Mamusie grudniowe 2016 - do szpitala pomykają, bo swe dzieci już witają! - Strona 61 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Być rodzicem > Poczekalnia - będę mamą

Notka

Poczekalnia - będę mamą Forum dla przyszłych rodziców. Poczekalnia - będę mamą to miejsce, w którym podzielisz się tematami związanymi z oczekiwaniem na potomstwo.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2016-11-25, 19:55   #1801
folinka
Zadomowienie
 
Avatar folinka
 
Zarejestrowany: 2016-05
Wiadomości: 1 775
Dot.: Mamusie grudniowe 2016 - do szpitala pomykają, bo swe dzieci już witają!

Aaa, motylku, ależ emocje!!! Wspaniały poród i opis, gratuluję! :przytulam:
Oczywiście, że czekałyśmy tu na Ciebie! Jesteście już w domku, rozumiem?
Słodziutka królewna!
folinka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-11-25, 19:57   #1802
PaniMigdalek
Zadomowienie
 
Avatar PaniMigdalek
 
Zarejestrowany: 2016-03
Lokalizacja: Warmia i Mazury
Wiadomości: 1 171
Dot.: Mamusie grudniowe 2016 - do szpitala pomykają, bo swe dzieci już witają!

Cytat:
Napisane przez DoDoo Pokaż wiadomość
P.Migdalek, serio one sie szybko splukuja???
Ja mam ja pierwszy raz...i ostatni.
Raz nimi zafarbowałam na niby ciemny blond, wyszedł kasztan a po 5-6 myciach był ciemny blond.

Cytat:
Napisane przez nudnylogin Pokaż wiadomość
A w biedrze z kartą biedronki mandarynki po 3,99, przytargałam nam dzisiaj ponad kilogram
Ale robicie mi smaka na te mandarynki...

Cytat:
Napisane przez Emosz Pokaż wiadomość
Tak po cichaczu 2800g w 39tc, ale my od dłuższego czasu idziemy dolną granicą normy i jak byłam w szpitalu to wykluczyli hipotrofie płodu, więc Lusia będzie po prostu kruszynką nie martw się u nas w tym tc była podobna waga i lekarka mówiła, że to w porządku waga
Ja też we wtorek, czyli dzień przed 39 miałam dość małą wagę, 2950g, ale jak dla mnie super

Cytat:
Napisane przez iwona335 Pokaż wiadomość
Melduje sie ze jestem, zyje i nadal jestem w dwupaku. U mnie 36tc wiec jestem po tylach porownujac sie z niektorymi
Teraz już będzie szło szybko do 38, potem znów oczekiwanie i woooolno....



Motylku, mimo zadufanej w sobie lekarki, to akcja była cudowna!!!
PIEROGI Z GRZYBAMI DLA WSZYSTKICH!!!
__________________
04.12.16 3kg 53cm
PaniMigdalek jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-11-25, 20:01   #1803
LuckySparkle
Zadomowienie
 
Avatar LuckySparkle
 
Zarejestrowany: 2016-04
Lokalizacja: Wielka Brytania
Wiadomości: 1 964
Dot.: Mamusie grudniowe 2016 - do szpitala pomykają, bo swe dzieci już witają!

Motylku gratuluję raz jeszcze!!! Alez porod...
To ja za 2 tygodnie machne setke pierogów i 15 zjem na dzien dobry. Tak około 15 grudnia

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
LuckySparkle jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-11-25, 20:02   #1804
soulie
Wtajemniczenie
 
Avatar soulie
 
Zarejestrowany: 2006-08
Wiadomości: 2 448
Dot.: Mamusie grudniowe 2016 - do szpitala pomykają, bo swe dzieci już witają!

Cytat:
Napisane przez motylek85 Pokaż wiadomość
Cześć kochane
Przepraszam, że dopiero teraz piszę ale dopiero miałam chwilę żeby zasiąść spokojnie do komputera i napisać do Was
Przyznaję, że zajrzałam tylko na pierwszą stronę na szybko czy jeszcze któraś dołączyła do grona mamuś bo nie ma szans żebym Was nadrobiła

Na pewno jesteście ciekawe co u nas i w ogóle jak to z nami było no to zaczynam ale ostrzegam, wpis nie będzie najkrótszy;D

W niedzielę nic nie zwiastowało nadchodzącego porodu. Rano byliśmy całą rodzinką w kościele, na zakupach i imprezce urodzinowej u teściowej Objadłam się dobroci tort, gołąbki, sałatki i... pierogi z grzybami te ostatnie teściowa zrobiła w sumie specjalnie z myślą o mnie bo powiedziała, że skoro nie będę mogła zjeść na Wigilii to chociaż teraz podjem Wieczorem byłam co prawda zmęczona i miałam ochotę tylko się położyć ale to raczej normalne po intensywnym dniu. Po powrocie do domu ogarnęłam chłopaków z kolacji, myciem i położeniem do spania i sama poszłam spać. O około 21:30 obudziły mnie lekkie skurcze ale szybko o nich zapomniałam bo po przebudzeniu usłyszałam muszę gdzieś w okolicy łóżka (franca musiała się dostać z garażu) ale mężu rozstawił pułapki więc to była kwestia czasu jak się złapie.Położyłam się dalej spać ale po 22 znów obudził mnie skurcz (nie był bolesny ale czułam jak przyspiesza mi się oddech). od 22:15 zaczęłam mierzyć czas między skurczami i były co 10 min (całe 3 sztuki) bo później zeszły do 7 minut. Dalej twierdząc, że to przepowiadacze poszłam pod prysznic co zawsze działało na ich wyciszenie. Co prawda przestałam je czuć ale zaczęły być co 5 min. Mężu się obudził spytać co się dzieje,że tak łażę po nocy to powiedziałam mu, że mam skurcze co 5 min ale bezbolesne więc pewnie fałszywy alarm i położyłam się. Parę minut po północy poczułam mega mocne "pyknięcie" w dole brzucha. Aż krzyknęłam bo zabolało jakby mi ktoś nogę w bożenę wsadził z całej siły Zaraz po tym pojawiły się bolesne skurcze i to co 3 min!!! Mężu w panice dzwonił po moją mamę żeby przyjechała do chłopaków a ja w tym zasie poszłam się ogarniać do łazienki i w międzyczasie na wc odeszły mi wody... te pyknięcie w podbrzuszu to było właśnie pękniecie pęcherza... Nie ubierałam już nic poza koszulą nocną i kapci a na to tylko płaszcz bo wiedziałam, że mogę nie mieć czasu się przebrać w szpitalu. W samochodzie myślałam, że powyrywam pasy bo przy każdym skurczu tak mocno za nie ciągnęłam na IP byliśmy około 00:30, a tam okazało się, że przede mną jest jedna babeczka (tez do porodu) w gabinecie i muszę czekać. Przy skurczach było mnie słychać i w końcu wyszła lekarka i kazała iść na badanie na fotel gdzie Stwierdziła, że to dopiero 3cm rozwarcia i mam czekać. Powiedziałam jej, że wody mi odchodzą to stwierdziła, że ona pęcherz widzi i, że na pewno to był śluz. Zgłupiałam bo byłam pewna, że sporo tego w łazience mi poleciało. Wyprosiła mnie z gabinetu i znów zostałam sama z mężem na korytarzu. Jak w końcu skończyła z tamtą ciężarną to bardzo "miło" stwierdziła, że mam chyba niski próg bólu bo tak się przy skurczach wiłam i syczałam. Oczywiście czekała mnie cała papierologia i podłączenie pod ktg. Na kozetce jeszcze raz zerknęła jak tam na dole i chyba się przestraszyła bo było już 5-6cm rozwarcia. Dzwoniła zaraz na porodówkę żeby szykowali sprzęt bo nie wie czy dojadę na górę. No ale szybko się zebrała i zawiozła mnie na trakt. Tam zbadała mnie położna i było już 8cm rozwarcia. Pytała się tej lekarki z dołu o te wody kiedy odeszły a tamta, że przecież widziała pęcherz więc wody są a ta położna jej na to, że już sucho i na pewno wód nie ma. Mężu wtedy powiedział, że mówiłam na dole, że wody mi odeszły i powiedział o której godzinie to było. Widać było po minie tej lekarki z IP, że się zmieszała bo nie miała racji. Na chwilę zostaliśmy z mężem sami i wtedy poczułam, że to już TO i wydarłam się na całe gardło "WYCHODZI!!!!". Przyleciała położna i faktycznie się zaczęło! rozłożyła łóżko w pozycję do porodu z podnóżkami i kazała przeć przy skurczach. Parcie z porodu z Julkiem pamiętałam zupełnie inaczej, jakoś tak mi wtedy zelżał ból i czułam tylko jak idzie główka a teraz miałam wrażenie, że mi utknęła gdzieś ta głowa i nie mogę jej wypchnąć Położna zaczęła mówić, żebym nie parła mocno to uda się bez nacięcia i chyba mi tam ręce włożyła albo tak masowała (??) nie wiem sama i po kilku partych poczułam jak mała wychodzi ale to była ulga <3 już nic nie bolało, nic nie czułam prócz radości <3 głaskałam i tuliłam małą, którą położyli mi na brzuchu było dokładnie 1:30 jak pierwszy raz zobaczyłam moją kruszynę w książeczce małej mam wpisane I etap porodu 3h20min (od pierwszego skurczu), II etap porodu 10 min Chociaż faktycznie nie było cięcia to założyła mi jeden maleńki szew i nawet nie miałam robiło mi różnicy, że zakładała go bez znieczulenia bo miałam już moją Misię Później 2h tuliłyśmy się na sali poporodowej na koniec tego czasu tak mi się siku zachciało, że szok. przyszła położna i pytała czy dać basen a ja, że dam radę do łazienki i faktycznie po tych 2 godzinach sama o własnych siłach poszłam do łazienki aż zaglądała do mnie ze 3 razy pytając czy wszystko dobrze, czy nie słabo mi a ja się czułam bardzo dobrze Męża wysłałam do domu i do rana odpoczywałyśmy z malutką po ciężkiej nocy Dziewczyny jak ja się cieszę, że to zaczęło się w nocy a nie nad ranem! W nocy droga do szpitala zajęła nam gdzieś 10 min a rano okazało się, że remontują most (jedyna droga do miasta) i były takie korki, że mąż jechał do mnie 1,5h wyobrażacie sobie mnie ze skurczami co 3 min w tym korku ja bym na bank tam w samochodzie urodziła co do pierogów bo odegrały tutaj pewną rolę śmialiśmy się na imprezce urodzinowej bo dokładnie 3 lata temu, dzień przed urodzeniem Julka też najadłam się "na zaś" pierogów z kapustą i grzybami co w nocy zaoowocowało mega przeczyszczeniem organizmu i akcją porodową o samo było w tym przypadku Rano jak wszyscy się dowiedzieli co się wydarzyło było jedno stwierdzenie : to przez te pierogi

Podsumowując, każdej życzę tak szybkiego porodu albo nawet jeszcze szybszego ale tak żebyście wiedziały, że rodzicie bo jak widać na moim przypadku, doświadczenie nie pomogło i prawie przegapiłam swój własny poród Dla tych co chcą już rodzić, wypróbujcie "mój" sposób i najedzcie się pierogów wigilijnych

Na koniec foto mojej królewny (wstawiałam na fb ale nie wszystkie tam jesteście więc pokazuję tu) nie chciałam do klubu bo też nie ma tam wszystkich z Was

Buziam mocno i obiecuję zaglądać jak tylko pojawi się okazja
Aaaaa jadłam dziś pierogi z kapustą i grzybami!!!!

Jaka ślicznotka 😍😍

Wysłane z mojego SM-G900F przy użyciu Tapatalka
soulie jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-11-25, 20:18   #1805
DoDoo
Zakorzenienie
 
Avatar DoDoo
 
Zarejestrowany: 2012-01
Lokalizacja: Kostarina
Wiadomości: 5 558
Dot.: Mamusie grudniowe 2016 - do szpitala pomykają, bo swe dzieci już witają!

Motylku ale sie wczulam w role jak czytalam Twoj opis
Jeszcze raz gratki
__________________
Poskramiasz we mnie bestie, poskramiasz we mnie lwa, pojawiasz sie dzis we snie mym niechaj sen trwa...
DoDoo jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-11-25, 20:18   #1806
xjustyniaaax
Zakorzenienie
 
Avatar xjustyniaaax
 
Zarejestrowany: 2007-12
Wiadomości: 6 244
Dot.: Mamusie grudniowe 2016 - do szpitala pomykają, bo swe dzieci już witają!

Emoszku to teraz czekamy na Ciebie

Motylku cudny opis
Misia jest prześliczna


Dzisiaj moja koleżanka miała planowane CC ( termin porodu miała na 12.12 ). Mała miała ważyć 3300kg a okazało się że 4200kg !!! prawie 1 kg różnicy... lekarz był w wielkim szoku bo jak wziął małą do góry to pomyślał że ma na bank 5 kg i tak właśnie wygląda te ważenie
__________________
Marcelinka
xjustyniaaax jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-11-25, 20:19   #1807
motylek85
Zakorzenienie
 
Avatar motylek85
 
Zarejestrowany: 2009-10
Lokalizacja: Mój Raj na ziemi
Wiadomości: 3 879
Dot.: Mamusie grudniowe 2016 - do szpitala pomykają, bo swe dzieci już witają!

Folinka tak, my już w domku od środy

Dziewczyny uważajcie po tych pierogi
__________________

♥37/40♥
USG: 03.10 - 2090g szczęścia
USG: 22.11
Wizyta: 28.11
motylek85 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-11-25, 20:29   #1808
Emosz
Zadomowienie
 
Avatar Emosz
 
Zarejestrowany: 2012-10
Lokalizacja: Podbeskidzie
Wiadomości: 1 081
Dot.: Mamusie grudniowe 2016 - do szpitala pomykają, bo swe dzieci już witają!

Cytat:
Napisane przez monika0185 Pokaż wiadomość
Emoszku 3 cm! Bezbólowe 3cm!👍👍👍zatrudnij Tż do masowania sutków w wersji sado maso
Haha no chyba będę musiała


Cytat:
Napisane przez xjustyniaaax Pokaż wiadomość
Emoszku to teraz czekamy na Ciebie
Strasznie to brzmi

Cytat:
Napisane przez motylek85 Pokaż wiadomość
Folinka tak, my już w domku od środy

Dziewczyny uważajcie po tych pierogi
Motylku cudowny opis oj zjadłabym takie dobre pierogi z grzybami
Emosz jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-11-25, 21:04   #1809
kamisha
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2005-11
Lokalizacja: PL
Wiadomości: 24 504
Dot.: Mamusie grudniowe 2016 - do szpitala pomykają, bo swe dzieci już witają!

Cytat:
Napisane przez itstoolatex3 Pokaż wiadomość
kaziowa możliwe, a ja ze stresu nie załapałam, że to on
mi gin też kiedyś mówił, że według niego bardziej prawdopodobny jest termin z usg - OMG to już pojutrze a najwięcej do gadania ma moja teściowa, żebym czasem w niedziele nie urodziła, bo będzie leń
hahah no to zapytaj tesciowej jakiego dnia masz urodzic

Wysłane z mojego LG-P710 przy użyciu Tapatalka

---------- Dopisano o 20:55 ---------- Poprzedni post napisano o 20:53 ----------

Cytat:
Napisane przez Emosz Pokaż wiadomość
Its
to już niedługo, szykuj się Jak tam wizyta, bo chyba też dziś miałaś wizytować?




O nie, jakie pyszności!






Mój tż jest z niedzieli i leniem nie jest

Ja już po wizycie Mam rodzić na dniach, mamy 3 cm rozwarcia a Lusia waży już 2800 g żeby trochę małą pogonić mam dużo chodzić i masować sutki tak po 3 razy dziennie po 15 min i to nie tak delikatnie
oo ekstra ale pamietaj nie w niedziele bo bedzie len

Wysłane z mojego LG-P710 przy użyciu Tapatalka

---------- Dopisano o 20:58 ---------- Poprzedni post napisano o 20:55 ----------

Cytat:
Napisane przez DoDoo Pokaż wiadomość
Ja tez myslalam, ze bede zdrowo jadla ale ciaza pokrzyzowala mi plany.
ja mialam chodzic na silownie pojde po porodzie hehe

Wysłane z mojego LG-P710 przy użyciu Tapatalka

---------- Dopisano o 21:01 ---------- Poprzedni post napisano o 20:58 ----------

soulie - ja nie mialam ktg

Wysłane z mojego LG-P710 przy użyciu Tapatalka

---------- Dopisano o 21:02 ---------- Poprzedni post napisano o 21:01 ----------

Cytat:
Napisane przez kaziowa Pokaż wiadomość
Ja się tak zastanawiam...
Skoro ta macica ćwiczy prawie całą ciążę i te kości się luzują, to czemu poród nie jest bezbolesny?

Ja bym mogła nosić nawet 12 miesięcy, gdyby moglo się to tak wycwiczyc żeby szło gładko 😁


Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
ooo wlasnie!
to by bylo ekstra!

Wysłane z mojego LG-P710 przy użyciu Tapatalka

---------- Dopisano o 21:04 ---------- Poprzedni post napisano o 21:02 ----------

Cytat:
Napisane przez mademoiselle_m Pokaż wiadomość
a mój TZ chyba zrobił jakiś napad na bank bo z własnej nieprzymuszonej woli pojechał do Smyka
I pyta co kupic? Szumisia, karuzele, zyrafke Sophie, a moze hipcia projektor? O co kaman ? On przecież nie cierpi robic zakupów

---------- Dopisano o 18:50 ---------- Poprzedni post napisano o 18:49 ----------


oooo to ja z wielbłada już zeszłam z 2 -3 tyg temu
ooo kurcze ale ma chlop gest!

Wysłane z mojego LG-P710 przy użyciu Tapatalka
kamisha jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-11-25, 21:08   #1810
mewkaa
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2016-06
Wiadomości: 1 426
Dot.: Mamusie grudniowe 2016 - do szpitala pomykają, bo swe dzieci już witają!

Cytat:
Napisane przez folinka Pokaż wiadomość
Fajnie, jak już ktoś napisał jakby nie było 1/3 za Tobą
To masuj, masuj!


Jakby wszyscy na świecie byli tacy sami to by nudno było


No co Ty, ja jeszcze nie mam
Miałam zaplanowany zakup w grudniu, ale też chyba się skuszę w ten weekend!


Kazik na prezydenta!!!
Popieram ✌

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
mewkaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-11-25, 21:09   #1811
kamisha
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2005-11
Lokalizacja: PL
Wiadomości: 24 504
Dot.: Mamusie grudniowe 2016 - do szpitala pomykają, bo swe dzieci już witają!

Cytat:
Napisane przez motylek85 Pokaż wiadomość
Cześć kochane
Przepraszam, że dopiero teraz piszę ale dopiero miałam chwilę żeby zasiąść spokojnie do komputera i napisać do Was
Przyznaję, że zajrzałam tylko na pierwszą stronę na szybko czy jeszcze któraś dołączyła do grona mamuś bo nie ma szans żebym Was nadrobiła

Na pewno jesteście ciekawe co u nas i w ogóle jak to z nami było no to zaczynam ale ostrzegam, wpis nie będzie najkrótszy;D

W niedzielę nic nie zwiastowało nadchodzącego porodu. Rano byliśmy całą rodzinką w kościele, na zakupach i imprezce urodzinowej u teściowej Objadłam się dobroci tort, gołąbki, sałatki i... pierogi z grzybami te ostatnie teściowa zrobiła w sumie specjalnie z myślą o mnie bo powiedziała, że skoro nie będę mogła zjeść na Wigilii to chociaż teraz podjem Wieczorem byłam co prawda zmęczona i miałam ochotę tylko się położyć ale to raczej normalne po intensywnym dniu. Po powrocie do domu ogarnęłam chłopaków z kolacji, myciem i położeniem do spania i sama poszłam spać. O około 21:30 obudziły mnie lekkie skurcze ale szybko o nich zapomniałam bo po przebudzeniu usłyszałam muszę gdzieś w okolicy łóżka (franca musiała się dostać z garażu) ale mężu rozstawił pułapki więc to była kwestia czasu jak się złapie.Położyłam się dalej spać ale po 22 znów obudził mnie skurcz (nie był bolesny ale czułam jak przyspiesza mi się oddech). od 22:15 zaczęłam mierzyć czas między skurczami i były co 10 min (całe 3 sztuki) bo później zeszły do 7 minut. Dalej twierdząc, że to przepowiadacze poszłam pod prysznic co zawsze działało na ich wyciszenie. Co prawda przestałam je czuć ale zaczęły być co 5 min. Mężu się obudził spytać co się dzieje,że tak łażę po nocy to powiedziałam mu, że mam skurcze co 5 min ale bezbolesne więc pewnie fałszywy alarm i położyłam się. Parę minut po północy poczułam mega mocne "pyknięcie" w dole brzucha. Aż krzyknęłam bo zabolało jakby mi ktoś nogę w bożenę wsadził z całej siły Zaraz po tym pojawiły się bolesne skurcze i to co 3 min!!! Mężu w panice dzwonił po moją mamę żeby przyjechała do chłopaków a ja w tym zasie poszłam się ogarniać do łazienki i w międzyczasie na wc odeszły mi wody... te pyknięcie w podbrzuszu to było właśnie pękniecie pęcherza... Nie ubierałam już nic poza koszulą nocną i kapci a na to tylko płaszcz bo wiedziałam, że mogę nie mieć czasu się przebrać w szpitalu. W samochodzie myślałam, że powyrywam pasy bo przy każdym skurczu tak mocno za nie ciągnęłam na IP byliśmy około 00:30, a tam okazało się, że przede mną jest jedna babeczka (tez do porodu) w gabinecie i muszę czekać. Przy skurczach było mnie słychać i w końcu wyszła lekarka i kazała iść na badanie na fotel gdzie Stwierdziła, że to dopiero 3cm rozwarcia i mam czekać. Powiedziałam jej, że wody mi odchodzą to stwierdziła, że ona pęcherz widzi i, że na pewno to był śluz. Zgłupiałam bo byłam pewna, że sporo tego w łazience mi poleciało. Wyprosiła mnie z gabinetu i znów zostałam sama z mężem na korytarzu. Jak w końcu skończyła z tamtą ciężarną to bardzo "miło" stwierdziła, że mam chyba niski próg bólu bo tak się przy skurczach wiłam i syczałam. Oczywiście czekała mnie cała papierologia i podłączenie pod ktg. Na kozetce jeszcze raz zerknęła jak tam na dole i chyba się przestraszyła bo było już 5-6cm rozwarcia. Dzwoniła zaraz na porodówkę żeby szykowali sprzęt bo nie wie czy dojadę na górę. No ale szybko się zebrała i zawiozła mnie na trakt. Tam zbadała mnie położna i było już 8cm rozwarcia. Pytała się tej lekarki z dołu o te wody kiedy odeszły a tamta, że przecież widziała pęcherz więc wody są a ta położna jej na to, że już sucho i na pewno wód nie ma. Mężu wtedy powiedział, że mówiłam na dole, że wody mi odeszły i powiedział o której godzinie to było. Widać było po minie tej lekarki z IP, że się zmieszała bo nie miała racji. Na chwilę zostaliśmy z mężem sami i wtedy poczułam, że to już TO i wydarłam się na całe gardło "WYCHODZI!!!!". Przyleciała położna i faktycznie się zaczęło! rozłożyła łóżko w pozycję do porodu z podnóżkami i kazała przeć przy skurczach. Parcie z porodu z Julkiem pamiętałam zupełnie inaczej, jakoś tak mi wtedy zelżał ból i czułam tylko jak idzie główka a teraz miałam wrażenie, że mi utknęła gdzieś ta głowa i nie mogę jej wypchnąć Położna zaczęła mówić, żebym nie parła mocno to uda się bez nacięcia i chyba mi tam ręce włożyła albo tak masowała (??) nie wiem sama i po kilku partych poczułam jak mała wychodzi ale to była ulga <3 już nic nie bolało, nic nie czułam prócz radości <3 głaskałam i tuliłam małą, którą położyli mi na brzuchu było dokładnie 1:30 jak pierwszy raz zobaczyłam moją kruszynę w książeczce małej mam wpisane I etap porodu 3h20min (od pierwszego skurczu), II etap porodu 10 min Chociaż faktycznie nie było cięcia to założyła mi jeden maleńki szew i nawet nie miałam robiło mi różnicy, że zakładała go bez znieczulenia bo miałam już moją Misię Później 2h tuliłyśmy się na sali poporodowej na koniec tego czasu tak mi się siku zachciało, że szok. przyszła położna i pytała czy dać basen a ja, że dam radę do łazienki i faktycznie po tych 2 godzinach sama o własnych siłach poszłam do łazienki aż zaglądała do mnie ze 3 razy pytając czy wszystko dobrze, czy nie słabo mi a ja się czułam bardzo dobrze Męża wysłałam do domu i do rana odpoczywałyśmy z malutką po ciężkiej nocy Dziewczyny jak ja się cieszę, że to zaczęło się w nocy a nie nad ranem! W nocy droga do szpitala zajęła nam gdzieś 10 min a rano okazało się, że remontują most (jedyna droga do miasta) i były takie korki, że mąż jechał do mnie 1,5h wyobrażacie sobie mnie ze skurczami co 3 min w tym korku ja bym na bank tam w samochodzie urodziła co do pierogów bo odegrały tutaj pewną rolę śmialiśmy się na imprezce urodzinowej bo dokładnie 3 lata temu, dzień przed urodzeniem Julka też najadłam się "na zaś" pierogów z kapustą i grzybami co w nocy zaoowocowało mega przeczyszczeniem organizmu i akcją porodową o samo było w tym przypadku Rano jak wszyscy się dowiedzieli co się wydarzyło było jedno stwierdzenie : to przez te pierogi

Podsumowując, każdej życzę tak szybkiego porodu albo nawet jeszcze szybszego ale tak żebyście wiedziały, że rodzicie bo jak widać na moim przypadku, doświadczenie nie pomogło i prawie przegapiłam swój własny poród Dla tych co chcą już rodzić, wypróbujcie "mój" sposób i najedzcie się pierogów wigilijnych

Na koniec foto mojej królewny (wstawiałam na fb ale nie wszystkie tam jesteście więc pokazuję tu) nie chciałam do klubu bo też nie ma tam wszystkich z Was

Buziam mocno i obiecuję zaglądać jak tylko pojawi się okazja
kochana super bylas dzielna !
ekstra ze tak latwo poszlo
teraz nas to czeka

Wysłane z mojego LG-P710 przy użyciu Tapatalka
kamisha jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-11-25, 21:10   #1812
mewkaa
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2016-06
Wiadomości: 1 426
Dot.: Mamusie grudniowe 2016 - do szpitala pomykają, bo swe dzieci już witają!

Cytat:
Napisane przez monika0185 Pokaż wiadomość
Emoszku 3 cm! Bezbólowe 3cm!👍👍👍zatrudnij Tż do masowania sutków w wersji sado maso

---------- Dopisano o 19:08 ---------- Poprzedni post napisano o 19:00 ----------



Czyli dobre wieści Karol po prostu nie lubi brykać pod publikę. Mewkaa a jak Twój gin, dzisiaj był grzeczny?
Dziś był bardzo full professional 😎👌

Jeśli chodzi o karola
Jestem już spokojna
Nie jadę już jutro na kolejne ktg
We wt na wizycie zrobię.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
mewkaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-11-25, 21:10   #1813
kamisha
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2005-11
Lokalizacja: PL
Wiadomości: 24 504
Dot.: Mamusie grudniowe 2016 - do szpitala pomykają, bo swe dzieci już witają!

co do pierogow to ja juz jadlam dwa razy bo mamita mi zrobila

Wysłane z mojego LG-P710 przy użyciu Tapatalka

Edytowane przez kamisha
Czas edycji: 2016-11-25 o 21:11
kamisha jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-11-25, 21:16   #1814
mewkaa
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2016-06
Wiadomości: 1 426
Dot.: Mamusie grudniowe 2016 - do szpitala pomykają, bo swe dzieci już witają!

Cytat:
Napisane przez folinka Pokaż wiadomość
W ramach rekompensaty to Ci powinni dojazd zasponsorować


O, już kupiłam. Ale dzięki!


Może to jakiś męski syndrom wicia gniazda, że mu się tak odmieniło?
Też tak uważam
Zgubili to powinni za free zrobić to pierwsze też ☝

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz

---------- Dopisano o 21:13 ---------- Poprzedni post napisano o 21:10 ----------

Cytat:
Napisane przez motylek85 Pokaż wiadomość
Cześć kochane
Przepraszam, że dopiero teraz piszę ale dopiero miałam chwilę żeby zasiąść spokojnie do komputera i napisać do Was
Przyznaję, że zajrzałam tylko na pierwszą stronę na szybko czy jeszcze któraś dołączyła do grona mamuś bo nie ma szans żebym Was nadrobiła

Na pewno jesteście ciekawe co u nas i w ogóle jak to z nami było no to zaczynam ale ostrzegam, wpis nie będzie najkrótszy;D

W niedzielę nic nie zwiastowało nadchodzącego porodu. Rano byliśmy całą rodzinką w kościele, na zakupach i imprezce urodzinowej u teściowej Objadłam się dobroci tort, gołąbki, sałatki i... pierogi z grzybami te ostatnie teściowa zrobiła w sumie specjalnie z myślą o mnie bo powiedziała, że skoro nie będę mogła zjeść na Wigilii to chociaż teraz podjem Wieczorem byłam co prawda zmęczona i miałam ochotę tylko się położyć ale to raczej normalne po intensywnym dniu. Po powrocie do domu ogarnęłam chłopaków z kolacji, myciem i położeniem do spania i sama poszłam spać. O około 21:30 obudziły mnie lekkie skurcze ale szybko o nich zapomniałam bo po przebudzeniu usłyszałam muszę gdzieś w okolicy łóżka (franca musiała się dostać z garażu) ale mężu rozstawił pułapki więc to była kwestia czasu jak się złapie.Położyłam się dalej spać ale po 22 znów obudził mnie skurcz (nie był bolesny ale czułam jak przyspiesza mi się oddech). od 22:15 zaczęłam mierzyć czas między skurczami i były co 10 min (całe 3 sztuki) bo później zeszły do 7 minut. Dalej twierdząc, że to przepowiadacze poszłam pod prysznic co zawsze działało na ich wyciszenie. Co prawda przestałam je czuć ale zaczęły być co 5 min. Mężu się obudził spytać co się dzieje,że tak łażę po nocy to powiedziałam mu, że mam skurcze co 5 min ale bezbolesne więc pewnie fałszywy alarm i położyłam się. Parę minut po północy poczułam mega mocne "pyknięcie" w dole brzucha. Aż krzyknęłam bo zabolało jakby mi ktoś nogę w bożenę wsadził z całej siły Zaraz po tym pojawiły się bolesne skurcze i to co 3 min!!! Mężu w panice dzwonił po moją mamę żeby przyjechała do chłopaków a ja w tym zasie poszłam się ogarniać do łazienki i w międzyczasie na wc odeszły mi wody... te pyknięcie w podbrzuszu to było właśnie pękniecie pęcherza... Nie ubierałam już nic poza koszulą nocną i kapci a na to tylko płaszcz bo wiedziałam, że mogę nie mieć czasu się przebrać w szpitalu. W samochodzie myślałam, że powyrywam pasy bo przy każdym skurczu tak mocno za nie ciągnęłam na IP byliśmy około 00:30, a tam okazało się, że przede mną jest jedna babeczka (tez do porodu) w gabinecie i muszę czekać. Przy skurczach było mnie słychać i w końcu wyszła lekarka i kazała iść na badanie na fotel gdzie Stwierdziła, że to dopiero 3cm rozwarcia i mam czekać. Powiedziałam jej, że wody mi odchodzą to stwierdziła, że ona pęcherz widzi i, że na pewno to był śluz. Zgłupiałam bo byłam pewna, że sporo tego w łazience mi poleciało. Wyprosiła mnie z gabinetu i znów zostałam sama z mężem na korytarzu. Jak w końcu skończyła z tamtą ciężarną to bardzo "miło" stwierdziła, że mam chyba niski próg bólu bo tak się przy skurczach wiłam i syczałam. Oczywiście czekała mnie cała papierologia i podłączenie pod ktg. Na kozetce jeszcze raz zerknęła jak tam na dole i chyba się przestraszyła bo było już 5-6cm rozwarcia. Dzwoniła zaraz na porodówkę żeby szykowali sprzęt bo nie wie czy dojadę na górę. No ale szybko się zebrała i zawiozła mnie na trakt. Tam zbadała mnie położna i było już 8cm rozwarcia. Pytała się tej lekarki z dołu o te wody kiedy odeszły a tamta, że przecież widziała pęcherz więc wody są a ta położna jej na to, że już sucho i na pewno wód nie ma. Mężu wtedy powiedział, że mówiłam na dole, że wody mi odeszły i powiedział o której godzinie to było. Widać było po minie tej lekarki z IP, że się zmieszała bo nie miała racji. Na chwilę zostaliśmy z mężem sami i wtedy poczułam, że to już TO i wydarłam się na całe gardło "WYCHODZI!!!!". Przyleciała położna i faktycznie się zaczęło! rozłożyła łóżko w pozycję do porodu z podnóżkami i kazała przeć przy skurczach. Parcie z porodu z Julkiem pamiętałam zupełnie inaczej, jakoś tak mi wtedy zelżał ból i czułam tylko jak idzie główka a teraz miałam wrażenie, że mi utknęła gdzieś ta głowa i nie mogę jej wypchnąć Położna zaczęła mówić, żebym nie parła mocno to uda się bez nacięcia i chyba mi tam ręce włożyła albo tak masowała (??) nie wiem sama i po kilku partych poczułam jak mała wychodzi ale to była ulga <3 już nic nie bolało, nic nie czułam prócz radości <3 głaskałam i tuliłam małą, którą położyli mi na brzuchu było dokładnie 1:30 jak pierwszy raz zobaczyłam moją kruszynę w książeczce małej mam wpisane I etap porodu 3h20min (od pierwszego skurczu), II etap porodu 10 min Chociaż faktycznie nie było cięcia to założyła mi jeden maleńki szew i nawet nie miałam robiło mi różnicy, że zakładała go bez znieczulenia bo miałam już moją Misię Później 2h tuliłyśmy się na sali poporodowej na koniec tego czasu tak mi się siku zachciało, że szok. przyszła położna i pytała czy dać basen a ja, że dam radę do łazienki i faktycznie po tych 2 godzinach sama o własnych siłach poszłam do łazienki aż zaglądała do mnie ze 3 razy pytając czy wszystko dobrze, czy nie słabo mi a ja się czułam bardzo dobrze Męża wysłałam do domu i do rana odpoczywałyśmy z malutką po ciężkiej nocy Dziewczyny jak ja się cieszę, że to zaczęło się w nocy a nie nad ranem! W nocy droga do szpitala zajęła nam gdzieś 10 min a rano okazało się, że remontują most (jedyna droga do miasta) i były takie korki, że mąż jechał do mnie 1,5h wyobrażacie sobie mnie ze skurczami co 3 min w tym korku ja bym na bank tam w samochodzie urodziła co do pierogów bo odegrały tutaj pewną rolę śmialiśmy się na imprezce urodzinowej bo dokładnie 3 lata temu, dzień przed urodzeniem Julka też najadłam się "na zaś" pierogów z kapustą i grzybami co w nocy zaoowocowało mega przeczyszczeniem organizmu i akcją porodową o samo było w tym przypadku Rano jak wszyscy się dowiedzieli co się wydarzyło było jedno stwierdzenie : to przez te pierogi

Podsumowując, każdej życzę tak szybkiego porodu albo nawet jeszcze szybszego ale tak żebyście wiedziały, że rodzicie bo jak widać na moim przypadku, doświadczenie nie pomogło i prawie przegapiłam swój własny poród Dla tych co chcą już rodzić, wypróbujcie "mój" sposób i najedzcie się pierogów wigilijnych

Na koniec foto mojej królewny (wstawiałam na fb ale nie wszystkie tam jesteście więc pokazuję tu) nie chciałam do klubu bo też nie ma tam wszystkich z Was

Buziam mocno i obiecuję zaglądać jak tylko pojawi się okazja
Motylku, och Motylku
Śliczna jest!🤗

Opis porodu bardzo optymistyczny!
i pomyśleć że po niedzieli mama bierze się za pierogi dla mnie 😋

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz

---------- Dopisano o 21:15 ---------- Poprzedni post napisano o 21:13 ----------

Cytat:
Napisane przez kamisha Pokaż wiadomość
co do pierogow to ja juz jadlam dwa razy bo mamita mi zrobila

Wysłane z mojego LG-P710 przy użyciu Tapatalka
Moja obiecuję obiecuję a pierogów na oczy nie zobaczyłam do tej pory😣
Może i lepiej 😆

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz

---------- Dopisano o 21:16 ---------- Poprzedni post napisano o 21:15 ----------

Jutro idę do biedry po mandarynki
Mam mega chcice 😋

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
mewkaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-11-25, 21:17   #1815
kamisha
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2005-11
Lokalizacja: PL
Wiadomości: 24 504
Dot.: Mamusie grudniowe 2016 - do szpitala pomykają, bo swe dzieci już witają!

mewka - moja robila ostatnio a potem zrobila dla tz i dla mnie bo ostatnio on nie jadl.,

ja uwielbiam pierogii

Wysłane z mojego LG-P710 przy użyciu Tapatalka
kamisha jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-11-25, 21:19   #1816
mewkaa
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2016-06
Wiadomości: 1 426
Dot.: Mamusie grudniowe 2016 - do szpitala pomykają, bo swe dzieci już witają!

Dziś bf
Jakże inny niż co roku
Ani jednej rzeczy nie kupiłam...głowa gdzieś zupełnie indziej niż w sklepach z ubraniami 🙄

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz

---------- Dopisano o 21:19 ---------- Poprzedni post napisano o 21:17 ----------

Cytat:
Napisane przez kamisha Pokaż wiadomość
mewka - moja robila ostatnio a potem zrobila dla tz i dla mnie bo ostatnio on nie jadl.,

ja uwielbiam pierogii

Wysłane z mojego LG-P710 przy użyciu Tapatalka
Ja też 😣😣😣
w wigilię jem tylko pierogi i karpia
Do oporu😋
Karpia jem tylko w ten wieczór
Poza tym już nie
Pierogi katuje całe święta
Jak dla mnie inne potrawy bn mogą nie istnieć 😋

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
mewkaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-11-25, 21:21   #1817
kamisha
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2005-11
Lokalizacja: PL
Wiadomości: 24 504
Dot.: Mamusie grudniowe 2016 - do szpitala pomykają, bo swe dzieci już witają!

Cytat:
Napisane przez mewkaa Pokaż wiadomość
Dziś bf
Jakże inny niż co roku
Ani jednej rzeczy nie kupiłam...głowa gdzieś zupełnie indziej niż w sklepach z ubraniami 🙄

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz

---------- Dopisano o 21:19 ---------- Poprzedni post napisano o 21:17 ----------


Ja też 😣😣😣
w wigilię jem tylko pierogi i karpia
Do oporu😋
Karpia jem tylko w ten wieczór
Poza tym już nie
Pierogi katuje całe święta
Jak dla mnie inne potrawy bn mogą nie istnieć 😋

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
ja nigdzie nie bylam, ale jakos chyba szalu nie ma

ooo tak pierogi i karp pychotaa
uwielbiam

Wysłane z mojego LG-P710 przy użyciu Tapatalka
kamisha jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-11-25, 21:25   #1818
mewkaa
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2016-06
Wiadomości: 1 426
Dot.: Mamusie grudniowe 2016 - do szpitala pomykają, bo swe dzieci już witają!

Cytat:
Napisane przez kamisha Pokaż wiadomość
ja nigdzie nie bylam, ale jakos chyba szalu nie ma

ooo tak pierogi i karp pychotaa
uwielbiam

Wysłane z mojego LG-P710 przy użyciu Tapatalka
Moja mama robi takie pieprzne pode mnie
I potem podpieka na patelce
Żeby się skórka zarumienila...
Omg kami koniec tematu!
Bo może znowu przyjdzie mi się obejść smakiem 😣

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz

---------- Dopisano o 21:25 ---------- Poprzedni post napisano o 21:24 ----------

Ja on line tylko kupuje
Nie lubię chodzić po sklepach

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
mewkaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-11-25, 21:28   #1819
kamisha
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2005-11
Lokalizacja: PL
Wiadomości: 24 504
Dot.: Mamusie grudniowe 2016 - do szpitala pomykają, bo swe dzieci już witają!

Cytat:
Napisane przez mewkaa Pokaż wiadomość
Moja mama robi takie pieprzne pode mnie
I potem podpieka na patelce
Żeby się skórka zarumienila...
Omg kami koniec tematu!
Bo może znowu przyjdzie mi się obejść smakiem 😣

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz

---------- Dopisano o 21:25 ---------- Poprzedni post napisano o 21:24 ----------

Ja on line tylko kupuje
Nie lubię chodzić po sklepach

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
o jezuskuuuu
jadlabym

ja jutro zjem golabki!

musimu sie najesc przed swietami bo roznie bywa..

Wysłane z mojego LG-P710 przy użyciu Tapatalka
kamisha jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-11-25, 21:35   #1820
itstoolatex3
Zakorzenienie
 
Avatar itstoolatex3
 
Zarejestrowany: 2010-04
Lokalizacja: Jego serce <3
Wiadomości: 28 892
Dot.: Mamusie grudniowe 2016 - do szpitala pomykają, bo swe dzieci już witają!

Cytat:
Napisane przez nudnylogin Pokaż wiadomość
Łaskotać! Mało tego, to powinno być wręcz przyjemne tak, żeby kazdy tego pragnął i o tym śnił taka największa rozkosz tego świata


Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
i jeszcze orgazm do tego


Cytat:
Napisane przez PaniMigdalek Pokaż wiadomość

Motylku, mimo zadufanej w sobie lekarki, to akcja była cudowna!!!
PIEROGI Z GRZYBAMI DLA WSZYSTKICH!!!
biere podwójną porcje



Po wizycie wiem tyle co nic wód jest w dolnej granicy, ale jest ok, łożysko stare, ale stare być musi mały klusek ma w 39t1d 3300g, według gina utyje jeszcze max do 3500-ciekawe
rozwarcie dalej na jeden palec, nic poza tym się nie dzieje, ktg dobre, piszą się jakieś skurcze, ale to normalne. Wizyty już nie będę miała, jak nie urodzę do 5.12 to mam przyjść na samo ktg, a jak nie urodzę do 7.12 to do szpitala na wywołanie także teraz zostaje nam tylko czekanie, aż królewicz zechce zobaczyć mamę i będzie się pchał na świat


Motylku cudowna relacja, czuje siły-mogę rodzić
cudna Twoja kruszynka
__________________
07.11.2015 - Żona
27.11.2016 - Mama

15.01.2021 - Aniołkowa Mama 🤍

itstoolatex3 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-11-25, 21:36   #1821
mewkaa
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2016-06
Wiadomości: 1 426
Dot.: Mamusie grudniowe 2016 - do szpitala pomykają, bo swe dzieci już witają!

Cytat:
Napisane przez kamisha Pokaż wiadomość
o jezuskuuuu
jadlabym

ja jutro zjem golabki!

musimu sie najesc przed swietami bo roznie bywa..

Wysłane z mojego LG-P710 przy użyciu Tapatalka
Gołąbki kiedyś kochałam
Tzn kapustę z golabkow
Bo ja nie jem ich mięsa
Mięso wyjadal kiedyś mój brat który nie lubił kapusty
A teraz mój Tż
Tak lubiłam ta kapuste
Az mnie nia zmeczyli jakiś rok temu
Najpierw ugotowal w krótkim odstępie czasu tz dwa razy pod rząd
Bo jedna porcja to było mało...
A potem mama mi zrobiła niespodziankę i też ugoyowala gar
Kapusta uszami mi wyszła
Do tej pory mam jakąś niechęć do niej
A szkoda bo jest pyszna 😩

Teraz mi się przypomniało
Że mi mama Fasolke po bretonsku obiecała też
I też się nie doczekałem ...
😣😣😣😣

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz

---------- Dopisano o 21:36 ---------- Poprzedni post napisano o 21:35 ----------

Dobranoc dziewczyny 😘

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
mewkaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-11-25, 21:40   #1822
Emosz
Zadomowienie
 
Avatar Emosz
 
Zarejestrowany: 2012-10
Lokalizacja: Podbeskidzie
Wiadomości: 1 081
Dot.: Mamusie grudniowe 2016 - do szpitala pomykają, bo swe dzieci już witają!

Cytat:
Napisane przez itstoolatex3 Pokaż wiadomość
Po wizycie wiem tyle co nic wód jest w dolnej granicy, ale jest ok, łożysko stare, ale stare być musi mały klusek ma w 39t1d 3300g, według gina utyje jeszcze max do 3500-ciekawe
rozwarcie dalej na jeden palec, nic poza tym się nie dzieje, ktg dobre, piszą się jakieś skurcze, ale to normalne. Wizyty już nie będę miała, jak nie urodzę do 5.12 to mam przyjść na samo ktg, a jak nie urodzę do 7.12 to do szpitala na wywołanie także teraz zostaje nam tylko czekanie, aż królewicz zechce zobaczyć mamę i będzie się pchał na świat
Its mały super rośnie No to bierzemy się do rodzenia
Emosz jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-11-25, 21:58   #1823
malaDarunia
Wtajemniczenie
 
Avatar malaDarunia
 
Zarejestrowany: 2007-11
Lokalizacja: Swarzędz
Wiadomości: 2 364
Send a message via Skype™ to malaDarunia
Dot.: Mamusie grudniowe 2016 - do szpitala pomykają, bo swe dzieci już witają!

Itstoo ja też mam taką samą sytuacje z wizytami i ktg. Tez czekam

Mewka my też podsmazamy pierogi na maśle. Są 1000x lepsze !!

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________
Kobiety są niewolnicami tylko tych, którzy potrafią je mocno trzymać i dogadzać ich kaprysom.
(Bolesław Prus)
malaDarunia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-11-25, 22:42   #1824
nudnylogin
Rozeznanie
 
Avatar nudnylogin
 
Zarejestrowany: 2013-07
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 957
Mamusie grudniowe 2016 - do szpitala pomykają, bo swe dzieci już witają!

Przesadziłyście z tymi pierogami! Idę spać, bo mam taką chęć że zaraz zaczne je lepić

Dobranoc!


Wysłane z aplikacji Forum Wizaz

O nie, kiedyś któraś z Was pisała o strzelających bąbelkach w brzuchu, też to właśnie usłyszałam czy to moje dziecko bawi się folią bąbelkową z Gemini czy może łamie sobie kości od tych wygibasów

Edytowane przez nudnylogin
Czas edycji: 2016-11-25 o 22:46
nudnylogin jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-11-25, 22:59   #1825
monika0185
Zakorzenienie
 
Avatar monika0185
 
Zarejestrowany: 2009-12
Wiadomości: 3 257
Dot.: Mamusie grudniowe 2016 - do szpitala pomykają, bo swe dzieci już witają!

Cytat:
Napisane przez motylek85 Pokaż wiadomość
Cześć kochane
Przepraszam, że dopiero teraz piszę ale dopiero miałam chwilę żeby zasiąść spokojnie do komputera i napisać do Was
Przyznaję, że zajrzałam tylko na pierwszą stronę na szybko czy jeszcze któraś dołączyła do grona mamuś bo nie ma szans żebym Was nadrobiła

Na pewno jesteście ciekawe co u nas i w ogóle jak to z nami było no to zaczynam ale ostrzegam, wpis nie będzie najkrótszy;D

W niedzielę nic nie zwiastowało nadchodzącego porodu. Rano byliśmy całą rodzinką w kościele, na zakupach i imprezce urodzinowej u teściowej Objadłam się dobroci tort, gołąbki, sałatki i... pierogi z grzybami te ostatnie teściowa zrobiła w sumie specjalnie z myślą o mnie bo powiedziała, że skoro nie będę mogła zjeść na Wigilii to chociaż teraz podjem Wieczorem byłam co prawda zmęczona i miałam ochotę tylko się położyć ale to raczej normalne po intensywnym dniu. Po powrocie do domu ogarnęłam chłopaków z kolacji, myciem i położeniem do spania i sama poszłam spać. O około 21:30 obudziły mnie lekkie skurcze ale szybko o nich zapomniałam bo po przebudzeniu usłyszałam muszę gdzieś w okolicy łóżka (franca musiała się dostać z garażu) ale mężu rozstawił pułapki więc to była kwestia czasu jak się złapie.Położyłam się dalej spać ale po 22 znów obudził mnie skurcz (nie był bolesny ale czułam jak przyspiesza mi się oddech). od 22:15 zaczęłam mierzyć czas między skurczami i były co 10 min (całe 3 sztuki) bo później zeszły do 7 minut. Dalej twierdząc, że to przepowiadacze poszłam pod prysznic co zawsze działało na ich wyciszenie. Co prawda przestałam je czuć ale zaczęły być co 5 min. Mężu się obudził spytać co się dzieje,że tak łażę po nocy to powiedziałam mu, że mam skurcze co 5 min ale bezbolesne więc pewnie fałszywy alarm i położyłam się. Parę minut po północy poczułam mega mocne "pyknięcie" w dole brzucha. Aż krzyknęłam bo zabolało jakby mi ktoś nogę w bożenę wsadził z całej siły Zaraz po tym pojawiły się bolesne skurcze i to co 3 min!!! Mężu w panice dzwonił po moją mamę żeby przyjechała do chłopaków a ja w tym zasie poszłam się ogarniać do łazienki i w międzyczasie na wc odeszły mi wody... te pyknięcie w podbrzuszu to było właśnie pękniecie pęcherza... Nie ubierałam już nic poza koszulą nocną i kapci a na to tylko płaszcz bo wiedziałam, że mogę nie mieć czasu się przebrać w szpitalu. W samochodzie myślałam, że powyrywam pasy bo przy każdym skurczu tak mocno za nie ciągnęłam na IP byliśmy około 00:30, a tam okazało się, że przede mną jest jedna babeczka (tez do porodu) w gabinecie i muszę czekać. Przy skurczach było mnie słychać i w końcu wyszła lekarka i kazała iść na badanie na fotel gdzie Stwierdziła, że to dopiero 3cm rozwarcia i mam czekać. Powiedziałam jej, że wody mi odchodzą to stwierdziła, że ona pęcherz widzi i, że na pewno to był śluz. Zgłupiałam bo byłam pewna, że sporo tego w łazience mi poleciało. Wyprosiła mnie z gabinetu i znów zostałam sama z mężem na korytarzu. Jak w końcu skończyła z tamtą ciężarną to bardzo "miło" stwierdziła, że mam chyba niski próg bólu bo tak się przy skurczach wiłam i syczałam. Oczywiście czekała mnie cała papierologia i podłączenie pod ktg. Na kozetce jeszcze raz zerknęła jak tam na dole i chyba się przestraszyła bo było już 5-6cm rozwarcia. Dzwoniła zaraz na porodówkę żeby szykowali sprzęt bo nie wie czy dojadę na górę. No ale szybko się zebrała i zawiozła mnie na trakt. Tam zbadała mnie położna i było już 8cm rozwarcia. Pytała się tej lekarki z dołu o te wody kiedy odeszły a tamta, że przecież widziała pęcherz więc wody są a ta położna jej na to, że już sucho i na pewno wód nie ma. Mężu wtedy powiedział, że mówiłam na dole, że wody mi odeszły i powiedział o której godzinie to było. Widać było po minie tej lekarki z IP, że się zmieszała bo nie miała racji. Na chwilę zostaliśmy z mężem sami i wtedy poczułam, że to już TO i wydarłam się na całe gardło "WYCHODZI!!!!". Przyleciała położna i faktycznie się zaczęło! rozłożyła łóżko w pozycję do porodu z podnóżkami i kazała przeć przy skurczach. Parcie z porodu z Julkiem pamiętałam zupełnie inaczej, jakoś tak mi wtedy zelżał ból i czułam tylko jak idzie główka a teraz miałam wrażenie, że mi utknęła gdzieś ta głowa i nie mogę jej wypchnąć Położna zaczęła mówić, żebym nie parła mocno to uda się bez nacięcia i chyba mi tam ręce włożyła albo tak masowała (??) nie wiem sama i po kilku partych poczułam jak mała wychodzi ale to była ulga <3 już nic nie bolało, nic nie czułam prócz radości <3 głaskałam i tuliłam małą, którą położyli mi na brzuchu było dokładnie 1:30 jak pierwszy raz zobaczyłam moją kruszynę w książeczce małej mam wpisane I etap porodu 3h20min (od pierwszego skurczu), II etap porodu 10 min Chociaż faktycznie nie było cięcia to założyła mi jeden maleńki szew i nawet nie miałam robiło mi różnicy, że zakładała go bez znieczulenia bo miałam już moją Misię Później 2h tuliłyśmy się na sali poporodowej na koniec tego czasu tak mi się siku zachciało, że szok. przyszła położna i pytała czy dać basen a ja, że dam radę do łazienki i faktycznie po tych 2 godzinach sama o własnych siłach poszłam do łazienki aż zaglądała do mnie ze 3 razy pytając czy wszystko dobrze, czy nie słabo mi a ja się czułam bardzo dobrze Męża wysłałam do domu i do rana odpoczywałyśmy z malutką po ciężkiej nocy Dziewczyny jak ja się cieszę, że to zaczęło się w nocy a nie nad ranem! W nocy droga do szpitala zajęła nam gdzieś 10 min a rano okazało się, że remontują most (jedyna droga do miasta) i były takie korki, że mąż jechał do mnie 1,5h wyobrażacie sobie mnie ze skurczami co 3 min w tym korku ja bym na bank tam w samochodzie urodziła co do pierogów bo odegrały tutaj pewną rolę śmialiśmy się na imprezce urodzinowej bo dokładnie 3 lata temu, dzień przed urodzeniem Julka też najadłam się "na zaś" pierogów z kapustą i grzybami co w nocy zaoowocowało mega przeczyszczeniem organizmu i akcją porodową o samo było w tym przypadku Rano jak wszyscy się dowiedzieli co się wydarzyło było jedno stwierdzenie : to przez te pierogi

Podsumowując, każdej życzę tak szybkiego porodu albo nawet jeszcze szybszego ale tak żebyście wiedziały, że rodzicie bo jak widać na moim przypadku, doświadczenie nie pomogło i prawie przegapiłam swój własny poród Dla tych co chcą już rodzić, wypróbujcie "mój" sposób i najedzcie się pierogów wigilijnych

Na koniec foto mojej królewny (wstawiałam na fb ale nie wszystkie tam jesteście więc pokazuję tu) nie chciałam do klubu bo też nie ma tam wszystkich z Was

Buziam mocno i obiecuję zaglądać jak tylko pojawi się okazja
Jej ale szybki poród! Córeczka śliczna!

---------- Dopisano o 22:59 ---------- Poprzedni post napisano o 22:52 ----------

Cytat:
Napisane przez xjustyniaaax Pokaż wiadomość
Dzisiaj moja koleżanka miała planowane CC ( termin porodu miała na 12.12 ). Mała miała ważyć 3300kg a okazało się że 4200kg !!! prawie 1 kg różnicy... lekarz był w wielkim szoku bo jak wziął małą do góry to pomyślał że ma na bank 5 kg i tak właśnie wygląda te ważenie
O ja pitole! 😨
monika0185 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-11-25, 23:14   #1826
monika0185
Zakorzenienie
 
Avatar monika0185
 
Zarejestrowany: 2009-12
Wiadomości: 3 257
Dot.: Mamusie grudniowe 2016 - do szpitala pomykają, bo swe dzieci już witają!

Cytat:
Napisane przez mewkaa Pokaż wiadomość
Też tak uważam
Zgubili to powinni za free zrobić to pierwsze też ☝
Za pierwsze nie zdążyłam zapłacić bo mogłam przy odbiorze

---------- Dopisano o 23:05 ---------- Poprzedni post napisano o 23:02 ----------

Po black friday jest cyber monday i wtedy obniżki w sklepach internetowych. I we wtorek chyba dzień darmowej dostawy

---------- Dopisano o 23:14 ---------- Poprzedni post napisano o 23:05 ----------

Itstoolatex3 super waga dzidziusia do porodu i u Ciebie robi się poważnie
monika0185 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-11-25, 23:16   #1827
itstoolatex3
Zakorzenienie
 
Avatar itstoolatex3
 
Zarejestrowany: 2010-04
Lokalizacja: Jego serce <3
Wiadomości: 28 892
Dot.: Mamusie grudniowe 2016 - do szpitala pomykają, bo swe dzieci już witają!

Cytat:
Napisane przez nudnylogin Pokaż wiadomość
Przesadziłyście z tymi pierogami! Idę spać, bo mam taką chęć że zaraz zaczne je lepić

Dobranoc!


Wysłane z aplikacji Forum Wizaz

O nie, kiedyś któraś z Was pisała o strzelających bąbelkach w brzuchu, też to właśnie usłyszałam czy to moje dziecko bawi się folią bąbelkową z Gemini czy może łamie sobie kości od tych wygibasów
Na poczatku to faktycznie wydaje sie być straszne 😂 ja się już przyzwyczailam do tego strzelania bo mały to robi codziennie choć nadal niewiem co to tak strzela 👅

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________
07.11.2015 - Żona
27.11.2016 - Mama

15.01.2021 - Aniołkowa Mama 🤍

itstoolatex3 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-11-26, 00:00   #1828
kamisha
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2005-11
Lokalizacja: PL
Wiadomości: 24 504
Dot.: Mamusie grudniowe 2016 - do szpitala pomykają, bo swe dzieci już witają!

Cytat:
Napisane przez itstoolatex3 Pokaż wiadomość
i jeszcze orgazm do tego




biere podwójną porcje



Po wizycie wiem tyle co nic wód jest w dolnej granicy, ale jest ok, łożysko stare, ale stare być musi mały klusek ma w 39t1d 3300g, według gina utyje jeszcze max do 3500-ciekawe
rozwarcie dalej na jeden palec, nic poza tym się nie dzieje, ktg dobre, piszą się jakieś skurcze, ale to normalne. Wizyty już nie będę miała, jak nie urodzę do 5.12 to mam przyjść na samo ktg, a jak nie urodzę do 7.12 to do szpitala na wywołanie także teraz zostaje nam tylko czekanie, aż królewicz zechce zobaczyć mamę i będzie się pchał na świat


Motylku cudowna relacja, czuje siły-mogę rodzić
cudna Twoja kruszynka
ja Ci mowie Maly czeka na grudzien

Wysłane z mojego LG-P710 przy użyciu Tapatalka

---------- Dopisano o 00:00 ---------- Poprzedni post napisano Wczoraj o 23:59 ----------

Cytat:
Napisane przez mewkaa Pokaż wiadomość
Gołąbki kiedyś kochałam
Tzn kapustę z golabkow
Bo ja nie jem ich mięsa
Mięso wyjadal kiedyś mój brat który nie lubił kapusty
A teraz mój Tż
Tak lubiłam ta kapuste
Az mnie nia zmeczyli jakiś rok temu
Najpierw ugotowal w krótkim odstępie czasu tz dwa razy pod rząd
Bo jedna porcja to było mało...
A potem mama mi zrobiła niespodziankę i też ugoyowala gar
Kapusta uszami mi wyszła
Do tej pory mam jakąś niechęć do niej
A szkoda bo jest pyszna 😩

Teraz mi się przypomniało
Że mi mama Fasolke po bretonsku obiecała też
I też się nie doczekałem ...
😣😣😣😣

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz

---------- Dopisano o 21:36 ---------- Poprzedni post napisano o 21:35 ----------

Dobranoc dziewczyny 😘

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
no wlasnie co za duzo to nie zdrowo
ja zauwazylam ze mniej jem ostatnio...

Wysłane z mojego LG-P710 przy użyciu Tapatalka
kamisha jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-11-26, 00:14   #1829
itstoolatex3
Zakorzenienie
 
Avatar itstoolatex3
 
Zarejestrowany: 2010-04
Lokalizacja: Jego serce <3
Wiadomości: 28 892
Dot.: Mamusie grudniowe 2016 - do szpitala pomykają, bo swe dzieci już witają!

Aha i mam 18,5kg na plusie, może nie dobijemy do 20? 😂

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________
07.11.2015 - Żona
27.11.2016 - Mama

15.01.2021 - Aniołkowa Mama 🤍

itstoolatex3 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2016-11-26, 01:28   #1830
folinka
Zadomowienie
 
Avatar folinka
 
Zarejestrowany: 2016-05
Wiadomości: 1 775
Dot.: Mamusie grudniowe 2016 - do szpitala pomykają, bo swe dzieci już witają!

Cytat:
Napisane przez itstoolatex3 Pokaż wiadomość
Po wizycie wiem tyle co nic wód jest w dolnej granicy, ale jest ok, łożysko stare, ale stare być musi mały klusek ma w 39t1d 3300g, według gina utyje jeszcze max do 3500-ciekawe
rozwarcie dalej na jeden palec, nic poza tym się nie dzieje, ktg dobre, piszą się jakieś skurcze, ale to normalne. Wizyty już nie będę miała, jak nie urodzę do 5.12 to mam przyjść na samo ktg, a jak nie urodzę do 7.12 to do szpitala na wywołanie także teraz zostaje nam tylko czekanie, aż królewicz zechce zobaczyć mamę i będzie się pchał na świat
To nic to wszystko czego potrzeba teraz - to znaczy że wszystko z Wami dobrze! Tylko do rodzenia się brać


Jestem po pierwszej partii prasowania. Dziewczyny, powiedzcie mi za jakie grzechy... Te kokardki, falbanki i zakładki - jak to prasować? Jak żyć???
Hehe, zachciało mi się córki, to mam za swoje
folinka jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Poczekalnia - będę mamą


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2016-12-14 02:50:35


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 15:19.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.