawalilam stopnie...), kilka innych mieszka dosc daleko i sa zajete... No i owszem, utrzymujemy kontakt, ale nie codziennie. Jest mi to w sumie na reke, bo wysylam aplikacje, musze podciagnac stopnie i tak dalej, ale troche mi smutno. Brakuje mi TZ-ta. Chcialabym sie komus podobac. Niby zaczelam wychodzic troche do ludzi, ale wydaje mi sie, ze odstraszam facetow. Nie wiem, czy jestem zbyt pewna siebie, czy o co chodzi...
grey_cat jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-02, 01:28   #1078
czerwieclipiec
Zadomowienie
 
Avatar czerwieclipiec
 
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: jesień
Wiadomości: 1 112
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Tak, właśnie się bardzo nie wysypiam przed pierwszymi zajęciami w semestrze.


Cytat:
Napisane przez zywieczdroj Pokaż wiadomość
Mnie jesień zaskoczyła - obudziłam się z bólem głowy, drapiącym gardłem, zatkanym nosem, bólem mięśni. Dodatkowo jestem rozpalona, a mam temperaturę 35,6 stopni. Nie wiem o co chodzi...
Zdrowiej!
Ja właśnie staję na nogi po rozłożeniu. Nawet nie wiem, co mi pomogło. Oprócz czasu.


Cytat:
Napisane przez Cindy28 Pokaż wiadomość
Już wczoraj miałam pomysł, coby TŻ na Kumijaja zrobić koszulkę [pomalować własnoręcznie], ale może mu jeszcze szalik wydziergam ?
Co to Kumijaja??


Cytat:
Napisane przez ellefant Pokaż wiadomość
Dziś przyszły moje i dzieci pozwolenia na pobyt tutaj.
Super!



Szary_kotku, przytulam, może doraźnie pomoże na kocie smutki.


Emi, wychylam się z tylko ino wirtualnym wsparciem.



Wtorek:
* kuracja olejkiem
* eliminacja jednego pudełka
* rozliczenia
* kanapki
* system finansowy
* papierowe inspiracje
* wirtualne dziekanatowanie
* ładowanie akumulatorków
* drugie kanapki
* porządek w lodówce
* ogarnięcie kuchni
* zmywanie
* przecier pomidorowy z wolnego chowu
* pieczenie mięsa
* odgrzewany obiad
* sałatka z brokuła
* wystawienie 1 aukcji
* kawałek dużego sprzątania mojej przestrzeni (zmiany!)
* odkręcanie głupiej pomyłki finansowej


I jedno zdanie o pomyłce. Ktoś bardzo dobry i wspaniały, (już niby wiedząc, że wina jest po mojej stronie), bardzo się za tą sytuację psychicznie skarcił.
__________________
- Underground nuclear testing in China, and, hey! Your perfume!
- My perfume? I'm not wearing any perfume.
- Oriental blend, tangerines, castorium...
- I showered before I came here.
- ... maybe a little myrrh. Opium. You're wearing Opium.
- I got it, didn't I? Yeah.
czerwieclipiec jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-02, 05:59   #1079
L_ka
Rozeznanie
 
Avatar L_ka
 
Zarejestrowany: 2006-11
Wiadomości: 523
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Hej
Tak w skrócie ode mnie, niestety bez jakichkolwiek odniesień
Z resztą straciłam już nadzieję na nadrobienie wątku w najbliższym czasie - absolutny brak nadmiarowego czasu (czyt. pewnie wyjdzie jeszcze min. miesiąc, z czego 2 tyg. mega intensywne).
Sporo do zrobienia, w pracy i prywatnie, również dla siebie, częściowo ograniczone czasem innych. Sprawy całkiem nowe, sezonowe (groby), żabki nie żabki, odkładane aż przyjdzie wena plus to, co sama zawaliłam ostatnio - m.in. mój pokój jest obecnie ledwo przechodni, ale za to przestrzeń (również szerzej pojęta, a w zasadzie to nie tylko przestrzeń) się klaruje w głowie, a to sprawi że realizacja praktyczna, jak w końcu dojdzie do skutku, będzie sprawna.
Mózg zaczyna działać w trybie Mastercook -nawiązuję do reklamy tv

A tak poza tym to się zakochuję (zakochałam?) i zaczynam rozumieć motylki (taaak, dopiero teraz )
Dziś druga randka
Tu by się bardzo przydał trening uważności, by nie popełnić znowu głupich błędów - mniejszych i większych.

Serdecznie Was pozdrawiam i życzę samych udanych dni
Kogo trzeba przytulam
Komu trzeba daję motywacyjny bacik i trzymam kciuki za co tam potrzeba

Ściskam mocno
__________________
Lekarstwem na przyzwyczajenie jest inne przyzwyczajenie (Epiktet)
L_ka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-02, 07:31   #1080
Lynette Scavo
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2013-09
Wiadomości: 194
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Witam się środowo Wklejam tylko mój plan na dzisiaj, ostatnio się mocno zaniedbuję z planowaniem a to u mnie oznacza, że zaczynam sobie furtek szukać

Środa:
- przygotować jedzonko do przedszkola
- zawieźć i odebrać dzieci
- dokończyć grochówkę
- poprawić w pracy semestralnej opis w***
- ok.16 przychodzi M z dziećmi
- 2 godziny porządkowania w pokoju dzieci przed przyjściem M
- wieczorne ogarnianie o ile będzie potrzebne
- włosy, filtr, makijaż
- ponowne sprawdzenie planu, fb uczelnia
- ciemne pranie

Kupiłam krem z wysokim filtrem (Cindy mnie zainspirowała do poczytania o filtrach i zaszalałam i kupiłam) i nałożyłam prawie 2ml nakładałam to dobre 5 minut, tyle, że chyba zrobiłam błąd, bo po umyciu się porannym wklepałam tonik, na to serum i na to krem na dzień (czyli taki mój trochę lepszy standard) i dopiero na to wszytsko wklepałam krem z filtrem. Wcale nie wyglądam na pobieloną wapnem , odczekam trochę i nałoże podkład i będzie już całkiem dobrze.
__________________
Pozdrawiam
Lynette Scavo jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-12-29 14:49:51


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 23:08.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.