Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? cz II - Strona 99 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2014-02-13, 12:14   #2941
Kitty230
Raczkowanie
 
Avatar Kitty230
 
Zarejestrowany: 2014-01
Lokalizacja: wielkopolska
Wiadomości: 120
Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? cz II

Cytat:
Napisane przez bianca30 Pokaż wiadomość
Ja w tamtym roku uczyłam się zaocznie w szkole policealnej i miałam staż. Nikt nie robił mi żadnych problemów. Dodam, że nie był to mój pierwszy staż i że sama go sobie "wychodziłam", bez pomocy PUP. Tak więc przypuszczam, że to wszystko zależy poniekąd od dobrej woli tych, co siedzą na stołkach w tych - pożal się Boże - urzędach pracy. Dla mnie PUP to, obok ZUS-u, najbardziej przeze mnie znienawidzona instytucja i najmniej przyjemne paniusie. Wysadziłabym w powietrze to całe towarzystwo. Człowiek się uczył tyle lat tylko po to by te pindy patrzyły się na nas jak na darmozjadów i margines społeczny, i traktowały nas z góry. A same w większości siedzą tam po znajomości i bez kierunkowego wykształcenia. Przynajmniej tak jest u mnie w małym mieście. Wciąż mnie trzęsie na myśl, że ja tam chodzę odhaczać wizyty co parę m-cy, będąc bezrobotną, a laska dwa lata po maturze, która ze mną zaczęła chodzić do studium, ale jej grzecznie doradzili po pierwszym semestrze żeby sobie dała na luz, bo się nie nadaje i tak jej nie przepuszczą ( W studium! Rozumiecie to? Nie na studiach nawet, tylko w szkole policealnej!), pracuje sobie już ponad rok w PUP-ie i jest wielka pani urzędnik, której ktoś z rodziny miejscówkę załatwił. Najpewniej dożywotnią. Sprawiedliwości nie ma i nie będzie niestety.
Jak byłam kilka lat temu na pierwszym stażu to pamiętam jak te baby w trakcie przyjmowania interesantów robiły sobie przerwy w przyjmowaniu osób, bo miały przerwę na śniadanie lub kawkę. Kurcze! Sama pracowałam w urzędzie i nie wyobrażałam sobie sytuacji, żebym ja miała kazać ludziom czekać pod drzwiami bo mnie się chce jeść! Interesant był na pierwszym miejscu, a kanapka szła gdzieś pod biurko. A w sytuacjach, gdzie np. przyjmowało się wnioski cały dzień i kolejka była kilkumetrowa, to najwyżej wołało się kogoś by na chwilę zastąpił jak się już bardzo chciało jeść lub do wc, albo się wymieniałyśmy z innymi pracownicami. Ale lubiłam to i największą dla mnie satysfakcją był fakt, że mogę zmienić wizerunek polskiego, nieprzyjemnego urzędasa, który wynosi się ponad wszystkich i ma klienta gdzieś. Nie było chyba lepszej nagrody jak taki interesant, który od razu przyszedł z nastawieniem, że urzędnicy są nieprzyjemni i nie chcą pomagać (i od razu często sam atakował od progu żeby być górą nad urzędnikiem), wychodził po kilku minutach z uśmiechem i niedowierzaniem, że jednak te urzędasy są tam w biurze dla niego i nie chcą mu zaszkodzić. W dodatku są mili i pomocni. Lubiłam taką pracę, i to bardzo, i dlatego szlag mnie za każdym razem trafia jak te paniusie robią nam łaskę, że w ogóle na nas spojrzą i obsłużą. Powinny się cieszyć, że mają taką pracę, którą bardzo ciężko zdobyć bez odpowiednich pleców w tym kraju, a jak się tak bardzo męczą, to niech ją oddadzą tym, którzy niemalże marzą o niej.

A co do pecha w życiu to ja też miewałam, i to nie raz... Jak już się załapałam do urzędu, to wielu w takiej pracy zostaje dożywotnio. Mnie się nie udało, bo choć się sprawdziłam i kierowniczka chciała dla mnie stanowisko utworzyć, to w międzyczasie zmieniła się opcja polityczna i dla ludzi najkrócej pracujących, a niepowiązanych z partią miejsca już nie było. Bardzo to przeżyłam i do dziś jak przechodzę obok tamtego miejsca pracy to coś mnie ściska w sercu, bo lepszego już chyba nie znajdę w życiu. Super ludzie, świetna atmosfera, nienajgorsze zarobki, fajna praca i blisko od domu... I często żałuję, że zaczęłam od najwyższego pułapu, bo teraz ciężko znaleźć coś równie dobrego.
Potem też byłam na stażu, z warunkiem zatrudnienia. Obiecywania było co nie miara, byłam wręcz pewna, że te 3 m-ce po stażu mam zapewnione, a potem może i dalej. Niestety po stażu okazało się, że pracodawca może się jakoś tam dogadać z PUP i nie spełnić do końca warunku, a ty biedny bezrobotny martw się dalej. Bo przecież to nie ich problem, prawda?
Teraz też sobie załatwiam staż, ale powiem szczerze, że obawiam się, że nic z tego nie wyjdzie. Nie wiem tylko po co ciągają mnie na rozmowy, sprawdzanie itp. Lepiej żeby powiedzieli, że nie chcą, nie mogą i koniec. A tak to nie wiem co mam myśleć i znowu się czuję jakby mi ktoś łaskę robił (no w pewnym sensie robi), albo na siłę chciał mi udowodnić, że to ja się nie nadaję i z mojej winy mnie nie przyjmą, a nie dlatego, że sami nie chcą. Może już tragizuję, ale same wiecie, że bezrobocie nie wpływa dobrze na naszą kondycję psychiczną, wiarę w siebie, swoje umiejętności i możliwości. I od razu sobie myślę, że i tak nawalę, więc po co w ogóle się starać?
Zgadzam się z Tobą w 100 procentach a z tym na czerwono dosłownie się identyfikuję

---------- Dopisano o 12:14 ---------- Poprzedni post napisano o 12:08 ----------

Cytat:
Napisane przez kluska234 Pokaż wiadomość
Właśnie wróciłam z rozmowy. Miesiąc temu zaniosłam CV do kantoru, mieli ogłoszenie w witrynie. Jak zanosiłam pracownica mówiła , że odezwą się w ciągu tygodnia. Widziałam, że kartki na drzwiach już nie ma. A wczoraj telefon zapraszamy na rozmowę. Dziś poszłam, aż się wystraszyłam...panowie twarze kryminalistów, co prawda w modnych ciuchach ale dawno takich twarzy nie widziałam- przestępców. "Najlepsze" były pytania jakie otrzymałam po moim przedstawieniu dotychczasowych zajęć. Gdzie mieszkam, z kim mieszkam, czy mam dzieci, czy mam męża, z kim mam do czynienia, jakie to środowisko...i na koniec, że mogę im zadać różne pytania są otwarci na wszystko...Pierwszy raz z takim czymś się spotkałam. Jak wyszłam z stamtąd aż się bałam czy nikt mnie nie śledzi Jutro mają dać odpowiedź. Praca z gotówką nigdy nie była moim marzeniem,wręcz przekleństwem jak zastępowałam kasjerkę w banku. Ale chodzi mi o zajęcie i zarobek. Ale trochę mnie oni sami nastraszyli...
Też byłam na "rozmowie" w kantorze

Wyglądało to tak, że umówiono się ze mną dajmy na to na godzinę 15 (nie pamiętam już dokładnie). Czekaliśmy (ja, i kilka jeszcze innych osób zaproszonych na tę "rozmowę") na chodniku, wszyscy się na nas gapili... A wielmożny "PAN PRACODAWCA" spóźnił się około dwóch godzin i nie raczył nas o tym poinformować
Kiedy w końcu dotarł (a właściwie dotarli na miejsce, bo było ich kilku) to wyglądał podobnie do tego jak Ty opisałaś Wielki Pan Byznesmen Cała "rozmowa" wyglądała tak, że zamknął nas w jakiejś klitce, opowiedział o tej cudownej pracy i spytał, kto jest chętny - praca od 8rano do 22 co drugi dzień, lub po 10h codziennie Miał się do nas odezwać. Oczywiście tego nie zrobił. I z tego co wiem, nie zatrudnił nikogo, kto uczestniczył w tej rozmowie
Kitty230 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-02-13, 12:23   #2942
pegi sue
Raczkowanie
 
Avatar pegi sue
 
Zarejestrowany: 2014-01
Lokalizacja: Warszawskie Słoikowo
Wiadomości: 91
Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? cz II

I ja również dorzucę swoją historię rozdmuchaną.
Uczestniczyłam w konkursie na stanowisko w ZUS. Test poszedł mi dobrze, zaprosili mnie do 2 etapu, gdzie była kierowniczka placówki, zadała mi kilka pytań na wiedzę, poszło mi ok. No to zadzwonili za kilka dni, żebym przyjechała omówić warunki zatrudnienia, odebrać na badania. Ja już się pochwaliłam komu mogłam
Pojechałam a Pani z kadr do mnie: że kierowniczce coś wypadło i spotkanie trzeba przełożyć. Mija kilka dni, nie dzwonią no to dzwonię ja: babka z kadr: jeszcze nic nie wiem, proszę czekać na telefon. No to czekałam. Kilka dni później pani do mnie zadzwoniła, że nikogo nie zatrudnili jednak i rezygnują. A i tak jestem pewna, że w ostatniej chwili wypadł im jakiś znajomek i dlatego tak to wyglądało.
pegi sue jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-02-13, 12:33   #2943
kluska234
Raczkowanie
 
Avatar kluska234
 
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 388
Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? cz II

Cytat:
Napisane przez Unperfect Pokaż wiadomość
O matko i córko...też bym się wystraszyła takich zakazanych twarzy. I nie wiem czy podjęłabym pracę u nich. Że tak głupio zapytam-Jesteś atrakcyjna? Myślę, że mogą szukać sobie ładnej dziuni, i te pytania- z kim mieszkasz/czy masz dzieci...porażka. Laska tam pracująca jest ładna?
Kobitka tam pracująca po 40, normalna z wyglądu. W każdym razie jak wyszłam to się cieszyłam, że byłam zwyczajnie ubrana i miałam płaskie obuwie Bo zwykle zachowuję jakieś standardy.

Cytat:
Napisane przez pegi sue Pokaż wiadomość
Takie pytania mogą być zadane w celu takim czy za chwilę nie przyjdziesz z brzuchem albo czy jak masz dzieci to nie będzie częstego zwalniania.
Raz takie pytania mi zadano na rozmowie: z kim mieszkam, czy planuje ślub. Wkurzyłam się ale odpowiedziałam.
Też się wkurzyłam dopytywałam i prosiłam o uzasadnienie.
Ja miałam na palcu pierścionek zaręczynowy ale na środkowym, bo przez ćwiczenia i zmianę masy ciała, zlatywał mi z właściwego palca Zastanawiałam się , czy go nie ściągnąć w trakcie. W każdym razie co to za dyskryminacja kobiet!

Praca w urzędzie też mi się marzy.
Mam do Was pytanie jakbyście rozumiały : znajomość języka angielskiego w stopniu komunikatywnym.
Pojawiło się ogłoszenie do Obwodowego Urzędu Miar w moim mieście, na stanowisko inspektora ds. sekretarskich, praca typowo biurowa, umów mogę się nauczyć, język angielski mam na poziomie B1-B2 i zastanawiam się czy to wystarczy? Czy komunikatywny to może C2? Co byście zrobiły?
W sumie nawet nie wiedziałam, że taki urząd jest w moim mieście...
__________________


Edytowane przez kluska234
Czas edycji: 2014-02-13 o 12:51
kluska234 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-02-13, 12:36   #2944
bianca30
Raczkowanie
 
Avatar bianca30
 
Zarejestrowany: 2013-02
Wiadomości: 381
Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? cz II

Cytat:
Napisane przez pegi sue Pokaż wiadomość
I ja również dorzucę swoją historię rozdmuchaną.
Uczestniczyłam w konkursie na stanowisko w ZUS. Test poszedł mi dobrze, zaprosili mnie do 2 etapu, gdzie była kierowniczka placówki, zadała mi kilka pytań na wiedzę, poszło mi ok. No to zadzwonili za kilka dni, żebym przyjechała omówić warunki zatrudnienia, odebrać na badania. Ja już się pochwaliłam komu mogłam
Pojechałam a Pani z kadr do mnie: że kierowniczce coś wypadło i spotkanie trzeba przełożyć. Mija kilka dni, nie dzwonią no to dzwonię ja: babka z kadr: jeszcze nic nie wiem, proszę czekać na telefon. No to czekałam. Kilka dni później pani do mnie zadzwoniła, że nikogo nie zatrudnili jednak i rezygnują. A i tak jestem pewna, że w ostatniej chwili wypadł im jakiś znajomek i dlatego tak to wyglądało.
Oczywiście, że tak! Przecież i tak wiadomo, że te konkursy to pic na wodę. Oni sobie tylko w protokołach nas odznaczają, że tyle i tyle osób się zgłosiło, żeby niby wszystko było zgodne z prawem (dobre sobie haha!), a w rezultacie i tak kogoś znajomego zatrudniają.
Ja nawet nie wspomnę ile razy byłam na takich konkursach i już z góry właściwie można było powiedzieć, kto wygra. Bo też i takie podstawione osoby nie kryją się zbytnio z tym, a nawet jak się kryją i siedzą cicho pod ścianą udając, że się uczą ustawy, to zaraz jakiś pracownik przejdzie i puści im oczko, ktoś powie "cześć". I wszystko jasne.
A najgorzej mnie to wpieniało jak np. na konkursach przechodziłam testy, potem rozmowa, ustawy wykute, panie z komisji pod wrażeniem i były na tyle mało uważne, że na głos się dziwiły, że na to pytanie im jeszcze nikt z kandydatów nie odpowiedział. No to ja taka uradowana, że szanse jednak mam. A potem okazuje się, że wygrał ktoś z osób będących na rozmowie przede mną. Czyli osoba, która na pytanie nie odpowiedziała. I weź tu bądź człowieku mądry... To po co są te pytania?
Ech, za bardzo się nabuzowałam tym wszystkim.
Dzwonili dziś też do mnie z firmy, do której sama wysłałam zapytanie o staż. Ale już im przeszkadza, że nie jestem z miasta wojewódzkiego, no i nie są w stanie dać gwarancji zatrudnienia po stażu. Tak, czy inaczej tak wniosek zapewne by przepadł w PUP... Do pracy nie chcą, na staże też nie chcą jak muszą coś od siebie dać, choćby na ten miesiąc. Każdy by chciał pracownika najlepiej za darmo i charytatywnie! Boże, co za kraj!
bianca30 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-02-13, 12:38   #2945
stelline
Raczkowanie
 
Avatar stelline
 
Zarejestrowany: 2009-08
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Wiadomości: 49
GG do stelline Send a message via Skype™ to stelline
Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? cz II

Dziewczyny ja też czuję się ostatnio niekomfortowo...mam półrocznego synka, tylko mąż pracuje. Wiadomo, że w takiej sytuacji praca odpada, zwłaszcza, że karmię piersią i nie mam z kim Smyka zostawiać, ale czasem czuję się totalnie bezużyteczna. Chętnie bym się za coś wzięła, ale wiadomo, że znaleźć pracę w domu to graniczy z cudem.
__________________
http://zwyklastronazycia.blogspot.com- tu każda kobieta znajdzie coś dla siebie. Recenzje kosmetyków, książek, filmów, przemyślenia, tutoriale fryzurowe i makijażowe, przepisy i wiele innych. Zapraszam!
stelline jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-02-13, 12:43   #2946
kobieta_wamp
Wtajemniczenie
 
Avatar kobieta_wamp
 
Zarejestrowany: 2006-04
Wiadomości: 2 165
Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? cz II

Cytat:
Napisane przez Pestka88 Pokaż wiadomość
Ja jestem od ponad roku w związku. Wcześniej byłam sama hmmm... z 5 lat? Jak byłam sama zawsze mówiłam, że walentynki to głupie święto i ja nie obchodzę. Koleżanki się śmiały, że dlatego, że nie mam z kim. Trochę im pewnie głupio jak teraz też nie obchodzę - ani rok temu, ani w ten piątek

Są plusy bycia samej - nic Cię nie trzyma, możesz jechać za pracą do innego miasta/kraju itd.

Ja bym chciała chociaż na 3 miesiące wakacji pojechać na jakieś zbiory czegoś, najlepiej z chłopakiem, żebyśmy zarobili trochę kasy oboje i żeby było jakieś zaplecze finansowe do czegokolwiek.
Ten dół to tak z przymrużeniem oka, aczkolwiek jakieś ukłucie zazdrości jest jestem sama od hmm.. 2,5 miesiąca, także podejrzewam, że rusza mnie to z powodu niezagojonych jeszcze ran po poprzednim związku

Cytat:
Napisane przez kluska234 Pokaż wiadomość
Właśnie wróciłam z rozmowy. Miesiąc temu zaniosłam CV do kantoru, mieli ogłoszenie w witrynie. Jak zanosiłam pracownica mówiła , że odezwą się w ciągu tygodnia. Widziałam, że kartki na drzwiach już nie ma. A wczoraj telefon zapraszamy na rozmowę. Dziś poszłam, aż się wystraszyłam...panowie twarze kryminalistów, co prawda w modnych ciuchach ale dawno takich twarzy nie widziałam- przestępców. "Najlepsze" były pytania jakie otrzymałam po moim przedstawieniu dotychczasowych zajęć. Gdzie mieszkam, z kim mieszkam, czy mam dzieci, czy mam męża, z kim mam do czynienia, jakie to środowisko...i na koniec, że mogę im zadać różne pytania są otwarci na wszystko...Pierwszy raz z takim czymś się spotkałam. Jak wyszłam z stamtąd aż się bałam czy nikt mnie nie śledzi Jutro mają dać odpowiedź. Praca z gotówką nigdy nie była moim marzeniem,wręcz przekleństwem jak zastępowałam kasjerkę w banku. Ale chodzi mi o zajęcie i zarobek. Ale trochę mnie oni sami nastraszyli...
Jak mnie irytują takie pytania.. Znając siebie, to pewnie też bym odp, ale z sarkazmem, bo nie ukrywajmy, ale pracodawca nie ma prawa o to pytać (moi zdaniem).

Cytat:
Napisane przez pegi sue Pokaż wiadomość
I ja również dorzucę swoją historię rozdmuchaną.
Uczestniczyłam w konkursie na stanowisko w ZUS. Test poszedł mi dobrze, zaprosili mnie do 2 etapu, gdzie była kierowniczka placówki, zadała mi kilka pytań na wiedzę, poszło mi ok. No to zadzwonili za kilka dni, żebym przyjechała omówić warunki zatrudnienia, odebrać na badania. Ja już się pochwaliłam komu mogłam
Pojechałam a Pani z kadr do mnie: że kierowniczce coś wypadło i spotkanie trzeba przełożyć. Mija kilka dni, nie dzwonią no to dzwonię ja: babka z kadr: jeszcze nic nie wiem, proszę czekać na telefon. No to czekałam. Kilka dni później pani do mnie zadzwoniła, że nikogo nie zatrudnili jednak i rezygnują. A i tak jestem pewna, że w ostatniej chwili wypadł im jakiś znajomek i dlatego tak to wyglądało.
Chamstwo!
__________________
"Sarkazm to ostatnia deska ratunku dla osób o upośledzonej wyobraźni"
kobieta_wamp jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-02-13, 13:01   #2947
Kasiorek_L
Raczkowanie
 
Avatar Kasiorek_L
 
Zarejestrowany: 2011-07
Lokalizacja: Gdynia
Wiadomości: 297
Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? cz II

Oj dziewczyny, myślałam, że może dziś coś się u mnie ruszy, a tu od rana nieprzyjemne wiadomości. Zadzwoniłam do jednej firmy, do której we wtorek wysłałam CV. Pytam się babeczki czy rekrutacja już zakończona, a ona mi mówi, że właśnie dostała od szefa listę osób do których ma dzwonić. No to ja do niej z nadzieją, że może i ja tam jestem.. Podałam nazwisko. I co? Zonk.. Nie ma mnie No żesz ku... Spełniam wszystkie wymagania, dosłownie wszystkie.. Tak mi teraz smutno

Tak sobie próbuję przypomnieć, czy mi ktoś kiedyś dał taką nadzieję, ale na szczęście, nie zdarzyło mi się. Ale kiedyś, kilka lat temu, znalazłam ogłoszenie o pracę w punkcie sprzedaży. Nie bezpośrednia sprzedaż, a praca biurowa. Poszłam zajarana na rozmowę, facet sympatyczny i nagle wyjeżdża mi z pytaniem, czy mam męża, czy chcę mieć dzieci. Bo on woli wiedzieć, czy zaraz z brzuchem nie przyjdę, a poza tym musiałabym z nim wyjeżdżać w podróże służbowe.. No to siedzę tam w tym biurze, gadam z nim sobie i nagle patrzę, a na poręczy siedzi mały, żywy sokół!! I gapi się na mnie. A koleś do mnie z tekstem: proszę się nie bać, on panią tylko obserwuje, a ja później z nim porozmawiam co on o pani sądzi
Odmówiłam pracy, bo dostałam lepszą ofertę, ale koleś przez kilka następnych dni do mnie wydzwaniał i pisał maile, że da mi większą pensję, bylebym tylko przyszła do niego do pracy..
__________________
Only You can make me happy..
Kasiorek_L jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-02-13, 13:04   #2948
pegi sue
Raczkowanie
 
Avatar pegi sue
 
Zarejestrowany: 2014-01
Lokalizacja: Warszawskie Słoikowo
Wiadomości: 91
Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? cz II

Cytat:
Napisane przez Kasiorek_L Pokaż wiadomość
Oj dziewczyny, myślałam, że może dziś coś się u mnie ruszy, a tu od rana nieprzyjemne wiadomości. Zadzwoniłam do jednej firmy, do której we wtorek wysłałam CV. Pytam się babeczki czy rekrutacja już zakończona, a ona mi mówi, że właśnie dostała od szefa listę osób do których ma dzwonić. No to ja do niej z nadzieją, że może i ja tam jestem.. Podałam nazwisko. I co? Zonk.. Nie ma mnie No żesz ku... Spełniam wszystkie wymagania, dosłownie wszystkie.. Tak mi teraz smutno
pegi sue jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-02-13, 13:06   #2949
Farisss
Wtajemniczenie
 
Avatar Farisss
 
Zarejestrowany: 2013-09
Lokalizacja: z raju na ziemi
Wiadomości: 2 405
Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? cz II

Cytat:
Napisane przez kluska234 Pokaż wiadomość
Praca w urzędzie też mi się marzy.
Mam do Was pytanie jakbyście rozumiały : znajomość języka angielskiego w stopniu komunikatywnym.
Pojawiło się ogłoszenie do Obwodowego Urzędu Miar w moim mieście, na stanowisko inspektora ds. sekretarskich, praca typowo biurowa, umów mogę się nauczyć, język angielski mam na poziomie B1-B2 i zastanawiam się czy to wystarczy? Czy komunikatywny to może C2? Co byście zrobiły?
W sumie nawet nie wiedziałam, że taki urząd jest w moim mieście...
Komunikatywny to już B1, znaczy że potrafisz się dogadać B2 to nawet lepiej bo tzn że masz większe pojęcie o gramatyce jako takiej.
Chyba, że ten angielski jest pasywny, a nie aktywny, to też inaczej.

Ja np. gramatycznie dobrze mówię (chociaż niewiele), rozumiem wiele z czytanego/mówionego tekstu ale mam problemy z pisaniem. A mój poziom to B2.

C2 to już wyższa szkoła jazdy, nie wiem czy podchodzi pod biegły angielski, ale na pewno bardzo zaawansowany chyba.
__________________
Lubię czytać

Edytowane przez Farisss
Czas edycji: 2014-02-13 o 13:08
Farisss jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-02-13, 13:07   #2950
kaarooo
Zakorzenienie
 
Avatar kaarooo
 
Zarejestrowany: 2008-11
Lokalizacja: Bdg
Wiadomości: 14 589
Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? cz II

Byłam dzisiaj na rekrutacji to zobaczymy co i jak, do końca tygodnia mają dzwonić.

Wiecie co? O co Wy macie pretensje do pracodawców? I do PUPu?
__________________
おはよう!
anna mun kaikki kestää!

kaarooo jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-02-13, 13:11   #2951
kobieta_wamp
Wtajemniczenie
 
Avatar kobieta_wamp
 
Zarejestrowany: 2006-04
Wiadomości: 2 165
Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? cz II

Cytat:
Napisane przez Kasiorek_L Pokaż wiadomość
Oj dziewczyny, myślałam, że może dziś coś się u mnie ruszy, a tu od rana nieprzyjemne wiadomości. Zadzwoniłam do jednej firmy, do której we wtorek wysłałam CV. Pytam się babeczki czy rekrutacja już zakończona, a ona mi mówi, że właśnie dostała od szefa listę osób do których ma dzwonić. No to ja do niej z nadzieją, że może i ja tam jestem.. Podałam nazwisko. I co? Zonk.. Nie ma mnie No żesz ku... Spełniam wszystkie wymagania, dosłownie wszystkie.. Tak mi teraz smutno


Cytat:
Napisane przez Kasiorek_L Pokaż wiadomość
Tak sobie próbuję przypomnieć, czy mi ktoś kiedyś dał taką nadzieję, ale na szczęście, nie zdarzyło mi się. Ale kiedyś, kilka lat temu, znalazłam ogłoszenie o pracę w punkcie sprzedaży. Nie bezpośrednia sprzedaż, a praca biurowa. Poszłam zajarana na rozmowę, facet sympatyczny i nagle wyjeżdża mi z pytaniem, czy mam męża, czy chcę mieć dzieci. Bo on woli wiedzieć, czy zaraz z brzuchem nie przyjdę, a poza tym musiałabym z nim wyjeżdżać w podróże służbowe.. No to siedzę tam w tym biurze, gadam z nim sobie i nagle patrzę, a na poręczy siedzi mały, żywy sokół!! I gapi się na mnie. A koleś do mnie z tekstem: proszę się nie bać, on panią tylko obserwuje, a ja później z nim porozmawiam co on o pani sądzi
Odmówiłam pracy, bo dostałam lepszą ofertę, ale koleś przez kilka następnych dni do mnie wydzwaniał i pisał maile, że da mi większą pensję, bylebym tylko przyszła do niego do pracy..
Ja bym chyba padła ze śmiechu
__________________
"Sarkazm to ostatnia deska ratunku dla osób o upośledzonej wyobraźni"
kobieta_wamp jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-02-13, 13:22   #2952
gwiazdeczka172
Zakorzenienie
 
Avatar gwiazdeczka172
 
Zarejestrowany: 2008-10
Lokalizacja: B.
Wiadomości: 10 078
GG do gwiazdeczka172
Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? cz II

To ja byłam w 2011 roku na stażu, ledwo go w sumie zaczęła, dostałam telefon ze żłobka (a CV wysyłałam może dobry rok przed tym telefonem ) no i babeczka do mnie, że mam przyjechac na rozmowę, że jak najszybciej mam wyrabiać książeczkę SANEPID, ona da mi skierowanie na badania i w ogóle. No to ja biegiem do laboratorium, tata mnie wszędzie woził, a jak już wyrobiłam ta książeczkę to pojechałam na tą rozmowę, a tam babka się dopiero zorientowała że ja jeszcze nie mam magistra nosz kuźwa przeciez było czarno na białym napisane, że ja mam licencjat a mgr się uczę. No i nie mogła mnie zatrudnić, bo to żłobek miejski więc są takie a nie inne wymagania myślałam że mnie szlag trafi, jak wróciłam do taty do auta to sie normalnie rozryczałam ze złości.
__________________
21.06.2008 03.09.2011



Wymiana
gwiazdeczka172 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-02-13, 13:30   #2953
Kitty230
Raczkowanie
 
Avatar Kitty230
 
Zarejestrowany: 2014-01
Lokalizacja: wielkopolska
Wiadomości: 120
Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? cz II

Cytat:
Napisane przez Kasiorek_L Pokaż wiadomość
Poszłam zajarana na rozmowę, facet sympatyczny i nagle wyjeżdża mi z pytaniem, czy mam męża, czy chcę mieć dzieci. Bo on woli wiedzieć, czy zaraz z brzuchem nie przyjdę, a poza tym musiałabym z nim wyjeżdżać w podróże służbowe.. No to siedzę tam w tym biurze, gadam z nim sobie i nagle patrzę, a na poręczy siedzi mały, żywy sokół!! I gapi się na mnie. A koleś do mnie z tekstem: proszę się nie bać, on panią tylko obserwuje, a ja później z nim porozmawiam co on o pani sądzi
Odmówiłam pracy, bo dostałam lepszą ofertę, ale koleś przez kilka następnych dni do mnie wydzwaniał i pisał maile, że da mi większą pensję, bylebym tylko przyszła do niego do pracy..



No i dlaczego odmówiłaś?

---------- Dopisano o 13:30 ---------- Poprzedni post napisano o 13:30 ----------

Cytat:
Napisane przez kaarooo Pokaż wiadomość
Byłam dzisiaj na rekrutacji to zobaczymy co i jak, do końca tygodnia mają dzwonić.


Wiecie co? O co Wy macie pretensje do pracodawców? I do PUPu?
Mam nadzieję, że to ironia?

Trzymam kciuki

Dzięki Wam można trochę się powspierać, ale i pośmiać, bardzo pozytywnie

Edytowane przez Kitty230
Czas edycji: 2014-02-13 o 13:33
Kitty230 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-02-13, 13:34   #2954
gwiazdeczka172
Zakorzenienie
 
Avatar gwiazdeczka172
 
Zarejestrowany: 2008-10
Lokalizacja: B.
Wiadomości: 10 078
GG do gwiazdeczka172
Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? cz II

a ja zaraz się poryczę, pan od leasingu nie dzwoni, z biura gdzie wczoraj byłam zaniesć cv też milczą, no życ nie umierać.
__________________
21.06.2008 03.09.2011



Wymiana
gwiazdeczka172 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-02-13, 13:34   #2955
Kasiorek_L
Raczkowanie
 
Avatar Kasiorek_L
 
Zarejestrowany: 2011-07
Lokalizacja: Gdynia
Wiadomości: 297
Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? cz II

Cytat:
Napisane przez Kitty230 Pokaż wiadomość


No i dlaczego odmówiłaś?


---------- Dopisano o 13:30 ---------- Poprzedni post napisano o 13:30 ----------



Mam nadzieję, że to ironia?

Trzymam kciuki
A wiesz.. Ptaków nie lubię

Dzięki dziewczyny. Z jednej strony cieszę się, że jest ten wątek, bo kto mnie lepiej zrozumie, jak nie Wy

Gwiazdeczka.. No cóż.. Głupich nie sieją
__________________
Only You can make me happy..
Kasiorek_L jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-02-13, 13:38   #2956
Kitty230
Raczkowanie
 
Avatar Kitty230
 
Zarejestrowany: 2014-01
Lokalizacja: wielkopolska
Wiadomości: 120
Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? cz II

Cytat:
Napisane przez Kasiorek_L Pokaż wiadomość
A wiesz.. Ptaków nie lubię

Dzięki dziewczyny. Z jednej strony cieszę się, że jest ten wątek, bo kto mnie lepiej zrozumie, jak nie Wy

Gwiazdeczka.. No cóż.. Głupich nie sieją


A cóż tam ciekawego sprzedawali? Coś dla ptaków?
Kitty230 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-02-13, 13:45   #2957
Kasiorek_L
Raczkowanie
 
Avatar Kasiorek_L
 
Zarejestrowany: 2011-07
Lokalizacja: Gdynia
Wiadomości: 297
Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? cz II

Cytat:
Napisane przez Kitty230 Pokaż wiadomość


A cóż tam ciekawego sprzedawali? Coś dla ptaków?
branża kamieniarska, czy jakoś tak to się pisze..
__________________
Only You can make me happy..
Kasiorek_L jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-02-13, 13:50   #2958
Kitty230
Raczkowanie
 
Avatar Kitty230
 
Zarejestrowany: 2014-01
Lokalizacja: wielkopolska
Wiadomości: 120
Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? cz II

Cytat:
Napisane przez Kasiorek_L Pokaż wiadomość
branża kamieniarska, czy jakoś tak to się pisze..
To może ten ptak był wypchany?
Kitty230 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-02-13, 13:54   #2959
Kasiorek_L
Raczkowanie
 
Avatar Kasiorek_L
 
Zarejestrowany: 2011-07
Lokalizacja: Gdynia
Wiadomości: 297
Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? cz II

Ten co na mnie paczył był żywy, ale może ten drugi był wypchany
__________________
Only You can make me happy..
Kasiorek_L jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-02-13, 14:10   #2960
pegi sue
Raczkowanie
 
Avatar pegi sue
 
Zarejestrowany: 2014-01
Lokalizacja: Warszawskie Słoikowo
Wiadomości: 91
Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? cz II

O i już po 14-stej. Figa, kolejny dzień bez żadnego telefonu, bez żadnej szansy i nadziei.
pegi sue jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-02-13, 14:14   #2961
Kitty230
Raczkowanie
 
Avatar Kitty230
 
Zarejestrowany: 2014-01
Lokalizacja: wielkopolska
Wiadomości: 120
Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? cz II

Cytat:
Napisane przez Kasiorek_L Pokaż wiadomość
Ten co na mnie paczył był żywy, ale może ten drugi był wypchany
dobre, dobre

Nie mogę sobie wyobrazić, jakiego zonka bym przyjęła będąc w Twojej sytuacji.

---------- Dopisano o 14:13 ---------- Poprzedni post napisano o 14:13 ----------

Cytat:
Napisane przez pegi sue Pokaż wiadomość
O i już po 14-stej. Figa, kolejny dzień bez żadnego telefonu, bez żadnej szansy i nadziei.
Do mnie kiedyś w sprawie pracy dzwonił Pan około 22

---------- Dopisano o 14:14 ---------- Poprzedni post napisano o 14:13 ----------

Cytat:
Napisane przez pegi sue Pokaż wiadomość
O i już po 14-stej. Figa, kolejny dzień bez żadnego telefonu, bez żadnej szansy i nadziei.
Do mnie kiedyś w sprawie pracy dzwonił Pan około 22
Kitty230 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-02-13, 14:19   #2962
Kasiorek_L
Raczkowanie
 
Avatar Kasiorek_L
 
Zarejestrowany: 2011-07
Lokalizacja: Gdynia
Wiadomości: 297
Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? cz II

Cytat:
Napisane przez pegi sue Pokaż wiadomość
O i już po 14-stej. Figa, kolejny dzień bez żadnego telefonu, bez żadnej szansy i nadziei.
Myślę, że tak do 17 ewentualnie można poczekać. Taaa, ja przynajmniej czekam. I czekam, i czekam..

Cytat:
Napisane przez Kitty230 Pokaż wiadomość
dobre, dobre

Nie mogę sobie wyobrazić, jakiego zonka bym przyjęła będąc w Twojej sytuacji.


---------- Dopisano o 14:13 ---------- Poprzedni post napisano o 14:13 ----------



Do mnie kiedyś w sprawie pracy dzwonił Pan około 22

---------- Dopisano o 14:14 ---------- Poprzedni post napisano o 14:13 ----------



Do mnie kiedyś w sprawie pracy dzwonił Pan około 22
Wierz mi, moja mina na pewno była bezcenna
__________________
Only You can make me happy..
Kasiorek_L jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-02-13, 14:24   #2963
kluska234
Raczkowanie
 
Avatar kluska234
 
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 388
Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? cz II

Cytat:
Napisane przez stelline Pokaż wiadomość
Dziewczyny ja też czuję się ostatnio niekomfortowo...mam półrocznego synka, tylko mąż pracuje. Wiadomo, że w takiej sytuacji praca odpada, zwłaszcza, że karmię piersią i nie mam z kim Smyka zostawiać, ale czasem czuję się totalnie bezużyteczna. Chętnie bym się za coś wzięła, ale wiadomo, że znaleźć pracę w domu to graniczy z cudem.
Wiem co czujesz
Też myślałam o pracy w domu ale najczęściej oferty to oszustwo, żeby wyciągnąć pieniądze.

Cytat:
Napisane przez Farisss Pokaż wiadomość
Komunikatywny to już B1, znaczy że potrafisz się dogadać B2 to nawet lepiej bo tzn że masz większe pojęcie o gramatyce jako takiej.
Chyba, że ten angielski jest pasywny, a nie aktywny, to też inaczej.
W takim razie wysyłam
__________________

kluska234 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-02-13, 14:47   #2964
cvbdsgfdkdssasw
Zadomowienie
 
Avatar cvbdsgfdkdssasw
 
Zarejestrowany: 2013-12
Wiadomości: 1 028
Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? cz II

Cytat:
Napisane przez pegi sue Pokaż wiadomość
Takie pytania mogą być zadane w celu takim czy za chwilę nie przyjdziesz z brzuchem albo czy jak masz dzieci to nie będzie częstego zwalniania.
Raz takie pytania mi zadano na rozmowie: z kim mieszkam, czy planuje ślub. Wkurzyłam się ale odpowiedziałam.

Wiem, też miałam takie pytania zadawane przez babę, która sama ma dwójkę dzieci, ale ja nie mogłam mieć ani dzieci ani męża.

A w przypadku takich pytań zadawanych przez trzech panów o twarzach morderców bałabym się też "drugiego dna" tych pytań. Kto wie, czy któryś nie szuka dziewczyny
__________________
AnnPerfect
cvbdsgfdkdssasw jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-02-13, 15:16   #2965
Pestka88
Zadomowienie
 
Avatar Pestka88
 
Zarejestrowany: 2012-04
Wiadomości: 1 381
Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? cz II

Muszę się podzielić:

Trafiłam na youtubie na "Kącik Hani". Babka prawie 30 lat temu uciekła z komunistycznej Polski, była z mężem i 2 dzieci uchodźcami w Austrii, a po roku trafili do Australii. A teraz kobieta ma zdiagozowanego raka. Wiem, że nie ma to nic wspólnego z bezrobociem, ale babka jest tak niesamowicie pogodna, pozytywna i pełna optymizmu, mimo że tyle ją ciężkich chwil w życiu spotkały i cały czas spotykają. I babka się nie bał nigdy ryzyka, a porażki traktowała jako element nieodzowny i niespecjalnie się nimi przejmowała.

I też bym chciała taka być i postanowiłam, że taka będę. O!
__________________
"i może nie wiem czego chcę, ale czego nie chcę wiem!"



2014:

książki: 12
filmy: 70
"Fizyka rzeczy niemożliwych" Michio Kaku
"Epidemia" Robin Cook





miesiąc z hula hop: 2/30
Pestka88 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-02-13, 15:26   #2966
cvbdsgfdkdssasw
Zadomowienie
 
Avatar cvbdsgfdkdssasw
 
Zarejestrowany: 2013-12
Wiadomości: 1 028
Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? cz II

Cytat:
Napisane przez pegi sue Pokaż wiadomość
I ja również dorzucę swoją historię rozdmuchaną.
Uczestniczyłam w konkursie na stanowisko w ZUS. Test poszedł mi dobrze, zaprosili mnie do 2 etapu, gdzie była kierowniczka placówki, zadała mi kilka pytań na wiedzę, poszło mi ok. No to zadzwonili za kilka dni, żebym przyjechała omówić warunki zatrudnienia, odebrać na badania. Ja już się pochwaliłam komu mogłam
Pojechałam a Pani z kadr do mnie: że kierowniczce coś wypadło i spotkanie trzeba przełożyć. Mija kilka dni, nie dzwonią no to dzwonię ja: babka z kadr: jeszcze nic nie wiem, proszę czekać na telefon. No to czekałam. Kilka dni później pani do mnie zadzwoniła, że nikogo nie zatrudnili jednak i rezygnują. A i tak jestem pewna, że w ostatniej chwili wypadł im jakiś znajomek i dlatego tak to wyglądało.
Biedaś Ty Co za chamstwo. I to uczucie, gdy się już pochwalisz ludziom, a tu...zonk. I potem odkręcaj, tłumacz się. I ta zawiedziona nadzieja A mogło byc tak pięknie...
__________________
AnnPerfect
cvbdsgfdkdssasw jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-02-13, 16:00   #2967
eN90
Raczkowanie
 
Avatar eN90
 
Zarejestrowany: 2013-01
Wiadomości: 396
Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? cz II

Zdecydowałam się dołączyć do tego wątku, mimo, że czytam was od dłuższego czasu. Jestem na ostatnim roku studiów magisterskich, zaliczyłam kilka darmowych praktyk, wolontariatów i w końcu, gdy wszystkie egzaminy zdałam, zajęcia skończyłam, została tylko obrona w czerwcu zaczęłam szukać pracy. Ogłoszenia przeglądam od 3 miesięcy, wysyłam CV, no ale nawet na rozmowy mnie nie chcą.
Fakt, trochę przebieram w ogłoszeniach, bo zależy mi na czymś, co mogłabym wpisać później w CV, ale powoli decyduje się na branie czego popadnie.
Za to na praktyki i wolontariaty to by wszędzie brali, szkoda, że traktują mnie tam jak normalnego pracownika, a wynagrodzenia żadnego ;/
eN90 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-02-13, 16:35   #2968
gwiazdeczka172
Zakorzenienie
 
Avatar gwiazdeczka172
 
Zarejestrowany: 2008-10
Lokalizacja: B.
Wiadomości: 10 078
GG do gwiazdeczka172
Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? cz II

No jednak pan od leasingu zadzwonił do mnie i jutro mam rozmowę, ciekawa jestem co z tego wyniknie.
__________________
21.06.2008 03.09.2011



Wymiana
gwiazdeczka172 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-02-13, 16:51   #2969
pegi sue
Raczkowanie
 
Avatar pegi sue
 
Zarejestrowany: 2014-01
Lokalizacja: Warszawskie Słoikowo
Wiadomości: 91
Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? cz II

Hurra! Jutro mam rozmowę W firmie windykacyjnej, do której wczoraj wysłałam CV mimo, że nikogo nie szukali i wyszukałam ich w google Nie wiem co to za stanowisko nawet

Znowu się napalam jak głupia A skończy się jak zawsze
pegi sue jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-02-13, 17:30   #2970
Kasiorek_L
Raczkowanie
 
Avatar Kasiorek_L
 
Zarejestrowany: 2011-07
Lokalizacja: Gdynia
Wiadomości: 297
Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? cz II

Gwiazdeczka gratulacje!! Zdaj jutro relacje, co i jak

pegi sue i Tobie gratuluję W sumie to dobry sposób, żeby tak maile wysyłać. A możesz mi zdradzić, czy pisałaś, że szukasz pracy biurowej, czy ogólnie pracy?

Jak tak dalej pójdzie, to zostanę w tym wątku sama
__________________
Only You can make me happy..
Kasiorek_L jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-06-16 00:21:10


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 12:53.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.