|
|
#361 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-09
Lokalizacja: Sycylia
Wiadomości: 1 746
|
Dot.: Łóżkowe"wpadki"cz.2
Biedroneczka - ale jaja!!! a jakby to jednak byla mama a nie sasiadka..???
|
|
|
|
|
#362 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2013-12
Wiadomości: 257
|
Dot.: Łóżkowe"wpadki"cz.2
Nie wiem
byłaby wtopa straszna pewnie to była może minuta, dwie,poploch i panika, nie myślałam co będzie tylko co mam zrobić
|
|
|
|
|
#363 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-08
Lokalizacja: skądinąd
Wiadomości: 9 098
|
Dot.: Łóżkowe"wpadki"cz.2
Tak jak pisałam już tu gdzieś mnie się często pierdy wyrywają podczas seksu ale to jest nieświadomie,tak się napinam że samo idzie...Takie cichacze to pół biedy ale jak tak samo z siebie wywali jak z kałacha..Mój chłop już przyzwyczajony ale za każdym razem i tak koniec seksu bo się śmiejemy jak głupki :p
Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum. ---------- Dopisano o 18:06 ---------- Poprzedni post napisano o 18:03 ---------- A jak pierwszy raz mi się wyrwało to mina mojego chłopa - bezcenna. Taka coś w stylu "ale o co chodzi?co to było?czy to nas zabije!? TO KOBIETY PIERDZA!?!!" Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum. |
|
|
|
|
#364 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2013-11
Wiadomości: 12 109
|
Dot.: Łóżkowe"wpadki"cz.2
|
|
|
|
|
#365 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2006-08
Wiadomości: 2 389
|
Dot.: Łóżkowe"wpadki"cz.2
|
|
|
|
|
#366 |
|
Nieregularna
Zarejestrowany: 2012-12
Wiadomości: 236
|
Dot.: Łóżkowe"wpadki"cz.2
Pojechaliśmy z TŻ na weekend do jego rodziców. W środku dnia on poszedł wziąć kąpiel, ja wkradłam się do łazienki po kąpieli i zabraliśmy się do rzeczy. TŻ siedział na toalecie, a ja klęcząc zaspokajałam go oralnie. Jakimś cudem nie zamknęliśmy drzwi od łazienki. Nagle ktoś wpada do łazienki- to mama TŻ. Ogarnia w sekundę sytuację. Ja przestaje robić co należy, TŻ ukrywa co się da (co jest dosyć trudne biorąc pod uwagę, że był nagi). Sytuacja maksymalnie krępująca, a Ona zamiast szybko z łazienki się ulotnić z niewzruszoną miną podchodzi do szafki, otwiera ją mówiąc: "Ja tylko po olejek. Idę na masaż", wyciąga olejek, zamyka szafkę i opuszcza łazienkę. Po jej wyjściu zastygliśmy z TŻ bez ruchu na dobrych parę minut nie wiedząc co powiedzieć xD
|
|
|
|
|
#367 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2010-04
Wiadomości: 168
|
Dot.: Łóżkowe"wpadki"cz.2
O ja cię Szien, mama z charakterkiem również:P
|
|
|
|
|
#368 |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2014-05
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 20
|
Dot.: Łóżkowe"wpadki"cz.2
Rozumiem, że podczas wspólnego rodzinnego posiłku tematów do rozmów było bez liku?
|
|
|
|
|
#369 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2013-12
Wiadomości: 257
|
Dot.: Łóżkowe"wpadki"cz.2
Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
---------- Dopisano o 14:50 ---------- Poprzedni post napisano o 14:42 ---------- Niezła wpadka, ale byłoby mi wstyd,matko.. Ja mam też taka komiczna historię,może nie konkretnie wpadka,ale coś w ten deseń. Kiedyś u mojej mamy w pracy kolega wrócił po paru miesiącach z Węgrzech. Poprzywozil sporo rzeczy dla wszystkich. Wszystko w obcym języku. W tym porozdawal opakowania prezerwatyw ( wiem jak to brzmi,ale czytajcie dalej ). No i moja mama dała mi to pudełko ( jedyne co było widać na opakowaniu to ilość sztuk,ale wygladaly jak gumki). Ona zmieszaną jak nie wiem, ja tez.. No,ale ok. I nie zamierzalam ich uzywac, ale z byłym nas naszło strasznie, skończyły się inne no to dobra. My juz nakreceni, on sterczacy, ja mu podaje mu ta gumkę i co.. Uwaga! Husteczki do okularów!!! się okazało duŻo potem,że ten kolega wszystkim kawał chciał zrobić ale najlepsze było, bo nie wiedziałam czy mamie coś mówić, jakoś wyszło z rozmowy,ze ona już wie, bo złapała się tez jakąś koleżanka z pracy i wszyscy się nieźle ubawili
|
|
|
|
|
#370 |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2014-05
Wiadomości: 25
|
Dot.: Łóżkowe"wpadki"cz.2
ale historie
ja chyba nie mam tak ciekawego życia
|
|
|
|
|
#371 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2013-12
Wiadomości: 53
|
Dot.: Łóżkowe"wpadki"cz.2
Kurcze, ja na pewno miałam jakieś wpadki, ale żadna w tej chwili nie przychodzi mi do głowy...
|
|
|
|
|
#372 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2014-05
Wiadomości: 73
|
Dot.: Łóżkowe"wpadki"cz.2
Miałam dużo wpadek ale jedna była jakaś taka bardziej wyjątkowa
wiem ze coś zaczęłam rozkręcać atmosferę ze swoim Tż gdy nagle wpadł jak zwykle z biegu mój młodszy brat- zastał mojego chłopaka w opuszczonych spodniach jedynie co zdążył bokserki włożyć a ja przed jego "rozporkiem siedziałam nie wiem jak mi przyszło to do głowy ale byliśmy wszyscy tak zmieszani zwłaszcza mój brat.. Że zaczęłam mówić o "majtkach jakie fajne Tż sobie kupił xD nawet zapytałam się brata o zdanie czy fajne naprawdę nie wiem co miałam wtedy w głowie brat nie wiem jakim cudem ale wydaje mi się ze uwierzył choć był taki zszokowany ze stał trzymając drzwi i się nie ruszał nie mówiąc już o jąkaniu ![]() Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum. |
|
|
|
|
#373 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2007-09
Wiadomości: 200
|
Dot.: Łóżkowe"wpadki"cz.2
Mój Tż ma strasznie wyluzowaną i bezpośrednią mamę, tak bezpośrednią, że aż czasem jest to niegrzeczne i krępujące dla innych. Mama Tż ma swoją aptekę.
Któregoś razu, jesteśmy u Tż, ja sama w domu z jego mamą ( znałam ją wtedy jakieś pół roku a widziałam na oczy może 3 razy i strasznie ale to strasznie czułam się osaczona w jej towarzystwie ). Siedzę sobie przy kompie i coś tam porabiam. Wpada mama Tż i mówi. Słuchaj a Ty bierzesz tabletki prawda? Ja zmieszana, zdążyłam tylko wydukać eeeee... ehhhe, nommmm, tak. Ona leci do mnie nooo bo Ci przyniosłam trochę a i gumy też dla was mam. I wręcza mi siateczkę a w niej jakieś pudełeczka z tego co zdążyłam zauważyć. Ja nie wiem co powiedzieć, biorę podarunek, nówię a właściwie dukam, dziękuję a ona stoi i patrzy. Odłożyć siatkę nie wypada, otworzyć przy niej mi głupio i tak siedzę jak to cielę i próbuję rozważyć sytuację. Ona zniecierpliwiona, no już otwórz bo nie wiem czy Ci pasują i czy takie lubicie. Otwieram tą nieszczęsną reklamówkę, czerwona jak burak, zamieszana, mam ochotę zapaść się pod ziemię a moim oczom okazują się pudełka z.... magnezem, witaminami B itp. oraz dużo, dużo gum do żucia. Ja wielkie oczy, to na siatkę to na nią. Ona znów, nooo to widzę, że chyba są ok ale chyba czegoś innego się spodziewałaś i wychodzi zadowolona z siebie. Do powrotu Tż nie wyłoniłam nosa z jego pokoju. Oczywiście jak przyszedł od razu mu to opowiedziałam. Mama Tż też nie omieszkała opowiedzieć jaka to byłam zdziwiona. Nie wiem co gorsze, jej żart, czy to, że potem opowiadała, że miałam minę jakbym niewiadomo czego się spodziewała a tej reklamówce. Najgorsze, że była z siebie bardzo ale to bardzo dumna.
__________________
przepraszam, ale jestem złośliwa. z natury. Edytowane przez Ijegrina Czas edycji: 2014-05-26 o 12:14 |
|
|
|
|
#374 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2012-01
Wiadomości: 4 467
|
Dot.: Łóżkowe"wpadki"cz.2
Cytat:
Urocza mama Zazdroszczę
|
|
|
|
|
|
#375 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2014-01
Wiadomości: 43
|
Dot.: Łóżkowe"wpadki"cz.2
Nam w sumie nie przydarzyła się jakaś konkretna wpadka, ale jeśli chodzi o bezpośrednie mamy, to ostatnio mama TŻ poprosiła " synu czy możesz przestać spuszczać się na łóżko? Jeszcze raz to Cię normalnie zabije" nie wiedziałam gdzie oczy podziać
Wysłane z mojego GT-S7560 przy użyciu Tapatalka |
|
|
|
|
#376 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2013-12
Wiadomości: 257
|
Dot.: Łóżkowe"wpadki"cz.2
Haha świetne z tymi mamuskami
rodzice mojego też kupili nam na wakacjach takie pudełko na gumki metalowe z jakimś smiesznym komixem. Nie pamiętam dokładnie. A tydzień później z durexa takie w paski. Nie wiem czy to jakaś aluzja czy cos, ale dziwne takie to bylo. Albo kiedyś jego tata ( po naszej upojnej nocy,kiedy wydawało nam się,ze byliśmy cicho) rano tak do mojego przed wyjściem do pracy :" no to macie wolną chatę do południa. Ciekawe Co będziecie robić. Bo napewno COS. Napewno coś robicie...jak nas nie ma" nie wiem o co mu chodziło, ale to było strasznie dziwne![]() Przypomniało mi się jeszcze. Jak to po powrocie ze spaceru ( jeszcze z rodzicami mieszkaliśmy) wpadliśmy pod prysznic żeby się odświeżyć ( środek lata) no i jakoś nas wzięło na amory. Ja trochę dźwięków z siebie wydobywalam i ogólnie głośno było raczej. Ale wiedzieliśmy,że w domu nikogo nie ma. Po fakcie taką chwilą ciszy i słyszymy,że ktoś w kuchni się tłucze.. Takie brzeki różne. No i tak głupio. My bez ubrań,bo w przedpokoju rzucilismy itd. Taka chwila co robić no staliśmy w tej łazience jak para cieląt. Mówię mojemu " no weź wyjdź Ty" zawinal się w recznik i wyszedł. I slysze śmiech taki szalenczy.Okazalo się, ze kot się na blacie bawił sztuccami i zrzucal
Edytowane przez Biedroneczka_8888 Czas edycji: 2014-05-27 o 11:50 |
|
|
|
|
#377 |
|
BAN stały
|
Dot.: Łóżkowe"wpadki"cz.2
To ja miałam tylko jedną taką wpadkę... Jak z moim obecnym TŻ-etem mieliśmy swój "pierwszy raz" u niego w domu, było nam tak super, że ani myśleliśmy się ubrać aż tu nagle słychać zamek w drzwiach, mój ukochany zdążył tylko założyć majtki i zamknąć drzwi od pokoju, okazało się, że jego 12 letnia siostra z którą dzielił pokój wróciła ze szkoły i przez szklane drzwi widziała jak się ubieram w pośpiechu, później strasznie dziwnie się na mnie patrzyła :/ ;D
|
|
|
|
|
#378 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2014-03
Wiadomości: 74
|
Dot.: Łóżkowe"wpadki"cz.2
Genialne sa te Wasze wpadki. Momentami nie moge sie opanowac i zaczynam sie smiac na glos.
ja z moim Tz tez mialam kilka wpadek albo ``nieszczesliwych`` wypadkow Napisze teraz dwie ktore najbardziej zapadly mi w pamiec a jak cos sobie przypomne jeszcze to dopisze.![]() 1.Z moim kochanym w wakacje najczesciej jezdzilismy w nocy na nasze ulubione miejsce nad jeziorem i tam zazwyczaj zbieralo sie nam na amory pewnej nocy kiedy juz bylismy w akcji w jednej chwili otworzyl sie nam bagaznik i zapalily sie swiatla w środku. Myslalam, ze zejde na zawal bo bylam przekonana, ze ktos nam ten bagaznik otworzyl...okazalo sie, ze moj kochany nie wyciagnal pilota z kieszeni i otworzyl bagaznik stopa Innym razem w tym ''nawiedzonym'' samochodzie samo na maxa podglosilo sie nam radio po czym zupelnie sciszylo. ![]() 2. Ostatnio kupilismy sobie duuuuzy materac do sypialni poniewaz, od jakis 3 miesiecy meczylismy sie na jednoosobowym. Podekscytowani nowym zakupem stwierdzilismy, ze musimy twn materac ochrzcic kupilismy winko, i poszlismy do lozka. Moj mis stwierdzil, ze bedzie pil wino ze mnie, z czego wylal troche wina na mnie a wszystko zlecialo na nowiusienki materac...nastepnie kiedy juz byl na mnie to sciagajac bokserki kopnal mnie w krok Na szczescie pi tym wszystkim udalo nam sie te materac w koncu ochrzcic...nawet 2razy.
__________________
''...jeśli jesteśmy pisani to drogi kiedyś się przetną...'' Razem od 25.07.2013 Kocham Cię. <3 |
|
|
|
|
#379 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2007-09
Wiadomości: 200
|
Dot.: Łóżkowe"wpadki"cz.2
pojechaliśmy w wakacje do ciotki Tż, która mieszka w Bieszczadach. Ma gospodarstwo i stodołę ( krytą gontami, w ogóle wszystko takie stare jest i urokliwe
Całe popołudnie spędziliśmy na naprawianiu szkód a od wideł na drugi dzień miałam pęcherze na rękach. Tego dnia byliśmy tak padnięci, że z seksu nic nie wyszło.
__________________
przepraszam, ale jestem złośliwa. z natury. Edytowane przez Ijegrina Czas edycji: 2014-05-31 o 15:26 |
|
|
|
|
#380 | |
|
MUSEarka
Zarejestrowany: 2006-12
Lokalizacja: Rivia
Wiadomości: 10 422
|
Dot.: Łóżkowe"wpadki"cz.2
Cytat:
Powinnaś się cieszyć, że nic poważniejszego Wam się nie stało. Świeże siano jest niebezpieczne dla płuc.
__________________
Muse 21.08.2010 Kraków CLMF 28.08.2011 Reading Festival 23.11.2012 Łódź 14.07.2013 Berlin 14.06.2015 Warszawa OWF 21.08.2016 Kraków LMF 22.06.2019 Kraków |
|
|
|
|
|
#381 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2005-06
Wiadomości: 47 712
|
Dot.: Łóżkowe"wpadki"cz.2
Kiedyś co druga para na wsi bzykała się na sianku i wszyscy żyli
|
|
|
|
|
#382 |
|
Ante Pante
Zarejestrowany: 2013-10
Wiadomości: 2 197
|
Dot.: Łóżkowe"wpadki"cz.2
Wychodzi na to, że 15 MINUT na sianie jest zabójcze! Ech...
Edytowane przez cud nie kobieta Czas edycji: 2014-06-01 o 03:08 |
|
|
|
|
#383 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2013-11
Wiadomości: 12 109
|
Dot.: Łóżkowe"wpadki"cz.2
Zabójcze to może bez przesady ale jest bardzo kłujące, włazi w skarpetki, ubrania, włosy i trudno to wyciągać później
|
|
|
|
|
#384 |
|
BAN stały
|
Dot.: Łóżkowe"wpadki"cz.2
Zawsze chciałam zobaczyć jak to jest "na sianku" ale nie miałam okazji. Ale wiem, że wgl na łonie natury jest świetnie
|
|
|
|
|
#385 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2013-12
Wiadomości: 257
|
Dot.: Łóżkowe"wpadki"cz.2
Robaki, pyłki, robaki,ryzyko, zmienna pogoda, robaki, niewygodnie, robaki, itd.. Nie ma czego żałować
ale przypomniało mi się jak zachcielismy właśnie na lace i w największym uniesieniu lunal deszcz i posypały się pioruny. Pewnie byśmy olali, ale mieliśmy telefony,dokumenty,aparat fotograficzny itp i nie mogło zmoknac
|
|
|
|
|
#386 | |
|
BAN stały
|
Dot.: Łóżkowe"wpadki"cz.2
Cytat:
No i niebieskie niebo, chmurki, ptaszki ćwierkają Na mnie to strasznie działa
|
|
|
|
|
|
#387 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2009-06
Wiadomości: 16 727
|
Dot.: Łóżkowe"wpadki"cz.2
|
|
|
|
|
#388 |
|
BAN stały
|
Dot.: Łóżkowe"wpadki"cz.2
Zawsze można wziąć kocyk ze sobą
|
|
|
|
|
#389 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2013-12
Wiadomości: 257
|
Dot.: Łóżkowe"wpadki"cz.2
Nie no kocyk to oczywiście, ale on nie chroni przed robactwem
|
|
|
|
|
#390 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2014-01
Wiadomości: 43
|
Dot.: Łóżkowe"wpadki"cz.2
O. Przypomniała mi się jeszcze jedna wpadka, nie wpadka. Zimową porą, gdy ciemniło się szybciej jeździliśmy na parking dla tirów, których tam praktycznie nie ma, zwany potocznie parkingiem do tego i owego. Parking ma trzy części i często zdarzało się w każdej tej części siedziała jakaś parka. Wiadomo, że pojechaliśmy w konkretnym celu
A raz pojechaliśmy tam w biały dzień, praktycznie czekaliśmy na znajomego, a, że to parking znany z tych rzeczy i akurat się całowaliśy podjechała policja
|
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Seks
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 21:04.





byłaby wtopa straszna pewnie
to była może minuta, dwie,poploch i panika, nie myślałam co będzie tylko co mam zrobić 






pewnej nocy kiedy juz bylismy w akcji w jednej chwili otworzyl sie nam bagaznik i zapalily sie swiatla w środku. Myslalam, ze zejde na zawal bo bylam przekonana, ze ktos nam ten bagaznik otworzyl...okazalo sie, ze moj kochany nie wyciagnal pilota z kieszeni i otworzyl bagaznik stopa
Innym razem w tym ''nawiedzonym'' samochodzie samo na maxa podglosilo sie nam radio po czym zupelnie sciszylo.

