|
|
#2971 | |||
|
Nie depcze krokusów
Zarejestrowany: 2004-08
Wiadomości: 52 988
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
Cytat:
Cytat:
Cytat:
Wcale nie widzę, aby wszystko się zmieniło, skoro on Cię olewa i w żaden sposób nie stara.
__________________
- Rób swoje, wiedźminie. Resztą się nie turbuj.
Geralt solennie obiecał sobie nie turbować się. |
|||
|
|
|
#2972 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2014-11
Wiadomości: 22
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
Cześć dziewczyny! Pisałam tu już kiedyś pod innym nickiem, ale oczywiście wyleciało mi z głowy hasło. Na potrzeby wygadania się założyłam nowe konto. Sama nie wiem co się ze mną dzieje! Od rozstania mijają już cztery miesiące, a ze mną jest coraz gorzej. Totalnie siebie nie rozumiem. Do zerwania doszło z mojej inicjatywy (co prawda eks jakoś specjalnie nie oponował, ale myślę, że u niego to kwestia honoru) i byłam pewna swojej decyzji. Poczułam ulgę, w ogóle nie płakałam, nie myślałam o nim prawie wcale. Z miesiąca nie miesiąc zaczęły pojawiać się wątpliwości. Zastanawiałam się, czy na pewno dobrze zrobiłam, przecież eks to dobry chłopak, bla bla bla. Jedna koleżanka (mężatka) powiedziała mi, że mam za duże wymagania względem facetów i wtedy już w ogóle wpadłam w jakiś obłęd. Zaczął mi się nawet śnić. Może to kwestia tego, że wszystkie moje bliskie koleżanki kogoś mają, jedna przyjaciółka się zaręczyła, druga po uszy zakochała. Wszystkie spotkania, imprezy w gronie znajomych mnie nudzą, tematem przewodnim są sale weselne, kredyty na mieszkania, praca. Mamy dopiero po 24 lata, a ja wśród nich czuję się jak stara panna, której w życiu nie wyszło. No i codziennie w głowie huczą mi słowa koleżanki, co jeśli faktycznie tak jest? Jeśli będę forever alone, bo mam za duże wymagania? Dziewczyny, czy was też nachodzą takie myśli, że już nigdy nie spotkacie nikogo na tyle świetnego, żeby ułożyć sobie z nim życie?
Wysłane z mojego iPhone przez Tapatalk |
|
|
|
#2973 | ||
|
sissy that walk
Zarejestrowany: 2010-08
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 10 314
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
Cytat:
Wiesz, skoro taką decyzję podjęłaś, to zapewne była ona słuszna - jakiś powód musialaś mieć, a trudno zebyś dopasowywała swoje wymagania względem facetow do opinii przyjaciółek, więc raczej nie im oceniać czy był słuszny. Być może coś w tym jest, że masz wymagania ktore sa trudne do zrealizowania, ale z drugiej strony - chyba każdy zakochany człowiek uczy się akceptować pewne rzeczy, bo tego chce. Skoro dla Ciebie jakiś tam powód był wystarczającym powodem do zerwania, to z całym prawdopodobieństwem albo był jak najbardziej słuszny, albo nie, ale za to Twój partner zwyczajnie Ci nie odpowiadał. Jak jest "to cos" i kogoś się kocha to naprawdę na wiele można przymknąc oko; jeśli nie ma "tego czegos" to wszystko zaczyna przeszkadzać, nawet bzdury. A trudno być z kimś na siłę.
__________________
Cytat:
|
||
|
|
|
#2974 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2008-12
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 263
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
Boję się dziś wrócić do domu po pracy... ostatnio noc w jego mieszkaniu, jutro wyprowadzka. Nie wiem, czy będziemy spać razem, czy oddzielnie, nie wiem, czy jesteśmy jeszcze razem, czy nie. Che być już w nowym miejscu, położyć się sama, chcę wiedzieć, co będę czuć, co on poczuje, zasypiając sam po 3 latach. Chcę przestrzeni, dystansu. Skręcam mnie na myśl, czy coś poczuje dziś wieczorem, po tylu rozmowach. Może się pokłócimy? Boje się...
__________________
...i znów zmierzch... kolejny dzień dobiega końca... choćby nie wiem jaki był piękny, jego miejsce zajmie noc... |
|
|
|
#2975 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2014-11
Wiadomości: 22
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
Zerwałam przez jego podejście do życia. Jesteśmy w tym samym wieku, a ja czułam się jakbym była w związku z licealistą. Zaczęło mnie drażnić to, co wcześniej mnie w nim urzekło, czyli jego milion pomysłów na życie, które zmieniały się jak w kalejdoskopie. Wiecznie ten sam schemat: w jego głowie pojawiał się jakiś plan, był tym mega podjarany przez jakieś trzy, cztery miesiące, poświęcał temu mnóstwo czasu i energii, żeby po jakimś czasie nie widząc zadnych spektakularnych efektow rzucić to w cholere i dołować się do czasu, kiedy w jego głowie nie zaświtał kolejny fantastyczny pomysł. Wymyślił sobie, że będzie muzykiem, kupił sobie gitarę, wiecznie łaził na próby, poznał jakiegoś gościa, który niby miał jakieś kontakty i miał mu pomóc, okazało się, że to wał, więc od razu koniec świata, muzyka to jednak nie to. Jakieś wieczne mrzonki o podróżach po świecie. Kiedy mówiłam, że na to trzeba mieć kasę, to obraza majestatu i jestem ta zła, która zawsze musi go do wszystkiego zniechęcać. W dodatku byliśmy ze sobą cztery lata, a on dalej nie był gotowy, żeby ze mną zamieszkać. No i nie potrafił mnie wspierać, a w tym czasie przechodziłam przez małe piekło, pojawiły się problemy ze zdrowem i w rodzinie, a on marudził, ze nie umiem się cieszyć życiem. Noo soory. Wiem, że to nie są bzdury, ale mój głupi mózg jakoś to wszystko ostatnio wypiera i skupia się tylko na jego zaletach, których było mimo wszystko sporo. Aha, no i to nie było tak, że się wypaliłam, mimo wszystko go kochałam i decyzja o zerwaniu wcale nie przyszła mi łatwo, jednak tłumaczyłam sobie, że sama miłość nie wystarczy, żeby zbudować dobry związek.
Wysłane z mojego iPhone przez Tapatalk |
|
|
|
#2976 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2013-04
Lokalizacja: W-wa
Wiadomości: 342
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
Cytat:
Mało się tutaj udzielam, a raczej tylko czytam, ale Twoja historia mnie wstrząsnęła (przeczytałam od początku). I moje zdanie jest takie, że niestety, jak kobieta kocha to w wielu kwestiach zniekształca obraz swojego faceta. I niestety nie jest obiektywna. I to, że kiedyś Twój TŻ był chamem i burakiem, i robił Ci takie świństwa, nie są już takie złe, bo teraz przemawia za Tobą tęsknota, przywiązanie, cóż.. zwyczajna miłość. A on, na pewno coś do Ciebie czuł/może nadal czuje, w końcu nie byłby z Tobą tyle czasu. Ale teraz zwyczajnie udaje przed samym sobą i przede wszystkim przed Tobą, że żałuje, że wszystko wynikało po części z tego, że mieliście inne priorytety. A wszystko po to aby.. zagłuszyć swoją winę? Bo ostatecznie nie chciał wyjść w Twoich oczach na totalnego prostaka? A teraz słodzi Ci, pokazuje swoją lepszą stronę - a Ty powoli miękniesz, zapominasz o tym co złe. Jak za parę miesięcy będziesz o nim rozmawiać lub go wspominać to będą to wspomnienia o człowieku, który okazał się zagubiony, błądził ale nadal Cię kochał ale postanowiliście się rozstać. Takie jest moje całkiem niezależne zdanie. Uważam, że to wszystko, to jak względem Ciebie postępuje - to gra. Grał kiedyś, gra teraz, będzie grał całe życie. Nawet jeśli za jakiś czas powie, że się zmienił i będzie chciał Ciebie odzyskać (możliwe, że już teraz też próbuje, albo co gorsza gra na Twoich emocjach i czerpie z tego przyjemność), to niestety przedstawię Ci okrutną prawdę - taki typ człowieka się nie zmienia. Za stary już jest na to i zwyczajnie on czerpał okrutną satysfakcje ze swoich występków. Człowiek, który kocha i który mimo wszystko krzywdzi drugą osobę, powinien być wobec niej szczery i puścić ją wolno. Takie jest moje zdanie. Nie ufaj mu kochana. Cokolwiek nie powie, czego nie zrobi. Udawało mu się mącić Ci w głowie tyle czasu. Co go powstrzyma by znów tego nie robić? Mam nadzieję, że wszystko się u Ciebie ułoży. Że poznasz fajnego faceta, dla którego TY będziesz najważniejsza i to z TOBĄ będzie chciał spędzać czas do 2 w nocy i chwalić się Tobą kolegom. I dla którego nie będzie innych kobiet. |
|
|
|
|
#2977 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2013-11
Wiadomości: 274
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
Jestem w subwayu na kanapce, którą zawsze jedlismy
postanowiłam kontynuować dobre nawyki które mieliśmy a zmieniać te złe żeby jak najmniej odczuć te rozstanie strasznie mi smutno, Boże nie mogę sobie wybaczyć że kochałam tak bardzo kogoś kto tak naprawdę nigdy nie traktował mnie jak dziewczynę ani jak przyjaciela a ja dałabym się za niego publicznie rozstrzelac. Nie mogę wybaczyć sobie tego że potrafię jeszcze za nim tęsknić;( zaraz się rozplacze a na 18 mam do dodatkowej pracy...;(Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum. |
|
|
|
#2978 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2010-09
Wiadomości: 3 824
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
Dziewczyny, jak się pozbierać po rozstaniu, kiedy cały świat wali się na głowę? ...
|
|
|
|
#2979 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2010-11
Wiadomości: 91
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
Malla postaram się zrobić tak jak mówisz i zdystansuję się. Wiem, że nie mogę się całkiem odciąć i nagle kompletnie przestać odzywać (tzn przestać odpisywać, bo ja tego nie robie) . Zajmę się czymś i nie będe na każde zawołanie, kiedy on chce gadac to bede odpisywała np po jakims czsie, ze byłam zajęta...czy cos... wiem ze jakbym kogos poznała to bym szybko się z tym uporała (własciwie poznałam w poniedziałek fajnego faceta, ale ten chłopak mieszka daleko ode mnie, a ja nie chce nic na odległość) Po prostu wkurza mnie, że on może tak o sobie ze mną normalnie gadać, oczywiscie ja tez pisze jak do kumpla, ale mnie az nosi :P Teraz to tylko analizuje każde jego słowo i zwracam uwage czy aby przypadkiem, nie chce do mnie wrócić o.O WIEM DZIEWCZYNY, że to okropne podejście ale co zrobie :P przynajmniej ja do niego nie wypisuje ani nic...wczoraj napisał mi, że nie zwraca uwagi w ogole na dziewczyny, a na koniec jak się żegnał wysłał mi buziaczka, a ja już w skowronkach...no masakra
|
|
|
|
#2980 | |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 2 870
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
Cytat:
![]() Zależy od wrażliwości, czy to pierwszy związek czy kolejny, ile trwał, jak bardzo silnie zaangażowani w nim byliśmy itd. Ech, trzeba to przeczekać.. A co się stało, biedulko?
__________________
A tam, od jutra. |
|
|
|
|
#2981 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2008-07
Wiadomości: 302
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
Cytat:
Ale co z tego - ty go kochasz i będziesz z nim "bo miłość wszystko przetrzyma". Może i wszystko, ale jeśli dwie osoby pracują nad sobą, nad uczuciem i odbudowywaniem relacji...Twój "chłopak" chce tylko kogoś, na kim będzie mógł się wyżyć, a nie zbudować trwałą, ZDROWĄ relację
__________________
Zobacz jak się zmieniam Edytowane przez Wikolek Czas edycji: 2014-11-12 o 21:08 |
|
|
|
|
#2982 | |
|
chaos maker
Zarejestrowany: 2014-09
Wiadomości: 399
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
Cytat:
__________________
"I didn't ask for this pain, it just came over me(...) I'm so suprised you want to dance with me now, I was just getting used to living life without you around." "Boję się (...), że on zniknie, wiesz,
ten ktoś, kogo pokocham całym sercem bladym, chociaż mówią, że go już nie mam." |
|
|
|
|
#2983 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 2 870
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
Tak bardzo chciałabym kogoś poznać, że chyba jak na złość poznaję kogoś, z kim nie widzę nawet najbliższej przyszłości typu wyjście na spacer..
Zaczyna mnie to drażnić. Wiem, że byłam okropna i może jestem osobą tak toksyczną jak mówicie tu o niektórych byłych ,ale chcę z tego wyjść! Chcę być normalną, zdrową osobą, która stworzy zdrową relację z kimś, kto mnie wesprze w tym!Mój były święty w tym nie był, ja też byłam paskudna - nie zgraliśmy się tu. Ale to był ktoś, z kim mogłam i chciałam konie kraść. A autentycznie, zarówno przed jak i po rozstaniu poznawałam i poznaję tylko idiotów, których mankamenty tak mi przeszkadzały i przeszkadzają, że od razu się wycofuję i tylko dwa razy cierpię - przez głupotę, złość i irytację/strach, że nie poznam kogoś równie dobrego jak mój były. Kogoś ,z kim nadajemy na tych samych falach.. Masakra jakaś. Jestem wściekła.
__________________
A tam, od jutra. |
|
|
|
#2984 | |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2014-07
Wiadomości: 846
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
Cytat:
![]() Ja jestem zdania, że ogarnięcie się po rozstaniu zależy w większości od nas samych. Trzeba być dla siebie dobrą, ale również surową. To dosyć trudne do wyważenia, ale możliwe. Trzeba dać sobie czas na przepracowanie bólu i przemyślenia, na płacz i cierpienie, ale gdy już się wszystko przemyśli i wyciągnie wnioski, to trzeba iść dalej: nie myśleć, nie wspominać, nie robić sobie nadziei, odciąć się i już. A z czasem samo się ułoży ![]() Najgorsze co można zrobić to robić sobie nadzieję, utrzymywać kontakt, wspominać jaki to misiaczek był cudowny...
__________________
Wanna see father raping her stepdaughter? Visit: https://www.pis.wtf/s/pr06 (Tor Browser only) |
|
|
|
|
#2985 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2010-11
Wiadomości: 91
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
Wiecie co dziewczyny ... MACIE RACJE...utrzymywanie kontaktu i ta głupia nadzieja to najgorszy pomysł. Przemyślałam to i naprawde wierzyłam, że istnieje u nas malutka szansa na powrót...ale doszłam do wniosku, a co jak nie? Mam się męczyć, czekać na najmniejszy kontakt z nim? Po tym jak mówił, że kocha i jakby mnie zabrakło nie mógłby się pozbierać
teraz ja mam się godzić na rozmowe o duperelach? Wybrał, że nie chce sobie układać ze mną życia, woli mieć mnie za koleżanke i nie chce tego wszystkiego co było...no cóż... JEGO sprawa...co by mi dało, gdyby chciał wrócić, wiem, że bym wróciła i cały związek nie potrafiła mu zaufać, nie wierzyła jego słowom i tylko bała się, że zmieni zdanie....Postanowiłam się odciąć, jak radziłyście. Kompletnie nie odpisywać na wiadomości, nic, null. Mam nadzieję, że mi się uda...chce go całkowicie wymazać z mojego życia...bo kontakt z nim sprawia, że nie dość, że wracają wspomnienia i wściekłość, że on tak potrafi ze mną rozmawiać, to jeszcze czuję się głupia. !
Edytowane przez smitten Czas edycji: 2014-11-12 o 22:36 |
|
|
|
#2986 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2013-11
Wiadomości: 274
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
Raport z dzisiejszego dnia:
Standardowo wracając z pracy łkałam całą drogę , najbardziej bolała myśl, że niedługo zima, a ja tak lubię zimę , do tego bialutki śnieg , klimat, i w ogóle... nie wiem czy są w sobie tak szalenie zakochani jak sobie to wyobrażam, ale nie potrafię sobie tego nie wyobrażać jak chodzą na zakupy, jak dzwonią do siebie, jak piszą, mam ułożony w głowie każdy ich dzień, każdą czynność ![]() Potem "nasza" kanapka samotnie w subwayu...trudne przeżycie, wyobrażałam sobie jak idzie z nią do subwaya i zamawia "naszą" kanapkę, a ona nawet nie zdaje sobie sprawy, że to nasza kanapka, a potem drastyczna wersja druga, że idzie z nią i zamawia ICH kanapkę, która o wiele bardziej mu smakuje i jeszcze bardziej go uświadcza w tym, że dokonał słusznego wyboru Wynoście się z mojej głowy oboje wrrrrrrrrrrrrrrr!!!!!! ![]() Chcę żyć sobie swoim życiem i nie myśleć o NICH, niech sobie idą gdzie chcą, niech sobie będą szczęśliwi i niech jedzą Swoją kanapkę, niech będą zdrowi, piękni, bogaci, życzę IM TEGO!! tylko niech przestaną mieszkać w mojej głowie;( niech spełniają swoje marzenia, niech jeżdżą na wakacje, niech o nich już zapomnę ;( Cele: 1. Schudnąć 5-7 kg, być od niej chudsza. 2. Rozjaśnić i ściąć włosy. 3. Zrobić prawo jazdy, jeździć samochodem. 4. Pozbyć się uczucia. Przepraszam Was za osobistą dygresję tu na forum, ale przyniosła mi ulgę.
|
|
|
|
#2987 | |
|
chaos maker
Zarejestrowany: 2014-09
Wiadomości: 399
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
Cytat:
Poznałam faceta. Tzn. poznałam go dobre dwa tygodnie temu, ale niedawno dopiero miałam okazję z nim porozmawiać. Po pierwsze, przystojny (nie cudo, ale pociągający, ma w sobie "coś"), wysoki, zgrabny. Po drugie, zabawny, luzacki, z poczuciem humoru. Po trzecie - inteligentny. Dwa lata starszy. Ogółem, fajny koleś, dobrze nam się gadało. Wydaje mi się, że jest niezajęty (przynajmniej stanem, nie wiadomo, jak uczuciami). No i gadało nam się okej, ale nie czuję żadnej kompletnie inicjatywy z jego strony świadczącej o tym, że ja też mu się spodobałam. Także wzdycham sobie platonicznie do fajnego faceta, który ma zapewne w cholerę wielbicielek i ma w czym wybierać. :| Życie takie piękne, nie dość, że ciężko spotkać kogoś sensownego, to jeszcze sensowny nie zwraca na ciebie uwagi. Hłe, hłe.
__________________
"I didn't ask for this pain, it just came over me(...) I'm so suprised you want to dance with me now, I was just getting used to living life without you around." "Boję się (...), że on zniknie, wiesz,
ten ktoś, kogo pokocham całym sercem bladym, chociaż mówią, że go już nie mam." |
|
|
|
|
#2988 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2012-01
Wiadomości: 42
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
Pierwszy normalny dzień ''po''.Jako, że od wczoraj prawie nic nie zjadłam to na uczelni zostałam prawie siłą zmuszona przez znajomych do zamówienia sobie czegoś w bufecie. Jakoś się trzymałam (przed wyjściem z domu prawie się rozryczałam, ale jakoś się powstrzymałam), ale czuję, że zaczynam się rozklejać. Najgorsze są wieczory, kiedy kładę się spać. Wtedy zaczynam myśleć
.Usunęłam go ze znajomych na facebooku. Nasze rozmowy też. Za bardzo by bolało jakbym widziała jego ikonę na czacie. Tylko nie mogę się przełamać, żeby pousuwać smsy i jego numer z telefonu. Kompletnie nie wiem co robić Jeszcze durna zajrzałam na jego profil ![]() Edytowane przez All4You Czas edycji: 2014-11-12 o 23:11 |
|
|
|
#2989 | |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2014-07
Wiadomości: 846
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
Cytat:
Trzymam kciuki za Ciebie
__________________
Wanna see father raping her stepdaughter? Visit: https://www.pis.wtf/s/pr06 (Tor Browser only) |
|
|
|
|
#2990 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2010-11
Wiadomości: 91
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
Tak w ogole to ciekawi mnie...czemu z reguły u dziewczyn kontakt rozdrapuje rany, daje nadzieje i wcale nie pomaga, a facetom jakby ułatwia, przejscie z tym do hmm porządku dziennego? i jesli juz cos działa u nich to brak kontaktu, z kolei u kobiet brak pomaga się ''wyleczyć''....no ale pewnie zdarzają się wyjątki od tej reguły :P
|
|
|
|
#2991 | |
|
chaos maker
Zarejestrowany: 2014-09
Wiadomości: 399
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
Cytat:
__________________
"I didn't ask for this pain, it just came over me(...) I'm so suprised you want to dance with me now, I was just getting used to living life without you around." "Boję się (...), że on zniknie, wiesz,
ten ktoś, kogo pokocham całym sercem bladym, chociaż mówią, że go już nie mam." |
|
|
|
|
#2992 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2010-11
Wiadomości: 91
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
Cytat:
|
|
|
|
|
#2993 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 5 690
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
Cytat:
Żeby być szczęśliwym w jakimkolwiek związku najpierw trzeba znać swoje oczekiwania i kochać siebie. Akceptować siebie. Niektóre dziewczyny tutaj piszące niestety mają wielki problem ze sobą. Albo zbyt niskie poczucie własnej wartości, albo zaborczosc. Jeśli kolejny związek nie wypala, to ja naprawdę radzę iść do psychologa. Na mnie podzialalo, zrozumiałam swoje błędy i błędy ex TZta, zamknęłam tamten rozdział po wyciągnięciu wniosków i teraz jestem w szczęśliwym związku Wyzalic się trzeba, ale przez kilka kilkanaście dni max. Później trzeba brać się do roboty i w żadnym wypadku nie szukać kontaktu z exem. Nie poniżajcie się. Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
__________________
Senza l'amore sarei solo un ciarlatano, Come una barca che non esce mai dal porto. |
|
|
|
|
#2994 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2013-11
Wiadomości: 274
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
Ja z moim byłym nigdy w życiu się nie skontaktuje, nawet gdyby mnie torturowali,może sobie leżeć w rowie martwy, nie pomogę mu, moje usta zamilkly dla niego na wieczność.
Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum. |
|
|
|
#2995 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2008-08
Wiadomości: 858
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
[1=59948cd2ebf6af35ac1fc5f cbd1b9d76a13fc081_60625bf 257f97;48909673]Ja z moim byłym nigdy w życiu się nie skontaktuje, nawet gdyby mnie torturowali,może sobie leżeć w rowie martwy, nie pomogę mu, moje usta zamilkly dla niego na wieczność.
Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.[/QUOTE] Skojarzył mi się z tym taki tekst z gry w którą gram: "These lips are sealed" ![]() Trzeba wziąć się dzisiaj w garść!
__________________
"Pluń na wszystko, co minęło: na własną boleść i cudzą nikczemność...
Wybierz sobie jakiś cel, jakikolwiek i zacznij nowe życie(...) byleś czegoś pragnął i coś robił. Rozumiesz?" Lalka Bolesława Prusa |
|
|
|
#2996 | ||
|
po drugiej stronie szafy
Zarejestrowany: 2007-03
Wiadomości: 41 583
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
Cytat:
Po prostu większość dziewczyn, które kiedyś zajmowały się stawianiem rozpłakanych do pionu, przestała się udzielać.---------- Dopisano o 10:03 ---------- Poprzedni post napisano o 10:02 ---------- Cytat:
__________________
"Widziałeś tę dziewczynę? Ma nogi za milion złotych!" - pomagamy Dianie https://www.siepomaga.pl/dla-diany
|
||
|
|
|
#2997 | ||
|
Nie depcze krokusów
Zarejestrowany: 2004-08
Wiadomości: 52 988
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
Cytat:
A kto się żali zbyt długo, dostaje kopniaki od reszty.Lubię poruszać temat "co zrobić, by były wrócił". To jest proste. Trzeba się pokochać, rozwijać, cieszyć życiem. Tylko że wtedy byłego ma się już w czterech literach ![]() Cytat:
![]() To specyficzny wątek. Tylko tutaj akceptuję taki poziom narzekania i depresji. Wprawdzie do wątku się nie nadaję, bo z rozstaniami radzę sobie sprawnie do 2 tygodni, ale lubię patrzeć, jak dziewczyny tu wracają - silne i szczęśliwe ![]() Facetowi kontakt podbudowuje ego, a u dziewczyny rodzi bezsensowną nadzieję.
__________________
- Rób swoje, wiedźminie. Resztą się nie turbuj.
Geralt solennie obiecał sobie nie turbować się. |
||
|
|
|
#2998 | |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2014-09
Wiadomości: 2 200
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
Cytat:
![]() Z drugiej strony wydaje mi się, że stawianie wszystkich przed deadlinem max. kilkunastu dni jest z deczka niepoważne. Czasem udzielają się tu nastolatki, czasem niezależnie od wieku to czyjś pierwszy poważny związek, nieraz związek toksyczny, wręcz przemocowy, dziewczyna ma klasyczny syndrom współuzależnienia, ale na terapię jeszcze nie dojrzała. Nie ma na wszystkich jednej metody, jedynej słusznej miary czasu, którą można przeznaczyć na pozbieranie się. Mnie to zajęło 2 miesiące, czuję, że jeszcze jeden miesiąc na ostateczne otrzepanie się i będzie dobrze, ale jak ktoś potrzebuje 2 tygodni czy 4 miesiący, to nie mnie to oceniać. |
|
|
|
|
#2999 | |
|
po drugiej stronie szafy
Zarejestrowany: 2007-03
Wiadomości: 41 583
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
Cytat:
ale każdy ma swój tryb stawania na nogi.
__________________
"Widziałeś tę dziewczynę? Ma nogi za milion złotych!" - pomagamy Dianie https://www.siepomaga.pl/dla-diany
|
|
|
|
|
#3000 | ||
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 2 870
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII
Cytat:
Mnie generalnie trochę śmieszy wrzucanie kogoś i czyichś uczuć do jednego worka i ustalanie pewnych granic, kiedy ktoś może czuć się okej a kiedy nie.. Takie poczucie, że jest się lepszym, bo po takim i takim czasie doszło się do siebie a ktoś inny, komu zajęło to dłużej to romantyczny słabeusz cierpiący w imię miłości To widać na kilometr.No , zwłaszcza, że wypowiadają się tak też osoby, które np. zdążyły się ledwo-co zakochać albo są w szczęśliwym związku ![]() ---------- Dopisano o 10:48 ---------- Poprzedni post napisano o 10:39 ---------- Cytat:
__________________
A tam, od jutra. |
||
|
![]() |
Nowe wątki na forum Intymnie
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 16:42.





Mało się tutaj udzielam, a raczej tylko czytam, ale Twoja historia mnie wstrząsnęła (przeczytałam od początku). I moje zdanie jest takie, że niestety, jak kobieta kocha to w wielu kwestiach zniekształca obraz swojego faceta. I niestety nie jest obiektywna. I to, że kiedyś Twój TŻ był chamem i burakiem, i robił Ci takie świństwa, nie są już takie złe, bo teraz przemawia za Tobą tęsknota, przywiązanie, cóż.. zwyczajna miłość. A on, na pewno coś do Ciebie czuł/może nadal czuje, w końcu nie byłby z Tobą tyle czasu. Ale teraz zwyczajnie udaje przed samym sobą i przede wszystkim przed Tobą, że żałuje, że wszystko wynikało po części z tego, że mieliście inne priorytety. A wszystko po to aby.. zagłuszyć swoją winę? Bo ostatecznie nie chciał wyjść w Twoich oczach na totalnego prostaka? A teraz słodzi Ci, pokazuje swoją lepszą stronę - a Ty powoli miękniesz, zapominasz o tym co złe. Jak za parę miesięcy będziesz o nim rozmawiać lub go wspominać to będą to wspomnienia o człowieku, który okazał się zagubiony, błądził ale nadal Cię kochał ale postanowiliście się rozstać.
postanowiłam kontynuować dobre nawyki które mieliśmy a zmieniać te złe żeby jak najmniej odczuć te rozstanie







teraz ja mam się godzić na rozmowe o duperelach? Wybrał, że nie chce sobie układać ze mną życia, woli mieć mnie za koleżanke i nie chce tego wszystkiego co było...no cóż... JEGO sprawa...co by mi dało, gdyby chciał wrócić, wiem, że bym wróciła i cały związek nie potrafiła mu zaufać, nie wierzyła jego słowom i tylko bała się, że zmieni zdanie....Postanowiłam się odciąć, jak radziłyście. Kompletnie nie odpisywać na wiadomości, nic, null. Mam nadzieję, że mi się uda...chce go całkowicie wymazać z mojego życia...bo kontakt z nim sprawia, że nie dość, że wracają wspomnienia i wściekłość, że on tak potrafi ze mną rozmawiać, to jeszcze czuję się głupia. !
, najbardziej bolała myśl, że niedługo zima, a ja tak lubię zimę
, do tego bialutki śnieg
nie wiem czy są w sobie tak szalenie zakochani jak sobie to wyobrażam, ale nie potrafię sobie tego nie wyobrażać
jak chodzą na zakupy, jak dzwonią do siebie, jak piszą, mam ułożony w głowie każdy ich dzień, każdą czynność 

Po prostu większość dziewczyn, które kiedyś zajmowały się stawianiem rozpłakanych do pionu, przestała się udzielać.

