|
|||||||
| Notka |
|
| Być rodzicem Forum dla osób, które starają się o dziecko, czekają na poród lub już posiadają potomstwo. Rozmawiamy o blaskach i cieniach macierzyństwa. |
![]() |
|
|
Narzędzia |
|
|
#1381 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-11
Wiadomości: 3 276
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXVI
Cytat:
u nas pogoda nie wiadomo jaka - już kilka razy padał śnieg, sam deszcz i grad a teraz słoneczko świeci ![]() daj znać co i jak - martwimy się...zdrówka dla Olci ![]() ------------------------------------------------------------------------- my z tż w tym roku nie szalejemy, bo na święta do moich rodziców jedziemy dziś ogarnęliśmy z grubsza chatę (jutro dopieścimy) i już upiekłam babę trójkolorową dziś jeszcze mięsne rzeczy przygotuję/poprzyprawiam - schab ze śliwką i morelą do pieczenia, no i klopsa - czyli pieczeń z mięsa mielonego z gotowanymi jajkami jutro będę to piec i robić sałatkę jarzynową, i galaretki (pierwszy raz w życiu ), ale takie drobiowe, na piersi z kurczaka (przepis z netu, tylko lekko zmodyfikowałam) - zobaczymy co mi z tego wyjdzie w sobotę tż robi żurek a ja jeszcze szybką sałatkę ze słonecznikiem jak ja lubię takie pichcenie u rodziców grubsze jadło się robi dziś tata wędzi schabiki, piersi indyka (dla córci, bo wieprzowiny raczej nie jadam ) i kiełbaskę, którą rodzice zrobili no i w ogóle (jak zwykle) będzie wyżerka najbardziej czekam na gołąbeczki i bigosik aż się głodna zrobiłam
__________________
"Prawdziwa wiara to nie modlitwa bez końca. To ufność, że Bóg usłyszał Cię za pierwszym razem." Mateuszek Edytowane przez rena5 Czas edycji: 2015-04-02 o 14:13 |
|
|
|
|
#1382 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-07
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Wiadomości: 20 277
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXVI
Cytat:
Na jak długo?Wysłane z mojego GT-S5830i
__________________
Życie jest po to aby walczyć. Gdy upadniemy trzeba powstać z honorem i nie poddawać się,chociaż zabrakłoby sił na dalszą walkę. Zawsze istnieje inne rozwiązanie, nadzieja która trwa zawsze. Domiś-30.12.13 godz 11:05 Dnia 25.04.12 - 8 tydzień Aniołek |
|
|
|
|
#1383 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 52 421
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXVI
Rena, zazdroszczę.
Mi się nic nie chce. Pogoda obrzydza i uniemożliwia mi życie. Jestem wściekła, bo jutro rocznica, a na cmentarzu brudno. Za 2 dni święta, a ja nie mam nic, ani w lodówce, ani zrobione. Nie wychodziłam z A. od niedzieli. I nic, absolutnie nic mi się nie chce. |
|
|
|
#1384 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 3 565
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXVI
My ogólnie chodzimy na spacery codziennie. Odpuściłam w poniedziałek i wczoraj. Dzisiaj jestem jedyną w parku i grad mi zleciał na łeb
![]() Mam wyrzuty sumienia jak nie idziemy na spacer ![]() Perse no to super Mi też ta książka pomogła, chodź nie powiem, że nie jestem czasem zła, jak nie chce jeść.
|
|
|
|
#1385 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-05
Wiadomości: 13 169
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXVI
Renia, pośliniłam klawiaturę. ale nie przemęczasz się????
![]() Perse, też się - dodatkowo - przestraszyłam torresowo chorobą Oli. Pytałam czy mam też z nim przyjść. Nie. On duży chłopak. Jest czym leczyć (w razie W: syropki, nurofeny, cuda na kiju; dla takich malot nic nie ma )już po szpitalu... nie zgodziłam się na hospitalizację. Nasza doktorka jest większą panikarą niż ja ona podejrzewa Olę o zapalenie krtani. W skierowaniu wpisała zapalenie płuc. Trzy lekarki na IP nie stwierdziły choroby. no, ale też nie wykluczyły (że coś się posunie). Szpital mamy 400 m od domu, jakby coś się działo, mam natychmiast przyjść. Jeśli nic się nie będzie działo - ordynatorka zaproponowała bym w niedzielę przyszła konrolnie na jej dyżur.
__________________
Fuck the past kiss the future Bono
|
|
|
|
#1386 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 52 421
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXVI
No i dobrze, pójdziesz z w miarę zdrowym dzieckiem, wrócisz z jakimś rota. Mądra ordynatorka. To teraz zdrówka dla maleńkiej
![]() Ja mam mega doła, idę sobie zrobić coś kalorycznego do jedzenia. Kucyk, też mam wyrzuty, ale idą święta, boję się choroby, jak wszystko pozamykane. Zresztą ja też ledwo ledwo rozprawiłam się z wirusem. |
|
|
|
#1387 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 3 565
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXVI
Pani dobra decyzja
Zapisałam maksa na jeszcze jedne zajęcia. Muzyczne. Widzę ile mu to wrażeń daje. Jak z wielkimi oczami poznaje nowe rzeczy. Ale nie wiem czy dobrze robie... Jak słyszę te pokasływania i smarkania. Nie chce żeby przez moje fobie coś tracił. Yh. Ale z drugiej strony może to lekkomyślne? Jak uważacie? |
|
|
|
#1388 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 52 421
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXVI
Ja chcę chodzić z A. na Klub Malucha (wreszcie w tej mojej wiosce ktoś o tym pomyślał), ale czekam na lepszą pogodę
(czyt. na Godota).
|
|
|
|
#1389 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-02
Lokalizacja: Gród Króla Kraka
Wiadomości: 774
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXVI
Udało mi się przemóc lenia.
Zrobiłam 3 razy rajd do sklepu, w mięsnym kolejka taka, że głowa mała. Teraz jestem wykończona, ale przynajmniej mam już na czym działać. Chociaż i tak małża nie minie wyjazd do sklepu po pieczywo i kilka innych rzeczy, których mi się nie chciało dźwigać/było za daleko, to przynajmniej sobie poradziłam bez niczyjej pomocy. Gorzej, że jestem tym wykończona, i zanim zacznę coś robić, to najpierw regeneracja. Celem tej ostatniej zakupiłam pojemniczek lodów truskawkowych. Persephone - ja dzisiaj też dół głęboki niczym Rów Mariański. Mam nadzieje, ze jutro będzie chociaż odrobinę lepiej. Na razie będę się leczyć lodami i ulubionym serialem.
__________________
Pani mecenas z niebieskim żabotem - mission completed 21 lipca 2012 godz. 16 ![]() 16 marca 2015 "nie widzę akcji serca" 10 tc 1 sierpnia 2016 godz. 18. Nasza Asieńka Edytowane przez Madzionella Czas edycji: 2015-04-02 o 15:56 |
|
|
|
#1390 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-11
Wiadomości: 3 276
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXVI
[1=ecd9a68db8379fc22aec146 35aa2645aca7c721b_6070dc9 9c9f91;50903602]Rena, zazdroszczę.
Mi się nic nie chce. Pogoda obrzydza i uniemożliwia mi życie. [/QUOTE] a Ty myślisz, że u mnie lepsza pogoda?? masakra jakaś za oknem, ale piec działa więc ciepło w domku a jak pachnie gotowaniem/pieczeniem, to się chce chcieć ![]() Cytat:
nie przemęczam się, choć teraz to już nawet prysznic z goleniem jest dla mnie jak wejście na Mount Everest ![]() no to zdrówka - raz jeszcze - dla Oli ![]() ---------------------------------------------------------------------- powiedzcie mi jak to jest z tym liczeniem ruchów??? niby chyba powinnam coś liczyć, ale nie wiem co i jak... co to znaczy, że "Przyjmuje się, że powinno być ich minimum dziesięć na godzinę aktywności dziecka."?????
__________________
"Prawdziwa wiara to nie modlitwa bez końca. To ufność, że Bóg usłyszał Cię za pierwszym razem." Mateuszek Edytowane przez rena5 Czas edycji: 2015-04-02 o 16:06 |
|
|
|
|
#1391 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2008-10
Wiadomości: 12 449
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXVI
Ja miałam mieć 10 rano i 10 wieczorem
Pani kamień z serca że z ola dobrze ![]() Wysyłane z mojego GT-I8160 za pomocą Tapatalk 2 |
|
|
|
#1392 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 52 421
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXVI
W szpitalu mieliśmy chyba 5 razy dziennie mierzyć, ale ja nie zawsze miałam 10+, czasami np. tylko 6.
|
|
|
|
#1393 | |||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-08
Lokalizacja: zależy gdzie jestem :)
Wiadomości: 6 348
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXVI
Cytat:
to nie jest szaleństwo? t[1=ecd9a68db8379fc22aec146 35aa2645aca7c721b_6070dc9 9c9f91;50903602]Rena, zazdroszczę. Mi się nic nie chce. Pogoda obrzydza i uniemożliwia mi życie. Jestem wściekła, bo jutro rocznica, a na cmentarzu brudno. Za 2 dni święta, a ja nie mam nic, ani w lodówce, ani zrobione. Nie wychodziłam z A. od niedzieli. I nic, absolutnie nic mi się nie chce.[/QUOTE] ja się strasznie cieszę, że świętujemy poza domem. Pogoda do kitu i kisimy się w domu = Madzia śpi w dzień ostatnio tylko na spacerze więc jest mega marudna i zasypia inaczej w dzień tylko na mnie, przy piersi. Jak ją odłożę to się zaraz obudzi i będzie marudzić bo zmęczona. Jak dotąd posprzątałam część łazienki i musiałam przerwać. Teraz młoda drzemie przy piersi a ja czekam żeby choć trochę pospała, żebym potem mogła skończyć sprzątać... Poza tym ja przez tą pogodę czuję się jakby po mnie czołg przejechał Cytat:
![]() Cytat:
![]() Przytulam ![]() lody
__________________
|
|||
|
|
|
#1394 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-06
Lokalizacja: Zagłębie
Wiadomości: 974
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXVI
brak wsparcia
__________________
.kto płacze temu deszcz za oknem Edytowane przez mervie Czas edycji: 2015-04-03 o 10:36 |
|
|
|
#1395 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-06
Lokalizacja: Jaworzno
Wiadomości: 5 660
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXVI
Zrób test z krwi. Będziesz miała jasność.
|
|
|
|
#1396 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-11
Wiadomości: 3 276
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXVI
czyli tylko 2 razy dziennie - to nie jest źle
![]() [1=ecd9a68db8379fc22aec146 35aa2645aca7c721b_6070dc9 9c9f91;50904830]W szpitalu mieliśmy chyba 5 razy dziennie mierzyć, ale ja nie zawsze miałam 10+, czasami np. tylko 6.[/QUOTE] 5razy dziennie to już sporo...nie wiem czy mój młody tyle razy się rusza...może jak mam wolne i się skupiam, to bym tyle naliczyła, ale kiedy chodzę do pracy, to prawie nie czuję, bo się nie skupiam...
__________________
"Prawdziwa wiara to nie modlitwa bez końca. To ufność, że Bóg usłyszał Cię za pierwszym razem." Mateuszek |
|
|
|
#1397 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 52 421
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXVI
Rena, ale ja leżałam koło 35 tc w szpitalu.
|
|
|
|
#1398 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-04
Wiadomości: 3 271
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXVI
A Wiki właśnie szaleje z tż
efekt stłuczone czoło i obita głowa (za godzinke pewnie zaczerwienienie zniknie) ![]() Co lepsze młody przepada za tym turlaniem, bujaniem, rzucaniem się po łóżku
__________________
"Tego dnia Aniołek Upadł duch Wygięła się do wewnątrz Bezpowrotnie elipsa ma" Wiktor Gloria- 07.06.2015 - nasza księżniczka |
|
|
|
#1399 | |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: zachodnioporskie
Wiadomości: 2 573
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXVI
[1=ecd9a68db8379fc22aec146 35aa2645aca7c721b_6070dc9 9c9f91;50903602]Rena, zazdroszczę.
Mi się nic nie chce. Pogoda obrzydza i uniemożliwia mi życie. Jestem wściekła, bo jutro rocznica, a na cmentarzu brudno. Za 2 dni święta, a ja nie mam nic, ani w lodówce, ani zrobione. Nie wychodziłam z A. od niedzieli. I nic, absolutnie nic mi się nie chce.[/QUOTE] Ja mam podobny nastrój. Przez tą pogodę mam lenia jak nic. A że dodatkowo jestem wiadomo w jakiej formie to też niewiele mam na święta ogarnięte. Cytat:
__________________
03.09.2003 r.- Kubuś 19.05.2016 r.- panna z odzysku 17.02.2013 r. [*]- 10 tc
15.11.2013 r.[*]- Ania 16tc |
|
|
|
|
#1400 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-11
Wiadomości: 3 276
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXVI
Cytat:
poza tym nic im nie będzie - do jutra przejdą przyprawami więc będą ok
__________________
"Prawdziwa wiara to nie modlitwa bez końca. To ufność, że Bóg usłyszał Cię za pierwszym razem." Mateuszek |
|
|
|
|
#1401 | ||
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXVI
Pani - aż tak źle
![]() edit. już doczytałam. zdrowia! [1=ecd9a68db8379fc22aec146 35aa2645aca7c721b_6070dc9 9c9f91;50900995]Dostaję do głowy z tą pogodą. Jeszcze teraz się wystraszyłam tą chorobą Oli i nie wychodzimy, Artek już nie wie, co ze sobą zrobić A apetyt Artka - dziękuję, różnie. Raz lepiej, raz gorzej. Ale jakoś się tym mało ostatnio przejmuję, odkąd odebrałam wyniki badań i odkąd widzę, że jak chce, to je. No i odkąd je te zupki.. Naprawdę ta książka zmieniła moje życie [/QUOTE]my czaimy się na przerwy w deszczu i wychodzimy, sam wiatr nam nie przeszkadza. oszalałabym z J. bez spaceru, albo on ze mną ![]() J. od jakiegoś czasu też nie je, nie pamiętam kiedy zjadł śniadanie, tylko "kakao" pije. na dodatek ostatnio wszystko go boli.. kanapki, mięso na obiad.. oszaleję z tymi zębami dziś w ramach zajęcia na deszczowe popołudnie na szybko zrobiłam piach, rozłożyłam folię malarską, odgrzebałam wiaderka, foremki, łopatki i... spodobało się. domowy piasek: 6 szklanek mąki, 1 szklanka oleju. wymieszać ![]() Cytat:
---------- Dopisano o 20:57 ---------- Poprzedni post napisano o 20:42 ---------- Cytat:
szczerze mówiąc ani przy J. ani teraz nie zapisywałam ruchów. przy J. byłam na tyle wyczulona że jeśli zawsze uaktywniał się między 24 a 1 w nocy to nie zasypiałam dopóki nie poczułam że się rusza, jak miał opóźnienie to siedziałam i czekałam, jak kiedyś rano nie "wstał" razem ze mną i pół godziny się nie ruszył byłam na IP. wiedziałam po jakich produktach się rusza, w jakich porach dnia. teraz... niby czuję bo jak inaczej, ale nie skupiam się na tym, czasem po południu się zastanawiam czy D. się dziś ruszała ____________ u mnie 33 tydzień pora pakować torbę
Edytowane przez moni_ka.g Czas edycji: 2015-04-02 o 20:48 |
||
|
|
|
#1402 | |||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 7 119
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXVI
Cytat:
a jak ta Maksio? [1=ecd9a68db8379fc22aec146 35aa2645aca7c721b_6070dc9 9c9f91;50900995]A apetyt Artka - dziękuję, różnie. Raz lepiej, raz gorzej. Ale jakoś się tym mało ostatnio przejmuję, odkąd odebrałam wyniki badań i odkąd widzę, że jak chce, to je. No i odkąd je te zupki.. Naprawdę ta książka zmieniła moje życie [/QUOTE]bardzo, bardzo się cieszę Cytat:
![]() Cytat:
![]() dobrze, że w domku jesteście [1=ecd9a68db8379fc22aec146 35aa2645aca7c721b_6070dc9 9c9f91;50904272]Ja chcę chodzić z A. na Klub Malucha (wreszcie w tej mojej wiosce ktoś o tym pomyślał), ale czekam na lepszą pogodę (czyt. na Godota).[/QUOTE]jeśli ty mieszkasz w wiosce, bo ja gdzie? chyba w lesie albo w rowie. Klub malucha? jakieś zajęcia dla niemowlaków i małych dzieci? jest jak Yeti, ktoś podobno gdzieś go widział ![]() pakuj pakuj!
__________________
27.06.2011 Każdego dnia dziękuję Bogu za to, że Cię mam |
|||
|
|
|
#1403 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-02
Lokalizacja: Gród Króla Kraka
Wiadomości: 774
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXVI
Monia, już kiedyś robiłam jedno podejście i pewnie w wakacje zrobię kolejne,bo wtedy zostajemy sami na gospodarstwie i nieraz brakuje czasu na porządne zakupy.
Z pola bitwy: zakopaliśmy z Małżem topór wojenny, wrócił dzisiaj wcześniej, pomógł mi załatwić jedną dość ważną rzecz. Chwała Bogu, że nie potrafimy się zbyt długo kłócić. ![]() Ja dziś jak koń po westernie - ledwo żywa, nalatałam się po sklepach, teraz jeszcze urzędole w kuchni. Robię 2 rodzaje mięcha - szynke i roladę z indyka ze szpinakiem, popełniłam sernik na zimno z musem z brzoskwini i ananasa. Mięska dojdą i będzie można się położyć. Już dawno nie byłam tak wykończona, ale zadowolona. I udało mi się kupić ryż preparowany, a już myslalam, ze będą z tego nici.
__________________
Pani mecenas z niebieskim żabotem - mission completed 21 lipca 2012 godz. 16 ![]() 16 marca 2015 "nie widzę akcji serca" 10 tc 1 sierpnia 2016 godz. 18. Nasza Asieńka |
|
|
|
#1404 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-07
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Wiadomości: 20 277
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXVI
witam
Cytat:
Wysłane z mojego GT-S5830i
__________________
Życie jest po to aby walczyć. Gdy upadniemy trzeba powstać z honorem i nie poddawać się,chociaż zabrakłoby sił na dalszą walkę. Zawsze istnieje inne rozwiązanie, nadzieja która trwa zawsze. Domiś-30.12.13 godz 11:05 Dnia 25.04.12 - 8 tydzień Aniołek |
|
|
|
|
#1405 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 52 421
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXVI
Monia Artek na wietrze płacze, więc u nas nawet krótkie spacery odpadają :/
Berbie, wiesz w jakim mieście mieszkam i widzisz - teoretycznie jest to w miarę duże (pow. 100 tyś. ludzi), znane miasto, a mamy tu taką bidę jeśli chodzi o zajęcia dla maluchów, kulturę itd.. Za to milion chińskich obuwniczych, salony gier na każdym kroku i lumpeksy, nawet w zabytkowych budynkach :/ |
|
|
|
#1406 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-04
Lokalizacja: Gdzieślandia
Wiadomości: 11 437
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXVI
Witam
U nas znowu choroba, wczoraj S. dziś F Tak się cieszyłam na Święta, a tu d. Pewnie zostaniemy w domu
|
|
|
|
#1407 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 52 421
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXVI
3 lata temu o tej porze pewnie powoli wybierałam się do lekarza, by usłyszeć najgorsze słowa w życiu..
|
|
|
|
#1408 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2008-10
Wiadomości: 12 449
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXVI
[1=ecd9a68db8379fc22aec146 35aa2645aca7c721b_6070dc9 9c9f91;50913366]3 lata temu o tej porze pewnie powoli wybierałam się do lekarza, by usłyszeć najgorsze słowa w życiu..[/QUOTE]
![]() Wysyłane z mojego GT-I8160 za pomocą Tapatalk 2 |
|
|
|
#1409 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-01
Lokalizacja: Katowice
Wiadomości: 20 527
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXVI
[1=ecd9a68db8379fc22aec146 35aa2645aca7c721b_6070dc9 9c9f91;50913366]3 lata temu o tej porze pewnie powoli wybierałam się do lekarza, by usłyszeć najgorsze słowa w życiu..[/QUOTE]
![]() Jakoś nie mogę Was nadrobić od powrotu z wakacji, a już tydzień minął (i wydaje mi się już ze na żadnym urlopie nie byłam, bo pogoda w Polsce boleśnie sprowadziła mnie na ziemię )Słodkaa przykro mi że znowu przez to przechodzisz Madzionella witaj ![]() Moni_ka.g współczuję sytuacji z TŻem Gryzia zza powrót do starań, oby szybko poszło Paniczka zdrówka dla Oli i dla wszystkich dzieciaczków które jakieś choróbska łapią Po wakacjach wróciłam wypoczęta, ale niestety bez lokatora w dodatku plamiłam całą drugą polowe cyklu i nie wiem czy to przez zmiany klimatu, hormony czy cos gorszego... teraz jeszcze jeden cykl próbujemy normalnie ze stymulacją, ale jeśli plamienia się powtórzą, a nie uda się znowu zajść w ciążę to przerywamy starania i czeka mnie histeroskopia no wiec oby się udało ![]() Za 2 tygodnie mija 0,5 roku od #... no i nieubłaganie zbliża się tez mój tp, który miałam mieć w maju, więc obym jakoś przeżyła ten czas
|
|
|
|
#1410 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-06
Wiadomości: 7 119
|
Dot.: Wspieramy się, gadulimy o różnościach... perypetie Aniołkowych Mam - cz. XXVI
mam nadzieję, że nie zejdzie na płuca
[1=ecd9a68db8379fc22aec146 35aa2645aca7c721b_6070dc9 9c9f91;50913366]3 lata temu o tej porze pewnie powoli wybierałam się do lekarza, by usłyszeć najgorsze słowa w życiu..[/QUOTE] dziewczyny czy któraś z mam karmiąca KP wróciła do pracy po roku nadal karmiąc? ja powoli zaczynam przeżywać. zostały mi 3 miesiące. jak przygotować Krzysia na 8 godzinne rozstanie?
__________________
27.06.2011 Każdego dnia dziękuję Bogu za to, że Cię mam Edytowane przez BERBIE Czas edycji: 2015-04-03 o 13:01 |
|
![]() |
Nowe wątki na forum Być rodzicem
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 06:26.





heh.
dziś ogarnęliśmy z grubsza chatę (jutro dopieścimy) i już upiekłam babę
jutro będę to piec i robić sałatkę jarzynową, i galaretki (pierwszy raz w życiu
), ale takie drobiowe, na piersi z kurczaka (przepis z netu, tylko lekko zmodyfikowałam) - zobaczymy co mi z tego wyjdzie 
Mi też ta książka pomogła, chodź nie powiem, że nie jestem czasem zła, jak nie chce jeść.




(czyt. na Godota).

co to znaczy, że "Przyjmuje się, że powinno być ich minimum dziesięć na godzinę aktywności dziecka."?????



to nie jest szaleństwo? 


pora pakować torbę
zza powrót do starań, oby szybko poszło
no wiec oby się udało

