Minimalizm praktykujemy, w bałaganie nie toniemy! - Strona 76 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Forum plotkowe > Wizażowe Społeczności

Notka

Wizażowe Społeczności Wizażowe społeczności to forum, na którym poznasz osoby w swoim wieku, spod tego samego znaku zodiaku, szkoły. Dołącz do nas i daj się poznać.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2014-12-11, 22:00   #2251
201704051536
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2012-10
Wiadomości: 887
Dot.: Minimalizm praktykujemy, w bałaganie nie toniemy!

Ja już prawie tylko Alterra - używam szamponu z kofeiną jako kosmetyku 2 w 1 i nie mam nawet żelu pod prysznic w domu. I tak zawsze przelewalam do eleganckich, szklanych butelek i ... nie wiedziałam, które jest które.
Maska, chusteczki do demakijażu też Alterry. Olej kokosowy, 100% keratyna, którą mieszam z maską. Jak mi się zachce, to kupuję rośninne komórki macierzyste, 100% kolagen i kwas hialuronowy i robię z tego krem.
Kupiłam jeszcze tylko algi, których nie używam, bo mi się nie chce
Poza tym pasta (ekologiczna bez fluoru), dezodorrant, płyn do płukania ust i to wsio z kosmetyków. A i krem do rąk (do stóp też go z powodzeniem używam) - Alterry, ale czerwony, bez alkoholu i czerwona pomadka ochronna. Poza kolorówką, to WSZYSTKO, co mam Perfumy, jedne.

W domu miałam odwrotnie - mój ex minimalista, mieścił się w jednej walizce, a ja zawaliłam całą garderobę swoimi "skarbami". Aż przyszło mi przeprowadzić się z 90m2 na 25m2. Nagle się okazało, że prawie wszystko może iść do kosza. Dziś nie mam nawet zmywarki, ani mikrofalówki

Edytowane przez 201704051536
Czas edycji: 2014-12-11 o 22:02
201704051536 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-11, 23:12   #2252
201604250949
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 9 795
Dot.: Minimalizm praktykujemy, w bałaganie nie toniemy!

Cytat:
Napisane przez PaulaMyFashionBlog Pokaż wiadomość
Ja już prawie tylko Alterra - używam szamponu z kofeiną jako kosmetyku 2 w 1 i nie mam nawet żelu pod prysznic w domu. I tak zawsze przelewalam do eleganckich, szklanych butelek i ... nie wiedziałam, które jest które.
Maska, chusteczki do demakijażu też Alterry. Olej kokosowy, 100% keratyna, którą mieszam z maską. Jak mi się zachce, to kupuję rośninne komórki macierzyste, 100% kolagen i kwas hialuronowy i robię z tego krem.
Kupiłam jeszcze tylko algi, których nie używam, bo mi się nie chce
Poza tym pasta (ekologiczna bez fluoru), dezodorrant, płyn do płukania ust i to wsio z kosmetyków. A i krem do rąk (do stóp też go z powodzeniem używam) - Alterry, ale czerwony, bez alkoholu i czerwona pomadka ochronna. Poza kolorówką, to WSZYSTKO, co mam Perfumy, jedne.

W domu miałam odwrotnie - mój ex minimalista, mieścił się w jednej walizce, a ja zawaliłam całą garderobę swoimi "skarbami". Aż przyszło mi przeprowadzić się z 90m2 na 25m2. Nagle się okazało, że prawie wszystko może iść do kosza. Dziś nie mam nawet zmywarki, ani mikrofalówki
O akurat szukam takich szklanych, najlepiej ciemnych buteleczek na przelanie żelu, swoje kupiłaś gdzieś czy pozostałości po jakiś kosmetykach?
Ja szampon akurat mam z sylveco ale żel pod prysznic już właśnie z alterry, tak samo mydło do rąk to w kostce (nie ma sls więc nie wysusza mi rąk i wtedy krem do nich już nie jest mi potrzebny )
Pastę do zębów tak samo bez fluoru używam od kilku lat, czasem robię swoją z oleju kokosowego itp.
Mikrofalówka od zawsze była dla mnie czymś niepotrzebnym i niezdrowym
201604250949 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-12, 00:28   #2253
MascarpOOne
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2013-09
Lokalizacja: Wisteria Lane
Wiadomości: 4 235
GG do MascarpOOne
Dot.: Minimalizm praktykujemy, w bałaganie nie toniemy!

Cytat:
Napisane przez _alison Pokaż wiadomość
Oo dzień dobry
Też właśnie się zdziwiłam że dopiero teraz wpadłam na ten wątek, można?
Z Tż prowadzę odwieczną walkę z cyku "nie wyrzucaj, przyda się kiedyś" tiaa z tym wątkiem już czuje się raźniej
Choruję na to samo.
Nie cierpię marnowania rzeczy ale przesadzam już :|
MascarpOOne jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-12, 11:00   #2254
201704051536
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2012-10
Wiadomości: 887
Dot.: Minimalizm praktykujemy, w bałaganie nie toniemy!

Cytat:
Napisane przez _alison Pokaż wiadomość
O akurat szukam takich szklanych, najlepiej ciemnych buteleczek na przelanie żelu, swoje kupiłaś gdzieś czy pozostałości po jakiś kosmetykach?
Ja szampon akurat mam z sylveco ale żel pod prysznic już właśnie z alterry, tak samo mydło do rąk to w kostce (nie ma sls więc nie wysusza mi rąk i wtedy krem do nich już nie jest mi potrzebny )
Pastę do zębów tak samo bez fluoru używam od kilku lat, czasem robię swoją z oleju kokosowego itp.
Mikrofalówka od zawsze była dla mnie czymś niepotrzebnym i niezdrowym
Ja mam z Sylveco masę próbek, krem do rak i pomadkę. Przymierzam się do Dr Organic. Moje butelki są z jasnego szkła. Długo ich szukałam, aż w końcu kupiłam w Agacie zestaw do... oliwy i octu. Wywaliłam korki-nalewaki i zostały mi dwie zgrabne buteleczki. Sól do kąpieli, jeśli akurat mam, to wsypuję do słoika z Ikei, a odżywkę do włosów mam w pojemniczku szklanym na przyprawy.
201704051536 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-12, 13:12   #2255
Soph
Zakorzenienie
 
Avatar Soph
 
Zarejestrowany: 2008-06
Wiadomości: 16 981
Dot.: Minimalizm praktykujemy, w bałaganie nie toniemy!

Cytat:
Napisane przez PaulaMyFashionBlog Pokaż wiadomość
Ja mam z Sylveco masę próbek, krem do rak i pomadkę. Przymierzam się do Dr Organic. Moje butelki są z jasnego szkła. Długo ich szukałam, aż w końcu kupiłam w Agacie zestaw do... oliwy i octu. Wywaliłam korki-nalewaki i zostały mi dwie zgrabne buteleczki. Sól do kąpieli, jeśli akurat mam, to wsypuję do słoika z Ikei, a odżywkę do włosów mam w pojemniczku szklanym na przyprawy.
Do włosów - super szampony, a jeszcze lepsze odżywki (wypróbuj kokosową ).
Fajny pomysł z pojemnikami
__________________

Kontakt - zamówienia:
sophmineralnie@gmail.com
Arkusz rozliczeń: klik


Soph jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-12, 15:02   #2256
favianna
Zakorzenienie
 
Avatar favianna
 
Zarejestrowany: 2007-12
Wiadomości: 6 948
Dot.: Minimalizm praktykujemy, w bałaganie nie toniemy!

Widze, ze tu duzo osob trzyma kosmetyki w szkle. Ja osobiscie wole miec je w plastikowych pojemnikach, jakos wydaje mi sie to bezpieczniejsze. Zamiast zelow do kapieli uzywam mydla, wiec to tez nie jest takie zle pod wzgledem ekologicznym, bo nie ma dodatkowego opakowania plastikowego. Szampon i odzywke zostawiam w oryginalnym opakowaniu. Z innych plastikow, to mam buteleczke spieniajaca do pianki, jakby mi sie zachcialo bawienia w mycie pianka i buteleke z pompka wrazie W. Na umywalce tez trzymam mydelko.

Za to cale jedzenie trzymam obowiazkowo w szkle.
Jeszcze tylko nie wymyslilam nic w sprawie ekologicznego mrozenia.
Nie chce wciaz i wciaz uzywac foliowych woreczkow. Teraz uzywam opakowan po lodach, ale nie chce zeby jedzenie mialo kontakt z plastikiem. Chcialabym w szkle, ale sie obawiam.

Moze macie jakies pomysly na mrozenie bez uzycia plastiku?
favianna jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-12, 16:30   #2257
MascarpOOne
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2013-09
Lokalizacja: Wisteria Lane
Wiadomości: 4 235
GG do MascarpOOne
Dot.: Minimalizm praktykujemy, w bałaganie nie toniemy!

Cytat:
Napisane przez favianna Pokaż wiadomość
Widze, ze tu duzo osob trzyma kosmetyki w szkle. Ja osobiscie wole miec je w plastikowych pojemnikach, jakos wydaje mi sie to bezpieczniejsze. Zamiast zelow do kapieli uzywam mydla, wiec to tez nie jest takie zle pod wzgledem ekologicznym, bo nie ma dodatkowego opakowania plastikowego. Szampon i odzywke zostawiam w oryginalnym opakowaniu. Z innych plastikow, to mam buteleczke spieniajaca do pianki, jakby mi sie zachcialo bawienia w mycie pianka i buteleke z pompka wrazie W. Na umywalce tez trzymam mydelko.

Za to cale jedzenie trzymam obowiazkowo w szkle.
Jeszcze tylko nie wymyslilam nic w sprawie ekologicznego mrozenia.
Nie chce wciaz i wciaz uzywac foliowych woreczkow. Teraz uzywam opakowan po lodach, ale nie chce zeby jedzenie mialo kontakt z plastikiem. Chcialabym w szkle, ale sie obawiam.

Moze macie jakies pomysly na mrozenie bez uzycia plastiku?
Ja też wolę oryginalne opakowania.

Wysłane z mojego telefonu komórkowego <3
MascarpOOne jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-12, 17:50   #2258
201604250949
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 9 795
Dot.: Minimalizm praktykujemy, w bałaganie nie toniemy!

Cytat:
Napisane przez PaulaMyFashionBlog Pokaż wiadomość
Ja mam z Sylveco masę próbek, krem do rak i pomadkę. Przymierzam się do Dr Organic. Moje butelki są z jasnego szkła. Długo ich szukałam, aż w końcu kupiłam w Agacie zestaw do... oliwy i octu. Wywaliłam korki-nalewaki i zostały mi dwie zgrabne buteleczki. Sól do kąpieli, jeśli akurat mam, to wsypuję do słoika z Ikei, a odżywkę do włosów mam w pojemniczku szklanym na przyprawy.
O będę akurat w w pn w ikei i w black red white to się rozsądne co mają.
Szukam tylko na żel do ciała i płyn w kuchni. Szampon ma ładną brązową buteleczkę, tak samo odżywka do włosów i żel do twarz (ten jest z phenome a oni mają opakowania najbardziej przypadające mi do gustu) więc te rzeczy zostawiam w oryginalnych opakowaniach
Z Dr Organic jeszcze nic nie miałam, jeszcze

---------- Dopisano o 17:50 ---------- Poprzedni post napisano o 17:44 ----------

Cytat:
Napisane przez favianna Pokaż wiadomość
Za to cale jedzenie trzymam obowiazkowo w szkle.
Jeszcze tylko nie wymyslilam nic w sprawie ekologicznego mrozenia.
Nie chce wciaz i wciaz uzywac foliowych woreczkow. Teraz uzywam opakowan po lodach, ale nie chce zeby jedzenie mialo kontakt z plastikiem. Chcialabym w szkle, ale sie obawiam.

Moze macie jakies pomysly na mrozenie bez uzycia plastiku?
Ja mam szklane właśnie spacjalne do zamrażarki w różnych rozmiarach. Kupiłam kiedyś cały zestaw na allegro bo tak samo wkurzały mnie te foliówki. Mają chyba z 3 lata i cały czas się dobrze sprawdzają
201604250949 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-12, 18:45   #2259
201704051536
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2012-10
Wiadomości: 887
Dot.: Minimalizm praktykujemy, w bałaganie nie toniemy!

Kurcze ja mam Tupperware, od lat te same, ale z czego oni to robili...
Nie znosze foliówek - jak mroziłam psu mięso, to później miałam kawałki folii w garnku gotując

A jak wyglądają Wasze mieszkania?
201704051536 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-13, 10:26   #2260
201608160903
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2012-11
Wiadomości: 3 092
Dot.: Minimalizm praktykujemy, w bałaganie nie toniemy!

Cześć dziewczyny, odsubskrybowałam wątek bo nic sie na nim nie działo, ale cieszę się, widząc, że trochę odżył

U mnie wszystko poza ubraniami trzyma się bardzo dobrze - już 3 miesiąc mieszkamy na swoim, przeprowadzka z 30 na 55 M3 była cudowną sprawą. Poza ubraniami mamy mało mebli i rzeczy - brak firanek i rolet, meblościanek, półek. Z ciuchami mam trochę usprawiedliwienia bo od kiedy zaczęłam ćwiczyć moje ciało bardzo się zmieniło i potrzebuję ubrań o rozmiar mniejszych ...
201608160903 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-13, 12:33   #2261
ZamyslonaRoztargniona
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2013-07
Wiadomości: 5 570
Dot.: Minimalizm praktykujemy, w bałaganie nie toniemy!

Cytat:
Napisane przez favianna Pokaż wiadomość
Moze macie jakies pomysly na mrozenie bez uzycia plastiku?
Ja mrożę w metalowych miseczkach (z plastikowymi pokrywkami). Plusem takiego rozwiązania jest, że na przykład jeśli jest to bigos, to prosto z zamrażalnika idzie na gaz w tym pojemniku.

Cytat:
Napisane przez PaulaMyFashionBlog Pokaż wiadomość
A jak wyglądają Wasze mieszkania?
U mnie jest dużo przestrzeni. Brak zagracenia jak w poprzednim mieszkaniu, brak rzeczy ustawionych na szafkach, komodach.

W pomieszczeniu "magazynowym" wszystko w szafach, na regałach popakowane w opisane kartony. W spiżarni podobnie. Jak w pudełeczku
ZamyslonaRoztargniona jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-13, 17:56   #2262
judith8
Rozeznanie
 
Avatar judith8
 
Zarejestrowany: 2008-12
Wiadomości: 905
Dot.: Minimalizm praktykujemy, w bałaganie nie toniemy!

Cytat:
Napisane przez PaulaMyFashionBlog Pokaż wiadomość
Kurcze ja mam Tupperware, od lat te same, ale z czego oni to robili...
Nie znosze foliówek - jak mroziłam psu mięso, to później miałam kawałki folii w garnku gotując

A jak wyglądają Wasze mieszkania?
ja tez mroze w tupperware i w woreczkach do mrozenia, sa o tyle fajne ze nie przulepiaja sie do produktu i latwo wyjac z nich zamrozony produkt; torebki zamykam klipsami jakie kupilam w ikei; przyznam ze mroze malo

ja mam duzo przestrzeni, jasne podlogi, biale sciany, jasna podloga (panele), brak dywanow, brak rolet, brak firanek, daj znac czy cos konkretnego Cie interesuje;
kiedys mialam sciany w kolorach ale kilka miesiecy temu namowilam TZ na przemalowanie - tak mu sie spodobalo ze zrobil remont w swoim pokoju i przemalowal na czysta biel
__________________
judith8 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-14, 08:53   #2263
201604251028
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2014-01
Wiadomości: 2 709
Dot.: Minimalizm praktykujemy, w bałaganie nie toniemy!

A ja mam znowu bardzo zagracone mieszkanie i nie umiem sobie z tym poradzić Mamy z TŻ masę książek, na które juz kończy się miejsce na regale. Cały czas odkładamy kupno regału bo nie ma czasu itp., a książki leżą... a nie chcę ich wyrzucać

Moją bolączką jest też masa kartonów, których nie chcę wyrzucić. Mieszkamy w wynajmowanym mieszkaniu i cały czas mówię TŻ że kartony się przydadzą jak będziemy się wyprowadzać

Też kiedyś pisałam w tym wątku, fajnie że odżył
201604251028 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-14, 09:58   #2264
Żabcia22
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2007-08
Lokalizacja: łódzkie
Wiadomości: 164
GG do Żabcia22
Dot.: Minimalizm praktykujemy, w bałaganie nie toniemy!

Witajcie! wow jak ten wątek odżył. Też kiedyś się w nim udzielałam. Dziewczyny Wasz minimalizm kosmetyczny jest niesamowity a poszukiwanie idealnych pojemniczków na kosmetyki do łazienki, od razu nasuwa mi na myśl porady Dominique Loreau, żeby otaczać się pięknymi przedmiotami itp.
W tym tygodniu minimalizowałam, po raz kolejny, stan posiadania. Sporo rzeczy poszło do oddania, jednak najczęściej były to rzeczy, z którymi już wcześniej chciałam się rozstać, a szkoda mi było lub takie, które np. dostałam od kogoś, ale jednak okazało się, że mi nie pasują.
Chciałam się podzielić z Wami moimi spostrzeżeniami:
1. zauważyłam, że nudzą mi się tzw. "ulubione" kolory, czy Wy też tak macie? czy to jakoś odzwierciedla nasze życie, tzn. to, co aktualnie się w nim dzieje (chodzi mi o psychologię koloru)? zawsze w mojej szafie były zielenie i kolor niebieski, są nadal. Ale przeszłam fazę z szaleństwa na tle turkusu, miałam go sporo w szafie w różnych odcieniach. Ostatnio również doszłam do wniosku, że w kolorze chabrowym, który tak lubiłam, też jakoś nie specjalnie się czuję, ale od dawna lubię jasno niebieskie kolory i one wracają do mojej szafy. Przez jakiś czas lubiłam fiolet, a teraz biję się z myślami czy dwie bluzeczki, które mają fajny materiał, fajny krój, ale jakoś ich nie zakładam, zostawić czy oddać...bo fiolet jakoś mi się mniej już podoba?
2. lubię przerabiać ubrania. Nie mam w tym jakiejś super wprawy, ale próbuję Zostawiałam mnóstwo rzeczy na przeróbki, ale ostatnio zaświtała mi myśl, że nie ma sensu zostawiać każdego fatałaszka, bo np. dzianinę wiskozową ciężko się szyje (przynajmniej mi, nie mam wprawy, dziurek sporo zawsze robię i w konsekwencji wyrzucam). Zostawiam materiały dobre jakościowo i w kolorach, które aktualnie lubię.
3. zaczęłam zwracać uwagę na skład materiałów, chyba po wielu latach odkryłam, że w pewnych ubraniach to lubię chodzić, bo mają fajne składy i moja skóra "je lubi". Tzn. lepiej się czuje w bluzce 100%cotton niż 100% wiskoza (zimą te bluzeczki są takie zimne na ciele). Wiecie co mam na myśli? Jakoś wcześniej kupowałam to, co mi wpadło w oko, to było moje kryterium zakupowe. Dzięki studiowaniu tego wątku i przeglądaniu wielu blogów, zrozumiałam dlaczego intuicyjnie coś lubie zakładać a coś innego nie.

Na koniec chciałam się podzielić z Wami takim moim problemem Lumpeksy...lubię je, bo mogę tam kupić coś dobrego jakościowo za niewielkie pieniądze (również na przeróbki, ale to pułapka, w którą wpadłam, bo kupowałam mnóstwo rzeczy na przeróbki, a potem one leżały...ehhhh). Zdarza mi się, że przez długi czas mogę nie zaglądać do żadnego, najgorzej jest jak już gdzieś wejdę. Nagle widzę mnóstwo rzeczy, które chciałabym kupić, a najgorzej, a zdarza się tak często, jak widzę już jakąś Panią, która trzyma w dłoni coś o czym od dawna "marzyłam". Ostatnio tak było z różowym sweterkiem. W jednym z sh znalazłam taki, ale stwierdziłam, że krótki jest i nie kupiłam go (potem postawiłam sobie "+" za rozsądną decyzję), będąc w innym zobaczyłam kobitkę z różowym dłuższym sweterkiem i już pojawiły się myśli "ehhh znowu ktoś mnie ubiegł. ten jest idealny" (na dodatek miała też super spódniczkę w dłoni...ehhh). Wiem, że głupie są takie myśli i jestem zła na siebie, że w ogóle mi takie w głowie świtają.
Jak patrzę na swoją szafę to też stwierdzam, że to co mam, powinno mi wystarczyć i może jeszcze znalazłoby się coś co mogłabym oddać, przerobić. I że powinnam się skupić na robieniu różnych zestawień z tych rzeczy, a nie myśleć o nabywaniu nowych. A i tak w głowie kołata mi myśl, żeby pozaglądać do ulubionych lumpków i popatrzeć a nuż kupię coś fajnego....
Macie jakieś rady na moją przypadłość??
Żabcia22 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-14, 10:46   #2265
ZamyslonaRoztargniona
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2013-07
Wiadomości: 5 570
Dot.: Minimalizm praktykujemy, w bałaganie nie toniemy!

Cytat:
Napisane przez yonce Pokaż wiadomość
A ja mam znowu bardzo zagracone mieszkanie i nie umiem sobie z tym poradzić Mamy z TŻ masę książek, na które juz kończy się miejsce na regale. Cały czas odkładamy kupno regału bo nie ma czasu itp., a książki leżą... a nie chcę ich wyrzucać

Moją bolączką jest też masa kartonów, których nie chcę wyrzucić. Mieszkamy w wynajmowanym mieszkaniu i cały czas mówię TŻ że kartony się przydadzą jak będziemy się wyprowadzać

Też kiedyś pisałam w tym wątku, fajnie że odżył
Książek które sama kupiłam, nie wyrzucam. Dostałam kiedyś bardzo dużo od dziadka, ale wszystkie oddałam. Żadna nie była dla mnie interesująca. W salonie mam jedną ścianę całą w regałach na książki i segregatory (część segregatorów jest w piwnicy). Nieskromnie mówiąc wygląda pięknie.

Przeprowadzałam się wielokrotnie. Jeśli te kartony są rozpakowane, to albo rozłóż je i schowaj na przykład za szafę lub na szafę połóż albo wywal. Weźmiesz z okolicznych sklepów nowe jak będziesz planowała przeprowadzkę. W miesiąc spokojnie uzbierasz tyle, ile potrzebujesz.

Cytat:
Napisane przez Żabcia22 Pokaż wiadomość
Witajcie! wow jak ten wątek odżył. Też kiedyś się w nim udzielałam. Dziewczyny Wasz minimalizm kosmetyczny jest niesamowity a poszukiwanie idealnych pojemniczków na kosmetyki do łazienki, od razu nasuwa mi na myśl porady Dominique Loreau, żeby otaczać się pięknymi przedmiotami itp.
W tym tygodniu minimalizowałam, po raz kolejny, stan posiadania. Sporo rzeczy poszło do oddania, jednak najczęściej były to rzeczy, z którymi już wcześniej chciałam się rozstać, a szkoda mi było lub takie, które np. dostałam od kogoś, ale jednak okazało się, że mi nie pasują.
Chciałam się podzielić z Wami moimi spostrzeżeniami:
1. zauważyłam, że nudzą mi się tzw. "ulubione" kolory, czy Wy też tak macie? czy to jakoś odzwierciedla nasze życie, tzn. to, co aktualnie się w nim dzieje (chodzi mi o psychologię koloru)? zawsze w mojej szafie były zielenie i kolor niebieski, są nadal. Ale przeszłam fazę z szaleństwa na tle turkusu, miałam go sporo w szafie w różnych odcieniach. Ostatnio również doszłam do wniosku, że w kolorze chabrowym, który tak lubiłam, też jakoś nie specjalnie się czuję, ale od dawna lubię jasno niebieskie kolory i one wracają do mojej szafy. Przez jakiś czas lubiłam fiolet, a teraz biję się z myślami czy dwie bluzeczki, które mają fajny materiał, fajny krój, ale jakoś ich nie zakładam, zostawić czy oddać...bo fiolet jakoś mi się mniej już podoba?

Też tak mam. Po 10 latach fazy na błękit, róż i fiolet, zakochałam się w czerni. Nie rezygnuję jednak z niebieskiego, bo wyglądam w nim obłędnie.

2. lubię przerabiać ubrania. Nie mam w tym jakiejś super wprawy, ale próbuję Zostawiałam mnóstwo rzeczy na przeróbki, ale ostatnio zaświtała mi myśl, że nie ma sensu zostawiać każdego fatałaszka, bo np. dzianinę wiskozową ciężko się szyje (przynajmniej mi, nie mam wprawy, dziurek sporo zawsze robię i w konsekwencji wyrzucam). Zostawiam materiały dobre jakościowo i w kolorach, które aktualnie lubię.

Nie umiem szyć, więc problem mnie nie dotyczy.

3. zaczęłam zwracać uwagę na skład materiałów, chyba po wielu latach odkryłam, że w pewnych ubraniach to lubię chodzić, bo mają fajne składy i moja skóra "je lubi". Tzn. lepiej się czuje w bluzce 100%cotton niż 100% wiskoza (zimą te bluzeczki są takie zimne na ciele). Wiecie co mam na myśli? Jakoś wcześniej kupowałam to, co mi wpadło w oko, to było moje kryterium zakupowe. Dzięki studiowaniu tego wątku i przeglądaniu wielu blogów, zrozumiałam dlaczego intuicyjnie coś lubie zakładać a coś innego nie.

Też to kiedyś odkryłam.

Na koniec chciałam się podzielić z Wami takim moim problemem Lumpeksy...lubię je, bo mogę tam kupić coś dobrego jakościowo za niewielkie pieniądze (również na przeróbki, ale to pułapka, w którą wpadłam, bo kupowałam mnóstwo rzeczy na przeróbki, a potem one leżały...ehhhh). Zdarza mi się, że przez długi czas mogę nie zaglądać do żadnego, najgorzej jest jak już gdzieś wejdę. Nagle widzę mnóstwo rzeczy, które chciałabym kupić, a najgorzej, a zdarza się tak często, jak widzę już jakąś Panią, która trzyma w dłoni coś o czym od dawna "marzyłam". Ostatnio tak było z różowym sweterkiem. W jednym z sh znalazłam taki, ale stwierdziłam, że krótki jest i nie kupiłam go (potem postawiłam sobie "+" za rozsądną decyzję), będąc w innym zobaczyłam kobitkę z różowym dłuższym sweterkiem i już pojawiły się myśli "ehhh znowu ktoś mnie ubiegł. ten jest idealny" (na dodatek miała też super spódniczkę w dłoni...ehhh). Wiem, że głupie są takie myśli i jestem zła na siebie, że w ogóle mi takie w głowie świtają.
Jak patrzę na swoją szafę to też stwierdzam, że to co mam, powinno mi wystarczyć i może jeszcze znalazłoby się coś co mogłabym oddać, przerobić. I że powinnam się skupić na robieniu różnych zestawień z tych rzeczy, a nie myśleć o nabywaniu nowych. A i tak w głowie kołata mi myśl, żeby pozaglądać do ulubionych lumpków i popatrzeć a nuż kupię coś fajnego....

Poszukuję dobrego i taniego lumpka. Koło mnie są dwa. W jednym ceny niższe, w drugim wyższe, a w żadnym nie mogę znaleźć nic dla siebie. To nie ciuchy, to szmaty. (zużyte ubrania o jakości takiej jak te w lumpkach, przerabiam na ścierki do podłogi w domu). A jak coś jest w miarę jakościowo i wygląda, to rozmiar "mama size".


Macie jakieś rady na mo
ją przypadłość??
ZamyslonaRoztargniona jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-14, 10:59   #2266
pyska95
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2013-07
Lokalizacja: z Polski:)
Wiadomości: 254
Dot.: Minimalizm praktykujemy, w bałaganie nie toniemy!

No wlasnie ksiazki. Kolejny temat. Ja powiem ze najwiecej mam podrecznikow :p ale to juz niedlugo. Od maja posiadam Kindle wiec duzo ksiazek czytam na nim. W bibliotece rzadko cos pozyczam bo w sumie nie mam czasu az tak bardzo na czytanie a po drugie jest slabo zaopatrzona. Sama ksiazek materialnych malo mam: 2 pawlikowskiej inne czesci (przeczytalabym je i komus oddala ale nie moge bo nie czytalam innych czesci szczegolnie pierwszej wiec czekaja az ja w sieci znajde), 4 ksiazki loreau ( sztuka minimalizmu w codziennym zyciu bedzie w tym tygodniu ), 3 ksiazki niny garcii, jakies 2 ksiazki po ang z sh ktore czytam 1,5 roku jak nie dluzej. I zabojstwo w rozmiarze xxl ktora czeka na swoje ostatnie czytanie a potem pojdzie w swiat. A no i slownik angielskiego chociaz nie wiem po co mi on bo mam w telefonie :p
Duzo ksiazek wlasnie oddalam do biblioteki, czesc rodzinie.
Glowie sciagam z chomikuj i przez to mam klopot bo na nowosci musze czekac i czekac. Zna ktoras z was moze jakas strone do sciagania ksiazek?
__________________
mój wątek wymiankowy:
https://wizaz.pl/forum/showthread.ph...1#post51370182

PYSKA95
pyska95 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-14, 11:25   #2267
201704051536
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2012-10
Wiadomości: 887
Dot.: Minimalizm praktykujemy, w bałaganie nie toniemy!

Ja się złapałam na tym, że po przeprowadzce z bardzo minimalistycznego wnętrza... zagraciłam swoje nowe mieszkanie w stylu Shabby Chic. Potrzebowałam mieć ciepło i po babsku, ale zanim się obejrzałam, miałam już wizualny bałagan :/
Teraz jestem na etapie zmiany szafy z czterodrzwiowej na trzydrzwiową.
Mieszczę w niej szufladę z bielizną, skarpetkami, paskami. Ubrania na daną porę roku (typowo letnie sukienki, szorty i sandałki mam w dużym koszy wiklinowym na szafie), trzy zestawy ręczników - mały i kąpielowy, trzy zestawy pościeli, z 10 ściereczek typu ręczniczek (bardzo mi się przydają), koc, szlafrok, odkurzacz, płaszcze i kurtki.
Poza tym mam komodę - 3 szuflady - jedna na zimowe dodatki (czapki, rękawiczki, zakolanówki, getry/ocieplacze, szaliki, chusty, apaszki), druga na koszyczek do szycia, zapasowe świeczki, dokumenty, dwa wazony, trzecia na sprzęt typu laptop, słuchawki, aparat fotograficzny, odtwarzacz mp3. W niej mam też dwa koszyczki z biżuterią, by nie stały na wierzchu.
Poza tym jest tylko wąska, długa ława pod tv z wiklinowymi koszami, w których mam chemię do sprzatania, ręczniki papierowe, rodzinne zdjęcia i klucze.

W pokoju poza komodą, szafą i ławą tv stoi wiklinowy, biały fotel, kanapa/łóżko, biurko i malutki stoliczek.
Z ozdób mam kilka prostych świeczników w bieli i srebrze (uwielbiam palić wieczorami świece), lusterko do malowania, 5 minuaturowych kaktusków w identycznych doniczkach, lampka nocna, białe pudełko z chusteczkami. Na łóżku i fotelu kilka włochatych poduch w skandynawskim stylu, biała narzuta. Ogolnie wszystko na biało - ściany, podłoga, meble. Tylko poduchy są w brązie, beżach, szarości i srebrze.
W przedpokoju szafka na buty. W kuchni dwie małe szafki z jedzeniem (przyprawy, płatki śniadaniowe, ryż, makaron, słodkości typu budyń, galaretka), szafka z kilkoma kubkami, wysokimi szklankami do piwa/kawy, 4 miseczki, 4 talerzyki, 4 duze talerze. Szuflada ze sztućcami, dwa ostre noże, 3 garnki, 1 patelnia, łyżka wazowa, łyżka z sitkiem do pierogów/makaronu, szpatułka do przewracania rzeczy na patelni, jedna duża miska do sałaty/popcornu. 3 bambusowe tacki do podawania przystawek, blender stojący, mikser, wyciskarka do cytrusów. Miałam jesczez sokowirówkę, ale umarła przedwczesną śmiercią. Rzeczy do robienia muffinek, których byłam swojego czasu "królową", mam w koszu na szafce w kuchni. Taki sam kosz mam na apteczkę. Pod zlewem zapas jedzenia dla psa, ładne zamykane pudełko z zapasem kociego żwirku, pojemnik z narzędziami, worki na śmieci. Barek i dwa stołki barowe (drewno malowane na biało).
W łazience prawie nic Wisząca drewniana pólka z Ikei z kilkoma słoiczkami i koszem na gąbkę, pastę do zębów itp.

Ciągle jeszcze czegoś się pozbywam. Ciągle okazuje się, że mam masę rzeczy, których w ogóle nie biorę do ręki.

Co do stylu, to chyba w końcu, po latach, wypracowałam własny, ograniczający się do kilku kolorów i krojów.

Ile macie tak orientacyjnie par butów, swetrów, sukienek, kurtek, żakietów, czy spodni?

Co do książek:
Zadaj sobie pytanie, czy gdybyś miała je teraz kupować (te, które masz), kupiłabyś znowu? Jeśli nie - pozbądź się ich.
Gdyby spłonęły w pozarze - które z nich na pewno byś odkupiła?
Odłóż na bok wszystkie te, do których na pewno jeszcze wrócisz.
Resztę spakuj w torbę Ikei i wytargaj przy użyciu siły swojego faceta do antykwariatu. Sprawdź w necie, który w Twoim mieście skupuje książki. Te tytuły, którymi antykwariat nie będzie zainteresowany, możesz przekazać na charytatywne licytacje na FB (najczęściej dotyczą zbiórki na leczenie bezdomnych zwierzaków). Zobaczysz jak mieszkanie odetchnie, kiedy na półkach zostaną same perełki, do których regularnie sięgasz. U mnie z całej przepastnej biblioteczki zostało około 80-100 książek, a i z nich mam jeszcze z 15 do przeczytania i zdecydowania co dalej.

Lumpeksy:
Swojego czasu, lata temu, gdy odkryłam tego typu sklepy, znosiłam do domu workami! Bo takie taniutkie, a jeszcze z metką, a to się przerobi... W pewnym momencie nie miałam gdzie tych worków upchnąć. Nic nie nadawało się do noszenia, a ja usiadłam i podliczyłam, że poszło mi na te "przyjemności" ok 700-800zł. Nigdy ich oczywiście nie przerobiłam. Po około roku po prostu wydałam wszystko, co było. Trudno, bez popełniania błędów niczego byśmy się nie nauczyli.

Odpowiedz sobie - od jak dawna leżą owe rzeczy do przerobienia? Jeśli nie wzięłaś się za nie od roku, to już tego nie zrobisz. Połóż je na kupce przy śmietniku, a biedniejsi na pewno szybko zabiorą takie skarby.
Gdybyś faktycznie miała coś przerobić, usiadłabyś do tego w pierwszej wolnej chwili. Przestań po prostu odwiedzać lumpeksy. Lepiej nie iść tam dwa miesiące, a kupić sobie w sklepie jedną, porządną rzecz, której
a) faktycznie potrzebujesz
b) nie musisz przerabiać
Zastanów się, co mogłabyś mieć za te wszystkie "perełki do przeróbki", które smętnie od dawien dawna przerzucasz z kąta w kąt. Podlicz, ile już na to wydałaś.
201704051536 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-14, 12:28   #2268
Charlotta11
Zadomowienie
 
Avatar Charlotta11
 
Zarejestrowany: 2006-04
Lokalizacja: Bydgoszcz
Wiadomości: 1 013
Dot.: Minimalizm praktykujemy, w bałaganie nie toniemy!

Właśnie, kartony można poskładac, wtedy łatwiej je schowac. Albo poobklejac jakimś ładnym papierem i wykorzystac do przechowywania czegoś.
Ja do lumpeksów w ogóle nie chodzę, mimo że kiedyś bywałam tam namiętnie. Odkąd podoba mi się bardziej klasyczny styl nie mam tam czego szukac.
Za to uwielbiam sieciówki za to, że dają możliwośc zwrotu nieużywanego towaru. Ile ja rzeczy dzięki temu oddałam z powrotem... Potrzebuję jednak trochę czasu na podjęcie decyzji, przymiarki w sklepie to dla mnie za mało.
Za to ciągle mam swoje wish listy. W tym sezonie:
- szary dłuższy kaszmirowy kardigan
- beżowy dłuższy kaszmirowy kardigan
- biały/kremowy wełniany sweter w warkocze
- beżowy/kamelowy jednorzędowy płaszcz z paskiem
- skórzane sztylbety
Częśc z tych rzeczy widzialam już w sklepach, nawet mierzyłam, teraz czekam tylko na przeceny.
__________________
"Mniej znaczy lepiej."
Charlotta11 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-14, 12:53   #2269
201704051536
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2012-10
Wiadomości: 887
Dot.: Minimalizm praktykujemy, w bałaganie nie toniemy!

Cytat:
Napisane przez Charlotta11 Pokaż wiadomość
Właśnie, kartony można poskładac, wtedy łatwiej je schowac. Albo poobklejac jakimś ładnym papierem i wykorzystac do przechowywania czegoś.
Ja do lumpeksów w ogóle nie chodzę, mimo że kiedyś bywałam tam namiętnie. Odkąd podoba mi się bardziej klasyczny styl nie mam tam czego szukac.
Za to uwielbiam sieciówki za to, że dają możliwośc zwrotu nieużywanego towaru. Ile ja rzeczy dzięki temu oddałam z powrotem... Potrzebuję jednak trochę czasu na podjęcie decyzji, przymiarki w sklepie to dla mnie za mało.
Za to ciągle mam swoje wish listy. W tym sezonie:
- szary dłuższy kaszmirowy kardigan
- beżowy dłuższy kaszmirowy kardigan
- biały/kremowy wełniany sweter w warkocze
- beżowy/kamelowy jednorzędowy płaszcz z paskiem
- skórzane sztylbety
Częśc z tych rzeczy widzialam już w sklepach, nawet mierzyłam, teraz czekam tylko na przeceny.
Ja bym była za wyrzuceniem kartonów - takie fajne do przeprowadzki są bardzo tanie w np Leroy Merlin, albo można pochodzić i popytać po okolicznych sklepach spożywczych.


Hmm, to może przyznam się do swoich zakupów w tym sezonie:
- grafitowa, gruba czapka zimowa (czarną zgubiłam rok temu)
- czarne, skórzane botki na obcasie ( jedyne botki na obcasie, jakie posiadam)
- koszulka longsleeve z rozpinanym dekoltem
- Bransoletki, które zamierzam reklamować, głupi wydatek, a poza tym po tygodniu okrutnie się wytarły
- 3 topy basic biały, beżowy i grafitowy
- sweter
Zamówiłam tez kurtkę kożuszek (eko), spódniczkę, bluzkę i torbę shopperkę, bo nie mam żadnej na zakupy, ale ciuchy planuję jednak odesłać...

Co bym chciała jeszcze kupić?
grafitowy kardigan i czarny sweterek z kaszmiru

Za każdym razem, kiedy coś przynoszę do domu - coś innego z domu muszę wyrzucić.

Wszystko powyżej kupione z rabatem 30-60% (poza czapą)

A co kupujecie na prezenty?
Ja mam dla mamy elegancką, czarną, skórzaną torebkę, bo wiem, że takiej potrzebuje i malutki, czerwony portfelik, który też jej się bardzo przyda, patrzac po tym, co obecnie nosi...
Kumplowi kupiłam Alpha Human Grzesiaka - książkę z samorozwoju
Psu - koc elektryczny, bo już dziadzia jest i go gnaty bolą.
Kiedy obowiązywały mnie rodzinne wigilie, starałam się dawać np karty podarunkowe, albo bony na masaze, ewentualnie jakis likier, martini.

Edytowane przez 201704051536
Czas edycji: 2014-12-14 o 12:57
201704051536 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-14, 13:51   #2270
istari
Paul's girl
 
Zarejestrowany: 2007-09
Wiadomości: 2 016
Dot.: Minimalizm praktykujemy, w bałaganie nie toniemy!

Cytat:
Napisane przez wampir
wczoraj byłam na zakupach i... nic nie kupiłam
Przybij piątkę Pojechałam, weszłam do dwóch sklepów i czym prędzej się ewakuowałam. Te przedświąteczne tłumy mnie przerażają

Cytat:
Napisane przez _alison Pokaż wiadomość
Ja z kosmetykami odkąd nauczyłam się czytania składów nie mam problemu z ich za dużymi ilościami. Nie kusi mnie też nic w drogeriach bo wg mnie są tam same chemiczne buble (jedynie te rossmanowskie alterry i babydeamy lubię) a te które uważam za rozsądne zazwyczaj są dostępne tylko w necie. Kolorówki używam mało więc też bez problemu
Ja co prawda pojęcie o składach mam niewielkie, ale wystarczyło żebym się przerzuciła na kosmetyki naturalne. Od tamtej pory nic w drogeriach mnie nie rusza poza moimi pewniakami kosmetycznymi.

Cytat:
Napisane przez PaulaMyFashionBlog Pokaż wiadomość
Nagle się okazało, że prawie wszystko może iść do kosza. Dziś nie mam nawet zmywarki, ani mikrofalówki
Tak, przeprowadzki otwierają oczy. Zmywarki i mikroweli też nie mam, ale myślę, że przy dużej rodzinie ta pierwsza jest niezłym rozwiązaniem.

Cytat:
Napisane przez MascarpOOne Pokaż wiadomość
Ja też wolę oryginalne opakowania.
Ja również

Cytat:
Napisane przez PaulaMyFashionBlog Pokaż wiadomość

A jak wyglądają Wasze mieszkania?
Białe ściany, jasne podłogi, dywaniki tylko w przedpokoju i pod ławą w salonie, brak pierdółek, kurzołapów i przydasi.

Cytat:
Napisane przez yonce Pokaż wiadomość
Moją bolączką jest też masa kartonów, których nie chcę wyrzucić. Mieszkamy w wynajmowanym mieszkaniu i cały czas mówię TŻ że kartony się przydadzą jak będziemy się wyprowadzać
Poskładane kartony trzymam w piwnicy.

Cytat:
Napisane przez Żabcia22 Pokaż wiadomość

1. zauważyłam, że nudzą mi się tzw. "ulubione" kolory, czy Wy też tak macie?

3. zaczęłam zwracać uwagę na skład materiałów, chyba po wielu latach odkryłam, że w pewnych ubraniach to lubię chodzić, bo mają fajne składy i moja skóra "je lubi".

Na koniec chciałam się podzielić z Wami takim moim problemem Lumpeksy...
Kiedyś lubiłam błękitny, w którym wyglądam okropnie, może dlatego mi się znudził Teraz noszę tylko takie kolory, w których wyglądam dobrze (bardzo polecam blog http://ubierajsieklasycznie.pl/) i w których dobrze się czuję. Kolory same w sobie mi się nie nudzą, ale ja nie zwracam na nie jakiejś szczególnej uwagi. Wiem które z nich lubię i takimi staram się otaczać. Widocznie gust mi się zmienia raz na 15 lat
Lumpeksy lubię i czasami zaglądam, ale traktuję je jak sieciówki. Ubrania kupuję teraz bardzo rzadko i mimo, że przestałam zwracać dużą uwagę na ceny to wydaję na ubrania mniej niż kiedy cena była dla mnie bardzo ważna. Jestem też niesamowicie krytyczna i mało co mi się podoba, czy to w sieciówce czy w lumpku. Poza tym przestałam lubić chodzenie po sklepach to i zakupów mniej do domu przynoszę
Bardzo pomaga mi to, że po każdym sezonie wyjmuję z szafy wszystkie ubrania i kładę je na łóżku a dopiero potem robię ich przegląd i pakuję te, które zostają do pudełek. Dzięki temu widzę ILE tego wszystkiego jest i CO tak naprawdę noszę. Zwykle ułamek tego co mam. I automatycznie odechciewa mi się nowych nabytków.

Czy orientujecie się gdzie mogę kupić dobrej jakości klasyczną torebkę? Taką, która wytrzyma kilka lat i jednocześnie nie będzie kosztowała fortuny. Czy to w ogóle możliwe w dzisiejszych czasach?
istari jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-14, 14:15   #2271
201604251028
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2014-01
Wiadomości: 2 709
Dot.: Minimalizm praktykujemy, w bałaganie nie toniemy!

Dzięki za odpowiedzi, kartony zostaną definitywnie usunięte
Bardzo cenne porady piszecie dziewczyny, chyba sobie je zacznę zapisywać.

Co do książek, to jednak ciężko mi się z nimi rozstać, do wielu z nich wracam, mam świetną kolekcję książek o rozwoju duchowym. Wiele z nich pożyczam przyjaciołom. Poza tym marzy mi się wielka biblioteczka (i mojemu facetowi też), mimo że mało minimalistyczne to jest

Piszecie o ubraniach - ja niedawno kupiłam mnóstwo ubrań bo buduję dopiero garderobę. Bardzo długo szukałam jakie kolory do mnie pasują, jakie kroje. Decydowałam, jak chcę się ubierać, tworzyłam tablice inspiracji ze zdjęciami. Teraz już zdefiniowałam swój styl i kupiłam ubrania które w 100% odpowiadają mojej wizji, sprawdzając przy tym składy żeby nie trafić na szmatki mechacące się po pierwszym praniu. Bardzo pomogły mi wskazówki z bloga Ubieraj się klasycznie, cytowanego przez Istari Teraz noszę wszystkie ubrania które mam, muszę jedynie zrobić porządek w ubraniach z sezonu wiosna/lato, ukrytych w czeluściach szafy. Brakuje mi tylko kilku rzeczy, typu skórzana kurtka na wiosnę albo wizytowa sukienka. O wiele lepiej i szybciej robię teraz zakupy, a kiedyś byłam naprawdę mega zakupoholiczką.

W kuchni nie mam dużo rzeczy, bo jak wprowadzaliśmy się do tego mieszkania to wszystko trzeba było kupić od nowa. Mam kilka garnków, ale w rożnych rozmiarach, bo lubię gotować. Wszystkich używam. Oprócz tego 1 chochla, 1 korkociąg, 1 szpatułka, 1 sitko itp - wszystkiego po jednej sztuce. Akurat z tej części mieszkania jestem dumna bo wszystko mam fajnie zorganizowane

Paula, od dawna bardzo lubię czytać Twojego bloga. Fajnie, ze się tutaj udzielasz.

Edytowane przez 201604251028
Czas edycji: 2014-12-14 o 14:20
201604251028 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-14, 14:42   #2272
Bonjour_tristesse
Raczkowanie
 
Avatar Bonjour_tristesse
 
Zarejestrowany: 2012-06
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 441
Dot.: Minimalizm praktykujemy, w bałaganie nie toniemy!

Cytat:
Napisane przez Żabcia22 Pokaż wiadomość
Witajcie! wow jak ten wątek odżył. Też kiedyś się w nim udzielałam. Dziewczyny Wasz minimalizm kosmetyczny jest niesamowity a poszukiwanie idealnych pojemniczków na kosmetyki do łazienki, od razu nasuwa mi na myśl porady Dominique Loreau, żeby otaczać się pięknymi przedmiotami itp.
W tym tygodniu minimalizowałam, po raz kolejny, stan posiadania. Sporo rzeczy poszło do oddania, jednak najczęściej były to rzeczy, z którymi już wcześniej chciałam się rozstać, a szkoda mi było lub takie, które np. dostałam od kogoś, ale jednak okazało się, że mi nie pasują.
Chciałam się podzielić z Wami moimi spostrzeżeniami:
1. zauważyłam, że nudzą mi się tzw. "ulubione" kolory, czy Wy też tak macie? czy to jakoś odzwierciedla nasze życie, tzn. to, co aktualnie się w nim dzieje (chodzi mi o psychologię koloru)? zawsze w mojej szafie były zielenie i kolor niebieski, są nadal. Ale przeszłam fazę z szaleństwa na tle turkusu, miałam go sporo w szafie w różnych odcieniach. Ostatnio również doszłam do wniosku, że w kolorze chabrowym, który tak lubiłam, też jakoś nie specjalnie się czuję, ale od dawna lubię jasno niebieskie kolory i one wracają do mojej szafy. Przez jakiś czas lubiłam fiolet, a teraz biję się z myślami czy dwie bluzeczki, które mają fajny materiał, fajny krój, ale jakoś ich nie zakładam, zostawić czy oddać...bo fiolet jakoś mi się mniej już podoba?
2. lubię przerabiać ubrania. Nie mam w tym jakiejś super wprawy, ale próbuję Zostawiałam mnóstwo rzeczy na przeróbki, ale ostatnio zaświtała mi myśl, że nie ma sensu zostawiać każdego fatałaszka, bo np. dzianinę wiskozową ciężko się szyje (przynajmniej mi, nie mam wprawy, dziurek sporo zawsze robię i w konsekwencji wyrzucam). Zostawiam materiały dobre jakościowo i w kolorach, które aktualnie lubię.
3. zaczęłam zwracać uwagę na skład materiałów, chyba po wielu latach odkryłam, że w pewnych ubraniach to lubię chodzić, bo mają fajne składy i moja skóra "je lubi". Tzn. lepiej się czuje w bluzce 100%cotton niż 100% wiskoza (zimą te bluzeczki są takie zimne na ciele). Wiecie co mam na myśli? Jakoś wcześniej kupowałam to, co mi wpadło w oko, to było moje kryterium zakupowe. Dzięki studiowaniu tego wątku i przeglądaniu wielu blogów, zrozumiałam dlaczego intuicyjnie coś lubie zakładać a coś innego nie.

Na koniec chciałam się podzielić z Wami takim moim problemem Lumpeksy...lubię je, bo mogę tam kupić coś dobrego jakościowo za niewielkie pieniądze (również na przeróbki, ale to pułapka, w którą wpadłam, bo kupowałam mnóstwo rzeczy na przeróbki, a potem one leżały...ehhhh). Zdarza mi się, że przez długi czas mogę nie zaglądać do żadnego, najgorzej jest jak już gdzieś wejdę. Nagle widzę mnóstwo rzeczy, które chciałabym kupić, a najgorzej, a zdarza się tak często, jak widzę już jakąś Panią, która trzyma w dłoni coś o czym od dawna "marzyłam". Ostatnio tak było z różowym sweterkiem. W jednym z sh znalazłam taki, ale stwierdziłam, że krótki jest i nie kupiłam go (potem postawiłam sobie "+" za rozsądną decyzję), będąc w innym zobaczyłam kobitkę z różowym dłuższym sweterkiem i już pojawiły się myśli "ehhh znowu ktoś mnie ubiegł. ten jest idealny" (na dodatek miała też super spódniczkę w dłoni...ehhh). Wiem, że głupie są takie myśli i jestem zła na siebie, że w ogóle mi takie w głowie świtają.
Jak patrzę na swoją szafę to też stwierdzam, że to co mam, powinno mi wystarczyć i może jeszcze znalazłoby się coś co mogłabym oddać, przerobić. I że powinnam się skupić na robieniu różnych zestawień z tych rzeczy, a nie myśleć o nabywaniu nowych. A i tak w głowie kołata mi myśl, żeby pozaglądać do ulubionych lumpków i popatrzeć a nuż kupię coś fajnego....
Macie jakieś rady na moją przypadłość??
Jeśli chodzi o kolory to podobno ludzie podświadomie potrafią wybrać te, które najbardziej im pasują ja od kilku lat kieruję się tą zasadą i w moim przypadku się sprawdza. Interesują mnie tylko te odcienie, o których wiem, że mi pasują.
Niedawno odkryłam, że w jasnych kolorach wyglądam źle i mdło. Przestałam więc je kupować - moim wyjątkiem są białe jeansy, które obłędnie wyglądają z grafitowym lub granatowym swetrem
Przede wszystkim już wiem, że moje kolory to te "nasycone". Na szczęście moje odcienie wcale mi się nudzą.

U mnie problem lumpeksów rozwiązał się sam - po prostu kryterium ceny przestało być tak ważne i poddaję ubrania w lumpeksach takim samym testom jak rzeczy z droższych sklepów.
__________________
“the problem with the world is that the intelligent people are full of doubts while the stupid ones are full of confidence”


Mój blog minimalistyczno - modowy
Bonjour_tristesse jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-14, 15:29   #2273
Żabcia22
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2007-08
Lokalizacja: łódzkie
Wiadomości: 164
GG do Żabcia22
Dot.: Minimalizm praktykujemy, w bałaganie nie toniemy!

Dzięki za zainteresowanie i odpowiedzi
Jeśli chodzi o sh to też ostatnimi czasy skupiam się na jakości tych ubrań, no a przede wszystkim czy coś takiego jest mi potrzebne czy nie mam już czegoś podobnego w szafie. Napisałam o cenie w tym kontekście, że wiem, że za rzecz danej firmy musiałabym zapłacić tyle i tyle, a w lumpku, jednak mniej. Staram się już nie kupować nic nowego do przeróbki. Część z tych rzeczy, które miałam kupione do przeróbki, powydawałam już, trochę zostawiłam, np. sweter 100% kaszmir, który jednak chciałabym zmniejszyć do swojego rozmiaru, w końcu to kaszmir.
Apropos gdzie udaje Wam się kupić swetry kaszmirowe? jakieś konkretne firmy macie?
Z rzeczami do przeróbki jest jeszcze taka historia, że kiedy w końcu coś przerobię, to jednak dodaję coś nowego do swojej szafy. Kiedyś jak popatrzyłam na moje zgromadzone rzeczy do przeróbki, to się trochę opamiętałam i naszła mnie wtedy myśl :"gdzie ja to pochowam" skoro już mam dużo...
Walczą zawsze we mnie dwie skrajności. Z jednej strony chce mieć dużo rzeczy, bo wydaje mi się, że będę wtedy wyglądać ciekawie itp. Ale kiedy mam już dużo w szafie to...nie ogarniam tego, nie wykorzystuję, z całości wybieram ulubione rzeczy.
Wracam wtedy myślami do czasów studiów, kiedy to nie miałam dużo, a moje stroje były wtedy przemyślane, czułam się w nich dobrze, bardziej dbałam o te rzeczy. Zatem rzeczywiście mniej znaczy więcej Ciężko się ogarnia chaos, nie wiem jak to robią dziewczyny z wypchanymi szafami.
Żabcia22 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-14, 15:49   #2274
Bonjour_tristesse
Raczkowanie
 
Avatar Bonjour_tristesse
 
Zarejestrowany: 2012-06
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 441
Dot.: Minimalizm praktykujemy, w bałaganie nie toniemy!

Cytat:
Napisane przez Żabcia22 Pokaż wiadomość
\
Apropos gdzie udaje Wam się kupić swetry kaszmirowe? jakieś konkretne firmy macie?
Ja swój kaszmirowy idealny sweter nabyłam na allegro (z drugiej ręki)
Muji ma nieźle prezentujące się kaszmirowe swetry, ale nie posiadam więc ciężko ocenić.

Ja też czuję się najlepiej mając mało rzeczy. Niestety czasami zdarza mi się ulegać pokusom. Chcę wyrzucić kilka rzeczy, które zawędrowały do mojej szafy trochę przypadkiem. Mam też dość precyzyjną listę braków. W niektóre z tych rzeczy chciałabym więcej zainwestować i zamierzam nabywać je bardzo powoli, powiedzmy 1 rzecz rocznie
__________________
“the problem with the world is that the intelligent people are full of doubts while the stupid ones are full of confidence”


Mój blog minimalistyczno - modowy
Bonjour_tristesse jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-14, 16:58   #2275
Kusum
Zakorzenienie
 
Avatar Kusum
 
Zarejestrowany: 2006-11
Lokalizacja: lbn
Wiadomości: 9 805
Dot.: Minimalizm praktykujemy, w bałaganie nie toniemy!

Czesc Mozna dolaczyc?
Czytam Was od kilku dni. Minimalizm byl zawsze czescia mnie. Od dziecka lubilam lad wokol mnie. Mialam malo rzeczy, ubran, ale zawsze dokladnie takie jak planowalam.
Wszystko zmienilo sie kilka lat temu. Wyprowadzilismy sie do wlasnego M3, ktore mialo byc mieszkaniem minimalistycznym Nie mamy dywanow, firanek, bibelotow. Wszystkie szafy i polki sa w zabudowie i zamkniete. Meble wybieralismy w nowoczesnych, prostych formach. Sciany sa biale.
Jak to czesto bywa rzeczy zaczelo nam przybywac. Mamy co raz wiecej ubran, kosmetykow, sprzetow domowych. Wpadlam w lekki kosmetykoholizm. Troche za sprawa blogow i yb. Kupowlam rzeczy polecane przez innych, ktore nie koniecznie sprawdzaly sie u mnie i zalegaly na polkach.
Nie wiem kiedy ocknelam sie w "rupieciarni". I poczulam sie z tym wszystkim zle.
Przez ostatnie miesiace zrobilam selekcje calego tego dobra. Czesc rzeczy wyrzucilam, czesc oddalam. Troche drogich kosmetykow i ciuchow udalo mi sie sprzedac.
Kupuje tez rozsadniej. I o to samo poprosilam moich bliskich. Czesc tej rupieciarni powstalo przy pomocy mojej mamy
Powoli wydostaje sie spod tych rzeczy. I zaczynam oddychac we wlasnym mieszkaniu.

Milo trafic na grupe wsparcia
__________________
"Kiedyś traktowałem ludzi dobrze. Teraz - z wzajemnością" A. Hopkins

Edytowane przez Kusum
Czas edycji: 2014-12-14 o 17:14 Powód: 1
Kusum jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-14, 21:11   #2276
201604250949
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2012-05
Wiadomości: 9 795
Dot.: Minimalizm praktykujemy, w bałaganie nie toniemy!

Cytat:
Napisane przez Żabcia22 Pokaż wiadomość
1. zauważyłam, że nudzą mi się tzw. "ulubione" kolory, czy Wy też tak macie? czy to jakoś odzwierciedla nasze życie, tzn. to, co aktualnie się w nim dzieje (chodzi mi o psychologię koloru)? zawsze w mojej szafie były zielenie i kolor niebieski, są nadal. Ale przeszłam fazę z szaleństwa na tle turkusu, miałam go sporo w szafie w różnych odcieniach. Ostatnio również doszłam do wniosku, że w kolorze chabrowym, który tak lubiłam, też jakoś nie specjalnie się czuję, ale od dawna lubię jasno niebieskie kolory i one wracają do mojej szafy. Przez jakiś czas lubiłam fiolet, a teraz biję się z myślami czy dwie bluzeczki, które mają fajny materiał, fajny krój, ale jakoś ich nie zakładam, zostawić czy oddać...bo fiolet jakoś mi się mniej już podoba?
Ja od ok 13 roku życia najlepiej czułam się w czerni i tak mi zostało z tym, że później do garderoby dorzuciłam jeszcze szarości, biel, ecru i brąz.
Innych kolorów nie noszę (omijając jeansową jasną koszulę i dodatki typu chusty, rękawiczki) bo tylko w tych czuję się pewnie, swojo i wiem, że do mnie pasują pod każdym względem.
Ok 4 lata temu miałam dziwną fazę na żółte sukienki i spódniczki w kwiatki. Trwało to 1 lato, nie wiem co mi odbiło ale przynajmniej się upewniłam, że dziwnie czuje się w kolorowych kieckach

Cytat:
Napisane przez PaulaMyFashionBlog Pokaż wiadomość
Co do książek:
Zadaj sobie pytanie, czy gdybyś miała je teraz kupować (te, które masz), kupiłabyś znowu? Jeśli nie - pozbądź się ich.
dokładnie
Książki staram się kurować i zostawiać tylko te do których wiem, że wrócę aby coś sobie przypomnieć. Zazwyczaj są to jakieś o zdrowiu, kulinarne czy poradniki. Takie typu powieści itp jeśli już mam czytać to tylko wypożyczam.

Cytat:
Napisane przez Kusum Pokaż wiadomość
Czesc Mozna dolaczyc?
Czytam Was od kilku dni. Minimalizm byl zawsze czescia mnie. Od dziecka lubilam lad wokol mnie. Mialam malo rzeczy, ubran, ale zawsze dokladnie takie jak planowalam.
Wszystko zmienilo sie kilka lat temu. Wyprowadzilismy sie do wlasnego M3, ktore mialo byc mieszkaniem minimalistycznym Nie mamy dywanow, firanek, bibelotow. Wszystkie szafy i polki sa w zabudowie i zamkniete. Meble wybieralismy w nowoczesnych, prostych formach. Sciany sa biale.
Jak to czesto bywa rzeczy zaczelo nam przybywac. Mamy co raz wiecej ubran, kosmetykow, sprzetow domowych. Wpadlam w lekki kosmetykoholizm. Troche za sprawa blogow i yb. Kupowlam rzeczy polecane przez innych, ktore nie koniecznie sprawdzaly sie u mnie i zalegaly na polkach.
Nie wiem kiedy ocknelam sie w "rupieciarni". I poczulam sie z tym wszystkim zle.
Przez ostatnie miesiace zrobilam selekcje calego tego dobra. Czesc rzeczy wyrzucilam, czesc oddalam. Troche drogich kosmetykow i ciuchow udalo mi sie sprzedac.
Kupuje tez rozsadniej. I o to samo poprosilam moich bliskich. Czesc tej rupieciarni powstalo przy pomocy mojej mamy
Powoli wydostaje sie spod tych rzeczy. I zaczynam oddychac we wlasnym mieszkaniu.

Milo trafic na grupe wsparcia
Hej U mnie tak samo dzięki mamie tyle tego mieliśmy w domu ale może właśnie dzięki niej ja nie znoszę zagraconych mieszkań i najlepiej czuję się z minimalizmem.
Jak jest czysto i pusto dookoła bardziej chcę mi się pracować a i pomysły szybciej wpadają do głowy

---------- Dopisano o 21:11 ---------- Poprzedni post napisano o 20:48 ----------

Cytat:
Napisane przez PaulaMyFashionBlog Pokaż wiadomość
Psu - koc elektryczny, bo już dziadzia jest i go gnaty bolą.
Piękny prezent dla piesa i kurcze kupiłabym taki mojemu psiakowi bo kocha ciepło ale pewnie rozgryzłby go jak robi to ze swoimi legowiskami.
Btw mój pies to nie minimalista, mój pies to śmieciarz i zbieracz złomu

Edytowane przez 201604250949
Czas edycji: 2014-12-14 o 21:35
201604250949 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-15, 13:21   #2277
ZamyslonaRoztargniona
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2013-07
Wiadomości: 5 570
Dot.: Minimalizm praktykujemy, w bałaganie nie toniemy!

Ja również jestem na etapie zmiany swojego stylu, to znaczy znalazłam wreszcie konkretny styl, w którym dobrze się czuję i powoli kompletuję garderobę.

Na razie mam:
2 koszule z długimi rękawami
1koszulę z krótkimi rękawami (ma 10 lat i czas pomyśleć o jej następczyni)
2 nowe bluzki z długimi rękawami
2 stare bluzki z długimi rękawami
1 czarne spodnie materiałowe cienkie
1 spodnie lekko wełniane kilkuletnie (widać na nich czas)
3 pary jeansów (jedne większe, 2 pary mniejsze) - muszę dokupić, ale nie wiem jaki rozmiar, więc nie dokupuję
turkusowy płaszczyk wiosenny
kurtkę czarną przejściową
kurtkę czarną puchową
czarne półbuty eleganckie

Zamówiłam (bo brak tego doskwiera mi aktualnie najbardziej):
torebkę czarną skórzaną małą do przewieszenia na ukos
portfel czarny skórzany do tej torebki

Brak:
swetrów, sukienek, spódnic, bluzek z krótkimi rękawami. Wszystkie w mojej szafie mają 10-15 lat i czekają na wymianę. Brak też żakietów.

---------- Dopisano o 13:21 ---------- Poprzedni post napisano o 13:20 ----------

Mam jeszcze 2 komplety bluza + spodnie dresowe i polar do tej pory nieużywany, który po tygodniu noszenia wygląda jak szmata

Edytowane przez ZamyslonaRoztargniona
Czas edycji: 2014-12-15 o 13:23
ZamyslonaRoztargniona jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-15, 19:25   #2278
pyska95
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2013-07
Lokalizacja: z Polski:)
Wiadomości: 254
Dot.: Minimalizm praktykujemy, w bałaganie nie toniemy!

Ja odpowiadam co do tematu torebki. Obecnie mam jedna mala czarna do przewieszenia przez ramie, jedna czarna w reke lub przez ramie bo ma dlugi pasek i jedna longchamp rozowa w reke ktora kupilam za 5 zl w sh (tamte tez sa z sh). Wlasnie chcialabym zmienic te wieksze na jedna longchamp granatowa na ramie jest z materialu ktory sie szybko nie zniszczy ale kosztuje cos 400 zl wiec na razie sobie pozwolic nie moge. Podoba mi sie tez taka z hm czarna prosta ale mam obawy co do materialu taka skorzana (nie wiem ile moze wytrzymac).
Po za tym nie wiem jaka mogla by byc jeszcze fajna.
__________________
mój wątek wymiankowy:
https://wizaz.pl/forum/showthread.ph...1#post51370182

PYSKA95
pyska95 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-16, 07:14   #2279
201608160903
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2012-11
Wiadomości: 3 092
Dot.: Minimalizm praktykujemy, w bałaganie nie toniemy!

Cytat:
Napisane przez ZamyslonaRoztargniona Pokaż wiadomość
Ja również jestem na etapie zmiany swojego stylu, to znaczy znalazłam wreszcie konkretny styl, w którym dobrze się czuję i powoli kompletuję garderobę.

Na razie mam:
2 koszule z długimi rękawami
1koszulę z krótkimi rękawami (ma 10 lat i czas pomyśleć o jej następczyni)
2 nowe bluzki z długimi rękawami
2 stare bluzki z długimi rękawami
1 czarne spodnie materiałowe cienkie
1 spodnie lekko wełniane kilkuletnie (widać na nich czas)
3 pary jeansów (jedne większe, 2 pary mniejsze) - muszę dokupić, ale nie wiem jaki rozmiar, więc nie dokupuję
turkusowy płaszczyk wiosenny
kurtkę czarną przejściową
kurtkę czarną puchową
czarne półbuty eleganckie

Zamówiłam (bo brak tego doskwiera mi aktualnie najbardziej):
torebkę czarną skórzaną małą do przewieszenia na ukos
portfel czarny skórzany do tej torebki

Brak:
swetrów, sukienek, spódnic, bluzek z krótkimi rękawami. Wszystkie w mojej szafie mają 10-15 lat i czekają na wymianę. Brak też żakietów.

---------- Dopisano o 13:21 ---------- Poprzedni post napisano o 13:20 ----------

Mam jeszcze 2 komplety bluza + spodnie dresowe i polar do tej pory nieużywany, który po tygodniu noszenia wygląda jak szmata
Boże, przeczytałam Twój post i wszystkie te rzeczy, które tu wypisałaś... ja mam więcej samych bluzek, a mój TŻ z 2 x tyle samych koszul. Nawet kurtek mam z tyle. Chyba nie przeszłabym testu modowego minimalizmu
Cytat:
Napisane przez pyska95 Pokaż wiadomość
Ja odpowiadam co do tematu torebki. Obecnie mam jedna mala czarna do przewieszenia przez ramie, jedna czarna w reke lub przez ramie bo ma dlugi pasek i jedna longchamp rozowa w reke ktora kupilam za 5 zl w sh (tamte tez sa z sh). Wlasnie chcialabym zmienic te wieksze na jedna longchamp granatowa na ramie jest z materialu ktory sie szybko nie zniszczy ale kosztuje cos 400 zl wiec na razie sobie pozwolic nie moge. Podoba mi sie tez taka z hm czarna prosta ale mam obawy co do materialu taka skorzana (nie wiem ile moze wytrzymac).
Po za tym nie wiem jaka mogla by byc jeszcze fajna.
Ja mam teraz nowiutkiego shoppera ciemnobrązowego z grubej, fajnej skóry i planuję go pastować, pielęgnować i nosić długo. Do tego mam jedną skórzaną kopertówkę do ręki, małą metalową torebkę do ręki (jeszcze z mojego ślubu, zabieram ją do opery albo na inne eleganckie wyjścia), jedną małą brzydką na pasku (ta jest tylko na wyjazdy). Plus torba na fitness
201608160903 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-16, 10:08   #2280
ZamyslonaRoztargniona
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2013-07
Wiadomości: 5 570
Dot.: Minimalizm praktykujemy, w bałaganie nie toniemy!

Butów jeszcze trochę mam:
kalosze
śniegowce
kozaki (byle jakie za 20zł z hipermarketu - idealne na ten sezon, na następny planuję kupić porządne)
trapery zimowe
buty trekkingowe za kostkę
buty typu adidasy
czarne szpilki
czarne półbuty bez obcasa
sandały na szpilce
klapki bardziej eleganckie
klapki zwykłe
kapcie domowe
kapcie tarasowe
ZamyslonaRoztargniona jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Wizażowe Społeczności


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2015-08-14 11:50:15


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 22:55.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.