"Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania" - Strona 16 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Zdrowie i Medycyna > Dietetyka > W krzywym zwierciadle odchudzania

Notka

W krzywym zwierciadle odchudzania
Jest do jedyne forum, na którym zamieszczamy wszystkie diety, które promują odchudzanie poprzez drastyczne ograniczenie kaloryczności, tzw. "diety głodówkowe", które nie mają nic wspólnego ze zdrowym odżywianiem.
  • Jest to forum stworzone dla osób, które chcą zwalczać wszystkie choroby powiązane z zaburzeniem łaknienia (anoreksja, bulimia, kompulsywne objadanie się) oraz dla osób, które pragną takim osobom radzić, pomagać i wspierać.
  • Na tym forum nie można namawiać do drastycznych metod zrzucania wagi, lecz można pisać o terapii przy ED.
  • Jedynie na tym forum osoby z zaburzeniami łaknienia mogą tworzyć swoje grupy wsparcia.
  • Forum to nie zastępuje psychologa ani profesjonalnej terapii.
  • Redakcja nie bierze odpowiedzialności za udzielane tutaj porady, natomiast z pełną stanowczością będziemy tępić wszelkie wątki "pro-ana".
  • Na forum obowiązuje dodatek do regulaminu, zapoznaj się z nim zanim weźmiesz udział w dyskusji.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2014-06-04, 10:53   #451
Seducer
Zadomowienie
 
Avatar Seducer
 
Zarejestrowany: 2009-05
Wiadomości: 1 212
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"

Cytat:
Napisane przez FiNN89 Pokaż wiadomość
Tadam! Znowu ja wpadam i wypadam na to forum :P czyli brakuje mi systematyczności jak we wszystkim w moim życiu :P Ogólnie trzymam się dobrze, miałam niestety mini kompuls, bo ciotka była w szpitalu na operacji no i nerwy wzięły górę i na wieczór 2 tygodnie temu zjadłam paczkę tortellini z przecierem pomidorowym, serem żołtym, śmietaną < o boże!> i zagryzłam paczką orzeszków w skorupce paprykowej!!!! Ale 3 dni po tym wygrałam ze sobą i była to ogromna wygrana dla mnie, bo poszłam do Tesco po mleko i już miałam w koszyku paczkę chipsów, piwko smakowe, paczkę orzeszków i pizze i wiecie co... pochodziłam 15 min z tym koszykiem po sklepie i jak gdyby nigdy nic poszłam poodnosić te produkty na półki i kupiłam tylko to zaplanowane mlek < i nie wypiłam go na noc, żeby nie było> :P. Także Finn wraca do gry :P na wadze dalej 58 kg także satysfakcja pełna, byłam przedwczoraj na siłowni z TŻem a za chwilę idę biegać a u Was jak dzień? a i witam wszyyyyystkich nowych forumowiczów !
Kurcze, pokazałaś charakter, skoro tak potrafiłaś się wycofać z takich zakupów a mogę zapytać ile masz wzrostu?
Witam również, bo ja nowa

Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
__________________
http://sailwithmex.blogspot.com/ <--- śniadaniuję, gotuję, oceniam i rozważam
http://eattrainbehealthy.blogspot.com/ <--- blog fit!

Edytowane przez Seducer
Czas edycji: 2014-06-04 o 11:18
Seducer jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-04, 11:19   #452
dezett
Zadomowienie
 
Avatar dezett
 
Zarejestrowany: 2013-08
Wiadomości: 1 405
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"

Cytat:
Napisane przez Immoral Pokaż wiadomość
bf jest potrzebny zeby zachowac prawidlowa prace narzodow, w tym taraczycy czyli hormonow, a co za tym idzie leptyny (sytosc). Ja wiem, ze Ty z natury bylas szczupla, po latach ED to nie wiadomo jak to wyglada i ile trzeba przytyc zeby sie to wynormowalo. Ja bym sie apetytem zaczela przejmowac dopiero jakbym przekroczyla granice 5 z przodu na Twoim miejscu


no przy moim 162 to pewnie masz racje..
chociaz strasznie chcialabym przytyc w mięśnie i bf tez ale chyba zrobienie tego lacznie bedzie trudne.
__________________
Cytat:
Napisane przez Poa alpina Pokaż wiadomość
Kolejny dzień jest nowym rozdziałem
poza schemat.
dezett jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-04, 14:47   #453
MascarpOOne
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2013-09
Lokalizacja: Wisteria Lane
Wiadomości: 4 235
GG do MascarpOOne
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"

Cytat:
Napisane przez agnieszka16 Pokaż wiadomość
pozwolę sobie wtrącić się w wątek, jako studentka psychologii jednym z podstawowych przedmiotów na tych studiach (i innych kierunkach społecznych) jest statystyka, która wymaga jednak w miarę biegłego posługiwania się matematyką. to samo tyczy się technik psychometrycznych, które są niezbędnym narzędziem w przyszłej pracy . Psychologia to nie jest typowy "humanistyczny" kierunek, tak naprawdę jest mocno związany z naukami ścisłymi.
To wiem i z tym sobie poradzę jakoś na 3 xd

---------- Dopisano o 14:47 ---------- Poprzedni post napisano o 14:36 ----------

Cytat:
Napisane przez FiNN89 Pokaż wiadomość
Tadam! Znowu ja wpadam i wypadam na to forum :P czyli brakuje mi systematyczności jak we wszystkim w moim życiu :P Ogólnie trzymam się dobrze, miałam niestety mini kompuls, bo ciotka była w szpitalu na operacji no i nerwy wzięły górę i na wieczór 2 tygodnie temu zjadłam paczkę tortellini z przecierem pomidorowym, serem żołtym, śmietaną < o boże!> i zagryzłam paczką orzeszków w skorupce paprykowej!!!! Ale 3 dni po tym wygrałam ze sobą i była to ogromna wygrana dla mnie, bo poszłam do Tesco po mleko i już miałam w koszyku paczkę chipsów, piwko smakowe, paczkę orzeszków i pizze i wiecie co... pochodziłam 15 min z tym koszykiem po sklepie i jak gdyby nigdy nic poszłam poodnosić te produkty na półki i kupiłam tylko to zaplanowane mlek < i nie wypiłam go na noc, żeby nie było> :P. Także Finn wraca do gry :P na wadze dalej 58 kg także satysfakcja pełna, byłam przedwczoraj na siłowni z TŻem a za chwilę idę biegać a u Was jak dzień? a i witam wszyyyyystkich nowych forumowiczów <wybaczcie, że nie przywitam Was z nicku, ale tak nam obrodziło, że pół posta by mi to zajęło:P>!
Serce rośnie kochana !!! Tak trzymaj !
MascarpOOne jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-04, 14:52   #454
Little Mia
Raczkowanie
 
Avatar Little Mia
 
Zarejestrowany: 2014-03
Lokalizacja: mazowieckie
Wiadomości: 345
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"

Cytat:
Napisane przez MascarpOOne Pokaż wiadomość
Dziękuję wam bardzo !!! Jesteście na prawdę kochani
Serio jak czytam ile osób mi dobrze życzy to aż eh
Kocham Was !

Ano mnie nie minęła w dodatku z ang też mam problem... jakoś ten język idzie mi jak krew z nosa jeżeli po raz kolejny go obleję, przerzucam się na niemiecki...
O wiele szybciej bym się go nauczyła ale brnę w ten ang bo jest potrzebny... taka prawda, kto teraz nie zna podstaw angielskiego...
Podstawy to na pewno znasz Ale pociesze Cię. Ja miałam ledwo trójkę na świadectwie, a ustną maturę zdałam na 98% bo zapomniałam co to znaczy greenpeace Ale że języka wogóle nie używam, to jest teraz na poziomie komunikatywnym, nigdy nie lubiłam angielskiego i mój umysł bardzo szybko pozbył się całego słownictwa.

---------- Dopisano o 14:52 ---------- Poprzedni post napisano o 14:50 ----------

Cytat:
Napisane przez FiNN89 Pokaż wiadomość
... pochodziłam 15 min z tym koszykiem po sklepie i jak gdyby nigdy nic poszłam poodnosić te produkty na półki i kupiłam tylko to zaplanowane mlek < i nie wypiłam go na noc, żeby nie było> :P. Także Finn wraca do gry :P
__________________
"jestem duża i silna, sama sobie wiążę sandały i w ogóle"

Edytowane przez Little Mia
Czas edycji: 2014-06-04 o 14:59
Little Mia jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-04, 15:03   #455
MascarpOOne
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2013-09
Lokalizacja: Wisteria Lane
Wiadomości: 4 235
GG do MascarpOOne
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"

Cytat:
Napisane przez Little Mia Pokaż wiadomość
Podstawy to na pewno znasz Ale pociesze Cię. Ja ustny zdałam na 98% bo zapomniałam co to znaczy greenpeace Ale że języka wogóle nie używam, to jest teraz na poziomie komunikatywnym, nigdy nie lubiłam tego języka i mój umysł bardzo szybko pozbył się całego słownictwa.
Podstawy znam ale robię głupie błędy... Nie wiem w zasadzie dlaczego nawet, nie umiem przyswajać tych czasów W zasadzie jak wcześniej głowę miałam strutą stresem, lękiem itp. to nie dziw, że nic nie mogłam przyswoić...
Mam do tego inne podejście teraz, wiem, że dużo przeszłam przez te 2 lata bo w 3 lo były już poważniejsze oznaki nerwicy, mało tego jeździłam po szpitalach ze zdrowiem fizycznym... Ciągle coś mnie bolało, aż w końcu miałam wszystkiego dość i nie robiłam nic... a zaraz po lo i maturze, którą oblałam zamknęłam się w domu, zaczęły się ataki fobii, paniki, nie mogłam pracować, przestałam spotykać się ze znajomymi...
Tylko dom, komp... nerwy, smutek i nic więcej, po wakacjach problemy w związku, w domu... aż w końcu "odbiło" mi na tyle, że zaciągnęli mnie do psychiatry i jak tylko się podniosłam a po lekach nie trwało to długo bo w połowie stycznia, tak do teraz się uczyłam...ale jeszcze bez rewelacji żadnych, bo leki źle działały, stan mi się pogorszył i połowa kwietnia do połowy maja to była masakiera... tak na prawdę byłam dysfunkcyjna, to jeszcze był mój etap "nienawidzę życia i wszystkich ludzi na tym świecie" później się ogarnęłam znów i tak do teraz jakoś się trzymam i mam nadzieje, że już będzie tylko lepiej ;-)
Jak nie wyjdzie to zmienię plany i tyle, najwyżej będę kimś innym a nie psychologiem... wiele osób pracuje w innym zawodzie niż chciało więc pierwsza nie będę xd Coś się pomyśli, może zamiast studiów zrobię jakiś zawód a później studiować będę zaocznie i jakoś to się kupy będzie trzymało... nie wiem tak szczerze, zobaczę wyniki będę myśleć ;P
MascarpOOne jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-04, 18:40   #456
Linn13
Rozeznanie
 
Avatar Linn13
 
Zarejestrowany: 2013-12
Wiadomości: 845
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"

Cytat:
Napisane przez neska002 Pokaż wiadomość
Myślę, że dużo łatwiej jest jeśli jako jedyny cel nadrzędny stawiamy sobie wyjście z napadów, a odchudzanie ewentualnie jako coś co dzieje się przy okazji. A przynajmniej u siebie zauważyłam, że jeśli nie robię sobie ciśnienia, że muszę schudnąć jak najszybciej, nie mogę dłużej tak wyglądać to wtedy czuję tą presję, jestem ciągle jakaś taka jakby poddenerwowana i to nie pomaga tylko potęguje napady. Bo np zjadłam "niedozwolone" ciastko no to już dojem do bólu żołądka skoro i tak dieta już poszła w las, a od jutra zacznę od nowa na czysto. Głupie, błędne myślenie od razu się nasuwa i jest napad, potem znów ostre postanowienie poprawy i zrzucanie kilogramów na biegu, napd etc.

Odkąd schudnięcie traktuję jako coś obok, a nie cel pierwszy i nadrzędny to nie mam napadów, no i waga zaczęła lecieć odkąd odstawiłam hormony w tempie wręcz takim że się wystraszyłam i od razu skontrolowałam swoją dietę czy nie jem za mało. Okazał się, że nie i dieta jest okej więc poszłam do lekarza zaniepokojona tym szybkim spadkiem bo za żądnym razem po hormonach takiego tempa w znikających kilogramach nie miałam... Lekarz powiedział żeby się nie martwić bo to schodzi głównie woda ( w życiu bym nie powiedziała, że tyle się jej nazbierało przez ten czas) i że jeśli trzymam zdrową dietę to tłuszczyk będzie także schodził po troszkę. No i tak schodzi (mam wagę, która mierzy skład ciała).

Dlatego polecam się "przeprogramować" na tryb "najpierw muszę pozbyć się napadów". Jest wtedy o wiele łatwiej, a efekt chudnięcia osiąga się po drodze także i tak wychodzi na jedno z tym, że nie ma tej presji, która sami sobie narzucamy.

Już gdzieś mamy takie tendencje do perfekcjonizmu. No i wszystko chcemy NA JUŻ.

U mnie okej jeśli chodzi o jedzenie, czasami nachodzą mnie jeszcze myśli na jedzenie szczególnie w tych sytuacjach, kiedy jest źle, coś nie idzie po mojej myśli ,jestem zła na coś lub na kogoś. Czyli typowe... Ale walczę z tym, póki co wygrywam. To już prawie 4 miesiące bez napadów tak więc dumna jestem jak paw ale wiem, że skoro są jeszcze myśli no to nie wyszłam z tego na dobre bo w każdej chwili mogę pęknąć ale z drugiej strony skupiam się na innych rzeczach i nie myślę o tym.

Gorzej ze zdrowiem ale mam nadzieję, że dziś się coś ruszy na lepsze w tym temacie bo idę dzisiaj do niby normalnego lekarza (w końcu!). Także jest szansa, że już dziś będę wiedzieć coś więcej na temat tego dlaczego boli i jak z tym walczyć. A jeśli nie no to uwierzcie, że całkowicie stracę wiarę w naszych lekarzy.

Póki co dzień zapowiada się fajnie, słoneczko już świeci z oknem, nastrój pozytywny mimo wczesnej pory. Jakoś tak mi się dzisiaj wcześnie wstało, nie mogłam spać. Może z wrażenia ż ejest mi dane iść dzisiaj do kompetentnego lekarza Bo ostatnio to rzadkość u mnie. Ale nie chwalę za wcześnie bo mimo, że lekarz z polecenia dobrego to i tak może okazać się konowałem jak całą reszta do której wcześniej chodziłam. Staram się być dobrej myśli

Miłego dnia! ;-)
Może faktycznie zbyt chce kontrolować to co jem i pragnę schudnąć... Póki co jest ok trzeci dzień. Niestety odstawienie nabiału nic nie dało w kwestii balonu w brzuchu... :/ Nie wiem już czym to jest spowodowane.
Prawda jest też taka, że potrafię 3-4 dni nie chodzić do toalety w "konkretnej" sprawie bo po prostu nie czuję takiej potrzeby... (zwykle gdy jestem poza domem) przez to też czuję się ciężko i dopiero w okolicy weekendu wszystko się uspokaja i brzuch jest w miarę płaski. Nie wiem co mam z tym zrobić

Jak u lekarza?


Cytat:
Napisane przez FiNN89 Pokaż wiadomość
Tadam! Znowu ja wpadam i wypadam na to forum :P czyli brakuje mi systematyczności jak we wszystkim w moim życiu :P Ogólnie trzymam się dobrze, miałam niestety mini kompuls, bo ciotka była w szpitalu na operacji no i nerwy wzięły górę i na wieczór 2 tygodnie temu zjadłam paczkę tortellini z przecierem pomidorowym, serem żołtym, śmietaną < o boże!> i zagryzłam paczką orzeszków w skorupce paprykowej!!!! Ale 3 dni po tym wygrałam ze sobą i była to ogromna wygrana dla mnie, bo poszłam do Tesco po mleko i już miałam w koszyku paczkę chipsów, piwko smakowe, paczkę orzeszków i pizze i wiecie co... pochodziłam 15 min z tym koszykiem po sklepie i jak gdyby nigdy nic poszłam poodnosić te produkty na półki i kupiłam tylko to zaplanowane mlek < i nie wypiłam go na noc, żeby nie było> :P. Także Finn wraca do gry :P na wadze dalej 58 kg także satysfakcja pełna, byłam przedwczoraj na siłowni z TŻem a za chwilę idę biegać a u Was jak dzień? a i witam wszyyyyystkich nowych forumowiczów <wybaczcie, że nie przywitam Was z nicku, ale tak nam obrodziło, że pół posta by mi to zajęło:P>!
Wielki sukces! Jestem dumna.
Super, że się trzymasz już tak długo Sama wiem jakie to uczucie bo kilka razy sama odnosiłam swoje "zapasy" na półkę w sklepie Oby tak dalej
__________________

Linn13 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-04, 18:52   #457
neska002
Zakorzenienie
 
Avatar neska002
 
Zarejestrowany: 2014-01
Lokalizacja: Szczecin
Wiadomości: 3 159
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"

Cytat:
Napisane przez dezett Pokaż wiadomość
no masz racje 6kg niewyjete ale wolalabym zeby przybylo mi miesni chociaz bf mam i tak niski.
Też bym chciała musieć przytyć Niestety o ironio muszę schudnąć

---------- Dopisano o 18:43 ---------- Poprzedni post napisano o 18:41 ----------

Cytat:
Napisane przez dezett Pokaż wiadomość


planuje dzisiaj skonczyc pisanie pracy
Jutro muszę oddać część magisterki a czytając to co napisałam i co do tej pory wydawało mi się super no to stwierdzam, że jest do dupska. Mam nadzieję, że promotorka nie podzieli mojego zdania

---------- Dopisano o 18:49 ---------- Poprzedni post napisano o 18:43 ----------

Cytat:
Napisane przez dezett Pokaż wiadomość
neska bardziej madrze napisane
milego dnia i napisz co powiwdzial lekarz
Lekarz - bardzo pozytywne zaskoczenie. Bardzo fajna babka, po prostu podchodzi do pacjenta jak do człowieka...

Fakt faktem, że czułam się dziwnie bo musiałam rozebrać się do samych gaci, a obok siedziało 5 praktykantów (przystojniacy!) no a niestety moje ciało nie jest w najlepszej kondycji Ale cóż, jakoś specjalnie się nie wstydziłam, po prostu potraktowałam ich jako lekarzy i tyle.

Dała mi skierowanie na zdjęcie RTG, a nawet nie na jedno tylko na 7, z każdej strony dosłownie mnie sfotografowali. Niezdrowo ale może w końcu baba dojdzie co mi jest bo mam już chwile kiedy mam ochotę odciąć tą rękę żeby nie bolała :P

Jestem pozytywnie nastawiona, kobieta powiedziała, że jak już będzie zdjęcie to mnie dalej tak pokieruje, że musi być dobrze

Kręcił się obok mnie dzisiaj napad. Byliśmy z TŻem w parku, on sobie kupił chipsy bananowe i tak podjadał, mi też kazał jeść bo nie jadłam nic od rana, a nie było za bardzo gdzie kupić, no i podziobałam tych chipsów. Od razu pojawiło się to dziwne uczucie, że muszę iść do sklepu i wykupić pół działu ze słodyczami ale ostatecznie wygrałam ZNOWU!!! Dumna jestem jak paw.

---------- Dopisano o 18:52 ---------- Poprzedni post napisano o 18:49 ----------

Cytat:
Napisane przez Linn13 Pokaż wiadomość
Może faktycznie zbyt chce kontrolować to co jem i pragnę schudnąć... Póki co jest ok trzeci dzień. Niestety odstawienie nabiału nic nie dało w kwestii balonu w brzuchu... :/ Nie wiem już czym to jest spowodowane.
Prawda jest też taka, że potrafię 3-4 dni nie chodzić do toalety w "konkretnej" sprawie bo po prostu nie czuję takiej potrzeby... (zwykle gdy jestem poza domem) przez to też czuję się ciężko i dopiero w okolicy weekendu wszystko się uspokaja i brzuch jest w miarę płaski. Nie wiem co mam z tym zrobić

Jak u lekarza?
Może to z nerwów? :O

U lekarza - nie chcę chwalić dnia przed zachodem słońca ale chyba w końcu mnie wyleczy i wrócę do sportu za jakiś czas Hura!

Dzisiaj jest Dzień Hot-doga i Święto Mleka. Czyli na kolację hot-dog z mlekiem. Smacznego
__________________
Znaczenie życia mierzy się nie czasem lecz głębią.

Cel--> 60 kg - 15.12.2015



neska002 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-04, 18:59   #458
Seducer
Zadomowienie
 
Avatar Seducer
 
Zarejestrowany: 2009-05
Wiadomości: 1 212
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"

Cytat:
Napisane przez neska002 Pokaż wiadomość

Kręcił się obok mnie dzisiaj napad. Byliśmy z TŻem w parku, on sobie kupił chipsy bananowe i tak podjadał, mi też kazał jeść bo nie jadłam nic od rana, a nie było za bardzo gdzie kupić, no i podziobałam tych chipsów. Od razu pojawiło się to dziwne uczucie, że muszę iść do sklepu i wykupić pół działu ze słodyczami ale ostatecznie wygrałam ZNOWU!!! Dumna jestem jak paw.
kocham chipsy bananowe!
__________________
http://sailwithmex.blogspot.com/ <--- śniadaniuję, gotuję, oceniam i rozważam
http://eattrainbehealthy.blogspot.com/ <--- blog fit!
Seducer jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-04, 20:12   #459
MascarpOOne
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2013-09
Lokalizacja: Wisteria Lane
Wiadomości: 4 235
GG do MascarpOOne
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"

Brawo Neska

A ja się załamałam, wzięłam uspokajacza a miałam nie brać w trakcie matur bo hydroksyzyna trochę "przytępia" człowieka na kilka dni po wzięciu ale trudno.
Dostałam w d*pę, za to, że zrobiłam komuś grzeczność w dodatku własny dziadek mnie tak wkurzył dzień przed egzaminem super kochana rodzina...
MascarpOOne jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-04, 20:54   #460
neska002
Zakorzenienie
 
Avatar neska002
 
Zarejestrowany: 2014-01
Lokalizacja: Szczecin
Wiadomości: 3 159
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"

Cytat:
Napisane przez Seducer Pokaż wiadomość
kocham chipsy bananowe!
Dla mnie zawsze były za słodkie, te "paczkowane". A tym razem jadłam kupowane na wagę w Realu i powiem szczerze, że były idealne :P

---------- Dopisano o 20:54 ---------- Poprzedni post napisano o 20:51 ----------

Cytat:
Napisane przez MascarpOOne Pokaż wiadomość
Brawo Neska

A ja się załamałam, wzięłam uspokajacza a miałam nie brać w trakcie matur bo hydroksyzyna trochę "przytępia" człowieka na kilka dni po wzięciu ale trudno.
Dostałam w d*pę, za to, że zrobiłam komuś grzeczność w dodatku własny dziadek mnie tak wkurzył dzień przed egzaminem super kochana rodzina...
Rodziny się nie wybiera... Marne pocieszenie, wiem. Niektóre sprawy trzeba po prostu zaakceptować to jest jedna z nich.

Nie denerwuj się, przecież będzie dobrze! Jutrzejsza matura jest już ostatnią czy jeszcze będą Cię męczyć ?

Spróbuj się odprężyć, wyluzować, wyciszyć. Być ponad te wszystkie problemy, zrób sobie taki czas dla siebie dzisiaj, choćby miała być to tyko godzinka to czasami daje bardzo dużo człowiekowi ;-) POWODZENIA jutro!

O której piszesz? Będę wiedziała kiedy mam zaciskać kciuki ;-)
__________________
Znaczenie życia mierzy się nie czasem lecz głębią.

Cel--> 60 kg - 15.12.2015



neska002 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-04, 20:58   #461
MascarpOOne
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2013-09
Lokalizacja: Wisteria Lane
Wiadomości: 4 235
GG do MascarpOOne
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"

Cytat:
Napisane przez neska002 Pokaż wiadomość
Dla mnie zawsze były za słodkie, te "paczkowane". A tym razem jadłam kupowane na wagę w Realu i powiem szczerze, że były idealne :P

---------- Dopisano o 20:54 ---------- Poprzedni post napisano o 20:51 ----------



Rodziny się nie wybiera... Marne pocieszenie, wiem. Niektóre sprawy trzeba po prostu zaakceptować to jest jedna z nich.

Nie denerwuj się, przecież będzie dobrze! Jutrzejsza matura jest już ostatnią czy jeszcze będą Cię męczyć ?

Spróbuj się odprężyć, wyluzować, wyciszyć. Być ponad te wszystkie problemy, zrób sobie taki czas dla siebie dzisiaj, choćby miała być to tyko godzinka to czasami daje bardzo dużo człowiekowi ;-) POWODZENIA jutro!

O której piszesz? Będę wiedziała kiedy mam zaciskać kciuki ;-)
Neska trudno jest się odprężyć gdy ktoś chce zrobić z Ciebie dzi*kę przed całą rodziną... na prawdę to szczyt wszystkiego.

Napiszę na Privie bo tu mi wstyd aż takie rzeczy pisać.
MascarpOOne jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-04, 21:16   #462
neska002
Zakorzenienie
 
Avatar neska002
 
Zarejestrowany: 2014-01
Lokalizacja: Szczecin
Wiadomości: 3 159
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"

Nie
Cytat:
Napisane przez MascarpOOne Pokaż wiadomość
Neska trudno jest się odprężyć gdy ktoś chce zrobić z Ciebie dzi*kę przed całą rodziną... na prawdę to szczyt wszystkiego.

Napiszę na Privie bo tu mi wstyd aż takie rzeczy pisać.
Wiem, wiem. Ale co z tego że będziesz się tym przejmować i zadręczać? Nic Ci to nie pomoże a tylko napsuje krwi i nerwów. Skoro ktoś tak uważa to jego sprawa, a skoro tak pochopnie Cię ocenia i rozgłasza to na pół rodziny no to tym bardziej jego problem, a nie Twój. Żyjesz dla siebie, a nie dla ludzi. Nie dawaj tej osobie satysfakcji i nie wdawaj się w żadne kłótnie, po prostu bądź mądrzejsza, przejdź obok i olej to. To jest bardzo trudne, wiem ale uwierz, że równie skuteczne i nie ma nic gorzej wkurzającego....
__________________
Znaczenie życia mierzy się nie czasem lecz głębią.

Cel--> 60 kg - 15.12.2015



neska002 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-04, 21:18   #463
MascarpOOne
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2013-09
Lokalizacja: Wisteria Lane
Wiadomości: 4 235
GG do MascarpOOne
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"

Cytat:
Napisane przez neska002 Pokaż wiadomość
Nie

Wiem, wiem. Ale co z tego że będziesz się tym przejmować i zadręczać? Nic Ci to nie pomoże a tylko napsuje krwi i nerwów. Skoro ktoś tak uważa to jego sprawa, a skoro tak pochopnie Cię ocenia i rozgłasza to na pół rodziny no to tym bardziej jego problem, a nie Twój. Żyjesz dla siebie, a nie dla ludzi. Nie dawaj tej osobie satysfakcji i nie wdawaj się w żadne kłótnie, po prostu bądź mądrzejsza, przejdź obok i olej to. To jest bardzo trudne, wiem ale uwierz, że równie skuteczne i nie ma nic gorzej wkurzającego....
Zobacz swojego maila ... Napisałam Ci o co chodzi... to coś gorszego niż tylko jego zdanie (
MascarpOOne jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-04, 21:30   #464
Linn13
Rozeznanie
 
Avatar Linn13
 
Zarejestrowany: 2013-12
Wiadomości: 845
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"

12,5 km zaliczone w 72 minuty!
Wracam do gry Maraton już we wrześniu
__________________

Linn13 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-04, 21:49   #465
Seducer
Zadomowienie
 
Avatar Seducer
 
Zarejestrowany: 2009-05
Wiadomości: 1 212
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"

Cytat:
Napisane przez Linn13 Pokaż wiadomość
12,5 km zaliczone w 72 minuty!
Wracam do gry Maraton już we wrześniu
Ożesz w mordeczkę, nieeeźle
__________________
http://sailwithmex.blogspot.com/ <--- śniadaniuję, gotuję, oceniam i rozważam
http://eattrainbehealthy.blogspot.com/ <--- blog fit!
Seducer jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-04, 21:54   #466
dezett
Zadomowienie
 
Avatar dezett
 
Zarejestrowany: 2013-08
Wiadomości: 1 405
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"

Cytat:
Napisane przez Linn13 Pokaż wiadomość
12,5 km zaliczone w 72 minuty!
Wracam do gry Maraton już we wrześniu
gratulacje :brawo:

ja przed nawrotem Ed rok temu, robilam 10km ponizej 45min tez chce wrocic do gry!

---------- Dopisano o 21:53 ---------- Poprzedni post napisano o 21:50 ----------

Cytat:
Napisane przez neska002 Pokaż wiadomość
Też bym chciała musieć przytyć Niestety o ironio muszę schudnąć



Jutro muszę oddać część magisterki a czytając to co napisałam i co do tej pory wydawało mi się super no to stwierdzam, że jest do dupska. Mam nadzieję, że promotorka nie podzieli mojego zdania

---------- Dopisano o 18:49 ---------- Poprzedni post napisano o 18:43 ----------



Lekarz - bardzo pozytywne zaskoczenie. Bardzo fajna babka, po prostu podchodzi do pacjenta jak do człowieka...

Fakt faktem, że czułam się dziwnie bo musiałam rozebrać się do samych gaci, a obok siedziało 5 praktykantów (przystojniacy!) no a niestety moje ciało nie jest w najlepszej kondycji Ale cóż, jakoś specjalnie się nie wstydziłam, po prostu potraktowałam ich jako lekarzy i tyle.

Dała mi skierowanie na zdjęcie RTG, a nawet nie na jedno tylko na 7, z każdej strony dosłownie mnie sfotografowali. Niezdrowo ale może w końcu baba dojdzie co mi jest bo mam już chwile kiedy mam ochotę odciąć tą rękę żeby nie bolała :P

Jestem pozytywnie nastawiona, kobieta powiedziała, że jak już będzie zdjęcie to mnie dalej tak pokieruje, że musi być dobrze

Kręcił się obok mnie dzisiaj napad. Byliśmy z TŻem w parku, on sobie kupił chipsy bananowe i tak podjadał, mi też kazał jeść bo nie jadłam nic od rana, a nie było za bardzo gdzie kupić, no i podziobałam tych chipsów. Od razu pojawiło się to dziwne uczucie, że muszę iść do sklepu i wykupić pół działu ze słodyczami ale ostatecznie wygrałam ZNOWU!!! Dumna jestem jak paw.

---------- Dopisano o 18:52 ---------- Poprzedni post napisano o 18:49 ----------



Może to z nerwów? :O

U lekarza - nie chcę chwalić dnia przed zachodem słońca ale chyba w końcu mnie wyleczy i wrócę do sportu za jakiś czas Hura!

Dzisiaj jest Dzień Hot-doga i Święto Mleka. Czyli na kolację hot-dog z mlekiem. Smacznego
Mam nadzieje, ze faktycznie trafilas na db specjaliste, trudno takiego znalezc niestety :/ a masz jakies podejzenie co do diagnozy?

Gratuluje powstrzymania sie przed napadem i zazdroszcze tz (

a co to hotdog z mlekiem? :brzdal:

witaj w klubie oddawania jutro magisterki odczucia mam podobne

---------- Dopisano o 21:54 ---------- Poprzedni post napisano o 21:53 ----------

Cytat:
Napisane przez Seducer Pokaż wiadomość
kocham chipsy bananowe!
w zyciu nie jadalam, albo bylo to tak dawno ze nie pamietam
__________________
Cytat:
Napisane przez Poa alpina Pokaż wiadomość
Kolejny dzień jest nowym rozdziałem
poza schemat.
dezett jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-04, 22:32   #467
Little Mia
Raczkowanie
 
Avatar Little Mia
 
Zarejestrowany: 2014-03
Lokalizacja: mazowieckie
Wiadomości: 345
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"

Melduję że dzisiaj OK. Chciałam się rzucić pod wieczór na jedzenie, ale jak tylko otworzyłam szafkę "na słodycze" to mi się odechciało.
Rano wstaje i co....spłuczka w kibelku popsuta. Dzwonię do męża, mówi że jutro jak wróci z pracy to złapie po drodze kolege żeby zrobił. Ale że ja niecierpliwa momentami baba jestem to poszperałam i naprawiłam

Słodkich snów Robaczki
__________________
"jestem duża i silna, sama sobie wiążę sandały i w ogóle"
Little Mia jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-04, 22:58   #468
Linn13
Rozeznanie
 
Avatar Linn13
 
Zarejestrowany: 2013-12
Wiadomości: 845
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"

Cytat:
Napisane przez Little Mia Pokaż wiadomość
Melduję że dzisiaj OK. Chciałam się rzucić pod wieczór na jedzenie, ale jak tylko otworzyłam szafkę "na słodycze" to mi się odechciało.
Rano wstaje i co....spłuczka w kibelku popsuta. Dzwonię do męża, mówi że jutro jak wróci z pracy to złapie po drodze kolege żeby zrobił. Ale że ja niecierpliwa momentami baba jestem to poszperałam i naprawiłam

Słodkich snów Robaczki
Mąż nie potrafił naprawić i chciał kolegę do tego zatrudnić?

Dzień na plus - to najważniejsze
__________________

Linn13 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-05, 06:22   #469
Seducer
Zadomowienie
 
Avatar Seducer
 
Zarejestrowany: 2009-05
Wiadomości: 1 212
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"

Cytat:
Napisane przez Little Mia Pokaż wiadomość
Melduję że dzisiaj OK. Chciałam się rzucić pod wieczór na jedzenie, ale jak tylko otworzyłam szafkę "na słodycze" to mi się odechciało.
Rano wstaje i co....spłuczka w kibelku popsuta. Dzwonię do męża, mówi że jutro jak wróci z pracy to złapie po drodze kolege żeby zrobił. Ale że ja niecierpliwa momentami baba jestem to poszperałam i naprawiłam

Słodkich snów Robaczki
No i proszę, zaradna kobieta!
Brawo Kochana, oby tak dalej

U mnie wczoraj też nieźle. Powoli się tego wszystkiego uczę, na nowo. Obawiam się jedynie spadków na wadze. Od pewnego czasu, gdy przez napady zwiększyła się ilość spożywanego tłuszczu i ogólnie kalorii (przytyłam niecałe 2kg w miesiąc, a za to tycie zabierałam się od lutego :P), jest lekka poprawa z hormonami i może wrócę jeszcze do normalności...

Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
__________________
http://sailwithmex.blogspot.com/ <--- śniadaniuję, gotuję, oceniam i rozważam
http://eattrainbehealthy.blogspot.com/ <--- blog fit!
Seducer jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-05, 08:21   #470
neska002
Zakorzenienie
 
Avatar neska002
 
Zarejestrowany: 2014-01
Lokalizacja: Szczecin
Wiadomości: 3 159
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"

Cytat:
Napisane przez Linn13 Pokaż wiadomość
12,5 km zaliczone w 72 minuty!
Wracam do gry Maraton już we wrześniu

A kto jeszcze kilka dni temu narzekał, że nie da rady? :P Na drugi raz nawet nie próbuj tak myśleć :P

---------- Dopisano o 08:10 ---------- Poprzedni post napisano o 08:08 ----------

Cytat:
Napisane przez dezett Pokaż wiadomość

ja przed nawrotem Ed rok temu, robilam 10km ponizej 45min tez chce wrocic do gry!
To dopiero szaleństwo! Niezłą miałaś kondycje.

---------- Dopisano o 08:13 ---------- Poprzedni post napisano o 08:10 ----------

Cytat:
Napisane przez dezett Pokaż wiadomość

Mam nadzieje, ze faktycznie trafilas na db specjaliste, trudno takiego znalezc niestety :/ a masz jakies podejzenie co do diagnozy?

Gratuluje powstrzymania sie przed napadem i zazdroszcze tz (
Podejrzenia mam. Mama mojego TŻa miała identycznie, ten sam ból, takie same objawy. Wczoraj z nią rozmawiałam. Ona już jest po leczeniu, była u tej samej lekarki co ja i to ona mi ją poleciła z resztą. Miała ucisk na nerw co powodowało ten okropny ból, zrobili jej RTG wyszło gdzie jest ten ucisk, poszła do amsażysty, babka ją tak ponastawiała, że teraz kobieta czuje się jak nowo narodzona, a o bólu już nawet nie pamięta. Liczę na to samo.

---------- Dopisano o 08:16 ---------- Poprzedni post napisano o 08:13 ----------

Cytat:
Napisane przez Little Mia Pokaż wiadomość
Melduję że dzisiaj OK. Chciałam się rzucić pod wieczór na jedzenie, ale jak tylko otworzyłam szafkę "na słodycze" to mi się odechciało.
Rano wstaje i co....spłuczka w kibelku popsuta. Dzwonię do męża, mówi że jutro jak wróci z pracy to złapie po drodze kolege żeby zrobił. Ale że ja niecierpliwa momentami baba jestem to poszperałam i naprawiłam

Słodkich snów Robaczki
Zaradna kobieta. I kolejny raz się okazuje, że to kobieta musiała stanąć na wysokości zadania. Kobiety górą.

---------- Dopisano o 08:17 ---------- Poprzedni post napisano o 08:16 ----------

Cytat:
Napisane przez Seducer Pokaż wiadomość
No i proszę, zaradna kobieta!
Brawo Kochana, oby tak dalej

U mnie wczoraj też nieźle. Powoli się tego wszystkiego uczę, na nowo. Obawiam się jedynie spadków na wadze. Od pewnego czasu, gdy przez napady zwiększyła się ilość spożywanego tłuszczu i ogólnie kalorii (przytyłam niecałe 2kg w miesiąc, a za to tycie zabierałam się od lutego :P), jest lekka poprawa z hormonami i może wrócę jeszcze do normalności...

Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
Nie może tylko na pewno ;-)

---------- Dopisano o 08:21 ---------- Poprzedni post napisano o 08:17 ----------

Witajcie,

Jak rozpoczął się dzień? U mnie znowu szybko bo nie mogłam spać poza tym źle się położyłam i teraz boli mnie strasznie szyja z prawej strony, próbowałam to rozruszać ale nic nie pomogło.

Idę zaraz na seminarium, oddam tego swojego gniota i zobaczymy na jaką ocenę zasłużyłam Osobiście to co napisałam już mi się nie podoba i najchętniej zaczęłabym od nowa ale chyba zazwyczaj tak jest. Potem jadę odebrać zdjęcia RTG, rejestruję się na jutro do lekarza i w zasadzie weekend ;-)

Uśmiechniętego dnia
__________________
Znaczenie życia mierzy się nie czasem lecz głębią.

Cel--> 60 kg - 15.12.2015



neska002 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-05, 09:20   #471
dezett
Zadomowienie
 
Avatar dezett
 
Zarejestrowany: 2013-08
Wiadomości: 1 405
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"

Cytat:
Napisane przez neska002 Pokaż wiadomość

A kto jeszcze kilka dni temu narzekał, że nie da rady? :P Na drugi raz nawet nie próbuj tak myśleć :P

---------- Dopisano o 08:10 ---------- Poprzedni post napisano o 08:08 ----------


To dopiero szaleństwo! Niezłą miałaś kondycje.

---------- Dopisano o 08:13 ---------- Poprzedni post napisano o 08:10 ----------



Podejrzenia mam. Mama mojego TŻa miała identycznie, ten sam ból, takie same objawy. Wczoraj z nią rozmawiałam. Ona już jest po leczeniu, była u tej samej lekarki co ja i to ona mi ją poleciła z resztą. Miała ucisk na nerw co powodowało ten okropny ból, zrobili jej RTG wyszło gdzie jest ten ucisk, poszła do amsażysty, babka ją tak ponastawiała, że teraz kobieta czuje się jak nowo narodzona, a o bólu już nawet nie pamięta. Liczę na to samo.

---------- Dopisano o 08:16 ---------- Poprzedni post napisano o 08:13 ----------



Zaradna kobieta. I kolejny raz się okazuje, że to kobieta musiała stanąć na wysokości zadania. Kobiety górą.

---------- Dopisano o 08:17 ---------- Poprzedni post napisano o 08:16 ----------



Nie może tylko na pewno ;-)

---------- Dopisano o 08:21 ---------- Poprzedni post napisano o 08:17 ----------

Witajcie,

Jak rozpoczął się dzień? U mnie znowu szybko bo nie mogłam spać poza tym źle się położyłam i teraz boli mnie strasznie szyja z prawej strony, próbowałam to rozruszać ale nic nie pomogło.

Idę zaraz na seminarium, oddam tego swojego gniota i zobaczymy na jaką ocenę zasłużyłam Osobiście to co napisałam już mi się nie podoba i najchętniej zaczęłabym od nowa ale chyba zazwyczaj tak jest. Potem jadę odebrać zdjęcia RTG, rejestruję się na jutro do lekarza i w zasadzie weekend ;-)

Uśmiechniętego dnia
Dzien dobry mam dzisiaj rowniez rozprawe z magisterka i DOKLADNIE najchetniej tez bym ja napisala od nowa

@ kondycji, dziwne, ale mimo ED costam zostalo. Narazie cwicze sobie z obciazeniem i jezdze na rowerze (12-15km w h niecala , chyba wlasnie ogaranelam czemu nie tyje.... do biegania planuje rowniez wrocic, no ale nie wszystko na raz

---------- Dopisano o 09:20 ---------- Poprzedni post napisano o 09:20 ----------

Cytat:
Napisane przez Seducer Pokaż wiadomość
No i proszę, zaradna kobieta!
Brawo Kochana, oby tak dalej

U mnie wczoraj też nieźle. Powoli się tego wszystkiego uczę, na nowo. Obawiam się jedynie spadków na wadze. Od pewnego czasu, gdy przez napady zwiększyła się ilość spożywanego tłuszczu i ogólnie kalorii (przytyłam niecałe 2kg w miesiąc, a za to tycie zabierałam się od lutego :P), jest lekka poprawa z hormonami i może wrócę jeszcze do normalności...

Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
trzymam kciuki
__________________
Cytat:
Napisane przez Poa alpina Pokaż wiadomość
Kolejny dzień jest nowym rozdziałem
poza schemat.
dezett jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-05, 19:17   #472
MascarpOOne
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2013-09
Lokalizacja: Wisteria Lane
Wiadomości: 4 235
GG do MascarpOOne
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"

Słuchajcie !Ponieważ przeważają tu kobiety ... Sorry DudiBoy ... ale myślę, że się nie obrazisz, zapraszam do klubu o tematyce "objawy ciąży" i "problemy ginekologiczne/ higiena intymna". Założyłam ten klub ponieważ zauważyłam, że na wątkach poświęconych tym tematom dominuje kpina i chamstwo a moderatorzy nic sobie z tego nie robią...
MascarpOOne jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-05, 20:28   #473
Seducer
Zadomowienie
 
Avatar Seducer
 
Zarejestrowany: 2009-05
Wiadomości: 1 212
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"

Dzisiaj chyba znowu poległam.. Sama nie wiem w zasadzie, czy to można nazwać napadem, ale na pewno była to niepohamowana chęć jedzenia. Gdyby nie wpadły lody z truskawkami przed obiadem, babeczka orkiszowa po kolacji, potem ziemniak, kalarepa, surówka, kilka fistaszków, trochę mleka... Byłoby ładnie.
Jutro się postaram. Mam iść na pizzę i drinka ze znajomymi, uczcić urodziny kumpeli. Wdech i wydech. To mną przecież nie steruje.
__________________
http://sailwithmex.blogspot.com/ <--- śniadaniuję, gotuję, oceniam i rozważam
http://eattrainbehealthy.blogspot.com/ <--- blog fit!
Seducer jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-05, 20:35   #474
MascarpOOne
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2013-09
Lokalizacja: Wisteria Lane
Wiadomości: 4 235
GG do MascarpOOne
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"

Cytat:
Napisane przez Seducer Pokaż wiadomość
Dzisiaj chyba znowu poległam.. Sama nie wiem w zasadzie, czy to można nazwać napadem, ale na pewno była to niepohamowana chęć jedzenia. Gdyby nie wpadły lody z truskawkami przed obiadem, babeczka orkiszowa po kolacji, potem ziemniak, kalarepa, surówka, kilka fistaszków, trochę mleka... Byłoby ładnie.
Jutro się postaram. Mam iść na pizzę i drinka ze znajomymi, uczcić urodziny kumpeli. Wdech i wydech. To mną przecież nie steruje.
Spokojnie nie jest tak źle... Pamiętaj, ciesz się małymi sukcesami i bądź cierpliwa
MascarpOOne jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-05, 20:41   #475
Immoral
Rozeznanie
 
Avatar Immoral
 
Zarejestrowany: 2012-04
Wiadomości: 560
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"

oj tam ja dzis tez wiecej zjadlam i caly dzien dziwnie sie czuje, nosi mna (bez powodu, czasem tak mam, wczesniej to zajadalam teraz dzien do konca trzba przetrwac, bleh)
Immoral jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-05, 20:52   #476
Seducer
Zadomowienie
 
Avatar Seducer
 
Zarejestrowany: 2009-05
Wiadomości: 1 212
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"

Cytat:
Napisane przez MascarpOOne Pokaż wiadomość
Spokojnie nie jest tak źle... Pamiętaj, ciesz się małymi sukcesami i bądź cierpliwa
Dziękuję za wsparcie Będę się starała. Muszę. W końcu to ja jestem Panią swojego losu

Cytat:
Napisane przez Immoral Pokaż wiadomość
oj tam ja dzis tez wiecej zjadlam i caly dzien dziwnie sie czuje, nosi mna (bez powodu, czasem tak mam, wczesniej to zajadalam teraz dzien do konca trzba przetrwac, bleh)
Dobrze wiedzieć, że nie jest się samym. Łączę się z Tobą w owym "noszeniu", bo mnie też co chwila nosi do kuchni i z powrotem, ale wracam z pustymi rękami (buzią i żołądkiem też :P).
__________________
http://sailwithmex.blogspot.com/ <--- śniadaniuję, gotuję, oceniam i rozważam
http://eattrainbehealthy.blogspot.com/ <--- blog fit!
Seducer jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-05, 20:52   #477
dezett
Zadomowienie
 
Avatar dezett
 
Zarejestrowany: 2013-08
Wiadomości: 1 405
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"

mama powiedziala mi ze lepiej wygladam faktyczniw przytylam na tym moim jalowym jedzeniu. nogi mocniejsze rece tez ludzilam aie ze to miesnie a podobno woda i dalej pale miesnie... a naprawde wizualnie ladnie to wyglada na solidniejsze i mocniejsze.

nie ufam sobie i swoim decyzjom i to sie przeklada na jedzenie bo nie wiem czy to co jem to odpowiednio. a jak już podejmjje jakas decyzhe to okazuje sie ze malo za malo zle zbilansowane redukcja itd...
to ja nir wiem juz ile czego z czego 300g miesa dzisiaj indyk i losos. no ale z czegos mam przytyc ale wyrzuty ze za duzo ze nienormalnie itd...
__________________
Cytat:
Napisane przez Poa alpina Pokaż wiadomość
Kolejny dzień jest nowym rozdziałem
poza schemat.
dezett jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-05, 21:02   #478
Linn13
Rozeznanie
 
Avatar Linn13
 
Zarejestrowany: 2013-12
Wiadomości: 845
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"

Cytat:
Napisane przez Seducer Pokaż wiadomość
Dzisiaj chyba znowu poległam.. Sama nie wiem w zasadzie, czy to można nazwać napadem, ale na pewno była to niepohamowana chęć jedzenia. Gdyby nie wpadły lody z truskawkami przed obiadem, babeczka orkiszowa po kolacji, potem ziemniak, kalarepa, surówka, kilka fistaszków, trochę mleka... Byłoby ładnie.
Jutro się postaram. Mam iść na pizzę i drinka ze znajomymi, uczcić urodziny kumpeli. Wdech i wydech. To mną przecież nie steruje.
Czy to był napad możesz się dowiedziec przypominając sobie co wtedy czułaś. Jeśli miałas ochotę się tak najesc i myślałaś tlyko i wylącznie o jedzeniu to był napad, a jeśli miałaś "smaka" żeby coś przegryźć i później nie myslalas o tym to jest ok

Trzymam kciuki za jutro Jesteśmy od tego silniejsze!


Cytat:
Napisane przez Seducer Pokaż wiadomość
Dziękuję za wsparcie Będę się starała. Muszę. W końcu to ja jestem Panią swojego losu

Dobrze wiedzieć, że nie jest się samym. Łączę się z Tobą w owym "noszeniu", bo mnie też co chwila nosi do kuchni i z powrotem, ale wracam z pustymi rękami (buzią i żołądkiem też :P).
Ojj czasem tak jest.

Przede mną jutro też niezły sprawdzian - zostaję sama w pokoju w pracy, więc nie będzie "wstydu" ile to ja zjadam w pracy... Poza tym zwykle moje napady zaczynały się w piątek i trwały cały weekend. Jestem dobrej myśli póki co. Oby się udało. Po prostu muszę się MOCNO skoncentrować na pracy i powinno być ok


Zauważyłam u siebie pewną zależność... Odkąd staram się jeść zdrowo spędzam mnóstwo czasu w kuchni... A to zrobię jakiś koktajl, a to jeszcze coś... Zakupy spożywcze cieszą mnie chyba nawet bardziej niż ubraniowe A później nie ma kto tego jeść i psuje się w lodówce, albo czuję ciśnienie, że kupiłam mnóstwo rzeczy "dla siebie" i musze to zjeść bo zaraz nie będzie się do niczego nadawało...
Wydaje mi się, że od tego też wzięły się moje kompulsy... Od ciągłego myślenia o jedzeniu
__________________

Linn13 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-05, 21:31   #479
neska002
Zakorzenienie
 
Avatar neska002
 
Zarejestrowany: 2014-01
Lokalizacja: Szczecin
Wiadomości: 3 159
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"

Cytat:
Napisane przez dezett Pokaż wiadomość

@ kondycji, dziwne, ale mimo ED costam zostalo. Narazie cwicze sobie z obciazeniem i jezdze na rowerze (12-15km w h niecala , chyba wlasnie ogaranelam czemu nie tyje.... do biegania planuje rowniez wrocic, no ale nie wszystko na raz

Zazdroszczę! Też bym chciała być taka aktywna. Marzę wręcz o tym żeby pójść dobie wieczorkiem pobiegać. Ostatnio jak widziałam biegająca współlokatorkę to normalnie zachciało mi się wyć, że ja nie mogę.

---------- Dopisano o 21:29 ---------- Poprzedni post napisano o 21:26 ----------

Cytat:
Napisane przez Seducer Pokaż wiadomość
Dzisiaj chyba znowu poległam.. Sama nie wiem w zasadzie, czy to można nazwać napadem, ale na pewno była to niepohamowana chęć jedzenia. Gdyby nie wpadły lody z truskawkami przed obiadem, babeczka orkiszowa po kolacji, potem ziemniak, kalarepa, surówka, kilka fistaszków, trochę mleka... Byłoby ładnie.
Jutro się postaram. Mam iść na pizzę i drinka ze znajomymi, uczcić urodziny kumpeli. Wdech i wydech. To mną przecież nie steruje.
Nie pojechałaś po bandzie. Słuchaj myślę, że nie jest źle. Nie obżarłaś się jak prosie do porzygu tylko zjadłaś trochę więcej a to diametralna różnica. Ja widze postęp

---------- Dopisano o 21:31 ---------- Poprzedni post napisano o 21:29 ----------

Cytat:
Napisane przez Linn13 Pokaż wiadomość
Zauważyłam u siebie pewną zależność... Odkąd staram się jeść zdrowo spędzam mnóstwo czasu w kuchni... A to zrobię jakiś koktajl, a to jeszcze coś... Zakupy spożywcze cieszą mnie chyba nawet bardziej niż ubraniowe A później nie ma kto tego jeść i psuje się w lodówce, albo czuję ciśnienie, że kupiłam mnóstwo rzeczy "dla siebie" i musze to zjeść bo zaraz nie będzie się do niczego nadawało...
Wydaje mi się, że od tego też wzięły się moje kompulsy... Od ciągłego myślenia o jedzeniu
Mam tak samo...
__________________
Znaczenie życia mierzy się nie czasem lecz głębią.

Cel--> 60 kg - 15.12.2015



neska002 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-05, 21:49   #480
Seducer
Zadomowienie
 
Avatar Seducer
 
Zarejestrowany: 2009-05
Wiadomości: 1 212
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"

Cytat:
Napisane przez Linn13 Pokaż wiadomość
Czy to był napad możesz się dowiedziec przypominając sobie co wtedy czułaś. Jeśli miałas ochotę się tak najesc i myślałaś tlyko i wylącznie o jedzeniu to był napad, a jeśli miałaś "smaka" żeby coś przegryźć i później nie myslalas o tym to jest ok

Trzymam kciuki za jutro Jesteśmy od tego silniejsze!



Ojj czasem tak jest.

Przede mną jutro też niezły sprawdzian - zostaję sama w pokoju w pracy, więc nie będzie "wstydu" ile to ja zjadam w pracy... Poza tym zwykle moje napady zaczynały się w piątek i trwały cały weekend. Jestem dobrej myśli póki co. Oby się udało. Po prostu muszę się MOCNO skoncentrować na pracy i powinno być ok


Zauważyłam u siebie pewną zależność... Odkąd staram się jeść zdrowo spędzam mnóstwo czasu w kuchni... A to zrobię jakiś koktajl, a to jeszcze coś... Zakupy spożywcze cieszą mnie chyba nawet bardziej niż ubraniowe A później nie ma kto tego jeść i psuje się w lodówce, albo czuję ciśnienie, że kupiłam mnóstwo rzeczy "dla siebie" i musze to zjeść bo zaraz nie będzie się do niczego nadawało...
Wydaje mi się, że od tego też wzięły się moje kompulsy... Od ciągłego myślenia o jedzeniu
W sumie to wydaje mi się, że to nie był taki typowy napad, bo trochę kierowany głodem...
Przed nami jutro ciężki dzień, ciekawa jestem, jak się skończy. Kochana, trzymam mocno kciuki! Pamiętaj, że to TWOJA decyzja, co wkładasz do ust
Też bardziej cieszą mnie zakupy spożywcze, ale właśnie po nich mam jakies dziwne myślenie w stylu "o cholera, kiedy ja to zjem, przecież to się zepsuje" i wtedy często dochodzi do obżarstwa.. ech, może lepiej mniej kupować, a ewentualnie częściej? Sama nie wiem :P

Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.

---------- Dopisano o 21:49 ---------- Poprzedni post napisano o 21:46 ----------

Cytat:
Napisane przez neska002 Pokaż wiadomość
Zazdroszczę! Też bym chciała być taka aktywna. Marzę wręcz o tym żeby pójść dobie wieczorkiem pobiegać. Ostatnio jak widziałam biegająca współlokatorkę to normalnie zachciało mi się wyć, że ja nie mogę.

---------- Dopisano o 21:29 ---------- Poprzedni post napisano o 21:26 ----------


Nie pojechałaś po bandzie. Słuchaj myślę, że nie jest źle. Nie obżarłaś się jak prosie do porzygu tylko zjadłaś trochę więcej a to diametralna różnica. Ja widze postęp

---------- Dopisano o 21:31 ---------- Poprzedni post napisano o 21:29 ----------



Mam tak samo...
Dzięki, to podnosi na duchu, że ktoś dostrzega jakąś zmianę. Jestem z Wami na tym wątku bardzo krótko, ale czuję, że dużo mi daje. Jakoś tak głupio by mi było co rusz pisać jaka jestem beznadziejna, bo poległam, a że kłamać nie umiem za bardzo i nie lubię.. mam dodatkowy powód, żeby nie zawalać codziennie.

Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
__________________
http://sailwithmex.blogspot.com/ <--- śniadaniuję, gotuję, oceniam i rozważam
http://eattrainbehealthy.blogspot.com/ <--- blog fit!
Seducer jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum W krzywym zwierciadle odchudzania


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2023-06-19 21:17:28


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 21:17.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.