Rozstanie z facetem XXVIII - Strona 94 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2013-11-01, 16:18   #2791
201607040946
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2009-01
Wiadomości: 20 469
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII

Cytat:
Napisane przez Naomi21 Pokaż wiadomość
Też zazwyczaj jestem rozchwytywana na imprezach, ale nie cieszy mnie to zbytnio, jakoś naturalnie to przyjmuję, a nawet jestem zirytowana Większość facetów jest koszmarna (wczoraj jacyś dwaj zaczęli mnie podrywać i zaproponowali drinka, mówię im, że OK, ale jestem z przyjaciółką - nawet na nią nie spojrzeli, stanęli do niej tyłem, drinka też kupili tylko mi. W efekcie wzięłam swój alkohol i ich zostawiłam, zniżyłam się do ich poziomu - tacy są prawie wszyscy).

Kaguya, fajnie, że potrafisz się tym cieszyć Dla mnie nic nie ma na dłuższą metę uroku, jestem stworzona do związku Nie wiem, kiedyś potrafiłam się jarać dobrą imprezą czy randką, teraz jestem zmęczona tym, chcę stabilizacji i rodziny
Ja też wykorzystyałam tego kolegę, oooj ile mi piw postawił:brzydal : a co

Widzisz, ja NIE CHCĘ ZWIĄZKU ani broń boże rodziny teraz tylko wykorzystuję facetów, tak to mam, jak ktoś mnie zrani... i świetnie się bawię!
a imprezy ze znajomymi uwielbiam! poza tym, były moje bliskie koleżanki, oprócz tego świetni znajomi, cudna muzyka, alkohol, papierosy, faceci, laski, tańce, ten Dj ( nie powiem, co pomyslałam ), żyć nie umierać tego mi było trzeba! A nie kilka godzin w towarzystwie P. na imprezie, obcowanie z 1-2 znajomymi, a potem noc u niego i rozterki. NIE. cholera, świetnie się czuję ,tylko głowa mnie boli!
(btw poznałam P. z daleka po jego sposobie chodzenia) nieźle wyglądał (jak zawsze), ale nie wyglądał na szczęśliwego good!
201607040946 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-11-01, 18:33   #2792
pewnaKa
Zadomowienie
 
Avatar pewnaKa
 
Zarejestrowany: 2012-10
Wiadomości: 1 117
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII

a ja nie chce stabilizacji,czy rodziny,ale chcę mieć kogoś, kogoś takiego ważnego,wiecie.... nie ciągnie mnie do małżeństwa,do dzieci tym bardziej,ale przykre jest,to,że nie mam się z kim spotkać, komu sie wypłakać, z kim dzielić radość. to już mnie męczy,jest ok,ale nie jestem szczęśliwa w pełni.
__________________
cel: rzucić fajki!!!!

"Have you heard the news that you're dead?
No one ever had much nice to say"
pewnaKa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-11-01, 20:30   #2793
teoretyczna
Raczkowanie
 
Avatar teoretyczna
 
Zarejestrowany: 2010-06
Wiadomości: 147
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII

kaguya - gdzie Ty takie imprezy znajdujesz?! ja też chcę iść! no, może niekoniecznie spotykając A. z inną laską, bo by mnie na miejscu wystrzeliło w 100000 miejsc. ale fantastycznie, że tak Ci się układa i szaleństwo pomaga Ci zapomnieć. cieszę się, że znalazłaś szczęście. to dla nas wszystkich jakaś nadzieja, że w końcu będzie lepiej. chociaż sama mam teraz mega załamanie i myślałam, że z dnia na dzień będzie łatwiej - a jest coraz gorzej. coraz więcej myśli o nim i więcej ryku. muszę się ogarnąć w końcu. przypomnisz ile czasu minęło od Waszego rozstania?

jutro A ma przyjść zabrać swoje rzeczy z naszego mieszkania. sram po kątach ze strachu jak to będzie wyglądało. jak zareaguje, jak go zobaczę. mam oczywiste wątpliwości, bo chcę go jednocześnie mocno przytulić i przywalić mu z całej siły w ryj. może połączę te dwie rzeczy? to by się na pewno zdziwił!

Edytowane przez teoretyczna
Czas edycji: 2013-11-01 o 20:32
teoretyczna jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-11-01, 20:36   #2794
pewnaKa
Zadomowienie
 
Avatar pewnaKa
 
Zarejestrowany: 2012-10
Wiadomości: 1 117
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII

Cytat:
Napisane przez teoretyczna Pokaż wiadomość
kaguya - gdzie Ty takie imprezy znajdujesz?! ja też chcę iść! no, może niekoniecznie spotykając A. z inną laską, bo by mnie na miejscu wystrzeliło w 100000 miejsc. ale fantastycznie, że tak Ci się układa i szaleństwo pomaga Ci zapomnieć. cieszę się, że znalazłaś szczęście. to dla nas wszystkich jakaś nadzieja, że w końcu będzie lepiej. chociaż sama mam teraz mega załamanie i myślałam, że z dnia na dzień będzie łatwiej - a jest coraz gorzej. coraz więcej myśli o nim i więcej ryku. muszę się ogarnąć w końcu. przypomnisz ile czasu minęło od Waszego rozstania?

jutro A ma przyjść zabrać swoje rzeczy z naszego mieszkania. sram po kątach ze strachu jak to będzie wyglądało. jak zareaguje, jak go zobaczę. mam oczywiste wątpliwości, bo chcę go jednocześnie mocno przytulić i przywalić mu z całej siły w ryj. może połączę te dwie rzeczy? to by się na pewno zdziwił!
myślę ,że po prostu wpuść go do mieszkania niech weźmie rzeczy,potem się pożegnaj i tyle... najprościej na świece,a najmniej Cię będzie boleć.
__________________
cel: rzucić fajki!!!!

"Have you heard the news that you're dead?
No one ever had much nice to say"
pewnaKa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-11-01, 20:46   #2795
teoretyczna
Raczkowanie
 
Avatar teoretyczna
 
Zarejestrowany: 2010-06
Wiadomości: 147
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII

Cytat:
Napisane przez pewnaKa Pokaż wiadomość
myślę ,że po prostu wpuść go do mieszkania niech weźmie rzeczy,potem się pożegnaj i tyle... najprościej na świece,a najmniej Cię będzie boleć.
Najprawdopodobniej masz rację. Ale mam mu tyle żalu do wyplucia, że nie wiem czy się powstrzymam. Nie wiem czego się po nim ani sobie spodziewać. Nie przestałam go kochać, mimo tych świństw, które mi zrobił, dlatego tak ciężko wypuścić mi go bez słowa. Chciałabym znaleźć jakąś siłę i być zimna, jak on.
teoretyczna jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-11-01, 20:57   #2796
201607040946
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2009-01
Wiadomości: 20 469
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII

Cytat:
Napisane przez teoretyczna Pokaż wiadomość
kaguya - gdzie Ty takie imprezy znajdujesz?! ja też chcę iść! no, może niekoniecznie spotykając A. z inną laską, bo by mnie na miejscu wystrzeliło w 100000 miejsc. ale fantastycznie, że tak Ci się układa i szaleństwo pomaga Ci zapomnieć. cieszę się, że znalazłaś szczęście. to dla nas wszystkich jakaś nadzieja, że w końcu będzie lepiej. chociaż sama mam teraz mega załamanie i myślałam, że z dnia na dzień będzie łatwiej - a jest coraz gorzej. coraz więcej myśli o nim i więcej ryku. muszę się ogarnąć w końcu. przypomnisz ile czasu minęło od Waszego rozstania?

jutro A ma przyjść zabrać swoje rzeczy z naszego mieszkania. sram po kątach ze strachu jak to będzie wyglądało. jak zareaguje, jak go zobaczę. mam oczywiste wątpliwości, bo chcę go jednocześnie mocno przytulić i przywalić mu z całej siły w ryj. może połączę te dwie rzeczy? to by się na pewno zdziwił!
Hmmmm to pomaga na chwile a minal miesiac odkad nie obcuje z nim w ogole. Ale poki bede widziec ich razem, bede rozmyslac, jak ona mogla mu znowu tyle wybaczyc... I wiem, wiem, wredna jestem, ale mam nadzieje, ze w koncu zrani te dziewczyne tak, ze ona tez go rzuci w cholere.
Ale czemu ja rozmyslam? Przywiazanie... bo juz dawno widzialam, ze jak facet w ogole sie nir sprawdza.
No to teraz szaleje, ale tez bym chciala miec stalego faceta, z tym ze juz nir przywiaze sie tak, jak z P.
A tez mu nie przywalilam na pozegnanie, choc bym chciala. I nie wrzucilam nigdy zdjec, ktore go kompromituja. Nic. Z tym ze on widzial, ze jestem teraz taka, jakim on zawsze byl. Wolna i moge miec kazdego. Myslalam na poczatku, ze moze sa jednak szczesliwi razem (och ja naiwna), ale jak zwykle zero czulosci, poza tym mowie, byli zbyt spokojni, jakby sie nudzili, nie imprezowali, nie widzialam nawet, zeby sie usmiechali (obserwowalam z daleka ). Juz nic nie rozumiem, bo wczesniej na fb ona zawsze pisala z entuzjazmem, jak to sie z nim spotkala...a w realu jest jak jest... I mam cicha nadzieje, ze troche podzialalo na niego to, ze ja tez bylam i ze mnie widzial (bo nie wierze, ze w ogole go to nie rusza, moglby nnie nienawidzic), i ze w odroznieniu od nich swietnie sie bawilam
Coz, bol glowy i mini kacyk zazegnany...
201607040946 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-11-01, 22:14   #2797
teoretyczna
Raczkowanie
 
Avatar teoretyczna
 
Zarejestrowany: 2010-06
Wiadomości: 147
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII

Cytat:
Napisane przez kaguya Pokaż wiadomość
Hmmmm to pomaga na chwile a minal miesiac odkad nie obcuje z nim w ogole. Ale poki bede widziec ich razem, bede rozmyslac, jak ona mogla mu znowu tyle wybaczyc... I wiem, wiem, wredna jestem, ale mam nadzieje, ze w koncu zrani te dziewczyne tak, ze ona tez go rzuci w cholere.
Ale czemu ja rozmyslam? Przywiazanie... bo juz dawno widzialam, ze jak facet w ogole sie nir sprawdza.
No to teraz szaleje, ale tez bym chciala miec stalego faceta, z tym ze juz nir przywiaze sie tak, jak z P.
A tez mu nie przywalilam na pozegnanie, choc bym chciala. I nie wrzucilam nigdy zdjec, ktore go kompromituja. Nic. Z tym ze on widzial, ze jestem teraz taka, jakim on zawsze byl. Wolna i moge miec kazdego. Myslalam na poczatku, ze moze sa jednak szczesliwi razem (och ja naiwna), ale jak zwykle zero czulosci, poza tym mowie, byli zbyt spokojni, jakby sie nudzili, nie imprezowali, nie widzialam nawet, zeby sie usmiechali (obserwowalam z daleka ). Juz nic nie rozumiem, bo wczesniej na fb ona zawsze pisala z entuzjazmem, jak to sie z nim spotkala...a w realu jest jak jest... I mam cicha nadzieje, ze troche podzialalo na niego to, ze ja tez bylam i ze mnie widzial (bo nie wierze, ze w ogole go to nie rusza, moglby nnie nienawidzic), i ze w odroznieniu od nich swietnie sie bawilam
Coz, bol glowy i mini kacyk zazegnany...

Na pewno się pieklił, bo nie wiem, wydaje mi się, że faceci zakładają, że my będziemy na nich czekać do usranej śmierci, kiedy oni nas porzucają i sami się bawią. Mój się oburzył niemożliwie, kiedy mu wczoraj na złość powiedziałam, że miałam parę propozycji od innych facetów. Od razu usłyszałam "nie wiedziałem, że taka jesteś! nie spodziewałem się tego po tobie! jak mogłaś...!?". chociaż w tym czasie on już bawi się z inną. nieźle to pokazuje ich skażone mózgi. widzę, że też masz uczucie, że poczułabyś się lepiej, gdyby on cierpiał. też to mam, wcielone zło. : P
teoretyczna jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-11-01, 23:43   #2798
Buzzerka
Zakorzenienie
 
Avatar Buzzerka
 
Zarejestrowany: 2011-07
Wiadomości: 5 929
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII

Cytat:
Napisane przez przewrotneananasy Pokaż wiadomość
Hej hej !
Buzzerka, a co się konkretnie u Ciebie stało ? Nie wiem czy się mogę do Ciebie porównywać ale przeżyłam coś w stylu "w sobotę za tobą szaleję we wtorek to dla mnie koniec". I nie rozumiem, dalej nie rozumiem...

U mnie to było mniej więcej tak, że po kilku miesiącach od zamieszkania razem, zauważyłam, że on zaczyna traktować ten związek i mnie jak nudny dodatek do swojego życia. Na pierwsze miejsca zaczęli wysuwać się koledzy, siedzenie z nimi, praca, a dopiero potem byłam ja. Nie dostawałam już od niego tego zaangażowania jakie miał wcześniej, irytowało mnie, że woli dłużej z kumplami siedzieć niż wrócić do mieszkania, do mnie, mimo iż z kumplami widział się praktycznie codziennie. Co prawda nadal potrafił być czuły, ale nie czułam się pożądana jak kiedyś, z czasem to jeszcze bardziej zanikało. Nie czułam, że daje mu szczęście, że jestem najważniejsza. Zdarzało mu się nie mówić mi jakichś rzeczy, mimo że to nie było nic takiego, ale chodzi tu o fakt, że zataja coś = ma coś do ukrycia. Nie kazałam mu się spowiadać broń Boże ze wszystkiego, ale nie rozumiałam czemu kręci. Po tym wszystkim ja zaczęłam robić się sfrustrowana, zaczynałam rozmowy, które przeradzały się w kłótnie, że ma to wszystko gdzieś, że myśli, że jak już mnie zdobył i rozkochał w sobie (a trochę to trwało), to że nie musi już o to wszystko dbać, starać się i pielęgnować naszego związku. On przez to oddalał się jeszcze bardziej ode mnie i to było takie błędne koło. Były oczywiście wspaniałe dni, ale było to ... rzadko. Prawie codziennie były o coś spięcia, kłótnie, a rzadko były dni szczęśliwe i spokojnie gdzie normalnie, to powinno być na odwrót. W końcu on zaczął mówić, że ma tego dość. Podczas awantur padały z jego ust takie słowa jak 'nie chce z tobą być', 'pakuj się' itp. Ja traktowałam to bardzo poważnie i byłam gotowa choćby od razu się wynosić, ale on zawsze przepraszał, mówił, że mówił to w nerwach i takie tam bzdety. Obiecywał, że będzie inaczej, zmieni się i było wspaniale przez tydzień, a potem wszystko wracało do normy czyli do jego bardzo luźnego podejścia do naszego związku i mojego poczucia, że mało, bardzo mało dla niego znaczę. Potrafił obiecywać mi coś, że zrobimy to czy to, pojedziemy tu czy tu, że pomoże mi coś załatwić i w sumie często to olewał. Nie centralnie, ale wychodziło tak, że jednak nie mógł i zawsze coś. Seks też był coraz rzadziej, mówił, że nie ma ochoty po prostu i nie rozumiał, że mnie to dobija, że miałam straszne myśli, że mnie zdradza, że go nie pociągam, ale zapewniał, że on sam nie wie o co chodzi i myśli o pójściu do lekarza z tym. Nie wyszło z tego jednak nic jak do tej pory. Kłótnie się jeszcze bardziej nasilały, on olewał, ja wariowałam, bo nie miałam pojęcia co robić, jak rozmawiać jak to ratować, on potem chwilę się starał i było tak samo. W końcu powiedziałam, żeby przyznał, że coś między nami się skończyło i żebyśmy rozstali się jak cywilizowani ludzie. On na to przystał. Po tym kilka dni miał wyebane, mało był w mieszkaniu i wydawało mi się, że mało go to wszystko obchodzi. Ja za to płakałam, płakałam i jeszcze raz płakałam, wspominałam wszystkie chwile, wszystko, wszystko, ale zrozumiałam, że nie mogę pozwolić sobie na coś takiego. Znalazłam mieszkanie, a raczej pokój, w poniedziałek mam oglądać i jeśli będzie ok to od razu się decyduję. Powiedziałam mu to, ale on znów wczoraj zaczął śpiewkę żebyśmy może spróbowali to uratować Powiedziałam nie, ale jestem pewna, że on w to nie wierzy, bo już niby tyle razy był koniec.
Opisałam ten związek strasznie, wiem, ale on kiedyś był najcudowniejszym facetem na świecie, gwiazdkę z nieba by mi dał, zresztą do tej pory jak ktoś nas odwiedzał albo spędzał z nami czas to zachowywał się wspaniale. Milutki, wszystko dla mnie, tylko to było złe, że nie czułam się najważniejsza i on zamiast zrobić coś z tym, walczyć, mówił, że ma dość, że się czepiam Nie pasowaliśmy do siebie chyba. Tak się zdarza przecież Szkoda tylko, że już nie pamiętam jak to jest żyć bez niego, to było 6 lat Tęsknie strasznie i tak bym chciała się przytulić do niego, tak bardzo
Teraz spędzam ten długi weekend sama, on napisał tylko: 'co tam u ciebie?', ja zdawkowo odpisałam i tyle. Nie wiem co robi, ale wiem, że nie mogę się znów złamać. Bo on nawet nie okazuje, że mu źle, że nie chce tego żebyśmy to definitywnie skończyli

Kaguya, zazdroszczę, że Ty już się czujesz ok z tym...
__________________

To, że się do Ciebie uśmiecham, wcale nie musi oznaczać, że Cię lubię.
Mogę, na przykład, wyobrażać sobie, że stoisz w płomieniach

Mała Mi


"Dobrze jest umieć odróżniać życie od procesu powolnego umierania."
Buzzerka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-11-02, 00:46   #2799
zywieczdroj
Zakorzenienie
 
Avatar zywieczdroj
 
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 11 384
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII

Witam się i ja po 8 latach razem. Jest ciężko...
zywieczdroj jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-11-02, 02:21   #2800
jrgunner
Raczkowanie
 
Avatar jrgunner
 
Zarejestrowany: 2013-08
Wiadomości: 68
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII

Zgadza się aż 11 z 12 znaków, że nadszedł czas na rozstanie - oprócz ostatniego.
Jak to jest, że ludzie, którzy się kochają, rozstają się? Już nie wiem co o tym myśleć...
__________________

"victoria concordia crescit"
"trochę szaleństwa, sen, trochę rozsądku..."

jrgunner jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-11-02, 11:15   #2801
chabrowacczytelniczka
Raczkowanie
 
Avatar chabrowacczytelniczka
 
Zarejestrowany: 2012-09
Wiadomości: 176
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII

A więc ja też się melduję. Już niedługo miesiąc jak się rozstałam z chłopakiem, doszłam do wniosku, że nie traktował mnie dobrze, a jak wczoraj miałam urodziny to znów płakałam bo czegoś mi brakowało. Mam tylko 17 lat, on 23. Wiem, duża różnica wieku, ale nie wykorzystał mnie i to chyba jego jedyny plus. Tak właściwie nie wiem o co w tym wszystkim chodziło. Traktował mnie jak zabawkę, ale widzę to dopiero teraz. Od czasu do czasu się ze mną spotkał, żebym nie zaczęła mu robić wymówek. A jak już robiłam to potrafił na mnie krzyczeć, że jak ja mam czelność. Przecież on się dla mnie stara, mu tak bardzo zależy. I przepraszałam, jak zawsze. On miał się ze mną spotkać, ale zawsze był jakiś problem, bo nie może, bo jest chory, bo zmęczony, bo się źle czuje. A nagle okazywało się, że znalazł się na imprezie z kolegami, ktoś go widział, a ja siedziałam w domu i płakałam, bo jak zawsze nie przyjechał. Jak się później pytałam czy mu zależy to krzyczał, a ja znów przepraszałam. Jakby to była moja wina, że woli towarzystwo kolegów od mojego. O co w tym wszystkim chodziło? Moich rodziców też oczarował. Bo jak z kimś był to miły, sympatyczny. Nie ma mamy to wszyscy go z miejsca usprawiedliwiali. A tu chyba w życiu trzeba być twardym, nie oglądać się na innych. Każdego traktować tak samo. Teraz to już nie wiem co było prawdą, a co nie. Mówił mi, że mnie kocha, że mu zależy. Wiele razy chciał, żebym mu dawała kolejne szanse, a ja byłam tak naiwna i zauroczona, że wszystko mu wybaczałam. Dzień przed tym jak się rozstaliśmy niby było dobrze, chociaż jakiś taki zdenerwowany był, a na drugi dzień powiedział mi przez telefon, że on nic do mnie nigdy nie poczuł. To po co było udawać i robić tak, żebym ja się zauroczyła, bo nie wiem czy można się zakochać po trzech miesiącach, ale z pewnością coś poczułam. Zniszczył mnie psychicznie, bo jak był u mnie ten jeden raz w tygodniu to było fajnie, był taki czuły, w dodatku mój pierwszy chłopak, pięknie mówił. A później jak pojechał nie dało się do niego dodzwonić, po on nie dzwonił, tylko ja musiałam. Zwolnili go z pracy, to mu nawet konto doładowałam. Myślałam, że może zadzwoni, ale nie, zdobył się tylko na jednego smsa. Zawsze jak się coś działo, na przykład naopowiadał mi, że jest chory później nie odbierał telefonów. A ja się mogłam martwić o niego, dzwonić, prosić, żeby to odebrał. Już miesiąc, a mi czegoś brak. Nie byłam z nim szczęśliwa, ale tak mnie do siebie nauczył, a potem zostawił, rzucił w kąt.
Teraz się czuje taka brzydka, straszna. Nie mogę na siebie patrzeć. Zawsze miałam problem z wiarą w siebie, ale po tym jak mnie bardzo skrzywdził. Nie on mnie krzywdził cały czas jak się znaliśmy, bo nie wszystko tu opisałam. Będę jeszcze kiedyś szczęśliwa z facetem, który będzie mnie szanował, będę dla niego ważna?
chabrowacczytelniczka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-11-02, 11:31   #2802
Naomi21
Zakorzenienie
 
Avatar Naomi21
 
Zarejestrowany: 2005-08
Wiadomości: 10 085
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII

Cytat:
Napisane przez zywieczdroj Pokaż wiadomość
Witam się i ja po 8 latach razem. Jest ciężko...
Dlaczego się rozstaliście?

Cytat:
Napisane przez jrgunner Pokaż wiadomość
Jak to jest, że ludzie, którzy się kochają, rozstają się?
Ja tego też nie rozumiem, bo mój związek też sie rozpadł mimo uczuć z obu stron. Myślę, że miłość to nie wszystko, jeśli nie ma wspólnej wizji przyszłości albo ludzie nie pasują do siebie, to prędzej czy później się rozstaną.

Mnie coraz częściej zaczynają nachodzić refleksje czy na pewno mówię prawdę twierdząc, że kocham byłego Tak się przyzwyczaiłam do tej miłości, ale nie mam już pewności, że ona istnieje. Brakuje mi bliskiej osoby, ale chyba nie musi to już być akurat on.
__________________
Książki 2021 98
(2020-125, 2019 - 67, 2018 - 87, 2017 - 108, 2016 - 56, 2015 - 54, 2014 - 42, 2013 - 66)
Naomi21 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-11-02, 11:39   #2803
201607040946
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2009-01
Wiadomości: 20 469
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII

Cytat:
Napisane przez teoretyczna Pokaż wiadomość
Na pewno się pieklił, bo nie wiem, wydaje mi się, że faceci zakładają, że my będziemy na nich czekać do usranej śmierci, kiedy oni nas porzucają i sami się bawią. Mój się oburzył niemożliwie, kiedy mu wczoraj na złość powiedziałam, że miałam parę propozycji od innych facetów. Od razu usłyszałam "nie wiedziałem, że taka jesteś! nie spodziewałem się tego po tobie! jak mogłaś...!?". chociaż w tym czasie on już bawi się z inną. nieźle to pokazuje ich skażone mózgi. widzę, że też masz uczucie, że poczułabyś się lepiej, gdyby on cierpiał. też to mam, wcielone zło. : P
Wiesz, ja chyba juz 2 miesiace temu mu powiedzialam, ze przespalam sie z innym (byl oburzony, mowil mi: jak mozesz gadac, ze mnie kochasz, a bzykasz sie z innym), a sam... moj boze, przeciez sam mnie zdradzal, jeszcze pol roku temu (dowiedzialam sie od kolezanki), a potem przez pol roku byl ze mna, i z ta druga dziewczyna!!! Nawet gdy o wszystkim sie dowiedzialysmy, dalej klamal, ze nie. Jak mogl miec do mnie pretensje, ze przespalam sie z innym?
Nie zrozumiem facetow. Byl wtedy naprawde zly i wkurzony (nie smutny), jakby nie dowierzal wlasnym uszom albo wlasnie nie mogl sie pogodzic.
Nie rozumiem

I tak ,jestem zlem wcielonym, bo chce, zeby cierpial, zeby byl nieszczesliwy i takie tam. Wlasnie do tego ciezko mi sie bylo przyznac, ale negatywne uczucia tez sa normalne. Zranil mnie w bardzo brzydki i niemeski sposob, wiec mam prawo byl zla. Tak, z kilkoma bylymi utrzymuje normalne stosunki, ale nie z nim! Nie wybacze, nie zaczne obcowac.

Buzzerka, jeszcze nie do konca, ale staram sie. Swoje juz przeplakalam, dolowalam sie, czekalam, ale wygral glos rozsadku.
201607040946 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-11-02, 13:49   #2804
zywieczdroj
Zakorzenienie
 
Avatar zywieczdroj
 
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 11 384
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII

Cytat:
Napisane przez Naomi21 Pokaż wiadomość
Dlaczego się rozstaliście?



Ja tego też nie rozumiem, bo mój związek też sie rozpadł mimo uczuć z obu stron. Myślę, że miłość to nie wszystko, jeśli nie ma wspólnej wizji przyszłości albo ludzie nie pasują do siebie, to prędzej czy później się rozstaną.

Mnie coraz częściej zaczynają nachodzić refleksje czy na pewno mówię prawdę twierdząc, że kocham byłego Tak się przyzwyczaiłam do tej miłości, ale nie mam już pewności, że ona istnieje. Brakuje mi bliskiej osoby, ale chyba nie musi to już być akurat on.
Długo by opisywać. Zaczęło się sypać odkąd poznał w pracy 3 koleżanki, z którymi spędzał mnóstwo czasu i które go wyciągały na wyjścia samego, beze mnie. Powiedział mi, że to moja zazdrość zniszczyła ten związek, no ale kurczę, która dziewczyna by się nie wkurzała jakby jej facet dla niej nie miał czasu, a dla koleżanek tak. Najgorsze jest to, że bardzo brakuje mi uczucia, bo z jego strony był ciągle ostatnio tylko fochy i nieodzywanie się. Bardzo bym chciała znaleźć sobie kogoś innego, ale nie chcę też być z kimś z desperacji. Niestety zbytnio nie radzę sobie sama. Nie umiem być sama... Odsunęłam się od znajomych i teraz ciężko mi to naprawić. Sprawa jest o tyle tragiczna, że mieszkamy razem i żadne nie chce się wyprowadzić. Jest mi ciężko, bardzo.

U mnie niby też uczucia są. Ale przeczytałam gdzieś ostatnio bardzo mądry cytat:

"Jeśli kogoś kochasz, to jeszcze nie znaczy, że Bóg ma w swoich planach, żebyście byli razem."

Jodi Picoult "Świadectwo prawdy"
zywieczdroj jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-11-02, 15:14   #2805
Motyl86
Raczkowanie
 
Avatar Motyl86
 
Zarejestrowany: 2013-06
Wiadomości: 56
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII

Cześć Dziewczęta,
Pisałam tutaj jakiś czas temu przez chwilę. Widzę, że niektóre dziewczyny po przerwie też tu wracają... Czemu baby są takie że ciągle rozpamiętują? U mnie raz lepiej raz gorzej. Mimo, że mija pół roku, ostatnio znowu gorzej.... Ale przynajmniej zaczynam bardziej na to obiektywnie patrzeć. Moim problemem było to, że ciągle miałam w sobie takie przekonanie, że w moim przypadku NA PEWNO będzie inaczej, że to była PRAWDZIWA miłość i to się tak nie może skończyć. Ja jestem wyjątkowa i on wróci, no przecież mnie kochał itp itd. No powiedzcie, czy każda tak nie myślała? Teraz już powoli oswajam się z myślą, że wcale nie byłam wyjątkowa, ot po prostu jedna z wielu... Ile takich złamanych serc na tym świecie? Dziś wreszcie dopuszczam do siebie tą myśl i przestaje żyć tą naiwną nadzieją, dla swojego dobra. Czas się otrząsnąć, pewnie nie stanie się to tak od razu bo tak sobie mówię i już. Ale wiecie co dziewczyny, wreszcie staję w prawdzie, że moją historia nie była wyjątkowa i wcale nie skończy się wyjątkowo. Ona skończyła się na dobre pół roku temu i już. Kocham go, ale czas oswoić się z tym uczuciem i z faktem, ze nic z tym już nie zrobię. Sobie i Wam życzę powodzenia, żeby uwolnić się wreszcie i zacząć żyć tak jak na to naprawdę zasługujemy!
Motyl86 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-11-02, 15:18   #2806
Buzzerka
Zakorzenienie
 
Avatar Buzzerka
 
Zarejestrowany: 2011-07
Wiadomości: 5 929
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII

Cytat:
Napisane przez Motyl86 Pokaż wiadomość
Moim problemem było to, że ciągle miałam w sobie takie przekonanie, że w moim przypadku NA PEWNO będzie inaczej, że to była PRAWDZIWA miłość i to się tak nie może skończyć. Ja jestem wyjątkowa i on wróci, no przecież mnie kochał itp itd.
Mam dokładnie takie same myśli Ale po Twoim wpisie, uświadamiam sobie, że to tylko moje naiwne myśli.
__________________

To, że się do Ciebie uśmiecham, wcale nie musi oznaczać, że Cię lubię.
Mogę, na przykład, wyobrażać sobie, że stoisz w płomieniach

Mała Mi


"Dobrze jest umieć odróżniać życie od procesu powolnego umierania."
Buzzerka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-11-02, 15:37   #2807
morenica
Zakorzenienie
 
Avatar morenica
 
Zarejestrowany: 2008-08
Lokalizacja: z domu :-)
Wiadomości: 3 454
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII

Hej
U mnie karuzela. Kiedy Go nie widzę jest ok, trzymam się jakoś, daję sobie radę. Ale kiedy jest w domu ( a niestety jako małżeństwo tak łatwo nie ma, że się wyprowadza i koniec) to rozsypuję się dosłownie. Tym bardziej że jest miły, że jest ok między Nami. Wczoraj i obiad ugotował i razem film oglądaliśmy. Troszkę wieczorem było gorzej bo nusiał oddać kluczki od auta i zaczęła się mała jazda. Ledwo ledwo ale zasnęłam. I rano znowu jazda, wyszedł do pracy, a ja zaczęłam o 6 rano płakać, nie potrafiłam się uspokoić i opanować niestety. Potem jeszcze pisał, że Jego życie nie ma sensu idt.

Chcę ratować, ale na moich zasadach, a nie na Jego, i chyba się nie dogadamy. Boję się Jego wyprowadzki, a potem rozwodu...boli...
Powiedział, że dzisiaj do domu na noc już nie wróci...i niby mnie to nie rusza, ale jednak w środku rusza mnie...

Zazdroszczę czasem osobom, które mogą zakończyć związek i koniec. A mnie jeszcze czeka sąd, rozwód, ta cała walka...
morenica jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-11-02, 15:41   #2808
nikiii
Zadomowienie
 
Avatar nikiii
 
Zarejestrowany: 2006-07
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 526
GG do nikiii
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII

Pamiętacie mnie jeszcze?
Było już całkiem dobrze, tylko czasami dopadały mnie myśli o nim, wspomnienia, żal za tym, co było. Dziś dowiedziałam się czegoś, co znów zburzyło mój ledwie poskładany świat. Mój eks stopniowo zaczyna wprowadzać swoją koleżankę (tą podejrzewaną o rozpad naszego związku) w towarzystwo, czyli zapoznał ją z naszymi znajomymi. Oczywiście pełna konspiracja, nikt nic nie wie, po prostu zauważyłam, że nasza wspólna koleżanka dodała ją do znajomych na fb, po czym szybko usunęła powiadomienie ze swojej tablicy. Pewnie mój były kazał jej utrzymać to wszystko w tajemnicy... Szkoda, że przed facebookiem niewiele się ukryje I znów mi źle
nikiii jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-11-02, 15:44   #2809
Malla
Nie depcze krokusów
 
Avatar Malla
 
Zarejestrowany: 2004-08
Wiadomości: 52 988
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII

Cytat:
Napisane przez morenica Pokaż wiadomość
Potem jeszcze pisał, że Jego życie nie ma sensu idt.
To niech idzie na terapię. W nałogu trudno wytrzymać ze samym sobą.
Cytat:
Napisane przez zywieczdroj Pokaż wiadomość
Witam się i ja po 8 latach razem. Jest ciężko...
Cześć
Zakończyłam 8-letni związek 3 lata temu. Teraz już nawet nie pamiętam, że taki był
__________________
- Rób swoje, wiedźminie. Resztą się nie turbuj.
Geralt solennie obiecał sobie nie turbować się.
Malla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-11-02, 15:46   #2810
morenica
Zakorzenienie
 
Avatar morenica
 
Zarejestrowany: 2008-08
Lokalizacja: z domu :-)
Wiadomości: 3 454
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII

Cytat:
Napisane przez Malla Pokaż wiadomość
To niech idzie na terapię. W nałogu trudno wytrzymać ze samym sobą.

Cześć
Zakończyłam 8-letni związek 3 lata temu. Teraz już nawet nie pamiętam, że taki był
Było to gadane...tylko, ze On twierdzi ze jest zdrowy...
Ze jest ok, ze nie gra już...
Szkoda tylko, ze jego czyny mowia cos zupełnie innego niestety...
morenica jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-11-02, 15:47   #2811
zywieczdroj
Zakorzenienie
 
Avatar zywieczdroj
 
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 11 384
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII

Cytat:
Napisane przez Malla Pokaż wiadomość
Cześć
Zakończyłam 8-letni związek 3 lata temu. Teraz już nawet nie pamiętam, że taki był
Wow, zazdroszczę i podziwiam. Szybko się pozbierałaś? Co Ci pomogło? Najgorsze dopiero przede mną.
zywieczdroj jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-11-02, 16:20   #2812
pewnaKa
Zadomowienie
 
Avatar pewnaKa
 
Zarejestrowany: 2012-10
Wiadomości: 1 117
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII

Cytat:
Napisane przez morenica Pokaż wiadomość
Hej
U mnie karuzela. Kiedy Go nie widzę jest ok, trzymam się jakoś, daję sobie radę. Ale kiedy jest w domu ( a niestety jako małżeństwo tak łatwo nie ma, że się wyprowadza i koniec) to rozsypuję się dosłownie. Tym bardziej że jest miły, że jest ok między Nami. Wczoraj i obiad ugotował i razem film oglądaliśmy. Troszkę wieczorem było gorzej bo nusiał oddać kluczki od auta i zaczęła się mała jazda. Ledwo ledwo ale zasnęłam. I rano znowu jazda, wyszedł do pracy, a ja zaczęłam o 6 rano płakać, nie potrafiłam się uspokoić i opanować niestety. Potem jeszcze pisał, że Jego życie nie ma sensu idt.

Chcę ratować, ale na moich zasadach, a nie na Jego, i chyba się nie dogadamy. Boję się Jego wyprowadzki, a potem rozwodu...boli...
Powiedział, że dzisiaj do domu na noc już nie wróci...i niby mnie to nie rusza, ale jednak w środku rusza mnie...

Zazdroszczę czasem osobom, które mogą zakończyć związek i koniec. A mnie jeszcze czeka sąd, rozwód, ta cała walka...

współczuję Ci bardzo
ale ja bym mu postawiła jasny wybór, terapia i zostajesz,albo baj,baj.
wiem (a raczej domyślam się) że jak już się jest małżeństwem jest trudniej,ale nie zadręczaj się,.Ja Cię podziwiam i granuluję odwagi,ja niestety nie miałam i mnie mój ex niszczył i zrzucał na samo dno.
__________________
cel: rzucić fajki!!!!

"Have you heard the news that you're dead?
No one ever had much nice to say"
pewnaKa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-11-02, 20:37   #2813
Malla
Nie depcze krokusów
 
Avatar Malla
 
Zarejestrowany: 2004-08
Wiadomości: 52 988
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII

Cytat:
Napisane przez zywieczdroj Pokaż wiadomość
Wow, zazdroszczę i podziwiam. Szybko się pozbierałaś? Co Ci pomogło? Najgorsze dopiero przede mną.
Zajęcie się sobą, odzyskanie znajomych i przystojny klin.
Czasem ciągnięcie długiego związku dalej nie ma już sensu, lepiej postawić na swój rozwój.
__________________
- Rób swoje, wiedźminie. Resztą się nie turbuj.
Geralt solennie obiecał sobie nie turbować się.
Malla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-11-02, 23:14   #2814
teoretyczna
Raczkowanie
 
Avatar teoretyczna
 
Zarejestrowany: 2010-06
Wiadomości: 147
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII

Myślałam, że dam radę, ale nie. Już jestem pewna, że jutro o 10 przyjdzie po swoje rzeczy. To będzie ostateczny koniec. Nie dociera to do mnie. Boję się samej siebie, nie wiem, co zrobię. Na pewno nie będę potrafiła się zamknąć i zacznę mówić bezsensowne rzeczy. Nie wiem czy sobie poradzę. Jak zamknę za nim drzwi to nie wiem co się stanie... Jestem przerażona.
teoretyczna jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-11-02, 23:25   #2815
pewnaKa
Zadomowienie
 
Avatar pewnaKa
 
Zarejestrowany: 2012-10
Wiadomości: 1 117
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII

Cytat:
Napisane przez teoretyczna Pokaż wiadomość
Myślałam, że dam radę, ale nie. Już jestem pewna, że jutro o 10 przyjdzie po swoje rzeczy. To będzie ostateczny koniec. Nie dociera to do mnie. Boję się samej siebie, nie wiem, co zrobię. Na pewno nie będę potrafiła się zamknąć i zacznę mówić bezsensowne rzeczy. Nie wiem czy sobie poradzę. Jak zamknę za nim drzwi to nie wiem co się stanie... Jestem przerażona.
możliwe,że się rozpłaczesz,ale to nic, to nie znaczy,że jesteś słaba
teraz myślisz,że to koniec świata,ale tak nie jest w końcu bedzie to dla Ciebie po prostu życiowy fakt- to się stało i się nie odstanie.
JA moze nie jestem odpowiednią osobą do mówienia tego, bo sama sie jeszcze do końca z niego nie wyleczyłam, ale pół roku po rozstaniu (związek 5 lat) i uczucie wygasa, właściwie,to ja go już chyba nie kocham,zostaje wielki żal,bo ja mu na razie nie potrafię wybaczyć,ale żyję już swoim życiem,świat się nie zawalił znajdę kogoś,przez kogo nie będę płakać, kogoś kto na mnie zasługuję i kto będzie w stanie o mnie walczył,nawet gdy ja sama nie będę miała już na to siły.


dasz radę
__________________
cel: rzucić fajki!!!!

"Have you heard the news that you're dead?
No one ever had much nice to say"
pewnaKa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-11-02, 23:25   #2816
Buzzerka
Zakorzenienie
 
Avatar Buzzerka
 
Zarejestrowany: 2011-07
Wiadomości: 5 929
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII

Cytat:
Napisane przez teoretyczna Pokaż wiadomość
Myślałam, że dam radę, ale nie. Już jestem pewna, że jutro o 10 przyjdzie po swoje rzeczy. To będzie ostateczny koniec. Nie dociera to do mnie. Boję się samej siebie, nie wiem, co zrobię. Na pewno nie będę potrafiła się zamknąć i zacznę mówić bezsensowne rzeczy. Nie wiem czy sobie poradzę. Jak zamknę za nim drzwi to nie wiem co się stanie... Jestem przerażona.
Nie możesz wyjść na ten czas z mieszkania?
__________________

To, że się do Ciebie uśmiecham, wcale nie musi oznaczać, że Cię lubię.
Mogę, na przykład, wyobrażać sobie, że stoisz w płomieniach

Mała Mi


"Dobrze jest umieć odróżniać życie od procesu powolnego umierania."
Buzzerka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-11-02, 23:30   #2817
teoretyczna
Raczkowanie
 
Avatar teoretyczna
 
Zarejestrowany: 2010-06
Wiadomości: 147
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII

Cytat:
Napisane przez Buzzerka Pokaż wiadomość
Nie możesz wyjść na ten czas z mieszkania?
Nie mogę, musi mi dać klucze. Poza tym nawet nie chcę. Chciałabym zobaczyć jego reakcję...
teoretyczna jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-11-02, 23:36   #2818
Buzzerka
Zakorzenienie
 
Avatar Buzzerka
 
Zarejestrowany: 2011-07
Wiadomości: 5 929
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII

Cytat:
Napisane przez teoretyczna Pokaż wiadomość
Nie mogę, musi mi dać klucze. Poza tym nawet nie chcę. Chciałabym zobaczyć jego reakcję...
W takim razie trzymaj się i bądź jutro dzielna. Nie pokazuj za nic w świecie swojej słabości ani tym bardziej łez, bo on poczuje się 'na górze' wtedy. Wiem, że to trudne, ale spróbuj. Jak wyjdzie, to dopiero pozwól sobie na rozpacz

---------- Dopisano o 23:36 ---------- Poprzedni post napisano o 23:34 ----------

Ja też się boję jutra, bo wracam do mieszkania Boże, tak bym chciała żeby to mieszkanie co będę w poniedziałek oglądać stało się moim nowym mieszkaniem
__________________

To, że się do Ciebie uśmiecham, wcale nie musi oznaczać, że Cię lubię.
Mogę, na przykład, wyobrażać sobie, że stoisz w płomieniach

Mała Mi


"Dobrze jest umieć odróżniać życie od procesu powolnego umierania."
Buzzerka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-11-02, 23:49   #2819
teoretyczna
Raczkowanie
 
Avatar teoretyczna
 
Zarejestrowany: 2010-06
Wiadomości: 147
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII

Cytat:
Napisane przez Buzzerka Pokaż wiadomość
W takim razie trzymaj się i bądź jutro dzielna. Nie pokazuj za nic w świecie swojej słabości ani tym bardziej łez, bo on poczuje się 'na górze' wtedy. Wiem, że to trudne, ale spróbuj. Jak wyjdzie, to dopiero pozwól sobie na rozpacz

---------- Dopisano o 23:36 ---------- Poprzedni post napisano o 23:34 ----------

Ja też się boję jutra, bo wracam do mieszkania Boże, tak bym chciała żeby to mieszkanie co będę w poniedziałek oglądać stało się moim nowym mieszkaniem
Dziękuję, postaram się być twarda. Nie wiem, jak to zrobię. To obrzydliwe, że go kocham, a on zabiera te rzeczy. Dlaczego to uczucie nie wystarcza...

Powodzenia, trzymam kciuki też za Ciebie.
teoretyczna jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-11-03, 00:15   #2820
Lilllu
Zadomowienie
 
Avatar Lilllu
 
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 1 919
Dot.: Rozstanie z facetem XXVIII

Wybaczcie, ale ja sie muszę po prostu wygadać. Oboje jesteśmy bardzo młodzi. Znaliśmy się ze szkoły, on wtedy przeżywał chyba swój pierwszy 'poważny' związek. Któregoś dnia przesyłałam koleżance coś na fb, niespodziewanie on napisał. Był już wtedy był wolny, a ja nawet nie myślałam o facetach. Zaczęliśmy rozmawiać coraz częsciej, czasami pisaliśmy i dzwonilismy do siebie o 4 nad ranem. Zapraszał mnie na swoje mecze, treningi. Na początku traktowałam go jako kolegę, z którym mogę wyjść, napić się piwa i pogadać, a przy tym uśmiech nie schodził mi z twarzy. Przede wszystkim był moim za☠☠☠istym kumplem. Aż nie wierzyłam, ze istnieje coś takiego jak przyjaźń damsko-męska. Po pewnym czasie zaczął mnie pociągać coraz bardziej. 9 miesięcy czekałam na pierwszy pocałunek. Po roku od pierwszego spotkania uświadomiłam sobie, że się po prostu zakochałam. Trzęsłam się, gdy miał do mnie przyjść, a gdy juz był, nie było chwili żebym była smutna. Został oficjalnie przedstawiony mojej rodzinie na przyjęciu, oczywiście każdy zachwycony, a ja w skowronkach. Uczucie rosło w siłę z obu stron. Przedstawił mnie swoim znajomym, wkręcał swoje towarzystwo. Problem polegał na tym, że o ile na początku sam bardzo się starał o mnie, to po pewnym czasie to ja musiałam się prosić o każde spotkanie. Jeśli już do niego doszło, to znów byłam szczęśliwa jak nigdy. Z czasem zaczął przekładać kolegów i treningi ponad mnie. Wyjście na piwo okazywało się ważniejsze. On przepraszał, a ja o wszystkim zapominałam. Byłam tak zakochana, że wybaczyłabym wszystko. Taka sytuacja trwała przez pół roku. Dalej jednak poza związkiem i fizycznością, był moim kumplem. Mimo, ze każdy powtarzał, że zasługuję na kogoś lepszego, przez kogo nie będę płakała. Stanęłam przed trudną decyzją: albo być zaniedbywana i nieszczęsliwa mając go obok siebie, albo cierpiec z powodu rozstania, a z czasem może oznać kogos innego. Po rozstaniu leczę się od pół roku, były dni kiedy z tęsknoty nie byłam w stanie wstać z łożka.

Poznałam nowego chłopaka. Mieszka w okolicy. Zaczęliśmy się spotykać na razie bez żadnych zobowiązań. Nie mogę się jednak wyluzować, odprężyć itd. Cały czas mam przed oczami mojego byłego. Zaproponowałam mu spotaknie, na które przyszedł z wielką chęcią. I teraz z perspektywy czasu, spotkałam się z nim na własnie nieszczęscie, bo moje uczucie znów sie rozbudziło. Podczas spotkania z nim, dawno na mojej twarzy nie widniał uśmiech. Z jednej strony wiem, że źle postąpiłam widząc się z nim, a z drugiej... skoro mogłam być szczęsliwa przez ten moment, to nie żałuję.

Nie wiem co mam robić. Zdaję sobie sprawę, że on nie bedzie w stanie się poświęcić w 100% temu związkowi. Wiem, że sobie z tym nie radzę. Wciąż go kocham i nie umiem ułozyć sobie życia na nowo. Przychodzą wieczory, takie jak dzisiejszy, ze schowałabym się pod kołdrę i ryczała z tęsknoty za nim, za jego zapachem, głosem, tym jak całował, że był. Że powodował u mnie uśmiech.
__________________
"Pamiętaj, że każdy napotkany człowiek czegoś się boi, coś kocha i coś stracił."

Lilllu jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 07:45.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.