Jestem singielką, jest nas więcej :)? 25 + - część III - Strona 98 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2016-04-28, 18:29   #2911
Farisss
Wtajemniczenie
 
Avatar Farisss
 
Zarejestrowany: 2013-09
Lokalizacja: z raju na ziemi
Wiadomości: 2 405
Dot.: Jestem singielką, jest nas więcej :)? 25 + - część III

Tak szczerze ? To robienie przysiadów w domu przed telewizorem nie jest znowu takie złe i niekoniecznie robi sie je źle. Rzekłabym że na tych wszystkich fitnesach i samowolka na siłowni gdzie laski chwytają już jakiś "ciężar" - czy to w postaci sztangi fitnesowej, czy jakiegoś ketla - to tak, to już sobie nie radzą z postawą. Ale zwykły przysiad? Serio ? To nie jest NIE WIADOMO CO. Każde małe dziecko potrafi poprawnie zrobić przysiad, starszy ma trochę problem, ale jak się rozhula to zrobi. Problem najczęśniej jest tylko i wyłącznie wtedy jak się pojawia ciężar. Spory ciężar. I problem nie jest z kolanami bo ich wcale łatwo się nie rozwali przysiadami ale z kręgosłupem bo zamiast robić przysiad to większość się pochyla do przodu, no ale nieważne, co ja tam wiem
__________________
Lubię czytać
Farisss jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-04-28, 18:54   #2912
Szybkobiegacz
Blood and fire
 
Avatar Szybkobiegacz
 
Zarejestrowany: 2015-03
Lokalizacja: down the road
Wiadomości: 377
Dot.: Jestem singielką, jest nas więcej :)? 25 + - część III

Miałem napisać to samo co Fariss. Z punktu widzenia kolana przysiadu nie da się wykonać źle. To jest prosta dźwignia. Jedyne, co jestem w stanie sobie wyobrazić, to przeciążenie mięśni do takiego stopnia, że przestają dobrze stabilizować kolano i ulega uszkodzeniu w czasie innej czynności. Ale nie wydaje mi się to zbyt prawdopodobne i nigdy nie widziałem takiego przypadku.

Można uszkodzić kręgosłup, mając złą pozycję, ale też raczej raczej przy ćwiczeniach z obciążeniem. Bez obciążenia można co najwyżej utrwalać już istniejącą wadę. Podobnie jest ze stopami, łydkami i ścięgnami Achillesa, przy mimowolnym wspinaniu na palcach podczas wykonywania przysiadu. Dlatego przy dźwiganiu ciężarów podkłada się zwykle krążki pod pięty lub palce.

Przy nogach o nierównej długości można ewentualnie nasilać nieprawidłowe ułożenie miednicy. Ale to koniec efektów ubocznych. Coś się może wydarzyć ewentualnie wtedy, gdy ktoś już ma jakiś problem (np. naderwane więzadła czy coś przeciążone) i na to rzuca przysiady. Przysiad to jest naturalna i prawidłowa dźwignia i ja jestem za tym, żeby robiono go jak najczęściej. Na pewno jest bezpieczniejszy niż ćwiczenia z ciężarami i zdrowszy niż izolowane ćwiczenie na maszynach.
__________________
Natura twoja jest zła Z tym się pogódź
Woła przez ciebie głosem który cię przeraża
Słowami których zdawało ci się - nie miałeś w sobie
Wytryska z ciebie inna niźli o niej mniemasz
jak wrzące źródło o zapachu siarki
pod którym omdlewają zielone łąki pozoru


Edytowane przez Szybkobiegacz
Czas edycji: 2016-04-28 o 18:57 Powód: interpunkcja
Szybkobiegacz jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-04-28, 19:17   #2913
Atavish
Zakorzenienie
 
Avatar Atavish
 
Zarejestrowany: 2015-10
Wiadomości: 3 358
Dot.: Jestem singielką, jest nas więcej :)? 25 + - część III

Cytat:
Napisane przez Chrobry1989 Pokaż wiadomość
Powinnaś zostać politykiem. Dynamicznie dostosowujesz swoje stanowisko wraz z postępem dyskusji. Przysiady awansowały u Ciebie z rangi ćwiczenia niszczącego kolana do rewelacyjnego. Jeszcze się dowiedziałem, że mam problemy z czytaniem.

Czy znasz ćwiczenie, które źle wykonywane nie mają wpływu na nasze ciało? Jeśli nie, to dlaczego właśnie przytaczasz przysiady jako te szkodliwe? Jeśli teraz uważasz to ćwiczenie za rewelacyjne to czy nie mogą one być uważane jako te jedne z najlepszych?

Jeśli znasz lepsze ćwiczenia na pośladki to napisz.
Napisałam, że źle wykonywane niszczy kolana. Zaraz później napisałam, że wiele źle wykonywanych ćwiczeń może doprowadzić do kontuzji. Później ponownie napisałam, że nie uważam ich za złe ćwiczenie, wbrew temu co mi próbujesz wmówić. Ogółem nie odnosiłam się do samej mojej opinii o przysiadach. Bo mój stosunek jest taki, że je lubię, że je wykonuję, że jestem fanką przysiadów ze sztangą i z kettlem. Ale ja umiem je wykonywać. Niestety przysiad brzmi banalnie, ale nie każdy człowiek wykonuje go prawidłowo. Bo to, że 3letnie dziecko w naturalny sposób coś robi, nie znaczy, że osobie 30letniej przyjdzie to tak samo naturalnie (np. mało który 30latek założy nogi za głowę; dla 3latka nie ma zazwyczaj problemu).
I cały czas czepiasz się tego, że niby uważam, że ogółem przysiady są złe. Mimo, że kilkakrotnie napisałam, że chodziło mi o zła technikę. Co podkreśliłam pisząc o wyzwaniach z fejsa, bo obwiałam się, że poprzedni post zostanie źle odebrany, bez dozy dystansu, której wymagał skrót myślowy o dupie i kolanach. Więc zamiast przeczytać ze zrozumieniem, że kilkakrotnie napisałam, że za szkodliwe uważam tylko przysiady źle wykonywane (tak jak i inne ćwiczenia źle wykonywane), to zdajesz się to ignorować. Więc serio nie chce mi się odpisywać komuś, kto zafiksował się na jednym skrócie myślowym (który rozwinęłam w kolejnym poście), a sam na pytanie o argumenty na poparcie tego co mówi podaje "bo ja tak uważam".

---------- Dopisano o 18:17 ---------- Poprzedni post napisano o 18:09 ----------

Cytat:
Napisane przez Szybkobiegacz Pokaż wiadomość
Jedyne, co jestem w stanie sobie wyobrazić, to przeciążenie mięśni do takiego stopnia, że przestają dobrze stabilizować kolano i ulega uszkodzeniu w czasie innej czynności. Ale nie wydaje mi się to zbyt prawdopodobne i nigdy nie widziałem takiego przypadku.
No ja niestety spotkałam się z przypadkami, że laski miały problemy ze stawami. Bo trzaskały po 200 przysiadów dziennie. I ok - pierwsze 20 było dobrych. Ale kolejne 180 już nie. Bo nie napinały mięśni, bo wchodziły na palce, bo ogółem myliły przysiad z kucaniem najwyraźniej (!). I wiem, że brzmi to abstrakcyjnie, ale miałam okazję nasłuchania się takich historii w pracy (zdominowane przez młode kobiety korpo, które ćwiczenia mają za kolejną modę), jak i widziałam takie przypadki na siłowniach chociażby i wśród dalszych koleżanek, z którymi mi się zdarzało na siłowni bywać.
Atavish jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-04-28, 19:27   #2914
Czarlii
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2016-02
Wiadomości: 34
Dot.: Jestem singielką, jest nas więcej :)? 25 + - część III

Najlepsze ćwiczenie na tyłek to barbell glute bridge/hip thrust. Ćwiczenia złożone typu przysiady czy martwy ciąg należy wykonywać raz na tydzień, ewentualnie przez krótki okres czasu dwa razy na tydzień. Ja osobiście wykonuję je raz na dwa tygodnie. Organizm potrzebuje regeneracji!

Czarlii jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-04-28, 19:28   #2915
MissScareAll
Zakorzenienie
 
Avatar MissScareAll
 
Zarejestrowany: 2011-01
Lokalizacja: Wawa i okolice
Wiadomości: 9 770
Dot.: Jestem singielką, jest nas więcej :)? 25 + - część III

Cytat:
Napisane przez Chrobry1989 Pokaż wiadomość
Powinnaś zostać politykiem. Dynamicznie dostosowujesz swoje stanowisko wraz z postępem dyskusji. Przysiady awansowały u Ciebie z rangi ćwiczenia niszczącego kolana do rewelacyjnego. Jeszcze się dowiedziałem, że mam problemy z czytaniem.

Czy znasz ćwiczenie, które źle wykonywane nie mają wpływu na nasze ciało? Jeśli nie, to dlaczego właśnie przytaczasz przysiady jako te szkodliwe? Jeśli teraz uważasz to ćwiczenie za rewelacyjne to czy nie mogą one być uważane jako te jedne z najlepszych?

Jeśli znasz lepsze ćwiczenia na pośladki to napisz.
Wznosy bioder na ławce, z dużym obciążeniem
__________________
MissScareAll jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-04-28, 19:28   #2916
JustPathetic
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2016-04
Wiadomości: 17
Dot.: Jestem singielką, jest nas więcej :)? 25 + - część III

Cześć kobiety, można dołączyć? W ramach wstępu opiszę moją żenującą historię, postaram się jak najkrócej, ażeby Was nie zanudzić...

A więc jestem stara (26 lat), mam za sobą trzy związki. Każdy z nich krótszy. Wspólny mianownik? Zawsze byłam porzucana i zawsze słyszałam następującą wiązankę "Jesteś bardzo ładna, inteligenta, wspaniała kobieta. Zasługujesz na miłość, ja Ci niestety tego nie dać". Jednym słowem każdy koleś odchodził, bo mnie nie kochał. Muszę mówić, jak bardzo spadła moja samoocena i mniemanie o sobie? Czuję się zbrakowana i szukam winy w sobie, bo jak uzasadnić to, że już trzeci koleś z kolei mnie rzucił, bo "to nie było to" i nie mógł mnie pokochać?

Zastanawiam się co jest ze mną nie tak. Ludzie mówią, że jestem ładna (jakąś porażajacą pięknoscią rzucającą świat na kolana nie jestem, bez przesady, ale facetom się podobam, więc w wyglądzie nie problem), głupia też nie jestem, mam całkiem dobrą pracę. No i charakter-każdy z facetów zachwycał się, ze jestem taka dobra. I to jest chyba problem. Każdy z moich ex miał kiedyś laskę, swoją pierwszą wielką miłość, która okazała się zdradzającą ich suką. Oczywiście je kochali, żadnej kolejnej już nie. Mnie niestety również nie. Więc problem jest chyba w tym, że nie zdradzam.

Nie wiem nic, jestem załamana, zrezygnowana, nie chce być sama. Chciałabym kogoś znaleźć, ale z drugiej strony po co mi angażować się w kolejny związek, kiedy za pół roku znowu usłyszę , że to "nie to", że jestem och i ach wspaniała, ale mnie nie kocha...żałosne.

Pierwszy związek 5 lat, drugi 9 miesięcy, trzeci 7 miesięcy. Każdy niby zakochany na początku, piali z zachwytu, ale jak doszło do jakiś deklaracji, to nie kochają. Nie mam już nawet siły płakać, ani walczyć. Obecnie jestem dwa miesiące po rozstaniu, spotykaliśmy się niby koleżeńsko, ja oczywiście liczyłam, że on zechce wrócić, no ale nie wróci.

Z zazdrością patrzę na laski, ktore mają pierścionki zaręczynowe, które wychodzą za mąż. Na mnie jak widać żadnemu facetowi nie zależało, jest mi strasznie przykro, czuje się grosza, zbrakowana, czuję się jak czarna owca w rodzinie. Ostatnie rozstanie nawet m,nie nie zaskoczyło, od poczatku związku wiedziałam, że to tak się skończy, przecież tak kończy się każdy mój związek. Mnie się kochać nie da. Brak słów.

Edytowane przez JustPathetic
Czas edycji: 2016-04-28 o 19:31
JustPathetic jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-04-28, 19:30   #2917
Atavish
Zakorzenienie
 
Avatar Atavish
 
Zarejestrowany: 2015-10
Wiadomości: 3 358
Dot.: Jestem singielką, jest nas więcej :)? 25 + - część III

Cytat:
Napisane przez MissScareAll Pokaż wiadomość
Wznosy bioder na ławce, z dużym obciążeniem
Bez ławki z obciążeniem moim zdaniem też bardzo ładnie dają radę
Atavish jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-04-28, 19:49   #2918
69love69
Zakorzenienie
 
Avatar 69love69
 
Zarejestrowany: 2007-07
Wiadomości: 4 390
Dot.: Jestem singielką, jest nas więcej :)? 25 + - część III

Akurat dzisiaj Kaja Soboń wrzuciła filmik na temat unoszenia bioder. Gdyby ktoś nie wiedział co i jak

69love69 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-04-28, 22:01   #2919
kasia5266
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2012-09
Wiadomości: 1 951
Dot.: Jestem singielką, jest nas więcej :)? 25 + - część III

Cytat:
Napisane przez 69love69 Pokaż wiadomość
Jeżeli uważacie, że w Polsce jest dużo otyłych i że śmieciowo się odżywiają to polecam w USA zajechać do mniejszego miasta i iść na zakupy do Walmart. Ja byłam w szoku
Popieram. Myślę, że to skutek tych fast foodów . A swoją drogą byłam z rodzinką w jednej restauracji a tam hamburger tak ogromny że nawet połowy nie mogłam zjeść.
kasia5266 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-04-28, 22:14   #2920
69love69
Zakorzenienie
 
Avatar 69love69
 
Zarejestrowany: 2007-07
Wiadomości: 4 390
Dot.: Jestem singielką, jest nas więcej :)? 25 + - część III

Cytat:
Napisane przez kasia5266 Pokaż wiadomość
Popieram. Myślę, że to skutek tych fast foodów . A swoją drogą byłam z rodzinką w jednej restauracji a tam hamburger tak ogromny że nawet połowy nie mogłam zjeść.
Fast foody jeśli chodzi o knajpy i ogrom gotowych produktów. Byłam w szoku jak zobaczyłam dział z mrożonkami. U nas co najwyżej można kupić pizzę albo pierogi
69love69 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-04-28, 22:44   #2921
Szybkobiegacz
Blood and fire
 
Avatar Szybkobiegacz
 
Zarejestrowany: 2015-03
Lokalizacja: down the road
Wiadomości: 377
Dot.: Jestem singielką, jest nas więcej :)? 25 + - część III

Żeby Wam kompletnie nie rozwalać dyskusji - Just Pathetic - spotkałem się z taką sytuacją, że kobieta usłyszała od faceta, że jest "za dobra" i ona była w identycznej sytuacji jak Ty. Fantastyczna dziewczyna i byłem w szoku, jak ktoś mógł ją zostawić, i to jeszcze gadając takie bzdury. Nigdy w to nie wierz, bo potem psychika jest w strzępach, a manipulatorzy są dobrzy w takich tekstach. To jest po prostu głupia wymówka, głupi tekst durnego faceta, który nie ma do powiedzenia niczego sensowniejszego.

Atavish i Czarlii - w gruncie rzeczy mówicie o tym samym. Umiar to podstawa każdego ćwiczenia. Ja robię przysiady codziennie od pewnego czasu, ale w niewielkiej ilości, budując na razie głównie wzorzec ruchu, a nie same mięśnie. Bo niestety zapomina się, że mięsień to jedno, a drugie to powolne budowanie układu więzadłowo-kostnego. Podobnie w bieganiu nie lecisz maratonu w pierwszym tygodniu czy na rowerze nie trzaskasz 100 km na 40km/h na pierwszej jeździe, nawet jeśli teoretycznie dasz radę.

Wykonywanie ćwiczeń codziennie to nie problem, jeśli dawka jest dobrana tak, żeby się regenerować. Trzeba tylko pamiętać, że to nasila efekt wytrzymałościowy, a zmniejsza siłowy. Ja młócę codziennie podciągania, parę ćwiczeń na brzuch i grzbiet, różne zabawy w desce, ale celem nie jest budowa masy mięśniowej, tylko bardziej podtrzymywanie ciała w napięciu jako wspomaganie pracy wytrzymałościowej. Działa rewelacyjnie.
__________________
Natura twoja jest zła Z tym się pogódź
Woła przez ciebie głosem który cię przeraża
Słowami których zdawało ci się - nie miałeś w sobie
Wytryska z ciebie inna niźli o niej mniemasz
jak wrzące źródło o zapachu siarki
pod którym omdlewają zielone łąki pozoru

Szybkobiegacz jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-04-28, 23:42   #2922
December12
Rozeznanie
 
Avatar December12
 
Zarejestrowany: 2015-04
Wiadomości: 789
Dot.: Jestem singielką, jest nas więcej :)? 25 + - część III

Cytat:
Napisane przez JustPathetic Pokaż wiadomość
Cześć kobiety, można dołączyć? W ramach wstępu opiszę moją żenującą historię, postaram się jak najkrócej, ażeby Was nie zanudzić...

A więc jestem stara (26 lat), mam za sobą trzy związki. Każdy z nich krótszy. Wspólny mianownik? Zawsze byłam porzucana i zawsze słyszałam następującą wiązankę "Jesteś bardzo ładna, inteligenta, wspaniała kobieta. Zasługujesz na miłość, ja Ci niestety tego nie dać". Jednym słowem każdy koleś odchodził, bo mnie nie kochał. Muszę mówić, jak bardzo spadła moja samoocena i mniemanie o sobie? Czuję się zbrakowana i szukam winy w sobie, bo jak uzasadnić to, że już trzeci koleś z kolei mnie rzucił, bo "to nie było to" i nie mógł mnie pokochać?

Zastanawiam się co jest ze mną nie tak. Ludzie mówią, że jestem ładna (jakąś porażajacą pięknoscią rzucającą świat na kolana nie jestem, bez przesady, ale facetom się podobam, więc w wyglądzie nie problem), głupia też nie jestem, mam całkiem dobrą pracę. No i charakter-każdy z facetów zachwycał się, ze jestem taka dobra. I to jest chyba problem. Każdy z moich ex miał kiedyś laskę, swoją pierwszą wielką miłość, która okazała się zdradzającą ich suką. Oczywiście je kochali, żadnej kolejnej już nie. Mnie niestety również nie. Więc problem jest chyba w tym, że nie zdradzam.

Nie wiem nic, jestem załamana, zrezygnowana, nie chce być sama. Chciałabym kogoś znaleźć, ale z drugiej strony po co mi angażować się w kolejny związek, kiedy za pół roku znowu usłyszę , że to "nie to", że jestem och i ach wspaniała, ale mnie nie kocha...żałosne.

Pierwszy związek 5 lat, drugi 9 miesięcy, trzeci 7 miesięcy. Każdy niby zakochany na początku, piali z zachwytu, ale jak doszło do jakiś deklaracji, to nie kochają. Nie mam już nawet siły płakać, ani walczyć. Obecnie jestem dwa miesiące po rozstaniu, spotykaliśmy się niby koleżeńsko, ja oczywiście liczyłam, że on zechce wrócić, no ale nie wróci.

Z zazdrością patrzę na laski, ktore mają pierścionki zaręczynowe, które wychodzą za mąż. Na mnie jak widać żadnemu facetowi nie zależało, jest mi strasznie przykro, czuje się grosza, zbrakowana, czuję się jak czarna owca w rodzinie. Ostatnie rozstanie nawet m,nie nie zaskoczyło, od poczatku związku wiedziałam, że to tak się skończy, przecież tak kończy się każdy mój związek. Mnie się kochać nie da. Brak słów.
Myślę, że może tak jak mówisz, trafiałaś na specyficzny typ facetów albo oni nadal czuli coś do swoich ex.
December12 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-04-29, 20:43   #2923
JustPathetic
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2016-04
Wiadomości: 17
Dot.: Jestem singielką, jest nas więcej :)? 25 + - część III

[QUOTE=Szybkobiegacz;59662 301]Żeby Wam kompletnie nie rozwalać dyskusji - Just Pathetic - spotkałem się z taką sytuacją, że kobieta usłyszała od faceta, że jest "za dobra" i ona była w identycznej sytuacji jak Ty. Fantastyczna dziewczyna i byłem w szoku, jak ktoś mógł ją zostawić, i to jeszcze gadając takie bzdury. Nigdy w to nie wierz, bo potem psychika jest w strzępach, a manipulatorzy są dobrzy w takich tekstach. To jest po prostu głupia wymówka, głupi tekst durnego faceta, który nie ma do powiedzenia niczego sensowniejszego.

Czyli co było Twoim zdaniem prawdziwą przyczyną ich odejścia?


Cytat:
Napisane przez December12 Pokaż wiadomość
Myślę, że może tak jak mówisz, trafiałaś na specyficzny typ facetów albo oni nadal czuli coś do swoich ex.
Ponoć nie czuli i gardzili nimi za te zdrady. Mam nadzieje, że wszyscy faceci nie są tacy i są też jacyś normalni z jajami..
JustPathetic jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-04-29, 22:12   #2924
201707171132
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2014-09
Wiadomości: 453
Dot.: Jestem singielką, jest nas więcej :)? 25 + - część III

Te wiosenne zmiany ciśnienia to masakra, dostaję propozycje, żeby gdzieś wyjść i mi się nie chce, bo wiem że nagle rozboli mnie głowa w trakcie spotkania :/ więc wolę odpocząć w domu.
201707171132 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-04-30, 00:11   #2925
pseudofeministka
Zakorzenienie
 
Avatar pseudofeministka
 
Zarejestrowany: 2007-08
Wiadomości: 7 538
Dot.: Jestem singielką, jest nas więcej :)? 25 + - część III

Cytat:
Napisane przez JustPathetic Pokaż wiadomość

Czyli co było Twoim zdaniem prawdziwą przyczyną ich odejścia?

Ponoć nie czuli i gardzili nimi za te zdrady. Mam nadzieje, że wszyscy faceci nie są tacy i są też jacyś normalni z jajami..
W zasadzie to sama sobie odpowiedzialas na to pytanie. Facet, ktory juz nie czuje, tak wlasnie wymiguje sie z relacji. A dlaczego tak mwi na odchodne? Byc moze zeby zminimalizowac przykrosc wynikajaca z sytuacji albo moze takie sa ich prawdziwe odzucia w tym sensie, ze naprawde uwazaja CIe za taka fajna dziewczyne dobra , inteligentna itd. Ale nic nie czuja i dlatego konca zwiazek.

Choc to trudne, to takich sytuacji nie powinno odbierac sie osobiscie. Uczucia/odczucia to takie stany na ktore nie mamy do konca wplywu. Nie mozemy zmusic kogos by cos do nas poczul. Po prostu takie rzeczy sie dzieja i czasami trzeba przyjac je na klate.
__________________
Wymiankowy:

Dokładka: Perfumy, minerały, podkłady, hybrydy, kosmetyki do włosów:Jantar, Anwen, Oleje.

https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=795843
pseudofeministka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-04-30, 01:12   #2926
Szybkobiegacz
Blood and fire
 
Avatar Szybkobiegacz
 
Zarejestrowany: 2015-03
Lokalizacja: down the road
Wiadomości: 377
Dot.: Jestem singielką, jest nas więcej :)? 25 + - część III

Cytat:
Napisane przez JustPathetic Pokaż wiadomość

Czyli co było Twoim zdaniem prawdziwą przyczyną ich odejścia?
Bo byli baranami? Bo chcieli przerzucić winę na Ciebie i poczuć się lepiej?
__________________
Natura twoja jest zła Z tym się pogódź
Woła przez ciebie głosem który cię przeraża
Słowami których zdawało ci się - nie miałeś w sobie
Wytryska z ciebie inna niźli o niej mniemasz
jak wrzące źródło o zapachu siarki
pod którym omdlewają zielone łąki pozoru

Szybkobiegacz jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-04-30, 08:49   #2927
pechowianka
Zadomowienie
 
Avatar pechowianka
 
Zarejestrowany: 2015-10
Wiadomości: 1 836
Dot.: Jestem singielką, jest nas więcej :)? 25 + - część III

W USA (przynajniej w NY i NJ) wszystko jest wielkie, porcje zarcia również. W red lobster pizza z homarem jest przystawką - pizza serio Znalezienie w sklepie niedmuchanego pieczywa razowego graniczy z cudem. Biegałam do marketu o 6 rano żeby kupić bo inaczej bez szans, Co innego puchaty tostowy, jego w opór na półkach.
Jeden pomidor kosztował tyle co czteropak pepsi. Częsć społeczeństwa jest za biedna żeby jeść warzywa, taka jest róznica cenowa . Ja za bagietke pełnoziarnistą , 2 pomidory, kilka plasterków szynki , wodę płaciłam tyle co Amerykanin wywożący cały kosz mrożonych pizz, zgrzewek pepsi i worków frytek . Ja się spakowałam w 1 torbe a Oni zapychali połowe swoich wielkich bagażników. Tam nawet mleko było słodkie ....
pechowianka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-04-30, 09:30   #2928
Classic
Zakorzenienie
 
Avatar Classic
 
Zarejestrowany: 2009-12
Wiadomości: 3 797
Dot.: Jestem singielką, jest nas więcej :)? 25 + - część III

Zaczynam długi weekend. Cieszę się na te kilka dni wolnego.
Ostatnio były wytrącił mnie z równowagi, odezwał się do mnie, zapytał co słychać. Zaraz pojawiło mi się 150 myśli co by było gdybym jednak nie postanowiła rozstać się z nim, albo gdybym potem spróbowała jeszcze raz. Oczywiście pełno wspomnień fajnych się obudziło. Odpisałam zimno, nie pytałam jak jego nowa dziewczyna, nie chciałam sobie dowalać. Poprosiłam, żeby nie odzywał się do mnie, bo mnie to rozstraja i nie jestem zainteresowana być jego koleżanką. Stwierdził, że po prostu jest ciekaw co u mnie. Kilka smsów a ja już zbita z tropu

Byłam wczoraj ze znajomymi na mieście. Pośmiałam się, pogadałam i trochę doszłam do siebie, choć oczywiście myśli o byłym miałam w głowie. Mam teraz taką chęć poznania kogoś nowego, tego, żeby iść do przodu, a nie spoglądać w tył. A tu nic, zero. Już zaczynam się poważnie nad sobą zastanawiać, czy wszystko jest ok. Niektórzy po 2 miesiącach poznają nowych partnerów, a ja - nie wiem co jest. Jestem tym zdołowana. Dobrze, że na weekend przyjedzie do mnie koleżanka, nie będę siedziała sama i rozmyślała.

No to się wygadałam

A jak u Was nastrój?

Edytowane przez Classic
Czas edycji: 2016-04-30 o 09:32
Classic jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-04-30, 12:47   #2929
pseudofeministka
Zakorzenienie
 
Avatar pseudofeministka
 
Zarejestrowany: 2007-08
Wiadomości: 7 538
Dot.: Jestem singielką, jest nas więcej :)? 25 + - część III

Dlatego ja uwazam, ze po rozstaniu nalepiej odciac sie od bylych. Zawsze te emocje gdzies wroca, gdy ten kontakt bedzie sie reaktywowal i nie bedzie mozliwe calkowite zakonczenie zwiazku " w glowie". Mialas swoje powody by to zakonczyc i tego sie trzymaj. I ja na Twoim miejscu nie odpowiadalabym mu na zadne smsy. Bo po co Ci to.

Poza tym dla mnie znajdowanie partnera po dwoch miesiacach od rozstania jest brdziej niedojrzale, a nie lutem szczescia czy jakichs szczegolnych predyspozycji. Moim zdaniem najbardziej uzdrawiajacym etapem po rozstaniu, jest pobycie troche samemu. Wyciagniecie wnioskow. Takie szybkie wchodzenie w kolejna relacje powoduje, ze czesto powielane sa te same bledy.
__________________
Wymiankowy:

Dokładka: Perfumy, minerały, podkłady, hybrydy, kosmetyki do włosów:Jantar, Anwen, Oleje.

https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=795843
pseudofeministka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-04-30, 13:25   #2930
aleks_90
Zadomowienie
 
Avatar aleks_90
 
Zarejestrowany: 2007-07
Wiadomości: 1 557
Dot.: Jestem singielką, jest nas więcej :)? 25 + - część III

Cytat:
Napisane przez pseudofeministka Pokaż wiadomość
Dlatego ja uwazam, ze po rozstaniu nalepiej odciac sie od bylych. Zawsze te emocje gdzies wroca, gdy ten kontakt bedzie sie reaktywowal i nie bedzie mozliwe calkowite zakonczenie zwiazku " w glowie".
Cos w tym jest jednak, bo ja 2 lata po rozstaniu studiowałam z byłym ten sam kierunek ( rok bylismy w jednej grupie a potem na kierunku ale na roznych specj.) Niby lepiej ale nie do konca. Ciagle ta jego twarz, wszedzie albo prawie wszedzie.
Odżyłam dopiero potem gdy całkowicie przestałam go widywać - wtedy poczułam sie wolna.
aleks_90 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-04-30, 13:51   #2931
Atavish
Zakorzenienie
 
Avatar Atavish
 
Zarejestrowany: 2015-10
Wiadomości: 3 358
Dot.: Jestem singielką, jest nas więcej :)? 25 + - część III

Ja z praktycznie każdym byłym utrzymuję koleżeńskie kobtakty. Z jednym wręcz przyjacielskie. I tylko z jednym tak miałam, że potrzebowałam trochę przerwy. Ale po miesiącu już byliśmy się w stanie spotkać i pogadać.
I nigdy nie przeszkadzał mi kontakt z byłymi w nawiązywaniu jowych znajomości czy angażowaniu się w nowe relacje.
Więc to bardzo indywidualna kwestia

Wysłane z mojego LG-H815 przy użyciu Tapatalka
Atavish jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-04-30, 14:04   #2932
pseudofeministka
Zakorzenienie
 
Avatar pseudofeministka
 
Zarejestrowany: 2007-08
Wiadomości: 7 538
Dot.: Jestem singielką, jest nas więcej :)? 25 + - część III

Cytat:
Napisane przez Atavish Pokaż wiadomość
Ja z praktycznie każdym byłym utrzymuję koleżeńskie kobtakty. Z jednym wręcz przyjacielskie. I tylko z jednym tak miałam, że potrzebowałam trochę przerwy. Ale po miesiącu już byliśmy się w stanie spotkać i pogadać.
I nigdy nie przeszkadzał mi kontakt z byłymi w nawiązywaniu jowych znajomości czy angażowaniu się w nowe relacje.
Więc to bardzo indywidualna kwestia

Wysłane z mojego LG-H815 przy użyciu Tapatalka
Moze jestes wyjatkiem

Oczywiscie, ze to bardzo induwydialna sprawa. Wiele tez zalezy od tego jak przebieglo rozstanie i co bylo jego powodem. I ogolnie jak ktos przetrawia takie sytuacje Ale jednak w wiekszosci przypadkow, lepiej wychodzi calkowite odciecie, bo takie podtrzymywanie kontaktu rodzi zamieszanie w glowie
__________________
Wymiankowy:

Dokładka: Perfumy, minerały, podkłady, hybrydy, kosmetyki do włosów:Jantar, Anwen, Oleje.

https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=795843
pseudofeministka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-04-30, 14:25   #2933
_Jinx_
Rozeznanie
 
Avatar _Jinx_
 
Zarejestrowany: 2013-11
Wiadomości: 593
Dot.: Jestem singielką, jest nas więcej :)? 25 + - część III

Cytat:
Napisane przez Atavish Pokaż wiadomość
Ja z praktycznie każdym byłym utrzymuję koleżeńskie kobtakty. Z jednym wręcz przyjacielskie. I tylko z jednym tak miałam, że potrzebowałam trochę przerwy. Ale po miesiącu już byliśmy się w stanie spotkać i pogadać.
I nigdy nie przeszkadzał mi kontakt z byłymi w nawiązywaniu jowych znajomości czy angażowaniu się w nowe relacje.
Więc to bardzo indywidualna kwestia

Wysłane z mojego LG-H815 przy użyciu Tapatalka
Mam tak samo. Niemal ze wszystkimi mam kontakt do dziś. Ostatnio jeden mnie na ślub zaprosił, innego zawsze spotykam na Woodstocku i zaprasza mnie na swoje koncerty, a z jeszcze innym mam dość regularny kontakt, bo praktycznie jesteśmy dla siebie jedynymi ludźmi, którzy potrafią się którzy potrafią się naprawdę zrozumieć. Z tym ostatnim jest jedynie trochę śliska sprawa, bo on jeszcze coś czuje. Zrywaliśmy kontakt wielokrotnie, na rok, na pół roku. Tylko że i on i ja czujemy się bez tego kontaktu sami jak palec. A czasem ma się potrzebę pogadania z drugim człowiekiem o tym co tam w nas najgłębiej siedzi i potrzebę bycia zrozumianym.
_Jinx_ jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-04-30, 22:13   #2934
201707171132
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2014-09
Wiadomości: 453
Dot.: Jestem singielką, jest nas więcej :)? 25 + - część III

Moje koleżanki też kolegują się/ przyjaźnią ze swoimi byłymi, ja jakoś siebie w takich relacjach nie widzę, w sumie sama nie wiem dlaczego, ale nie.
201707171132 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-04-30, 22:19   #2935
Zorzoli
Zakorzenienie
 
Avatar Zorzoli
 
Zarejestrowany: 2013-10
Wiadomości: 3 201
Dot.: Jestem singielką, jest nas więcej :)? 25 + - część III

ja w sumie nie mialabym nic przeciwko ale moi byli jakos sie do mnie nie odzywaja a ja do nich.
Utrzymuje kontakt jedynei z jednym no ae bylismy para jak mielismy po 17 lat wiec nie byo to nic powaznego.
__________________
Nikogo niestety nie zmusisz do miłości ale zawsze możesz zamknąć wybranka w piwnicy i trzymać tam dopóki nie rozwinie się u niego syndrom sztokholmski. 🙃

https://www.suwaczek.pl/cache/cadbaa1cc7.png
Zorzoli jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-04-30, 23:16   #2936
_Mia
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2013-02
Wiadomości: 3 119
Dot.: Jestem singielką, jest nas więcej :)? 25 + - część III

Cytat:
Napisane przez Farisss Pokaż wiadomość
I problem nie jest z kolanami bo ich wcale łatwo się nie rozwali przysiadami ale z kręgosłupem
Cytat:
Napisane przez Szybkobiegacz Pokaż wiadomość
Miałem napisać to samo co Fariss. Z punktu widzenia kolana przysiadu nie da się wykonać źle.
Bardzo łatwo można 'popsuć' kolana nieprawidłowymi przysiadami i można tu zrobić coś źle również 'z punktu widzenia kolana'. Kolano w zgięciu ma możliwość lekkiej rotacji, więc jeśli komuś 'ucieka' kolano do środka lub na zewnątrz (co może być ledwo zauważalne), to przy wielu powtórzeniach jest szkodliwe. Nie wspomnę o tym, że nie każdy jest wzorem biomechaniki człowieka- koślawość i szpotawość kolan są powszechne, a wtedy już trzeba bardziej uważać na pełne zgięcie w kolanie, bo nawet robiąc to dobrze obciążamy kolano (nierównomierny nacisk na łąkotki). Z tym, że 'psucie' kolana często nie jest tak spektakularne jak kręgosłupa. Podczas przysiadu nic nagle nie 'wypadnie', jest mała szansa na zerwanie jakiegoś więzadła, dlatego ludzie często myślą, że nic tam takiego się nie dzieje. Ale za to chrząstka stawowa się zużywa dużo szybciej i może od chodzenia na siłę od święta nic się nie stanie, ale jeśli chcemy wprowadzić przysiady na stałe do swojego życia, to już robi różnicę.

Osobiście zachęcam do robienia przysiadów w różnych wersjach i zakresach, również pełnym, ale nie podoba mi się bagatelizowanie sprawy. Zdrowie ma się jedno, chrząstek stawowych trochę więcej, jednak też nie na zawsze Także trzeba uczulać szczególnie początkujących.

---------- Dopisano o 23:16 ---------- Poprzedni post napisano o 23:10 ----------

Cytat:
Napisane przez _Jinx_ Pokaż wiadomość
Mam tak samo. Niemal ze wszystkimi mam kontakt do dziś. Ostatnio jeden mnie na ślub zaprosił, innego zawsze spotykam na Woodstocku i zaprasza mnie na swoje koncerty, a z jeszcze innym mam dość regularny kontakt, bo praktycznie jesteśmy dla siebie jedynymi ludźmi, którzy potrafią się którzy potrafią się naprawdę zrozumieć. Z tym ostatnim jest jedynie trochę śliska sprawa, bo on jeszcze coś czuje. Zrywaliśmy kontakt wielokrotnie, na rok, na pół roku. Tylko że i on i ja czujemy się bez tego kontaktu sami jak palec. A czasem ma się potrzebę pogadania z drugim człowiekiem o tym co tam w nas najgłębiej siedzi i potrzebę bycia zrozumianym.
No kurczę! A czemu nie jesteście razem w takim razie, nie było chemii?
__________________
Cytat:
Napisane przez Bananalama Pokaż wiadomość
Każde życie jest tak dobre, jak dobry jest człowiek, który je prowadzi.

Edytowane przez _Mia
Czas edycji: 2016-04-30 o 23:14
_Mia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-04-30, 23:18   #2937
aleks_90
Zadomowienie
 
Avatar aleks_90
 
Zarejestrowany: 2007-07
Wiadomości: 1 557
Dot.: Jestem singielką, jest nas więcej :)? 25 + - część III

Cytat:
Napisane przez Atavish Pokaż wiadomość
Ja z praktycznie każdym byłym utrzymuję koleżeńskie kobtakty. Z jednym wręcz przyjacielskie. I tylko z jednym tak miałam, że potrzebowałam trochę przerwy. Ale po miesiącu już byliśmy się w stanie spotkać i pogadać.
I nigdy nie przeszkadzał mi kontakt z byłymi w nawiązywaniu jowych znajomości czy angażowaniu się w nowe relacje.
Więc to bardzo indywidualna kwestia

Wysłane z mojego LG-H815 przy użyciu Tapatalka
Fajnie
Ja ze swoim to bylismy jedynie na "czesc" po 3 latach od zerwania dopiero teraz skasował mnie ze znajomych na fb
Smutek Choc z tego co bylo podczas rozstania to ja powinnam go skasowac.

Edytowane przez aleks_90
Czas edycji: 2016-04-30 o 23:20
aleks_90 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-05-01, 09:31   #2938
Gregorius_
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2013-09
Wiadomości: 1 848
Dot.: Jestem singielką, jest nas więcej :)? 25 + - część III

Cytat:
Napisane przez 69love69 Pokaż wiadomość
Jeżeli uważacie, że w Polsce jest dużo otyłych i że śmieciowo się odżywiają to polecam w USA zajechać do mniejszego miasta i iść na zakupy do Walmart. Ja byłam w szoku
No spoko, to chyba każdy wie

Niemniej, samo to, że jako kontrprzykład podajesz USA, czyli mekkę fast-foodów, niezdrowego, przetworzonego jedzenia, świadczy średnio fajnie o tendencji, która u nas się rozwija.

Tam to jest po prostu patologia, zestawy w fast-foodach to są ze 2-3 większe

Oni na tym jedzeniu już ciągną pewnie kilkadziesiąt lat, a my takie fast-foodowe, przetworzone jedzenie mamy relatywnie od niedawna.

Akurat nie w tym powinniśmy gonić Jak tak sięgnę pamięcią to przez całą moją edukację, w różnych klasach to może 1-2 dziewczyny były na swój sposób otyłe. No a teraz jak spojrzysz na niektóre dzieciaki to załamka - ludziki michelin... W 10-15 lat taka zmiana...

Jasno, że to wszystko to są stereotypy, subiektywne spostrzeżenia. Ktoś powie, że np. Niemki brzydkie. Pewnie tak, ale jak pojedziesz do Berlina to nijak tej brzydoty nie zobaczysz bo przewija się tyle nacji, że Niemka to tam 1 na 10

I tak samo pewnie w takim Madrycie czy innej Barcelonie. Co nie zmienia faktu, że tam znacznie częściej mi chodzi głowa, a w Polsce no to bym powiedział, że coraz rzadziej. No a może zwyczajnie lubię urodę z południowej Europy bo w takiej Barcelonie to i tak pół Francji siedzi, chyba sobie jeżdżą na weekendy Dorzuć hiszpanki, azjatki, różne mieszanki południowe zgrabne, ale nie deski, trudno się nie rozglądać U nas tak nie ma. Zarówno jeśli chodzi o wygląd, jak i ubiór no bo właściwie wszystko tutaj jest znane, z tego samego kręgu kulturowego.

No a może to zwyczajnie natura, lubiąca genetyczne mieszanki, tak działa. Nie od dziś kobiety mają słabość do facetów wyglądających kompletnie inaczej niż Ci, których spotykają na co dzień, i faceci pewnie mają podobnie. Samo obcowanie z odmiennym wyglądem, inną kulturą, innym wychowaniem jest czymś nowym. Być może to jest właśnie tak ekscytujące. No a spotkasz Polkę, Polaka to zacznie narzekać, że "chujowo, ale stabilnie", że zrypana praca, po czym ukoi smutek w dużej ilości alkoholu, albo przetworzonego jedzenia

Jedna zabawna rzecz mi się przypomniała. Jak odpalisz Tinder w Polsce, a potem gdzie indziej (Berlin, Madryt, Barcelona) to niestety, ale ilość wystylizowanych dziuń, i wszelakich poz w stylu: "ahh, jaka jestem zarąbista" powala i to niestety na naszą niekorzyść. Przeglądasz profile w innych stolicach to po prostu normalne osoby, z normalnymi zdjęciami. Uśmiechnięte, naturalne, a u nas jednak sporo takich wylansowanych, wymuskanych, wyniosłych panienek. Fakt, z facetami pewnie podobnie - ciekaw jestem jakie są wasze obserwacje Znów, to subiektywne odczucie, ale bardzo uderzające. U nas na zdjęciach więcej jest ... zaklinania rzeczywistości. Każdy stylizuje się na lepszego, nie wiadomo jakiego.

Cytat:
Napisane przez Atavish Pokaż wiadomość
Ja z praktycznie każdym byłym utrzymuję koleżeńskie kobtakty. Z jednym wręcz przyjacielskie. I tylko z jednym tak miałam, że potrzebowałam trochę przerwy. Ale po miesiącu już byliśmy się w stanie spotkać i pogadać.
I nigdy nie przeszkadzał mi kontakt z byłymi w nawiązywaniu jowych znajomości czy angażowaniu się w nowe relacje.
Więc to bardzo indywidualna kwestia

Wysłane z mojego LG-H815 przy użyciu Tapatalka
Ja mam różnie. Zależy. Jeśli relacja się zdrowo zakończyła, obie strony czuły, że to się wypala to potem nie mam problemu z tym, aby moje byłe były koleżankami.

Natomiast jeśli któraś ewidentnie wywinęła jakiś większy numer to najlepszą metodą (u mnie) jest po prostu wymazanie tej osoby. Zero kontaktu, najlepiej nawet nie mieć w znajomych na mediach społecznościowych itd. itp. Z jedną tak miałem, że nie mogłem zapomnieć bo co rusz wlazłem na fb to ona gdzieś tam się przewijała. W końcu wypierdzieliłem ze znajomych i przeszło jak ręką odjął

Edytowane przez Gregorius_
Czas edycji: 2016-05-01 o 09:47
Gregorius_ jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-05-01, 11:56   #2939
doriiska
Zakorzenienie
 
Avatar doriiska
 
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 4 217
Dot.: Jestem singielką, jest nas więcej :)? 25 + - część III

A ja zaliczyłam wczoraj randkę porażkę

Facet sam mnie wypatrzył i zaczepił, starał się, zdobył numer, dzwonił no i umówiliśmy się, choć był zupełnie nie w moim typie, ale dałam mu szansę. Takiej katastrofy to jeszcze nie przeżyłam - ja ładnie ubrana, koleś w dresie, nadawał o takich głupotach aż uszy więdły... I na koniec pytanie, kiedy się teraz widzimy czy jutro czy jak. Moja myśl - nigdy!
__________________
nie można być szczęśliwym spoglądając wciąż za siebie
doriiska jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-05-01, 12:56   #2940
Cappuccino
Zakorzenienie
 
Avatar Cappuccino
 
Zarejestrowany: 2009-02
Wiadomości: 4 325
Dot.: Jestem singielką, jest nas więcej :)? 25 + - część III

Cytat:
Napisane przez doriiska Pokaż wiadomość
A ja zaliczyłam wczoraj randkę porażkę

Facet sam mnie wypatrzył i zaczepił, starał się, zdobył numer, dzwonił no i umówiliśmy się, choć był zupełnie nie w moim typie, ale dałam mu szansę. Takiej katastrofy to jeszcze nie przeżyłam - ja ładnie ubrana, koleś w dresie, nadawał o takich głupotach aż uszy więdły... I na koniec pytanie, kiedy się teraz widzimy czy jutro czy jak. Moja myśl - nigdy!
dooobrre w dresie, serio? wspolczuje.


na randkach z nowo poznanym facetem placicie za siebie czy jednak czekacie az facet to zrobi? ja zawsze mam z tym problem jak przychodzi do placenia..
Cappuccino jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2016-08-07 22:39:01


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 21:12.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.