"Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania" - Strona 20 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Zdrowie i Medycyna > Dietetyka > W krzywym zwierciadle odchudzania

Notka

W krzywym zwierciadle odchudzania
Jest do jedyne forum, na którym zamieszczamy wszystkie diety, które promują odchudzanie poprzez drastyczne ograniczenie kaloryczności, tzw. "diety głodówkowe", które nie mają nic wspólnego ze zdrowym odżywianiem.
  • Jest to forum stworzone dla osób, które chcą zwalczać wszystkie choroby powiązane z zaburzeniem łaknienia (anoreksja, bulimia, kompulsywne objadanie się) oraz dla osób, które pragną takim osobom radzić, pomagać i wspierać.
  • Na tym forum nie można namawiać do drastycznych metod zrzucania wagi, lecz można pisać o terapii przy ED.
  • Jedynie na tym forum osoby z zaburzeniami łaknienia mogą tworzyć swoje grupy wsparcia.
  • Forum to nie zastępuje psychologa ani profesjonalnej terapii.
  • Redakcja nie bierze odpowiedzialności za udzielane tutaj porady, natomiast z pełną stanowczością będziemy tępić wszelkie wątki "pro-ana".
  • Na forum obowiązuje dodatek do regulaminu, zapoznaj się z nim zanim weźmiesz udział w dyskusji.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2014-06-09, 22:52   #571
MascarpOOne
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2013-09
Lokalizacja: Wisteria Lane
Wiadomości: 4 235
GG do MascarpOOne
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"

Cytat:
Napisane przez neska002 Pokaż wiadomość
Co było to było i trudno tego już nie zmienisz. Teraz pora pomyśleć co jest teraz i co jeszcze przed Wami, ile dobrego, ile miłych chwil ile wzruszeń, ile radości ;-) Nie rozpamiętuj tego co było złe i nieprzyjemne. Owszem, nie można również udawać że tego nie było. Ale skoro już przeprosiłaś i poprawiłaś swoje postępowanie i nadal nad sobą pracujesz by było jeszcze lepiej to uważam, że powinniście pozostawić tamto za sobą i patrzeć naprzód.

W moim przypadku na początku też nie było kolorowo. Z resztą już kiedyś tutaj o tym wspominałam. Poznałam swojego TŻa w najgorszy momencie swojego życia. Utyta po hormonach, z bardzo niską samooceną, niewierząca w siebie, nieszanowana przez własną matkę która każdego dnia wyżywała się na mnie i mówiła, że jestem nikim, nic nie umiem, do niczego w życiu nie dojdę, w głębokiej depresji, izolująca się od ludzi i świata, zamknięta w sobie i we własnym pokoju, mająca jeden wielki długotrwały kompuls, który miałam wrażenie, że nigdy się nie skończy. Poznałam Jego i nagle coś się stało, że z nim jedynym chciałam się spotykać, nie czułam tego wstydu jaki czuła przy innych ludziach, mimo że go znałam bardzo słabo. Jednak ciągnęło mnie do niego, czułam, że jest mi blisko, że mogę mu zaufać. Kiedy zbliżyliśmy się do siebie to przez pierwsze 1/2 roku było okropnie (oczywiście z mojej strony), chodziłam jak struta bo przeszkadzało mi to, że utyłam, byłam zakompleksiona, miałam okresy kompuls-głodówka-kompuls-głodówka, nigdzie nie wychodziłam nadal i mimo, że byłam bardzo szczęsliwa, że go poznałam to i tak nadal nie byłam sobą, ciągle tylko narzekałam, ryczałam, użalałam się nad sobą, wyłam jak to mi źle i niedobrze, jaka jestem biedna, odpychałam go od siebie miliony razy wykrzykiwałam żeby znalazł sobie dziewczynę, na którą zasługuje, a nie taką płaczkę i szkaradę jak ja. Po prostu było multum sytuacji z mojej strony, po których mógl mnie zostawić, dać sobie spokój, uznać mnie za wariatkę i odejść ale tego nie zrobił. Dlaczego? Bo tak działa miłość i nikt mi nie powie, że jest inaczej. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że gdyby ten mój stan trwał w nieskończoność to zapewne po pewnym czasie chłopak dałby sobie spokój bo przecież ludzka psychika ma swoje granice nawet jeśli ktoś jest wyjątkowo mocny psychicznie.

Ja go multum razy przepraszałam za to, że tak było, ż eja taka byłam, z amoje głupie, dziecinne zachowania, za te płacze, odpychanie go od siebie, mówienie że beze mnie byłoby mu lepiej. To go bardzo raniło a mimo to powiedział, że mam go za to nie przepraszać już ani razu tylko skupiać się na tym żeby więćej tak nie było, że mam zadanie - pracować nad sobą by nie dopuszczac więcej do takich zachowań i tak też zrobiłam. MInął rok a ja pozyłam się kompulsów, każdego dnia się śmieję i u smiecham akżdy nowy dzień traktuję jako dzień który może być najpiekniejszym dniem mojego życia, nie zastanawiam się co wyapda, co nie wypada, co powiedzą ludzie tylko robię to co czuję, to na co mam ochotę i jest mi z tym bardzo dobrze, czuję się wolna, nie oganiczana przez samą siebie, nie żyję już w tej klatce co kiedyś, która sama sobie zgotowałam. On jest dla mnie wszystkim najlepszym co mam, jest rekompensatą za to wszystko co złego mnie spotkało w życiu. Jest moim facetem przyjacielem, powiernikiem, spowiednikiem, kimś na kogo zawsze mogę liczyć, kimś kto zanim mnie oceni najpierw stara sie zrozumieć, kimś kto rozumie mnie bez słów, kimś kto wieo mnie wszystko, więcej niż moja włąsna matka, kimś kto jest zawsze ze mną, kimś kto wyciągnie mnie z najgorszego dołka, kimś dzięki komu czuję sens życia i kimś dla kogo chcę żyć. A przez jakieś 6 lat swojego życia marzyłam tylko o tym by umrzeć. Jedna osoba a tak wiele zmienia w życiu.
Dlatego nei rozdrabniaj się, nie rozpamietuj tego co było tylko nadal pracuj nad sobą by więcej do danwego stanu nie wracać
Mój na mnie naskakuje też, że szukam problemów tam gdzie ich nie ma, że ciężko było między nami aż przez rok (prawda bo była przemoc, były szarpaniny, wulgaryzmy, zrywania) i to nie jest łatwo zapomnieć ani jemu ani mnie, on ma żal też duży do siebie samego, że zachowywał się tak a nie inaczej choć po czasie (wtedy go za to nienawidziłam) walce się nie dziwię, że mnie obezwładniał kiedy wpadałam w szał i chciałam zrobić krzywdę i sobie i jemu... i siebie samą biłam (wiem to żałosne) ale potrafiłam się sama tak naprać po gębie, że 4 dni mnie bolała, a siniaki ile schodziły to nie zliczę... Jego też obijałam nieźle... nie jestem z tego dumna Nigdy nie widziałam tego widziałam za to jak łapał mnie za ręce i szyje żebym już nie mogła "nas" bić i później od tego też miałam siniaki. Zawsze widziałam tylko jego winę, szczerze? Ja się nie dziwię, że czasami łapał mnie za ciuchy i wypychał z domu mówiąc, że mam sp*erdalać z jego życia jeżeli co 2 dzień wyzywałam go od najgorszych (bardzo dosłownie od najgorszych) mówiłam, że nie chcę znać, że niszczy mi życie tylko dlatego, że nie chciał spełnić jakiejś mojej natychmiastowej zachcianki. Fakt czasami sam z siebie też był wredny ale przy prawie codziennym takim dniu kto by nie był? Zwłaszcza, że wtedy nie wiedział, że jestem chora... Myślał, że po prostu zmieniłam się z charakteru w rozkapryszoną furiatkę i histeryczkę. Od kiedy pojechałam do psychiatry i zobaczył czarno na białym , że mam problem ani razu mnie nie szarpną, ani nic takiego, bardzo mi pomaga i mnie wspiera... Rozumiem, że nie tak łatwo to zapomnieć, że po części czuje się jak bydlak po drugiej części ciągle pamięta jak go traktowałam i chyba ma racje jak tłumaczy mi, że powinnam odpuścić, nie myśleć o nim, naszym związku bo liczy się tylko to, że to przetrwaliśmy a reszta wymaga czasu, karze mi się skupić na sobie i działaniu na przód, na terapii mówi, że teraz to się liczy.
Chyba nie jest w sumie tak zły jak ja byłam księżniczką przez na prawdę długi czas

---------- Dopisano o 22:50 ---------- Poprzedni post napisano o 22:43 ----------

No i nie wspomnę nawet ile razy szantażowałam go, że jak tak i tak się dla mnie nie poświęci to się zabiję... Byłam okropna ale obwiniać się nie mogę, odbiło mi ... Za dużo zła mnie spotkało jedyne co mogę zrobić teraz to pracować nad sobą i nam obojgu to wynagrodzić, dać mu w końcu oparcie we mnie.

---------- Dopisano o 22:52 ---------- Poprzedni post napisano o 22:50 ----------

Linn Psychologa szukaj koniecznie !

Neska ja tak samo ... Ile rzeczy z macdonalds kiedyś przez to jadłam... ale chociaż z tym skończyłam
MascarpOOne jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-09, 22:52   #572
neska002
Zakorzenienie
 
Avatar neska002
 
Zarejestrowany: 2014-01
Lokalizacja: Szczecin
Wiadomości: 3 159
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"

Cytat:
Napisane przez MascarpOOne Pokaż wiadomość
Mój na mnie naskakuje też, że szukam problemów tam gdzie ich nie ma, że ciężko było między nami aż przez rok (prawda bo była przemoc, były szarpaniny, wulgaryzmy, zrywania) i to nie jest łatwo zapomnieć ani jemu ani mnie, on ma żal też duży do siebie samego, że zachowywał się tak a nie inaczej choć po czasie (wtedy go za to nienawidziłam) walce się nie dziwię, że mnie obezwładniał kiedy wpadałam w szał i chciałam zrobić krzywdę i sobie i jemu... i siebie samą biłam (wiem to żałosne) ale potrafiłam się sama tak naprać po gębie, że 4 dni mnie bolała, a siniaki ile schodziły to nie zliczę... Jego też obijałam nieźle... nie jestem z tego dumna Nigdy nie widziałam tego widziałam za to jak łapał mnie za ręce i szyje żebym już nie mogła "nas" bić i później od tego też miałam siniaki. Zawsze widziałam tylko jego winę, szczerze? Ja się nie dziwię, że czasami łapał mnie za ciuchy i wypychał z domu mówiąc, że mam sp*erdalać z jego życia jeżeli co 2 dzień wyzywałam go od najgorszych (bardzo dosłownie od najgorszych) mówiłam, że nie chcę znać, że niszczy mi życie tylko dlatego, że nie chciał spełnić jakiejś mojej natychmiastowej zachcianki. Fakt czasami sam z siebie też był wredny ale przy prawie codziennym takim dniu kto by nie był? Zwłaszcza, że wtedy nie wiedział, że jestem chora... Myślał, że po prostu zmieniłam się z charakteru w rozkapryszoną furiatkę i histeryczkę. Od kiedy pojechałam do psychiatry i zobaczył czarno na białym , że mam problem ani razu mnie nie szarpną, ani nic takiego, bardzo mi pomaga i mnie wspiera... Rozumiem, że nie tak łatwo to zapomnieć, że po części czuje się jak bydlak po drugiej części ciągle pamięta jak go traktowałam i chyba ma racje jak tłumaczy mi, że powinnam odpuścić, nie myśleć o nim, naszym związku bo liczy się tylko to, że to przetrwaliśmy a reszta wymaga czasu, karze mi się skupić na sobie i działaniu na przód, na terapii mówi, że teraz to się liczy.
Chyba nie jest w sumie tak zły jak ja byłam księżniczką przez na prawdę długi czas
Łohoho no to u mnie aż takich akcji nie było. Widzę, że się u Was działo i sporo razem przeszliście tych złych rzeczy, kłón itd Ale słuchaj teraz możecie to wykorztać jako doświadczenia na przyszłość by więcej do takich sytuacji nie dochodziło bo widzicie do czego t oprowadzi i jak wpływa na Waz związek. Poza tym p o takich przejściach znacie się teraz jak łyse konie więc nic Wam już nie straszne. Grunt to to, że się kochacie i pomimo tych wszystkich złych rzeczy nadal walczycie o to by być razem i rozmawiacie, bo moim zdaniem rozmowa jest najważniejsza. Nie tylko o pozytywach ale także, a nawet przede wszystkim o tych złych rzeczach. Trzeba je po prostu przeanalizować, każde z osobna, a potem razem, przemyśleć przegadać, wyciągnąć wnioski i iśc dalej bogatszym o doświadczenia i te doświadczenia wykorzystywac jako naukę na przyszłość.

Nie ma związków, w których wszystko jest super, pięknie i zawsze jest kolorowo, a jeśli takie są to z reguły nie trwają zbyt długo. Czasami trzeba się porządnie pokłócić by potem się porządnie pogodzić i w efekcie końcowym wyjdzie to na dobre dla obojga ;-)

Ważne, że się teraz oboje staracie by było dobrze miedzy Wami i na bieżąco wygarniacie sobie co Wam się nie podoba. Dzięki temu budujecie zdrowy, silny związek. Takie jest moje zdanie. Na podstawie własnych doświadczeń i obserwacji innych.
__________________
Znaczenie życia mierzy się nie czasem lecz głębią.

Cel--> 60 kg - 15.12.2015



neska002 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-09, 23:00   #573
MascarpOOne
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2013-09
Lokalizacja: Wisteria Lane
Wiadomości: 4 235
GG do MascarpOOne
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"

Cytat:
Napisane przez neska002 Pokaż wiadomość
U mnie właśnie ten okres jest taki strasznie bolesny, nieprzyjemny i doprowadza mnie do szału bo chce mi się ciągle żreć słone-słodkie, oczywiście wszystko w jak najbardziej niezdrowej wersji ale powiedziałam sobie hola hola i jestem twarda.

---------- Dopisano o 22:27 ---------- Poprzedni post napisano o 22:25 ----------



Rozumiem. No cóż... napiszę banalnie... próbuj jutro na nowo nad sobą zapanować i się nie obżerać.

A psychologa szukaj koniecznie kochana nie ma na co czekać. Kto szuka ten znajdzie, a kto nie szuka ten nie ma możliwości żeby znalazł.

---------- Dopisano o 22:31 ---------- Poprzedni post napisano o 22:27 ----------

Mascarpoone: Ja na przykład na dziś dzień wiem, że to jest facet na całe życie i że na niego czekałam tyle lat. Tkwiłam w różnych związkach, najczęściej toksycznych, przechodziłam różne rzeczy, na które się godziłam, co teraz nie mieści mi się w głowie. I powiem jedno - ten facet nauczył mnie że o swoje trzeba walczyć, że nie można być taką Zosią pokorniutką,która się na wszystko godzi. Kobieta musi mieć pazur i go pokazywać kiedy coś jej nie pasuje, szczególnie w związku. On lubi kiedy się z nim sprzeczam, kiedy nie godzę się na wszystko co on mówi tylko mówię, że ja chciałabym inaczej. Bo wcześniej godziłam się na wszystko bez gadania, byłam bierna i nie miałam własnego zdania. Niedawno mi powiedział, że bardzo mu to przeszkadzało ale chciał mi dać czas na to żebym się pozbierała... i udało się.
Cytat:
Napisane przez Linn13 Pokaż wiadomość
Nie sądzę, że to przez okres...
I nie wiem co napędza moje kompulsy... Ten dzisiejszy to część mojego trzydniowego napadu - jak zawsze. Jutro powinno być już dobrze...

Psychologa nie szukałam : (
Cytat:
Napisane przez neska002 Pokaż wiadomość
Łohoho no to u mnie aż takich akcji nie było. Widzę, że się u Was działo i sporo razem przeszliście tych złych rzeczy, kłón itd Ale słuchaj teraz możecie to wykorztać jako doświadczenia na przyszłość by więcej do takich sytuacji nie dochodziło bo widzicie do czego t oprowadzi i jak wpływa na Waz związek. Poza tym p o takich przejściach znacie się teraz jak łyse konie więc nic Wam już nie straszne. Grunt to to, że się kochacie i pomimo tych wszystkich złych rzeczy nadal walczycie o to by być razem i rozmawiacie, bo moim zdaniem rozmowa jest najważniejsza. Nie tylko o pozytywach ale także, a nawet przede wszystkim o tych złych rzeczach. Trzeba je po prostu przeanalizować, każde z osobna, a potem razem, przemyśleć przegadać, wyciągnąć wnioski i iśc dalej bogatszym o doświadczenia i te doświadczenia wykorzystywac jako naukę na przyszłość.

Nie ma związków, w których wszystko jest super, pięknie i zawsze jest kolorowo, a jeśli takie są to z reguły nie trwają zbyt długo. Czasami trzeba się porządnie pokłócić by potem się porządnie pogodzić i w efekcie końcowym wyjdzie to na dobre dla obojga ;-)

Ważne, że się teraz oboje staracie by było dobrze miedzy Wami i na bieżąco wygarniacie sobie co Wam się nie podoba. Dzięki temu budujecie zdrowy, silny związek. Takie jest moje zdanie. Na podstawie własnych doświadczeń i obserwacji innych.
Też mi się tak wydaje, że teraz jest inaczej a na rękoczyny z jego strony chyba też szans nie ma po 1 od razu bym z nim zerwała i on to wie bo ja już z łapami do niego nie latam... po 2 nie wyzywam go i go nie prowokuję (znaczy staram się sama nie być agresywna bo zawsze to ja byłam prowokatorką takich ostrych kłótni), staram się go szanować, akceptować jego potrzeby i ogólnie teraz jeżeli z czymś się nie zgadzamy staramy się szukać kompromisu ;-) A jak raz na kiedyś zdarza mi się jeszcze, nie powiem, że nie, że się wścieknę i zaczynam wieszać na nim psy (tak na ogół jest co miesiąc z przejścia z II fazy cyklu na III zaobserwowaliśmy oboje, że chyba to efekt nerwicy w połączeniu z hormonami) to on już nawet nie słucha co mówię tylko siedzi i się śmieje albo idzie do domu, za 5 min dzwonię do niego i jest tylko "o moja pysia ochłonęła" xD no i oczywiście go przepraszam.
MascarpOOne jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-09, 23:08   #574
neska002
Zakorzenienie
 
Avatar neska002
 
Zarejestrowany: 2014-01
Lokalizacja: Szczecin
Wiadomości: 3 159
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"

Cytat:
Napisane przez MascarpOOne Pokaż wiadomość
Też mi się tak wydaje, że teraz jest inaczej a na rękoczyny z jego strony chyba też szans nie ma po 1 od razu bym z nim zerwała i on to wie bo ja już z łapami do niego nie latam... po 2 nie wyzywam go i go nie prowokuję (znaczy staram się sama nie być agresywna bo zawsze to ja byłam prowokatorką takich ostrych kłótni), staram się go szanować, akceptować jego potrzeby i ogólnie teraz jeżeli z czymś się nie zgadzamy staramy się szukać kompromisu ;-) A jak raz na kiedyś zdarza mi się jeszcze, nie powiem, że nie, że się wścieknę i zaczynam wieszać na nim psy (tak na ogół jest co miesiąc z przejścia z II fazy cyklu na III zaobserwowaliśmy oboje, że chyba to efekt nerwicy w połączeniu z hormonami) to on już nawet nie słucha co mówię tylko siedzi i się śmieje albo idzie do domu, za 5 min dzwonię do niego i jest tylko "o moja pysia ochłonęła" xD no i oczywiście go przepraszam.
Podsumowując: jak w starym dobrym, kochającym się i znającym "na wylot" małżeństwie I tym stwierdzeniem kończę dzisiejszy dzień bo padam na twarz od tego dzisiejszego biegania od przychodni do przychodni. Poza tym musze odespać te emocje, które dzisiaj przeżyłam bo jutro szykują się kolejne. Bardzo proszę w miarę możliwości otrzymacie za mnie jutro kciuków by wszystko dobrze się skończyło, a dzisiejszy dzień okazał fałszywym alarmem i pomyłką lekarza.

PS Mam nadzieję, że dzisiaj przyśni mi się coś normalnego bo przez ostatnich kilka nocy śnią mi się dzieci, a to podobno nie jest dobry znak.

Dobrej nocy życzę wszystkim i pozytywnego dnia jutro. Pamiętajcie, że każdy kolejny dzień jest szansą by było lepiej, wykorzystajmy go zatem jak najlepiej i nie dajmy się naszym zmorom i słabościom, bo to my rządzimy, a nie one. Buziaki.

Mascarpoone: dziękuję za dzisiaj, doceniam i pamiętam.

Linn: trzymaj się cieplutko. Pamiętaj, że jestem z Tobą nieustannie myślami i trzymam kciuki. Wiem, że dasz radę bo jesteś silną kobietą, musisz tylko bardziej w siebie uwierzyć, a będzie dobrze.
__________________
Znaczenie życia mierzy się nie czasem lecz głębią.

Cel--> 60 kg - 15.12.2015



neska002 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-09, 23:16   #575
MascarpOOne
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2013-09
Lokalizacja: Wisteria Lane
Wiadomości: 4 235
GG do MascarpOOne
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"

Cytat:
Napisane przez neska002 Pokaż wiadomość
Podsumowując: jak w starym dobrym, kochającym się i znającym "na wylot" małżeństwie I tym stwierdzeniem kończę dzisiejszy dzień bo padam na twarz od tego dzisiejszego biegania od przychodni do przychodni. Poza tym musze odespać te emocje, które dzisiaj przeżyłam bo jutro szykują się kolejne. Bardzo proszę w miarę możliwości otrzymacie za mnie jutro kciuków by wszystko dobrze się skończyło, a dzisiejszy dzień okazał fałszywym alarmem i pomyłką lekarza.

PS Mam nadzieję, że dzisiaj przyśni mi się coś normalnego bo przez ostatnich kilka nocy śnią mi się dzieci, a to podobno nie jest dobry znak.

Dobrej nocy życzę wszystkim i pozytywnego dnia jutro. Pamiętajcie, że każdy kolejny dzień jest szansą by było lepiej, wykorzystajmy go zatem jak najlepiej i nie dajmy się naszym zmorom i słabościom, bo to my rządzimy, a nie one. Buziaki.

Mascarpoone: dziękuję za dzisiaj, doceniam i pamiętam.

Linn: trzymaj się cieplutko. Pamiętaj, że jestem z Tobą nieustannie myślami i trzymam kciuki. Wiem, że dasz radę bo jesteś silną kobietą, musisz tylko bardziej w siebie uwierzyć, a będzie dobrze.
Dzieci to chyba dobre nowiny ale nie jestem pewna.
Ostatnio gadamy o dzieciach w późnych porach może to przez to

Weź się nie wydurniaj z tymi podziękowaniami od tego są przyjaciele

Dobranoc wszystkim Idę spać bo jutro... nie uwierzycie... dalej sprzątam mój kawałek pokoju Tak wiem, jestem niesamowita i niepowtarzalna a do tego jeszcze urocza i skromna
Dobra lecę bo leki przestają mi działać chyba

Życzę o wiele Lepszego Dnia dziewczynki za 45 min i chłopcze.

Linn walcz o siebie, szukaj psychologa i nie myśl co robisz źle tylko co możesz zrobić by było lepiej
MascarpOOne jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-09, 23:21   #576
Linn13
Rozeznanie
 
Avatar Linn13
 
Zarejestrowany: 2013-12
Wiadomości: 845
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"

Dziękuję Wam za wiarę...
Spróbuję się podnieść jutro... kolejny, kolejny raz
__________________

Linn13 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-09, 23:27   #577
neska002
Zakorzenienie
 
Avatar neska002
 
Zarejestrowany: 2014-01
Lokalizacja: Szczecin
Wiadomości: 3 159
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"

Cytat:
Napisane przez MascarpOOne Pokaż wiadomość
nie myśl co robisz źle tylko co możesz zrobić by było lepiej
Motywator na jutro. No zmykam już, papa.

---------- Dopisano o 23:27 ---------- Poprzedni post napisano o 23:24 ----------

Cytat:
Napisane przez Linn13 Pokaż wiadomość
Dziękuję Wam za wiarę...
Spróbuję się podnieść jutro... kolejny, kolejny raz
Jeszcze Ty uwierzysz w siebie i już będzie cacy

Uszy do góry! Zobacz ile masz tutaj ludzi, którzy życzą Ci dobrze i myślą o Tobie. Nie daj się tym złym, którzy Cię otaczają i pokaż im, że nawet bez ich wsparcia dasz sobie radę.
__________________
Znaczenie życia mierzy się nie czasem lecz głębią.

Cel--> 60 kg - 15.12.2015



neska002 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-10, 10:53   #578
MascarpOOne
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2013-09
Lokalizacja: Wisteria Lane
Wiadomości: 4 235
GG do MascarpOOne
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"

Miałam straszne koszmary w nocy i wstałam taka trochę wkurzona i zlękniona... ale jakoś nad sobą zapanuję.

Mam robotę to nie będzie czasu myśleć
MascarpOOne jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-10, 13:24   #579
KasDi
Rozeznanie
 
Avatar KasDi
 
Zarejestrowany: 2010-09
Lokalizacja: tu i tam:)
Wiadomości: 652
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"

Dziewczyny, Wy nawet pewnie nie zdajecie sobie sprawy z tego, że pisząc swoje historie i wspierając się nawzajem - pomagacie wielu innym dziewczynom, które przechodzą przez to samo, ale wstydzą się czy boją o tym powiedzieć. Podczytuję Was od dawien dawna i za każdym razem dostaję porządnego kopa.
Dziękuję
__________________
a head full of fears has no place for dreams
KasDi jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-10, 13:28   #580
MascarpOOne
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2013-09
Lokalizacja: Wisteria Lane
Wiadomości: 4 235
GG do MascarpOOne
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"

Cytat:
Napisane przez KasDi Pokaż wiadomość
Dziewczyny, Wy nawet pewnie nie zdajecie sobie sprawy z tego, że pisząc swoje historie i wspierając się nawzajem - pomagacie wielu innym dziewczynom, które przechodzą przez to samo, ale wstydzą się czy boją o tym powiedzieć. Podczytuję Was od dawien dawna i za każdym razem dostaję porządnego kopa.
Dziękuję
Po tym jak wczoraj wyznałam, że sama się biłam po twarzy chyba już nikt nie ma się czego wstydzić !!

Dziękujemy za miłe słowa
MascarpOOne jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-10, 16:44   #581
Seducer
Zadomowienie
 
Avatar Seducer
 
Zarejestrowany: 2009-05
Wiadomości: 1 212
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"

Było blisko, ale wygrałam. Najpierw podjadanie w domu, potem wyszłam z zamiarem kupna dużej, słodkiej buły. Cztery piekarnie obskoczyłam, wycofałam się za każdym razem. Wolę poskubać więcej słonecznika
__________________
http://sailwithmex.blogspot.com/ <--- śniadaniuję, gotuję, oceniam i rozważam
http://eattrainbehealthy.blogspot.com/ <--- blog fit!
Seducer jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-10, 19:59   #582
MascarpOOne
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2013-09
Lokalizacja: Wisteria Lane
Wiadomości: 4 235
GG do MascarpOOne
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"

Cytat:
Napisane przez Seducer Pokaż wiadomość
Było blisko, ale wygrałam. Najpierw podjadanie w domu, potem wyszłam z zamiarem kupna dużej, słodkiej buły. Cztery piekarnie obskoczyłam, wycofałam się za każdym razem. Wolę poskubać więcej słonecznika
A ja dzisiaj zaliczyłam pierwszy od dawna prawdziwy kompuls i nie wiem nawet skąd on się wziął, może przez to, że walczę intensywniej zgodnie z tokiem terapii?
Dzisiaj jeżeli chodzi o lęki zaliczyłam mały sukces... Wytrzymałam! Cały sklep załadowany ludźmi... chciało mi się siku, nie uciekłam... wystałam co do minutki całą długą kolejkę i ku memu zdziwieniu ani się nie posiusiałam, ani nie wpadłam w dziką panikę i ogólnie nie stałam się punktem skupienia uwagi 1000 osób

Za to wpadłam do domu "głodna" zjadłam miskę truskawek ze śmietaną. 4 łyżkami cukru i płatkami, później płatki z mlekiem, parówka,2 tosty, i półtorej miski płatków + 4 szklanki coli.
Pojechałam po bandzie... Aż prawie zwymiotowałam.

Znowu czułam te dziwną radość w czasie jedzenia... przyjemność.
Nie jestem z siebie dumna i po raz pierwszy od dawna żałuję...

Wiem co robić, nie będę tego rozpamiętywać i tak dalej... idę na przód i od jutra ogarniam swój harmonogram jedzenia.
MascarpOOne jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-10, 20:48   #583
Immoral
Rozeznanie
 
Avatar Immoral
 
Zarejestrowany: 2012-04
Wiadomości: 560
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"

MascarpOOne ech kazda ksiazka ktora przerabialam wspomina nawrot choroby. Nie stawialabym tego jako jakas regule, ale to ma sens, szczegolnie, ze u Ciebie to nie sa tylko kompulsy

jestem po @, mam przynajmniej z glowy zachcianki na nastepne 3 tygodnie
Immoral jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-10, 20:55   #584
Seducer
Zadomowienie
 
Avatar Seducer
 
Zarejestrowany: 2009-05
Wiadomości: 1 212
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"

Cytat:
Napisane przez MascarpOOne Pokaż wiadomość
A ja dzisiaj zaliczyłam pierwszy od dawna prawdziwy kompuls i nie wiem nawet skąd on się wziął, może przez to, że walczę intensywniej zgodnie z tokiem terapii?
Dzisiaj jeżeli chodzi o lęki zaliczyłam mały sukces... Wytrzymałam! Cały sklep załadowany ludźmi... chciało mi się siku, nie uciekłam... wystałam co do minutki całą długą kolejkę i ku memu zdziwieniu ani się nie posiusiałam, ani nie wpadłam w dziką panikę i ogólnie nie stałam się punktem skupienia uwagi 1000 osób

Za to wpadłam do domu "głodna" zjadłam miskę truskawek ze śmietaną. 4 łyżkami cukru i płatkami, później płatki z mlekiem, parówka,2 tosty, i półtorej miski płatków + 4 szklanki coli.
Pojechałam po bandzie... Aż prawie zwymiotowałam.

Znowu czułam te dziwną radość w czasie jedzenia... przyjemność.
Nie jestem z siebie dumna i po raz pierwszy od dawna żałuję...

Wiem co robić, nie będę tego rozpamiętywać i tak dalej... idę na przód i od jutra ogarniam swój harmonogram jedzenia.

Kochana, grunt to wyciągać wnioski i się nie poddawać! Wierzę, że znowu odzyskasz kontrolę, a to był taki sporadyczny wybryk

Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
__________________
http://sailwithmex.blogspot.com/ <--- śniadaniuję, gotuję, oceniam i rozważam
http://eattrainbehealthy.blogspot.com/ <--- blog fit!
Seducer jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-10, 20:59   #585
MascarpOOne
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2013-09
Lokalizacja: Wisteria Lane
Wiadomości: 4 235
GG do MascarpOOne
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"

Cytat:
Napisane przez Immoral Pokaż wiadomość
MascarpOOne ech kazda ksiazka ktora przerabialam wspomina nawrot choroby. Nie stawialabym tego jako jakas regule, ale to ma sens, szczegolnie, ze u Ciebie to nie sa tylko kompulsy

jestem po @, mam przynajmniej z glowy zachcianki na nastepne 3 tygodnie
I z tym muszę się zmierzyć !
Nerwica jest 1000 razy gorsza od innych zaburzeń i nie dlatego że czuje się bardziej pokrzywdzona od innych ale dlatego, że pociąga za sobą całą masę innych nieszczęść. Człowiek boi się do braku tchu tego co aktualnie sobie ubzdura, moje życie zależy od mojego podejścia jeżeli się tym przejmę mogę spie*rzyć 5 miesięcy ciężkiej pracy : ( (

Także od jutra rygor i powrót do ćwiczeń.

Mnie najbardziej przytłacza to, że w dalszym ciągu nie umiem wychodzić sama z domu
MascarpOOne jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-10, 22:12   #586
neska002
Zakorzenienie
 
Avatar neska002
 
Zarejestrowany: 2014-01
Lokalizacja: Szczecin
Wiadomości: 3 159
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"

Cytat:
Napisane przez MascarpOOne Pokaż wiadomość
Miałam straszne koszmary w nocy i wstałam taka trochę wkurzona i zlękniona... ale jakoś nad sobą zapanuję.

Mam robotę to nie będzie czasu myśleć
A co Ci się śniło jeśli można wiedzieć?

---------- Dopisano o 22:05 ---------- Poprzedni post napisano o 22:03 ----------

Cytat:
Napisane przez KasDi Pokaż wiadomość
Dziewczyny, Wy nawet pewnie nie zdajecie sobie sprawy z tego, że pisząc swoje historie i wspierając się nawzajem - pomagacie wielu innym dziewczynom, które przechodzą przez to samo, ale wstydzą się czy boją o tym powiedzieć. Podczytuję Was od dawien dawna i za każdym razem dostaję porządnego kopa.
Dziękuję
Fajnie, że możemy komuś pomóc, nawet o tym nie wiedząc

Mam nadzieję, że te osoby który na razie tylko nas podczytują, zdobędą się na dowagę i kiedyś same napiszą. Dzięki temu można poczuć wielką ulgę i znaleźć tutaj zrozumienie a to daje bardzo dużo w walce z tego typu problemami.

---------- Dopisano o 22:07 ---------- Poprzedni post napisano o 22:05 ----------

Cytat:
Napisane przez MascarpOOne Pokaż wiadomość
Po tym jak wczoraj wyznałam, że sama się biłam po twarzy chyba już nikt nie ma się czego wstydzić !!
Przestań. Najważniejsze, że już tego nie robisz :P Poza tym każdy ma coś za uszami co by go kompromitowało przed innymi ludźmi i zostałoby uznane za dziwne (mówiąc delikatnie). Ale już nie każdy ma odwagę by to ujawnić przed innymi ludźmi więc szacun za to

---------- Dopisano o 22:09 ---------- Poprzedni post napisano o 22:07 ----------

Cytat:
Napisane przez Seducer Pokaż wiadomość
Było blisko, ale wygrałam. Najpierw podjadanie w domu, potem wyszłam z zamiarem kupna dużej, słodkiej buły. Cztery piekarnie obskoczyłam, wycofałam się za każdym razem. Wolę poskubać więcej słonecznika
SUKCES! Gratulacje i oby tak dalej.

Pewnie czujesz się dzięki temu dużo silniejsza i mam więcej wiary w siebie.

---------- Dopisano o 22:12 ---------- Poprzedni post napisano o 22:09 ----------

Cytat:
Napisane przez MascarpOOne Pokaż wiadomość
A ja dzisiaj zaliczyłam pierwszy od dawna prawdziwy kompuls i nie wiem nawet skąd on się wziął, może przez to, że walczę intensywniej zgodnie z tokiem terapii?

Dzisiaj jeżeli chodzi o lęki zaliczyłam mały sukces... Wytrzymałam! Cały sklep załadowany ludźmi... chciało mi się siku, nie uciekłam... wystałam co do minutki całą długą kolejkę i ku memu zdziwieniu ani się nie posiusiałam, ani nie wpadłam w dziką panikę i ogólnie nie stałam się punktem skupienia uwagi 1000 osób

Za to wpadłam do domu "głodna" zjadłam miskę truskawek ze śmietaną. 4 łyżkami cukru i płatkami, później płatki z mlekiem, parówka,2 tosty, i półtorej miski płatków + 4 szklanki coli.
Pojechałam po bandzie... Aż prawie zwymiotowałam.

Znowu czułam te dziwną radość w czasie jedzenia... przyjemność.
Nie jestem z siebie dumna i po raz pierwszy od dawna żałuję...

Wiem co robić, nie będę tego rozpamiętywać i tak dalej... idę na przód i od jutra ogarniam swój harmonogram jedzenia.
Otrzep się po tym kompulsie, przeanalizuj, wyciągnij wnioski i wróć normalnie do dalszej walki bo ona nadal trwa i nadal masz szansę wygrać! Wpadki zdarzają się najlepszym. Podnieś się po niej to dopiero sztuka.

A widzisz, więc sukcesy też dzisiaj zaliczasz

No i prawidłowe myślenie, teorie masz w małym paluszku teraz wciel ją w życie i będzie cacy ;-)
__________________
Znaczenie życia mierzy się nie czasem lecz głębią.

Cel--> 60 kg - 15.12.2015



neska002 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-10, 22:24   #587
MascarpOOne
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2013-09
Lokalizacja: Wisteria Lane
Wiadomości: 4 235
GG do MascarpOOne
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"

Cytat:
Napisane przez neska002 Pokaż wiadomość
A co Ci się śniło jeśli można wiedzieć?

---------- Dopisano o 22:05 ---------- Poprzedni post napisano o 22:03 ----------



Fajnie, że możemy komuś pomóc, nawet o tym nie wiedząc

Mam nadzieję, że te osoby który na razie tylko nas podczytują, zdobędą się na dowagę i kiedyś same napiszą. Dzięki temu można poczuć wielką ulgę i znaleźć tutaj zrozumienie a to daje bardzo dużo w walce z tego typu problemami.

---------- Dopisano o 22:07 ---------- Poprzedni post napisano o 22:05 ----------



Przestań. Najważniejsze, że już tego nie robisz :P Poza tym każdy ma coś za uszami co by go kompromitowało przed innymi ludźmi i zostałoby uznane za dziwne (mówiąc delikatnie). Ale już nie każdy ma odwagę by to ujawnić przed innymi ludźmi więc szacun za to

---------- Dopisano o 22:09 ---------- Poprzedni post napisano o 22:07 ----------



SUKCES! Gratulacje i oby tak dalej.

Pewnie czujesz się dzięki temu dużo silniejsza i mam więcej wiary w siebie.

---------- Dopisano o 22:12 ---------- Poprzedni post napisano o 22:09 ----------



Otrzep się po tym kompulsie, przeanalizuj, wyciągnij wnioski i wróć normalnie do dalszej walki bo ona nadal trwa i nadal masz szansę wygrać! Wpadki zdarzają się najlepszym. Podnieś się po niej to dopiero sztuka.

A widzisz, więc sukcesy też dzisiaj zaliczasz

No i prawidłowe myślenie, teorie masz w małym paluszku teraz wciel ją w życie i będzie cacy ;-)

To jest ten dzień, w którym bierzesz tylko zwycięstwo
To jest ten dzień, dziś porażka to jest przekleństwo
To jest ten dzień, to jest właśnie twój wieczór
Ty zrobisz swoje przeciwnościom losu na przekór

Słuchałam tego gdy jechałam na maturę z matmy i byłam mega odważna !

Jesteśmy twarde zawodniczki i damy radę ! Nawet nie zdajemy sobie sprawę jak bardzo TWARDE

Kocham Cię Neska
Was wszystkich kocham ! Dajecie mi to coś do tej walki :cmo k:
MascarpOOne jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-10, 22:39   #588
neska002
Zakorzenienie
 
Avatar neska002
 
Zarejestrowany: 2014-01
Lokalizacja: Szczecin
Wiadomości: 3 159
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"

Cytat:
Napisane przez Immoral Pokaż wiadomość
MascarpOOne

jestem po @, mam przynajmniej z glowy zachcianki na nastepne 3 tygodnie
Mam podobną sytuację i również jestem nią uradowana. Wreszcie będę mogła przejść obok czekolady bez ślinotoku ;D

W zasadzie w te upały nawet nie chce mi się jeść i muszę w siebie wmuszać. Też tak macie? Ja najchętniej żyłabym na samych surowych warzywach i owocach.
__________________
Znaczenie życia mierzy się nie czasem lecz głębią.

Cel--> 60 kg - 15.12.2015



neska002 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-10, 22:43   #589
MascarpOOne
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2013-09
Lokalizacja: Wisteria Lane
Wiadomości: 4 235
GG do MascarpOOne
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"

Cytat:
Napisane przez neska002 Pokaż wiadomość
Mam podobną sytuację i również jestem nią uradowana. Wreszcie będę mogła przejść obok czekolady bez ślinotoku ;D

W zasadzie w te upały nawet nie chce mi się jeść i muszę w siebie wmuszać. Też tak macie? Ja najchętniej żyłabym na samych surowych warzywach i owocach.
W sumie czysta prawda No ta 30 stopni w cieniu to co idziemy na ciepłą zupkę ?
Mówiłam, że mam skłonności do samodestrukcji

Nie no ja wam zazdroszczę bo ja z IBS nie mogę jeść surowych warzyw i owoców tak normalnie tylko albo ugotowane albo starte
MascarpOOne jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-10, 22:44   #590
neska002
Zakorzenienie
 
Avatar neska002
 
Zarejestrowany: 2014-01
Lokalizacja: Szczecin
Wiadomości: 3 159
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"

Cytat:
Napisane przez MascarpOOne Pokaż wiadomość
To jest ten dzień, w którym bierzesz tylko zwycięstwo
To jest ten dzień, dziś porażka to jest przekleństwo
To jest ten dzień, to jest właśnie twój wieczór
Ty zrobisz swoje przeciwnościom losu na przekór

Słuchałam tego gdy jechałam na maturę z matmy i byłam mega odważna !

Jesteśmy twarde zawodniczki i damy radę ! Nawet nie zdajemy sobie sprawę jak bardzo TWARDE

Kocham Cię Neska
Was wszystkich kocham ! Dajecie mi to coś do tej walki :cmo k:
A co to za utwór? Bo nie kojarzę. Za t świetnie kojarzę utwór, którego słowa masz w podpisie ale za nic nie pamiętam czyj jest ani jak leci Fenomen ze mnie.

Miło, miło
__________________
Znaczenie życia mierzy się nie czasem lecz głębią.

Cel--> 60 kg - 15.12.2015



neska002 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-10, 22:49   #591
MascarpOOne
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2013-09
Lokalizacja: Wisteria Lane
Wiadomości: 4 235
GG do MascarpOOne
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"

Cytat:
Napisane przez neska002 Pokaż wiadomość
A co to za utwór? Bo nie kojarzę. Za t świetnie kojarzę utwór, którego słowa masz w podpisie ale za nic nie pamiętam czyj jest ani jak leci Fenomen ze mnie.

Miło, miło
Choć mało osób w to wierzy wychowałam się na polskim rapie i choć mam 20 lat, jestem stara d*pa to nadal go kocham bo często ma dużo mądrego przesłania, nie mówię o jakiś tam chamach co patrzą żeby w zwrotkę jak najwięcej wulgaryzmów wrzucić ale śmiało mogę powiedzieć , że etapy mojego życia to etapy bardzo podobne do życie Rycha Peji .

Ten z podpisu to Sidney Polak- Otwieram Wino

A ten "motywujący" to Kaczor- ten dzień


Ahh choć wiem, że wiele osób bierze Peję za właśnie takiego chama to ja na niego patrzę inaczej, dla mnie to człowiek, który dużo złego przeżył i także cierpi na nerwicę dlatego wiele jego kawałków jest tak agresywnych ale w gruncie rzeczy jego przekaz jest prosty nie ćpaj- nie poddawaj się- nie wmawiaj sobie, że nie warto tylko rób wszystko by coś osiągnąć, nawet jeżeli pochodzisz z biedy albo patologii

Edytowane przez MascarpOOne
Czas edycji: 2014-06-10 o 22:52
MascarpOOne jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-10, 22:52   #592
neska002
Zakorzenienie
 
Avatar neska002
 
Zarejestrowany: 2014-01
Lokalizacja: Szczecin
Wiadomości: 3 159
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"

Cytat:
Napisane przez MascarpOOne Pokaż wiadomość
Choć mało osób w to wierzy wychowałam się na polskim rapie i choć mam 20 lat, jestem stara d*pa to nadal go kocham bo często ma dużo mądrego przesłania, nie mówię o jakiś tam chamach co patrzą żeby w zwrotkę jak najwięcej wulgaryzmów wrzucić ale śmiało mogę powiedzieć , że etapy mojego życia to etapy bardzo podobne do życie Rycha Peji .

Ten z podpisu to Sidney Polak- Otwieram Wino

A ten "motywujący" to Kaczor- ten dzień
Pierwsze jak już pisałam wcześniej - znam.
Drugiego nie znam, nic straconego - poznam ;-)

A teraz żegnam się pięknie i idę spać, jutro znowu pobudka i orka na ugorze (czyt. studia). Ach jak mi przyjdzie jeszcze kiedyś do głowy zacząć jakieś studia to wybijcie mi to z głowy.

Linn: Mała odzywaj się do nas. Potrzebujemy Cię tutaj! ;-)

Dobrej nocy wszystkim i owocnych myśli na dzień jutrzejszy i każde kolejne.
__________________
Znaczenie życia mierzy się nie czasem lecz głębią.

Cel--> 60 kg - 15.12.2015



neska002 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-10, 22:54   #593
MascarpOOne
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2013-09
Lokalizacja: Wisteria Lane
Wiadomości: 4 235
GG do MascarpOOne
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"

Cytat:
Napisane przez neska002 Pokaż wiadomość
Pierwsze jak już pisałam wcześniej - znam.
Drugiego nie znam, nic straconego - poznam ;-)

A teraz żegnam się pięknie i idę spać, jutro znowu pobudka i orka na ugorze (czyt. studia). Ach jak mi przyjdzie jeszcze kiedyś do głowy zacząć jakieś studia to wybijcie mi to z głowy.

Linn: Mała odzywaj się do nas. Potrzebujemy Cię tutaj! ;-)

Dobrej nocy wszystkim i owocnych myśli na dzień jutrzejszy i każde kolejne.
Dobranoc, słodkich snów

No właśnie Linn nie ładnie tak się nie odzywać !

A o Nadii to już nie wspomnę ! Ciekawe jak ona sobie radzi bo daaaawno jej nie było.
MascarpOOne jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-11, 00:01   #594
DudiBoy
Zakorzenienie
 
Avatar DudiBoy
 
Zarejestrowany: 2011-07
Lokalizacja: [x]Śląsk / Małopolska[ ]
Wiadomości: 5 639
GG do DudiBoy
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"

Ja dla odmiany mam znowu w tę drugą stronę, rano zjadłem 2 jajka i plasterek szynki, na obiad kawałek łososia posmarowanego pesto, trzy różyczki brokuła z plasterkiem mozarelli i tyle.
I jeszcze te myśli "i tak zjadłeś za dużo gruba świnio"...
Jutro chyba nie zjem nic
DudiBoy jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-11, 08:05   #595
Little Mia
Raczkowanie
 
Avatar Little Mia
 
Zarejestrowany: 2014-03
Lokalizacja: mazowieckie
Wiadomości: 345
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"

Ja wczoraj popłynęłam. Wczorajszy dzień nie zaliczam do udanych. Byłam jakaś strasznie nerwowa od rana. Z jednej strony wszystko doprowadzało mnie do furii a z drugiej chciało mi się płakać.
Matka przyszła i skrytykowała jak są okna umyte, bo 3 smugi znalazła, to powiedziałam jej, że jak coś jej nie pasuje to żeby brała ścierkę i sama je umyła.
Chyba pójdę w sobote na wesele. Nie wiem jeszcze. Mam mieszane uczucia. Z młodą w sumie nie utrzymujemy od dawna kontaktu, ale tyle lat się znałyśmy. A z drugiej strony jak nie przyjdę to niedojrzałe dawne "przyjaciółki" będą triumfować jaka to ja jestem. Decyzję pewnie podejmę na ostatnią chwilę.
Gdy przyznałam się mężowi do choroby widać było że się tym przejął. Że chce mi pomóc. Ale niestety nie umie. Już wiem że w tej walce mi nie pomoże i że wiele awantur jeszcze przed nami. Ale przeżyjemy to. Jak wszystko.
Coś mam dzisiaj nostalgiczny dzień.
__________________
"jestem duża i silna, sama sobie wiążę sandały i w ogóle"
Little Mia jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-11, 10:57   #596
neska002
Zakorzenienie
 
Avatar neska002
 
Zarejestrowany: 2014-01
Lokalizacja: Szczecin
Wiadomości: 3 159
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"

Cytat:
Napisane przez DudiBoy Pokaż wiadomość
Ja dla odmiany mam znowu w tę drugą stronę, rano zjadłem 2 jajka i plasterek szynki, na obiad kawałek łososia posmarowanego pesto, trzy różyczki brokuła z plasterkiem mozarelli i tyle.
I jeszcze te myśli "i tak zjadłeś za dużo gruba świnio"...
Jutro chyba nie zjem nic
W naszym przypadku sztuka "wypośrodkowania" jest bardzo trudna. Ale walczy by jeść w sam, nie za dużo, nie za mało. Bo najgorsze co może być dla organizmu tot akie huśtawki.

Może ustaw sobie godziny posiłków i ich pilnuj. Będzie łatwiej. No i oczywiście żeby posiłki były pełnowartościowe.

---------- Dopisano o 10:57 ---------- Poprzedni post napisano o 10:20 ----------

Cytat:
Napisane przez Little Mia Pokaż wiadomość
Ja wczoraj popłynęłam. Wczorajszy dzień nie zaliczam do udanych. Byłam jakaś strasznie nerwowa od rana. Z jednej strony wszystko doprowadzało mnie do furii a z drugiej chciało mi się płakać.
Matka przyszła i skrytykowała jak są okna umyte, bo 3 smugi znalazła, to powiedziałam jej, że jak coś jej nie pasuje to żeby brała ścierkę i sama je umyła.
Chyba pójdę w sobote na wesele. Nie wiem jeszcze. Mam mieszane uczucia. Z młodą w sumie nie utrzymujemy od dawna kontaktu, ale tyle lat się znałyśmy. A z drugiej strony jak nie przyjdę to niedojrzałe dawne "przyjaciółki" będą triumfować jaka to ja jestem. Decyzję pewnie podejmę na ostatnią chwilę.
Gdy przyznałam się mężowi do choroby widać było że się tym przejął. Że chce mi pomóc. Ale niestety nie umie. Już wiem że w tej walce mi nie pomoże i że wiele awantur jeszcze przed nami. Ale przeżyjemy to. Jak wszystko.
Coś mam dzisiaj nostalgiczny dzień.
Mamusia dalej wbija szpilę. Wiesz co masz o tyle trudną sytuację, że nie możesz się od niej odciąć. Musisz być bardzo silna i nauczyć się nie reagować na jej głupie zagrywki w stronę Twojej osoby. Według mnie to jest jedyny wyjście z tej sytuacji. Bo jeżeli będziesz się tak przejmować i przeżywać no to będziesz miała nadal problemy z samą sobą.

Nie wiem jak to zrobić, jak możesz sobie wytłumaczyć, że przejmowanie się nic nie da i tylko pogorszy sytuację no ale musisz sobie jakiś sposób na to wypracować bo inaczej to sie bezie tak nawarstwiać aż w końcu kiedyś coś w Tobie pęknie definitywnie i się nie pozbierasz. Takie "miłe" Panie trzeba pokonać milczeniem, przejściem obok i nie wdawaniem się w dyskusje, robieniem swojego bez względu na to co ona powie. Nic bardziej nie irytuje takich osób jak nie poddawanie się ich zagrywkom.
__________________
Znaczenie życia mierzy się nie czasem lecz głębią.

Cel--> 60 kg - 15.12.2015



neska002 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-11, 12:56   #597
MascarpOOne
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2013-09
Lokalizacja: Wisteria Lane
Wiadomości: 4 235
GG do MascarpOOne
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"

https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=763963

Jest to link do wątku o nerwicy, fobii społecznej i zaburzeniach lękowych, założonego przeze mnie.

I bardzo przepraszam, że wam tu śmiecę jak i proszę Panią moderator o wyrozumiałość Tylko pomyślałam o dosyć ważnej rzeczy, że kiedy walczy się bulimią, anoreksją, kompulsami i innymi zaburzeniami łatwo wpaść przez to w nerwicę lub te zaburzenia powstają głównie przez nią tak jak kompulsy np. u mnie

Dlatego gdyby ktoś chciał poczytać jak sobie z tym radzić, czy też wyrzucić coś z siebie, zapraszam

No to tyle z ogłoszeń parafialnych

---------- Dopisano o 12:46 ---------- Poprzedni post napisano o 12:44 ----------

Cytat:
Napisane przez DudiBoy Pokaż wiadomość
Ja dla odmiany mam znowu w tę drugą stronę, rano zjadłem 2 jajka i plasterek szynki, na obiad kawałek łososia posmarowanego pesto, trzy różyczki brokuła z plasterkiem mozarelli i tyle.
I jeszcze te myśli "i tak zjadłeś za dużo gruba świnio"...
Jutro chyba nie zjem nic
Nie zamykaj się w błędnym kole ! Przecież wiesz, że to nie jest Twoje racjonalne myślenie, że te myśli Tobą manipulują ! Nie możesz im na to pozwalać !

---------- Dopisano o 12:53 ---------- Poprzedni post napisano o 12:46 ----------

Cytat:
Napisane przez Little Mia Pokaż wiadomość
Ja wczoraj popłynęłam. Wczorajszy dzień nie zaliczam do udanych. Byłam jakaś strasznie nerwowa od rana. Z jednej strony wszystko doprowadzało mnie do furii a z drugiej chciało mi się płakać.
Matka przyszła i skrytykowała jak są okna umyte, bo 3 smugi znalazła, to powiedziałam jej, że jak coś jej nie pasuje to żeby brała ścierkę i sama je umyła.
Chyba pójdę w sobote na wesele. Nie wiem jeszcze. Mam mieszane uczucia. Z młodą w sumie nie utrzymujemy od dawna kontaktu, ale tyle lat się znałyśmy. A z drugiej strony jak nie przyjdę to niedojrzałe dawne "przyjaciółki" będą triumfować jaka to ja jestem. Decyzję pewnie podejmę na ostatnią chwilę.
Gdy przyznałam się mężowi do choroby widać było że się tym przejął. Że chce mi pomóc. Ale niestety nie umie. Już wiem że w tej walce mi nie pomoże i że wiele awantur jeszcze przed nami. Ale przeżyjemy to. Jak wszystko.
Coś mam dzisiaj nostalgiczny dzień.

Niedojrzałe koleżanki i tak zrobią wszystko żeby Ci zaszkodzić czy pójdziesz czy też nie a to czy chcesz iść zależy od Ciebie i nie patrz w tym na innych.

Nikt nie jest idealny ja np. nigdy w życiu nie umyłam sama okien bo mam lęk wysokości, i nie zrobię tego mimo, że mieszkam na 1 piętrze.
Te od strony domu jeszcze bym podołała Ale "stałki" w życiu...
I nie czuje się przez to jakaś beznadziejna będę mieszkała sama to będzie to TŻ-et robił albo raz na kwartał kogoś zatrudnię do tego i tyle :P jest masa osób, które chciałyby dorobić to zawsze jakieś rozwiązanie bd :P
Wiem to brzmi śmiesznie ale co mam wylecieć?;P To jest niebezpieczne i jeżeli ktoś ze strachu nie umie się skupić by zachować ostrożność, lepiej odpuścić.
U mnie w domu do nikogo by taki przekaz nie trafił, myślę, że nawet do mojego TŻ-eta
Dlatego trzeba wyrobić sobie własne zdanie, poglądy i się ich trzymać, wtedy niczyja krytyka nie psuje nam nastroju ani nie obniża samooceny.
Mój ojciec też na mnie gada i to od grama w 80% same niesprawiedliwe osądy ale w końcu dotarła do mnie pewna mądrość, że w sumie te jego gadki nie mają na celu nic poza tym, że jest już starym prykiem, który ma 45 lat i musi sobie pogadać I od tego czasu jestem o wiele spokojniejsza.

---------- Dopisano o 12:56 ---------- Poprzedni post napisano o 12:53 ----------

Cytat:
neska002
Otrzepałam się już po wczorajszym kompulsie, zjadłam duże śniadanie ale zawsze jem duże śniadania więc nie zaliczam tego do żadnej wpadki bo jestem fanką pomysłu, że najwięcej jeść się powinno rano
Dzisiaj rozpoczynam nowy dzień i zamierzam się pilnować
MascarpOOne jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-11, 13:45   #598
Little Mia
Raczkowanie
 
Avatar Little Mia
 
Zarejestrowany: 2014-03
Lokalizacja: mazowieckie
Wiadomości: 345
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"

Cytat:
Napisane przez neska002 Pokaż wiadomość
Mamusia dalej wbija szpilę. Wiesz co masz o tyle trudną sytuację, że nie możesz się od niej odciąć. Musisz być bardzo silna i nauczyć się nie reagować na jej głupie zagrywki w stronę Twojej osoby. Według mnie to jest jedyny wyjście z tej sytuacji. Bo jeżeli będziesz się tak przejmować i przeżywać no to będziesz miała nadal problemy z samą sobą.
Nauczyłam się nie wdawać z nią w dyskusję, ale niestety to we mnie rośnie. Jeszcze rok temu bym się nie przejmowała połową tego co ona mówi, a teraz chyba już moja granica cierpliwości się skończyła. Jutro mąż jedzie do banku dowiedzieć się o hipoteke, wiem że mamy małą szansę ale dowiedzieć się można.

---------- Dopisano o 13:45 ---------- Poprzedni post napisano o 13:45 ----------

Cytat:
Napisane przez MascarpOOne Pokaż wiadomość
https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=763963

Jest to link do wątku o nerwicy, fobii społecznej i zaburzeniach lękowych, założonego przeze mnie.
Już lecę i zobaczę co ciekawego naskrobałaś
__________________
"jestem duża i silna, sama sobie wiążę sandały i w ogóle"
Little Mia jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-11, 15:20   #599
MascarpOOne
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2013-09
Lokalizacja: Wisteria Lane
Wiadomości: 4 235
GG do MascarpOOne
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"

Cytat:
Napisane przez Little Mia Pokaż wiadomość
Nauczyłam się nie wdawać z nią w dyskusję, ale niestety to we mnie rośnie. Jeszcze rok temu bym się nie przejmowała połową tego co ona mówi, a teraz chyba już moja granica cierpliwości się skończyła. Jutro mąż jedzie do banku dowiedzieć się o hipoteke, wiem że mamy małą szansę ale dowiedzieć się można.

---------- Dopisano o 13:45 ---------- Poprzedni post napisano o 13:45 ----------



Już lecę i zobaczę co ciekawego naskrobałaś
Wystarczyło zostawić wątek na 2 h a jakiś moderator myślący inaczej wrzucił go do Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją- Grupa wsparcia.
Ciekawe tylko co się stało z "fobią społeczną" rozumiem, że temat okrojony... sorry bardzo ale to forum spada na psy...
MascarpOOne jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-11, 15:49   #600
Little Mia
Raczkowanie
 
Avatar Little Mia
 
Zarejestrowany: 2014-03
Lokalizacja: mazowieckie
Wiadomości: 345
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"

Cytat:
Napisane przez MascarpOOne Pokaż wiadomość
Wystarczyło zostawić wątek na 2 h a jakiś moderator myślący inaczej wrzucił go do Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją- Grupa wsparcia.
Ciekawe tylko co się stało z "fobią społeczną" rozumiem, że temat okrojony... sorry bardzo ale to forum spada na psy...
Niestety wiele osób nie zdaje sobie sprawy ile jest chorób psychicznych, że każda dotyczy czego innego, jest inna. Ja sama jeszcze pare lat temu myślałam że to dotyczy tylko anoreksji, bulimii i schizofrenii, a o depresji myślałam jak o kaszlu "weźmie się proszek i po kłopocie".
__________________
"jestem duża i silna, sama sobie wiążę sandały i w ogóle"
Little Mia jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum W krzywym zwierciadle odchudzania


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2023-06-19 21:17:28


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 18:06.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.