Rozstanie z facetem XXXII - Strona 100 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2014-11-12, 14:30   #2971
Malla
Nie depcze krokusów
 
Avatar Malla
 
Zarejestrowany: 2004-08
Wiadomości: 52 988
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez avney Pokaż wiadomość
Nagle zaczął się starać. Potem weszliśmy na trudniejsze tematy, zaczęły się poważne rozmowy i nagle zachorował. Nie wiem ile w tym prawdy. Nie potrafię się już z tego wycofać, ale ciągle odnoszę wrażenie, że ma mnie gdzieś. Często milczy sobie, albo napisze coś raz dziennie w stylu, że jest chory. Albo że nasz kolega ma jakiś tam status i że na pewno jest on o mnie, że na pewno się z nim spotykam.
...Mieliśmy się dziś spotkać i porozmawiać o problemach ale on ''nie wie jak będzie się czuł". ...Chciałam z nim o tym porozmawiać ale z nim się nie da. Mam wrażenie, że ma mnie gdzieś.
I to jest jego staranie? W tym się zakochałaś?
Cytat:
Napisane przez avney Pokaż wiadomość
Chciałabym, żeby mu zależało tak jak tydzień temu, ale on chyba wyczuł, że ma mnie na wyciągnięcie ręki i taka jest prawda.
Pobawił się Tobą i odstawił zabaweczkę. Tak się nie zachowuje facet, który kocha.
Cytat:
Napisane przez avney Pokaż wiadomość
przez te 3 spotkania wszystko się zmieniło, uświadomiłam sobie, że chciałabym coś zmienić w tym związku i że jeżeli oboje ustalimy sobie wszystko, naprawimy błędy to wtedy dojdziemy do porozumienia, że może być pięknie, że nauczymy się rozwiązywać problemy.
To Ty sobie uświadomiłaś, nie on. Do tanga trzeba dwojga.
Wcale nie widzę, aby wszystko się zmieniło, skoro on Cię olewa i w żaden sposób nie stara.
__________________
- Rób swoje, wiedźminie. Resztą się nie turbuj.
Geralt solennie obiecał sobie nie turbować się.
Malla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-11-12, 14:50   #2972
latch
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2014-11
Wiadomości: 22
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cześć dziewczyny! Pisałam tu już kiedyś pod innym nickiem, ale oczywiście wyleciało mi z głowy hasło. Na potrzeby wygadania się założyłam nowe konto. Sama nie wiem co się ze mną dzieje! Od rozstania mijają już cztery miesiące, a ze mną jest coraz gorzej. Totalnie siebie nie rozumiem. Do zerwania doszło z mojej inicjatywy (co prawda eks jakoś specjalnie nie oponował, ale myślę, że u niego to kwestia honoru) i byłam pewna swojej decyzji. Poczułam ulgę, w ogóle nie płakałam, nie myślałam o nim prawie wcale. Z miesiąca nie miesiąc zaczęły pojawiać się wątpliwości. Zastanawiałam się, czy na pewno dobrze zrobiłam, przecież eks to dobry chłopak, bla bla bla. Jedna koleżanka (mężatka) powiedziała mi, że mam za duże wymagania względem facetów i wtedy już w ogóle wpadłam w jakiś obłęd. Zaczął mi się nawet śnić. Może to kwestia tego, że wszystkie moje bliskie koleżanki kogoś mają, jedna przyjaciółka się zaręczyła, druga po uszy zakochała. Wszystkie spotkania, imprezy w gronie znajomych mnie nudzą, tematem przewodnim są sale weselne, kredyty na mieszkania, praca. Mamy dopiero po 24 lata, a ja wśród nich czuję się jak stara panna, której w życiu nie wyszło. No i codziennie w głowie huczą mi słowa koleżanki, co jeśli faktycznie tak jest? Jeśli będę forever alone, bo mam za duże wymagania? Dziewczyny, czy was też nachodzą takie myśli, że już nigdy nie spotkacie nikogo na tyle świetnego, żeby ułożyć sobie z nim życie?


Wysłane z mojego iPhone przez Tapatalk
latch jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-11-12, 15:04   #2973
mary_poppins
sissy that walk
 
Avatar mary_poppins
 
Zarejestrowany: 2010-08
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 10 314
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez latch Pokaż wiadomość
Cześć dziewczyny! Pisałam tu już kiedyś pod innym nickiem, ale oczywiście wyleciało mi z głowy hasło. Na potrzeby wygadania się założyłam nowe konto. Sama nie wiem co się ze mną dzieje! Od rozstania mijają już cztery miesiące, a ze mną jest coraz gorzej. Totalnie siebie nie rozumiem. Do zerwania doszło z mojej inicjatywy (co prawda eks jakoś specjalnie nie oponował, ale myślę, że u niego to kwestia honoru) i byłam pewna swojej decyzji. Poczułam ulgę, w ogóle nie płakałam, nie myślałam o nim prawie wcale. Z miesiąca nie miesiąc zaczęły pojawiać się wątpliwości. Zastanawiałam się, czy na pewno dobrze zrobiłam, przecież eks to dobry chłopak, bla bla bla. Jedna koleżanka (mężatka) powiedziała mi, że mam za duże wymagania względem facetów i wtedy już w ogóle wpadłam w jakiś obłęd. Zaczął mi się nawet śnić. Może to kwestia tego, że wszystkie moje bliskie koleżanki kogoś mają, jedna przyjaciółka się zaręczyła, druga po uszy zakochała. Wszystkie spotkania, imprezy w gronie znajomych mnie nudzą, tematem przewodnim są sale weselne, kredyty na mieszkania, praca. Mamy dopiero po 24 lata, a ja wśród nich czuję się jak stara panna, której w życiu nie wyszło. No i codziennie w głowie huczą mi słowa koleżanki, co jeśli faktycznie tak jest? Jeśli będę forever alone, bo mam za duże wymagania? Dziewczyny, czy was też nachodzą takie myśli, że już nigdy nie spotkacie nikogo na tyle świetnego, żeby ułożyć sobie z nim życie?
A tak z ciekawości, z jakiego powodu podjęłaś decyzję o zerwaniu?

Wiesz, skoro taką decyzję podjęłaś, to zapewne była ona słuszna - jakiś powód musialaś mieć, a trudno zebyś dopasowywała swoje wymagania względem facetow do opinii przyjaciółek, więc raczej nie im oceniać czy był słuszny. Być może coś w tym jest, że masz wymagania ktore sa trudne do zrealizowania, ale z drugiej strony - chyba każdy zakochany człowiek uczy się akceptować pewne rzeczy, bo tego chce. Skoro dla Ciebie jakiś tam powód był wystarczającym powodem do zerwania, to z całym prawdopodobieństwem albo był jak najbardziej słuszny, albo nie, ale za to Twój partner zwyczajnie Ci nie odpowiadał. Jak jest "to cos" i kogoś się kocha to naprawdę na wiele można przymknąc oko; jeśli nie ma "tego czegos" to wszystko zaczyna przeszkadzać, nawet bzdury. A trudno być z kimś na siłę.
__________________
Cytat:
Napisane przez dombro
Nie chcę być niedelikatna, ale wymyślasz problemy z dupy.
mary_poppins jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-11-12, 15:22   #2974
Nice Sprite
Raczkowanie
 
Avatar Nice Sprite
 
Zarejestrowany: 2008-12
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 263
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Boję się dziś wrócić do domu po pracy... ostatnio noc w jego mieszkaniu, jutro wyprowadzka. Nie wiem, czy będziemy spać razem, czy oddzielnie, nie wiem, czy jesteśmy jeszcze razem, czy nie. Che być już w nowym miejscu, położyć się sama, chcę wiedzieć, co będę czuć, co on poczuje, zasypiając sam po 3 latach. Chcę przestrzeni, dystansu. Skręcam mnie na myśl, czy coś poczuje dziś wieczorem, po tylu rozmowach. Może się pokłócimy? Boje się...
__________________
...i znów zmierzch...
kolejny dzień dobiega końca...
choćby nie wiem jaki był piękny,
jego miejsce zajmie noc...
Nice Sprite jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-11-12, 15:37   #2975
latch
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2014-11
Wiadomości: 22
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Zerwałam przez jego podejście do życia. Jesteśmy w tym samym wieku, a ja czułam się jakbym była w związku z licealistą. Zaczęło mnie drażnić to, co wcześniej mnie w nim urzekło, czyli jego milion pomysłów na życie, które zmieniały się jak w kalejdoskopie. Wiecznie ten sam schemat: w jego głowie pojawiał się jakiś plan, był tym mega podjarany przez jakieś trzy, cztery miesiące, poświęcał temu mnóstwo czasu i energii, żeby po jakimś czasie nie widząc zadnych spektakularnych efektow rzucić to w cholere i dołować się do czasu, kiedy w jego głowie nie zaświtał kolejny fantastyczny pomysł. Wymyślił sobie, że będzie muzykiem, kupił sobie gitarę, wiecznie łaził na próby, poznał jakiegoś gościa, który niby miał jakieś kontakty i miał mu pomóc, okazało się, że to wał, więc od razu koniec świata, muzyka to jednak nie to. Jakieś wieczne mrzonki o podróżach po świecie. Kiedy mówiłam, że na to trzeba mieć kasę, to obraza majestatu i jestem ta zła, która zawsze musi go do wszystkiego zniechęcać. W dodatku byliśmy ze sobą cztery lata, a on dalej nie był gotowy, żeby ze mną zamieszkać. No i nie potrafił mnie wspierać, a w tym czasie przechodziłam przez małe piekło, pojawiły się problemy ze zdrowem i w rodzinie, a on marudził, ze nie umiem się cieszyć życiem. Noo soory. Wiem, że to nie są bzdury, ale mój głupi mózg jakoś to wszystko ostatnio wypiera i skupia się tylko na jego zaletach, których było mimo wszystko sporo. Aha, no i to nie było tak, że się wypaliłam, mimo wszystko go kochałam i decyzja o zerwaniu wcale nie przyszła mi łatwo, jednak tłumaczyłam sobie, że sama miłość nie wystarczy, żeby zbudować dobry związek.


Wysłane z mojego iPhone przez Tapatalk
latch jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-11-12, 15:48   #2976
nuinek
Raczkowanie
 
Avatar nuinek
 
Zarejestrowany: 2013-04
Lokalizacja: W-wa
Wiadomości: 342
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez effies Pokaż wiadomość
Cześć dziewczyny. U mnie dzisiaj nie najlepiej, chociaż ogromny kamień spadł mi z serca.

Spotkaliśmy się. Musieliśmy porozmawiać i to wszystko wyjaśnić. Jednak bardzo dużo nas łączyło przez te 2,5 roku.

Siedzieliśmy u niego. Uznaliśmy, że mamy różne poglądy na niektóre kwestie i ciężko by nam było to pogodzić. Dużo rzeczy było ważnych dla mnie,takich, które dla niego nie miały zupełnie znaczenia i odwrotnie. Było ciężko. Płakaliśmy duzo razem, ale zdania nie zmieniliśmy. Uznalismy, że tak bedzie najlepiej. A potem zaczeliśmy rozmawiać, tak zwyczajnie o tym co się u nas działo przez te 2 tygodnie i nie mogliśmy się nagadać. Było super. Potem zrobił mi naleśniki i gadalismy dalej. Uznalismy, że za dobrze się rozumiemy i nie chcemy z tego rezygnować. Spróbujemy zostać przyjaciółmi, chociaż może na początku być mega ciężko.

W poniedziałek poszliśmy do kina. Było fajnie, normalnie. Zero spięć. Normalna rozmowa, dużo się śmialiśmy. Byłam naprawdę zadowolona. Potem tylko w kinie złapał mnie na chwilę za rękę i wracaliśmy przytuleni. Muszę wam powiedzieć, że już dawno nie traktował mnie z taką czułością. Nie pamiętam kiedy ostatnio mnie tak przytulał, głaskał po włosach.

Wczoraj byliśmy ze znajomymi na piwie. Fajnie było do momentu kiedy nie zostaliśmy sami. Zdaliśmy sobie sprawę, że musi wracać do pracy,do tamtego miasta, i że nie zobaczymy się przez 2 tygodnie. Że to będzie pierwszy weekend, który spędzi tam sam, beze mnie. Ciężko było się pożegnać. Znowu mnie przytulał i mówił, że bardzo przy mnie się zmienił, że zobaczył, że może być lepszy i że w wieku 25 lat jestem jedyną osobą której wyznał miłość. Że jestem piękna, mądra i nie wyobraża mnie sobie z kims innym. Mówił, że mu pęka serce jak patrzy na mój płacz i plakał ze mną. Ciężko było okrutnie, ale się pożegnaliśmy.

Najgorsze jest w tym wszystkim to, że był przy okazji moim przyjacielem i rozumiał mnie jak nikt. Zawsze mieliśmy masę ciekawych tematów i wspólną pasję o której mogliśmy gadać godzinami. Strasznie będzie mi tego brakowało.
Hej Mało się tutaj udzielam, a raczej tylko czytam, ale Twoja historia mnie wstrząsnęła (przeczytałam od początku). I moje zdanie jest takie, że niestety, jak kobieta kocha to w wielu kwestiach zniekształca obraz swojego faceta. I niestety nie jest obiektywna. I to, że kiedyś Twój TŻ był chamem i burakiem, i robił Ci takie świństwa, nie są już takie złe, bo teraz przemawia za Tobą tęsknota, przywiązanie, cóż.. zwyczajna miłość. A on, na pewno coś do Ciebie czuł/może nadal czuje, w końcu nie byłby z Tobą tyle czasu. Ale teraz zwyczajnie udaje przed samym sobą i przede wszystkim przed Tobą, że żałuje, że wszystko wynikało po części z tego, że mieliście inne priorytety. A wszystko po to aby.. zagłuszyć swoją winę? Bo ostatecznie nie chciał wyjść w Twoich oczach na totalnego prostaka? A teraz słodzi Ci, pokazuje swoją lepszą stronę - a Ty powoli miękniesz, zapominasz o tym co złe. Jak za parę miesięcy będziesz o nim rozmawiać lub go wspominać to będą to wspomnienia o człowieku, który okazał się zagubiony, błądził ale nadal Cię kochał ale postanowiliście się rozstać.
Takie jest moje całkiem niezależne zdanie. Uważam, że to wszystko, to jak względem Ciebie postępuje - to gra. Grał kiedyś, gra teraz, będzie grał całe życie. Nawet jeśli za jakiś czas powie, że się zmienił i będzie chciał Ciebie odzyskać (możliwe, że już teraz też próbuje, albo co gorsza gra na Twoich emocjach i czerpie z tego przyjemność), to niestety przedstawię Ci okrutną prawdę - taki typ człowieka się nie zmienia. Za stary już jest na to i zwyczajnie on czerpał okrutną satysfakcje ze swoich występków. Człowiek, który kocha i który mimo wszystko krzywdzi drugą osobę, powinien być wobec niej szczery i puścić ją wolno. Takie jest moje zdanie.
Nie ufaj mu kochana. Cokolwiek nie powie, czego nie zrobi. Udawało mu się mącić Ci w głowie tyle czasu. Co go powstrzyma by znów tego nie robić?

Mam nadzieję, że wszystko się u Ciebie ułoży. Że poznasz fajnego faceta, dla którego TY będziesz najważniejsza i to z TOBĄ będzie chciał spędzać czas do 2 w nocy i chwalić się Tobą kolegom. I dla którego nie będzie innych kobiet.
nuinek jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-11-12, 17:18   #2977
59948cd2ebf6af35ac1fc5fcbd1b9d76a13fc081_60625bf257f97
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2013-11
Wiadomości: 274
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Jestem w subwayu na kanapce, którą zawsze jedlismy postanowiłam kontynuować dobre nawyki które mieliśmy a zmieniać te złe żeby jak najmniej odczuć te rozstaniestrasznie mi smutno, Boże nie mogę sobie wybaczyć że kochałam tak bardzo kogoś kto tak naprawdę nigdy nie traktował mnie jak dziewczynę ani jak przyjaciela a ja dałabym się za niego publicznie rozstrzelac. Nie mogę wybaczyć sobie tego że potrafię jeszcze za nim tęsknić;( zaraz się rozplacze a na 18 mam do dodatkowej pracy...;(


Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
59948cd2ebf6af35ac1fc5fcbd1b9d76a13fc081_60625bf257f97 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-11-12, 18:29   #2978
201609062115
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2010-09
Wiadomości: 3 824
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Dziewczyny, jak się pozbierać po rozstaniu, kiedy cały świat wali się na głowę? ...
201609062115 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-11-12, 19:05   #2979
smitten
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2010-11
Wiadomości: 91
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Malla postaram się zrobić tak jak mówisz i zdystansuję się. Wiem, że nie mogę się całkiem odciąć i nagle kompletnie przestać odzywać (tzn przestać odpisywać, bo ja tego nie robie) . Zajmę się czymś i nie będe na każde zawołanie, kiedy on chce gadac to bede odpisywała np po jakims czsie, ze byłam zajęta...czy cos... wiem ze jakbym kogos poznała to bym szybko się z tym uporała (własciwie poznałam w poniedziałek fajnego faceta, ale ten chłopak mieszka daleko ode mnie, a ja nie chce nic na odległość) Po prostu wkurza mnie, że on może tak o sobie ze mną normalnie gadać, oczywiscie ja tez pisze jak do kumpla, ale mnie az nosi :P Teraz to tylko analizuje każde jego słowo i zwracam uwage czy aby przypadkiem, nie chce do mnie wrócić o.O WIEM DZIEWCZYNY, że to okropne podejście ale co zrobie :P przynajmniej ja do niego nie wypisuje ani nic...wczoraj napisał mi, że nie zwraca uwagi w ogole na dziewczyny, a na koniec jak się żegnał wysłał mi buziaczka, a ja już w skowronkach...no masakra
smitten jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-11-12, 20:36   #2980
nie_powiem
Wtajemniczenie
 
Avatar nie_powiem
 
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 2 870
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez sayuri_69 Pokaż wiadomość
Dziewczyny, jak się pozbierać po rozstaniu, kiedy cały świat wali się na głowę? ...
Potrzebny jest czas i odrobina dobrych chęci.. Ale stworzyłam wątek jakieś 2-3 miesiące temu i zapytałam w nim po jakim czasie od rozstania uczucie do byłego minęło.. I średni czas to był rok.

Zależy od wrażliwości, czy to pierwszy związek czy kolejny, ile trwał, jak bardzo silnie zaangażowani w nim byliśmy itd. Ech, trzeba to przeczekać..

A co się stało, biedulko?
__________________
A tam, od jutra.
nie_powiem jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-11-12, 21:06   #2981
Wikolek
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2008-07
Wiadomości: 302
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez avney Pokaż wiadomość
Błagam Was o pomoc.

Zdecydowałam sobie, że chcę wejść w ten związek. Po prostu tak go kocham, że nie potrafię już się wycofać i boję się, że znów będzie tak samo jak przez te ostatnie dwa miesiące.

Pisałam gdzieś o tym wcześniej, ale napiszę jeszcze raz w skrócie jak to było.
Spotkałam się przypadkiem z byłym, rozmawialiśmy, zakochałam się w nim na nowo, ale nie dawałam po sobie tego poznać. Doradziłyście mi tutaj, że lepiej się w to nie pakować. Więc tak też zrobiłam. Napisałam mu, że to wszystko nie ma sensu, że popełniliśmy masę błędów i że wolę poczekać na kogoś, z kim będę naprawdę szczęśliwa. On, że mi na to nie pozwoli. Nagle zaczął się starać. Potem weszliśmy na trudniejsze tematy, zaczęły się poważne rozmowy i nagle zachorował. Nie wiem ile w tym prawdy. Nie potrafię się już z tego wycofać, ale ciągle odnoszę wrażenie, że ma mnie gdzieś. Często milczy sobie, albo napisze coś raz dziennie w stylu, że jest chory. Albo że nasz kolega ma jakiś tam status i że na pewno jest on o mnie, że na pewno się z nim spotykam. Nie wiem co mam robić. Chciałabym, żeby mu zależało tak jak tydzień temu, ale on chyba wyczuł, że ma mnie na wyciągnięcie ręki i taka jest prawda. Znów moje życie kręci się wokół niego. Mieliśmy się dziś spotkać i porozmawiać o problemach ale on ''nie wie jak będzie się czuł". Wiem, że powinnam kopnąć go w dupę i poczekać na kogoś wyjątkowego, ale przez te 3 spotkania wszystko się zmieniło, uświadomiłam sobie, że chciałabym coś zmienić w tym związku i że jeżeli oboje ustalimy sobie wszystko, naprawimy błędy to wtedy dojdziemy do porozumienia, że może być pięknie, że nauczymy się rozwiązywać problemy. Chciałam z nim o tym porozmawiać ale z nim się nie da. Mam wrażenie, że ma mnie gdzieś. A ja tylko głupia patrzę w ten telefon i patrzę. I rzucam się na niego jak oszalała, żeby tylko sprawdzić czy to on. Nie wiem już co ja robię, czy dobrze robię i czy nie powinnam tego zakończyć. Ale za mocno go kocham.
Dziewczyny mogą ci pisać rady, ale po co, skoro ty i tak go tak bardzo kochasz. Kochasz człowieka, któremu w ciągu tygodnia przestało nagle zależeć, bo do niego wróciłaś. Prawdziwe uczucie nie mija w tydzień, powinno wracać wszystko na odpowiednie tory, a nie wygasać. Kosza człowieka, który ma jakieś paranoje, bo ktoś na portalu społeczńościowym coś wstawił. Gdybyś była obok, to jeszcze pewnie byś oberwała od niego. Kochasz człowieka, który nie chce się zmieniać - to ty coś chcesz zmienić w tym związku, jemu było dobrze tak jak było i uwierz, absolutnie nic się nie zmieni.
Ale co z tego - ty go kochasz i będziesz z nim "bo miłość wszystko przetrzyma". Może i wszystko, ale jeśli dwie osoby pracują nad sobą, nad uczuciem i odbudowywaniem relacji...Twój "chłopak" chce tylko kogoś, na kim będzie mógł się wyżyć, a nie zbudować trwałą, ZDROWĄ relację
__________________
Zobacz jak się zmieniam

Edytowane przez Wikolek
Czas edycji: 2014-11-12 o 21:08
Wikolek jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-11-12, 21:57   #2982
chmura lamp neonowych
chaos maker
 
Avatar chmura lamp neonowych
 
Zarejestrowany: 2014-09
Wiadomości: 399
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez avney Pokaż wiadomość
Dziewczyny, wiem, że to zabrzmi tak jak tłumaczenie się. Ale wierzę w to, że ludzie dojrzewają, a jeśli nie to chciałabym mu pomóc. Tak bardzo go kocham Wiem, że jestem strasznym przypadkiem. Ale bez niego żyłam, by przeżyć, wszystko nie miało sensu. A gdy spotkałam się z nim wszystko się zmieniło, byłam strasznie szczęśliwa.
Idź do psychologa, umrzyj sto razy i za sto pierwszym powstań, gryź nawet dywan z bólu, ale nie pakuj się jeszcze raz w to samo. Jak dla mnie, to już jest niezdrowe uzależnienie u ciebie, poszukaj fachowej pomocy. Nikt nie zasługuje, żeby być ofiarą przemocy psychicznej i fizycznej. -.-
__________________
"I didn't ask for this pain, it just came over me(...)
I'm so suprised you want to dance with me now,
I was just getting used to living life without you around."


"Boję się (...), że on zniknie, wiesz,
ten ktoś, kogo pokocham całym sercem bladym,
chociaż mówią, że go już nie mam."
chmura lamp neonowych jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-11-12, 22:04   #2983
nie_powiem
Wtajemniczenie
 
Avatar nie_powiem
 
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 2 870
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Tak bardzo chciałabym kogoś poznać, że chyba jak na złość poznaję kogoś, z kim nie widzę nawet najbliższej przyszłości typu wyjście na spacer.. Zaczyna mnie to drażnić. Wiem, że byłam okropna i może jestem osobą tak toksyczną jak mówicie tu o niektórych byłych ,ale chcę z tego wyjść! Chcę być normalną, zdrową osobą, która stworzy zdrową relację z kimś, kto mnie wesprze w tym!

Mój były święty w tym nie był, ja też byłam paskudna - nie zgraliśmy się tu. Ale to był ktoś, z kim mogłam i chciałam konie kraść. A autentycznie, zarówno przed jak i po rozstaniu poznawałam i poznaję tylko idiotów, których mankamenty tak mi przeszkadzały i przeszkadzają, że od razu się wycofuję i tylko dwa razy cierpię - przez głupotę, złość i irytację/strach, że nie poznam kogoś równie dobrego jak mój były. Kogoś ,z kim nadajemy na tych samych falach..
Masakra jakaś. Jestem wściekła.
__________________
A tam, od jutra.
nie_powiem jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-11-12, 22:17   #2984
Loisto
Rozeznanie
 
Avatar Loisto
 
Zarejestrowany: 2014-07
Wiadomości: 846
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez nie_powiem Pokaż wiadomość
Potrzebny jest czas i odrobina dobrych chęci.. Ale stworzyłam wątek jakieś 2-3 miesiące temu i zapytałam w nim po jakim czasie od rozstania uczucie do byłego minęło.. I średni czas to był rok.

Zależy od wrażliwości, czy to pierwszy związek czy kolejny, ile trwał, jak bardzo silnie zaangażowani w nim byliśmy itd. Ech, trzeba to przeczekać..

A co się stało, biedulko?
Siemka dziewczyny, przyszedł duch optymizmu
Ja jestem zdania, że ogarnięcie się po rozstaniu zależy w większości od nas samych. Trzeba być dla siebie dobrą, ale również surową. To dosyć trudne do wyważenia, ale możliwe.
Trzeba dać sobie czas na przepracowanie bólu i przemyślenia, na płacz i cierpienie, ale gdy już się wszystko przemyśli i wyciągnie wnioski, to trzeba iść dalej: nie myśleć, nie wspominać, nie robić sobie nadziei, odciąć się i już. A z czasem samo się ułoży
Najgorsze co można zrobić to robić sobie nadzieję, utrzymywać kontakt, wspominać jaki to misiaczek był cudowny...
__________________
Wanna see father raping her stepdaughter? Visit: https://www.pis.wtf/s/pr06 (Tor Browser only)
Loisto jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-11-12, 22:35   #2985
smitten
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2010-11
Wiadomości: 91
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Wiecie co dziewczyny ... MACIE RACJE...utrzymywanie kontaktu i ta głupia nadzieja to najgorszy pomysł. Przemyślałam to i naprawde wierzyłam, że istnieje u nas malutka szansa na powrót...ale doszłam do wniosku, a co jak nie? Mam się męczyć, czekać na najmniejszy kontakt z nim? Po tym jak mówił, że kocha i jakby mnie zabrakło nie mógłby się pozbierać teraz ja mam się godzić na rozmowe o duperelach? Wybrał, że nie chce sobie układać ze mną życia, woli mieć mnie za koleżanke i nie chce tego wszystkiego co było...no cóż... JEGO sprawa...co by mi dało, gdyby chciał wrócić, wiem, że bym wróciła i cały związek nie potrafiła mu zaufać, nie wierzyła jego słowom i tylko bała się, że zmieni zdanie....Postanowiłam się odciąć, jak radziłyście. Kompletnie nie odpisywać na wiadomości, nic, null. Mam nadzieję, że mi się uda...chce go całkowicie wymazać z mojego życia...bo kontakt z nim sprawia, że nie dość, że wracają wspomnienia i wściekłość, że on tak potrafi ze mną rozmawiać, to jeszcze czuję się głupia. !

Edytowane przez smitten
Czas edycji: 2014-11-12 o 22:36
smitten jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-11-12, 22:45   #2986
59948cd2ebf6af35ac1fc5fcbd1b9d76a13fc081_60625bf257f97
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2013-11
Wiadomości: 274
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Raport z dzisiejszego dnia:
Standardowo wracając z pracy łkałam całą drogę , najbardziej bolała myśl, że niedługo zima, a ja tak lubię zimę jest taka romantyczna... a on będzie z nią miał wspaniałe wspomnienia , oboje zakochani , do tego bialutki śnieg , klimat, i w ogóle... nie wiem czy są w sobie tak szalenie zakochani jak sobie to wyobrażam, ale nie potrafię sobie tego nie wyobrażać nie wiem czy to jeszcze nie wykracza poza granicę zdrowego umysłu, ale układam sobie w głowie ich wszystkie chwile, idealny film o NICH, jak to się przytulają śmieją, szykują dla siebie jak chodzą na zakupy, jak dzwonią do siebie, jak piszą, mam ułożony w głowie każdy ich dzień, każdą czynność wiem co teraz robią, wiem o której chodzą spać..... eh, nieważne.
Potem "nasza" kanapka samotnie w subwayu...trudne przeżycie, wyobrażałam sobie jak idzie z nią do subwaya i zamawia "naszą" kanapkę, a ona nawet nie zdaje sobie sprawy, że to nasza kanapka, a potem drastyczna wersja druga, że idzie z nią i zamawia ICH kanapkę, która o wiele bardziej mu smakuje i jeszcze bardziej go uświadcza w tym, że dokonał słusznego wyboru

Wynoście się z mojej głowy oboje wrrrrrrrrrrrrrrr!!!!!!
Chcę żyć sobie swoim życiem i nie myśleć o NICH, niech sobie idą gdzie chcą, niech sobie będą szczęśliwi i niech jedzą Swoją kanapkę, niech będą zdrowi, piękni, bogaci, życzę IM TEGO!! tylko niech przestaną mieszkać w mojej głowie;( niech spełniają swoje marzenia, niech jeżdżą na wakacje, niech o nich już zapomnę ;(

Cele:
1. Schudnąć 5-7 kg, być od niej chudsza.
2. Rozjaśnić i ściąć włosy.
3. Zrobić prawo jazdy, jeździć samochodem.
4. Pozbyć się uczucia.

Przepraszam Was za osobistą dygresję tu na forum, ale przyniosła mi ulgę.
59948cd2ebf6af35ac1fc5fcbd1b9d76a13fc081_60625bf257f97 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-11-12, 22:53   #2987
chmura lamp neonowych
chaos maker
 
Avatar chmura lamp neonowych
 
Zarejestrowany: 2014-09
Wiadomości: 399
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez nie_powiem Pokaż wiadomość
Tak bardzo chciałabym kogoś poznać, że chyba jak na złość poznaję kogoś, z kim nie widzę nawet najbliższej przyszłości typu wyjście na spacer.. Zaczyna mnie to drażnić. Wiem, że byłam okropna i może jestem osobą tak toksyczną jak mówicie tu o niektórych byłych ,ale chcę z tego wyjść! Chcę być normalną, zdrową osobą, która stworzy zdrową relację z kimś, kto mnie wesprze w tym!

Mój były święty w tym nie był, ja też byłam paskudna - nie zgraliśmy się tu. Ale to był ktoś, z kim mogłam i chciałam konie kraść. A autentycznie, zarówno przed jak i po rozstaniu poznawałam i poznaję tylko idiotów, których mankamenty tak mi przeszkadzały i przeszkadzają, że od razu się wycofuję i tylko dwa razy cierpię - przez głupotę, złość i irytację/strach, że nie poznam kogoś równie dobrego jak mój były. Kogoś ,z kim nadajemy na tych samych falach..
Masakra jakaś. Jestem wściekła.

Poznałam faceta.

Tzn. poznałam go dobre dwa tygodnie temu, ale niedawno dopiero miałam okazję z nim porozmawiać. Po pierwsze, przystojny (nie cudo, ale pociągający, ma w sobie "coś"), wysoki, zgrabny. Po drugie, zabawny, luzacki, z poczuciem humoru. Po trzecie - inteligentny. Dwa lata starszy. Ogółem, fajny koleś, dobrze nam się gadało. Wydaje mi się, że jest niezajęty (przynajmniej stanem, nie wiadomo, jak uczuciami). No i gadało nam się okej, ale nie czuję żadnej kompletnie inicjatywy z jego strony świadczącej o tym, że ja też mu się spodobałam. Także wzdycham sobie platonicznie do fajnego faceta, który ma zapewne w cholerę wielbicielek i ma w czym wybierać. :| Życie takie piękne, nie dość, że ciężko spotkać kogoś sensownego, to jeszcze sensowny nie zwraca na ciebie uwagi. Hłe, hłe.
__________________
"I didn't ask for this pain, it just came over me(...)
I'm so suprised you want to dance with me now,
I was just getting used to living life without you around."


"Boję się (...), że on zniknie, wiesz,
ten ktoś, kogo pokocham całym sercem bladym,
chociaż mówią, że go już nie mam."
chmura lamp neonowych jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-11-12, 23:07   #2988
All4You
Raczkowanie
 
Avatar All4You
 
Zarejestrowany: 2012-01
Wiadomości: 42
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Pierwszy normalny dzień ''po''.Jako, że od wczoraj prawie nic nie zjadłam to na uczelni zostałam prawie siłą zmuszona przez znajomych do zamówienia sobie czegoś w bufecie. Jakoś się trzymałam (przed wyjściem z domu prawie się rozryczałam, ale jakoś się powstrzymałam), ale czuję, że zaczynam się rozklejać. Najgorsze są wieczory, kiedy kładę się spać. Wtedy zaczynam myśleć .

Usunęłam go ze znajomych na facebooku. Nasze rozmowy też. Za bardzo by bolało jakbym widziała jego ikonę na czacie. Tylko nie mogę się przełamać, żeby pousuwać smsy i jego numer z telefonu. Kompletnie nie wiem co robić

Jeszcze durna zajrzałam na jego profil Kretynka to za mało powiedziane

Edytowane przez All4You
Czas edycji: 2014-11-12 o 23:11
All4You jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-11-12, 23:17   #2989
Loisto
Rozeznanie
 
Avatar Loisto
 
Zarejestrowany: 2014-07
Wiadomości: 846
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez smitten Pokaż wiadomość
Wiecie co dziewczyny ... MACIE RACJE...utrzymywanie kontaktu i ta głupia nadzieja to najgorszy pomysł. Przemyślałam to i naprawde wierzyłam, że istnieje u nas malutka szansa na powrót...ale doszłam do wniosku, a co jak nie? Mam się męczyć, czekać na najmniejszy kontakt z nim? Po tym jak mówił, że kocha i jakby mnie zabrakło nie mógłby się pozbierać teraz ja mam się godzić na rozmowe o duperelach? Wybrał, że nie chce sobie układać ze mną życia, woli mieć mnie za koleżanke i nie chce tego wszystkiego co było...no cóż... JEGO sprawa...co by mi dało, gdyby chciał wrócić, wiem, że bym wróciła i cały związek nie potrafiła mu zaufać, nie wierzyła jego słowom i tylko bała się, że zmieni zdanie....Postanowiłam się odciąć, jak radziłyście. Kompletnie nie odpisywać na wiadomości, nic, null. Mam nadzieję, że mi się uda...chce go całkowicie wymazać z mojego życia...bo kontakt z nim sprawia, że nie dość, że wracają wspomnienia i wściekłość, że on tak potrafi ze mną rozmawiać, to jeszcze czuję się głupia. !
O to to! O to się właśnie rozchodzi, dlatego uważam, że powroty w takich sytuacjach są bez sensu. Ja osobiście bym się wykończyła...
Trzymam kciuki za Ciebie
__________________
Wanna see father raping her stepdaughter? Visit: https://www.pis.wtf/s/pr06 (Tor Browser only)
Loisto jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-11-13, 01:42   #2990
smitten
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2010-11
Wiadomości: 91
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Tak w ogole to ciekawi mnie...czemu z reguły u dziewczyn kontakt rozdrapuje rany, daje nadzieje i wcale nie pomaga, a facetom jakby ułatwia, przejscie z tym do hmm porządku dziennego? i jesli juz cos działa u nich to brak kontaktu, z kolei u kobiet brak pomaga się ''wyleczyć''....no ale pewnie zdarzają się wyjątki od tej reguły :P
smitten jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-11-13, 02:02   #2991
chmura lamp neonowych
chaos maker
 
Avatar chmura lamp neonowych
 
Zarejestrowany: 2014-09
Wiadomości: 399
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez smitten Pokaż wiadomość
Tak w ogole to ciekawi mnie...czemu z reguły u dziewczyn kontakt rozdrapuje rany, daje nadzieje i wcale nie pomaga, a facetom jakby ułatwia, przejscie z tym do hmm porządku dziennego? i jesli juz cos działa u nich to brak kontaktu, z kolei u kobiet brak pomaga się ''wyleczyć''....no ale pewnie zdarzają się wyjątki od tej reguły :P
Nie wiem, ale zaobserwowałam to samo. Chociaż mojemu eksowi kontakt chyba nie pomagał, chociaż uparcie twierdził, że tak. Bo usłyszałam od niego, że "nie może być moim przyjacielem", ponieważ zwyczajnie NIE POTRAFI, boli go to, że TYLKO przyjacielem.
__________________
"I didn't ask for this pain, it just came over me(...)
I'm so suprised you want to dance with me now,
I was just getting used to living life without you around."


"Boję się (...), że on zniknie, wiesz,
ten ktoś, kogo pokocham całym sercem bladym,
chociaż mówią, że go już nie mam."
chmura lamp neonowych jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-11-13, 02:38   #2992
smitten
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2010-11
Wiadomości: 91
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez chmura lamp neonowych Pokaż wiadomość
Nie wiem, ale zaobserwowałam to samo. Chociaż mojemu eksowi kontakt chyba nie pomagał, chociaż uparcie twierdził, że tak. Bo usłyszałam od niego, że "nie może być moim przyjacielem", ponieważ zwyczajnie NIE POTRAFI, boli go to, że TYLKO przyjacielem.
Mój tylko w czasie związku mi non stop powtarzał, że nie wyobraża sobie, że mógłby kiedykolwiek być tylko kolega...a poźniej sam nalegał na utrzymywanie kontaktu haha takżejakos nie widac teraz, żeby mu coś wadziło...no ale powinnam się przezwyczaic, że jego słowa to o d*** potłuc
smitten jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-11-13, 07:45   #2993
Fortuna1
Zakorzenienie
 
Avatar Fortuna1
 
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 5 690
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez Malla Pokaż wiadomość
Ideą tego wątku jest wzięcie się w garść i rozwijanie siebie bez faceta.
Przeglądając od dłuższego czasu wasze wpisy odnoszę wrażenie że idea tego wątku znacznie się zmieniła. Idea jest obecnie uzalanie się nad sobą i zastanawianie się co zrobić by były do nas wrócił.

Żeby być szczęśliwym w jakimkolwiek związku najpierw trzeba znać swoje oczekiwania i kochać siebie. Akceptować siebie. Niektóre dziewczyny tutaj piszące niestety mają wielki problem ze sobą. Albo zbyt niskie poczucie własnej wartości, albo zaborczosc. Jeśli kolejny związek nie wypala, to ja naprawdę radzę iść do psychologa. Na mnie podzialalo, zrozumiałam swoje błędy i błędy ex TZta, zamknęłam tamten rozdział po wyciągnięciu wniosków i teraz jestem w szczęśliwym związku
Wyzalic się trzeba, ale przez kilka kilkanaście dni max. Później trzeba brać się do roboty i w żadnym wypadku nie szukać kontaktu z exem. Nie poniżajcie się.

Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
__________________
Senza l'amore sarei solo un ciarlatano,
Come una barca che non esce mai dal porto.
Fortuna1 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-11-13, 08:06   #2994
59948cd2ebf6af35ac1fc5fcbd1b9d76a13fc081_60625bf257f97
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2013-11
Wiadomości: 274
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Ja z moim byłym nigdy w życiu się nie skontaktuje, nawet gdyby mnie torturowali,może sobie leżeć w rowie martwy, nie pomogę mu, moje usta zamilkly dla niego na wieczność.

Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
59948cd2ebf6af35ac1fc5fcbd1b9d76a13fc081_60625bf257f97 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-11-13, 08:20   #2995
Gosiuch
Rozeznanie
 
Avatar Gosiuch
 
Zarejestrowany: 2008-08
Wiadomości: 858
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

[1=59948cd2ebf6af35ac1fc5f cbd1b9d76a13fc081_60625bf 257f97;48909673]Ja z moim byłym nigdy w życiu się nie skontaktuje, nawet gdyby mnie torturowali,może sobie leżeć w rowie martwy, nie pomogę mu, moje usta zamilkly dla niego na wieczność.

Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.[/QUOTE]

Skojarzył mi się z tym taki tekst z gry w którą gram: "These lips are sealed"

Trzeba wziąć się dzisiaj w garść!
__________________
"Pluń na wszystko, co minęło: na własną boleść i cudzą nikczemność...
Wybierz sobie jakiś cel, jakikolwiek i zacznij nowe życie(...) byleś czegoś pragnął i coś robił.
Rozumiesz?"

Lalka Bolesława Prusa


Koniec zakrętów. Wychodzę na prostą.
Gosiuch jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-11-13, 10:03   #2996
elvegirl
po drugiej stronie szafy
 
Avatar elvegirl
 
Zarejestrowany: 2007-03
Wiadomości: 41 583
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez Fortuna1 Pokaż wiadomość
Przeglądając od dłuższego czasu wasze wpisy odnoszę wrażenie że idea tego wątku znacznie się zmieniła. Idea jest obecnie uzalanie się nad sobą i zastanawianie się co zrobić by były do nas wrócił.
E tam, zawsze tak było. Odkąd pamiętam w tym wątku udzielają się dziewczyny mniej i bardziej delikatne, mniej i bardziej wrażliwe, wolniej i szybciej dochodzące do równowagi. Rozstania są różne, związki były mniej i bardziej toksyczne, wiele było powrotów do eksów, były ciąże z seksu z eksem, były próby samobójcze, były wielkie zakochania po 2 tygodniach od zakończenia długoletniego związku i były ponad roczne żale za kilkumiesięcznym związkiem. Nic nowego Po prostu większość dziewczyn, które kiedyś zajmowały się stawianiem rozpłakanych do pionu, przestała się udzielać.

---------- Dopisano o 10:03 ---------- Poprzedni post napisano o 10:02 ----------

Cytat:
Napisane przez Fortuna1 Pokaż wiadomość
Wyzalic się trzeba, ale przez kilka kilkanaście dni max. Później trzeba brać się do roboty i w żadnym wypadku nie szukać kontaktu z exem.
Taaa tylko że doskonale wiesz, że do tego mądrego podejścia się dochodzi post factum
__________________
"Widziałeś tę dziewczynę? Ma nogi za milion złotych!" - pomagamy Dianie https://www.siepomaga.pl/dla-diany
elvegirl jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-11-13, 10:12   #2997
Malla
Nie depcze krokusów
 
Avatar Malla
 
Zarejestrowany: 2004-08
Wiadomości: 52 988
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez Fortuna1 Pokaż wiadomość
Przeglądając od dłuższego czasu wasze wpisy odnoszę wrażenie że idea tego wątku znacznie się zmieniła. Idea jest obecnie uzalanie się nad sobą i zastanawianie się co zrobić by były do nas wrócił.
...Wyzalic się trzeba, ale przez kilka kilkanaście dni max. Później trzeba brać się do roboty i w żadnym wypadku nie szukać kontaktu z exem. Nie poniżajcie się.
Wątek służy też do tego, by się wyżalić, gdy już inni znajomi mają dosyć tematu A kto się żali zbyt długo, dostaje kopniaki od reszty.

Lubię poruszać temat "co zrobić, by były wrócił". To jest proste. Trzeba się pokochać, rozwijać, cieszyć życiem. Tylko że wtedy byłego ma się już w czterech literach
Cytat:
Napisane przez Fortuna1 Pokaż wiadomość
Żeby być szczęśliwym w jakimkolwiek związku najpierw trzeba znać swoje oczekiwania i kochać siebie. Akceptować siebie. Niektóre dziewczyny tutaj piszące niestety mają wielki problem ze sobą. Albo zbyt niskie poczucie własnej wartości, albo zaborczosc. Jeśli kolejny związek nie wypala, to ja naprawdę radzę iść do psychologa.
Zgadzam się. Przez wątek przewinęło się dużo ciężkich przypadków, które nie powinny się leczyć w internecie. Są też osoby, którym po prostu smutno, nie mają znajomych i traktują wątek towarzysko

To specyficzny wątek. Tylko tutaj akceptuję taki poziom narzekania i depresji. Wprawdzie do wątku się nie nadaję, bo z rozstaniami radzę sobie sprawnie do 2 tygodni, ale lubię patrzeć, jak dziewczyny tu wracają - silne i szczęśliwe
Cytat:
Napisane przez smitten Pokaż wiadomość
Tak w ogole to ciekawi mnie...czemu z reguły u dziewczyn kontakt rozdrapuje rany, daje nadzieje i wcale nie pomaga, a facetom jakby ułatwia, przejscie z tym do hmm porządku dziennego?
Facetowi kontakt podbudowuje ego, a u dziewczyny rodzi bezsensowną nadzieję.
__________________
- Rób swoje, wiedźminie. Resztą się nie turbuj.
Geralt solennie obiecał sobie nie turbować się.
Malla jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-11-13, 10:15   #2998
shinypearl
Wtajemniczenie
 
Avatar shinypearl
 
Zarejestrowany: 2014-09
Wiadomości: 2 200
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez elvegirl Pokaż wiadomość
E tam, zawsze tak było. Odkąd pamiętam w tym wątku udzielają się dziewczyny mniej i bardziej delikatne, mniej i bardziej wrażliwe, wolniej i szybciej dochodzące do równowagi. Rozstania są różne, związki były mniej i bardziej toksyczne, wiele było powrotów do eksów, były ciąże z seksu z eksem, były próby samobójcze, były wielkie zakochania po 2 tygodniach od zakończenia długoletniego związku i były ponad roczne żale za kilkumiesięcznym związkiem.
Szok

Z drugiej strony wydaje mi się, że stawianie wszystkich przed deadlinem max. kilkunastu dni jest z deczka niepoważne. Czasem udzielają się tu nastolatki, czasem niezależnie od wieku to czyjś pierwszy poważny związek, nieraz związek toksyczny, wręcz przemocowy, dziewczyna ma klasyczny syndrom współuzależnienia, ale na terapię jeszcze nie dojrzała. Nie ma na wszystkich jednej metody, jedynej słusznej miary czasu, którą można przeznaczyć na pozbieranie się. Mnie to zajęło 2 miesiące, czuję, że jeszcze jeden miesiąc na ostateczne otrzepanie się i będzie dobrze, ale jak ktoś potrzebuje 2 tygodni czy 4 miesiący, to nie mnie to oceniać.
shinypearl jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-11-13, 10:29   #2999
elvegirl
po drugiej stronie szafy
 
Avatar elvegirl
 
Zarejestrowany: 2007-03
Wiadomości: 41 583
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez shinypearl Pokaż wiadomość
Nie ma na wszystkich jednej metody, jedynej słusznej miary czasu, którą można przeznaczyć na pozbieranie się.
To prawda. Jasne, przychodzi taki moment, kiedy nawet zapłakane Wizażanki w tym wątku widzą, że dana dziewczyna powinna już zacząć się ogarniać ale każdy ma swój tryb stawania na nogi.
__________________
"Widziałeś tę dziewczynę? Ma nogi za milion złotych!" - pomagamy Dianie https://www.siepomaga.pl/dla-diany
elvegirl jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-11-13, 10:48   #3000
nie_powiem
Wtajemniczenie
 
Avatar nie_powiem
 
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 2 870
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez shinypearl Pokaż wiadomość
Szok

Z drugiej strony wydaje mi się, że stawianie wszystkich przed deadlinem max. kilkunastu dni jest z deczka niepoważne. Czasem udzielają się tu nastolatki, czasem niezależnie od wieku to czyjś pierwszy poważny związek, nieraz związek toksyczny, wręcz przemocowy, dziewczyna ma klasyczny syndrom współuzależnienia, ale na terapię jeszcze nie dojrzała. Nie ma na wszystkich jednej metody, jedynej słusznej miary czasu, którą można przeznaczyć na pozbieranie się. Mnie to zajęło 2 miesiące, czuję, że jeszcze jeden miesiąc na ostateczne otrzepanie się i będzie dobrze, ale jak ktoś potrzebuje 2 tygodni czy 4 miesiący, to nie mnie to oceniać.
Zgadzam się Mnie generalnie trochę śmieszy wrzucanie kogoś i czyichś uczuć do jednego worka i ustalanie pewnych granic, kiedy ktoś może czuć się okej a kiedy nie.. Takie poczucie, że jest się lepszym, bo po takim i takim czasie doszło się do siebie a ktoś inny, komu zajęło to dłużej to romantyczny słabeusz cierpiący w imię miłości To widać na kilometr.

No , zwłaszcza, że wypowiadają się tak też osoby, które np. zdążyły się ledwo-co zakochać albo są w szczęśliwym związku

---------- Dopisano o 10:48 ---------- Poprzedni post napisano o 10:39 ----------

Cytat:
Napisane przez elvegirl Pokaż wiadomość
To prawda. Jasne, przychodzi taki moment, kiedy nawet zapłakane Wizażanki w tym wątku widzą, że dana dziewczyna powinna już zacząć się ogarniać ale każdy ma swój tryb stawania na nogi.
Tak jest, ale zobacz - niektóre zachowania nie są akceptowalne nawet w stanie potężnej depresji i są widoczne gołym,zdrowym okiem. Co innego płakać czy żalić się, że ma się smutny dzień a co innego pisać z byłym, który Cię poniża.
__________________
A tam, od jutra.
nie_powiem jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2015-02-06 23:10:43


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 16:42.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.