Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XIX - Strona 103 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Być rodzicem

Notka

Być rodzicem Forum dla osób, które starają się o dziecko, czekają na poród lub już posiadają potomstwo. Rozmawiamy o blaskach i cieniach macierzyństwa.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2013-10-03, 10:40   #3061
ecd9a68db8379fc22aec14635aa2645aca7c721b_6070dc99c9f91
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 52 421
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XIX

Agatko rozumiem
Przytulam....

Ja nie umiem nie liczyć, każdego 3. dnia miesiąca o tym myślę (tak, jak i w każdy inny dzień...) i staram się wtedy być na cmentarzu.
Teraz czekam na tatę, pakujemy Artka i idziemy zapalić światełko... Ostatnio znalazłam taki ładny biały znicz z aniołkiem. I już myślę o kwiatkach na 01.11. Pojawienie się Artusia nie zmieniło nic w moim myśleniu i zajmowaniu się grobem. Zastanawiam się, jak to będzie, jak Artek będzie większy i będzie rozumiał to i owo, mam nadzieję, że zawsze będę umiała mu pokazać, że kocham go równie mocno, co jego braciszka. Wiecie, chodzi mi o te dylematy: a co by było, gdyby Dawidek był... Mam nadzieję, że Artek nigdy nie będzie tak myślał.
Zresztą gdyby Dawidek był, to prawdopodobnie i tak mielibyśmy drugie dziecko, nie miałabym takiej traumy.


Kubku i inne dziewczyny, które boją się smarować brzuch - ja sobie kupiłam niedawno taki balsam Nivei, który się stosuje pod prysznicem. Nie wiem, czy dobrze działa, ale ja nie mam czasu się balsamować, więc robię to pod wodą - umyję się, nakładam to coś, za chwilę spłukuję i w miarę jest skóra nawilżona. Może więc takie rozwiązanie? Tego nie trzeba nie wiadomo jak długo wmasowywać.

Iza, mi moja diabetolog mówiła to samo, co Kubek - że nie mam się martwić wadami wrodzonymi, jedyną obawą było to, że dziecko urodzi się duże, ale w moim wypadku jak wiecie nic takiego się nie stało.
Stosuj dietę, insulinę i będzie dobrze. I też tak myślę, że takie wahania cukru nie grożą dziecku, co innego, jakbyś miała cukier np. powyżej 200. Pamiętaj też o tym, że glukometr ma jakiś tam zakres błędu.
ecd9a68db8379fc22aec14635aa2645aca7c721b_6070dc99c9f91 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-03, 10:44   #3062
iza243
Zakorzenienie
 
Avatar iza243
 
Zarejestrowany: 2006-07
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Wiadomości: 20 277
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XIX

Cytat:
Napisane przez Kubek29 Pokaż wiadomość
Iza- te twoje poziomy do nie jest nieuregulowana cukrzyca ktora moglaby wady dziecku "zrobic".
Zreszta Twpje dziecko juz ma wszytskie narzday wyksztalcone, tera z"tylko" dojrzewa". Spokojnie.
To jest oczywiscie bardzo wazne, ale nie stresuj sie az tak. Bo sama sobie kuku robisz.

Co jadlas na te posilki? Moze napisz a mzoe cos wspolnie wszystkie doradzimy?
I wbijaj sie do diabetologa ale na spokojnie, serio

au mnie dziisaj mile/niemile zaskoczenie z rana,

meble dzieciece mialy byc za jakies 3 tygodnie a dzownil kurier.... beda dzisiaj
jakos chcialam zeby byly pozniej- bezpieczniej. nie wiem ;/
Cukrzyce mam zdiagnozowaną od 18 tc.Przez ten czas zdarzały się skoki do 140.Czy to mogło spowodować wady?

Po fenoterolu zaczeły skakać do 150 i dostałam insuline.

Wczoraj na obiad kurczaka na parze z brokułem i surówką.Na kolacje kasze jaglaną z cukinią,pomidorem,papryką i maślanką.

Dziś na śniadanie kromke żytniego z sałatą,szynką, pomidorem i papryką i jajecznica z dwóch jajek i 124A zawsze po tym śniadaniu wyniki były ładne.

Na czczo teraz od poniedziałku były 95,98...

Jak mnie nie zapisze do tego diabetologa wcześniej to nie wiem co zrobie
__________________
Życie jest po to aby walczyć. Gdy upadniemy trzeba powstać z honorem i nie poddawać się,chociaż zabrakłoby sił na dalszą walkę. Zawsze istnieje inne rozwiązanie, nadzieja która trwa zawsze.


Domiś-30.12.13 godz 11:05



Dnia 25.04.12 - 8 tydzień Aniołek
iza243 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-03, 10:50   #3063
ecd9a68db8379fc22aec14635aa2645aca7c721b_6070dc99c9f91
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 52 421
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XIX

Iza nie panikuj!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Przecież wszyscy Ci mówią, że nie ma zagrożenia wadami!!!

To nie są tak duże skoki, w poradni Fiol normą cukrzycową było 140 (dobrze pamiętam?).

Po 1. śniadaniu większości z nas wybijało, nawet mi z moją mini cukrzycą, często miałam na granicy 120 albo powyżej...

I właśnie, założę się, że gdybyś się tak nie denerwowała, to miałabyś niższe cukry. Przykro mi, ale taka jest prawda. Ja się raz porządnie zestresowałam i od razu poleciało, a Ty się denerwujesz ciągle, mimo, że masz wszystko pod kontrolą. Nic innego nie możesz dla dziecka zrobić niż to, co robisz, więc może nie funduj sobie sama tych skoków stresem. Ja wiem, Fenoterol, ale: wdech-wydech-książka, serial i SPOKÓJ. I będzie dobrze.

Edytowane przez ecd9a68db8379fc22aec14635aa2645aca7c721b_6070dc99c9f91
Czas edycji: 2013-10-03 o 10:52
ecd9a68db8379fc22aec14635aa2645aca7c721b_6070dc99c9f91 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-03, 10:51   #3064
rena5
Zakorzenienie
 
Avatar rena5
 
Zarejestrowany: 2011-11
Wiadomości: 3 276
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XIX

[1=ecd9a68db8379fc22aec146 35aa2645aca7c721b_6070dc9 9c9f91;43102312]U nas dziś mija 1,5 roku..[/QUOTE]


Cytat:
Napisane przez Kubek29 Pokaż wiadomość
meble dzieciece mialy byc za jakies 3 tygodnie a dzownil kurier.... beda dzisiaj
jakos chcialam zeby byly pozniej- bezpieczniej. nie wiem ;/
będzie wszystko dobrze - zazdroszczę Ci ja będę kupowała co miesiąc coś dla dziecka - jak tylko będę w ciąży...
-------------------------------------------------

wczoraj myślałam, że umrę...po takiej ilości tabletek jakie przyjęłam i chyba przez to, że wypiłam przez cały dzień może szklankę wody tak źle się poczułam wieczorem, że nie wiedziałam co robić - miałam torsje i jednocześnie wrażenie, że zaraz zemdleję...oblały mnie zimne poty...masakra...ale jak dziś pomyślałam ile tabletek wczoraj przyjęłam to się nie dziwię: 2xmetformax, 1xapap, 2xpoltram, 1xkwas foliowy, 1xmagnez, 1xantybiotyk
dziś już lepiej choć wyglądam jak chomik
__________________
"Prawdziwa wiara to nie modlitwa bez końca. To ufność, że Bóg usłyszał Cię za pierwszym razem."


Mateuszek -> cuda się zdarzają
rena5 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-03, 10:52   #3065
Kubek29
Zadomowienie
 
Avatar Kubek29
 
Zarejestrowany: 2013-02
Wiadomości: 1 759
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XIX

[1=ecd9a68db8379fc22aec146 35aa2645aca7c721b_6070dc9 9c9f91;43103533]. Pojawienie się Artusia nie zmieniło nic w moim myśleniu i zajmowaniu się grobem.. [/QUOTE]
A to tylko swiadczy o Twojej dojrzalosci, Perse.
I Artur napewno zrozumie, ze nie jest dzieckiem ZAMIAST Dawidka.

Poryyyyczalam sie. A jaaaaaaaaaaaaaaaak.

Ja Tymonowi powiem o Zuzi napewno.
Tylko tak strasznie zaluje, ze nie mam grobu
Nie moge sobie tego wybaczyc
Ale ja wtedy bylam w takim szoku...

[1=ecd9a68db8379fc22aec146 35aa2645aca7c721b_6070dc9 9c9f91;43103533].Kubku i inne dziewczyny, które boją się smarować brzuch - ja sobie kupiłam niedawno taki balsam Nivei, który się stosuje pod prysznicem. Nie wiem, czy dobrze działa, ale ja nie mam czasu się balsamować, więc robię to pod wodą - umyję się, nakładam to coś, za chwilę spłukuję i w miarę jest skóra nawilżona. Może więc takie rozwiązanie? Tego nie trzeba nie wiadomo jak długo wmasowywać.
[/QUOTE]

Pisalas kiedys.
Kupie kiedys. Na razie musze zuzyc to co mam, choiaz pewnie i tak z moja czestotliwoscia sie nie uda. Nakladam szybko, raz dwa, bez specjalnego masowania, ale i tak zawsze mam cykora.

Edytowane przez Kubek29
Czas edycji: 2013-10-03 o 10:53
Kubek29 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-03, 10:54   #3066
agatkaa1
Zakorzenienie
 
Avatar agatkaa1
 
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 11 744
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XIX

Perse rozumiem i Twoje dylematy...jestem pewna że Artus to wszystko zrozumie jak będzie starszy! Nie możesz tak myśleć że będzie inaczej! U Ciebie też jest inaczej bo urodziłaś "starsze" dziecko...czułaś je już przecież i miał wszystko wykształcone...w moim przypadku ciąże szybko się kończyły i pewnie też inaczej to odbieram co nie znaczy że nie myślę o swoich dzieciach....myślę często ale też widzę że im więcej myśle i zastanawiam sie "jakby to było" tym w większy dołek wpadam a teraz mi to nie potrzebne bo muszę walczyć o kolejne starania i kolejną ciążę i to dla mnie będzie ogromny strach jak każdej z Nas ale ja się tak boję że jeśli poraz 3ci mnie to spotka to ja już się nie podniosę i nie będę miały już sił na kolejną walkę...
Ostatnio zastanawiam się co jeszcze moge zbadać na co zwrócić uwagę jakie badanie wykonać o czym z ginem jeszcze porozmawiać i co omówić....spędza mi to sen z powiem pomimo tego że w 99% jakaś diagnoza i przyczyna jest postawiona....
__________________
Dla świata Byliście tylko cząstką, dla Nas całym światem....

26,01,2011[*]
23,04,2013[*]

Nasze Szczęście- IGOREK
agatkaa1 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-03, 10:57   #3067
Kubek29
Zadomowienie
 
Avatar Kubek29
 
Zarejestrowany: 2013-02
Wiadomości: 1 759
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XIX

Izka, wady dotycza [glownie] kobiet z cukrzyca przedciazowa.
A tym naprawde trudno utrzymac cukry w ryzach.
Maja skoki za przeproszeniem w piz.duuuuuuu bo 200-300 i lepiej.
I one sie moga powaznie bac.


Te normy dla nas sa i tak baaaardzo rygorystyczne. Az za bardzo... zeby wlasnie zmobilizowac do rezimu dietowego.
Ty go trzymasz. Luuuuz.

Edytowane przez Kubek29
Czas edycji: 2013-10-03 o 11:17
Kubek29 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-03, 11:03   #3068
ecd9a68db8379fc22aec14635aa2645aca7c721b_6070dc99c9f91
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 52 421
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XIX

Cytat:
Napisane przez Kubek29 Pokaż wiadomość
A to tylko swiadczy o Twojej dojrzalosci, Perse.
I Artur napewno zrozumie, ze nie jest dzieckiem ZAMIAST Dawidka.

Poryyyyczalam sie. A jaaaaaaaaaaaaaaaak.

Ja Tymonowi powiem o Zuzi napewno.
Tylko tak strasznie zaluje, ze nie mam grobu
Nie moge sobie tego wybaczyc
Ale ja wtedy bylam w takim szoku...



Pisalas kiedys.
Kupie kiedys. Na razie musze zuzyc to co mam, choiaz pewnie i tak z moja czestotliwoscia sie nie uda. Nakladam szybko, raz dwa, bez specjalnego masowania, ale i tak zawsze mam cykora.
Tymon, ładnie

U nas w rodzinie jest taka sytuacja - mojej babci pierwsze dziecko również zmarło, też chłopczyk (nawet podobny wiek ciążowy jak mój, tylko nikt już nie wie, czy urodził się żywy, a babci już nie ma). Później był mój wujek, a 7 lat później moja mama. Mama czasami tak właśnie wspominała, że być może gdyby Krzysiu był, to jej by nie było. Ale ja w ogóle o tym nie myślałam. A teraz sama staję w takiej sytuacji.
Ale kocham Artusia najbardziej na świecie i nie mogę chyba nic więcej zrobić - no dla "równowagi" jeszcze tatuaż, ale to jak skończę kp

Kubku rozumiem, ja też często myślę o jednej rzeczy, którą mogłam, a której w szoku nie zrobiłam - nie przytuliłam Dawidka, w ogóle go nie widziałam.... Jednak staram się o tym nie myśleć na co dzień, bo bym się zamęczyła. A światełko możesz zawsze zapalić na opuszczonym grobku dziecka. Zuzia na pewno będzie wiedziała, że to dla niej.

Mnie lekarz mówił: nie masować, tylko nałożyć i już. Zresztą pewnie to wiesz.

---------- Dopisano o 11:03 ---------- Poprzedni post napisano o 10:59 ----------

Cytat:
Napisane przez agatkaa1 Pokaż wiadomość
Perse rozumiem i Twoje dylematy...jestem pewna że Artus to wszystko zrozumie jak będzie starszy! Nie możesz tak myśleć że będzie inaczej! U Ciebie też jest inaczej bo urodziłaś "starsze" dziecko...czułaś je już przecież i miał wszystko wykształcone...w moim przypadku ciąże szybko się kończyły i pewnie też inaczej to odbieram co nie znaczy że nie myślę o swoich dzieciach....myślę często ale też widzę że im więcej myśle i zastanawiam sie "jakby to było" tym w większy dołek wpadam a teraz mi to nie potrzebne bo muszę walczyć o kolejne starania i kolejną ciążę i to dla mnie będzie ogromny strach jak każdej z Nas ale ja się tak boję że jeśli poraz 3ci mnie to spotka to ja już się nie podniosę i nie będę miały już sił na kolejną walkę...
Ostatnio zastanawiam się co jeszcze moge zbadać na co zwrócić uwagę jakie badanie wykonać o czym z ginem jeszcze porozmawiać i co omówić....spędza mi to sen z powiem pomimo tego że w 99% jakaś diagnoza i przyczyna jest postawiona....
Agatko przepraszam, nie chciałam, żebyś mnie źle zrozumiała, nie miałam na myśli, że Ty nie myślisz o swoich dzieciach, tylko po prostu zagalopowałam się w swoich refleksjach, jakoś tak mnie dzisiaj naszło, choć ostatnio rzadko to robię. Oczywiście wiem, domyślam się, że każda z nas myśli o tym codziennie.
Już niedługo Dzień Dziecka Utraconego. W zeszłym roku byłam na spotkaniu z rodzicami po stracie, puszczaliśmy lampiony z imionami naszych Aniołków [I były tam mamy (i tatusiowie) po stracie zarówno w 3. trymestrze, jak i w 1. i każda płakała tak samo ...]
ecd9a68db8379fc22aec14635aa2645aca7c721b_6070dc99c9f91 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-03, 11:09   #3069
agatkaa1
Zakorzenienie
 
Avatar agatkaa1
 
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 11 744
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XIX

Iza ja popieram wypowiedź Perse!! Uważam tak samo!


Perse nic sie nie stało! Nie uraziłaś mnie niczym ja po prostu napisałam to co czuję...że TY pewnie inaczej to odczuwasz a ja troszkę inaczej a i tak dla mnie jesteś wielka! Ja czasem mam wyrzuty sumienia że za mało myślę o moich Aniołkach ale chyba tak jest mi wygodniej...starałam sie z tym pogodzić a teraz nauczyłam się z tym żyć....
__________________
Dla świata Byliście tylko cząstką, dla Nas całym światem....

26,01,2011[*]
23,04,2013[*]

Nasze Szczęście- IGOREK
agatkaa1 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-03, 11:14   #3070
Kubek29
Zadomowienie
 
Avatar Kubek29
 
Zarejestrowany: 2013-02
Wiadomości: 1 759
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XIX

Perse, tak odnosnie "pozegnania"...
Mnie wlasnie jedna ginekolog w szpitalu namawiala, zebym zeszla na dol, do prosektorium zobaczyc, pozegnac sie. Ze bedzie mi latwiej, ze ona wprawdzie nie pochowala dziecka, ale widziala swojego synka, pozegnala sie z nim i uwaza ze jej to pomoglo.

Ja nie potrafilam, na tamten moment, sobie tego wyobrazic.
Przerazalo mnie to straaaasznie.
Wylam i nie bylam w stanie sie przemoc.
Wychodzac ze szpitala, "zahaczylam" o poziom prosektorium, ale nie bylam sie nadal w stanie przemoc.
Jakies to niewykonalne dla mnie bylo.
Teraz oczywisiscie tez tego zaluje.

Druga znajoma, po dwoch poronieniach, namawiala mnie do pochowania dziecka.
pierwszego nie pochowala, drugie tak i miala porownanie...
Tak samo mowila jakas pacjentka z lozka obok.

dla mnie to tez bylo na tamten moment nierealne, nie wyobrazalam sobie mojego meza nad grobem naszego dziecka...
teraz wiem ze to glupie, ale wtedy tak czulam. Balam sie tego widoku, balam sie tego ze to bedzie rozgrzebywac rane...


Edytowane przez Kubek29
Czas edycji: 2013-10-03 o 11:23
Kubek29 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-03, 11:24   #3071
agatkaa1
Zakorzenienie
 
Avatar agatkaa1
 
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 11 744
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XIX

Kubek mam te same odczucia...nie pochowałam ani pierwszego ani drugiego dziecka...i czasami tez żałuję a czasami po prostu sobie tego nie wyobrażam jak miałabym tam iść ...
__________________
Dla świata Byliście tylko cząstką, dla Nas całym światem....

26,01,2011[*]
23,04,2013[*]

Nasze Szczęście- IGOREK
agatkaa1 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-03, 11:32   #3072
iza243
Zakorzenienie
 
Avatar iza243
 
Zarejestrowany: 2006-07
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Wiadomości: 20 277
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XIX

[1=ecd9a68db8379fc22aec146 35aa2645aca7c721b_6070dc9 9c9f91;43103533]Agatko rozumiem
Przytulam....

Ja nie umiem nie liczyć, każdego 3. dnia miesiąca o tym myślę (tak, jak i w każdy inny dzień...) i staram się wtedy być na cmentarzu.
Teraz czekam na tatę, pakujemy Artka i idziemy zapalić światełko... Ostatnio znalazłam taki ładny biały znicz z aniołkiem. I już myślę o kwiatkach na 01.11. Pojawienie się Artusia nie zmieniło nic w moim myśleniu i zajmowaniu się grobem. Zastanawiam się, jak to będzie, jak Artek będzie większy i będzie rozumiał to i owo, mam nadzieję, że zawsze będę umiała mu pokazać, że kocham go równie mocno, co jego braciszka. Wiecie, chodzi mi o te dylematy: a co by było, gdyby Dawidek był... Mam nadzieję, że Artek nigdy nie będzie tak myślał.
Zresztą gdyby Dawidek był, to prawdopodobnie i tak mielibyśmy drugie dziecko, nie miałabym takiej traumy.


[/QUOTE]
Kochana ja myśle że Artuś zrozumie że nie jest zamiast Dawidka.On zawsze będzie w jakiś sposób obecny w waszym życiu,ale Artek na pewno będzie czuł że kochasz go równie mocno.
[1=ecd9a68db8379fc22aec146 35aa2645aca7c721b_6070dc9 9c9f91;43103752]Iza nie panikuj!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Przecież wszyscy Ci mówią, że nie ma zagrożenia wadami!!!

To nie są tak duże skoki, w poradni Fiol normą cukrzycową było 140 (dobrze pamiętam?).

Po 1. śniadaniu większości z nas wybijało, nawet mi z moją mini cukrzycą, często miałam na granicy 120 albo powyżej...

I właśnie, założę się, że gdybyś się tak nie denerwowała, to miałabyś niższe cukry. Przykro mi, ale taka jest prawda. Ja się raz porządnie zestresowałam i od razu poleciało, a Ty się denerwujesz ciągle, mimo, że masz wszystko pod kontrolą. Nic innego nie możesz dla dziecka zrobić niż to, co robisz, więc może nie funduj sobie sama tych skoków stresem. Ja wiem, Fenoterol, ale: wdech-wydech-książka, serial i SPOKÓJ. I będzie dobrze.[/QUOTE]
Właśnie o to chodzi że ja się np.jednym skokiem nie denerwuje,tylko jak one się powtarzają.
Nie jest tak że zjem i mysle"O boze jaki będzie cukier".Nie.Ja się denerwuje już po fakcie jak jest któryś skok z rzędu w ciągu krótkiego czasu.

Jak to kiedyś Kubek napisała każda chce dla swojego dziecka jak najlepiej.
Poza tym takie cukry potrafią skutecznie zepsuć humor na cały dzień


Czyli uważacie że mam z takimi cukrami nie przyspieszać wizyty?Z cukrami poposiłku jakoś sobie poradze bo mam insuline(choć boje się sama kombinować z dawkami),ale już cukrów na czczo nie potrafie zbić.
Cytat:
Napisane przez Kubek29 Pokaż wiadomość

Ja Tymonowi powiem o Zuzi napewno.
Tylko tak strasznie zaluje, ze nie mam grobu
Nie moge sobie tego wybaczyc
Ale ja wtedy bylam w takim szoku...
Nie obwiniaj się
[1=ecd9a68db8379fc22aec146 35aa2645aca7c721b_6070dc9 9c9f91;43103934]
Kubku rozumiem, ja też często myślę o jednej rzeczy, którą mogłam, a której w szoku nie zrobiłam - nie przytuliłam Dawidka, w ogóle go nie widziałam.... Jednak staram się o tym nie myśleć na co dzień, bo bym się zamęczyła. A światełko możesz zawsze zapalić na opuszczonym grobku dziecka. Zuzia na pewno będzie wiedziała, że to dla niej.


[/QUOTE]



---------- Dopisano o 11:32 ---------- Poprzedni post napisano o 11:28 ----------

Cytat:
Napisane przez Kubek29 Pokaż wiadomość
Perse, tak odnosnie "pozegnania"...
Mnie wlasnie jedna ginekolog w szpitalu namawiala, zebym zeszla na dol, do prosektorium zobaczyc, pozegnac sie. Ze bedzie mi latwiej, ze ona wprawdzie nie pochowala dziecka, ale widziala swojego synka, pozegnala sie z nim i uwaza ze jej to pomoglo.

Ja nie potrafilam, na tamten moment, sobie tego wyobrazic.
Przerazalo mnie to straaaasznie.
Wylam i nie bylam w stanie sie przemoc.
Wychodzac ze szpitala, "zahaczylam" o poziom prosektorium, ale nie bylam sie nadal w stanie przemoc.
Jakies to niewykonalne dla mnie bylo.
Teraz oczywisiscie tez tego zaluje.

Druga znajoma, po dwoch poronieniach, namawiala mnie do pochowania dziecka.
pierwszego nie pochowala, drugie tak i miala porownanie...
Tak samo mowila jakas pacjentka z lozka obok.

dla mnie to tez bylo na tamten moment nierealne, nie wyobrazalam sobie mojego meza nad grobem naszego dziecka...
teraz wiem ze to glupie, ale wtedy tak czulam. Balam sie tego widoku, balam sie tego ze to bedzie rozgrzebywac rane...

Cytat:
Napisane przez agatkaa1 Pokaż wiadomość
Kubek mam te same odczucia...nie pochowałam ani pierwszego ani drugiego dziecka...i czasami tez żałuję a czasami po prostu sobie tego nie wyobrażam jak miałabym tam iść ...
Dziewczyny czasu się już nie cofnie

Również nie pochowałam 1 dziecka i żałuje tego..Myśle że gdyby miało grób byłoby mi łatwiej to wszystko przejść..
__________________
Życie jest po to aby walczyć. Gdy upadniemy trzeba powstać z honorem i nie poddawać się,chociaż zabrakłoby sił na dalszą walkę. Zawsze istnieje inne rozwiązanie, nadzieja która trwa zawsze.


Domiś-30.12.13 godz 11:05



Dnia 25.04.12 - 8 tydzień Aniołek
iza243 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-03, 12:12   #3073
Hosenka*
Zakorzenienie
 
Avatar Hosenka*
 
Zarejestrowany: 2005-08
Wiadomości: 48 138
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XIX

[1=ecd9a68db8379fc22aec146 35aa2645aca7c721b_6070dc9 9c9f91;43103934]
Kubku rozumiem, ja też często myślę o jednej rzeczy, którą mogłam, a której w szoku nie zrobiłam - nie przytuliłam Dawidka, w ogóle go nie widziałam.... [/QUOTE]
Ja też Kamilka nie widziałam. Jak się zaczęły bóle parte powiedziałam, żeby nie pokazywali dziecka i nic nie mówili na jego temat.

Ale TŻ widział. Tzn najpierw nie chciał (akurat przyjechał do szpitala jak urodziłam i położna wychodziła z sali), ale potem jednak chciał. Widziały go też obie babcie, bo we trójkę z TŻ ubierali Kamilka do trumienki.

Moja mama przyznała, że to chyba lepiej, że nie widziałam, bo ona jak myśli o Kamilku to ma przed oczami takiego, jakiego widziała, martwego, a ja pamiętam jego ruchy i mam "wyobrażenie" o żywym dziecku.


Co do pogrzebu, to wpadłam w histerię, jak mama na spokojnie mi powiedziała, o pochowaniu. Krzyczałam, że nie, że nie chcę chować swojego dziecka, ale na spokojnie mi wytłumaczyła, że to już duży chłopczyk i mogę to dla niego zrobić.
Pogrzebem zajęła się mama i TŻ, ja z pogrzebu nic nie pamiętam. Ale wiecie co? Jeszcze w tym samym dniu było mi już o wiele lżej, to był chyba najgorszy moment (biała trumienka w kaplicy, ksiądz mówiąc o Aniołku - aż musiał przerwać, bo wyłam, nie wiem, jak z kaplicy dotarłam na grób, kto niósł trumienkę, pamiętam tylko jak na koniec, przed spuszczaniem trumienki rzuciłam się do niej, a ksiądz podszedł i mnie przytulił - księdza widziałam pierwszy raz w życiu).

Popłakałam się ...



Padło wczoraj pytanie o moje samopoczucie psychiczne - coraz częściej cieszę się ciązą, nawet zaczęłam mówić do brzucha, ale równie częściej przypominają mi się sceny ze szpitala - wizyta na IP, pielęgniarka nie mogąca znaleźć tętna, szepty z lekarzem, słowa lekarza w trakcie USG: "jest całkiem źle, serca nie ma", wywoływanie porodu, sam poród itd.
__________________

Instagram

W zapisanych relacjach - wyprzedaż kosmetyków pielęgnacyjnych i do makijażu

Edytowane przez Hosenka*
Czas edycji: 2013-10-03 o 12:21
Hosenka* jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-03, 12:21   #3074
201704210903
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2008-10
Wiadomości: 12 449
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XIX

Cytat:
Napisane przez Kubek29 Pokaż wiadomość
Perse, tak odnosnie "pozegnania"...
Mnie wlasnie jedna ginekolog w szpitalu namawiala, zebym zeszla na dol, do prosektorium zobaczyc, pozegnac sie. Ze bedzie mi latwiej, ze ona wprawdzie nie pochowala dziecka, ale widziala swojego synka, pozegnala sie z nim i uwaza ze jej to pomoglo.

Ja nie potrafilam, na tamten moment, sobie tego wyobrazic.
Przerazalo mnie to straaaasznie.
Wylam i nie bylam w stanie sie przemoc.
Wychodzac ze szpitala, "zahaczylam" o poziom prosektorium, ale nie bylam sie nadal w stanie przemoc.
Jakies to niewykonalne dla mnie bylo.
Teraz oczywisiscie tez tego zaluje.

Druga znajoma, po dwoch poronieniach, namawiala mnie do pochowania dziecka.
pierwszego nie pochowala, drugie tak i miala porownanie...
Tak samo mowila jakas pacjentka z lozka obok.

dla mnie to tez bylo na tamten moment nierealne, nie wyobrazalam sobie mojego meza nad grobem naszego dziecka...
teraz wiem ze to glupie, ale wtedy tak czulam. Balam sie tego widoku, balam sie tego ze to bedzie rozgrzebywac rane...

ja troche załuje ze nie chciałam zobaczyć Kubusia i że go nie pochowałam, co prawda to był tylko 20t ale już wygladał jak człowieczek, na szczęscie był mały i nie czułam porodu oprócz skurczów.... wydaje mi się, że nie poradziłabym sobie psychicznie gdybym straciła dziecko w 30 lub 32 t po tym jak już bym czułam ruchy i brzuch taki duży i mleko bym miała
201704210903 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-03, 12:41   #3075
Hosenka*
Zakorzenienie
 
Avatar Hosenka*
 
Zarejestrowany: 2005-08
Wiadomości: 48 138
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XIX

Cytat:
Napisane przez Mlebidakin Pokaż wiadomość
ja troche załuje ze nie chciałam zobaczyć Kubusia i że go nie pochowałam, co prawda to był tylko 20t ale już wygladał jak człowieczek, na szczęscie był mały i nie czułam porodu oprócz skurczów.... wydaje mi się, że nie poradziłabym sobie psychicznie gdybym straciła dziecko w 30 lub 32 t po tym jak już bym czułam ruchy i brzuch taki duży i mleko bym miała
Ja mleka jeszcze nie miałam, ale na wszelki wypadek musiałam mocno bandażować piersi i zażywać tabletki hamujące laktację.
__________________

Instagram

W zapisanych relacjach - wyprzedaż kosmetyków pielęgnacyjnych i do makijażu
Hosenka* jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-03, 12:44   #3076
BYou
MBZ♥
 
Avatar BYou
 
Zarejestrowany: 2011-03
Lokalizacja: Zasiedmiogórogród;)
Wiadomości: 11 918
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XIX

Dziewczyny tak mi przykro, smutno, łzy się leją po policzkach
Nie zdecydowaliśmy się na pochowanie Żadnego z 3 Aniołkówczasem żałuję. Nie wiem jak opowiem o Rodzeństwie Roszpunce. Jak Jej wytłumaczyć, że nie jest zamiast...Jednocześnie codziennie patrząc na Nią myślę jakie byłyby Tamte
__________________


BYou jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-03, 12:48   #3077
pani22ka
Zakorzenienie
 
Avatar pani22ka
 
Zarejestrowany: 2010-05
Wiadomości: 13 169
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XIX

Cytat:
Napisane przez kunegunda.bis Pokaż wiadomość
...moze sie to wyda glupie Dziewczyna starajacym sie i ogolnie, ale ostatnio nie moge dac sobie rady z Tosia
heh. zawsze gdy nie daję sobie rady (ale ja nie "ostatnio", ja - często), to sobie myślę, że siła wyższa nie chciała bym miała dzieci. że # to był znak
a potem gadam z koleżankami i większość ma "problemy" (jakieś - czy żywieniowe, czy wychowawcze) ze swoimi dziećmi. niestety nie jest różowo - literatura, film --> wszyscy kłamią
był taki czas (upały), że wieczorami myślałam, że z balkonu skoczę. albo napiję się wódki. z gwinta.
teraz mój syn miewa histerie, ale też zaczął mieć swój rytm w spaniu. Od miesiąca śpi dwa razy dziennie. i podczas rannego spania jestem w stanie coś zrobić. ale zdarza się, że nie robię - programowo - nic.
teraz np. siedzę na kanapie, klikam do Was, a T. bawi się na podłodze. chciałabym jednak pójść do qchni - o nie nie przejdzie nie muszę z nim być na tej podłodze, ale muszę być i już. są takie dni (przedwczoraj), że mogłam i obiad "bardziej skomplikowany" zrobić (pstrąg pieczony, papryki faszerowane pęczakiem, sałatka, owoce pod kruszonką), i posprzatać <wow>. wychodzę z założenia że jak się da - to robię, jak się nie da - trudno.
mnie dobija(ła) t., która na wszystko miała jedną śpiewkę- na moje żarcie drożdżówek, czegokolwiek co uda mi się chwycić - "Ja zawsze miałam ugotowane", na moją stertę rzeczy do prasowania - "Ja zawsze miałam posprzątane", na to, że nam dzieć przez pierwsze dwa tygodnie wył w wanience - "moje dzieci lubiły się kąpać", "moje dzieci NIGDY nie płakały", itp. Niestety to podwyższa poprzeczkę i sprawia, że gdzieś tam mam poczucie winy i czuję się nie do końca sprawną matką czy gosodynią (choć zawsze mi się wydawało, że na tym ostatnim w ogóle mi nie zależy, ale wiem, że jestem oceniana "bo siedzę sobie w domu").

Cytat:
Napisane przez moni_ka.g Pokaż wiadomość
ja walczyłam w ciepłe dni z czapką to mi mama powiedziała, że jak nie dam czapki to nie weźmie Jakuba na spacer.
nienawidzę szantażystów (choć sama szantażuję emocjonalnię moją matkę :P - ave hipokryzja)
no i za bioderka



Cytat:
Napisane przez iza243 Pokaż wiadomość
Dziś znowu cukier na czczo 95,wczoraj mimo insuliny po obiedzie 119 a po kolacji 122Dzwonie rano do przychodni czy da rade wcześniej się umówic do diabetologa
tak jak dziewczyny piszą - to nie są wysokie cukry. poza tym masz insulinę. Lekarz Ci nie mówił, że jak masz podwyższone wyniki to dodajesz sobie jednostkę?
Ile teraz bierzesz?!


[1=ecd9a68db8379fc22aec146 35aa2645aca7c721b_6070dc9 9c9f91;43103533] Pojawienie się Artusia nie zmieniło nic w moim myśleniu[/QUOTE]

[1=ecd9a68db8379fc22aec146 35aa2645aca7c721b_6070dc9 9c9f91;43103533] kupiłam niedawno taki balsam Nivei, który się stosuje pod prysznicem. [/QUOTE]a mnie on nie podszedł. fakt, że miałam jakąś pojedynczą próbkę gazetową, ale jakoś mnie odrzuciło. Już wolę olejki do/po kąpieli (też nie mam czasu na smarowania...)

Cytat:
Napisane przez Kubek29 Pokaż wiadomość
Te normy dla nas sa i tak baaaardzo rygorystyczne. Az za bardzo... zeby wlasnie zmobilizowac do rezimu dietowego.


Kubek, trochę mnie dobiłaś tą morfologią raz w roku... nie moglaś rano napisać?!
__________________
Fuck the past kiss the future Bono
T. 9.03.2013
O. 3.03.2015


Edytowane przez pani22ka
Czas edycji: 2013-10-03 o 12:51
pani22ka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-03, 12:54   #3078
Hosenka*
Zakorzenienie
 
Avatar Hosenka*
 
Zarejestrowany: 2005-08
Wiadomości: 48 138
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XIX

Cytat:
Napisane przez BYou Pokaż wiadomość
Dziewczyny tak mi przykro, smutno, łzy się leją po policzkach
Nie zdecydowaliśmy się na pochowanie Żadnego z 3 Aniołkówczasem żałuję. Nie wiem jak opowiem o Rodzeństwie Roszpunce. Jak Jej wytłumaczyć, że nie jest zamiast...Jednocześnie codziennie patrząc na Nią myślę jakie byłyby Tamte
Ja się tego obawiam właśnie.
Zwłaszcza, że termin porodu mam ten sam (nie sądziliśmy, że w I cyklu się uda, więc zakładaliśmy, że termin będzie późniejszy).
Gdyby Kamilek żył, to teraz na pewno nie byłabym w ciąży.
__________________

Instagram

W zapisanych relacjach - wyprzedaż kosmetyków pielęgnacyjnych i do makijażu
Hosenka* jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-03, 13:09   #3079
iza243
Zakorzenienie
 
Avatar iza243
 
Zarejestrowany: 2006-07
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Wiadomości: 20 277
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XIX

Cytat:
Napisane przez Hosenka* Pokaż wiadomość
Ja też Kamilka nie widziałam. Jak się zaczęły bóle parte powiedziałam, żeby nie pokazywali dziecka i nic nie mówili na jego temat.

Ale TŻ widział. Tzn najpierw nie chciał (akurat przyjechał do szpitala jak urodziłam i położna wychodziła z sali), ale potem jednak chciał. Widziały go też obie babcie, bo we trójkę z TŻ ubierali Kamilka do trumienki.

Moja mama przyznała, że to chyba lepiej, że nie widziałam, bo ona jak myśli o Kamilku to ma przed oczami takiego, jakiego widziała, martwego, a ja pamiętam jego ruchy i mam "wyobrażenie" o żywym dziecku.


Co do pogrzebu, to wpadłam w histerię, jak mama na spokojnie mi powiedziała, o pochowaniu. Krzyczałam, że nie, że nie chcę chować swojego dziecka, ale na spokojnie mi wytłumaczyła, że to już duży chłopczyk i mogę to dla niego zrobić.
Pogrzebem zajęła się mama i TŻ, ja z pogrzebu nic nie pamiętam. Ale wiecie co? Jeszcze w tym samym dniu było mi już o wiele lżej, to był chyba najgorszy moment (biała trumienka w kaplicy, ksiądz mówiąc o Aniołku - aż musiał przerwać, bo wyłam, nie wiem, jak z kaplicy dotarłam na grób, kto niósł trumienkę, pamiętam tylko jak na koniec, przed spuszczaniem trumienki rzuciłam się do niej, a ksiądz podszedł i mnie przytulił - księdza widziałam pierwszy raz w życiu).

Popłakałam się ...



Padło wczoraj pytanie o moje samopoczucie psychiczne - coraz częściej cieszę się ciązą, nawet zaczęłam mówić do brzucha, ale równie częściej przypominają mi się sceny ze szpitala - wizyta na IP, pielęgniarka nie mogąca znaleźć tętna, szepty z lekarzem, słowa lekarza w trakcie USG: "jest całkiem źle, serca nie ma", wywoływanie porodu, sam poród itd.
Popłakałam się...

Cytat:
Napisane przez pani22ka Pokaż wiadomość

tak jak dziewczyny piszą - to nie są wysokie cukry. poza tym masz insulinę. Lekarz Ci nie mówił, że jak masz podwyższone wyniki to dodajesz sobie jednostkę?
Ile teraz bierzesz?!
Lekarka mówiła że jak beda po innych posiłkach złe to mam włączyć insuline.Brałam do kolacji 4 jednostki,do obiadu wczoraj tak samo.Dziś dałam do obiadu 5 jednostek,zobacze jak będzie.

Bardziej martwią mnie cukry na czczo,coraz częściej mam powyżej 90.Diabetolog raz mówiła że jak bedą się powtarzać to insulina długo działająca na noc,a takiej nie mam..Temu chciałam przyspieszyć tą wizyte.

Czy myślisz że moge poczekać te 2 tygodnie ze złymi wynikami na czczo?Z cukrami po posiłkach sobie poradze z insuliną krótko działającą.
__________________
Życie jest po to aby walczyć. Gdy upadniemy trzeba powstać z honorem i nie poddawać się,chociaż zabrakłoby sił na dalszą walkę. Zawsze istnieje inne rozwiązanie, nadzieja która trwa zawsze.


Domiś-30.12.13 godz 11:05



Dnia 25.04.12 - 8 tydzień Aniołek

Edytowane przez iza243
Czas edycji: 2013-10-03 o 13:11
iza243 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-03, 13:22   #3080
anitaxas
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2008-09
Wiadomości: 1 791
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XIX

Przeczytał.. popłakałam i nic nie napiszę bo nie dam rady..
Przytulam się do każdej

Edytowane przez anitaxas
Czas edycji: 2013-10-03 o 13:24
anitaxas jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-03, 13:45   #3081
pani22ka
Zakorzenienie
 
Avatar pani22ka
 
Zarejestrowany: 2010-05
Wiadomości: 13 169
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XIX

Cytat:
Napisane przez Hosenka* Pokaż wiadomość
Popłakałam się ...
przytulam....
wciąż takie sytuacje są dla mnie niewyobrażalne. Po prostu trudno mi to pojąć... dlaczego tak się dzieje. Sens takich wydarzeń, "wzmocnienie" przez cierpienie też jest poza moim wyobrażeniem.
Jak dziś pamiętam białą trumienkę w moim rodzinnym domu. mam mało wspomnień z dzieciństwa, ale to jest bardzo wyraźne. Świece i dużo frezji... heh. i taki "rysunek" zrobiłam dla mamy i jej go wręczyłam jak wróciła ze szpitala

Cytat:
Napisane przez BYou Pokaż wiadomość
...Jednocześnie codziennie patrząc na Nią myślę jakie byłyby Tamte
heh. też patrzę na T. i codziennie zastanawiam się... czy chłopiec czy dziewczynka, jakie by było... heh. ja. raczej twarda racjonalistka. dzień w dzień...

Cytat:
Napisane przez iza243 Pokaż wiadomość
Bardziej martwią mnie cukry na czczo
pokombinuj, do wizyty, z ostatnim posiłkiem. może przekąska w nocy?
__________________
Fuck the past kiss the future Bono
T. 9.03.2013
O. 3.03.2015

pani22ka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-03, 14:00   #3082
201704210903
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2008-10
Wiadomości: 12 449
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XIX

jeszcze miałam zapisac do IZY -

USPOKÓJ SIE BO BEDZIE LANIE!!!!!
201704210903 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-03, 14:04   #3083
iza243
Zakorzenienie
 
Avatar iza243
 
Zarejestrowany: 2006-07
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Wiadomości: 20 277
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XIX

Cytat:
Napisane przez pani22ka Pokaż wiadomość

pokombinuj, do wizyty, z ostatnim posiłkiem. może przekąska w nocy?
Przekąske już mam wprowadzoną,tak mi doradziły dziewczyny na słodkich mamach.Zdawało egzamin,ale od 2 tygodni te ponad 90 są coraz częściej.


Dzwoniłam do przychodni,pielęgniarka powiedziała że zapyta lekarki czy z takimi wynikami na czczo mam już przyjść.Mam zadzwonić koło 16 co powiedziała diabetolog.
__________________
Życie jest po to aby walczyć. Gdy upadniemy trzeba powstać z honorem i nie poddawać się,chociaż zabrakłoby sił na dalszą walkę. Zawsze istnieje inne rozwiązanie, nadzieja która trwa zawsze.


Domiś-30.12.13 godz 11:05



Dnia 25.04.12 - 8 tydzień Aniołek
iza243 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-03, 14:08   #3084
agatkaa1
Zakorzenienie
 
Avatar agatkaa1
 
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 11 744
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XIX

Widać że każdej z Nas potrzebny jest taki forumowy powrót do tego co było i jak było


Hosenka :galasiu:
Ja sobie tego nie wyobrażam jak miałabym zajśc w ciążę w tym terminie co w pierwszą ciąże...chyba nie będę umiała sobie z tym poradzić...

Anitka
__________________
Dla świata Byliście tylko cząstką, dla Nas całym światem....

26,01,2011[*]
23,04,2013[*]

Nasze Szczęście- IGOREK
agatkaa1 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-03, 14:18   #3085
iza243
Zakorzenienie
 
Avatar iza243
 
Zarejestrowany: 2006-07
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Wiadomości: 20 277
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XIX

Czaje się na: http://allegro.pl/show_item.php?item=3574601140 Co myślicie?
__________________
Życie jest po to aby walczyć. Gdy upadniemy trzeba powstać z honorem i nie poddawać się,chociaż zabrakłoby sił na dalszą walkę. Zawsze istnieje inne rozwiązanie, nadzieja która trwa zawsze.


Domiś-30.12.13 godz 11:05



Dnia 25.04.12 - 8 tydzień Aniołek
iza243 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-03, 14:49   #3086
rena5
Zakorzenienie
 
Avatar rena5
 
Zarejestrowany: 2011-11
Wiadomości: 3 276
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XIX

Cytat:
Napisane przez iza243 Pokaż wiadomość
moja bratowa ma podobny - bardzo fajne są i wibracje bardzo uspokajały dzieciaczki a za taką cenę, to bym się nie zastanawiała
__________________
"Prawdziwa wiara to nie modlitwa bez końca. To ufność, że Bóg usłyszał Cię za pierwszym razem."


Mateuszek -> cuda się zdarzają

Edytowane przez rena5
Czas edycji: 2013-10-03 o 14:51
rena5 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-03, 15:00   #3087
iza243
Zakorzenienie
 
Avatar iza243
 
Zarejestrowany: 2006-07
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Wiadomości: 20 277
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XIX

Cytat:
Napisane przez rena5 Pokaż wiadomość
moja bratowa ma podobny - bardzo fajne są i wibracje bardzo uspokajały dzieciaczki a za taką cenę, to bym się nie zastanawiała
DziękiZobacze wieczorem jaka będzie cena jak ok 60 zł to licytuje

Musze się wziąść za prasowanie ciuszków małego

Robie kawe karmelową.Która się ze mną napije?
__________________
Życie jest po to aby walczyć. Gdy upadniemy trzeba powstać z honorem i nie poddawać się,chociaż zabrakłoby sił na dalszą walkę. Zawsze istnieje inne rozwiązanie, nadzieja która trwa zawsze.


Domiś-30.12.13 godz 11:05



Dnia 25.04.12 - 8 tydzień Aniołek
iza243 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-03, 15:13   #3088
rena5
Zakorzenienie
 
Avatar rena5
 
Zarejestrowany: 2011-11
Wiadomości: 3 276
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XIX

Cytat:
Napisane przez iza243 Pokaż wiadomość
Robie kawe karmelową.Która się ze mną napije?
ja ja
a ja wstawiłam na obiadek ciasto francuskie z nadzieniem: kiełbaska, cebulka, marchewka, brokuł i ser żółty
__________________
"Prawdziwa wiara to nie modlitwa bez końca. To ufność, że Bóg usłyszał Cię za pierwszym razem."


Mateuszek -> cuda się zdarzają
rena5 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-03, 15:15   #3089
pani22ka
Zakorzenienie
 
Avatar pani22ka
 
Zarejestrowany: 2010-05
Wiadomości: 13 169
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XIX

Cytat:
Napisane przez iza243 Pokaż wiadomość
Przekąske już mam wprowadzoną,tak mi doradziły dziewczyny na słodkich mamach.Zdawało egzamin,ale od 2 tygodni te ponad 90 są coraz częściej.
a jaką miałaś?

Cytat:
Napisane przez iza243 Pokaż wiadomość
Zobacze wieczorem jaka będzie cena jak ok 60 zł to licytuje
mam podobny. gdybym sama kupowała wzięłabym taki który nie jest do 9 kg.
T. polubił go dopiero ok. 4 miesiąca, teraz, gdy waży 8 kg, trochę się go już boję. ale wibracje lubi, melodyjki też.
__________________
Fuck the past kiss the future Bono
T. 9.03.2013
O. 3.03.2015

pani22ka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-10-03, 15:28   #3090
BYou
MBZ♥
 
Avatar BYou
 
Zarejestrowany: 2011-03
Lokalizacja: Zasiedmiogórogród;)
Wiadomości: 11 918
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XIX

Iza mam leżaczek-bujaczek z bright startsa do 9 kg z wibracją i melodyjkami i drugi do 18kg tylko z wibracją-drugi fajniejszy bo można potem używac jako krzesełkoRoszpunka lubi oba-ułatwiają mi życie jak biorę Ją do kuchni-bo coś trzeba zrobić, a Ona nie chce leżeć
__________________


BYou jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Być rodzicem


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 16:35.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.