Rozstanie z facetem XXXII - Strona 142 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2014-12-27, 22:06   #4231
nie_powiem
Wtajemniczenie
 
Avatar nie_powiem
 
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 2 870
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez chmura lamp neonowych Pokaż wiadomość
Po związku to ja się otrząsnęłam totalnie. On sam o to zapytał! Po prostu w trakcie rozmowy spytał, czy kogoś mam i poszedł temat o związkach i relacjach, tak ogółem. No to skoro wie, że ktoś był i był trzy lata, to wiadomo, że się zdarzy powiedzieć, że "e no, byłam kiedyś w Chorwacji, ale to z eksem", bo to BYŁO, DZIAŁO SIĘ i ISTNIAŁO. Następnym razem nic fajnemu facetowi nie powiem, choćby pytał, a kontakt z tym ochłodzę, w sumie do "cześć-cześć", żadnego pisania, pytania o cokolwiek i narzucania się. Tyle tylko, że on zauważy, że się poczułam urażona. Zresztą mi wstyd, że mógł się zorientować, że mnie jakoś obchodzi.

Mam takie głupie poczucie, że miałam jakąś szansę i coś spieprzyłam, chociaż w sumie sama nie wiem, co. I że ta szansa była, nie wykorzystałam. Chociaż, gdyby chciał, to by kontynuował, może byłam zabawką na chwilę.
Daj spokój, o czym Ty w ogóle mówisz? W ogóle nie ogarniam tego, że jest jakiś niepisany zakaz mówienia o byłych w rozpoczynających się relacjach damsko-męskich. Jak można być o to złym czy kogoś odrzucać? Jak dla mnie tragedia, że ktoś się może o to wściekać..
Przecież nawet nie wiadomo co będzie ze znajomości a wiadomo, że trzeba poznać swoją przeszłość i w zasadzie to jest pierwsze czym sie drugi człowiek interesuje.

Odpuść sobie gościa, bo widocznie jakiś nienormalny albo emocjonalnie niepewny..
Widocznie to nie było to i tyle.
__________________
A tam, od jutra.
nie_powiem jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-27, 22:17   #4232
killerzin
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2008-01
Wiadomości: 1 321
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

a do mnie właśnie na fb napisał jego młodszy brat (albo jego matka, bo używają jednego profilu). na tablicy. 'wesołych świąt, najlepszego, kocham cię'.

czuję się jak w jakiejś koszmarnej komedii. śmiać się, czy płakać? zastanawiam się, czy oni w ogóle wiedzą.


dziewczyny, tak bardzo chciałabym was pocieszyć i dodać otuchy do walki. napisać, że wszystko będzie dobrze, jak to cały czas się słyszy. ale myślę, że to jednak widok podobnego bólu u innej osoby trochę nas oczyszcza, dając pociechę, że nie jesteśmy w tym same... że komuś w tej samej chwili też rozdziera się dusza i serce. w sumie żadna 'pociecha', ale daje kopa do codziennej walki.
killerzin jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-27, 22:22   #4233
Pola87_
Raczkowanie
 
Avatar Pola87_
 
Zarejestrowany: 2014-12
Wiadomości: 36
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

dziewczyny, tak bardzo chciałabym was pocieszyć i dodać otuchy do walki. napisać, że wszystko będzie dobrze, jak to cały czas się słyszy. ale myślę, że to jednak widok podobnego bólu u innej osoby trochę nas oczyszcza, dając pociechę, że nie jesteśmy w tym same... że komuś w tej samej chwili też rozdziera się dusza i serce. w sumie żadna 'pociecha', ale daje kopa do codziennej walki.[/QUOTE]


zgadza się walczmy!!! o siebie, o lepsze jutro, nie marnujmy chwil na rozpamiętywanie, jesteśmy twarde mimo, że tak boli
Pola87_ jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-27, 22:34   #4234
doncellaa
Raczkowanie
 
Avatar doncellaa
 
Zarejestrowany: 2014-03
Wiadomości: 42
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez Pola87_ Pokaż wiadomość
Kurcze jak olewa teraz to i później będzie... jak by kochał to by był...
Niby tak...ale on dzwonił,zapraszał do siebie,a ja z nim rozmawiałam mało sympatycznie...ale z drugiej strony nie jestesmy razem,a on zaprasza mnie na swięta do siebie do domu rodzinnego i udaje,że nic się nie stało...mam wyrzuty,że byłam chamska,ale on też do świętych wcześniej nie należał..
doncellaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-27, 22:35   #4235
Czas1992
Raczkowanie
 
Avatar Czas1992
 
Zarejestrowany: 2014-12
Lokalizacja: Wielkopolska
Wiadomości: 115
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Tak...a ja znowu siedzę i ryczę...mam ochotę wyłączyć swoje uczucia i emocje, tak, żeby nie czuć już nic...najbardziej się tego boje, że przez to, że tyle lat z nim byłam, teraz w ogóle nie uda mi się nikogo znaleźć...wokół mnie prawie sami znajomi, którzy są pozaręczani albo wzięli już ślub...a mi się wszystko totalnie posypało...
__________________
"Nie ma we mnie miłości."
Czas1992 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-27, 22:38   #4236
201605161428
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2012-02
Wiadomości: 5 192
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez nie_powiem Pokaż wiadomość
Daj spokój, o czym Ty w ogóle mówisz? W ogóle nie ogarniam tego, że jest jakiś niepisany zakaz mówienia o byłych w rozpoczynających się relacjach damsko-męskich. Jak można być o to złym czy kogoś odrzucać? Jak dla mnie tragedia, że ktoś się może o to wściekać..
Przecież nawet nie wiadomo co będzie ze znajomości a wiadomo, że trzeba poznać swoją przeszłość i w zasadzie to jest pierwsze czym sie drugi człowiek interesuje.

Odpuść sobie gościa, bo widocznie jakiś nienormalny albo emocjonalnie niepewny..
Widocznie to nie było to i tyle.
A ja się nie zgodzę. Jak ktoś mi na początku relacji wyjeżdża z opowieściami o byłych, albo przewijają się one często w jego słowach, to mam poczucie, że one wciąż są w jego życiu i dla mnie nie ma w nim miejsca w związku z tym. I dziwnym jest dla mnie takie wyskakiwanie z opowieściami o eksach. Takie tematy się omawia, jak już jesteśmy na etapie oficjalnych deklaracji.

Cytat:
Tak...a ja znowu siedzę i ryczę...mam ochotę wyłączyć swoje uczucia i emocje, tak, żeby nie czuć już nic...najbardziej się tego boje, że przez to, że tyle lat z nim byłam, teraz w ogóle nie uda mi się nikogo znaleźć...wokół mnie prawie sami znajomi, którzy są pozaręczani albo wzięli już ślub...a mi się wszystko totalnie posypało...
Wybaczcie, że to powiem: ależ wy pitolicie. No czytać się tego nie da. Ludziom się rozpadają małżeństwa z 25/40 letnim stażem, ludzie zostają sami z dziećmi i potrafią sobie ułożyć życie i być szczęśliwi, a wy rozckliwiacie się tak jakby to był koniec świata. Moja ciotka właśnie rozwiodła się po 20 latach małżeństwa i jest trzydzieści razy taką optymistką jak wy po kilku latach związku, a przeszła przez piekło rozwodu i wyciągania sobie brudów, więc to ona mogłaby siedzieć i ryczeć, że to koniec życia.

Edytowane przez 201605161428
Czas edycji: 2014-12-27 o 22:41
201605161428 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-27, 22:41   #4237
Pola87_
Raczkowanie
 
Avatar Pola87_
 
Zarejestrowany: 2014-12
Wiadomości: 36
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez Czas1992 Pokaż wiadomość
Tak...a ja znowu siedzę i ryczę...mam ochotę wyłączyć swoje uczucia i emocje, tak, żeby nie czuć już nic...najbardziej się tego boje, że przez to, że tyle lat z nim byłam, teraz w ogóle nie uda mi się nikogo znaleźć...wokół mnie prawie sami znajomi, którzy są pozaręczani albo wzięli już ślub...a mi się wszystko totalnie posypało...
Czas 1992 ile masz lat? ( oczywiście jeśli można zapytać czuje podobnie tylko obawiam się, że mam gorzej bo jestem starsza;/
Pola87_ jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-27, 22:47   #4238
Czas1992
Raczkowanie
 
Avatar Czas1992
 
Zarejestrowany: 2014-12
Lokalizacja: Wielkopolska
Wiadomości: 115
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez Pola87_ Pokaż wiadomość
Czas 1992 ile masz lat? ( oczywiście jeśli można zapytać czuje podobnie tylko obawiam się, że mam gorzej bo jestem starsza;/
Zabrzmi to pewnie komicznie, ale mam 22 lata. Owszem zaraz pewnie zaczną się teksty w stylu, że jesteś młoda, nie masz nad czym rozpaczać, ale to wcale nie jest takie proste. Tylko niestety za mocno byłam zaangażowana w ten związek, liczyłam, że będziemy w przyszłości tworzyć rodzinę, a tak naprawdę nic z tego nie wyszło.
__________________
"Nie ma we mnie miłości."
Czas1992 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-27, 22:51   #4239
201605161428
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2012-02
Wiadomości: 5 192
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez Czas1992 Pokaż wiadomość
Zabrzmi to pewnie komicznie, ale mam 22 lata. Owszem zaraz pewnie zaczną się teksty w stylu, że jesteś młoda, nie masz nad czym rozpaczać, ale to wcale nie jest takie proste. Tylko niestety za mocno byłam zaangażowana w ten związek, liczyłam, że będziemy w przyszłości tworzyć rodzinę, a tak naprawdę nic z tego nie wyszło.
Każdy będąc w związku liczy, że będzie z tego rodzina. No to dziewczyno, jesteś rok młodsza niż ja! Nikt z moich znajomych się jeszcze nie żeni, na roku mam ledwie dwie zaręczone pary i masę singli.
201605161428 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-27, 22:57   #4240
Czas1992
Raczkowanie
 
Avatar Czas1992
 
Zarejestrowany: 2014-12
Lokalizacja: Wielkopolska
Wiadomości: 115
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez TheUnlike Pokaż wiadomość
Każdy będąc w związku liczy, że będzie z tego rodzina. No to dziewczyno, jesteś rok młodsza niż ja! Nikt z moich znajomych się jeszcze nie żeni, na roku mam ledwie dwie zaręczone pary i masę singli.
A w moim środowisku jest odwrotnie. Jedna koleżanka rok właśnie starsza ode mnie w tym roku brała ślub. Jego przyjaciel również. Tu co chwila widzę, że ktoś jest z kimś zaręczony. I nie wiem może mnie ten fakt poniekąd przytłacza właśnie, nie żebym komuś zazdrościła, tylko po prostu dlaczego mi się to nie udało.
__________________
"Nie ma we mnie miłości."
Czas1992 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-27, 22:58   #4241
Pola87_
Raczkowanie
 
Avatar Pola87_
 
Zarejestrowany: 2014-12
Wiadomości: 36
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez TheUnlike Pokaż wiadomość
Każdy będąc w związku liczy, że będzie z tego rodzina. No to dziewczyno, jesteś rok młodsza niż ja! Nikt z moich znajomych się jeszcze nie żeni, na roku mam ledwie dwie zaręczone pary i masę singli.
Ja mam 27 lat!!! i liczę , że spotkam jeszcze kogoś jak sobie poukładam życie a jak nie to stara panna
Pola87_ jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-27, 22:58   #4242
nie_powiem
Wtajemniczenie
 
Avatar nie_powiem
 
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 2 870
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez TheUnlike Pokaż wiadomość
A ja się nie zgodzę. Jak ktoś mi na początku relacji wyjeżdża z opowieściami o byłych, albo przewijają się one często w jego słowach, to mam poczucie, że one wciąż są w jego życiu i dla mnie nie ma w nim miejsca w związku z tym. I dziwnym jest dla mnie takie wyskakiwanie z opowieściami o eksach. Takie tematy się omawia, jak już jesteśmy na etapie oficjalnych deklaracji.



Wybaczcie, że to powiem: ależ wy pitolicie. No czytać się tego nie da. Ludziom się rozpadają małżeństwa z 25/40 letnim stażem, ludzie zostają sami z dziećmi i potrafią sobie ułożyć życie i być szczęśliwi, a wy rozckliwiacie się tak jakby to był koniec świata. Moja ciotka właśnie rozwiodła się po 20 latach małżeństwa i jest trzydzieści razy taką optymistką jak wy po kilku latach związku, a przeszła przez piekło rozwodu i wyciągania sobie brudów, więc to ona mogłaby siedzieć i ryczeć, że to koniec życia.
Zależy, ja nie wiem, dla mnie to śmieszne i nienormalne, że ktoś przy 2-3 spotkaniu np. się obraża i izoluje od danej osoby bo wspomniała raz , dwa czy osiem o eksie.. Bez przesady, to jest dopiero etap poznawczy danej osoby i jakby ktoś mi je.bnął tekstem, że nie jest taki jak mój eks więc nara i nic nie stworzymy to bym go wyśmiała i pożegnała z wielką chęcią. Bo jak niby mogę wtedy wiedzieć, że cokolwiek z tego będzie skoro to nadal etap poznawczy człowieka?
A ,że ktoś się podnieca znajomością i wymyślił już przyszłość na 3 kolejne miesiące no to dla mnie coś jest nie halo.
Może teraz trzeba od razu przy uściskach dłoni mówić jaki się ma status i czego się chce od danej osoby?
Dziwne, bardzo dziwne.

I dla mnie nie wiem co tu robisz i prawisz mądrości mówiąc, że się tego nie da czytać i ,że czyjeś nieszczęście nie jest nieszczęściem. Jasne, że może tutaj zbyt dużo łez i płaczu, ale to tylko ludzkie uczucia i psychika i wybacz, ale nie też stopniowanie czyjegoś smutku jest dość niepoważne, zwłaszcza, że wypowiada się osoba, która chyba jest w szczęśliwym związku.
Tak się miło i łatwo mówi z boku. Ale do takich wniosków trzeba dojść samemu i samemu to przeżyć. Etap rozpaczy, smutku, tęsknoty i później neutralności by powiedzieć sobie samemu, że np. było minęło, są gorsze rzeczy albo będzie lepszy. A nie usłyszeć tego od osoby, która przychodzi tu bez tego samego problemu i głosi morały Obiektywnie - tak, są większe tragedie. Jednak każda tu przeżywa swoją własną tragedię na ten właśnie moment. I trzeba to uszanować i zrozumieć.
Mi już etap wielkiej rozpaczy dawno temu przeszedł, ale nie umniejszam czyichś uczuć "bo się tego nie da czytać" albo ciotka się rozwiodła po 20 latach.
Czasami myślę, że tylko osoby po rozstaniu tu powinny siedzieć. Zwłaszcza, że taki jest temat tego wątku.
__________________
A tam, od jutra.

Edytowane przez nie_powiem
Czas edycji: 2014-12-27 o 23:01
nie_powiem jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-27, 23:14   #4243
Czas1992
Raczkowanie
 
Avatar Czas1992
 
Zarejestrowany: 2014-12
Lokalizacja: Wielkopolska
Wiadomości: 115
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez nie_powiem Pokaż wiadomość
Zależy, ja nie wiem, dla mnie to śmieszne i nienormalne, że ktoś przy 2-3 spotkaniu np. się obraża i izoluje od danej osoby bo wspomniała raz , dwa czy osiem o eksie.. Bez przesady, to jest dopiero etap poznawczy danej osoby i jakby ktoś mi je.bnął tekstem, że nie jest taki jak mój eks więc nara i nic nie stworzymy to bym go wyśmiała i pożegnała z wielką chęcią. Bo jak niby mogę wtedy wiedzieć, że cokolwiek z tego będzie skoro to nadal etap poznawczy człowieka?
A ,że ktoś się podnieca znajomością i wymyślił już przyszłość na 3 kolejne miesiące no to dla mnie coś jest nie halo.
Może teraz trzeba od razu przy uściskach dłoni mówić jaki się ma status i czego się chce od danej osoby?
Dziwne, bardzo dziwne.

I dla mnie nie wiem co tu robisz i prawisz mądrości mówiąc, że się tego nie da czytać i ,że czyjeś nieszczęście nie jest nieszczęściem. Jasne, że może tutaj zbyt dużo łez i płaczu, ale to tylko ludzkie uczucia i psychika i wybacz, ale nie też stopniowanie czyjegoś smutku jest dość niepoważne, zwłaszcza, że wypowiada się osoba, która chyba jest w szczęśliwym związku.
Tak się miło i łatwo mówi z boku. Ale do takich wniosków trzeba dojść samemu i samemu to przeżyć. Etap rozpaczy, smutku, tęsknoty i później neutralności by powiedzieć sobie samemu, że np. było minęło, są gorsze rzeczy albo będzie lepszy. A nie usłyszeć tego od osoby, która przychodzi tu bez tego samego problemu i głosi morały Obiektywnie - tak, są większe tragedie. Jednak każda tu przeżywa swoją własną tragedię na ten właśnie moment. I trzeba to uszanować i zrozumieć.
Mi już etap wielkiej rozpaczy dawno temu przeszedł, ale nie umniejszam czyichś uczuć "bo się tego nie da czytać" albo ciotka się rozwiodła po 20 latach.
Czasami myślę, że tylko osoby po rozstaniu tu powinny siedzieć. Zwłaszcza, że taki jest temat tego wątku.
Jasne, zgodzę się z tym, że są większe tragedie. Jednak dla mnie na dzień dzisiejszy to jest moja mała tragedia i jestem tutaj właśnie po to, żeby móc się wyżalić. Kiedyś mi moja psycholog powiedziała, że nie powinno się mierzyć każdej tragedii skalą i myśleć w ten sposób, że przecież ktoś inny ma gorzej. Dlatego staram się nie żyć porównaniami, bo to czasem może być niezdrowe.
__________________
"Nie ma we mnie miłości."
Czas1992 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-27, 23:17   #4244
ElleMadeleine
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2009-12
Wiadomości: 73
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Dziewczyny, a jak byście zinterpretowały, że "były", który zakończył relację, bo odległość, bo nie chce jeszcze nic poważnego taguje Was w obrazku o treści: "it's better to have nobody than to have somebody who is half there or doesn't want to be there" ? Taka luźna myśl.
ElleMadeleine jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-27, 23:19   #4245
201605161428
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2012-02
Wiadomości: 5 192
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:

I dla mnie nie wiem co tu robisz i prawisz mądrości mówiąc, że się tego nie da czytać i ,że czyjeś nieszczęście nie jest nieszczęściem. Jasne, że może tutaj zbyt dużo łez i płaczu, ale to tylko ludzkie uczucia i psychika i wybacz, ale nie też stopniowanie czyjegoś smutku jest dość niepoważne, zwłaszcza, że wypowiada się osoba, która chyba jest w szczęśliwym związku.
Tak się miło i łatwo mówi z boku. Ale do takich wniosków trzeba dojść samemu i samemu to przeżyć. Etap rozpaczy, smutku, tęsknoty i później neutralności by powiedzieć sobie samemu, że np. było minęło, są gorsze rzeczy albo będzie lepszy. A nie usłyszeć tego od osoby, która przychodzi tu bez tego samego problemu i głosi morały Obiektywnie - tak, są większe tragedie. Jednak każda tu przeżywa swoją własną tragedię na ten właśnie moment. I trzeba to uszanować i zrozumieć.
Niepoważne jest głaskanie takich ludzi po główce i mówienie im: tak to w pełni normalne, że wpadasz w stany nadające się pod leczenie u psychologa. Utwierdzacie te dziewczyny w przekonaniu, że to w pełni normalne dostawać histerii pół roku po zerwaniu czy wierzyć, że nikogo się już nie pozna.
Udzielam się tu, bo pół roku temu zbierałam się tu po rozstaniu. Z damskim bokserem, facetem, który zafundował mi terapie u psychologa po rozstaniu. I dzięki bogu trafiłam tu wtedy na dziewczyny, które zasadziły mi wielkiego kopa w tyłek na ogarnięcie. Dzięki nim właśnie ogarnęłam się i wyszłam na prosto. Tymczasem obecnie robi się tutaj kątek histerycznych szlochów i wzajemnego utwierdzania w przekonaniu, że przecież ten w większości psychopata i przemocowiec, napewno wróci i bedzie znow pelnia szczescia. Wątek wsparcia i wychodzenia, zmienił się w jakiś wątek wspólnej histerii.
201605161428 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-27, 23:20   #4246
nie_powiem
Wtajemniczenie
 
Avatar nie_powiem
 
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 2 870
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez Czas1992 Pokaż wiadomość
Jasne, zgodzę się z tym, że są większe tragedie. Jednak dla mnie na dzień dzisiejszy to jest moja mała tragedia i jestem tutaj właśnie po to, żeby móc się wyżalić. Kiedyś mi moja psycholog powiedziała, że nie powinno się mierzyć każdej tragedii skalą i myśleć w ten sposób, że przecież ktoś inny ma gorzej. Dlatego staram się nie żyć porównaniami, bo to czasem może być niezdrowe.

No i dobrze powiedziała. Bo gdyby ludzie myśleli, że nie wolno im płakać i pokazywać/odczuwać cierpienia bo sąsiadowi umarł ojciec i to jest gorsze. A sąsiad by powiedział, że trudno, Krzyśkowi spod 8 umarła matka i ojciec.. A Krzysiek by myślał, że w Afryce ludzie mieszkają w ziemiankach i chodzą 10km po wodę itd itd.. To świat by zwariował..
Myślę, że wszyscy by się wtedy pozabijali z tej chorej frustracji.

Jesteś Ty i Twój problem. I tym się zajmij, bo to Twoje życie a nie kogoś innego. Absolutnie nie powinni Cię obchodzić na chwilę obecną inni ludzie czy czyjaś ciocia po rozwodzie. Wypłacz się i wycierp się, bo nieprzetrawione uczucia i tak Cię dopadną, prędzej czy później.
__________________
A tam, od jutra.
nie_powiem jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-27, 23:20   #4247
killerzin
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2008-01
Wiadomości: 1 321
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

pocieszcie się, bo sięgnęłam chyba dna głupoty.
czuję i wiem, że mój były jest teraz nieszczęśliwy. zagubiony przez jego sytuację życiową. i pomimo że mnie ze swojego życia ładnie mówiąc... wykopał, chce mi się płakać, bo czuję się bezsilna. chciałabym go teraz przytulić i pocieszyć, że... będzie dobrze?


ktoś mi kiedyś powiedział, że miłość to najgorsze uczucie na świecie. zgadzam się z tym całkowicie. najpiękniejsze, ale najgorsze.
nie wierzę sama w to z czego się teraz zwierzam. jaki człowiek jest słaby i głupi...

ElleMadeleine że nie dał rady sobie poradzić ze związkiem na odległość? Że zbyt dużo się dzieje, zbyt potrzeba tej drugiej i najbliższej osoby, by widzieć się tylko od czasu do czasu?
byłam właśnie w związku na odległość (dużą, naprawdę). to jest straszne i naprawdę może powodować wiele problemów nie do pogodzenia. szczególnie jak to 'inny krąg kulturowy'.

Edytowane przez killerzin
Czas edycji: 2014-12-27 o 23:26
killerzin jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-27, 23:26   #4248
nie_powiem
Wtajemniczenie
 
Avatar nie_powiem
 
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 2 870
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez TheUnlike Pokaż wiadomość
Niepoważne jest głaskanie takich ludzi po główce i mówienie im: tak to w pełni normalne, że wpadasz w stany nadające się pod leczenie u psychologa. Utwierdzacie te dziewczyny w przekonaniu, że to w pełni normalne dostawać histerii pół roku po zerwaniu czy wierzyć, że nikogo się już nie pozna.
Udzielam się tu, bo pół roku temu zbierałam się tu po rozstaniu. Z damskim bokserem, facetem, który zafundował mi terapie u psychologa po rozstaniu. I dzięki bogu trafiłam tu wtedy na dziewczyny, które zasadziły mi wielkiego kopa w tyłek na ogarnięcie. Dzięki nim właśnie ogarnęłam się i wyszłam na prosto. Tymczasem obecnie robi się tutaj kątek histerycznych szlochów i wzajemnego utwierdzania w przekonaniu, że przecież ten w większości psychopata i przemocowiec, napewno wróci i bedzie znow pelnia szczescia. Wątek wsparcia i wychodzenia, zmienił się w jakiś wątek wspólnej histerii.
Ja pieprzę, stany nadające się do leczenia u psychologa leczy się u psychologa a nie mówi ludziom "weź się w garść, bo Twój problem jest nieważny".
Pogrubione: Gdzie Ty to niby widzisz? Jest avney, której daje się kopa i mówi, że ma się ogarnąć i wspiera ją z wychodzenia z tego stanu. I nie widziałam, żeby jakiejkolwiek tutaj powiedziano, żeby trwała z takim człowiekiem i liczyła, że wróci.. Serio, nie wiem. Ja takich rzeczy nie praktykuję w każdym razie.

Ja tylko mówię, że umniejszasz czyjeś problemy. Szlochać całe życie na pewno nie będą, bardzo szczerze w to wątpię. Kiedyś każda zrozumie, że to nie było to albo, że są inni. I dużo dziewczyn tu wręcz pragnie kogoś spotkać, zakochać się na nowo.
Niech każdy wypłacze się i wycierpi w swoim czasie. A później wstanie i ogarnie się, spróbuje zamienić cierpienie w siłę. Najważniejsze to przetrawić wszystko i spróbować iść dalej.

Prawda jest taka, że nie ma jednego terminu w którym człowiek godzi się po stracie bliskiej osoby..
__________________
A tam, od jutra.
nie_powiem jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-27, 23:29   #4249
Czas1992
Raczkowanie
 
Avatar Czas1992
 
Zarejestrowany: 2014-12
Lokalizacja: Wielkopolska
Wiadomości: 115
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez nie_powiem Pokaż wiadomość
No i dobrze powiedziała. Bo gdyby ludzie myśleli, że nie wolno im płakać i pokazywać/odczuwać cierpienia bo sąsiadowi umarł ojciec i to jest gorsze. A sąsiad by powiedział, że trudno, Krzyśkowi spod 8 umarła matka i ojciec.. A Krzysiek by myślał, że w Afryce ludzie mieszkają w ziemiankach i chodzą 10km po wodę itd itd.. To świat by zwariował..
Myślę, że wszyscy by się wtedy pozabijali z tej chorej frustracji.

Jesteś Ty i Twój problem. I tym się zajmij, bo to Twoje życie a nie kogoś innego. Absolutnie nie powinni Cię obchodzić na chwilę obecną inni ludzie czy czyjaś ciocia po rozwodzie. Wypłacz się i wycierp się, bo nieprzetrawione uczucia i tak Cię dopadną, prędzej czy później.
Tak, mam właśnie taki zamiar. Dwa lata temu po śmierci ojca pouciekałam po prostu w zajęcia i pracę, tak sobie wypełniłam czas, że nie miałam czasu na rozmyślania. Doszło nawet do tego stopnia, że zasuwałam rano na zajęcia, a potem z jednej pracy do drugiej. Potem coś we mnie pękło i totalnie siebie nie poznawałam...że co się ze mną dzieje i w ogóle...dlatego przez to wszystko wylądowałam u psychologa i teraz staram się z jednej skrajności nie popadać w drugą skrajność, bo wiem, czym to mogłoby się dla mnie skończyć.
__________________
"Nie ma we mnie miłości."
Czas1992 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-27, 23:37   #4250
nie_powiem
Wtajemniczenie
 
Avatar nie_powiem
 
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 2 870
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez Czas1992 Pokaż wiadomość
Tak, mam właśnie taki zamiar. Dwa lata temu po śmierci ojca pouciekałam po prostu w zajęcia i pracę, tak sobie wypełniłam czas, że nie miałam czasu na rozmyślania. Doszło nawet do tego stopnia, że zasuwałam rano na zajęcia, a potem z jednej pracy do drugiej. Potem coś we mnie pękło i totalnie siebie nie poznawałam...że co się ze mną dzieje i w ogóle...dlatego przez to wszystko wylądowałam u psychologa i teraz staram się z jednej skrajności nie popadać w drugą skrajność, bo wiem, czym to mogłoby się dla mnie skończyć.
No właśnie, we wszystkim trzeba znaleźć równowagę. Tak samo jak w zbalansowanej diecie. Wszystkiego musi być po trosze, żeby człowiek nie zwariował i nie zamienił się w tykającą maszynę.
Jak nic nie czujesz teraz i unikasz tego za wszelką cenę albo mówisz sobie ch*j tam, ludzie mają gorzej.. To mózg Cię kiedyś połknie, przemieli i wypluje. I jestem pewna, że to jest gorsze niż dawkowanie sobie cierpienia by kiedyś się w pełni zregenerować i iść dalej

Nie pochwalam taplania się w bagnie, kiedy trzeba to potrząsnę (avney) i będę bezwzględna. Ale też uważam, że nie wolno być tak "bezwzględnym" dla siebie i nieczułym. Bo i tak to kiedyś wyjdzie
Teraz jesteś Ty i Twój problem. Za niedługo będzie lepiej, ale teraz jest tragicznie i trzeba to przetrawić.
__________________
A tam, od jutra.
nie_powiem jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-27, 23:42   #4251
Irminawithlove
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2014-11
Wiadomości: 109
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cześć dziewczyny, przyłączam się Rozstałam się z chłopakiem 7 miesięcy temu, on zerwał. Mój związek to klasowy toksyk - ciągla przeplatanka miłości i nienawiści, euforii i depresji. Kiedys czytałam że mózg uzależnia się od tego że funduje mu się takie przeskoki w emojach i to zaczyna działać ak narkotyk..
Nie mogę bez niego żyć od tego czasu. Wszyscy inni faceci wydają mi się tacy kompletnie nudni, w ogóle wszystko stało się takie nudne jak już nie ma tych "gór i dolin" emocjonalnych. Chodzę do psychoterapeuty.. ale co. Póki co efektów zero. Biorę antydepresanty.. efektów zero..
Jeszcze jak z nim byłam w związku nawet nie wiecie jak czułam się "na haju" będąc z nim. Po prostu było mi dobrze, kiedy zaserwował kolejną dawkę "narkotyku", niczego więce wtedy nie potrzebowałam.
Strasznie mnie uzależnił od siebie i zostawił.. i co z tym fantem teraz zrobić
Irminawithlove jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-27, 23:43   #4252
ElleMadeleine
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2009-12
Wiadomości: 73
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez killerzin Pokaż wiadomość
ElleMadeleine że nie dał rady sobie poradzić ze związkiem na odległość? Że zbyt dużo się dzieje, zbyt potrzeba tej drugiej i najbliższej osoby, by widzieć się tylko od czasu do czasu?
byłam właśnie w związku na odległość (dużą, naprawdę). to jest straszne i naprawdę może powodować wiele problemów nie do pogodzenia. szczególnie jak to 'inny krąg kulturowy'.
On też Polak, jest w Polsce, tylko ja mieszkam obecnie 1500 km od mojej ojczyzny... Właśnie przyjaciółka mi powiedziała, że przesłanie jest dość oczywiste i też tak samo jak Ty, "Ze chyba nie ma sensu byc z kims na odległość". My byliśmy w relacji takiej przez 8 miesięcy, spotykaliśmy się w miarę możliwości, co miesiąc lub 6 tygodni. A potem powiedział, ze to jednak nie to. Aczkolwiek chciał trzymać kontakt i nadal się widywaliśmy i nadal była ta chemia. Ostatnio mowil, że nie chce mi dawać zielonego światła na związek na odległość, bo widzieć się raz na 3 miesiące jest chore. Szkoda, że tak wyszło i ze ta odległość to taki problem, ale rozumiem, bo sama się męczyłam i bardzo za nim tęskniłam... Wracam do kraju za 3 lata, wiec moze kiedyś znowu się spotkamy...
ElleMadeleine jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-27, 23:49   #4253
Czas1992
Raczkowanie
 
Avatar Czas1992
 
Zarejestrowany: 2014-12
Lokalizacja: Wielkopolska
Wiadomości: 115
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez Irminawithlove Pokaż wiadomość
Cześć dziewczyny, przyłączam się Rozstałam się z chłopakiem 7 miesięcy temu, on zerwał. Mój związek to klasowy toksyk - ciągla przeplatanka miłości i nienawiści, euforii i depresji. Kiedys czytałam że mózg uzależnia się od tego że funduje mu się takie przeskoki w emojach i to zaczyna działać ak narkotyk..
Nie mogę bez niego żyć od tego czasu. Wszyscy inni faceci wydają mi się tacy kompletnie nudni, w ogóle wszystko stało się takie nudne jak już nie ma tych "gór i dolin" emocjonalnych. Chodzę do psychoterapeuty.. ale co. Póki co efektów zero. Biorę antydepresanty.. efektów zero..
Jeszcze jak z nim byłam w związku nawet nie wiecie jak czułam się "na haju" będąc z nim. Po prostu było mi dobrze, kiedy zaserwował kolejną dawkę "narkotyku", niczego więce wtedy nie potrzebowałam.
Strasznie mnie uzależnił od siebie i zostawił.. i co z tym fantem teraz zrobić
Od jakiego czasu bierzesz antydepresanty? Jeśli to jest miesiąc albo dwa, to wiadomo, że na początku może Ci się wydawać, że one nie działają...one zadziałają, ale dopiero po jakimś czasie. Także w tej kwestii powinnaś być trochę bardziej cierpliwa. Efekty terapii również ja u siebie zaczęłam zauważać dopiero po jakimś czasie, także mówię w tym przypadku wskazana, moim zdaniem jest cierpliwość.
__________________
"Nie ma we mnie miłości."
Czas1992 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-27, 23:49   #4254
killerzin
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2008-01
Wiadomości: 1 321
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez ElleMadeleine Pokaż wiadomość
On też Polak, jest w Polsce, tylko ja mieszkam obecnie 1500 km od mojej ojczyzny... Właśnie przyjaciółka mi powiedziała, że przesłanie jest dość oczywiste i też tak samo jak Ty, "Ze chyba nie ma sensu byc z kims na odległość". My byliśmy w relacji takiej przez 8 miesięcy, spotykaliśmy się w miarę możliwości, co miesiąc lub 6 tygodni. A potem powiedział, ze to jednak nie to. Aczkolwiek chciał trzymać kontakt i nadal się widywaliśmy i nadal była ta chemia. Ostatnio mowil, że nie chce mi dawać zielonego światła na związek na odległość, bo widzieć się raz na 3 miesiące jest chore. Szkoda, że tak wyszło i ze ta odległość to taki problem, ale rozumiem, bo sama się męczyłam i bardzo za nim tęskniłam... Wracam do kraju za 3 lata, wiec moze kiedyś znowu się spotkamy...
no to witaj w klubie. też słyszałam, że nie chciał związku na odległość, ale że to był cud, że mnie spotkał (poniekąd racja, duży zbieg okoliczności) i że jestem warta tego poświęcenia.
jak prosił o przerwę to już powtarzał, że jednak od zawsze nie chciał związku na odległość, bo się go bał i jego obawy się potwierdziły. że odległość dodaje sto dodatkowych problemów, które może by się nie pojawiły gdyby dane osoby były obok siebie.

coś w tym jest. tutaj muszę się zgodzić. no, ale co... ja byłam w stanie wytrzymać budząc się i żegnając codziennie z myślą, że ktoś tam mnie kocha. i że jest już bliżej rozwiązania, niż dalej. teraz już tego nie ma.
killerzin jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-27, 23:56   #4255
Irminawithlove
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2014-11
Wiadomości: 109
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez Czas1992 Pokaż wiadomość
Od jakiego czasu bierzesz antydepresanty? Jeśli to jest miesiąc albo dwa, to wiadomo, że na początku może Ci się wydawać, że one nie działają...one zadziałają, ale dopiero po jakimś czasie. Także w tej kwestii powinnaś być trochę bardziej cierpliwa. Efekty terapii również ja u siebie zaczęłam zauważać dopiero po jakimś czasie, także mówię w tym przypadku wskazana, moim zdaniem jest cierpliwość.

Probowalam juz w wakacje zazywac antydepresanty bodajże przez miesiąc ale zrezygnowałam bo nie działały. Obecnie biore jakis nowy, ale dopiero od tygodnia. Lekarz zapewniał że góra 2 tygodnie i powinny zacząć działać.
Jeśli możesz napisać, to z jakiego powodu leczyłaś się u psychoterapeuty? Czy to było także uzależnienie od faceta?
Irminawithlove jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-27, 23:59   #4256
Czas1992
Raczkowanie
 
Avatar Czas1992
 
Zarejestrowany: 2014-12
Lokalizacja: Wielkopolska
Wiadomości: 115
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez Irminawithlove Pokaż wiadomość
Probowalam juz w wakacje zazywac antydepresanty bodajże przez miesiąc ale zrezygnowałam bo nie działały. Obecnie biore jakis nowy, ale dopiero od tygodnia. Lekarz zapewniał że góra 2 tygodnie i powinny zacząć działać.
Jeśli możesz napisać, to z jakiego powodu leczyłaś się u psychoterapeuty? Czy to było także uzależnienie od faceta?
Nigdy jak zażywasz antydepresanty, nie możesz sama ich odstawiać. Sama się przekonałam o tym na własnej skórze, że do niczego dobrego to nie prowadzi. Skoro nie widzisz poprawy, jeśli bierzesz te leki to udaj się do lekarza i po prostu mu powiedz o tym. Nie, ja nie leczyłam się od uzależnienia od faceta, mój problem był akurat związany ze śmiercią ojca, także nie jestem w stanie Ci na ten temat nic pomóc.
__________________
"Nie ma we mnie miłości."
Czas1992 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-28, 00:05   #4257
ElleMadeleine
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2009-12
Wiadomości: 73
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez killerzin Pokaż wiadomość
no to witaj w klubie. też słyszałam, że nie chciał związku na odległość, ale że to był cud, że mnie spotkał (poniekąd racja, duży zbieg okoliczności) i że jestem warta tego poświęcenia.
jak prosił o przerwę to już powtarzał, że jednak od zawsze nie chciał związku na odległość, bo się go bał i jego obawy się potwierdziły. że odległość dodaje sto dodatkowych problemów, które może by się nie pojawiły gdyby dane osoby były obok siebie.

coś w tym jest. tutaj muszę się zgodzić. no, ale co... ja byłam w stanie wytrzymać budząc się i żegnając codziennie z myślą, że ktoś tam mnie kocha. i że jest już bliżej rozwiązania, niż dalej. teraz już tego nie ma.

Mój w sumie po którymś spotkaniu mowil, ze nie chce związku na odległość, bo jak ja to sobie wyobrażam? I mówiłam, ze spotykać sie raz na 3 tyg to lipa, a on mowil, ze widziec sie raz na tydzień to lipa, a co dopiero raz na 3 tygodnie. I sam zaznaczał, ze musimy sie cześciej widywać, bo spotykamy sie i jest wielka miłość, a po miesiącu przez kabel to nie to samo. Ja mu mówiłam, ze i tak w sumie czeka, i tak rozmawiamy ze sobą codziennie po x godzin, ze i tak sie widujemy jak przylatuje i zostaje u niego na noc. Było bardzo cieżko i ja tez byłam gotowa do maksymalnych poświęceń, ale on nie chciał... Mowil, że jakiś czas temu dopiero wyzbył sie kontroli rodzicielskiej i podoba mu sie takie życie i nie jest gotowy na poważny związek, bo go to przeraża. Czasami mam wrażenie, ze sam nie wie czego chce. Ja już raczej pogodziłam się z tym jak jest, bo dobry czas minął i "zły" czas nadszedł w lipcu, nadal sie spotykaliśmy, ale czułam ustalone granice i sam przyznał, ze tak wlasnie ma, ze zbliża sie do pewnego punktu i koniec - wie, ze nie moze go przekroczyć. Jeszcze jest to, ze umawiamy sie na spotkanie, po czym dzien przed mówi mi, ze jednak nie, bo nie chce zebym znowu wzmocniła uczucia do niego. Po czym po 13h pisze, żebyśmy sie jednak spotkali. Ja nie loguje się na fb i nie odczytuje wiadomości. On znowu pisze na drugi dzien. Nie odzywam się kilka dni to dzwoni do mnie i pyta o to spotkanie. Straszne to jest, naprawdę.
ElleMadeleine jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-28, 02:02   #4258
come_away
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2012-11
Wiadomości: 51
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez TheUnlike Pokaż wiadomość
Wybaczcie, że to powiem: ależ wy pitolicie. No czytać się tego nie da. Ludziom się rozpadają małżeństwa z 25/40 letnim stażem, ludzie zostają sami z dziećmi i potrafią sobie ułożyć życie i być szczęśliwi, a wy rozckliwiacie się tak jakby to był koniec świata. Moja ciotka właśnie rozwiodła się po 20 latach małżeństwa i jest trzydzieści razy taką optymistką jak wy po kilku latach związku, a przeszła przez piekło rozwodu i wyciągania sobie brudów, więc to ona mogłaby siedzieć i ryczeć, że to koniec życia.
Nie rozumiem, jak mozna wartosciowac czyjs problem. Nie wierze, ze Tobie pomagalo niedlugo po rozstaniu mowienie 'czytac sie tego nie da, inni maja gorzej' i sugerowanie, ze Twoj problem to nic w porownaniu z innym przykladem. No mnie sie wydaje, ze to daje zupelnie odwrotny skutek od zamierzonego, choc tak naprawde juz nie jestem pewna, jakie mialas intencje, piszac to. Fajnie, ze ciocia jest silna babka i sie ogarnia, pogratulowac postawy i podawac jako wzor do nasladowania, a nie wyznacznik czyjegos cierpienia.
W wypowiedziach w szczegolnie tego typu tematach zalecana jest empatia (i uprzedzam, nie mam tu na mysli glaskanie po glowce).
come_away jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-28, 10:56   #4259
Irminawithlove
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2014-11
Wiadomości: 109
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez Czas1992 Pokaż wiadomość
Nigdy jak zażywasz antydepresanty, nie możesz sama ich odstawiać. Sama się przekonałam o tym na własnej skórze, że do niczego dobrego to nie prowadzi. Skoro nie widzisz poprawy, jeśli bierzesz te leki to udaj się do lekarza i po prostu mu powiedz o tym. Nie, ja nie leczyłam się od uzależnienia od faceta, mój problem był akurat związany ze śmiercią ojca, także nie jestem w stanie Ci na ten temat nic pomóc.
Tak wiem, że nie wolno odstawiać tych leków na własną rękę ale nie wiem czy one w ogóle na mnie w jakiś sposób działały..
Dzięki za wsparcie, wiem, że trzeba czekać na efekty leczenia nawet kilka lat ale to tak boli obecnie że jest nie do wytrzymania Świadomość tego że mam żyć w tym stanie być może jeszcze kilka lat jest przerażająca..
Irminawithlove jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2014-12-28, 10:59   #4260
Pola87_
Raczkowanie
 
Avatar Pola87_
 
Zarejestrowany: 2014-12
Wiadomości: 36
Dot.: Rozstanie z facetem XXXII

Cytat:
Napisane przez Irminawithlove Pokaż wiadomość
Tak wiem, że nie wolno odstawiać tych leków na własną rękę ale nie wiem czy one w ogóle na mnie w jakiś sposób działały..
Dzięki za wsparcie, wiem, że trzeba czekać na efekty leczenia nawet kilka lat ale to tak boli obecnie że jest nie do wytrzymania Świadomość tego że mam żyć w tym stanie być może jeszcze kilka lat jest przerażająca..
Serdecznie 3mam kciuki, zobaczysz, że szybciej niż myślisz zapomnisz
Pola87_ jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2015-02-06 23:10:43


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 10:40.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.