|
|
#2791 | |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2009-01
Wiadomości: 20 469
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII
Cytat:
:brzydal : a co ![]() Widzisz, ja NIE CHCĘ ZWIĄZKU ani broń boże rodziny teraz tylko wykorzystuję facetów, tak to mam, jak ktoś mnie zrani... i świetnie się bawię!a imprezy ze znajomymi uwielbiam! poza tym, były moje bliskie koleżanki, oprócz tego świetni znajomi, cudna muzyka, alkohol, papierosy, faceci, laski, tańce, ten Dj ( nie powiem, co pomyslałam ), żyć nie umierać tego mi było trzeba! A nie kilka godzin w towarzystwie P. na imprezie, obcowanie z 1-2 znajomymi, a potem noc u niego i rozterki. NIE. cholera, świetnie się czuję ,tylko głowa mnie boli!(btw poznałam P. z daleka po jego sposobie chodzenia ) nieźle wyglądał (jak zawsze), ale nie wyglądał na szczęśliwego good!
|
|
|
|
|
#2792 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2012-10
Wiadomości: 1 117
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII
a ja nie chce stabilizacji,czy rodziny,ale chcę mieć kogoś, kogoś takiego ważnego,wiecie.... nie ciągnie mnie do małżeństwa,do dzieci tym bardziej,ale przykre jest,to,że nie mam się z kim spotkać, komu sie wypłakać, z kim dzielić radość. to już mnie męczy,jest ok,ale nie jestem szczęśliwa w pełni.
__________________
cel: rzucić fajki!!!! ![]() "Have you heard the news that you're dead? No one ever had much nice to say" |
|
|
|
#2793 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2010-06
Wiadomości: 147
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII
kaguya - gdzie Ty takie imprezy znajdujesz?! ja też chcę iść! no, może niekoniecznie spotykając A. z inną laską, bo by mnie na miejscu wystrzeliło w 100000 miejsc. ale fantastycznie, że tak Ci się układa i szaleństwo pomaga Ci zapomnieć. cieszę się, że znalazłaś szczęście. to dla nas wszystkich jakaś nadzieja, że w końcu będzie lepiej. chociaż sama mam teraz mega załamanie i myślałam, że z dnia na dzień będzie łatwiej - a jest coraz gorzej. coraz więcej myśli o nim i więcej ryku. muszę się ogarnąć w końcu. przypomnisz ile czasu minęło od Waszego rozstania?
jutro A ma przyjść zabrać swoje rzeczy z naszego mieszkania. sram po kątach ze strachu jak to będzie wyglądało. jak zareaguje, jak go zobaczę. mam oczywiste wątpliwości, bo chcę go jednocześnie mocno przytulić i przywalić mu z całej siły w ryj. może połączę te dwie rzeczy? to by się na pewno zdziwił! Edytowane przez teoretyczna Czas edycji: 2013-11-01 o 20:32 |
|
|
|
#2794 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2012-10
Wiadomości: 1 117
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII
Cytat:
__________________
cel: rzucić fajki!!!! ![]() "Have you heard the news that you're dead? No one ever had much nice to say" |
|
|
|
|
#2795 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2010-06
Wiadomości: 147
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII
Najprawdopodobniej masz rację. Ale mam mu tyle żalu do wyplucia, że nie wiem czy się powstrzymam. Nie wiem czego się po nim ani sobie spodziewać. Nie przestałam go kochać, mimo tych świństw, które mi zrobił, dlatego tak ciężko wypuścić mi go bez słowa. Chciałabym znaleźć jakąś siłę i być zimna, jak on.
|
|
|
|
#2796 | |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2009-01
Wiadomości: 20 469
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII
Cytat:
a minal miesiac odkad nie obcuje z nim w ogole. Ale poki bede widziec ich razem, bede rozmyslac, jak ona mogla mu znowu tyle wybaczyc... I wiem, wiem, wredna jestem, ale mam nadzieje, ze w koncu zrani te dziewczyne tak, ze ona tez go rzuci w cholere. Ale czemu ja rozmyslam? Przywiazanie... bo juz dawno widzialam, ze jak facet w ogole sie nir sprawdza. No to teraz szaleje, ale tez bym chciala miec stalego faceta, z tym ze juz nir przywiaze sie tak, jak z P. A tez mu nie przywalilam na pozegnanie, choc bym chciala. I nie wrzucilam nigdy zdjec, ktore go kompromituja. Nic. Z tym ze on widzial, ze jestem teraz taka, jakim on zawsze byl. Wolna i moge miec kazdego. Myslalam na poczatku, ze moze sa jednak szczesliwi razem (och ja naiwna), ale jak zwykle zero czulosci, poza tym mowie, byli zbyt spokojni, jakby sie nudzili, nie imprezowali, nie widzialam nawet, zeby sie usmiechali (obserwowalam z daleka ). Juz nic nie rozumiem, bo wczesniej na fb ona zawsze pisala z entuzjazmem, jak to sie z nim spotkala...a w realu jest jak jest... I mam cicha nadzieje, ze troche podzialalo na niego to, ze ja tez bylam i ze mnie widzial (bo nie wierze, ze w ogole go to nie rusza, moglby nnie nienawidzic), i ze w odroznieniu od nich swietnie sie bawilam ![]() Coz, bol glowy i mini kacyk zazegnany... |
|
|
|
|
#2797 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2010-06
Wiadomości: 147
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII
Cytat:
Na pewno się pieklił, bo nie wiem, wydaje mi się, że faceci zakładają, że my będziemy na nich czekać do usranej śmierci, kiedy oni nas porzucają i sami się bawią. Mój się oburzył niemożliwie, kiedy mu wczoraj na złość powiedziałam, że miałam parę propozycji od innych facetów. Od razu usłyszałam "nie wiedziałem, że taka jesteś! nie spodziewałem się tego po tobie! jak mogłaś...!?". chociaż w tym czasie on już bawi się z inną. nieźle to pokazuje ich skażone mózgi. widzę, że też masz uczucie, że poczułabyś się lepiej, gdyby on cierpiał. też to mam, wcielone zło. : P |
|
|
Najlepsze Promocje i Wyprzedaże
|
|
#2798 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-07
Wiadomości: 5 929
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII
Cytat:
Powiedziałam nie, ale jestem pewna, że on w to nie wierzy, bo już niby tyle razy był koniec. Opisałam ten związek strasznie, wiem, ale on kiedyś był najcudowniejszym facetem na świecie, gwiazdkę z nieba by mi dał, zresztą do tej pory jak ktoś nas odwiedzał albo spędzał z nami czas to zachowywał się wspaniale. Milutki, wszystko dla mnie, tylko to było złe, że nie czułam się najważniejsza i on zamiast zrobić coś z tym, walczyć, mówił, że ma dość, że się czepiam Nie pasowaliśmy do siebie chyba. Tak się zdarza przecież Szkoda tylko, że już nie pamiętam jak to jest żyć bez niego, to było 6 lat Tęsknie strasznie i tak bym chciała się przytulić do niego, tak bardzo ![]() Teraz spędzam ten długi weekend sama, on napisał tylko: 'co tam u ciebie?', ja zdawkowo odpisałam i tyle. Nie wiem co robi, ale wiem, że nie mogę się znów złamać. Bo on nawet nie okazuje, że mu źle, że nie chce tego żebyśmy to definitywnie skończyli ![]() Kaguya, zazdroszczę, że Ty już się czujesz ok z tym...
__________________
To, że się do Ciebie uśmiecham, wcale nie musi oznaczać, że Cię lubię. Mogę, na przykład, wyobrażać sobie, że stoisz w płomieniach Mała Mi "Dobrze jest umieć odróżniać życie od procesu powolnego umierania." |
|
|
|
|
#2799 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 11 384
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII
Witam się i ja po 8 latach razem. Jest ciężko...
|
|
|
|
#2800 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2013-08
Wiadomości: 68
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII
Zgadza się aż 11 z 12 znaków, że nadszedł czas na rozstanie - oprócz ostatniego.
Jak to jest, że ludzie, którzy się kochają, rozstają się? Już nie wiem co o tym myśleć...
__________________
"victoria concordia crescit" "trochę szaleństwa, sen, trochę rozsądku..." |
|
|
|
#2801 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-09
Wiadomości: 176
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII
A więc ja też się melduję. Już niedługo miesiąc jak się rozstałam z chłopakiem, doszłam do wniosku, że nie traktował mnie dobrze, a jak wczoraj miałam urodziny to znów płakałam bo czegoś mi brakowało. Mam tylko 17 lat, on 23. Wiem, duża różnica wieku, ale nie wykorzystał mnie i to chyba jego jedyny plus. Tak właściwie nie wiem o co w tym wszystkim chodziło. Traktował mnie jak zabawkę, ale widzę to dopiero teraz. Od czasu do czasu się ze mną spotkał, żebym nie zaczęła mu robić wymówek. A jak już robiłam to potrafił na mnie krzyczeć, że jak ja mam czelność. Przecież on się dla mnie stara, mu tak bardzo zależy. I przepraszałam, jak zawsze. On miał się ze mną spotkać, ale zawsze był jakiś problem, bo nie może, bo jest chory, bo zmęczony, bo się źle czuje. A nagle okazywało się, że znalazł się na imprezie z kolegami, ktoś go widział, a ja siedziałam w domu i płakałam, bo jak zawsze nie przyjechał. Jak się później pytałam czy mu zależy to krzyczał, a ja znów przepraszałam. Jakby to była moja wina, że woli towarzystwo kolegów od mojego. O co w tym wszystkim chodziło? Moich rodziców też oczarował. Bo jak z kimś był to miły, sympatyczny. Nie ma mamy to wszyscy go z miejsca usprawiedliwiali. A tu chyba w życiu trzeba być twardym, nie oglądać się na innych. Każdego traktować tak samo. Teraz to już nie wiem co było prawdą, a co nie. Mówił mi, że mnie kocha, że mu zależy. Wiele razy chciał, żebym mu dawała kolejne szanse, a ja byłam tak naiwna i zauroczona, że wszystko mu wybaczałam. Dzień przed tym jak się rozstaliśmy niby było dobrze, chociaż jakiś taki zdenerwowany był, a na drugi dzień powiedział mi przez telefon, że on nic do mnie nigdy nie poczuł. To po co było udawać i robić tak, żebym ja się zauroczyła, bo nie wiem czy można się zakochać po trzech miesiącach, ale z pewnością coś poczułam. Zniszczył mnie psychicznie, bo jak był u mnie ten jeden raz w tygodniu to było fajnie, był taki czuły, w dodatku mój pierwszy chłopak, pięknie mówił. A później jak pojechał nie dało się do niego dodzwonić, po on nie dzwonił, tylko ja musiałam. Zwolnili go z pracy, to mu nawet konto doładowałam. Myślałam, że może zadzwoni, ale nie, zdobył się tylko na jednego smsa. Zawsze jak się coś działo, na przykład naopowiadał mi, że jest chory później nie odbierał telefonów. A ja się mogłam martwić o niego, dzwonić, prosić, żeby to odebrał. Już miesiąc, a mi czegoś brak. Nie byłam z nim szczęśliwa, ale tak mnie do siebie nauczył, a potem zostawił, rzucił w kąt.
Teraz się czuje taka brzydka, straszna. Nie mogę na siebie patrzeć. Zawsze miałam problem z wiarą w siebie, ale po tym jak mnie bardzo skrzywdził. Nie on mnie krzywdził cały czas jak się znaliśmy, bo nie wszystko tu opisałam. Będę jeszcze kiedyś szczęśliwa z facetem, który będzie mnie szanował, będę dla niego ważna? |
|
|
|
#2802 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-08
Wiadomości: 10 085
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII
Ja tego też nie rozumiem, bo mój związek też sie rozpadł mimo uczuć z obu stron. Myślę, że miłość to nie wszystko, jeśli nie ma wspólnej wizji przyszłości albo ludzie nie pasują do siebie, to prędzej czy później się rozstaną. Mnie coraz częściej zaczynają nachodzić refleksje czy na pewno mówię prawdę twierdząc, że kocham byłego Tak się przyzwyczaiłam do tej miłości, ale nie mam już pewności, że ona istnieje. Brakuje mi bliskiej osoby, ale chyba nie musi to już być akurat on.
__________________
Książki 2021 (2020-125, 2019 - 67, 2018 - 87, 2017 - 108, 2016 - 56, 2015 - 54, 2014 - 42, 2013 - 66) |
|
|
|
#2803 | |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2009-01
Wiadomości: 20 469
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII
Cytat:
Nie zrozumiem facetow. Byl wtedy naprawde zly i wkurzony (nie smutny), jakby nie dowierzal wlasnym uszom albo wlasnie nie mogl sie pogodzic.Nie rozumiem ![]() I tak ,jestem zlem wcielonym, bo chce, zeby cierpial, zeby byl nieszczesliwy i takie tam. Wlasnie do tego ciezko mi sie bylo przyznac, ale negatywne uczucia tez sa normalne. Zranil mnie w bardzo brzydki i niemeski sposob, wiec mam prawo byl zla. Tak, z kilkoma bylymi utrzymuje normalne stosunki, ale nie z nim! Nie wybacze, nie zaczne obcowac. Buzzerka, jeszcze nie do konca, ale staram sie. Swoje juz przeplakalam, dolowalam sie, czekalam, ale wygral glos rozsadku. |
|
|
|
|
#2804 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 11 384
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII
Cytat:
U mnie niby też uczucia są. Ale przeczytałam gdzieś ostatnio bardzo mądry cytat: "Jeśli kogoś kochasz, to jeszcze nie znaczy, że Bóg ma w swoich planach, żebyście byli razem." Jodi Picoult "Świadectwo prawdy" |
|
|
|
|
#2805 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2013-06
Wiadomości: 56
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII
Cześć Dziewczęta,
Pisałam tutaj jakiś czas temu przez chwilę. Widzę, że niektóre dziewczyny po przerwie też tu wracają... Czemu baby są takie że ciągle rozpamiętują? U mnie raz lepiej raz gorzej. Mimo, że mija pół roku, ostatnio znowu gorzej.... Ale przynajmniej zaczynam bardziej na to obiektywnie patrzeć. Moim problemem było to, że ciągle miałam w sobie takie przekonanie, że w moim przypadku NA PEWNO będzie inaczej, że to była PRAWDZIWA miłość i to się tak nie może skończyć. Ja jestem wyjątkowa i on wróci, no przecież mnie kochał itp itd. No powiedzcie, czy każda tak nie myślała? Teraz już powoli oswajam się z myślą, że wcale nie byłam wyjątkowa, ot po prostu jedna z wielu... Ile takich złamanych serc na tym świecie? Dziś wreszcie dopuszczam do siebie tą myśl i przestaje żyć tą naiwną nadzieją, dla swojego dobra. Czas się otrząsnąć, pewnie nie stanie się to tak od razu bo tak sobie mówię i już. Ale wiecie co dziewczyny, wreszcie staję w prawdzie, że moją historia nie była wyjątkowa i wcale nie skończy się wyjątkowo. Ona skończyła się na dobre pół roku temu i już. Kocham go, ale czas oswoić się z tym uczuciem i z faktem, ze nic z tym już nie zrobię. Sobie i Wam życzę powodzenia, żeby uwolnić się wreszcie i zacząć żyć tak jak na to naprawdę zasługujemy! |
|
|
|
#2806 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-07
Wiadomości: 5 929
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII
Cytat:
__________________
To, że się do Ciebie uśmiecham, wcale nie musi oznaczać, że Cię lubię. Mogę, na przykład, wyobrażać sobie, że stoisz w płomieniach Mała Mi "Dobrze jest umieć odróżniać życie od procesu powolnego umierania." |
|
|
|
|
#2807 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-08
Lokalizacja: z domu :-)
Wiadomości: 3 454
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII
Hej
![]() U mnie karuzela. Kiedy Go nie widzę jest ok, trzymam się jakoś, daję sobie radę. Ale kiedy jest w domu ( a niestety jako małżeństwo tak łatwo nie ma, że się wyprowadza i koniec) to rozsypuję się dosłownie. Tym bardziej że jest miły, że jest ok między Nami. Wczoraj i obiad ugotował i razem film oglądaliśmy. Troszkę wieczorem było gorzej bo nusiał oddać kluczki od auta i zaczęła się mała jazda. Ledwo ledwo ale zasnęłam. I rano znowu jazda, wyszedł do pracy, a ja zaczęłam o 6 rano płakać, nie potrafiłam się uspokoić i opanować niestety. Potem jeszcze pisał, że Jego życie nie ma sensu idt. Chcę ratować, ale na moich zasadach, a nie na Jego, i chyba się nie dogadamy. Boję się Jego wyprowadzki, a potem rozwodu...boli... Powiedział, że dzisiaj do domu na noc już nie wróci...i niby mnie to nie rusza, ale jednak w środku rusza mnie... Zazdroszczę czasem osobom, które mogą zakończyć związek i koniec. A mnie jeszcze czeka sąd, rozwód, ta cała walka... |
|
|
|
#2808 |
|
Zadomowienie
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII
Pamiętacie mnie jeszcze?
Było już całkiem dobrze, tylko czasami dopadały mnie myśli o nim, wspomnienia, żal za tym, co było. Dziś dowiedziałam się czegoś, co znów zburzyło mój ledwie poskładany świat. Mój eks stopniowo zaczyna wprowadzać swoją koleżankę (tą podejrzewaną o rozpad naszego związku) w towarzystwo, czyli zapoznał ją z naszymi znajomymi. Oczywiście pełna konspiracja, nikt nic nie wie, po prostu zauważyłam, że nasza wspólna koleżanka dodała ją do znajomych na fb, po czym szybko usunęła powiadomienie ze swojej tablicy. Pewnie mój były kazał jej utrzymać to wszystko w tajemnicy... Szkoda, że przed facebookiem niewiele się ukryje I znów mi źle
|
|
|
|
#2809 |
|
Nie depcze krokusów
Zarejestrowany: 2004-08
Wiadomości: 52 988
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII
To niech idzie na terapię. W nałogu trudno wytrzymać ze samym sobą.
Cześć Zakończyłam 8-letni związek 3 lata temu. Teraz już nawet nie pamiętam, że taki był
__________________
- Rób swoje, wiedźminie. Resztą się nie turbuj.
Geralt solennie obiecał sobie nie turbować się. |
|
|
|
#2810 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-08
Lokalizacja: z domu :-)
Wiadomości: 3 454
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII
Cytat:
Ze jest ok, ze nie gra już... Szkoda tylko, ze jego czyny mowia cos zupełnie innego niestety... |
|
|
|
|
#2811 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 11 384
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII
Wow, zazdroszczę i podziwiam. Szybko się pozbierałaś? Co Ci pomogło? Najgorsze dopiero przede mną.
|
|
|
|
#2812 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2012-10
Wiadomości: 1 117
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII
Cytat:
współczuję Ci bardzo ![]() ale ja bym mu postawiła jasny wybór, terapia i zostajesz,albo baj,baj. wiem (a raczej domyślam się) że jak już się jest małżeństwem jest trudniej,ale nie zadręczaj się,.Ja Cię podziwiam i granuluję odwagi,ja niestety nie miałam i mnie mój ex niszczył i zrzucał na samo dno.
__________________
cel: rzucić fajki!!!! ![]() "Have you heard the news that you're dead? No one ever had much nice to say" |
|
|
|
|
#2813 | |
|
Nie depcze krokusów
Zarejestrowany: 2004-08
Wiadomości: 52 988
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII
Cytat:
Czasem ciągnięcie długiego związku dalej nie ma już sensu, lepiej postawić na swój rozwój.
__________________
- Rób swoje, wiedźminie. Resztą się nie turbuj.
Geralt solennie obiecał sobie nie turbować się. |
|
|
|
|
#2814 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2010-06
Wiadomości: 147
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII
Myślałam, że dam radę, ale nie. Już jestem pewna, że jutro o 10 przyjdzie po swoje rzeczy. To będzie ostateczny koniec. Nie dociera to do mnie. Boję się samej siebie, nie wiem, co zrobię. Na pewno nie będę potrafiła się zamknąć i zacznę mówić bezsensowne rzeczy. Nie wiem czy sobie poradzę. Jak zamknę za nim drzwi to nie wiem co się stanie... Jestem przerażona.
|
|
|
|
#2815 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2012-10
Wiadomości: 1 117
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII
Cytat:
![]() teraz myślisz,że to koniec świata,ale tak nie jest w końcu bedzie to dla Ciebie po prostu życiowy fakt- to się stało i się nie odstanie. JA moze nie jestem odpowiednią osobą do mówienia tego, bo sama sie jeszcze do końca z niego nie wyleczyłam, ale pół roku po rozstaniu (związek 5 lat) i uczucie wygasa, właściwie,to ja go już chyba nie kocham,zostaje wielki żal,bo ja mu na razie nie potrafię wybaczyć,ale żyję już swoim życiem,świat się nie zawalił znajdę kogoś,przez kogo nie będę płakać, kogoś kto na mnie zasługuję i kto będzie w stanie o mnie walczył,nawet gdy ja sama nie będę miała już na to siły. dasz radę
__________________
cel: rzucić fajki!!!! ![]() "Have you heard the news that you're dead? No one ever had much nice to say" |
|
|
|
|
#2816 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-07
Wiadomości: 5 929
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII
Cytat:
__________________
To, że się do Ciebie uśmiecham, wcale nie musi oznaczać, że Cię lubię. Mogę, na przykład, wyobrażać sobie, że stoisz w płomieniach Mała Mi "Dobrze jest umieć odróżniać życie od procesu powolnego umierania." |
|
|
|
|
#2817 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2010-06
Wiadomości: 147
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII
|
|
|
|
#2818 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-07
Wiadomości: 5 929
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII
Cytat:
![]() ---------- Dopisano o 23:36 ---------- Poprzedni post napisano o 23:34 ---------- Ja też się boję jutra, bo wracam do mieszkania Boże, tak bym chciała żeby to mieszkanie co będę w poniedziałek oglądać stało się moim nowym mieszkaniem
__________________
To, że się do Ciebie uśmiecham, wcale nie musi oznaczać, że Cię lubię. Mogę, na przykład, wyobrażać sobie, że stoisz w płomieniach Mała Mi "Dobrze jest umieć odróżniać życie od procesu powolnego umierania." |
|
|
|
|
#2819 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2010-06
Wiadomości: 147
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII
Cytat:
Powodzenia, trzymam kciuki też za Ciebie. |
|
|
|
|
#2820 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 1 919
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII
Wybaczcie, ale ja sie muszę po prostu wygadać. Oboje jesteśmy bardzo młodzi. Znaliśmy się ze szkoły, on wtedy przeżywał chyba swój pierwszy 'poważny' związek. Któregoś dnia przesyłałam koleżance coś na fb, niespodziewanie on napisał. Był już wtedy był wolny, a ja nawet nie myślałam o facetach. Zaczęliśmy rozmawiać coraz częsciej, czasami pisaliśmy i dzwonilismy do siebie o 4 nad ranem. Zapraszał mnie na swoje mecze, treningi. Na początku traktowałam go jako kolegę, z którym mogę wyjść, napić się piwa i pogadać, a przy tym uśmiech nie schodził mi z twarzy. Przede wszystkim był moim za☠☠☠istym kumplem. Aż nie wierzyłam, ze istnieje coś takiego jak przyjaźń damsko-męska. Po pewnym czasie zaczął mnie pociągać coraz bardziej. 9 miesięcy czekałam na pierwszy pocałunek. Po roku od pierwszego spotkania uświadomiłam sobie, że się po prostu zakochałam. Trzęsłam się, gdy miał do mnie przyjść, a gdy juz był, nie było chwili żebym była smutna. Został oficjalnie przedstawiony mojej rodzinie na przyjęciu, oczywiście każdy zachwycony, a ja w skowronkach. Uczucie rosło w siłę z obu stron. Przedstawił mnie swoim znajomym, wkręcał swoje towarzystwo. Problem polegał na tym, że o ile na początku sam bardzo się starał o mnie, to po pewnym czasie to ja musiałam się prosić o każde spotkanie. Jeśli już do niego doszło, to znów byłam szczęśliwa jak nigdy. Z czasem zaczął przekładać kolegów i treningi ponad mnie. Wyjście na piwo okazywało się ważniejsze. On przepraszał, a ja o wszystkim zapominałam. Byłam tak zakochana, że wybaczyłabym wszystko. Taka sytuacja trwała przez pół roku. Dalej jednak poza związkiem i fizycznością, był moim kumplem. Mimo, ze każdy powtarzał, że zasługuję na kogoś lepszego, przez kogo nie będę płakała. Stanęłam przed trudną decyzją: albo być zaniedbywana i nieszczęsliwa mając go obok siebie, albo cierpiec z powodu rozstania, a z czasem może oznać kogos innego. Po rozstaniu leczę się od pół roku, były dni kiedy z tęsknoty nie byłam w stanie wstać z łożka.
Poznałam nowego chłopaka. Mieszka w okolicy. Zaczęliśmy się spotykać na razie bez żadnych zobowiązań. Nie mogę się jednak wyluzować, odprężyć itd. Cały czas mam przed oczami mojego byłego. Zaproponowałam mu spotaknie, na które przyszedł z wielką chęcią. I teraz z perspektywy czasu, spotkałam się z nim na własnie nieszczęscie, bo moje uczucie znów sie rozbudziło. Podczas spotkania z nim, dawno na mojej twarzy nie widniał uśmiech. Z jednej strony wiem, że źle postąpiłam widząc się z nim, a z drugiej... skoro mogłam być szczęsliwa przez ten moment, to nie żałuję. Nie wiem co mam robić. Zdaję sobie sprawę, że on nie bedzie w stanie się poświęcić w 100% temu związkowi. Wiem, że sobie z tym nie radzę. Wciąż go kocham i nie umiem ułozyć sobie życia na nowo. Przychodzą wieczory, takie jak dzisiejszy, ze schowałabym się pod kołdrę i ryczała z tęsknoty za nim, za jego zapachem, głosem, tym jak całował, że był. Że powodował u mnie uśmiech.
__________________
"Pamiętaj, że każdy napotkany człowiek czegoś się boi, coś kocha i coś stracił." |
|
![]() |
Nowe wątki na forum Intymnie
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 07:44.




Większość facetów jest koszmarna (wczoraj jacyś dwaj zaczęli mnie podrywać i zaproponowali drinka, mówię im, że OK, ale jestem z przyjaciółką - nawet na nią nie spojrzeli, stanęli do niej tyłem, drinka też kupili tylko mi. W efekcie wzięłam swój alkohol i ich zostawiłam, zniżyłam się do ich poziomu
- tacy są prawie wszyscy).
Dla mnie nic nie ma na dłuższą metę uroku, jestem stworzona do związku

nie powiem, co pomyslałam
good!






Powiedziałam nie, ale jestem pewna, że on w to nie wierzy, bo już niby tyle razy był koniec. 





