Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV - Strona 137 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2014-06-07, 11:02   #4081
bura kocurka
Zakorzenienie
 
Avatar bura kocurka
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
Też urlopowo - pochodzić po nowym mieście, zmienić otoczenie, pobyć sobie razem bez obowiązków.

A Ty kiedy planujesz przyjazd?
Faaaajnie...nigdy nie byłam w Belgii, ale kiedyś sobie pojadę

Planuję za 2 tygodnie na szybko wpaść na wesele, ale to będzie baaardzo błyskawiczne.
__________________

bura kocurka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-07, 12:38   #4082
fairytale
Raczkowanie
 
Avatar fairytale
 
Zarejestrowany: 2007-04
Wiadomości: 472
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Dzien dobry!

Zombie w internecie - przed chwilą dowiedziałam się o programie w TLC "Moich pięć żon" o poligamistach. https://www.youtube.com/watch?v=q4c6...xTwmlq9PIAD60i
Swiat nie przestaje mnie zadziwiać.

U mnie ciężki pourlopowy tydzień, w tym delegacja i mini-projekcik do ogarnięcia. W sumie nie pamiętam co robiłam po pracy - dom, sałatka, jeszcze popracować, kapiel, spać.

Jak przychodzi weekend to się pławię w lenistwie (właśnie wydryfowałam na obszary typu Moich pięć żon). Chciałabym posłuchać francuskich nagrań. Poczytać inspirujące książki. Zrobić manicure, Zaplanować wakacje. Pójść na fitness (potwornie droga karta multisportu nie uzyta ani razu!!!).
Wygląda na miły i fajny plan na weekend, dlaczego więc nie ruszam żadnej z tych rzeczy?

Po pierwsze, jestem umowiona NA TELEFON z chłopakiem, że się umówimy na obiad.
Więc już po co się zabierac za cokolwiek, przecież mam za mało czasu --> zniechęcenie.

Po drugie, wieczorem czeka mnie godzina pracy.
Więc i tak jesli w coś się zangazuję, będę to musiała przerwać, bo robota sama się nie wykona --> zniechęcenie.

Po trzecie, mam na włosach olejek po nocy (wyglądam jakbym się nie myła od dwóch tygodni), a na sobie piżamkę. Przecież nie będę czytać inspirujących książek W TAKIM STANIE? Przecież to trzeba ładną koszulkę, skarpetki, herbatka w kubku w kwiatki, słońce przez okno i powiewające firanki, wtedy można się zainspirować, a nie baba rozwalona na wyże. --> zniechęcona

Po czwarte, nie zdążę zrobić WSZYSTKICH rzeczy (już zniechęcona), a nie umiem wybrać jednej najfajniejszej/najbardziej przydatnej --> zniechęcona do kwadratu.

Jeżu z boru, normalnie beznadziejny przypadek ze mnie.
Chyba zacznę od zwleczenia się pod prysznic.

Ps. Czy któraś z was poleca jakiś wyjazd na długi weekend czerwcowy w okolice bliskie Wawy (w sensie - nie morze ani góry, Mazury już ok). Nie za drogo, coś pozwiedzać?
fairytale jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-07, 18:26   #4083
ciastkozposypka
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2014-04
Wiadomości: 108
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez fairytale Pokaż wiadomość

Po czwarte, nie zdążę zrobić WSZYSTKICH rzeczy (już zniechęcona), a nie umiem wybrać jednej najfajniejszej/najbardziej przydatnej --> zniechęcona do kwadratu.
Hahahah, skąd ja to znam, to mój problem nr 1 w każdy weekend Na szczęście Tż udzielił mi prostej rady: To się nie wybiera, to się robi po kolei Powoooooli i z wielkim trudem próbuję wcielać to w życie.

Lecę na grilla, trzymajcie się
__________________
„Wszystko jest trudne, zanim stanie się łatwe.”
Brain Tracy
ciastkozposypka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-07, 22:36   #4084
zywieczdroj
Zakorzenienie
 
Avatar zywieczdroj
 
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 11 384
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
Żywiec, polepszenia

Może będę miała towarzystwo, a może nie
Zdarza mi się wyjeżdżać samej w różne delegacje (podróżuję pociągami, autobusami, mieszkam sama w hotelach, przemierzam trasy od miejsca działania do hotelu, zwiedzam sobie sama itp.). I bardzo to lubię i cenię.

A Ty do Nicei jedziesz z koleżankami ze studiów?
Nie, ale ja nie mam wyboru. A wakacje to co innego Ale wiadomo, co kto woli. Ja nawet w Łodzi sama po zmroku nigdzie nie wychodzę i w Nicei na pewno też nie będę. Poza tym ja mam takiego pecha, że mnie zawsze, ale to zawsze ktoś zaczepi...

Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość
Faaaajnie...nigdy nie byłam w Belgii, ale kiedyś sobie pojadę

Planuję za 2 tygodnie na szybko wpaść na wesele, ale to będzie baaardzo błyskawiczne.
Nie masz czego żałować, ja byłam w Brukseli i ogólnie centrum miasta jest ładne, i atomium też robi wrażenie, ale Bruksela jest strasznie brudna. Teraz dopiero doceniam, że jednak tam nie jadę


Biorę się za naukę, koniec odpoczynku Czeka mnie znowu maraton egzaminowy od poniedziałku.
zywieczdroj jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-07, 23:08   #4085
ellefant
Raczkowanie
 
Avatar ellefant
 
Zarejestrowany: 2008-11
Wiadomości: 360
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez ciastkozposypka Pokaż wiadomość
Hahahah, skąd ja to znam, to mój problem nr 1 w każdy weekend Na szczęście Tż udzielił mi prostej rady: To się nie wybiera, to się robi po kolei Powoooooli i z wielkim trudem próbuję wcielać to w życie.

Lecę na grilla, trzymajcie się
właśnie, to się wybiera i się robi
Fairy, mam to samo.
__________________
kropla drąży skałę
ellefant jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-08, 00:14   #4086
Aper
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 1 400
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cześć Wam. U mnie i produktywnie i zdechlakowato jednocześnie. Sukcesem jest, że w tym tygodniu udało mi się wybrać do lekarza (czyli zdążyłam w godzinach jego przyjęć po pracy) z konkretnym przeziębieniem, wolnym "pogardziłam", ale leki mam.
.
Mieszane uczucia związane z pracą (ale to nie nowość). Za dużo myślę. Za dużo pracuję. Ale za mało robię.

Emilko - w Belgii to pewnie Bruksela, a może coś innego?

Fairytale, albo Jeżu z Boru, mam nadzieję, że ruszenie pod prysznic zrestartowało system?

Cytat:
Napisane przez ciastkozposypka Pokaż wiadomość
Hahahah, skąd ja to znam, to mój problem nr 1 w każdy weekend Na szczęście Tż udzielił mi prostej rady: To się nie wybiera, to się robi po kolei Powoooooli i z wielkim trudem próbuję wcielać to w życie.

Lecę na grilla, trzymajcie się
nie myśleć, robić....

Edytowane przez Aper
Czas edycji: 2014-06-08 o 00:19
Aper jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-08, 09:56   #4087
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez zywieczdroj Pokaż wiadomość
U mnie tendencja zniżkowa nastroju i odczuwam jakieś stany depresyjne. Mam ochotę zniknąć. Środowej zerówki nie zdałam, dzisiejsze zaliczenie tak, wczorajsze chyba też poszło dobrze. Mimo to jest mi jakoś źle. I chyba mnie przeziębienie łapie.
Żywiec, zdecydowałaś się na leki czy nie?

---------- Dopisano o 09:35 ---------- Poprzedni post napisano o 09:23 ----------

Cytat:
Napisane przez ellefant Pokaż wiadomość
Czytam "Uważność". Zaczęłam w ramach relaksu od nauki. Wszystko brzmi tak zachęcająco. Ale ja jestem tak bardzo nie tu i nie teraz, że nie wyobrażam sobie usiedzieć w miejscu przez 20 minut. To wydaje się bardzo trudne.

Idę zrobić analizę kolorystyczną i sprawdzić, co tam u naszej filiżanki.
Oh, ja też sobie wyobrażam to jako bardzo trudne. Jeszcze nie ćwiczę takiego siedzenia, ale włączam często świadomość, żeby odczuć co w ciele, emocje, albo co na zewnątrz - bodźce zmysłowe. Czasem skupiam się tylko na słuchu, czasem na czuciu a czasem na widzeniu. Świat staje się ciekawy. Nawet zwykła codzinność staje się niezwykła.

Tym, którzy lubią podróże myślowe bardzo gorąco polecam lekturę "Zabawy filozoficzne". Wtedy też ucieka się myślami od teraźniejszości, ale
w bardzo konkretnym,, szalenie ciekawym kierunku. Olbrzymi odpoczynek dla zestresowanej głowy. Bardzo polecam.

Kolejna książka tego autora to coś z rzeczami codziennego użytku. Wydaje mi się, ze może być to ciekawe dopełnienie uważności, właśnie dla tych nieposłusznych uciekających umysłów. Filozoficzne zabawy z przedmiotami codziennego użytku. Poprzednia książka bardzo mi się podobała, jestem ciekawa tej.

Dzięki Elle, że odwiedzasz Filiżankę. Zapraszam na filiżankę kawusi, gdy będziesz znów w moich okolicach

---------- Dopisano o 09:38 ---------- Poprzedni post napisano o 09:35 ----------

Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość
Sama nie wiem...taki dziwny ten test. Po pierwsze to przy pytaniu jasne czy ciemne już mam dużo rozbieżności. Wiem doskonale, że jestem typem jasnym i że lepiej mi w jasnych kolorach. Ale w pastelach? Nie, akurat w pastelach mi średnio...tutaj jest wskazane jakby na 100% wszystkim pasowały pastele i był to jakiś wyznacznik "jasności". A później są tylko 2 palety kolorów, spośród których nie jestem w stanie wybrać żadnej...bo bardziej do mnie przemawia pierwsza, ze względu na środkowy kolor, w którym wyglądam bosko. A jednocześnie wszystkie pozostałe są ładne, ale wyglądam w nich tak sobie. Z drugiej palety w żadnym kolorze nie wyglądałabym dobrze, mimo że to ciepłe barwy, w których powinnam się nosić, bo mam ciepły odcień skóry. No i co tu wybrać? Chyba trochę źle te kolory dobrali...może jakby był jakiś większy wybór, to lepiej by można zdecydować.
Może to Ty jestes unikatem ?
W pierwszym wyborze zaznaczyłaś "czysty"?

---------- Dopisano o 09:43 ---------- Poprzedni post napisano o 09:38 ----------

Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość
Nie wiem co doradzić...może taki dzień po prostu, przejdzie Zafunduj sobie trochę relaksu i rozrywki
Depresję się leczy Żywiec. Jeśli ktoś ją stwierdził u Ciebie, posiłkuj się lekami, bo jak będziesz ją w sobie nosić, to się pogorszy, a nie polepszy.
Nie wydajesz mi się typem, który się zaweźmie i z depresji wyjdzie bez wspomagania. Jasna sprawa, że masz własne prawo do decydowania o sobie i swoim leczeniu. Też nie wiem co powiedzieć, gdy ponownie piszesz o tak obniżonym nastroju. Nie bardzo wiadomo co zrobić. Jak Ci pomóc Żywiec?

---------- Dopisano o 09:48 ---------- Poprzedni post napisano o 09:43 ----------

Cytat:
Napisane przez fairytale Pokaż wiadomość
Jak przychodzi weekend to się pławię w lenistwie (właśnie wydryfowałam na obszary typu Moich pięć żon). Chciałabym posłuchać francuskich nagrań. Poczytać inspirujące książki. Zrobić manicure, Zaplanować wakacje. Pójść na fitness (potwornie droga karta multisportu nie uzyta ani razu!!!).
Wygląda na miły i fajny plan na weekend, dlaczego więc nie ruszam żadnej z tych rzeczy?

Po pierwsze, jestem umowiona NA TELEFON z chłopakiem, że się umówimy na obiad.
Więc już po co się zabierac za cokolwiek, przecież mam za mało czasu --> zniechęcenie.

Po drugie, wieczorem czeka mnie godzina pracy.
Więc i tak jesli w coś się zangazuję, będę to musiała przerwać, bo robota sama się nie wykona --> zniechęcenie.

Po trzecie, mam na włosach olejek po nocy (wyglądam jakbym się nie myła od dwóch tygodni), a na sobie piżamkę. Przecież nie będę czytać inspirujących książek W TAKIM STANIE? Przecież to trzeba ładną koszulkę, skarpetki, herbatka w kubku w kwiatki, słońce przez okno i powiewające firanki, wtedy można się zainspirować, a nie baba rozwalona na wyże. --> zniechęcona

Po czwarte, nie zdążę zrobić WSZYSTKICH rzeczy (już zniechęcona), a nie umiem wybrać jednej najfajniejszej/najbardziej przydatnej --> zniechęcona do kwadratu.

Jeżu z boru, normalnie beznadziejny przypadek ze mnie.
Chyba zacznę od zwleczenia się pod prysznic.
Ale się ubawiłam przy Twoim poście. Widziałam Cię oczami wyobraźni. Boska scenka Może książkę byś tak napisała?

---------- Dopisano o 09:51 ---------- Poprzedni post napisano o 09:48 ----------

Cytat:
Napisane przez ciastkozposypka Pokaż wiadomość
Hahahah, skąd ja to znam, to mój problem nr 1 w każdy weekend Na szczęście Tż udzielił mi prostej rady: To się nie wybiera, to się robi po kolei Powoooooli i z wielkim trudem próbuję wcielać to w życie.
Najlepsza rada we wszechświecie!
Prosty, zwarty, mądry komunikat.
Czad.
Leci na pierwszą stronę.


---------- Dopisano o 09:55 ---------- Poprzedni post napisano o 09:51 ----------

Cytat:
Napisane przez ellefant Pokaż wiadomość
właśnie, to się wybiera i się robi
Ważne, nieważne, pilne, niepilne= matryca Eisenhowera czy jak mu tam.
A jeśli to lista ważne i pilne, i i tak wszystko musi być zrobione, to się robi po kolei. Trudne, ale z pomocą uwaności może dać ciekawe doznania
Jejku jak jestem wdzięczna za odkrycie przede mną tej uważności.
Dziękuję!

---------- Dopisano o 09:56 ---------- Poprzedni post napisano o 09:55 ----------

Cytat:
Napisane przez Aper Pokaż wiadomość
nie myśleć, robić....
Nadmiar myślenia szkodzi, zgadzam się

Edytowane przez Patri
Czas edycji: 2014-06-08 o 09:39
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-08, 10:13   #4088
Hikaru
Zakorzenienie
 
Avatar Hikaru
 
Zarejestrowany: 2009-04
Wiadomości: 4 106
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cześć, dziewczyny.
Taka pogoda, że nic mi się nie chce. Chociaż nie tak nic, bo na rower bym skoczyła.
TŻ nie mogę zwlec z łóżka i tak się błąkam bez celu.

Rozważam znalezienie innej pracy na pełen etat. Mieszkamy z moim na dość małym metrażu i obawiam się, że to może być przyczyną naszych spin. Jednak to by musiało oznaczać rezygnację ze studiów póki co. Ale można by było wynająć coś większego...
__________________
Wszystko w porządku.
Przyłóż mi spluwę do głowy i rozchlap mój mózg na ścianie.
Naprawdę, mówię. Nie ma sprawy
.
Hikaru jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-08, 10:38   #4089
Aper
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 1 400
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Trudno mi teraz znaleźć ale wczoraj rzucił mi się w oczy demot o stresie i anegdota o szklance którą trzeba jak najszybciej odlozyc, zeby nie ciazyla za bardzo. Ma to sens.
Ciągle raczkuje w temacie uwaznosci.

Edytowane przez Aper
Czas edycji: 2014-06-08 o 10:48
Aper jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-08, 11:05   #4090
ciastkozposypka
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2014-04
Wiadomości: 108
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Najlepsza rada we wszechświecie!
Prosty, zwarty, mądry komunikat.
Czad.
Leci na pierwszą stronę.

Zaszczyt

---------- Dopisano o 11:05 ---------- Poprzedni post napisano o 10:59 ----------

Cytat:
Napisane przez Hikaru Pokaż wiadomość
Cześć, dziewczyny.
Taka pogoda, że nic mi się nie chce. Chociaż nie tak nic, bo na rower bym skoczyła.
TŻ nie mogę zwlec z łóżka i tak się błąkam bez celu.

Rozważam znalezienie innej pracy na pełen etat. Mieszkamy z moim na dość małym metrażu i obawiam się, że to może być przyczyną naszych spin. Jednak to by musiało oznaczać rezygnację ze studiów póki co. Ale można by było wynająć coś większego...
Jaki metraż? A studia masz dziennie czy zaoczne? Hmm studia ważna sprawa, może jak odłożysz to potem ciężko będzie wrócić?

Właśnie ostatnio przewijał się wątek na wizażu o tym, i większość osób mówiła, że kawalerka "zniszczy każdy związek". Ja mieszkam z tż-tem od pół roku właśnie w kawalerce, nie jest co prawda tak mała jak niektóre, chyba 29 metrów (albo 35). I kompletnie nie czuje, żebyśmy się kisili. Jak Tż przysiądzie do komputera, a ja zajmuję się czymś swoim to czuje się jakbyśmy przez ten czas byli zupełnie gdzie indziej mimo, że jesteśmy jakieś 4 metry od siebie.
__________________
„Wszystko jest trudne, zanim stanie się łatwe.”
Brain Tracy
ciastkozposypka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-08, 11:45   #4091
ellefant
Raczkowanie
 
Avatar ellefant
 
Zarejestrowany: 2008-11
Wiadomości: 360
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Nam się zdarzyło mieszkać przez rok na 29 metrach kw z dwuletnim dzieckiem przez rok. Największym problemem były wszędobylskie zabawki córki. Najważniejsze było dla nas wówczas to, że nie mieszkamy już z teściami.
Jak masz w głowie zakodowane, że się kisisz to tak będzie, wszystko będzie za tym przemawiało. A Tż to teoretycznie twój partner na całe życie i nie raz życie postawi was w trudnych i dziwnych sytuacjach. Może warto docenić to, że jesteście razem i macie możliwość mieszkania razem? Studiów nie warto rzucać, bo to twoja "inwestycja życiowa". A z partnerem niewiadomo jak się ułoży. Myśl o sobie kochana.
__________________
kropla drąży skałę
ellefant jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-08, 12:36   #4092
zywieczdroj
Zakorzenienie
 
Avatar zywieczdroj
 
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 11 384
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Żywiec, zdecydowałaś się na leki czy nie?

Depresję się leczy Żywiec. Jeśli ktoś ją stwierdził u Ciebie, posiłkuj się lekami, bo jak będziesz ją w sobie nosić, to się pogorszy, a nie polepszy.
Nie wydajesz mi się typem, który się zaweźmie i z depresji wyjdzie bez wspomagania. Jasna sprawa, że masz własne prawo do decydowania o sobie i swoim leczeniu. Też nie wiem co powiedzieć, gdy ponownie piszesz o tak obniżonym nastroju. Nie bardzo wiadomo co zrobić. Jak Ci pomóc Żywiec?
Dzięki za zainteresowanie
Uważam, że to syndrom sesji. Niestety znowu ciężkiej sesji... Myślę, że jak już będzie po to wszystko minie jak ręką odjął. Jeśli wszystko się uda to będę tylko odliczać dni do wyjazdu.
Nie chcę się pakować w leki. Mam dwie koleżanki leczące nerwicę i nie chciałabym się zachować jak one. Mają identyczne syndromy wy*ebania na wszystko. W efekcie bardzo zawalają studia. Może to kwestia źle dobranych psychotropów? Boję się bardzo skutków ubocznych.
zywieczdroj jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-08, 15:32   #4093
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez Aper Pokaż wiadomość
Trudno mi teraz znaleźć ale wczoraj rzucił mi się w oczy demot o stresie i anegdota o szklance którą trzeba jak najszybciej odlozyc, zeby nie ciazyla za bardzo. Ma to sens.
Ciągle raczkuje w temacie uwaznosci.


---------- Dopisano o 15:31 ---------- Poprzedni post napisano o 15:20 ----------

Cytat:
Napisane przez ciastkozposypka Pokaż wiadomość
A studia masz dziennie czy zaoczne? Hmm studia ważna sprawa, może jak odłożysz to potem ciężko będzie wrócić?
Zgadzam się, ze studia wazniejsze niż wynajmowanie większego m.
Studia nie trwają wiecznie przecież. No ale jak kto uważa.

Hm, przypomniala mi sie jedna rzecz.
Mieszkamy w 47 (?) m2 we troje. Miałam w pewnej chwili wrażenie, że się z nimi duszę, że jest ich pełno, że nie mam chwili dla siebie i świętego spokoju i pobycia w domu sama! (mój tż pracuje w domu, ja nie pracuję, jestesmy na siebie skazani 24/24)

Przyszedł czas wyjazdu, wysłałam ich, sama zostałam w domu, żeby wchłonąć święty spokój. Sądziłam, zę jak pojadą, to moje napięcie się zmniejszy, mój wnerw też. A tu guzik, jak było napięcie tak było i wtedy gdy ich nie było. Wtedy dopiero przestałam wiązać napięcie z ich obecnością i dzięki temu relacje się odmieniły nieco po ich powrocie.

Napięcie zmniejszyłam kolejnymi lekami - i widze już zależność - wzrasta mi energia, wzrasta niepokój. (Eksperymentowałam z dawkami.) No i wkrótce zaczęłam lekturę uważności i jest już całkiem nieźle.

No, więc sprawdź czy to rzeczywiście to małe m jest sprawcą nieznośnego kiszenia się i gryzienia.

---------- Dopisano o 15:32 ---------- Poprzedni post napisano o 15:31 ----------

Cytat:
Napisane przez ellefant Pokaż wiadomość
Nam się zdarzyło mieszkać przez rok na 29 metrach kw z dwuletnim dzieckiem przez rok. Największym problemem były wszędobylskie zabawki córki. Najważniejsze było dla nas wówczas to, że nie mieszkamy już z teściami.
Jak masz w głowie zakodowane, że się kisisz to tak będzie, wszystko będzie za tym przemawiało. A Tż to teoretycznie twój partner na całe życie i nie raz życie postawi was w trudnych i dziwnych sytuacjach. Może warto docenić to, że jesteście razem i macie możliwość mieszkania razem? Studiów nie warto rzucać, bo to twoja "inwestycja życiowa". A z partnerem niewiadomo jak się ułoży. Myśl o sobie kochana.


Czy Ty już jestes po egzamie Elle?

Ah... kupiłam wymarzony zeszyt, który stanie się moim kalendarzem wiecznym. Tak sobie dawno temu zamarzyłam. Przecież każdego roku jest 1 stycznia i kolejne dni i powtarzalne rocznice i święta... W jednym kalendarzu brakuje miejsca na specjalną notatkę, w innym są nie takie imieniny. ja muszę mieć swój kalendarz, sklecony i wymyślony przeze mnie, ze wszystkim co jest mi potrzebne, żeby zawsze było ze mną, w tym kalendarzu. No. I wczoraj kupiłam zeszyt Tak się cieszę, jak szalona.

Edytowane przez Patri
Czas edycji: 2014-06-08 o 15:43
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-08, 16:35   #4094
bura kocurka
Zakorzenienie
 
Avatar bura kocurka
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Może to Ty jestes unikatem ?
W pierwszym wyborze zaznaczyłaś "czysty"?
Hmm...jak teraz zadałaś to pytanie to okazało się, że nie doczytałam tego co tam napisano, że mam coś kliknąć jeśli to moja 100% charakterystyka...i przez to kliknęłam w jasny, nikt się mnie nie pytał o czystość (chociaż to dziwne...może to jakiś błąd ). W każdym razie jeśli muszę się na 100% zgodzić na któryś z atrybutów, to żaden nie jest mój Ja chyba jestem jednak mieszanym typem i tylko tymi chustami kolorowymi można mnie posprawdzać Obejrzałam sobie wszystkie te palety kolorów w tym teście i żadna do mnie nie przemawia A Tobie wyszło to samo co u Tygrysa?

Fairy, ja też się uśmiechnęłam czytając Cię...czekam na Twoją książkę
__________________

bura kocurka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-08, 18:11   #4095
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość
Hmm...jak teraz zadałaś to pytanie to okazało się, że nie doczytałam tego co tam napisano, że mam coś kliknąć jeśli to moja 100% charakterystyka...i przez to kliknęłam w jasny, nikt się mnie nie pytał o czystość (chociaż to dziwne...może to jakiś błąd ). W każdym razie jeśli muszę się na 100% zgodzić na któryś z atrybutów, to żaden nie jest mój Ja chyba jestem jednak mieszanym typem i tylko tymi chustami kolorowymi można mnie posprawdzać Obejrzałam sobie wszystkie te palety kolorów w tym teście i żadna do mnie nie przemawia A Tobie wyszło to samo co u Tygrysa?

Fairy, ja też się uśmiechnęłam czytając Cię...czekam na Twoją książkę
No nie, zjeżdżasz niżej i masz. Ani ten, ani ten, przejdź dalej... coś w tym stylu.
Masz po lewej: "Kliknij, jeśli to twoja charakterystyka", po prawej to samo, a niżej: "Czysty czy zgaszony?". Klikasz to, a potem klikasz na charakterystykę "czysty". U Tygrysa było "kontrastowy" - chyba to znaczy to samo?

Edytowane przez Patri
Czas edycji: 2014-06-08 o 18:15
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-08, 19:42   #4096
ellefant
Raczkowanie
 
Avatar ellefant
 
Zarejestrowany: 2008-11
Wiadomości: 360
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez zywieczdroj Pokaż wiadomość
Dzięki za zainteresowanie
Uważam, że to syndrom sesji. Niestety znowu ciężkiej sesji... Myślę, że jak już będzie po to wszystko minie jak ręką odjął. Jeśli wszystko się uda to będę tylko odliczać dni do wyjazdu.
Nie chcę się pakować w leki. Mam dwie koleżanki leczące nerwicę i nie chciałabym się zachować jak one. Mają identyczne syndromy wy*ebania na wszystko. W efekcie bardzo zawalają studia. Może to kwestia źle dobranych psychotropów? Boję się bardzo skutków ubocznych.
Żywiec, jeśli po sesji nawet wizja wyjazdu nie będzie cię cieszyła to może faktycznie warto pomyśleć o lekach?
Ściskam

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość



Czy Ty już jestes po egzamie Elle?

Ah... kupiłam wymarzony zeszyt, który stanie się moim kalendarzem wiecznym. Tak sobie dawno temu zamarzyłam. Przecież każdego roku jest 1 stycznia i kolejne dni i powtarzalne rocznice i święta... W jednym kalendarzu brakuje miejsca na specjalną notatkę, w innym są nie takie imieniny. ja muszę mieć swój kalendarz, sklecony i wymyślony przeze mnie, ze wszystkim co jest mi potrzebne, żeby zawsze było ze mną, w tym kalendarzu. No. I wczoraj kupiłam zeszyt Tak się cieszę, jak szalona.
Tak, pisałam w klubie.
jaki to zeszyt? uwielbiam wszelkie notesy, zeszyty itp.

Mnie wyszła ciemna zima, ale to chyba niemożliwe...

Coraz bardziej przekonuję się do uważności. Zaczęłam od obserwacji, gdzie te moje myśli w ogóle błądzą, w jak różnych kierunkach się udają, jak trudno jest je w ogóle "wyplątać" z tego gąszcza.
__________________
kropla drąży skałę
ellefant jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-08, 20:37   #4097
bura kocurka
Zakorzenienie
 
Avatar bura kocurka
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
No nie, zjeżdżasz niżej i masz. Ani ten, ani ten, przejdź dalej... coś w tym stylu.
Masz po lewej: "Kliknij, jeśli to twoja charakterystyka", po prawej to samo, a niżej: "Czysty czy zgaszony?". Klikasz to, a potem klikasz na charakterystykę "czysty". U Tygrysa było "kontrastowy" - chyba to znaczy to samo?
Mnie to się dopiero na telefonie normalnie wyświetliło..
Ale tak jak napisałam wcześniej, żadna charakterystyka nie jest tam w 100% moja...tak naprawdę to np. mam zdecydowanie ciepły odcień skóry, a jednocześnie popielate pasemka we włosach (taki mam naturalny kolor). Źle mi w pastelowych, pudrowych kolorach, a jednocześnie niedobrze mi w jaskrawych. Lepiej mi w jasnym, ale nie moge powiedzieć, że czerń to kolor, który powinnam wykluczyć - jest mi w niej stosunkowo nieźle. A więc muszę być jakimś mieszańcem...
__________________

bura kocurka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-08, 22:21   #4098
czerwieclipiec
Zadomowienie
 
Avatar czerwieclipiec
 
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: jesień
Wiadomości: 1 112
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Ten test przyporządkowuje takie same typy jak Tygrysowe, właściwie w taki sam sposób, tylko ma trochę wad: brak obiektywnej oceny przez kogoś z zewnątrz, bardzo kategoryczny opis cech (a przecież praktycznie nikt nie będzie wyłącznie ciepły lub zimny - np. ja mam rude refleksy na włosach przy wybitnie chłodnych odcieniach oczu i skóry) i nie może być (jak człowiek-kolorysta) elastyczny ani nawet rozsądny.
__________________
- Underground nuclear testing in China, and, hey! Your perfume!
- My perfume? I'm not wearing any perfume.
- Oriental blend, tangerines, castorium...
- I showered before I came here.
- ... maybe a little myrrh. Opium. You're wearing Opium.
- I got it, didn't I? Yeah.
czerwieclipiec jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-08, 22:58   #4099
bura kocurka
Zakorzenienie
 
Avatar bura kocurka
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez czerwieclipiec Pokaż wiadomość
Ten test przyporządkowuje takie same typy jak Tygrysowe, właściwie w taki sam sposób, tylko ma trochę wad: brak obiektywnej oceny przez kogoś z zewnątrz, bardzo kategoryczny opis cech (a przecież praktycznie nikt nie będzie wyłącznie ciepły lub zimny - np. ja mam rude refleksy na włosach przy wybitnie chłodnych odcieniach oczu i skóry) i nie może być (jak człowiek-kolorysta) elastyczny ani nawet rozsądny.
No, no...dokładnie tak. Jest taki kategoryczny. Szczególnie, że tam jest napisane, że jeśli nie jest to Twój 100% opis to przejdź do następnej kategorii...a 100% nie mam nigdzie Najlepiej jednak jak robi to człowiek z dobrym okiem (Tygrys ) i kolorowymi chustami...zawsze to najlepiej widać, w których kolorach jest danej osobie najlepiej, już pal licho jaki to typ kolorystyczny, w końcu nie o to chodzi, żeby się potrafić nazwać, ale żeby się potrafić ubrać
__________________

bura kocurka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-09, 08:04   #4100
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość
już pal licho jaki to typ kolorystyczny, w końcu nie o to chodzi, żeby się potrafić nazwać, ale żeby się potrafić ubrać
dobrze to ujęłaś

Elle, już sobie przypomniałam, faktycznie pisałaś w klubie

A dziś zaczynam Tydzień Wyrzucania Zbędnych Rzeczy
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-09, 08:19   #4101
Aper
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 1 400
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cześć, witaj poniedziałku
Aper jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-09, 09:21   #4102
Hikaru
Zakorzenienie
 
Avatar Hikaru
 
Zarejestrowany: 2009-04
Wiadomości: 4 106
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez ciastkozposypka Pokaż wiadomość
Zaszczyt

---------- Dopisano o 11:05 ---------- Poprzedni post napisano o 10:59 ----------



Jaki metraż? A studia masz dziennie czy zaoczne? Hmm studia ważna sprawa, może jak odłożysz to potem ciężko będzie wrócić?

Właśnie ostatnio przewijał się wątek na wizażu o tym, i większość osób mówiła, że kawalerka "zniszczy każdy związek". Ja mieszkam z tż-tem od pół roku właśnie w kawalerce, nie jest co prawda tak mała jak niektóre, chyba 29 metrów (albo 35). I kompletnie nie czuje, żebyśmy się kisili. Jak Tż przysiądzie do komputera, a ja zajmuję się czymś swoim to czuje się jakbyśmy przez ten czas byli zupełnie gdzie indziej mimo, że jesteśmy jakieś 4 metry od siebie.
Cytat:
Napisane przez ellefant Pokaż wiadomość
Nam się zdarzyło mieszkać przez rok na 29 metrach kw z dwuletnim dzieckiem przez rok. Największym problemem były wszędobylskie zabawki córki. Najważniejsze było dla nas wówczas to, że nie mieszkamy już z teściami.
Jak masz w głowie zakodowane, że się kisisz to tak będzie, wszystko będzie za tym przemawiało. A Tż to teoretycznie twój partner na całe życie i nie raz życie postawi was w trudnych i dziwnych sytuacjach. Może warto docenić to, że jesteście razem i macie możliwość mieszkania razem? Studiów nie warto rzucać, bo to twoja "inwestycja życiowa". A z partnerem niewiadomo jak się ułoży. Myśl o sobie kochana.
Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość


---------- Dopisano o 15:31 ---------- Poprzedni post napisano o 15:20 ----------



Zgadzam się, ze studia wazniejsze niż wynajmowanie większego m.
Studia nie trwają wiecznie przecież. No ale jak kto uważa.

Hm, przypomniala mi sie jedna rzecz.
Mieszkamy w 47 (?) m2 we troje. Miałam w pewnej chwili wrażenie, że się z nimi duszę, że jest ich pełno, że nie mam chwili dla siebie i świętego spokoju i pobycia w domu sama! (mój tż pracuje w domu, ja nie pracuję, jestesmy na siebie skazani 24/24)

Przyszedł czas wyjazdu, wysłałam ich, sama zostałam w domu, żeby wchłonąć święty spokój. Sądziłam, zę jak pojadą, to moje napięcie się zmniejszy, mój wnerw też. A tu guzik, jak było napięcie tak było i wtedy gdy ich nie było. Wtedy dopiero przestałam wiązać napięcie z ich obecnością i dzięki temu relacje się odmieniły nieco po ich powrocie.

Napięcie zmniejszyłam kolejnymi lekami - i widze już zależność - wzrasta mi energia, wzrasta niepokój. (Eksperymentowałam z dawkami.) No i wkrótce zaczęłam lekturę uważności i jest już całkiem nieźle.

No, więc sprawdź czy to rzeczywiście to małe m jest sprawcą nieznośnego kiszenia się i gryzienia.
Dziękuje na odzew, dziewczyny
Prawda jest taka, że w jakichś 30m mieszkamy z cztery osoby, bo są dwa pokoje. Miejsca jest zdecydowanie za mało. Nie kiszę się z nim, ale są co chwilę spiny, że coś na wierzchu, że coś nie na miejscu leży (a miejsca konkretnego nie ma), a jeszcze nie daj boże, niech któreś nas odłoży coś za nisko to już stracone, bo zwierzęta się tym zajmą. Głównie więc kłótnie wychodzą przez brak organizacji miejsca, tak żeby dało się z tym funkcjonować. Sprzątam rano, wraca TŻ, robi się bałagan, więc sprzątam kolejnego ranka, niby mała powierzchnia, ale sprzątania dużo. Potem ja zdecyduje, że nie sprzątam, więc nie sprząta nikt.

Co do studiów- ja nie studiuję, myślałam, żeby w tym roku zacząć, ale nie mam na to jakiegoś szczególnego parcia, więc tragedią by to dla mnie nie było.

Nie mam dużych wymogów co do metrażu, całe dzieciństwo mieszkałam w 4 osoby w niewielkim pokoju, jednak tu miejsce by się przydało po prostu. Na szafkę chociażby. A miejsca nawet na to nie ma.

---------- Dopisano o 09:21 ---------- Poprzedni post napisano o 09:19 ----------

I u mnie tydzień czerwony. Póki co lecę sprzątać, zrobiłam listę na każde pomieszczenie (prócz pokoju reszty domowników) i zabieram się do roboty.
__________________
Wszystko w porządku.
Przyłóż mi spluwę do głowy i rozchlap mój mózg na ścianie.
Naprawdę, mówię. Nie ma sprawy
.
Hikaru jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-09, 09:57   #4103
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Hej

Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość
Faaaajnie...nigdy nie byłam w Belgii, ale kiedyś sobie pojadę

Planuję za 2 tygodnie na szybko wpaść na wesele, ale to będzie baaardzo błyskawiczne.
To to wesele, co do którego miałaś wątpliwości?

Cytat:
Napisane przez fairytale Pokaż wiadomość
Po pierwsze, jestem umowiona NA TELEFON z chłopakiem, że się umówimy na obiad.
Więc już po co się zabierac za cokolwiek, przecież mam za mało czasu --> zniechęcenie.

Po drugie, wieczorem czeka mnie godzina pracy.
Więc i tak jesli w coś się zangazuję, będę to musiała przerwać, bo robota sama się nie wykona --> zniechęcenie.

Po trzecie, mam na włosach olejek po nocy (wyglądam jakbym się nie myła od dwóch tygodni), a na sobie piżamkę. Przecież nie będę czytać inspirujących książek W TAKIM STANIE? Przecież to trzeba ładną koszulkę, skarpetki, herbatka w kubku w kwiatki, słońce przez okno i powiewające firanki, wtedy można się zainspirować, a nie baba rozwalona na wyże. --> zniechęcona

Po czwarte, nie zdążę zrobić WSZYSTKICH rzeczy (już zniechęcona), a nie umiem wybrać jednej najfajniejszej/najbardziej przydatnej --> zniechęcona do kwadratu.

Jeżu z boru, normalnie beznadziejny przypadek ze mnie.
Chyba zacznę od zwleczenia się pod prysznic.

Ps. Czy któraś z was poleca jakiś wyjazd na długi weekend czerwcowy w okolice bliskie Wawy (w sensie - nie morze ani góry, Mazury już ok). Nie za drogo, coś pozwiedzać?
Ach te blogi lifestylowe Potrzebne są koszulka i skarpetki z oysho, kubek z villeroy&bocha, lekki make up itp. żeby się wziąć za czytanie, lub choćby przeglądanie prasy...
zombienie przed komputerem zdecydowanie nie wymaga tak wielu czynników

Na czym stanęło?

Ja też kiedyś miewałam problemy z wyborem, a teraz sobie uwewnętrzniłam, że trwała satysfakcja pojawia się, gdy zdecyduję się na robienie czegoś i wytrwam w tym jakiś czas, niezależnie od całej listy innych nietkniętych rzeczy

Cytat:
Napisane przez zywieczdroj Pokaż wiadomość
Nie, ale ja nie mam wyboru. A wakacje to co innego Ale wiadomo, co kto woli. Ja nawet w Łodzi sama po zmroku nigdzie nie wychodzę i w Nicei na pewno też nie będę. Poza tym ja mam takiego pecha, że mnie zawsze, ale to zawsze ktoś zaczepi...



Nie masz czego żałować, ja byłam w Brukseli i ogólnie centrum miasta jest ładne, i atomium też robi wrażenie, ale Bruksela jest strasznie brudna. Teraz dopiero doceniam, że jednak tam nie jadę


Biorę się za naukę, koniec odpoczynku Czeka mnie znowu maraton egzaminowy od poniedziałku.
Kciuki za egzaminy

Na wakacje jadę w towarzystwie, a nad morze by pobyć ze sobą - na wakacje od innych

Bruksela na zdjęciach mi się bardzo podoba Ciekawa jestem wrażeń z pobytu.

Cytat:
Napisane przez Aper Pokaż wiadomość
Cześć Wam. U mnie i produktywnie i zdechlakowato jednocześnie. Sukcesem jest, że w tym tygodniu udało mi się wybrać do lekarza (czyli zdążyłam w godzinach jego przyjęć po pracy) z konkretnym przeziębieniem, wolnym "pogardziłam", ale leki mam.
.
Mieszane uczucia związane z pracą (ale to nie nowość). Za dużo myślę. Za dużo pracuję. Ale za mało robię.

Emilko - w Belgii to pewnie Bruksela, a może coś innego?

Fairytale, albo Jeżu z Boru, mam nadzieję, że ruszenie pod prysznic zrestartowało system?


nie myśleć, robić....
Tak

Aper, rozumiem ten rodzaj zaangażowania i zamyślenia. Ale... naprawdę są ważniejsze rzeczy i właśnie staram się relatywizować trochę sferę zawodową, bo mnie też zdominowała.


Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość


---------- Dopisano o 15:31 ---------- Poprzedni post napisano o 15:20 ----------



Zgadzam się, ze studia wazniejsze niż wynajmowanie większego m.
Studia nie trwają wiecznie przecież. No ale jak kto uważa.

Hm, przypomniala mi sie jedna rzecz.
Mieszkamy w 47 (?) m2 we troje. Miałam w pewnej chwili wrażenie, że się z nimi duszę, że jest ich pełno, że nie mam chwili dla siebie i świętego spokoju i pobycia w domu sama! (mój tż pracuje w domu, ja nie pracuję, jestesmy na siebie skazani 24/24)

Przyszedł czas wyjazdu, wysłałam ich, sama zostałam w domu, żeby wchłonąć święty spokój. Sądziłam, zę jak pojadą, to moje napięcie się zmniejszy, mój wnerw też. A tu guzik, jak było napięcie tak było i wtedy gdy ich nie było. Wtedy dopiero przestałam wiązać napięcie z ich obecnością i dzięki temu relacje się odmieniły nieco po ich powrocie.

Napięcie zmniejszyłam kolejnymi lekami - i widze już zależność - wzrasta mi energia, wzrasta niepokój. (Eksperymentowałam z dawkami.) No i wkrótce zaczęłam lekturę uważności i jest już całkiem nieźle.

No, więc sprawdź czy to rzeczywiście to małe m jest sprawcą nieznośnego kiszenia się i gryzienia.

---------- Dopisano o 15:32 ---------- Poprzedni post napisano o 15:31 ----------




Czy Ty już jestes po egzamie Elle?

Ah... kupiłam wymarzony zeszyt, który stanie się moim kalendarzem wiecznym. Tak sobie dawno temu zamarzyłam. Przecież każdego roku jest 1 stycznia i kolejne dni i powtarzalne rocznice i święta... W jednym kalendarzu brakuje miejsca na specjalną notatkę, w innym są nie takie imieniny. ja muszę mieć swój kalendarz, sklecony i wymyślony przeze mnie, ze wszystkim co jest mi potrzebne, żeby zawsze było ze mną, w tym kalendarzu. No. I wczoraj kupiłam zeszyt Tak się cieszę, jak szalona.
Ważna obserwacja!

Pokaż zeszyt! Ja nie jestem zeszyciara, ale też chciałam sobie coś w tym stylu kupić...

Edytowane przez emi_lka
Czas edycji: 2014-06-09 o 10:01
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-09, 11:06   #4104
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Proszszszsz.
Przedstawiam zeszyt na kalendarz "forever"
Format B5 192 kartki, Unipap, okładka matowa, dość trwała. Mam tego typu ostatni pamiętnik, tylko że A5, a ponieważ piszę sporadycznie, służy mi już od 2009 (zapisałam 3/4). Dobrze się trzyma.
Załączone zdjęcia
Rodzaj pliku: jpg P1450151.jpg (40,7 KB, 18 załadowań)
Rodzaj pliku: jpg P14501521.jpg (34,4 KB, 9 załadowań)
Rodzaj pliku: jpg P14501531.jpg (34,8 KB, 8 załadowań)

Edytowane przez Patri
Czas edycji: 2014-06-09 o 11:15
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-09, 11:22   #4105
bura kocurka
Zakorzenienie
 
Avatar bura kocurka
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez emi_lka Pokaż wiadomość
To to wesele, co do którego miałaś wątpliwości?
Nie, nie. Pisałam wtedy, że jadę na wesele jedno, co do którego właśnie nie mam takich wątpliwości. Na tamto drugie dostałam już oficjalne zaproszenie, ale to za dwa i pół miesiąca...i raczej nie pojadę. Nie wiem czemu, ale muszę ponoć dać odpowiedź do końca czerwca, chyba że mama mi coś źle przekazała. Na prawie dwa miesiące wcześniej każdy ma wiedzieć czy przychodzi na wesele, to trochę wcześnie czy to normalne?
__________________

bura kocurka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-09, 11:37   #4106
ellefant
Raczkowanie
 
Avatar ellefant
 
Zarejestrowany: 2008-11
Wiadomości: 360
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez bura kocurka Pokaż wiadomość
Nie, nie. Pisałam wtedy, że jadę na wesele jedno, co do którego właśnie nie mam takich wątpliwości. Na tamto drugie dostałam już oficjalne zaproszenie, ale to za dwa i pół miesiąca...i raczej nie pojadę. Nie wiem czemu, ale muszę ponoć dać odpowiedź do końca czerwca, chyba że mama mi coś źle przekazała. Na prawie dwa miesiące wcześniej każdy ma wiedzieć czy przychodzi na wesele, to trochę wcześnie czy to normalne?
Kocur, to chyba normalne. Wiesz, młodzi muszą się określić w lokalu, w którym odbędzie się przyjęcie, ile będzie osób, dać zadatek czy zapłacić itd. Takie tam formalności.
też pomyślałam o tym weselu, o którym kiedyś napomknęłaś.

Hikaru w tej sytuacji faktycznie lepiej szukać nawet jeśli nie czegoś większego to oddzielnego.

Patri fajny zeszyt
__________________
kropla drąży skałę
ellefant jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-09, 11:43   #4107
Joanna XL
Zakorzenienie
 
Avatar Joanna XL
 
Zarejestrowany: 2012-11
Wiadomości: 3 359
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

My mieszkamy w "kawalerce" od 5,5 roku (na sześć lat związku) - choć zwiększamy powierzchnie - najpierw by pokój w mieszkaniu/akademiku (jakieś 20 m2) , potem kawalerka 33 m, teraz kawalerka 45 m2 Na żadnym etapie nie widziałam negatywnego wpływu na związek - wręcz lubię mieć męża blisko ...
No ale z uwagi na maleństwo myślimy o powiększeniu powierzchni życiowej - i to dopiero jest dla mnie źródło stresu

Choć myślę że wszystko zależy od charakterów współmieszkańców .. Z zainteresowaniem obserwuje moją koleżankę która kupiła kawalerkę (35 m2) i przerobiła ją na dwupokojowy "apartament" .... Mieszka tam z mężem i dwoma kotami a niedługo dojdzie dziecko ... I przyznam że to już mi się wydaje lekkim niedoborem przestrzeni

Żywiec powodzenia

Obudziłam dziś męża do pracy ,wstał , poszedł... Po 10 minutach był z powrotem - okazało się że "przegapiliśmy" święto państwowe i co za tym idzie długi weekend No ale wracał się z metra a jego kolega dojechał do pracy i pocałował klamkę .... Podobno dziwnie puste miasto (wszystko pozamykane) nie wzbudziło ich podejrzeń
Joanna XL jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-09, 12:24   #4108
Hikaru
Zakorzenienie
 
Avatar Hikaru
 
Zarejestrowany: 2009-04
Wiadomości: 4 106
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Dziewczyny, to nie jest tak, że mi się źle z moim TŻ żyje na tej przestrzeni. Świetnie mi się z nim żyje, ale my po prostu nie mamy tu miejsca. Pokój jest mały, na ubrania mamy tylko komodę, pod biurkiem stoi parę kartonów. Książek nie ma gdzie trzymać, nic nie ma gdzie trzymać. Biurko to jedna wielka graciarnia. Nie musimy mieć czegoś mega dużego, ale żebyśmy chociaż szafę mieli gdzie wcisnąć. Może źle zabrzmiał mój poprzedni post, ale ja nie wyobrażam sobie mieszkania bez TŻ. Tu da się przetrwać, pewnie, że się da, ale jak mówiłam nawet trzymanie porządku to katorga, bo po prostu nie ma jak to zrobić, żeby tak utknąć rzeczy, żeby porządek był.

---------- Dopisano o 12:24 ---------- Poprzedni post napisano o 11:51 ----------

Kurde. Nałożyłam krem na ręce, rękawiczki gumowe do sprzątania na to i dopiero tak się za porządki wzięłam, a paznokcie i tak w ruinie to przedpokoju i kuchni
__________________
Wszystko w porządku.
Przyłóż mi spluwę do głowy i rozchlap mój mózg na ścianie.
Naprawdę, mówię. Nie ma sprawy
.
Hikaru jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-09, 15:28   #4109
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Dzięki Elle - Anielle.
Joanno - fajna akcja.
Hikaru - wszystko jasne.

Dwa artykuły, może kogoś zainteresują:
http://zwierciadlo.pl/2014/psycholog...li-nasze-cialo
http://zwierciadlo.pl/2010/zdrowie/j...btelne-sygnaly

Edytowane przez Patri
Czas edycji: 2014-06-09 o 16:04
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-06-09, 16:57   #4110
bura kocurka
Zakorzenienie
 
Avatar bura kocurka
 
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 5 735
Dot.: Prokrastynacja, czyli zgubne odkładanie na później... cz.IV

Cytat:
Napisane przez ellefant Pokaż wiadomość
Kocur, to chyba normalne. Wiesz, młodzi muszą się określić w lokalu, w którym odbędzie się przyjęcie, ile będzie osób, dać zadatek czy zapłacić itd. Takie tam formalności.
też pomyślałam o tym weselu, o którym kiedyś napomknęłaś.
Może i racja...ale wydawało mi się, że tak miesiąc przed wystarczy

Napomykałam o dwóch weselach, bo najpierw napisałam o tym co nie wiem czy iść, a później abyście mnie źle nie zrozumiały, to napisałam, że i tak jadę na jedno wesele wcześniej, tylko że ta koleżanka mnie nie olewa i czasem się pyta co u mnie
__________________

bura kocurka jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-12-29 14:49:51


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 11:31.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.