Gdzie leży problem...? Prośba o obiektywną ocenę sytuacji (studia) - Strona 2 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2014-07-13, 12:06   #31
Ikonka122
Raczkowanie
 
Avatar Ikonka122
 
Zarejestrowany: 2014-05
Wiadomości: 81
Dot.: Gdzie leży problem...? Prośba o obiektywną ocenę sytuacji (studia)

Twoich rodzice strasznie przyzwyczaili się do takiego "wygodnego" życia, tak jakby mieli dwie sprawne córki, bo cały bagaż na siebie wzięłaś Ty a oni po prostu się przyzwyczaili przez te kilkanaście lat odkąd poszłyście razem do szkoły i trudno im zaakceptować fakt że teraz siostrą niestety będą musieli się zająć, a nie wygodnie zostawić ją Tobie.
Cytat:
Cytat:
Napisane przez grubella Pokaż wiadomość
Co to znaczy, że pracują od 2 lat? a co robili wcześniej , z czego się utrzymywali?
Rozumiem ,że jedno mogło nie pracować bo dziecko niepełnosprawne ale oboje?
Z rent i świadczeń socjalnych. Biednie, ale na minimum egzystencjalne starczało.
Natomiast tu jestem w szoku. Wyobrażałam sobie Twoich rodziców jako spełnionych zawodowo, którym wszystko się w życiu udało i tylko ta siostra, przepraszam za wyrażenie im "ciąży". Tymbardziej się dziwie że nie wspierają Cie w Twoim wyborze studiów i nie chcą żebyś Ty w życiu coś osiągnęła i żyła lepiej od nich.
Pracujesz na siebie, zarabiasz czego oni w życiu wcześniej nawet nie robili. Pomagasz im przy niepełnosprawnej siostrze a oni zamiast CI dziękować robią coś zupełnie odwrotnego wpędzając Cię w poczucie winy.
Trzymam kciuki żeby Ci się w życiu udało i żeby Twoi rodzice zrozumieli jaką mają wspaniałą córkę której nigdy nie doceniali. Spełniaj swoje marzenia i żyj pełnią życia
Ikonka122 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-07-13, 12:15   #32
201604130936
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2008-12
Wiadomości: 16 501
Dot.: Gdzie leży problem...? Prośba o obiektywną ocenę sytuacji (studia)

Oesu. Nie obraz sie, ale Twoi rodzice sa poprostu wygodni. Pracowac nie, bo socjal i niepełnosprawne dziecko. Ale juz zajmowac sie nim to niekoniecznie bo przeciez ma siostre. Idz na te studia i nawet sie nie zastanawiaj.
201604130936 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-07-13, 17:16   #33
sQuaara
Zakorzenienie
 
Avatar sQuaara
 
Zarejestrowany: 2009-06
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 34 671
Dot.: Gdzie leży problem...? Prośba o obiektywną ocenę sytuacji (studia)

wg mnie nie popełniłaś błędu. Bardzo bym chciała żeby słowa któejkolwiek z dziewczyn poprawiły Twoją samoocenę.
a Twoja siostra też płacze, że ją zostawiasz itp?
całkowicie sie od niej odetniesz jak pojedziesz i nie bedziesz wracać itp itd..
nie odcinaj sie od siostry... utrzymuj z nią kontakt ale idz na studia dziewczyno!!
wiadomo, że rodzina najważniejsza ale rodzice powinni się zająć siostra!

Wez pieniążki które zarobiłas, stypendium, wez sobie akademik (2osobowy pokoj to nie dramat) i na studiach idz do pracy ;-) z własnego doswiadczenia polecam prace w klubie jako kelnerka lub za barem z pracy na weekendy mozna zarobic ok.700-800 zł za 2 noce na tydzien + napiwki
bedziesz zadowolona
__________________
mał(a)żonka
sQuaara jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-07-13, 17:18   #34
jesienny_lisc
Zakorzenienie
 
Avatar jesienny_lisc
 
Zarejestrowany: 2010-09
Wiadomości: 4 443
Dot.: Gdzie leży problem...? Prośba o obiektywną ocenę sytuacji (studia)

Twoi rodzice nawet rybki nie powinni mieć, a co dopiero dzieci. Widać, że są po prostu wygodni i leniwi. Praca nie, opieka nie. Skoro siedzieli oboje(!) w domu, dlaczego któreś z nich nie opiekowało się siostrą, nie odprowadzało do szkoły, nie pomagało w nauce, tylko musiałaś to robić Ty?
Byłaś i jesteś, jedynym dorosłym człowiekiem w tym domu. Skoro z tym sobie poradziłaś, to poradzisz sobie ze wszystkim. Ooo, trzymam bardzo kciuki, żebyś się od nich oderwała i nauczyła się żyć bez ciągłych wyrzutów sumienia. I nie jeździj do nich na każdy weekend! Zobaczysz, że szybko odżyjesz i wrócisz do swoich pasji
jesienny_lisc jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-07-13, 17:36   #35
Narrhien
Zakorzenienie
 
Avatar Narrhien
 
Zarejestrowany: 2010-08
Wiadomości: 6 757
Dot.: Gdzie leży problem...? Prośba o obiektywną ocenę sytuacji (studia)

Twoi rodzice to podłe, okrutne, samolubne świnie. W głowie mi się to nie mieści, jaką oni ci krzywdę zrobili, jak zabrali ci dzieciństwo, skazali na wieczną opiekę nad niepełnosprawną siostrą, co przecież jest ich obowiązkiem, nie twoim.

I równocześnie podziwiam ciebie, że po całym tym praniu mózgu ty wciąż masz na tyle rozsądku, by czuć, że ten układ nie jest w porządku i mieć siłę na to, by się wyrwać z tego toksycznego środowiska.

Współczuję ci bardzo tak podłych ludzi za rodziców i mam nadzieję, że uda ci się wyprowadzić i zacząć żyć własnym życiem. Nie czuj wyrzutów sumienia - za to co zrobilaś do tej pory oni cię powinni po nogach całować.
__________________
"Nikt prawie nie wie, dokąd go zaprowadzi droga, póki nie stanie u celu."


Narrhien jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-07-13, 19:07   #36
Fleur_D
Zakorzenienie
 
Avatar Fleur_D
 
Zarejestrowany: 2012-10
Wiadomości: 4 265
Dot.: Gdzie leży problem...? Prośba o obiektywną ocenę sytuacji (studia)

Cytat:
Napisane przez dzidka Pokaż wiadomość
wy naprawde nie uwazacie, ze to troll?
Zastanawiam się właśnie.
Czy osoba niepełnoletnia nie potrzebuje zgody rodziców na podjęcie studiów?
Fleur_D jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-07-13, 20:45   #37
sQuaara
Zakorzenienie
 
Avatar sQuaara
 
Zarejestrowany: 2009-06
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 34 671
Dot.: Gdzie leży problem...? Prośba o obiektywną ocenę sytuacji (studia)

ja mialam 18nastke w kwietniu.. studia we wrzesniu...
poszlam tak jak autorka do szkoly majac 6lat i tak to sie konczy
ze rok pojscia na studia to rok 18nastych urodzin
pytanie kiedy autorka ma urodziny. bo jak w pazdzierniku-grudniu to mozliwe ze teraz ma 17lat.
__________________
mał(a)żonka
sQuaara jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując

Najlepsze Promocje i Wyprzedaże

REKLAMA
Stary 2014-07-13, 21:23   #38
Darkoz
Zakorzenienie
 
Avatar Darkoz
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 4 785
Dot.: Gdzie leży problem...? Prośba o obiektywną ocenę sytuacji (studia)

Twoi rodzice to typ, którego wyjątkowo nie trawię - nieodpowiedzialne, egoistyczne lenie. Uciekaj na studia i ucinaj wszelkie próby manipulowania Tobą. Za parę lat prawdopodobnie wielki foch im minie jednocześnie z pojawianiem się tysięcy złotych na Twoim koncie bankowym - można brać od państwa, to czemu nie od córki, która przez lata była darmową opiekunką? Dużo jeszcze przed Tobą, ale jesteś silna i masz wsparcie w innych. Nie miej wyrzutów sumienia.
__________________

Darkoz jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-07-13, 22:48   #39
zadziora85
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2012-03
Wiadomości: 206
Dot.: Gdzie leży problem...? Prośba o obiektywną ocenę sytuacji (studia)

Mam wrażenie, że rodzicom było wygodnie kiedy wiedzieli, że Ty zajmiesz się siostrą, i przez te 17 lat przyzwyczaili się do tego, a teraz panika, bo oni sami będa musieli wziąć odpowiedzialność za swoje dziecko. Nie martw się na zapas, są stypendia socjalne- realizuj swoje marzenia
zadziora85 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-07-14, 13:49   #40
Fleur_D
Zakorzenienie
 
Avatar Fleur_D
 
Zarejestrowany: 2012-10
Wiadomości: 4 265
Dot.: Gdzie leży problem...? Prośba o obiektywną ocenę sytuacji (studia)

Cytat:
Napisane przez sQuaara Pokaż wiadomość
ja mialam 18nastke w kwietniu.. studia we wrzesniu...
poszlam tak jak autorka do szkoly majac 6lat i tak to sie konczy
ze rok pojscia na studia to rok 18nastych urodzin
pytanie kiedy autorka ma urodziny. bo jak w pazdzierniku-grudniu to mozliwe ze teraz ma 17lat.
Ja wiem, że to jest możliwe i nie kwestionuję wieku, sama poszłam rok wcześniej do szkoły.
Dziwi mnie to, że uczelnia nie wymagała zgody rodziców. Wydaje mi się mało realne, że jakiś uniwersytet mógłby przeoczyć tak ważną sprawę formalną.
Stąd moje wątpliwości, uważam, że są uzasadnione.
Fleur_D jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-07-14, 14:52   #41
Mira Bai
Raczkowanie
 
Avatar Mira Bai
 
Zarejestrowany: 2014-05
Wiadomości: 64
Dot.: Gdzie leży problem...? Prośba o obiektywną ocenę sytuacji (studia)

Nie rezygnuj z marzeń, to twoja jedyna szansa by wyrwać się z toksycznej relacji w domu.
Moja znajoma ma niepełnosprawną córkę i drugą zdrową, już na etapie szkoły podstawowej rozdzieliła je, choć wygodniej jej byłoby wozić je do tej samej szkoły, to po rozmowie z psychologiem posłała je do innych szkół, właśnie po to by każda z nich miała własne, odrębne życie, grupę znajomych, zainteresowania!
Mira Bai jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-07-14, 16:38   #42
karramba26
Raczkowanie
 
Avatar karramba26
 
Zarejestrowany: 2014-07
Wiadomości: 32
Dot.: Gdzie leży problem...? Prośba o obiektywną ocenę sytuacji (studia)

Dziękuję jeszcze raz za wszystkie odpowiedzi.
Pisałam tutaj, bo zatraciłam obiektywizm, kto ma tutaj rację i czy rzeczywiście jestem taką wyrodną córką, a dzięki Wam mam już jakiś przebłysk bardziej obiektywnego poglądu na sprawę.

Jeśli chodzi o sprawy formalne, mam 18-naste urodziny pod koniec roku. Informowałam się w rekturacji na uczelnię, czy opiekun prawny musi być ze mną przy podpisywaniu dokumentów itp., ale otrzymałam niejednoznaczną odpowiedź, z której wynikało, że jednak nie. Podanie podpisałam własnoręcznie, sama zakładałam konto IRK, wolę podjęcia studiów potwierdziłam przez złożenie dokumentów.
Ze strony rodziców zgoda formalna (np. podpis) nie byłaby problemem, ale chodzi tutaj o ich reakcję - nie zamkną mnie w domu, ale robią wszystko, żebym na te studia nie poszła, głównie przez szantaże emocjonalne...

Będę Was informować na bieżąco w moich postępach, co i jak ze studiami itp.
Póki co studiów się boję , ale widzę powoli jakąś iskierkę nadziei w tym wszystkim.
A teraz chciałam podpytać, jeśli chodzi o sprawę pokoju/stancji, jeśli są na sali doświadczone w studiowaniu w obcym mieście studentki.
1. Jakie są szanse na znalezienie ciekawej oferty na początku sierpnia?
2. Załóżmy, że 10tego sierpnia znajdę pokój. Będę chciała wprowadzić się po 15 września. Czy zapłata kaucji lub jednego miesiąca z góry zwykle "rezerwuje" mi pokój? Mimo że będzie on stał pusty w tym czasie?
Może to jest oczywiste, ale dla mnie absolutna nowość.

Cytat:
Nie rezygnuj z marzeń, to twoja jedyna szansa by wyrwać się z toksycznej relacji w domu.
Moja znajoma ma niepełnosprawną córkę i drugą zdrową, już na etapie szkoły podstawowej rozdzieliła je, choć wygodniej jej byłoby wozić je do tej samej szkoły, to po rozmowie z psychologiem posłała je do innych szkół, właśnie po to by każda z nich miała własne, odrębne życie, grupę znajomych, zainteresowania!
U mnie to byłby jakiś kosmos... Moi rodzice wciąż mówią, że powinnam zajmować się siostrą, bo przecież "mogło trafić na mnie" (niepełnosprawność uwarunkowana genetycznie), że to loteria, a ona pomagałaby mi na pewno, gdyby sytuacja była odwrotna... Czuję się momentami jak jakaś zmęczona życiem stara panna, jakby wszystko mnie omijało. A takie myśli wywołują wyrzuty sumienia i koło się zamyka.
karramba26 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-07-14, 16:56   #43
MeredithGrey
Zadomowienie
 
Avatar MeredithGrey
 
Zarejestrowany: 2008-08
Wiadomości: 1 468
Dot.: Gdzie leży problem...? Prośba o obiektywną ocenę sytuacji (studia)

Cytat:
Napisane przez chwast Pokaż wiadomość
Twoi rodzice sa okropni.... nie wiem jak rodzic moze powiedziec, ze jesli beda musieli zajmowac sie swoim drugim dzieckiem to pierwsze nie dostanie zlotowki... absurd.

Wyslane przez tapatalk 2
To samo sobie pomyslalam czytajac ten Fragment. ZAchowanie Twoich rodzicow jest nieludzkie i wyglada jakby tej siostry ani nie kochali, ani nie akceptowali.
Ty bylas jedynym co ich odciazalo z OBOWIAZKU opieki nad nia. A teraz probuja Ci wmowic, ze to nie jest ich obowiazek, a Twoj, i ze to Ty jestes ta zla . OTOZ NIE.

W calej tej historii jestes jedyna osoba, tkora zachowuje sie W PORZADKU. Rowniez w porzadku jest chec posiadania wlasnego zycia, i nie powinnas sluchac w tej kwestii NIKOGO, no, moze poza swoim chlopakie, gdyz pewnie z nim to zycie dalsze planujesz i Ci ono uplynie

poczatek moze byc trudny. byc moze rodzice beda wydzwaniali z pretensjami, szantazowali, wyzywali, probowali wszelkimi sposobami siagnac z powrotem do domu.... Pewnie troche zaboli Cie rowniez jesli rzeczywiscie nie dadza Ci ani grosza na zycie, przestana odzywac i powiedza, ze mozesz nie przyjezdzac na Swieta itd............. ALE!!!To tylko swiadczy o tym jakim szczesciem dla Ciebie jest zerwanie z nimi kontaktu a przynajmniej maksymalne ograniczenie... DO konca ZYCIA;

__________________
Książki 2015
5/52
ROLKOholizm! Jesien 2014. ..
MeredithGrey jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-07-15, 07:44   #44
phelsuma
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2014-05
Wiadomości: 33
Dot.: Gdzie leży problem...? Prośba o obiektywną ocenę sytuacji (studia)

Twoi rodzice doskonale wiedzą jak Cię podejść, wpędzają w poczucie winy, zawsze musiałaś być na każde ich skinienie to nie dziwne, że jak zaczynasz żyć własnym życiem, to tracą grunt pod nogami. Przykra jest również roszczeniowa postawa Twojej siostry. Dobrze, że masz wsparcie.Nie zadręczaj się tak, bo nie robisz nic złego. Spełniaj swoje marzenia, to jest Twoje życie i choć będzie Ci ciężko wyrwać się z tej pętli, w której tkwisz od tylu lat, dasz radę. Co do pytań o pokój to tak, da się znaleźć ciekawą ofertę na początku sierpnia, trzeba śledzić na bieżąco ogłoszenia np. w internecie, prasie lokalnej. Często ludzie szukają współlokatora, bo zwykle bardziej opłaca się wynająć większe mieszkanie. Zapłata za miesiąc z góry powinna załatwić sprawę, zresztą klucze możesz odebrać wcześniej, a wprowadzić się, kiedy Ci pasuje, ale to już kwestia ustaleń z właścicielem mieszkania.
phelsuma jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-07-15, 08:32   #45
loloona_79
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2010-04
Wiadomości: 747
Dot.: Gdzie leży problem...? Prośba o obiektywną ocenę sytuacji (studia)

Autorko jesteś tak naprawdę bardzo silna. Nie rezygnuj ze studiów, z tego co piszesz, masz jakiś kapitał na poczatek, potem możesz szukac jakiejś pracy dorywczej.

Taki mi przyszedł pomysl, zobacz może taki na polak-potrafi to strona gdzie ludzie opisują swoje rózne projekty/marzenia/akcje i kazdy może sie do tego dołozyć finansowo. Spróbuj. Jak się zdecyujesz - podeslij linka, myślę, że wiele osób chetnie cie wesprze
__________________
Udany sex to taki, po którym nawet sąsiedzi wychodzą zapalić....
loloona_79 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując

Najlepsze Promocje i WyprzedaĹźe

REKLAMA
Stary 2014-07-15, 11:00   #46
201607040940
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2013-09
Wiadomości: 6 562
Dot.: Gdzie leży problem...? Prośba o obiektywną ocenę sytuacji (studia)

rodzice na razie są jeszcze młodzi, pracują , zarabiają. Mają siły żeby zając się swoja niepełnosprawną córka. Jeżeli im ulegniesz, za 20 lat, będziesz zajmowała się swoja niepełnosprawną siostrą, niedołężnymi rodzicami - BEZ dobrego wykształcenia, rodziny (bo chłopak tez może mieć takiej sytuacji dosyć) i bez przyzwoitej pensji.

Masz prawo zająć się swoim życiem, wykształceniem, przyszłością , mieć dziecko lub dzieci, męża, wypracować sobie pozycje zawodową, zwiedzać świat. Co zrobisz za 20 lat, kiedy Twoi rodzice nie będą mogli zajmować się swoim dzieckiem - zależy od Twojego serca. Co ono Ci powie.

zastanawia mnie że zdałaś na studia w wieku 17 lat. Jak to możliwe?
201607040940 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-07-15, 17:51   #47
karramba26
Raczkowanie
 
Avatar karramba26
 
Zarejestrowany: 2014-07
Wiadomości: 32
Dot.: Gdzie leży problem...? Prośba o obiektywną ocenę sytuacji (studia)

Cytat:
Napisane przez MeredithGrey Pokaż wiadomość
To samo sobie pomyslalam czytajac ten Fragment. ZAchowanie Twoich rodzicow jest nieludzkie i wyglada jakby tej siostry ani nie kochali, ani nie akceptowali.
Ty bylas jedynym co ich odciazalo z OBOWIAZKU opieki nad nia. A teraz probuja Ci wmowic, ze to nie jest ich obowiazek, a Twoj, i ze to Ty jestes ta zla . OTOZ NIE.

W calej tej historii jestes jedyna osoba, tkora zachowuje sie W PORZADKU. Rowniez w porzadku jest chec posiadania wlasnego zycia, i nie powinnas sluchac w tej kwestii NIKOGO, no, moze poza swoim chlopakie, gdyz pewnie z nim to zycie dalsze planujesz i Ci ono uplynie

poczatek moze byc trudny. byc moze rodzice beda wydzwaniali z pretensjami, szantazowali, wyzywali, probowali wszelkimi sposobami siagnac z powrotem do domu.... Pewnie troche zaboli Cie rowniez jesli rzeczywiscie nie dadza Ci ani grosza na zycie, przestana odzywac i powiedza, ze mozesz nie przyjezdzac na Swieta itd............. ALE!!!To tylko swiadczy o tym jakim szczesciem dla Ciebie jest zerwanie z nimi kontaktu a przynajmniej maksymalne ograniczenie... DO konca ZYCIA;

Dziękuję za miłe słowa. Tak jak już mówiłam, nie uważam, że pomagając siostrze robiłam coś super-mega-godnego-podziwu , ale cóż, chcę mieć czyste sumienie, na tyle, na ile jest to możliwe i kiedyś oczekiwałam za to przynajmniej szacunku, ale życie szybko zweryfikowało tak naiwne nadzieje..

Co do drugiej części Twojej wypowiedzi , to myślę, że zmiękną, jakieś pieniądze dadzą, ale byłoby zbyt pięknym, żeby tak "łatwo" mi się udało, raczej będą próbowali wciąż czy to obciążać moje sumienie, szantażować, prosić i grać na emocjach, jak dotychczas... Ja jestem na to bardzo słabo odporna.

Cytat:
Napisane przez phelsuma Pokaż wiadomość
Twoi rodzice doskonale wiedzą jak Cię podejść, wpędzają w poczucie winy, zawsze musiałaś być na każde ich skinienie to nie dziwne, że jak zaczynasz żyć własnym życiem, to tracą grunt pod nogami. Przykra jest również roszczeniowa postawa Twojej siostry. Dobrze, że masz wsparcie.Nie zadręczaj się tak, bo nie robisz nic złego. Spełniaj swoje marzenia, to jest Twoje życie i choć będzie Ci ciężko wyrwać się z tej pętli, w której tkwisz od tylu lat, dasz radę. Co do pytań o pokój to tak, da się znaleźć ciekawą ofertę na początku sierpnia, trzeba śledzić na bieżąco ogłoszenia np. w internecie, prasie lokalnej. Często ludzie szukają współlokatora, bo zwykle bardziej opłaca się wynająć większe mieszkanie. Zapłata za miesiąc z góry powinna załatwić sprawę, zresztą klucze możesz odebrać wcześniej, a wprowadzić się, kiedy Ci pasuje, ale to już kwestia ustaleń z właścicielem mieszkania.
Właśnie dopiero teraz zdaję sobie powoli sprawę, w jakim systemie żyłam i jak trudno będzie się z tego wyrwać, a wręcz nawet na nowo przystosować do życia. Wcześniej były już okazje, aby się przeciwwstawić - np. wyjść gdzieś bez zgody rodziców, ale uważałam, że chcą dla mnie dobrze, przejmują się moją nauką (ale czy siedzenie w domu w Sylwestra miało pomóc mojej maturze?), nie słuchałam ani przestróg ani rad przyjaciół, chłopaka. Wydaje się, że jeśli teraz nie postawię na swoim, już nigdy się nie... przykro to pisać, nie uwolnię.
Szukam właśnie w internecie, ale jak jest dobre ogłoszenie i wisi w internecie parę dni, to zapewne już nieaktualne. Mam nadzieję, że w dużym mieście coś znajdę w sierpniu, nie wydaje się to chyba takie niemożliwe. Spoczko byłoby, jakby kaucja/czynsz za miesiąc załatwiły sprawę. Dzięki za informacje

Cytat:
Napisane przez loloona_79 Pokaż wiadomość
Autorko jesteś tak naprawdę bardzo silna. Nie rezygnuj ze studiów, z tego co piszesz, masz jakiś kapitał na poczatek, potem możesz szukac jakiejś pracy dorywczej.

Taki mi przyszedł pomysl, zobacz może taki na polak-potrafi to strona gdzie ludzie opisują swoje rózne projekty/marzenia/akcje i kazdy może sie do tego dołozyć finansowo. Spróbuj. Jak się zdecyujesz - podeslij linka, myślę, że wiele osób chetnie cie wesprze
Oj silna, to nie powiedziałabym , niestety na każdą krytykę osobistą reaguję najczęściej płaczem, kłócić się też nie potrafię. Zobaczę stronkę, dziękuję.

Cytat:
Napisane przez Gosiaczek1969 Pokaż wiadomość
rodzice na razie są jeszcze młodzi, pracują , zarabiają. Mają siły żeby zając się swoja niepełnosprawną córka. Jeżeli im ulegniesz, za 20 lat, będziesz zajmowała się swoja niepełnosprawną siostrą, niedołężnymi rodzicami - BEZ dobrego wykształcenia, rodziny (bo chłopak tez może mieć takiej sytuacji dosyć) i bez przyzwoitej pensji.

Masz prawo zająć się swoim życiem, wykształceniem, przyszłością , mieć dziecko lub dzieci, męża, wypracować sobie pozycje zawodową, zwiedzać świat. Co zrobisz za 20 lat, kiedy Twoi rodzice nie będą mogli zajmować się swoim dzieckiem - zależy od Twojego serca. Co ono Ci powie.

zastanawia mnie że zdałaś na studia w wieku 17 lat. Jak to możliwe?
Dzisiaj właśnie już rodzice znowu próbowali swoich sił... "Uświadomili" mnie, że siostra nie zniosłaby jakbym oddała ją do jakiegoś ośrodka, jak ich zabraknie i że muszą także UŚWIADOMIĆ mojego chłopaka, że "wiążąc się ze mną, wiąże się też z moją siostrą, nieodwołalnie". Jego jestem pewna, ale już sam fakt, że chcą go ode mnie odstraszyć, odsunąć... coś strasznego. Także przypominają mi, że z racji genetycznego charakteru niepełnosprawności, moje dzieci w przyszłości mogą się urodzić również niepełnosprawne - oraz że powinnam poinformować mojego chłopaka o tej ewentualności (co zresztą zrobiłam już dobre kilka miesięcy temu...). W moim mniemaniu, takie rozmowy powinny odbywać się w atmosferze... bardziej intymnej, jakiegoś wsparcia, nie - znów - oskarżenia.
Czy któraś z Was może wie, gdzie uzyskać takie informacje, jakaś poradnia genetyczna, chorób genetycznych?

A studia, tak, jak pisałam wyżej, poszłam do zerówki mając nieskończone lat 4, do szkoły podstawowej - nieskończone 5 i teraz nieskończone 18 i wypadają studia.

Edytowane przez karramba26
Czas edycji: 2014-07-15 o 17:52
karramba26 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-08-28, 12:08   #48
maania_m
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2011-08
Wiadomości: 13
Dot.: Gdzie leży problem...? Prośba o obiektywną ocenę sytuacji (studia)

to zależy jaka choroba i jakie miasto, wtedy lepiej szukać ukierunkowanej poradni
maania_m jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-08-29, 07:51   #49
201607040940
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2013-09
Wiadomości: 6 562
Dot.: Gdzie leży problem...? Prośba o obiektywną ocenę sytuacji (studia)

Cytat:
Napisane przez karramba26 Pokaż wiadomość
Dzisiaj właśnie już rodzice znowu próbowali swoich sił... "Uświadomili" mnie, że siostra nie zniosłaby jakbym oddała ją do jakiegoś ośrodka, jak ich zabraknie i że muszą także UŚWIADOMIĆ mojego chłopaka, że "wiążąc się ze mną, wiąże się też z moją siostrą, nieodwołalnie". Jego jestem pewna, ale już sam fakt, że chcą go ode mnie odstraszyć, odsunąć... coś strasznego. Także przypominają mi, że z racji genetycznego charakteru niepełnosprawności, moje dzieci w przyszłości mogą się urodzić również niepełnosprawne - oraz że powinnam poinformować mojego chłopaka o tej ewentualności (co zresztą zrobiłam już dobre kilka miesięcy temu...). W moim mniemaniu, takie rozmowy powinny odbywać się w atmosferze... bardziej intymnej, jakiegoś wsparcia, nie - znów - oskarżenia.
Czy któraś z Was może wie, gdzie uzyskać takie informacje, jakaś poradnia genetyczna, chorób genetycznych?
Brzydko Cię szantażują. Powiedz że dobrze że Ci przypomnieli o genetycznym pochodzeniu choroby siostry, nie chcesz mieć z tego powodu własnych dzieci i planujesz ew. adoptować. Ciekawe co powiedzą . Rodzice są jeszcze młodzi, dlaczego miałabyś mając 17 lat oddawać ICH córkę do zakładu? Przecież to ONI sprawują opiekę nad nią. Dotrzyj do dokumentacji medycznej siostry i ją sobie skopiuj. Powinno tam być napisane jakie chromosomy są uszkodzone (tak sądzę), jaką ma wadę genetyczną. W firmach typu invicta/gameta są czasami promocje badań profili genetycznych.
Nie daj się zmanipulować, rodzicom było bardzo wygodnie jak sprawowałaś opiekę nad siostrą, czas żebyś miała własne życie, własną rodzinę, własną karierę zawodową, ew.własne dzieci.
Do tematu opieki nad siostrą wrócicie za 20 lat.
201607040940 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując

Okazje i pomysły na prezent

REKLAMA
Stary 2014-08-29, 08:34   #50
Niebieskooka arystokratka
Marszałkini II RP
 
Avatar Niebieskooka arystokratka
 
Zarejestrowany: 2011-07
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 5 547
Dot.: Gdzie leży problem...? Prośba o obiektywną ocenę sytuacji (studia)

Mam nadzieję Autorko, że sobie radzisz z tą sytuacją. Daj znać jak Ci idzie. Przerażające, że można mieć takich rodziców.
Niebieskooka arystokratka jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-08-29, 09:53   #51
201605300922
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 6 282
Dot.: Gdzie leży problem...? Prośba o obiektywną ocenę sytuacji (studia)

Cytat:
Napisane przez karramba26 Pokaż wiadomość
Dziękuję za miłe słowa. Tak jak już mówiłam, nie uważam, że pomagając siostrze robiłam coś super-mega-godnego-podziwu , ale cóż, chcę mieć czyste sumienie, na tyle, na ile jest to możliwe i kiedyś oczekiwałam za to przynajmniej szacunku, ale życie szybko zweryfikowało tak naiwne nadzieje..

Co do drugiej części Twojej wypowiedzi , to myślę, że zmiękną, jakieś pieniądze dadzą, ale byłoby zbyt pięknym, żeby tak "łatwo" mi się udało, raczej będą próbowali wciąż czy to obciążać moje sumienie, szantażować, prosić i grać na emocjach, jak dotychczas... Ja jestem na to bardzo słabo odporna.



Właśnie dopiero teraz zdaję sobie powoli sprawę, w jakim systemie żyłam i jak trudno będzie się z tego wyrwać, a wręcz nawet na nowo przystosować do życia. Wcześniej były już okazje, aby się przeciwwstawić - np. wyjść gdzieś bez zgody rodziców, ale uważałam, że chcą dla mnie dobrze, przejmują się moją nauką (ale czy siedzenie w domu w Sylwestra miało pomóc mojej maturze?), nie słuchałam ani przestróg ani rad przyjaciół, chłopaka. Wydaje się, że jeśli teraz nie postawię na swoim, już nigdy się nie... przykro to pisać, nie uwolnię.
Szukam właśnie w internecie, ale jak jest dobre ogłoszenie i wisi w internecie parę dni, to zapewne już nieaktualne. Mam nadzieję, że w dużym mieście coś znajdę w sierpniu, nie wydaje się to chyba takie niemożliwe. Spoczko byłoby, jakby kaucja/czynsz za miesiąc załatwiły sprawę. Dzięki za informacje



Oj silna, to nie powiedziałabym , niestety na każdą krytykę osobistą reaguję najczęściej płaczem, kłócić się też nie potrafię. Zobaczę stronkę, dziękuję.



Dzisiaj właśnie już rodzice znowu próbowali swoich sił... "Uświadomili" mnie, że siostra nie zniosłaby jakbym oddała ją do jakiegoś ośrodka, jak ich zabraknie i że muszą także UŚWIADOMIĆ mojego chłopaka, że "wiążąc się ze mną, wiąże się też z moją siostrą, nieodwołalnie". Jego jestem pewna, ale już sam fakt, że chcą go ode mnie odstraszyć, odsunąć... coś strasznego. Także przypominają mi, że z racji genetycznego charakteru niepełnosprawności, moje dzieci w przyszłości mogą się urodzić również niepełnosprawne - oraz że powinnam poinformować mojego chłopaka o tej ewentualności (co zresztą zrobiłam już dobre kilka miesięcy temu...). W moim mniemaniu, takie rozmowy powinny odbywać się w atmosferze... bardziej intymnej, jakiegoś wsparcia, nie - znów - oskarżenia.
Czy któraś z Was może wie, gdzie uzyskać takie informacje, jakaś poradnia genetyczna, chorób genetycznych?

A studia, tak, jak pisałam wyżej, poszłam do zerówki mając nieskończone lat 4, do szkoły podstawowej - nieskończone 5 i teraz nieskończone 18 i wypadają studia.
Z tego co wiem, nie masz prawnego obowiązku opieki nad siostrą. To, że tak zwykle jest - no okej, ale jednak byłoby fajnie, gdyby siostra za to, co dla niej robiłaś była chociaż minimalnie wdzięczna, a tego tutaj nie widzę. Mówienie Ci, że Twoje dzieci też mogą być chore jest wyjątkowo paskudne Co do poradni genetycznej, w każdym mieście, gdzie jest uczelnia medyczna musi być katedra genetyki klinicznej, także zorientuj się, jak to wygląda w mieście, gdzie będziesz studiować. Dowiesz się, czy np. jest możliwość in vitro z selekcją zarodków, tak, aby Twoje dzieci nie były obciążone tą chorobą.
Dobrze, że jedziesz na te studia. Ja bym na Twoim miejscu znalazła sobie jakąś pracę na weekendy (nie wiem, gdzie będziesz to prawo studiować, mój facet studiuje w Krakowie i nie jest specjalnie przemęczony nauką, w trakcie roku mało co robi na bieżąco, potem tylko spina tyłek przed sesją) i nie wracała do domu, chyba że na święta.
201605300922 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-08-29, 11:08   #52
karramba26
Raczkowanie
 
Avatar karramba26
 
Zarejestrowany: 2014-07
Wiadomości: 32
Dot.: Gdzie leży problem...? Prośba o obiektywną ocenę sytuacji (studia)

Dziękuję wszystkim za nowe odpowiedzi.
Co nowego u mnie? Zdecydowałam się zamieszkać z chłopakiem, do zeszłego tygodnia byłam wydziedziczona :.
Teraz jakby nieznacznie się poprawia, ale szczerze powiem, że zupełnie na to zobojętniałam. Mam nadzieję, i bardzo liczę, że w nowym mieście stanę na nogi, a do domu będę wracała pewnie raz w miesiącu.
Pomysł ze znalezieniem pracy wydaje się zupełnie okej. Myślałam nad udzielaniem korepetycji z języka, mam certyfikat, trochę doświadczenia przy dzieciach sąsiadów. A jak się nie uda, może faktycznie znajdę coś na weekendy, zobaczę też po pierwszych tygodniach, jak będę się wyrabiała i w ogóle na czym to studiowanie polega.
Złożyłam wnioski o dwa stypendia, jak się uda, bedę +/- niezależna finansowo, może też coś tam przyoszczędzę mocno i odłożę.

Poradnię genetyczną już sobie wygooglowałam, znalazłam, dziękuję za sugestie. Zbieram pieniążki i będę już wszystko wiedziała.

Mój główny problem to to, że niestety za szybko wybaczam i przez to ludzie tracą do mnie szacunek. Za dobrym też nie można być, niestety - jak wpadnie mi do głowy coś głupiego, przeczytam sobie ten wątek na ostudzenie emocji.

Dziękuję wszystkim i pozdrawiam!
karramba26 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-08-29, 11:25   #53
201605300922
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 6 282
Dot.: Gdzie leży problem...? Prośba o obiektywną ocenę sytuacji (studia)

Cytat:
Napisane przez karramba26 Pokaż wiadomość
Dziękuję wszystkim za nowe odpowiedzi.
Co nowego u mnie? Zdecydowałam się zamieszkać z chłopakiem, do zeszłego tygodnia byłam wydziedziczona :.
Teraz jakby nieznacznie się poprawia, ale szczerze powiem, że zupełnie na to zobojętniałam. Mam nadzieję, i bardzo liczę, że w nowym mieście stanę na nogi, a do domu będę wracała pewnie raz w miesiącu.
Pomysł ze znalezieniem pracy wydaje się zupełnie okej. Myślałam nad udzielaniem korepetycji z języka, mam certyfikat, trochę doświadczenia przy dzieciach sąsiadów. A jak się nie uda, może faktycznie znajdę coś na weekendy, zobaczę też po pierwszych tygodniach, jak będę się wyrabiała i w ogóle na czym to studiowanie polega.
Złożyłam wnioski o dwa stypendia, jak się uda, bedę +/- niezależna finansowo, może też coś tam przyoszczędzę mocno i odłożę.

Poradnię genetyczną już sobie wygooglowałam, znalazłam, dziękuję za sugestie. Zbieram pieniążki i będę już wszystko wiedziała.

Mój główny problem to to, że niestety za szybko wybaczam i przez to ludzie tracą do mnie szacunek. Za dobrym też nie można być, niestety - jak wpadnie mi do głowy coś głupiego, przeczytam sobie ten wątek na ostudzenie emocji.

Dziękuję wszystkim i pozdrawiam!
Wiesz, w żalu czy złości nie warto się zaskorupiać, bo to niszczy wewnętrznie. Ale dobrze, że postawiłaś na swoim. Obiektywnie, Twoja siostra absolutnie nie może żyć sama? Znam trochę osób na wózkach, które jeśli są w pełni sprawne intelektualnie, to mieszkają same w mieszkaniu dostosowanym do potrzeb osoby niepełnosprawnej. Jasne, łatwiej się żyje z kimś, kto zrobi zakupy, wniesie je, pomoże się wykąpać. Nie wiem, jak u Ciebie, ale w mojej spółdzielni mieszkaniowej np. buduje się podjazdy dla osób niepełnosprawnych, dostosowuje łazienki.
201605300922 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując

Najlepsze Promocje i WyprzedaĹźe

REKLAMA
Stary 2014-08-29, 11:58   #54
201607040940
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2013-09
Wiadomości: 6 562
Dot.: Gdzie leży problem...? Prośba o obiektywną ocenę sytuacji (studia)

Przeczytałam jeszcze raz Twój wątek. Niepełnosprawność Twojej siostry chyba nie wyklucza jej samodzielności. Ale Twoi rodzice zamiast wzbudzić w niej samodzielność - ubezwłasnowolnili dziewczynę, zrobili z Was siostry syjamskie co jest okrutne wobec Ciebie i wobec niej. Jak studiowałam to w akademiku mieszkał student niepełnosprawny, na wózku, szczęśliwie żonaty. Więc niepełnosprawność fizyczna nie oznacza wegetacji w ciemnym pokoju na cudzej łasce. Utnij tą chora pępowinę łączącą Ciebie z siostrą i absolutnie nie zgadzaj się otaczać siostry opieką w czasie jej studiów. To nie jest Twój obowiązek. Może niech studiuje bliżej rodziców, żeby mogli dowozić ją na zajęcia? To jest dla niej szansa, żeby trochę się usamodzielnić, wziąć życie w swoje ręce, poznać innych ludzi i wreszcie przestać być "ta gorszą" z sióstr bo moim zdaniem właśnie tak się czuje.
Jesteś dobrym człowiekiem, masz ogromne serce ale przyda Ci się dawka zdrowego egoizmu. Powodzenia na studiach. I do domu powinnaś jeździć raz na 3 miechy. Na 1 dzień. No bo przecież pracujesz na swoje utrzymanie.
201607040940 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-08-29, 13:24   #55
Ikonka122
Raczkowanie
 
Avatar Ikonka122
 
Zarejestrowany: 2014-05
Wiadomości: 81
Dot.: Gdzie leży problem...? Prośba o obiektywną ocenę sytuacji (studia)

Fajnie autorko że się odezwałaś
Tak jak napisała Gosiaczek1969 wasza rozłąka będzie również szansą dla Twojej siostry, w końcu każda z Was będzie miała swoje odrębne życie.
Trzymam kciuki żebyś w życiu miała już tylko z górki
Odezwij się czasem
Ikonka122 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-08-29, 14:08   #56
pseudofeministka
Zakorzenienie
 
Avatar pseudofeministka
 
Zarejestrowany: 2007-08
Wiadomości: 7 542
Dot.: Gdzie leży problem...? Prośba o obiektywną ocenę sytuacji (studia)

Cytat:
Napisane przez karramba26 Pokaż wiadomość
Witam wszystkich!
Jestem nową użytkowniczką tego forum, wbrew mojemu nickowi, mam lat 17. Wczoraj dokonałam wpisu na studia, co wydaje się być moim największym.... problemem. A może tylko problemem dla moich rodziców?
Sytuacja w moim domu jest skomplikowana. Maksymalnie skracając - mam niepełnosprawną siostrę, z którą od początku (jestem tym "skrzywdzonym" 6-latkiem, posłanym wcześniej do szkoły ) edukacji chodziłyśmy razem do szkoły. Dostałyśmy się do najlepszego liceum w mieście, byłyśmy nierozłączne - wspólne towarzystwo, wszystkie wyjścia razem. Różnica naszych charakterów jest ogromna - ja jestem osobą towarzyską, zawsze mam coś do powiedzenia, siostra jest raczej milcząca, mało kiedy coś mówi, realizuje się bardziej w słowie pisanym. Dlatego też w pewnym momencie poczułam po prostu chęć zaistnienia jako "ja", nie tylko jako "siostry", jak często o nas mówiono. W żadnym wypadku nie odrzucałam jej, dalej pomagałam jak mogłam, a musicie wiedzieć, że nie porusza się samodzielnie, potrzebuje pomocy w nauce. Mimo tego słyszałam wciąż, że jestem egoistyczna, chcę się jej pozbyć, jest dla mnie mało ważna. Takie słowa z ust rodziców bolą bardzo - poświęciłam wiele i całe swoje dotychczasowe życie, żeby się nią opiekować, żeby nie poszła do jakiejś szkoły z internatem, specjalistycznego ośrodka itp., wzięłam całą tą odpowiedzialność na siebie, ściągając ją z barków rodziców.
Było dla mnie jasnym i zupełnie nie budzącym jakichś złych emocji, np. zazdrości to, że jest traktowana bardziej może ulgowo, w domu pomagam tylko ja itp.
Wtedy sytuacja jeszcze bardziej zaogniła się, ponieważ poznałam chłopaka, zakochałam się i od roku jestem w szczęśliwym związku. Chłopak mnie wspiera, dogadujemy się, jestem w pewnym sensie szczęśliwa.
Moja rodzina ma mi to za złe, utrudnia spotkania, zaczęły się wyzwiska.. Było znośnie, aż do momentu, kiedy okazało się, że matura poszła mi lepiej, dostałam się na wymarzone od podstawówki studia, siostra - niestety nie, także i na własne życzenie, bo przed maturą jakby przestało jej zależeć na nauce, a bardziej na grze w telefonie... Będzie poprawiała w przyszłym roku i miała do mnie dołączyć. Do tego samego miasta, choć na inny uniwersytet idzie także mój chłopak - wobec tego rodzice twierdzą, że powinnam poprawiać także (bardzo dobrze napisaną?) maturę i czekać na siostrę, bo teraz, rzekomo idę tylko dlatego, żeby być z nim i uważają już za pewnik, że te studia zawalę, spędzając czas tylko na dosłownie, seksie z chłopakiem. Idąc jednak za radą przyjaciół, nie zrezygnowałam z mojego marzenia, złożyłam dokumenty i w teorii, jestem juz studentką.
Zaczęło się w domu małe piekło - rodzice się mnie wyrzekli, zapowiedzieli, że jeżeli oni będą w przyszłym roku musieli zajmować się siostrą, nie dostanę na te studia ani złotówki, że nie należy mi się to, były prośby, groźby, wyzwiska... Obecnie nikt się do mnie w domu nie odzywa. Moje pytanie do was: gdzie popełniłam tak straszny błąd, by rodzina się ode mnie odcięła za chęć pójścia na dobre studia i poprawienia sobie, i im przy okazji, przyszłości...?
Mój stan psychiczny obecnie, można opisać jako bliski załamania.
Wybacz, ale jak dla mnie postawa Twoich rodzicow jest po prostu obrzydliwa - jak na moj gust to oni Cie wykorzystuja.

Ponadto jestes jeszcze jakby nie patrzec maloletnia w zwiazku z tym Twoi rodzice maja ustawowy obowiazek Cie utrzymywac i zaspokajac Twoje uzasadnione potrzeby - wiec na jedzenie na studia i nocleg chociazby w akademiku beda musieli dac Ci kase.

Ja uwazam, ze absolutnie powinnas pojsc na te studia - nie mozesz poswiecac swojego zycia na rzecz opiekowania sie siostra czy odciazenia rodzicow - i tak w tej kwestii przez te kilkanascie lat bardzo im pomoglas.I uwazam, ze okrutnie egoistyczne jest z ich strony ze obarczaja Cie odpowiedzialnoscia za los siostry. To moze jak wyjdziesz za maz siostra bedzie musiala zamieszkac z Toba? Rozumiem, ze siostrze z uwagi na jej niepelnosprawnosc na pewno nie jest latwo, widzi Ciebie, Twoje zycie ze to wszystko wyglada inaczej, byc moze rodzice tez nie chca by tak odczuwala swojej innosci. ALe dlaczego kosztem Twojej osoby? Masz rezygnowac z siebie, bo jestes pelnosprawna?


Jezeli dalej nie zrozumieja, a np. bedziesz bez pracy to zawsze mozesz zwrocic sie do sadu o zasadzenie alimentow, ale to jak skonczysz 18 lat. Tymbardziej, ze specyfika studiow prawniczych wymaga sporego poswiecenia czasu na nauke Po drugie na studiach mozesz ubiegac sie o stypendium socjalne i stypendium naukowe. Ponadto nie wiem jak bedzie w Twoim przypadku, ale z tego co wiem, jak wybiera sie akademik, to mozna pozniej ubiegac sie o zwrot tych kosztow.
__________________
Wymiankowy:

Dokładka: Perfumy, minerały, podkłady, hybrydy, kosmetyki do włosów:Jantar, Anwen, Oleje.

https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=795843

Edytowane przez pseudofeministka
Czas edycji: 2014-08-29 o 14:20
pseudofeministka jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-08-29, 15:39   #57
Wreeednia
Zadomowienie
 
Avatar Wreeednia
 
Zarejestrowany: 2009-05
Wiadomości: 1 371
Dot.: Gdzie leży problem...? Prośba o obiektywną ocenę sytuacji (studia)

Problem leży w rodzicach. Znaleźli sobie niańkę dla chorego dziecka i tyle.
Masz własną kasę, dostałaś się na studia- mówisz papa i tyle. Zamiast się cieszyć, że jesteś samodzielna to oni tworzą heh.

Sama mam niepełnosprawną siostrę, ale rodzice NIGDY nie ograniczali mnie z tego powodu, ani mnie, ani jej- posłali ją do liceum z internatem i dziewczyna w końcu odżyła, ma mnóstwo znajomych, świetnie się uczy.

Naprawdę Twoi rodzice nie widzą tego jak wielką krzywdę Wam robią...
__________________
"Dzięki Tobie jestem kobietą, wiem, że mam kuszące biodra, wrażliwe piersi. Podziwiasz mnie - swoje dzieło i nie chcesz, żebym była inna."
Wreeednia jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując

Najlepsze Promocje i WyprzedaĹźe

REKLAMA
Stary 2014-08-29, 15:53   #58
sweethome
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2014-07
Wiadomości: 85
Dot.: Gdzie leży problem...? Prośba o obiektywną ocenę sytuacji (studia)

Witaj Autorko

Skoro jeszcze tu zaglądasz to też się wypowiem. Miałam trochę doświadczenia w pracy z osobami niepełnosprawnymi i niestety postawa Twoich rodziców jest typowa (wiem, że to żadne pocieszenie). Najgorzej, że takie osoby zaczynają zdawać sobie sprawę z tego co zrobiły swoim dzieciom jak już jest za późno.

Z takich rad praktycznych to może warto byłoby się już teraz zainteresować studiami Twojej siostry, Ty albo Twoi rodzice moglibyście spróbować się dowiedzieć na uczelni (ze względu na kierunek zakładam, że jest porządna) czy jest możliwość przyznania Twojej siostrze opiekuna na czas studiów. Taki opiekun to zazwyczaj student z grupy, jest odpowiedzialny za przemieszczanie się osoby niepełnosprawnej po budynkach uczelni, pomoc w notatkach itd. Opiekun oczywiście dostaje jakąś niewielką zapłatę za to, więc chętny się pewnie znajdzie. W ten sposób Twoja siostra miałaby pomoc, nie byłaby już zależna od Ciebie, musiałaby się zintegrować ze swoją grupą i trochę by się usamodzielniła (bo jednak opiekun na każde jej zawołanie pewnie by nie był). Myślę, że to mogłoby być dobre rozwiązanie.

Życzę powodzenia na studiach i mam nadzieję, że i Tobie i siostrze się wszystko pomyślnie ułoży
sweethome jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-09-26, 23:18   #59
karramba26
Raczkowanie
 
Avatar karramba26
 
Zarejestrowany: 2014-07
Wiadomości: 32
Dot.: Gdzie leży problem...? Prośba o obiektywną ocenę sytuacji (studia)

Puk, puk, jest tutaj ktoś?
Przychodzę do Was z "nowym" problemem, aczkolwiek wszystko kręci się wokół całej sytuacji.
Przeprowadziłam się już do miasta, gdzie będę studiowała, mieszkam z chłopakiem i na razie bardzo mi to odpowiada, na tej płaszcyzźnie nie ma żadnych problemów. Kontakty z siostrą mam baardzo dobre, z rodzicami poprawne - rozmawiamy normalnie, ale czuję z ich strony (a może nadinterpretuję...?) coś w rodzaju... sztywniejszego tonu, bariery. Dają mi odczuć, że boją się o mnie, jak to rodzice - uważaj, nie wychodź sama wieczorem itd.

Mój chłopak musiał wyjechać na weekend, zostałam w pokoju sama i... załamałam się.
Odczuwam permanentny strach, lęk... że sobie nie poradzę, nie jestem asertywna, kontaktowa, a najbardziej - przed wychodzeniem samej z domu. Serio. Od lat 5ciu czy 6ciu ZAWSZE, bez wyjątków, chodziłam wszędzie z siostrą. Teraz, kiedy mam wyjść sama na ulicę - czy to do sklepu, czy po prostu - jestem sparaliżowana, nie potrafię. Oczywiście tłumaczę sobie racjonalnie, że to jest tak normalne jak oddychanie. Co ciekawe, wszystko to pojawiło się, odkąd chłopak wyjechał, przedtem wychodziłam sama i nawet o tym nie myślałam... Jutro idę do znajomych i do galerii handlowej, nie biorę pod uwagę, że zostanę, bo to bez sensu, błędne koło (chociaż do klubu już nie przemogę się iść, to pewne).

Druga sprawa - nie potrafię odciąć się od zdania rodziców... Czuję jakiś ciężar na sercu, kiedy zrobię coś nie po ich myśli, co prowadzi mnie do tego, żeby kombinować, nie dopowiedzieć... Czuję jakby uzależnienie, ciągłą chęć udowodnienia im (przypodobania się?), że jestem taka, jak chcieli, żebym była, jak zawsze mi wpajano.

Dziewczyny ... Co z tym zrobić, iść do jakiegoś specjalisty? Z psychologami mam bardzo złe doświadczenia, do psychiatry warto?
karramba26 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-09-27, 16:16   #60
gwiazdka93
Zakorzenienie
 
Avatar gwiazdka93
 
Zarejestrowany: 2009-10
Lokalizacja: Małpolska
Wiadomości: 7 428
Dot.: Gdzie leży problem...? Prośba o obiektywną ocenę sytuacji (studia)

Cytat:
Napisane przez karramba26 Pokaż wiadomość
Puk, puk, jest tutaj ktoś?
Przychodzę do Was z "nowym" problemem, aczkolwiek wszystko kręci się wokół całej sytuacji.
Przeprowadziłam się już do miasta, gdzie będę studiowała, mieszkam z chłopakiem i na razie bardzo mi to odpowiada, na tej płaszcyzźnie nie ma żadnych problemów. Kontakty z siostrą mam baardzo dobre, z rodzicami poprawne - rozmawiamy normalnie, ale czuję z ich strony (a może nadinterpretuję...?) coś w rodzaju... sztywniejszego tonu, bariery. Dają mi odczuć, że boją się o mnie, jak to rodzice - uważaj, nie wychodź sama wieczorem itd.

Mój chłopak musiał wyjechać na weekend, zostałam w pokoju sama i... załamałam się.
Odczuwam permanentny strach, lęk... że sobie nie poradzę, nie jestem asertywna, kontaktowa, a najbardziej - przed wychodzeniem samej z domu. Serio. Od lat 5ciu czy 6ciu ZAWSZE, bez wyjątków, chodziłam wszędzie z siostrą. Teraz, kiedy mam wyjść sama na ulicę - czy to do sklepu, czy po prostu - jestem sparaliżowana, nie potrafię. Oczywiście tłumaczę sobie racjonalnie, że to jest tak normalne jak oddychanie. Co ciekawe, wszystko to pojawiło się, odkąd chłopak wyjechał, przedtem wychodziłam sama i nawet o tym nie myślałam... Jutro idę do znajomych i do galerii handlowej, nie biorę pod uwagę, że zostanę, bo to bez sensu, błędne koło (chociaż do klubu już nie przemogę się iść, to pewne).

Druga sprawa - nie potrafię odciąć się od zdania rodziców... Czuję jakiś ciężar na sercu, kiedy zrobię coś nie po ich myśli, co prowadzi mnie do tego, żeby kombinować, nie dopowiedzieć... Czuję jakby uzależnienie, ciągłą chęć udowodnienia im (przypodobania się?), że jestem taka, jak chcieli, żebym była, jak zawsze mi wpajano.

Dziewczyny ... Co z tym zrobić, iść do jakiegoś specjalisty? Z psychologami mam bardzo złe doświadczenia, do psychiatry warto?
Przeczytałam cały ten wątek. Skomentuję krótko: podziwiam Ja chyba na Twoim miejscu nie dałabym rady żyć w takiej rodzinie, gdzie rodzice traktowaliby mnie jak opiekunkę ich niepełnosprawnego dziecka, a nie jak córkę na równi z pozostałymi dziećmi.

Dlaczego boisz się wychodzić? Jesteś przytłoczona nowym miejscem? To minie Gdy rozpoczynałam studia (2 lata temu) miałam wokół pełno znajomych, rodzeństwo, a i tak było mi cholernie przykro kiedy opuszczałam rodzinny dom. Teraz jest lżej Tyle, że ja mam cudowną rodzinę.

Ja na Twoim miejscu po prostu jak najrzadziej rozmawiałabym z rodzicami, ogranicz kontakty z nimi. Jeśli tęsknisz za domem, a z siostrą masz teraz dobre relacje, to dzwoń do niej co kilka dni, a do rodziców rzadziej- np. 2 razy w miesiącu. W końcu sami zatęsknią i może coś zrozumieją
gwiazdka93 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2015-01-19 18:11:58


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 11:21.






© 2000 - 2025 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.