Przerwa w związku/zerwanie przez milczenie... ta niepewność mnie dobija... pomóżcie. - Strona 2 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2014-05-31, 12:11   #31
Pani_Ka19
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2014-05
Wiadomości: 122
Dot.: Przerwa w związku/zerwanie przez milczenie... ta niepewność mnie dobija... pomó

Cytat:
Napisane przez guerlainkowa Pokaż wiadomość
Raczej nie, to nie miało dla niego AŻ takiego znaczenia. Owszem, trochę się tym stresował i wręcz przeżywał żebym nie miała traumatycznych wspomnień. Poza tym nigdy nie miał do czynienia z 'taką sytuacją'. Akurat ta sfera związku układała się bardzo dobrze i nie było żadnych problemów. Nie wiedział o 'tym' od samego początku przecież... powiedział (pierwszy), że mnie kocha gdy jeszcze o tym nie wiedział.

Bez względu na to jaki byłby powód rozpadu związku to zasługuję na rozmowę, na jakieś wyjaśnienie:/ w nocy pisał, że kocha i wszystko zawala, a następnego dnia już cisza i wyłączenie telefonu.
Eh, i znowu wpadłam w fazę obwiniania się :/
Teraz za to zostawił Ci wspaniałe wspomnienia swojej osoby...
Pani_Ka19 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-05-31, 12:15   #32
Lina9213
Rozeznanie
 
Avatar Lina9213
 
Zarejestrowany: 2012-06
Wiadomości: 742
Dot.: Przerwa w związku/zerwanie przez milczenie... ta niepewność mnie dobija... pomó

Cytat:
Napisane przez Pani_Ka19 Pokaż wiadomość
A ja nie rozumiem, dlczego nie mogliście odwiedzić rodziny razem skoro to był 'poważny związek'. Proponował to chociaż?
Widocznie wiedział już wcześniej co chce zrobić i nie chciał 'pokazywać Cię' rodzinie.
To też racja, my w święta jeżeli nie koliduje godzinowo/dniowo to jedziemy albo do mnie albo do Tż.

Autorko nie masz się co obwiniać bo gość zachował się jak dzieciak i egoista, ale warto też dostrzec inne aspekty. Dużo jest teraz wątków pt. "tż nie ma siły, nic mu się nie chce, nie ma czasu" a po wejściu okazuje się, że ten zły tż pracuje na 4 zmiany, nie dosypia itp.
Lina9213 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-05-31, 12:51   #33
Pani_Ka19
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2014-05
Wiadomości: 122
Dot.: Przerwa w związku/zerwanie przez milczenie... ta niepewność mnie dobija... pomó

Autorko, ja bym tutaj nie szukała Twojej winy i jakiegoś osaczenia. Jeśli dla Ciebie było tak ważne, żeby spędzić chociaż te kilka godzin więcej to powinniście razem coś wymyślić, a nie, że sorry, ale nie mam czasu.

Jak mój Tż uczył się do egzaminu to często potem go przepytywałam albo tłumaczył mi swoją matematykę. Jak nie było jak się spotkać albo wolał pouczyć się sam to głupi sms albo minuta rozmowy przez telefon w przerwie. Jak chcieliśmy kogoś odwiedzić to chodziliśmy razem. Małe gesty, a jednak ile znaczą. Jak się chce to wszystko można.
A poza tym uważam, że jeszcze można np spędzać ze sobą noce raz na jakiś czas. Tak po prostu, bez niczego, ale jest się koło siebie. Jak zasuwałam w pracy po 14godzin to czesto spędzaliśmy ze sobą tylko noc, która polegała na buziaku na dobranooc i lulu.
Pani_Ka19 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-05-31, 16:16   #34
guerlainkowa
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2014-05
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 152
Dot.: Przerwa w związku/zerwanie przez milczenie... ta niepewność mnie dobija... pomó

Cytat:
Napisane przez Pani_Ka19 Pokaż wiadomość
Autorko, ja bym tutaj nie szukała Twojej winy i jakiegoś osaczenia. Jeśli dla Ciebie było tak ważne, żeby spędzić chociaż te kilka godzin więcej to powinniście razem coś wymyślić, a nie, że sorry, ale nie mam czasu.

Jak mój Tż uczył się do egzaminu to często potem go przepytywałam albo tłumaczył mi swoją matematykę. Jak nie było jak się spotkać albo wolał pouczyć się sam to głupi sms albo minuta rozmowy przez telefon w przerwie. Jak chcieliśmy kogoś odwiedzić to chodziliśmy razem. Małe gesty, a jednak ile znaczą. Jak się chce to wszystko można.
A poza tym uważam, że jeszcze można np spędzać ze sobą noce raz na jakiś czas. Tak po prostu, bez niczego, ale jest się koło siebie. Jak zasuwałam w pracy po 14godzin to czesto spędzaliśmy ze sobą tylko noc, która polegała na buziaku na dobranooc i lulu.
Właśnie o to chodziło - o takie drobne gesty. Lubiłam z nim spać, bo wtedy się do mnie przytulał, a kiedy chociaż się od siebie odsunęliśmy na parę cm, łapał mnie za rękę. O, i takie coś już dla mnie miało znaczenie.
Jedna z was trochę naskoczyła na mnie za to, że popłakałam się, bo wychodził do rodziny na święta... Okey, i fajnie. Nie zabraniałam mu przecież, chodziło o formę tego całego 'zajścia'. Mógł uprzedzić wcześniej chociażby. Doskonale wiedział, że za nim najzwyczajniej w święcie tęsknię i mi go brakuje. Wtedy w ogóle jakoś tego wspólnego czasu było mało, myślałam, że chociaż w te święta trochę go więcej spędzimy, bo dobra okazja i trochę taki luźniejszy czas...
Potem ta nieszczęsna majówka kiedy to się zaczęło wszystko... Miał dużo więcej czasu, tylko jakieś pojedyncze zlecenia. W sobotę ustaliśmy, że przyjedzie do mnie. Wyszło jak wyszło...

Jeszcze w marcu gdy wróciliśmy z wyjazdu, oboje stwierdziliśmy, że było super i pojedziemy gdzieś sobie na majówkę i na wakacje. Potem gdy zaczęły się studia - on stwierdził, że jednak pewnie nie będzie miał kasy na wyjazdy, bo w wakacje ma mniej zleceń i te studia go mnóstwo kosztują. Więc dodał, że nic mi nie obiecuje, że "może". Przyjęłam to i nic już nie mówiłam. Tylko wiecie - ja moglabym z nim pojechać nawet do jakiegoś Pcimia Dolnego, ale żeby pobyć razem. Mi było to obojętne, byle razem. Poza tym można znaleźć tanie opcje wyjazdowe przecież... i myślałam, ze coś się wykombinuje (zwłaszcza, że sama za siebie przecież bym płaciła - więc tutaj nie piszcie nic o naciąganiu:p) Zabawne, że na wakacje już zakładał, że kasy może nie mieć, a planował kupić we wrześniu telefon za 4 tys., bo jego iphone będzie już 'przestarzały'

Wracając jeszcze do tej Wielkanocy... - w styczniu m opowiadał jak w święta Bożego Narodzenia spotkał się z rodziną i składali mu życzenia żeby sobie kogoś znalazł itp., a on odparł wtedy, że już ma super dziewczynę. Dostał tam burę za to, że mnie nie przyprowadził. Jak mi to opowiedział, to dodał, że na Wielkanoc mi się nie da wywinąć i żebym była przygotowana. Taaaaaaaaa
I właśnie - w święta Bożego Narodzenia spotykaliśmy się praktycznie codziennie - albo ja u niego, albo on u mnie. Przyjeżdżał po mnie żeby zabrać mnie po pracy. Do lutego wspominał ile dla niego znaczyło, że chciałam się z nim spotkać w Wigilię (spotkaliśmy się po swoich Wigiliach - ok. 23).

Dużo pracował i doszły te studia. I ok. Rozumiałam. Tylko on zaczął popadać w pracoholizm. Mógł też zmienić pracę na bardziej stabilną finansowo, ale nie, bo "by go nudziła". Ok, nic nie mówiłam.
Tylko wiecie - ja też mam pracę, studia (chyba nawet bardziej wymagające pracy pamięciowej niż jego...), wolontariat związany z tymi studiami (często praca zdalna, ale też wymaga trochę czasu). I JAKOŚ ten czas byłam w stanie znaleźć. Nawet znajomi wcześniej mi mówili, żeby on tak nie przesadzał, bo przecież ja też pracuję i studiuję.

Tutaj wystarczyłoby mi niewiele, skoro on nie miał czasu - jakiś miły sms, krótka miła rozmowa, zainteresowanie moją osobą. I już byłoby dobrze. Gdy rozmawialiśmy (bo myślałam, że dorośli ludzie w ten sposób się komunikują i rozwiązują problemy, wymyślają rozwiązania) on obiecywał poprawę, przepraszał i... nic się nie zmieniało.

I nic nie było powodem żeby tak brzydko się zachować na 'koniec'.
Jeszcze niedawno mi mówił, że gdyby ktoś mu opowiedział o takim związku jak nasz, to doradzałby dziewczynie zerwanie. Roześmiał się i zaraz szybko dodał, że mi odradza stanowczo, bo przecież się kochamy.

Teraz dociera mnie mnie, że w ciągu ostatnich miesięcy za często powtarzało się, że on nie ma czasu, on nie może, on jest zajęty, on musi mieć czas dla siebie (chodziło o to, że jak późno wracał do domu, to zanim przez chwilę pogadaliśmy, on musiał zrobić sobie coś do jedzenia, przejrzeć internet, coś na zajęcia itp. - bo on przecież, jak mi powtarzał, gdy ma tę chwilę dla siebie kiedy nie musi się pouczyć, musi przeznaczyć na siebie, a nie na mnie - w ostateczności dzwonił ok. 24-1 - a ja czekałam). Wszystko ON. On najważniejszy. Jeszcze jakiś czas temu dodał, że on będzie robił to co jest dla niego najlepszym rozwiązaniem, najwygodniejsze - gdy będzie miał wybór to właśnie tak zrobi, nie będzie się dla nikogo zmienił, bo wiele razy było to wykorzystywane (np. przez jego byłe). Tyle,że nie chcialam go zmieniać, chciałam go dawnego:/

Zrobiłam dużo żeby sytuację wyjaśnić. Teraz on powinien wykonać ruch (przy założeniu, że zrozumie swoje paskudne zachowanie). I chyba na powrót nie widzę szans (gdyby coś...).

A i ważne dosyć - wiecie jakie studia zaczął mój 28-latek? psychologię... (chciałby kiedyś prowadzić terapie itp.). Jak nie zrezygnuje wcześniej z tego (jak z poprzednimi studiami kiedyś tam), to 'świetny' psycholog będzie z niego

Edytowane przez guerlainkowa
Czas edycji: 2014-05-31 o 16:19
guerlainkowa jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-05-31, 17:58   #35
Pani_Ka19
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2014-05
Wiadomości: 122
Dot.: Przerwa w związku/zerwanie przez milczenie... ta niepewność mnie dobija... pomó

Przykro mi, że trafiłaś na takiego człowieka. Niestety to koniec. Im wcześniej to zrozumiesz i zaczniesz żyć swoim życiem, tym lepiej dla Ciebie. Dał Ci to do zrozumienia. Bo jak można nie odzywać się tyle czasu? Jakie to dojrzałe z jego strony.
Na Twoim miejscu nawet nie wysilałabym się już na żadne maile do niego i inne odzywki. Ktoś poradził, żebyś tylko odesłała mu jego rzeczy i zamknęła rozdział 'pana dojrzałego'.
Pani_Ka19 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-05-31, 18:15   #36
Coyotes
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2014-05
Wiadomości: 13
Dot.: Przerwa w związku/zerwanie przez milczenie... ta niepewność mnie dobija... pomó

Ja tam uważam, że facet przesadzał i przesadza. Gdyby chciał znaleźć dla Ciebie czas to by znalazł, choćby nie wiem co. Można mieć co jakiś czas zawalony tydzień, dwa, bo dużo zleceń, bo sesja. Ale nie non stop. Facet któremu zależy góry przeniesie żeby się spotkać, częściej niż raz w tygodniu na kilka godzin. Byłam kiedyś z takim chłopakiem, bardzo zajęty cały czas, bo studia, bo praca, bo zajęcia dodatkowe, tyyyle zobowiązań. Spotykaliśmy się też gdzieś tak raz na tydzień "bo on by naprawdę chciał częściej no ale nie może!". Do seksu też między nami nie doszło, bo jeszcze nie gotowy, bo zmęczony. Z pół roku to trwało, ja zakochana po uszy,cierpliwie czekałam, aż w końcu jaśniepan oznajmił, że ze mną zrywa bo byłam zbyt wyrozumiała Z perspektywy czasu widzę że wcale nie był taki zajęty (bo teraz ma nową dziewczynę i jakoś ma dla niej czas), po prostu mu nie zależało wystarczająco. Także nie ma po co tracić czasu. Pół roku to początek związku, a jemu już przeszło? Już potrzebuje przerw i odpoczynków? Radzę Tobie oficjalnie zakończyć ten związek, skoro on nie ma jaj. I zawsze to trochę lepsze uczucie niż być porzuconą.
Coyotes jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-05-31, 19:46   #37
gingerbre
Zakorzenienie
 
Avatar gingerbre
 
Zarejestrowany: 2014-05
Wiadomości: 3 361
Dot.: Przerwa w związku/zerwanie przez milczenie... ta niepewność mnie dobija... pomó

Siostra studiowała prawo i psychologię równolegle (dziennie). Dla swojego partnera miała czas. Fakt, że nie pracowała, ale nigdy nie usłyszałam, że psychologia to jakiś trudny kierunek. Dla niej wręcz przeciwnie w porównaniu z tym pierwszym. Ja studiuję kierunek techniczny, pracuję na pełny etat i jest mi czasem ciężko, człowiek zmęczony, dużo obowiązków, czasem nie wiem jak mam na imię... ale jak się chce, to czas dla tej drugiej osoby się znajdzie. Ja pracuje odkąd się znamy (jakiś czas temu zmieniłam pracę na bardziej wymagającą), studiuje od dwóch lat, a razem jesteśmy cztery. Narzeka, że ma mnie mało, ale znosi to bardzo dzielnie, bardzo mnie wspiera, rozumie że to dla mnie ważne, a ja rozumiem, że czasem trzeba sobie odpuścić, bo jest ktoś obok
__________________
"Terapeuta powiedział mi, że sposobem na prawdziwy wewnętrzny spokój jest kończenie tego, co się zaczęło.
Jak na razie skończyłem dwie paczki M&M’sów i czekoladowe ciasto.
Od razu czuję się lepiej."

Edytowane przez gingerbre
Czas edycji: 2014-05-31 o 19:48
gingerbre jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-05-31, 20:18   #38
guerlainkowa
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2014-05
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 152
Dot.: Przerwa w związku/zerwanie przez milczenie... ta niepewność mnie dobija... pomó

Właśnie... dla chcącego nic trudnego. Można wygospodarować odrobinę czasu przy takich okazjach jak święta, majówka itp. Posiedzieć dłużej nad książkami w wolniejszy dzień aby mieć luźniejszy weekend (tak jak robię ja często) i spędzić czas ze swoją dziewczyną/swoim facetem.
Aha, kończę prawo (2 lata temu skończyłam inny kierunek, przez 2 lata były 2 kierunki i spokojnie dawałam radę chociaż nie raz siedziałam na uczelni od rana do wieczora i miałam czas dla siebie/innych. Nie pracowałam, jedynie wolontariat). Wiem co to ciężko się uczyć, a on momentami zachowywał się jakby był jedynym studentem na świecie i przy okazji pozjadał wszystkie rozumy:/
ehhh, gad jeden paskudny!

Ktoś mądry kiedyś powiedział mi - "nie marnuj czasu na kogoś, kto nie ma go dla Ciebie". Prawda.
guerlainkowa jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-01, 12:26   #39
guerlainkowa
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2014-05
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 152
Dot.: Przerwa w związku/zerwanie przez milczenie... ta niepewność mnie dobija... pomó

Eh, jakiś dziwny poranek miałam. Śnił mi się. Obudziłam się i zaczęłam sobie przypominać te wszystkie fajne chwile, jak byliśmy w restauracji, spacery w nocy, oglądanie startujących samolotów w nocy, makaron, ktory dla mnie zrobił (!!), te rozmowy o życiu i przyszłości..., Sylwester - życzyłam mu żebyśmy rok przetrwali razem, a jego reakcja była taka 'rok? tylko rok? kochanie, całe życie: )'. Taaaa. I zaraz potem przypomniałam sobie, że to wszystko bylo na początku. Potem te wszystkie chwile, kiedy ja miałam już dosyć - za dużo go prosiłam o spędzenie czasu, wyczekiwanie na niego, moje inicjowanie przytulania i pocałunków, pogłębiająca się samotność w związku i moje próby poprawienia tego wszystkiego, wymyslanie jak spędzimy czas (żeby nie tylko film i tv).

I to nie tak, że chciałam mieć go tylko dla siebie. Kiedy mieliśmy fazę związku, że wszystko było bardzo ok, sama go namawiałam, żeby pojechał do tej matki czy spotkał się z kumplem, z którym dawno się nie widział. Powtarzałam, że chcę być ważną częścią jego życia, a nie całym życiem... Były momenty, że za bardzo sam mnie "osaczał". Chciał spędzać ze mną czas, bo uważał, że nie ma nic gorszego dla związku niż brak czasu. Bo jego poprzedni związek właśnie rozpadł się przez to, że ona zaczęła nagle nie mieć czasu i go unikała. A sam jak się zachowywał i zachował wobec mnie

Dzisiaj minęłaby kolejna miesięcznica.
guerlainkowa jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-01, 13:25   #40
QueenBlair
Wtajemniczenie
 
Avatar QueenBlair
 
Zarejestrowany: 2011-05
Wiadomości: 2 718
Dot.: Przerwa w związku/zerwanie przez milczenie... ta niepewność mnie dobija... pomó

To normalne, że wspominasz.
Wiem, że jest trudno ale na prawdę staraj się każdego dnia postanawiać sobie, że nie będziesz się zadręczać. Albo wyznacz 2h dziennie na totalny dół.
Brzmi to sztucznie ale jest skuteczne.

Cytat:
Napisane przez guerlainkowa Pokaż wiadomość
Eh, jakiś dziwny poranek miałam. Śnił mi się. Obudziłam się i zaczęłam sobie przypominać te wszystkie fajne chwile, jak byliśmy w restauracji, spacery w nocy, oglądanie startujących samolotów w nocy, makaron, ktory dla mnie zrobił (!!), te rozmowy o życiu i przyszłości..., Sylwester - życzyłam mu żebyśmy rok przetrwali razem, a jego reakcja była taka 'rok? tylko rok? kochanie, całe życie: )'. Taaaa. I zaraz potem przypomniałam sobie, że to wszystko bylo na początku. Potem te wszystkie chwile, kiedy ja miałam już dosyć - za dużo go prosiłam o spędzenie czasu, wyczekiwanie na niego, moje inicjowanie przytulania i pocałunków, pogłębiająca się samotność w związku i moje próby poprawienia tego wszystkiego, wymyslanie jak spędzimy czas (żeby nie tylko film i tv).

I to nie tak, że chciałam mieć go tylko dla siebie. Kiedy mieliśmy fazę związku, że wszystko było bardzo ok, sama go namawiałam, żeby pojechał do tej matki czy spotkał się z kumplem, z którym dawno się nie widział. Powtarzałam, że chcę być ważną częścią jego życia, a nie całym życiem... Były momenty, że za bardzo sam mnie "osaczał". Chciał spędzać ze mną czas, bo uważał, że nie ma nic gorszego dla związku niż brak czasu. Bo jego poprzedni związek właśnie rozpadł się przez to, że ona zaczęła nagle nie mieć czasu i go unikała. A sam jak się zachowywał i zachował wobec mnie

Dzisiaj minęłaby kolejna miesięcznica.
__________________
"People dont tell you who you are, you tell them !"
QueenBlair jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-01, 13:30   #41
Pani_Ka19
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2014-05
Wiadomości: 122
Dot.: Przerwa w związku/zerwanie przez milczenie... ta niepewność mnie dobija... pomó

Masz może jakąś dobrą koleżankę, która wyciągnie Cię z domu? Jak mnie rzucił facet to koleżanka codziennie rano dzwoniła mi przypomnieć, że mam się ogarnąć, bo po południu wychodzimy i mam wyglądać jak człowiek A jak nie odbierałam to przychodziła. I przyznam, że dzięki niej szybko mi przeszło.
Pani_Ka19 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując

Okazje i pomysły na prezent

REKLAMA
Stary 2014-06-01, 22:25   #42
guerlainkowa
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2014-05
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 152
Dot.: Przerwa w związku/zerwanie przez milczenie... ta niepewność mnie dobija... pomó

Staram się o tym nie myśleć. Znajomi mnie gdzieś wyciągają. Koleżanki z reguły sparowane, zaręczone, szykujące się do ślubu. Chodzę na fitness, poświęcam czas sobie, czytam, wychodzę na miasto, chodzę na zakupy... Codziennie dochodzi praca, na której koncentruję się teraz maksymalnie. I jeszcze studia i zbliżająca się sesja pochłania mi trochę czasu.

Przez resztę dnia było ok. Znowu teraz jakieś dziwne myśli mnie naszły. Rozmawiałam z dobrym kolegą czy poszedłby ze mną na wesele za miesiąc i... odmówił mi bo on nie lubi takich imprez... Litości. Pierwszy raz pójdę na wesele i w dodatku sama:/ ON miał iść ze mną, kupił sobie już garnitur w lutym...

I tak sobie myślę... to że się przestał odzywać, wcześniej taki dziwny sms, że kocha i zawala wszystko, a potem ten mail, w którym opisał, że musi się zdystansować itp. oznacza KONIEC? obiecał, że odpisze, jak mu odpiszę, to też po pewnym czasie zrobiłam - on dalej milczy. Naprawdę był ostatnią osobą, którą posądziłabym o takie coś. Przez 1,5 tygodnia w ogóle do niego nie piszę, nie próbuję dzwonić - nic. I wiecie co? Mam jakieś wyrzuty, że... nie robię wszystkiego żeby to uratować. Chociaż z drugiej strony zrobiłam to co mogłam, a co zrobił on? wysilił się tylko na tego maila i już. Teraz jego ruch powinien być, prawda?

Może napiszę mu maila, że potrzebuję tych rzeczy, które u niego mam? zapytam o ich zwrot... cokolwiek. Wspomniałam o tym w pierwszy mailu, którego do niego napisałam. A gdy on mi odpisał, napisał, że wciąz o mnie myśli, pamięta o mnie i pamięta o tym, że ma moje rzeczy...

---------- Dopisano o 23:25 ---------- Poprzedni post napisano o 21:52 ----------

Strasznie mnie korci żeby napisać mu maila... zapytać czy już zaczął myśleć jasno (bo wtedy pisał, że nie potrafi jeszcze), co się stało, żeby mi wyjaśnił.

Ale tego nie zrobię, powstrzymam się. Chce myśleć i myśli, to niech sobie myśli. Jak zacznę znowu pisać, to jeszcze bardziej się oddali i nic. Nie zamierzam go do niczego namawiać czy prosić, po prostu chcę wiedzieć co się stało. Obiecał, że odpisze - to teraz jego kolej, niech odpisze. A ja zajmę się swoim życiem i sobą.
guerlainkowa jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-02, 04:34   #43
Mimiko
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2012-06
Wiadomości: 4 421
Dot.: Przerwa w związku/zerwanie przez milczenie... ta niepewność mnie dobija... pomó

Oczywiście zrobisz jak zechcesz, ale według mnie nie uwolnisz się od niego dopóki nie będziesz znała wyjaśnienia. Napisałaś, że poczekasz na jego ruch i że zajmiesz się swoim życiem, ale przecież i tak w ciągu dnia wracasz do niego myślami, zastanawiasz się, co się stało itd. Dlatego moim zdaniem powinnaś albo olać pana po całości, czyli nie odzywać się, ale też NIE czekać aż on to zrobi, albo wysłać maila/pojechać do niego cokolwiek, żeby oficjalnie to zakończyć i móc rozpocząć nowy etap w życiu. Nie wiem, jaki masz charakter, ale wiem, że ja nie umiałabym tak żyć w zawieszeniu, mając nadzieję, że może on się odezwie/może mnie wcale nie zostawił/może coś tam. Wychodzę z założenia, że jak ktoś kocha to nie odstawia takich akcji.
Mimiko jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-02, 05:59   #44
Mijanou
Wizażowy Kot Igor
 
Avatar Mijanou
 
Zarejestrowany: 2012-08
Lokalizacja: po drugiej stronie lustra
Wiadomości: 17 524
Dot.: Przerwa w związku/zerwanie przez milczenie... ta niepewność mnie dobija... pomó

Przeczytałam post bardzo uważnie. Autorko, a może bez sensu doszukiwać się tu powodów? Zwyczajnie- uczucie z jego strony wygasło. Wszystko na to wskazuje. Jestem akurat w takiej samej sytuacji, jak Ty, więc dokładnie rozumiem, co czujesz. Ja i TŻ (czy już obecnie eks TŻ) mieszkamy co prawda oddaleni o 300 km, ale i moje zajęcia (studia, praca plus choroba terminalna Taty) i jego zajęcia plus ta odległość sprawiają, ze to, co jest między nami cudowne i niepowtarzalne- znika. Niestety, taka kolej rzeczy...

Chyba obie będziemy musiały się z tym pogodzić. I zacząć żyć od nowa. Mój eks TŻ też na początku miał wielkie plany (już nawet planował gdzie zamieszkamy) ale chyba po prostu życie nas zweryfikowało. Tak jak Was. Trudno- obie musimy podjąć wysiłek i zbudować swoje życie od nowa.
__________________
I don't have time for that! I'm a cat. We are rather busy you know?



Zanim założysz wątek, zajrzyj tu: https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=1269209


Warto wsłuchać się w Słowo: https://www.youtube.com/channel/UC5n...oyrF8xorb-IqVw

No pasaran!
Mijanou jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-02, 07:23   #45
guerlainkowa
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2014-05
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 152
Dot.: Przerwa w związku/zerwanie przez milczenie... ta niepewność mnie dobija... pomó

Cytat:
Napisane przez Mijanou Pokaż wiadomość
Przeczytałam post bardzo uważnie. Autorko, a może bez sensu doszukiwać się tu powodów? Zwyczajnie- uczucie z jego strony wygasło. Wszystko na to wskazuje. Jestem akurat w takiej samej sytuacji, jak Ty, więc dokładnie rozumiem, co czujesz. Ja i TŻ (czy już obecnie eks TŻ) mieszkamy co prawda oddaleni o 300 km, ale i moje zajęcia (studia, praca plus choroba terminalna Taty) i jego zajęcia plus ta odległość sprawiają, ze to, co jest między nami cudowne i niepowtarzalne- znika. Niestety, taka kolej rzeczy...

Chyba obie będziemy musiały się z tym pogodzić. I zacząć żyć od nowa. Mój eks TŻ też na początku miał wielkie plany (już nawet planował gdzie zamieszkamy) ale chyba po prostu życie nas zweryfikowało. Tak jak Was. Trudno- obie musimy podjąć wysiłek i zbudować swoje życie od nowa.
hej! a długo byliście razem?
własnie chyba czułam, że jemu przechodzi... przez to zaczęłam panikować, na siłę to wszystko ratować, wymyślać przeróżne atrakcje... tylko własnie - gdyby mi zaczęło przechodzić, próbowałabym jakoś na nowo to uczucie w sobie rozpalić, nie od razu się poddawać. A on widać uznał, że nie ma co robić więcej, przynajmniej będzie więcej czasu na studia i pracę...

Wiecie co? tak się czasami zastanawiałam czy aby za wiele od niego nie chcę... chociaż z drugiej strony potrzeba bliskości i czułości to chyba nic nadzwyczajnego w związku. Po za tym osłabiało mnie jak mi mówił, że motylki odleciały, hormony opadły, że to przecież normalne w związku... - po zaledwie paru miesiącach!:/

Wyjaśnię to. Muszę to wyjasnić i zakończyć, żeby móc zacząć nowy etap w życiu. Na razie facetów mam dosyć Napiszę dzisiaj do niego maila z pytaniem czy już przemyślał wszystko i jak z moimi rzeczami, które u niego mam. Jak nie odpisze - pojadę do niego pod koniec tygodnia wieczorem po jego pracy... (przynajmniej zobaczę, że czy światła włączone - to będzie w domu).
guerlainkowa jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-02, 07:35   #46
WhiteCherry
Zakorzenienie
 
Avatar WhiteCherry
 
Zarejestrowany: 2008-01
Wiadomości: 19 328
Dot.: Przerwa w związku/zerwanie przez milczenie... ta niepewność mnie dobija... pomó

ja mam podobnie jak Mimiko, dopóki nie mam powiedziane wprost ''to koniec/poznałem kogoś/bla bla'' to żyję w zawieszeniu, z ciągłą nadzieją że a nuż sam się odezwie w najbliższym czasie, nawet jeśli wszystkie znaki na niebie i ziemi na to nie wskazują. Najgorsze jest takie nagłe urwanie kontaktu, bo jak wiemy - nadzieja umiera ostatnia. A takie wyjaśnienie raz na zawsze o co chodzi (nawet jeśli prawda byłaby bolesna) byłoby jak katharsis dla mnie :d bo wtedy zostaję raz na zawsze pozbawiona złudzeń, już nie muszę się codziennie zastanawiać ''a może mu wcale nie przeszło? a może do mnie jeszcze napisze?". Wiemy jak jest rozum swoje, a serce swoje.
__________________
sun goes down
WhiteCherry jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-02, 11:10   #47
syklamen
Zakorzenienie
 
Avatar syklamen
 
Zarejestrowany: 2010-01
Lokalizacja: Magiczna kraina Narnia, gdzieś na Latarnianym Pustkowiu...:)
Wiadomości: 6 518
Dot.: Przerwa w związku/zerwanie przez milczenie... ta niepewność mnie dobija... pomó

Cytat:
Napisane przez guerlainkowa Pokaż wiadomość
A on widać uznał, że nie ma co robić więcej, przynajmniej będzie więcej czasu na studia i pracę...

Wiecie co? tak się czasami zastanawiałam czy aby za wiele od niego nie chcę... chociaż z drugiej strony potrzeba bliskości i czułości to chyba nic nadzwyczajnego w związku. Po za tym osłabiało mnie jak mi mówił, że motylki odleciały, hormony opadły, że to przecież normalne w związku... - po zaledwie paru miesiącach!:/
No nie ma co tego rozkminiać dalej, po prostu jak pisałam zauroczenie mu minęło, nie zależy mu już więc postanowił w tchórzowski sposób z Tobą zerwać. Zamiast powiedzieć Ci wprost, że z jego strony się wypaliło to bawi się w gierki, mydli Ci oczy, że o Tobie pamięta i że jak przemyśli sprawę to może, może.... Tak jakbyś Ty nie miała ciekawszych rzeczy do roboty jak czekanie na jakieś słowo szanownego pana (teraz właśnie tak robisz, ale pora to zmienić). Nic tak bardzo nie nie uderzy w tego pana, jak fakt, że się od niego odcięłaś, pozbierałaś się i nie czekasz już na żaden jego ruch.
__________________
47/2017 48/2016 80/2015 95/2014

Edytowane przez syklamen
Czas edycji: 2014-06-02 o 14:02
syklamen jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-02, 12:20   #48
Lexie
Przyjaciel wizaz.pl
 
Avatar Lexie
 
Zarejestrowany: 2004-06
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 33 873
Dot.: Przerwa w związku/zerwanie przez milczenie... ta niepewność mnie dobija... pomó

Też jestem za tym żebyś to wyjaśniła, dla mnie to nie jest upokarzające jeśli to faktycznie tylko kwestia wyjaśnienia sprawy. Widać, że gniecie Cię bardzo ta niepewność, więc rozmyślasz, zastanawiasz się.
Domagaj się od niego jasnego komunikatu o co chodzi i zakończ sprawę.
Lexie jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-02, 12:53   #49
niebieskie_oczko
Zakorzenienie
 
Avatar niebieskie_oczko
 
Zarejestrowany: 2011-06
Lokalizacja: całe życie na walizkach ;-)
Wiadomości: 6 298
Dot.: Przerwa w związku/zerwanie przez milczenie... ta niepewność mnie dobija... pomó

Nie wiem, jak inne dziewczyny, ale ja mam tak, że pobiadole, wpadnę w dół, sentymenty i smęty, ale po jakimś czasie (w takiej sytuacji raczej krótkim :P) zmieniłabym okres smutku w okres złości i irytacji. Nienawidzę nie wiedzieć na czym stoję i pewnie sama bym to zamknęła, bo nie lubię się męczyć. Faceta uznałabym za tchórza, który nie potrafi nawet zerwać jak dorosły, dojrzały mężczyzna tylko bawi się w jakieś maile, milczenie itp. No po prostu nie zniosłabym tego i sama ucięła wszystko i zaczęła nowy etap.

Autorko a masz tylko jednego kolegę? Może warto się rozejrzeć za kimś, a nie zakładać, że na pewno pójdziesz sama na wesele
__________________
Postanowienie: jeździć, latać, zwiedzać za grosze!
2016: Berlin, Monachium, Erfurt, Budapeszt, Chicago, Nowy Jork
Podróże 2015: Praga, Bolonia, Oslo, Rodos, Kijów, Kos
Podróże 2014: Wiedeń, Bratysława, Londyn, Lwów, Budapeszt, Ostrava, Berlin, Budva, Paryż
K&K
niebieskie_oczko jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując

Okazje i pomysły na prezent

REKLAMA
Stary 2014-06-02, 13:03   #50
Lina9213
Rozeznanie
 
Avatar Lina9213
 
Zarejestrowany: 2012-06
Wiadomości: 742
Dot.: Przerwa w związku/zerwanie przez milczenie... ta niepewność mnie dobija... pomó

Cytat:
Napisane przez niebieskie_oczko Pokaż wiadomość
Nie wiem, jak inne dziewczyny, ale ja mam tak, że pobiadole, wpadnę w dół, sentymenty i smęty, ale po jakimś czasie (w takiej sytuacji raczej krótkim :P) zmieniłabym okres smutku w okres złości i irytacji. Nienawidzę nie wiedzieć na czym stoję i pewnie sama bym to zamknęła, bo nie lubię się męczyć. Faceta uznałabym za tchórza, który nie potrafi nawet zerwać jak dorosły, dojrzały mężczyzna tylko bawi się w jakieś maile, milczenie itp. No po prostu nie zniosłabym tego i sama ucięła wszystko i zaczęła nowy etap.

Autorko a masz tylko jednego kolegę? Może warto się rozejrzeć za kimś, a nie zakładać, że na pewno pójdziesz sama na wesele
Mam bardzo podobne podejście. Nawet sama byłam w takiej sytuacji że facet potrzebował czasu, jakiś sms ale generalnie brak wytłumaczenia, nie chciał się nawet spotkać ani nic. Więc niestety musiałam mu powiedzieć i to przez telefon, że to koniec. Po tygodniu przyleciał do mnie zapłakany - było za późno.


Co do wesela też bym poszukała kogoś innego, na pewno znajdzie się ktoś chętny na tańce i dobre jedzenie w miłym towarzystwie
Lina9213 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-02, 13:14   #51
niebieskie_oczko
Zakorzenienie
 
Avatar niebieskie_oczko
 
Zarejestrowany: 2011-06
Lokalizacja: całe życie na walizkach ;-)
Wiadomości: 6 298
Dot.: Przerwa w związku/zerwanie przez milczenie... ta niepewność mnie dobija... pomó

Cytat:
Napisane przez Lina9213 Pokaż wiadomość
Mam bardzo podobne podejście. Nawet sama byłam w takiej sytuacji że facet potrzebował czasu, jakiś sms ale generalnie brak wytłumaczenia, nie chciał się nawet spotkać ani nic. Więc niestety musiałam mu powiedzieć i to przez telefon, że to koniec. Po tygodniu przyleciał do mnie zapłakany - było za późno.
Miałam identycznie :d
__________________
Postanowienie: jeździć, latać, zwiedzać za grosze!
2016: Berlin, Monachium, Erfurt, Budapeszt, Chicago, Nowy Jork
Podróże 2015: Praga, Bolonia, Oslo, Rodos, Kijów, Kos
Podróże 2014: Wiedeń, Bratysława, Londyn, Lwów, Budapeszt, Ostrava, Berlin, Budva, Paryż
K&K
niebieskie_oczko jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-02, 14:16   #52
miaursula
Raczkowanie
 
Avatar miaursula
 
Zarejestrowany: 2012-10
Wiadomości: 351
Dot.: Przerwa w związku/zerwanie przez milczenie... ta niepewność mnie dobija... pomó

Również uważam, że po prostu wypaliły się uczucia. Czasem tak bywa, może to sygnał do jakichś przemyśleń i zmian.

Pisałaś, że początkowo potrafiliście rozmawiać ze sobą przez telefon przez 2-3 godz. każdego dnia, a do tego smsowaliście (piszesz nawet o 100 smsach dziennie). Może po tak intensywnym początku, musiał przyjść czas na jakiś dystans. Może gdzieś tu przedobrzyliście i po pewnym czasie przyszła nuda.

---------- Dopisano o 15:16 ---------- Poprzedni post napisano o 15:14 ----------

Dziewczyny, może to głupie, co teraz napiszę, ale ja czasem tak bardzo boję się kogoś stracić, że wolę mieć niedosyt kontaktu niż przesyt. Bo osoby - nawet te kochane i uwielbiane - mogą się nam znudzić poprzez - właśnie! - zbyt intensywny kontakt. Totalna głupota z mojej strony
miaursula jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-02, 14:20   #53
niebieskie_oczko
Zakorzenienie
 
Avatar niebieskie_oczko
 
Zarejestrowany: 2011-06
Lokalizacja: całe życie na walizkach ;-)
Wiadomości: 6 298
Dot.: Przerwa w związku/zerwanie przez milczenie... ta niepewność mnie dobija... pomó

Cytat:
Napisane przez miaursula Pokaż wiadomość


Dziewczyny, może to głupie, co teraz napiszę, ale ja czasem tak bardzo boję się kogoś stracić, że wolę mieć niedosyt kontaktu niż przesyt. Bo osoby - nawet te kochane i uwielbiane - mogą się nam znudzić poprzez - właśnie! - zbyt intensywny kontakt. Totalna głupota z mojej strony
Ja nigdy nie zwracałam na to uwagi i tego jakoś nie dozowałam. Miałam ochotę napisać smsa - pisałam, miałam ochotę pogadać - dzwoniłam, proponowałam spotkanie. Jakoś nigdy mi to na złe nie wyszło.

Teraz mam za to nowość, bo mój chlopak mieszka 3 min ode mnie i generalnie widujemy się codziennie. Na początku myślałam, że znudzi mi sie to szybko, bo nie należałam do osób, które muszą mieć stały kontakt, ale o dziwo jest fajnie i nie narzekam
__________________
Postanowienie: jeździć, latać, zwiedzać za grosze!
2016: Berlin, Monachium, Erfurt, Budapeszt, Chicago, Nowy Jork
Podróże 2015: Praga, Bolonia, Oslo, Rodos, Kijów, Kos
Podróże 2014: Wiedeń, Bratysława, Londyn, Lwów, Budapeszt, Ostrava, Berlin, Budva, Paryż
K&K
niebieskie_oczko jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-02, 14:39   #54
syklamen
Zakorzenienie
 
Avatar syklamen
 
Zarejestrowany: 2010-01
Lokalizacja: Magiczna kraina Narnia, gdzieś na Latarnianym Pustkowiu...:)
Wiadomości: 6 518
Dot.: Przerwa w związku/zerwanie przez milczenie... ta niepewność mnie dobija... pomó

Cytat:
Napisane przez miaursula Pokaż wiadomość
Dziewczyny, może to głupie, co teraz napiszę, ale ja czasem tak bardzo boję się kogoś stracić, że wolę mieć niedosyt kontaktu niż przesyt. Bo osoby - nawet te kochane i uwielbiane - mogą się nam znudzić poprzez - właśnie! - zbyt intensywny kontakt. Totalna głupota z mojej strony
Nie to trochę nie tak. Oczywiście, że nie ma co zasypywać kogoś telefonami i sms-ami, kiedy ta osoba np. jest w pracy, bo każdego by to w końcu wkurzyło, nie tylko drugą połówkę. Ale przez duży kontakt nikt się partnerem, którego kocha nie znudzi. Bo to jest przyjemne, kiedy kogoś kochasz, myślisz o nim i za chwilę dostajesz od tego kogoś sms-a - wtedy wiesz, że ta osoba też o Tobie myśli. Więc na pewno nie działa to źle na związek.
Problem zaczyna się wtedy, kiedy jedna strona się wycofuje, kontakt słabnie i nie czuć już tego zaangażowania i wtedy ta druga podskórnie to czuje i reaguje nasileniem telefonów, co tą pierwszą osobę dodatkowo wkurza. Ale tak dzieje się tylko, kiedy jednej stronie mniej zależy.
__________________
47/2017 48/2016 80/2015 95/2014
syklamen jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-02, 16:05   #55
miaursula
Raczkowanie
 
Avatar miaursula
 
Zarejestrowany: 2012-10
Wiadomości: 351
Dot.: Przerwa w związku/zerwanie przez milczenie... ta niepewność mnie dobija... pomó

Cytat:
Napisane przez syklamen Pokaż wiadomość
Nie to trochę nie tak. Oczywiście, że nie ma co zasypywać kogoś telefonami i sms-ami, kiedy ta osoba np. jest w pracy, bo każdego by to w końcu wkurzyło, nie tylko drugą połówkę. Ale przez duży kontakt nikt się partnerem, którego kocha nie znudzi. Bo to jest przyjemne, kiedy kogoś kochasz, myślisz o nim i za chwilę dostajesz od tego kogoś sms-a - wtedy wiesz, że ta osoba też o Tobie myśli. Więc na pewno nie działa to źle na związek.
Problem zaczyna się wtedy, kiedy jedna strona się wycofuje, kontakt słabnie i nie czuć już tego zaangażowania i wtedy ta druga podskórnie to czuje i reaguje nasileniem telefonów, co tą pierwszą osobę dodatkowo wkurza. Ale tak dzieje się tylko, kiedy jednej stronie mniej zależy.
Różnie to w związkach bywa. Są osoby, które potrzebują ciągłego kontaktu z partnerem (nawiązuję tu do głównego posta Autorki o tych 100 smsach dziennie i potem 2-3 godz. rozmów). Jasne, na początku związku jest to miłe, przyjemnie i fajne, ktoś ciągle o mnie myśli, super. Ale po jakimś czasie może to być już przesadzone i tyle. Sama byłam kiedyś w związku z facetem, który non-stop potrafił wysyłać smsy z pytaniem, co robię, co słychać, że się o mnie troszczy, pisze czułe słówka itp. Na początku byłam w siódmym niebie i było przecudownie, ale po jakimś roku zaczęłam się czuć inwigilowana. A po drugie, było tak, że siedziałam cały dzień w domu, kompletnie nic się u mnie nie działo (pisałam pracę magisterską itd.), a co 2 godz. dostawałam smsa. Dodam, że był to związek na odległość i spotykaliśmy się jedynie w weekendy. W pewnej chwili poczułam się przytłoczona w tym związku, czułam, że kompletnie tracę wolność, no i to był koniec związku.
miaursula jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-02, 16:16   #56
smutna_dziewczyna84
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2014-05
Wiadomości: 36
Dot.: Przerwa w związku/zerwanie przez milczenie... ta niepewność mnie dobija... pomó

Autorko,

nie masz pojęcia jak bardzo dobrze Cię rozumiem. Jestem w identycznej sytuacji (z tym, że doszło do ostatecznej konfrontacji) i doskonale wiem co czujesz. Uśmiechałam się czytając wszystkie Twoje wpisy, bo mogłabym napisać to samo - co do joty.

Mój związek trwał 4 miesiące. Początki były identyczne - ogromne zauroczenie od pierwszego wejrzenia, masa niesamowitych planów i cudownie wspólnie spędzonych chwil, a potem (po dwóch miesiącach) coraz mniej czasu, zaangażowania, telefonów, seksu, bliskości i czułości. Rozmawiałam z nim, pytałam o co chodzi, próbowałam jeszcze bardziej się zbliżyć. A im bardziej ja chciałam i się starałam tym bardziej on się odsuwał. W końcu po kolejnych dwóch miesiącach zapewnień, że wszystko jest ok, przyznał, że jego uczucia gdzieś wyparowały, choć sam nie wie dlaczego. Próbowałam go zatrzymać. Rzoamwialiśmy dwa dni non stop, ale ostatcznie zerwaliśmy, bo nie da się wskrzesić uczuć, ktorych już od jakiegoś czasu nie ma.

Autorko, pierwsze co musisz zrozumieć, to to, że nie zawiniłaś. Nie zrobiłaś nic złego. Zachowywałaś się jak zakochana kobieta. Przecież nie wymagałaś niczego więcej niż tego co mieliście na początku związku i tego, co on z taką chęcią i z własnej inicjatywy Ci dawał. Kochałaś go, więc wierzyłaś, że jak będziesz okazywać mu swoje uczucia, dbać o niego i starać się na 100% swoich możlwiości (nie osaczając go - i nie daj sobie tego wmówić!), to dobra passa wróci, a on zacznie się zachowywać jak wcześniej. Ale pamiętaj - Ty możesz stawać na rzęsach, ale do związku wnosisz jedynie 50%. Jeśli po drugiej stronie jest ściana, to Ty swoim zaangażowaniem i ciągłą niepewnością możesz sobie tylko rozbić o nią głowę.

On na pewno była bardzo Tobą zauroczony. Co do tego nie mam wątpliwości. I nie dziwię się, że składał jakieś deklaracje, był dla Ciebie cudowny i chciał ułożyć sobie z Tobą przyszłość. Ale zauroczenie minęło. Tak się zdarza. To ludzkie i normalne. Gdyby tak nie było to wszyscy ludzie kochaliby do końca życia swoich pierwszych partnerów. Wiem, że to bardzo boli, bo boleć musi, ale życie to nie amerykański film, i takie rzeczy się zdarzają. Też nie przez przypadek. Musisz tylko zrozumieć, że absolutnie nie miałaś wpływy na jego uczucia. To kompletnie nie chodzi o Ciebie. Ty dałaś mu z siebie co najlepsze.

Niemniej zachował się i zachowuje jak mały, wstrętny niedojrzały fiu.tek i to powinno dać Ci sporo do myślenia. Wyobraź sobie, że on dziś wieczorem przyjeżdża do Ciebie z naręczem kwiatów i błaga o wybaczenie, mówi, że Cię kocha i przprasza, ale potrzebował czasu. Czy wróciłabyś do niego? Ja nie. Musiałabym bardzo nie lubić siebie, żeby wrócić do człowieka, który tak fatalnie mnie potraktował. Który wie doskonale, że go kocham, a pozwala na to, żebym żyła w niepewności, chodziła po ścianach, bo on nie ma wystarczająco dużo jaj żeby choć ze mną porozmawiać. Przecież nie musicie podejmować żadenej decyzji. Wystarczyłoby spotkanie, na którym powiedziałby: "coś się stało, moje uczucia wygasają, boję się i nie wiem co dalej. pogadajmy i wspólnie podejmijmy decyzję". On Ci nie chce dać Ci wyboru. Nie chce poznać Twojego zdania. Krze Ci czekać. Pozwala Ci cierpieć. Manipuluje Tobą, krótko mówiąc. Świadomie skazuje Cię na cierpienie, bo jego uczucia i poczucie iluzorycznego bezpieczeństwa (poprzez brak konfrontacji) są dla niego ważniejsze. Tak się nie zachwouje dorosły człowiek. Tak się zachowuje facet, który nie dba o Twoje uczucia.

Powinnaś się cieszyć, że omija Cię takie szambo.

Skoro on nie liczy się z Twoimi uczuciami, to wykorzystaj to na swoją korzyść. Skończ z nim definitywnie, bez gierek, wysyłania smsów, proszenia o swoje rzeczy, bo jeszcze bardziej się poranisz. Chroń siebie i napisz do niego maila, że to definitywny koniec. Wcale się nie dziwię, że nie możesz iść dalej, skoro tak naprawdę nie wiesz na czym stoisz.

I jeszcze raz Ci napiszę - wiem, co czujesz. Wiem, że nie możesz przestać o nim myśleć, wiem jak to boli. Ale to przejdzie. Zobaczysz.
Teraz tego nie widzisz i nawet nie chcesz w to wierzyć, ale możesz wynieść z tego coś dobrego. Doświadczenie. Poznanie swoich emocji, zauważenie błędów, może w kolejnym związku będziesz bardziej stanowcza, może nie pozowolisz sobie na jakieś zachowania. To co teraz Ci się wydarza wbrew pozorom jest bardziej konstruktywne niż myślisz. Wyciągnij z tego lekcję. Jeszcze będziesz szczęśliwa.

---------- Dopisano o 17:16 ---------- Poprzedni post napisano o 17:14 ----------

Cytat:
Napisane przez miaursula Pokaż wiadomość
Różnie to w związkach bywa. Są osoby, które potrzebują ciągłego kontaktu z partnerem (nawiązuję tu do głównego posta Autorki o tych 100 smsach dziennie i potem 2-3 godz. rozmów). Jasne, na początku związku jest to miłe, przyjemnie i fajne, ktoś ciągle o mnie myśli, super. Ale po jakimś czasie może to być już przesadzone i tyle. Sama byłam kiedyś w związku z facetem, który non-stop potrafił wysyłać smsy z pytaniem, co robię, co słychać, że się o mnie troszczy, pisze czułe słówka itp. Na początku byłam w siódmym niebie i było przecudownie, ale po jakimś roku zaczęłam się czuć inwigilowana. A po drugie, było tak, że siedziałam cały dzień w domu, kompletnie nic się u mnie nie działo (pisałam pracę magisterską itd.), a co 2 godz. dostawałam smsa. Dodam, że był to związek na odległość i spotykaliśmy się jedynie w weekendy. W pewnej chwili poczułam się przytłoczona w tym związku, czułam, że kompletnie tracę wolność, no i to był koniec związku.
A czy powiedziałaś mu o tym, że czujesz się osaczona?

Trzeba się dobrze dobrać, rozumieć się, dobrze komunikować i umieć wyjść naprzeciw swoim oczekiwaniom. Wtedy problemu typu: "on za dużo/mało do mnie pisze" się nie pojawiają.
smutna_dziewczyna84 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-02, 18:19   #57
ondatrazibethicus
znaczy piżmak
 
Avatar ondatrazibethicus
 
Zarejestrowany: 2010-03
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 599
Dot.: Przerwa w związku/zerwanie przez milczenie... ta niepewność mnie dobija... pomó

Jesteś dobrą, troskliwą i wrażliwą osobą. Przecież to oczywiste, że gdy kochasz, angażujesz się całym sobą. Wcale go nie osaczałaś. Ty go tylko kochałaś, tak zwyczajnie, mocno. A on sobie poszedł.
Przeżyłam bardzo podobną historię i było mi ciężko się pozbierać. Doskonale pamiętam, jak to boli.
Nie pisz do niego w ogóle, nic, nawet gdy zacznie dopytywać. NIE ODPISUJ MU JUŻ NIGDY.
Wasz związek się zakończył. Nadszedł czas, żebyś zatroszczyła się o samą siebie i pozbierała po tym smutnym czasie. Nie potrzeba jego potwierdzenia, że to koniec. Wystarczy, że sama to sobie powiesz i smutek zamienisz na złość. A potem już będzie lżej.
Najlepiej będzie gdy już nigdy się do niego nie odezwiesz, nawet jeśli to on będzie się do Ciebie dobijał. Bo jeśli on z własnej woli zacznie się kontaktować, Ty wciąż będziesz mieć nadzieję na powrót, a to nie ma sensu...
__________________
We are young, we are here,
So, let's make a deal and try to forget our fear

b.
ondatrazibethicus jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-02, 21:05   #58
guerlainkowa
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2014-05
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 152
Dot.: Przerwa w związku/zerwanie przez milczenie... ta niepewność mnie dobija... pomó

Cytat:
Napisane przez miaursula Pokaż wiadomość
Różnie to w związkach bywa. Są osoby, które potrzebują ciągłego kontaktu z partnerem (nawiązuję tu do głównego posta Autorki o tych 100 smsach dziennie i potem 2-3 godz. rozmów). Jasne, na początku związku jest to miłe, przyjemnie i fajne, ktoś ciągle o mnie myśli, super. Ale po jakimś czasie może to być już przesadzone i tyle. Sama byłam kiedyś w związku z facetem, który non-stop potrafił wysyłać smsy z pytaniem, co robię, co słychać, że się o mnie troszczy, pisze czułe słówka itp. Na początku byłam w siódmym niebie i było przecudownie, ale po jakimś roku zaczęłam się czuć inwigilowana. A po drugie, było tak, że siedziałam cały dzień w domu, kompletnie nic się u mnie nie działo (pisałam pracę magisterską itd.), a co 2 godz. dostawałam smsa. Dodam, że był to związek na odległość i spotykaliśmy się jedynie w weekendy. W pewnej chwili poczułam się przytłoczona w tym związku, czułam, że kompletnie tracę wolność, no i to był koniec związku.
Ojej, ale się przyczepiłyście tych 100 smsów taka przenośnia, ale owszem smsów było sporo - na dzień dobry i na dobranoc - ZAWSZE, bo taki sobie wymyśliliśmy zwyczaj. Smsów było dużo w ciągu dnia, ale nie miały one charakteru inwigilującego - bardziej ja mu pisałam co mnie denerwuję u koleżanki z pracy albo co mi powiedział dyrektr, on mi pisał co właśnie przeczytał itp. To było takie dwustronne. Gdy wiedziałam, że jest akurat zajęty/jest w pracy - nie pisałam. Nie było żadnego ograniczania tymi smsami czy skracania wolności.

---------- Dopisano o 21:51 ---------- Poprzedni post napisano o 21:10 ----------

[QUOTE=smutna_dziewczyna84 ;46717902]Autorko,

nie masz pojęcia jak bardzo dobrze Cię rozumiem. Jestem w identycznej sytuacji (z tym, że doszło do ostatecznej konfrontacji) i doskonale wiem co czujesz. Uśmiechałam się czytając wszystkie Twoje wpisy, bo mogłabym napisać to samo - co do joty.

Mój związek trwał 4 miesiące. Początki były identyczne - ogromne zauroczenie od pierwszego wejrzenia, masa niesamowitych planów i cudownie wspólnie spędzonych chwil, a potem (po dwóch miesiącach) coraz mniej czasu, zaangażowania, telefonów, seksu, bliskości i czułości. Rozmawiałam z nim, pytałam o co chodzi, próbowałam jeszcze bardziej się zbliżyć. A im bardziej ja chciałam i się starałam tym bardziej on się odsuwał. W końcu po kolejnych dwóch miesiącach zapewnień, że wszystko jest ok, przyznał, że jego uczucia gdzieś wyparowały, choć sam nie wie dlaczego. Próbowałam go zatrzymać. Rzoamwialiśmy dwa dni non stop, ale ostatcznie zerwaliśmy, bo nie da się wskrzesić uczuć, ktorych już od jakiegoś czasu nie ma.

Autorko, pierwsze co musisz zrozumieć, to to, że nie zawiniłaś. Nie zrobiłaś nic złego. Zachowywałaś się jak zakochana kobieta. Przecież nie wymagałaś niczego więcej niż tego co mieliście na początku związku i tego, co on z taką chęcią i z własnej inicjatywy Ci dawał. Kochałaś go, więc wierzyłaś, że jak będziesz okazywać mu swoje uczucia, dbać o niego i starać się na 100% swoich możlwiości (nie osaczając go - i nie daj sobie tego wmówić!), to dobra passa wróci, a on zacznie się zachowywać jak wcześniej. Ale pamiętaj - Ty możesz stawać na rzęsach, ale do związku wnosisz jedynie 50%. Jeśli po drugiej stronie jest ściana, to Ty swoim zaangażowaniem i ciągłą niepewnością możesz sobie tylko rozbić o nią głowę.

On na pewno była bardzo Tobą zauroczony. Co do tego nie mam wątpliwości. I nie dziwię się, że składał jakieś deklaracje, był dla Ciebie cudowny i chciał ułożyć sobie z Tobą przyszłość. Ale zauroczenie minęło. Tak się zdarza. To ludzkie i normalne. Gdyby tak nie było to wszyscy ludzie kochaliby do końca życia swoich pierwszych partnerów. Wiem, że to bardzo boli, bo boleć musi, ale życie to nie amerykański film, i takie rzeczy się zdarzają. Też nie przez przypadek. Musisz tylko zrozumieć, że absolutnie nie miałaś wpływy na jego uczucia. To kompletnie nie chodzi o Ciebie. Ty dałaś mu z siebie co najlepsze.

Niemniej zachował się i zachowuje jak mały, wstrętny niedojrzały fiu.tek i to powinno dać Ci sporo do myślenia. Wyobraź sobie, że on dziś wieczorem przyjeżdża do Ciebie z naręczem kwiatów i błaga o wybaczenie, mówi, że Cię kocha i przprasza, ale potrzebował czasu. Czy wróciłabyś do niego? Ja nie. Musiałabym bardzo nie lubić siebie, żeby wrócić do człowieka, który tak fatalnie mnie potraktował. Który wie doskonale, że go kocham, a pozwala na to, żebym żyła w niepewności, chodziła po ścianach, bo on nie ma wystarczająco dużo jaj żeby choć ze mną porozmawiać. Przecież nie musicie podejmować żadenej decyzji. Wystarczyłoby spotkanie, na którym powiedziałby: "coś się stało, moje uczucia wygasają, boję się i nie wiem co dalej. pogadajmy i wspólnie podejmijmy decyzję". On Ci nie chce dać Ci wyboru. Nie chce poznać Twojego zdania. Krze Ci czekać. Pozwala Ci cierpieć. Manipuluje Tobą, krótko mówiąc. Świadomie skazuje Cię na cierpienie, bo jego uczucia i poczucie iluzorycznego bezpieczeństwa (poprzez brak konfrontacji) są dla niego ważniejsze. Tak się nie zachwouje dorosły człowiek. Tak się zachowuje facet, który nie dba o Twoje uczucia.

Powinnaś się cieszyć, że omija Cię takie szambo.

Skoro on nie liczy się z Twoimi uczuciami, to wykorzystaj to na swoją korzyść. Skończ z nim definitywnie, bez gierek, wysyłania smsów, proszenia o swoje rzeczy, bo jeszcze bardziej się poranisz. Chroń siebie i napisz do niego maila, że to definitywny koniec. Wcale się nie dziwię, że nie możesz iść dalej, skoro tak naprawdę nie wiesz na czym stoisz.

I jeszcze raz Ci napiszę - wiem, co czujesz. Wiem, że nie możesz przestać o nim myśleć, wiem jak to boli. Ale to przejdzie. Zobaczysz.
Teraz tego nie widzisz i nawet nie chcesz w to wierzyć, ale możesz wynieść z tego coś dobrego. Doświadczenie. Poznanie swoich emocji, zauważenie błędów, może w kolejnym związku będziesz bardziej stanowcza, może nie pozowolisz sobie na jakieś zachowania. To co teraz Ci się wydarza wbrew pozorom jest bardziej konstruktywne niż myślisz. Wyciągnij z tego lekcję. Jeszcze będziesz szczęśliwa.[COLOR="Silver"]


@smutna_dziewczyna84
Nie sądziłam, że ktokolwiek mnie AŻ tak zrozumie jak Ty! Dziękuję Ci za te słowa.
Właśnie... pewnie był zauroczony, pewnie kochał, ale przeszło. I coraz bardziej się odsuwał, pogrążał w myślach o czymś co było dla niego ciekawsze, atrakcyjniejsze... nowsze, czyli o studiach. Pamiętam jak mówiłam, że boję się, że te studia źle wpłyną na nasz związek, bo już zanim zaczął miał więcej pracy. Obiecywał, że nie, że wszystko będzie ok. Potem coraz bardziej zaczęłam się obawiać, że dojdzie do wniosku, że ma tyle zajęć i z czegoś będzie musiał zrezygnować (powtarzał nie raz, że przecież z pracy nie może, ze studiów już też nie, zresztą nie chce)... i zrezygnuje ze mnie. I tak też uczynił. Ciekawe ile mu starczy motywacji, skoro poprzednich studiów nie skończył, bo pod koniec mu się odwidziało... (mając absolutorium! wystarczyło tylko napisać pracę. Więc zamiast już skończyć tamte studia, mieć papier, to ten zaczął nowe dzienne 5-letnie studia...).
Pamiętam jak kiedyś jechaliśmy samochodem (może jakieś 2 m-ce związku) i rozmawialiśmy o nas. I on wtedy mówił, że chciałby abym się bardziej otworzyła, zaufała, bardziej myślała przyszłościowo o nas i że z jego strony to pewne. A ja wtedy mu mówiłam, że nie może być tego pewny, może jeszcze mu się odwidzi (w żartach mówiłam), a on wtedy zatrzymał się na poboczu, złapał mnie za rękę, spojrzał w oczy i powiedział, że on jest pewny. Zrobiłoby to spore wrażenie na każdej, nawet takiej nieromantycznej dziewczynie jak ja;P I coraz bardziej zaczęłam się przekonywać, że to jest to.
I zaczęłam się zmieniać - z takiej nieromantycznej (aż za bardzo) osoby stałam się romantyczna. Dystans zniknął. Lęk też. Zaczęłam się bardziej angażować - bo przecież dawał mi dowody na to, że warto.
Pamiętam też jak opowiadał mi o swoich planach... że marzy mu się pełna rodzina. Jego ojciec zostawił gdy miał niecały rok. Mówił, że takie osoby jak on - albo chcą stabilizacji i chcą mieć własną, pełną rodzinę albo nie chcą się totalnie angażować. I że on należy do tej pierwszej grupy i myśli o mnie poważnie, bo "przecież nie spotykamy się dla samego spotykania, tylko do czegoś to musi prowadzić". Opowiadał coś o dzieciach, imiona wymyślał... i wiecie co? Mnie to wszystko przytłaczało, ogarniała mnie panika gdy o tym mówił, bo on chciał rzeczy na które kompletnie nie byłam gotowa. Kiedyś zapytał czy chce mieć dzieci - ja się wahałam, odpowiedziałam, że chyba kiedyś tak - a on, że na pewno kiedyś chce. Hmm. Potem temat ucichł. Zaczął te głupie studia i miał więcej pracy, zaczęła się gadka w stylu, że on chyba dopiero czas będzie miał za 10 lat (bo sobie doktorat wymyślił. Na I r. studiów:P), a dzieci to są niepotrzebne,bo tylko koszty i problemy. I on teraz nie wie czy chciałby a jak mu powiedziałam, że mówił niedawno co innego, to on odparł, że przecież się wycofał z tego i nie ma warunków teraz. Hmm. A, żeby nie było - ja nigdy NIC mu o dzieciach nie mówiłam nie mój etap jeszcze, owszem kiedyś może i chciałabym, ale nie teraz, nie mam takich marzeń obecnie. Pewnie gdyby to się dalej potoczyło i dłużej utrzymało pojawiłby się problem na tej płaszczyźnie - bo ja już miałabym pewnie ustabilizowaną sytuację zawodową, skończone drugie studia, trochę inny etap - mimo, że jestem od niego młodsza.

Tak, pewnie wyniosłam jakieś doświadczenia. Pewnie zobaczę je za jakiś czas. Na razie widzę, że najlepiej nie zatracać się za bardzo w uczuciu na początek, nie ufać w zapewnienia "na zawsze" na początek, bo i tak czas to zweryfikuje. I stawiać na piedestale przede wszystkim siebie

---------- Dopisano o 22:05 ---------- Poprzedni post napisano o 21:51 ----------

Cytat:
Napisane przez ondatrazibethicus Pokaż wiadomość
Jesteś dobrą, troskliwą i wrażliwą osobą. Przecież to oczywiste, że gdy kochasz, angażujesz się całym sobą. Wcale go nie osaczałaś. Ty go tylko kochałaś, tak zwyczajnie, mocno. A on sobie poszedł.
Przeżyłam bardzo podobną historię i było mi ciężko się pozbierać. Doskonale pamiętam, jak to boli.
Nie pisz do niego w ogóle, nic, nawet gdy zacznie dopytywać. NIE ODPISUJ MU JUŻ NIGDY.
Wasz związek się zakończył. Nadszedł czas, żebyś zatroszczyła się o samą siebie i pozbierała po tym smutnym czasie. Nie potrzeba jego potwierdzenia, że to koniec. Wystarczy, że sama to sobie powiesz i smutek zamienisz na złość. A potem już będzie lżej.
Najlepiej będzie gdy już nigdy się do niego nie odezwiesz, nawet jeśli to on będzie się do Ciebie dobijał. Bo jeśli on z własnej woli zacznie się kontaktować, Ty wciąż będziesz mieć nadzieję na powrót, a to nie ma sensu...

zobaczyłam avatar i myślałam, że jesteś facetem i że poznam męski punkt widzenia dziękuję za wsparcie! Pokochałam... mocno, tak zwyczajnie, szczerze... Nie osaczyłam, co tu nie raz padło, bo nie wisiałam na nim non stop, nie szpiegowałam itp. Gdy wiedziałam,że jest skonany to skracałam rozmowy przez tel i kazałam mu iść spać. Albo na początku tej studenckiej przygody - gdy skończył swoje zajęcia, nie miał pracy (bo akurat miał odwołaną) i zadzwonił z pytaniem czy się widzimy (akurat ja wracałam z pracy, więc musiałby czekać), a wiedziałam, że jest mega zmęczony i sporo spędził czasu poza swoim domem, to odmówiłam i powiedziałam mu, żeby sobie odpoczął, coś porobił dla siebie. Taka zaborcza i straszna nie byłam i nie jestem akurat "luzu" miał dużo. Martwiłam się o niego, chciałam, żeby spędzając czas ze mną wyluzował się, odpoczął (bo ja w jego towarzystwie odpoczywałam).

Dbam o siebie. Chodzę na fitness/zumbę (w końcu się odważyłam!) kupuję sobie nowe ubrania, maluje paznokcie, kupuję nowe perfumy. Może w końcu prawo jazdy zrobię (eh, on miał mnie uczyć:/)

Tylko raz na jakiś czas pojawia się pytanie "dlaczego?".

Jeszcze te wesele... - owszem mam kolegów, ale co z tego skoro albo w związkach (przecież nie pożyczę sobie;p) albo tacy z serii adoratorów, których się nie chce mieć Sama pójdę. Będę sobie wyglądała jak milion dolarów i wszyscy będą się zastanawiać co za facet puścił taką dziewczynę samą na imprezę
guerlainkowa jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-02, 21:22   #59
Lina9213
Rozeznanie
 
Avatar Lina9213
 
Zarejestrowany: 2012-06
Wiadomości: 742
Dot.: Przerwa w związku/zerwanie przez milczenie... ta niepewność mnie dobija... pomó

Cytat:
Napisane przez guerlainkowa Pokaż wiadomość

Jeszcze te wesele... - owszem mam kolegów, ale co z tego skoro albo w związkach (przecież nie pożyczę sobie;p) albo tacy z serii adoratorów, których się nie chce mieć Sama pójdę. Będę sobie wyglądała jak milion dolarów i wszyscy będą się zastanawiać co za facet puścił taką dziewczynę samą na imprezę
Może nie będziesz jedyną singielką na weselu i poznasz pana, który też wygląda jak milion dolarów
Lina9213 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-02, 21:27   #60
guerlainkowa
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2014-05
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 152
Dot.: Przerwa w związku/zerwanie przez milczenie... ta niepewność mnie dobija... pomó

Cytat:
Napisane przez Lina9213 Pokaż wiadomość
Może nie będziesz jedyną singielką na weselu i poznasz pana, który też wygląda jak milion dolarów
Hahaha no myślę! a jak nie... to przynajmniej będzie dobre jedzenie i picie
guerlainkowa jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-06-29 11:37:28


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 21:37.






© 2000 - 2025 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.