|
|||||||
| Notka |
|
| Poczekalnia - będę mamą Forum dla przyszłych rodziców. Poczekalnia - będę mamą to miejsce, w którym podzielisz się tematami związanymi z oczekiwaniem na potomstwo. |
![]() |
|
|
Narzędzia |
|
|
#4411 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2012-06
Wiadomości: 21 826
|
Dot.: Mamusie Czerwcowe 2015 - cz. VII - szczęśliwa
|
|
|
|
#4412 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2013-06
Lokalizacja: Wielkopolska
Wiadomości: 12 833
|
Dot.: Mamusie Czerwcowe 2015 - cz. VII - szczęśliwa
Cytat:
![]() Cytat:
__________________
27.02.2013 22.06.2015 |
||
|
|
|
#4414 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2012-06
Wiadomości: 21 826
|
Dot.: Mamusie Czerwcowe 2015 - cz. VII - szczęśliwa
a ja dzisiaj robię pierwszy raz pancakesy
|
|
|
|
#4415 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2014-10
Wiadomości: 6 004
|
Dot.: Mamusie Czerwcowe 2015 - cz. VII - szczęśliwa
Cytat:
![]() ---------- Dopisano o 11:05 ---------- Poprzedni post napisano o 11:04 ---------- A z jakiego robisz przepisu? Ja robię dość często i najlepsze są z maślanką
__________________
Królewna |
|
|
|
|
#4416 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2012-06
Wiadomości: 21 826
|
Dot.: Mamusie Czerwcowe 2015 - cz. VII - szczęśliwa
|
|
|
|
#4417 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2013-06
Lokalizacja: Wielkopolska
Wiadomości: 12 833
|
Dot.: Mamusie Czerwcowe 2015 - cz. VII - szczęśliwa
Cytat:
Cytat:
__________________
27.02.2013 22.06.2015 |
||
|
|
|
#4418 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Mamusie Czerwcowe 2015 - cz. VII - szczęśliwa
Cytat:
z aplikacji chyba nie, może normalnie z przeglądarki? ja z telefonu nigdy nie wchodzę. |
|
|
|
|
#4420 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2012-06
Wiadomości: 21 826
|
Dot.: Mamusie Czerwcowe 2015 - cz. VII - szczęśliwa
Cytat:
znalazłam taki Składniki :
Wszystkie składniki dokładnie ze sobą wymieszaj za pomocą miksera. Następnie, smaż małe placuszki na teflonowej patelni. Podawaj syropem klonowym i świeżymi owocami Brzmi prosto chyba że masz inny sprawdzony ??
|
|
|
|
|
#4421 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2007-01
Lokalizacja: Pomorskie
Wiadomości: 1 624
|
Dot.: Mamusie Czerwcowe 2015 - cz. VII - szczęśliwa
kaczuszka serdeczne gratulacje! Zazdroszcze ekspresowego porodu, Noemi ma piekna wage, brawo!
|
|
|
|
#4422 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2013-08
Wiadomości: 15 225
|
Dot.: Mamusie Czerwcowe 2015 - cz. VII - szczęśliwa
Cytat:
![]() Smoczka też nie wyparzalam jeszcze :p Lozeczka też nie ubierałam, tz ubierze jak wrócimy, bez przesady:p Tak się źle czuje, boli mnie głowa, niedobrze mi i zaraz zasne.. |
|
|
|
|
#4423 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2012-06
Wiadomości: 21 826
|
Dot.: Mamusie Czerwcowe 2015 - cz. VII - szczęśliwa
mnie z łózeczkiem korciło zeby ubrać
![]()
|
|
|
|
#4424 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2014-10
Wiadomości: 6 004
|
Dot.: Mamusie Czerwcowe 2015 - cz. VII - szczęśliwa
Cytat:
__________________
Królewna |
|
|
|
|
#4425 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2013-06
Lokalizacja: Wielkopolska
Wiadomości: 12 833
|
Dot.: Mamusie Czerwcowe 2015 - cz. VII - szczęśliwa
Ale zajmie się synkiem, jak Ty pojedziesz do szpitala?
No i co teraz... Mnie tak samo Jak już był przewijak i karuzela, to nie mogłam się powstrzymać ![]() ---------- Dopisano o 11:19 ---------- Poprzedni post napisano o 11:18 ---------- Ehhhhhh.. mój Tż wyjeżdża do Niemiec dziś po samochód
__________________
27.02.2013 22.06.2015 |
|
|
|
#4426 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-08
Wiadomości: 7 986
|
Dot.: Mamusie Czerwcowe 2015 - cz. VII - szczęśliwa
Dziewczyny to tak-mój opis porodu. (trochę przydługawy
) W piątek miałam w miarę ok. dzień. Tyle sobie zaplanowałam jeszcze rzeczy do zrobienia przed sobotą.. I tak ok. 13 myślę, czy iść do sklepu czy nie.. Nie za bardzo mi się chciało, zbierałam się chyba z godzinę. No ale pojechałam, o 14:05 byłam w sklepie, poszłam jeszcze na pocztę. Stoję, przede mną babka, czekam, czekam i nagle czuję, że coś się ze mnie polało . Najpierw szok! Od razu myśli-wody mi odeszły Szybko wyskoczyłam do samochodu, telefon do tż’ta! Wpadłam do domu, tż już znosił torby! Ja na tyły samochodu, ręcznik pod tyłek i jedziemy. Nie muszę chyba mówić, że zdenerwowanie ogromne bo godzina była tragiczna-przed 15 czyli największy ruch + my mieliśmy dosyć mocno korkującą się drogę + 30 minut do szpitala ;/Tel do gina – nie odbiera. Raz, drugi, trzeci. Dodzwoniłam się do położnej-trochę mnie uspokoiła. W samochodzie dopadła nas jakaś głupawka-non stop się śmialiśmy tż mnie rozśmieszał, ja jego, w międzyczasie krzyczał tylko ‘jeeedź k******, jeeedź’:P , skurczy nie miałam, lało się ze mnie mocnoJW końcu dojechaliśmy do szpitala. Wchodzimy, tż mówi, że rodzimy na co babka do nas ‘nie powinni państwo wchodzić tymi drzwiami, tylko tymi z tyłu’ Miałam coś odpowiedzieć ale byłam tak zestresowana, że dałam spokój.Przejęła nas położna, przebrałam się w seksi cienką, prześwitującą piżamkę, pod ktg, wypełnianie dokumentów, lewatywa (nie było tak strasznie a komfort psychiczny ogromny ).Badanie przez położną, lekarza. Wody nadal leciały. Do 16:00 nic się nie działo, 0 skurczy. W końcu podpięli mnie pod oksy. I zaczęło się chodzenie:/ Brzuch przez pierwsze 2 h tylko twardniał ale akurat to mnie nie ruszało bo miałam tak non stop w ciąży Gdzieś po 18 zaczęły się maaalutkie skurcze. W międzyczasie regularnie ktg, badanie przez lekarza (młody, chyba dopiero na przyuczeniu)-2 cm rozwarcia. Tż na to, że w środę było 3 cm i jak to mogło się zmniejszyć?! Położna tylko zaczęła się śmiać i mówi, że to zależy od tego, kto bada:P (oczywiście lekarz już poszedłJ) Ok. 20 skurcze zaczęły się nasilać, usiadłam na piłce, mało co pomagało. Przyszła lekarka, badanie – ja Pier**** jak to bolało. Do tego przebiła mi chyba do końca, bo coś tam się zablokowało i nie wszystkie wody odeszły. Do tego 5 cm rozwarcia. Ok. Następne skurcze już coraz mocniejsze-wysłali mnie pod prysznic. Matko-co za ulga Tż był ze mną cały czas i dzięki Bogu, że był. Biedny, masakrowałam mu ręce na skurczach Kolejne badanie myślałam, że zabiję te baby- tak bolało. Musiały mnie trzymać;/ ale już w zasadzie 10 cm rozwarcia. Do tego czasu normalnie siedziałam, rozmawiałam z tż’tem, żartowaliśmy. Tylko na skurczach było kiepsko. No ale zaczęło się. Na skurczu, który mnie po prostu sparaliżował, zaczęłam się drzeć, że muszę do łazienki. A położna do mnie, że to już parte No i dawaj, akcja na całego. Momentalnie + 5 osób na sali, tż’ta poprosiłam, żeby wyszedł. Ustawiły mnie, poinstruowały i na skurczu miałam przeć. Boże to było nie do zniesienia… Położna mnie głaszcze po głowie a ja jej się w brzuch wtuliłam i zaczęłam błagać, żeby przestały ![]() Chciałam umrzeć. Poważnie.. Po 2 partym mówią, że widzą główkę, po 3 nadal widzą główkę. A ja modliłam się o to, żeby ktoś przyszedł i powiedział, że biorą mnie na cesarkę. Byle tylko to się skończyło. Żałowałam, że nie wzięłam znieczulenia.. 4, 5 parte. I nagle widzę, że lekarka patrzy na położną, coś mi dodatkowo gmerają przy bożenie, bez słowa ale dosłownie zauważyłam ten wzrok i momentalnie chciało mi się wyć bo myśli-że coś z małą… I nagle poczułam przeszywający ból. Nacięli mnie i dosłownie, poważnie dziewczyny-widziałam to na własne oczy bo byłam tak zgięta-jak mała wskoczyła położnej na wystawione ręce! Nie, że wyszła główka, później reszta. Dosłownie skok na główkę Cudowne, cudowne uczucie… Była taka malutka, cieplutka, tuliła się do mnie a ja całowałam tą jej owłosioną główkę Tż był chyba w jeszcze większym szoku niż ja JWzięli ją ode mnie na badanie a mnie zaczęli szyć. Znieczulenie dało radę, nie bolało tak bardzo ale szyli mnie chyba godzinę. Musieli mnie sporo naciąć.. Lekarka mówiła, że pękłam i mnie nacięli :? Po szyciu dostałam malutką, siedzieliśmy z tż po prostu oczarowani, zszokowani, zmęczeni i przeszczęśliwiJ Co prawda tylko godzinkę bo było coś koło 1:00 w nocy i byłam okropnie zmęczona ale taka…spełnionaJ Malutką wzięli, dostałam kolację, tż pojechał Mała dostała 9/10 pkt. Wszystko było z nią w porządku JNast. dni to była mieszanka szczęścia, przerażenia, uśmiechów, płaczu. Malutka była bardzo spokojna. Ja miałam problem z pokarmem. Dopiero w dniu wyjścia zaczęło coś lecieć więc przedtem była dokarmiana mm. Obecnie jest coraz lepiej, z każdym dniem. Nie dokarmiam, mam nawał ale nie jest tragicznie. Huśtawka nastrojów jest przeogromna. Na zmianę albo się cieszę albo ryczę tż’towi przez pół dnia. Ogólnie jestem przerażona, sama nie wiem co się ze mną dzieje ale tż przechodzi samego siebie we wspieraniu mnie. Gdyby nie on, nie dałabym rady. A malutka? Jest najcudowniejsza na świecie. Je, śpi i tak na zmianęJ Przybiera na wadze, zaczynamy już się ‘dogadywać’ powoliJ Wybaczcie przydługi opis i napisany chaotycznie ale chciałabym Wam opowiedzieć wszystko ale mam tyle emocji w sobie, że nie potrafię chyba dobrze tego ująćJ
__________________
|
|
|
|
#4427 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-11
Wiadomości: 14 354
|
Dot.: Mamusie Czerwcowe 2015 - cz. VII - szczęśliwa
Cytat:
Cytat:
chociaż przy drugim dziecku mogli jej nie nacinać więc wtedy się śmiga od razu |
||
|
|
|
#4428 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Mamusie Czerwcowe 2015 - cz. VII - szczęśliwa
myboy jak w zimnej to tylko użyjesz
kaczuszka tylko przez przeglądarkę Co do mleka. Nie martwcie się...ja w pierwszej ciąży też tak miałam...nic nie leciało itd...a pokarm miałam od razu |
|
|
|
#4430 |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Mamusie Czerwcowe 2015 - cz. VII - szczęśliwa
..
Edytowane przez alkamor Czas edycji: 2015-05-23 o 11:34 |
|
|
|
#4431 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2014-10
Lokalizacja: lublin
Wiadomości: 539
|
Dot.: Mamusie Czerwcowe 2015 - cz. VII - szczęśliwa
Kaczuszka
mała błyskawica.GRATULAAAAAACJE!!! To teraz jesteś niedaleko mnie bo ja mieszkam na osiedlu na przeciwko szpitala ![]() Marei- za rozkręcenie akcji.Kejtice- trzymaj się tam cieplutko , tż na pewno chce dorobić więcej pieniążków a jak Wojtuś się pojawi to na pewno poświęci wam więcej czasu.
__________________
Jakub 26.11.2002r ![]() Oliwka 19.03.2008r ![]() Julcia 19.06.2015r
|
|
|
|
#4432 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2011-09
Lokalizacja: Gdańsk
Wiadomości: 3 687
|
Dot.: Mamusie Czerwcowe 2015 - cz. VII - szczęśliwa
Cytat:
__________________
Michał
Piotruś |
|
|
|
|
#4433 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2013-06
Lokalizacja: Wielkopolska
Wiadomości: 12 833
|
Dot.: Mamusie Czerwcowe 2015 - cz. VII - szczęśliwa
Masija
super, że zaczynacie się już dogadywać z Lenką jeszcze raz ogromne gratulacje Mehja dzięki ![]() Princesika no nie wiem.. jak wyjedzie nad ranem to będzie chyba w poniedziałek Wiem, że chce dorobić, bo dla nas też musi samochód kupić, ale boję się zostać bez niego
__________________
27.02.2013 22.06.2015 |
|
|
|
#4434 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2014-10
Wiadomości: 6 004
|
Dot.: Mamusie Czerwcowe 2015 - cz. VII - szczęśliwa
Cytat:
A czy na fotkę możemy liczyć?
__________________
Królewna |
|
|
|
|
#4435 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-11
Wiadomości: 14 354
|
Dot.: Mamusie Czerwcowe 2015 - cz. VII - szczęśliwa
Masija cudowny opis
odejście wód na poczcie- to czego się boję że gdzieś w miejscu publicznym
|
|
|
|
#4436 | ||
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Mamusie Czerwcowe 2015 - cz. VII - szczęśliwa
Cytat:
kejti no rzeczywiście niefajna sytuacja...delikatnie ujmując. Pewnie powinnam Cie pocieszyć ale sama pewnie też bym płakała ![]() ---------- Dopisano o 11:36 ---------- Poprzedni post napisano o 11:33 ---------- Cytat:
|
||
|
|
|
#4437 | |||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-04
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 5 926
|
Dot.: Mamusie Czerwcowe 2015 - cz. VII - szczęśliwa
Cześć
![]() GRATULACJE! Ale szybko poszło! Cytat:
Cytat:
Myślałam, że jak zobaczy zamieszanie to wyjdzie, a on nic, jeszcze tak bezczelnie gapił się na mnie. Głupio mi się zrobiło, ale stwierdziłam, niech się wstydzi ten co widzi. Na szczęście położna go wyprosiła i nakryła mnie kołdrą po uszy. U takiej starszej kobiety w sali obok cały czas siedział mąż z córką Pielęgniarki przymykały trochę oko na godz odwiedzin, ale bez przesady. Szczytem było to jak ten facet poszedł do wc dla pacjentek załatwić swoje potrzeby. Cytat:
Mam nadzieję, że później będzie leciało bez problemów. ![]() Masija piękny opis porodu
__________________
Jaś 20.06.2015 06.09.2014 Edytowane przez rybkaa90 Czas edycji: 2015-05-23 o 11:39 |
|||
|
|
|
#4438 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-11
Wiadomości: 14 354
|
Dot.: Mamusie Czerwcowe 2015 - cz. VII - szczęśliwa
W "cudownym" szpitalu w moim mieście jak ostatnio leżałam to było nas 7 dziewczyn na sali i u każdej ciągle ktoś siedział- czasem nawet po 3-4 osoby! czasem łącznie było 20 osób, okna oczywiście nie można było otworzyć "bo im zimno"
dobrze, że rodzić będę gdzie indziej i tam sale są 2-os. |
|
|
|
#4439 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2009-08
Wiadomości: 7 986
|
Dot.: Mamusie Czerwcowe 2015 - cz. VII - szczęśliwa
Tak, fotkę dodam
![]() Jeszcze dodam, że położne, lekarze którzy byli przy porodzie składali mi gratulacje, że to był super poród ![]() ![]() Że pięknie rodziłam, parłam, słuchałam i wypełniałam w 100% polecenia itp. Strasznie mnie to dziwi bo ja bym powiedziała, że to był dla nich najgorszy poród pod słońcem ![]() Przez nast. dni każdy mi gratulował tak świetnego porodu, przez doradczynię lakt. po ordynatora A, i jeszcze miałam napisać-majtki się przydały, podkłady na łóżko też, miałam 2 paczki podkładów porodowych Bella Mamma i ledwo mi starczyło. I tak leżałam tylko 2 pełne doby.. Plan porodu oczywiście niepotrzebny ![]() Na sali leżałam sama co było bardzo fajne dla mnie. Czułam się komfortowo bo nikt mi się na tyłek nie gapił ![]() kaczuszka, Cos, anutka ogromne gratulacje dla Was Cos jak Blanka? Lepiej już? ![]()
__________________
|
|
|
|
#4440 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2012-10
Wiadomości: 8 750
|
Dot.: Mamusie Czerwcowe 2015 - cz. VII - szczęśliwa
Masija
Co do cyckow mnie lecialo od 12 tyg chyba. Po cesarce w nocy cieklo mi troche pozniej zatrzymanie ledwo sciagnelam 2 ml... teraz tez bez szalu,w nocy najwiecej sciagam bo na raz z 50 ml a tak to co 3 godziny sciagam roznie raz 20 raz 30 ml malutko ale malego juz dostawiam moze sie rozkreci,chociaz mam wrazenie ze jak on zaczal jesc z cyca to mam coraz mniej.
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Poczekalnia - będę mamą
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 08:30.




hehe
samą zimną wodą nie byłoby?











Szybko wyskoczyłam do samochodu, telefon do tż’ta! Wpadłam do domu, tż już znosił torby! Ja na tyły samochodu, ręcznik pod tyłek i jedziemy. Nie muszę chyba mówić, że zdenerwowanie ogromne bo godzina była tragiczna-przed 15 czyli największy ruch + my mieliśmy dosyć mocno korkującą się drogę + 30 minut do szpitala ;/
mała błyskawica.
za rozkręcenie akcji.
tż na pewno chce dorobić więcej pieniążków a jak Wojtuś się pojawi to na pewno poświęci wam więcej czasu.


