Singielki 25 +. Część X - Strona 148 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2017-10-04, 15:00   #4411
Maja102
Zakorzenienie
 
Avatar Maja102
 
Zarejestrowany: 2009-01
Wiadomości: 21 053
Dot.: Singielki 25 +. Część X

Cytat:
Napisane przez Spanish_Girl Pokaż wiadomość
a widzisz, dla mnie to kosmos Ale chyba odpoczywasz na godziny a nie tygodnie?
każdy ma inne potrzeby
Jak byłam w związku, to się spotykałam z facetem w niedziele, częstsze spotkania mi nie były potrzebne
A wręcz mnie wkurzały - co za dużo to niezdrowo
__________________
Ubieram się na czarno, bo jestem z Nilfgaardu

Edytowane przez Maja102
Czas edycji: 2017-10-04 o 15:09
Maja102 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2017-10-04, 15:03   #4412
handzia600
perfumowe ADHD
 
Avatar handzia600
 
Zarejestrowany: 2013-05
Wiadomości: 3 255
Dot.: Singielki 25 +. Część X

Cytat:
Napisane przez Spanish_Girl Pokaż wiadomość
Ja po tygodniu abstynencji mam właśnie efekt odstawienia jak u narkomana

A rzeczywiście haha

Jeśli to ma skrót 4 literowy to owszem :P

Ja teeeeż na wszystko się denerwuję i chodzę wszystkim jęczę

Ma dokładnie Tak czułam, że lubimy to samo dlatego dla mnie też ważna jest ta kwestia, bez tego w seksie chyba już nie umiem. Byłabym poirytowana,kłótliwa, wszystko by się zaczęło psuć
A z młodym to jest bajka w tej kwestii
__________________
www.magiawewnetrzna.pl
handzia600 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2017-10-04, 15:11   #4413
9cf1d31d279bad27b001c12cbf2de6a056fa95f2_6583802d27f04
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2013-02
Wiadomości: 5 035
Dot.: Singielki 25 +. Część X

[1=6e9577db6ce2542298c0436 80bb84e2806dabe77_6019e7a 59e04f;77691806]no ja już chyba jestem zdecydowana na to że pora się odzwyczajać od niego... i nie dostosowywać się do jego planów. smutno mi i chyba jak tylko wejdę do domu to się rozrycze

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz[/QUOTE]
Nie płacz, bo to znaczy, że obie jesteśmy w dupie i ja też powinnam dziś ryczeć Nie bedziemy płakać przecież przez nich, ich strata. Są na tym świecie faceci,którym zależy.
Ja jak się spotkamy to znowu Anginę przycisne i zapytam wprost skąd takie rzadkie spotkania, chociaż on twierdzi, że przez pracę. Ja dużo rozumiem, ale on musi mnie też zrozumieć przecież. Jakoś nie jestem w skowronkach od kiedy sie z nim spotykam, więc chyba coś w tej relacji poszło nie tak :/
Cytat:
Napisane przez kasia5266 Pokaż wiadomość
Może teraz angina Cię odwiedzi i zostanie dłużej .
To już nawet nie jest śmieszne Znowu mam nerwa na niego i już brakuje mi chęci, żeby za nim biegać. Czuję się źle z tym, męczę się Obiecuję, że jak do 11.11 się nie poprawi to sobie daje z nim spokój. Wtedy mijają 3 mce od poznania i myślę, że powinno to pójść w którąś stronę. Nieśmiały, niezaangażowany albo zbyt zajęty... Trudno. Przed wami tu przysięgam, że nie będę się dłużej z nim użerać i kończę ten wątek po 11.11
9cf1d31d279bad27b001c12cbf2de6a056fa95f2_6583802d27f04 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2017-10-04, 15:21   #4414
Atavish
Zakorzenienie
 
Avatar Atavish
 
Zarejestrowany: 2015-10
Wiadomości: 3 358
Dot.: Singielki 25 +. Część X

Cytat:
Napisane przez Maja102 Pokaż wiadomość
albo po prostu ten typ tak ma?
może to introwertyk ze mnie wszelkie kontakty z ludźmi wysysają energię i muszę się najpierw zregenerować po pracy w samotności zanim z kimkolwiek się spotkam a z facetem zwłaszcza, spotkania sam na sam są bardzo absorbujące i męczące, najlepiej tylko w weekendy jak jestem w dobrym humorze
No może być, że ten typ tak ma. Ale nie jestem pewna czy to kwestia introwertyzmu. Sama jestem introwertyczką, ale właśnie spotkania z partnerem mnie zawsze "regenerowały". I mogłam na nie lecieć po pracy, bo na nich odpoczywałam od ludzi z pracy i od tego, że oni do mnie mówili. Ogółem bardzo mnie "wysysają" spotkania towarzyskie i potrzebuję zawsze po nich odpocząć oraz nie mogę ich mieć zbyt często, bo mnie to wtedy męczy i irytuje, ale kompletnie to nie wpływa u mnie na chęć czy potrzebę spotkań z partnetem. W sumie po tym też zawsze poznawałam czy dany facet do mnie pasuje. Jeśli mogłam się przy nim wyciszyć, zająć sobą i zregenerować, to było bingo

Wysłane z mojego LG-H815 przy użyciu Tapatalka
Atavish jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2017-10-04, 15:26   #4415
201710231141
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2017-09
Wiadomości: 485
Dot.: Singielki 25 +. Część X

Cytat:
Napisane przez handzia600 Pokaż wiadomość
Ja teeeeż na wszystko się denerwuję i chodzę wszystkim jęczę

Ma dokładnie Tak czułam, że lubimy to samo dlatego dla mnie też ważna jest ta kwestia, bez tego w seksie chyba już nie umiem. Byłabym poirytowana,kłótliwa, wszystko by się zaczęło psuć
A z młodym to jest bajka w tej kwestii
A to chyba nie jesteśmy same w tym wątku z tego co wyczytałam :P

Cytat:
Napisane przez Atavish Pokaż wiadomość
No może być, że ten typ tak ma. Ale nie jestem pewna czy to kwestia introwertyzmu. Sama jestem introwertyczką, ale właśnie spotkania z partnerem mnie zawsze "regenerowały". I mogłam na nie lecieć po pracy, bo na nich odpoczywałam od ludzi z pracy i od tego, że oni do mnie mówili. Ogółem bardzo mnie "wysysają" spotkania towarzyskie i potrzebuję zawsze po nich odpocząć oraz nie mogę ich mieć zbyt często, bo mnie to wtedy męczy i irytuje, ale kompletnie to nie wpływa u mnie na chęć czy potrzebę spotkań z partnetem. W sumie po tym też zawsze poznawałam czy dany facet do mnie pasuje. Jeśli mogłam się przy nim wyciszyć, zająć sobą i zregenerować, to było bingo
O ja tez tak mam, uwielbiam być osobno-razem
201710231141 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2017-10-04, 15:35   #4416
6e9577db6ce2542298c043680bb84e2806dabe77_6019e7a59e04f
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2017-07
Wiadomości: 1 604
Dot.: Singielki 25 +. Część X

Cytat:
Napisane przez Atavish Pokaż wiadomość
No może być, że ten typ tak ma. Ale nie jestem pewna czy to kwestia introwertyzmu.

Cytat:
Napisane przez Maja102 Pokaż wiadomość
albo po prostu ten typ tak ma?
może to introwertyk ze mnie wszelkie kontakty z ludźmi wysysają energię i muszę się najpierw zregenerować po pracy w samotności zanim z kimkolwiek się spotkam a z facetem zwłaszcza, spotkania sam na sam są bardzo absorbujące i męczące, najlepiej tylko w weekendy jak jestem w dobrym humorze
na pewno jest introwertykiem bo ciężko z niego cokolwiek wyciagnąć, ale też bez przesady. ja rozumiem że nie chce mnie widywać co 2 dni i nie ma na to czasu. tylko że skoro w tamten piątek napisał że szkoda że nie zostaje (a było ustalone że jak da mi znać do czwartku to zostanę i się spotkamy- nie odezwał się więc zaplanowałam co innego), przepraszał i cały weekend pisał że tęskni, a w niedzielę ze na pewno znajdzie czas w tygodniu (wiedział od dawna że mnie nie ma na 2 weekendy) no to do jasnej ciasnej czemu to pisał? a nie zrobił ? mi się wydaje że to bardziej jego egoizm, bo ja zapytałam kiedy ma czas, powiedział że jeszcze nie wie, ale przez głowę mu chyba nie przeszło żeby zapytać w które dni ja się mogę spotkać a kiedy nie dam rady. ja już nie wiem jak mam się z nim komunikować, bo wie że chce się spotkać, on też pisze że się stesknił ale jakoś nam nie po drodze... zwłaszcza że mu powiedziałam- nie masz czasu/sily/ochoty to daj mi znać a ja sobie zaplanuje co innego. no sorry ale jak mi wyskoczy że spotkamy się w następny weekend to padnę. 2.5 tygodnia ... to nie jest tak że to 2 czy 3 spotkanie tylko my się ciągamy od ponad 3 mięsiecy. skoro się określił że nie jestem weekendową koleżanką dla niego no to chyba mogę czegoś oczekiwać więcej niż jednego weekendu raz na 3 tygodnie.

Cytat:
Napisane przez Spanish_Girl Pokaż wiadomość
Ja po tygodniu abstynencji mam właśnie efekt odstawienia jak u narkomana

A rzeczywiście haha

Jeśli to ma skrót 4 literowy to owszem :P

---------- Dopisano o 13:49 ---------- Poprzedni post napisano o 13:48 ----------



a widzisz, dla mnie to kosmos Ale chyba odpoczywasz na godziny a nie tygodnie?
ja już nie mam efektu odstawienia, chyba jestem zbyt zrezygnowana
Cytat:
Napisane przez Maja102 Pokaż wiadomość
każdy ma inne potrzeby
Jak byłam w związku, to się spotykałam z facetem w niedziele, częstsze spotkania mi nie były potrzebne
A wręcz mnie wkurzały - co za dużo to niezdrowo
no i ok, dlatego mi się wydaje że jak mamy inne potrzeby to nic z tego nie wyjdzie. ja jestem przyzwyczajona do wspólnego spędzania czasu. nawet jak każdy siedzi w jednym pokoju ale robi swoje.

[1=9cf1d31d279bad27b001c12 cbf2de6a056fa95f2_6583802 d27f04;77695056]Nie płacz, bo to znaczy, że obie jesteśmy w dupie i ja też powinnam dziś ryczeć Nie bedziemy płakać przecież przez nich, ich strata. Są na tym świecie faceci,którym zależy.
Ja jak się spotkamy to znowu Anginę przycisne i zapytam wprost skąd takie rzadkie spotkania, chociaż on twierdzi, że przez pracę. Ja dużo rozumiem, ale on musi mnie też zrozumieć przecież. Jakoś nie jestem w skowronkach od kiedy sie z nim spotykam, więc chyba coś w tej relacji poszło nie tak :/

To już nawet nie jest śmieszne Znowu mam nerwa na niego i już brakuje mi chęci, żeby za nim biegać. Czuję się źle z tym, męczę się Obiecuję, że jak do 11.11 się nie poprawi to sobie daje z nim spokój. Wtedy mijają 3 mce od poznania i myślę, że powinno to pójść w którąś stronę. Nieśmiały, niezaangażowany albo zbyt zajęty... Trudno. Przed wami tu przysięgam, że nie będę się dłużej z nim użerać i kończę ten wątek po 11.11 [/QUOTE]

obawiam się że takie pytanie za dużo nie pomoże. No chyba że to ten sam i obskakuje nas dwie bo gadka chyba ta sama. to może ja zakończę swój wątek i zobaczymy czy Twój się wtedy ruszy ^^

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
6e9577db6ce2542298c043680bb84e2806dabe77_6019e7a59e04f jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2017-10-04, 15:37   #4417
Maja102
Zakorzenienie
 
Avatar Maja102
 
Zarejestrowany: 2009-01
Wiadomości: 21 053
Dot.: Singielki 25 +. Część X

Cytat:
Napisane przez Atavish Pokaż wiadomość
No może być, że ten typ tak ma. Ale nie jestem pewna czy to kwestia introwertyzmu. Sama jestem introwertyczką, ale właśnie spotkania z partnerem mnie zawsze "regenerowały". I mogłam na nie lecieć po pracy, bo na nich odpoczywałam od ludzi z pracy i od tego, że oni do mnie mówili. Ogółem bardzo mnie "wysysają" spotkania towarzyskie i potrzebuję zawsze po nich odpocząć oraz nie mogę ich mieć zbyt często, bo mnie to wtedy męczy i irytuje, ale kompletnie to nie wpływa u mnie na chęć czy potrzebę spotkań z partnetem. W sumie po tym też zawsze poznawałam czy dany facet do mnie pasuje. Jeśli mogłam się przy nim wyciszyć, zająć sobą i zregenerować, to było bingo
Ja się nigdy z takim facetem nie spotkałam, żeby wspólne spędzanie czasu mnie wyciszało
Spotkania z ludźmi lubię i to bardzo, ale jak mówiłam: co za dużo to niezdrowo, bo się robię nerwowa, wszystko mnie wkurza i warczę na wszystkich wokół
Ale za dużo samotności też źle, bo dziczeję i mi nerwica natręctw kiełkuje
muszę mieć idealnie wyważony balans
teraz jest prawie idelanie prawie, bo brakuje mi od czasu wypadów na imprezy i tańców

[1=6e9577db6ce2542298c0436 80bb84e2806dabe77_6019e7a 59e04f;77695766]na pewno jest introwertykiem bo ciężko z niego cokolwiek wyciagnąć, ale też bez przesady. ja rozumiem że nie chce mnie widywać co 2 dni i nie ma na to czasu. tylko że skoro w tamten piątek napisał że szkoda że nie zostaje (a było ustalone że jak da mi znać do czwartku to zostanę i się spotkamy- nie odezwał się więc zaplanowałam co innego), przepraszał i cały weekend pisał że tęskni, a w niedzielę ze na pewno znajdzie czas w tygodniu (wiedział od dawna że mnie nie ma na 2 weekendy) no to do jasnej ciasnej czemu to pisał? a nie zrobił ? mi się wydaje że to bardziej jego egoizm, bo ja zapytałam kiedy ma czas, powiedział że jeszcze nie wie, ale przez głowę mu chyba nie przeszło żeby zapytać w które dni ja się mogę spotkać a kiedy nie dam rady. ja już nie wiem jak mam się z nim komunikować, bo wie że chce się spotkać, on też pisze że się stesknił ale jakoś nam nie po drodze...
[/QUOTE]
aa... jak gada, że zrobi, a nie robi to co innego
To faktycznie nie halo
Nie cierpię niesłownych ludzi
__________________
Ubieram się na czarno, bo jestem z Nilfgaardu

Edytowane przez Maja102
Czas edycji: 2017-10-04 o 15:57
Maja102 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2017-10-04, 15:51   #4418
handzia600
perfumowe ADHD
 
Avatar handzia600
 
Zarejestrowany: 2013-05
Wiadomości: 3 255
Dot.: Singielki 25 +. Część X

Cytat:
Napisane przez Spanish_Girl Pokaż wiadomość
A to chyba nie jesteśmy same w tym wątku z tego co wyczytałam :P
Oooooł to nie wiedziałam chociaż coś mi świta że comablack89 też ale mogę się mylić Dobrze, w realu nie znam żadnej kobiety, która lubi czteroliterówkę
__________________
www.magiawewnetrzna.pl
handzia600 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2017-10-04, 15:55   #4419
czekoladowoo
Zakorzenienie
 
Avatar czekoladowoo
 
Zarejestrowany: 2010-03
Wiadomości: 27 214
Dot.: Singielki 25 +. Część X

Cytat:
Napisane przez Spanish_Girl Pokaż wiadomość

Kochana, może małymi kroczkami da się to naprawić, bez ciśnienia?


edit: korektor używam MACa, ale to nie w Rosku
Musialabym miec cholernie cierpliwego ale nie wycofanego partnera. Co jest raczej ciezkie.. a znowu nie chciałabym po raz kolejny uslyszec ze cos jest ze mna nie tak. To juz wiem

[1=6e9577db6ce2542298c0436 80bb84e2806dabe77_6019e7a 59e04f;77688256]tak jeszcze o tym nie myślę, bo rozumiem też jego tryb i specyfikę pracy. Ale no mi już ręce opadają

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz[/QUOTE]
Ja tez to rozumiałam. Ale praca została zmieniona a przyzwyczajenia sie nie zmieniły.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
czekoladowoo jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2017-10-04, 16:00   #4420
6e9577db6ce2542298c043680bb84e2806dabe77_6019e7a59e04f
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2017-07
Wiadomości: 1 604
Dot.: Singielki 25 +. Część X

Cytat:
Napisane przez czekoladowoo Pokaż wiadomość
Ja tez to rozumiałam. Ale praca została zmieniona a przyzwyczajenia sie nie zmieniły.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
no to tym bardziej... nie ma co brnąć

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
6e9577db6ce2542298c043680bb84e2806dabe77_6019e7a59e04f jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2017-10-04, 16:38   #4421
Zorzoli
Zakorzenienie
 
Avatar Zorzoli
 
Zarejestrowany: 2013-10
Wiadomości: 3 201
Dot.: Singielki 25 +. Część X

Cytat:
Napisane przez Spanish_Girl Pokaż wiadomość
Ja po tygodniu abstynencji mam właśnie efekt odstawienia jak u narkomana

[COLOR="DarkOrange"]

a widzisz, dla mnie to kosmos Ale chyba odpoczywasz na godziny a nie tygodnie?
Dla mnie też kosmos... ja właśnie najlepiej odpoczywam wśród innych osób a siedzenie samej w domu mnie męczy.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________
Nikogo niestety nie zmusisz do miłości ale zawsze możesz zamknąć wybranka w piwnicy i trzymać tam dopóki nie rozwinie się u niego syndrom sztokholmski. 🙃

https://www.suwaczek.pl/cache/cadbaa1cc7.png
Zorzoli jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2017-10-04, 16:52   #4422
9cf1d31d279bad27b001c12cbf2de6a056fa95f2_6583802d27f04
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2013-02
Wiadomości: 5 035
Dot.: Singielki 25 +. Część X

[1=6e9577db6ce2542298c0436 80bb84e2806dabe77_6019e7a 59e04f;77695766]
obawiam się że takie pytanie za dużo nie pomoże. No chyba że to ten sam i obskakuje nas dwie bo gadka chyba ta sama. to może ja zakończę swój wątek i zobaczymy czy Twój się wtedy ruszy ^^

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz[/QUOTE]
Hahahaha Myślę, że pseudonimie Angina byś mojego zweryfikowala Trzeba tych dziadów pogonić. My się widzieliśmy w niedzielę i cisza na temat dlaszych.
9cf1d31d279bad27b001c12cbf2de6a056fa95f2_6583802d27f04 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2017-10-04, 16:59   #4423
Ametystka90
Przyczajenie
 
Avatar Ametystka90
 
Zarejestrowany: 2017-09
Wiadomości: 20
Dot.: Singielki 25 +. Część X

Cytat:
Napisane przez Dagunia Pokaż wiadomość
Jakieś rady dla stresującej się randką z facetem ?
Rada to to nie jest ale trzymam kciuki

Cytat:
Napisane przez aszin Pokaż wiadomość
Dziewczyny, wetnę się, ale macie godny polecenia korektor do tuszowania cieni pod oczami? Stosuję Maybelline Affinitone, ale teraz ma być promocja w Rossmannie na kolorówkę i zastanawiam się nad zmianą na lepsze.
Catrice camouflage anti-shadow ten mam, ale ja się maluję od wielkiego dzwonu. Hmm ale chyba nie ma go w Rossmannie.



Cytat:
Napisane przez czekoladowoo Pokaż wiadomość
A z facetami to tak często bywa ze chcą nas ci których my nie.
I na odwrót, my chcemy tych którzy tak średnio nas i to jest najgorsze

[1=6e9577db6ce2542298c0436 80bb84e2806dabe77_6019e7a 59e04f;77686886]bo to jest chore, że mamy do siebie 20 minut, a nie widzimy się 2 tygodnie...[/QUOTE]

Nieciekawie faktycznie.

Cytat:
Napisane przez Maja102 Pokaż wiadomość
albo po prostu ten typ tak ma?
może to introwertyk ze mnie wszelkie kontakty z ludźmi wysysają energię i muszę się najpierw zregenerować po pracy w samotności zanim z kimkolwiek się spotkam a z facetem zwłaszcza, spotkania sam na sam są bardzo absorbujące i męczące, najlepiej tylko w weekendy jak jestem w dobrym humorze
Jestem introwertyczką i długo się rozkręcam, dlatego facet musi być bardziej ogarnięty, bo inaczej dwie takie "ciapki" do skończenia świata się będą bawić w podchody

Niewylewny się odezwał, ale jakoś sama nie wiem. Jakieś to takie nijakie
Ametystka90 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2017-10-04, 17:26   #4424
Shawtty
Zakorzenienie
 
Avatar Shawtty
 
Zarejestrowany: 2010-08
Lokalizacja: Wonderland
Wiadomości: 10 534
Dot.: Singielki 25 +. Część X



Już wracam

Post będzie długi, ale chciałabym to napisać. Może to komuś też w czymś pomoże, nie wiem. A może po prostu zrozumiecie moją sytuację trochę lepiej.

Nawet nie wiecie, jak DOBRZE się czuję, sama jestem zaskoczona.

Wczoraj w nocy, gdy pisałam ostatniego posta, byłam po prostu zrozpaczona, miałam chyba największego doła w życiu. A w trakcie dnia zaliczyłam szczyt możliwego wkuvienia i... nagle mnie wszystko puściło.

Dosłownie. Fizycznie było mi lżej oddychać, objawy nerwicy, z którą zmagam się od dłuższego czasu, jakby odeszły.

I uświadomiłam sobie tak wiele rzeczy. Że tak naprawdę nie o jakiegoś W. tutaj chodzi. Że chodzi o moje bardzo niskie poczucie wartości, potrzebę akceptacji na zasadzie "jeśli on mnie będzie kochał, może pokocham siebie". A przecież to tak nie działa. Miałam w tym roku problemy, które mocno się na mnie odbiły: bardzo patologiczne miejsce pracy, ogromne problemy rodzinne, o których raczej mało komu mówiłam, dostałam w "twarz" od Księcia i sama, sama z własnej propozycji wdałam się w chorą relację z W., a potem dosłownie udusiłam się skrywanymi uczuciami. To wszystko było dla mnie zbyt wiele, nerwica się tylko nasiliła, czułam się źle, nienawidziłam się.

Uświadomiłam sobie, kiedy W. mnie szanował najbardziej. Wcześniej. Gdy podziwiał moją asertywność , pewnego typu nonkonformizm, walkę o swoje przekonania. Wtedy było dobrze. Gorzej było, gdy zaczęło mi dość obsesyjnie zależeć, a nie byłam w stanie się przyznać, gdy w zasadzie zgodziłabym się na wszystko, co powie lub zaproponuje. Absolutnie nie bronię i jego zachowania. Ale ja na to pozwoliłam. Tak jakby straciłam swoją tożsamość.

Ale wszystko ma swoje granice, złamałam w sobie blokadę przed mówieniem o uczuciach, to chyba był pierwszy krok. Drugi krok był właśnie wtedy, gdy rozmawiałam z nim w nocy i po prostu przegiął. Ale stwierdziłam, że, kuva, nie, nie będę się na niego złościć/ obrażać/ okazywać smutku, bo przecież tam o to mogło chodzić. Odpisałam, ale dałam mu jasno odczuć, że to olewam i nie rusza mnie, co napisał. Momentalnie się reflektował, ale ja wtedy już oficjalnie poszłam spać.

Teraz, uwaga, nie powalę skromnością, ale tak długo sobie wrzucałam same najgorsze rzeczy, że raz napiszę inaczej:

I tak doszłam do momentu, gdy WIEM, że jestem fizycznie piękna, inteligentna i empatyczna. Nie uważam, żeby coś było ze mną nie tak. Mam swoje wady, których nie ukrywam - mam - jak każdy. Ale uważam się za bardzo wartościową i żaden facet nie zmieni tego ani na lepsze, ani na gorsze.

Jeśli W. nie potrafi mnie docenić - jego sprawa, jego ewentualna strata. Nie będę prosić o miłość, nie będę krzyczeć/ złościć się/ użalać/ okazywać smutku. Nie zamierzam ograniczać swojego życia przez niego - tyle się razem bujaliśmy, że, tak jakby, należymy w tej chwili do tych samych kręgów, i ja nie będę przed nim uciekać. Po co.

W nocy zachwycał się nad moim nowym zdjęciem profilowym, wiecie, chyba króliczek mu nie tylko zaczął uciekać, ale po prostu biegnie w maratonie. Odczytałam wiadomości, z premedytacją dopiero dziś popołudniu, i również doczekał się tylko chłodnej odpowiedzi.

Nie wierzę, naprawdę się zdystansowałam do tego.
__________________
“Would you tell me, please, which way I ought to go from here?" "That depends a good deal on where you want to get to." "I don't much care where –" "Then it doesn't matter which way you go.”

Edytowane przez Shawtty
Czas edycji: 2017-10-04 o 17:34
Shawtty jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2017-10-04, 17:42   #4425
Ametystka90
Przyczajenie
 
Avatar Ametystka90
 
Zarejestrowany: 2017-09
Wiadomości: 20
Dot.: Singielki 25 +. Część X

Cytat:
Napisane przez Shawtty Pokaż wiadomość


Już wracam

Post będzie długi, ale chciałabym to napisać. Może to komuś też w czymś pomoże, nie wiem. A może po prostu zrozumiecie moją sytuację trochę lepiej.

Nawet nie wiecie, jak DOBRZE się czuję, sama jestem zaskoczona.

Wczoraj w nocy, gdy pisałam ostatniego posta, byłam po prostu zrozpaczona, miałam chyba największego doła w życiu. A w trakcie dnia zaliczyłam szczyt możliwego wkuvienia i... nagle mnie wszystko puściło.

Dosłownie. Fizycznie było mi lżej oddychać, objawy nerwicy, z którą zmagam się od dłuższego czasu, jakby odeszły.

I uświadomiłam sobie tak wiele rzeczy. Że tak naprawdę nie o jakiegoś W. tutaj chodzi. Że chodzi o moje bardzo niskie poczucie wartości, potrzebę akceptacji na zasadzie "jeśli on mnie będzie kochał, może pokocham siebie". A przecież to tak nie działa. Miałam w tym roku problemy, które mocno się na mnie odbiły: bardzo patologiczne miejsce pracy, ogromne problemy rodzinne, o których raczej mało komu mówiłam, dostałam w "twarz" od Księcia i sama, sama z własnej propozycji wdałam się w chorą relację z W., a potem dosłownie udusiłam się skrywanymi uczuciami. To wszystko było dla mnie zbyt wiele, nerwica się tylko nasiliła, czułam się źle, nienawidziłam się.

Uświadomiłam sobie, kiedy W. mnie szanował najbardziej. Wcześniej. Gdy podziwiał moją asertywność , pewnego typu nonkonformizm, walkę o swoje przekonania. Wtedy było dobrze. Gorzej było, gdy zaczęło mi dość obsesyjnie zależeć, a nie byłam w stanie się przyznać, gdy w zasadzie zgodziłabym się na wszystko, co powie lub zaproponuje. Absolutnie nie bronię i jego zachowania. Ale ja na to pozwoliłam. Tak jakby straciłam swoją tożsamość.

Ale wszystko ma swoje granice, złamałam w sobie blokadę przed mówieniem o uczuciach, to chyba był pierwszy krok. Drugi krok był właśnie wtedy, gdy rozmawiałam z nim w nocy i po prostu przegiął. Ale stwierdziłam, że, kuva, nie, nie będę się na niego złościć/ obrażać/ okazywać smutku, bo przecież tam o to mogło chodzić. Odpisałam, ale dałam mu jasno odczuć, że to olewam i nie rusza mnie, co napisał. Momentalnie się reflektował, ale ja wtedy już oficjalnie poszłam spać.

Teraz, uwaga, nie powalę skromnością, ale tak długo sobie wrzucałam same najgorsze rzeczy, że raz napiszę inaczej:

I tak doszłam do momentu, gdy WIEM, że jestem fizycznie piękna, inteligentna i empatyczna. Nie uważam, żeby coś było ze mną nie tak. Mam swoje wady, których nie ukrywam - mam - jak każdy. Ale uważam się za bardzo wartościową i żaden facet nie zmieni tego ani na lepsze, ani na gorsze.


Jeśli W. nie potrafi mnie docenić - jego sprawa, jego ewentualna strata. Nie będę prosić o miłość, nie będę krzyczeć/ złościć się/ użalać/ okazywać smutku. Nie zamierzam ograniczać swojego życia przez niego - tyle się razem bujaliśmy, że, tak jakby, należymy w tej chwili do tych samych kręgów, i ja nie będę przed nim uciekać. Po co.

W nocy zachwycał się nad moim nowym zdjęciem profilowym, wiecie, chyba króliczek mu nie tylko zaczął uciekać, ale po prostu biegnie w maratonie. Odczytałam wiadomości, z premedytacją dopiero dziś popołudniu, i również doczekał się tylko chłodnej odpowiedzi.

Nie wierzę, naprawdę się zdystansowałam do tego.
Naprawdę dobrze się czyta, że jest już lepiej

Co do pogrubionego DOBRZE MÓWISZ Shawtty
Ametystka90 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2017-10-04, 18:25   #4426
Maja102
Zakorzenienie
 
Avatar Maja102
 
Zarejestrowany: 2009-01
Wiadomości: 21 053
Dot.: Singielki 25 +. Część X

Shawtty

Tak trzymaj!



Wiem, co czujesz

Uwielbiam ten moment, kiedy raniące uczucia mijają i spada kamień z serca, aż się skakać z radości chce, że już nie boli
__________________
Ubieram się na czarno, bo jestem z Nilfgaardu

Edytowane przez Maja102
Czas edycji: 2017-10-04 o 18:35
Maja102 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2017-10-04, 18:39   #4427
Shawtty
Zakorzenienie
 
Avatar Shawtty
 
Zarejestrowany: 2010-08
Lokalizacja: Wonderland
Wiadomości: 10 534
Dot.: Singielki 25 +. Część X

Cytat:
Napisane przez Ametystka90 Pokaż wiadomość
Naprawdę dobrze się czyta, że jest już lepiej

Co do pogrubionego DOBRZE MÓWISZ Shawtty
To nawet nie jest po prostu lepiej, to jest jakiś przełom
A co do pogrubionego - każda z nas powinna w to uwierzyć.

Cytat:
Napisane przez Maja102 Pokaż wiadomość
Shawtty

Tak trzymaj!


Wiem, co czujesz

Uwielbiam ten moment, kiedy raniące uczucia mijają i spada kamień z serca, aż się skakać z radości chce, że już nie boli

Tak, ulga jest niesamowita. Boże. Czuję w sobie więcej energii niż czułam przez ostatnie x czasu. Tylko myślałam, że zajmie mi to długo, a to był dosłownie moment. I bardzo się cieszę.
Nie pozwolę nikomu sobą pomiatać. I nie pozwolę też sobie sobą pomiatać
Shawtty jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2017-10-04, 18:50   #4428
czekoladowoo
Zakorzenienie
 
Avatar czekoladowoo
 
Zarejestrowany: 2010-03
Wiadomości: 27 214
Dot.: Singielki 25 +. Część X

Shawtty oby tak dalej
czekoladowoo jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2017-10-04, 19:06   #4429
Mamba00
Rozeznanie
 
Avatar Mamba00
 
Zarejestrowany: 2017-09
Wiadomości: 767
Dot.: Singielki 25 +. Część X

Shawtty, cudowny post powinna go przeczytać każda dziewczyna tkwiąca w toksycznej relacji...
Mamba00 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2017-10-04, 19:32   #4430
Ksiegowa85
Zakorzenienie
 
Avatar Ksiegowa85
 
Zarejestrowany: 2017-01
Lokalizacja: Łódź
Wiadomości: 4 726
Dot.: Singielki 25 +. Część X

Cytat:
Napisane przez Shawtty Pokaż wiadomość


Już wracam

Post będzie długi, ale chciałabym to napisać. Może to komuś też w czymś pomoże, nie wiem. A może po prostu zrozumiecie moją sytuację trochę lepiej.

Nawet nie wiecie, jak DOBRZE się czuję, sama jestem zaskoczona.

Wczoraj w nocy, gdy pisałam ostatniego posta, byłam po prostu zrozpaczona, miałam chyba największego doła w życiu. A w trakcie dnia zaliczyłam szczyt możliwego wkuvienia i... nagle mnie wszystko puściło.

Dosłownie. Fizycznie było mi lżej oddychać, objawy nerwicy, z którą zmagam się od dłuższego czasu, jakby odeszły.

I uświadomiłam sobie tak wiele rzeczy. Że tak naprawdę nie o jakiegoś W. tutaj chodzi. Że chodzi o moje bardzo niskie poczucie wartości, potrzebę akceptacji na zasadzie "jeśli on mnie będzie kochał, może pokocham siebie". A przecież to tak nie działa. Miałam w tym roku problemy, które mocno się na mnie odbiły: bardzo patologiczne miejsce pracy, ogromne problemy rodzinne, o których raczej mało komu mówiłam, dostałam w "twarz" od Księcia i sama, sama z własnej propozycji wdałam się w chorą relację z W., a potem dosłownie udusiłam się skrywanymi uczuciami. To wszystko było dla mnie zbyt wiele, nerwica się tylko nasiliła, czułam się źle, nienawidziłam się.

Uświadomiłam sobie, kiedy W. mnie szanował najbardziej. Wcześniej. Gdy podziwiał moją asertywność , pewnego typu nonkonformizm, walkę o swoje przekonania. Wtedy było dobrze. Gorzej było, gdy zaczęło mi dość obsesyjnie zależeć, a nie byłam w stanie się przyznać, gdy w zasadzie zgodziłabym się na wszystko, co powie lub zaproponuje. Absolutnie nie bronię i jego zachowania. Ale ja na to pozwoliłam. Tak jakby straciłam swoją tożsamość.

Ale wszystko ma swoje granice, złamałam w sobie blokadę przed mówieniem o uczuciach, to chyba był pierwszy krok. Drugi krok był właśnie wtedy, gdy rozmawiałam z nim w nocy i po prostu przegiął. Ale stwierdziłam, że, kuva, nie, nie będę się na niego złościć/ obrażać/ okazywać smutku, bo przecież tam o to mogło chodzić. Odpisałam, ale dałam mu jasno odczuć, że to olewam i nie rusza mnie, co napisał. Momentalnie się reflektował, ale ja wtedy już oficjalnie poszłam spać.

Teraz, uwaga, nie powalę skromnością, ale tak długo sobie wrzucałam same najgorsze rzeczy, że raz napiszę inaczej:

I tak doszłam do momentu, gdy WIEM, że jestem fizycznie piękna, inteligentna i empatyczna. Nie uważam, żeby coś było ze mną nie tak. Mam swoje wady, których nie ukrywam - mam - jak każdy. Ale uważam się za bardzo wartościową i żaden facet nie zmieni tego ani na lepsze, ani na gorsze.

Jeśli W. nie potrafi mnie docenić - jego sprawa, jego ewentualna strata. Nie będę prosić o miłość, nie będę krzyczeć/ złościć się/ użalać/ okazywać smutku. Nie zamierzam ograniczać swojego życia przez niego - tyle się razem bujaliśmy, że, tak jakby, należymy w tej chwili do tych samych kręgów, i ja nie będę przed nim uciekać. Po co.

W nocy zachwycał się nad moim nowym zdjęciem profilowym, wiecie, chyba króliczek mu nie tylko zaczął uciekać, ale po prostu biegnie w maratonie. Odczytałam wiadomości, z premedytacją dopiero dziś popołudniu, i również doczekał się tylko chłodnej odpowiedzi.

Nie wierzę, naprawdę się zdystansowałam do tego.
Super, oby tak dalej

Wysłane z mojego SM-G903F przy użyciu Tapatalka
Ksiegowa85 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2017-10-04, 19:36   #4431
Shawtty
Zakorzenienie
 
Avatar Shawtty
 
Zarejestrowany: 2010-08
Lokalizacja: Wonderland
Wiadomości: 10 534
Dot.: Singielki 25 +. Część X

Cytat:
Napisane przez czekoladowoo Pokaż wiadomość
Shawtty oby tak dalej

Cytat:
Napisane przez Ksiegowa85 Pokaż wiadomość
Super, oby tak dalej


Cytat:
Napisane przez Mamba00 Pokaż wiadomość
Shawtty, cudowny post powinna go przeczytać każda dziewczyna tkwiąca w toksycznej relacji...

Tak, ale do tego i tak trzeba niestety dojść samemu, w jakiś, dla każdego pewnie inny, sposób
Shawtty jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2017-10-04, 19:42   #4432
hekate93
Zadomowienie
 
Avatar hekate93
 
Zarejestrowany: 2014-05
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 1 178
Dot.: Singielki 25 +. Część X

Cytat:
Napisane przez Shawtty Pokaż wiadomość


Już wracam

Post będzie długi, ale chciałabym to napisać. Może to komuś też w czymś pomoże, nie wiem. A może po prostu zrozumiecie moją sytuację trochę lepiej.

Nawet nie wiecie, jak DOBRZE się czuję, sama jestem zaskoczona.

Wczoraj w nocy, gdy pisałam ostatniego posta, byłam po prostu zrozpaczona, miałam chyba największego doła w życiu. A w trakcie dnia zaliczyłam szczyt możliwego wkuvienia i... nagle mnie wszystko puściło.

Dosłownie. Fizycznie było mi lżej oddychać, objawy nerwicy, z którą zmagam się od dłuższego czasu, jakby odeszły.

I uświadomiłam sobie tak wiele rzeczy. Że tak naprawdę nie o jakiegoś W. tutaj chodzi. Że chodzi o moje bardzo niskie poczucie wartości, potrzebę akceptacji na zasadzie "jeśli on mnie będzie kochał, może pokocham siebie". A przecież to tak nie działa. Miałam w tym roku problemy, które mocno się na mnie odbiły: bardzo patologiczne miejsce pracy, ogromne problemy rodzinne, o których raczej mało komu mówiłam, dostałam w "twarz" od Księcia i sama, sama z własnej propozycji wdałam się w chorą relację z W., a potem dosłownie udusiłam się skrywanymi uczuciami. To wszystko było dla mnie zbyt wiele, nerwica się tylko nasiliła, czułam się źle, nienawidziłam się.

Uświadomiłam sobie, kiedy W. mnie szanował najbardziej. Wcześniej. Gdy podziwiał moją asertywność , pewnego typu nonkonformizm, walkę o swoje przekonania. Wtedy było dobrze. Gorzej było, gdy zaczęło mi dość obsesyjnie zależeć, a nie byłam w stanie się przyznać, gdy w zasadzie zgodziłabym się na wszystko, co powie lub zaproponuje. Absolutnie nie bronię i jego zachowania. Ale ja na to pozwoliłam. Tak jakby straciłam swoją tożsamość.

Ale wszystko ma swoje granice, złamałam w sobie blokadę przed mówieniem o uczuciach, to chyba był pierwszy krok. Drugi krok był właśnie wtedy, gdy rozmawiałam z nim w nocy i po prostu przegiął. Ale stwierdziłam, że, kuva, nie, nie będę się na niego złościć/ obrażać/ okazywać smutku, bo przecież tam o to mogło chodzić. Odpisałam, ale dałam mu jasno odczuć, że to olewam i nie rusza mnie, co napisał. Momentalnie się reflektował, ale ja wtedy już oficjalnie poszłam spać.

Teraz, uwaga, nie powalę skromnością, ale tak długo sobie wrzucałam same najgorsze rzeczy, że raz napiszę inaczej:

I tak doszłam do momentu, gdy WIEM, że jestem fizycznie piękna, inteligentna i empatyczna. Nie uważam, żeby coś było ze mną nie tak. Mam swoje wady, których nie ukrywam - mam - jak każdy. Ale uważam się za bardzo wartościową i żaden facet nie zmieni tego ani na lepsze, ani na gorsze.

Jeśli W. nie potrafi mnie docenić - jego sprawa, jego ewentualna strata. Nie będę prosić o miłość, nie będę krzyczeć/ złościć się/ użalać/ okazywać smutku. Nie zamierzam ograniczać swojego życia przez niego - tyle się razem bujaliśmy, że, tak jakby, należymy w tej chwili do tych samych kręgów, i ja nie będę przed nim uciekać. Po co.

W nocy zachwycał się nad moim nowym zdjęciem profilowym, wiecie, chyba króliczek mu nie tylko zaczął uciekać, ale po prostu biegnie w maratonie. Odczytałam wiadomości, z premedytacją dopiero dziś popołudniu, i również doczekał się tylko chłodnej odpowiedzi.

Nie wierzę, naprawdę się zdystansowałam do tego.
Super, aż nie wiesz jak miło się czyta takie posty, dobrze wiedzieć że samopoczucie dobre wróciło

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________
I love sarcasm. It's like punching people in the face, but with words.
hekate93 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2017-10-04, 19:46   #4433
6e9577db6ce2542298c043680bb84e2806dabe77_6019e7a59e04f
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2017-07
Wiadomości: 1 604
Dot.: Singielki 25 +. Część X

shawtty ! super! tak trzymaj

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
6e9577db6ce2542298c043680bb84e2806dabe77_6019e7a59e04f jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2017-10-04, 19:49   #4434
Dinulka
Zakorzenienie
 
Avatar Dinulka
 
Zarejestrowany: 2006-02
Wiadomości: 7 109
Dot.: Singielki 25 +. Część X

Cytat:
Napisane przez Shawtty Pokaż wiadomość
To nawet nie jest po prostu lepiej, to jest jakiś przełom
A co do pogrubionego - każda z nas powinna w to uwierzyć.




Tak, ulga jest niesamowita. Boże. Czuję w sobie więcej energii niż czułam przez ostatnie x czasu. Tylko myślałam, że zajmie mi to długo, a to był dosłownie moment. I bardzo się cieszę.
Nie pozwolę nikomu sobą pomiatać. I nie pozwolę też sobie sobą pomiatać
Ja Ci tylko życzę żeby te przemyślenia i dobry stan były trwałe
Ale nie chcę żebyś pomyślała, że Cię gaszę czy cokolwiek




Ja się miotam w sumie. Raz mi źle, czuję sie samotna, oszukana przez tamtego, niechciana przez nikogo itp. Potem jest mi dobrze, tamtych mam gdzieś, cieszę się tym czym się cieszyłam parę miesięcy temu, patrzę na samą siebie przychylniej, także jeśli chodzi o wygląd. Potem znienacka znów wpadam w kryzys... Jak żyć?
Za tydzien kolejne uro czuję się staro chyba
Dinulka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2017-10-04, 19:53   #4435
Zorzoli
Zakorzenienie
 
Avatar Zorzoli
 
Zarejestrowany: 2013-10
Wiadomości: 3 201
Dot.: Singielki 25 +. Część X

Super shawtty! Fajnie że w sumie tak szybko to zrozumiałaś... niektóre babki to miesiącami rozpadają zanim takie rzeczy zrozumieją.

Ja z kolei byłam dzisiaj na siłowni po miesięcznej przerwie i czuje się super potem byłam w centrum handlowym bo chciałam sobie coś kupić ale stwierdziłam, że wszystko to szmaty za chore pieniadze. Jutro pójdę do lumpeksu 😅

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________
Nikogo niestety nie zmusisz do miłości ale zawsze możesz zamknąć wybranka w piwnicy i trzymać tam dopóki nie rozwinie się u niego syndrom sztokholmski. 🙃

https://www.suwaczek.pl/cache/cadbaa1cc7.png
Zorzoli jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2017-10-04, 20:10   #4436
Classic
Zakorzenienie
 
Avatar Classic
 
Zarejestrowany: 2009-12
Wiadomości: 3 797
Dot.: Singielki 25 +. Część X

Cytat:
Napisane przez Dinulka Pokaż wiadomość
Ja Ci tylko życzę żeby te przemyślenia i dobry stan były trwałe
Ale nie chcę żebyś pomyślała, że Cię gaszę czy cokolwiek




Ja się miotam w sumie. Raz mi źle, czuję sie samotna, oszukana przez tamtego, niechciana przez nikogo itp. Potem jest mi dobrze, tamtych mam gdzieś, cieszę się tym czym się cieszyłam parę miesięcy temu, patrzę na samą siebie przychylniej, także jeśli chodzi o wygląd. Potem znienacka znów wpadam w kryzys... Jak żyć?
Za tydzien kolejne uro czuję się staro chyba
Dinulka mam tak samo jak Ty z tymi wahaniami. I w następnym tyg też urodziny

Shawtty trzymaj się, a w chwilach zwątpienia (oby ich nie było oczywiście) czytaj to, co napisałaś, bo jest bardzo mądre
Classic jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2017-10-04, 20:22   #4437
comablack89
Wtajemniczenie
 
Avatar comablack89
 
Zarejestrowany: 2012-11
Wiadomości: 2 019
Dot.: Singielki 25 +. Część X

Cytat:
Napisane przez handzia600 Pokaż wiadomość
Oooooł to nie wiedziałam chociaż coś mi świta że comablack89 też ale mogę się mylić Dobrze, w realu nie znam żadnej kobiety, która lubi czteroliterówkę

Halo Halooo o czym mowa? ;P
Ja wlasnie wróciłam do mieszkania i szybko wypadam bo mam randkę z typem, z którym
Średnio wymieniałam wiadomosci ale cos ciągnęło mnie do niego. Wiec Ide. Przez telefon głos sam sex
__________________

comablack89 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2017-10-04, 20:26   #4438
Shawtty
Zakorzenienie
 
Avatar Shawtty
 
Zarejestrowany: 2010-08
Lokalizacja: Wonderland
Wiadomości: 10 534
Dot.: Singielki 25 +. Część X

Cytat:
Napisane przez hekate93 Pokaż wiadomość
Super, aż nie wiesz jak miło się czyta takie posty, dobrze wiedzieć że samopoczucie dobre wróciło

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
[1=6e9577db6ce2542298c0436 80bb84e2806dabe77_6019e7a 59e04f;77702476]shawtty ! super! tak trzymaj

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz[/QUOTE]

Cytat:
Napisane przez Dinulka Pokaż wiadomość
Ja Ci tylko życzę żeby te przemyślenia i dobry stan były trwałe
Ale nie chcę żebyś pomyślała, że Cię gaszę czy cokolwiek
Cytat:
Napisane przez Zorzoli Pokaż wiadomość
Super shawtty! Fajnie że w sumie tak szybko to zrozumiałaś... niektóre babki to miesiącami rozpadają zanim takie rzeczy zrozumieją.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Cytat:
Napisane przez Classic Pokaż wiadomość
Shawtty trzymaj się, a w chwilach zwątpienia (oby ich nie było oczywiście) czytaj to, co napisałaś, bo jest bardzo mądre
Dzięki dziewczyny

Oczywiście ja wiem, że życie to nie bajka, ja jeszcze (a może w końcu, bo ostatnio praktycznie nie płakałam) będę płakać przez to wszystko, będą gorsze dni, żal, tęsknota, nie zamierzam uciekać przed tym, po prostu zmieniłam podejście, nastawienie, opinie o samej sobie i przestałam się bać wyznawać, czego oczekuję, a to było kluczowe

Edytowane przez Shawtty
Czas edycji: 2017-10-04 o 20:27
Shawtty jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2017-10-04, 21:44   #4439
Zorzoli
Zakorzenienie
 
Avatar Zorzoli
 
Zarejestrowany: 2013-10
Wiadomości: 3 201
Dot.: Singielki 25 +. Część X

Cytat:
Napisane przez comablack89 Pokaż wiadomość
Halo Halooo o czym mowa? ;P
Ja wlasnie wróciłam do mieszkania i szybko wypadam bo mam randkę z typem, z którym
Średnio wymieniałam wiadomosci ale cos ciągnęło mnie do niego. Wiec Ide. Przez telefon głos sam sex
Czekamy na relację.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________
Nikogo niestety nie zmusisz do miłości ale zawsze możesz zamknąć wybranka w piwnicy i trzymać tam dopóki nie rozwinie się u niego syndrom sztokholmski. 🙃

https://www.suwaczek.pl/cache/cadbaa1cc7.png
Zorzoli jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2017-10-04, 21:53   #4440
puenta7
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2016-07
Wiadomości: 137
Dot.: Singielki 25 +. Część X

Cytat:
Napisane przez Ksiegowa85 Pokaż wiadomość
Też coś słyszałam że wycofują, ale u mnie jeszcze ostatnio był, więc może i u innych jest

Wysłane z mojego SM-G903F przy użyciu Tapatalka

---------- Dopisano o 12:25 ---------- Poprzedni post napisano o 12:23 ----------

Blizny można ukryć pod tatuażem

Wysłane z mojego SM-G903F przy użyciu Tapatalka
Ogólnie nazbierało mi sie sporo blizn (już 11 operacji). Jeszcze jak jestem zakryta ubraniami, to jeszcze jakoś jest. Ale np. od kilkunastu lat jak jeżdżę na wakacje nad morze, to nie chodzę opalać się na plaży, tylko jestem ubrania, nie chodzę na basen bo trzeba się rozebrać itp. Tym bardziej wstydziłabym się rozebrać przed facetem. Może gdyby to była jedna mała blizna, to łatwiej byłoby z zakrywaniem. Ale to blizny z 11 operacji, a najdłuższa ma około 45 cm, to nazbierałoby się dużo tatuaży
puenta7 jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2017-10-11 14:56:19


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 22:40.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.