|
|||||||
| Notka |
|
| Forum ślubne Forum ślubne - zanim staniecie na ślubnym kobiercu, możecie tutaj podyskutować na tematy jak: suknie, stroje dla świadków, wybór wizażystki i fryzjerki itd. |
![]() |
|
|
Narzędzia |
|
|
#4441 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 1 197
|
Dot.: Mamy już pierwsze mężatki, reszta pakuje panieńskie manatki! PM 2014, cz. 28
KaMilka4891, nom, nie podobają mi się wcale
W sumie pomyślałam, że mogę wsadzić po gerberze, może po 3 i będzie git. Przewiązać je jakąś wstążeczką czy cóś? bardorja, protokół już mamy dawno spisany. Zostało donieść te dokumenty, mieliśmy w czerwcu, ale nam nie wyszło. Teraz TŻ chce też koniecznie być, a do księdza nie możemy złapać na telefon. asiulek8, gratulacje Winietki zrobimy zwykłe, nie chce mi się już nic wymyślac. Miałam ochotę mieć owocowe - owoc+ listek z papieru, ale TŻ nie chce. Myślę, że sztaluga jest jak najbardziej trafiona.oluska227887, piękne ![]() Lusiija, myślę, że nie. Sama zamierzam robić próbną tydzień przed weselem. ---------- Dopisano o 20:02 ---------- Poprzedni post napisano o 20:01 ---------- A ja jadę na przymiarkę w czwartek
|
|
|
|
#4443 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 1 197
|
Dot.: Mamy już pierwsze mężatki, reszta pakuje panieńskie manatki! PM 2014, cz. 28
ładnie, my chyba jakąś bmw. Kolega drużby coś załatwił
![]() Czy ktoś ma więcej niż jedną parę drużbów? Jak wyglądał podział obowiązków? |
|
|
|
#4444 | |||
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Mamy już pierwsze mężatki, reszta pakuje panieńskie manatki! PM 2014, cz. 28
To już
Cytat:
Cytat:
![]() asiulek wspaniała wiadomość Cytat:
Dzięki za pomoc z fotografem, zdecydowalismy sie wstepnie i 20 mamy spotkanie, jak wszystko przypasi podpisujemy umowe Dziewczyny, prosze i pomoc wiem, ze Wy na innym etapie przygotwań jestescie, ale mamy jutro spotkanie z dj. O co go mamy zapytać przychodzi mi tylko na myśl: cena, do której gra (czy jakies ograniczenie czasowe jest), czy za dojazd sobie liczy, kiedy zapłata calosci, czy robi przerwy jesli tak to co ile i co wtedy z muzą (dj w ogóle robi przerwy? ), no o muzyke, zabawy itp...o co jeszcze?
|
|||
|
|
|
#4445 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2014-06
Wiadomości: 6
|
Dot.: Mamy już pierwsze mężatki, reszta pakuje panieńskie manatki! PM 2014, cz. 28
Witam. Powiedzcie mi koleżanki czy u Was też taka nerwówka czy tylko ja szaleje?
Im bliżej tym goręcej i obaw coraz więcej (ależ mi się zrymowało ) chyba szukam potwierdzenia na forum,że jestem normalna. Tak bardzo chcę żeby wszystko poszło tak jak sobie wymarzyliśmy. Wczoraj wybraliśmy w końcu pierwszą piosenkę http://www.youtube.com/watch?v=ItKxVNUFKYI , Głos mojego wokalisty z zespołu usłyszałam wczoraj pierwszy raz na "żywo" przez telefon i mocno nie pasuje do wykonania. Chyba będę prosić o odtworzenie utworu . w dodatku cały czas koszty rosną i już mocno przekroczyłam budżet. Mój PM zaczyna zgrzytać zębami
|
|
|
|
#4446 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2007-11
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 2 969
|
Kurde wcielo mi cytowanie.
Pysia - zapytaj sie czy ma jakies video na ktorym gral i czy mozesz je przed spotkanie dostac. Zawsze lepiej pojdziesz przygotowana ![]() Gosia - u nas budzet dawno przekroczony i to grubo... mam nadzieje ze bic wiecej nie wyskoczy
__________________
21.01.2010 r. 27.07.2012 r. 23.08.2014 r. ![]() 03.03.2015 - Jagódka TP: 25.08.2016 |
|
|
|
#4447 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-06
Wiadomości: 7 016
|
Dot.: Mamy już pierwsze mężatki, reszta pakuje panieńskie manatki! PM 2014, cz. 28
Zastanawiam się nad haftowaną poduszką pod obrączki...
__________________
"Uroczyście nie zobowiązuję się do regularnych porządków, prowadzenia kalendarza, niejedzenia słodyczy, byciu skrupulatnym w podejmowanych czynności oraz gaszeniu światła w łazience - to się nigdy nie udało, więc w końcu dorosłam do nie oszukiwania samej siebie." za: whitepointeshoes |
|
|
|
#4448 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2014-06
Wiadomości: 6
|
Dot.: Mamy już pierwsze mężatki, reszta pakuje panieńskie manatki! PM 2014, cz. 28
I jeszcze widzę ,że teraz upaly w Polsce i znowu się boję ,że 09.08. będzie lać bo podobno jak lipiec gorący to sierpień leje . A chcieli byśmy ,żeby błogosławieństwo odbylo się w ogrodzie...
asiulek8 - ty widzę 2 tygodnie po Nas i jak ? wszystko gotowe??
|
|
|
|
#4449 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2007-11
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 2 969
|
Dot.: Mamy już pierwsze mężatki, reszta pakuje panieńskie manatki! PM 2014, cz. 28
Na tyle na ile to możliwe gotowe. Za półtora tygodnia mam próbę makijażu i fryzury. A potem umawiamy się na spotkania z foto, kamerą, florystką, zespołem i salą żeby dociągnąć ostatnie ustalenia.
__________________
21.01.2010 r. 27.07.2012 r. 23.08.2014 r. ![]() 03.03.2015 - Jagódka TP: 25.08.2016 |
|
|
|
#4450 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-11
Wiadomości: 8 297
|
Dot.: Mamy już pierwsze mężatki, reszta pakuje panieńskie manatki! PM 2014, cz. 28
oluska227887, śliczne obrączki
Cytat:
Cytat:
|
||
|
|
|
#4451 | |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2013-12
Wiadomości: 793
|
Dot.: Mamy już pierwsze mężatki, reszta pakuje panieńskie manatki! PM 2014, cz. 28
Cytat:
I też się właśnie zastanawiamy nad podziałem obowiązków
__________________
Razem: 28.10.2011 Zaręczyny: 25.10.2013 Ślub: 4.10.2014
|
|
|
|
|
#4452 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2014-02
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Wiadomości: 1 918
|
Dot.: Mamy już pierwsze mężatki, reszta pakuje panieńskie manatki! PM 2014, cz. 28
Cytat:
(( oby nie!Wysłane z mojego Galaxy S III mini przy użyciu Tapatalka. Jeszcze tylko 33 dni.
__________________
Wyszłam za mąż: 9 sierpnia 2014Planowana data porodu: 1 lipca 2020 |
|
|
|
|
#4453 | |||||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2013-06
Wiadomości: 3 486
|
Dot.: Mamy już pierwsze mężatki, reszta pakuje panieńskie manatki! PM 2014, cz. 28
Cytat:
![]() Cytat:
śliczny! Cytat:
Cytat:
![]() dla świadków nic, dla rodziców prawdopodobnie "To dzięki Wam": http://www.tekstowo.pl/piosenka,prel...zieki_wam.html Cytat:
__________________
27 IX 2014 jesteśmy jedno jedno ze stali 1+1=3 |
|||||
|
|
|
#4454 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2014-02
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Wiadomości: 1 918
|
Dot.: Mamy już pierwsze mężatki, reszta pakuje panieńskie manatki! PM 2014, cz. 28
Cytat:
Wysłane z mojego Galaxy S III mini przy użyciu Tapatalka. Jeszcze tylko 33 dni.
__________________
Wyszłam za mąż: 9 sierpnia 2014Planowana data porodu: 1 lipca 2020 |
|
|
|
|
#4455 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-05
Lokalizacja: Wrocław/Dolny Śląsk
Wiadomości: 1 611
|
Dot.: Mamy już pierwsze mężatki, reszta pakuje panieńskie manatki! PM 2014, cz. 28
Witam się jako mężatka! A teraz opowiem przewrotną historyjkę o starannie zaplanowanym weselu, które od tych planów odbiegło
![]() Urlop mieliśmy już od środy, i całe szczęście. Hrabia zażyczył sobie powtórki z fryzjera (był tydzień wcześniej, ale nie był do końca zadowolony), ostatni raz przećwiczyliśmy pierwszy taniec i wyjechaliśmy z Wrocławia. Do nas dojechaliśmy dopiero wieczorem, potem jeszcze skoczyliśmy na salę ostatecznie ustawić stoły. Jako prawdziwy geniusz w ogóle nie pomyślałam o sprawdzeniu, czy mój pieczołowicie układany plan da się ustawić... W czwartek ukradłyśmy z mamą ze szkoły sztalugi na plan stołów. Nadal się specjalnie nie denerwowałam, z nudów zaczęłam dłubać w papierze i wstążkach, efekty już znacie. Krzysiek latał jako chłopiec na posyłki, wysyłałam go gdzie tylko się dało, bo wymyśliłam, że do ślubnego prezentu (spinki do mankietów) dodam jeszcze kartkę, którą podpatrzyłam w internecie. Udało mi się przed nim schować, był niesamowicie zaskoczony, że coś dostał. Piątek był już trochę bardziej pracowity. Rano narysowałam i wydrukowałam plan stołów, potem Krzysiek odwiózł mnie do kosmetyczki. Pazury wyszły idealnie i nawet udało mi się przeżyć wyskubywanie brwi. Potem pojechaliśmy po kwiaty - były idealne! Zawieźliśmy je na salę, gdzie okazało się, że mamy 6 bukietów, a sala dysponuje tylko czterema wazonami... mało nie padłam na zawał, ale właścicielka obiecała coś wymyśleć. Po powrocie okazało się, że przyjechała już dwójka gości - moi znajomi z Krakowa. Zostali kompletnie przejęci przez moją mamę, która co i rusz podsuwała im kolejne półmiski. Ucieszyli się, że w końcu przyszłam, bo chyba by pękli. Pogadaliśmy chwilę i odprowadziłam ich do motelu, bo wybieraliśmy się do spowiedzi. Mocno się jej bałam, ale jak w powiedzeniu - strach ma wielkie oczy (: pojechaliśmy jeszcze raz na salę zawieźć ciasto i rozweselacz w płynie, była już udekorowana - wyglądała cudownie. Co prawda w roli dwóch wazonów wystąpiły świeczniki, a obiecana deseczka jeszcze czekała na powieszenie ![]() Wróciliśmy do domu akurat na mecz, dotarli do nas kolejni goście, moja rodzina ze Śląska, razem była nas już ponad dziesiątka. Poszliśmy po sok i zaczęliśmy produkować drinki (Malibu Sunrise, jedyny, jaki umiem). Z każdym kolejnym drinkiem robiło się nam coraz weselej, co chwilę dołączały do nas kolejne osoby, rozluźnialiśmy się coraz bardziej i dostawaliśmy kompletnej głupawki. Kompletnie przestałam się bać o powodzenie wesela, skoro zaczęliśmy się bawić już dzień przed nim. Koło 23 podzieliliśmy się na dwa obozy - damski i męski, dziewczyny z drinkami w dłoni poszły ze mną stroić klatkę, a panowie twardo siedzieli przed telewizorem, kibicując piłkarzom. Dekoracje zrobiłyśmy obłędnie wielkie... omotałyśmy poręcz tiulem i niebieską organtyną. Mieszkam na parterze, więc się nie napracowałyśmy (: z dekoracji miałyśmy jeszcze serca z papierowej wikliny i białe kule z wikliny (tym razem już prawdziwej), umieszczone w donicy na kiju od szczotki. Zachwycająco może nie brzmi, ale były fajne (: do łóżka dotarłam po pierwszej, zdążyłam tylko pomyśleć, że to już dziś - i zasnęłam momentalnie. Wstałam o szóstej i od razu pomaszerowałam pod prysznic. Miałam do dyspozycji nowoczesną kabinę z radiem, i zgadnijcie, jaką piosenkę usłyszałam od razu po jego włączeniu? (: To wystarczyło, żebym zaczęła się szczerzyć, i taki uśmiech został ze mną już do końca. Z mokrymi włosami poczłapałam do mieszkania rodziców (mój ponownie objawiony geniusz sprawił, że suszarkę zawieźliśmy na salę razem z ciuchami na poprawiny!), patrząc z niepokojem na ilość chmur na niebie - cały czas się bałam, że będzie padać. Pojechałyśmy do fryzjera, oglądając fryzury na głowach moich dziewczyn czułam się coraz spokojniejsza. Czekając na swoją kolej wpisałam kilka słów od serca do kartki dla mojego już-niedługo-męża. Trzeba było coś zostawić na ostatnią chwilę w momencie, gdy siadłam na fotelu, ruch w salonie już ustał i wszystkie fryzjerki zaczęły oglądać moją fryzurę i zaczęły rozmawiać o małżeństwach, przytaczając kolejne anegdoty o koleżankach, które szybko się rozwiodły, ze śmiechem rzucając: ale przecież możesz się jeszcze rozmyślić, jeszcze trochę czasu masz! Na szczęście u makijażystki atmosfera była już przyjemniejsza i z powrotem się rozluźniłam (:Gdy wróciłyśmy do domu, okazało się, że Krzysiek ze swoim kuzynem, naszym świadkiem, podjechali na parking pod mieszkaniem rodziców i tam zaczęli stroić samochód. Zależało mi, żeby zobaczył mnie dopiero w pełnym rynsztunku, więc zasłoniłam się torebką i zaczęłam biec do mieszkania, rycząc jak ranny bawół "NIE PATRZ NA MNIEEE!" Potem się przyznał, że myślał, że coś poszło nie tak i wyję z rozpaczy... ![]() Na szczęście wszystko było w porządku, ba, było dużo lepiej, niż na próbnych (: czułam się jak dwa miliony dolarów w złocie i brylantach (: do domu wpadł zaaferowany świadek, pytając, czemu tak uciekłam i nawet nie popatrzyłam na ich dzieło - podałam mu kartkę z prezentem dla Krzyśka i wyjaśniłam, o co chodzi. Ktoś podał mi obiad i zrobił kawy, świadek zadzwonił, że idą po kwiatki dla mnie i mogę już wyjść obejrzeć auto. Obaj byli przekonani, że zrobili chałę, ale mnie się podobało, dołożyłam tylko ciutkę gipsówki do kokard na klamkach i masce. Przyniesiony dla mnie bukiet okazał się absolutnie idealny - pani wybrała ze zdjęć każdy element, który mi się podobał, i przeniosła go do bukietu (: miał chabry, delikatne ostróżki, pięknie pachnące frezje, eustomy i małe pączki róż. Krzyśkowa butonierka też była śliczna, dwie różyczki i ostróżka. O wpół do trzeciej uznałyśmy, że czas się przebierać. Chyba piętnaście minut później nadal nie mogłam znaleźć specjalnie kupioną na tę okazję rajstop w końcu znalazły się w torbie... cioci. Kompletnie zaplątałam się w kiecce i zrobiło mi się gorąco, bo K. co chwilę dzwonił, czy mogą już do nas przychodzić, a ja byłam w proszku. Do tego do pokoju, w którym się przebierałam, nagle wparował jakiś facet! Widziałam go tylko kątem oka i nie miałam pojęcia, kto to, byłam przekonana, że mój kuzyn, i już chciałam go wyrzucić. Po odwróceniu się ujrzałam rozczochranego chłopaka o urodzie chochlika, po aparacie w ręku domyśliłam się, że to nasz fotograf. Od razu go polubiłam, mam jakąś sympatię do rozczochranych ludzi (: mimo, że nie chciałam zdjęć z przygotowań, napstrykał nam sporo fotek (ale żadnej w gaciach), pomógł mi szukać zgubionego w ostatniej chwili kolczyka i zaczął nas rozśmieszać. Ogólnie czuliśmy się przy nim bardzo swobodnie, to chyba pierwszy w życiu człowiek z aparatem, przy którym się nie spięłam.Dwadzieścia po trzeciej przyszedł do nas Krzysiek z rodzicami. Teściowie od razu weszli do dużego pokoju, gdzie już na nich czekaliśmy, a ja zaczęłam wpatrywać się w drzwi, czekając na Niego (: usłyszałam, jak Krzysiek pyta, czy na pewno może już mnie zobaczyć, ktoś zaczął się śmiać i kazał mu do mnie iść. Przez długą chwilę nie mogliśmy od siebie oderwać wzroku, staliśmy jak sparaliżowani. Wyglądał cudownie, myślałam, że się zaraz popłaczę. Zapomniałam, że nie jesteśmy sami, i gdy już mnie odmroziło, dosłownie rzuciłam mu się w ramiona. Pro forma spytałam, czy mu się podobam, biedny nie mógł odpowiedzieć inaczej (: przypięłam mu butonierkę i obróciliśmy się do rodziców, czekając na ich błogosławieństwo. Obie nasze mamy już miały łzy w oczach, co przypomniało mi, że mam dla nich wyhaftowane chusteczki (ostatecznie starczyło mi tylko czasu na monogram). Wyciągnęłam je z mojej sfatygowanej torebki i wręczyłam rodzicom, mówiąc, że mam nadzieję, że nie będą potrzebne, na co mamy jak na komendę zaczęły płakać, ja też się zaraziłam (: nie byłyśmy w stanie nic powiedzieć, więc tylko zaczęliśmy się przytulać, zamiast zaplanowanych przemów rodzice powiedzieli nam tylko, że są bardzo szczęśliwi i życzą nam jak najlepiej. Nawet mojemu ojcu, który jest niesamowitym twardzielem, spłynęła po policzku samotna łza (: Dwadzieścia minut przed czwartą poszliśmy do kościoła, który jest naprzeciwko - mówiłam, że to za wcześnie, ale mnie przegadali (: przed domem czekała na nas część gości, widziałam po ich twarzach, że wyglądamy świetnie. Przeszliśmy orszakiem pod kościół, przywitaliśmy się z kim się dało i czekaliśmy na księdza. Nagle podszedł do nas ministrant prosząc o kartki od spowiedzi i okazało się, że ich zapomnieliśmy! Na szczęście ksiądz, znajomy mojej mamy, uwierzył jej na słowo i kazał nam je po prostu donieść później (zrobiliśmy to dopiero dziś). Poczekaliśmy jeszcze chwilę i weszliśmy do przedsionka. Wyszedł do nas ksiądz, uśmiechnął się na nasz widok i spytał: "jesteście pewni? Bo jeszcze możemy obrócić się i uciec", zaczęliśmy się śmiać, i Krzysiek po raz pierwszy tego dnia powiedział TAK (: nie uciekliśmy, tylko zaczęliśmy razem iść do ołtarza. Pewnie dziewczyny z frakcji "jeszcze przed" mi nie uwierzą, ale podczas tej krótkiej drogi nie widziałam ani zgromadzonych gości, ani zrobionych przez panią kwiaciarkę cudownych dekoracji, nie widziałam nawet pleców księdza, tylko mojego hrabiego (: czułam niesamowitą mieszankę emocji, której nawet mnie z moimi kwiecistymi opisami nie udaje się wyrazić (: Gdy już doszliśmy, do mieszanki uczuć dołączyło jedno, które tym razem mogłam nazwać... poczułam, że jestem niesamowicie głodna! Zaczęło mi burczeć w brzuchu i bałam się, że wszyscy to słyszą (: starałam się skoncentrować na kazaniu, ale myślałam tylko, że to już za chwilkę przysięga. Pamiętam tylko, że mi się podobało i co chwilę się śmialiśmy. W końcu nadszedł TEN MOMENT (: złapaliśmy się mocno za ręce, ksiądz podszedł do nas i po cichu powiedział, żebyśmy patrzyli sobie w oczy, bo ślubujemy przecież sobie, a Krzysiek i tak co chwilkę spoglądał na mikrofon, zamiast na mnie, i co chwilkę ściskałam go mocniej, żeby mu przypomnieć (: wydawało mi się zawsze, że w tym momencie będę płakać, ale byłam tak szczęśliwa, że nie było o tym mowy. Gdy przyszła moja kolej, ledwo mogłam złapać oddech, wydawało mi się, że głos mi się łamie, ale podobno wyszlismy oboje tak pewnie i profesjonalnie, jakbyśmy robili to co tydzień (: Ostatni z księdzowych żartów dopadł nas przy komunii, podając nam kielich, szepnął do mnie: tylko mężowi zostaw... więc zrobiłam mały łyczek, po czym do Krzyśka powiedział, że ma wypić do dna Po wyjściu z kościoła zostaliśmy zasypani deszczem papierowych serduszek, cukierków i drobniaków rzucanych przez znajomych. Natknęłam się na pierwszy kłopot... jak to zebrać moimi kilometrowymi paznokciami?! Ale udało się i to ja zebrałam więcej (miałam silną grupę wsparcia). Potem odebraliśmy od wszystkich gratulacje i życzenia i zaczęliśmy jechać na salę. W połowie drogi świadek odebrał telefon, że wszyscy czekają na nas pod mieszkaniem naszych rodziców i zawróciliśmy chłopaki z pracy powiedzieli mi potem, że zaczęli się śmiać, że się rozmyśliłam, ale już chyba na to trochę za późno ![]() "Wszyscy" okazali się naszymi rodzicami i jedną ciocią, więcej osób już za nami zdążyło pojechać (: całe szczęście nie mieliśmy daleko. Okazało się potem, że pozostali goście zjechali na pobocze i czekali na nas... dotarliśmy już bez większych przeszkód, tuż przed samą salą trafiliśmy tylko na przygotowaną przez koleżankę mojej siostry wariacką bramę.Przed salą czekali na nas rodzice z tacą z chlebem i dwoma kieliszkami. Gdy podchodziliśmy, teściowa z wrażenia przechyliła tacę i zawartość jednego z nich się wylała - jak się okazało, to był ten z wódką. Widać, kto będzie u nas rządził (: Pierwszy taniec wyszedł nam bosko, chociaż odkryłam przy nim, że moja kiecka nadaje się bardziej do wyglądania, niż tańczenia - gdy podnosiłam ręce do góry, odpinały mi się zatrzaski od koszulki, a gdy źle ułożyłam obcas, zaplątywał się w tiul z halki. Ale wyszło nam bez żadnej wpadki, nawet najtrudniejsza z figur, w której zawsze źle trafialiśmy w rytm, wyszła super (: Goście szybko rozdzielili się na dwa obozy, pierwsza część okupowała parkiet, a druga (której przewodzili moi koledzy z pracy) ławki na zewnątrz (: trochę mnie to martwiło, ale - jak się potem okazało - i jedni, i drudzy świetnie się bawili i nie mieli ochoty zmieniać miejsca. Nawet nie wiem, kiedy to zleciało, ale o 20 wjechał tort. I tu ups, na torcie znalazły się race, których bardzo mocno nie chciałam! Cały tort został pokryty sadzowym proszkiem, a o zapachu szkoda wspominać. Ale tort był genialny. Zapomniałam też o piosenkach Grechuty, które miałam dać na płycie, i panowie zaśpiewali nam kawałek Bayer Full. Dwie godziny później podziękowaliśmy rodzicom. Mój tata, po którym zresztą odziedziczyłam dziurawe ręce, od razu stłukł filiżanki ![]() Oczepin nie pamiętam zupełnie, skończyły się jakimiś mocno erotycznymi ludowymi przyśpiewkami, ale w ogóle nie zwracałam na nie uwagi, starałam się nie słuchać (: Całe wesele skończyło się o czwartej nad ranem. Byłam już dość mocno zmęczona, a jeszcze musieliśmy czekać w kolejce na prysznic. Świeżo upieczony małżonek postanowił zajrzeć do łazienki piętro niżej... i przepadł. We własną noc poślubną! Zdążyłam się wykąpać, pooglądać część prezentów, a jego nie było i nie było. W końcu (myśląc, że zaciął się w tej łazience, czy co) zeszłam na dół, a tam mąż siedzi sobie w najlepsze z kompanami. Powiedziałam tylko, że chyba zgłupiał, i pokornie poszedł za mną. Pantofel! ![]() Zaczęliśmy przeglądać prezenty, teraz już razem, i przeżyliśmy naszą pierwszą małżeńską kłótnię. W jednej z paczek znaleźliśmy przenośną konsolę Playstation i każde z nas chciało na niej zagrać jako pierwsze.. ![]() Położyliśmy się spać o szóstej nad ranem, a dwie godziny później byliśmy już z powrotem na nogach - mieliśmy poprawiny. Nie powiem, że był to najlepszy pomysł, wyglądaliśmy jak świeżo odkopane zombie ![]() Gdy teraz na spokojnie się zastanawiam, to wiele rzeczy poszło nie tak, jak sobie wymarzyłam. Ale wiecie co? To nie ma najmniejszego znaczenia. Ja byłam szczęśliwa, Krzysiek był szczęśliwy, goście byli szczęśliwi, zebraliśmy same komplementy i pochwały. Nie da się ukryć, że to był genialny dzień, i na zawsze go miło zapamiętam. Wpadki i gafy są wpisane w bycie mną (: Ogólnie - bardzo mocno polecam małżeństwo! ![]() ![]()
__________________
|
|
|
|
#4456 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-04
Wiadomości: 4 784
|
Dot.: Mamy już pierwsze mężatki, reszta pakuje panieńskie manatki! PM 2014, cz. 28
asiulek8 super, czekam na potwierdzenie tej wiadomości!
oluska227887 piękne obrączki! i super auto! ![]() Linaewen super taka poduszka! Oryginalnie ![]() Elrosa pięknie wyglądaliście! i piękna relacja! wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia! ![]() Kurde, jeszcze trochę i będzie miesiąc jak jestem po ślubie! kiedy to zleciało... ale nie chciałabym cofnąć czasu, bo stresowałam się strasznie ![]() Pomału przyzwyczajam się do nowego nazwiska
__________________
Szczęśliwa mężatka od 14.06.2014 |
|
|
|
#4457 | |
|
Raczkowanie
|
Dot.: Mamy już pierwsze mężatki, reszta pakuje panieńskie manatki! PM 2014, cz. 28
Cytat:
![]() Dziękuję, nam też się bardzo podobają TŻ dziś przez pół dnia swoją nosił i wcale nie miał ochoty jej zdejmować ![]() ---------- Dopisano o 22:44 ---------- Poprzedni post napisano o 22:42 ---------- Elrosa super relacja Tak rechotałam czytając ją, że aż moja mama zaczęła mieć wątpliwości co do mojej poczytalności
__________________
26.07.2014
|
|
|
|
|
#4458 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-04
Wiadomości: 4 784
|
Dot.: Mamy już pierwsze mężatki, reszta pakuje panieńskie manatki! PM 2014, cz. 28
oluska227887 o kurde, to nieźle TŻ się zakochał w obrączce
![]() Tak w ogóle to sprzedaję moje bolerko i suknię - jakby któraś z Was była zainteresowana
__________________
Szczęśliwa mężatka od 14.06.2014 |
|
|
|
#4459 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-11
Wiadomości: 8 297
|
Dot.: Mamy już pierwsze mężatki, reszta pakuje panieńskie manatki! PM 2014, cz. 28
|
|
|
|
#4460 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Mamy już pierwsze mężatki, reszta pakuje panieńskie manatki! PM 2014, cz. 28
Elrosa, świetna relacja
![]() wyglądaliscie pięknie |
|
|
|
#4461 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-11
Wiadomości: 8 297
|
Dot.: Mamy już pierwsze mężatki, reszta pakuje panieńskie manatki! PM 2014, cz. 28
Cytat:
|
|
|
|
|
#4462 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-08
Lokalizacja: wielkopolska
Wiadomości: 1 222
|
Dot.: Mamy już pierwsze mężatki, reszta pakuje panieńskie manatki! PM 2014, cz. 28
asiulek8 Gratulacje i czekamy na oficjalne potwierdzenie
![]() oluska227887 śliczne, idealnie Ci pasują i gratuluję zaklepania auta ![]() My też BMW, kolega Tz sobie kupił i będzie naszym kierowcą ![]() Ja chętnie skorzystam z takiej listy ![]() Elrosa Cudowna recenzja, wyglądaliście pieknie
Edytowane przez monidot Czas edycji: 2014-07-08 o 23:55 |
|
|
|
#4463 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-04
Lokalizacja: Mazowsze
Wiadomości: 10 967
|
Dot.: Mamy już pierwsze mężatki, reszta pakuje panieńskie manatki! PM 2014, cz. 28
elrosa ale świetna relacja
ale Twój tata zbił te piękne filiżanki?! ale szkoda!
__________________
Razem 26.07.2006 Narzeczona 28.07.2012
Ślub 26.07.2014 '-You still love her, huh? -I can't imagine the day I won't.' Dexter w spódnicy ![]() |
|
|
|
#4464 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2010-04
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 2 235
|
Dot.: Mamy już pierwsze mężatki, reszta pakuje panieńskie manatki! PM 2014, cz. 28
Kobitki nie nadrobię tych wszystkich stron, ale widziałam, że przygotowania idą pełną parą.
Gratuluję wszystkim kolejnych odhaczonych spraw, rozdanych zaproszeń, kupionych garniaków, sukienek i innych gadżetów ślubnych. Cude ja miałam takie wazony ( chyba). Chodzi Ci o takie wysokie, wąskie? Ja u Nas zrobiłam normalne bukieciki z wybranych kwiatków na mikrofonach florystycznych, do tego były właśnie niskie świeczki i wyglądało super. Na stały na 30 osób były dwa wazony i chyba trzy świeczki, właśnie naprzemiennie. Wrzucam fotkę w załączniku może coś tam dojrzysz. Elrosa wyglądałaś przecudnie
__________________
Kochany synek Aleks 25.03.2012 Wymarzony Mati 12.06.2018 Ślubuję Ci 10.05.2014 11.01.2013 kierrrrowca
Edytowane przez Atomoowka Czas edycji: 2014-07-09 o 00:39 |
|
|
|
#4465 | ||||
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2009-07
Wiadomości: 2 139
|
Dot.: Mamy już pierwsze mężatki, reszta pakuje panieńskie manatki! PM 2014, cz. 28
Cytat:
Cytat:
Piona!Cytat:
Można ją tylko załagodzić... Zobaczysz, przyzwyczaisz się do tej myśli...Nie mamy Dla rodziców jeszcze coś tam wymyślimy, ale dla świadków? Nie wiedziałam, że trzeba ![]() U nas jest jutro, a potwierdzenia mamy od 45% ludzisków ![]() Cytat:
No żesz, jakbym swoje widziała! Elrosa Ale się Ciebie super czyta! Też, jak Oluska, rechotałam jak najęta. Genialna relacja Waniliova A wstawisz jakieś zdjęcia bolerka? My po tańcowaniu, potrafimy już minutę układu
|
||||
|
|
|
#4466 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2014-04
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 046
|
Dot.: Mamy już pierwsze mężatki, reszta pakuje panieńskie manatki! PM 2014, cz. 28
Piona!Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
__________________
Stylistka paznokci od 2004r-PASJA i MIŁOŚĆ Stylistka rzęs od 2013r-ZAFASCYNOWANA Daję z siebie 200% |
|
|
|
#4467 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2007-11
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 2 969
|
Dot.: Mamy już pierwsze mężatki, reszta pakuje panieńskie manatki! PM 2014, cz. 28
Elrosa - pięknie wyglądałaś. Relacja też super, zdażyłam się nawet popłakać
__________________
21.01.2010 r. 27.07.2012 r. 23.08.2014 r. ![]() 03.03.2015 - Jagódka TP: 25.08.2016 |
|
|
|
#4468 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 1 522
|
Dot.: Mamy już pierwsze mężatki, reszta pakuje panieńskie manatki! PM 2014, cz. 28
Elrosa ale cudowna relacja! Bardzo wesoła, chociaż w kilku momentach zaszkliły mi się oczy
Szkoda że tato stłukł takie piękne filiżanki.. ale to na szczęście Jeszcze raz wszystkiego najlepszego dla Ciebie i męża!
__________________
|
|
|
|
#4469 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-11
Lokalizacja: Włocławek
Wiadomości: 7 010
|
Dot.: Mamy już pierwsze mężatki, reszta pakuje panieńskie manatki! PM 2014, cz. 28
Elrosa wyglądałaś pięknie
Dla rodziców "Kochani moi rodzice" Bernadetty kowalskiej, dla świadków nie mamy i nadal szukamy czegoś dla mojej siostry i szwagra, bo będą obchodzić akurat 6 rocznicę ślubu. Mega bardorja ja też mam krostki na przedramionach i pośladkach i podobno nic z tym się nie da zrobić, bo to genetyczne. Edytowane przez madziara889 Czas edycji: 2014-07-09 o 07:40 |
|
|
|
#4470 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 1 197
|
Dot.: Mamy już pierwsze mężatki, reszta pakuje panieńskie manatki! PM 2014, cz. 28
Sunset89, a macie już jakiś plan z grubsza?
My chyba posadzimy obie pary w pierwszych ławkach. Świadkowie się podpiszą. Pod kościołem wystarczy chyba jedna para. Druga mogłaby zaprowadzić nieco później część gości na salę Nie wiem co jeszcze. Do zdejmowania welonu i muchy mieliśmy zatrudnić siebie nawzajem, ale może właśnie też jedną parkę![]() Elrosa, gratuluję Waniliova, jakie miałaś bolerko? Atomoowka, właśnie o takie, nie mają rozszerzonej góry. Pomyślałam, że włożę po 3 gerbery. Ile kosztuje taki bukiecik na gąbce - tej zielonej, nasączonej wodą, o tę chodzi? Myślałam o naprawdę niskich świecach. Dojrzałam, że nasz catering ma jeszcze coś w zanadrzu: ogromne kielichy. Może zrobić w nich, prócz świec, także wodną kompozycję kwiatową. Pytanie do florystek: czy trzeba rośliny jakoś do tego przygotować? Tka kompozycja z hydrożelem. Czy te kuleczki mogą być w wodzie przez całe wesele? Edytowane przez cude Czas edycji: 2014-07-09 o 08:35 |
|
![]() |
Nowe wątki na forum Forum ślubne
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 21:51.



Winietki zrobimy zwykłe, nie chce mi się już nic wymyślac. Miałam ochotę mieć owocowe - owoc+ listek z papieru, ale TŻ nie chce. Myślę, że sztaluga jest jak najbardziej trafiona.

26.07.2014 


wiem, ze Wy na innym etapie przygotwań jestescie, ale mamy jutro spotkanie z dj. O co go mamy zapytać
przychodzi mi tylko na myśl: cena, do której gra (czy jakies ograniczenie czasowe jest), czy za dojazd sobie liczy, kiedy zapłata calosci, czy robi przerwy jesli tak to co ile i co wtedy z muzą (dj w ogóle robi przerwy?
), no o muzyke, zabawy itp...o co jeszcze?






(( oby nie!


kiedy to zleciało... ale nie chciałabym cofnąć czasu, bo stresowałam się strasznie 

