Rozstanie z facetem XXXII - Strona 54 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2014-10-01, 22:11   #1591
86cd87f0978cce8494f199b4221a35277d16c213
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2011-07
Wiadomości: 39
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Nie Dziękuję Dziewczyny, by nie zapeszać......

Mam nadzieję, że dla Was już niedługo Ex będzie tylko wspomnieniem obróconym w pył - dla mnie właśnie tym się stał.........

dziękuję Bogu za ten cudowny tydzień - nie wiem, co będzie dalej - ale jedno już wiem, to facet musi się starać o kobietę i nie mam zamiaru już dawać się na tacy ot to!
86cd87f0978cce8494f199b4221a35277d16c213 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-10-01, 22:17   #1592
Lovemes
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2014-06
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 72
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Często tutaj nie pisze, ale dla mnie ten wątek pomaga. Też mam chwile dołujące i myślę,że już nigdy nikogo nie poznam, a tym bardziej się nie zakocham. Byłam zakochana raz w życiu i mam wrażenie,ze nikogo już nie obdarzę takim uczuciem jak eksa. Zakochał się we mnie kolega, ale co z tego jak ja nic do niego nie czuje nie ma chemii..boję się przyszłości i tego, że zostanę do końca życia sama:/ nawet nie mam gdzie poznać wolnego chłopaka..jedynie w klubach, ale stamtąd nie chce.. nie widzę tam kandydatów do poważnych związków. A może się mylę...
Lovemes jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-10-01, 22:25   #1593
86cd87f0978cce8494f199b4221a35277d16c213
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2011-07
Wiadomości: 39
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez k_aterina567 Pokaż wiadomość
Hej dziewczyny
tak jak Wy udzielałam sie na tym forum jeszcze jakiś czas temu i też byłam zrozpaczona bo facet mnie zostawił z dnia na dzień... i myślałam, że to ten jedyny, i że bez niego nie da sie żyć:/
A teraz po 8 miesiącach od rozstania muszę Wam napisać, że naprawdę to wszystko mija... i da się bez nich życ ja jeszcze w czerwcu dzwoniłam, płakałam, prosiłam o to żeby wrocił... i od tamtej pory nie dzwonie, nie pisze i bardzo rzadko o nim myślę to on nawet zadzwonił do mnie jakis czas temu:/
od 3 miesięcy jestem szczęśliwą kobietą, robię co chcę, zmieniłam pracę na taką jak zawsze chciałam... co wiązało sie ze zmianą miejsca zamieszkania.. z nim tego nie mogłam i od 3 miesięcy nie płakałam ani razu a będąc z nim w związku zdarzało mi sie bardzo często (więc chyba o czymś to świadczy) I jak widzicie da sie życ bez nich

Trzymam kciuki za was wszystkie żebyście jak najszybciej zapomniały ( a brak jakiegokolwiek kontaktu, skróci was czas opłakiwania związku

---------- Dopisano o 23:32 ---------- Poprzedni post napisano o 23:28 ----------

ten przypis na dole o nieodzywaniu sie jest nieaktualny
Superrrrr gratuluję!!! cieszę się bardzo!!

ja już nie odzywam się o 1 lipca - i nie mam już potrzeby się odzywać i to jest w tym najlepsze

To oni stracili nie MY!!!!
86cd87f0978cce8494f199b4221a35277d16c213 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-10-01, 22:57   #1594
harvvey
Zadomowienie
 
Avatar harvvey
 
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 1 120
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Nie pisałam ostatnio, bo praktycznie nie było mnie w domu. Brałam udział w warsztatach z przerabiania starych mebli w nowe i przez 15 godzin super się bawiłam, ale i zmęczyłam Oprócz tego praca i znajomi, więc naprawdę żyję, ale dzisiaj przejeżdżałam w okolicy starego mieszkania eksa.. Jechałam dokładnie tak, jak do niego, tylko nie skręciłam w prawo i nagle popłynęły mi łzy, wszystko szlag trafił.

Cholernie mi go brakuje, dziewczyny. Wiem, że pewnie bym spędziła u niego wieczór i z zaangażowaniem opowiedziała o warsztatach, o tym, co zdziałałam. Byliśmy fajną parą, czemu on z taką łatwością to rozwalił? Chyba nigdy tego nie zrozumiem.

Zabawne jest to, że sporo facetów o mnie zabiegało, a ja dopuściłam do siebie tylko dwóch i dwa razy przytrafiło mi się to samo - po jakimś czasie odsunęli się ode mnie i poszło. Nie chodzi nawet o to, że czuję się gorsza, bo wiem, że wcale tak nie jest, ale to jest dołujące. Moje koleżanki są w związkach, o które same zabiegały, ich faceci myślą o nich poważnie, planują coś, układają sobie życie, a ja ciągle dostaje po dupie Patrzę na to, jacy są szczęśliwi i zastanawiam się, dlaczego mnie to spotyka. Oddaje siebie i nagle zostaje z niczym.

Nie wiem, czy to przesilenie jesienne, ale widzę że nie tylko mnie dopadło coś tak podłego. Oby minęło jak najszybciej. Jak tam u was?

---------- Dopisano o 22:57 ---------- Poprzedni post napisano o 22:53 ----------

[1=86cd87f0978cce8494f199b 4221a35277d16c213;4836569 6]
ja już nie odzywam się o 1 lipca - i nie mam już potrzeby się odzywać i to jest w tym najlepsze

To oni stracili nie MY!!!![/QUOTE]
Kurcze, super że idziesz do przodu. Pamiętam cię z końca lipca i naprawdę bardzo się cieszę, że udało ci się z tym uporać Mam cichą nadzieję, że za miesiąc też będę taka zimna na wszystkie wspomnienia i tęsknoty. Póki co sentyment się mnie trzyma.
__________________
"Ale cień Dzikiej Kobiety wciąż za nami podąża, dniem i nocą. Nieważne, gdzie jesteśmy, ten cień ma nieodmiennie cztery łapy."
harvvey jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-10-01, 23:06   #1595
navioe
Zakorzenienie
 
Avatar navioe
 
Zarejestrowany: 2013-11
Lokalizacja: Poznań
Wiadomości: 3 489
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Dziś malo myslalam o exie. Jutro mija tydzień. Szybko zlecialo.. Jest coraz lepiej. Wieczorem nie miałam co robić i trochę myslalam. I nie plakalam. Cały czas mam w głowie 'nie pisz do niego, został go w spokoju'. To pomaga. Ułatwieniem jest tez to, ze mieszkamy daleko od siebie wiec nie będziemy się widywać.
Myslalam dziś o tym co bym zrobiła gdyby jednak napisał, chciał wrócić i wszystkiego by żałował. Nie dam się. Mimo, ze klocilismy się czasem i nie odzywalismy do siebie dłużej niz teraz nie mam zamiaru z nim gadac, a tym bardziej wracać do niego. Brakuje mi go. Strasznie. Mogłam mu się wyzalic, napisać o wszystkim.. Teraz mam tylko ten wątek i przyjaciółkę, której tez nie chce za bardzo zadreczac, choć wiem, ze zawsze mi pomoże.

---------- Dopisano o 23:06 ---------- Poprzedni post napisano o 23:03 ----------

Zauwazylam, ze wszystko mi go przypomina- ogladalam dziś miasto44 i dziewczyna miała tam szczura. Mój ex tez miał szczurki. Odrazu przypomnialam sobie o tym, przeleciały mi przed oczami wszystkie chwile z nim i jego zwierzakami. Przez przypadek wsiadlam dziś do tramwaju którym zawsze do niego jezdzilam jak mieszkał w Poznaniu. Tak z przyzwyczajenia. Ale trzymam się. Nie płacze. I jestem z tego dumna.
navioe jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-10-01, 23:08   #1596
WhiteCherry
Zakorzenienie
 
Avatar WhiteCherry
 
Zarejestrowany: 2008-01
Wiadomości: 19 320
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

[1=86cd87f0978cce8494f199b 4221a35277d16c213;4836547 6]Nie Dziękuję Dziewczyny, by nie zapeszać......

Mam nadzieję, że dla Was już niedługo Ex będzie tylko wspomnieniem obróconym w pył - dla mnie właśnie tym się stał.........

dziękuję Bogu za ten cudowny tydzień - nie wiem, co będzie dalej - ale jedno już wiem, to facet musi się starać o kobietę i nie mam zamiaru już dawać się na tacy ot to![/QUOTE]
ja powinnam swojego fagasa po rękach całować za to, że w końcu urwał ze mną kontakt te dwa miesiące temu, przestał się odzywać i tak jest do tej pory... dzięki temu poznałam bardzo fajnego faceta bo gdyby nadal się odzywał do mnie i mącił w głowie, to ja ciągle tkwiłabym w martwym punkcie.
a teraz w końcu czuję, że komuś na mnie zależy...
__________________
sun goes down
WhiteCherry jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-10-01, 23:09   #1597
She is pink
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2014-08
Wiadomości: 491
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez harvvey Pokaż wiadomość
Nie pisałam ostatnio, bo praktycznie nie było mnie w domu. Brałam udział w warsztatach z przerabiania starych mebli w nowe i przez 15 godzin super się bawiłam, ale i zmęczyłam Oprócz tego praca i znajomi, więc naprawdę żyję, ale dzisiaj przejeżdżałam w okolicy starego mieszkania eksa.. Jechałam dokładnie tak, jak do niego, tylko nie skręciłam w prawo i nagle popłynęły mi łzy, wszystko szlag trafił.

Cholernie mi go brakuje, dziewczyny. Wiem, że pewnie bym spędziła u niego wieczór i z zaangażowaniem opowiedziała o warsztatach, o tym, co zdziałałam. Byliśmy fajną parą, czemu on z taką łatwością to rozwalił? Chyba nigdy tego nie zrozumiem.

Zabawne jest to, że sporo facetów o mnie zabiegało, a ja dopuściłam do siebie tylko dwóch i dwa razy przytrafiło mi się to samo - po jakimś czasie odsunęli się ode mnie i poszło. Nie chodzi nawet o to, że czuję się gorsza, bo wiem, że wcale tak nie jest, ale to jest dołujące. Moje koleżanki są w związkach, o które same zabiegały, ich faceci myślą o nich poważnie, planują coś, układają sobie życie, a ja ciągle dostaje po dupie Patrzę na to, jacy są szczęśliwi i zastanawiam się, dlaczego mnie to spotyka. Oddaje siebie i nagle zostaje z niczym.

Nie wiem, czy to przesilenie jesienne, ale widzę że nie tylko mnie dopadło coś tak podłego. Oby minęło jak najszybciej. Jak tam u was?.
Mam podobne odczucia. Dwa związki, takie które miały skończyć się na ślubnym kobiercu. Jeden był draniem, ciągle gadał, że z tego będzie małżeństwo, ja w stanie magii we wszystko wierzyłam, a tymczasem zdradzał mnie za moimi plecami. Drugi chłopak, uczciwy, pracowity, z określonym światopoglądem, dał mi tyle ciepła, wyczuwałam w nim prawdę, ale nie okazałam się być tym, czego on szuka. Niestety eks miłość do zołzy za bardzo mu utkwiła w pamięci.

Zwłaszcza drania długo rozpamiętywałam. Po paru miesiącach było lepiej, ale myślałam o nim w trakcie świąt, zastanawiałam się, jak je spędza. Albo nawet, gdy działy się fajne rzeczy w moim życiu, fajne wyjazdy, to ogromnie się cieszyłam, ale zawsze miałam takie poczucie, że chciałabym tę radość dzielić z nim. Przeszło dopiero w listopadzie w zeszłym roku.

Teraz nie wiem, ile czasu potrzebuje. Boję się, że trochę może to potrwać. Jakoś naprawdę nie mam szczęścia w tej miłości, a coraz młodsza nie jestem. Odłożyłam trochę kasy na wakacje, może to i żałosne, ale tę kasę wolałabym przeznaczyć na suknię ślubną, w której wyszłabym za eksa, gdyby oczywiście był moim narzeczonym, a nie eskem. Żałosna ostatnio jestem i straszna maruda. Nawet nie gadam o tym znajomym, bo oni mnie mają za wariatkę i uważają, że wyolbrzymiam. Tylko nie są w mojej skórze, nie rozumieją, że kocham bez wzajemności.
She is pink jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-10-02, 00:10   #1598
killka
Rozeznanie
 
Avatar killka
 
Zarejestrowany: 2013-03
Wiadomości: 625
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez Lovemes Pokaż wiadomość
Często tutaj nie pisze, ale dla mnie ten wątek pomaga. Też mam chwile dołujące i myślę,że już nigdy nikogo nie poznam, a tym bardziej się nie zakocham. Byłam zakochana raz w życiu i mam wrażenie,ze nikogo już nie obdarzę takim uczuciem jak eksa. Zakochał się we mnie kolega, ale co z tego jak ja nic do niego nie czuje nie ma chemii..boję się przyszłości i tego, że zostanę do końca życia sama:/ nawet nie mam gdzie poznać wolnego chłopaka..jedynie w klubach, ale stamtąd nie chce.. nie widzę tam kandydatów do poważnych związków. A może się mylę...
Praktycznie to samo napisałam kilka postów wstecz
Cytat:
Napisane przez navioe Pokaż wiadomość
Dziś malo myslalam o exie. Jutro mija tydzień. Szybko zlecialo.. Jest coraz lepiej. Wieczorem nie miałam co robić i trochę myslalam. I nie plakalam. Cały czas mam w głowie 'nie pisz do niego, został go w spokoju'. To pomaga. Ułatwieniem jest tez to, ze mieszkamy daleko od siebie wiec nie będziemy się widywać.
Myslalam dziś o tym co bym zrobiła gdyby jednak napisał, chciał wrócić i wszystkiego by żałował. Nie dam się. Mimo, ze klocilismy się czasem i nie odzywalismy do siebie dłużej niz teraz nie mam zamiaru z nim gadac, a tym bardziej wracać do niego. Brakuje mi go. Strasznie. Mogłam mu się wyzalic, napisać o wszystkim.. Teraz mam tylko ten wątek i przyjaciółkę, której tez nie chce za bardzo zadreczac, choć wiem, ze zawsze mi pomoże.

---------- Dopisano o 23:06 ---------- Poprzedni post napisano o 23:03 ----------

Zauwazylam, ze wszystko mi go przypomina- ogladalam dziś miasto44 i dziewczyna miała tam szczura. Mój ex tez miał szczurki. Odrazu przypomnialam sobie o tym, przeleciały mi przed oczami wszystkie chwile z nim i jego zwierzakami. Przez przypadek wsiadlam dziś do tramwaju którym zawsze do niego jezdzilam jak mieszkał w Poznaniu. Tak z przyzwyczajenia. Ale trzymam się. Nie płacze. I jestem z tego dumna.
To dobrze i nie dobrze, że nie płaczesz. Jesteś tydzień dopiero po rozstaniu, powinnaś wyrzucić z siebie wszystkie negatywne emocje. Ja kiedys po rozstaniu z eksem przez pierwsze 2 tygodnie nie płakałam a potem wręcz się zanosiłam. Długo tłumiłam w sobie w sumie nieświadomie emocje i dopiero po dwóch tygodniach znalazły ujście.
Cytat:
Napisane przez WhiteCherry Pokaż wiadomość
ja powinnam swojego fagasa po rękach całować za to, że w końcu urwał ze mną kontakt te dwa miesiące temu, przestał się odzywać i tak jest do tej pory... dzięki temu poznałam bardzo fajnego faceta bo gdyby nadal się odzywał do mnie i mącił w głowie, to ja ciągle tkwiłabym w martwym punkcie.
a teraz w końcu czuję, że komuś na mnie zależy...
Jak miło się takie rzeczy czyta Szczęścia! Pozostaje mi tylko pozazdrościć Chciałabym kiedyś tak poczuć motylki eh....
Cytat:
Napisane przez She is pink Pokaż wiadomość
Mam podobne odczucia. Dwa związki, takie które miały skończyć się na ślubnym kobiercu. Jeden był draniem, ciągle gadał, że z tego będzie małżeństwo, ja w stanie magii we wszystko wierzyłam, a tymczasem zdradzał mnie za moimi plecami. Drugi chłopak, uczciwy, pracowity, z określonym światopoglądem, dał mi tyle ciepła, wyczuwałam w nim prawdę, ale nie okazałam się być tym, czego on szuka. Niestety eks miłość do zołzy za bardzo mu utkwiła w pamięci.

Zwłaszcza drania długo rozpamiętywałam. Po paru miesiącach było lepiej, ale myślałam o nim w trakcie świąt, zastanawiałam się, jak je spędza. Albo nawet, gdy działy się fajne rzeczy w moim życiu, fajne wyjazdy, to ogromnie się cieszyłam, ale zawsze miałam takie poczucie, że chciałabym tę radość dzielić z nim. Przeszło dopiero w listopadzie w zeszłym roku.

Teraz nie wiem, ile czasu potrzebuje. Boję się, że trochę może to potrwać. Jakoś naprawdę nie mam szczęścia w tej miłości, a coraz młodsza nie jestem. Odłożyłam trochę kasy na wakacje, może to i żałosne, ale tę kasę wolałabym przeznaczyć na suknię ślubną, w której wyszłabym za eksa, gdyby oczywiście był moim narzeczonym, a nie eskem. Żałosna ostatnio jestem i straszna maruda. Nawet nie gadam o tym znajomym, bo oni mnie mają za wariatkę i uważają, że wyolbrzymiam. Tylko nie są w mojej skórze, nie rozumieją, że kocham bez wzajemności.
Widzę, że się motasz. Dużo myślisz. Jak napisałaś o sukni ślubnej to pomyślałam sobie, że my byśmy byli już ponad rok po ślubie... Być może byłabym już w ciąży. Jak można doprowadzić związek do takiego bagna? Ja jestem naprawdę wyrozumiała i cierpliwa ale musiało to wyglądać już bardzo źle skoro sama powiedziałam dość. Myślałam, że nigdy tego nie zrobię, nie będę w stanie. A tu życie pokazało coś innego.
killka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-10-02, 07:46   #1599
Kot Wizjoner
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2014-09
Wiadomości: 4
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cześć dziewczyny. Nie wiem czy mnie pamiętacie, kilka stron temu opisałem swój przypadek. Bardzo dziękuję za słowa pocieszenia, przepraszam że nie odpisałem, ale jakoś nie miałem siły, ale wiedzcie, że przeczytałem i serdecznie dziękuję!
Minęło półtorej tygodnia od czasu naszego rozstania. Kiedy już jakoś dochodziłem do siebie (w sensie: mój organizm się uspokoił, a jeżeli chodzi o sferę psychiczną - można było zauważyć poprawę) to napisał dzisiaj do mnie na Facebooku...
Popisaliśmy chwilę i kazałem mu do siebie zadzwonić i przegadaliśmy ze sobą dwie godziny.
Jemu zależy, martwi się o mnie, tęskni za mną, myśli o mnie. Chciałem nadmienić, że on ma zdiagnozowaną osobowość typu borderline, więc im bardziej jesteśmy blisko tym on bardziej czuje do mnie niechęć i mnie odpycha... A, no i ma problemy z narkotykami, alkoholem i okaleczaniem się...
Przyznał się, że pod koniec naszego związku upił się i naćpał tak bardzo, że zdradził mnie z jakimś obleśnym typem. Mówi, że on taki nie jest i tego nie chciał, ale był w takim stanie...
Powiem tak, zszokowała mnie ta informacja i że mi o niej nie powiedział (nie chciał mnie bardziej ranić). On sam do końca nic nie wie, nie wie co ma mi powiedzieć, ale ja zasługuję na szczerość, stabilność, zaufanie i szczęście do jasnej cholery!
W sumie to teraz nawet nie wiem co czuję, ani nie jest to smutek, ani żal, ani gniew... Po prostu myślę o tym wszystkim (już bez patrzenie przez różowe okulary).
Powiedzcie mi, w co ja się wpakowałem? Gdyby ktoś mi opowiedział kilka miesięcy temu o takim związku to od razu powiedziałbym: "Rzuć go, nie jest Ciebie wart, co za debil...!", ale właśnie, to nie jest takie łatwe...
Nie wiem dziewczyny co mam robić. Myślę, że czas pokaże. Tylko z drugiej strony nie wiem czy jest sens "tracić" na niego czas, bo jeżeli znowu mu się odwidzi i znowu mnie zrani... Wtedy chyba naprawdę pozbędę się go z mojego życia. Bo nie dość, że sam mam problemy w życiu to jeszcze on...

Edytowane przez Kot Wizjoner
Czas edycji: 2014-10-02 o 07:48
Kot Wizjoner jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-10-02, 08:03   #1600
killka
Rozeznanie
 
Avatar killka
 
Zarejestrowany: 2013-03
Wiadomości: 625
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez Kot Wizjoner Pokaż wiadomość
Cześć dziewczyny. Nie wiem czy mnie pamiętacie, kilka stron temu opisałem swój przypadek. Bardzo dziękuję za słowa pocieszenia, przepraszam że nie odpisałem, ale jakoś nie miałem siły, ale wiedzcie, że przeczytałem i serdecznie dziękuję!
Minęło półtorej tygodnia od czasu naszego rozstania. Kiedy już jakoś dochodziłem do siebie (w sensie: mój organizm się uspokoił, a jeżeli chodzi o sferę psychiczną - można było zauważyć poprawę) to napisał dzisiaj do mnie na Facebooku...
Popisaliśmy chwilę i kazałem mu do siebie zadzwonić i przegadaliśmy ze sobą dwie godziny.
Jemu zależy, martwi się o mnie, tęskni za mną, myśli o mnie. Chciałem nadmienić, że on ma zdiagnozowaną osobowość typu borderline, więc im bardziej jesteśmy blisko tym on bardziej czuje do mnie niechęć i mnie odpycha... A, no i ma problemy z narkotykami, alkoholem i okaleczaniem się...
Przyznał się, że pod koniec naszego związku upił się i naćpał tak bardzo, że zdradził mnie z jakimś obleśnym typem. Mówi, że on taki nie jest i tego nie chciał, ale był w takim stanie...
Powiem tak, zszokowała mnie ta informacja i że mi o niej nie powiedział (nie chciał mnie bardziej ranić). On sam do końca nic nie wie, nie wie co ma mi powiedzieć, ale ja zasługuję na szczerość, stabilność, zaufanie i szczęście do jasnej cholery!
W sumie to teraz nawet nie wiem co czuję, ani nie jest to smutek, ani żal, ani gniew... Po prostu myślę o tym wszystkim (już bez patrzenie przez różowe okulary).
Powiedzcie mi, w co ja się wpakowałem? Gdyby ktoś mi opowiedział kilka miesięcy temu o takim związku to od razu powiedziałbym: "Rzuć go, nie jest Ciebie wart, co za debil...!", ale właśnie, to nie jest takie łatwe...
Nie wiem dziewczyny co mam robić. Myślę, że czas pokaże. Tylko z drugiej strony nie wiem czy jest sens "tracić" na niego czas, bo jeżeli znowu mu się odwidzi i znowu mnie zrani... Wtedy chyba naprawdę pozbędę się go z mojego życia. Bo nie dość, że sam mam problemy w życiu to jeszcze on...
Jeśli mam być szczera to nie widzę u was przyszłości. Facet jest zaburzony, ma duże problemy z sobą. Powinien się leczyć a dopiero myśleć o związku. Ja na twoim miejscu bym dała sobie z nim spokój. Nie piszę tego bo jestem zraniona ale z doświadczenia. Po krótszym lub dłuższym czasie i tak tutaj byś wrócił. Poza tym ja bym nie wybaczyla zdrady. Do tego ćpa i pije, nie, nie, nie.... Odpuść go sobie dla swojego dobra. To że on żałuję to nie jest szczere. Chce wzbudzić w tobie litość a jak dostanie ataku to zrobi to samo. Ratuj się.
killka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-10-02, 10:01   #1601
navioe
Zakorzenienie
 
Avatar navioe
 
Zarejestrowany: 2013-11
Lokalizacja: Poznań
Wiadomości: 3 489
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Rozkleilam sie. Nie chce juz siedzieć na zajęciach. Chce, zeby to wszystko wypłynęło. Położyć się do łóżka i spać. I płakać. Chce płakać.
navioe jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-10-02, 10:21   #1602
shinypearl
Wtajemniczenie
 
Avatar shinypearl
 
Zarejestrowany: 2014-09
Wiadomości: 2 200
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Ostatni raz widziałam go miesiąc temu. Wiecie, po wczorajszym jest mi jakoś lepiej. To nie znaczy, że już wróciłam do pełnej normy, chodzę uśmiechnięta i zadowolona w pełni z życia, ale jest poprawa. Wczoraj napisałam tu ważnego dla siebie posta, a wieczorem czytałam sobie wątek na wizażu o tym, kiedy dziewczyny poczuły, że on naprawdę kocha no i się poryczałam. I ten płacz był dla mnie ważny. Już dawno nie płakałam tak intensywnie, bez przerywania, wyrzuciłam też na głos moje pretensje do niego, po prostu gadałam do niego i mi ulżyło. Mam wrażenie, że teraz naprawdę zaczynam dochodzić do siebie i jestem w stanie zamknąć za sobą przeszłość i patrzeć co jeszcze ma dla mnie przyszłość.
shinypearl jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-10-02, 10:35   #1603
She is pink
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2014-08
Wiadomości: 491
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

U mnie nie widać poprawy nastroju, chce mi się płakać. Chcę się wypłakać na makasa, tak żeby później było lepiej. Najgorsze jest to, że niczemu nie zawiniłam, a czuję się fatalnie, jakbym to ja była beznadziejna, bo mnie nikt nie chce. Jak totalna fujara losu nie wiem, czy parę pięknych chwil jest potem warte tego, żeby przechodzić przez to, co teraz muszę przechodzić.
She is pink jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-10-02, 11:41   #1604
killka
Rozeznanie
 
Avatar killka
 
Zarejestrowany: 2013-03
Wiadomości: 625
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez navioe Pokaż wiadomość
Rozkleilam sie. Nie chce juz siedzieć na zajęciach. Chce, zeby to wszystko wypłynęło. Położyć się do łóżka i spać. I płakać. Chce płakać.
To dobrze, że chce ci się płakać. To znak, że organizm chce wyrzucić z siebie wszystkie negatywne emocje. Jeśli tylko będziesz miała okazję to płacz. To oczyszcza.
Cytat:
Napisane przez shinypearl Pokaż wiadomość
Ostatni raz widziałam go miesiąc temu. Wiecie, po wczorajszym jest mi jakoś lepiej. To nie znaczy, że już wróciłam do pełnej normy, chodzę uśmiechnięta i zadowolona w pełni z życia, ale jest poprawa. Wczoraj napisałam tu ważnego dla siebie posta, a wieczorem czytałam sobie wątek na wizażu o tym, kiedy dziewczyny poczuły, że on naprawdę kocha no i się poryczałam. I ten płacz był dla mnie ważny. Już dawno nie płakałam tak intensywnie, bez przerywania, wyrzuciłam też na głos moje pretensje do niego, po prostu gadałam do niego i mi ulżyło. Mam wrażenie, że teraz naprawdę zaczynam dochodzić do siebie i jestem w stanie zamknąć za sobą przeszłość i patrzeć co jeszcze ma dla mnie przyszłość.
Zaczynasz dochodzić do siebie, super mi jak jest źle to też gadam sama do siebie. Tak jakbym sama siebie pocieszala
Cytat:
Napisane przez She is pink Pokaż wiadomość
U mnie nie widać poprawy nastroju, chce mi się płakać. Chcę się wypłakać na makasa, tak żeby później było lepiej. Najgorsze jest to, że niczemu nie zawiniłam, a czuję się fatalnie, jakbym to ja była beznadziejna, bo mnie nikt nie chce. Jak totalna fujara losu nie wiem, czy parę pięknych chwil jest potem warte tego, żeby przechodzić przez to, co teraz muszę przechodzić.
Masz w sobie jeszcze dużo żalu, widocznie jeszcze wszystkiego z siebie nie wyrzuciłaś. Tobie to samo napiszę - płacz jeśli tylko masz okazję i ochotę.




A u mnie tak sobie. Pogoda dobrze nie nastraja. Staram się żyć normalnie. Nie płaczę. Choć nie przeczę że mogą jeszcze łzy się pojawić nie raz. Dzisiaj jest 18 dzień rozstania. Mam nadzieję, że to co najgorsze jest już za mną. Tak bardzo bym chciała cieszyć się życiem, taka wyluzowana. Na razie czuję, że jestem spięta
killka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-10-02, 12:01   #1605
navioe
Zakorzenienie
 
Avatar navioe
 
Zarejestrowany: 2013-11
Lokalizacja: Poznań
Wiadomości: 3 489
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Mam zagwozdke. Ex wpada do znajomych, teraz nagle sobie przypomniał o ich istnieniu. Kumpela mówi, ze mam isc z nimi, bo tak było w planach i to ja jestem z ich ekipy, nie on. I teraz się zastanawiam.
navioe jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-10-02, 15:16   #1606
shinypearl
Wtajemniczenie
 
Avatar shinypearl
 
Zarejestrowany: 2014-09
Wiadomości: 2 200
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez navioe Pokaż wiadomość
Mam zagwozdke. Ex wpada do znajomych, teraz nagle sobie przypomniał o ich istnieniu. Kumpela mówi, ze mam isc z nimi, bo tak było w planach i to ja jestem z ich ekipy, nie on. I teraz się zastanawiam.
Idź, ale upewnij się, że jego nie będzie Uważam, że naprawdę dobrze sobie radzisz!

Dziewczyny, u mnie progresu ciąg dalszy. To mój post z wątku Moc pozytywnego myślenia:
Dziewczyny, szukam dalej moich obrazków do mapy, też na necie, bo jednak sobie je podrukuję. I dziś wreszcie znalazłam odpowiednie dwa na związek i pożądanie!!! Jeszcze tydzień temu żaden mi nie pasował, a teraz jak zobaczyłam te 2 od razu coś mnie tknęło, że to te, pasują mi idealnie I wiecie co? Jestem też przekonana, że to kolejny sygnał, że dochodzę do siebie po rozstaniu

Do tego dziś wreszcie znalazłam czas, siłę i chęć na użycie tego programu do robienia kopii smsów, o którym pisałam w sobotę (mam je na karcie SD i na poczcie, ale już nie w folderze wiadomości!), a także przeniosłam wszystkie zdjęcia z tego okresu: nasze, jego, naszego mieszkania, kwiatów od niego itd., zrobiłam folder na kompie i ukryłam go jednym programem Jestem z siebie dumna!!!

---------- Dopisano o 15:16 ---------- Poprzedni post napisano o 14:37 ----------

I jeszcze coś. Właśnie usunęłam jego folder z pulpitu!!! Usunęłam też nasz plik z wydatkami, a nawet jego konto gmail, bo logował się z mojego laptopa
Nie mogę uwierzyć, że wreszcie jestem na to gotowa
shinypearl jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-10-02, 15:21   #1607
navioe
Zakorzenienie
 
Avatar navioe
 
Zarejestrowany: 2013-11
Lokalizacja: Poznań
Wiadomości: 3 489
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Właśnie on będzie. Z tym, ze oni będą siedzieć u kumpla z chłopakami, my chcemy leciec do kina i na miasto, w nocy wbić do nich. Wiem, ze polowa kumpli w ogóle nie pozwoli mu na mój temat powiedzieć nic złego, będzie miał za sobą 2-3 osoby. wyskoczył jak Filip z konopi, ze wspada, my umawialismy się wczesniej, tzn. co tydzień gdzieś wychodzimy.
Kumpela twierdzi, ze mam isc i stawić czoło, pokazac, ze ze wzgledu na niego nie będę płakała w domu, tylko dobrze się bawila. Ona wie jaka jest sytuacja, wiec powiedziała od razu ze jak cos to ze mną wyjdzie.
Co o tym myslicie? Lepiej, zebym została w domu?
navioe jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-10-02, 15:41   #1608
MissCoby
Raczkowanie
 
Avatar MissCoby
 
Zarejestrowany: 2013-05
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 189
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

To i ja dopisze cos od siebie...u mnie tak sobie raz tak raz tak w zaleznosci jak wiatr zawieje jak to mowia.Niby na uczelni jest ok,przyzwyczajam sie,nie mysle o glupotach,mam tzw powera,wierze,ze bedzie dobrze,ale jak wracam to na nowo ten smutek i zal.Bardzo mi zle z mysla,ze juz nigdy nie pogadam z panem K,nie posmiejemy sie,nigdzie razem nie wyjdziemy,ze nawet mu nie poopowiadam jak bylo na zajeciach.Dzisiaj mialam taki jeden moment kiedy wykladowca powiedzial cos smiesznego,ze super by bylo przekazac ten zart K,a za chwile dopadla mnie ta mysl,ze przeciez jego juz nie ma w moim zyciu i zapewne dawno ma mnie gdzies,inaczej by sie chociaz odezwal.Zatesknilam tez za domem,chyba za duzo nowych wrazen i jade jutro do domu na weekend.Czuje sie po prostu zbyt sama(choc teoretycznie nie jestem)i musze zregenerowac sily.Ogolnie smutno mi dziewczyny

NAVIOE ja mysle,ze to definitywnie zly pomysl,ja np bym po tak krotkim czasie nie mogla go spotkac.Rozdrapiesz tylko rany i bedzie Ci zle(chociaz chcialabym,zeby tak nie bylo)w zaleznosci jak czujesz sie psychicznie,chociaz czesto tak bywa,ze jestesmy silne i pewne siebie,az do momentu kiedy widzimy go na zywo.Ja tak mialam i to po 10miesiacach od rozlaki,kilka dni nie moglam dojsc do siebie:/Zrobisz jak uwazasz,ale moim zdaniem to nie najlepszy pomysl,kolezanka Ci moze doradzac itd,ale ona nie wie co tak naprawde czujesz i co przezywasz,dla niej to proste.

Edytowane przez MissCoby
Czas edycji: 2014-10-02 o 15:44
MissCoby jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-10-02, 15:51   #1609
Niestanka
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2014-09
Wiadomości: 16
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez shinypearl Pokaż wiadomość


I jeszcze coś. Właśnie usunęłam jego folder z pulpitu!!! Usunęłam też nasz plik z wydatkami, a nawet jego konto gmail, bo logował się z mojego laptopa
Nie mogę uwierzyć, że wreszcie jestem na to gotowa
Brawo
ja właśnie zdobyłam się na usuwanie zdjęć i wszelkich śladów po nim na moim laptopie. Natknęłam się na plik "moje numery". Otworzyłam i moim oczom ukazała się lista numerów telefonów, maili i... o zgrozo są tam również hasła! Jest tam hasło na FB. Po co ja to czytałam... teraz mam w głowie to hasło.

Ale ja głupia, zalogowałam się, hasło aktualne. Tylko szybko się wylogowałam, bo ktoś zaczął pisać.

Edytowane przez Niestanka
Czas edycji: 2014-10-02 o 15:53
Niestanka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-10-02, 16:34   #1610
killka
Rozeznanie
 
Avatar killka
 
Zarejestrowany: 2013-03
Wiadomości: 625
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez navioe Pokaż wiadomość
Mam zagwozdke. Ex wpada do znajomych, teraz nagle sobie przypomniał o ich istnieniu. Kumpela mówi, ze mam isc z nimi, bo tak było w planach i to ja jestem z ich ekipy, nie on. I teraz się zastanawiam.
Myslę, że nie powinnaś tam iśc mimo, że to Ty pierwsza się umawiałaś ze znajomymi. To może być zbyt bolesne. Mówię ze swojego punktu widzenia.
Cytat:
Napisane przez shinypearl Pokaż wiadomość
Idź, ale upewnij się, że jego nie będzie Uważam, że naprawdę dobrze sobie radzisz!

Dziewczyny, u mnie progresu ciąg dalszy. To mój post z wątku Moc pozytywnego myślenia:
Dziewczyny, szukam dalej moich obrazków do mapy, też na necie, bo jednak sobie je podrukuję. I dziś wreszcie znalazłam odpowiednie dwa na związek i pożądanie!!! Jeszcze tydzień temu żaden mi nie pasował, a teraz jak zobaczyłam te 2 od razu coś mnie tknęło, że to te, pasują mi idealnie I wiecie co? Jestem też przekonana, że to kolejny sygnał, że dochodzę do siebie po rozstaniu

Do tego dziś wreszcie znalazłam czas, siłę i chęć na użycie tego programu do robienia kopii smsów, o którym pisałam w sobotę (mam je na karcie SD i na poczcie, ale już nie w folderze wiadomości!), a także przeniosłam wszystkie zdjęcia z tego okresu: nasze, jego, naszego mieszkania, kwiatów od niego itd., zrobiłam folder na kompie i ukryłam go jednym programem Jestem z siebie dumna!!!

---------- Dopisano o 15:16 ---------- Poprzedni post napisano o 14:37 ----------

I jeszcze coś. Właśnie usunęłam jego folder z pulpitu!!! Usunęłam też nasz plik z wydatkami, a nawet jego konto gmail, bo logował się z mojego laptopa
Nie mogę uwierzyć, że wreszcie jestem na to gotowa
Brniesz do przodu jak burza to świadczy o tym, że się wygrzebujesz Możesz przypomnieć ile jesteś po rozstaniu?
Cytat:
Napisane przez Niestanka Pokaż wiadomość
Brawo
ja właśnie zdobyłam się na usuwanie zdjęć i wszelkich śladów po nim na moim laptopie. Natknęłam się na plik "moje numery". Otworzyłam i moim oczom ukazała się lista numerów telefonów, maili i... o zgrozo są tam również hasła! Jest tam hasło na FB. Po co ja to czytałam... teraz mam w głowie to hasło.

Ale ja głupia, zalogowałam się, hasło aktualne. Tylko szybko się wylogowałam, bo ktoś zaczął pisać.
oj... mnie by strasznie kusiło, żeby poprzeglądać wiadomości choć w sumie nie wiem po co. Chyba po to, żeby się dobić bo jestem pewna, że bym coś znalazła co baaardzo mi by się nie spodobało.





Dziewczyny wysłał mi kolejny list. Wydrukował nasze zdjęcia z wycieczki i inne kiedy byliśmy uśmiechnięci, jak się całowaliśmy itd. Do tego był list, nawet dość krótki, po przeczytaniu którego po prostu się poryczałam i wszystko wróciło Co pójdę do przodu krok to robię trzy kroki do tyłu W tym liście mnie oczernił, tzn. napisał, że nie rozumie dlaczego nie dałam mu kolejnej szansy, że zrozumiał, że już dawno go nie kochałam, że tak nie robi osoba, która kocha naprawdę. Wyciągnął kilka brudów z przeszłości. Na koniec napisał, że zaczyna żyć sam, że zamierza się zmienić dla siebie i.... że bardzo chce, żeby jak najszybciej na jego drodze stanęła osoba, która go zmieni. To mnie najbardziej zabolało. Ma pretensje, że nie poczekałam na jego zmianę a co ja robiłam przez te wszystkie lata? ile łez przez niego wylałam i trwałam przy nim w wierze, że wszystko co złe pryśnie w końcu jak bańka mydlana! A on mi teraz zarzuca, że go nie kochałam i że on czeka na kobietę, która pomoże mu i go będzie wspierać. Ku.rwa! Odwołałam ślub i czekałam dalej na niego, dowiedziałam się o długach i dalej czekałam.. A on mi teraz taką szpilę wbił
Wzięłam wszystkie listy, które dostałam przez te wszystkie lata razem z tymi zdjeciami i spaliłam wszystko. Uwierzcie mi, że to było najtrudniejsze. Kiedy widziałam jak spalały się pojedyncze słowa "Kocham Cię", "Razem", "... do końca życia" to czułam jak dosłownie bolało mnie serce Widziałam jak płomień palił zdjęcie, w którym jesteśmy objęci i zdjęcie przełamało się w pół. Spaliliśmy się... osobna ja, osobno on. Wszystko wróciło dziewczyny Jest mi bardzo źle...
killka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-10-02, 17:19   #1611
shinypearl
Wtajemniczenie
 
Avatar shinypearl
 
Zarejestrowany: 2014-09
Wiadomości: 2 200
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

navioe - w takim razie idź ALE nie idźcie do nich w nocy, wróć do siebie, a jak nie masz jak wrócić, to prześpij się u koleżanki, facet zzielenieje, bo nie będzie wiedział co robiłaś na mieście, sesesese A kina i zabawy nie masz sobie co zabierać.

killa- miesiąc po jestem. Moja powolna zmiana wynika też z moich działań, przemyśleń, woli, mojej decyzji. Na własne życzenie nie będę się taplać w tym nieszczęśliwym uczuciu, sentymentach itd. dłużej niż to konieczne. O, co to, to nie
Zaraz też usunę jego numer z mojej promocji, bo miałam z nim rozmowy za darmo; i wrócę do starej taryfy (a zmieniłam ją właśnie zg na niego miesiąc przed rozstaniem, żebym mogła z misiem za darmo gadać). Już nie zamierzam pod ten numer dzwonić. EDIT: done

killa - on próbuje wzbudzić w Tobie poczucie winy, wiesz to, manipuluje Tobą, próbuje każdego sposobu. Zignoruj to, nie odzywaj się tak jak sobie obiecałaś. I jestem dumna z Twojego zachowania!!! To było naprawdę dzielne, jesteś silna babka!!!

Edytowane przez shinypearl
Czas edycji: 2014-10-02 o 17:39
shinypearl jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-10-02, 18:08   #1612
navioe
Zakorzenienie
 
Avatar navioe
 
Zarejestrowany: 2013-11
Lokalizacja: Poznań
Wiadomości: 3 489
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Dzięki dziewczyny za rady chcieliśmy do nich wbić tak ok. 2-3, na after. Spie u kumpeli, a jej chłopak będzie z exem. Wiec tak czy siak będziemy musieli wleciec na chwile.
Ex do mnie napisał. W sumie napisal wiadomość, a potem 'nie do cb'. Nie wiem czy mam się śmiać czy płakać z tego zalosnego zachowania, bo to zachacza o szkole podstawowa/gimnazjum.

---------- Dopisano o 18:08 ---------- Poprzedni post napisano o 18:02 ----------

killka- nie wiem co powiedzieć. Naprawdę. Jak można w jednym momencie napisać cos takiego, zeby w drugim zdaniu zranić?...
navioe jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-10-02, 18:10   #1613
shinypearl
Wtajemniczenie
 
Avatar shinypearl
 
Zarejestrowany: 2014-09
Wiadomości: 2 200
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez navioe Pokaż wiadomość
Dzięki dziewczyny za rady chcieliśmy do nich wbić tak ok. 2-3, na after. Spie u kumpeli, a jej chłopak będzie z exem. Wiec tak czy siak będziemy musieli wleciec na chwile.
Ex do mnie napisał. W sumie napisal wiadomość, a potem 'nie do cb'. Nie wiem czy mam się śmiać czy płakać z tego zalosnego zachowania, bo to zachacza o szkole podstawowa/gimnazjum.
Wiesz co, jak on też tam będzie, a Ty tam masz spać, to ja bym sobie darowała. On się zachowuje jak idiota, na szacunek nie zasługuje już. Może wykręć się, że masz jakieś inne plany, koleżance powiedz o co chodzi, ale niech ona sprzeda im tę wersję o braku czasu. Może i ona będzie zawiedziona, ale teraz Ty jesteś najważniejsza i Twoje uczucia. Dbaj o siebie, on Cię olał sikiem prostym, a teraz jakieś kretyńskie ruchy robi jak dzieciak.
shinypearl jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-10-02, 18:30   #1614
navioe
Zakorzenienie
 
Avatar navioe
 
Zarejestrowany: 2013-11
Lokalizacja: Poznań
Wiadomości: 3 489
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez shinypearl Pokaż wiadomość
Wiesz co, jak on też tam będzie, a Ty tam masz spać, to ja bym sobie darowała. On się zachowuje jak idiota, na szacunek nie zasługuje już. Może wykręć się, że masz jakieś inne plany, koleżance powiedz o co chodzi, ale niech ona sprzeda im tę wersję o braku czasu. Może i ona będzie zawiedziona, ale teraz Ty jesteś najważniejsza i Twoje uczucia. Dbaj o siebie, on Cię olał sikiem prostym, a teraz jakieś kretyńskie ruchy robi jak dzieciak.
Ja spis u kumpeli i jej chlopaka, ale musimy dotrzeć tam bo z jej chłopakiem pojedziemy autem do domu, bo oni mieszkają w innej miejscowosci.
Ja nie wiem o co chodzi z tym pisaniem. Próbuje za wszelka cenę zwrócić na siebie moja uwagę. Jak gowniarz.
navioe jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-10-02, 19:06   #1615
shinypearl
Wtajemniczenie
 
Avatar shinypearl
 
Zarejestrowany: 2014-09
Wiadomości: 2 200
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez navioe Pokaż wiadomość
Ja spis u kumpeli i jej chlopaka, ale musimy dotrzeć tam bo z jej chłopakiem pojedziemy autem do domu, bo oni mieszkają w innej miejscowosci.
Ja nie wiem o co chodzi z tym pisaniem. Próbuje za wszelka cenę zwrócić na siebie moja uwagę. Jak gowniarz.
Więc sama zdecyduj czy chcesz go zobaczyć. Nie myśl, że to spłynie po Tobie jak po kaczce. Pewnie będzie jakiś alkohol wcześniej albo coś. Nie polecam. Ale zrób jak uważasz, posłuchaj intuicji.
shinypearl jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-10-02, 21:39   #1616
Lovemes
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2014-06
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 72
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez shinypearl Pokaż wiadomość
Więc sama zdecyduj czy chcesz go zobaczyć. Nie myśl, że to spłynie po Tobie jak po kaczce. Pewnie będzie jakiś alkohol wcześniej albo coś. Nie polecam. Ale zrób jak uważasz, posłuchaj intuicji.
Dziewczyny mają rację. Po takim spotkaniu z eksem będzie tylko gorzej i wszystko może wrócić. Na Twoim miejscu zrezygnowałabym z wyjścia ze znajomymi, koleżanka powinna zrozumieć. Nie patrz na to co pomyślą inni czy twój były, liczysz się tutaj TY i Twoje zdrowie psychiczne.
Lovemes jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-10-02, 22:48   #1617
killka
Rozeznanie
 
Avatar killka
 
Zarejestrowany: 2013-03
Wiadomości: 625
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Gorzej mi dzisiaj...
killka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-10-02, 23:00   #1618
harvvey
Zadomowienie
 
Avatar harvvey
 
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 1 120
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez killka Pokaż wiadomość
Dziewczyny wysłał mi kolejny list. Wydrukował nasze zdjęcia z wycieczki i inne kiedy byliśmy uśmiechnięci, jak się całowaliśmy itd. Do tego był list, nawet dość krótki, po przeczytaniu którego po prostu się poryczałam i wszystko wróciło Co pójdę do przodu krok to robię trzy kroki do tyłu W tym liście mnie oczernił, tzn. napisał, że nie rozumie dlaczego nie dałam mu kolejnej szansy, że zrozumiał, że już dawno go nie kochałam, że tak nie robi osoba, która kocha naprawdę. Wyciągnął kilka brudów z przeszłości. Na koniec napisał, że zaczyna żyć sam, że zamierza się zmienić dla siebie i.... że bardzo chce, żeby jak najszybciej na jego drodze stanęła osoba, która go zmieni. To mnie najbardziej zabolało. Ma pretensje, że nie poczekałam na jego zmianę a co ja robiłam przez te wszystkie lata? ile łez przez niego wylałam i trwałam przy nim w wierze, że wszystko co złe pryśnie w końcu jak bańka mydlana! A on mi teraz zarzuca, że go nie kochałam i że on czeka na kobietę, która pomoże mu i go będzie wspierać. Ku.rwa! Odwołałam ślub i czekałam dalej na niego, dowiedziałam się o długach i dalej czekałam.. A on mi teraz taką szpilę wbił
Wzięłam wszystkie listy, które dostałam przez te wszystkie lata razem z tymi zdjeciami i spaliłam wszystko. Uwierzcie mi, że to było najtrudniejsze. Kiedy widziałam jak spalały się pojedyncze słowa "Kocham Cię", "Razem", "... do końca życia" to czułam jak dosłownie bolało mnie serce Widziałam jak płomień palił zdjęcie, w którym jesteśmy objęci i zdjęcie przełamało się w pół. Spaliliśmy się... osobna ja, osobno on. Wszystko wróciło dziewczyny Jest mi bardzo źle...
Nie rozumie dlaczego nie dałaś mu kolejnej szansy? Zabawne. Tak jakby nadal nie zdawał sobie sprawy, że spie.przył. Ile miałaś mu dawać tych szans, ile jeszcze lat czekać na zmianę? Twój były naprawdę ma jakiś duży problem ze sobą i to widać w każdym jego ruchu, kiedy na wszelakie sposoby stara się zwrócić twoją uwagę - wzbudzić różne uczucia i sprawdzić, co na ciebie zadziała. Okropnie współczuję, że musisz przez to dodatkowo przechodzić, nie wiem czy bym coś takiego wytrzymała. Myślę, że najlepiej jest go ignorować.
Ale wiesz co mnie jeszcze uderzyło? Że on oczekuje od życia, że znajdzie się ktoś, kto go WYLECZY. On nadal nie rozumie, że jeżeli sam nie popracuje dla siebie, to nic nigdy się trwale nie zmieni. Przykre okropnie, ale dobrze, że sobie uświadomiłaś, że to nie ma sensu; tracić swój czas i życie dla kogoś takiego. Wierzę, że mimo tych krzywd nadal go kochasz, ale też chyba zdajesz sobie sprawę, że ta decyzja była najlepsza jaką tylko mogłaś podjąć. Życzę dużo siły, ale widzę, że się nie łamiesz mimo tego bólu.. Jesteś dzielna kobita

Cytat:
Napisane przez navioe Pokaż wiadomość
Dzięki dziewczyny za rady chcieliśmy do nich wbić tak ok. 2-3, na after. Spie u kumpeli, a jej chłopak będzie z exem. Wiec tak czy siak będziemy musieli wleciec na chwile.
Ex do mnie napisał. W sumie napisal wiadomość, a potem 'nie do cb'. Nie wiem czy mam się śmiać czy płakać z tego zalosnego zachowania, bo to zachacza o szkole podstawowa/gimnazjum.
Wiecie co.. chyba jednak doceniam to, że w momencie kiedy mój były podjął decyzję, to wziął ją na klatę i "dotrzymał słowa" - zostawił mnie i nie odzywa się, nie stara się zwrócić mojej uwagi, nie uskutecznia gierek. To jest naprawdę żałosne, co oni wyprawiają. Navioe, wydaje mi się, że twój nie może pogodzić się, że nie leżysz na podłodze zaryczana i nie błagasz o powrót, co za pech Biedaczek myślał, że będzie rozpacz, a tu psikus, więc trzeba o sobie przypomnieć, pojawić się w paru miejscach.. Co do tego wyjścia, musisz ocenić czy będziesz na siłach przebywać obok niego i trzymać na wodzy emocje. Bardzo trzymam za ciebie kciuki, żebyś się nie zdradziła, że gdzieś tam cię boli, bo on tylko na to czeka. Aż połechcesz wielkie ego.

Dzisiaj u mnie zdecydowanie lepszy dzień. Miałam pierwszy w tym semestrze projekt i już widzę, że będzie ostro.. Do tego praca, więc może nie będę miała zbyt dużo wolnego czasu i jakoś zleci Chyba sobie uświadamiam powoli, że tęsknie nie za konkretnym człowiekiem, ale bardziej za samym faktem bycia z kimś. Za fascynacją, uciskiem w brzuchu, namiętnością, czułością, rozmową.
__________________
"Ale cień Dzikiej Kobiety wciąż za nami podąża, dniem i nocą. Nieważne, gdzie jesteśmy, ten cień ma nieodmiennie cztery łapy."
harvvey jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-10-02, 23:23   #1619
She is pink
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2014-08
Wiadomości: 491
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez killka Pokaż wiadomość
Masz w sobie jeszcze dużo żalu, widocznie jeszcze wszystkiego z siebie nie wyrzuciłaś. Tobie to samo napiszę - płacz jeśli tylko masz okazję i ochotę.
Ja po prostu sama siebie nie poznaję. Mam nadzieję, że wreszcie się wypłaczę, a potem będzie już tylko lepiej.

Cytat:
Napisane przez killka Pokaż wiadomość
Dziewczyny wysłał mi kolejny list. Wydrukował nasze zdjęcia z wycieczki i inne kiedy byliśmy uśmiechnięci, jak się całowaliśmy itd. Do tego był list, nawet dość krótki, po przeczytaniu którego po prostu się poryczałam i wszystko wróciło Co pójdę do przodu krok to robię trzy kroki do tyłu W tym liście mnie oczernił, tzn. napisał, że nie rozumie dlaczego nie dałam mu kolejnej szansy, że zrozumiał, że już dawno go nie kochałam, że tak nie robi osoba, która kocha naprawdę. Wyciągnął kilka brudów z przeszłości. Na koniec napisał, że zaczyna żyć sam, że zamierza się zmienić dla siebie i.... że bardzo chce, żeby jak najszybciej na jego drodze stanęła osoba, która go zmieni. To mnie najbardziej zabolało. Ma pretensje, że nie poczekałam na jego zmianę a co ja robiłam przez te wszystkie lata? ile łez przez niego wylałam i trwałam przy nim w wierze, że wszystko co złe pryśnie w końcu jak bańka mydlana! A on mi teraz zarzuca, że go nie kochałam i że on czeka na kobietę, która pomoże mu i go będzie wspierać. Ku.rwa! Odwołałam ślub i czekałam dalej na niego, dowiedziałam się o długach i dalej czekałam.. A on mi teraz taką szpilę wbił
Wzięłam wszystkie listy, które dostałam przez te wszystkie lata razem z tymi zdjeciami i spaliłam wszystko. Uwierzcie mi, że to było najtrudniejsze. Kiedy widziałam jak spalały się pojedyncze słowa "Kocham Cię", "Razem", "... do końca życia" to czułam jak dosłownie bolało mnie serce Widziałam jak płomień palił zdjęcie, w którym jesteśmy objęci i zdjęcie przełamało się w pół. Spaliliśmy się... osobna ja, osobno on. Wszystko wróciło dziewczyny Jest mi bardzo źle...
Przecież to z jego strony kolejna marna prowokacja, on gra na Twoich emocjach, próbuje wzbudzić w Tobie poczucie winy, bo jemu tak wygodniej. Musisz być twardą babką i na wszelkie jego metody reagować olewką. Wiem, że łatwo się mówi, że serce Ci pęka z bólu, zwłaszcza, że go kochasz i taki miał być pewnie efekt tej manipulacji. Żebyś sobie przypomniała, jakie to piękne uczucie Was łączyło. Trzymam za Ciebie kciuki, żebyś była silna. Wierzę, że po tej burzy nadejdzie dla Ciebie słońce.

Cytat:
Napisane przez MissCoby Pokaż wiadomość
To i ja dopisze cos od siebie...u mnie tak sobie raz tak raz tak w zaleznosci jak wiatr zawieje jak to mowia.Niby na uczelni jest ok,przyzwyczajam sie,nie mysle o glupotach,mam tzw powera,wierze,ze bedzie dobrze,ale jak wracam to na nowo ten smutek i zal.Bardzo mi zle z mysla,ze juz nigdy nie pogadam z panem K,nie posmiejemy sie,nigdzie razem nie wyjdziemy,ze nawet mu nie poopowiadam jak bylo na zajeciach.Dzisiaj mialam taki jeden moment kiedy wykladowca powiedzial cos smiesznego,ze super by bylo przekazac ten zart K,a za chwile dopadla mnie ta mysl,ze przeciez jego juz nie ma w moim zyciu i zapewne dawno ma mnie gdzies,inaczej by sie chociaz odezwal.Zatesknilam tez za domem,chyba za duzo nowych wrazen i jade jutro do domu na weekend.Czuje sie po prostu zbyt sama(choc teoretycznie nie jestem)i musze zregenerowac sily.Ogolnie smutno mi dziewczyny
Też się łapię na takich chwilach. Coś się wydarzy i myślę, że jeszcze kilka miesięcy temu, jemu bym opowiedziała o czymś, ale teraz nie mogę się z nim już tym dzielić. Choć boli, to on ma swoje życie, a ja swoje.
She is pink jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-10-02, 23:30   #1620
nie_powiem
Wtajemniczenie
 
Avatar nie_powiem
 
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 2 870
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez She is pink Pokaż wiadomość
Ja po prostu sama siebie nie poznaję. Mam nadzieję, że wreszcie się wypłaczę, a potem będzie już tylko lepiej.

Też się łapię na takich chwilach. Coś się wydarzy i myślę, że jeszcze kilka miesięcy temu, jemu bym opowiedziała o czymś, ale teraz nie mogę się z nim już tym dzielić. Choć boli, to on ma swoje życie, a ja swoje.
Ech.. I ja tak samo. Co ciekawe - odczuwam jego brak nawet na wykładach, bo na nudnych zajęciach sporo smsowaliśmy.. Albo pisał mi smsa "Kocham Cię*.*" tak po prostu. To trochę rozczula, ale myślę, że dobrze, że raz na jakiś czas o tym myślę i mówię. Bo to jest raz na jakiś czas, na tydzień może. Nie chcę żeby to spadło na mnie po jakimś czasie, bo nie myślałam o tych dobrych chwilach tylko pielęgnowałam złe czy coś. Wolę sukcesywnie sobie robić przypominajki z hasłem "Było cudownie, ale już nie jest. Trudno".

W ogóle myślałam, że wyjazd tutaj na studia mi pomoże, że będzie lepiej.. Ale chyba kiepsko mi idzie póki co...
Wczoraj miałam kiepski dzień i musiałam się zmierzyć z tym, co tu zostawiłam jeszcze będąc z nim. Czyli pluszaki od niego i jego porter na drzwiach. Bardzo ciężko byłoby to wszystko schować na dno szafy. W dodatku jestem jeszcze sama w domu i wieczory, takie totalnie samotne mnie troszkę frustrują i dołują..
__________________
A tam, od jutra.
nie_powiem jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2015-02-06 23:10:43


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 08:08.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.