Skręt na zakręcie - czyli offtopowo o życiu (z falą i lokiem) cz. III - Strona 158 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Uroda > Pielęgnacja włosów i fryzury > Włosy kręcone: pielęgnacja, fryzury, inspiracje

Notka

Włosy kręcone: pielęgnacja, fryzury, inspiracje Forum dla osób z kręconymi włosami. Rozmawiamy o stylizacji i pielęgnacji loków. Wejdź, podziel się doświadczeniem, zadaj pytanie.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2014-05-15, 17:55   #4711
Doe
Rozeznanie
 
Avatar Doe
 
Zarejestrowany: 2012-08
Wiadomości: 820
Dot.: Skręt na zakręcie - czyli offtopowo o życiu (z falą i lokiem) cz. III

Cytat:
Napisane przez TheUnlike Pokaż wiadomość
Zgodnie z prośbą wpadam z moją walką z zaskórnikami Mój nos i zaskórniki, to był związek idealny przez 20 lat :P

Sposób raz na dwa tygodnie, uwaga: śmierdzi strasznie, ale efekty super. Proporcję podaję na sam nos: dwie łyżeczki mleka i dwie łyżeczki żelatyny, mieszam podgrzewając na małym ogniu. Zwykle po prostu gotuje wodę i nad nią na parze na talerzyku to grzeje i mieszam aż się ładnie połączy. Dosłownie na pół minuty odstawiam na blat do ostygnięcia, potem szybciutko na nos i od razu domywam talerzyk i palce, bo strasznie ciężko ściągnąć jak zaschnie. Maseczkę zostawiam na 20-25 minut (wystarczy w miarę cienka warstwa) i potem odrywam jak plaster. Przed nałożeniem maseczki, przemywam twarz jak najcieplejszą wodą, aby otworzy pory
- można też wstawić na kilka sekund do mikrofali, nakładać pędzelkiem, to nie będzie trzeba w to angażować palców i unikać nakładania na miejsca pokryte włoskami - np. boki policzków - bo depilacja gwarantowana . i u mnie te dwie łyżeczki mleka i żelatyny wystarczają na brodę i czoło.
Doe jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-05-15, 18:12   #4712
martaakow
Zakorzenienie
 
Avatar martaakow
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 9 549
Dot.: Skręt na zakręcie - czyli offtopowo o życiu (z falą i lokiem) cz. III

A czy ten sposób nie podrażnia skóry?
Bo mam też problem z zaskórnikami na nosie, ale jednocześnie mam na nim bardzo cienką i delikatną skórę i się boję, że zrobię jej krzywdę.
martaakow jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-05-15, 18:31   #4713
Doe
Rozeznanie
 
Avatar Doe
 
Zarejestrowany: 2012-08
Wiadomości: 820
Dot.: Skręt na zakręcie - czyli offtopowo o życiu (z falą i lokiem) cz. III

delikatniejsze będzie roztrzepane białko: nakładasz na nos, a potem na to kawałek pojedynczej chusteczki higienicznej i jeszcze trochę białka zostawiasz do wyschnięcia, po czym ściągasz.
Doe jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-05-15, 18:50   #4714
martaakow
Zakorzenienie
 
Avatar martaakow
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 9 549
Dot.: Skręt na zakręcie - czyli offtopowo o życiu (z falą i lokiem) cz. III

Cytat:
Napisane przez Doe Pokaż wiadomość
delikatniejsze będzie roztrzepane białko: nakładasz na nos, a potem na to kawałek pojedynczej chusteczki higienicznej i jeszcze trochę białka zostawiasz do wyschnięcia, po czym ściągasz.
Trochę obleśne (obrzydza mnie białko jajka), ale może kiedyś spróbuję.
martaakow jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-05-15, 18:50   #4715
201605161428
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2012-02
Wiadomości: 5 192
Dot.: Skręt na zakręcie - czyli offtopowo o życiu (z falą i lokiem) cz. III

Doe: raz to nakladalam pedzelkiem i zrezygnowalam, bo byl nie do domycia i tylko na smietnik sie nadawal Mikrofali nie posiadam ^^

Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
201605161428 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-05-15, 19:39   #4716
iwonsia01
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2010-04
Wiadomości: 1 187
Dot.: Skręt na zakręcie - czyli offtopowo o życiu (z falą i lokiem) cz. III

Ja mam zamiar kupić wysławiany Brevoxyl i łącznie z moją zakupioną szczoteczką elektryczną muszę wytępić te zaskórniki raz na zawsze!!!!
__________________
Dbam o włoski!
iwonsia01 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-05-15, 19:49   #4717
Wizazanka5000
Zakorzenienie
 
Avatar Wizazanka5000
 
Zarejestrowany: 2009-03
Lokalizacja: Podkarpacie
Wiadomości: 6 245
Dot.: Skręt na zakręcie - czyli offtopowo o życiu (z falą i lokiem) cz. III

Cytat:
Napisane przez Doe Pokaż wiadomość
Jestem za zamieszkaniem "na próbę" ze sobą przed ślubem. Znam dwa przypadki, gdzie jeden związek skończył się po 5 latach, w tym po 4 miesiącach wspólnego mieszkania, a drugi po 7 latach, para zamieszkała razem dopiero po ślubie i po dwóch miesiącach od ślubu się rozstali... tak więc lepiej się docierać zawczasu .

Klaudenc, mój TŻ też jest ode mnie starszy - o 14 lat - ale nie mam problemów, by mu się postawić Dzięki temu pozyskałam przychylność "teściowej", która, gdy o mnie usłyszała, nie była za bardzo zadowolona . Ale już po pierwszej wizycie zaczęła dzwonić do mnie, a nie do Niego . On i ja mamy twarde charaktery, ale też jesteśmy bardzo zrównoważeni i spokojni. Nigdy nie doszło między nami do spięcia z fajerwerkami. Za to dyskutować możemy kilka godzin, bywało że robiliśmy sobie przerwy na pozyskanie "amunicji" w obronie swoich racji - przeglądanie internetu, książek, rozmowy telefoniczne XD, po czym wracaliśmy do dyskusji . Czasami jest z nami cyrk na resorach.

Ja tez jestem za tym. Zreszta jestem juz po jednym takim zwiazku, co prawda nie mieszkalismy sami tylko z wspollokatorami, ale jednak. z tym, ze u nas trwalo to 2 lata, a i tak dopiero jak zmarl moj tato przekonalam sie z kim mam do czynienia, wspolne mieszkanie mi tego nie pokazalo.
Natomiast z tz teraz mieszkam prawie 4 miesiace i tez juz mialam sie wyprowadzac, ale zostalam bo uznalam, ze skoro juz podjelismy taka probe, zamieszkalismy razem, wlozylismy w to mieszkanie duzo serca, energii i pieniedzy to szkoda tak latwo zrezygnowac i poki co jakos zaczelo sie ukladac.
a tak swoja droga to przepraszam, ale jak dla mnie to chuj nie milosc skoro po dwoch miesiacach od slubu sie rozeszli, bez zadnych prob i staran..
a wy jestescie moimi mistrzami zeby robic przerwy w "klotni" chcialabym umiec sie tak klocic ja zaraz musze wszystko z siebie wypluc, wykrzyczec, wyplakac, wpasc w histerie, wyjsc z domu, trzasnac drzwiami itd.
Cytat:
Napisane przez TheUnlike Pokaż wiadomość
Zgodnie z prośbą wpadam z moją walką z zaskórnikami Mój nos i zaskórniki, to był związek idealny przez 20 lat :P

Sposób raz na dwa tygodnie, uwaga: śmierdzi strasznie, ale efekty super. Proporcję podaję na sam nos: dwie łyżeczki mleka i dwie łyżeczki żelatyny, mieszam podgrzewając na małym ogniu. Zwykle po prostu gotuje wodę i nad nią na parze na talerzyku to grzeje i mieszam aż się ładnie połączy. Dosłownie na pół minuty odstawiam na blat do ostygnięcia, potem szybciutko na nos i od razu domywam talerzyk i palce, bo strasznie ciężko ściągnąć jak zaschnie. Maseczkę zostawiam na 20-25 minut (wystarczy w miarę cienka warstwa) i potem odrywam jak plaster. Przed nałożeniem maseczki, przemywam twarz jak najcieplejszą wodą, aby otworzy pory
Wielkie dzieki!

Wysłane z mojego HTC Desire 500 przy użyciu Tapatalka
Wizazanka5000 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-05-15, 19:49   #4718
wicherek1989
Zakorzenienie
 
Avatar wicherek1989
 
Zarejestrowany: 2013-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 6 119
Dot.: Skręt na zakręcie - czyli offtopowo o życiu (z falą i lokiem) cz. III

Cytat:
Napisane przez Wizazanka5000 Pokaż wiadomość
No u nas to tez bylo tak jak ci mowilam, tz lat prawie 30 do tej pory mieszkal z matka, mial swoje przyzwyczajenia i kaprysy i myslal, ze ja tak jak matka bede na wszystko przystawala i akceptowala, ale nie ze mna te numery poki co wszystko dobrze, a jak dalej bedzie to zobaczymy

Heh, widzisz, mi w zyciu do glowy by nie przyszlo, zeby do tz nie pyskowac bo on starszy, co z tego, ze starszy skoro to ja mam racje, to o nia walcze i dre morde ile wlezie.
Mówiłam, żebyś przeczekała i nie odpuszczała, że się ułoży

Haha mój też starszy, ale jak racja moja to pyskuję ile wlezie choć teraz ostatnio to nawet tego nie muszę używać, przyzwyczaja się że mam rację bo serio mam przeważnie, jakaś doroślejsza jestem niż on
__________________
"W konfrontacji strumienia ze skałą, strumień zawsze wygrywa-nie przez swoją siłę, ale przez wytrwałość!!"
wicherek1989 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-05-15, 20:12   #4719
Klaudenc
Moderator
 
Avatar Klaudenc
 
Zarejestrowany: 2011-06
Lokalizacja: UK
Wiadomości: 3 203
Dot.: Skręt na zakręcie - czyli offtopowo o życiu (z falą i lokiem) cz. III

Wizazanka - moim zdnaiem darcie mordy nic nie daje w żadnej sytuacji, w ogóle kłótnie są głupie, lepiej dyskutować i dojsć do kompromisu jakiegoś. Ewentualnie powiedzieć ja mam opinię a, Ty opinię b, są sprzeczne ale nie zmienimy tego i jakoś musimy się z tym pogodzić lub unikać tematu. Nawet nie wyobrażam sobie by mój facet miałby na mnie krzyczeć ile wlezie czy ja na niego.. skoro szanuję tą osobę i ją kocham to nie chcę być drastyczna i oschła, a on też tkai cieżki że jak powie nie to jest nie i koniec.. i zazwyczaj ma rację, dla mnie to też dobra lekcja cierpliwości ,takiego zrównoważenia i umiejetności słuchania.
Cytat:
Napisane przez Doe Pokaż wiadomość
Jestem za zamieszkaniem "na próbę" ze sobą przed ślubem. Znam dwa przypadki, gdzie jeden związek skończył się po 5 latach, w tym po 4 miesiącach wspólnego mieszkania, a drugi po 7 latach, para zamieszkała razem dopiero po ślubie i po dwóch miesiącach od ślubu się rozstali... tak więc lepiej się docierać zawczasu .

Klaudenc, mój TŻ też jest ode mnie starszy - o 14 lat - ale nie mam problemów, by mu się postawić Dzięki temu pozyskałam przychylność "teściowej", która, gdy o mnie usłyszała, nie była za bardzo zadowolona . Ale już po pierwszej wizycie zaczęła dzwonić do mnie, a nie do Niego . On i ja mamy twarde charaktery, ale też jesteśmy bardzo zrównoważeni i spokojni. Nigdy nie doszło między nami do spięcia z fajerwerkami. Za to dyskutować możemy kilka godzin, bywało że robiliśmy sobie przerwy na pozyskanie "amunicji" w obronie swoich racji - przeglądanie internetu, książek, rozmowy telefoniczne XD, po czym wracaliśmy do dyskusji . Czasami jest z nami cyrk na resorach.
A no to macie tak samo jak my. Pamiętam że początkowo jak u mnie zostawał na noc to żeby głupoty do główki nie przychodziły znajdowaliśmy temat do dykusji, braliśmy coś do chrupania, jakaś dobra muzyka i tak całe noce rozmawialiśmy ;D I tęsknię za tymi czasami bo bardzo to lubiłam, w zeszłym tygodniu też tak sobie przy świeczkach rozmawialiśmy, więc w weekendy wracamy do tego. Hehe z nas to moja mama wiele razy miała taki ubaw, że płakała ze śmiechu praktycznie, my takie głupawki mamy często i wtedy jest kupa śmiechu.
Fajna jest nawet taka różnica wieku po sporo się od niego uczę też, ma mnóstwo informacji i uwielbiam jak mi o czymś opowiada ;D Bo ja jako tako nie mam o czym.
Klaudenc jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-05-15, 20:18   #4720
martaakow
Zakorzenienie
 
Avatar martaakow
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 9 549
Dot.: Skręt na zakręcie - czyli offtopowo o życiu (z falą i lokiem) cz. III

Cytat:
Napisane przez Klaudenc Pokaż wiadomość
Wizazanka - moim zdnaiem darcie mordy nic nie daje w żadnej sytuacji, w ogóle kłótnie są głupie, lepiej dyskutować i dojsć do kompromisu jakiegoś. Ewentualnie powiedzieć ja mam opinię a, Ty opinię b, są sprzeczne ale nie zmienimy tego i jakoś musimy się z tym pogodzić lub unikać tematu. Nawet nie wyobrażam sobie by mój facet miałby na mnie krzyczeć ile wlezie czy ja na niego.. skoro szanuję tą osobę i ją kocham to nie chcę być drastyczna i oschła, a on też tkai cieżki że jak powie nie to jest nie i koniec.. i zazwyczaj ma rację, dla mnie to też dobra lekcja cierpliwości ,takiego zrównoważenia i umiejetności słuchania.
Wtrącę swoje trzy grosze.
A ja myślę, że to po prostu zależy od charakteru, bo jak się wścieknę, to próba rozmowy ze mną tylko mnie jeszcze mocniej wkurza, muszę się wykrzyczeć chwilę, wyrzucić z siebie, a później mogę rozmawiać. Wtedy na pewno druga osoba musi zdawać sobie z tego sprawę, jaka jestem, bo na dobrą sprawę to nic groźnego, jeśli druga strona nie podjudza awantury jeszcze bardziej. Nie każdy może wszystko na chłodno w sobie zdusić i spokojnie dyskutować.
martaakow jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-05-15, 20:26   #4721
Doe
Rozeznanie
 
Avatar Doe
 
Zarejestrowany: 2012-08
Wiadomości: 820
Dot.: Skręt na zakręcie - czyli offtopowo o życiu (z falą i lokiem) cz. III

Cytat:
Napisane przez martaakow Pokaż wiadomość
Trochę obleśne (obrzydza mnie białko jajka), ale może kiedyś spróbuję.
- ubij na piankę

TheUnlike, pędzelek do gorącej wody, wycieram x2-3 i jest git.

Cytat:
Napisane przez Wizazanka5000 Pokaż wiadomość
a tak swoja droga to przepraszam, ale jak dla mnie to chuj nie milosc skoro po dwoch miesiacach od slubu sie rozeszli, bez zadnych prob i staran..
a wy jestescie moimi mistrzami zeby robic przerwy w "klotni" chcialabym umiec sie tak klocic ja zaraz musze wszystko z siebie wypluc, wykrzyczec, wyplakac, wpasc w histerie, wyjsc z domu, trzasnac drzwiami itd.
- Każde z nich miało zupełnie inne podejście do życia rodzinnego, współpracy w domu, inne nawyki, itp.

- Taaa... mówię, czasami to cyrk na resorach, bo po przerwie robimy to z równym zaangażowaniem. Znajomi się z nas naśmiewają. Jeśli dyskusja dotyczyła istotniejszych spraw do których podchodzimy mocno emocjonalnie, to po pierwszym etapie TŻ idzie na siłownię, ja na spacer/rolki. Rozładowujemy się trochę i potem podchodzimy do sprawy z pewnym dystansem i bez emocji. Ale nigdy nie było żadnych histerii, trzaskania drzwiami - kilka razy zdarzało się to przypadkiem, przez przeciąg, kiedy robiliśmy sobie przerwę i jedno wychodziło, to od razu następował odwrót: przepraszam, jakby co to nie było specjalnie, to wiatr.
Doe jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-05-15, 20:30   #4722
Klaudenc
Moderator
 
Avatar Klaudenc
 
Zarejestrowany: 2011-06
Lokalizacja: UK
Wiadomości: 3 203
Dot.: Skręt na zakręcie - czyli offtopowo o życiu (z falą i lokiem) cz. III

Cytat:
Napisane przez martaakow Pokaż wiadomość
Wtrącę swoje trzy grosze.
A ja myślę, że to po prostu zależy od charakteru, bo jak się wścieknę, to próba rozmowy ze mną tylko mnie jeszcze mocniej wkurza, muszę się wykrzyczeć chwilę, wyrzucić z siebie, a później mogę rozmawiać. Wtedy na pewno druga osoba musi zdawać sobie z tego sprawę, jaka jestem, bo na dobrą sprawę to nic groźnego, jeśli druga strona nie podjudza awantury jeszcze bardziej. Nie każdy może wszystko na chłodno w sobie zdusić i spokojnie dyskutować.
No ja też tak miałam kiedyś, momentami wybuchałam łatwo, ale teraz jestem mocniej opanowana. Jak sie wykrzyczę itd. to czuję się bardzo źle i mi smutno, że jestem dla kogoś fe, sumienie gryzie. Lepiej mi jak przytulę się i wypłakam.
Najgorsze jest to, że jak już wybuchnę co bardzo ciężko mi przychodzi na całe szczęście to jest koniec, nie mam wtedy hamulców i takie ataki histerii miałam ze 3 razy w życiu. Kiedyś mi tż coś przeksrobał, na niego nakrzyczałam tak bardzo i on spuścił głowę, przytulił się i powiedział żebym więcej już tak nie robiła, a mnie tak coś zabolało, jak ja się źle wtedy czułam... bo to takie moje małe kochane, a ja na niego krzyczę i to takie okropne.
Mnie sumiene lubi przeokropnie dręczyć i nie lubię mieć spięć szczególnie ostatnio bo mam potem doła.
Klaudenc jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-05-15, 20:44   #4723
martaakow
Zakorzenienie
 
Avatar martaakow
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 9 549
Dot.: Skręt na zakręcie - czyli offtopowo o życiu (z falą i lokiem) cz. III

Cytat:
Napisane przez Klaudenc Pokaż wiadomość
No ja też tak miałam kiedyś, momentami wybuchałam łatwo, ale teraz jestem mocniej opanowana. Jak sie wykrzyczę itd. to czuję się bardzo źle i mi smutno, że jestem dla kogoś fe, sumienie gryzie. Lepiej mi jak przytulę się i wypłakam.
Najgorsze jest to, że jak już wybuchnę co bardzo ciężko mi przychodzi na całe szczęście to jest koniec, nie mam wtedy hamulców i takie ataki histerii miałam ze 3 razy w życiu. Kiedyś mi tż coś przeksrobał, na niego nakrzyczałam tak bardzo i on spuścił głowę, przytulił się i powiedział żebym więcej już tak nie robiła, a mnie tak coś zabolało, jak ja się źle wtedy czułam... bo to takie moje małe kochane, a ja na niego krzyczę i to takie okropne.
Mnie sumiene lubi przeokropnie dręczyć i nie lubię mieć spięć szczególnie ostatnio bo mam potem doła.
Być może nasze wybuchy wyglądają zupełnie inaczej, bo moje są krótkie, szybkie i po wszystkim. Ten brak hamulców włącza mi się jedynie wtedy, kiedy ktoś wydziera się na mnie z jeszcze większymi pretensjami. Nie umiem w takiej sytuacji odpuścić i się nakręcam. Zwyczajnie unikam bliższych kontaktów z takimi osobami. Mam takiego znajomego, z którym kiedyś się przyjaźniłam, ale właśnie okazało się, że nasze kłótnie są nie do zniesienia przez te wrzaski i pretensje, bo on uwielbiał podjudzać, jak widział, że jestem zdenerwowana (nie tylko mojej osoby się to tyczyło, po prostu taki jest). W tym momencie widujemy sie tylko w grupie znajomych i nawet niewiele rozmawiamy, bo wszystkie te awantury z wywlekaniem wszystkiego, co się da, zostawiły mocny niesmak.

A z drugiej strony mam teraz bliskiego "kolegę", na którego też się nie raz wydrę, ale on to po prostu puszcza mimo uszu, kiwa głową z uśmiechem i mnie się wtedy odechciewa wydzierać. Swoje rozładowałam, a dalej można obgadać, o co chodzi. I nie ma do mnie o to żadnych pretensji, po prostu taka już jestem i on zdaje sobie z tego sprawę. Tak jak i on ma różne swoje humorki dziwne, które wcześniej mnie mocno drażniły, a teraz już trochę przywykłam, rozumiem, o co kiedy chodzi i jakoś można je zaakceptować.
martaakow jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-05-15, 20:59   #4724
Klaudenc
Moderator
 
Avatar Klaudenc
 
Zarejestrowany: 2011-06
Lokalizacja: UK
Wiadomości: 3 203
Dot.: Skręt na zakręcie - czyli offtopowo o życiu (z falą i lokiem) cz. III

martaakow - a to nie masz żle z tymi wybuchmai, jakbym czasem sobie krzyknęła to tam pół biedy. ale jak już wybuchnę bo naprawdę mnie ktoś wkurzy i mi jeszcze docina i wyciąga coś co np. było kiedyś wytykając jaka wtedy byłam, czy mówi nieprawdę na mój temat... i mi gumę rozbuja już tak, że aż się gotuję to miałam sytuacje, że przywaliłam danej osobie, ale to w obronie ^^ z mamą też takie zajadki miałam ,ale jedynie na siebie krzyczałyśmy, a drugi dzień normalnie już. Jak mi adrenalina skoczy tak fest i czuję zagrożeni to nie jestem sobą. Nie wiem, czy nadal tak mam. - ostatni raz było parę lat temu. Staram się likwidowac moją gorszą stronę i ją oswajać, nie tracę kontroli nad sobą bo nad tym pracuję
Klaudenc jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-05-15, 21:09   #4725
martaakow
Zakorzenienie
 
Avatar martaakow
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 9 549
Dot.: Skręt na zakręcie - czyli offtopowo o życiu (z falą i lokiem) cz. III

Cytat:
Napisane przez Klaudenc Pokaż wiadomość
martaakow - a to nie masz żle z tymi wybuchmai, jakbym czasem sobie krzyknęła to tam pół biedy. ale jak już wybuchnę bo naprawdę mnie ktoś wkurzy i mi jeszcze docina i wyciąga coś co np. było kiedyś wytykając jaka wtedy byłam, czy mówi nieprawdę na mój temat... i mi gumę rozbuja już tak, że aż się gotuję to miałam sytuacje, że przywaliłam danej osobie, ale to w obronie ^^ z mamą też takie zajadki miałam ,ale jedynie na siebie krzyczałyśmy, a drugi dzień normalnie już. Jak mi adrenalina skoczy tak fest i czuję zagrożeni to nie jestem sobą. Nie wiem, czy nadal tak mam. - ostatni raz było parę lat temu. Staram się likwidowac moją gorszą stronę i ją oswajać, nie tracę kontroli nad sobą bo nad tym pracuję
A to ja też tak miewałam, jak opisujesz.
I też nie wiem, czy dalej mam, bo po prostu staram się nie otaczać osobami, które wywlekają wszystkie brudy przy kłótniach, byle tylko dopiec, bo często sprawa tyczy się kompletnie czegoś innego. Tak było z tym znajomym, o którym pisałam we wcześniejszym poście, i dlatego nasza znajomość niemal się zakończyła, a przynajmniej nie jesteśmy już ze sobą blisko. Mimo że było mi na początku trochę szkoda i nieswojo, bo jednak to była pewna utrata kogoś bliższego, to z perspektywy czasu cieszę się, że nie ciągnęłam na siłę tej znajomości, bo to było bardzo niszczące, źle się ciągle czułam, te ciągłe kłótnie między nami odbijały się też na innych znajomych. (On potrafił jakieś brudy z mojego życia wywlekać przy innych... To dopiero żenada)
Więc nigdy więcej takich znajomości, a na pewno nie bliskich.
martaakow jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-05-15, 21:21   #4726
Klaudenc
Moderator
 
Avatar Klaudenc
 
Zarejestrowany: 2011-06
Lokalizacja: UK
Wiadomości: 3 203
Dot.: Skręt na zakręcie - czyli offtopowo o życiu (z falą i lokiem) cz. III

Cytat:
Napisane przez martaakow Pokaż wiadomość
A to ja też tak miewałam, jak opisujesz.
I też nie wiem, czy dalej mam, bo po prostu staram się nie otaczać osobami, które wywlekają wszystkie brudy przy kłótniach, byle tylko dopiec, bo często sprawa tyczy się kompletnie czegoś innego. Tak było z tym znajomym, o którym pisałam we wcześniejszym poście, i dlatego nasza znajomość niemal się zakończyła, a przynajmniej nie jesteśmy już ze sobą blisko. Mimo że było mi na początku trochę szkoda i nieswojo, bo jednak to była pewna utrata kogoś bliższego, to z perspektywy czasu cieszę się, że nie ciągnęłam na siłę tej znajomości, bo to było bardzo niszczące, źle się ciągle czułam, te ciągłe kłótnie między nami odbijały się też na innych znajomych. (On potrafił jakieś brudy z mojego życia wywlekać przy innych... To dopiero żenada)
Więc nigdy więcej takich znajomości, a na pewno nie bliskich.
A to właśniem iałam bardzo podobnie i ta osoba ciągle sprawiała, że czułam się gorsza, głupsza, brzydsza, naiwna, bez wartości. I jak potem się okazało, ta osoba i tak była oszustem totalnym, notorycznym kłamcą, cała znajomość była budowana na kłamstwie i bólu - znajomosć zerwałam i poczułam szczęście i wolność, jakby mi całe zło spadło. Przestałam czuc się raniona, czułam że nic nie muszę jak nie chcę i to był jeden z kroków to pracy nad sobą bo pozbyłam się źródła I doceniam teraz tak wiele rzeczy, cieszy mnie jak ktoś sie do mnie tylko uśmiechnie, widzę że mam bliskie osoby, nie narzekam tak na ludzi, polubiłam siebie i jest mi tak cudownie. Jak człowiek drugiego potrafi słowem skrzywdzić to jest niesamowita siła czasami.
Klaudenc jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-05-15, 21:50   #4727
martaakow
Zakorzenienie
 
Avatar martaakow
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 9 549
Dot.: Skręt na zakręcie - czyli offtopowo o życiu (z falą i lokiem) cz. III

Cytat:
Napisane przez Klaudenc Pokaż wiadomość
A to właśniem iałam bardzo podobnie i ta osoba ciągle sprawiała, że czułam się gorsza, głupsza, brzydsza, naiwna, bez wartości. I jak potem się okazało, ta osoba i tak była oszustem totalnym, notorycznym kłamcą, cała znajomość była budowana na kłamstwie i bólu - znajomosć zerwałam i poczułam szczęście i wolność, jakby mi całe zło spadło. Przestałam czuc się raniona, czułam że nic nie muszę jak nie chcę i to był jeden z kroków to pracy nad sobą bo pozbyłam się źródła I doceniam teraz tak wiele rzeczy, cieszy mnie jak ktoś sie do mnie tylko uśmiechnie, widzę że mam bliskie osoby, nie narzekam tak na ludzi, polubiłam siebie i jest mi tak cudownie. Jak człowiek drugiego potrafi słowem skrzywdzić to jest niesamowita siła czasami.
Widocznie trafiłyśmy na osoby tego samego pokroju.
Też się poczułam dużo lepiej, odkąd nie mam z nim bliskiego kontaktu. U mnie na pewno nie był on źródłem wszelkich problemów, bo nim go poznałam, miałam ich wiele, ale jakoś z czasem, jeszcze za czasów znajomości z nim, udało mi się z nimi w dużej mierze poradzić i dopiero wtedy poczułam sie chyba wystarczająco silna i pewna, żeby powiedzieć, że koniec tego, że zasługuję na więcej i nikt nie będzie mnie mieszał z błotem, kiedy tylko ma zły humor. I później już było tylko lepiej.
Bardzo współczuję ludziom, którzy tkwią w toksycznych relacjach i nie potrafią odnaleźć w sobie siły, żeby z tym skończyć. To jest męka.

---------- Dopisano o 21:50 ---------- Poprzedni post napisano o 21:47 ----------

Aż mi się skojarzyło, jak to przed chwilą zobaczyłam. Dużo w tym prawdy:

https://scontent-a-ams.xx.fbcdn.net/...37239252_n.jpg
martaakow jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-05-15, 22:03   #4728
Klaudenc
Moderator
 
Avatar Klaudenc
 
Zarejestrowany: 2011-06
Lokalizacja: UK
Wiadomości: 3 203
Dot.: Skręt na zakręcie - czyli offtopowo o życiu (z falą i lokiem) cz. III

Cytat:
Napisane przez martaakow Pokaż wiadomość
Widocznie trafiłyśmy na osoby tego samego pokroju.
Też się poczułam dużo lepiej, odkąd nie mam z nim bliskiego kontaktu. U mnie na pewno nie był on źródłem wszelkich problemów, bo nim go poznałam, miałam ich wiele, ale jakoś z czasem, jeszcze za czasów znajomości z nim, udało mi się z nimi w dużej mierze poradzić i dopiero wtedy poczułam sie chyba wystarczająco silna i pewna, żeby powiedzieć, że koniec tego, że zasługuję na więcej i nikt nie będzie mnie mieszał z błotem, kiedy tylko ma zły humor. I później już było tylko lepiej.
Bardzo współczuję ludziom, którzy tkwią w toksycznych relacjach i nie potrafią odnaleźć w sobie siły, żeby z tym skończyć. To jest męka.
A to też miałam inne problemy, jednak pod względem mojej osobowości to to było upierdliwe.
U mnie to było dosć mocno głupio bo to właściwie była taka znajomość na necie, a chciałam sie z tym kimś spotkać po czasie (a z trzema osobami się spotkałam i dobrze wspominam).. i wtedy schody bo byłam z tym kimś szczera. I w ogóle okazało się, że to nie facet tylko dziewczyna i czysta paranoja, już to tak wcześniej podejrzewałam na początku, ale że ta osoba była dla mnie miła i sprawiała wrażenie zagubionej to chciałam pomóc chociaż słowem no to gadu dalej. Niezłe piekiełko potem, ale też na niej suchej nitki nie pozostawiłam jak zdemaskowałam kim jest, nikomu takich sytuacji nie życzę. Jedna z najgłupszych rzeczy w życiu ever, teraz się tylko śmieję jaki człowiek czasem zdesperowany musi być z braku przyjaciół itd. trzeba po prostu uważać, czasem się przymyka oko. A człowiek młody to głupi ma durne pomysły, trzeba sie uczyć i wyciągać wnioski.
Najgorzej by po czymś złym wybaczyć i już nie mieć złości do drugiego człowieka. A ten obrazek bardzo prawdziwy, w końcu ludź dla ludzia żyje ;D

Edytowane przez Klaudenc
Czas edycji: 2014-05-15 o 22:07
Klaudenc jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-05-15, 22:15   #4729
martaakow
Zakorzenienie
 
Avatar martaakow
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 9 549
Dot.: Skręt na zakręcie - czyli offtopowo o życiu (z falą i lokiem) cz. III

Cytat:
Napisane przez Klaudenc Pokaż wiadomość
A to też miałam inne problemy, jednak pod względem mojej osobowości to to było upierdliwe.
U mnie to było dosć mocno głupio bo to właściwie była taka znajomość na necie, a chciałam sie z tym kimś spotkać po czasie (a z trzema osobami się spotkałam i dobrze wspominam).. i wtedy schody bo byłam z tym kimś szczera. I w ogóle okazało się, że to nie facet tylko dziewczyna i czysta paranoja, już to tak wcześniej podejrzewałam na początku, ale że ta osoba była dla mnie miła i sprawiała wrażenie zagubionej to chciałam pomóc chociaż słowem no to gadu dalej. Niezłe piekiełko potem, ale też na niej suchej nitki nie pozostawiłam jak zdemaskowałam kim jest, nikomu takich sytuacji nie życzę. Jedna z najgłupszych rzeczy w życiu ever, teraz się tylko śmieję jaki człowiek czasem zdesperowany musi być z braku przyjaciół itd. trzeba po prostu uważać, czasem się przymyka oko. A człowiek młody to głupi ma durne pomysły, trzeba sie uczyć i wyciągać wnioski.
A to u mnie to po prostu znajomy, którego poznałam przez moich znajomych. I dlatego mówię, że czasem dalej się z nim widuję, jak się wszyscy na jakimś piwie spotykamy, ale poza tym wcale, a wcześniej dużo czasu spędzaliśmy razem. Teraz zamienię z nim parę zdań, co słychać i tyle.
Co do znajomości internetowych to chyba nie jest to moja bajka. Jakoś nie potrafiłam nigdy żadnej takiej utrzymać. Ja muszę móc się spotkać i normalnie pogadać.

---------- Dopisano o 22:15 ---------- Poprzedni post napisano o 22:08 ----------

Cytat:
Napisane przez Klaudenc Pokaż wiadomość
Najgorzej by po czymś złym wybaczyć i już nie mieć złości do drugiego człowieka.
Ja tamtemu znajomemu wiele wybaczałam i "zapominałam" (mimo wszystko w głowie dalej gdzieś to siedzi), ale ile można, jeśli w kółko jest to samo.

Ten drugi znajomy, o którym pisałam, że czasem się kłócimy, ale nie podjudza mnie i nie nakręca do wielkich awantur... Też raz była pewna przykra sytuacja między nami, po której nie miałam ochoty kontynuować tej znajomości na jakiejś takiej przyjacielskiej stopie, ale było tak, że ostatecznie po około tygodniu milczenia przeprosił mnie, obgadaliśmy to, powiedziałam, co mi się nie podobało, on przyznał, że, brzydko mówiąc, zje*ał po całości i wszystko jest w porządku. Więc to już zależy chyba od danej sytuacji. Na pewno bez sensu non stop wybaczać, jak takie sytuacje co trochę się powtarzają.
martaakow jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-05-15, 22:17   #4730
Klaudenc
Moderator
 
Avatar Klaudenc
 
Zarejestrowany: 2011-06
Lokalizacja: UK
Wiadomości: 3 203
Dot.: Skręt na zakręcie - czyli offtopowo o życiu (z falą i lokiem) cz. III

Cytat:
Napisane przez martaakow Pokaż wiadomość
A to u mnie to po prostu znajomy, którego poznałam przez moich znajomych. I dlatego mówię, że czasem dalej się z nim widuję, jak się wszyscy na jakimś piwie spotykamy, ale poza tym wcale, a wcześniej dużo czasu spędzaliśmy razem. Teraz zamienię z nim parę zdań, co słychać i tyle.
Co do znajomości internetowych to chyba nie jest to moja bajka. Jakoś nie potrafiłam nigdy żadnej takiej utrzymać. Ja muszę móc się spotkać i normalnie pogadać.
No takie internetowe ciężkie są, ja kiedyś w tym siedziałam bo realnie niem iałam znajomych. Ale to dosć szybko z i osobami sie spotkałam, z tymi co nie to urwane kontakty zostały, z jedną osobą się też zaprzyjaźniłam. Aczkolwiek nie poznawałam ludzi przez jakieś dziwne portale np. randkowe jak to większość bo to nie w tym celu wiadomo, tylko np. na forum wokalnym. Dlatego spotkanie tematyczne o muzyce tak na necie się urywało, teraz z nikim takim nie trzymam bo juz za 'stara' jestem i nie mam po co ;D na wizazu tylko popiszę bo nie ma z kim o kosmetyczno-włosowych sprawach nadawać, to chociaż tutaj

Wybaczenie to tylko jeśli dana osoba żałuje i chce się poprawić. Akurat znam przypadek dwojga ludzi, gdzie faceta kobieta zdradziła - zadzwoniła po tym do niego, on powiedział, że owszem wybacza jej, ale już nigdy sie nie spotkają bo przekroczono granicę i po prostu zerwał znikając z jej życia. Trudne takie rzeczy są.

Edytowane przez Klaudenc
Czas edycji: 2014-05-15 o 22:22
Klaudenc jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-05-15, 22:51   #4731
Wizazanka5000
Zakorzenienie
 
Avatar Wizazanka5000
 
Zarejestrowany: 2009-03
Lokalizacja: Podkarpacie
Wiadomości: 6 245
Dot.: Skręt na zakręcie - czyli offtopowo o życiu (z falą i lokiem) cz. III

Cytat:
Napisane przez wicherek1989 Pokaż wiadomość
Mówiłam, żebyś przeczekała i nie odpuszczała, że się ułoży

Haha mój też starszy, ale jak racja moja to pyskuję ile wlezie choć teraz ostatnio to nawet tego nie muszę używać, przyzwyczaja się że mam rację bo serio mam przeważnie, jakaś doroślejsza jestem niż on

ano jeszcze zobaczymy
Ja tez jestem doroslejsza




Cytat:
Napisane przez Klaudenc Pokaż wiadomość
Wizazanka - moim zdnaiem darcie mordy nic nie daje w żadnej sytuacji, w ogóle kłótnie są głupie, lepiej dyskutować i dojsć do kompromisu jakiegoś. Ewentualnie powiedzieć ja mam opinię a, Ty opinię b, są sprzeczne ale nie zmienimy tego i jakoś musimy się z tym pogodzić lub unikać tematu. Nawet nie wyobrażam sobie by mój facet miałby na mnie krzyczeć ile wlezie czy ja na niego.. skoro szanuję tą osobę i ją kocham to nie chcę być drastyczna i oschła, a on też tkai cieżki że jak powie nie to jest nie i koniec.. i zazwyczaj ma rację, dla mnie to też dobra lekcja cierpliwości ,takiego zrównoważenia i umiejetności słuchania.

A no to macie tak samo jak my. Pamiętam że początkowo jak u mnie zostawał na noc to żeby głupoty do główki nie przychodziły znajdowaliśmy temat do dykusji, braliśmy coś do chrupania, jakaś dobra muzyka i tak całe noce rozmawialiśmy ;D I tęsknię za tymi czasami bo bardzo to lubiłam, w zeszłym tygodniu też tak sobie przy świeczkach rozmawialiśmy, więc w weekendy wracamy do tego. Hehe z nas to moja mama wiele razy miała taki ubaw, że płakała ze śmiechu praktycznie, my takie głupawki mamy często i wtedy jest kupa śmiechu.
Fajna jest nawet taka różnica wieku po sporo się od niego uczę też, ma mnóstwo informacji i uwielbiam jak mi o czymś opowiada ;D Bo ja jako tako nie mam o czym.

a ja bym nie oceniala co jest lepsze a co gorsze. Taka jestem, nie potrafie byc opanowana kiedy mnie cos wkurzy, wydre sie i z glowy. nie wyzywamy sie, nie uzywamy wulgaryzmow tylko wyrazamy swoje zdanie glosno wyraznie i intensywnie
Cytat:
Napisane przez Klaudenc Pokaż wiadomość
No ja też tak miałam kiedyś, momentami wybuchałam łatwo, ale teraz jestem mocniej opanowana. Jak sie wykrzyczę itd. to czuję się bardzo źle i mi smutno, że jestem dla kogoś fe, sumienie gryzie. Lepiej mi jak przytulę się i wypłakam.
Najgorsze jest to, że jak już wybuchnę co bardzo ciężko mi przychodzi na całe szczęście to jest koniec, nie mam wtedy hamulców i takie ataki histerii miałam ze 3 razy w życiu. Kiedyś mi tż coś przeksrobał, na niego nakrzyczałam tak bardzo i on spuścił głowę, przytulił się i powiedział żebym więcej już tak nie robiła, a mnie tak coś zabolało, jak ja się źle wtedy czułam... bo to takie moje małe kochane, a ja na niego krzyczę i to takie okropne.
Mnie sumiene lubi przeokropnie dręczyć i nie lubię mieć spięć szczególnie ostatnio bo mam potem doła.
Tez mam czasami wyrzuty, ale tylko jesli sie wkurze bez powodu i nakrzycze na tz a pozniej sie okazuje, ze nie mialam racji

Wysłane z mojego HTC Desire 500 przy użyciu Tapatalka
Wizazanka5000 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-05-16, 09:04   #4732
Doe
Rozeznanie
 
Avatar Doe
 
Zarejestrowany: 2012-08
Wiadomości: 820
Dot.: Skręt na zakręcie - czyli offtopowo o życiu (z falą i lokiem) cz. III

Z ciekawości psyknęłam kozieradką na płatek kosmetyczny i przetarłam twarz. Skóra jest lekko ściągnięta i bardzo gładka. Chyba jeszcze bardziej się zaprzyjaźnię z kozieradką .
Doe jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-05-16, 10:15   #4733
wicherek1989
Zakorzenienie
 
Avatar wicherek1989
 
Zarejestrowany: 2013-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 6 119
Dot.: Skręt na zakręcie - czyli offtopowo o życiu (z falą i lokiem) cz. III

Cytat:
Napisane przez Wizazanka5000 Pokaż wiadomość
Ja tez jestem doroslejsza
No właśnie to takie głupie jest troszkę, że kobieta doroślejsza, musi faceta mobilizować i ogarniać więcej ehh no ale trudno, tacy mają też inne plusy
__________________
"W konfrontacji strumienia ze skałą, strumień zawsze wygrywa-nie przez swoją siłę, ale przez wytrwałość!!"
wicherek1989 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-05-16, 11:04   #4734
Klaudenc
Moderator
 
Avatar Klaudenc
 
Zarejestrowany: 2011-06
Lokalizacja: UK
Wiadomości: 3 203
Dot.: Skręt na zakręcie - czyli offtopowo o życiu (z falą i lokiem) cz. III

Cytat:
Napisane przez Wizazanka5000 Pokaż wiadomość
ano jeszcze zobaczymy
Ja tez jestem doroslejsza


a ja bym nie oceniala co jest lepsze a co gorsze. Taka jestem, nie potrafie byc opanowana kiedy mnie cos wkurzy, wydre sie i z glowy. nie wyzywamy sie, nie uzywamy wulgaryzmow tylko wyrazamy swoje zdanie glosno wyraznie i intensywnie


Tez mam czasami wyrzuty, ale tylko jesli sie wkurze bez powodu i nakrzycze na tz a pozniej sie okazuje, ze nie mialam racji

Wysłane z mojego HTC Desire 500 przy użyciu Tapatalka
Ja już się wywrzeszczałam chyba przy śpiewaniu metalu hahah ;D Nie lubię krzyczeć na ludzi. A opanowanie można wyćwiczyć jak się chce, już miałam tyle rozstrajających sytuacji, że można po mnie skakać a i tak mnie to nie ruszy. Ewentualnie jak ktoś mnie stresuje to ignoruję, a potem pytam 'czy skończyłeś/aś' i tą osobę często wtedy szlak trafia odpuszcza ^^ Są takie sytuacje, że mam agresora - np. jakby mnie ktoś dotknął gdy sobie tego nie życzę no to wtedy obrywa bez uprzedzenia, jestem przewrażliwiona na tym punkcie i rambo mi się włącza.
Ale sporo kobiet taka jest, że lubi sobie krzyknąć więc sie nie dziwię
Klaudenc jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-05-16, 11:11   #4735
Wizazanka5000
Zakorzenienie
 
Avatar Wizazanka5000
 
Zarejestrowany: 2009-03
Lokalizacja: Podkarpacie
Wiadomości: 6 245
Dot.: Skręt na zakręcie - czyli offtopowo o życiu (z falą i lokiem) cz. III

Cytat:
Napisane przez wicherek1989 Pokaż wiadomość
No właśnie to takie głupie jest troszkę, że kobieta doroślejsza, musi faceta mobilizować i ogarniać więcej ehh no ale trudno, tacy mają też inne plusy
No nie wyobrazam sobie teraz byc z moim rowiesnikiem. Zadna z moich najblizszych znajomych nie ma rownolatka ani mlodszego, bo kazda z nas sie na takim ostro przejechala ale oczywiscie nie uogolniam, bo pewnie znalazlby sie niejeden facet mlodszy ode mnie, ktory by powiedzial, ze ja jakas opozniona i dziecinna jestem

Wysłane z mojego HTC Desire 500 przy użyciu Tapatalka
Wizazanka5000 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-05-16, 11:21   #4736
Klaudenc
Moderator
 
Avatar Klaudenc
 
Zarejestrowany: 2011-06
Lokalizacja: UK
Wiadomości: 3 203
Dot.: Skręt na zakręcie - czyli offtopowo o życiu (z falą i lokiem) cz. III

Cytat:
Napisane przez Wizazanka5000 Pokaż wiadomość
No nie wyobrazam sobie teraz byc z moim rowiesnikiem. Zadna z moich najblizszych znajomych nie ma rownolatka ani mlodszego, bo kazda z nas sie na takim ostro przejechala ale oczywiscie nie uogolniam, bo pewnie znalazlby sie niejeden facet mlodszy ode mnie, ktory by powiedzial, ze ja jakas opozniona i dziecinna jestem

Wysłane z mojego HTC Desire 500 przy użyciu Tapatalka
No tak, ja sobie też nie wyobrażam z tego co po tych chłopakach widzę.. tylko by mi to siedziało i grało w gry, nie wiem, ja chcę faceta a nie duże dziecko do niańczenia ;D A każdy czasem jest jak dziecko.

Edytowane przez Klaudenc
Czas edycji: 2014-05-16 o 11:22
Klaudenc jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-05-16, 11:42   #4737
Doe
Rozeznanie
 
Avatar Doe
 
Zarejestrowany: 2012-08
Wiadomości: 820
Dot.: Skręt na zakręcie - czyli offtopowo o życiu (z falą i lokiem) cz. III

W spokoju i opanowaniu siła . Ja ogólnie stronię od okazywania silnych emocji, bez względu na to, czy jest to radość, czy złość. To bardzo przydatna umiejętność i wiele razy bardzo mi pomogła, a wręcz doprowadziła do sytuacji o których, wydawało się, mogłabym jedynie marzyć. W środku mogę mieć erupcję wulkanu, a na zewnątrz jestem górą lodową. Poza tym nie mam też parcia na to, by zawsze mieć ostatnie słowo, jeśli widzę, że jakaś dyskusja nie prowadzi do niczego i nie spełnia moich oczekiwań, to się uśmiecham i grzecznie ją ucinam, czasami pozwalając sobie na drobny sarkazm. To kwestia pracy nad swoim charakterem i wyrabianiem się. Od 16 roku życia pracuję z trudnymi dziećmi i młodzieżą, dzięki temu w praktyce doświadczyłam tego, że o wiele więcej można zdziałać spokojem, opanowaniem niż wybuchem. Co nie znaczy, że nie zdarzyło mi się krzyknąć, zdarzyło, ale głównie po to, by zwrócić na siebie uwagę np. grupki chłopaków którzy właśnie się przepychają. Poza tym, podobno - tak twierdzą moi znajomi - potrafię gromić wzrokiem XD. Nawet moje przyjaciółki mówią, że czasami się mnie boją, bo wówczas wydaję się dwa razy większa - bardzo żałuję, że nie mogę tego zobaczyć, bo tak szczerze, jakoś ciężko jest mi to sobie wyobrazić XD.

---------- Dopisano o 10:42 ---------- Poprzedni post napisano o 10:34 ----------

Cytat:
Napisane przez Klaudenc Pokaż wiadomość
A każdy czasem jest jak dziecko.
- Prawda Ja uwielbiam tę "dziecięcą" stronę osobowości TŻ, która objawia się w jego okazywaniu radości, tym, że dostając prezent, nigdy nie uważa na to, by zachować papier a rozrywa go jak najszybciej, a jego oczy świecą jak latarki. To że czasami rozpiera go energia i mógłby góry przenosić, a po trzydziestu minutach leży na dywanie i chrapie w najlepsze XD Rozbraja mnie to.
Doe jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-05-16, 11:53   #4738
Klaudenc
Moderator
 
Avatar Klaudenc
 
Zarejestrowany: 2011-06
Lokalizacja: UK
Wiadomości: 3 203
Dot.: Skręt na zakręcie - czyli offtopowo o życiu (z falą i lokiem) cz. III

Cytat:
Napisane przez Doe Pokaż wiadomość
W spokoju i opanowaniu siła . Ja ogólnie stronię od okazywania silnych emocji, bez względu na to, czy jest to radość, czy złość. To bardzo przydatna umiejętność i wiele razy bardzo mi pomogła, a wręcz doprowadziła do sytuacji o których, wydawało się, mogłabym jedynie marzyć. W środku mogę mieć erupcję wulkanu, a na zewnątrz jestem górą lodową. Poza tym nie mam też parcia na to, by zawsze mieć ostatnie słowo, jeśli widzę, że jakaś dyskusja nie prowadzi do niczego i nie spełnia moich oczekiwań, to się uśmiecham i grzecznie ją ucinam, czasami pozwalając sobie na drobny sarkazm. To kwestia pracy nad swoim charakterem i wyrabianiem się. Od 16 roku życia pracuję z trudnymi dziećmi i młodzieżą, dzięki temu w praktyce doświadczyłam tego, że o wiele więcej można zdziałać spokojem, opanowaniem niż wybuchem. Co nie znaczy, że nie zdarzyło mi się krzyknąć, zdarzyło, ale głównie po to, by zwrócić na siebie uwagę np. grupki chłopaków którzy właśnie się przepychają. Poza tym, podobno - tak twierdzą moi znajomi - potrafię gromić wzrokiem XD. Nawet moje przyjaciółki mówią, że czasami się mnie boją, bo wówczas wydaję się dwa razy większa - bardzo żałuję, że nie mogę tego zobaczyć, bo tak szczerze, jakoś ciężko jest mi to sobie wyobrazić XD.
Tak, kontakt z takimi ludźmi, czy różnymi sytuacjami pozwala nauczyć się kontroli i tak nie wybuchać. Akurat zauważyłam, że jak mocmo okazywałam emocje to byłam gorzej postrzegana, a teraz ludzie mnie mają za taką opanowaną osobę, której mogą się poradzić bo zamiast zjechać z góry na dół to posiedzę i okażę cierpliwosć i pomoc. Ostatnio nawet koleżanka robiła test próbny z matmy w domu to poprosiła bym to ja jej sprawdziła, ostatnio też znajomej pomagałam na matmie i cierpliwie tłumaczyłam i mimo, że to przedmiot którego nie cierpi to z chęcią robiła zadania. Miałam raz sytuację, że nauczyciel wybuchł w dyskusji ze mną bo nie potrafi kompletnie konstrolowac swych emocji i nie cierpi odmiennego zdania, młody facet zresztą. A ja tylko spokojnie odpuściłam, zapomniałam i omijam dyskusji z nim, dużo angoli tak ma, okropnie wybuchowi są. Często się mnie ludzie pytają, czy ja osłabiona bo siedzę tak spokojnie, robię swoje i nie wariuję, nie przekrzykuję ;D I więcej tym osiągam, traktuje się mnie poważniej, a nie jak pyskatą nastolatkę.

A to ja kocham jak on ma muchy bo coś go wkurzyło, kładzie się, wtula się we mnie i zasypia. Potem przewala się na brzuch i śpi jak mała dzidzia, a ja go tak głaszczę i taki maleńki wtedy, że ojeju. I w ramach wdzięcnzości przez sen oberwę z łokcia, on w nos, wszyscy ucieszeni ;D

Edytowane przez Klaudenc
Czas edycji: 2014-05-16 o 11:58
Klaudenc jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-05-16, 12:16   #4739
Doe
Rozeznanie
 
Avatar Doe
 
Zarejestrowany: 2012-08
Wiadomości: 820
Dot.: Skręt na zakręcie - czyli offtopowo o życiu (z falą i lokiem) cz. III

Cytat:
Napisane przez Klaudenc Pokaż wiadomość
Tak, kontakt z takimi ludźmi, czy różnymi sytuacjami pozwala nauczyć się kontroli i tak nie wybuchać. Akurat zauważyłam, że jak mocmo okazywałam emocje to byłam gorzej postrzegana, a teraz ludzie mnie mają za taką opanowaną osobę, której mogą się poradzić bo zamiast zjechać z góry na dół to posiedzę i okażę cierpliwosć i pomoc.
- Szczerze, to akurat dla mnie czasami minus. Mimo spokojnego i dość zamkniętego usposobienia, jestem też raczej pogodną osobą i to połączenie bardzo przyciąga ludzi... Przyciągam masę problematycznych osób które uprawiają przede mną "emocjonalny ekshibicjonizm", czego akurat nie lubię. Inaczej było jak pracowałam w ośrodku, czy jak po prostu znam daną osobę, ale jak siedzę na przystanku, autobusie, pociągu, w parku i czytam książkę, to chcę mieć święty spokój, a tymczasem bardzo często takie osoby się do mnie przysiadają i w kilka minut znam ich całe ciężkie życie... to bywa frustrujące. A ostatnio miałam śmieszną sytuację, z ojcem mojej koleżanki jeszcze z podstawówki, który zwracał się do mnie na per pani i radził co ma zrobić ze swoją niepokorną córką oO przyznam szczerze, że przez kilka sekund nie mogłam odnaleźć języka.

Mojemu włącza się czasami takie marudzenie, po męczącym tygodniu, staje się wówczas nieznośny i sam nie wie czego chce - zupełnie jak dziecko. Wołam go wtedy do siebie i robię taki delikatny masaż/głaszczę po plecach... On się uspakaja i naburmuszony stwierdza: znowu to robisz... - Hm? - Traktujesz mnie jak jednego ze swoich małych podopiecznych... jak zmęczone dziecko... - Ale działa? - Taaa...

Jak to przeczyta, to się wkurzy XD
Doe jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-05-16, 12:22   #4740
wicherek1989
Zakorzenienie
 
Avatar wicherek1989
 
Zarejestrowany: 2013-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 6 119
Dot.: Skręt na zakręcie - czyli offtopowo o życiu (z falą i lokiem) cz. III

Cytat:
Napisane przez Wizazanka5000 Pokaż wiadomość
No nie wyobrazam sobie teraz byc z moim rowiesnikiem. Zadna z moich najblizszych znajomych nie ma rownolatka ani mlodszego, bo kazda z nas sie na takim ostro przejechala ale oczywiscie nie uogolniam, bo pewnie znalazlby sie niejeden facet mlodszy ode mnie, ktory by powiedzial, ze ja jakas opozniona i dziecinna jestem
A to jaka jest między Wami różnica wieku? Bo u mnie on 6 lat więcej ma
__________________
"W konfrontacji strumienia ze skałą, strumień zawsze wygrywa-nie przez swoją siłę, ale przez wytrwałość!!"
wicherek1989 jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Włosy kręcone: pielęgnacja, fryzury, inspiracje


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-06-01 09:31:43


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 21:10.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.