|
|||||||
| Notka |
|
| Być rodzicem Forum dla osób, które starają się o dziecko, czekają na poród lub już posiadają potomstwo. Rozmawiamy o blaskach i cieniach macierzyństwa. |
![]() |
|
|
Narzędzia |
|
|
#3301 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 52 421
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXV
Berbie bardzo mi się podoba Twoje podejście do rozszerzania diety
![]() Anita ale się nazbierało ![]() Kucyku nie bój się. U nas pneumo przeszły bez echa, u Was też będzie OK. |
|
|
|
#3302 | |||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 7 119
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXV
Cytat:
Cytat:
)na razie wolę poczekać.Cytat:
![]() jaki tort będziesz robić? ślicznie Monika powiedz mi od kiedy wy się z Jakubem nosiliście, chodzi mi o nosiedłeko? po domu też się nosiliście? jakie mieliście? kilka dni temu zamówiłam Tulę jako niespodziankę dla tż, bo on strasznie napalony na noszenie w nosidle i postanowiłam swojego "Mikołaja" na nosidło poświęcić. czekam, aż przyjdzie i myślę jak to będzie. Krzyś ciągle jest noszony przez tż, ale na rękach, więc ciekawe jak odnajdzie się w nosidle.
__________________
27.06.2011 Każdego dnia dziękuję Bogu za to, że Cię mam |
|||
|
|
|
#3303 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-11
Wiadomości: 3 276
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXV
prześliczna
Cytat:
![]() ślicznie!
__________________
"Prawdziwa wiara to nie modlitwa bez końca. To ufność, że Bóg usłyszał Cię za pierwszym razem." Mateuszek |
|
|
|
|
#3304 | |||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-05
Wiadomości: 13 169
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXV
Cytat:
chłop się cały czas ze mnie nabija bo jak kupuję nowości, to szarości "modnie = szaro"![]() [1=ecd9a68db8379fc22aec146 35aa2645aca7c721b_6070dc9 9c9f91;49652090]Ciągle tylko wstaje w krzesełku. [/QUOTE]to ile on czasu spędza w krzesełku? ![]() ![]() klask i:a Perełka przesłodka Cytat:
![]() hehe ![]() ![]() Cytat:
faktycznie... siła złego... ![]() ![]() ![]()
__________________
Fuck the past kiss the future Bono
|
|||
|
|
|
#3305 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 52 421
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXV
Obecnie 2-3xdziennie po 10-15 minut (chyba, że chce jeść dłużej, jak je sam). W krzesełku je II śniadanie, obiad i kolację (chyba, że ma taką, z którą może biegać).
Pszenica z melasą mu zasmakowała |
|
|
|
#3306 | ||
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXV
Cytat:
zaczynaliśmy noszenie od bondolino, kupiliśmy na pierwszy wyjazd, J. miał 5 m-cy wtedy. przez 2 tygodnie był intensywnie noszony nad morzem, w domu raczej nie bo nie lubił, chciał żeby gdzieś iść, żeby coś się działo, więc czasem na spacery chodziliśmy z nosidłem. na roczek i kolejny wyjazd nad morze kupiliśmy tulę, której już dużo używaliśmy, sporo poza wyjazdami, przy bardzo dokuczających dziąsłach chodziliśmy na spacery z tulą, często na wyjście do sklepu czy rodziców brałam tulę żeby nie znosić wózka, na większe zakupy też bo nie wysiedział w wózku nigdy tyle. J. o ile był dużo noszony na rękach to bondolino na początku nie pokochał, był ryk przy nakładaniu panela na plecy. pierwszy spacer po działce trwał 15 minut z intensywnym zagadywaniem go, drugi ok pół godziny po wsi a potem już nad morzem i 2 godziny potrafił siedzieć/spać w nosidle na deszczu. jak bardzo nie mógł zasnąć to i usypiałam w nosidle, nie tylko na wyjazdach, tylko jak starszy był to warczał przy odkładaniu do łóżeczka i musiał spać przygnieciony poduszką żeby myślał, że dalej go noszę. tula jest dość dużym nosidłem, mniej więcej od 9-10 m-cy dzieci są na tyle duże, że do niej pasują. nie wiem jak ludzie noszą tam 6-cio miesięczne dzieci słyszałam o podkładaniu zrolowanego kocyka, obwiązywaniu panela żeby był węższy, itp. kombinacjach.Cytat:
t. od dawna już nie kupuje mu żadnych ciuchów, więc skończyła się epoka misiów-pysiów ![]() pytanie o krzesełko nie do mnie, ale... J. np. potrafi "jeść" śniadanie przez godzinę, więc sporo czasu siedzi w krzesełku. inne posiłki już dużo krótsze na szczęście. |
||
|
|
|
#3307 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-03
Wiadomości: 1 087
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXV
Jojla Ania prześliczna.
Hope oby cukry ci się ustabilizowały i zdrowie dopisywało do końca ciąży ).Myślę, że Barbie i Kucyk mają dobre podejście do rozszerzania diety - odpowiednie i dostosowane dla ich dziecka. Anitax rzeczywiście nazbierało się, ale miejmy nadzieję, że ta kumulacja oznacza tylko, że teraz nadejdzie dobry cza. Trzymaj się Wy mówicie, ze ciężko się ubiera 1 dziecko w zimę . Dzisiaj w pracy zanim obskoczyłyśmy w trójkę 22 dzieci (2,5 - latków), to byłyśmy całe mokre.
|
|
|
|
#3308 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 32 352
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXV
Anita kurczę ciężka sytuacja u Was
Jojla Madzia Hope czas uwierzyć, jesteś drugą w kolejce bo pierwsza chyba Mleb?Wysłane z mojego Xperia L za pomocą Tapatalka ![]() ---------- Dopisano o 18:14 ---------- Poprzedni post napisano o 18:14 ---------- Monika dobrze, że przynajmniej wiadomo co było grane Wysłane z mojego Xperia L za pomocą Tapatalka ![]() ---------- Dopisano o 18:20 ---------- Poprzedni post napisano o 18:14 ---------- Byłam dzisiaj rano w szpitalu, bo jeszcze nie dostałam kostek parafinowych z badania - minął miesiąc - i babka zamówiła jeszcze raz. Tym razem wzięłam kopię wysłanego przez nią pisma i jak za tydzień nie będzie to osobiście do nich zadzwonię. Do tej kobiety oczywiście też, bo to są jakieś kpiny, pieszo bym do tej Łodzi doszła w miesiąc! Wysłane z mojego Xperia L za pomocą Tapatalka
|
|
|
|
#3309 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-03
Wiadomości: 1 087
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXV
[1=d1b06f3951e378bb3fdc337 11a759ec9373c9f74_6556ad7 364f3f;49661530]
Byłam dzisiaj rano w szpitalu, bo jeszcze nie dostałam kostek parafinowych z badania - minął miesiąc - i babka zamówiła jeszcze raz. Tym razem wzięłam kopię wysłanego przez nią pisma i jak za tydzień nie będzie to osobiście do nich zadzwonię. Do tej kobiety oczywiście też, bo to są jakieś kpiny, pieszo bym do tej Łodzi doszła w miesiąc! Wysłane z mojego Xperia L za pomocą Tapatalka [/QUOTE]Masz rację. To jest po prostu śmiech na sali, żeby przez miesiąc nie potrafili tego załatwić. |
|
|
|
#3310 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Jaworzno
Wiadomości: 5 660
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXV
|
|
|
|
#3311 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 32 352
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXV
U mnie najpierw musiał być wynik hist-pat, przed zamówieniem bloczków. Czyli 3 tygodnie po poronieniu. Zamawiałam jakoś na początku grudnia. Ale to i tak kpina...
Wysłane z mojego Xperia L za pomocą Tapatalka
|
|
|
|
#3312 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Jaworzno
Wiadomości: 5 660
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXV
[1=d1b06f3951e378bb3fdc337 11a759ec9373c9f74_6556ad7 364f3f;49662703]U mnie najpierw musiał być wynik hist-pat, przed zamówieniem bloczków. Czyli 3 tygodnie po poronieniu. Zamawiałam jakoś na początku grudnia. Ale to i tak kpina...
Wysłane z mojego Xperia L za pomocą Tapatalka [/QUOTE]Totalny bezsens... Zamiast pomoc ludziom w trudnej sytuacji, to jeszcze kłody pod nogi.... |
|
|
|
#3313 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-04
Wiadomości: 4 594
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXV
anitko- tulę mocno, jak się dzieje to wszystko na raz, bardzo współczuję przykrych wydarzeń
jojla- Twoja księżniczka jest cudowna, rozczuliła mnie... Gryzelda- ![]() BERBIE- a co z glutenem? wprowadzasz? ja mam stres ostatnio w związku z tym, że będę musiała Tosię na mm przestawić i wielki "?" z dalszym rozszerzaniem diety.... w ogóle ostatnio mam stres (aż chyba @ dostałam), zaczynam się martwić jak my się "poorganizujemy" jak wrócę do pracy i co jeśli Tz-eta na doszkalanie na 3 miesiące wyślą.... w ramach odstresowania piekę placek szpinakowy na roladę z łososiem....
__________________
JESTEM SZCZĘŚLIWĄ MAMĄ KASIA JESTEM SZCZĘŚLIWĄ MAMĄ TOSIA Edytowane przez zebrawpaski Czas edycji: 2015-01-08 o 23:34 |
|
|
|
#3314 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXV
Ostatnio, chyba u Hafiji czytalam o glutenie i najnowszych sugestiach w tym wzgledzie, przytoczone byly tez rozne badania. Generalnie wnioski byly takie ze ani wprowadzanie miedzy 4 a 6 m-cem, ani pod "oslona" kp nie ma znaczenia jesli chodzi o ryzyko wystapienia celiakii. Informacja byla tylko ze jesli bardzo pozno sie wprowadzi to opoznia to ewentualna diagnoze w przypadku nietolerancji. Z tego co pamietam najlepiej wprowadzic miedzy 6 a 12 m-cem malymi ilosciami ale nikt nie okresla czy to pol lyczeczki czy lyzeczka, instynktownie. Nie pamietam tylko czy tez byla mowa jak wczesniej o 2-3 miesiecznej ekspozycji. Generalnie bardzo mi sie te sugestie podobaja, na zasadzie nic na sile, wsluchaj sie w dziecko, jak zechce chleba to zrobi sobie ekspozycje.
Kucyk - Ty chyba ostatnio tez pisalas ze czytalas cos o wrowadzaniu glutenu, pod katem Maksia. Znalazlas jakies ciekawe informacje? Zainteresowal mnie ostatnio gluten. W ogole.. mysle ze Dominika bedzie miec lepsza matke niz J., w sensie lepsza kucharke, bardziej swiadoma jesli chodzi o zywienie, itp. Mam wyrzuty ze przy J. tak malo wiedzialam, malo czytalam, dostal sloiczki w wieku 4 m-cy, itp. Teraz wielu bledow chcialabym uniknac tylko szkoda ze to kosztem J... W ogole.. coraz czesciej sie zastanawiam jak dam rade z dwojka, z zazdroscia J. Jak sobie radzilyscie na samym poczatku? Zeberka? Fiol? Pani, a jak u Ciebie nastawienie? |
|
|
|
#3315 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-04
Wiadomości: 4 594
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXV
monika- mam bardzo podobne przemyślenia co do kucharki moich córek
- ta druga lepiej trafiła![]() z jednej strony jestem bardziej świadoma jeśli chodzi o żywienie a z drugiej strony nie będę się bała zaufać instynktowi matki przy Kasi gimnastykowałam się z tabelą do rozszerzania diety i w końcu zamiast wprowadzać 5 normalnych posiłków to jedliśmy(dojadaliśmy) cały dzień kaszkę z rana czy deser owocowy, który został nie tknięty od południa co do "ogarnięcia" rzeczywistości przy drugim dziecku to pomocne okazały się" - wbrew pozorom jednak mój przedłużony od porodu do 12 dni pobyt w szpitalu (cisza, spokój, witaj -laktacjo) - "przygarnięcie" Katarzyny przez Dziadków na początku częściej, teraz już rzadziej ale wciąż (na szczęście widzę, że ona tam lubi być i oni lubią jak ona tam jest) - półtoramiesięczny "urlop" Tz-eta, który zakończył słowami "No, teraz chyba nie możesz powiedzieć jak przy Kasi, że Ci nie pomagałem" - poinformowanie całej rodziny (zwłaszcza dalszej) i znajomych jeszcze w ciąży, że przez pierwszy miesiąc nie przyjmujemy gości a szczerze to łapię się często, że "nie ogarniam"- zwłaszcza jak jestem sama z dziewczynkami - wtedy zastanawiam się na ile podanie butli ułatwiłoby sytuację(karmienie Tosi przy Kasi to prawdziwy wyczyn) i jak poradzi sobie Tz-et jak ja będę w pracy a on w domu.... ostatnio ciągle na mnie "warczy" żebym podała Tosi mm bo jak ją będę "przestawiać" w ostatniej chwili i nie uda się to co on zrobi.... ---------- Dopisano o 00:45 ---------- Poprzedni post napisano o 00:35 ---------- monika- u nas więcej empatii niż zazdrości, bardzo mocno Kasię przygotowywałam na przyjście Tosi- masz super sytuację bo możesz uświadamiać Jakuba, że będziecie mieć na stałe taką Ewę jaką zna ![]() mówiłam jej od razu, że Tosia nie będzie się z nią bawić, że będzie płakać, że Mama będzie musiała dużo czasu z nią spędzać... Kasia jak tylko znajdzie się blisko Tosi to ją tuli, głaszcze, chce brać na ręce, mówi do niej "Mója Tusia", "Mója sioczyszka"całuje ją cały czas, jak przerywam jej te czułości to wtedy zaczyna być trochę agresywna lub złośliwa (np, bierze Tosi zabawki i nimi podrzuca obok niej) nie mogę dziewczyn zostawić bez kontroli obok siebie i iść po coś do kuchni bo chyba Kasia by mi Tośkę do kuchni przyniosła
__________________
JESTEM SZCZĘŚLIWĄ MAMĄ KASIA JESTEM SZCZĘŚLIWĄ MAMĄ TOSIA Edytowane przez zebrawpaski Czas edycji: 2015-01-09 o 00:38 |
|
|
|
#3316 | |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 52 421
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXV
Jeszcze co do jedzenia w krzesełku, to.. u nas jest istny Monty Python.
Przykładowo dzisiejsze II śniadanie. Po 2 kawałkach banana panicz wstał, położył nogę na tackę i postanowił grzebać nią w bananie ![]() Kolacja w krzesełku oprotestowana, dostał do ręki, wziął do buzi, wypadło na podłogę, wziął do buzi z powrotem. A ja wyparzam butelki. Artek-tornadartek nigdy się nie nauczy jeść przy stole, sztućcami etc. On po prostu nie ma czasu usadzić szanownej pupki na 3 minuty. Ale kij z tym, grunt, że całkiem nieźle tej kolacji zjadł mimo, że trzeba go było z nią gonić. Cytat:
(o obciążeniu psychicznym, jakie daje oglądanie w takim ośrodku nie wspomnę) |
|
|
|
|
#3317 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-04
Wiadomości: 4 594
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXV
my wczoraj znieśliśmy ze strychu krzesełko bo było schowane od 4 miesięcy
okazuje się, że świetnie służy do rysowania (na 5 minut) z jedzeniem już gorzej chociaż wkładałam ją na posiłki do krzesła bo już nie mam siły za nią gonić po salonie na około stołu żeby to jeszcze przyniosło jakieś efekty- raz, że nie jestem w stanie jej dogonić, dwa, że nawet jak złapię to ona tak nie zje....
__________________
JESTEM SZCZĘŚLIWĄ MAMĄ KASIA JESTEM SZCZĘŚLIWĄ MAMĄ TOSIA |
|
|
|
#3318 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 52 421
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXV
Zeberko, ja najczęściej daję już po prostu talerzyk i on leży. Tzn. najpierw zwiedzi cały pokój ze wszystkich stron wraz z zawartością, ale zawsze istnieje jakaś szansa, że coś trafi do brzuszka.
Nasz ostatni hit (bo Artek ma wielką fazę na "pokaż"): a pokaż mamie, jak się je banana, a pokaż tacie, jak się je jabłko, bo tata nie wie Ale ciiii!
|
|
|
|
#3319 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-07
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Wiadomości: 20 277
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXV
Witam
[1=ecd9a68db8379fc22aec146 35aa2645aca7c721b_6070dc9 9c9f91;49668426]Zeberko, ja najczęściej daję już po prostu talerzyk i on leży. Tzn. najpierw zwiedzi cały pokój ze wszystkich stron wraz z zawartością, ale zawsze istnieje jakaś szansa, że coś trafi do brzuszka. Nasz ostatni hit (bo Artek ma wielką fazę na "pokaż"): a pokaż mamie, jak się je banana, a pokaż tacie, jak się je jabłko, bo tata nie wie Ale ciiii![/QUOTE]Jest sposob ![]() Wysłane z mojego GT-S5830i
__________________
Życie jest po to aby walczyć. Gdy upadniemy trzeba powstać z honorem i nie poddawać się,chociaż zabrakłoby sił na dalszą walkę. Zawsze istnieje inne rozwiązanie, nadzieja która trwa zawsze. Domiś-30.12.13 godz 11:05 Dnia 25.04.12 - 8 tydzień Aniołek |
|
|
|
#3320 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2007-09
Wiadomości: 2 635
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXV
miłego dnia dziewczynki
![]() p.s. Jojla piekna Kruszynka!!!!!!!
__________________
Mężuś Juliś Aniołek[*]30tc
|
|
|
|
#3321 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 7 119
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXV
Sto lat Tosiu!
__________________
27.06.2011 Każdego dnia dziękuję Bogu za to, że Cię mam |
|
|
|
#3322 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-03
Wiadomości: 1 087
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXV
[1=ecd9a68db8379fc22aec146 35aa2645aca7c721b_6070dc9 9c9f91;49668291]Jeszcze co do jedzenia w krzesełku, to.. u nas jest istny Monty Python.
Przykładowo dzisiejsze II śniadanie. Po 2 kawałkach banana panicz wstał, położył nogę na tackę i postanowił grzebać nią w bananie ![]() Kolacja w krzesełku oprotestowana, dostał do ręki, wziął do buzi, wypadło na podłogę, wziął do buzi z powrotem. A ja wyparzam butelki. Artek-tornadartek nigdy się nie nauczy jeść przy stole, sztućcami etc. On po prostu nie ma czasu usadzić szanownej pupki na 3 minuty. Ale kij z tym, grunt, że całkiem nieźle tej kolacji zjadł mimo, że trzeba go było z nią gonić. Ja tam podziwiam takie zawody. Moja koleżanka pracowała w takim ośrodku, do którego trafiają na jakiś czas dzieciaki odebrane patologiom. I też musiała się zajmować na raz - całym przekrojem wiekowym, chyba do 3 czy 4 rż. A ja się upocę nad jedną pieluchą czasami... (o obciążeniu psychicznym, jakie daje oglądanie w takim ośrodku nie wspomnę)[/QUOTE] Są dzieci, które nie usiedzą w miejscu, nawet przy jedzeniu i nic z tym nie zrobisz. Może z czasem przejdzie, może nie. Jeszcze będziesz z niego dumna, jak usiądzie przy stole i będzie jadł sztućcami. Ty się nam pochwalisz, a ja powiem: A nie mówiłam ![]() Co do mojego zawodu, to nie narzekam, chociaż z takimi maluchami to jest czasami orka czysto fizyczna. Jednak ich uśmiech i teksty: Jesteś najulubieńsza, abo jak nie chcą iść do domu, pomimo tego, że jeszcze miesiąc temu wyły, że nie chcą do przedszkola, wynagradza, możne nie wszystko, ale dużo ![]() Masz rację z tym, że praca w różnego rodzaju ośrodkach jest bardzo obciążająca psychicznie, dlatego ja nie mogłabym pracować z dziećmi z różnymi dysfunkcjami czy z rodzin patologicznych. Czasami zdarza się takie jedno dziecko w grupie i jest ciężko, kiedy kolejny raz trzeba wzywać policję, a co dopiero jak jest ich więcej ![]() To się rozpisałam z rana.Miłego dnia życzę. Sto lat dla Tosi |
|
|
|
#3323 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXV
Zeberka - dzieki. Tz juz zapowiedzial ze 2 tyg urlopu (pewnie lacznie z pobytem w szpitalu to max), a Ewa.. juz nie jest dobrym przykladem, przed choroba J. byla wrogiem nr 1. Nie moglam sie do niej zblizyc bo ryk u J., nie mogla lezec za blisko J., do tego ostatnio piszczy i krzyczy a J. sie jej boi.
Co do jedzenia to ja zawalu dostaje jak J. chodzi z jedzeniem po mieszkaniu, wczoraj tak latal z miesem z zupy. Najczesciej albo je w krzeselku albo wcale jak sie wscieka. |
|
|
|
#3324 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2005-05
Wiadomości: 2 440
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXV
Berbie, Pikaso dziekuje w imieniu Tosi :-*
__________________
Tosielka ![]() ok. 120cm ok. 20,5kg ![]() ...cel osiągnięty 64,5kg
|
|
|
|
#3325 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 52 421
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXV
100 lat Tosiu , wszystkiego najcudniejszego
|
|
|
|
#3326 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2008-10
Wiadomości: 12 449
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXV
sto lat dla Tosi:p
Wysyłane z mojego GT-I8160 za pomocą Tapatalk 2 |
|
|
|
#3327 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXV
Najlepszego dla Tosi!
Jakub zakonczyl wlasnie sniadanie za rzucanie kanapkami. O dziwo po chwili sam z siebie wzial zmiotke i zaczal sprzatac. Ale jedzenie i tak zakonczone. |
|
|
|
#3328 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2003-02
Wiadomości: 19 001
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXV
Melbi, 4 kg przez całą ciążę? Czyli po urodzeniu będziesz jeszcze większa laska niż byłaś
Pani, uśmiałam się z różów heh do 30 roku życia był to jeden z moich ulubionych kolorów - co prawda nie landrynkowe, ale wszelkie brudne, pudrowe, wpadające w łosoś róże Tosiu, wszystkiego najpiękniejszego Cytat:
[1=d1b06f3951e378bb3fdc337 11a759ec9373c9f74_6556ad7 364f3f;49661530] Byłam dzisiaj rano w szpitalu, bo jeszcze nie dostałam kostek parafinowych z badania - minął miesiąc - i babka zamówiła jeszcze raz. Tym razem wzięłam kopię wysłanego przez nią pisma i jak za tydzień nie będzie to osobiście do nich zadzwonię. Do tej kobiety oczywiście też, bo to są jakieś kpiny, pieszo bym do tej Łodzi doszła w miesiąc! Wysłane z mojego Xperia L za pomocą Tapatalka [/QUOTE]Gryzia, jak nie będziesz dzwonić, to pewnie znowu nie będą się za bardzo przejmować. Ja chciałam zrobić pochówek, wiec po kostki wysłałam Pana z firmy pogrzebowej. Odesłali go z kwitkiem, wtedy podjechałam do szpitala sama a Pan wszedł ze mną i powiedział, że będzie świadkiem w sądzie, bo pierwszy raz z czymś takim się spotkał. Dostałam kostki od razu. [1=ecd9a68db8379fc22aec146 35aa2645aca7c721b_6070dc9 9c9f91;49668291] Kolacja w krzesełku oprotestowana, dostał do ręki, wziął do buzi, wypadło na podłogę, wziął do buzi z powrotem. A ja wyparzam butelki. [/QUOTE] ![]() jaka śliczna Cytat:
Dziewczyny, potrzebuję Waszej rady. Próbuję namówić męża na remont przedpokoju - na razie się śmieje i twierdzi, że zwariowałam Cały czas szukamy nowego mieszkania, ale na razie nie ma takiego, jak chcemy. Albo balkon za mały, albo piętro nie to, albo lokalizacja. A bez sensu kupować coś, z czego do końca nie będziemy zadowoleni. Więc pomyślałam sobie o remoncie przedpokoju w naszym mieszkaniu, bo przedpokój jest brzydki Mamy w nim panele ścienne takie jasnoszare, położone jakieś 12 lat temu przez poprzedniego właściciela przed moim wprowadzeniem się. Chcę je zerwać i położyć gipsówkę. W całym mieszkaniu są gipsówki. W przedpokoju jest zabudowana szafa (w odcieniach szarości), druga szafa wolnostojąca i szafka na buty w kolorze olchy. Mam upatrzone mebelki do tego przedpokoju w miejsce tej olchy - w BRW - białe z dodatkiem szarości. W sumie koszt takiego remontu nie byłby wielki: gipsówki połozy mi brat, ja je podocieram. Ostatecznie mogłabym zostawić te panele na suficie, bo jest podwieszany, a między panelami są jakieś paski lustra podobnego do tego na szafie. Komponowałyby się jakoś z szafą i kafelkami (też takimi ni w pięć ni w dziesięć). Nowe mebelki z przedpokoju mogę w przyszłości zabrać do nowego mieszkania (mąż dodaje: jak tam będą pasować ) Trochę się tylko boję co za tymi panelami znajdę, bo gdy zrywałam tapety przed wprowadzeniem się do mieszkania, to różne kwiatki wychodziły. Ale warto było. Siostra twierdzi, że nie potrafię na tyłku usiedzieć i proponuje, bym jej mieszkanie pomalowała, to mi pomysły przejdą Dziewczyny, co Wy o tym myślicie?
__________________
wymiana https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=1270304 rękodzieło https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=882341 Moda - wspólne zakupy https://wizaz.pl/forum/forumdisplay.php?f=110 Przeczytaj to, zanim coś kupisz przez wizaż https://wizaz.pl/forum/showpost.php?...56&postcount=1 Edytowane przez Wika28 Czas edycji: 2015-01-09 o 10:16 |
||
|
|
|
#3329 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 3 565
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXV
Cytat:
![]() Cytat:
I też żałuje że od 5 miesiąca rozszerzałam Hafija właśnie o tym napisała. Wzieli dzieci z genami hla dq 2 i dq 8. Połowie dawali placebo ,drugim gluten (4-6 miesiac) Wieku trzech lat taka sama liczba dzieci miała celiakie w jednej i drugiej grupie.Ja poczekam do 12 miesiąca. Maks ma hla dq 2.2 i 2.5. Dzieci ktore tych genów nie mają mogą mieć tylko alergie na gluten ale nie celiakie (która jest nietolerancją,chorobą trzewną).Alergia przemija. Celiakia jest na całe życie. Ale nie musi sie uaktywnić nawet jeżeli dziecko ma te geny.W ogole na grupie azs mówią, że gluten przenika do pokarmu i żeby nie jeść glutenu w trakcie kp ,,jeżeli dziecko ma problemy z brzuszkiem, skórą. Że to co niektórzy biorą za nietolerancje laktozy u malca ,to to jest tak naprawde czesto przez gluten. Pierwszy raz sie z taką opinią spotykam..No i przede wszystkim jeżeli mamy alergie w rodzinie to w 3 trymestrze bierze matka probiotyki i w trakcie kp też ma brać (mniej alergenów przenika do mleka). Ja brałam z tego wzlgędu w ciąży dicoflor. W szpitalu zapomniałam. ![]()
|
||
|
|
|
#3330 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2008-10
Wiadomości: 12 449
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXV
wika nie wiesz co znajdziesz w sensie czy ściany będą równe?
można dać płyty gk na takie nierówne ściany. Wysyłane z mojego GT-I8160 za pomocą Tapatalk 2 |
|
![]() |
Nowe wątki na forum Być rodzicem
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 21:12.








)na razie wolę poczekać.


klask i:




słyszałam o podkładaniu zrolowanego kocyka, obwiązywaniu panela żeby był węższy, itp. kombinacjach.








