Rozstanie z facetem XXXII - Strona 94 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2014-11-09, 16:58   #2791
jasne_jasne
Zadomowienie
 
Avatar jasne_jasne
 
Zarejestrowany: 2012-02
Wiadomości: 1 353
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

W dzień zerwania napisał do mnie dobry znajomy. Znajomy, z którym musiałam urwać kontakt na rok, bo eks był o niego chorobliwie zazdrosny. Napisał od tak, jakby wiedział, że coś się stało i potrzebuję pomocy. Zaczęliśmy rozmawiać, wyszedł z propozycją, żeby jutro się spotkać na jakiejś kawie ewentualnie wyskoczymy na obiad i pogadamy od serca, jak mnie coś boli, to mam mu to powiedzieć i postara się mi doradzić, pomóc. Zgodziłam się, bo niegrzecznie mówiąc chciałam, żeby się odczepił i może do jutra zapomni...
Przypomniało mi się, jak dobrze mi się z nim dogaduje i jak bardzo nadajemy na tych samych falach. Od środy codziennie się odzywa, jego wiadomości podnoszą mnie na duchu, bo powiedziałam mu, co zaszło między mną, a eksem. Chciał potwierdzenia jutrzejszego spotkania, a ja... zgodziłam się. I teraz nie wiem, czy dobrze robię, czy tego chcę. Boję się wyjść do ludzi, bo mam wrażenie, że zaraz spotkam gdzieś eksa i rozbeczę się na środku ulicy. Z drugiej strony... może to spotkanie mi pomoże? Może naprawdę mi doradzi? Jestem w kropce, jeszcze mam czas żeby to odwołać.
__________________

jasne_jasne jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-11-09, 17:09   #2792
59948cd2ebf6af35ac1fc5fcbd1b9d76a13fc081_60625bf257f97
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2013-11
Wiadomości: 274
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez Gosiuch Pokaż wiadomość
Ja zapaliłam sobie świeczkę zapachową, siedzę przy komputerze i chyba trochę sobie pogram. Nie chce mi się brać za ważne papierkowe rzeczy... W końcu to niedziela, należy mi się trochę relaksu.

Jutro będzie nowy dzień Miejmy nadzieję, że lepszy.
Mam wrażenie, że jesienna chandra spowodowana brakiem słońcem pogarsza każdą sytuację.
W co grasz? Ja chyba muszę znowu zacząć grać w simsy jak kiedyś, kiedy jeszcze nie wiedziałam o istnieniu tego dupka ...

Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.

---------- Dopisano o 17:09 ---------- Poprzedni post napisano o 17:00 ----------

Cytat:
Napisane przez jasne_jasne Pokaż wiadomość
W dzień zerwania napisał do mnie dobry znajomy. Znajomy, z którym musiałam urwać kontakt na rok, bo eks był o niego chorobliwie zazdrosny. Napisał od tak, jakby wiedział, że coś się stało i potrzebuję pomocy. Zaczęliśmy rozmawiać, wyszedł z propozycją, żeby jutro się spotkać na jakiejś kawie ewentualnie wyskoczymy na obiad i pogadamy od serca, jak mnie coś boli, to mam mu to powiedzieć i postara się mi doradzić, pomóc. Zgodziłam się, bo niegrzecznie mówiąc chciałam, żeby się odczepił i może do jutra zapomni...
Przypomniało mi się, jak dobrze mi się z nim dogaduje i jak bardzo nadajemy na tych samych falach. Od środy codziennie się odzywa, jego wiadomości podnoszą mnie na duchu, bo powiedziałam mu, co zaszło między mną, a eksem. Chciał potwierdzenia jutrzejszego spotkania, a ja... zgodziłam się. I teraz nie wiem, czy dobrze robię, czy tego chcę. Boję się wyjść do ludzi, bo mam wrażenie, że zaraz spotkam gdzieś eksa i rozbeczę się na środku ulicy. Z drugiej strony... może to spotkanie mi pomoże? Może naprawdę mi doradzi? Jestem w kropce, jeszcze mam czas żeby to odwołać.

Mnie jakoś odrzucają na razie wszyscy faceci ... nie widzę nigdzie potencjału, i jakoś tak każdy wydaje mi się być takim samym dupkiem jak eks..
Ale może warto spróbować, nawet jeśli nie na randkę, to tak po prostu się spotkać, może to pomoże chociażby otworzyć sobie oczy? A przynajmniej miło spędzić czas.

Edytowane przez 59948cd2ebf6af35ac1fc5fcbd1b9d76a13fc081_60625bf257f97
Czas edycji: 2014-11-09 o 17:11
59948cd2ebf6af35ac1fc5fcbd1b9d76a13fc081_60625bf257f97 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-11-09, 17:10   #2793
Gosiuch
Rozeznanie
 
Avatar Gosiuch
 
Zarejestrowany: 2008-08
Wiadomości: 858
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

[1=59948cd2ebf6af35ac1fc5f cbd1b9d76a13fc081_60625bf 257f97;48865935]W co grasz? Ja chyba muszę znowu zacząć grać w simsy jak kiedyś, kiedy jeszcze nie wiedziałam o istnieniu tego dupka ...

Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.[/QUOTE]
The Wolf Among Us. W sumie to trochę taka zagadka kryminalna. Przynajmniej zajmuje myśli.
Kiedyś bardzo lubiłam grać w Grand Theft Auto San Andreas - przeszłam całą grę, ale nie włączyłam jej od czasu rozstania z poprzednim exem...
__________________
"Pluń na wszystko, co minęło: na własną boleść i cudzą nikczemność...
Wybierz sobie jakiś cel, jakikolwiek i zacznij nowe życie(...) byleś czegoś pragnął i coś robił.
Rozumiesz?"

Lalka Bolesława Prusa


Koniec zakrętów. Wychodzę na prostą.
Gosiuch jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-11-09, 17:10   #2794
izolcia
Rozeznanie
 
Avatar izolcia
 
Zarejestrowany: 2009-10
Wiadomości: 599
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Odezwał sie. bla bla bla chciał dziś sie spotkać ale coś tam bla bla bla przełozyłam na jutro. Rozmówie sie i mu powiem, co ja o tym wszystkim myślę.......
izolcia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-11-09, 17:25   #2795
She is pink
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2014-08
Wiadomości: 491
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Właśnie zaczęłam czytać Kobiety, które kochają za bardzo i cóż już pierwsze zdanie daje do myślenia: Jeśli miłość oznacza dla nas cierpienie, oznacza to że kochamy za bardzo.
She is pink jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-11-09, 17:27   #2796
shinypearl
Wtajemniczenie
 
Avatar shinypearl
 
Zarejestrowany: 2014-09
Wiadomości: 2 200
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez She is pink Pokaż wiadomość
Właśnie zaczęłam czytać Kobiety, które kochają za bardzo i cóż już pierwsze zdanie daje do myślenia: Jeśli miłość oznacza dla nas cierpienie, oznacza to że kochamy za bardzo.
Też czytam i robię sobie notatki, to w dużej mierze o mnie
shinypearl jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-11-09, 17:31   #2797
201803111829
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2011-12
Wiadomości: 13 945
GG do 201803111829
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Wy się zamartwiacie, że spędzicie święta bez faceta, ale w sumie z rodziną, bliskimi Ja natomiast święta spędzę w szpitalu. 23 grudnia mam operację i bardzo się cieszę już się nie mogę doczekać, wszystkie moje dolegliwości się skończą w końcu
201803111829 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-11-09, 18:13   #2798
smitten
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2010-11
Wiadomości: 91
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez _Tinkerbell Pokaż wiadomość
Wy się zamartwiacie, że spędzicie święta bez faceta, ale w sumie z rodziną, bliskimi Ja natomiast święta spędzę w szpitalu. 23 grudnia mam operację i bardzo się cieszę już się nie mogę doczekać, wszystkie moje dolegliwości się skończą w końcu
Ja rok temu w grudniu też miałam mini zabieg siedziałam przez tydz w szpitalu, a mój eks mnie wtedy olał heh...

Ja własnie wróciłam i zabieram się za farbowanie włosów chce jeszcze jaśniejsze...jednak troche mam dołek, bo liczę od jakiegoś czasu, że on się odezwie...a wiem, że przez weekend jest zawsze w domu i nic takiego nie robi...no ale...co by mi to dało :/
smitten jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-11-09, 18:20   #2799
avney
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2013-07
Wiadomości: 228
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Słuchajcie dziewczyny!
Czy uważacie, że popełniłam błąd?

Jak pisałam wyżej prawie wróciłam do byłego. On mnie okłamał, zabolało mnie to, że mówił, że się zmienił a ja głupia w to uwierzyłam (miłość naprawdę jest ślepa!). Nie chciałam dziś tego pięknego ciepłego jesiennego dnia spędzić w domu płacząc z chusteczkami. Więc dałam porwać się koledze na miasto. Jest zabawny, ale z jego strony zaczyna rodzić się chyba coś więcej, kupił mi misia. Wcześniej zabierał na lodowisko, do kina, teraz chce nad morze. A mi otworzyły się oczy, że to chyba nie jest zwykłe koleżeństwo, że liczy on na coś więcej. Zaprosił mnie nawet na wakacje do babci. On jest całkiem spoko, ale kocham byłego, mówiłam mu o tym. Fajnie spędza mi się z nim czas. Ale czy to nie wygląda dziwnie? Czy to w ogóle moralne, że zaraz po rozstaniu spotykam się z innym, on zabiera mnie do kina i bla bla bla? Czuję się dziwnie. A z drugiej strony dzięki niemu nie płaczę. Może powinnam przestać się z nim spotykać?
avney jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-11-09, 18:35   #2800
She is pink
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2014-08
Wiadomości: 491
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

avney, to jest Twoje życie i Ty jesteś w tym życiu najważniejsza. Żebyś Ty dobrze się bawiła i spędzała fajnie czas. Do wakacji jeszcze trochę czasu jest ja bym trochę bardziej wybadała kolegę, bo fajnie jest mieć kogoś z kim można fajnie spędzać czas, ale ważne by nie zranić też innych.

Wiecie co jest dla mnie dziś najgorsze? Jestem kobietą czynu, a ty jestem kompletnie bezradna. Nie mogę zrobić nic. Nie mogę do niego napisać, nic...już widzę u siebie mnóstwo objawów, o których piszą w książce o kobietach, które kochają za bardzo.
She is pink jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-11-09, 19:18   #2801
Viraane
Raczkowanie
 
Avatar Viraane
 
Zarejestrowany: 2014-10
Wiadomości: 44
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

avney skoro mówiłaś mu o uczuciach do innego to jest fair, więc się nie przejmuj, że mimo tego kolega chce się z Tobą spotykać. Do wakacji długa droga- spokojnie wszystko się może zmienić. Ciesz się, że masz kogoś takiego, swoją małą odskocznie i się dogadujecie !
Viraane jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-11-09, 19:30   #2802
Gosiuch
Rozeznanie
 
Avatar Gosiuch
 
Zarejestrowany: 2008-08
Wiadomości: 858
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez She is pink Pokaż wiadomość
avney, to jest Twoje życie i Ty jesteś w tym życiu najważniejsza. Żebyś Ty dobrze się bawiła i spędzała fajnie czas. Do wakacji jeszcze trochę czasu jest ja bym trochę bardziej wybadała kolegę, bo fajnie jest mieć kogoś z kim można fajnie spędzać czas, ale ważne by nie zranić też innych.

Wiecie co jest dla mnie dziś najgorsze? Jestem kobietą czynu, a ty jestem kompletnie bezradna. Nie mogę zrobić nic. Nie mogę do niego napisać, nic...już widzę u siebie mnóstwo objawów, o których piszą w książce o kobietach, które kochają za bardzo.
Też najbardziej dobija mnie bezradność i milczenie... Zabieram się za tą książkę, ale chyba sama boję się poznać prawdę o sobie.
__________________
"Pluń na wszystko, co minęło: na własną boleść i cudzą nikczemność...
Wybierz sobie jakiś cel, jakikolwiek i zacznij nowe życie(...) byleś czegoś pragnął i coś robił.
Rozumiesz?"

Lalka Bolesława Prusa


Koniec zakrętów. Wychodzę na prostą.
Gosiuch jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-11-09, 19:45   #2803
faxtiour
Przyczajenie
 
Avatar faxtiour
 
Zarejestrowany: 2014-07
Wiadomości: 8
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Hej, można dołączyć?
Chyba zerwałam wczoraj z chłopakiem. Chyba, bo to jakieś takie nie wiadomo jakie i bezsensu.

Nie układało nam się już od jakiegoś czasu. W ciągu ostatnich dwóch miesięcy mieliśmy 3 poważne kłótnie, przestałam ufać mu, on zaczął się oddalać, było okropnie. A mimo to jestem rozbita, nie mogę się otrząsnąć, boję się, co będzie jutro - chodzimy razem do klasy (obydwoje mamy po 18 lat).

Na początku było wspaniale, on o mnie dbał, martwił się, inicjował spotkania. Na wakacjach wszystko zaczęło się psuc. Na smsy rzadko kiedy mi odpisywał, na facebooku nie rozmawialiśmy, ciągle oglądaliśmy filmy, ewentualnie jeździliśmy na jakieś przejażdżki rowerowe, zero wspólnych imprez, zero wspólnie spędzonych wieczorów - te momenty, kiedy mógł mi poświęcić czas to chwile, gdy jego mama i siostra była w pracy - a więc zazwyczaj widzieliśmy się od 11 do 14, potem już nie, bo przecież on miał szwoje imprezy ze swoimi wspaniałymi znajomymi i nie mógł ich opuścić. Zaczęłam łapać go na drobnych, nieprzemyślanych kłamstewkach typu - "idę z mamą na operę, dlatego nie mogę zostać u Ciebie dłużej" - ok, poszedł, 3 dni później, w ten wieczór po prostu miał imprezę, jak każdego dnia. To irytowało mnie najbardziej - nie robiłam dymów, bo to był okres, kiedy jeszcze nie uzewnętrzniałam swoich uczuć, ale mimo to nie zasługiwałam na prawdę.

A potem było coraz gorzej. Zaczęło się od sprzeczki o blahostkę, która zmieniła się w regularną kłótnią - wygarnęłam mu, wszystko co bolało mnie w trakcie wakacji. W tę kłótnię wmieszał się także jego przyjaciel. To też bardzo mnie zabolało - z ust jego kumpla padło wiele niemiłych słów w moim kierunku, niesprawiedliwych. Oczywiście, mojego chłopaka, kompletnie to nie bardzo obeszło.
A potem było wspaniale - aż do kolejnej kłótni. Na jego facebooku (pisałam, w jego obecności, do koleżanki z jego konta) znalazłam rozmowę z jakąś laską, w trakcie której, moim zdaniem, zachował się niefajnie w stosunku do mnie - ewidentnie flirtował z dziewczyną i napisał jej, że jest ładna. Moim zdaniem to sytuacja niedopuszczalna i takich rzeczy po prostu nie robi się, będąc w związku. ( Chciałam to wtedy skończyć, ale byłam nie dość silna i jakoś rozeszło się po kościach. Ja natomiast zostałam z tą sytuacją i wciąż czuję się niewartościowa i do chrzanu.

Takich kłótni było mnóstwo, o jego przyjaciela, o kumpelę zakochaną w nim kilka lat, o brak czasu dla mnie, ciągle, wciąż, każdego tygodnia.

Potem już mu nie ufałam, wszędzie doszukiwałam kłamstwa i zupełnie się zmieniłam. Jemu przestało zależeć, teraz to ja musiałam wyjść z jakąkolwiek inicjatywą, a on mógł ewentualnie łaskawie się zgodzić. Nie czuję, że mnie kocha, czuję, że go nudzę. Ciągle mnie krytykuje, mojego psa, mój gust muzyczny, mój sposób odbierania rzeczywistości. Jest źle.

I dlatego powiedziałam mu, że powinniśmy zrobić sobie przerwę. Zgodził się ze mną. Gdzieś w głębi duszy miałam nadzieję, że zrobi coś, żeby mnie zatrzymać ( - bo wie, że przerwa, w moim odbiorze, jest końcem), ale nic takiego nie miało miejsca. Zapytałam, czy coś do mnie czuje. Powiedział, że tak.

Nie wierzę mu. Już nie.

Strasznie się z tym męczyłam, coraz bardziej pogłębia mi się nerwica, nie mam siły na naukę, bardzo mało jem, jeśli w ogóle - opycham się czekoladami i chipsami. Zostawiłam przyjaciół, bo głupio było mi obciążać ich swoimi problemami. Wybaczyli mi, ale ja czuję, że zostałam z tym sama, bo nie chcę ich zadręczać swoimi problemami.

Boję się jutra, boję się widzieć go, zmuszać się do rozmowy, do udawania przed wszystkimi, że przecież jest okej.

Martwię się, że to wszystko moja wina, że jestem toskyczna, że nie potrafiłam sprawić, by mnie kochał, boję się, że nigdy z żadnym facetem nie będę szczęśliwa i że sama sobie na to zasłużyłam.


Przepraszam za długość, musiałam w końcu gdzieś to wszystko napisać, komuś się wygadać.
faxtiour jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-11-09, 19:51   #2804
She is pink
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2014-08
Wiadomości: 491
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez Gosiuch Pokaż wiadomość
Też najbardziej dobija mnie bezradność i milczenie... Zabieram się za tą książkę, ale chyba sama boję się poznać prawdę o sobie.
Ta książka otwiera mi oczy na wiele spraw, chociażby seksu. Tam jest cały rozdział poświęcony temu, że czemu w tego typu związkach seks jest super.

I robię listę powodów, dla których nie powinnam do niego pisać. Za każdym razem, gdy będzie mnie kusiło, będę ją czytać. Na liście jest m.in: przypominanie sobie, co czułam gdy mnie olał; że nie pisząc do niego pokażę mu, że jestem silniejsza; że szybciej mi przejdzie. Jak macie jeszcze jakieś pomysły, to dorzucajcie.

faxtiour, witaj
She is pink jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-11-09, 20:45   #2805
ineedyouu
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2014-08
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 170
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Dziewczyny tyle czasu od rozstania minęło a mnie dopadają jakieś wątpliwości czy dobrze się zachowałam...
O ile pamiętacie moją historię to on ze mną zerwał chociaż sama powinnam to wcześniej zrobić bo traktował mnie jak zero. Totalna olewka, zero zainteresowania oprócz jakiś tam epizodów no ale cóż...miłość jest ślepa, zakochałam się na zabój i wciąż tłumaczyłam sobie jego zachowanie. Pod koniec związku zaczęły mi się otwierać oczy, dotarło do mnie co on ze mną robi, jak się zachowuje, że praktycznie wgl. mu nie zależy. Gdy ze mną zrywał postanowiłam, że pokaże mu jaka jestem twarda. Nie zgodziłam się na utrzymywanie kontaktu, zaznaczyłam że jak koniec to koniec i nie wchodzi się drugi raz do tej samej rzeki, powiedziałam że rozumiem jego decyzję , skoro mu nie zależy to nie będę go do niczego zmuszać , podziękowałam za wspólnie spędzony czas i poszłam nie tracąc ani jednej łzy. Dopiero później się rozkleiłam . Byłam z siebie dumna, że tak się zachowałam i widziałam po nim niesamowite zdziwienie bo chyba sądził, że będę go błagać na kolanach. A teraz dopadają mnie jakieś dziwne wątpliwości czy dobrze się zachowałam...wiem, wiem że to głupie. Powiedział mi , że na pewno się do mnie odezwie bo nie chce tracić kontaktu mimo wszystko i owszem odezwał sie ale tylko raz, jakoś pare dni po rozstaniu napisał ''jak się trzymam?'' i to wszystko. Zastanawiam się czy to duma nie pozwala mu do mnie napisać , pomyślał może, że wcale mi na nim tak na prawdę nie zależało skoro nie prosiłam żeby nie odchodził tylko to przyjęłam. Czy to po prostu fakt, że nie chce i nie czuje potrzeby się ze mną kontaktować bo już o mnie zapomniał. Jak sądzicie ? Nie wiem czemu dopadły mnie takie głupie myśli...
ineedyouu jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-11-09, 21:12   #2806
She is pink
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2014-08
Wiadomości: 491
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

ineedyouu, zależy jak się czujesz. Czy czujesz się silna. Bo czasem nie ma sensu odnawiać starych ran, bo może znów boleć i znów zabawa od nowa. Trzeba wziąć pod uwagę wysiłek jaki włożyłaś, żeby o nim zapominać.
She is pink jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-11-09, 21:22   #2807
Viraane
Raczkowanie
 
Avatar Viraane
 
Zarejestrowany: 2014-10
Wiadomości: 44
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

faxtiour - myślę, że dobrze robisz z tą przerwą, nawet jak się rozstaniecie... sama zauważyłaś, że mu nie ufasz. Robi same błędy, flirtuje z innymi. 18 lat to młody wiek, szybko kogoś znajdziesz a on może chce się jeszcze bawić i poznawać? Ja na Twoim miejscu bym go zostawiła, jak wróci z wielkimi przeprosinami i zobaczysz że się zmienił to wtedy pomyśl o swoich uczuciach.

ineedyouu nie pisz do niego, pewnie też Wasze rozstanie go poruszyło jakkolwiek... będziesz rozdrapywać rany i myśleć dużo więcej znów o tym
Viraane jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-11-09, 21:44   #2808
shinypearl
Wtajemniczenie
 
Avatar shinypearl
 
Zarejestrowany: 2014-09
Wiadomości: 2 200
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez ineedyouu Pokaż wiadomość
Dziewczyny tyle czasu od rozstania minęło a mnie dopadają jakieś wątpliwości czy dobrze się zachowałam...
O ile pamiętacie moją historię to on ze mną zerwał chociaż sama powinnam to wcześniej zrobić bo traktował mnie jak zero. Totalna olewka, zero zainteresowania oprócz jakiś tam epizodów no ale cóż...miłość jest ślepa, zakochałam się na zabój i wciąż tłumaczyłam sobie jego zachowanie. Pod koniec związku zaczęły mi się otwierać oczy, dotarło do mnie co on ze mną robi, jak się zachowuje, że praktycznie wgl. mu nie zależy. Gdy ze mną zrywał postanowiłam, że pokaże mu jaka jestem twarda. Nie zgodziłam się na utrzymywanie kontaktu, zaznaczyłam że jak koniec to koniec i nie wchodzi się drugi raz do tej samej rzeki, powiedziałam że rozumiem jego decyzję , skoro mu nie zależy to nie będę go do niczego zmuszać , podziękowałam za wspólnie spędzony czas i poszłam nie tracąc ani jednej łzy. Dopiero później się rozkleiłam . Byłam z siebie dumna, że tak się zachowałam i widziałam po nim niesamowite zdziwienie bo chyba sądził, że będę go błagać na kolanach. A teraz dopadają mnie jakieś dziwne wątpliwości czy dobrze się zachowałam...wiem, wiem że to głupie. Powiedział mi , że na pewno się do mnie odezwie bo nie chce tracić kontaktu mimo wszystko i owszem odezwał sie ale tylko raz, jakoś pare dni po rozstaniu napisał ''jak się trzymam?'' i to wszystko. Zastanawiam się czy to duma nie pozwala mu do mnie napisać , pomyślał może, że wcale mi na nim tak na prawdę nie zależało skoro nie prosiłam żeby nie odchodził tylko to przyjęłam. Czy to po prostu fakt, że nie chce i nie czuje potrzeby się ze mną kontaktować bo już o mnie zapomniał. Jak sądzicie ? Nie wiem czemu dopadły mnie takie głupie myśli...
Zrobiłaś bardzo dobrze, najlepiej z nas wszystkich pewnie. Nie wyrzucaj sobie tego teraz. On się nie odzywa, bo nie chciałaś. Nie rozkminiaj tego teraz na milion sposobów. Gdyby Cię kochał, chciał jednak walczyć o związek, odzyskać Cię, to choćby skały srały schowałby dumę do kieszeni i szukał kontaktu. Może jeszcze to zrobi, nie wiesz tego. Lepiej pewnie, żeby nie robił. Ty zrobiłaś najlepiej jak mogłaś, zadbałaś o swoje dobro, o swój spokój. Nie pozwoliłaś mu zawiązać sobie u szyi emocjonalnej smyczy. Chciałabym też tak potrafić, ale byłam miękka i jeszcze dostałam za swoje przez to.
shinypearl jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-11-09, 22:02   #2809
ineedyouu
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2014-08
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 170
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Powiedziałam dokładnie ,że wolałabym nie utrzymywać kontaktu bo to będzie dla mnie wbrew pozorom trudne a on na to że nie chce tego tracić więc dodałam na koniec, że jeżeli bardzo chce to może sie kiedyś odezwać. Zapytał mnie co bym zrobiła gdyby za jakiś czas chciał wrócić a ja na to że musiałby sie bardzo postarać. Jednak miną nie długo dwa miesiące a tu cisza więc powoli pozbywam sie złudzeń. Biorąc pod uwagę to,że zostawił mnie poprzedzając to tygodniami olewania, brakiem zainteresowania to nie sądzę żeby mu na mnie jeszcze zależało ,a jednak tak strasznie chciałabym żeby zaczął tego żałować, żeby zobaczył co stracił. Wiedział dobrze co do niego czuję, że go kocham i jest dla mnie ważny bo mu to mówiłam i okazywałam. Mimo wszystko mam czasem jakieś głupie uczucie i wyrzuty sumienia, że nie dość zawalczyłam o ten związek ale czy był sens go o coś prosić, błagać? Skoro od dawna widziałam, że mu się nie chce, że już mu nie zależy.Też to sobie tłumacze tym ,że gdyby jednak coś do mnie nadal czul i tęsknił to by sie odezwał choćby nie wiem co, walczył. Mówił podczas rozstania ,że może za jakiś czas ,że nie dojrzał na razie. Ale mój Boże dlaczego ja ,młoda dziewczyna mam na niego czekać aż się wyszaleje? gdyby mnie kochał to nie potrzebowałby rozstania żeby się móc wyszaleć. Zresztą nikt nie gwarantuje mi, że on w między czasie kogoś nie pozna a ja będę nadal na niego czekać...

Edytowane przez ineedyouu
Czas edycji: 2014-11-09 o 22:07
ineedyouu jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-11-09, 22:25   #2810
shinypearl
Wtajemniczenie
 
Avatar shinypearl
 
Zarejestrowany: 2014-09
Wiadomości: 2 200
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Nie miej wyrzutów sumienia. Ja walczyłam jak lwica i co mi z tego przyszło? I tak miał mnie gdzieś, nadal mu nie zależało i i tak mnie nie kochał, a tylko może mieć satysfakcję, że ja się przed nim płaszczyłam jak kretynka.
Twoja walka już nic by takiego nie przyniosła może poza kilkoma dodatkowymi tygodniami męki psychicznej dla Ciebie. Ja to przerobiłam, niestety.
shinypearl jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-11-09, 22:39   #2811
nie_powiem
Wtajemniczenie
 
Avatar nie_powiem
 
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 2 870
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Ciekawe kiedy będziemy się śmiały z tego rozstania i porozstaniowego bólu dupy

Jak myślicie? Bo to moje pierwsze rozstanie i nie mam porównania. Ale część z Was ma na pewno za sobą jakieś inne miłostki i rozstania na koncie opiewane wówczas podobnymi hasłami typu "nigdy nie poznam nikogo takiego" itd
__________________
A tam, od jutra.
nie_powiem jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-11-09, 23:30   #2812
shinypearl
Wtajemniczenie
 
Avatar shinypearl
 
Zarejestrowany: 2014-09
Wiadomości: 2 200
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez nie_powiem Pokaż wiadomość
Ciekawe kiedy będziemy się śmiały z tego rozstania i porozstaniowego bólu dupy

Jak myślicie? Bo to moje pierwsze rozstanie i nie mam porównania. Ale część z Was ma na pewno za sobą jakieś inne miłostki i rozstania na koncie opiewane wówczas podobnymi hasłami typu "nigdy nie poznam nikogo takiego" itd
Dla mnie to pierwsze, więc nie mam pojęcia. Z mojego bólu się raczej śmiać nie będę. I w ogóle mam nadzieję, że to pierwsze i ostatnie rozstanie, bo ja to za miękka na to jestem.
shinypearl jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-11-09, 23:37   #2813
smitten
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2010-11
Wiadomości: 91
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

U mnie dzisiaj niezbyt kolorowo :/ Nie wiem czemu odczuwam teraz strasznie jego brak i frustracje z braku kontaktu...tak bym chciała się cofąć w czasie ...
smitten jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-11-10, 00:26   #2814
harvvey
Zadomowienie
 
Avatar harvvey
 
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 1 120
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez izolcia Pokaż wiadomość
Szczerze? czuję w sobie złość. Bo jakbyśmy wtedy się rozstali, te 2 miesiące temu, to teraz na pewno byłabym na innym etapie, może bolałoby ale byłabym bliżej jak dalej a tak ?!! znów nie wiem na czym stoję, jestem wściekła ,że tak marnował mój cenny czas. A przez te 2 miesiące nie zrobił NIC. zupełnie NIC,żeby budować tą miłość i ten związek. Widzę doskonale ,że mu nie zależy. Zamierzam się odciąć od niego. Męczy mnie nawet kontakt z nim, bo ten kontakt jest ale bez żadnych elementów żebym była ważna, nigdy nie powie nic miłego, że tęskni albo kocha. Kobieta tego potrzebuje... no tak zapomniałam ,że on nie ma w sobie uczuć.
Cytat:
Napisane przez izolcia Pokaż wiadomość
Odezwał sie. bla bla bla chciał dziś sie spotkać ale coś tam bla bla bla przełozyłam na jutro. Rozmówie sie i mu powiem, co ja o tym wszystkim myślę.......
Odpuść już sobie rozmowy, po prostu go zostaw, bo to nie ma najmniejszego sensu. Sama zdajesz sobie sprawę, że gdyby nie to, że przy nim nadal trwasz, pewnie byłabyś już na innym etapie - wyleczona stanęła na nogi, gotowa poznać kogoś innego. Nie przeciągaj tego na siłę, przecież nie jesteś ani trochę szczęśliwa i to się niestety nie zmieni. Musisz sobie uświadomić, że w dobrym związku nigdy nie będzie takiej sytuacji, że partner rani drugiego i nic sobie z tego nie robi mimo jasnego komunikatu. Clou całej sytuacji jest to, że jemu się nie chce niczego naprawiać, ma w tyłku jak się czujesz, a sama nie jesteś w stanie podnieść tego związku. To nie ma najmniejszego sensu Izolciu, im szybciej podejmiesz decyzje, tym szybciej wygrzebiesz się z bagna.

Cytat:
Napisane przez shinypearl Pokaż wiadomość
Kurczę, jak czytam historie na tym forum i rady wizażanek to oczy mi się otworzyły ile jest żenujących związków, w których ludzie tkwią czasem latami i nie ma czego im zazdrościć, że oni są z kimś, a ja nie. Też byłam w takim debilnym związku, a wtedy byłam taka sama mądra jak te dziewczyny co tu się żalą. Teraz już patrzę trzeźwiej na związki, jak one powinny wyglądać, jakie powinny mieć fundamenty. I liczę, że następnym razem już nie będę wiecznie przymykać oczu, tylko będę wymagająca w kwestiach zasadniczych.
Dokładnie, też to widzę u siebie. Trzeźwiej patrzę na miłość.

Cytat:
Napisane przez ineedyouu Pokaż wiadomość
Mimo wszystko mam czasem jakieś głupie uczucie i wyrzuty sumienia, że nie dość zawalczyłam o ten związek ale czy był sens go o coś prosić, błagać? Skoro od dawna widziałam, że mu się nie chce, że już mu nie zależy
Nie było sensu, nigdy nie ma sensu błagać o czyjeś uczucie. Zachowałaś się naprawdę świetnie (zrobiłam podobnie i dumna jestem z tego, bo eks też był w szok), więc naprawdę nie ma sensu teraz tego rozgrzebywać. Prawda jest taka, że gdyby go olśniło, że jednak kocha nad życie, na pewno by się odezwał. Trzeba zapomnieć i iść do przodu.

Cytat:
Napisane przez nie_powiem Pokaż wiadomość
Ciekawe kiedy będziemy się śmiały z tego rozstania i porozstaniowego bólu dupy

Jak myślicie? Bo to moje pierwsze rozstanie i nie mam porównania. Ale część z Was ma na pewno za sobą jakieś inne miłostki i rozstania na koncie opiewane wówczas podobnymi hasłami typu "nigdy nie poznam nikogo takiego" itd
Myślę że głównym punktem zwrotnym jest poznanie kogoś nowego, lepszego. Wtedy samoistnie przychodzi refleksja, że facet, który wydawał nam się najlepszy na świecie, wcale nie był tego wszystkie wart. Ja szybko uświadamiałam sobie po rozstaniach (wcześniejszym i tym obecnym), że to nie było to, ale żeby się z tego śmiać to trochę czasu jednak musi upłynąć w moim przypadku..

Muszę wam powiedzieć, że u mnie sporo się działo przez weekend. Byliśmy u znajomych nowego i świetnie się bawiłam, nawiązałam super kontakt z jego kumplami, którzy byli mną zachwyceni. Od jednego z nich usłyszałam, że od bardzo dawna nie poznał tak świetnej osoby, więc czuję się maksymalnie podbudowana Wróciliśmy nad ranem do niego i spaliśmy ze sobą, ale niczego nie żałuję. Nie wiem co będzie, ale czuję niesamowity spokój i wiem, że gdybym nadal tkwiła przy byłym nie poznałabym tylu nowych ludzi. To mi daje świadomość, że jeszcze wiele przede mną. Chyba mogę to powiedzieć na głos - czuję się wyleczona, ale na pewno będę tu zaglądać, bo sentyment mnie trzyma
__________________
"Ale cień Dzikiej Kobiety wciąż za nami podąża, dniem i nocą. Nieważne, gdzie jesteśmy, ten cień ma nieodmiennie cztery łapy."
harvvey jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-11-10, 00:46   #2815
szarlotka_88
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2014-10
Wiadomości: 80
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez ineedyouu;48869727[B
]Powiedziałam dokładnie ,że wolałabym nie utrzymywać kontaktu bo to będzie dla mnie wbrew pozorom trudne a on na to że nie chce tego tracić [/B]więc dodałam na koniec, że jeżeli bardzo chce to może sie kiedyś odezwać. Zapytał mnie co bym zrobiła gdyby za jakiś czas chciał wrócić a ja na to że musiałby sie bardzo postarać. Jednak miną nie długo dwa miesiące a tu cisza więc powoli pozbywam sie złudzeń. Biorąc pod uwagę to,że zostawił mnie poprzedzając to tygodniami olewania, brakiem zainteresowania to nie sądzę żeby mu na mnie jeszcze zależało ,a jednak tak strasznie chciałabym żeby zaczął tego żałować, żeby zobaczył co stracił. Wiedział dobrze co do niego czuję, że go kocham i jest dla mnie ważny bo mu to mówiłam i okazywałam. Mimo wszystko mam czasem jakieś głupie uczucie i wyrzuty sumienia, że nie dość zawalczyłam o ten związek ale czy był sens go o coś prosić, błagać? Skoro od dawna widziałam, że mu się nie chce, że już mu nie zależy.Też to sobie tłumacze tym ,że gdyby jednak coś do mnie nadal czul i tęsknił to by sie odezwał choćby nie wiem co, walczył. Mówił podczas rozstania ,że może za jakiś czas ,że nie dojrzał na razie. Ale mój Boże dlaczego ja ,młoda dziewczyna mam na niego czekać aż się wyszaleje? gdyby mnie kochał to nie potrzebowałby rozstania żeby się móc wyszaleć. Zresztą nikt nie gwarantuje mi, że on w między czasie kogoś nie pozna a ja będę nadal na niego czekać...

Jakbym czytała o sobie.. : )

Mój były po rozstaniu powiedział dokładnie to samo, że chciałby od czasu do czasu utrzymywać kontakt.. Powiedziałam, że tego nie chce jeśli nie ma zamiaru ze mną być to chociaż niech pozwoli mi zapomnieć.. Tak oczywiście nie zrobił, po rozstaniu dzwonił kilka razy a ostatni jego sms brzmiał ''co słychać, czy wszystko ok'' potem jeszcze chyba raz dzwonił i od tam tej pory cisza..
Po tym co mi powiedział, co mi zrobił, po tym jak cierpiałam i cierpię nie mam ochoty go widzieć ale tak jak Ty chciałabym żeby żałował i zobaczył co stracił ! Chciałabym poczuć tą satysfakcje
Również mam to uczucie, że mogłam coś jeszcze zrobić.. coś więcej.. jakoś go przekonać (?) ale przecież mówiłam, (niestety) prosiłam o szansę dla nas.. chciałam walczyć, chciałam to naprawiać ale on już podjął decyzje i to co mówiłam nie miało większego znaczenia..
Gdyby chciał i kochał to walczyłby o to a nie poszedłby na łatwiznę idąc pocieszać się u innej.. Widocznie już nie kochał.. też miałam wyrzuty sumienia, że mogłam jeszcze coś zrobić ale uświadomiłam sobie że zrobiłam naprawdę dużo.. i przede wszystkim ja chciałam a on nie więc niczego zrobić nie mogłam

Dziewczyny pamiętajcie z każdym dniem musimy być coraz silniejsze !

''Ból jest stanem przejściowym. Duma pozostaje na zawsze.''Skoro to oni nie chcieli i to skończyli to nie piszcie dziewczyny.. minie czas, zrozumieją to wrócą sami a pretekst do napisania znajdzie sie zawsze

Edytowane przez szarlotka_88
Czas edycji: 2014-11-10 o 00:49
szarlotka_88 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-11-10, 01:22   #2816
Ma Rysia
Raczkowanie
 
Avatar Ma Rysia
 
Zarejestrowany: 2013-12
Wiadomości: 187
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Dzisiaj rozsypałam się na kawałki. Ja - mogłam być przykładem dla wielu z Was po rozstaniu, dzielnie się trzymałam ale dzisiaj.. Chyba podświadomie czekałam na ten dzień. Ma na oku już inną dziewczynę, w złości albo nie powiedział, że mówi mu tyle miłych rzeczy a i seks ze mną był słaby.

Usunęłam go z fb.
Ma Rysia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-11-10, 02:10   #2817
chmura lamp neonowych
chaos maker
 
Avatar chmura lamp neonowych
 
Zarejestrowany: 2014-09
Wiadomości: 399
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

EKS ZADZWONIŁ Z PROŚBĄ O SZCZERĄ ROZMOWĘ, gadaliśmy z 1 h.

Przedstawię w punktach:

- on chciał wrócić, tym razem na pewno
- mówił, że wiele zrozumiał przez 2 miesiące rozłąki, naładował baterie
- zrozumiał, że jestem JEDYNA TAKA w swoim rodzaju
- czuje się fatalnie przez swoje zachowanie, czuje, że stracił coś ważnego
- tylko ja go rozumiem, mimo, że próbował się dogadać z różnymi kobietami
- chce się zmienić, ogarnąć, rzucić pewne nawyki
- mówi, że usiłował sobie wmówić, że chce iść do przodu beze mnie, ale nie umie, bo cały czas mu zależy i nie może się tego pozbyć

ja natomiast:
- powiedziałam mu, że nie wiem, czy mogłabym mu zaufać jeszcze raz
- było wiele prób i kończyły się źle
- nie chcę go tracić, nie chcę go widzieć z inną, ale chyba nie ma innej opcji
- wierzę w przyszłość i w to, co BĘDZIE jeszcze przede mną
- przeszłam przez smutek, ból po rozstaniu i nie chcę jeszcze raz tego przechodzić, jak nie wyjdzie
- zbudowałam sobie swój własny świat, mam nowych znajomych, nowe marzenia, nowe pasje i NIE CHCĘ TEGO TRACIĆ, nie chcę psuć nowej harmonii czymś starym
- uważam, że uczucie między nami nie byłoby nowe, tylko "zużyte", a ja chcę świeżości
- nie chcę się angażować w coś bez przyszłości

Powiedziałam mu to wszystko, obiekcje i wątpliwości. On nadal utrzymuje, że chce, że zakodowało mu się w głowie, że jestem JEGO i nie wyobraża sobie nikogo innego na moim miejscu. Że był idiotą, wydawało mu się, że to nie jest to, bo były kłótnie między nami i nie czuł intensywnej miłości, jak na początku. Że musiał spróbować czegoś innego, żeby się przekonać, że ja byłam najlepsza. I że moglibyśmy to naprawić, starać się razem o wszystko. Bo on pragnie przestać być niezdecydowany i chwiejny, ma teraz wszystko (pracę, mieszkanie, pieniądze), czego nie miał dawniej, ale nie ma mnie i mnie potrzebuje.

WTF, ja się pytam. Mam świadomość, że nie mogę z nim już być, choćby ze względu na dumę i całą pracę włożoną przeze mnie w ogarnianie się po rozstaniu. I mam też świadomość, że to MÓJ WYBÓR, że decydują się NIE PRÓBOWAĆ JUŻ NIGDY sama decyduję, bo on mi się "podał na talerzu".
__________________
"I didn't ask for this pain, it just came over me(...)
I'm so suprised you want to dance with me now,
I was just getting used to living life without you around."


"Boję się (...), że on zniknie, wiesz,
ten ktoś, kogo pokocham całym sercem bladym,
chociaż mówią, że go już nie mam."

Edytowane przez chmura lamp neonowych
Czas edycji: 2014-11-10 o 02:12
chmura lamp neonowych jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-11-10, 10:11   #2818
shinypearl
Wtajemniczenie
 
Avatar shinypearl
 
Zarejestrowany: 2014-09
Wiadomości: 2 200
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez chmura lamp neonowych Pokaż wiadomość
EKS ZADZWONIŁ Z PROŚBĄ O SZCZERĄ ROZMOWĘ, gadaliśmy z 1 h.

Przedstawię w punktach:

- on chciał wrócić, tym razem na pewno
- mówił, że wiele zrozumiał przez 2 miesiące rozłąki, naładował baterie
- zrozumiał, że jestem JEDYNA TAKA w swoim rodzaju
- czuje się fatalnie przez swoje zachowanie, czuje, że stracił coś ważnego
- tylko ja go rozumiem, mimo, że próbował się dogadać z różnymi kobietami
- chce się zmienić, ogarnąć, rzucić pewne nawyki
- mówi, że usiłował sobie wmówić, że chce iść do przodu beze mnie, ale nie umie, bo cały czas mu zależy i nie może się tego pozbyć

ja natomiast:
- powiedziałam mu, że nie wiem, czy mogłabym mu zaufać jeszcze raz
- było wiele prób i kończyły się źle
- nie chcę go tracić, nie chcę go widzieć z inną, ale chyba nie ma innej opcji
- wierzę w przyszłość i w to, co BĘDZIE jeszcze przede mną
- przeszłam przez smutek, ból po rozstaniu i nie chcę jeszcze raz tego przechodzić, jak nie wyjdzie
- zbudowałam sobie swój własny świat, mam nowych znajomych, nowe marzenia, nowe pasje i NIE CHCĘ TEGO TRACIĆ, nie chcę psuć nowej harmonii czymś starym
- uważam, że uczucie między nami nie byłoby nowe, tylko "zużyte", a ja chcę świeżości
- nie chcę się angażować w coś bez przyszłości

Powiedziałam mu to wszystko, obiekcje i wątpliwości. On nadal utrzymuje, że chce, że zakodowało mu się w głowie, że jestem JEGO i nie wyobraża sobie nikogo innego na moim miejscu. Że był idiotą, wydawało mu się, że to nie jest to, bo były kłótnie między nami i nie czuł intensywnej miłości, jak na początku. Że musiał spróbować czegoś innego, żeby się przekonać, że ja byłam najlepsza. I że moglibyśmy to naprawić, starać się razem o wszystko. Bo on pragnie przestać być niezdecydowany i chwiejny, ma teraz wszystko (pracę, mieszkanie, pieniądze), czego nie miał dawniej, ale nie ma mnie i mnie potrzebuje.

WTF, ja się pytam. Mam świadomość, że nie mogę z nim już być, choćby ze względu na dumę i całą pracę włożoną przeze mnie w ogarnianie się po rozstaniu. I mam też świadomość, że to MÓJ WYBÓR, że decydują się NIE PRÓBOWAĆ JUŻ NIGDY sama decyduję, bo on mi się "podał na talerzu".


Chmurko, masz rację, że nie chcesz powrotu. To co pogrubiłam jest dla mnie dowodem, że ten facet to tak naprawdę nadal dzieciak. Przejechał po Tobie walcem, teraz widzi, że się otrzepałaś i jesteś w stanie dalej żyć, to podchodzi i się pyta jak się masz... może jednak będziemy razem? Jak ktoś nam wywinie taki numer, to nie ma do czego wracać.
A jak będziecie mieli później okres gorszy, jak w normalnym związku, jakieś kłótnie, więcej pracy, zmęczenia, to też pójdzie na bok znowu się upewnić, że jesteś najlepsza? To jego serce mu tego nie mówiło w samym związku, musiałaś Cię porównywać z innymi, żeby wiedzieć???
To jego pragnienie zmiany to tylko słowa, tylko chcę, pragnę itd. Ale jak? Przedstawił jakiś plan jak chce się zmienić, jak porzucić nawyki (to mega trudna praca). Jak dla mnie: najpierw się człowiek zmienia lub jest w trakcie zmiany, a potem pokazuj to jako argument, a nie oferuje tylko swoje chęci. Liczą się czyny. A to on, o ile pamiętam, rozczarował Cię ostatnio jako przyjaciel, prawda?
I jeszcze to ostatnie zdanie: masz być punktem na jego liście posiadania, takie trofeum, wisienka na torcie. Żenada!
Do tego w tym czasie był z kimś innym, a Ty nie, nie sądzę, żeby było Ci to obojętne.

Wiesz, z jednej strony Ci zazdroszczę, bo doczekałaś tego, na co wiele kobiet czeka: że wróci, powie, że przemyślał, chce wrócić (aczkolwiek znamienne jest, że nie powiedział, że Cię kocha). Masz teraz satysfakcję, że on żałuje, dotarło to do niego. Z drugiej strony, pewnie masz teraz same analizy w głowie, wątpliwości, a już niemal stanęłaś na nogi... I jeszcze facet już przestał być w Twoich oczach najcudowniejszą istotą na świecie już jakiś czas temu...
shinypearl jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-11-10, 11:55   #2819
Fortuna1
Zakorzenienie
 
Avatar Fortuna1
 
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 5 690
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez izolcia Pokaż wiadomość
wysłał jakiś obrazek, wiec zapytałam co słychać, ale w efekcie się obruszyłam na niego, olałam go szczerze mówiąc bo powiedział ,że ja mam nawijać,bo on nie ma oczym.... niemamy ze sobą o czym rozmawiać mam dosc tego juz !!!!!!
Masakra, jak można być z kimś, z kim nie ma się wspólnych tematów do rozmowy?

Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.

---------- Dopisano o 11:55 ---------- Poprzedni post napisano o 11:52 ----------

Cytat:
Napisane przez nie_powiem Pokaż wiadomość
Moja mama wyprała tę pieprzoną poszewkę z ckliwym napisem od niego.. Chciałam ją wyrzucić a ona znowu mnie powstrzymała. Że a może się zejdziemy..

Trochę mi jej szkoda. Bardzo go lubiła..
Och, nie ma co trzymać pamiątek po byłym. To w ogóle nie pomaga nam uporać się z rozstaniem. Ja wszystko spaliłam po rozstaniu z moimi eksami :p

Może wam to pomoże: Ja po rozstaniu czytałam blogi o rozstaniu, książka Kobiety, które kochają za bardzo była lekturą obowiązkowa. Prócz tego oglądałam filmy: przyziemne komedie. Gorąca czekolada, do łóżka i książka lub film. To była doraźna pomoc.

Później do psychologa. Kilka sesji mi wystarczyło, by zrozumieć gdzie leży problem, jakie popełniłam błędy.

Najpierw jednak trzeba podjąć definitywna decyzję w sprawie rozstania. Bez niej nigdzie nie ruszymy dalej.


Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
__________________
Senza l'amore sarei solo un ciarlatano,
Come una barca che non esce mai dal porto.

Edytowane przez Fortuna1
Czas edycji: 2014-11-10 o 12:13
Fortuna1 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-11-10, 12:24   #2820
jasne_jasne
Zadomowienie
 
Avatar jasne_jasne
 
Zarejestrowany: 2012-02
Wiadomości: 1 353
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Czekam na tego kolegę, za pół godziny się widzimy, trzymajcie kciuki żebym się nie rozryczała...
__________________

jasne_jasne jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2015-02-06 23:10:43


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 08:55.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.