|
|||||||
| Notka |
|
| W krzywym zwierciadle odchudzania Jest do jedyne forum, na którym zamieszczamy wszystkie diety, które promują odchudzanie poprzez drastyczne ograniczenie kaloryczności, tzw. "diety głodówkowe", które nie mają nic wspólnego ze zdrowym odżywianiem.
|
![]() |
|
|
Narzędzia |
|
|
#571 | |
|
BAN stały
|
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"
Cytat:
Nigdy nie widziałam tego widziałam za to jak łapał mnie za ręce i szyje żebym już nie mogła "nas" bić i później od tego też miałam siniaki. Zawsze widziałam tylko jego winę, szczerze? Ja się nie dziwię, że czasami łapał mnie za ciuchy i wypychał z domu mówiąc, że mam sp*erdalać z jego życia jeżeli co 2 dzień wyzywałam go od najgorszych (bardzo dosłownie od najgorszych) mówiłam, że nie chcę znać, że niszczy mi życie tylko dlatego, że nie chciał spełnić jakiejś mojej natychmiastowej zachcianki. Fakt czasami sam z siebie też był wredny ale przy prawie codziennym takim dniu kto by nie był? Zwłaszcza, że wtedy nie wiedział, że jestem chora... Myślał, że po prostu zmieniłam się z charakteru w rozkapryszoną furiatkę i histeryczkę. Od kiedy pojechałam do psychiatry i zobaczył czarno na białym , że mam problem ani razu mnie nie szarpną, ani nic takiego, bardzo mi pomaga i mnie wspiera... Rozumiem, że nie tak łatwo to zapomnieć, że po części czuje się jak bydlak po drugiej części ciągle pamięta jak go traktowałam i chyba ma racje jak tłumaczy mi, że powinnam odpuścić, nie myśleć o nim, naszym związku bo liczy się tylko to, że to przetrwaliśmy a reszta wymaga czasu, karze mi się skupić na sobie i działaniu na przód, na terapii mówi, że teraz to się liczy. Chyba nie jest w sumie tak zły jak ja byłam księżniczką przez na prawdę długi czas ![]() ---------- Dopisano o 22:50 ---------- Poprzedni post napisano o 22:43 ---------- No i nie wspomnę nawet ile razy szantażowałam go, że jak tak i tak się dla mnie nie poświęci to się zabiję... Byłam okropna ale obwiniać się nie mogę, odbiło mi ... Za dużo zła mnie spotkało jedyne co mogę zrobić teraz to pracować nad sobą i nam obojgu to wynagrodzić, dać mu w końcu oparcie we mnie. ---------- Dopisano o 22:52 ---------- Poprzedni post napisano o 22:50 ---------- Linn Psychologa szukaj koniecznie ! Neska ja tak samo ... Ile rzeczy z macdonalds kiedyś przez to jadłam... ale chociaż z tym skończyłam
|
|
|
|
|
|
#572 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2014-01
Lokalizacja: Szczecin
Wiadomości: 3 159
|
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"
Cytat:
Nie ma związków, w których wszystko jest super, pięknie i zawsze jest kolorowo, a jeśli takie są to z reguły nie trwają zbyt długo. Czasami trzeba się porządnie pokłócić by potem się porządnie pogodzić i w efekcie końcowym wyjdzie to na dobre dla obojga ;-) Ważne, że się teraz oboje staracie by było dobrze miedzy Wami i na bieżąco wygarniacie sobie co Wam się nie podoba. Dzięki temu budujecie zdrowy, silny związek. Takie jest moje zdanie. Na podstawie własnych doświadczeń i obserwacji innych.
__________________
Znaczenie życia mierzy się nie czasem lecz głębią. Cel--> 60 kg - 15.12.2015 |
|
|
|
|
|
#573 | |||
|
BAN stały
|
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"
Cytat:
Cytat:
Cytat:
|
|||
|
|
|
|
#574 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2014-01
Lokalizacja: Szczecin
Wiadomości: 3 159
|
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"
Cytat:
I tym stwierdzeniem kończę dzisiejszy dzień bo padam na twarz od tego dzisiejszego biegania od przychodni do przychodni. Poza tym musze odespać te emocje, które dzisiaj przeżyłam bo jutro szykują się kolejne. Bardzo proszę w miarę możliwości otrzymacie za mnie jutro kciuków by wszystko dobrze się skończyło, a dzisiejszy dzień okazał fałszywym alarmem i pomyłką lekarza.PS Mam nadzieję, że dzisiaj przyśni mi się coś normalnego bo przez ostatnich kilka nocy śnią mi się dzieci, a to podobno nie jest dobry znak. Dobrej nocy życzę wszystkim i pozytywnego dnia jutro. Pamiętajcie, że każdy kolejny dzień jest szansą by było lepiej, wykorzystajmy go zatem jak najlepiej i nie dajmy się naszym zmorom i słabościom, bo to my rządzimy, a nie one. Buziaki. Mascarpoone: dziękuję za dzisiaj, doceniam i pamiętam. Linn: trzymaj się cieplutko. Pamiętaj, że jestem z Tobą nieustannie myślami i trzymam kciuki. Wiem, że dasz radę bo jesteś silną kobietą, musisz tylko bardziej w siebie uwierzyć, a będzie dobrze.
__________________
Znaczenie życia mierzy się nie czasem lecz głębią. Cel--> 60 kg - 15.12.2015 |
|
|
|
|
|
#575 | |
|
BAN stały
|
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"
Cytat:
Ostatnio gadamy o dzieciach w późnych porach może to przez to ![]() Weź się nie wydurniaj z tymi podziękowaniami od tego są przyjaciele Dobranoc wszystkim Dobra lecę bo leki przestają mi działać chyba Życzę o wiele Lepszego Dnia dziewczynki za 45 min i chłopcze. Linn walcz o siebie, szukaj psychologa i nie myśl co robisz źle tylko co możesz zrobić by było lepiej |
|
|
|
|
|
#576 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2013-12
Wiadomości: 845
|
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"
Dziękuję Wam za wiarę...
Spróbuję się podnieść jutro... kolejny, kolejny raz
__________________
|
|
|
|
|
#577 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2014-01
Lokalizacja: Szczecin
Wiadomości: 3 159
|
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"
Motywator na jutro. No zmykam już, papa.
---------- Dopisano o 23:27 ---------- Poprzedni post napisano o 23:24 ---------- Cytat:
![]() Uszy do góry! Zobacz ile masz tutaj ludzi, którzy życzą Ci dobrze i myślą o Tobie. Nie daj się tym złym, którzy Cię otaczają i pokaż im, że nawet bez ich wsparcia dasz sobie radę.
__________________
Znaczenie życia mierzy się nie czasem lecz głębią. Cel--> 60 kg - 15.12.2015 |
|
|
|
|
|
#578 |
|
BAN stały
|
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"
Miałam straszne koszmary w nocy i wstałam taka trochę wkurzona i zlękniona... ale jakoś nad sobą zapanuję.
Mam robotę to nie będzie czasu myśleć
|
|
|
|
|
#579 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-09
Lokalizacja: tu i tam:)
Wiadomości: 652
|
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"
Dziewczyny, Wy nawet pewnie nie zdajecie sobie sprawy z tego, że pisząc swoje historie i wspierając się nawzajem - pomagacie wielu innym dziewczynom, które przechodzą przez to samo, ale wstydzą się czy boją o tym powiedzieć. Podczytuję Was od dawien dawna i za każdym razem dostaję porządnego kopa.
Dziękuję
__________________
a head full of fears has no place for dreams
|
|
|
|
|
#580 | |
|
BAN stały
|
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"
Cytat:
![]() Dziękujemy za miłe słowa |
|
|
|
|
|
#581 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-05
Wiadomości: 1 212
|
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"
Było blisko, ale wygrałam. Najpierw podjadanie w domu, potem wyszłam z zamiarem kupna dużej, słodkiej buły. Cztery piekarnie obskoczyłam, wycofałam się za każdym razem. Wolę poskubać więcej słonecznika
__________________
http://sailwithmex.blogspot.com/ <--- śniadaniuję, gotuję, oceniam i rozważam ![]() http://eattrainbehealthy.blogspot.com/ <--- blog fit! |
|
|
|
|
#582 | |
|
BAN stały
|
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"
Cytat:
Dzisiaj jeżeli chodzi o lęki zaliczyłam mały sukces... Wytrzymałam! Cały sklep załadowany ludźmi... chciało mi się siku, nie uciekłam... wystałam co do minutki całą długą kolejkę i ku memu zdziwieniu ani się nie posiusiałam, ani nie wpadłam w dziką panikę i ogólnie nie stałam się punktem skupienia uwagi 1000 osób ![]() Za to wpadłam do domu "głodna" zjadłam miskę truskawek ze śmietaną. 4 łyżkami cukru i płatkami, później płatki z mlekiem, parówka,2 tosty, i półtorej miski płatków + 4 szklanki coli. Pojechałam po bandzie... Aż prawie zwymiotowałam. Znowu czułam te dziwną radość w czasie jedzenia... przyjemność. Nie jestem z siebie dumna i po raz pierwszy od dawna żałuję... Wiem co robić, nie będę tego rozpamiętywać i tak dalej... idę na przód i od jutra ogarniam swój harmonogram jedzenia. |
|
|
|
|
|
#583 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2012-04
Wiadomości: 560
|
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"
MascarpOOne ech
kazda ksiazka ktora przerabialam wspomina nawrot choroby. Nie stawialabym tego jako jakas regule, ale to ma sens, szczegolnie, ze u Ciebie to nie sa tylko kompulsy ![]() jestem po @, mam przynajmniej z glowy zachcianki na nastepne 3 tygodnie
|
|
|
|
|
#584 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-05
Wiadomości: 1 212
|
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"
Cytat:
Kochana, grunt to wyciągać wnioski i się nie poddawać! Wierzę, że znowu odzyskasz kontrolę, a to był taki sporadyczny wybryk ![]() Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
__________________
http://sailwithmex.blogspot.com/ <--- śniadaniuję, gotuję, oceniam i rozważam ![]() http://eattrainbehealthy.blogspot.com/ <--- blog fit! |
|
|
|
|
|
#585 | |
|
BAN stały
|
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"
Cytat:
Nerwica jest 1000 razy gorsza od innych zaburzeń i nie dlatego że czuje się bardziej pokrzywdzona od innych ale dlatego, że pociąga za sobą całą masę innych nieszczęść. Człowiek boi się do braku tchu tego co aktualnie sobie ubzdura, moje życie zależy od mojego podejścia jeżeli się tym przejmę mogę spie*rzyć 5 miesięcy ciężkiej pracy : ( ( Także od jutra rygor i powrót do ćwiczeń. Mnie najbardziej przytłacza to, że w dalszym ciągu nie umiem wychodzić sama z domu
|
|
|
|
|
|
#586 | |||||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2014-01
Lokalizacja: Szczecin
Wiadomości: 3 159
|
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"
Cytat:
---------- Dopisano o 22:05 ---------- Poprzedni post napisano o 22:03 ---------- Cytat:
![]() Mam nadzieję, że te osoby który na razie tylko nas podczytują, zdobędą się na dowagę i kiedyś same napiszą. Dzięki temu można poczuć wielką ulgę i znaleźć tutaj zrozumienie a to daje bardzo dużo w walce z tego typu problemami. ---------- Dopisano o 22:07 ---------- Poprzedni post napisano o 22:05 ---------- Cytat:
---------- Dopisano o 22:09 ---------- Poprzedni post napisano o 22:07 ---------- Cytat:
Pewnie czujesz się dzięki temu dużo silniejsza i mam więcej wiary w siebie. ---------- Dopisano o 22:12 ---------- Poprzedni post napisano o 22:09 ---------- Cytat:
A widzisz, więc sukcesy też dzisiaj zaliczasz ![]() No i prawidłowe myślenie, teorie masz w małym paluszku teraz wciel ją w życie i będzie cacy ;-)
__________________
Znaczenie życia mierzy się nie czasem lecz głębią. Cel--> 60 kg - 15.12.2015 |
|||||
|
|
|
|
#587 | |
|
BAN stały
|
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"
Cytat:
To jest ten dzień, w którym bierzesz tylko zwycięstwo To jest ten dzień, dziś porażka to jest przekleństwo To jest ten dzień, to jest właśnie twój wieczór Ty zrobisz swoje przeciwnościom losu na przekór Słuchałam tego gdy jechałam na maturę z matmy i byłam mega odważna ! ![]() Jesteśmy twarde zawodniczki i damy radę ! Nawet nie zdajemy sobie sprawę jak bardzo TWARDE ![]() ![]() ![]() Kocham Cię Neska Was wszystkich kocham ! Dajecie mi to coś do tej walki ![]() |
|
|
|
|
|
#588 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2014-01
Lokalizacja: Szczecin
Wiadomości: 3 159
|
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"
Cytat:
W zasadzie w te upały nawet nie chce mi się jeść i muszę w siebie wmuszać. Też tak macie? Ja najchętniej żyłabym na samych surowych warzywach i owocach.
__________________
Znaczenie życia mierzy się nie czasem lecz głębią. Cel--> 60 kg - 15.12.2015 |
|
|
|
|
|
#589 | |
|
BAN stały
|
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"
Cytat:
No ta 30 stopni w cieniu to co idziemy na ciepłą zupkę Mówiłam, że mam skłonności do samodestrukcji ![]() Nie no ja wam zazdroszczę bo ja z IBS nie mogę jeść surowych warzyw i owoców tak normalnie tylko albo ugotowane albo starte
|
|
|
|
|
|
#590 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2014-01
Lokalizacja: Szczecin
Wiadomości: 3 159
|
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"
Cytat:
Fenomen ze mnie.Miło, miło
__________________
Znaczenie życia mierzy się nie czasem lecz głębią. Cel--> 60 kg - 15.12.2015 |
|
|
|
|
|
#591 | |
|
BAN stały
|
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"
Cytat:
Ten z podpisu to Sidney Polak- Otwieram Wino A ten "motywujący" to Kaczor- ten dzień ![]() Ahh choć wiem, że wiele osób bierze Peję za właśnie takiego chama to ja na niego patrzę inaczej, dla mnie to człowiek, który dużo złego przeżył i także cierpi na nerwicę dlatego wiele jego kawałków jest tak agresywnych ale w gruncie rzeczy jego przekaz jest prosty nie ćpaj- nie poddawaj się- nie wmawiaj sobie, że nie warto tylko rób wszystko by coś osiągnąć, nawet jeżeli pochodzisz z biedy albo patologii
Edytowane przez MascarpOOne Czas edycji: 2014-06-10 o 22:52 |
|
|
|
|
|
#592 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2014-01
Lokalizacja: Szczecin
Wiadomości: 3 159
|
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"
Cytat:
Drugiego nie znam, nic straconego - poznam ;-) A teraz żegnam się pięknie i idę spać, jutro znowu pobudka i orka na ugorze (czyt. studia). Ach jak mi przyjdzie jeszcze kiedyś do głowy zacząć jakieś studia to wybijcie mi to z głowy. Linn: Mała odzywaj się do nas. Potrzebujemy Cię tutaj! ;-) Dobrej nocy wszystkim i owocnych myśli na dzień jutrzejszy i każde kolejne.
__________________
Znaczenie życia mierzy się nie czasem lecz głębią. Cel--> 60 kg - 15.12.2015 |
|
|
|
|
|
#593 | |
|
BAN stały
|
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"
Cytat:
![]() No właśnie Linn nie ładnie tak się nie odzywać ! A o Nadii to już nie wspomnę ! Ciekawe jak ona sobie radzi bo daaaawno jej nie było. |
|
|
|
|
|
#594 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"
Ja dla odmiany mam znowu w tę drugą stronę, rano zjadłem 2 jajka i plasterek szynki, na obiad kawałek łososia posmarowanego pesto, trzy różyczki brokuła z plasterkiem mozarelli i tyle.
I jeszcze te myśli "i tak zjadłeś za dużo gruba świnio"... Jutro chyba nie zjem nic
|
|
|
|
|
#595 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2014-03
Lokalizacja: mazowieckie
Wiadomości: 345
|
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"
Ja wczoraj popłynęłam. Wczorajszy dzień nie zaliczam do udanych. Byłam jakaś strasznie nerwowa od rana. Z jednej strony wszystko doprowadzało mnie do furii a z drugiej chciało mi się płakać.
Matka przyszła i skrytykowała jak są okna umyte, bo 3 smugi znalazła, to powiedziałam jej, że jak coś jej nie pasuje to żeby brała ścierkę i sama je umyła. Chyba pójdę w sobote na wesele. Nie wiem jeszcze. Mam mieszane uczucia. Z młodą w sumie nie utrzymujemy od dawna kontaktu, ale tyle lat się znałyśmy. A z drugiej strony jak nie przyjdę to niedojrzałe dawne "przyjaciółki" będą triumfować jaka to ja jestem. Decyzję pewnie podejmę na ostatnią chwilę. Gdy przyznałam się mężowi do choroby widać było że się tym przejął. Że chce mi pomóc. Ale niestety nie umie. Już wiem że w tej walce mi nie pomoże i że wiele awantur jeszcze przed nami. Ale przeżyjemy to. Jak wszystko. Coś mam dzisiaj nostalgiczny dzień.
__________________
"jestem duża i silna, sama sobie wiążę sandały i w ogóle" |
|
|
|
|
#596 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2014-01
Lokalizacja: Szczecin
Wiadomości: 3 159
|
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"
Cytat:
Może ustaw sobie godziny posiłków i ich pilnuj. Będzie łatwiej. No i oczywiście żeby posiłki były pełnowartościowe. ---------- Dopisano o 10:57 ---------- Poprzedni post napisano o 10:20 ---------- Cytat:
Nie wiem jak to zrobić, jak możesz sobie wytłumaczyć, że przejmowanie się nic nie da i tylko pogorszy sytuację no ale musisz sobie jakiś sposób na to wypracować bo inaczej to sie bezie tak nawarstwiać aż w końcu kiedyś coś w Tobie pęknie definitywnie i się nie pozbierasz. Takie "miłe" Panie trzeba pokonać milczeniem, przejściem obok i nie wdawaniem się w dyskusje, robieniem swojego bez względu na to co ona powie. Nic bardziej nie irytuje takich osób jak nie poddawanie się ich zagrywkom.
__________________
Znaczenie życia mierzy się nie czasem lecz głębią. Cel--> 60 kg - 15.12.2015 |
||
|
|
|
|
#597 | |||
|
BAN stały
|
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"
https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=763963
Jest to link do wątku o nerwicy, fobii społecznej i zaburzeniach lękowych, założonego przeze mnie. I bardzo przepraszam, że wam tu śmiecę jak i proszę Panią moderator o wyrozumiałość Tylko pomyślałam o dosyć ważnej rzeczy, że kiedy walczy się bulimią, anoreksją, kompulsami i innymi zaburzeniami łatwo wpaść przez to w nerwicę lub te zaburzenia powstają głównie przez nią tak jak kompulsy np. u mnie ![]() Dlatego gdyby ktoś chciał poczytać jak sobie z tym radzić, czy też wyrzucić coś z siebie, zapraszam ![]() No to tyle z ogłoszeń parafialnych ![]() ---------- Dopisano o 12:46 ---------- Poprzedni post napisano o 12:44 ---------- Cytat:
---------- Dopisano o 12:53 ---------- Poprzedni post napisano o 12:46 ---------- Cytat:
Niedojrzałe koleżanki i tak zrobią wszystko żeby Ci zaszkodzić czy pójdziesz czy też nie a to czy chcesz iść zależy od Ciebie i nie patrz w tym na innych. Nikt nie jest idealny ja np. nigdy w życiu nie umyłam sama okien bo mam lęk wysokości, i nie zrobię tego mimo, że mieszkam na 1 piętrze. Te od strony domu jeszcze bym podołała Ale "stałki" w życiu...I nie czuje się przez to jakaś beznadziejna będę mieszkała sama to będzie to TŻ-et robił albo raz na kwartał kogoś zatrudnię do tego i tyle :P jest masa osób, które chciałyby dorobić to zawsze jakieś rozwiązanie bd :P Wiem to brzmi śmiesznie ale co mam wylecieć?;P To jest niebezpieczne i jeżeli ktoś ze strachu nie umie się skupić by zachować ostrożność, lepiej odpuścić. U mnie w domu do nikogo by taki przekaz nie trafił, myślę, że nawet do mojego TŻ-eta ![]() Dlatego trzeba wyrobić sobie własne zdanie, poglądy i się ich trzymać, wtedy niczyja krytyka nie psuje nam nastroju ani nie obniża samooceny. Mój ojciec też na mnie gada i to od grama w 80% same niesprawiedliwe osądy ale w końcu dotarła do mnie pewna mądrość, że w sumie te jego gadki nie mają na celu nic poza tym, że jest już starym prykiem, który ma 45 lat i musi sobie pogadać I od tego czasu jestem o wiele spokojniejsza.---------- Dopisano o 12:56 ---------- Poprzedni post napisano o 12:53 ---------- Cytat:
![]() Dzisiaj rozpoczynam nowy dzień i zamierzam się pilnować
|
|||
|
|
|
|
#598 | ||
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2014-03
Lokalizacja: mazowieckie
Wiadomości: 345
|
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"
Cytat:
---------- Dopisano o 13:45 ---------- Poprzedni post napisano o 13:45 ---------- Cytat:
__________________
"jestem duża i silna, sama sobie wiążę sandały i w ogóle" |
||
|
|
|
|
#599 | |
|
BAN stały
|
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"
Cytat:
Ciekawe tylko co się stało z "fobią społeczną" rozumiem, że temat okrojony... sorry bardzo ale to forum spada na psy... |
|
|
|
|
|
#600 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2014-03
Lokalizacja: mazowieckie
Wiadomości: 345
|
Dot.: "Kompulsywne życie - codzienność zaburzeń odżywiania"
Niestety wiele osób nie zdaje sobie sprawy ile jest chorób psychicznych, że każda dotyczy czego innego, jest inna. Ja sama jeszcze pare lat temu myślałam że to dotyczy tylko anoreksji, bulimii i schizofrenii, a o depresji myślałam jak o kaszlu "weźmie się proszek i po kłopocie".
__________________
"jestem duża i silna, sama sobie wiążę sandały i w ogóle" |
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum W krzywym zwierciadle odchudzania
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 16:26.





Nigdy nie widziałam tego widziałam za to jak łapał mnie za ręce i szyje żebym już nie mogła "nas" bić i później od tego też miałam siniaki. Zawsze widziałam tylko jego winę, szczerze? Ja się nie dziwię, że czasami łapał mnie za ciuchy i wypychał z domu mówiąc, że mam sp*erdalać z jego życia jeżeli co 2 dzień wyzywałam go od najgorszych (bardzo dosłownie od najgorszych) mówiłam, że nie chcę znać, że niszczy mi życie tylko dlatego, że nie chciał spełnić jakiejś mojej natychmiastowej zachcianki. Fakt czasami sam z siebie też był wredny ale przy prawie codziennym takim dniu kto by nie był? Zwłaszcza, że wtedy nie wiedział, że jestem chora... Myślał, że po prostu zmieniłam się z charakteru w rozkapryszoną furiatkę i histeryczkę. Od kiedy pojechałam do psychiatry i zobaczył czarno na białym , że mam problem ani razu mnie nie szarpną, ani nic takiego, bardzo mi pomaga i mnie wspiera... Rozumiem, że nie tak łatwo to zapomnieć, że po części czuje się jak bydlak po drugiej części ciągle pamięta jak go traktowałam i chyba ma racje jak tłumaczy mi, że powinnam odpuścić, nie myśleć o nim, naszym związku bo liczy się tylko to, że to przetrwaliśmy a reszta wymaga czasu, karze mi się skupić na sobie i działaniu na przód, na terapii mówi, że teraz to się liczy. 


I tym stwierdzeniem kończę dzisiejszy dzień bo padam na twarz od tego dzisiejszego biegania od przychodni do przychodni. Poza tym musze odespać te emocje, które dzisiaj przeżyłam bo jutro szykują się kolejne. Bardzo proszę w miarę możliwości otrzymacie za mnie jutro kciuków by wszystko dobrze się skończyło, a dzisiejszy dzień okazał fałszywym alarmem i pomyłką lekarza.















