|
|||||||
| Notka |
|
| Być rodzicem Forum dla osób, które starają się o dziecko, czekają na poród lub już posiadają potomstwo. Rozmawiamy o blaskach i cieniach macierzyństwa. |
![]() |
|
|
Narzędzia |
|
|
#2461 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 52 421
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXV
Tak, dziewczyny, ja w porównaniu z Wami i Waszymi maluchami polegam. Karmię Artka beznadziejnie. Kładę go spać również zbyt późno. Próby wcześniejszego położenia kończą się tym, że gość lata godzinę, ja za nim i jestem tak wykończona już, że zasypiam prędzej niż on.
Tegoroczna wigilia u nas to pretendent do miana najgorszej wigilii ever. Było tak beznadziejnie, że wszyscy już śpią, a ja siedzę i wyję. Z różnych powodów. M.in. znów się zestresowałam jedzeniem A.; chyba nikogo nie zdziwi, jeśli powiem, że Artek miał kontakt z orzechami - w moich piernikach. Poza tym wigilia A. wyglądała tak: pierniki, 1 plasterek banana i trochę opłatka. Nawet nie musicie komentować. Z TŻem też jakoś tak kiepsko. Moja mama się sfochowała, że nie odbieram telefonów, a ja nie wiem, w co ręce włożyć i nie widziałam, że dzwoniła ona, siostra... Podziwiam Was dziewczyny i zazdroszczę. Jestem chyba mistrzem nieogarnięcia. Nie umiem nigdy się z niczym wyrobić, ciągle mam coś do zrobienia w mieszkaniu, nie umiem dobrze gotować (może stąd takie problemy z jedzeniem A.). Gdybym miała pracować jeszcze, to bym chyba sobie musiała z miejsca strzelić w łeb. Jeszcze to cholerne odciąganie.. To mi zabiera sporo czasu i energii. Bo oczywiście kp też nie umiem A że Mały je, jak je, to w tym moim mleku jest dla mnie resztka nadziei. Ale prawda jest taka, że gdyby jadł lepiej, to może bym już sobie dała spokój. I to takie błędne koło... Przepraszam, musiałam się wyżalić. Naprawdę potrzebuję dzisiaj wentyla ![]() Tyle się narobiłam, a wyszło jak wyszło. Jeszcze jutro do teściowej, wow normalnie już piszczę z radości. ---------- Dopisano o 00:54 ---------- Poprzedni post napisano o 00:49 ---------- Maga, Kubek dla Olka i Tymka, pięknie się rozwijają.Placuszki robię Artkowi, różne, słodkie niesłodkie. Jak zje pół (wielkości spodka od filiżanki), to jest dobrze. |
|
|
|
#2462 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 32 352
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXV
My nadal czekamy na szwagra. Pogoda po drodze była fatalna, dlatego tak długo jedzie... Będzie za jakąś godzinę.
Wysłane z mojego Xperia L za pomocą Tapatalka
|
|
|
|
#2463 | |||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-04
Wiadomości: 4 594
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXV
Cytat:
u nas po 15 minutach byłyśmy już nierozłączne i Kasią i z Tosią - nawet badania wykonują przy mamie, sprzęt przywożą na sale miałyśmy takie same zadania domowe ![]() Cytat:
![]() Cytat:
![]() ---------- Dopisano o 06:11 ---------- Poprzedni post napisano o 06:06 ---------- Kochane- Radosnych świąt Bożego Narodzenia- pełnych wiary w lepsze jutro .
__________________
JESTEM SZCZĘŚLIWĄ MAMĄ KASIA JESTEM SZCZĘŚLIWĄ MAMĄ TOSIA Edytowane przez zebrawpaski Czas edycji: 2014-12-25 o 06:08 |
|||
|
|
|
#2464 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2013-02
Wiadomości: 1 759
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXV
Cytat:
Pani, ale to chyba zupełnie normalne. T identycznie- nie rwę wlosow z głowy ![]() Czasem wcina az miło. Czasem (tym samym) rzuca. Jego wybór. Ja proponuje, jest głodny je. Nie pasi mu cos nie je. Z głodu nie padnie... Migdaly mielone do ciasta/muffinek. Właściwe D kazdego przepisu łyżkę l dwie. Tylko o trezbaoaietac, zeby wtedy mniej oleju dać. A do ręki nerkowce. Czaje sie na włoskie. Niedługo dam. Dostałam cały wór od gosci z Ukrainy. ![]() Wszystkiego nie nadrobiłam. Moze pozniej mi sie uda. |
|
|
|
|
#2465 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-03
Wiadomości: 1 087
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXV
Chciałam się pierwsza przywitać rana, a tu widzę Zeberka mnie uprzedziła.
U nas wigilia przebiegła spokojnie (jak nigdy). Perse co mam ci napisać kobitko- wyluzuj. Wydaje mi się, że za surowo siebie oceniasz. Artek, z tego co piszesz, jest zdrowym i wesołym dzieckiem. Potrzeba mu jeszcze zadowolonej z siebie mamy. Spójrz na to z tej strony. Moja córa też zjadła trzy uszka, dwie łyżki barszczu i dwie babeczki - specjalnie dla niej upieczone. Nikt z tego powodu nie darł włosów z głowy - chociaż chciałabym, żeby zjadła więcej normalnych dań niż tylko słodkie, ale trudno, Jak się spinam nad jej jedzeniem, to ona je jeszcze mniej. Też w wieku Artka miała okres nie jedzenia, na drugie urodziny ważyła dokładnie 10,200 i żaden lekarz nie kazał mi się przejmować jej wagą , skoro jest żywotna, uśmiechnięta i się dobrze rozwija. Odpuściłam i zaczęła jeść. Co do mistrza nieogarnięcia - przybij piątkę. Z niczym sie nie wyrabiam, w domu mam czasami taki burdel, ze ciężko mi się do niego wraca po pracy. Staram się coś z tym robić, ale to są pojedyncze zrywy i tyle. Jednak wolę rochę więcej spędzić czasu z rodziną, niż mieć wysprzątany na cacy dom. Potrzeba ci trochę zdrowego egoizmu.Nie odebrałaś telefonu, bo byłaś zajęta, trudno, przeprosić raz i nie przejmować się fochami drugiej strony - tego nauczył mnie mąż w ramach - jak postępować z teściową ![]() Uszy do góry, spokojnych i pogodnych świąt, żeby reszta wyglądała, tak jak sobie życzysz |
|
|
|
#2466 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-07
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Wiadomości: 20 277
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXV
Witam
Cytat:
Perse zgadzam się z Pikasu za dużo od siebie wymagasz
__________________
Życie jest po to aby walczyć. Gdy upadniemy trzeba powstać z honorem i nie poddawać się,chociaż zabrakłoby sił na dalszą walkę. Zawsze istnieje inne rozwiązanie, nadzieja która trwa zawsze. Domiś-30.12.13 godz 11:05 Dnia 25.04.12 - 8 tydzień Aniołek |
|
|
|
|
#2467 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXV
Perse - to nie chodzi o poleganie czy beznadziejnosc. Probowalas opcji o ktorych pisalysmy? Slodkiego inaczej? Ja bym po prostu zaczynala od tego, a typowo slodkie traktowala w kategoriach ostatecznosci. Jesli to wszystko przerabialiscie to chyba tutaj ja polegne z radami.
|
|
|
|
#2468 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-08
Wiadomości: 4 224
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXV
Perse kochana ja pamiętam jak ty wcześniej pisałaś o jedzeniu. Same smakowitości gotowalas
spokojnie. Musicie próbować i na pewno cos wam podpasuje
__________________
|
|
|
|
#2469 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-05
Wiadomości: 13 169
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXV
[1=ecd9a68db8379fc22aec146 35aa2645aca7c721b_6070dc9 9c9f91;49462867]Karmię Artka beznadziejnie. Kładę go spać również zbyt późno. [/QUOTE]oj Perse, Perse... to nie kwestia bez czy nadziejności... takie myślenie wprowadza Cię w frustrację...
mnie najbardziej powaliło w Twojej wypowiedzi takie stwierdzenie: Cytat:
nasze.Michał też czasem dostaje np. biszkopcika. I zawsze myślę, że mu nieba uchylam, bo "dobre, słodkie", a on ma biszkopty w nosie. Np. uważam, że T. lubi jabłka - ale nigdy nie zjadł całego. je 2-3 częstki max (o ile w ogóle )[1=ecd9a68db8379fc22aec146 35aa2645aca7c721b_6070dc9 9c9f91;49462867]Jestem chyba mistrzem nieogarnięcia. Nie umiem nigdy się z niczym wyrobić, ciągle mam coś do zrobienia w mieszkaniu, nie umiem dobrze gotować[/QUOTE]piszesz o mnie? jakaś kamera? Nie przejmuj się [1=d1b06f3951e378bb3fdc337 11a759ec9373c9f74_6556ad7 364f3f;49462885]My nadal czekamy na szwagra. Pogoda po drodze była fatalna, dlatego tak długo jedzie...[/QUOTE]o raju... ale to też piękne - wyczekiwany gość wyzwanie na dziś zobaczę co zrobi (trzymam kciuki za dzisiejszy dzień
__________________
Fuck the past kiss the future Bono
|
|
|
|
|
#2470 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-08
Wiadomości: 4 224
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXV
Pani a jak Wigilia z t.?
__________________
|
|
|
|
#2471 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-05
Wiadomości: 13 169
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXV
tragicznie nie było.
ale baba mi tak działa na uzębienie, że... ![]() ![]()
__________________
Fuck the past kiss the future Bono
|
|
|
|
#2472 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 32 352
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXV
Hej
![]() Czekaliśmy do 3 w nocy z kolacją, było magicznie, inaczej. Znalazłam pieniążka w pierogu, to wróży, że będzie się mnie kasa trzymać w przyszłym roku i będę miała szczęście. Perse ja też uważam, że bardzo dużo od siebie wymagasz, ja nie wiem jeszcze jak jest z dzieckiem, ale wczoraj w ramach świątecznego sprzątania wzięłam swoje ciuchy w jedną kupę i wrzuciłam do szafy po prostu, żeby nie było widać myślę, że jakbym miała dziecko, to dużo ważniejsze byłoby spędzenie z nim czasu niż ogarnięcie domu...Wysłane z mojego Xperia L za pomocą Tapatalka
|
|
|
|
#2473 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-08
Lokalizacja: zależy gdzie jestem :)
Wiadomości: 6 348
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXV
Waderka miała rację - balonik sralonik
Siedzę pod oksy, polozne uwazaja ze bez sensu bo jakiejkolwiek gotowosci brak... Zaczynam tracić nadzieję, że to ma szansę się udać
__________________
|
|
|
|
#2474 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 32 352
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXV
Jojla
![]() Wysłane z mojego Xperia L za pomocą Tapatalka
|
|
|
|
#2475 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXV
U mnie balonik pekl i tyle bylo. Ciezkie takie oczekiwanie, niby tuz tuz a wydaje sie ze jeszcze tak daleko.
|
|
|
|
#2476 | |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2007-09
Wiadomości: 2 635
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXV
Cytat:
__________________
Mężuś Juliś Aniołek[*]30tc
|
|
|
|
|
#2477 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2008-10
Wiadomości: 12 449
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXV
|
|
|
|
#2478 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-05
Wiadomości: 13 169
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXV
ejjjjjjjjj! jedna z pewnych rzeczy w świecie. Wyjdzie na bank. ale strasznie Ci cierpliwość ćwiczy
__________________
Fuck the past kiss the future Bono
|
|
|
|
#2479 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2010-09
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 2 805
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXV
Witajcie,
Dołączam do grona aniołkowych mam.Wczoraj poroniłam w samą wigilię.Wczoram też miałam zabieg łyżeczkowania i dzisiaj wyszłam do domu.Nie wiem czy to normalne ale strasznie boli mnie brzuch i midnica,krzyż,,nawet nogi .Wieczorem dali mi ketonal w kroplówce a dzisiaj odeszło i boli jeszcze bardziej.Chodzę po domu jak kaleka okrakiem .Mam już jedną córcię 4,5 letnią.Całe szczęście bo jest teraz dla mnie pocieszeniem. Edytowane przez Curly81 Czas edycji: 2014-12-25 o 13:42 |
|
|
|
#2480 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-08
Wiadomości: 4 224
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXV
Curly witaj. Bardzo mi przykro
__________________
|
|
|
|
#2481 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2008-10
Wiadomości: 12 449
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXV
witaj curly
![]() Wysyłane z mojego GT-I8160 za pomocą Tapatalk 2 |
|
|
|
#2482 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2007-09
Wiadomości: 2 635
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXV
witaj curly
__________________
Mężuś Juliś Aniołek[*]30tc
|
|
|
|
#2483 | |||||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-08
Lokalizacja: zależy gdzie jestem :)
Wiadomości: 6 348
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXV
[1=d1b06f3951e378bb3fdc337 11a759ec9373c9f74_6556ad7 364f3f;49464131]Jojla
![]() Wysłane z mojego Xperia L za pomocą Tapatalka [/QUOTE] ja tam tak tego pewna nie jestem ![]() Cytat:
![]() Cytat:
![]() Cytat:
![]() Cytat:
![]() Cytat:
![]() Co do bólu to chyba sprawa dość indywidualna. Mnie bolało tylko bezpośrednio po zabiegu, potem już raczej lekko pobolewało podbrzusze jak na okres.
__________________
|
|||||
|
|
|
#2484 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 52 421
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXV
Dzięki Dziewczyny.
Wczoraj już pękłam. Jak TŻ miał urlop, to ja dzień w dzień coś robiłam w domu, żeby wyglądało. Okna, choinka, pierniki. W niedzielę myślałam, że mi ręce odpadną, zwłaszcza od gniecenia ciasta (wyszło mi chyba z 13-14 blach pierników). To nic takiego, bo wiele z Was to samo robiło i to jeszcze bez pomocy TŻa. Ale jak to wszystko się wczoraj rozwaliło, to po prostu już nie miałam siły. Nastrój był okropny. TŻ znowu chory - właściwie on jest albo chory albo go coś boli, albo w pracy. Co za tym idzie - był zmierzły i ogólnie było kiepsko. Artek nie jadł i uciekał z krzesełka, więc musieliśmy szybko kończyć. Jak sprzątałam, to mama mi wydzwaniała i wyszło jak wyszło. Potem chwilę odpoczęłam, jak Artek się bawił prezentem (taki migający i grający żółwik - pchacz, wiem, że to dzidziusiowe, nieedukacyjne, ale moje dziecko uwielbia takie zabawki). Dzisiaj, jakby mi było mało, zrzucił na siebie lampkę nocną. Bo TŻ oczywiście musiał iść wypić swoje lekarstwo do drugiego pokoju (nie wiem, co to za rytuały odprawia nad nim), a ja zapiep.rzałam w kuchni, bo nikt zmywarki od wczoraj nie raczył ruszyć. Na szczęście chyba nic wielkiego się nie stało, bo nie miał żadnego guza i zachowywał się normalnie, ale bardzo się wystraszyłam, bo to było jednak dość ciężkie i z wysokości. Teraz wróciliśmy z obiadu u teściowej, rosół wzgardzony, kluska wywalona z obrzydzeniem, tak więc wszystko w normie. Pani, co do postrzegania, to pewnie racja, bo tak jest chociażby z temperaturą w czasie snu (ja marznę, A. bez przykrycia cieplusi), ale chodziło mi o to, że nie był zły ten Bieluch, zresztą Bieluch sam w sobie jest dobry, gęsty, jeszcze słodki banan... No nic, nieważne. Dziś zjadł banana i gruszkę w Jogobelli. Dawałam mu jogurt naturalny z owocem, nie przepada. Może spróbuję grecki.. W każdym razie ten jogurt to jest jeden pewnik w ciągu dnia.. Monika, szczerze przyznam, że niektóre rzeczy nie są mi znane i spróbuję, np. te przekąski z Rossa, które poleca Kubek. Prawdę mówiąc ja 90% zakupów robię w Biedrze i na targu, a tam takich cudów nie ma. Jedyną zdrowszą przekąską, jaką Artek bardzo lubi są trójkąty zbożowe - to takie wafelki (takie cienkie wafle ryżowe) z kilku rodzajów kasz, nie wiem, na ile mają wartości odżywczych, ale lepsze to niż chrupki. Maga, Artek nie jada obiadów w takiej formie Daję mu na łyżeczce ryż/ziemniaki - wypluwa. Dostaje do rączki - wyrzuca. Ale to, co napisałaś brzmi super. Co do mojego gotowania - niestety ja dobrze tylko piekę, gotuję tak sobie, a mięso to już w ogóle, umiem zrobić coś z filetów z kurczaka/indyka, schabowych, polędwiczek wieprzowych i kawałka wołowiny. Więcej mięs nic mi nie mówi. Zup nie umiem gotować, oprócz pomidorowej, to jedyne, co mi wychodzi. No po prostu niedobre mi te zupy wychodzą i tyle. Ale już konsultowałam, że można dziecku zrobić zupę z mrożonki, co czasami robię, jednak Artek nie chce. To naprawdę nie jest tak, że on odmawia jakiegoś posiłku. Artek byłby w stanie odmówić wszystkich posiłków. Dlatego staram się mu dawać na tyle zdrowo, na ile umiem. Ale od początku roku zamierzam wrócić do diety cukrzycowej (lustro to kolejny powód mojego złego samopoczucia), więc mam nadzieję, że i reszcie domowników zmienię trochę nawyki żywieniowe. Ale jeszcze raz dziękuję za wsparcie ![]() Jojla kciuki ![]() Curly witaj Przykro mi...
|
|
|
|
#2485 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 32 352
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXV
Cześć Curly, przykro mi
ból jest normalny, macica musi się obkurczyć...Wysłane z mojego Xperia L za pomocą Tapatalka
|
|
|
|
#2486 | |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2010-06
Lokalizacja: Mazowsze
Wiadomości: 2 141
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXV
Cytat:
![]() Mam nadzieję, że uda się naturalnie, ale raczej przygotuj się psychicznie na cc. Położne się znają, u mnie od razu wiedziały, że skończy się na cc (i moja gin też). A jak świąteczna atmosfera w szpitalu? Curly witaj
__________________
Są groby uwiecznione tylko wspomnieniem, na których wciąż tli się płomień rozpaczy. |
|
|
|
|
#2487 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Jaworzno
Wiadomości: 5 660
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXV
Witaj Curly
|
|
|
|
#2488 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 3 565
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXV
Curly witaj..
Perse nie oceniaj się tak surowo.ze mną podobnie jak z Tobą. Nie ogarniam. Mam wrażenie że inne kobiety radzą sobie sto razy lepiej. Cóż ![]() Jakoś to przeżyję Więc też wyluzuj. Koleżanka namawia mnie na pomoc domową 99% dzieci je słodkie. Więc jak czasem dasz to nic złego się nie stanie. Jojla.... Trzymam kciuki!musi w końcu wyjść My po wizycie u teściów. Wdech, wydech, wdech, wydech uuufff
|
|
|
|
#2489 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2010-09
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 2 805
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXV
Z każdą godziną czuję się lepiej.Myślę,że jutro już będzie ok.Psychicznie trochę dłużej pewnie zejdzie zanim dojdę do siebie bo zapomnieć nie zapomnę nigdy.
Mam do Was pytanie,ja długo po łyżeczkowaniu trzeba odczekać,żeby na nowo się starać?Słyszałam,że pół roku ale coś długo mi się to wydaje... .Myśla łam,że uda się bez tego zabiegu bo wydaliłam cały pęcherzyk z zarodkiem ale jednak mi zrobili:/.
|
|
|
|
#2490 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 32 352
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXV
Curly ja po pierwszym # miałam nakaz czekać 3 cykle. Zaszłam w ciążę po 7 cs, teraz po drugim # muszę czekać na wyniki wszystkich badań i dopiero lekarz da zielone światło.
Wysłane z mojego Xperia L za pomocą Tapatalka
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Być rodzicem
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 01:30.




dla Olka i Tymka, pięknie się rozwijają.


- myślałam że umrę jak to zobaczyłam. No bo ja jej tu wszystko po stokroć wyparzam a ona mi tu takie coś 





spokojnie. Musicie próbować i na pewno cos wam podpasuje



.Wieczorem dali mi ketonal w kroplówce a dzisiaj odeszło i boli jeszcze bardziej.Chodzę po domu jak kaleka okrakiem
.

