Skręt na zakręcie - czyli offtopowo o życiu (z falą i lokiem) cz. IV - Strona 13 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Uroda > Pielęgnacja włosów i fryzury > Włosy kręcone: pielęgnacja, fryzury, inspiracje

Notka

Włosy kręcone: pielęgnacja, fryzury, inspiracje Forum dla osób z kręconymi włosami. Rozmawiamy o stylizacji i pielęgnacji loków. Wejdź, podziel się doświadczeniem, zadaj pytanie.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2014-06-23, 16:31   #361
Chatul
ma zielone pojęcie
 
Avatar Chatul
 
Zarejestrowany: 2007-12
Lokalizacja: T'Kashi (Wolkan)
Wiadomości: 40 401
Dot.: Skręt na zakręcie - czyli offtopowo o życiu (z falą i lokiem) cz. IV

Cytat:
Napisane przez bijum Pokaż wiadomość
Jak dobrze, że forum wymyślili i mądrzejsi mogą się dzielić swoją wiedzą. Dziękuję!

Czyli co teraz powinnam zrobić? Przyjmuję Zoely. Nie czuję się jakoś strasznie źle, czasami jestem jakaś napuchnięta, nabrzmiała, rozlazła, ale ogólnie już lepsze to, niż schodzenie z bólu przy miesiączce i przy owulacji. :/ Tylko właśnie mam krwawienia i plamienia co chwilę. Wykupiłam ostatnie opakowanie tabletek i 8 mam wizytę. Ze starego opakowania została mi jedna tabletka placebo. Rozpoczynać kolejne opakowanie czy czekać do wizyty?
Jeśli chcesz, to rozpocznij kolejne opakowanie. Ale koniecznie idź szybko do dobrego lekarza i zrób odpowiednie badania.
Możesz też nie brać kolejnego opakowania, ale wtedy tak naprawdę przez przynajmniej 3-6 miesięcy lepiej nie rozpoczynać brania jakichkolwiek antykoncepcyjnych środków hormonalnych, bo zrobi to jeszcze większą burzę hormonalną w organizmie.
__________________
Nowhere am I so desperately needed as among a shipload of illogical humans”.
Spock („Star Trek”)
Chatul jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-23, 16:37   #362
martaakow
Zakorzenienie
 
Avatar martaakow
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 9 549
Dot.: Skręt na zakręcie - czyli offtopowo o życiu (z falą i lokiem) cz. IV

Cytat:
Napisane przez Chatul Pokaż wiadomość
Warto wiedzieć, że antykoncepcja hormonalna to nie do końca takie „regulowanie cyklu”, jak nazywają to niektórzy. Dopóki bierze się środki hormonalne, dopóty krwawienia pojawią się regularnie, ale same hormony często nie leczą samej przyczyny nieregularnych cykli.
Oczywiście, co innego, jak mówimy o konkretnym zdiagnozowanym zaburzeniu, które chociaż zaleczane jest środkami hormonalnymi.
Przy antykoncepcji hormonalnej w ogóle nie ma cyklu, więc też mnie bawi, jak "lekarze" dają je dziewczynom na wyregulowanie cykli. Od tego są inne hormony, nigdy mi mój ginekolog nie zaproponował, żebym swoje nieregularne okresy wyregulowała tabletkami anty.


Cytat:
Napisane przez bijum Pokaż wiadomość
Czyli co teraz powinnam zrobić? Przyjmuję Zoely. Nie czuję się jakoś strasznie źle, czasami jestem jakaś napuchnięta, nabrzmiała, rozlazła, ale ogólnie już lepsze to, niż schodzenie z bólu przy miesiączce i przy owulacji. :/ Tylko właśnie mam krwawienia i plamienia co chwilę. Wykupiłam ostatnie opakowanie tabletek i 8 mam wizytę. Ze starego opakowania została mi jedna tabletka placebo. Rozpoczynać kolejne opakowanie czy czekać do wizyty?
A nie możesz zadzwonić do swojego ginekologa? Ja dzwonię normalnie, jeśli mam tego typu wątpliwości. Jak to on mówi - mogę dzwonić o każdej porze dnia i nocy, aczkolwiek aż tak bardzo z tego nigdy nie korzystałam. Zdarzyło mi się tylko do niego w sobotę popołudniu dzwonić.
martaakow jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-23, 16:50   #363
Klaudenc
Moderator
 
Avatar Klaudenc
 
Zarejestrowany: 2011-06
Lokalizacja: UK
Wiadomości: 3 203
Dot.: Skręt na zakręcie - czyli offtopowo o życiu (z falą i lokiem) cz. IV

Ja mam okres długo bo często jakieś 6-7 dni i mam tak że te krwawienia są lekkie ale przez dłuższy czas.
Dla mnie miesiączka nie zawala życia, mogę wtedy nawet sport uprawiać intensywnie i żyję, jest wszystko regularnie i nie mam takichm ocnych bóli. Jedynei osłabienie i senność.
Jedyna przykra kwestia dla mnie to zapalenia, które się nawracają ciagle i są bolesne, środki które działały już nie pomagają i tlyko ręce załamuję bo na wizytę u lekarza będę musiała poczekać jeszcze trochę, więc mam nadzieję że ujadę do tego czasu jakoś.
Klaudenc jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-23, 16:53   #364
bijum
Raczkowanie
 
Avatar bijum
 
Zarejestrowany: 2012-12
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 309
Dot.: Skręt na zakręcie - czyli offtopowo o życiu (z falą i lokiem) cz. IV

Cytat:
Napisane przez martaakow Pokaż wiadomość
Przy antykoncepcji hormonalnej w ogóle nie ma cyklu, więc też mnie bawi, jak "lekarze" dają je dziewczynom na wyregulowanie cykli. Od tego są inne hormony, nigdy mi mój ginekolog nie zaproponował, żebym swoje nieregularne okresy wyregulowała tabletkami anty.




A nie możesz zadzwonić do swojego ginekologa? Ja dzwonię normalnie, jeśli mam tego typu wątpliwości. Jak to on mówi - mogę dzwonić o każdej porze dnia i nocy, aczkolwiek aż tak bardzo z tego nigdy nie korzystałam. Zdarzyło mi się tylko do niego w sobotę popołudniu dzwonić.

To jest duża przychodnia na NFZ, do tego moja lekarka przyjmuje w dwa dni w tygodniu u dodzwonienie się tam graniczy z cudem. ;/

Cytat:
Napisane przez Chatul Pokaż wiadomość
Jeśli chcesz, to rozpocznij kolejne opakowanie. Ale koniecznie idź szybko do dobrego lekarza i zrób odpowiednie badania.
Możesz też nie brać kolejnego opakowania, ale wtedy tak naprawdę przez przynajmniej 3-6 miesięcy lepiej nie rozpoczynać brania jakichkolwiek antykoncepcyjnych środków hormonalnych, bo zrobi to jeszcze większą burzę hormonalną w organizmie.

kurczę. Myślę, że chyba zacznę to opakowanie, może faktycznie organizm potrzebuje jeszcze tego miesiąca. Zobaczymy, co pani powie przy wizycie, jak nie wyniknie z tego nic mądrego, to faktycznie poszukam innego lekarza. :/ Dziękuję za zainteresowanie.
__________________


Zapiski z życia Włosomaniaczki

58. Moje kosmetyczne dziwactwa i sekrety.




Rozdanie u Bijum!


bijum jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-23, 17:04   #365
martaakow
Zakorzenienie
 
Avatar martaakow
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 9 549
Dot.: Skręt na zakręcie - czyli offtopowo o życiu (z falą i lokiem) cz. IV

Cytat:
Napisane przez bijum Pokaż wiadomość
To jest duża przychodnia na NFZ, do tego moja lekarka przyjmuje w dwa dni w tygodniu u dodzwonienie się tam graniczy z cudem. ;/
Nie, do przychodni nie ma co dzwonić.
Lekarze często (zauważyłam, że u ginekologów to niemal norma) dają po prostu swój numer prywatny czy służbowy, ale w każdym razie komórkowy, który zawsze mają przy sobie.

Cytat:
kurczę. Myślę, że chyba zacznę to opakowanie, może faktycznie organizm potrzebuje jeszcze tego miesiąca. Zobaczymy, co pani powie przy wizycie, jak nie wyniknie z tego nic mądrego, to faktycznie poszukam innego lekarza. :/ Dziękuję za zainteresowanie.
Jakbym sama miała decydować, to zaczęłabym to następne opakowanie. Lepiej nie odstawiać hormonów tylko po to, żeby za 2-3 tygodnie zacząć je znowu brać. Przy tym chyba powinna być jakaś ciągłość, zresztą odstawienie Ci rozreguluje pewnie hormony, później byś zaczęła inne brać i znów zmiana w organizmie, bez sensu trochę chyba.
martaakow jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-23, 17:17   #366
bijum
Raczkowanie
 
Avatar bijum
 
Zarejestrowany: 2012-12
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 309
Dot.: Skręt na zakręcie - czyli offtopowo o życiu (z falą i lokiem) cz. IV

Cytat:
Napisane przez martaakow Pokaż wiadomość
Nie, do przychodni nie ma co dzwonić.
Lekarze często (zauważyłam, że u ginekologów to niemal norma) dają po prostu swój numer prywatny czy służbowy, ale w każdym razie komórkowy, który zawsze mają przy sobie.


Jakbym sama miała decydować, to zaczęłabym to następne opakowanie. Lepiej nie odstawiać hormonów tylko po to, żeby za 2-3 tygodnie zacząć je znowu brać. Przy tym chyba powinna być jakaś ciągłość, zresztą odstawienie Ci rozreguluje pewnie hormony, później byś zaczęła inne brać i znów zmiana w organizmie, bez sensu trochę chyba.

Też tak myślę, pewnie więcej bym szkody zrobiła, gdybym teraz odstawiła. Tym bardziej że lekarka niby twierdziła, że te trzy miesiące to taki optymalny czas, żeby coś na lepsze się mogło zmienić. Zobaczę, jak to będzie :/

Niestety pani mi nie dała żadnego numeru kontaktowego. Zresztą, to jest NFZ, masówka i w sumie mało który lekarz pracujący tylko w publicznej służbie zdrowia jakoś się bardzo przejmuje opinią i pacjentami. Wiadomo, że prywatny lekarz całkiem inaczej podchodzi do sprawy, jedna niezadowolona pacjentka może pociągnąć za sobą następne, a to już strata pieniędzy.

Ogółem mam pecha do lekarzy. Lekarka pierwszego kontatku leczyła mi rutinoscorbinem zapalenie płuc, mama mnie zabrała do prywatnego pediatry, ten stwierdził, że nadaje się na ostry dyżur prawie, przepisał jakieś mocne leki, na szczęście przeszło. Potem mama zrobiła lekarce awanturę i od tej pory za każdym razem dostaje od niej antybiotyk, nawet jak przychodzę z lekkim przeziębieniem, żeby dostać zwolenienie do szkoły. Ostatnio mi coś w kręgosłupie rypło, usiłowałam się umówić do ortopedy albo rehabilitanta, w całym Krakowie na fundusz zdrowia mi się nie udało, w końcu kręgosłup sama sobie nastawiłam, a to, ze tydzień ledwo chodziłam, to swoją drogą. Złamanego palca mi nastawiali bez znieczulenia, w szpitalu dziecięcym nie mieli takiego długiego stołu operacyjnego dla mnie .... Daleko od noszy, jednym słowem.
__________________


Zapiski z życia Włosomaniaczki

58. Moje kosmetyczne dziwactwa i sekrety.




Rozdanie u Bijum!


bijum jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-23, 17:29   #367
martaakow
Zakorzenienie
 
Avatar martaakow
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 9 549
Dot.: Skręt na zakręcie - czyli offtopowo o życiu (z falą i lokiem) cz. IV

Cytat:
Napisane przez bijum Pokaż wiadomość
Niestety pani mi nie dała żadnego numeru kontaktowego. Zresztą, to jest NFZ, masówka i w sumie mało który lekarz pracujący tylko w publicznej służbie zdrowia jakoś się bardzo przejmuje opinią i pacjentami. Wiadomo, że prywatny lekarz całkiem inaczej podchodzi do sprawy, jedna niezadowolona pacjentka może pociągnąć za sobą następne, a to już strata pieniędzy.
Fakt, ja chodzę prywatnie, niemało płacę, bo 140zł za wizytę, ale jaka to ulga w końcu mieć normalnego lekarza po tych wszystkich z NFZu. I akurat mój jest taki, że kompletnie mnie nie naciąga na wizyty, w zasadzie płacę tylko, kiedy mnie bada albo na jakiś dłuższy wywiad w związku z tym, czy leki działają i co robić dalej (a to i tak zwykle idzie z tym też badanie), a jak mam wątpliwości, to dzwonię. Recepty mi wypisuje na zapas, jak coś nie tak z którąś (kiedyś zapomniał o pieczątce), to wchodzę bez kolejki i płacenia, bo na pół minuty tylko.
Minus taki, że wszystkie badania są płatne. Na samym początku przy całym pakiecie badań hormonów zapłaciłam z 300 zł chyba albo i więcej. Teraz tylko co jakiś czas cytologia (30 zł) i tyle.
martaakow jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując

Najlepsze Promocje i Wyprzedaże

REKLAMA
Stary 2014-06-23, 19:52   #368
Klaudenc
Moderator
 
Avatar Klaudenc
 
Zarejestrowany: 2011-06
Lokalizacja: UK
Wiadomości: 3 203
Dot.: Skręt na zakręcie - czyli offtopowo o życiu (z falą i lokiem) cz. IV

Ja w Polscem iałam prywatną przychodnię, ale za darmo nas przyjmowali. To tam miałam wszystko w jednym - ja akurat chodziłam tylko do okulisty ale mama do jednego pana doktora i ona zawsze mówi że to złoty człowiek bo on był od wszystkiego i tak ludziom pomagał naprawdę, a nie byle koncernom kasy nabić.
Kiedyś mnie odesłali ze szkoły do profesjonalnej kliniki od skrzywień pleców itd. Lekarka uznała że mam tak krzywe plecy że będę kaleką do końca życia. Mama zdołowana kolejnego dnia pojechała do naszego pana doktora no i on w przeciwieństwie do tej głupiej baby wszystko obadał dłońmi, kazał mi się ustawiać w różny sposób i swobodnie przechadzać to powiedział, że mam tlyko jedno ramię bardziej uniesione bo w młodym wieku kości rosną i czasem nierównomiernie. Mama miała ochotę pojechać i tamtą lekarkę udławić, że z dzieci robi kaleki.
A ja dzisiaj chodzę prościutka i wszyskto cacy, ramię się zrównało, jestem zdrowa - bo do lekarzy nie chodzę ^^
Klaudenc jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-23, 20:58   #369
martaakow
Zakorzenienie
 
Avatar martaakow
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 9 549
Dot.: Skręt na zakręcie - czyli offtopowo o życiu (z falą i lokiem) cz. IV

Cytat:
Napisane przez Klaudenc Pokaż wiadomość
jestem zdrowa - bo do lekarzy nie chodzę ^^
Nie lubię takiego gadania.
Nikt całe życie nie będzie zdrowy lub przy ewentualnej chorobie nie wyleczy się u znachorów. Lekarze są od tego, żeby leczyć, a nie pogrążać ludzi w chorobie... czy nie wiem, zabijać może jeszcze.
Więc stwierdzenie, że jest się zdrowym, bo się do lekarzy nie chodzi, jest głupie... To, że trafiłaś na ludzi, którzy nie powinni pracować jako lekarze, bo nie mają ku temu kompetencji, nie oznacza, że należy w ten sposób generalizować.
martaakow jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-23, 21:24   #370
Klaudenc
Moderator
 
Avatar Klaudenc
 
Zarejestrowany: 2011-06
Lokalizacja: UK
Wiadomości: 3 203
Dot.: Skręt na zakręcie - czyli offtopowo o życiu (z falą i lokiem) cz. IV

Martaakow, to przecież napisałam że miałam super lekarza w Polsce, taki z prawdziwego zdarzenia. Po prostu całe mnóstwo młodych ludszi teraz choruje, ciągle u lekarzy, na lekach.. a ja sie zastanawiam co tym ludziom się dzieje, czy to w jedzeniu jest coś namieszane czy może mamy inny tryb życia i jesteśmy tacy wrażliwi na choroby. Zdarzyło mi sie spotkać parę starszych pań takich 80-90 lat, które powiedziały, że do lekarzy nie chodzą i kobiety zdrowe, chodzą, spacerują, zdrowo jedzą i się trzymają bez lekarstw. Przecież mojego faceta babunia ma 100 lat prawie i u lekarza była raz i fakt że już cos głuchnie i ciało nie takie mocne ale ogólnie zdrowa i samodzielna, moja prababcia też lekarstw nie brała i żyła długo. Moje rodzeństwo tak smao do lekarza nie chodzi - zdrowi no sisotry tyle co do ginekologa.
Ja myśle ,że życie bez leków jestm ożliwe bo taka medycyna istnieje może 100 lat i jedyne co mi sie w tym wszystkim podoba to to, że są jeszcze tacy super-lekarze którzy wyleczą, zoperują człowieka ale nie wcisną mu tabletek. Po prostu gdy widzą jak nal udziach zbijają kasę w tym kraju chociażby nie pomagając im to nie ufam jakimś tam lekom i sama ich brać nigdy nie będę - jeśli ktoś ich potrzebuje to przecież niech ich używa bo wiem że i takie sytuacje są.

Edytowane przez Klaudenc
Czas edycji: 2014-06-23 o 21:26
Klaudenc jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-23, 21:56   #371
martaakow
Zakorzenienie
 
Avatar martaakow
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 9 549
Dot.: Skręt na zakręcie - czyli offtopowo o życiu (z falą i lokiem) cz. IV

Cytat:
Napisane przez Klaudenc Pokaż wiadomość
Martaakow, to przecież napisałam że miałam super lekarza w Polsce, taki z prawdziwego zdarzenia. Po prostu całe mnóstwo młodych ludszi teraz choruje, ciągle u lekarzy, na lekach.. a ja sie zastanawiam co tym ludziom się dzieje, czy to w jedzeniu jest coś namieszane czy może mamy inny tryb życia i jesteśmy tacy wrażliwi na choroby. Zdarzyło mi sie spotkać parę starszych pań takich 80-90 lat, które powiedziały, że do lekarzy nie chodzą i kobiety zdrowe, chodzą, spacerują, zdrowo jedzą i się trzymają bez lekarstw. Przecież mojego faceta babunia ma 100 lat prawie i u lekarza była raz i fakt że już cos głuchnie i ciało nie takie mocne ale ogólnie zdrowa i samodzielna, moja prababcia też lekarstw nie brała i żyła długo. Moje rodzeństwo tak smao do lekarza nie chodzi - zdrowi no sisotry tyle co do ginekologa.
Ja myśle ,że życie bez leków jestm ożliwe bo taka medycyna istnieje może 100 lat i jedyne co mi sie w tym wszystkim podoba to to, że są jeszcze tacy super-lekarze którzy wyleczą, zoperują człowieka ale nie wcisną mu tabletek. Po prostu gdy widzą jak nal udziach zbijają kasę w tym kraju chociażby nie pomagając im to nie ufam jakimś tam lekom i sama ich brać nigdy nie będę - jeśli ktoś ich potrzebuje to przecież niech ich używa bo wiem że i takie sytuacje są.
Taaaaak, mój dziadek też do lekarza nie chodził, nagle źle się poczuł, szpital, 3 dni i zmarł. Powód? Rak niewykryty prawdopodobnie od lat.
Nie wierzę w to, że ludzie bez lekarzy i leków mają się lepiej. Jeśli jesteśmy na takim poziomie medycyny, to czemu mamy z tego nie korzystać? Nie badać się jak te 100 lat temu i umierać z dnia na dzień?
Dzięki tym okropnym tabletkom moja babcia z nieuleczalnym rakiem żyje w tym momencie już z 8 czy 10 lat.
A to, że ludzie z katarem idą i błagają (tak, nieraz ludzie aż wymuszają na lekarzach), żeby im przepisać antybiotyk, bo oni nie wyjdą, jak będą tak zbywani przez lekarza, to już tylko i wyłącznie ich sprawa, ich zdrowie, a raczej w konsekwencji jego brak. Być może okrutne, ale to chyba selekcja naturalna osób, które nie są w stanie pomyśleć, jak o siebie zadbać.
martaakow jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując

Okazje i pomysły na prezent

REKLAMA
Stary 2014-06-23, 22:17   #372
Klaudenc
Moderator
 
Avatar Klaudenc
 
Zarejestrowany: 2011-06
Lokalizacja: UK
Wiadomości: 3 203
Dot.: Skręt na zakręcie - czyli offtopowo o życiu (z falą i lokiem) cz. IV

Cytat:
Napisane przez martaakow Pokaż wiadomość
Taaaaak, mój dziadek też do lekarza nie chodził, nagle źle się poczuł, szpital, 3 dni i zmarł. Powód? Rak niewykryty prawdopodobnie od lat.
Nie wierzę w to, że ludzie bez lekarzy i leków mają się lepiej. Jeśli jesteśmy na takim poziomie medycyny, to czemu mamy z tego nie korzystać? Nie badać się jak te 100 lat temu i umierać z dnia na dzień?
Dzięki tym okropnym tabletkom moja babcia z nieuleczalnym rakiem żyje w tym momencie już z 8 czy 10 lat.
A to, że ludzie z katarem idą i błagają (tak, nieraz ludzie aż wymuszają na lekarzach), żeby im przepisać antybiotyk, bo oni nie wyjdą, jak będą tak zbywani przez lekarza, to już tylko i wyłącznie ich sprawa, ich zdrowie, a raczej w konsekwencji jego brak. Być może okrutne, ale to chyba selekcja naturalna osób, które nie są w stanie pomyśleć, jak o siebie zadbać.
Sporo lekarzy, co raz więcej robi z ludzi pieniądze bo tabletki to jest marketing. Kiedyś ludzie byli zdrowsi, teraz zachorowania wzrastają. Młodzi ludzie owszem żyją - ale chorzy często.
To wygląda tak, że ludzie sami siebie trują, a potem wynajdują abletki na wszystko. Czyli tworzą problem by wynaleźć rozwiązanie i zrobić pieniądze.
Także moje zdanie się już nie zmieni bo też myślałam kiedyś inaczej - jeśli ktoś chce z tego korzystać to niech korzysta bo mamy do tego szeroki dostęp. Jednak ja bym nie chciała, oczywiście cieszą mnie takie przykłady jak Twoje że ludzie żyją. Dlatego absolutnien ikogo nie namawiam do rezygnowania z lekarzy i leków, mówie jedynie o moich odczuciach i moja opinia się nie zmieni zdecydowanie.
A wiecznie nikt żył nie będzie, dlatego jeśli na nieszczęście w starszym wieku zachoruję poważnie i będzie ryzyko śmierci to pogodzę się z tym. Chyba, że dałoby się wyleczyć to operacją, czyli mechanicznie to wtedy pewnie bym spróbowała.
Tak samo widzisz mogłabym używać antykoncepcji w tabletkach - ale można inaczej, zdrowiej, bez szkody. Ale są kobiety zadowolone z takiej antykoncepcji i z powodzeniem zadowolone jej używają - skoro im służy to czemu by nie, jak najbardziej jestem na tak
Klaudenc jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-23, 22:20   #373
wicherek1989
Zakorzenienie
 
Avatar wicherek1989
 
Zarejestrowany: 2013-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 6 177
Dot.: Skręt na zakręcie - czyli offtopowo o życiu (z falą i lokiem) cz. IV

Cytat:
Napisane przez martaakow Pokaż wiadomość
Ze mnie się przed pierwsze 2 dni leje, że jestem z tego powodu tak wściekła, tak niekomfortowo się czuję, że dotknąć się mnie nie da.
Mam dokładnie to samo

Cytat:
Napisane przez martaakow Pokaż wiadomość
Nie lubię takiego gadania.
Nikt całe życie nie będzie zdrowy lub przy ewentualnej chorobie nie wyleczy się u znachorów. Lekarze są od tego, żeby leczyć, a nie pogrążać ludzi w chorobie... czy nie wiem, zabijać może jeszcze.
Więc stwierdzenie, że jest się zdrowym, bo się do lekarzy nie chodzi, jest głupie... To, że trafiłaś na ludzi, którzy nie powinni pracować jako lekarze, bo nie mają ku temu kompetencji, nie oznacza, że należy w ten sposób generalizować.
Dokładnie z tymi lekarzami nie ma co generalizować.
Klaudenc to się strasznie cieszę, że nie musisz chodzić do lekarzy i zdrowa jesteś oby tak jeszcze potrwało. Ja tam chodzę do alergologa inaczej bym nie weszła do łóżka w pościel (niby antyalergiczną), do kardiologa żeby monitorować i w miarę normalnie funkcjonować z wadą serca. Poza tym czuję się fantastycznie, obserwuję siebie i skoro medycyna się rozwija to zamierzam z tego korzystać, bo chciałam zauważyć że zmieniło się też środowisko w którym żyjemy, a organizmy się tak szybko nie dostosowują do tych zmian (uogólniając stąd alergie, plus żyjemy w bardziej sterylnych warunkach za niemowlęcia niż dawniej) i potrzebujemy (mniej lub bardziej) leczenia się, wiadomo skrajności nie są dobre w żadnych przypadkach
__________________
"W konfrontacji strumienia ze skałą, strumień zawsze wygrywa-nie przez swoją siłę, ale przez wytrwałość!!"
wicherek1989 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-23, 22:23   #374
Chatul
ma zielone pojęcie
 
Avatar Chatul
 
Zarejestrowany: 2007-12
Lokalizacja: T'Kashi (Wolkan)
Wiadomości: 40 401
Dot.: Skręt na zakręcie - czyli offtopowo o życiu (z falą i lokiem) cz. IV

Cytat:
Napisane przez martaakow Pokaż wiadomość
A to, że ludzie z katarem idą i błagają (tak, nieraz ludzie aż wymuszają na lekarzach), żeby im przepisać antybiotyk, bo oni nie wyjdą, jak będą tak zbywani przez lekarza, to już tylko i wyłącznie ich sprawa, ich zdrowie, a raczej w konsekwencji jego brak. Być może okrutne, ale to chyba selekcja naturalna osób, które nie są w stanie pomyśleć, jak o siebie zadbać.
Niestety, w takich przypadkach to nie jest tylko i wyłącznie sprawa tych ludzi. To sprawa nas wszystkich, bo niepotrzebnie stosowane antybiotyki osłabiają ich działanie. Nie tylko w przypadku osób, które je niepotrzebnie brały, ale dotyczy to nas wszystkich. Dlatego nie powinno się przepisywać ot tak antybiotyków.

Za to przy wielu innych środkach faktycznie jest to sprawa właściwie tylko tych ludzi, którzy je masowo i niepotrzebnie biorą. Szkodę wyrządzają tym sobie, a nie otoczeniu.
__________________
Nowhere am I so desperately needed as among a shipload of illogical humans”.
Spock („Star Trek”)
Chatul jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-23, 22:46   #375
Klaudenc
Moderator
 
Avatar Klaudenc
 
Zarejestrowany: 2011-06
Lokalizacja: UK
Wiadomości: 3 203
Dot.: Skręt na zakręcie - czyli offtopowo o życiu (z falą i lokiem) cz. IV

Cytat:
Napisane przez wicherek1989 Pokaż wiadomość
Mam dokładnie to samo



Dokładnie z tymi lekarzami nie ma co generalizować.
Klaudenc to się strasznie cieszę, że nie musisz chodzić do lekarzy i zdrowa jesteś oby tak jeszcze potrwało. Ja tam chodzę do alergologa inaczej bym nie weszła do łóżka w pościel (niby antyalergiczną), do kardiologa żeby monitorować i w miarę normalnie funkcjonować z wadą serca. Poza tym czuję się fantastycznie, obserwuję siebie i skoro medycyna się rozwija to zamierzam z tego korzystać, bo chciałam zauważyć że zmieniło się też środowisko w którym żyjemy, a organizmy się tak szybko nie dostosowują do tych zmian (uogólniając stąd alergie, plus żyjemy w bardziej sterylnych warunkach za niemowlęcia niż dawniej) i potrzebujemy (mniej lub bardziej) leczenia się, wiadomo skrajności nie są dobre w żadnych przypadkach
Nooo, dokładnie mam to na myśli. Wiesz, dlatego napisałam że sami siebie trujemy bo jakby nie to byśmy tego nie potrzebowali. Ja mam po prostu silny organizm i jakoś się trzymam, ale wiem że są osoby słabsze i potrzebują pomocy.
Co zabawne są takie choroby co masz raz w życiu typu świnka czy ospa. Jak w mojej szkole cała klasa miała to mama bardzo chciała bym zaraziła się, odklepała i miała spokój. Więc chodziłam do koleżanek dawać im lekcje itd. - ale nigdy nie zachorowałam na żadna z tych chorób, nie dało sie zarazić.
Akurat jako niemowlaczek nie byłam chowana w takich jak to ujęłaś sterylnych warunkach, tylko wiesz - podrosło mi się to cały dzień na podwórku ze zwierzakami jakimiś, na bosaka po deszczu i się zahartowałam to ciało mocniejsze. Jednak no wiem że są osoby słabsze przez geny, czy nie podatne na uodpornienie się i potrzebują wspomagania by mogli sobie dobrze żyć ze względu na niedogodności różne.

W ogóle jaja z tą ciążą, myślałam że tu już szykować się trzeba, a po tym jak zrobiłam test to miesiączka się pojawiła 10 dni wcześniej. I weź tu bądź mądry stresik się kłania.
Klaudenc jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-24, 07:29   #376
Doe
Rozeznanie
 
Avatar Doe
 
Zarejestrowany: 2012-08
Wiadomości: 820
Dot.: Skręt na zakręcie - czyli offtopowo o życiu (z falą i lokiem) cz. IV

Cytat:
Napisane przez Klaudenc Pokaż wiadomość
Także moje zdanie się już nie zmieni bo też myślałam kiedyś inaczej - jeśli ktoś chce z tego korzystać to niech korzysta bo mamy do tego szeroki dostęp.
- Pewnie, że się zmieni. Czasami tworzysz takie zdania, jakbyś przeżyła sama już te 80 lat, a masz dopiero 18 lat, więc jeszcze na wszystkie aspekty pogląd ci się pozmienia . Tylko Ci się wydaje, że już "wszystko wiesz" i na wszystko masz wyrobiony stały pogląd. To minie .

Też nienawidzę generalizowania, jestem pod opieką 4 specjalistów i każdy z nich jest fenomenalny - złego słowa o nich nie powiem. Mam z nimi kontakt nawet z UK. Tak więc takie gadanie: a bo lekarze to tylko chcą kasę trzepać, niezmiernie mnie irytuje. Jak w każdym zawodzie, są tam osoby z powołania i takie, które obok "specjalisty" nawet nie stały. Owszem, musiałam swoje wychodzić, by trafić na "swojego" ortopedę, najpierw takiego, który mnie zdiagnozuje, a potem takiego, któremu w pełni zaufam i zwiąże się właściwie na całe aktywne życie.
Doe jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-24, 07:32   #377
Aziddee
Zadomowienie
 
Avatar Aziddee
 
Zarejestrowany: 2011-02
Lokalizacja: Warsaw
Wiadomości: 1 649
Dot.: Skręt na zakręcie - czyli offtopowo o życiu (z falą i lokiem) cz. IV

Cytat:
Napisane przez bijum Pokaż wiadomość
Teraz właśnie mam okres chyba już drugi tydzień z rzędu i za niedługo zwariuję -.- Od zawsze umieram przy miesiączce, poszłam do lekarki i stwierdziła, że skoro od ośmiu lat co miesiąc schodzę z tego świata to nie jest dobrze, zrobiła mi usg, cytologię, ale wszystko ok, więc przepisała mi hormony i stwierdziła, że powinno pomóc. Do tego mówiłam jej o tym, że mi się cykl bardzo rozregulował itd. Wypisała mi receptę na tabletki antykoncepcyjne na trzy miesiące, przy połowie pierwszego opakowania wszystko było ok, potem miałam jakieś czarne plamienia, potem okres w trzecim tygodniu cyklu, dwa dni przerwy, normalny, planowy okres i w tym miesiącu to samo. -.- Wykupiłam ostatnią paczkę i albo zmieniam tabletki, albo rezygnuję całkiem - bo co z tego, że faktycznie mnie brzuch nie boli, jak okres mam dwa i pół tygodnia w miesiącu, jestem jakaś obrzmiała, wiecznie nienażarta, zła i nie wiadomo co jeszcze :<
O bosz ja z tego powodu wielbię tabletki Okres przed tabletkami miałam raczej regularny, trwający tydzień. Za to ból był nie do zniesienia i żadne przeciwbólowe nie pomagały. Ginekolog, który robił mi USG stwierdził, że ich widocznie potrzebuję, bo mam taką budowę. W dodatku jeszcze dochodzą męskie hormony Jak raz w szkole ledwo dobiegłam do łazienki zwrócić śniadanie, a potem leżałam u dyrektorki i nie dało się mnie ruszyć to teraz autentycznie boję się odstawić tabletki. Żyjemy w kraju, gdzie ludzie mają wyrzuty sumienia jeśli chorują, gorączkują i nie idą do pracy, a ja miałabym mieć tak co miesiąc przez kilka dni? 3,5 dnia okresu, wyczyszczona cera, zero bólu - dziękuję, nobla temu kto tabletki wymyślił A efekty uboczne miałam tylko miesiąc - byłam senna i miałam libido na zerze (choć to drugie pewnie było raczej kwestią faceta ).

Natomiast dobrego lekarza jest ciężko znaleźć i rozumiem tych co wolą do nich nie chodzić. Można się zrazić po różnych doświadczeniach.

I owszem, wielu ludzi wybiera antybiotyki i inne mocne leki na głupie przeziębienia. Organizm traci swoją odporność i pozostają tylko coraz mocniejsze leki. Ja kilka miesięcy temu się przeziębiłam, miałam gorączkę, byłam osłabiona i ledwo żyłam. Jako dziecko dość często chorowałam i antybiotyki były normą. Postanowiłam tym razem nie brać nawet wit C. Myślałam, że rodzice mnie pobiją Dwa tygodnie się męczyłam i w pierwszym tygodniu praktycznie non stop spałam. Od tego czasu mój brat zdążył już kilka razy zachorować, a ja zero
__________________
Przed chorym perfekcjonizmem chroni mnie zdrowa doza lenistwa
Aziddee jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-24, 08:30   #378
Klaudenc
Moderator
 
Avatar Klaudenc
 
Zarejestrowany: 2011-06
Lokalizacja: UK
Wiadomości: 3 203
Dot.: Skręt na zakręcie - czyli offtopowo o życiu (z falą i lokiem) cz. IV

Cytat:
Napisane przez Doe Pokaż wiadomość
- Pewnie, że się zmieni. Czasami tworzysz takie zdania, jakbyś przeżyła sama już te 80 lat, a masz dopiero 18 lat, więc jeszcze na wszystkie aspekty pogląd ci się pozmienia . Tylko Ci się wydaje, że już "wszystko wiesz" i na wszystko masz wyrobiony stały pogląd. To minie .

Też nienawidzę generalizowania, jestem pod opieką 4 specjalistów i każdy z nich jest fenomenalny - złego słowa o nich nie powiem. Mam z nimi kontakt nawet z UK. Tak więc takie gadanie: a bo lekarze to tylko chcą kasę trzepać, niezmiernie mnie irytuje. Jak w każdym zawodzie, są tam osoby z powołania i takie, które obok "specjalisty" nawet nie stały. Owszem, musiałam swoje wychodzić, by trafić na "swojego" ortopedę, najpierw takiego, który mnie zdiagnozuje, a potem takiego, któremu w pełni zaufam i zwiąże się właściwie na całe aktywne życie.
Rok temu byłam zupełnie innym człowiekiem i to co twierdziłam było praktycznie sprzeczne z tym co myślę teraz. To, że mam 18 lat niczego nie robi bo równie dobrze ktoś w wieku 18 lat może przejść w życiu wiele, a drugi nie.. I absolutnie nie twierdzę, że wszystko wiem bo nikt nie wie wszystkiego - ucze się wielu rzeczy, interesuję się i pytam. Ale niektóre rzeczy są stałe i niezmienne dla mnie, czuję się z nimi dobrze Gdybym miała ukształtowanie na wszystko to przestałabym pytać i dowiadywać się, nawet ten niedługi okres życia pozwolił mi już na niektóre decyzje.
Przecież wcześniej było tak jak napisałaś 'wiem wszystko, tak jest i już i nic mnie nie obchodzi bo ja wiem', co skutkowało tym że ncizym się nie chciałam interesować, pytać, poznawać. Dlatego nie mów tak proszę bo ja wiem, że są rzeczy zmienne i mimo no niskiego wieku nie mam olewki, uwielbiam pytać i słuchać ludzi bo sama nie mam takiej obszernej wiedzy. Wiem co to znaczy zmiana i wiem co masz na myśli bo przechodzę to
Po prostu nie ufam ludziom, którzy trzepią pieniądze na wciskaniu lekarstw i nie ufam tej nowej tabletkowej medycynie. Osobiście tego nie potrzebuję, więc po prostu nie będę z tego korzystać. Jeśli innym ludziom pomaga to cieszę się.

Edytowane przez Klaudenc
Czas edycji: 2014-06-24 o 08:44
Klaudenc jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-24, 08:54   #379
bijum
Raczkowanie
 
Avatar bijum
 
Zarejestrowany: 2012-12
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 309
Dot.: Skręt na zakręcie - czyli offtopowo o życiu (z falą i lokiem) cz. IV

Cytat:
Napisane przez Aziddee Pokaż wiadomość
O bosz ja z tego powodu wielbię tabletki Okres przed tabletkami miałam raczej regularny, trwający tydzień. Za to ból był nie do zniesienia i żadne przeciwbólowe nie pomagały. Ginekolog, który robił mi USG stwierdził, że ich widocznie potrzebuję, bo mam taką budowę. W dodatku jeszcze dochodzą męskie hormony Jak raz w szkole ledwo dobiegłam do łazienki zwrócić śniadanie, a potem leżałam u dyrektorki i nie dało się mnie ruszyć to teraz autentycznie boję się odstawić tabletki. Żyjemy w kraju, gdzie ludzie mają wyrzuty sumienia jeśli chorują, gorączkują i nie idą do pracy, a ja miałabym mieć tak co miesiąc przez kilka dni? 3,5 dnia okresu, wyczyszczona cera, zero bólu - dziękuję, nobla temu kto tabletki wymyślił A efekty uboczne miałam tylko miesiąc - byłam senna i miałam libido na zerze (choć to drugie pewnie było raczej kwestią faceta ).

Natomiast dobrego lekarza jest ciężko znaleźć i rozumiem tych co wolą do nich nie chodzić. Można się zrazić po różnych doświadczeniach.

I owszem, wielu ludzi wybiera antybiotyki i inne mocne leki na głupie przeziębienia. Organizm traci swoją odporność i pozostają tylko coraz mocniejsze leki. Ja kilka miesięcy temu się przeziębiłam, miałam gorączkę, byłam osłabiona i ledwo żyłam. Jako dziecko dość często chorowałam i antybiotyki były normą. Postanowiłam tym razem nie brać nawet wit C. Myślałam, że rodzice mnie pobiją Dwa tygodnie się męczyłam i w pierwszym tygodniu praktycznie non stop spałam. Od tego czasu mój brat zdążył już kilka razy zachorować, a ja zero

O to widzę, że bez tabletek mamy podobny horror. Ja miałam jeszcze ten problem, że trenowałam, zawodowo można powiedzieć. Treningi trzy razy w tygodniu + mecze w soboty i niedziele + tygodniowy, masakryczny okres.. była rzeźnia. Nie było za mnie zmiany w zespole, więc musiałam grać cokolwiek się działo. Tydzień po skręconej kostce, na antybiotykach, z gorączką, z przestawionymi kośćmi w nadgarstku... więc okres to był pikuś. Na mecz potrafiłam się zmobilizować i jakoś oderwać od bólu, ale jak tylko schodziłam z parkietu, to był dramat. Wszystkie przeciwbólowe przestały na mnie działać jakoś z półtorej roku po pierwszej miesiączce :/ Do tego od zawsze mam strasznie obfity, więc noce to często krwawa masakra. Nawet dziś, a teoretycznie tabletki miały zmniejszyć obfitość okresu -.-

Z antybiotykami to też często głupota lekarzy. W mojej małej pipiduwie jest kilka lekarzy pierwszego kontaktu na jakieś dziesięć tysięcy osób i większość przepisuje antybiotyki na wszystko. Moja osobista lekarka jest w tym mistrzynią. Jasne, że w każdym zawodzie są złoci ludzie z powołania, a są też tacy, którzy chcą odbębnić dniówkę i zarobić jak najwięcej.

Ja na przykład byłam mega rozczarowana panią dermatolog, do której poszłam jakoś z miesiąc temu. To była moja pierwsza wizyta u takiego specjalisty, liczyłam na jakieś poważne potraktowanie, wzięłam ze sobą wszystkie produkty do twarzy, żeby ewentualnie pokazać pani składy, nie nakładałam nic rano ani na noc, żeby cera była czysta i żeby było widać, jakie mam problemy. Weszłam do gabinetu i cała wizyta trwała pięć minut, łącznie z trzyminutową rozmowa, jaką pani przeprowadziła z mężem przez telefon. Mówię jej, że skóra mi się bardzo przetłuszcza, że zaskórniki, niedoskonałości, czasami dużo napięcie i przesuszenie. Pani podeszła do mnie, popatrzyła na mnie z bliska przez trzydzieści sekund, stwierdziła, że nic nie widzi poważnego. Spytałam, czy dostanę coś na rozszerzone naczynka, że mam to po mamie, która już teraz ma brzydkie pajączki pod skórą i czerwone nieschodzące plamy, i że chciałabym jakoś temu zapobiegać. Na co pani doktor stwierdziła, że to jest genetyczne i nic się z tym nie da zrobić, i jak mam skłonność do zaczerwienień, to tak mi już zostanie. SUPER <3 Zwłaszcza, że na jej biurku stała reklama jakiegoś kremu Iwostin dla cery naczynkowej, takie przeczenie sobie

Wypisała mi na kartce jakieś dermokosmetyki za 80 zł za sztukę i że mam się smarować. Jak popatrzyłam na składy w internecie niektórych z nich, to się przeraziłam, bo przepraszam, jak mam myć przetłuszczającą się cerę skłonną do wyprysków żelem do twarzy, który ma na trzecim miejscu w składzie silikon?
__________________


Zapiski z życia Włosomaniaczki

58. Moje kosmetyczne dziwactwa i sekrety.




Rozdanie u Bijum!


bijum jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-24, 09:04   #380
Doe
Rozeznanie
 
Avatar Doe
 
Zarejestrowany: 2012-08
Wiadomości: 820
Dot.: Skręt na zakręcie - czyli offtopowo o życiu (z falą i lokiem) cz. IV

Cytat:
Napisane przez Klaudenc Pokaż wiadomość
Rok temu byłam zupełnie innym człowiekiem i to co twierdziłam było praktycznie sprzeczne z tym co myślę teraz. To, że mam 18 lat niczego nie robi bo równie dobrze ktoś w wieku 18 lat może przejść w życiu wiele, a drugi nie.
- Dlatego też twierdzę, że jeszcze nie raz zmienisz swoje poglądy. Jak to się mówi: tylko krowa nie zmienia zdania. Więc kiedyś w końcu zdarzy się coś, co zweryfikuje Twoje obecne poglądy. Np. kiedy Twoje dziecko obudzi Cię w nocy płaczem i okaże się, że ma wysoką gorączkę... i dopiero wtedy będziesz mogła stwierdzić, czy pozostaniesz wierna swoim przekonaniom z okresu kiedy miałaś 18 lat.

I wcale nie twierdzę, że w wieku 18 lat nie można przeżyć więcej niż niektórzy w wieku lat 30. Owszem, życiowe doświadczenia i problemy mają większe znaczenie, a raczej to jak sobie z nimi poradziliśmy -a to można zweryfikować po latach. Od lat pracuję z dzieciakami, które swoim życiowym bagażem mogłyby się podzielić z kilkoma dorosłymi osobami - czy są bardziej doświadczone? Tak. Czy są poważniejsze? Tak, bardziej niż ich rówieśnicy, choć nie jest to regułą. Czy bardziej dojrzałe? Nie do końca, jedynie dojrzalsze od swoich rówieśników. I bardzo dobrze, bo nie należy sobie odbierać prawa do młodzieńczych zachowań, błędów, myślenia.

Edytowane przez Doe
Czas edycji: 2014-06-24 o 09:22
Doe jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-24, 09:22   #381
Aziddee
Zadomowienie
 
Avatar Aziddee
 
Zarejestrowany: 2011-02
Lokalizacja: Warsaw
Wiadomości: 1 649
Dot.: Skręt na zakręcie - czyli offtopowo o życiu (z falą i lokiem) cz. IV

bijum co Ci przepisała? Mi jedna kiedyś tylko załatwiła straszne blizny... Ja dermatologów i ginekologów "uwielbiam". Do jednych i drugich miałam wyjątkowego pecha. Mysia mi poleciła dermatologa, tym razem w związku z włosami, więc idę w lipcu
__________________
Przed chorym perfekcjonizmem chroni mnie zdrowa doza lenistwa
Aziddee jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-24, 09:25   #382
Klaudenc
Moderator
 
Avatar Klaudenc
 
Zarejestrowany: 2011-06
Lokalizacja: UK
Wiadomości: 3 203
Dot.: Skręt na zakręcie - czyli offtopowo o życiu (z falą i lokiem) cz. IV

Cytat:
Napisane przez Doe Pokaż wiadomość
- Dlatego też twierdzę, że jeszcze nie raz zmienisz swoje poglądy. Jak to się mówi: tylko krowa nie zmienia zdania. Więc kiedyś w końcu zdarzy się coś, co zweryfikuje Twoje obecne poglądy. Np. kiedy Twoje dziecko obudzi Cię w nocy płaczem i okaże się, że ma wysoką gorączkę... i dopiero wtedy będziesz mogła stwierdzić, czy pozostaniesz wierna swoim przekonaniom z okresu kiedy miałaś 18 lat.

I wcale nie twierdzę, że w wieku 18 lat nie można przeżyć więcej niż niektórzy w wieku lat 30. Owszem, życiowe doświadczenia i problemy mają większe znaczenie, a racze to jak sobie z nimi poradziliśmy. Od 10 lat pracuję z dzieciakami, które swoim życiowym bagażem mogłyby się podzielić z kilkoma dorosłymi osobami - czy są bardziej doświadczone? Tak. Czy są poważniejsze? Tak. Czy bardziej dojrzałe? Nie do końca, jedynie dojrzalsze od swoich rówieśników. I bardzo dobrze, bo nie należy sobie odbierać prawa do młodzieńczych zachowań, błędów, myślenia.
No oczywiście, przyznaję rację. Szczególnie, że nie wiemy jak środowisko czy jedzenie i tryb życia zmieni się za 10 lat na przykład i jak my na to zareagujemy. Zresztą wiem jak moja mama była zła, że nie chciałam brać takich typowych leków będąc chora, tylko wiesz, amol do wcierana, w nosek i do picia i jedziemy ^^ i choruję obecnie znacznie mniej, a nawet jeśli już to krótko i mało intensywnie. A moje koleżanki podczas grypy umierają, lekki katar to już po antybiotyk a jak okres to paczka tabletek przeciwbólowych.
Przyznam, że od wczoraj to tak mnie boli, że zaczynam ogarniać temat z tym okresowym odcięciem. Mam nadzieję, że to tylko jeden raz tak mam

Strasznie podoba mi się to, co powiedziałaś. Mnie często ludzie przypisują do kategorii 'Ty masz 18, nic o życiu nie wiesz, niczego nie przeszłaś' albo 'Bez sensu udajesz dorosłą - i tak nie jesteś mądrzejsza'. Gdy ja wiem, że mam nieco więcej w tej łepetynie ale nadal chcę być taką młodzieżą bo to jest bardzo fajne i nie odbieram sobie tej radości. Może nie mogę sobie pozwolić na aż tyle co wielu młodych, ale jak mogę to jak najbardziej. Chociaż czasem zachowuję się rozsądniej niż moja mama czy starszy ode mnie tż i to jest zabawne jak rację mi przyznają - a ja mam satysfakcję
Klaudenc jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-24, 09:39   #383
Doe
Rozeznanie
 
Avatar Doe
 
Zarejestrowany: 2012-08
Wiadomości: 820
Dot.: Skręt na zakręcie - czyli offtopowo o życiu (z falą i lokiem) cz. IV

Cytat:
Napisane przez Klaudenc Pokaż wiadomość
No oczywiście, przyznaję rację. Szczególnie, że nie wiemy jak środowisko czy jedzenie i tryb życia zmieni się za 10 lat na przykład i jak my na to zareagujemy. Zresztą wiem jak moja mama była zła, że nie chciałam brać takich typowych leków będąc chora, tylko wiesz, amol do wcierana, w nosek i do picia i jedziemy ^^ i choruję obecnie znacznie mniej, a nawet jeśli już to krótko i mało intensywnie. A moje koleżanki podczas grypy umierają, lekki katar to już po antybiotyk a jak okres to paczka tabletek przeciwbólowych.
- Do 16 roku życia byłam leczona bezantybiotykowo - aczkolwiek bywały choroby, przy których byliśmy bliscy sięgnięcia po antybiotyk - wszystko pod kontrolą lekarza. W LO stwierdziłam, że nigdy nie brałam i nie wezmę antybiotyków, ale... tuż przed operacją kolana rozłożyło mnie na łopatki i nie było wyjścia - antybiotyk. Po operacji znowu coś się przypałętało, więc znowu antybiotyk. Ale już przy kolejnej okazji, razem z lekarzem postanowiliśmy walczyć bez antybiotyków. Udało się. Potem tylko raz wzięłam antybiotyk - przy 3 z kolei zapaleniu pęcherza. Od tamtego czasu nie mam problemów ani z pęcherzem, ani z odpornością. W tym roku jeszcze ani razu nic mnie dopadło, chociaż ludzie w około mnie chorowali. Zwykle choruję 1-2 razy do roku, góra. Więc do wszystkiego trzeba podchodzić z rozsądkiem i z umiarem, a będzie dobrze .
Doe jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując

Najlepsze Promocje i WyprzedaĹźe

REKLAMA
Stary 2014-06-24, 09:57   #384
Klaudenc
Moderator
 
Avatar Klaudenc
 
Zarejestrowany: 2011-06
Lokalizacja: UK
Wiadomości: 3 203
Dot.: Skręt na zakręcie - czyli offtopowo o życiu (z falą i lokiem) cz. IV

Cytat:
Napisane przez Doe Pokaż wiadomość
- Do 16 roku życia byłam leczona bezantybiotykowo - aczkolwiek bywały choroby, przy których byliśmy bliscy sięgnięcia po antybiotyk - wszystko pod kontrolą lekarza. W LO stwierdziłam, że nigdy nie brałam i nie wezmę antybiotyków, ale... tuż przed operacją kolana rozłożyło mnie na łopatki i nie było wyjścia - antybiotyk. Po operacji znowu coś się przypałętało, więc znowu antybiotyk. Ale już przy kolejnej okazji, razem z lekarzem postanowiliśmy walczyć bez antybiotyków. Udało się. Potem tylko raz wzięłam antybiotyk - przy 3 z kolei zapaleniu pęcherza. Od tamtego czasu nie mam problemów ani z pęcherzem, ani z odpornością. W tym roku jeszcze ani razu nic mnie dopadło, chociaż ludzie w około mnie chorowali. Zwykle choruję 1-2 razy do roku, góra. Więc do wszystkiego trzeba podchodzić z rozsądkiem i z umiarem, a będzie dobrze .
No dokładnie. Mi się zdarza mieć jakiś katar czy coś, ale na takie bzdurki to amol jest mój mistrz Po antybiotyki nie sięgałam jeszcze bo nigdy mnie nie rozłożyło i poza zwykłą grypą żadna inna choroba się nie chwyciła. A jak ludzie faszerują się tabletkami nie wiedząc co im dolega i święcie twierdzą, że im pomoże no to cóż ^^
Klaudenc jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-24, 10:12   #385
Miskaa78
Kazar Lady
 
Avatar Miskaa78
 
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 22 900
Dot.: Skręt na zakręcie - czyli offtopowo o życiu (z falą i lokiem) cz. IV

Cytat:
Napisane przez Klaudenc Pokaż wiadomość
Co zabawne są takie choroby co masz raz w życiu typu świnka czy ospa.
co zabawne to bzdurki wypisujesz, przechorowanie ospy wcale nie zabezpiecza trwale przed tą chorobą
__________________


Sarkazm to obrona osób inteligentnych przed otaczającą głupotą..

Miskaa78 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-24, 10:14   #386
8f44be8657be3d2a3733d9c7d3db3d2234bdc5f1_65838332e9b82
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2012-03
Wiadomości: 9 207
Dot.: Skręt na zakręcie - czyli offtopowo o życiu (z falą i lokiem) cz. IV

Ja sama nie wiem ile razy brałam antybiotyk, ale sporo.
Jak zwykłe przeziębienie to się leczyłam jakimś ibupromem itp. Ale np na anginę antybiotyk. Na poważniejsze przeziębienie z dużą gorączką też. I nie widzę sensu męczenia się w tą anginą miesiąc i nabawienia się powikłań jak mogę to w tydzień załatwić.
Sporo lat brałam też leki od uczulenia, a byłam na sporo rzeczy uczulona.

Teraz mam skręconą kostkę i w szynie to dostałam leki od opuchlizny, to łykam i dostałam zatrzyki w brzuch od zakrzepów to też je robię(chociaż wolałabym nie).

Tylko najgorzej będzie mi z tym gipsem i kulami iść na egzaminy :/

Kiedyś nie było antybiotyków, to średnia długość życia była o wiele niższa. Trzeba się cieszyć jak ktoś nie choruje. Mam nieregularną @ i potrafiłam mieć krwawienia po 2 tyg. I jak tu bez leków, można się wykrwawić np.

Edytowane przez 8f44be8657be3d2a3733d9c7d3db3d2234bdc5f1_65838332e9b82
Czas edycji: 2014-06-24 o 10:19
8f44be8657be3d2a3733d9c7d3db3d2234bdc5f1_65838332e9b82 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-24, 10:38   #387
Miskaa78
Kazar Lady
 
Avatar Miskaa78
 
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 22 900
Dot.: Skręt na zakręcie - czyli offtopowo o życiu (z falą i lokiem) cz. IV

Cytat:
Napisane przez Klaudenc Pokaż wiadomość
Kiedyś ludzie byli zdrowsi, teraz zachorowania wzrastają. Młodzi ludzie owszem żyją - ale chorzy często.
To wygląda tak, że ludzie sami siebie trują, a potem wynajdują abletki na wszystko. Czyli tworzą problem by wynaleźć rozwiązanie i zrobić pieniądze.
kiedyś nie było przemysłu, powietrze nie było zanieczyszczone, uprawy były ekologiczne, była dostępna w żywności amigdalina etc
koncerny farmaceutyczne robią "krecią robote" ale to nie wina lekarzy, że jest pełno leków "na wszystko" tylko w/w
zawsze się trafi lekarz bez powołania, ale generalizowanie i zwalanie na nich winy za współczesny świat jest bezsnsowne

---------- Dopisano o 11:38 ---------- Poprzedni post napisano o 11:18 ----------

Cytat:
Napisane przez Klaudenc Pokaż wiadomość
poza zwykłą grypą żadna inna choroba się nie chwyciła. A jak ludzie faszerują się tabletkami nie wiedząc co im dolega i święcie twierdzą, że im pomoże no to cóż ^^
zwykła grypa to bardzo ciężka choroba w dodatku zakaźna, każde zachorowanie trzeba zgłaszać do San- Epidu
nie sądzę, że bez leków da radę ją przechorować
__________________


Sarkazm to obrona osób inteligentnych przed otaczającą głupotą..

Miskaa78 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-24, 11:43   #388
martaakow
Zakorzenienie
 
Avatar martaakow
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 9 549
Dot.: Skręt na zakręcie - czyli offtopowo o życiu (z falą i lokiem) cz. IV

Cytat:
Napisane przez Doe Pokaż wiadomość
- Pewnie, że się zmieni. Czasami tworzysz takie zdania, jakbyś przeżyła sama już te 80 lat, a masz dopiero 18 lat, więc jeszcze na wszystkie aspekty pogląd ci się pozmienia . Tylko Ci się wydaje, że już "wszystko wiesz" i na wszystko masz wyrobiony stały pogląd. To minie .
Też to zauważyłam.


Cytat:
Napisane przez Aziddee Pokaż wiadomość
I owszem, wielu ludzi wybiera antybiotyki i inne mocne leki na głupie przeziębienia. Organizm traci swoją odporność i pozostają tylko coraz mocniejsze leki. Ja kilka miesięcy temu się przeziębiłam, miałam gorączkę, byłam osłabiona i ledwo żyłam. Jako dziecko dość często chorowałam i antybiotyki były normą. Postanowiłam tym razem nie brać nawet wit C. Myślałam, że rodzice mnie pobiją Dwa tygodnie się męczyłam i w pierwszym tygodniu praktycznie non stop spałam. Od tego czasu mój brat zdążył już kilka razy zachorować, a ja zero
Ja też rzadko biorę. Ostatni raz antybiotyk brałam chyba z 3 lata temu. Mówię o chorowaniu, bo też miałam np. szwy zakładane i wtedy też przepisuje się antybiotyk. I co, mam nie brać, bo nie ma pewności, czy wda mi się jakieś zakażenie? Wolałam wziąć i mieć pewność, zamiast później mieć dodatkowy problem.
Tak samo wolę łyknąć tabletkę przeciwbólową niż przez ból głowy mieć cały dzień stracony, nie zawsze mogę sobie na to pozwolić, czasem mam coś do zrobienia, a przy bolącej głowie trochę ciężko się skupić.
A jeszcze co do antybiotyków - w dzieciństwie brałam chyba dość często (myślę, że z 1-2 razy w roku), ale najwyraźniej wtedy, kiedy było to potrzebne, bo teraz zachorować poważniej zdarza mi się raz na kilka lat. Jedynie z 2 razy w roku się przeziębię, ale wtedy to wystarcza mi tylko rutinoscorbin, psikasz na katar i ewentualnie coś na ból gardła.


Klaudenc, nieważne, ile w życiu przeszłaś. Nie wiesz, co się w Twoim życiu jeszcze wydarzy i jak to wpłynie na Twoje poglądy. To są rzeczy, które się zmieniają pod wpływem pewnych sytuacji, w jakich się znajdziesz, wydarzeń (i dobrych, i złych), które Cię spotkają.
martaakow jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-24, 12:20   #389
Klaudenc
Moderator
 
Avatar Klaudenc
 
Zarejestrowany: 2011-06
Lokalizacja: UK
Wiadomości: 3 203
Dot.: Skręt na zakręcie - czyli offtopowo o życiu (z falą i lokiem) cz. IV

Cytat:
Napisane przez Miskaa78 Pokaż wiadomość
co zabawne to bzdurki wypisujesz, przechorowanie ospy wcale nie zabezpiecza trwale przed tą chorobą
Pierwsze zdanie pominę
Ale dzięki za informację bo często ludzie mówią o paru takich chorobach, które przechodzi się ponoć tylko raz i że najlepiej w młodym wieku i trochę mnie to straszyło zawsze.

Nie no czemu bez leków nie da sie choroby przejsć - czasem ludzie mają takie silne organizmy że ciało jest w stanie zlikwidować chorobę przecież. Mnie najczęściej nic sie chwytać nie lubi, a jak już sie złapie to nie przechodzę tego ciężko. Raz mnei tu rozwaliło na 3 tygodnie, oczywiście nie wiem co to było tak naprawdę bo jak tu ma sie katar i kaszel to zaraz powiadają, że grypa i paracetamol brać. Więc dodam, że jeśli człowiek chciałby skorzystać z pomocy medycznej to nie wszędzie może i to jest spora niedogodność.
Klaudenc jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-06-24, 12:48   #390
Aziddee
Zadomowienie
 
Avatar Aziddee
 
Zarejestrowany: 2011-02
Lokalizacja: Warsaw
Wiadomości: 1 649
Dot.: Skręt na zakręcie - czyli offtopowo o życiu (z falą i lokiem) cz. IV

Cytat:
Napisane przez martaakow Pokaż wiadomość
Ja też rzadko biorę. Ostatni raz antybiotyk brałam chyba z 3 lata temu. Mówię o chorowaniu, bo też miałam np. szwy zakładane i wtedy też przepisuje się antybiotyk. I co, mam nie brać, bo nie ma pewności, czy wda mi się jakieś zakażenie? Wolałam wziąć i mieć pewność, zamiast później mieć dodatkowy problem.
Tak samo wolę łyknąć tabletkę przeciwbólową niż przez ból głowy mieć cały dzień stracony, nie zawsze mogę sobie na to pozwolić, czasem mam coś do zrobienia, a przy bolącej głowie trochę ciężko się skupić.
A jeszcze co do antybiotyków - w dzieciństwie brałam chyba dość często (myślę, że z 1-2 razy w roku), ale najwyraźniej wtedy, kiedy było to potrzebne, bo teraz zachorować poważniej zdarza mi się raz na kilka lat. Jedynie z 2 razy w roku się przeziębię, ale wtedy to wystarcza mi tylko rutinoscorbin, psikasz na katar i ewentualnie coś na ból gardła.
Moja wypowiedź dotyczyła zwykłych zachorowań spowodowanych gorszą odpornością (często związaną z beznadziejną dietą). Sam fakt, że biorę antyki świadczy o tym, że nie jestem ortodoksyjną przeciwniczką leków.
__________________
Przed chorym perfekcjonizmem chroni mnie zdrowa doza lenistwa
Aziddee jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Włosy kręcone: pielęgnacja, fryzury, inspiracje


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2016-02-21 22:27:58


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 02:33.






© 2000 - 2025 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.