Rozstanie z facetem XXXII - Strona 123 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2014-12-02, 23:15   #3661
59948cd2ebf6af35ac1fc5fcbd1b9d76a13fc081_60625bf257f97
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2013-11
Wiadomości: 274
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez She is pink Pokaż wiadomość
fxckyox, najlepiej zainwestować te 9 zł i to sprawdzić. Zrób test i będziesz wiedzieć. Być może okres Ci się spóźnia, bo miałaś ostatnio dużo stresu, dużo silnych emocji. Mój teraz być może mizia się z tą nową, ale jakoś akurat nie z tego powodu mi smutno, o wiele smutniej jest mi z powodu braku miłości. Chciałabym już się w kimś zakochać

nie_powiem
, nono gratulacje, oby do przodu! A może i na jakieś stypendium zasłużysz
Umówilam się do lekarza na 16.12., ale nie panikuję bo liczę na to że do tego czasu sprawa się sama rozwiąże. Taka sytuacja jest raczej nieprawdopodobna

To dobrze kochana, że się otwierasz! Ile jesteś już po rozstaniu? Tylko teraz musisz znaleźć księcia i zrobić tak żeby on myślał że znalazł Ciebie

Nie_powiem super aspekt z tego wyciągnęłaś, ja też jakoś jedyne co robię dobrze to wykonuję obowiązki, praca,szkoła, wszystko byleby się znów nie zamyślić nad tym Bucem.

Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
59948cd2ebf6af35ac1fc5fcbd1b9d76a13fc081_60625bf257f97 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-02, 23:25   #3662
She is pink
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2014-08
Wiadomości: 491
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

fxckyox, chcesz się jeszcze do 16.12 denerwować? ja bym pewnie już sprawdziła. Ale jestem panikarą i sprawdzałam nawet jak 2 dni mi się okres spóźnił i miałam "najwcześniejsze" objawy ciąży

Im coraz bardziej patrzę na Eksa z perspektywy czasu to nasuwa mi się wiele wniosków. Przede wszystkim on chyba szuka miłości jak z bajki, w której samo wszystko będzie się układać. Zamiast doceniać to, co ma. Nie chce mu się starać, brak mu fantazji, np. czas zawsze spędzaliśmy tak samo, chyba że ja wymyśliłam coś innego. Nie wiem, czy nie starał się, bo mnie nie kochał i dlatego nie popisywał się kreatywnością czy może po prostu myślał, że w idealnym związku to się samo zrobi. Albo też i sam nie wie czego chce: Księżniczki nie, o fajnej atrakcyjnej jak na niego dziewczynie mówi, że to nie jest to. Moja mama i przyjaciółki non stop mi powtarzają, że jest rąbnięty.

Jestem otwarta na nowe znajomości, ale brakuje mi jak nigdy wiary w to, że one nastąpią.
She is pink jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-03, 00:07   #3663
Lizzy Grant
Raczkowanie
 
Avatar Lizzy Grant
 
Zarejestrowany: 2014-04
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 94
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Załamka.Załamka.

On cały czas do mnie pisze....tak jakbyśmy byli razem. Tzn tak bez czułości, itd, ale pisze. Miał się odezwać w sprawie spotkania ze mną i omówienia naszej sytuacji, ale na ten temat cisza. Ja też się nie odzywam. Prosić się nie będę.

Cały czas tak bardzo go kocham. Oglądam nasze zdjęcia, patrzę w jego oczy i nie wierze, że mógł mnie tak zranić...a zranił. Przecież był taki dobry, kochany, nawet nie marzyłam, że kiedykolwiek spotkam kogoś takiego. I co, tak nagle, koniec...? Nie rozumiem, nie potrafię... Coraz bardziej mam poczucie, że to ja musiałam to rozwalić. Niechcący. Ale jednak ja. To ja chyba muszę być tą złą, bo on jest za dobry...

Nie mam siły już nawet płakać. Siedzę jak bym była martwa. Dziś coś mi odwaliło i pojechałam bez celu do pobliskiego miasteczka. Nie wiem po jaką cholerę. Łaziłam po tym zimie, usiadłam w parku, gapiłam się w ziemię. Nie mam siły nawet podnieść głowy.
Kupiłam papierosy. A już trochę nie paliłam. I znów...

Nie mogę jeść, nie mogę spać, nie mogę tak żyć... Ten stan zawieszenia i nie wiem czego mnie zabija. Ale tak bardzo nie chcę żeby przestał się odzywać...tak bardzo nie chcę.
Lizzy Grant jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-03, 01:47   #3664
kocim
Rozeznanie
 
Avatar kocim
 
Zarejestrowany: 2008-08
Wiadomości: 774
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Dziewczyny, błagam, powiedzcie, że to przejdzie...
Zrozpaczona i przerażona na zmianę.
Usłyszałam słowa, których nie powinien powiedzieć ktoś, kto mnie zna tyle lat i jest ze mną tyle czasu.
Toksyczny związek. Drugi raz w to weszłam z myślą, że coś się zmieni, ale wcale tak nie jest. Może na początku było idealnie. Potem już huśtawka emocjonalna.
Nie zdawałam sobie sprawy, próbowałam pomóc w zmianie na lepsze. Szukałam problemów w sobie. Miało być super. Plany na przyszłość.

Boję się, że nie dam rady i odezwę się do niego, złamię. żebym mogła wrócić do tych fajnych rozmów i spotkań, tej części życia, gdzie jesteś z kimś, komu ufam i kto mnie akceptuje. Z kim nie jestem samotna.
Mimo że nie powinnam. Nie mogę bo będzie gorzej i nie będę sobą. Bo znów będzie dobrze, a zaraz źle bez powodu i nawet chodzenie na palcach nie pomoże.

Nie wierzę, że to piszę. Może to jakiś sen i się z niego obudzę. Ale nie wiem jak, skoro nie mogę nawet zasnąć
kocim jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-03, 02:14   #3665
come_away
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2012-11
Wiadomości: 51
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez Lizzy Grant Pokaż wiadomość
Załamka.Załamka.

On cały czas do mnie pisze....tak jakbyśmy byli razem. Tzn tak bez czułości, itd, ale pisze. Miał się odezwać w sprawie spotkania ze mną i omówienia naszej sytuacji, ale na ten temat cisza. Ja też się nie odzywam. Prosić się nie będę.

Cały czas tak bardzo go kocham. Oglądam nasze zdjęcia, patrzę w jego oczy i nie wierze, że mógł mnie tak zranić...a zranił. Przecież był taki dobry, kochany, nawet nie marzyłam, że kiedykolwiek spotkam kogoś takiego. I co, tak nagle, koniec...? Nie rozumiem, nie potrafię... Coraz bardziej mam poczucie, że to ja musiałam to rozwalić. Niechcący. Ale jednak ja. To ja chyba muszę być tą złą, bo on jest za dobry...

Nie mam siły już nawet płakać. Siedzę jak bym była martwa. Dziś coś mi odwaliło i pojechałam bez celu do pobliskiego miasteczka. Nie wiem po jaką cholerę. Łaziłam po tym zimie, usiadłam w parku, gapiłam się w ziemię. Nie mam siły nawet podnieść głowy.
Kupiłam papierosy. A już trochę nie paliłam. I znów...

Nie mogę jeść, nie mogę spać, nie mogę tak żyć... Ten stan zawieszenia i nie wiem czego mnie zabija. Ale tak bardzo nie chcę żeby przestał się odzywać...tak bardzo nie chcę.
Wiem, ze trudno jest sobie wyobrazic, ze najblizsza Tobie do tej pory osoba, moze przestac sie odzywac tak calkiem, ze mysl o braku kontaktu z nia jest strasznie bolesna, ale uwierz mi, ze najbardziej niszczacy jest wlasnie ten kontakt w tym momencie. On juz nie jest ta troskliwa, dobra osoba, gdyby tak bylo, nie bylibyscie w tej sytuacji, w ktorej sie znajdujecie. Tym bardziej, jesli pisze ot tak, bez jakiegos celu, to wydaje mi sie, ze kieruje sie raczej swoim 'widzimisie'. Sam do konca nie radzi sobie z sytuacja, wiec robi to, co jest wygodne dla niego, nie myslac nawet o Twoich uczuciach. Ze to moze dawac Tobie zludna nadzieje. Mimo ze to zakonczyl, nie puszcza tej emocjonalnej smyczy. Trzyma Ciebie na niej, nie ma na wzgledzie Twojego dobra. Bo gdyby chcial byc z Toba, to by probowal rozwiazac problem tam, gdzie sie pojawil. On sie z tego ukladu wycofal, tylko nie umie przyjac na klate konsekwencji swoich decyzji, tworzac wlasnie to 'nie wiadomo co', Twoje zmieszanie i wielki bol. Nie daje Tobie ruszyc z miejsca. Tak nie robi osoba, ktora kocha.
Moze jeszcze nie jestes gotowa urwac ten kontakt, moze jeszcze doglebnie nie poczulas, ze on sprowadza Ciebie w dol, a nie ku lepszemu, ale zaufaj mi, ze im szybciej go urwiesz tym predzej zaczniesz sie podnosic. Kazda dziewczyna tutaj moze to potwierdzic. Kontakt tylko wytraca z rownowagi, jaka osiagamy albo - tak jak w Twoim przypadku - gdy tej rownowagi jeszcze nie ma, mocno utrudniaja dojscie do niej.
Odetnij sie od eksa, jego 'radzenie sobie' w tej sytuacji, zostaw jemu. Nie pozwol zrzucac na siebie dodatkowego balastu. On juz nie jest osoba, ktora sobie wyobrazasz. Zawalcz o swoje lepsze samopoczucie, bo zaslugujesz na te szanse, by moc zaczac jak najpredzej stawac na nogi, zeby odzyskiwac sile do walki z tym, z czym jeszcze musisz sie uporac.

---------- Dopisano o 02:14 ---------- Poprzedni post napisano o 02:03 ----------

Cytat:
Napisane przez kocim Pokaż wiadomość
Dziewczyny, błagam, powiedzcie, że to przejdzie...
Zrozpaczona i przerażona na zmianę.
Usłyszałam słowa, których nie powinien powiedzieć ktoś, kto mnie zna tyle lat i jest ze mną tyle czasu.
Toksyczny związek. Drugi raz w to weszłam z myślą, że coś się zmieni, ale wcale tak nie jest. Może na początku było idealnie. Potem już huśtawka emocjonalna.
Nie zdawałam sobie sprawy, próbowałam pomóc w zmianie na lepsze. Szukałam problemów w sobie. Miało być super. Plany na przyszłość.

Boję się, że nie dam rady i odezwę się do niego, złamię. żebym mogła wrócić do tych fajnych rozmów i spotkań, tej części życia, gdzie jesteś z kimś, komu ufam i kto mnie akceptuje. Z kim nie jestem samotna.
Mimo że nie powinnam. Nie mogę bo będzie gorzej i nie będę sobą. Bo znów będzie dobrze, a zaraz źle bez powodu i nawet chodzenie na palcach nie pomoże.

Nie wierzę, że to piszę. Może to jakiś sen i się z niego obudzę. Ale nie wiem jak, skoro nie mogę nawet zasnąć
Musisz pamietac, ze juz raz dalas szanse. Nie sprawdzilo sie. Powtarzaj sobie pogrubione. Nie ma sensu wchodzic w cos, co niszczy Ciebie od srodka, pozbawia potencjalu, ktory kazda kobieta ma w sobie.
Kazda z nas tutaj przechodzila przez porozstaniowy bol, niekiedy wydawaloby sie, ze nie do zniesienia, a po czasie naprawde zaczynasz dochodzic do siebie. Zerwanie to pierwszy krok do ratowania siebie - dobrze, to znaczy, ze chcesz czegos wiecej, wiesz, ze zaslugujesz na cos lepszego. I tego sie trzymaj! Zeby osiagnac sukces trzeba sie nacierpiec.
Po nieudanym zwiazku, szczegolnie toksycznym, budujesz sie jakby na nowo. I po jakims czasie moze Cie zaskoczyc, co w sobie odkryjesz. Czego nie bylas w stanie dostrzec tkwiac w beznadziejnym zwiazku.
Dasz rade, szukaj wsparcia w rodzinie, znajomych i pisz tutaj wtedy, jak Cie najdzie ochota na pisanie do niego. Jest szansa, ze ochroni Cie to przed kolejnym zawodem.

Edytowane przez come_away
Czas edycji: 2014-12-03 o 02:21
come_away jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-03, 07:57   #3666
Karinka_1
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2014-11
Wiadomości: 75
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Mam dla was trochę cytatów na dziś

"Nic mu nie ujdzie na sucho. Dokądkolwiek by poszedł, wszędzie będzie takim samym dupkiem" - cyt. książka " Nie zależy mu na Tobie"

"Kiedy ktoś nie docenia Twojej obecności, pozwól mu poczuć, jak to jest bez Ciebie."

"Każdemu zdarzają się tragedie. I co? Mamy sie poddać? Nie. Kiedy ktoś łamie ci serce, trzeba bardzo się starać aby je przywrócić do życia. Ten ból, który się wtedy czuje, to własnie życie. A strach tylko przypomina o tym, że gdzieś tam istnieje lepszy świat i że warto o niego walczyć."
-Nathan, 'One Tree Hill'
Karinka_1 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-03, 08:11   #3667
She is pink
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2014-08
Wiadomości: 491
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez Karinka_1 Pokaż wiadomość
"Kiedy ktoś nie docenia Twojej obecności, pozwól mu poczuć, jak to jest bez Ciebie."'
Zastanawiam się nad tymi słowami. Bo jak facet już lata za inną, to ma chyba gdzieś nieobecność byłej, wręcz przeciwnie, cieszy się, że ma problem z głowy. Np. wiem, że moja nieobecność w życiu Eksa już nie zrobiłaby żadnego wrażenia.
She is pink jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-03, 09:45   #3668
shinypearl
Wtajemniczenie
 
Avatar shinypearl
 
Zarejestrowany: 2014-09
Wiadomości: 2 200
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez She is pink Pokaż wiadomość

Im coraz bardziej patrzę na Eksa z perspektywy czasu to nasuwa mi się wiele wniosków. Przede wszystkim on chyba szuka miłości jak z bajki, w której samo wszystko będzie się układać. Zamiast doceniać to, co ma. Nie chce mu się starać, brak mu fantazji, np. czas zawsze spędzaliśmy tak samo, chyba że ja wymyśliłam coś innego. Nie wiem, czy nie starał się, bo mnie nie kochał i dlatego nie popisywał się kreatywnością czy może po prostu myślał, że w idealnym związku to się samo zrobi. Albo też i sam nie wie czego chce: Księżniczki nie, o fajnej atrakcyjnej jak na niego dziewczynie mówi, że to nie jest to. Moja mama i przyjaciółki non stop mi powtarzają, że jest rąbnięty.
Nasi ex mogliby sobie ręce podać

Pink - oczywiście, że się jeszcze zakochasz, to tylko kwestia czasu
shinypearl jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-03, 10:07   #3669
Loisto
Rozeznanie
 
Avatar Loisto
 
Zarejestrowany: 2014-07
Wiadomości: 846
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez chmura lamp neonowych Pokaż wiadomość
Ekhm.
Po tym, jak eks chciał wrócić, ja mu powiedziałam, że nie, bo czuję, że on nie jest pewny i mu się zmieni, to on na to, że NIE ZMIENI, ale okej. I że się boi, że ja kogoś sobie znajdę, a on zostanie z ręką w nocniku.

Po czym wrócił znowu do tamtej laski.
A ona go przyjęła.
LOL, no widzę pięknie, jak mu "zależało" na mnie.
Sam Ci powiedział, że do niej wrocił czy wiesz to od kogoś?
__________________
Wanna see father raping her stepdaughter? Visit: https://www.pis.wtf/s/pr06 (Tor Browser only)
Loisto jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-03, 10:19   #3670
TancerzTango
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2014-05
Wiadomości: 476
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez nie_powiem Pokaż wiadomość
Tak naprawdę nie ma na to pytanie jednej dobrej odpowiedzi. Każdy ma swój zakres uczuć, bólu, żałoby i nadziei. Najważniejsze jest, by starać się z tego wychodzić i z każdym dniem pozwalać sobie na coraz mniejszą swobodę dryfowania w uczuciu i wspomnieniach.

To, jak długo ktoś kogoś kocha czy za kimś tęskni/o kimś myśli po rozstaniu to jest bardzo indywidualna kwestia. Ale trzeba znać umiar i nie pławić się w uczuciu, jeśli się wie, że czas mija a decyzji nie da się już odkręcić.

Myślę, że rok wychodzenia z tego po długim związku (wiele wspólnych chwil, dzielenie problemów i radości, poważne acz realne plany, bardzo silna więź) czy pierwszym związku (silne uczucie, idealizowanie, sentyment, marzenia o wspólnej przyszłości już "do końca") to nie jest znowu aż tak długo. Do tego jeszcze trzeba wziąć swoje doświadczenia i uczuciowość.

Wszyscy kiedyś będziemy wyleczeni. Wierzę w to.
Dzięki za tego posta, poprawiłaś mi humor
U mnie tak było, że byłem bardzo zakochany. Trwało to prawie 7 lat. Ale teraz jest już coraz lepiej. Tzn powoli zapominam.
TancerzTango jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-03, 11:03   #3671
ositopekenito
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2014-12
Wiadomości: 1
Unhappy Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Witajcie,wątek ma strasznie dużo stron Nie wiem właściwie czemu zdecydowałam się tu napisać,może żebyście oceniły z boku to czego ja chyba nie widzę.Trochę długa historia,więc może napiszę w skrócie.
Mamy po 25lat,znamy się od prawie 5.Na początku wiadomo pięknie,chcieliśmy być razem ciągle,szybko zamieszkaliśmy razem.Po pewnym czasie zauważyłam,że mój chłopak pali marihuanę,czasem haszysz(teraz tylko M.).Poprosiłam,żeby przestał,bo przecież nie można tak palić często.Przestał na ileś miesięcy może 7,nie pamiętam.Zaczął palić,ja zaczęłam kazania,ogólnie byłam bardzo zazdrosna o wszystko.W końcu po paru miesiącach od powrotu do palenia zerwaliśmy,żeby po iluś miesiącach wrócić do siebie.Nie wiem chyba z desperacji(każdy dzień bez niego był dla mnie beznadzieją...) przestałam czepiać się o te marihuanę,mając nadzieje,że przestanie sam z siebie.Nic takiego się nie wydarzyło.Od dłuższego czasu zaczęłam się zastanawiać co dalej,przecież będę chciała mieć dzieci i normalne życie.Od jakiegoś miesiąca bardzo się od niego oddaliłam,aby w końcu zerwać,bo nie mogę sobie z tym poradzić.Moja rodzina jest przeciwna temu związkowi,radziłam się ich kiedyś i od tego czasu albo byłam wyśmiewana albo dołowana ciągłym mówieniem,że nie mam szans na normalne życie z nim.Ta decyzja dojrzewała we mnie od paru miesięcy.Oczywiście on zarzeka się,że przecież przestanie palić,że nie będzie tego robił jak będzie dziecko,że teraz pali dla relaksu,że przecież nic nikomu nie robi.Codziennie do mnie pisze licząc,że może dam się nabrać(ciężko mi uwierzyć,że faktycznie przestanie palić,mimo obietnic) bądz z tęsknoty zechce z nim być znowu. Mam totalny mętlik w głowie,co dzień wstaje i mam zły humor,bo nie wiem czy robię dobrze,bo jednak chyba go kocham a on jest naprawdę dla mnie dobry,choć jak każdy ma swoje wady. Napiszcie co sądzicie?
ositopekenito jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-03, 12:41   #3672
86cd87f0978cce8494f199b4221a35277d16c213
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2011-07
Wiadomości: 39
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Dochodzę do wniosku ze ex nie odzywa się do mnie wcale od pół roku od rozstania które było za pomocą SMS w środku nocy z jego strony bo wie jak mnie chamski potraktował i jakim jest bydlakiem. ...

---------- Dopisano o 12:41 ---------- Poprzedni post napisano o 12:39 ----------

Jestem na etapie kasowania jego pięknych słów i obietnic bez pokrycia. Usuwam w końcu sms które miałam na pamiątkę mieć. ...
86cd87f0978cce8494f199b4221a35277d16c213 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-03, 12:57   #3673
Gosiuch
Rozeznanie
 
Avatar Gosiuch
 
Zarejestrowany: 2008-08
Wiadomości: 858
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

[1=86cd87f0978cce8494f199b 4221a35277d16c213;4919068 8]Dochodzę do wniosku ze ex nie odzywa się do mnie wcale od pół roku od rozstania które było za pomocą SMS w środku nocy z jego strony bo wie jak mnie chamski potraktował i jakim jest bydlakiem. ...

---------- Dopisano o 12:41 ---------- Poprzedni post napisano o 12:39 ----------

Jestem na etapie kasowania jego pięknych słów i obietnic bez pokrycia. Usuwam w końcu sms które miałam na pamiątkę mieć. ...[/QUOTE]

Sms - to chyba skrót od Strasznie Męski Sposób
Nie ma co trzymać takich "pamiątek". Czasem trzeba po prostu zapomnieć i iść dalej bez oglądania się za siebie.
__________________
"Pluń na wszystko, co minęło: na własną boleść i cudzą nikczemność...
Wybierz sobie jakiś cel, jakikolwiek i zacznij nowe życie(...) byleś czegoś pragnął i coś robił.
Rozumiesz?"

Lalka Bolesława Prusa


Koniec zakrętów. Wychodzę na prostą.
Gosiuch jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-03, 13:38   #3674
chmura lamp neonowych
chaos maker
 
Avatar chmura lamp neonowych
 
Zarejestrowany: 2014-09
Wiadomości: 399
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez kocim Pokaż wiadomość
Dziewczyny, błagam, powiedzcie, że to przejdzie...
Zrozpaczona i przerażona na zmianę.
Usłyszałam słowa, których nie powinien powiedzieć ktoś, kto mnie zna tyle lat i jest ze mną tyle czasu.
Toksyczny związek. Drugi raz w to weszłam z myślą, że coś się zmieni, ale wcale tak nie jest. Może na początku było idealnie. Potem już huśtawka emocjonalna.
Nie zdawałam sobie sprawy, próbowałam pomóc w zmianie na lepsze. Szukałam problemów w sobie. Miało być super. Plany na przyszłość.

Boję się, że nie dam rady i odezwę się do niego, złamię. żebym mogła wrócić do tych fajnych rozmów i spotkań, tej części życia, gdzie jesteś z kimś, komu ufam i kto mnie akceptuje. Z kim nie jestem samotna.
Mimo że nie powinnam. Nie mogę bo będzie gorzej i nie będę sobą. Bo znów będzie dobrze, a zaraz źle bez powodu i nawet chodzenie na palcach nie pomoże.

Nie wierzę, że to piszę. Może to jakiś sen i się z niego obudzę. Ale nie wiem jak, skoro nie mogę nawet zasnąć
Poczytaj sobie mojego bloga (w opisie >where the winds of limbo roar<), ja też byłam w toksycznym związku, też weszłam w to nie tylko raz, ale kilka razy... Pierwszą rzeczą jest uświadomienie sobie, że to nie ty zawiniłaś, że nie mogłaś nic zrobić lepiej, bo to z nim jest coś nie tak (jest toksykiem). Druga rzecz to powiedzieć sobie, że musisz się odciąć od wszystkiego i zostawić to za sobą. Było fajnie, ale za jaką cenę? (za cenę toksyczności). Że nie zaznałabyś szczęścia, spokoju w tej relacji, pomimo waszych "fajnych chwil". Kolejny krok, to iść do przodu, powoli, powoli. I nawet, gdyby napisał - starać się nie utrzymywać kontaktu. Bo często toksyk tak ma, że mu się nagle odwidzi i będzie chciał wrócić.
__________________
"I didn't ask for this pain, it just came over me(...)
I'm so suprised you want to dance with me now,
I was just getting used to living life without you around."


"Boję się (...), że on zniknie, wiesz,
ten ktoś, kogo pokocham całym sercem bladym,
chociaż mówią, że go już nie mam."
chmura lamp neonowych jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-03, 13:43   #3675
nie_powiem
Wtajemniczenie
 
Avatar nie_powiem
 
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 2 870
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

[1=59948cd2ebf6af35ac1fc5f cbd1b9d76a13fc081_60625bf 257f97;49185433]Umówilam się do lekarza na 16.12., ale nie panikuję bo liczę na to że do tego czasu sprawa się sama rozwiąże. Taka sytuacja jest raczej nieprawdopodobna

To dobrze kochana, że się otwierasz! Ile jesteś już po rozstaniu? Tylko teraz musisz znaleźć księcia i zrobić tak żeby on myślał że znalazł Ciebie

Nie_powiem super aspekt z tego wyciągnęłaś, ja też jakoś jedyne co robię dobrze to wykonuję obowiązki, praca,szkoła, wszystko byleby się znów nie zamyślić nad tym Bucem.

Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.[/QUOTE]


No i dobrze. Najważniejsze, że nie popadamy w nałogi, nie zapijamy się i nie ryczymy ciągle, ale wiemy, że życie toczy się dalej i trzeba się podnieść.
Oddajemy się pracy, wpadamy w ten wir i kiedyś to bardzo zaprocentuje.

Czasami sobie myślę, że oni nam zrobili dużą przysługę zrywając z nami. Myślę, że 90% z nas zmienia się dzięki temu na lepsze, dąży do perfekcji. Nawet jeśli to jest czasami dążenie typu "a co, pokażę gno.jowi!" to co z tego, skoro są efekty.


Ja jako szczęśliwa dwudziestka na studiach postanowiłam nauczyć się gotować, teraz mam do tego większy zapał. Mieszkając z rodzicami to ojczym ciągle gotował. A teraz i zupki i mielone robię. Ach, super
__________________
A tam, od jutra.
nie_powiem jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-03, 14:12   #3676
chmura lamp neonowych
chaos maker
 
Avatar chmura lamp neonowych
 
Zarejestrowany: 2014-09
Wiadomości: 399
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

fxckyox, to jest pierwszy etap "wracania do życia": zaczynasz poprawnie wykonywać obowiązki, jest ich dużo. Później przychodzi przyjemność z tego, co robisz. Wtedy jest lepiej i czuje się to w sobie, w życiu, w powietrzu. A dopiero za jakiś tam czas wraca normalność. Mi jest ciężko określić, na którym jestem etapie. Na pewno umiem być sama i mam dystans do tego, co się wydarzyło. Jest mi dobrze z tym, co robię, ale na nowe relacje chyba wciąż nie jestem gotowa, jakoś nie umiem się poruszać w świecie damsko-męskim, mam nadzieję, że to kiedyś przejdzie.
__________________
"I didn't ask for this pain, it just came over me(...)
I'm so suprised you want to dance with me now,
I was just getting used to living life without you around."


"Boję się (...), że on zniknie, wiesz,
ten ktoś, kogo pokocham całym sercem bladym,
chociaż mówią, że go już nie mam."
chmura lamp neonowych jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-03, 17:30   #3677
She is pink
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2014-08
Wiadomości: 491
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez shinypearl Pokaż wiadomość
Nasi ex mogliby sobie ręce podać

Pink - oczywiście, że się jeszcze zakochasz, to tylko kwestia czasu

Chciałabym, choć ostatnio brakuje mi w to wiary jak nigdy - sama siebie nie poznaję. Ale fajne by było się spotkać na ślubnym np.

[1=86cd87f0978cce8494f199b 4221a35277d16c213;4919068 8]Dochodzę do wniosku ze ex nie odzywa się do mnie wcale od pół roku od rozstania które było za pomocą SMS w środku nocy z jego strony bo wie jak mnie chamski potraktował i jakim jest bydlakiem. ...

---------- Dopisano o 12:41 ---------- Poprzedni post napisano o 12:39 ----------

Jestem na etapie kasowania jego pięknych słów i obietnic bez pokrycia. Usuwam w końcu sms które miałam na pamiątkę mieć. ...[/QUOTE]

Kasuj, kasuj...zrób miejsce na smsy od kogoś fajniejszego i bardziej wartościowego. Zobaczysz, że to nie będzie miało kiedyś żadnego znaczenia.
She is pink jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-03, 17:49   #3678
59948cd2ebf6af35ac1fc5fcbd1b9d76a13fc081_60625bf257f97
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2013-11
Wiadomości: 274
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Dziewczyny później Wam odpiszę na wcześniejsze wiadomości.

Spotkałam eksa w sklepie z lalką ;(;(;(;(;(;( stanęłam za nimi w kasie i rzuciłam na lade paluszki rybne z hukiem i spojrzeli się na mnie, jacy byli uśmiechnięci szczęśliwi rycze w taxowce rycze a jadę do pracy;( nie pozbieram się już z tego to był nóż w plecy

Wysłane z aplikacji mobilnej Wizaz Forum.
59948cd2ebf6af35ac1fc5fcbd1b9d76a13fc081_60625bf257f97 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-03, 20:54   #3679
effies
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2011-08
Wiadomości: 28
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cześć dziewczyny. Dawno nie pisałam, ale u mnie wszystko w porządku.
Momentami nadal bardzo za nim tęsknię, ale staram się szybko tych myśli pozbyć. Poza tym, nie pozwalam już sobie na płacz z jego powodu. Wystarczająco dużo łez wylałam w tym związku.

Najgorsza jest świadomość, że przez te półtorej miesiąca nie zrobił kompletnie nic, żeby mnie przekonać, że chce ze mną być. Uznałam, że już od dłuższego czasu musiał mnie nie kochać skoro tak łatwo mu to przyszło. I skoro tydzień po zerwaniu, zamiast mysleć co zrobić żeby mnie odzyskać zaprosił wspaniałe sąsiadki do mieszkania na winko

Stać mnie na kogoś dużo lepszego. Jestem ładna, inteligentna i mam 20 lat, to dlaczego mam obniżać standardy i godzić się na takie traktowanie.
Oczywiście rozmawiamy czasem, kilka razy się widzieliśmy, ale co z tego.


W poniedziałek byłam na siłowni, zagadał do mnie jakiś chłopak. Widziałam, że mu się spodobałam bo bardzo starał się mnie zagadać, to było mega miłe. W związku sobie na takie rzeczy nie pozwalałam, w sumie nawet na nikogo nie zwracałam uwagi bo nie miałam takiej potrzeby. Już zapomniałam jakie to fajne uczucie widzieć, że się komuś obcemu podobasz

Edytowane przez effies
Czas edycji: 2014-12-03 o 21:10
effies jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-03, 20:55   #3680
chmura lamp neonowych
chaos maker
 
Avatar chmura lamp neonowych
 
Zarejestrowany: 2014-09
Wiadomości: 399
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez Loisto Pokaż wiadomość
Sam Ci powiedział, że do niej wrocił czy wiesz to od kogoś?
Od kogoś, mi się nie przyznał.
Złośliwie mu powiedziałam, że mam kogoś na oku. Niech się męczy sku.wiel.
__________________
"I didn't ask for this pain, it just came over me(...)
I'm so suprised you want to dance with me now,
I was just getting used to living life without you around."


"Boję się (...), że on zniknie, wiesz,
ten ktoś, kogo pokocham całym sercem bladym,
chociaż mówią, że go już nie mam."
chmura lamp neonowych jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-03, 21:46   #3681
lotta_983
Zakorzenienie
 
Avatar lotta_983
 
Zarejestrowany: 2007-04
Lokalizacja: planeta Ziemia
Wiadomości: 4 843
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

[1=86cd87f0978cce8494f199b 4221a35277d16c213;4919068 8]
Jestem na etapie kasowania jego pięknych słów i obietnic bez pokrycia. Usuwam w końcu sms które miałam na pamiątkę mieć. ...[/QUOTE]

Cytat:
Napisane przez Gosiuch Pokaż wiadomość
Sms - to chyba skrót od Strasznie Męski Sposób
Nie ma co trzymać takich "pamiątek". Czasem trzeba po prostu zapomnieć i iść dalej bez oglądania się za siebie.
Ja też pokasowałam wszystkie. Prawie, bo na "pamiątkę" zostawiłam jednego. Takiego, który przypomina mi jakim jest skończonym dupkiem Jak go czytam, od razu odechciewa mi się płakać za nim.
__________________
http://www.pmiska.pl/
lotta_983 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-03, 23:49   #3682
Be_atrycze
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2014-12
Wiadomości: 1
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Hej dziewczyny, jestem nowa, ale forum czytam od wielu lat. Mogę dołączyć? Za 2 dni minie miesiąc od tego jak zostawił mnie chłopak, a ja nie moge przestać o nim myśleć, czuję sie jakbym już nigdy nie miała być szczęsliwa. Najgorsze jest to, że byliśmy razem półtora miesiąca, a aj cierpie jakbyśmy spędzili razem lata, ba, po zakończeniu mojego poprzedniego prawie ponad 6 letnego związku byłam w 100 razy lepszym stanie.
Be_atrycze jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-04, 00:20   #3683
chmura lamp neonowych
chaos maker
 
Avatar chmura lamp neonowych
 
Zarejestrowany: 2014-09
Wiadomości: 399
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Wiecie co? Mam dziwne lęki damsko-męskie jakieś.

To znaczy, dotyczą one tego, że boję się, że już nie spotkam nigdy nikogo, z kim się tak zrozumiem i będzie tak fajnie, jak z eksem na początku.
Boję się, że będzie mi brakowało w jakimś ewentualnym następnym facecie tego, co eks miał fajne: spontaniczności, starania się o kobietę, romantyczności i nietypowego poczucia humoru. Bo nie wszyscy faceci przecież odprowadzają do domu, kupują czekoladę i róże, zabierają nocą na dach żeby popatrzeć w gwiazdy itd.
I w sumie brak tego nawet by mi nie przeszkadzał, ale martwię się, że trafię na kogoś, z kim będę niedopasowana charakterem, będzie mi go ciężko zrozumieć, nie będzie super seksu czy nie będzie się zachowywał tak, jakby mu bardzo zależało. I to mnie martwi.
Nie chcę kopii eksa, ale jak tak myślę, to był pierwszy facet, któremu zaufałam od razu, od razu mogłam być przy nim sobą, nie musiałam nikogo udawać, czułam się akceptowana... Który się o mnie starał i widziałam to staranie, z którym stworzyłam taki własny, mały, niesamowity świat.

Wiem, że to głupie, ale boję się, że drugiego faceta, z którym połączy nas takie nieziemskie porozumienie już nie będzie.
Może dlatego, że powoli zaczynam wchodzić w jakieś szczątkowe relacje damsko-męskie, że przypominam sobie relacje damsko-męskie sprzed eksa i jakoś tak mi się to układa, że on był pierwszym, przy którym poczułam coś INNEGO, niż dotychczas.
__________________
"I didn't ask for this pain, it just came over me(...)
I'm so suprised you want to dance with me now,
I was just getting used to living life without you around."


"Boję się (...), że on zniknie, wiesz,
ten ktoś, kogo pokocham całym sercem bladym,
chociaż mówią, że go już nie mam."
chmura lamp neonowych jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-04, 07:52   #3684
She is pink
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2014-08
Wiadomości: 491
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez Be_atrycze Pokaż wiadomość
Hej dziewczyny, jestem nowa, ale forum czytam od wielu lat. Mogę dołączyć? Za 2 dni minie miesiąc od tego jak zostawił mnie chłopak, a ja nie moge przestać o nim myśleć, czuję sie jakbym już nigdy nie miała być szczęsliwa. Najgorsze jest to, że byliśmy razem półtora miesiąca, a aj cierpie jakbyśmy spędzili razem lata, ba, po zakończeniu mojego poprzedniego prawie ponad 6 letnego związku byłam w 100 razy lepszym stanie.
Po 1,5 miesiąca? to nawet ten związek się nie zaczął na dobrze jaki był powód?

chmurko, każdy po rozstaniu ma takie obawy i twierdzi, że już nikt inny. ja to w ogóle mam obawy, że nikogo nie poznam nawet. nikogo - ani lepszego, ani gorszego

Edytowane przez She is pink
Czas edycji: 2014-12-04 o 07:54
She is pink jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-04, 09:20   #3685
Gosiuch
Rozeznanie
 
Avatar Gosiuch
 
Zarejestrowany: 2008-08
Wiadomości: 858
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez chmura lamp neonowych Pokaż wiadomość
Wiecie co? Mam dziwne lęki damsko-męskie jakieś.

To znaczy, dotyczą one tego, że boję się, że już nie spotkam nigdy nikogo, z kim się tak zrozumiem i będzie tak fajnie, jak z eksem na początku.
Boję się, że będzie mi brakowało w jakimś ewentualnym następnym facecie tego, co eks miał fajne: spontaniczności, starania się o kobietę, romantyczności i nietypowego poczucia humoru. Bo nie wszyscy faceci przecież odprowadzają do domu, kupują czekoladę i róże, zabierają nocą na dach żeby popatrzeć w gwiazdy itd.
I w sumie brak tego nawet by mi nie przeszkadzał, ale martwię się, że trafię na kogoś, z kim będę niedopasowana charakterem, będzie mi go ciężko zrozumieć, nie będzie super seksu czy nie będzie się zachowywał tak, jakby mu bardzo zależało. I to mnie martwi.
Nie chcę kopii eksa, ale jak tak myślę, to był pierwszy facet, któremu zaufałam od razu, od razu mogłam być przy nim sobą, nie musiałam nikogo udawać, czułam się akceptowana... Który się o mnie starał i widziałam to staranie, z którym stworzyłam taki własny, mały, niesamowity świat.

Wiem, że to głupie, ale boję się, że drugiego faceta, z którym połączy nas takie nieziemskie porozumienie już nie będzie.
Może dlatego, że powoli zaczynam wchodzić w jakieś szczątkowe relacje damsko-męskie, że przypominam sobie relacje damsko-męskie sprzed eksa i jakoś tak mi się to układa, że on był pierwszym, przy którym poczułam coś INNEGO, niż dotychczas.
Mam to samo. Cały czas myślę sobie, że mój eks miał cechy których od dawna szukałam w mężczyznach i dopiero w nim znalazłam.
On doskonale mnie rozumiał, zgadzaliśmy się we wszystkich ważnych kwestiach. Mogliśmy porozmawiać na każdy temat. On był taki "mój". Nigdy nie wierzyłam że tacy faceci istnieją dopóki nie spotkałam jego.
Boję się że drugi się taki nie znajdzie
__________________
"Pluń na wszystko, co minęło: na własną boleść i cudzą nikczemność...
Wybierz sobie jakiś cel, jakikolwiek i zacznij nowe życie(...) byleś czegoś pragnął i coś robił.
Rozumiesz?"

Lalka Bolesława Prusa


Koniec zakrętów. Wychodzę na prostą.
Gosiuch jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-04, 11:35   #3686
chmura lamp neonowych
chaos maker
 
Avatar chmura lamp neonowych
 
Zarejestrowany: 2014-09
Wiadomości: 399
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Ale w sumie, no. Ludzie żenią się/ wychodzą jakoś za mąż, a przecież część z nich miała już wcześniej jakieś związki. Część nieudane, ale część udane (rozumieli się z eks partnerem bardzo dobrze) i mimo to kogoś znaleźli. Nie wierzę, że zdecydowali się wziąć ślub (nie mówię o tych, którzy zrobili to z rozsądku), stworzyć dom, rodzinę z kimś, kogo nie byli PEWNI komu nie UFALI z kim się nie ROZUMIELI i nie mieli PODOBNYCH PRIORYTETÓW, PLANÓW, WIZJI PRZYSZŁOŚCI. Inna rzecz, że niektórzy się pewnie rozwiedli, bo im się plany i marzenia rozeszły, ale biorąc ślub myślę, że czuli się DOPASOWANI.

Ja w sumie to spotkałam 2 razy kogoś, z kim miałam idealne porozumienie, jakby tak być bardzo uczciwą. A może nawet i 3. We wszystkich przypadkach miałam szansę być baaaaaardzo zakochana, ale z jednym nie wyszło bo wyjechał, a z drugim nie wyszło, bo byliśmy zbyt młodzi, a on mieszkał daleko i znałam go miesiąc. Zresztą może nie wyszło z nimi, bo też nie chcieli tak bardzo jak trzeci. A trzeci był eks. I z nim się udało. :x
__________________
"I didn't ask for this pain, it just came over me(...)
I'm so suprised you want to dance with me now,
I was just getting used to living life without you around."


"Boję się (...), że on zniknie, wiesz,
ten ktoś, kogo pokocham całym sercem bladym,
chociaż mówią, że go już nie mam."

Edytowane przez chmura lamp neonowych
Czas edycji: 2014-12-04 o 11:37
chmura lamp neonowych jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-04, 12:02   #3687
EmixD
Zadomowienie
 
Avatar EmixD
 
Zarejestrowany: 2007-08
Lokalizacja: Hollywood. ;dd
Wiadomości: 1 774
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cześć dziewczyny, mogę do Was dołączyć ? Już nie wytrzymuję psychicznie. Na razie nie mogę po prostu w to uwierzyć. Byliśmy razem ponad 2 lata. Tylko w nim zakochałam się z wzajemnością, był to mój najdłuższy, najszczerszy i najprawdziwszy związek. Kocham go z całego serca, jest dla mnie wszystkim, a wczoraj cały mój świat się rozpadł. Oprócz niego nie mam nikogo, tylko on rozumiał moje problemy i mnie wspierał, tylko dla niego mogłam powiedzieć o wszystkim i być przy nim sobą, nigdy przy nikim nie czułam się tak swobodnie. Byliśmy idealnie dopasowani, wszyscy nam to mówili. Mieliśmy już plany na przyszłość, powiedział, że zawsze będzie przy mnie. Nigdy nie myślałam, że ktoś też mnie tak pokocha... Nie wiem już sama co mam o tym wszystkim myśleć bo mam mętlik już totalny, złość miesza się z żalem, smutkiem, rozpaczą. On ma za trudny charakter. Ja jestem uległa i potrafię szybko puścić coś w niepamięć, a on nie potrafi się pogodzić od razu po kłótni, tylko jest ta wrogość, ta złość. Kłóciliście się zwykle o pierdoły, a on z każdą kolejną kłótnią mówił że nie da rady, że nie zniesie więcej kłótni. To ja ZAWSZE stawałam na głowie, żeby ratować nasz związek. Zawsze się udawało, bo ja nie potrafię odpuścić sobie osoby która jest całym moim życiem. On mi powiedział, że mimo że mnie kocha całym sercem to ma jakąś blokadę w sobie i nie potrafi się postarać, nie będzie klękać, błagać mnie żebym wróciła, on po prostu się z tym pogodzi. Ja tego nie przyjmuję do wiadomości, no bo jak tak można?! Albo to ze mną jest coś nie tak, ja jestem za dobra w związku, ja potrafię zrobić dosłownie wszystko, żeby było dobrze...
Nie potrafię znieść myśli jak mam dalej żyć bez niego. Wczoraj siedzieliśmy 3 godziny, ja non stop płacząc, on bił się z myślami. Dziś mam ochotę iść spać i już nie wstać. Myślałam nawet o najgorszym.. Boję się, że jak pójdę do pracy to i tam będę płakać. Nie wiem co mam dalej robić, bo już sama nie mam siły prosić go o ratowanie tego związku, mam cały czas tą nadzieję, że to jednak on się przełamie i nie pozwoli, żeby to się tak skończyło... To wszystko mnie przerasta.
__________________
https://wizaz.pl/forum/showthread.ph...7#post47600737

Moja wymianka ^^

Edytowane przez EmixD
Czas edycji: 2014-12-04 o 12:05
EmixD jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-04, 13:11   #3688
Misia48
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2013-08
Wiadomości: 39
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez chmura lamp neonowych Pokaż wiadomość
Wiecie co? Mam dziwne lęki damsko-męskie jakieś.

To znaczy, dotyczą one tego, że boję się, że już nie spotkam nigdy nikogo, z kim się tak zrozumiem i będzie tak fajnie, jak z eksem na początku.
Boję się, że będzie mi brakowało w jakimś ewentualnym następnym facecie tego, co eks miał fajne: spontaniczności, starania się o kobietę, romantyczności i nietypowego poczucia humoru. Bo nie wszyscy faceci przecież odprowadzają do domu, kupują czekoladę i róże, zabierają nocą na dach żeby popatrzeć w gwiazdy itd.
I w sumie brak tego nawet by mi nie przeszkadzał, ale martwię się, że trafię na kogoś, z kim będę niedopasowana charakterem, będzie mi go ciężko zrozumieć, nie będzie super seksu czy nie będzie się zachowywał tak, jakby mu bardzo zależało. I to mnie martwi.
Nie chcę kopii eksa, ale jak tak myślę, to był pierwszy facet, któremu zaufałam od razu, od razu mogłam być przy nim sobą, nie musiałam nikogo udawać, czułam się akceptowana... Który się o mnie starał i widziałam to staranie, z którym stworzyłam taki własny, mały, niesamowity świat.

Wiem, że to głupie, ale boję się, że drugiego faceta, z którym połączy nas takie nieziemskie porozumienie już nie będzie.
Może dlatego, że powoli zaczynam wchodzić w jakieś szczątkowe relacje damsko-męskie, że przypominam sobie relacje damsko-męskie sprzed eksa i jakoś tak mi się to układa, że on był pierwszym, przy którym poczułam coś INNEGO, niż dotychczas.
MAM DOKŁADNIE TAK SAMO!! Pomóżcie bo zwariuję, piszę nawet z jakimiś kolesiami, bo robię coś żeby do niego nie pisać. Ale to pisanie nawet nie sprawia mi radości ani nic. Wiem, że to za wcześnie, ale gdybym nie robiła tego na pewno odezwałabym się do niego.
Wczoraj nawet jeden chciał się ze mną spotkać ale stchórzyłam boję się randek i znowu zaczynania wszystkiego od początku, poznawania kogoś itp. wiecie o co chodzi ;/ Jestem może i trochę wstydliwa. Boję się, że każdy chłopak kogo poznam nie będzie taki jak on. Przecież na początku miał tylko same zalety, zakochałam się w nim, bo zaczęliśmy się dogadywać od razu. Nigdy nie czułam przy nim skrępowania...
ALE myślę sobie, że skoro się rozstaliśmy to przecież tych dobrych cech zaczęło mu "ubywać" nie mam pojęcia co się z nimi stało zmienił się strasznie nie był taki jak na początku. Myślę, że są jeszcze jacyś naprawdę fajni faceci. Mam nadzieję, że na nich trafimy
Za każdym razem gdy chcę do niego napisać, myślę o tym co mi zrobił, o zdradzie, kłamstwach i o najgorszych chwilach.
Wczoraj dzwonił do mnie, ale nie odbierałam to zadzwonił do mojej przyjaciółki i wypytywał o mnie, ona nic mu nie mówiła bo wiedziała, że tego nie chce. Dziś napisała, że znów pisał czemu się nie odzywam i takie tam ;/ żałosny jest na prawdę ;/
Misia48 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-04, 16:52   #3689
nie_powiem
Wtajemniczenie
 
Avatar nie_powiem
 
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 2 870
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez chmura lamp neonowych Pokaż wiadomość
Ale w sumie, no. Ludzie żenią się/ wychodzą jakoś za mąż, a przecież część z nich miała już wcześniej jakieś związki. Część nieudane, ale część udane (rozumieli się z eks partnerem bardzo dobrze) i mimo to kogoś znaleźli. Nie wierzę, że zdecydowali się wziąć ślub (nie mówię o tych, którzy zrobili to z rozsądku), stworzyć dom, rodzinę z kimś, kogo nie byli PEWNI komu nie UFALI z kim się nie ROZUMIELI i nie mieli PODOBNYCH PRIORYTETÓW, PLANÓW, WIZJI PRZYSZŁOŚCI. Inna rzecz, że niektórzy się pewnie rozwiedli, bo im się plany i marzenia rozeszły, ale biorąc ślub myślę, że czuli się DOPASOWANI.

Ja w sumie to spotkałam 2 razy kogoś, z kim miałam idealne porozumienie, jakby tak być bardzo uczciwą. A może nawet i 3. We wszystkich przypadkach miałam szansę być baaaaaardzo zakochana, ale z jednym nie wyszło bo wyjechał, a z drugim nie wyszło, bo byliśmy zbyt młodzi, a on mieszkał daleko i znałam go miesiąc. Zresztą może nie wyszło z nimi, bo też nie chcieli tak bardzo jak trzeci. A trzeci był eks. I z nim się udało. :x
Ech.. Kur.a.. Ja z kolei tylko z eksem tak miałam.. Także boję się bardzo..
__________________
A tam, od jutra.
nie_powiem jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-04, 17:00   #3690
shinypearl
Wtajemniczenie
 
Avatar shinypearl
 
Zarejestrowany: 2014-09
Wiadomości: 2 200
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Dziś p 11 dniach za.☠☠☠istego nastroju mam smuteczek. To przez to, że dowiedziałam się o jego prawdopodobnym udziale w jednej imprezie sportowej. No, ale tak długiej dobrej passy to jeszcze nie miałam, teraz parę dni minie, potem znowu będzie ok, może ze 2 tygodnie już, potem święta, więc będzie dupka, a po grudniu to już chyba z górki.
Ech, najlepiej by było jakby sobotnia randka się super udała i zabiło mi serducho w kierunku tego nowego.
shinypearl jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2015-02-06 23:10:43


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 13:46.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.