|
|
#61 | |
|
I'm your Wonderwall.
Zarejestrowany: 2012-12
Wiadomości: 636
|
Dot.: Czy Polacy mało czytają?
Cytat:
"Pana Tadeusza" czytałam trzy razy. "Quo Vadis" dwa. I było to w podstawówce. I nawet tylko w mojej klasie jest więcej takich osób. Klasyka "lekturowa" naprawdę się może podobać, nawet młodzieży, która podobno tylko o imprezowaniu myśli (co w sumie tak dalece się z prawdą nie mija ). Przynajmniej młodzieży z profilu polski-historia
__________________
...jej suknia z miękkiej tafty - dziś skromnie opuszczona... |
|
|
|
|
|
#62 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-10
Wiadomości: 351
|
Dot.: Czy Polacy mało czytają?
Cytat:
Edytowane przez miaursula Czas edycji: 2013-12-15 o 18:31 |
|
|
|
|
|
#63 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 8 607
|
Dot.: Czy Polacy mało czytają?
Mnie zawsze zachwycają takie dyskusje, akcje promocyjne namawiające do czytania (co ciekawe, we Włoszech będzie specjalna ulga podatkowa dla czytająca i to istotna kwotowo, ciekawe, kiedy na to wpadnie nasza ekipa rządząca
). Jestem w mniejszości, czytam raczej chętnie, aczkolwiek czasowo na miarę swoich możliwości - o ile w okresie szkolnym czytałam dużo powyżej 100 książek rocznie, to teraz jest to tylko kilkadziesiąt, najwyżej 50-70 rocznie. Studiowanie, praca, a w dodatku inne pasje (muzyka, filmy, podróżowanie) - ciężko w tym wszystkim być na bieżąco, dlatego raczej chwytam po swoich ulubionych autorów, właśnie jakieś klasyczne książki, okrzyknięte jako fantastyczne. Nie oceniam ludzi przez pryzmat tego, co czytają - dla mnie właśnie fantastyczne jest już to, że ktoś czyta (sama wzięłam Harlequina na krótki wyjazd, bo był odpowiednio mały, a u siostry nie znalazłam nic innego). Każdy też czyta na swoim poziomie (intelektualnym? hm), dla jednego zachwycający będzie Zmierzch, inny sięgnie po coś bardziej klasycznego, 'wzbogacającego'. I w tym wszystkim będzie prawa - nie widzę sensu, żeby ktoś, kto np. nie zrozumie części aluzji, nawiązań, a może nawet samego sensu tekstu dajmy na to wspomnianego wcześniej Zoli - po co ma to czytać? Nie mówię, żeby nie robić podejść - wierzcie, ja mam wiele książek, które zaczęłam, a nigdy ich nie skończyłam, właśnie ze względów takich, że do mnie nie przemawiały, były napisane w dziwny/nielogiczny dla mnie sposób czy mnie nudziły. Absolutnie czułam się usprawiedliwiona, odkładając je na półkę.Przyznaję, mam spore braki w 'klasyce', czego nie powie Wam moja biblioteczka - mam sporo takich pozycji, które są za takie uznawane. Może lenistwo, może to, że naprawdę mam mało czasu - ale wiem, że po nie sięgnę. Uważam, że w Polsce, mimo tego, że ciągle się słyszy "czytaj!" mało jakichś sensownych akcji typowo książkowych. Wybieram się od co najmniej 3 lat na targi książki, a wybrać się nie mogę, bo zazwyczaj mi nie pasuje (teraz wręcz otarłam się o Targi Dobrej Książki we Wrocławiu, ale nie pasował mi termin). Jednak na pewno się na takie wybiorę, widzę po innych tego typu akcjach (np. byłam na 2 festiwalach filmowych), że są one wielką radością dla fanów, poza tym można się dowiedzieć tylu ciekawych rzeczy, poznać nowości, spotkać z ciekawymi ludźmi, innymi fanami. Jak lubicie filmy czy książki, to jestem pewna, że takie targi będą dla Was niezwykłą przyjemnością (ja się doczekać nie mogę kolejnych!). No a wracając do tych akcji, jakoś wydają mi się karykaturalne. Ministerstwo Kultury i DN, Edukacji czy nawet sam Rząd nie ma środków i pomysłu pobudzenia tego. Zresztą jak można kogoś zmusić do czytania? Środki, do przekonania kogoś, też są raczej marne odgórnie (co innego ze znajomymi, jak traficie na dobry egzemplarz to możecie kogoś rozkochać w czytaniu - widzę to po swoim przykładzie). Tak więc moim zdaniem te akcje mijają się z celem - gdyby może zacząć od dołu, od pasji przekazywanej dzieciom na lekcjach języka polskiego, to byłoby inaczej (trafiła mi się jedna polonistka, która miała pasję do języka polskiego i potrafiła nią zarażać - jestem ofiarą ). Gdzie są te akcje kulturalne w mniejszych miastach? Żyję w Płocku od 22 lat i nie słyszałam o żadnej akcji stricte kulturalnych - owszem, były jakieś spotkania np. o Żydach w Płocku czy o historii Mazowsza. Ale ja bym się chętnie wybrała na jakieś spotkania autorskie, cokolwiek (czasem organizuje Książnica Płocka, ale są na poziomie zaproszenia poczytnych autorek typowo babskich książek, nie wiem, jak to ma przekonywać do czytania w sensie stricte). Zamiast przepychanek o tym, co jest niską, a co jest wysoką kulturą, chętnie wzięłabym udział w jakichś spotkaniach autorskich z ciekawymi ludźmi, chciałabym mieć możliwość dyskusji o książkach, o nowościach, o tym skąd brać inspiracje, jak wyszukiwać nowe perełki - a to jest po stokroć trudniejsze. Chyba bez wizyty na targach w Warszawie się nie obędzie, bo do Krakowa to trzeba czekać jeszcze kawał czasu ![]() Co mnie jeszcze niepokoi, a czasem nawet bulwersuje - jestem studentką, interesuję się tym, co studiuję (ekonomia --> rachunkowość, aczkolwiek chyba bardziej interesuje mnie mikro i makroekonomia, co też staram się rozwijać). Mamy zadany jakiś referat z przedmiotu, do którego mamy podaną literaturę źródłową. Ludzie nie mogą znaleźć materiałów do pracy - szukają w Internecie. Na pytanie, czy zaglądają do książek ze źródeł, pukają się w głowę - przecież w Internecie jest wszystko Mało kto teraz sięga do książek jako źródeł wiedzy - np. widzę to po blogach, nawet tych kosmetycznych, gdzie przekazywana jest wiedza od bloga do bloga (np. Kasia stwierdziła, że na cerę suchą najlepiej wpływać będzie taka i taka pielęgnacja, więc ją stosuję). Nie mówię już o tym, że trzeba iść do lekarza, ale skoro ktoś chce mieć samemu wiedzę, to niech się nie posiłkuje kasiowym blogiem, bo to jest tak nieodpowiedzialne, jak i śmieszne po prostu.Czy jestem oczytana? Nie, ja po prostu lubię przebywać w świecie książkowym, mieć kaca, lubię odwiedzać świat moich ulubionych autorów , a także poznawać nowości, które są dla mnie inspiracją dla mnie samej. Bardzo też lubię czytać książki dla samych informacji - tak samo jak i "mądre" magazyny.
|
|
|
|
|
#64 | |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2012-11
Lokalizacja: Lublin
Wiadomości: 5 993
|
Dot.: Czy Polacy mało czytają?
Cytat:
Bazując na przeczytanej klasyce można po kilkunastu kartkach zorientować się czy mamy do czynienia z perełką literacką czy szmirą. |
|
|
|
|
|
#65 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-10
Wiadomości: 351
|
Dot.: Czy Polacy mało czytają?
Cytat:
Jesteś chyba pierwszą osobą, od której słyszę, że podobały jej się "Dziady". Ale to fajne, że dostrzega się te związki z "Barankiem" Kultu. Może właśnie dlatego młodzież zechce po to sięgnąć, widząc jakieś odwołania w tekstach z "ich epoki" (choćby "Gusła" Lao Che). |
|
|
|
|
|
#66 | |
|
I'm your Wonderwall.
Zarejestrowany: 2012-12
Wiadomości: 636
|
Dot.: Czy Polacy mało czytają?
Cytat:
__________________
...jej suknia z miękkiej tafty - dziś skromnie opuszczona... |
|
|
|
|
|
#67 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-04
Wiadomości: 9 011
|
Dot.: Czy Polacy mało czytają?
Cytat:
Po prostu, jak przeczytam książkę i mi się spodoba, to piszę, że jest dobra, np napiszę - przeczytałam książkę Grocholi taką i taką, jest naprawdę dobra, napisana lekko, fajna po prostu, polecam A innym razem pewnie dokończę te "Miłość w czasach zarazy", którą zaczęłam w kawiarni i napiszę też - to świetna książka! Nie mogłam się oderwać. Także polecam. Czy w tym jest coś dziwnego? Czy nie można napisać, że naszym zdaniem jakaś książka Grocholi jest dobra i nam się podobała? Czy mam się zawsze odwoływać do innych dzieł w sensie "No... Grocholę dobrze mi się czytała.. ale jednak nie to nie klasyk". Rozumiesz o co mi chodzi?
Edytowane przez Candy_lips Czas edycji: 2013-12-15 o 22:58 |
|
|
|
|
|
#68 | |
|
I'm your Wonderwall.
Zarejestrowany: 2012-12
Wiadomości: 636
|
Dot.: Czy Polacy mało czytają?
Cytat:
myślę, że są "dobre" i "dobre" "dobre" lubię je czytać, mam z tego przyjemność "dobre" wnoszą coś sensownego do tego całego "oczytania", rozwijają mnie, być może dlatego, że trochę ciężej sie je czyta, ale też niekoniecznie, bo mogą być tak samo przyjemne, jak tamte "dobre" a "Miłość w czasach zarazy" taka piękna
__________________
...jej suknia z miękkiej tafty - dziś skromnie opuszczona... |
|
|
|
|
|
#69 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-04
Wiadomości: 9 011
|
Dot.: Czy Polacy mało czytają?
Cytat:
No tak, tylko właśnie jakby mi się coś Grocholi spodobało, to nie znaczy od razu, że nie mam gustu i że nic innego mi się nie spodoba Tylko tak mówię, bo chyba niektórzy tak twierdzą chyba :/ No, więc jeśli spodoba mi się coś czy Grocholi czy jakiekolwiek inne, to pisze, że dobra, fajna książka, że podobała mi się itp, ale nie usprawiedliwiam np "no wiecie.. nic wysokich lotów, ale na odprężenie może być". Po prostu pisze swoje odczucia, jeśli mi się podobała ta Grochola, dobrze mi się czytało, to piszę fajna, dobra i nie widzę w tym nic złego
|
|
|
|
|
|
#70 | |
|
I'm your Wonderwall.
Zarejestrowany: 2012-12
Wiadomości: 636
|
Dot.: Czy Polacy mało czytają?
Cytat:
ja swego czasu czytywałam Meg Cabot i jej serie "Pamiętniki Księżniczki" Ale powtarzam, że bez klasyki jako podstawy to ani rusz, bo potem właśnie wychodzą takie rzeczy kosmiczne, że nagle chcą "Harrego Pottera" na lekturę. J.K. Rowling zrobiła coś niesamowitego pisząc te książki i ja sama jestem fanką całej serii, uważam, że mało kto potrafi tak zbudować fabułę i postacie
__________________
...jej suknia z miękkiej tafty - dziś skromnie opuszczona... |
|
|
|
|
|
#71 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-12
Wiadomości: 3 340
|
Dot.: Czy Polacy mało czytają?
Czy Polacy mało czytają?
Nie wiem. Moja rodzina zawsze była w tym względzie podzielona. Kobiety czytały sporo, mężczyźni niekoniecznie. Moja Mama, Babcia, ja potrafimy pochłaniać książkę za książką. Mojego Dziadka z książką nigdy w życiu nie widziałam [a ile się nasłuchałam, że mam nie przynosić książek Babci, bo ona się denerwuje przez nie i rzeczywistość z fikcją się jej miesza... ], mój Tata na co dzień czyta tyle przepisów prawnych, że za książkę dla przyjemności sięga tylko na urlopie lub ostatnio w szpitalu - na co dzień po prostu nie ma siły na to ani psychicznie, ani fizycznie. Brat nie przepada za czytaniem, ale co ciekawsze: nie widać tego po nim, bo ma tak rozległa wiedzę, myśli bardziej logicznie i nieschematycznie niż niejedna znana mi osoba. Kiedy jednak sięga po książkę, to zazwyczaj są to książki dokumentalne, reportażowe, - takie w których szuka odpowiedzi na konkretne pytania. TŻet typowe książki czyta tylko w tramwaju, na urlopie, albo w łazience [a i to rzadko], bo czas wolny od pracy i obowiązków woli przeznaczyć na literaturę fachową dokształcając się, niż na literacką fikcję.Z przyjaciółmi jest podobnie. Są tacy, którzy nie czytają w ogóle i nie wpływa to na ich postrzeganie świata, inteligencję, wiedzę, sposób wysławiania się i inne rzeczy. Są tacy, którzy czytają tylko literaturę fachową, tacy, którzy czytają, ale mało oraz tacy jak ja, którzy kończą jedną książkę i sięgają po kolejną. Różnimy się też preferowanymi gatunkami, autorami, stopniem trudności i tym czego w książkach szukamy. Coraz więcej czytających osób obserwuję również na mieście w środkach komunikacji miejskiej, w tym na tabletach lub czytnikach, co prawdopodobnie wiąże się też z tym, że ściągnięcie ksiażki z Internetu pozwala na jej przeczytanie na nośniku bez płacenia za nią, lub biegania po bibliotekach. Wydaje mi się, ze nie jest tak tragicznie z Polakami. A statystyki podawane do mediów uważam za wyjątkowo bzdurne, bo grupa tysiąca osób nie jest miarodajna, jeśli ostatecznie mówimy o 40 milionach. Zresztą miałam okazję poznać jak statystyki gromadzi np. GUS w moim mieście i jakie bzdury z tego wychodzą. Sama czytam średnio 50 książek rocznie [dużo zależy od ich grubości, języka i mojego czasu] - tak mniej więcej jedną na tydzień, co wynika głównie z tego, że poza czytaniem mam też inne zainteresowania i zajęcia. Gdy byłam młodsza pochłaniałam około dwóch do czterech książek tygodniowo, ale te czasy raczej minęły. Dziś pochłaniam książkę w jeden - dwa dni tylko podczas grypy i urlopu. Nie mam z tego powodu kompleksów, bo wolę mieć mniej czasu na czytanie, ale cieszyć się również światem realnym [a przy okazji się wyspać, bo moja praca wymaga zarywania nocy] Natomiast po liceum i próbie studiowania filologi polskiej [nie skończyłam jej, zamieniłam na informatykę], kilku latach blokady przed czytaniem klasyki i książek ambitniejszych, wyrzutów sumienia z tym związanych oraz oceniania mnie na podstawie tego co czytam i co mi się podoba, obserwacji różnych przewijających się przez moje życie osób, zbuntowałam się przeciwko patrzeniu na ludzi przez pryzmat książek jak czytają. Książka dziś nie jest już czymś dla arystokracji, po co sięgali tylko ci obyci i wykształceniu. Jedynym słusznym nośnikiem informacji. Mamy tak szeroki przekrój tematyki, gatunków, stopni trudności, że każdy ma prawo czytać to co mu się żywnie podoba, bez narażania się na próby oceniania jego osoby i inteligencji. Po liceum, gdzie czytałam lektury na akord próbując zapamiętać każdą bzdurę [nawet kolor przysłowiowego imbryczka] i myśleć pod klucz oraz studiach, które przytłoczyły mnie ilością literatury [niby wiedziałam, bo decyzja o filologii polskiej była przemyślana i wiedziałam, czemu chcę ją studiować] i brakiem czasu na coś innego, literatura ambitna była dla mnie wręcz niestrawna, bo ciągle myślałam kategoriami szkolno-uczelnianymi. Przed liceum, w podstawówce i gimnazjum, wygrzebywałam klasykę z własnej woli, zadziwiając przy tym moich Rodziców. Potem zaczęłam od niej stronić. Po zmianie kierunku studiów prawie rok zajęło mi nauczenie się na nowo jak czytać dla przyjemności cokolwiek. Kolejne pięć lat potrzebowałam na to aby sięgnąć po klasykę i uznać, że przestało mnie od niej odrzucać. Kiedy odblokowało mnie pod tym kątem, zauważyłam że umiem ocenić książkę chłodnym okiem i stwierdzić, czy zasługuje na miano ambitniejszej, czy jest zwykłym zabijaczem czasu. Dotarło tez do mnie, że tak naprawdę, mówiąc kolokwialnie, wisi mi to, jakie zdanie na temat czytanej przeze mnie książki ma reszta świata i do jakiego kanonu ona należy. Najważniejsza jest moja przyjemność. Obojętnie czy to klasyka, czy harlequin. ---------- Dopisano o 14:57 ---------- Poprzedni post napisano o 14:52 ---------- Cytat:
Moja wychowawczyni i polonistka zarazem w gimnazjum umiała wcisnąc raz na jakiś czas taką lekturę w program i osobiście uważam, ze wyszło nam to na dobre. Edytowane przez Aimee_J Czas edycji: 2013-12-16 o 23:56 |
|
|
|
|
|
#72 | |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2006-03
Wiadomości: 44 950
|
Dot.: Czy Polacy mało czytają?
Cytat:
|
|
|
|
|
|
#73 |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2008-03
Lokalizacja: NY
Wiadomości: 1 336
|
Dot.: Czy Polacy mało czytają?
Co rozumiesz pod tym pojęciem, czy może dać jakieś przykłady tych książek ? Dla mnie nie ma różnicy czy ktoś czyta książkę o tym jak np. lepiej komunikować się z ludźmi, czy np. fantastykę.
|
|
|
|
|
#74 |
|
I'm your Wonderwall.
Zarejestrowany: 2012-12
Wiadomości: 636
|
Dot.: Czy Polacy mało czytają?
[1=0096a1e2f6245c4e98bc18d e9b0ed84c369ef137_632f8bf 2adc0b;44186487]to teraz pytanie: czy lepiej dać Tadzia, którego przeczyta może 10% uczniów, czy lepiej Pottera, którego przeczyta 90%? mam tu na myśli, rzecz jasna, statystyczną klasę, nie humanistyczną, rozszerzoną itd.[/QUOTE]
wiem, że Pottera przeczyta więcej, ale właśnie dlatego w szkole powinien byc Tadeusz, może bez tego nawet to kilka procent nie przeczyta. aż mi żal, jak pomyślę. no i jak omówić wątki patriotyczne, motyw polskiej przyrody itd. na przykładzie Pottera? to jest język polski przecież, literatura narodowa to chyba podstawa.
__________________
...jej suknia z miękkiej tafty - dziś skromnie opuszczona... Edytowane przez _PeggyBrown_ Czas edycji: 2013-12-16 o 22:33 |
|
|
|
|
#75 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-04
Wiadomości: 9 011
|
Dot.: Czy Polacy mało czytają?
"Przeczytałam już książkę Charlotte Link "Lisia dolina". Po raz kolejny jestem zachwycona książką Link
Nie mogę się doczekać kolejnych Teraz moje ulubione książki Link to właśnie ta przeczytana "Lisia dolina", "Dom sióstr", "Przerwane milczenie", "Obserwator". No, ale oczywiście inne też świetne "Tak napisałam w wątku o ostatnio przeczytanych książek, chyba nie uważacie tego za nadmierny zachwyt nad nie-klasyką? Dla mnie pani Link jest rewelacyjna i tyle. Tak samo ktoś może nazwać 50 twarzy Greya jak chce rewelacją, kwestia gustu. Tzn, widzę, że wszystkie z Was nie oceniają innych pod tym kątem chyba i dobrze, ale niektóre z Was piszą, że takie zachwycanie się to przesada. A czemu? Ta książka Charlotte Link jest dla mnie rewelacyjna, jak wiele innych jej książek, co nie znaczy, że będę postulować, żeby do kanonu lektur wzięli książki Charlotte Link To osobista lektura, którą bardzo lubię, uważam, że wiele wnosi, po prostu skłania do refleksji, więc to coś więcej niż zwykły kryminał, o wiele więcej Niektóre z Was jednak sugerują, że np jak ktoś czyta same takie książki, a np klasyki czyta mniej dużo lub wcale, to zaraz będzie wnosił, by np Harrego Pottera wzięli do kanonu lektur. No nie przesadzajmy
Edytowane przez Candy_lips Czas edycji: 2013-12-16 o 22:46 |
|
|
|
|
#76 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-12
Wiadomości: 3 340
|
Dot.: Czy Polacy mało czytają?
Cytat:
To nie są książki, które się czyta i odkłada na półkę sięgając po następną, jeżeli chce się z nich coś wiedzieć i umieć tę wiedzę wykorzystać. Więc często do nich wraca, powtarza, wykorzystuje, szuka w nich odpowiedzi na pytania, czyta po raz kolejny itd.. I osobiście uważam, że robi z tych książek lepszy użytek niż niejedna osoba czytająca bardziej tradycyjną literaturę. Tapnięte z mojego HTC ONE V |
|
|
|
|
|
#77 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2013-10
Wiadomości: 1 303
|
Dot.: Czy Polacy mało czytają?
Co do wprowadzenia Pottera jako lekturę, to może kiedyś, kiedyś jak będą się o naszej epoce uczyć, ale teraz ta książka to może być ale dodatkowo, moim zdaniem.
|
|
|
|
|
#78 | |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2009-06
Wiadomości: 869
|
Dot.: Czy Polacy mało czytają?
Książki kocham od dziecka, czytam właściwie wszystko, najchętniej klasykę i fantastykę
![]() Cytat:
Myślę jednak, że najważniejsze, to traktować czytanie jak przyjemność - nie zaczynać po raz enty "Ulissesa", skoro dla czytającego to męczarnia, lepiej miło spędzić czas nad czymś lżejszym. Osobiście uważam np. Zmierzch czy 50 twarzy Greya za totalne badziewie, ale jeśli komuś się podobało, to ok. Nie znoszę jednak, jak ktoś się upiera, że te książki są naprawdę dobre. Z drugiej strony, skąd ma wiedzieć, że nie są, skoro nic innego nie czytał? Tak sobie myślę, że jedyną dobrą stroną wydania takich ksiażek jest to, że przynajmniej ich niektórzy wielbiciele może z czasem sięgną po coś lepszego. Wiem, że niektórzy fani Pottera właśnie od tej serii zaczęli na dobre swą przygodę z literaturą, więc może z fanami tutaj jest/będzie tak samo
|
|
|
|
|
|
#79 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2013-10
Wiadomości: 1 303
|
Dot.: Czy Polacy mało czytają?
Cytat:
I podobał mi się i dalej mi się podoba, choć mam już porównanie i widzę, że to może rewelacyjnie napisane nie jest, no ale jednak ta saga coś zmieniła w moim życiu, więc jej nie z nienawidzę. |
|
|
|
|
|
#80 |
|
Biała Dama
Zarejestrowany: 2010-02
Lokalizacja: świętokrzyskie
Wiadomości: 6 404
|
Dot.: Czy Polacy mało czytają?
Ja właśnie sobie wypożyczyłam "Dżumę". Większość lektur przeczytałam dopiero po szkole. Nie lubię jak mi ktoś narzuca co mam czytać, zawsze mam swoją kolejkę, lektury się w nią nie mieściły w tym czasie kiedy miały być czytane. Niektóre znałam wcześniej, jak np. Nad Niemnem, a po resztę sięgam kiedy poczuję potrzebę (Na Krzyżaków i Trylogię jakoś nie mam ochoty nadal :P ). Ale jednak dobrze że uczono o nich, bo wiele lektur bardzo lubię i wracam do nich. Pana Tadeusza i Dziady znam prawie na pamięć, ostatnio mam ochotę wrócić do Lalki, chcę przeczytać całych Chłopów, bo omawialiśmy tylko jesień
|
|
|
|
|
#81 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-10
Lokalizacja: Polska
Wiadomości: 10 308
|
Dot.: Czy Polacy mało czytają?
Cytat:
|
|
|
|
|
|
#82 | |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2008-03
Lokalizacja: NY
Wiadomości: 1 336
|
Dot.: Czy Polacy mało czytają?
Cytat:
|
|
|
|
|
|
#83 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-07
Lokalizacja: znikąd
Wiadomości: 886
|
Dot.: Czy Polacy mało czytają?
Mogę napisać, że czytają więcej niż kiedyś myślałam
W moim środowisku mało kto czytał/czyta i dopiero internet pokazał mi, że jednak jest sporo ludzi czytających. Jeśli chodzi o rodzaj czytanych książek to nie jestem skłonna innych oceniać lepiej czy gorzej wg tej miary i w ogóle nie rozumiem czegoś takiego. Owszem dziwią mnie zachwyty np. nad jakimiś 'greyami', ale cóż - różne są gusty, trochę gorzej jeśli ktoś będzie się zachwycał talentem i stylem autorki, ale samo to, że ktoś stwierdzi, że książka jest fajna, podobała mu się itp. to ok, mogła się podobać, każdy ma prawo do własnego gustu. I nie nazwałabym tego marnowaniem czasu, bo jeśli komuś się podobało to znaczy, że dla niego nie był to czas zmarnowany. Czytanie powinno sprawiać satysfakcję czytającemu, o to przede wszystkim chyba chodzi.
__________________
. "Tych, co upadną, (...) inni rozrywają na strzępy" /V.Woolf/ -------------------------------------------------------------------------------------------------- |
|
|
|
|
#84 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-04
Wiadomości: 9 011
|
Dot.: Czy Polacy mało czytają?
Cytat:
|
|
|
|
|
|
#85 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Czy Polacy mało czytają?
Cytat:
Jeżeli któryś z moich znajomych nagle odczuwa potrzebę rozpoczęcia przygody z czytaniem, nigdy nie polecam mu na 'dzień dobry' arcydzieł literatury światowej. Do czytania ma przekonać go coś bliskiego jego zainteresowaniom, niegłupiego, ale też lżejszego. Co z tego, że walnę mu od razu Marqueza albo Prousta, co będzie pięknie wyglądało z zewnątrz, skoro człowiek taki najpewniej nie znajdzie w takiej lekturze żadnej przyjemności? To samo z dzieciakami. Sama pokochałam 'Pana Tadeusza' mając lat osiem, ale nie znaczy to, że w ten sam sposób zadziała to z innymi małolatami. Dlatego wolę najpierw pokazać im Rowling, Marsdena albo Lewisa, a dopiero potem wyskakiwać np. z Żeromskim, którego uwielbiam od podstawówki. Na szczęście któraś z Wizażanek napisała kiedyś, że też kocha 'Syzyfowe prace', bo znajomi regularnie śmieją się ze mnie, że się 'czymś takim' zachwycam ![]() W każdym razie - jesteśmy różni. Doceniam to, że ludzie odnajdują przyjemność w czytaniu, nawet jeśli są to harlequiny. Wiadomo, że trudno nazywać ich 'oczytanymi', bo co innego o tym decyduje, ale fajnie, że zamiast obejrzeć kolejny odcinek 'Dlaczego ja?' wolą spędzić czas z książką
__________________
|
|
|
|
|
|
#86 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-10
Lokalizacja: Polska
Wiadomości: 10 308
|
Dot.: Czy Polacy mało czytają?
Tak, proszę- zazwyczaj czytam jak np. dzieci bawią się (po pracy), albo jak jadę w delegację i siedzę w pociągu, ale najczęściej wieczorem- najpierw czytam książki dzieciom i gdy one zasną to czytam swoją książkę- do momentu aż mnie sen dopadnie. Jeśli chodzi o czas to ciężko to określić- różnie bywa. Generalnie dużo czasu na książki nie mam, ale czytam codziennie lub prawie codziennie, dlatego też wolę ten czas spożytkować na dobrą książkę. A czemu pytasz?
|
|
|
|
|
#87 | |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2008-03
Lokalizacja: NY
Wiadomości: 1 336
|
Dot.: Czy Polacy mało czytają?
Cytat:
Jeśli załóżmy czytasz 60 książek na rok, to wychodzi 5 na miesiąc (średnio), czyli mniej więcej 1 tydzień. Dla mnie jedna książka na tydzień to przyznam się szczerze dużo. Głównie z tego względu że nie miałabym na tyle czasu w tygodniu żeby tę jedną książkę dokończyć i brać się za kolejną (chociaż bardzo bym chciała). Problem może być leży w mojej organizacji pracy i dlatego też pytam ile poświęcasz na to dziennie, tak żebym miała jakiś punkt odniesienia. Uważasz że czytasz np. 1h dziennie czy więcej ? (lub mniej)? Wiem, że to trudno określić, ale tak mniej więcej. |
|
|
|
|
|
#88 | |
|
...po prostu być.
Zarejestrowany: 2007-05
Lokalizacja: z kanapy ;)
Wiadomości: 4 161
|
Dot.: Czy Polacy mało czytają?
Cytat:
Ale mam dziecko w III klasie i patrząc na jego lektury i na zmieniający się świat, na to że jest masa świetnych nowych książek dla dzieci to niektóre książki są dla takich dzieciaków po prostu mało interesujące. Ośmiolatek czytający Kubusia Puchatka to teraz masakra, Kubuś jest dla nich po prostu nudny. To tak krótko jeśli chodzi o niektóre lektury. ****** Ja czytam sporo, mam wzloty i upadki książkowe (szkoda). Czytam prawie wszystko, oprócz horrorów i fantastyki (czy sci - fi), nawet romanse (ale określony rodzaj). Lubię się pośmiać, czytać w napięciu, pomyśleć, wzruszyć. Nie uważam że jak ktoś czyta same romanse czy same horrory to jest gorszym czytelnikiem. Czytanie ma przede wszystkim sprawiać przyjemność i o to chodzi i ocena danej książki to według mnie ocena tylko czy akurat nam się podobało czy nie. Czyli kwestia gustu. |
|
|
|
|
|
#89 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-10
Lokalizacja: Polska
Wiadomości: 10 308
|
Dot.: Czy Polacy mało czytają?
Cytat:
Ale bywa, że czytam książkę przez załóżmy tydzień, bo "po drodze" mam jeszcze inne sprawy, wieczorne spotkania czy jakieś wystawy/wernisaże itp. Wówczas przeciąga mi się w czasie. Na wakacje też zawsze zabieram książkę/i ale ja nie umiem leżeć na plaży- zwiedzam jak szalona od rana, późnym popołudniem idę na plażę, wówczas czytam. Jak dzieci były malutkie to niestety nie miałam jak czytać, bo wieczorem padałam jak kłoda i odpływałam. Pod względem czytania był to straszny okres, ale miał inne mega plusy- ale to osobny temat. Reasumując- czytam kiedy mam możliwość (no- zdarzyło mi się w pracy po kryjomu...), ale staram się nie mieć długich przerw. Kurcze chciałam dać Ci konkretną odpowiedź, a wyszło jak wyszło
|
|
|
|
|
|
#90 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2013-11
Lokalizacja: Żagań
Wiadomości: 9
|
Dot.: Czy Polacy mało czytają?
Statystycznie to Polacy sa niemal analfabetami. Niestety. Na szczescie jest troche ludzi, którzy czytaja i to sporo. Mi zdarza się połykac po dwie trzy ksiązki miesicznie a bywa ze przez trzy miesiace żadnej.
|
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Kultura(lnie)
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 00:28.




"Pana Tadeusza" czytałam trzy razy. "Quo Vadis" dwa. I było to w podstawówce. I nawet tylko w mojej klasie jest więcej takich osób. Klasyka "lekturowa" naprawdę się może podobać, nawet młodzieży, która podobno tylko o imprezowaniu myśli (co w sumie tak dalece się z prawdą nie mija
). Przynajmniej młodzieży z profilu polski-historia 

Zmierzam w każdym razie do tego, że póki nikt mi nie wmawia, że arcydziełem jest pierwszy lepszy harlequin - dyskutować z jego literackimi wyborami nie będę.






Dla mnie pani Link jest rewelacyjna i tyle. Tak samo ktoś może nazwać 50 twarzy Greya jak chce rewelacją, kwestia gustu. Tzn, widzę, że wszystkie z Was nie oceniają innych pod tym kątem chyba i dobrze, ale niektóre z Was piszą, że takie zachwycanie się to przesada. A czemu? Ta książka Charlotte Link jest dla mnie rewelacyjna, jak wiele innych jej książek, co nie znaczy, że będę postulować, żeby do kanonu lektur wzięli książki Charlotte Link 



