Ręce składam, modły wznoszę - CHCĘ MIEĆ PORÓD JAK NEMOSEK Mamy XI-XII 2013. cz. XII - Strona 98 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Być rodzicem > Poczekalnia - będę mamą

Notka

Poczekalnia - będę mamą Forum dla przyszłych rodziców. Poczekalnia - będę mamą to miejsce, w którym podzielisz się tematami związanymi z oczekiwaniem na potomstwo.

Pokaż wyniki sondy: Kolejna część naszego wątku będzie nosiła nazwę:
Mamy z dziećmi dokazują, a dwupaki wyczekują 14 40,00%
listopadowo-grudniowe mamusie 2013 2 5,71%
Jeszcze trochę, jeszcze chwilka i porodów będzie kilka 0 0%
Już ostatnie brzuchatki pakują do szpitala manatki 12 34,29%
ten co teraz. 7 20,00%
Głosujący: 35. Nie możesz głosować w tej sondzie

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2013-11-25, 23:22   #2911
babku
Zadomowienie
 
Avatar babku
 
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 1 159
Dot.: Ręce składam, modły wznoszę - CHCĘ MIEĆ PORÓD JAK NEMOSEK Mamy XI-XII 2013. cz

Udało się, wstawiam opis mojego porodu.

W poniedziałek rano zgłosiłam się do szpitala na wywołanie porodu. Trafiłam najpierw na oddział patologii ciąży, tam mnie wybadali i potwierdzili, że ciąże najlepiej zakończyć już teraz, w terminie ze względu na ilość wód i stare łożysko. Założyli mi cewnik na rozwarcie szyjki i na następny dzień rano miałam zejść na porodówkę, gdzie miałam dostać kroplówkę z oksytocyną. Założenie cewnika nie bolało w ogóle. Później bolał mnie brzuch i pojawiły się skurcze, ale dało radę wytrzymać. Miałam dużo chodzić, więc sobie spacerowałam z mężem albo z mamą po korytarzu. Na noc cały ten ból odpuścił i nawet trochę spałam. Rano obudziłam się uśmiechnięta i pełna pozytywnej energii. Nie mogłam się doczekać kiedy przytulę mojego maluszka. O 7 lewatywka, później wyciągnięcie cewnika. Też jakoś bardzo nie bolało, ot niemiłe uczucie. Przeszło mi przez myśl, że może ja po prostu taka odporna na ból jestem, skoro moje znajome tak bardzo przeżywały ten cewnik, a mnie nic nie bolało. Oj jakże myliłam się z tą odpornością
Z zacieszem na twarzy pojawiłam się na porodówce. Sprowadziła mnie ciocia i przekazała swojej koleżance, która już do samego końca miała się mną opiekować. Od razu mi się nie spodobała, ale trudno. Wiedziałam, że tylko ze względu na znajomość z moją ciocią, próbuje być miła, a tak na prawdę oddała by tę "fuchę" komu kolwiek. No nic ważne, że znała się na rzeczy. Podłączyli kroplówkę, posadzili na piłce i kazali dzwonić po męża, to przejdziemy na rodzinną porodówkę. Przed 10 siedzieliśmy sobie już razem na tej sali, żartowaliśmy, wygłupialiśmy się, robiliśmy zdjęcia, pełen luz. Skurcze co 5/6 minut do wytrzymania. Niestety taki stan trwał bardzo krótko. Zdążyłam napisać jeszcze do Was o jakąś aplikacje do liczenia ruchów, ale odpowiedzi już nie byłam w stanie odczytać. Zaczęły się skurcze co 3 minuty za każdym razem mocniejsze. Mina mi zrzedła, a mąż się podśmiewał, że jeszcze przed chwilą miałam taki dobry humor. Przybierałam dziwne pozy kiedy nadchodził skurcz, ale żadna nie dawała mi ukojenia. Chwila kiedy skurczybyk puszczał była stanowczo za krótka. Co jakiś czas przychodziła położna, podłączała ktg, czekała na skurcz i wtedy badała mi szyjkę. Nosz miałam ochotę wybić jej piętą zęby, pomimo że widziałam, że musi to robić. Czekałam tylko na magiczne słowa "4 cm rozwarcia", bo wiedziałam, że wtedy mogę dostać znieczulenie. Gmerała tam i gmerała, ale za którymś razem usłyszałam to co chciałam i wtedy się zaczęło. Przyszła ciocia i widziałam, że zaczyna coś kręcić. Położna nagle zmieniła zdanie i twierdziła, że jednak tych 4 centymetrów jeszcze nie ma. O wy ci..py sobie myślę. Jak to nie ma, jak przed chwilą było. Okazało się, że anestezjologa, który był umówiony, nie ma. Dostałam jakiś zastrzyk w tyłek, czopek, gaz, dwa razy byłam pod prysznicem. Owszem gaz trochę pomagał, prysznic jeszcze bardziej, ale tak czy inaczej bolało kur..sko. Po tych wszystkich zabiegach wiedziałam już, że dłużej tego nie wytrzymam. Nic nie pomagało, od gazu chciało mi się rzygać. Bolało mnie obłędnie. W pewnej chwili pomyślałam, że walnę głową o ścianę, zemdleje, a oni będą musieli zrobić mi cesarkę. Kolejna moja złota myśl była taka, że przestanę z nimi współpracować, zacznę gadać głupoty i wtedy wpiszą "pacjentka bez kontaktu" i też zrobią cc. Przyszła ciocia i wtedy nie wytrzymałam, zaczęłam ryczeć i błagać żeby coś zrobiła, że przecież są inni anestezjolodzy, że już nie wytrzymam. Dzwoniła do tego tego lekarza, ale mógł być dopiero za godzinę lub dwie. To było dla mnie stanowczo za długo. Widziałam świeczki w jej oczach i że tak naprawdę jest bezradna, a ja umierałam z bólu. Nie wiem czy dzwoniła raz jeszcze, czy już sam z siebie ten anestezjolog zadzwonił do swojego kolegi, żeby zszedł mnie znieczulić. W każdym razie kiedy weszli poczułam się jak wypuszczona z niewoli. Dostałam to cholerne znieczulenie i wszystko znów zaczęło mieć sens. Kiedy przychodził skurcz śmiałam się, że w taki sposób mogę to czuć. Wygoniłam męża żeby coś zjadł, a ja uderzyłam w drzemkę Po półtorej godziny dostałam następną dawkę znieczulacza i usłyszałam, że pewnie przyspieszy to mój poród. Byłam zdziwiona, bo wszędzie piszą, ze zzo raczej przedłuża tę fazę, ale nie zawracałam sobie tym głowy. Stało się tak jak powiedział mój wybawiciel. Kolejne badanie szyjki i 9 cm rozwarcia, później wszystko potoczyło się błyskawicznie. Skurcze parte byłe dziwne, ale wiedziałam, że już blisko, więc robiłam wszystko co w mojej mocy. Trzymaliśmy się nawzajem kurczowo z mężem za ręce, później kiedy przyginał mi głowę do klatki piersiowej, prawie wyrwałam mu kieszeń, której się trzymałam. Nic nie mówił, ale jego dotyk wywoływał u mnie poczucie bezpieczeństwa. Był silny i opanowany. Boże jak ja go kocham myślałam i nagle usłyszałam, że przy następnym skurczu będzie po wszystkim. Zebrałam wszystkie siły, ale chyba z podekscytowania, nie mogłam złapać oddechu i przeć tak jak wcześniej. Dopiero przy kolejnym skurczu pojawił się Filip, nie płakałam, mąż też nie. Po prostu byliśmy szczęśliwi, zakochani w sobie i przede wszystkim w swoim Dziecku.

Leżeliśmy sobie razem nie wiem ile, po czym zabrali Filipa, mężowi kazali wyjść, a mnie zaczęli zszywać. Byłam pół przytomna. Jeszcze usłyszałam kilka żartów typu "z tak pozszywanym kroczem będzie się pani mogła pokazać się w każdym towarzystwie" i trafiliśmy na naszą salę. Tam ciocia robiła wszystko, żeby Fifi przyssał się do piersi. Bardzo opornie mu to szło, ale udało się. Udało się tak dobrze, że w drugiej dobie nie chciał od tej piersi już odejść W nocy mąż czuwał, a ja podsypiałam. Podawał mi Filipa do karmienia, przewijał, tulił. Ja wstawałam tylko na siku i po raz kolejny zastanawiałam się jakim cudem trafił mi się taki facet.
babku jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-11-25, 23:23   #2912
paulinaizabela
Zakorzenienie
 
Avatar paulinaizabela
 
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 6 934
Dot.: Ręce składam, modły wznoszę - CHCĘ MIEĆ PORÓD JAK NEMOSEK Mamy XI-XII 2013. cz

Cytat:
Napisane przez issia88 Pokaż wiadomość
My jeszcze w dwupaku, polozne nam wroza ze do polnocy urodzimy Na chwile obecna rozwarcie na 6cm, po 6 godz teraz dostalam znieczulenie i czuje sie jak w niebie Od skurczy az mnie na wymioty bralo, nie dawalam juz rady tak bolaly. Teraz sie pisza co 3min. Ktosik ze mna rodzi czy sama sie mecze??? hehe
To już niedługo przytulisz swój skarb

Cytat:
Napisane przez malinka123108 Pokaż wiadomość
hej,dziewczyny chyba odszedl mi czop...tzn taki sam jak z lena ale bez krwi...nie da sie tego niczym pomylic bardzo lepki,rozciagliwy sluz....chyba niedlugo bedziemy rodzic... lena dzien przed porodem mi odszedl
Dzieje się, oby szybko poszło

Cytat:
Napisane przez slimaczek19 Pokaż wiadomość
Hej
weszłam tylko napisać, że 21.11 urodziła się Roksana
60 cm 4140g przez cc
Gratulacje

Cytat:
Napisane przez Trele_Morele Pokaż wiadomość

Ide młoda kapac I oby dzis normalnie padła bo jutro wstajemy o 7 I idziemy na wyprzedaze


Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
Gdzie się wyprze zaczęły?? My w niedzielę chcemy zostawić babci na pare godzin małą i skoczyć na zakupy

Cytat:
Napisane przez gabrysiaczek19 Pokaż wiadomość
Ja nie mogę się jeszcze pochwalić fotkami z dzidzusiem, ale już niedlugo narazie wrzucę fotkę sprzed kilku tygodni ( jeszcze 8 miesiąca ) z mężem i Savikiem
Super rodzinna foteczka

Odciągam mleczko i idę spać...dobrej nocki
__________________
Calineczka
paulinaizabela jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-11-25, 23:31   #2913
babku
Zadomowienie
 
Avatar babku
 
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 1 159
Dot.: Ręce składam, modły wznoszę - CHCĘ MIEĆ PORÓD JAK NEMOSEK Mamy XI-XII 2013. cz

Cytat:
Napisane przez slimaczek19 Pokaż wiadomość
Hej
weszłam tylko napisać, że 21.11 urodziła się Roksana
60 cm 4140g przez cc
Gratulacje!!!

Cytat:
Napisane przez gabrysiaczek19 Pokaż wiadomość
Ja nie mogę się jeszcze pochwalić fotkami z dzidzusiem, ale już niedlugo narazie wrzucę fotkę sprzed kilku tygodni ( jeszcze 8 miesiąca ) z mężem i Savikiem
Pozytywna fotka. Jesteście do siebie bardzo podobni W sensie Ty i mąż oczywiście

Cytat:
Napisane przez nemosek Pokaż wiadomość
Babku Przeczytałam o Toim męzu,supr że tak pomaga.Tez nie wiem jakbym sobie poradziła bez mojego.On wprost uwielbia przewijać,usypiać,kapac.S zkoda że karmic nie może
Oj szkoda, odpoczęły by mi trochę sutki

Cytat:
Napisane przez malinka123108 Pokaż wiadomość
hej,dziewczyny chyba odszedl mi czop...tzn taki sam jak z lena ale bez krwi...nie da sie tego niczym pomylic bardzo lepki,rozciagliwy sluz....chyba niedlugo bedziemy rodzic... lena dzien przed porodem mi odszedl
No to kciuki za szybki poród
babku jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-11-25, 23:32   #2914
Trele_Morele
Zakorzenienie
 
Avatar Trele_Morele
 
Zarejestrowany: 2009-11
Lokalizacja: Londyn
Wiadomości: 4 702
Dot.: Ręce składam, modły wznoszę - CHCĘ MIEĆ PORÓD JAK NEMOSEK Mamy XI-XII 2013. cz

Cytat:
Napisane przez babku Pokaż wiadomość
Udało się, wstawiam opis mojego porodu.

W poniedziałek rano zgłosiłam się do szpitala na wywołanie porodu. Trafiłam najpierw na oddział patologii ciąży, tam mnie wybadali i potwierdzili, że ciąże najlepiej zakończyć już teraz, w terminie ze względu na ilość wód i stare łożysko. Założyli mi cewnik na rozwarcie szyjki i na następny dzień rano miałam zejść na porodówkę, gdzie miałam dostać kroplówkę z oksytocyną. Założenie cewnika nie bolało w ogóle. Później bolał mnie brzuch i pojawiły się skurcze, ale dało radę wytrzymać. Miałam dużo chodzić, więc sobie spacerowałam z mężem albo z mamą po korytarzu. Na noc cały ten ból odpuścił i nawet trochę spałam. Rano obudziłam się uśmiechnięta i pełna pozytywnej energii. Nie mogłam się doczekać kiedy przytulę mojego maluszka. O 7 lewatywka, później wyciągnięcie cewnika. Też jakoś bardzo nie bolało, ot niemiłe uczucie. Przeszło mi przez myśl, że może ja po prostu taka odporna na ból jestem, skoro moje znajome tak bardzo przeżywały ten cewnik, a mnie nic nie bolało. Oj jakże myliłam się z tą odpornością
Z zacieszem na twarzy pojawiłam się na porodówce. Sprowadziła mnie ciocia i przekazała swojej koleżance, która już do samego końca miała się mną opiekować. Od razu mi się nie spodobała, ale trudno. Wiedziałam, że tylko ze względu na znajomość z moją ciocią, próbuje być miła, a tak na prawdę oddała by tę "fuchę" komu kolwiek. No nic ważne, że znała się na rzeczy. Podłączyli kroplówkę, posadzili na piłce i kazali dzwonić po męża, to przejdziemy na rodzinną porodówkę. Przed 10 siedzieliśmy sobie już razem na tej sali, żartowaliśmy, wygłupialiśmy się, robiliśmy zdjęcia, pełen luz. Skurcze co 5/6 minut do wytrzymania. Niestety taki stan trwał bardzo krótko. Zdążyłam napisać jeszcze do Was o jakąś aplikacje do liczenia ruchów, ale odpowiedzi już nie byłam w stanie odczytać. Zaczęły się skurcze co 3 minuty za każdym razem mocniejsze. Mina mi zrzedła, a mąż się podśmiewał, że jeszcze przed chwilą miałam taki dobry humor. Przybierałam dziwne pozy kiedy nadchodził skurcz, ale żadna nie dawała mi ukojenia. Chwila kiedy skurczybyk puszczał była stanowczo za krótka. Co jakiś czas przychodziła położna, podłączała ktg, czekała na skurcz i wtedy badała mi szyjkę. Nosz miałam ochotę wybić jej piętą zęby, pomimo że widziałam, że musi to robić. Czekałam tylko na magiczne słowa "4 cm rozwarcia", bo wiedziałam, że wtedy mogę dostać znieczulenie. Gmerała tam i gmerała, ale za którymś razem usłyszałam to co chciałam i wtedy się zaczęło. Przyszła ciocia i widziałam, że zaczyna coś kręcić. Położna nagle zmieniła zdanie i twierdziła, że jednak tych 4 centymetrów jeszcze nie ma. O wy ci..py sobie myślę. Jak to nie ma, jak przed chwilą było. Okazało się, że anestezjologa, który był umówiony, nie ma. Dostałam jakiś zastrzyk w tyłek, czopek, gaz, dwa razy byłam pod prysznicem. Owszem gaz trochę pomagał, prysznic jeszcze bardziej, ale tak czy inaczej bolało kur..sko. Po tych wszystkich zabiegach wiedziałam już, że dłużej tego nie wytrzymam. Nic nie pomagało, od gazu chciało mi się rzygać. Bolało mnie obłędnie. W pewnej chwili pomyślałam, że walnę głową o ścianę, zemdleje, a oni będą musieli zrobić mi cesarkę. Kolejna moja złota myśl była taka, że przestanę z nimi współpracować, zacznę gadać głupoty i wtedy wpiszą "pacjentka bez kontaktu" i też zrobią cc. Przyszła ciocia i wtedy nie wytrzymałam, zaczęłam ryczeć i błagać żeby coś zrobiła, że przecież są inni anestezjolodzy, że już nie wytrzymam. Dzwoniła do tego tego lekarza, ale mógł być dopiero za godzinę lub dwie. To było dla mnie stanowczo za długo. Widziałam świeczki w jej oczach i że tak naprawdę jest bezradna, a ja umierałam z bólu. Nie wiem czy dzwoniła raz jeszcze, czy już sam z siebie ten anestezjolog zadzwonił do swojego kolegi, żeby zszedł mnie znieczulić. W każdym razie kiedy weszli poczułam się jak wypuszczona z niewoli. Dostałam to cholerne znieczulenie i wszystko znów zaczęło mieć sens. Kiedy przychodził skurcz śmiałam się, że w taki sposób mogę to czuć. Wygoniłam męża żeby coś zjadł, a ja uderzyłam w drzemkę Po półtorej godziny dostałam następną dawkę znieczulacza i usłyszałam, że pewnie przyspieszy to mój poród. Byłam zdziwiona, bo wszędzie piszą, ze zzo raczej przedłuża tę fazę, ale nie zawracałam sobie tym głowy. Stało się tak jak powiedział mój wybawiciel. Kolejne badanie szyjki i 9 cm rozwarcia, później wszystko potoczyło się błyskawicznie. Skurcze parte byłe dziwne, ale wiedziałam, że już blisko, więc robiłam wszystko co w mojej mocy. Trzymaliśmy się nawzajem kurczowo z mężem za ręce, później kiedy przyginał mi głowę do klatki piersiowej, prawie wyrwałam mu kieszeń, której się trzymałam. Nic nie mówił, ale jego dotyk wywoływał u mnie poczucie bezpieczeństwa. Był silny i opanowany. Boże jak ja go kocham myślałam i nagle usłyszałam, że przy następnym skurczu będzie po wszystkim. Zebrałam wszystkie siły, ale chyba z podekscytowania, nie mogłam złapać oddechu i przeć tak jak wcześniej. Dopiero przy kolejnym skurczu pojawił się Filip, nie płakałam, mąż też nie. Po prostu byliśmy szczęśliwi, zakochani w sobie i przede wszystkim w swoim Dziecku.

Leżeliśmy sobie razem nie wiem ile, po czym zabrali Filipa, mężowi kazali wyjść, a mnie zaczęli zszywać. Byłam pół przytomna. Jeszcze usłyszałam kilka żartów typu "z tak pozszywanym kroczem będzie się pani mogła pokazać się w każdym towarzystwie" i trafiliśmy na naszą salę. Tam ciocia robiła wszystko, żeby Fifi przyssał się do piersi. Bardzo opornie mu to szło, ale udało się. Udało się tak dobrze, że w drugiej dobie nie chciał od tej piersi już odejść W nocy mąż czuwał, a ja podsypiałam. Podawał mi Filipa do karmienia, przewijał, tulił. Ja wstawałam tylko na siku i po raz kolejny zastanawiałam się jakim cudem trafił mi się taki facet.


Fajnie sie czytało )
Maż spisał sie na medal

I tez uwazasz ze ten co wymyslil zzo to miał łeb jak sklep ?
Nie rozumiem , dlaczego to nie jest we wszystkich szpitalach I ogolnodostepne po co kobiety maja przezywac katusze jak moga rodzic na lajcie?

Moze sie boja o zbyt szybki przyrost naturalny


Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
__________________
Majeczka

KCIUKI DLA ANI


Trele_Morele jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-11-25, 23:53   #2915
ola_k11
Zadomowienie
 
Avatar ola_k11
 
Zarejestrowany: 2006-04
Wiadomości: 1 802
Dot.: Ręce składam, modły wznoszę - CHCĘ MIEĆ PORÓD JAK NEMOSEK Mamy XI-XII 2013. cz

Dziewczyny urodzilam ! W koncu Marcin ;-) czuje sie.donrze. Skurcze sie same zaczely i w sumie.po. chwili bylo 8 cm ale faza parta to jakas masakra.sakra
ola_k11 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-11-25, 23:59   #2916
Trele_Morele
Zakorzenienie
 
Avatar Trele_Morele
 
Zarejestrowany: 2009-11
Lokalizacja: Londyn
Wiadomości: 4 702
Dot.: Ręce składam, modły wznoszę - CHCĘ MIEĆ PORÓD JAK NEMOSEK Mamy XI-XII 2013. cz

A ja zadam teraz dziwne pytanie :
Jak często zmieniacie swoim dzieciaczkom reczniki kapielowe, zakladajac ze sa "czyste" tzn nie zdarzy sie siku ani zaden kleks?

Ja analizuje jak to mozliwe ze niemowle produkuje dwa razy tyle prania co dwoje doroslych. Moze ja przesadzam z tym praniem


Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.

---------- Dopisano o 00:59 ---------- Poprzedni post napisano o 00:59 ----------

Cytat:
Napisane przez ola_k11 Pokaż wiadomość
Dziewczyny urodzilam ! W koncu Marcin ;-) czuje sie.donrze. Skurcze sie same zaczely i w sumie.po. chwili bylo 8 cm ale faza parta to jakas masakra.sakra
Gratulacje !! Jaki duzy?


Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
__________________
Majeczka

KCIUKI DLA ANI


Trele_Morele jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-11-26, 01:23   #2917
babku
Zadomowienie
 
Avatar babku
 
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 1 159
Dot.: Ręce składam, modły wznoszę - CHCĘ MIEĆ PORÓD JAK NEMOSEK Mamy XI-XII 2013. cz

Cytat:
Napisane przez Trele_Morele Pokaż wiadomość


Fajnie sie czytało )
Maż spisał sie na medal

I tez uwazasz ze ten co wymyslil zzo to miał łeb jak sklep ?
Nie rozumiem , dlaczego to nie jest we wszystkich szpitalach I ogolnodostepne po co kobiety maja przezywac katusze jak moga rodzic na lajcie?

Moze sie boja o zbyt szybki przyrost naturalny


Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
No ja też tego nie rozumiem. A właściwie rozumiem. Takie znieczulenie to zbyt duży koszt po prostu. Anglię czy Irlandie stać na to by kobiety nie przechodziły tych tortur. Polskę niestety póki co na to nie stać. A kobietom wbija się do głowy jakie to niebezpieczne i skomplikowane i same często rezygnują nawet jak mają taką możliwość.


Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.

---------- Dopisano o 01:23 ---------- Poprzedni post napisano o 01:13 ----------

Cytat:
Napisane przez ola_k11 Pokaż wiadomość
Dziewczyny urodzilam ! W koncu Marcin ;-) czuje sie.donrze. Skurcze sie same zaczely i w sumie.po. chwili bylo 8 cm ale faza parta to jakas masakra.sakra
Gratulacje!!! Czyli kolejny szybki porodzik





Cytat:
Napisane przez Trele_Morele Pokaż wiadomość
A ja zadam teraz dziwne pytanie :
Jak często zmieniacie swoim dzieciaczkom reczniki kapielowe, zakladajac ze sa "czyste" tzn nie zdarzy sie siku ani zaden kleks?
To ciekawe pytanie Ja użyłam dopiero dwa razy i wysuszyłam na kaloryferze na razie.

Odnośnie prania to nawet szkoda mi słów. Godzinę temu mały wystrzelił z tyłka tak, że pół pralki mam już pełne


Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
babku jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-11-26, 02:41   #2918
lineczka1989
Zakorzenienie
 
Avatar lineczka1989
 
Zarejestrowany: 2007-06
Wiadomości: 16 801
Dot.: Ręce składam, modły wznoszę - CHCĘ MIEĆ PORÓD JAK NEMOSEK Mamy XI-XII 2013. cz

Cytat:
Napisane przez paulinaizabela Pokaż wiadomość
Dziewczyny a prasujecie po każdym pranku ciuszki maluszków??
staram się prasować ale czasem jest tak że muszę przebrać na szybko małą to wtedy nie mam czasu na prasowanie
Cytat:
Napisane przez Anoula Pokaż wiadomość
Ja na szybko z relacją z wizyty. Na USG w 37 tc 6 d Mała (już nie taka mała) waży 3400g (Rybko możesz zmienić), na KTG skurcze mi się zapisały co 15 min, więc niby bez tragedii. Ale jako, że łożysko wygląda na stare i wg terminu z OM jestem przeterminowana to dostałam skierowanie do szpitala na ten test OCT, będę go miała jutro. Zależnie co wyjdzie to będą dalsze decyzje. Ale być może w czwartek będę podpięta pod oksytocynę i już na wywołanie porodu. Masażu szyjki mi nie zrobił w końcu, więc nie wiem nadal z czym to się je. Właśnie dopakowałam torby i będziemy jechać.
Będę pisać co i jak Trzymacie za nas kciuki
będzie mała! trzymam kciuki
Cytat:
Napisane przez malinka123108 Pokaż wiadomość
hej,dziewczyny chyba odszedl mi czop...tzn taki sam jak z lena ale bez krwi...nie da sie tego niczym pomylic bardzo lepki,rozciagliwy sluz....chyba niedlugo bedziemy rodzic... lena dzien przed porodem mi odszedl
oby poszło szybko już teraz!
Cytat:
Napisane przez Mya1989 Pokaż wiadomość
Jeny, ja też czuje się okropnie, mam nowe lustro w łazience i obejmuje moją sylwetkę od czubka głowy do połowy ud. Teraz widzę jak wyglądam - OKROPNIE!!! I cieszę się, że dopiero teraz mam takie lustro, bo normalnie chce mi się płakać, pełno zsinień, rozstępów, kłaków, krecha przez brzuch do tego zdjęliśmy lustro w przedpokoju i jest w sypialni i jak siedzę to widzę jak mi się tłuszcz rozlewa mam kryzys... jeszcze tz mi strzelił fotę na ktorej wyglądam jak orka...
Mya, przestań! też się przejmowałam w ciązy jak wyglądam, mam całe uda w paski plus do tego na bokach mam parę rozstępów, zauważyłam ze na brzuchu mi się zrobiły, mam sflaczały brzuch i mocną kreską od cycków po piczkę prawie, na cyckach też rozstępy mi się porobiły także jestem jeden wielki chodzący rozstęp :P
ale jak będę już mogła pójdę na fitnes wezmę się za siebie i się wylaszczę i w dupie mam to że mam rozstępy TŻ mnie kocha, moje dziecko uważa mnie za najlepszą i najfajniejszą mamę na świecie i to mi całkowicie wystarczy, a wygląd? teraz już tak jego nie przeżywam jak w ciąży
Cytat:
Napisane przez slimaczek19 Pokaż wiadomość
Hej
weszłam tylko napisać, że 21.11 urodziła się Roksana
60 cm 4140g przez cc
gratuluję! długaśna Roksi jest
Cytat:
Napisane przez nemosek Pokaż wiadomość
Lineczka ale Nela ma bujna czuprynke
no czupryne ma wybitnie bujną i zaczynają jej się loczki robić jak TŻ i po kąpaniu ma takie puszyste włoski też po tatusiu aaaa no i rzęsy też ma długie
Cytat:
Napisane przez babku Pokaż wiadomość
Udało się, wstawiam opis mojego porodu.

W poniedziałek rano zgłosiłam się do szpitala na wywołanie porodu. Trafiłam najpierw na oddział patologii ciąży, tam mnie wybadali i potwierdzili, że ciąże najlepiej zakończyć już teraz, w terminie ze względu na ilość wód i stare łożysko. Założyli mi cewnik na rozwarcie szyjki i na następny dzień rano miałam zejść na porodówkę, gdzie miałam dostać kroplówkę z oksytocyną. Założenie cewnika nie bolało w ogóle. Później bolał mnie brzuch i pojawiły się skurcze, ale dało radę wytrzymać. Miałam dużo chodzić, więc sobie spacerowałam z mężem albo z mamą po korytarzu. Na noc cały ten ból odpuścił i nawet trochę spałam. Rano obudziłam się uśmiechnięta i pełna pozytywnej energii. Nie mogłam się doczekać kiedy przytulę mojego maluszka. O 7 lewatywka, później wyciągnięcie cewnika. Też jakoś bardzo nie bolało, ot niemiłe uczucie. Przeszło mi przez myśl, że może ja po prostu taka odporna na ból jestem, skoro moje znajome tak bardzo przeżywały ten cewnik, a mnie nic nie bolało. Oj jakże myliłam się z tą odpornością
Z zacieszem na twarzy pojawiłam się na porodówce. Sprowadziła mnie ciocia i przekazała swojej koleżance, która już do samego końca miała się mną opiekować. Od razu mi się nie spodobała, ale trudno. Wiedziałam, że tylko ze względu na znajomość z moją ciocią, próbuje być miła, a tak na prawdę oddała by tę "fuchę" komu kolwiek. No nic ważne, że znała się na rzeczy. Podłączyli kroplówkę, posadzili na piłce i kazali dzwonić po męża, to przejdziemy na rodzinną porodówkę. Przed 10 siedzieliśmy sobie już razem na tej sali, żartowaliśmy, wygłupialiśmy się, robiliśmy zdjęcia, pełen luz. Skurcze co 5/6 minut do wytrzymania. Niestety taki stan trwał bardzo krótko. Zdążyłam napisać jeszcze do Was o jakąś aplikacje do liczenia ruchów, ale odpowiedzi już nie byłam w stanie odczytać. Zaczęły się skurcze co 3 minuty za każdym razem mocniejsze. Mina mi zrzedła, a mąż się podśmiewał, że jeszcze przed chwilą miałam taki dobry humor. Przybierałam dziwne pozy kiedy nadchodził skurcz, ale żadna nie dawała mi ukojenia. Chwila kiedy skurczybyk puszczał była stanowczo za krótka. Co jakiś czas przychodziła położna, podłączała ktg, czekała na skurcz i wtedy badała mi szyjkę. Nosz miałam ochotę wybić jej piętą zęby, pomimo że widziałam, że musi to robić. Czekałam tylko na magiczne słowa "4 cm rozwarcia", bo wiedziałam, że wtedy mogę dostać znieczulenie. Gmerała tam i gmerała, ale za którymś razem usłyszałam to co chciałam i wtedy się zaczęło. Przyszła ciocia i widziałam, że zaczyna coś kręcić. Położna nagle zmieniła zdanie i twierdziła, że jednak tych 4 centymetrów jeszcze nie ma. O wy ci..py sobie myślę. Jak to nie ma, jak przed chwilą było. Okazało się, że anestezjologa, który był umówiony, nie ma. Dostałam jakiś zastrzyk w tyłek, czopek, gaz, dwa razy byłam pod prysznicem. Owszem gaz trochę pomagał, prysznic jeszcze bardziej, ale tak czy inaczej bolało kur..sko. Po tych wszystkich zabiegach wiedziałam już, że dłużej tego nie wytrzymam. Nic nie pomagało, od gazu chciało mi się rzygać. Bolało mnie obłędnie. W pewnej chwili pomyślałam, że walnę głową o ścianę, zemdleje, a oni będą musieli zrobić mi cesarkę. Kolejna moja złota myśl była taka, że przestanę z nimi współpracować, zacznę gadać głupoty i wtedy wpiszą "pacjentka bez kontaktu" i też zrobią cc. Przyszła ciocia i wtedy nie wytrzymałam, zaczęłam ryczeć i błagać żeby coś zrobiła, że przecież są inni anestezjolodzy, że już nie wytrzymam. Dzwoniła do tego tego lekarza, ale mógł być dopiero za godzinę lub dwie. To było dla mnie stanowczo za długo. Widziałam świeczki w jej oczach i że tak naprawdę jest bezradna, a ja umierałam z bólu. Nie wiem czy dzwoniła raz jeszcze, czy już sam z siebie ten anestezjolog zadzwonił do swojego kolegi, żeby zszedł mnie znieczulić. W każdym razie kiedy weszli poczułam się jak wypuszczona z niewoli. Dostałam to cholerne znieczulenie i wszystko znów zaczęło mieć sens. Kiedy przychodził skurcz śmiałam się, że w taki sposób mogę to czuć. Wygoniłam męża żeby coś zjadł, a ja uderzyłam w drzemkę Po półtorej godziny dostałam następną dawkę znieczulacza i usłyszałam, że pewnie przyspieszy to mój poród. Byłam zdziwiona, bo wszędzie piszą, ze zzo raczej przedłuża tę fazę, ale nie zawracałam sobie tym głowy. Stało się tak jak powiedział mój wybawiciel. Kolejne badanie szyjki i 9 cm rozwarcia, później wszystko potoczyło się błyskawicznie. Skurcze parte byłe dziwne, ale wiedziałam, że już blisko, więc robiłam wszystko co w mojej mocy. Trzymaliśmy się nawzajem kurczowo z mężem za ręce, później kiedy przyginał mi głowę do klatki piersiowej, prawie wyrwałam mu kieszeń, której się trzymałam. Nic nie mówił, ale jego dotyk wywoływał u mnie poczucie bezpieczeństwa. Był silny i opanowany. Boże jak ja go kocham myślałam i nagle usłyszałam, że przy następnym skurczu będzie po wszystkim. Zebrałam wszystkie siły, ale chyba z podekscytowania, nie mogłam złapać oddechu i przeć tak jak wcześniej. Dopiero przy kolejnym skurczu pojawił się Filip, nie płakałam, mąż też nie. Po prostu byliśmy szczęśliwi, zakochani w sobie i przede wszystkim w swoim Dziecku.

Leżeliśmy sobie razem nie wiem ile, po czym zabrali Filipa, mężowi kazali wyjść, a mnie zaczęli zszywać. Byłam pół przytomna. Jeszcze usłyszałam kilka żartów typu "z tak pozszywanym kroczem będzie się pani mogła pokazać się w każdym towarzystwie" i trafiliśmy na naszą salę. Tam ciocia robiła wszystko, żeby Fifi przyssał się do piersi. Bardzo opornie mu to szło, ale udało się. Udało się tak dobrze, że w drugiej dobie nie chciał od tej piersi już odejść W nocy mąż czuwał, a ja podsypiałam. Podawał mi Filipa do karmienia, przewijał, tulił. Ja wstawałam tylko na siku i po raz kolejny zastanawiałam się jakim cudem trafił mi się taki facet.
fajnie że miałaś ciocię to od razu Cię też inaczej traktowali

Cytat:
Napisane przez ola_k11 Pokaż wiadomość
Dziewczyny urodzilam ! W koncu Marcin ;-) czuje sie.donrze. Skurcze sie same zaczely i w sumie.po. chwili bylo 8 cm ale faza parta to jakas masakra.sakra
gratulacje!
Cytat:
Napisane przez Trele_Morele Pokaż wiadomość
A ja zadam teraz dziwne pytanie :
Jak często zmieniacie swoim dzieciaczkom reczniki kapielowe, zakladajac ze sa "czyste" tzn nie zdarzy sie siku ani zaden kleks?

Ja analizuje jak to mozliwe ze niemowle produkuje dwa razy tyle prania co dwoje doroslych. Moze ja przesadzam z tym praniem
my kąpiemy co drugi dzień i zmieniłam po 2 tygodniach ręcznik bo nie było żadnych zabrzudzeń, nie wiem czy nie za rzadko

a z praniem nie przesadzasz, u mnie też ciągle kupa ciuchów Nelki


mojemu dziecku się coś poprzestawiało usnęła dopiero z jakieś 20 min temu


i w ogóle nie kupujcie mleka Enfamil AR, nie dość że jest paskudne [próbowałam] to małej się po nim nadal ulewa, smoczka używamy 1 do tego mleka bo ono nie gęstnieje w butelce i gluty się robią i butelka się zapycha a z 2 leci za szybko, strasznie źle się miesza bo się robi jeden wielki glut i mam wrażenie że mała się nim nie najada
kupiliśmy na spróbowanie ale wrócimy doBebilonu bo był o niebo lepszy


aaa i w ogóle TŻ mi tam zaglądał w celu sprawdzenia jak to wygląda i nie ma już szwów, wszytsko ładnie się pogoiło tylko stwierdził, że mam strasznie dużą i rozciągniętą po tym porodzie i że ma nadzieje że wróci do rozmiarów z przed porodu

dobra idę spać bo jestem padnięta

do karmienia!
__________________
"Nikt mnie nie ostrzegał, że urodzenie dziecka przypomina zakochanie, tyle że w kimś, kto jest znacznie młodszy od mojego męża i ładniej pachnie. Nikt mi nie powiedział, że praktycznie rzecz biorąc, macierzyństwo jest niebezpiecznie podobne do romansu".


Nela 5/11/13
lineczka1989 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-11-26, 05:34   #2919
lusesita23
Zakorzenienie
 
Avatar lusesita23
 
Zarejestrowany: 2009-01
Lokalizacja: mazury
Wiadomości: 9 887
Dot.: Ręce składam, modły wznoszę - CHCĘ MIEĆ PORÓD JAK NEMOSEK Mamy XI-XII 2013. cz

Cos spac nie moge....przeczytalam opis Babku
dobrze,ze mialas ciocie!

tak piszecie o tym znieczuleniu
..u nas go nie ma
no,ale wyjscia nie ma- musze dac rade!

u nas w ogole chyba tylko pilka jest,nawet gazu nie ma

Ola gratulacje!!!
Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
__________________
Kciuki dla Ani:kciuk i:

Edytowane przez lusesita23
Czas edycji: 2013-11-26 o 05:36
lusesita23 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-11-26, 06:02   #2920
malinka123108
Wtajemniczenie
 
Avatar malinka123108
 
Zarejestrowany: 2009-09
Wiadomości: 2 409
Dot.: Ręce składam, modły wznoszę - CHCĘ MIEĆ PORÓD JAK NEMOSEK Mamy XI-XII 2013. cz

a mi od wczoraj poza czopem nic sie nie dzieje dzis rano znow na wkladce byl tez sluz gesty,a akcji brak...maz do pracy pojechal i w sumie nie wiem co myslec..wstalam rano i troche zjadlam,powyginalam sie...no nie wiem o co caman
__________________
w oczekiwaniu na corenke t.p 02.11.2019
malinka123108 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-11-26, 06:05   #2921
Trele_Morele
Zakorzenienie
 
Avatar Trele_Morele
 
Zarejestrowany: 2009-11
Lokalizacja: Londyn
Wiadomości: 4 702
Dot.: Ręce składam, modły wznoszę - CHCĘ MIEĆ PORÓD JAK NEMOSEK Mamy XI-XII 2013. cz

Cytat:
Napisane przez lineczka1989 Pokaż wiadomość
staram się prasować ale czasem jest tak że muszę przebrać na szybko małą to wtedy nie mam czasu na prasowanie

będzie mała! trzymam kciuki

oby poszło szybko już teraz!

Mya, przestań! też się przejmowałam w ciązy jak wyglądam, mam całe uda w paski plus do tego na bokach mam parę rozstępów, zauważyłam ze na brzuchu mi się zrobiły, mam sflaczały brzuch i mocną kreską od cycków po piczkę prawie, na cyckach też rozstępy mi się porobiły także jestem jeden wielki chodzący rozstęp :P
ale jak będę już mogła pójdę na fitnes wezmę się za siebie i się wylaszczę i w dupie mam to że mam rozstępy TŻ mnie kocha, moje dziecko uważa mnie za najlepszą i najfajniejszą mamę na świecie i to mi całkowicie wystarczy, a wygląd? teraz już tak jego nie przeżywam jak w ciąży

gratuluję! długaśna Roksi jest

no czupryne ma wybitnie bujną i zaczynają jej się loczki robić jak TŻ i po kąpaniu ma takie puszyste włoski też po tatusiu aaaa no i rzęsy też ma długie

fajnie że miałaś ciocię to od razu Cię też inaczej traktowali


gratulacje!

my kąpiemy co drugi dzień i zmieniłam po 2 tygodniach ręcznik bo nie było żadnych zabrzudzeń, nie wiem czy nie za rzadko

a z praniem nie przesadzasz, u mnie też ciągle kupa ciuchów Nelki


mojemu dziecku się coś poprzestawiało usnęła dopiero z jakieś 20 min temu


i w ogóle nie kupujcie mleka Enfamil AR, nie dość że jest paskudne [próbowałam] to małej się po nim nadal ulewa, smoczka używamy 1 do tego mleka bo ono nie gęstnieje w butelce i gluty się robią i butelka się zapycha a z 2 leci za szybko, strasznie źle się miesza bo się robi jeden wielki glut i mam wrażenie że mała się nim nie najada
kupiliśmy na spróbowanie ale wrócimy doBebilonu bo był o niebo lepszy


aaa i w ogóle TŻ mi tam zaglądał w celu sprawdzenia jak to wygląda i nie ma już szwów, wszytsko ładnie się pogoiło tylko stwierdził, że mam strasznie dużą i rozciągniętą po tym porodzie i że ma nadzieje że wróci do rozmiarów z przed porodu

dobra idę spać bo jestem padnięta

do karmienia!
Dokładnie sie z Toba zgadzam co do wygladu po ciazy. Oczywiscie ze nie nAkłaniam do zapuszczeniA sie jak baba z buszu , ale po porodzie wszystko jest mniej wazne, zmieniaja sie piorytety.
Normalnie jakbym tyle ważyła i miała rozstepy to bym była pewnie w głebokiej depresji .
Wczoraj znajomy dodal zdjecie na FB z przed 5 lat. wazyłam wtedy 60kg I pamietam jak nie raz lamentowałam nad swoim wygladem. Zobaczyłam je wczoraj i
Teraz nie jestem zadowolona ze swojego wygladu ale wiem dlaczego tak wygladam I ze warto było , bo mam najwspanialsze dziecko .
Jednoczesnie mam jakiegos takiego kopa zeby cos zsoba zrobic, nic przez cale zycie nie nakłoniło mnie do zadnych cwiczen a teraz samo przyszło ..
Podchodze do tego na lajcie I moze dzieki temu mi sie uda.
Tak czy siak , najwazniejsza jest teraz moja rodzina , bez wzgledu na to czy waze 150 czy 50 , wiem ze ONI mnie kochaja


I tak sie tak wylaszcze ze wszystkim kopary spadna

LINECZKA oby wróciło
Ciekawe jak sie u mnie sprawa ma


Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.

---------- Dopisano o 07:05 ---------- Poprzedni post napisano o 07:04 ----------

Cytat:
Napisane przez malinka123108 Pokaż wiadomość
a mi od wczoraj poza czopem nic sie nie dzieje dzis rano znow na wkladce byl tez sluz gesty,a akcji brak...maz do pracy pojechal i w sumie nie wiem co myslec..wstalam rano i troche zjadlam,powyginalam sie...no nie wiem o co caman
Spokojnie. To chyba nie tak Od razu sie dzieje. U mnie odchodził dwa dni. Z tym ze na drugi dzien rano mialam juz niewielkie niteczki krwi a popoludniu ruszyło ..


Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
__________________
Majeczka

KCIUKI DLA ANI


Trele_Morele jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-11-26, 06:25   #2922
dzidziadziumdzia
Zakorzenienie
 
Avatar dzidziadziumdzia
 
Zarejestrowany: 2010-02
Lokalizacja: Szczecin/Bydgoszcz
Wiadomości: 3 841
Dot.: Ręce składam, modły wznoszę - CHCĘ MIEĆ PORÓD JAK NEMOSEK Mamy XI-XII 2013. cz

Nie prasuje ubranek, ręcznik zmieniam co tydzień. Ciuszki przebieram tylko do spania, chyba ze jest niespodzianka.
Dość często zmieniam tetry.

Druga warstwę spacerowa zmieniam co ok tydzień.

A Dzień bez pralki to nadal Dzień stracony

Anulka właśnie o ten juvit z aplikatorem mi chodziło.

Gratuluję Ola. Robert jak pamiętam miał być Mateuszem ?

Iskra od wczoraj w domku i szaleje .
Trzymam kciuki za Was laski.
Szczególnie wspieram Mya, Ktosiula, Kociak, Anoula, bo się bidule nameczycie!

Przepraszam, że ja tak bywam bo bywam. Nie wyrabiam się


Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
__________________
Wituś przyszedł na świat 18.09.2013; (33Hbd)

Aliska przyszła na świat 18.08.2010
. Witaj Kochanie


Aniołki 05.2009 i 08.2009 oraz Aniołek bliźniak 03.2013
dzidziadziumdzia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-11-26, 06:31   #2923
niunia32
Zakorzenienie
 
Avatar niunia32
 
Zarejestrowany: 2005-11
Lokalizacja: Tychy
Wiadomości: 5 987
Dot.: Ręce składam, modły wznoszę - CHCĘ MIEĆ PORÓD JAK NEMOSEK Mamy XI-XII 2013. cz

witam się w środku nocy. córa wstała po 5 i po spaniu :/

wrzucam kilka fotek
38t3d
Załączone zdjęcia
Rodzaj pliku: jpg 1.jpg (42,0 KB, 64 załadowań)
Rodzaj pliku: jpg 6.jpg (42,6 KB, 63 załadowań)
Rodzaj pliku: jpg 9.jpg (41,3 KB, 44 załadowań)
Rodzaj pliku: jpg 7.jpg (43,2 KB, 47 załadowań)
Rodzaj pliku: jpg 11.jpg (73,9 KB, 57 załadowań)
__________________
Nasz Ślub 27.08.2011

Malinka

Haniusia
niunia32 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-11-26, 07:28   #2924
lineczka1989
Zakorzenienie
 
Avatar lineczka1989
 
Zarejestrowany: 2007-06
Wiadomości: 16 801
Dot.: Ręce składam, modły wznoszę - CHCĘ MIEĆ PORÓD JAK NEMOSEK Mamy XI-XII 2013. cz

Cytat:
Napisane przez Trele_Morele Pokaż wiadomość
Dokładnie sie z Toba zgadzam co do wygladu po ciazy. Oczywiscie ze nie nAkłaniam do zapuszczeniA sie jak baba z buszu , ale po porodzie wszystko jest mniej wazne, zmieniaja sie piorytety.
Normalnie jakbym tyle ważyła i miała rozstepy to bym była pewnie w głebokiej depresji .
Wczoraj znajomy dodal zdjecie na FB z przed 5 lat. wazyłam wtedy 60kg I pamietam jak nie raz lamentowałam nad swoim wygladem. Zobaczyłam je wczoraj i
Teraz nie jestem zadowolona ze swojego wygladu ale wiem dlaczego tak wygladam I ze warto było , bo mam najwspanialsze dziecko .
Jednoczesnie mam jakiegos takiego kopa zeby cos zsoba zrobic, nic przez cale zycie nie nakłoniło mnie do zadnych cwiczen a teraz samo przyszło ..
Podchodze do tego na lajcie I moze dzieki temu mi sie uda.
Tak czy siak , najwazniejsza jest teraz moja rodzina , bez wzgledu na to czy waze 150 czy 50 , wiem ze ONI mnie kochaja


I tak sie tak wylaszcze ze wszystkim kopary spadna

LINECZKA oby wróciło
Ciekawe jak sie u mnie sprawa ma
Dokladnie, calkowicie zmieniaja sie priorytety

W ogole Trele snilas mi sie z Majka i swoim Tz ktory byl podobny do Michala Wisniewskiego ze mieszkaliscie w pociagu i ja Was odwiedzilam a Ty z Majka spalyscie na parapecie i mieso u Was w lodowce zostawilam


Dzien dobry! Moje dziecko jak zasnelo po 2 tak dopiero teraz sie obudzilo :P

Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
__________________
"Nikt mnie nie ostrzegał, że urodzenie dziecka przypomina zakochanie, tyle że w kimś, kto jest znacznie młodszy od mojego męża i ładniej pachnie. Nikt mi nie powiedział, że praktycznie rzecz biorąc, macierzyństwo jest niebezpiecznie podobne do romansu".


Nela 5/11/13
lineczka1989 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-11-26, 08:44   #2925
ryba91
Zakorzenienie
 
Avatar ryba91
 
Zarejestrowany: 2010-08
Lokalizacja: Śląsk :)
Wiadomości: 5 628
Dot.: Ręce składam, modły wznoszę - CHCĘ MIEĆ PORÓD JAK NEMOSEK Mamy XI-XII 2013. cz

Cytat:
Napisane przez ola_k11 Pokaż wiadomość
Dziewczyny urodzilam ! W koncu Marcin ;-) czuje sie.donrze. Skurcze sie same zaczely i w sumie.po. chwili bylo 8 cm ale faza parta to jakas masakra.sakra
GRATULACJE!!!

BABKU- SUPER OPIS, MĄŻ ZACHOWAŁ SIĘ EKSTRA NO I DUŻY PLUS DLA CIOTKI!

Dziewczyny, ja wiem ze teraz wygląd nie jest tak wazny jak przed ciążą, w końcu i mąż i syn mnie kochają taką jaką jestem i mąż mi to ciągle powtarza, ale ja sie sama w sobie źle czuje.. Chce też wyglądać jakoś na chrzcinach ładnie i prezentować siew którejść z dwóch kiecek na które poluje na all.
A tak poważnie- chce to zrobić też dla siebie, zeby sie dobrze czuć, lepiej, zęby móc bez zadyszki biec na busa albo bane które sie czesto spieszą..zebym mogął za xx miesiecy mogła z Kacprem kopać piłkę, a nie tylko siedziec i mu ją podawać bo bede juz tak zasiedziana.. Jak mały bedzie si rozwijał, bedzie 'poznawał' świat to obawiam sie ze nei znajdę czasu i MOTYWACJI na diety czy cwiczenia...

TRELE- dzisiaj w DDTVN jest Chodakowska i cos tam bedzie o ćwiczeniach, kuknij se
__________________
..
ryba91 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-11-26, 08:45   #2926
maomami
Wtajemniczenie
 
Avatar maomami
 
Zarejestrowany: 2013-01
Wiadomości: 2 385
Dot.: Ręce składam, modły wznoszę - CHCĘ MIEĆ PORÓD JAK NEMOSEK Mamy XI-XII 2013. cz

Cytat:
Napisane przez slimaczek19 Pokaż wiadomość
Hej
weszłam tylko napisać, że 21.11 urodziła się Roksana
60 cm 4140g przez cc
gratulacje jaka długaśna dziewczynka

Cytat:
Napisane przez ryba91 Pokaż wiadomość
wiecie co moja 'kuzynka' z ktora srednio utzrymuje kontakt urodziła w podobnym terminie jak ja i jej syn ma na imie Kacper.......

Może na Maje oilatum działa uczulająco.. sprawdz
Miło z jej strony, a często się spotykacie???

Cytat:
Napisane przez babku Pokaż wiadomość
Udało się, wstawiam opis mojego porodu.

W poniedziałek rano zgłosiłam się do szpitala na wywołanie porodu. Trafiłam najpierw na oddział patologii ciąży, tam mnie wybadali i potwierdzili, że ciąże najlepiej zakończyć już teraz, w terminie ze względu na ilość wód i stare łożysko. Założyli mi cewnik na rozwarcie szyjki i na następny dzień rano miałam zejść na porodówkę, gdzie miałam dostać kroplówkę z oksytocyną. Założenie cewnika nie bolało w ogóle. Później bolał mnie brzuch i pojawiły się skurcze, ale dało radę wytrzymać. Miałam dużo chodzić, więc sobie spacerowałam z mężem albo z mamą po korytarzu. Na noc cały ten ból odpuścił i nawet trochę spałam. Rano obudziłam się uśmiechnięta i pełna pozytywnej energii. Nie mogłam się doczekać kiedy przytulę mojego maluszka. O 7 lewatywka, później wyciągnięcie cewnika. Też jakoś bardzo nie bolało, ot niemiłe uczucie. Przeszło mi przez myśl, że może ja po prostu taka odporna na ból jestem, skoro moje znajome tak bardzo przeżywały ten cewnik, a mnie nic nie bolało. Oj jakże myliłam się z tą odpornością
Z zacieszem na twarzy pojawiłam się na porodówce. Sprowadziła mnie ciocia i przekazała swojej koleżance, która już do samego końca miała się mną opiekować. Od razu mi się nie spodobała, ale trudno. Wiedziałam, że tylko ze względu na znajomość z moją ciocią, próbuje być miła, a tak na prawdę oddała by tę "fuchę" komu kolwiek. No nic ważne, że znała się na rzeczy. Podłączyli kroplówkę, posadzili na piłce i kazali dzwonić po męża, to przejdziemy na rodzinną porodówkę. Przed 10 siedzieliśmy sobie już razem na tej sali, żartowaliśmy, wygłupialiśmy się, robiliśmy zdjęcia, pełen luz. Skurcze co 5/6 minut do wytrzymania. Niestety taki stan trwał bardzo krótko. Zdążyłam napisać jeszcze do Was o jakąś aplikacje do liczenia ruchów, ale odpowiedzi już nie byłam w stanie odczytać. Zaczęły się skurcze co 3 minuty za każdym razem mocniejsze. Mina mi zrzedła, a mąż się podśmiewał, że jeszcze przed chwilą miałam taki dobry humor. Przybierałam dziwne pozy kiedy nadchodził skurcz, ale żadna nie dawała mi ukojenia. Chwila kiedy skurczybyk puszczał była stanowczo za krótka. Co jakiś czas przychodziła położna, podłączała ktg, czekała na skurcz i wtedy badała mi szyjkę. Nosz miałam ochotę wybić jej piętą zęby, pomimo że widziałam, że musi to robić. Czekałam tylko na magiczne słowa "4 cm rozwarcia", bo wiedziałam, że wtedy mogę dostać znieczulenie. Gmerała tam i gmerała, ale za którymś razem usłyszałam to co chciałam i wtedy się zaczęło. Przyszła ciocia i widziałam, że zaczyna coś kręcić. Położna nagle zmieniła zdanie i twierdziła, że jednak tych 4 centymetrów jeszcze nie ma. O wy ci..py sobie myślę. Jak to nie ma, jak przed chwilą było. Okazało się, że anestezjologa, który był umówiony, nie ma. Dostałam jakiś zastrzyk w tyłek, czopek, gaz, dwa razy byłam pod prysznicem. Owszem gaz trochę pomagał, prysznic jeszcze bardziej, ale tak czy inaczej bolało kur..sko. Po tych wszystkich zabiegach wiedziałam już, że dłużej tego nie wytrzymam. Nic nie pomagało, od gazu chciało mi się rzygać. Bolało mnie obłędnie. W pewnej chwili pomyślałam, że walnę głową o ścianę, zemdleje, a oni będą musieli zrobić mi cesarkę. Kolejna moja złota myśl była taka, że przestanę z nimi współpracować, zacznę gadać głupoty i wtedy wpiszą "pacjentka bez kontaktu" i też zrobią cc. Przyszła ciocia i wtedy nie wytrzymałam, zaczęłam ryczeć i błagać żeby coś zrobiła, że przecież są inni anestezjolodzy, że już nie wytrzymam. Dzwoniła do tego tego lekarza, ale mógł być dopiero za godzinę lub dwie. To było dla mnie stanowczo za długo. Widziałam świeczki w jej oczach i że tak naprawdę jest bezradna, a ja umierałam z bólu. Nie wiem czy dzwoniła raz jeszcze, czy już sam z siebie ten anestezjolog zadzwonił do swojego kolegi, żeby zszedł mnie znieczulić. W każdym razie kiedy weszli poczułam się jak wypuszczona z niewoli. Dostałam to cholerne znieczulenie i wszystko znów zaczęło mieć sens. Kiedy przychodził skurcz śmiałam się, że w taki sposób mogę to czuć. Wygoniłam męża żeby coś zjadł, a ja uderzyłam w drzemkę Po półtorej godziny dostałam następną dawkę znieczulacza i usłyszałam, że pewnie przyspieszy to mój poród. Byłam zdziwiona, bo wszędzie piszą, ze zzo raczej przedłuża tę fazę, ale nie zawracałam sobie tym głowy. Stało się tak jak powiedział mój wybawiciel. Kolejne badanie szyjki i 9 cm rozwarcia, później wszystko potoczyło się błyskawicznie. Skurcze parte byłe dziwne, ale wiedziałam, że już blisko, więc robiłam wszystko co w mojej mocy. Trzymaliśmy się nawzajem kurczowo z mężem za ręce, później kiedy przyginał mi głowę do klatki piersiowej, prawie wyrwałam mu kieszeń, której się trzymałam. Nic nie mówił, ale jego dotyk wywoływał u mnie poczucie bezpieczeństwa. Był silny i opanowany. Boże jak ja go kocham myślałam i nagle usłyszałam, że przy następnym skurczu będzie po wszystkim. Zebrałam wszystkie siły, ale chyba z podekscytowania, nie mogłam złapać oddechu i przeć tak jak wcześniej. Dopiero przy kolejnym skurczu pojawił się Filip, nie płakałam, mąż też nie. Po prostu byliśmy szczęśliwi, zakochani w sobie i przede wszystkim w swoim Dziecku.

Leżeliśmy sobie razem nie wiem ile, po czym zabrali Filipa, mężowi kazali wyjść, a mnie zaczęli zszywać. Byłam pół przytomna. Jeszcze usłyszałam kilka żartów typu "z tak pozszywanym kroczem będzie się pani mogła pokazać się w każdym towarzystwie" i trafiliśmy na naszą salę. Tam ciocia robiła wszystko, żeby Fifi przyssał się do piersi. Bardzo opornie mu to szło, ale udało się. Udało się tak dobrze, że w drugiej dobie nie chciał od tej piersi już odejść W nocy mąż czuwał, a ja podsypiałam. Podawał mi Filipa do karmienia, przewijał, tulił. Ja wstawałam tylko na siku i po raz kolejny zastanawiałam się jakim cudem trafił mi się taki facet.
Super opis, no i od momentu jak dostałaś ZZO jakiś taki bardziej na lajcie czuć jak się czyta że Ci pomogło i ulżyło

Cytat:
Napisane przez ola_k11 Pokaż wiadomość
Dziewczyny urodzilam ! W koncu Marcin ;-) czuje sie.donrze. Skurcze sie same zaczely i w sumie.po. chwili bylo 8 cm ale faza parta to jakas masakra.sakra
skąd taka zmiana imienia???

Cytat:
Napisane przez Trele_Morele Pokaż wiadomość
A ja zadam teraz dziwne pytanie :
Jak często zmieniacie swoim dzieciaczkom reczniki kapielowe, zakladajac ze sa "czyste" tzn nie zdarzy sie siku ani zaden kleks?

Ja analizuje jak to mozliwe ze niemowle produkuje dwa razy tyle prania co dwoje doroslych. Moze ja przesadzam z tym praniem


Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.

---------- Dopisano o 00:59 ---------- Poprzedni post napisano o 00:59 ----------



Gratulacje !! Jaki duzy?


Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
Ja wrzucam ręcznik do prania jakoś co 2-3 tygodnie, ale ja na ręcznik kłade tetre i wycieram małą a w sumie osuszam terą, więc tetre wymieniam częściej

Cytat:
Napisane przez lineczka1989 Pokaż wiadomość
my kąpiemy co drugi dzień i zmieniłam po 2 tygodniach ręcznik bo nie było żadnych zabrzudzeń, nie wiem czy nie za rzadko

aaa i w ogóle TŻ mi tam zaglądał w celu sprawdzenia jak to wygląda i nie ma już szwów, wszytsko ładnie się pogoiło tylko stwierdził, że mam strasznie dużą i rozciągniętą po tym porodzie i że ma nadzieje że wróci do rozmiarów z przed porodu

dobra idę spać bo jestem padnięta

do karmienia!
Lineczka a nie pomyśleliście żeby spróbować Nelkę kąpać codziennie??? Wtedy dziecko łapie taki stały rytm i w końcu powinna zajarzyć że jak jest kąpanie to znaczy że będzie noc i trzeba iść spać. U nas się to bardzo dobrze sprawdziło chociaż właśnie na początku kąpaliśmy co drugi dzień, ale wtedy mała nam dawała czadu, spać nie chciała, jak sie przebudziła to nie było mowy że pójdzie spać.

Ja się bałam jak to będzie po porodzie, ale mój TŻ stwierdził że jestem teraz jak dziewica
Cytat:
Napisane przez niunia32 Pokaż wiadomość
witam się w środku nocy. córa wstała po 5 i po spaniu :/

wrzucam kilka fotek
38t3d
Superaśne zdjęcia

Dzień dobry, Zuza zjadła o 8 i miałam cichą nadzieję że jeszcze sobie trochę pokima no ale to była tylko nadzieja póki co leży w łóżeczku i patrzy się na karuzelkę,wierzga nogami i rękami jakby chciała złapać tą karuzelę i troche jej się przez to ulewa
__________________
Nasze małe cudo




Edytowane przez maomami
Czas edycji: 2013-11-26 o 08:47
maomami jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-11-26, 08:49   #2927
ryba91
Zakorzenienie
 
Avatar ryba91
 
Zarejestrowany: 2010-08
Lokalizacja: Śląsk :)
Wiadomości: 5 628
Dot.: Ręce składam, modły wznoszę - CHCĘ MIEĆ PORÓD JAK NEMOSEK Mamy XI-XII 2013. cz

tak w ogóle co do diet i ćwiczen- wczoraj ćwiczyłam z MEL B i mam zakwasy zmotywowałam sie tylko na ćwiczenia nóg, tyłka.. brzucha nie mogę a na cyce nie chce narazie, poki staram sie o pokarm..
__________________
..
ryba91 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-11-26, 08:51   #2928
niunia32
Zakorzenienie
 
Avatar niunia32
 
Zarejestrowany: 2005-11
Lokalizacja: Tychy
Wiadomości: 5 987
Dot.: Ręce składam, modły wznoszę - CHCĘ MIEĆ PORÓD JAK NEMOSEK Mamy XI-XII 2013. cz

Cytat:
Napisane przez maomami Pokaż wiadomość
Superaśne zdjęcia
dzięki

matko, ale spać mi się chce... a córa nie chce iść... :/


dzisiaj wizyta, ciekawe jak tam moje rozwarcie :P
__________________
Nasz Ślub 27.08.2011

Malinka

Haniusia
niunia32 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-11-26, 08:55   #2929
Miss Triss
Zadomowienie
 
Avatar Miss Triss
 
Zarejestrowany: 2013-07
Wiadomości: 1 050
Dot.: Ręce składam, modły wznoszę - CHCĘ MIEĆ PORÓD JAK NEMOSEK Mamy XI-XII 2013. cz

Dzień dobry!

Miałam średnią noc, jak się obudziłam to już nie mogłam zasnąć i przewracałam się z boku na bok. Chyba tylko kawa postawi mnie na nogi.

Mam takie prywatne pytanie - czy któraś z Was zna się na prawie cywilnym, a dokładniej na prawie konsumenckim?
__________________
Dziecko to uwidoczniona miłość.
- Novalis -

Miss Triss jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-11-26, 09:00   #2930
ryba91
Zakorzenienie
 
Avatar ryba91
 
Zarejestrowany: 2010-08
Lokalizacja: Śląsk :)
Wiadomości: 5 628
Dot.: Ręce składam, modły wznoszę - CHCĘ MIEĆ PORÓD JAK NEMOSEK Mamy XI-XII 2013. cz

Cytat:
Napisane przez maomami Pokaż wiadomość
gratulacje jaka długaśna dziewczynka


Miło z jej strony, a często się spotykacie???



Super opis, no i od momentu jak dostałaś ZZO jakiś taki bardziej na lajcie czuć jak się czyta że Ci pomogło i ulżyło


skąd taka zmiana imienia???


Ja wrzucam ręcznik do prania jakoś co 2-3 tygodnie, ale ja na ręcznik kłade tetre i wycieram małą a w sumie osuszam terą, więc tetre wymieniam częściej


Lineczka a nie pomyśleliście żeby spróbować Nelkę kąpać codziennie??? Wtedy dziecko łapie taki stały rytm i w końcu powinna zajarzyć że jak jest kąpanie to znaczy że będzie noc i trzeba iść spać. U nas się to bardzo dobrze sprawdziło chociaż właśnie na początku kąpaliśmy co drugi dzień, ale wtedy mała nam dawała czadu, spać nie chciała, jak sie przebudziła to nie było mowy że pójdzie spać.

Ja się bałam jak to będzie po porodzie, ale mój TŻ stwierdził że jestem teraz jak dziewica

Superaśne zdjęcia

Dzień dobry, Zuza zjadła o 8 i miałam cichą nadzieję że jeszcze sobie trochę pokima no ale to była tylko nadzieja póki co leży w łóżeczku i patrzy się na karuzelkę,wierzga nogami i rękami jakby chciała złapać tą karuzelę i troche jej się przez to ulewa
Okazyjnie, jakieś święta itd.. jak mój chrzestny żył to częściej, teraz nie mam po co tam jeździć, nie ma czasu... jak byłam w ciaży ot widziałyśmy sie ze 2 razy, ale zadna nic nie wspominała ;p

Lineczko- mao
dobrze mowi. My tez kąpaliśmy co 2 dzień zamiennie oczywiscie z suchą kąpielą, ale w te dni bez normalnej, maly zasypial pozno i czesto sie w nocy budził. Normalnie teraz zjada kolo20:30-21 i do 22 maks idzie spac a wstaje na pierwssze karmienie 2-3 a potem 6-7 (wczesniej o 5 ale teraz mu na dluzej starcza) no i od rannej pobudki nie śpi do spaceru pierwszego..ale Nelka jest mniejsza i wiecej snu potrzebuje wiec w dzien tez Ci pozwoli spać

---------- Dopisano o 09:00 ---------- Poprzedni post napisano o 08:57 ----------

Cytat:
Napisane przez Miss Triss Pokaż wiadomość
Dzień dobry!

Miałam średnią noc, jak się obudziłam to już nie mogłam zasnąć i przewracałam się z boku na bok. Chyba tylko kawa postawi mnie na nogi.

Mam takie prywatne pytanie - czy któraś z Was zna się na prawie cywilnym, a dokładniej na prawie konsumenckim?
mój mąż :P ale jak chcesz cos wiedziec to odpowiem Ci dopiero pod wieczór. i chyba nie na wszystkim sie zna ale moze cos pomoze

niunia- za wizyte a zdjęcia to te co Brat robił? fajne, fajna pamiątka, i ten brzuzek ja za swoim tęsknie


widziałyście nowego WIŚNIEWSKIEGO
__________________
..
ryba91 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-11-26, 09:02   #2931
niunia32
Zakorzenienie
 
Avatar niunia32
 
Zarejestrowany: 2005-11
Lokalizacja: Tychy
Wiadomości: 5 987
Dot.: Ręce składam, modły wznoszę - CHCĘ MIEĆ PORÓD JAK NEMOSEK Mamy XI-XII 2013. cz

Cytat:
Napisane przez gabrysiaczek19 Pokaż wiadomość
Ja nie mogę się jeszcze pochwalić fotkami z dzidzusiem, ale już niedlugo narazie wrzucę fotkę sprzed kilku tygodni ( jeszcze 8 miesiąca ) z mężem i Savikiem
fajne zdjęcie

Cytat:
Napisane przez ryba91 Pokaż wiadomość
niunia- za wizyte a zdjęcia to te co Brat robił? fajne, fajna pamiątka, i ten brzuzek ja za swoim tęsknie
tak, brat je robił... dopiero wczoraj...


oj i głowa mnie boli...
__________________
Nasz Ślub 27.08.2011

Malinka

Haniusia
niunia32 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-11-26, 09:03   #2932
malinka123108
Wtajemniczenie
 
Avatar malinka123108
 
Zarejestrowany: 2009-09
Wiadomości: 2 409
Dot.: Ręce składam, modły wznoszę - CHCĘ MIEĆ PORÓD JAK NEMOSEK Mamy XI-XII 2013. cz

trele morele dzieki za wsparcie no ja nadal mam ten sluz a dzis mm doslownie kwadratowy krwi w tym i czekam az sie rozkreci w sumie masuje sutki ,przysiady itd tak bardzo dzis bym chciala miec za soba
__________________
w oczekiwaniu na corenke t.p 02.11.2019
malinka123108 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-11-26, 09:13   #2933
NEWTREND
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2008-04
Wiadomości: 912
Dot.: Ręce składam, modły wznoszę - CHCĘ MIEĆ PORÓD JAK NEMOSEK Mamy XI-XII 2013. cz

Cytat:
Napisane przez babku Pokaż wiadomość
Udało się, wstawiam opis mojego porodu.

W poniedziałek rano zgłosiłam się do szpitala na wywołanie porodu. Trafiłam najpierw na oddział patologii ciąży, tam mnie wybadali i potwierdzili, że ciąże najlepiej zakończyć już teraz, w terminie ze względu na ilość wód i stare łożysko. Założyli mi cewnik na rozwarcie szyjki i na następny dzień rano miałam zejść na porodówkę, gdzie miałam dostać kroplówkę z oksytocyną. Założenie cewnika nie bolało w ogóle. Później bolał mnie brzuch i pojawiły się skurcze, ale dało radę wytrzymać. Miałam dużo chodzić, więc sobie spacerowałam z mężem albo z mamą po korytarzu. Na noc cały ten ból odpuścił i nawet trochę spałam. Rano obudziłam się uśmiechnięta i pełna pozytywnej energii. Nie mogłam się doczekać kiedy przytulę mojego maluszka. O 7 lewatywka, później wyciągnięcie cewnika. Też jakoś bardzo nie bolało, ot niemiłe uczucie. Przeszło mi przez myśl, że może ja po prostu taka odporna na ból jestem, skoro moje znajome tak bardzo przeżywały ten cewnik, a mnie nic nie bolało. Oj jakże myliłam się z tą odpornością
Z zacieszem na twarzy pojawiłam się na porodówce. Sprowadziła mnie ciocia i przekazała swojej koleżance, która już do samego końca miała się mną opiekować. Od razu mi się nie spodobała, ale trudno. Wiedziałam, że tylko ze względu na znajomość z moją ciocią, próbuje być miła, a tak na prawdę oddała by tę "fuchę" komu kolwiek. No nic ważne, że znała się na rzeczy. Podłączyli kroplówkę, posadzili na piłce i kazali dzwonić po męża, to przejdziemy na rodzinną porodówkę. Przed 10 siedzieliśmy sobie już razem na tej sali, żartowaliśmy, wygłupialiśmy się, robiliśmy zdjęcia, pełen luz. Skurcze co 5/6 minut do wytrzymania. Niestety taki stan trwał bardzo krótko. Zdążyłam napisać jeszcze do Was o jakąś aplikacje do liczenia ruchów, ale odpowiedzi już nie byłam w stanie odczytać. Zaczęły się skurcze co 3 minuty za każdym razem mocniejsze. Mina mi zrzedła, a mąż się podśmiewał, że jeszcze przed chwilą miałam taki dobry humor. Przybierałam dziwne pozy kiedy nadchodził skurcz, ale żadna nie dawała mi ukojenia. Chwila kiedy skurczybyk puszczał była stanowczo za krótka. Co jakiś czas przychodziła położna, podłączała ktg, czekała na skurcz i wtedy badała mi szyjkę. Nosz miałam ochotę wybić jej piętą zęby, pomimo że widziałam, że musi to robić. Czekałam tylko na magiczne słowa "4 cm rozwarcia", bo wiedziałam, że wtedy mogę dostać znieczulenie. Gmerała tam i gmerała, ale za którymś razem usłyszałam to co chciałam i wtedy się zaczęło. Przyszła ciocia i widziałam, że zaczyna coś kręcić. Położna nagle zmieniła zdanie i twierdziła, że jednak tych 4 centymetrów jeszcze nie ma. O wy ci..py sobie myślę. Jak to nie ma, jak przed chwilą było. Okazało się, że anestezjologa, który był umówiony, nie ma. Dostałam jakiś zastrzyk w tyłek, czopek, gaz, dwa razy byłam pod prysznicem. Owszem gaz trochę pomagał, prysznic jeszcze bardziej, ale tak czy inaczej bolało kur..sko. Po tych wszystkich zabiegach wiedziałam już, że dłużej tego nie wytrzymam. Nic nie pomagało, od gazu chciało mi się rzygać. Bolało mnie obłędnie. W pewnej chwili pomyślałam, że walnę głową o ścianę, zemdleje, a oni będą musieli zrobić mi cesarkę. Kolejna moja złota myśl była taka, że przestanę z nimi współpracować, zacznę gadać głupoty i wtedy wpiszą "pacjentka bez kontaktu" i też zrobią cc. Przyszła ciocia i wtedy nie wytrzymałam, zaczęłam ryczeć i błagać żeby coś zrobiła, że przecież są inni anestezjolodzy, że już nie wytrzymam. Dzwoniła do tego tego lekarza, ale mógł być dopiero za godzinę lub dwie. To było dla mnie stanowczo za długo. Widziałam świeczki w jej oczach i że tak naprawdę jest bezradna, a ja umierałam z bólu. Nie wiem czy dzwoniła raz jeszcze, czy już sam z siebie ten anestezjolog zadzwonił do swojego kolegi, żeby zszedł mnie znieczulić. W każdym razie kiedy weszli poczułam się jak wypuszczona z niewoli. Dostałam to cholerne znieczulenie i wszystko znów zaczęło mieć sens. Kiedy przychodził skurcz śmiałam się, że w taki sposób mogę to czuć. Wygoniłam męża żeby coś zjadł, a ja uderzyłam w drzemkę Po półtorej godziny dostałam następną dawkę znieczulacza i usłyszałam, że pewnie przyspieszy to mój poród. Byłam zdziwiona, bo wszędzie piszą, ze zzo raczej przedłuża tę fazę, ale nie zawracałam sobie tym głowy. Stało się tak jak powiedział mój wybawiciel. Kolejne badanie szyjki i 9 cm rozwarcia, później wszystko potoczyło się błyskawicznie. Skurcze parte byłe dziwne, ale wiedziałam, że już blisko, więc robiłam wszystko co w mojej mocy. Trzymaliśmy się nawzajem kurczowo z mężem za ręce, później kiedy przyginał mi głowę do klatki piersiowej, prawie wyrwałam mu kieszeń, której się trzymałam. Nic nie mówił, ale jego dotyk wywoływał u mnie poczucie bezpieczeństwa. Był silny i opanowany. Boże jak ja go kocham myślałam i nagle usłyszałam, że przy następnym skurczu będzie po wszystkim. Zebrałam wszystkie siły, ale chyba z podekscytowania, nie mogłam złapać oddechu i przeć tak jak wcześniej. Dopiero przy kolejnym skurczu pojawił się Filip, nie płakałam, mąż też nie. Po prostu byliśmy szczęśliwi, zakochani w sobie i przede wszystkim w swoim Dziecku.

Leżeliśmy sobie razem nie wiem ile, po czym zabrali Filipa, mężowi kazali wyjść, a mnie zaczęli zszywać. Byłam pół przytomna. Jeszcze usłyszałam kilka żartów typu "z tak pozszywanym kroczem będzie się pani mogła pokazać się w każdym towarzystwie" i trafiliśmy na naszą salę. Tam ciocia robiła wszystko, żeby Fifi przyssał się do piersi. Bardzo opornie mu to szło, ale udało się. Udało się tak dobrze, że w drugiej dobie nie chciał od tej piersi już odejść W nocy mąż czuwał, a ja podsypiałam. Podawał mi Filipa do karmienia, przewijał, tulił. Ja wstawałam tylko na siku i po raz kolejny zastanawiałam się jakim cudem trafił mi się taki facet.
Fajny opis babku.

slimaczek19 GRATULACJE

---------- Dopisano o 09:05 ---------- Poprzedni post napisano o 09:04 ----------

Cytat:
Napisane przez ola_k11 Pokaż wiadomość
Dziewczyny urodzilam ! W koncu Marcin ;-) czuje sie.donrze. Skurcze sie same zaczely i w sumie.po. chwili bylo 8 cm ale faza parta to jakas masakra.sakra
GRATULACJE!!!



---------- Dopisano o 09:08 ---------- Poprzedni post napisano o 09:05 ----------

Cytat:
Napisane przez lusesita23 Pokaż wiadomość
Cos spac nie moge....przeczytalam opis Babku
dobrze,ze mialas ciocie!

tak piszecie o tym znieczuleniu
..u nas go nie ma
no,ale wyjscia nie ma- musze dac rade!

u nas w ogole chyba tylko pilka jest,nawet gazu nie ma

Ola gratulacje!!!
Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
Damy radę kochana - u mnie też nic nie ma tylko gaz, tylko że ja jestem z tych wymiotujących przy porodzie więc wątpię żeby mi ten gaz coś dał bo dużo opinii słyszałam ze po nim jest niedobrze.

---------- Dopisano o 09:10 ---------- Poprzedni post napisano o 09:08 ----------

Cytat:
Napisane przez niunia32 Pokaż wiadomość
witam się w środku nocy. córa wstała po 5 i po spaniu :/

wrzucam kilka fotek
38t3d
ślicznie wyglądasz

---------- Dopisano o 09:13 ---------- Poprzedni post napisano o 09:10 ----------

Cytat:
Napisane przez niunia32 Pokaż wiadomość
dzięki

matko, ale spać mi się chce... a córa nie chce iść... :/


dzisiaj wizyta, ciekawe jak tam moje rozwarcie :P
trzymam kciuki za wizytę
NEWTREND jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-11-26, 09:15   #2934
aaby
Zakorzenienie
 
Avatar aaby
 
Zarejestrowany: 2005-09
Wiadomości: 6 184
Dot.: Ręce składam, modły wznoszę - CHCĘ MIEĆ PORÓD JAK NEMOSEK Mamy XI-XII 2013. cz

Wróciła córka marnotrawna

Czytam Was na bieżąco, tylko czasu i weny brak by odpisać. Nie mówiąc już o tym, że oczywiście jeśli nawet coś chciałam którejś z Was odpisać, to już nie pamiętam


Gratuluję wszystkim nowym mamusiom!
Trzymam kciuki za kolejne porody!



Dzidzia - niech się neuro cmoknie Wituś to okaz zdrowia!
lineczka - warto kąpać codziennie właśnie dla złapania rytmu

Kilka wątków, jakie mi utkwiły:
- ubieranie - jak Was czytałam, to miałam wrażenie, że Nina jest biedna, taka wychłodzona Bo ja ubieram jej w domu tylko bawełnianego pajaca albo body z długim + półśpiochy. I bez skarpetek. Nigdy nie zakładałam jej na to skarpetek
- pranie - pralka chodzi u mnie non stop A ręcznik kąpielowy zmieniam tak co tydzień (zależy, ile mam akurat prania i jak mi brakuje, to go dorzucam), ale ja - jak mao - kładę na ręcznik tetrę
- prasowanie - prasuję po każdym praniu


Któraś z Was pisała (mao? kyte?), że ostatnio wieczorem maluch płakał 10 minut i nagle była cisza... Nina nam ostatnio zrobiła to samo. Wydawało nam się, że to taki wymuszający płacz, więc staraliśmy się jej nie podnosić. I po jakimś czasie nagle cisza jak makiem zasiał i dziecko śpi Wyczytałam w pierwszym roku życia dziecka, że dziecko często wieczorem ma już tyle wrażeń z całego dnia, że po prostu musi się wykrzyczeć. Może to to?


U nas ok. Mała w dzień praktycznie nie śpi. Sporo się ostatnio pręży, ale bączki idą, kupki też (choć chwilę jej to zajmuje).
Po odparzeniu nie ma śladu (Dzidzia - dziękuję Ziaja pomogła ). Za to wczoraj byłam u pediatry, bo nie dość, że wysypka z twarzy nie schodzi (zaczynam wątpić czy to trądzik ), to w sobotę pojawiła jej się kaszka na szyi, a wczoraj rano wyczułam pod palcami kaszkę na brzuszku i udach. Pani dr powiedziała, że wygląda to na coś potówkopodobnego, ale na tle alergicznym Szkoda tylko, że nie wiadomo skąd. Generalnie postanowiłam odstawić (albo zredukować do absolutnego minimum) białko, bo trochę mi to podpada (mimo, że jem naprawdę bardzo mało)
A buzię mam smarować jakimś kremem natłuszczającym, bo jest bardzo przesuszona. Kupiłam Allerco. Zobaczymy.
Ale męczy mnie już ta wysypka Wygląda paskudnie, nie wiem, czy Ninę to swędzi, czy nie... Już było lepiej, a teraz jest bardzo źle I to głównie jest teraz taka kaszka...

Aha, musimy jechać na zakupy, Mała wyrasta z pajacy, jakie ma

__________________


Odtąd MY - już nigdy JA.
W duecie siła.

aaby jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-11-26, 09:28   #2935
NEWTREND
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2008-04
Wiadomości: 912
Dot.: Ręce składam, modły wznoszę - CHCĘ MIEĆ PORÓD JAK NEMOSEK Mamy XI-XII 2013. cz

Witam się z rana, właśnie wszamałam pączka i wypiłam kawkę - ha zdrowe śniadanko. Jutro mam termin porodu, ale na razie nic się nie zapowiada. Noc nawet przespałam - zaliczyłam tylko 3 wizyty w toalecie. Mam plany dziś na sprzątanie i zamęczanie się.

---------- Dopisano o 09:28 ---------- Poprzedni post napisano o 09:17 ----------

Cytat:
Napisane przez aaby Pokaż wiadomość
Wróciła córka marnotrawna

Czytam Was na bieżąco, tylko czasu i weny brak by odpisać. Nie mówiąc już o tym, że oczywiście jeśli nawet coś chciałam którejś z Was odpisać, to już nie pamiętam


Gratuluję wszystkim nowym mamusiom!
Trzymam kciuki za kolejne porody!



Dzidzia - niech się neuro cmoknie Wituś to okaz zdrowia!
lineczka - warto kąpać codziennie właśnie dla złapania rytmu

Kilka wątków, jakie mi utkwiły:
- ubieranie - jak Was czytałam, to miałam wrażenie, że Nina jest biedna, taka wychłodzona Bo ja ubieram jej w domu tylko bawełnianego pajaca albo body z długim + półśpiochy. I bez skarpetek. Nigdy nie zakładałam jej na to skarpetek
- pranie - pralka chodzi u mnie non stop A ręcznik kąpielowy zmieniam tak co tydzień (zależy, ile mam akurat prania i jak mi brakuje, to go dorzucam), ale ja - jak mao - kładę na ręcznik tetrę
- prasowanie - prasuję po każdym praniu


Któraś z Was pisała (mao? kyte?), że ostatnio wieczorem maluch płakał 10 minut i nagle była cisza... Nina nam ostatnio zrobiła to samo. Wydawało nam się, że to taki wymuszający płacz, więc staraliśmy się jej nie podnosić. I po jakimś czasie nagle cisza jak makiem zasiał i dziecko śpi Wyczytałam w pierwszym roku życia dziecka, że dziecko często wieczorem ma już tyle wrażeń z całego dnia, że po prostu musi się wykrzyczeć. Może to to?


U nas ok. Mała w dzień praktycznie nie śpi. Sporo się ostatnio pręży, ale bączki idą, kupki też (choć chwilę jej to zajmuje).
Po odparzeniu nie ma śladu (Dzidzia - dziękuję Ziaja pomogła ). Za to wczoraj byłam u pediatry, bo nie dość, że wysypka z twarzy nie schodzi (zaczynam wątpić czy to trądzik ), to w sobotę pojawiła jej się kaszka na szyi, a wczoraj rano wyczułam pod palcami kaszkę na brzuszku i udach. Pani dr powiedziała, że wygląda to na coś potówkopodobnego, ale na tle alergicznym Szkoda tylko, że nie wiadomo skąd. Generalnie postanowiłam odstawić (albo zredukować do absolutnego minimum) białko, bo trochę mi to podpada (mimo, że jem naprawdę bardzo mało)
A buzię mam smarować jakimś kremem natłuszczającym, bo jest bardzo przesuszona. Kupiłam Allerco. Zobaczymy.
Ale męczy mnie już ta wysypka Wygląda paskudnie, nie wiem, czy Ninę to swędzi, czy nie... Już było lepiej, a teraz jest bardzo źle I to głównie jest teraz taka kaszka...

Aha, musimy jechać na zakupy, Mała wyrasta z pajacy, jakie ma

Abby mój mładszak alergik od urodzenia największą alergię miał jak zjadłam surowe jabłko lub orzechy - tylko niekoniecznie trzeba jeść same orzechy, trzeba czytać etykiety bo jak pisze że coś zawiera śladowe ilości orzechów to już mojego uczulało / czyli praktycznie wszystkie kupne słodycze/ Dodatkowo jeszcze wysypany był po jajku /białko kurze/ wiec nawet swojskie ciasta odpadały i makaron jajeczny. Właśnie mój mały miał AZS alergiczne i bardzo się drapał bo to swędzi. Lekarka przepisała elocom ze sterydami to dopiero pomogło. Oczywiście AZS wraca co jakiś czas do dziś więc musimy się pilnować z jedzonkiem.
NEWTREND jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-11-26, 09:44   #2936
89Beatka
Wtajemniczenie
 
Avatar 89Beatka
 
Zarejestrowany: 2010-09
Lokalizacja: Tarnów
Wiadomości: 2 505
Dot.: Ręce składam, modły wznoszę - CHCĘ MIEĆ PORÓD JAK NEMOSEK Mamy XI-XII 2013. cz

Cytat:
Napisane przez ola_k11 Pokaż wiadomość
Dziewczyny urodzilam ! W koncu Marcin ;-) czuje sie.donrze. Skurcze sie same zaczely i w sumie.po. chwili bylo 8 cm ale faza parta to jakas masakra.sakra
gratulacje
Cytat:
Napisane przez Trele_Morele Pokaż wiadomość
A ja zadam teraz dziwne pytanie :
Jak często zmieniacie swoim dzieciaczkom reczniki kapielowe, zakladajac ze sa "czyste" tzn nie zdarzy sie siku ani zaden kleks?

Ja analizuje jak to mozliwe ze niemowle produkuje dwa razy tyle prania co dwoje doroslych. Moze ja przesadzam z tym praniem


Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.

---------- Dopisano o 00:59 ---------- Poprzedni post napisano o 00:59 ---------



Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
ja zmieniam po każdej kąpieli, mimo iż mam z 5 reczników to poprostu piorę co 2 dni i szkoda mi nie wrzucić też recznika, a teraz coraz wiecej przxebierania mam, bo zdarza sie ze zwymiotuje jedzenie, albo porzadnie uleje po herbatce
Cytat:
Napisane przez niunia32 Pokaż wiadomość
witam się w środku nocy. córa wstała po 5 i po spaniu :/

wrzucam kilka fotek
38t3d
fajne

---------- Dopisano o 09:44 ---------- Poprzedni post napisano o 09:43 ----------

ślimaczek gratulacje
__________________
Liwia 3.10.2013
89Beatka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-11-26, 09:46   #2937
coralady
Wtajemniczenie
 
Avatar coralady
 
Zarejestrowany: 2009-05
Wiadomości: 2 296
Dot.: Ręce składam, modły wznoszę - CHCĘ MIEĆ PORÓD JAK NEMOSEK Mamy XI-XII 2013. cz

Witam Mamusie

babku super opis i wielkie brawa dla męża!

ola GRATULACJE!Czekamy na zdjęcie MARCINA.

aaby ja też nie nakładam na Filipa zbyt dużej liczby ubrań,dokąłdnie tak jak ty.I prasuje ciuszki tylko dla małego,choć zdarzyło mi się zdjąć suche body prosto z suszarki,bo nie chciało mi się iśc do pokoju po czyste

niunia super fotki brzuszkoweJa już zapomniałam jak to jest mieć brzuszek

rybko jakbyś mogław wolnej chwili zmienić na pierwszej stronie datę narodzin Filipa na 28.10,bo wkradł się błąd i jest 29.10

U nas dobrze,Filip gównie je,śpi i rośnie!!!Od dziś mam już w domu niemowlaka Czasy noworodkowe już za nami
__________________
Córeczka Lilianka i Synek Filip
8 kwietnia 2011 o godzinie 12:53 świat stał sie piękniejszy!


28 października 2013 o godzinie 14:20 świat stał się piękniejszy po raz drugi




Bez cierpienia nie zrozumie się szczęścia.
Fiodor Dostojewski
coralady jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-11-26, 09:47   #2938
89Beatka
Wtajemniczenie
 
Avatar 89Beatka
 
Zarejestrowany: 2010-09
Lokalizacja: Tarnów
Wiadomości: 2 505
Dot.: Ręce składam, modły wznoszę - CHCĘ MIEĆ PORÓD JAK NEMOSEK Mamy XI-XII 2013. cz

ale mało mamuś w dwupakach zstało
__________________
Liwia 3.10.2013
89Beatka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-11-26, 09:49   #2939
niunia32
Zakorzenienie
 
Avatar niunia32
 
Zarejestrowany: 2005-11
Lokalizacja: Tychy
Wiadomości: 5 987
Dot.: Ręce składam, modły wznoszę - CHCĘ MIEĆ PORÓD JAK NEMOSEK Mamy XI-XII 2013. cz

Cytat:
Napisane przez 89Beatka Pokaż wiadomość
gratulacje

ja zmieniam po każdej kąpieli, mimo iż mam z 5 reczników to poprostu piorę co 2 dni i szkoda mi nie wrzucić też recznika, a teraz coraz wiecej przxebierania mam, bo zdarza sie ze zwymiotuje jedzenie, albo porzadnie uleje po herbatce

fajne

---------- Dopisano o 09:44 ---------- Poprzedni post napisano o 09:43 ----------

ślimaczek gratulacje
Dzieki

Ja ręcznik zmieniam co tydz, czasem co półtora.

Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
__________________
Nasz Ślub 27.08.2011

Malinka

Haniusia
niunia32 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2013-11-26, 09:50   #2940
89Beatka
Wtajemniczenie
 
Avatar 89Beatka
 
Zarejestrowany: 2010-09
Lokalizacja: Tarnów
Wiadomości: 2 505
Dot.: Ręce składam, modły wznoszę - CHCĘ MIEĆ PORÓD JAK NEMOSEK Mamy XI-XII 2013. cz

cora dla niemowlaka

babku przestraszyłam sie twojego porodu, dobrze ze masz takiego męża i ciocie
__________________
Liwia 3.10.2013
89Beatka jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Poczekalnia - będę mamą


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 18:49.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.