|
|
#2581 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2008-06
Lokalizacja: Mazury
Wiadomości: 469
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXV
Cytat:
Ty tez sie trzymaj ![]() Wysłane z aplikacji Forum Wizaz |
|
|
|
|
#2582 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2016-04
Wiadomości: 369
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXV
I jak tam się macie dziewczyny?
Ja juz prawie ma za sobą swój pierwszy maly sukces; pierwszy dzień bez odzywania się do Niego... Wyplakalam się dzisiaj Mamie, bo kiepsko sobie z tym radze, a teraz pije herbatę i jest trochę lepiej. Boje się tego co przyniesie czas, ale wszyscy mi mówią, że musimy sobie teraz dać trochę czasu... Mam nadzieję, że mają rację. Wysłane z mojego HUAWEI SCL-L01 przy użyciu Tapatalka |
|
|
|
#2583 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2014-07
Wiadomości: 2 624
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXV
Witam się z nowymi Dziewczynami. Wolałabym się poznać z Wami w innych okolicznościach, ale skoro już jest jak jest - to dobrze że się tu znalazlyscie. Ten wątek dodaje skrzydeł (wiem, wiem, powtarzam się).
U mnie dzisiaj kolejna huśtawka. Zmęczenie nie pomaga. Mam ochotę krzyczeć. Albo schować się pod kołdrę i udawać, że mnie nie ma. Mam ochotę zniknąć, nie czuć, nie widzieć, nie myśleć. Lubię być w pracy. Padam na twarz, nie mam kiedy wyjść do toalety, biegam z wywieszonym jęzorem ale lubię tam być. Wyłączam się z tych myśli o swoim burdelu życiowym. Chłopie!!!! Co ty mi z głową zrobiłeś???!!!
__________________
. |
|
|
|
#2584 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2016-04
Wiadomości: 369
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXV
Cytat:
Wysłane z mojego HUAWEI SCL-L01 przy użyciu Tapatalka |
|
|
|
|
#2585 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2005-05
Wiadomości: 383
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXV
Michalowa, moge podpisać się pod Twoimi słowami: Chłopie!!!! Co ty mi z głową zrobiłeś???!!
Sama siebie nie poznaję. Jestem zupełnie inną osobą niż rok temu. Teraz nie potrafie cieszyć się z niczego. Jestem bardziej nerwowa, podatna na emocje. Dziewczyny, ściskam Was mocno i wierzę, że w końcu do każdej z nas los się uśmiechnie. |
|
|
|
#2586 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2016-04
Wiadomości: 369
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXV
m@skotka, czuję sie tak samo. Podatna na emocje aż za bardzo.
Też was ściskam i daje wiarę w lepsze kolejne dni, z większą ilością uśmiechu, wiary w siebie i to, że będzie dobrze. Wysłane z mojego HUAWEI SCL-L01 przy użyciu Tapatalka |
|
|
|
#2587 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2016-06
Wiadomości: 32
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXV
Cytat:
Wiesz co, On jest takim człowiekiem, który ma opory przed zmianami. Bał się wyjechać, ale gdy już tam byliśmy, znalazł prac i żyło nam się dobrze. Wiadomo, były kłótnie, ale godziliśmy się. Być może zawiódł się na mnie, że podjęłam decyzję o powrocie do rodzinnego miasta. Ale po co żyć na wynajmie, jak można mieszkać na własnym. Nie powiem, to naprawdę fajny facet, czułam, że mnie kocha. Mogłam na nim polegać. Problemem jest jego strach przez zmianami. Wczoraj napisał mi smsa, że jest mu źle z tym, że mnie tak skrzywdził i że nigdy sobie tego nie wybaczy. Wszystko ładnie pięknie tylko ja chciałabym, jak normalny człowiek, usłyszeć to osobiście, a nie wiecznie czytać na telefonie sandrasandia małymi kroczkami do przodu alex1231 rzeczywiście podobne egzemplarze nam się trafiły
|
|
|
|
|
#2588 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2008-06
Lokalizacja: Mazury
Wiadomości: 469
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXV
Idealnie to powiedziałaś. Ja bez tabletek uspokajających nie umiem przezyc dnia. Najchętniej bym tylko leżała , gapila sie w sufit i czekala az moj rycerz na białym koniu sie tu zjawi. Tyle, z rycerz okazal sie frajerem, a bialy kon sie zgubil. Ale wstaje kazdego dnia, chociaz robie to z trudem, bo budze sie i to on jest pierwsza mysla, zasypiam i jest i on w glowie. Przy prozaicznych sprawach mi sie przypominają sytuacje z naszego zycia. Czuję jak jestem przewrazliwiona, jak emocje, wspomnienia biorą górę. A jednak chodzę spokojna i opanowana. Działanie tabletek to jedno, ale jeszcze zanim je zaczelam brac, po prostu zamienilam sie w oaze spokoju. Nie umiem krzyknąć, wkurzyc się, zezloscic... tyle czasu a wciaz taka spaczona...
Wysłane z aplikacji Forum Wizaz |
|
|
|
#2589 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2014-02
Wiadomości: 8 503
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXV
Dziewczyny! To mija. Wszystko mija i to jest najpiękniejsze.
Ja teraz nie przeżywam aż tak rozstania, ale rozpad wcześniejszego związku przeżywałam rok. Myślałam, że już się nie podniosę, ale udało się. Pojawił się inny, z którym też nie wyszło, ale trudno. Będzie też następny. Rozstanie to dobry czas na pozytywne zmiany, zmiana fryzury, zapisanie się na fitness, wymiana garderoby. Musicie zacząć robić drobne rzeczy, które będą was uszczęśliwiać, dla samych siebie. Przecież wszystkie jesteśmy warte więcej żeby wypłakiwać się przez jakiegoś dupka, który zrobił nam przysługę i sam uciekł z naszego życia. Z niektórymi ludźmi po prostu nie wychodzi, trzeba to przetłumaczyć samej sobie i czekać na tą osobę, która już zostanie. A ona już będzie odpowiednia ![]() Doszłam do momentu, w którym zaczynam mieć takie podejście więc dzielę się nim z wami i wierzę w was wszystkie, że każda w końcu zacznie myśleć podobnie Edytowane przez 694fcdf7a19624f0727048617a838dcb1266be57_641ce80216f07 Czas edycji: 2016-07-27 o 22:18 |
|
|
|
#2590 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2005-05
Wiadomości: 383
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXV
Consenso, ja też tak sobie tłumaczę, że to jeszcze nie był ten właściwy
|
|
|
|
#2591 |
|
Raczkowanie
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXV
Też się mogę pod tym podpisać. Minęło mi już 1,5 tygodnia od rozstania i radziłam sobie całkiem nieźle aż do dzisiaj. Chyba musiałam się jeszcze wypłakać. W dniu rozstania zgodził się na to, że mi to wszystko jeszcze raz wyjaśni prosto w oczy, a nie przez smsy i miałam nadzieję, że tak będzie, bo może wtedy zrozumiem co dokładnie się stało i dlaczego się rozstaliśmy, ale wydaje mi się, że się z tego nie wywiąże. Ewentualnie idzie na łatwiznę i czeka aż wrócę w październiku na zajęcia do jego miasta, ale wtedy to już będzie za późno na takie rozmowy
|
|
|
|
#2592 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-08
Lokalizacja: Wonderland
Wiadomości: 10 534
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXV
Cytat:
__________________
“Would you tell me, please, which way I ought to go from here?" "That depends a good deal on where you want to get to." "I don't much care where –" "Then it doesn't matter which way you go.” |
|
|
|
|
#2593 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2014-05
Lokalizacja: Północ
Wiadomości: 4 758
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXV
Cytat:
__________________
'Uwierz w siebie! Nie w takie rzeczy ludzie wierzą.' |
|
|
|
|
#2594 | ||
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2012-07
Wiadomości: 880
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXV
Cytat:
Cytat:
Dokładnie. Osobiście nie wyobrażam sobie sytuacji kiedy zaczynam stawać na nogi i się powoli godzę z tą myślą, że jego już nie ma i nagle miałabym mieć z nim jakąkolwiek styczność. Wtedy musiałabym zacząć pracować od początku nad tym, aby rana znowu się zagoiła. Szkoda zdrowia, szkoda nerwów na takie huśtawki
|
||
|
|
|
#2595 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2016-07
Wiadomości: 1
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXV
Cześć dziewczyny, pozwólcie, że wam się wtrącę w dyskusje moimi rozterkami i problemem.
Wielokrotnie czytałam różne wątki na tym forum, zazwyczaj szukając odpowiedzi na kłopoty w moim związku, ale zacznijmy od początku i przybliżenia sytuacji. Mam niecałe 19 lat, mój chłopak, z którym jestem od prawie 1,5 roku ma lat 23. Znamy się już 4 lata, długo się kumplowaliśmy, w tym czasie mieliśmy kilka przerw w znajomości, ale zawsze odnawialiśmy kontakt, starał się o mnie. Związek to jego inicjatywa, ja bałam się zobowiązań, uważałam, że to niszczy relacje, ale w końcu stwierdziłam, że przecież spróbować można. (Wcześniej pare razy się porządnie zakochałam, byłam w krótkim związku, ale to był niewypał). Na początku było świetnie, dość wcześnie się do niego wprowadziłam, to była dla mnie ogromna zmiana. Musiałam zająć się domem, miałam szkołę do ukończenia, dużo czasu spędzałam sama, kiedy on był w pracy. Później przestało być kolorowo, on jest bardzo zazdrosny, przestałam się spotykać ze znajomymi, był okres, kiedy stosował wobec mnie przemoc psychiczną, ale kiedy zebrałam się na odwagę żeby z nim o tym porozmawiać wszystko wróciło do normy. Chyba nie robił tego celowo, jest dość impulsywny, ale nie chciał mnie specjalnie ranić. Przynajmniej tak mi się wydaje, skoro teraz już tego nie robi. No i jest jeszcze jedna paskudna kwestia - narkotyki. Towarzyszyły nam przez większość związku, zazwyczaj od czasu do czasu. Były momenty, kiedy zdarzało się to częściej, a ostatnio totalnie przegięliśmy, wkopaliśmy się w to i teraz próbujemy razem z tego wyjść, bo doskonale wiemy, że w głównej mierze przez to zniszczyły się nasze relacje, wkroczyła obojętność i spłycenie uczuć. Niby nie kłócimy się już tak często, ale wiele z naszego związku po prostu uciekło i nie wiemy, czy może jeszcze wrócić. Nie dogadujemy się jak wcześniej, irytujemy siebie nawzajem i padło między nami już mnóstwo bolesnych słów. No, ale są takie chwile, które trzymają nas razem w nadziei, że może jesteśmy dla siebie stworzeni, jakkolwiek tandetnie by to nie brzmiało. Aha, zapomniałabym jeszcze o czymś ważnym - miałam(mam?) problemy z autoagresją, od 12 roku życia. Miałam przejściowe fazy zaburzeń odżywiania, moje ciało jest pełne blizn po okaleczaniu, zdarza mi się mieć hiperwentylacje (głupio to brzmi, wiem, ale w bardzo stresowych sytuacjach zaczynam szybko oddychać, ledwie idzie to powstrzymać), ogólnie krucha ze mnie dziewczyna, nigdy nie poszłam do specjalisty pomimo prób mojej mamy. Także jak widać beznadziejna sytuacja. Możecie sobie wyobrażać nasze kłótnie i moje stany w takich chwilach )) eh.To wiele utrudniało, on i tak bardzo wiele ze mną wytrzymał, ale od kiedy ze sobą jesteśmy moje problemy z tym wszystkim się nasiliły, a niektórych wcześniej nawet nie było. Wykańczamy się nawzajem, o jego problemach nie będę pisać, bo nawet jeśli tego nigdy w życiu nie przeczyta, to wiem, że byłby zły. Dwa miesiące temu po jednej z kłótni się od niego wyprowadziłam. Zamieszkałam u mamy do końca matur, potem pojechałam do babci, ale tego samego dnia przyjechał do mnie zapłakany i wróciliśmy do siebie. Jego zapewnienia i obietnice poszły w niepamięć po tygodniu i znów wszystko wróciło do 'normy'. Pisać bym mogła w nieskończoność. Przejdźmy do sedna - wczoraj przy jednej wielu niemiłych sytuacji powiedział, że rozejdziemy się w sobotę. Na spokojnie, bez spin, bo ma wolne i wtedy się spakuję. Zgodziłam się. To było straszne, spędziliśmy wieczór z wspólnym kumplem, a ja w każdej sytuacji, kiedy byłam sama ledwie powstrzymywałam płacz. To tak jakby wiedzieć, kiedy się umrze i musieć się tym pogodzić. W nocy mieliśmy poważną rozmowę, z której wynikło, że nie chcemy się rozchodzić, ale też żyć tak jak teraz. Nie wiem, czy nie będę tego żałować, nie wiem, czy tak będzie lepiej. Nie wyobrażam sobie tego, że mógłby mieć inną kobietę i mówić jej choć część rzeczy, które mówi mi. Nie potrafię dopuścić do siebie myśli, że mógłby się kochać z kimś innym, że jego ciało mogłoby należeć do innej... Ostatecznie powiedział, że nie chce mnie nagle zostawiać tak jak ja jego wcześniej, skoro nie jestem pewna, czy też tego chcę. Dawno temu ustaliliśmy, że rozejdziemy się kiedy i ja i on uznamy, że tak będzie lepiej. Teraz mamy tysięczną szansę na odbudowanie relacji, bez zasranych dragów, chcemy zobaczyć, czy bez tego może być tak jak dawniej. Tylko, że nie wiem, czy jeśli nawet nic się nie zmieni to nadejdzie moment, w którym stwierdzę, że chcę się rozstać... To mój pierwszy poważny związek i od razu wspólne mieszkanie, uzależnienie finansowe, nie mówiąc o przywiązaniu. Boję się cholernie. Pomóżcie kobitki, o ile przebrnęłyście przez to wszystko Powiedzcie, co o tym wszystkim sądzicie, cokolwiek! Bo mam taki mętlik w głowie, że nic nie wiem. Cholernie go kocham, uwielbiam nasze wygłupy, to, że kocha mojego królika prawie jak dziecko, naszą codzienność i kuuurde. Nie piszę już nic, bo się poryczę
|
|
|
|
#2596 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2014-05
Lokalizacja: Północ
Wiadomości: 4 758
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXV
I tu już jest wszystko zawarte. Tylko nie pisz za chwilę, że jednak wcale nie jest aż tak źle, bla bla. Jest. Związek nie ma wykańczać tylko uskrzydlać, dawać pozytywnego kopa do działania, dawać poczucie bezpieczeństwa i szacunku. U Was tego nie ma. Ba, śmiem twierdzić, że Wy się wcale nie kochacie, tylko jesteście od siebie psychicznie uzależnieni. A to z miłością nic wspólnego nie ma. Jesteście typowym toksycznym związkiem, do tego obydwoje potrzebujecie pomocy specjalisty. Ale nie jako para, tylko jako dwie odrębne jednostki. Masz 19 lat, daj sobie spokój z takimi huśtawkami. Ja wiem, że takie ekscesy też uzależniają, w sensie wielkie awantury, rozstania i schodzenie się. Dlatego zapewne dla Ciebie ta tykająca bomba jest normalna, ale uwierz mi - nie jest. Wyobrażasz sobie takie życie? Ciągłe obopólne obietnice, że po kolejnym rozstaniu to już na pewno będzie lepiej, a tu nagle mija 20 lat i ...jesteście wrakami. Odpuść.
__________________
'Uwierz w siebie! Nie w takie rzeczy ludzie wierzą.' |
|
|
|
#2597 | ||||
|
Raczkowanie
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXV
Cytat:
Cytat:
Cytat:
Cytat:
|
||||
|
|
|
#2598 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2016-07
Wiadomości: 197
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXV
A ja dzisiaj zalamka totalna... to juz 5 dzien i jak do tej pory calkiem niezle mi szlo.. Dopiero gdy dzis odczytalam wiadomosc na FB od niego to znowu wszystko wrocilo... Najgprsze jest to, ze on mnie przeprasza, pisze jak to on bardzo mnie zranil, jak bardzo kocha, ze chcialby jeszcze jedna szanse, ze zniszczyl wszystko na czym mu najbardziej zalezalo..
![]() ![]() Do tego zostalo tylko poltora tygodnia do naszych planowanych wakacjii i to mnie jeszcze bardziej doluje... ---------- Dopisano o 15:47 ---------- Poprzedni post napisano o 15:46 ---------- Cytat:
|
|
|
|
|
#2599 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2008-06
Lokalizacja: Mazury
Wiadomości: 469
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXV
A ja wrocilam do domu i czuje jak znowu ogarnia mnie pustka. Kamien w żołądku, myśli tylko o nim i te cholerne pragnienie, zeby sie odezwal, przejrzal na oczy...
To glupie, niepotrzebne i naiwne, wiem. A jednak siedzi to we mnie i nie puszcza :/ Wysłane z aplikacji Forum Wizaz |
|
|
|
#2600 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2016-07
Wiadomości: 197
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXV
Cytat:
|
|
|
|
|
#2601 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-02
Wiadomości: 18 345
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXV
Cytat:
idz pobiegac![]() Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________
Kiedy kobiety kogoś poznają to myślą, że to fajny facet. Jest już wstępnie zaakceptowany jako partner, a później może to tylko zepsuć lub nie. Kiedy mężczyźni kogoś poznają to myślą: „Ma niezłe nogi”. |
|
|
|
|
#2602 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2016-07
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 198
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXV
Czesc, przegladalam watek kilka miesiecy temu nie sadzilam ze naprawde do niego dolacze. Nie ma minuty sekundy zebym nie myslala o tym co sie stalo. Wyszlo na to ze mialam super faceta ale mialam pstro w glowie i nie widzialam tego gdy zauwazylam i chcialam wiecej spotkan uwagi czulosci okazalo sie ze robie wszystko zle klasyczne błędy. Gdy mu powiedzialam ze za duzo sie wydarzylo za duzo klotni to walczyl jak szalony ze to nie prawda. Gdy ja bylam bardzo zdenerwowana tym ze on nic sobie z tego nie robi o niczym nie chce rozmawiac to robilam mu wiele przykrosci z ktorych nie zdawalam sobie sprawy. Zperspektywy czasu widze ze bylam nie najlepsza dziewczyną. Ale on juz nie chcial on uznal ze taka bede zawsze
![]() ![]() Nie cytujcie prosze, byc moze kiedys usune wpis ![]() ---------- Dopisano o 18:14 ---------- Poprzedni post napisano o 17:57 ---------- Mam tez wrazenie ze byl ostatnim normalnym facetem ze inni tylko klamia oszukuja i zdradzaja albo odchodza do innych![]()
Edytowane przez Trzepotka Czas edycji: 2016-08-17 o 22:48 Powód: Przywrócenie usuniętego posta. |
|
|
|
#2603 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2008-06
Lokalizacja: Mazury
Wiadomości: 469
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXV
Ech, biedne my. Nie zasluzylysmy na to i tyle!
Cytat:
ale wycinalam znamię i blizna jest jeszcze świeża, więc czekam aż się zagoi. Przegadalam blisko 2h z moim przyjacielem. Jest mi ciężko, ale tak lepiej. Posłuchać kogos, jego problemów, posmiac sie z tych samych rzeczy. Dobrze miec przyjaciół. Wysłane z aplikacji Forum Wizaz |
|
|
|
|
#2604 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2011-02
Wiadomości: 1 120
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXV
mitusia666, jesteś naprawdę bardzo młoda, a wpakowałaś się w coś paskudnego. Z racji wieku możesz nie zdawać sobie sprawy, jak powinien wyglądać zdrowy związek, ale posłuchaj dziewczyn, to jest prawdziwa toksykolandia. Związek ma dawać radość i poczucie bezpieczeństwa, to nie jest droga przez mękę. A jeżeli jest, to na pewno się rozpadnie, tego możesz być pewna. Szkoda czasu na takie relacje - owszem, będzie ciężko, bo jesteście przyzwyczajeni i do swojej obecności i do tych nieszczęsnych huśtawek, ale zawalcz o siebie dziewczyno. Odetnij się od niego, pójdź na terapię, pogadaj z mamą, przemyśl to wszystko na spokojnie, a na bank spotkasz jeszcze fajnego faceta, które będzie cię szanował i przy którym twoje dziwne stany, zamiast się pogłębiać, zaczną zanikać.
Bardzo dużo kobiet, w tym ja sama kiedyś, wierzy w te powtarzane brednie: "to przeznaczenie", "jesteśmy dla siebie stworzeni", "nie potrafię bez niego żyć". Gówno prawda. Też kiedyś myślałam, że los zesłał mi mojego byłego. O naszym poznaniu i początkach znajomości można by napisać niezłego harlekina, potem jego wielkie poświęcenie, przeprowadzka do innego miasta tylko po to, żeby być ze mną... ta. Teraz się z tego śmieje, ale kiedyś moja sentymentalna natura wierzyła, że nic nas nie rozdzieli. Moglibyście się spotkać nawet na Mount Everest podczas śnieżnej burzy, ale to nie ma żadnego znaczenia w kontekście dalszego przebiegu związku. Tak naprawdę to, jacy dla siebie jesteście, czy się szanujecie, czy każdego dnia się o siebie staracie, czy oboje tak samo dbacie o ten związek jest najważniejsze. Przebieg całego związku, nie pojedyncze sytuacje. I naprawdę, jak już ściągnie się z nosa te różowe okulary, widzi się bardzo dużo.. to nie jest miłe, ale to dobra lekcja na przyszłość To wszystko naprawdę mija. Trzymam za was mocno kciuki dziewczyny, żebyście szybko podniosły się z tego dołka i poznały kogoś, kto będzie was wart
__________________
"Ale cień Dzikiej Kobiety wciąż za nami podąża, dniem i nocą. Nieważne, gdzie jesteśmy, ten cień ma nieodmiennie cztery łapy." |
|
|
|
#2605 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2016-01
Lokalizacja: poznań
Wiadomości: 148
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXV
Dziewczyny, zmienię troche temat jesli nie macie nic przeciwko. Niewiele czasu minęło od mojego rozstania (2 tygodnie jakos) ale byłam wyzywana, traktowana jak nic, sama płakałam kiedy on stał obok obojętnie, potem manipulował mna, zeby wpędzić mnie w poczucie winy. Cały czas żyłam w jakimś strachu, byłam wrakiem człowieka, rozstanie było kwestia czasu i sama w sumie o tym wiedziałam, co nie zmienia faktu, ze bardzo bolało - po prostu bolało juz w zwiazku, a nie tylko po rozstaniu. A teraz pojawił sie ktoś nowy... Pierwszy raz od 3 lat ktoś inny, ktoś kto naprawde sprawia, ze mam ochote tańczyć ze szczęścia jak z nim rozmawiam.
Facet studiuje i pracuje, kierunek dosyc wymagający (medycyna) oprócz tego jest bardzo wciągnięty w sport (co po nim widać), bardzo przystojny i przede wszystkim to chyba najmilszy i naujprzejmiejszy facet jakiego poznałam. Poznaliśmy sie w pracy jakos dwa miesiące temu i zapytał o mnie, myslalam, ze moze jest zainteresowany (określił mnie komplementem kiedy o mnie pytał). Napisałam do niego na fejsie, po koleżeńsku, popisaliśmy i potem sie nie odzywał. On jest mało internetowy, nie używa zbytnio komunikatorów, podobno nikomu zbytnio nie odpowiada i rzadko sprawdza wiadomości, do tego ma prace i te studia. Ja zmieniłam prace, nie widujemy sie juz, stwierdziłam ostatnio ze napisze jeszcze raz, trudno. Pogadaliśmy, no i znowu po rozmowie sie nie odzywał. Stwierdziłam - zwyczajnie nie jest zainteresowany, gdyby był, to by sie odezwał choćby miał tylko minutę wolnego w ciagu dnia. No i wczoraj napisał, nawiązał do czegos co mu mowilam ostatnio, zainteresował sie co tam. No i zastanawiam się, o co mu chodzi, kompletnie nie moge go rozgryźć. Wiem, ze to nie wątek na takie tematy, ale moze analizowanie tej sytuacji odciągnie was od rozstaniowych mysli no i moze da wam do myślenia, ze da sie poczuć lepiej, a nawet zainteresowac kims innym, w każdej chwili. Jesli offtop za bardzo, to jakby któraś z was chciała na priv wyrazić swoje zdanie to tez byłoby super. Trzymajcie sie dziewczyny, nie warto sobie zatruwać zycia tym smutkiem! |
|
|
|
#2606 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2016-04
Wiadomości: 369
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXV
Cytat:
Wysłane z mojego HUAWEI SCL-L01 przy użyciu Tapatalka |
|
|
|
|
#2607 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2016-04
Wiadomości: 173
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXV
Cytat:
|
|
|
|
|
#2608 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2014-05
Lokalizacja: Północ
Wiadomości: 4 758
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXV
Cytat:
__________________
'Uwierz w siebie! Nie w takie rzeczy ludzie wierzą.' |
|
|
|
|
#2609 |
|
Dzik
Zarejestrowany: 2007-04
Wiadomości: 5 702
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXV
Czytam Was od jakiegoś czasu...i w końcu sama coś napiszę.
Też się rozstałam niedawno. Pisałam o tym związku w osobnym wątku, długo biłam się z myślami, ale jednak doszłam do wniosku, ze to związek bez przyszłości (duża odległość i różne podejścia). On podobnie, tyle, że na koniec rzucił mi w pysk, że i tak mnie nie kochał, on tylko czekał aż się zakocha...ale i tak mu, biedulkowi, przykro. Ale być może byłam też czarownicą w przebraniu, bo nagle wspólni znajomi nie chcą mnie znać i jestem persona non grata. I jestem po tym rozstaniu jak drewno, czy raczej byłam do przedwczoraj, bo od przedwczoraj mam opóźnioną reakcję wścieklną. Nie chcę pisać publicznie dlaczego, bo mam takie dziwne wrażenie, że moje posty żyją potem własnym życiem tu i ówdzie - ale serio myślałam, że on ma więcej klasy i że pewnych rzeczy publicznie wyciągał nie będzie. No i jednak mijał się z prawdą w kilku ważnych kwestiach... Mam ochotę pojechać do niego i dać mu łopatą w łeb (nie zrobię tego, za daleko, a poza tym niedługo wracam do domu :P więc będzie jeszcze dalej). Trzymajcie się wszyscy, tak sobie myślę, że niektóre indywidua nie zasługują na cokolwiek lepszego niż ta łopata. Nawet łez szkoda...chyba. |
|
|
|
#2610 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2016-01
Lokalizacja: poznań
Wiadomości: 148
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXV
Cytat:
No wlasnie ja tez uznałam, ze nie jest po prostu zainteresowany i mowi sie trudno, bo jak ktoś chce utrzymywać jakikolwiek kontakt, koleżeński nawet, to znajdzie czas. Ale to czego nie rozumiem, to, dlaczego sie wczoraj odezwał w takim razie. A jak u was dziewczyny? Po rozstaniu znalazł sie ktoś, kto sie wam podoba, ale macie dosyc związków, czy w ogole macie taki "wstręt" do mężczyzn na razie? Ja po pierwszym rozstaniu (z tym samym facetem co teraz) zbierałam sie rok i nie chciałam nawet spojrzeć na innego faceta, robiło mi sie tylko smutno na sama myśl. Tym razem wszystko juz szybko wraca do normy
|
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Intymnie
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 21:36.















ale wycinalam znamię i blizna jest jeszcze świeża, więc czekam aż się zagoi. 
