dlaczego na przymus ratuja mi zycie - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2014-10-17, 23:43   #1
sobaka87
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2012-09
Wiadomości: 44

dlaczego na przymus ratuja mi zycie


Moje zycie od kilku miesiecy to koszmar. Z miesiaca na miesiac jest co raz gorzej. Jestem po probie samobojczej, cudem odratowana a ja juz mysle co zrobic, aby skutecznue skonczyc ze soba. Nie chce meczyc sie i miec spokoj.Dlaczego lekarze, rodzina probuja mnie na sile uszczesliwiac?jesten faszerowana antydepresantami, chodze do psychologa i nic mi to nie pomaga. Mam kilkudniowe poprawy nastroju a potem znowu wraca dol,apatia i beznadzieja.Obecnie nie mam pracy, musze wrocic na wies do rodzicow, z chlopakiem mi sie nie uklada.Czuje to, ze chce zakonczyc ten zwiazek, ake boi sie.obecnie przebywam w szpitalu i jest mi wszystko jedno kiedy z niego wyjde. Nie wychodza mi zadne zwiazki, to jest moj 3. Myslalam, ze mam wsparcie u chlopaka, ale to chyba go przerasta. Chcialabym zasnac i nie obudzic sie juz nigdy.to straszme co pisze, ale naprawde uszczesliwianie przez innych nic nie
daje.
sobaka87 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-10-18, 00:02   #2
limonka1983
Zakorzenienie
 
Avatar limonka1983
 
Zarejestrowany: 2007-12
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 6 254
GG do limonka1983
Dot.: dlaczego na przymus ratuja mi zycie

Cytat:
Napisane przez sobaka87 Pokaż wiadomość
Moje zycie od kilku miesiecy to koszmar. Z miesiaca na miesiac jest co raz gorzej. Jestem po probie samobojczej, cudem odratowana a ja juz mysle co zrobic, aby skutecznue skonczyc ze soba. Nie chce meczyc sie i miec spokoj.Dlaczego lekarze, rodzina probuja mnie na sile uszczesliwiac?jesten faszerowana antydepresantami, chodze do psychologa i nic mi to nie pomaga. Mam kilkudniowe poprawy nastroju a potem znowu wraca dol,apatia i beznadzieja.Obecnie nie mam pracy, musze wrocic na wies do rodzicow, z chlopakiem mi sie nie uklada.Czuje to, ze chce zakonczyc ten zwiazek, ake boi sie.obecnie przebywam w szpitalu i jest mi wszystko jedno kiedy z niego wyjde. Nie wychodza mi zadne zwiazki, to jest moj 3. Myslalam, ze mam wsparcie u chlopaka, ale to chyba go przerasta. Chcialabym zasnac i nie obudzic sie juz nigdy.to straszme co pisze, ale naprawde uszczesliwianie przez innych nic nie
daje.
Mam złośliwego raka piersi. Chętnie z Tobą pogadam o chęci życia... Ja akurat bardzo chcę z tego wyjść. Chcesz się zamienić lub pobiadolić? Wiem, ze depresja jest chorobą, ale aktualnie gardzę wszystkimi ludźmi z myślami samobójczymi.

Edytowane przez limonka1983
Czas edycji: 2014-10-18 o 00:03
limonka1983 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-10-18, 00:13   #3
ajah
wańka wstańka
 
Avatar ajah
 
Zarejestrowany: 2012-12
Wiadomości: 12 455
Dot.: dlaczego na przymus ratuja mi zycie

Cytat:
Napisane przez sobaka87 Pokaż wiadomość
Moje zycie od kilku miesiecy to koszmar. Z miesiaca na miesiac jest co raz gorzej. Jestem po probie samobojczej, cudem odratowana a ja juz mysle co zrobic, aby skutecznue skonczyc ze soba. Nie chce meczyc sie i miec spokoj.Dlaczego lekarze, rodzina probuja mnie na sile uszczesliwiac?jesten faszerowana antydepresantami, chodze do psychologa i nic mi to nie pomaga. Mam kilkudniowe poprawy nastroju a potem znowu wraca dol,apatia i beznadzieja.Obecnie nie mam pracy, musze wrocic na wies do rodzicow, z chlopakiem mi sie nie uklada.Czuje to, ze chce zakonczyc ten zwiazek, ake boi sie.obecnie przebywam w szpitalu i jest mi wszystko jedno kiedy z niego wyjde. Nie wychodza mi zadne zwiazki, to jest moj 3. Myslalam, ze mam wsparcie u chlopaka, ale to chyba go przerasta. Chcialabym zasnac i nie obudzic sie juz nigdy.to straszme co pisze, ale naprawde uszczesliwianie przez innych nic nie
daje.
Dlaczego? Zapytaj lekarza
Mysli samobójcze to część, skutek choroby. Twoja percepcja jest mocno zniekształcona, nie jesteś wstanie podejmować decyzji opartych na zdrowym rozsądku.
Korzystaj z pobytu w szpitalu, daj sobie pomóc: ustawić leczenie i terapię.
Powodzenia.

---------- Dopisano o 23:13 ---------- Poprzedni post napisano o 23:11 ----------

Cytat:
Napisane przez limonka1983 Pokaż wiadomość
Mam złośliwego raka piersi. Chętnie z Tobą pogadam o chęci życia... Ja akurat bardzo chcę z tego wyjść. Chcesz się zamienić lub pobiadolić? Wiem, ze depresja jest chorobą, ale aktualnie gardzę wszystkimi ludźmi z myślami samobójczymi.
Takimi tekstami nie pomagasz.

Gardzisz kimś, bojest chory i myśli o zakończeniu swojego życia? Gardzisz, choć wiesz, że choroba może być przyczyną takich myśli?
__________________
nauczycielu, zajrzyj
ajah jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-10-18, 00:22   #4
limonka1983
Zakorzenienie
 
Avatar limonka1983
 
Zarejestrowany: 2007-12
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 6 254
GG do limonka1983
Dot.: dlaczego na przymus ratuja mi zycie

Cytat:
Napisane przez ajah Pokaż wiadomość

Takimi tekstami nie pomagasz.

Gardzisz kimś, bojest chory i myśli o zakończeniu swojego życia? Gardzisz, choć wiesz, że choroba może być przyczyną takich myśli?
Aktualnie tak. Widzisz... Ja mojego raka sobie nie wybrałam. Pojawił się znienacka i wykoleił moje życie. Moje zaj%$#@ i szczęśliwe, poukładane życie. Moje wielkie plany. Mam święte prawo się załamać, nie sądzisz? Jasne, ze się załamałam. Na tydzień. Tydzień totalnej depresji. Nawet się nie myłam, spałam przez cały czas, z przerwami na siku i coś do zjedzenia. Tydzień minął i trzeba było wziąć się za siebie, bo przy agresywności mojego raka nie mam czasu na biadolenie i leżenie w łóżku z myślami "Jezu, jaka ja załamana jestem i jak mi źle". Zwłaszcza, że do niedawna to on był górą. A tu widzę kogoś, kto siedzi i smęci, choć jest zdrowym człowiekiem. Może normalnie żyć, a woli stękać, jak mu to źle. Autorko, może chcesz na priv moje foty po operacji? I wtedy pogadamy, która ma gorzej? Te problemy, o których piszesz, są do rozwiązania. Ja walczę z rakiem i ze sobą, by się nie załamać. A chyba mam czym. Po chemii nie będę miała dzieci. Zanim zachorowałam, starałam się o dziecko. Nie mam dzieci i nie będę mieć, a chciałabym. Dramatem na serio nie jest nieudany związek lub chwilowy brak pracy (zwłaszcza, gdy jest się do kogo zwrócić o pomoc. Bezrobocie również przerabiałam).

Edytowane przez limonka1983
Czas edycji: 2014-10-18 o 00:32
limonka1983 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-10-18, 00:28   #5
ajah
wańka wstańka
 
Avatar ajah
 
Zarejestrowany: 2012-12
Wiadomości: 12 455
Dot.: dlaczego na przymus ratuja mi zycie

Cytat:
Napisane przez limonka1983 Pokaż wiadomość
Aktualnie tak. Widzisz... Ja mojego raka sobie nie wybrałam. Pojawił się znienacka i wykoleił moje życie. Moje zaj%$#@ i szczęśliwe, poukładane życie. Moje wielkie plany. Mam święte prawo się załamać, nie sądzisz? Jasne, ze się załamałam. Na tydzień. Tydzień totalnej depresji. Nawet się nie myłam, spałam przez cały czas, z przerwami na siku i coś do zjedzenia. Tydzień minął i trzeba było wziąć się za siebie, bo przy agresywności mojego raka nie mam czasu na biadolenie i leżenie w łóżku z myślami "Jezu, jaka ja załamana jestem i jak mi źle". Zwłaszcza, że do niedawna to on był górą. A tu widzę kogoś, kto siedzi i smęci, choć jest zdrowym człowiekiem. Może normalnie żyć, a woli stękać, jak mu to źle. Autorko, może chcesz na priv moje foty po operacji? I wtedy pogadamy, która ma gorzej? Te problemy, o których piszesz, są do rozwiązania.
Współczuję ci bardzo choroby. I życzę szybkiego powrotu do zdrowia.
Depresja i myśli smaobójcze to nie jest wybór, brak motywacji.
To odchłań, która powoduje, że nie chcesz żyć. I żadne przkłady, że ktoś a gorzej nie pomogą, nie zmienią chemii mózgu.
Ktoś chory psychicznie nie jest człowiekiem zdrowym, jakkolwiek by na to nie spojrzeć.
Depresja podobnie ja rak- nieleczona może zakończyć się śmiercią.
__________________
nauczycielu, zajrzyj
ajah jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-10-18, 00:40   #6
limonka1983
Zakorzenienie
 
Avatar limonka1983
 
Zarejestrowany: 2007-12
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 6 254
GG do limonka1983
Dot.: dlaczego na przymus ratuja mi zycie

Cytat:
Napisane przez ajah Pokaż wiadomość
Współczuję ci bardzo choroby. I życzę szybkiego powrotu do zdrowia.
Depresja i myśli smaobójcze to nie jest wybór, brak motywacji.
To odchłań, która powoduje, że nie chcesz żyć. I żadne przkłady, że ktoś a gorzej nie pomogą, nie zmienią chemii mózgu.
Ktoś chory psychicznie nie jest człowiekiem zdrowym, jakkolwiek by na to nie spojrzeć.
Depresja podobnie ja rak- nieleczona może zakończyć się śmiercią.
Tylko widzisz... Depresja sama w sobie nie zabije, prawda? Wszystko zależy od myśli. Rozumiem, że można mieć depresję. Sama miałam mega doła, gdy zdradził mnie facet. Miałam wtedy 19 lat. Myślałam wtedy, że świat mi się zawalił. Ale sama nad sobą pracowałam i tłumaczyłam sobie wiele rzeczy. Po ostatnim zakończonym związku też nie było kolorowo, ale zaczęłam czytać różne "mądre książki" (od słynnych "zołz" poczynając, kończąc na bardziej ambitnych tytułach) i dojrzałam do wielu rzeczy. Są "choroby" i choroby. Jedne zależą od nas, inne nie. Trzeba chcieć. A mnie motywuje koleżanka, która ma to samo rozpoznanie, co ja. 7 miesięcy po rozpoznaniu bierze chemię paliatywną. Ona wcale nie czuje się jakby była w stanie bez szans... I gadajcie o myślach samobójczych. Autorko, chciałaś się zabić, bo nie masz pracy (a ma Ci kto pomóc) i z facetem się nie układa? To weź się przejdź do hospicjum. Tam zobaczysz wolę walki i chęć życia. Tam nikt nie myśli o samobójstwie, a problemy są naprawdę przez duże P.

Edytowane przez limonka1983
Czas edycji: 2014-10-18 o 00:43
limonka1983 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-10-18, 00:54   #7
201605090958
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 5 610
Dot.: dlaczego na przymus ratuja mi zycie

sobakja, Ty próbujesz na siebie zwrócić uwagę, zajęłaś rodzinę, teraz tworzysz wątek. Akurat o samobójcach wiem dużo, suicydologia jest moją pasją-oni nie robia wokoł siebie tyle hałasu co Ty...a wygląda, że sie swoim stanem upajasz i Tobie się podoba cale zamieszanie wokół Ciebie. Pytanie jak długo chcesz robić szopkę i Kto się powinien pojawić, żebys uznala że wystarczy teraz zdrowiejesz?

---------- Dopisano o 00:54 ---------- Poprzedni post napisano o 00:53 ----------

limonka, trzymam za Ciebie kciuki, jak byś chiala pogadać kiedykolwiek, z miłą chęcią.
201605090958 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-10-18, 00:58   #8
Romanaccia
Zakorzenienie
 
Avatar Romanaccia
 
Zarejestrowany: 2008-09
Lokalizacja: Buenos Aires
Wiadomości: 4 856
Dot.: dlaczego na przymus ratuja mi zycie

Cytat:
Napisane przez limonka1983 Pokaż wiadomość
Aktualnie tak. Widzisz... Ja mojego raka sobie nie wybrałam. Pojawił się znienacka i wykoleił moje życie. Moje zaj%$#@ i szczęśliwe, poukładane życie. Moje wielkie plany. Mam święte prawo się załamać, nie sądzisz? Jasne, ze się załamałam. Na tydzień. Tydzień totalnej depresji. Nawet się nie myłam, spałam przez cały czas, z przerwami na siku i coś do zjedzenia. Tydzień minął i trzeba było wziąć się za siebie, bo przy agresywności mojego raka nie mam czasu na biadolenie i leżenie w łóżku z myślami "Jezu, jaka ja załamana jestem i jak mi źle". Zwłaszcza, że do niedawna to on był górą. A tu widzę kogoś, kto siedzi i smęci, choć jest zdrowym człowiekiem. Może normalnie żyć, a woli stękać, jak mu to źle. Autorko, może chcesz na priv moje foty po operacji? I wtedy pogadamy, która ma gorzej? Te problemy, o których piszesz, są do rozwiązania. Ja walczę z rakiem i ze sobą, by się nie załamać. A chyba mam czym. Po chemii nie będę miała dzieci. Zanim zachorowałam, starałam się o dziecko. Nie mam dzieci i nie będę mieć, a chciałabym. Dramatem na serio nie jest nieudany związek lub chwilowy brak pracy (zwłaszcza, gdy jest się do kogo zwrócić o pomoc. Bezrobocie również przerabiałam).
Ty mialas poukladane i szczesliwe zycie, skad mozesz wiedziec jakie zycie miala autorka postu? moze bylo pasmem nieszczesc i porazek, bo nie sadze, aby czlowiekowi chec do zycia odbierala jakas ☠☠☠☠☠☠☠a....
nie wydaje mi sie ,aby ktos chcial skonczyc ze soba z powody jakiejs blahostki, tak samo jak Ciebie denerwuje jej brak checi do zycia, kogos innego moze denerwowac twoje uzalanie sie nad soba z powodu poczucia wielkiej niesprawiedliwosci jakie doswiadczasz, ona z cala pewnosci nie wybrala sobie depresji ,zeby ubarwic sobie zycie, jest tak samo chora jak ty, wasze choroby rozna sie znacznie od siebie ,ale jedna i druga pozostaje choroba. Widze ,ze o depresji nie masz zielonego pojecia, skoro nie potrafisz pojac tego ,ze czlowiek tak bardzo moze nienawidzic swojego zycie i siebe samego ,zeby chciec ze soba skonczyc, chwilowy dol przez chlopaka to nie depresja.
Depresja to bardzo skaplikowana choroba, to nie jest tak ,ze powiesz komus wez sie w garsc bo inni maja gorzej....i komus odrazu bedzie lepiej....albo, ja jestem chora na raka ,a bardzo chce zyc, a ty mozesz czerpac z zycia pelnymi garsciami i tego nie chcesz....ona nie chce ,nie dla kaprysu...nie chce bo jest chora...!!

---------- Dopisano o 00:58 ---------- Poprzedni post napisano o 00:57 ----------

Cytat:
Napisane przez danusiaes Pokaż wiadomość
sobakja, Ty próbujesz na siebie zwrócić uwagę, zajęłaś rodzinę, teraz tworzysz wątek. Akurat o samobójcach wiem dużo, suicydologia jest moją pasją-oni nie robia wokoł siebie tyle hałasu co Ty...a wygląda, że sie swoim stanem upajasz i Tobie się podoba cale zamieszanie wokół Ciebie. Pytanie jak długo chcesz robić szopkę i Kto się powinien pojawić, żebys uznala że wystarczy teraz zdrowiejesz?

---------- Dopisano o 00:54 ---------- Poprzedni post napisano o 00:53 ----------

limonka, trzymam za Ciebie kciuki, jak byś chiala pogadać kiedykolwiek, z miłą chęcią.

Nie , nie wiesz duzo o samobojcach.
__________________
"Some are born to sweet delight ,Some are born to endless night ..." - William Blake
Romanaccia jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-10-18, 01:01   #9
limonka1983
Zakorzenienie
 
Avatar limonka1983
 
Zarejestrowany: 2007-12
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 6 254
GG do limonka1983
Dot.: dlaczego na przymus ratuja mi zycie

Cytat:
Napisane przez danusiaes Pokaż wiadomość
sobakja, Ty próbujesz na siebie zwrócić uwagę, zajęłaś rodzinę, teraz tworzysz wątek. Akurat o samobójcach wiem dużo, suicydologia jest moją pasją-oni nie robia wokoł siebie tyle hałasu co Ty...a wygląda, że sie swoim stanem upajasz i Tobie się podoba cale zamieszanie wokół Ciebie. Pytanie jak długo chcesz robić szopkę i Kto się powinien pojawić, żebys uznala że wystarczy teraz zdrowiejesz?

---------- Dopisano o 00:54 ---------- Poprzedni post napisano o 00:53 ----------

limonka, trzymam za Ciebie kciuki, jak byś chiala pogadać kiedykolwiek, z miłą chęcią.
Chętnie, ale akurat dziś jestem przeszczęśliwa Chyba, że chcesz zobaczyć moje wyniki? I tak są po łacinie, ale jak chcesz, to pisz Co tam:P Dostałam wyniki pooperacyjne i okazało się, że w żadnym wycinku nie ma komórek nowotworowych. Stawonóg nie rozwalił się na tkanki obok Jeszcze "tylko" profilaktyka ("chemia" i naświetlania) i trzeba będzie nadrobić ten zastój

Widzę, że szanowna Autorka jest już znana szerszej publiczności... Gdzieś kiedyś trafiłam na takie fajne określenie: problemy z d^%^$#y wzięte.
limonka1983 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-10-18, 01:02   #10
201708160922
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2011-10
Wiadomości: 10 440
Dot.: dlaczego na przymus ratuja mi zycie

I rak, i depresja są chorobami. Jedno i drugie się leczy, jedno i drugie może zabić. Chciałam napisać coś jeszcze, ale chyba nie umiem tak, by nie urazić limonki. Więc zamilczę.
201708160922 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-10-18, 01:06   #11
Romanaccia
Zakorzenienie
 
Avatar Romanaccia
 
Zarejestrowany: 2008-09
Lokalizacja: Buenos Aires
Wiadomości: 4 856
Dot.: dlaczego na przymus ratuja mi zycie

Cytat:
Napisane przez CzasKomety Pokaż wiadomość
I rak, i depresja są chorobami. Jedno i drugie się leczy, jedno i drugie może zabić. Chciałam napisać coś jeszcze, ale chyba nie umiem tak, by nie urazić limonki. Więc zamilczę.
__________________
"Some are born to sweet delight ,Some are born to endless night ..." - William Blake
Romanaccia jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-10-18, 01:13   #12
limonka1983
Zakorzenienie
 
Avatar limonka1983
 
Zarejestrowany: 2007-12
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 6 254
GG do limonka1983
Dot.: dlaczego na przymus ratuja mi zycie

Cytat:
Napisane przez Romanaccia Pokaż wiadomość
Ty mialas poukladane i szczesliwe zycie, skad mozesz wiedziec jakie zycie miala autorka postu? moze bylo pasmem nieszczesc i porazek, bo nie sadze, aby czlowiekowi chec do zycia odbierala jakas ☠☠☠☠☠☠☠a....
nie wydaje mi sie ,aby ktos chcial skonczyc ze soba z powody jakiejs blahostki, tak samo jak Ciebie denerwuje jej brak checi do zycia, kogos innego moze denerwowac twoje uzalanie sie nad soba z powodu poczucia wielkiej niesprawiedliwosci jakie doswiadczasz, ona z cala pewnosci nie wybrala sobie depresji ,zeby ubarwic sobie zycie, jest tak samo chora jak ty, wasze choroby rozna sie znacznie od siebie ,ale jedna i druga pozostaje choroba. Widze ,ze o depresji nie masz zielonego pojecia, skoro nie potrafisz pojac tego ,ze czlowiek tak bardzo moze nienawidzic swojego zycie i siebe samego ,zeby chciec ze soba skonczyc, chwilowy dol przez chlopaka to nie depresja.
Depresja to bardzo skaplikowana choroba, to nie jest tak ,ze powiesz komus wez sie w garsc bo inni maja gorzej....i komus odrazu bedzie lepiej....albo, ja jestem chora na raka ,a bardzo chce zyc, a ty mozesz czerpac z zycia pelnymi garsciami i tego nie chcesz....ona nie chce ,nie dla kaprysu...nie chce bo jest chora...!!

---------- Dopisano o 00:58 ---------- Poprzedni post napisano o 00:57 ----------




Nie , nie wiesz duzo o samobojcach.
Autorka również może czerpać z życia pełnymi garściami. I może to robić, jeśli tylko zechce. Niektórym zwyczajnie jest wygodnie, bo przecież mogą sobie biadolić, nikt od nich niczego nie wymaga, bo przecież są załamami... I przyzwyczajają się. Wiem coś o depresji. moja babcia miała to dziadostwo po śmierci wujka (jej syna). Spotkało ją naprawdę konkretne nieszczęście. Do teraz od czasu do czasu ma różne akcje (bezsenność, czasem się nie myje), ale są to raczej wyskoki. Wiesz jak zaczęła stawać na nogi? Ją samą wkurzały zaburzenia snu, dostawała szału, bo drażniły są wszelakie dźwięki, nie chciało się jej jeść, choć była strasznie głodna, itd. Najlepiej było, by każdy siedział w kącie i nie oddychał, bo babcia dostawała szału z różnych powodów. Pobytu w szpitalu też były. Sama była tym już zmęczona, więc stwierdziła, że tak dalej być nie może i zaczęła zmieniać myślenie. Taką depresję mogę zrozumieć. Śmierć, pożar domu lub może kłopoty mniejszego kalibru, ale w sytuacji, gdy człowiek nie ma na kogo liczyć. Inaczej wygląda brak pracy w przypadku osoby samotnej, a inaczej, gdy ma rodziców chętnych do pomocy. Też byłam bez pracy, i to w sytuacji, gdy byłam głównym żywicielem rodziny (brat się jeszcze uczył, a mama na rencie). To była masakra. Wszystko trzeba przejść, tylko trzeba spiąć poślady, a nie iść się egoistycznie wieszać, czy inne cuda wyczyniać (rodziców śmierć dziecka chyba nie cieszy).

---------- Dopisano o 01:13 ---------- Poprzedni post napisano o 01:12 ----------

Cytat:
Napisane przez CzasKomety Pokaż wiadomość
I rak, i depresja są chorobami. Jedno i drugie się leczy, jedno i drugie może zabić. Chciałam napisać coś jeszcze, ale chyba nie umiem tak, by nie urazić limonki. Więc zamilczę.
W obecnej sytuacji niewiele mnie uraża, więc się nie krępuj. Jezu, mam raka, a nie jestem z porcelany.

Edytowane przez limonka1983
Czas edycji: 2014-10-18 o 01:15
limonka1983 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-10-18, 01:14   #13
201708160922
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2011-10
Wiadomości: 10 440
Dot.: dlaczego na przymus ratuja mi zycie

Właśnie przez takich jak ty, ludzie nie chcą się leczyć.
201708160922 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-10-18, 01:18   #14
limonka1983
Zakorzenienie
 
Avatar limonka1983
 
Zarejestrowany: 2007-12
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 6 254
GG do limonka1983
Dot.: dlaczego na przymus ratuja mi zycie

Cytat:
Napisane przez CzasKomety Pokaż wiadomość
Właśnie przez takich jak ty, ludzie nie chcą się leczyć.
Cóż... Nie zamierzam tego zmieniać Nie mam zamiaru nie okazywać mojego szczęścia, mówić o tym jakie życie jest fajne i wartościowe i jak bardzo zdrowe osoby powinny dziękować, że są zdrowe. I nikt nie mówi im o rokowaniach i czasie. Nie będę tego zmieniać, bo ktoś nie docenia tego, że kostucha nad nim nie stoi. A chlastajcie się, jeśli macie taką potrzebę. Tylko pomyślcie, że jak was będą spokojnie obgryzać robale, kilka osób będzie bardzo cierpieć. Mam na myśli rodziców, rodzeństwo, dziadków, itd. Wy będziecie w swojej "krainie szczęśliwości", a tu, na dole, zostawicie grono zrozpaczonych osób. Ja akurat widzę jak choroby przeżywają rodzice... Pal licho rodziców. Najgorzej przechodzą to moi dziadkowie. Babcia aż olała chwilowo swoje stany depresyjne i zajmuje się mną Ale jak kto woli...

Edytowane przez limonka1983
Czas edycji: 2014-10-18 o 01:22
limonka1983 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-10-18, 01:23   #15
201605090958
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 5 610
Dot.: dlaczego na przymus ratuja mi zycie

Cytat:
Napisane przez CzasKomety Pokaż wiadomość
Właśnie przez takich jak ty, ludzie nie chcą się leczyć.
Nieladnie to napisalas, zapewne wiesz ze jest to dysfunkcja psychiczna /od niedawna choroba/ tym się nie zaraża, nie dostaje sie przez kogoś ani od kogoś. To ktoś sobie hoduje /są wiarygodne naukowe badania więc można się zapoznać/ dokladnie tak jak kolezanka dzisiaj to opisała, wszyscy dookola chca pomoc, a Ta nie, bo hodowla jest wazniejsza, bo na cos wplywa, w ten sposob przyciaga uwage etc, etc
201605090958 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-10-18, 01:27   #16
Romanaccia
Zakorzenienie
 
Avatar Romanaccia
 
Zarejestrowany: 2008-09
Lokalizacja: Buenos Aires
Wiadomości: 4 856
Dot.: dlaczego na przymus ratuja mi zycie

Cytat:
Napisane przez limonka1983 Pokaż wiadomość
Autorka również może czerpać z życia pełnymi garściami. I może to robić, jeśli tylko zechce. Niektórym zwyczajnie jest wygodnie, bo przecież mogą sobie biadolić, nikt od nich niczego nie wymaga, bo przecież są załamami... I przyzwyczajają się. Wiem coś o depresji. moja babcia miała to dziadostwo po śmierci wujka (jej syna). Spotkało ją naprawdę konkretne nieszczęście. Do teraz od czasu do czasu ma różne akcje (bezsenność, czasem się nie myje), ale są to raczej wyskoki. Wiesz jak zaczęła stawać na nogi? Ją samą wkurzały zaburzenia snu, dostawała szału, bo drażniły są wszelakie dźwięki, nie chciało się jej jeść, choć była strasznie głodna, itd. Najlepiej było, by każdy siedział w kącie i nie oddychał, bo babcia dostawała szału z różnych powodów. Pobytu w szpitalu też były. Sama była tym już zmęczona. Taką depresję mogę zrozumieć. Śmierć, pożar domu lub może kłopoty mniejszego kalibru, ale w sytuacji, gdy człowiek nie ma na kogo liczyć. Inaczej wygląda brak pracy w przypadku osoby samotnej, a inaczej, gdy ma rodziców chętnych do pomocy. Też byłam bez pracy, i to w sytuacji, gdy byłam głównym żywicielem rodziny (brat się jeszcze uczył, a mama na rencie). To była masakra. Wszystko trzeba przejść, tylko trzeba spiąć poślady, a nie iść się egoistycznie wieszać, czy inne cuda wyczyniać (rodziców śmierć dziecka chyba nie cieszy).

---------- Dopisano o 01:13 ---------- Poprzedni post napisano o 01:12 ----------


W obecnej sytuacji niewiele mnie uraża, więc się nie krępuj.
Nie, nie zrozumialas, ja powiedzialam, ze to ty piszesz do niej jakby z wyrzutem , z pretensja, ze ona przeciez moze z zycia czerpac pelnymi garsciami, ale tego nie che.....to nie jest tak ,ze ona nie chce, ona nie moze i nie potrafi bo jest poprostu chora, a ty najwyrazniej nie potrafisz tego zrozumiec ,nie pojmuszesz zupelnie tego co czuje czlowiek w glebokiej depresji...mnie natomiast denerwuja takie osoby jak ty , ktore twierdza ,ze wiedza duzo o depresji bo moja mama/babcia/ciocia czy sasiadka ja mialy....a ja na przyklad wiem z autopsi i autorke doskonale rozumiem, kto tego nie przezyl na wlasnej skorze nie ma poprostu bladego pojecia o czym mowi. Depresja to bardzo ,ale to bardzo skaplikowana choroba, to nie jest dol czy chandra, to nie jest zalamanie nerwowe, to ciezka choroba, ktore moze miec bardzo tragiczne skutki, wiele osob nie zdaje sobie z tego zupelnie sprawy.

Mozesz i miec na kogo liczyc, ale te osoby nie zawsze potrafia pomoc osobie chorej, albo udaja ,ze niczego nie widza, sam fakt ,ze ma sie wsparcie nie wiele zmienia, nie wystarczy miec kogos ,kto Cie poklepie po ramienu i powie ,ze bedzie dobrze, albo sila do szpitala zaciagnie, to jest choroba psychiczna jakby nie bylo, a ludzka psychika i umysl sa bardzo skoplikowane, kazdy ma tez inna wrazliwosc ,inny sposob odczowanie niektorych rzeczy, to nie jest takie proste jak sie wydaje.

Pozatym, obserwowac czyjas chorobe z boku to jedno, a bys samemu chorym to drugie , i ty powinnas dobrze o tym wiedziec.

Bagatelizujesz depresje autorki licytujac sie kto jest bardziej chory...bo tak to wyglada, ja Ci bardzo wspolczuje i zycze szybkiego powrotu do zdrowia, ale mowiac takie rzeczy nikomu nie pomozesz, tym bardziej ,ze nie wiesz jak podejsc do kwesti...zreszta rodzajow depresji jest wiele.....tak wiec to jeszcze bardziej kaplikuje sprawe.

---------- Dopisano o 01:27 ---------- Poprzedni post napisano o 01:24 ----------

Cytat:
Napisane przez danusiaes Pokaż wiadomość
Nieladnie to napisalas, zapewne wiesz ze jest to dysfunkcja psychiczna /od niedawna choroba/ tym się nie zaraża, nie dostaje sie przez kogoś ani od kogoś. To ktoś sobie hoduje /są wiarygodne naukowe badania więc można się zapoznać/ dokladnie tak jak kolezanka dzisiaj to opisała, wszyscy dookola chca pomoc, a Ta nie, bo hodowla jest wazniejsza, bo na cos wplywa, w ten sposob przyciaga uwage etc, etc
nastepna znawczyni sie znalazla, takie glupoty opowiadasz, ze lepiej ugryze sie w jezyk.
__________________
"Some are born to sweet delight ,Some are born to endless night ..." - William Blake
Romanaccia jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-10-18, 01:28   #17
limonka1983
Zakorzenienie
 
Avatar limonka1983
 
Zarejestrowany: 2007-12
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 6 254
GG do limonka1983
Dot.: dlaczego na przymus ratuja mi zycie

Fajnie byłoby, gdyby sama Autorka pojawiła się we własnym wątku.
limonka1983 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-10-18, 01:29   #18
201605090958
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 5 610
Dot.: dlaczego na przymus ratuja mi zycie

Cytat:
Napisane przez Romanaccia Pokaż wiadomość
Nie, nie zrozumialas, ja powiedzialam, ze to ty piszesz do niej jakby z wyrzutem , z pretensja, ze ona przeciez moze z zycia czerpac pelnymi garsciami, ale tego nie che.....to nie jest tak ,ze ona nie chce, ona nie moze i nie potrafi bo jest poprostu chora, a ty najwyrazniej nie potrafisz tego zrozumiec ,nie pojmuszesz zupelnie tego co czuje czlowiek w glebokiej depresji...mnie natomiast denerwuja takie osoby jak ty , ktore twierdza ,ze wiedza duzo o depresji bo moja mama/babcia/ciocia czy sasiadka ja mialy....a ja na przyklad wiem z autopsi i autorke doskonale rozumiem, kto tego nie przezyl na wlasnej skorze nie ma poprostu bladego pojecia o czym mowi. Depresja to bardzo ,ale to bardzo skaplikowana choroba, to nie jest dol czy chandra, to nie jest zalamanie nerwowe, to ciezka choroba, ktore moze miec bardzo tragiczne skutki, wiele osob nie zdaje sobie z tego zupelnie sprawy.

Mozesz i miec na kogo liczyc, ale te osoby nie zawsze potrafia pomoc osobie chorej, albo udaja ,ze niczego nie widza, sam fakt ,ze ma sie wsparcie nie wiele zmienia, nie wystarczy miec kogos ,kto Cie poklepie po ramienu i powie ,ze bedzie dobrze, albo sila do szpitala zaciagnie, to jest choroba psychiczna jakby nie bylo, a ludzka psychika i umysl sa bardzo skoplikowane, kazdy ma tez inna wrazliwosc ,inny sposob odczowanie niektorych rzeczy, to nie jest takie proste jak sie wydaje.

Pozatym, obserwowac czyjas chorobe z boku to jedno, a bys samemu chorym to drugie , i ty powinnas dobrze o tym wiedziec.

Bagatelizujesz depresje autorki licytujac sie kto jest bardziej chory...bo tak to wyglada, ja Ci bardzo wspolczuje i zycze szybkiego powrotu do zdrowia, ale mowiac takie rzeczy nikomu nie pomozesz, tym bardziej ,ze nie wiesz jak podejsc do kwesti...zreszta rodzajow depresji jest wiele.....tak wiec to jeszcze bardziej kaplikuje sprawe.

---------- Dopisano o 01:27 ---------- Poprzedni post napisano o 01:24 ----------



nastepna znawczyni sie znalazla, takie glupoty opowiadasz, ze lepiej ugryze sie w jezyk.
Jak to mawia moj Profesor, kazdy kto chorował stawia sie za experta i bron Boze mu w tym przeszkodzić...
pozdrawiam zatem
201605090958 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-10-18, 01:32   #19
_Juliette_
Wtajemniczenie
 
Avatar _Juliette_
 
Zarejestrowany: 2010-03
Wiadomości: 2 585
Dot.: dlaczego na przymus ratuja mi zycie

Niecałe 2 miesiące temu mój TŻ miał próbę samobójczą. Zmaga się z depresją od 12 lat, 12 lat leczenia różnymi lekami, które nie pomogły. Przepraszam, ale jeśli ktoś porównuje "mega doła" po zdradzie do depresji, to chyba żartuje, albo kompletnie nie ma wyobraźni. Depresja jest chorobą polegającą na zmianach w przekaźnictwie nerwowym- przez nie ma się myśli samobójcze, odczuwa się smutek i ból, nie dostrzega się jasnych stron w życiu. Borze liściasty, w takiej sytuacji "praca nad sobą" jest jakimś pustym frazesem, ból psychiczny jest często tak silny, że chory wbiłby zęby w ścianę, bo jego odczucia są nie do zniesienia.

Cytat:
Taką depresję mogę zrozumieć. Śmierć, pożar domu lub może kłopoty mniejszego kalibru, ale w sytuacji, gdy człowiek nie ma na kogo liczyć. Inaczej wygląda brak pracy w przypadku osoby samotnej, a inaczej, gdy ma rodziców chętnych do pomocy.
Niewiele widocznie możesz zrozumieć. Prawda jest taka, że ludzie chorują na choroby psychiczne niezależnie od tego, czy mają Twoje przyzwolenie, czy nie.


Cytat:
Gdzieś kiedyś trafiłam na takie fajne określenie: problemy z d^%^$#y wzięte.
Pewnie pisząc to wyjdę na podłego człowieka, ale w takiej sytuacji nie pozwalałabym sobie na nonszalancję i lekceważenie cierpienia innych ludzi, Karma.
_Juliette_ jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-10-18, 01:35   #20
Romanaccia
Zakorzenienie
 
Avatar Romanaccia
 
Zarejestrowany: 2008-09
Lokalizacja: Buenos Aires
Wiadomości: 4 856
Dot.: dlaczego na przymus ratuja mi zycie

Cytat:
Napisane przez danusiaes Pokaż wiadomość
Jak to mawia moj Profesor, kazdy kto chorował stawia sie za experta i bron Boze mu w tym przeszkodzić...
pozdrawiam zatem
Ja natomiast kocham znawcow-teoretykow ktorzy wszystko wiedza z ksiazek i opowiesci

To troche jakbys sobie zlamala noge, a ktos by ci mowil ,zebys przestala jeczec bo to wcale az tak nie boli, przeciez w kazdej ksiazce tak pisze

---------- Dopisano o 01:35 ---------- Poprzedni post napisano o 01:33 ----------

Cytat:
Napisane przez _Juliette_ Pokaż wiadomość
Niecałe 2 miesiące temu mój TŻ miał próbę samobójczą. Zmaga się z depresją od 12 lat, 12 lat leczenia różnymi lekami, które nie pomogły. Przepraszam, ale jeśli ktoś porównuje "mega doła" po zdradzie do depresji, to chyba żartuje, albo kompletnie nie ma wyobraźni. Depresja jest chorobą polegającą na zmianach w przekaźnictwie nerwowym- przez nie ma się myśli samobójcze, odczuwa się smutek i ból, nie dostrzega się jasnych stron w życiu. Borze liściasty, w takiej sytuacji "praca nad sobą" jest jakimś pustym frazesem, ból psychiczny jest często tak silny, że chory wbiłby zęby w ścianę, bo jego odczucia są nie do zniesienia.


Niewiele widocznie możesz zrozumieć. Prawda jest taka, że ludzie chorują na choroby psychiczne niezależnie od tego, czy mają Twoje przyzwolenie, czy nie.



Pewnie pisząc to wyjdę na podłego człowieka, ale w takiej sytuacji nie pozwalałabym sobie na nonszalancję i lekceważenie cierpienia innych ludzi, Karma.
Wkoncu ktos cos madrego napisal!
__________________
"Some are born to sweet delight ,Some are born to endless night ..." - William Blake
Romanaccia jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-10-18, 01:39   #21
201708160922
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2011-10
Wiadomości: 10 440
Dot.: dlaczego na przymus ratuja mi zycie

Cytat:
Napisane przez limonka1983 Pokaż wiadomość
Cóż... Nie zamierzam tego zmieniać Nie mam zamiaru nie okazywać mojego szczęścia, mówić o tym jakie życie jest fajne i wartościowe i jak bardzo zdrowe osoby powinny dziękować, że są zdrowe. I nikt nie mówi im o rokowaniach i czasie. Nie będę tego zmieniać, bo ktoś nie docenia tego, że kostucha nad nim nie stoi. A chlastajcie się, jeśli macie taką potrzebę. Tylko pomyślcie, że jak was będą spokojnie obgryzać robale, kilka osób będzie bardzo cierpieć. Mam na myśli rodziców, rodzeństwo, dziadków, itd. Wy będziecie w swojej "krainie szczęśliwości", a tu, na dole, zostawicie grono zrozpaczonych osób. Ja akurat widzę jak choroby przeżywają rodzice... Pal licho rodziców. Najgorzej przechodzą to moi dziadkowie. Babcia aż olała chwilowo swoje stany depresyjne i zajmuje się mną Ale jak kto woli...
Weź spuść z tonu.

Cytat:
Napisane przez danusiaes Pokaż wiadomość
Nieladnie to napisalas, zapewne wiesz ze jest to dysfunkcja psychiczna /od niedawna choroba/ tym się nie zaraża, nie dostaje sie przez kogoś ani od kogoś. To ktoś sobie hoduje /są wiarygodne naukowe badania więc można się zapoznać/ dokladnie tak jak kolezanka dzisiaj to opisała, wszyscy dookola chca pomoc, a Ta nie, bo hodowla jest wazniejsza, bo na cos wplywa, w ten sposob przyciaga uwage etc, etc
Ale czekaj, co nieładnie napisałam?
Rakiem też się nie zaraża.
Dawaj te badania, chętnie poczytam, WIARYGODNE linki do polskich materiałów.

Cytat:
Napisane przez limonka1983 Pokaż wiadomość
Fajnie byłoby, gdyby sama Autorka pojawiła się we własnym wątku.
Wiesz, gdybym była w depresji i przeczytała twoje posty, to nie wiem, czy chciałoby mi się zużywać klawiaturę, żeby odpisywać. Na szczęście, nikt nie ma takiego obowiązku, żeby odpowiadać w założonym przez siebie wątku
201708160922 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-10-18, 01:39   #22
limonka1983
Zakorzenienie
 
Avatar limonka1983
 
Zarejestrowany: 2007-12
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 6 254
GG do limonka1983
Dot.: dlaczego na przymus ratuja mi zycie

Ja nie wiem... Jedynym życie ciągle ciosa kołki na głowie i są pogodni, a inni się trochę potkną i już depresja. Mam w pracy koleżankę, która w wieku 34 lat została wdową z 2 malutkich dzieci (młodsze miało komunię). Laska nigdy nie pracowała, bo tak zadecydowali oboje, a mąż na tyle zarabiał, że mogli sobie na to pozwolić. Typowo górnicza rodzina i typowa śmierć na kopali. Dziewczyna z dnia na dzień została sama (z rodzicami do teraz nie żyje najlepiej) z 2 dzieci i na gwałt musiała szukać pracy. Jasne, że była załamana. Kobieta z dnia na dzień stała się głównym żywicielem rodziny. Musiała odnaleźć się na rynku pracy i walczyć z przerażającą tęsknotą dzieci za ojcem. Nie było czasu na jęczenie, bo dzieci nie mogły nie jeść. Przykłady mogłabym mnożyć. Żeby już nie było, że tego raka stawiam na piedestał i jestem taka zaj^%$ista, bo coś mnie zżera, a ja się cieszę. Tak więc nie piszcie mi tu, że depresja spada na człowieka znienacka. Tzn. może spada, ale w naprawdę poważnych przypadkach. Cała reszta jest efektem głupiego i bezsensownego rozmyślania na głupie tematy. A kiedy człowiek rozmyśla o bzdurach? Gdy mu się nudzi.
limonka1983 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-10-18, 01:41   #23
201708160922
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2011-10
Wiadomości: 10 440
Dot.: dlaczego na przymus ratuja mi zycie

Cytat:
Napisane przez danusiaes Pokaż wiadomość
Jak to mawia moj Profesor, kazdy kto chorował stawia sie za experta i bron Boze mu w tym przeszkodzić...
pozdrawiam zatem
Profesor fizyki jądrowej czy językoznawstwa ogólnego?

---------- Dopisano o 01:41 ---------- Poprzedni post napisano o 01:40 ----------

Cytat:
Napisane przez limonka1983 Pokaż wiadomość
Ja nie wiem... Jedynym życie ciągle ciosa kołki na głowie i są pogodni, a inni się trochę potkną i już depresja. Mam w pracy koleżankę, która w wieku 34 lat została wdową z 2 malutkich dzieci (młodsze miało komunię). Laska nigdy nie pracowała, bo tak zadecydowali oboje, a mąż na tyle zarabiał, że mogli sobie na to pozwolić. Typowo górnicza rodzina i typowa śmierć na kopali. Dziewczyna z dnia na dzień została sama (z rodzicami do teraz nie żyje najlepiej) z 2 dzieci i na gwałt musiała szukać pracy. Jasne, że była załamana. Kobieta z dnia na dzień stała się głównym żywicielem rodziny. Musiała odnaleźć się na rynku pracy i walczyć z przerażającą tęsknotą dzieci za ojcem. Nie było czasu na jęczenie, bo dzieci nie mogły nie jeść. Przykłady mogłabym mnożyć. Żeby już nie było, że tego raka stawiam na piedestał i jestem taka zaj^%$ista, bo coś mnie zżera, a ja się cieszę. Tak więc nie piszcie mi tu, że depresja spada na człowieka znienacka. Tzn. może spada, ale w naprawdę poważnych przypadkach. Cała reszta jest efektem głupiego i bezsensownego rozmyślania na głupie tematy. A kiedy człowiek rozmyśla o bzdurach? Gdy mu się nudzi.
Cytuję dla potomności.
201708160922 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-10-18, 01:42   #24
deszczowypies
Zakorzenienie
 
Avatar deszczowypies
 
Zarejestrowany: 2012-04
Wiadomości: 7 182
Dot.: dlaczego na przymus ratuja mi zycie

Limonko, bardzo Ci współczuję i jednocześnie mocno trzymam za Ciebie kciuki, by wszystko się ułożyło. Dla mnie depresja jest ostatnio mocno wyświechtanym sloganem i usprawiedliwianiem swojego lenistwa i niechęci - nie twierdzę że w każdym przypadku, ale w większości z pewnością tak, depresja jest niestety "w modzie" na kozetce. Nawet zakładając że jest chorobą na tle psychicznym, to ciężko porównywać coś, co człowiek wolą i chęcią może sam przezwyciężyć do raka, który zżera od środka i nie masz na to żadnego wpływu.
__________________

deszczowypies jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-10-18, 01:44   #25
limonka1983
Zakorzenienie
 
Avatar limonka1983
 
Zarejestrowany: 2007-12
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 6 254
GG do limonka1983
Dot.: dlaczego na przymus ratuja mi zycie

Cytat:
Napisane przez CzasKomety Pokaż wiadomość

Cytuję dla potomności.
Spokojnie, nie jestem z tych, którzy usuwają swoje posty, bo komuś coś się nie podoba.
limonka1983 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-10-18, 01:46   #26
201708160922
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2011-10
Wiadomości: 10 440
Dot.: dlaczego na przymus ratuja mi zycie

Cytat:
Napisane przez deszczowypies Pokaż wiadomość
Limonko, bardzo Ci współczuję i jednocześnie mocno trzymam za Ciebie kciuki, by wszystko się ułożyło. Dla mnie depresja jest ostatnio mocno wyświechtanym sloganem i usprawiedliwianiem swojego lenistwa i niechęci - nie twierdzę że w każdym przypadku, ale w większości z pewnością tak, depresja jest niestety "w modzie" na kozetce. Nawet zakładając że jest chorobą na tle psychicznym, to ciężko porównywać coś, co człowiek wolą i chęcią może sam przezwyciężyć do raka, który zżera od środka i nie masz na to żadnego wpływu.
Również pozwalam sobie cytować, żeby nie zniknęło.

Hmmm...

---------- Dopisano o 01:46 ---------- Poprzedni post napisano o 01:45 ----------

Cytat:
Napisane przez limonka1983 Pokaż wiadomość
Spokojnie, nie jestem z tych, którzy usuwają swoje posty, bo komuś coś się nie podoba.
Jestem spokojna, choć takiego morza głupoty, to dawno nie widziałam.
201708160922 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-10-18, 01:46   #27
201605090958
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 5 610
Dot.: dlaczego na przymus ratuja mi zycie

Czasie Komety
najpierw lekcewazaco komentujesz moje posty a teraz chcesz linki, materiały i pewnie jeszcze streszczenia z wytluszczeniem na zielono? bez przesady dorosła jesteś znajdziesz w necie autorow bez problemu, a ja ani nie daje odpisac ani sciagnac ani nie udostepniam anonimom w sieci źródeł informacji.

Co nieładnie napisałaś-nie wytłumaczę Ci via net na czym polega empatia i prowadzenie dyskusji bez dyskredytacji adwersarza.

Pozdrawiam
201605090958 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-10-18, 01:48   #28
Nuova
( ͡° ͜ʖ ͡°)
 
Avatar Nuova
 
Zarejestrowany: 2008-05
Wiadomości: 5 436
Dot.: dlaczego na przymus ratuja mi zycie

Cytat:
Napisane przez CzasKomety Pokaż wiadomość
Również pozwalam sobie cytować, żeby nie zniknęło.

Hmmm...

---------- Dopisano o 01:46 ---------- Poprzedni post napisano o 01:45 ----------



Jestem spokojna, choć takiego morza głupoty, to dawno nie widziałam.
Akurat dzisiaj miałam zajęcia z farmakologii na temat depresji i jak widzę absolutne głupoty i teorie pań powyżej to mi się nóż w kieszeni otwiera. Tak to jest jak się ktoś bawi w lekarza nie znając podstaw fizjologii, anatomii, biochemii
Nuova jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-10-18, 01:48   #29
Romanaccia
Zakorzenienie
 
Avatar Romanaccia
 
Zarejestrowany: 2008-09
Lokalizacja: Buenos Aires
Wiadomości: 4 856
Dot.: dlaczego na przymus ratuja mi zycie

Cytat:
Napisane przez limonka1983 Pokaż wiadomość
Ja nie wiem... Jedynym życie ciągle ciosa kołki na głowie i są pogodni, a inni się trochę potkną i już depresja. Mam w pracy koleżankę, która w wieku 34 lat została wdową z 2 malutkich dzieci (młodsze miało komunię). Laska nigdy nie pracowała, bo tak zadecydowali oboje, a mąż na tyle zarabiał, że mogli sobie na to pozwolić. Typowo górnicza rodzina i typowa śmierć na kopali. Dziewczyna z dnia na dzień została sama (z rodzicami do teraz nie żyje najlepiej) z 2 dzieci i na gwałt musiała szukać pracy. Jasne, że była załamana. Kobieta z dnia na dzień stała się głównym żywicielem rodziny. Musiała odnaleźć się na rynku pracy i walczyć z przerażającą tęsknotą dzieci za ojcem. Nie było czasu na jęczenie, bo dzieci nie mogły nie jeść. Przykłady mogłabym mnożyć. Żeby już nie było, że tego raka stawiam na piedestał i jestem taka zaj^%$ista, bo coś mnie zżera, a ja się cieszę. Tak więc nie piszcie mi tu, że depresja spada na człowieka znienacka. Tzn. może spada, ale w naprawdę poważnych przypadkach. Cała reszta jest efektem głupiego i bezsensownego rozmyślania na głupie tematy. A kiedy człowiek rozmyśla o bzdurach? Gdy mu się nudzi.
Nie ma sensu z Toba dyskutowac, jestes zupelnie pozbawiona wyobrazni, po twoich przezyciach moznaby bylo pomyslec, ze ,ze masz choc odrobine wrazliwosci, ale jednak i tego Ci brakuje, o depresji nie masz poprostu minimalnego pojecia , tak samo jak chyba o ludzkiej, bardzo kruchej zreszta psychice, nie zdajesz sobie sprawy z tego ,ze ludzie maja bardzo odmienna wrazliwosc i, ze nie kazdy musi odczowac tak tak ty. Nazywanie czyjegos bolu (tym bardziej jesli nie wiesz jaka jest jego przyczyna, a moze byc ich wiele , wlacznie z dziedziczeniem genetycznym sklonnosci do chorob psychiczncyh, tak wiec jak widzisz, czlowiek sobie depresji nie wybiera, tak samo jak raka czy innych chorob) bezsensownym rozmyslaniem o bzdurach jest juz poprostu zwykla ludzka podloscia, nie napisze wiecej bo dostane bana.
__________________
"Some are born to sweet delight ,Some are born to endless night ..." - William Blake

Edytowane przez Romanaccia
Czas edycji: 2014-10-18 o 01:50
Romanaccia jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2014-10-18, 01:50   #30
limonka1983
Zakorzenienie
 
Avatar limonka1983
 
Zarejestrowany: 2007-12
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 6 254
GG do limonka1983
Dot.: dlaczego na przymus ratuja mi zycie

Cytat:
Napisane przez deszczowypies Pokaż wiadomość
Limonko, bardzo Ci współczuję i jednocześnie mocno trzymam za Ciebie kciuki, by wszystko się ułożyło. Dla mnie depresja jest ostatnio mocno wyświechtanym sloganem i usprawiedliwianiem swojego lenistwa i niechęci - nie twierdzę że w każdym przypadku, ale w większości z pewnością tak, depresja jest niestety "w modzie" na kozetce. Nawet zakładając że jest chorobą na tle psychicznym, to ciężko porównywać coś, co człowiek wolą i chęcią może sam przezwyciężyć do raka, który zżera od środka i nie masz na to żadnego wpływu.
Dzięki Po prostu czytasz w moich myślach. Właśnie dokładnie tak jest. Może jak dostanę któregoś pięknego dnia złe wyniki, podepnę się pod ten wątek i będę pisać jak mi to źle (ale wiem, że tak nie będzie). Ale z ostatnim zdaniem się nie zgodzę. Właśnie nastawienie wpływa na wszystko. To nie jest tak, że się nie da zrobić. Ja dostałam diagnozę taką, że rak jest bardzo rzadki, nic na niego nie działa i jest tylko 1 droga: amputacja piersi. Ale ja stwierdziłam, że tak być nie może, bo po 1: z 2 cyckami wyglądam zdecydowanie lepiej, a po 2: nie lubię robali i w ziemi będę się strasznie nudzić, bo jestem gadułą, a tam sami niemi. Więc cóż... Jak wspominałam, w pobranych wycinkach nie mam komórek nowotworowych. Nikt mi tego w prezencie nie podarował.
limonka1983 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2015-09-16 14:22:48


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 23:52.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.