|
|
#571 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2014-01
Wiadomości: 230
|
Dot.: Tutaj wspieramy i się nie poddamy ! - DDA cz. 2.
Jeśli chodzi o czas trwania terapii to różnie może być. Ja po pół roku miałam dostać grupową, ale już 9 miesięcy jestem na indywidualnej. Albo to decyzja terapeutki, że nie jestem gotowa, albo nie zebrała się grupa.
|
|
|
|
|
#572 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2017-08
Wiadomości: 64
|
Dot.: Tutaj wspieramy i się nie poddamy ! - DDA cz. 2.
Hej, mój pierwszy post w tej grupie.
Jestem DDA - typ superbohater. 10 lat temu wyprowadziłam się z domu gdzie ojciec cały czas pił. Osiągnęłam sukces życiowy. Mam świetną pracę, partnera, mieszkam i dobrze sobie radzę w wielkim mieście. Mam jednak dużo problemów jak DDA - niska samoocena = potrzeba stałego dowartościowywania i chyba za tym idzie kolejnych osiągnięć w pracy, stałego zapewniania o uczuciach ze strony partnera. Brak konsekwencji w dążeniu do celu, częsta rezygnacja i ucieczka tuż przed finalną decyzją. Stałe rozpamiętywania i użalanie się nad życiem. Wierna lojalność niewłaściwym osobom, trudności w budowaniu kontaktów z innymi osobami. Po 10 latam mam użalam się nad sobą że uciekłam z domu. Ojciec od pół roku nie pije, atmosfera w domu jest znośna. Uciekając przed pijackim domem potraciłam kontakt z resztą rodziny, brakuje mi ich strasznie. Czuje się bardzo samotna w wielkim mieście sama z TZ-em. Chciałabym wrócić w rodzinne strony. |
|
|
|
|
#573 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-11
Wiadomości: 8 297
|
Dot.: Tutaj wspieramy i się nie poddamy ! - DDA cz. 2.
Nie możesz układać życia pod to czy ojciec teraz pije i ty chcesz wrócić. To ślepy zaułek. Nadal czekasz, aż oni się zmienia i będziecie szczęśliwą rodzinę. Nie będziecie. Chodzisz na terapię?
Z pozostałą rodzina trudno utrzymywać kontakt, ale jeśli obie strony chcą to jest to możliwe. Ja mam bardzo dużą rodzinę, ale gdy przyszło to podziału to z dwoma osobami udało się podtrzymać regularny choć rzadki kontakt (odległość). Warto postarać się, jeśli ci zależy. |
|
|
|
|
#574 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2017-08
Wiadomości: 64
|
Dot.: Tutaj wspieramy i się nie poddamy ! - DDA cz. 2.
Potrzebuje dobrego terapeuty DDA w warszawie, ktos, cos?
Wysłane z aplikacji Forum Wizaz |
|
|
|
|
#575 | |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2009-02
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 975
|
Dot.: Tutaj wspieramy i się nie poddamy ! - DDA cz. 2.
Cytat:
|
|
|
|
|
|
#576 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2017-12
Wiadomości: 1
|
Hej. Kiedys tutaj bylam, moze kilka lat temu bo chyba potrzebowalam czyjegos wsparcia, dzis tez tak jest.
Na poczatek - DDA czyli Dorosle Dziecko Alkoholikow Juz chyba od kiedy pamietam, matka i ojciec pili. Wodka, piwo, wino goscily w naszym domu czesciej niz jedzenie. Pamietam jak rodzicielka wydala ostatnie pieniadze na alko, bo przeciez miala kaca. W glowie widze swoje placzace rodzenstwo, siostre, ktora dostala raz tak mocno deska do krojenia, ze nie mogla oddychac od placzu, jej pupa miala wtedy kolor dojrzalej wisni. Ciagle mimo tego ze nie chce,moja glowa skanuje dziecinstwo i ukazuje najczarniejsze sytuacje o ktorych tak bardzo nie chce pamietac. Chyba okolo 10 roku zycia jezdzilam z siostrami do lasu na tak zwany "zarobek" (zbieranie jagod, grzybow) . Zmeczone plecy i nogi pogryzione przez mrowki bolaly najbardziej. To nic, ze juz po 10 godzinach w takim upale szczesliwi wychodzilismy z lasu, bo przeciez wszystko musileismy sprzedac a cale pieniazki dac mamie. Gdy mialam okolo 7 lat czlonek rodziny brutalnie wykorzystal. Nie chcialam mowic mamie, bo wiem, ze napewno by sie zdenerwowala no i o mamusie trzeba dbac. Przeszlam bardzo duzo, i powaznie chcialam uciec jak najdalej. Nie mieszkam w Polsce chociaz bardzo tesknie za polskoscia. Tutaj gdzie jestem nie czuje sie u siebie. Moje cale zycie sprowadza sie do dziecinstwa ktore mi odebrano. Patrze na wszystko przez pryzmat przestraszonego dzieciaka, ktory nie czul sie bezpieczny, byl bezradny, niekochany, wystraszony.. Pisze do was bo potrzebuje wsparcia, wiem, ze podobno slowa nic nie znacza, ale mi pomoze przez to przejsc. Rozwalilam kolejny zwiazek. Stracilam wspanialego faceta, rodzine, przyjaciol. Nie ma dnia w ktorym sie nie obwiniam. Katuje sie za kazde swoje niepowodzenie. Male sprawy przezywam nadmiernie. Nie ufam, oklamuje mimo ze nie musze. Placze ze swojej bezsilnosci. Szukam pozytywnych opinii od innych. Robie wszystko dla kogos a dla siebie nic. Jestem zalamana, staram sie trzymac, ale jest ciezko. We wtorek jade do Polski, jestem umowiona na konsultacje z psychoterapeuta. Czuje ze tylko ja jestem jakas dziwna.. |
|
|
|
|
#577 |
|
Femme fatale
Zarejestrowany: 2016-01
Lokalizacja: the circles of dante's hell
Wiadomości: 1 259
|
Dot.: Tutaj wspieramy i się nie poddamy ! - DDA cz. 2.
Witam,
Ile czeka się na terapię z NFZ-u? Czy ktoś kto ma stosowną wiedzę i sie orientuje mógłby trochę przybliżyć jak to wygląda? Jeśli jest to terapia z NFZ-u, to takie ''sesje'' są lepsze czy gorsze od tych prywatnych? Pytam dlatego bo nacisk kładę na to, że oczekiwałabym aby pomoc z NFZ była tak samo dobra jak ta kiedy idzie się prywatnie... Gdzie szukać takiej pomocy? W poradniach? Pytać o to w szpitalach? Z góry dziękuje za wszystkie odpowiedzi. |
|
|
|
|
#578 | |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2016-06
Wiadomości: 1 412
|
Dot.: Tutaj wspieramy i się nie poddamy ! - DDA cz. 2.
Cytat:
Mam wrażenie, że osoby na NFZ są gorzej przeszkolone (zazwyczaj tam się startuje, a kończy na prywatnej praktyce). Czas oczekiwania na wizytę u psychiatry, który kieruje na terapię to w moim mieście 2 mce. Oczekiwanie na terapię minimum 6 mcy. Też bym oczekiwała, a jednak leczę się prywatnie
|
|
|
|
|
|
#579 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-11
Wiadomości: 8 297
|
Dot.: Tutaj wspieramy i się nie poddamy ! - DDA cz. 2.
Cytat:
Cytat:
|
||
|
|
|
|
#580 | |
|
Femme fatale
Zarejestrowany: 2016-01
Lokalizacja: the circles of dante's hell
Wiadomości: 1 259
|
Dot.: Tutaj wspieramy i się nie poddamy ! - DDA cz. 2.
Cytat:
Psychiatra nie musi mnie skierować do psychoterapeuty. Mogę bezpośrednio skierować się do ośrodka czy poradni... Po za tym odebrałam Twoją odpowiedź jako sarkazm... |
|
|
|
|
|
#581 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-11
Wiadomości: 8 297
|
Dot.: Tutaj wspieramy i się nie poddamy ! - DDA cz. 2.
Cytat:
Ogólnie cały twój post jest bardzo niefajny, jakby zaburzenia psychiczne i wizyta u psychiatry to był wstyd, a ty jesteś normalna. To wątek wsparcia, a nie pokazywania, kto jest lepszy. |
|
|
|
|
|
#582 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2013-12
Wiadomości: 787
|
Dot.: Tutaj wspieramy i się nie poddamy ! - DDA cz. 2.
Cześć. Czy czujecie coś na kształt wewnętrznej pustki i w jaki sposób staracie się ją zapełnić? Czy komuś tutaj zdarzały się zachowania, które można uznać za autodestrukcyjne [pójście w używki, seks z przypadkowymi osobami (bardziej dla zabicia samotności niż przyjemności), odmawianie sobie szczęścia, izolacja]?
Co Wam daje coś na kształt "uziemienia" i poczucia bezpieczeństwa? |
|
|
|
|
#583 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2016-04
Wiadomości: 4 634
|
Dot.: Tutaj wspieramy i się nie poddamy ! - DDA cz. 2.
Cytat:
Używki i przypadkowy seks nigdy. Bardzo starannie wybieram partnera do zwiazku, ogladam go z kazdej strony. Jestem zbyt wrażliwa i uczuciowa by miec jakies kontakty z przypadkowymi osobami. Cał0wanie tez mi sie nie zdarza z takimi. Jestem nieufna i do jakiejkolwiek fizyczności potrzebuje osobę dobrze poznać. Boję się pomyłki i błędów. Paraliżuje mnie wręcz myśl że mój tż moze mnie kiedys zawieść, rozczarować czy okazac sie nie taki jak mysle. Boję sie że on wpadnie w jakiś nałóg, lub ukrywa jakis przede mną i znowu wszystko sie powtórzy. Mi najbardziej przeszkadzaja myśli że zaraz cos sie stanie i wtedy bede mogła powiedzieć "wiedziałam, że tak bedzie". W szkole, na studiach tez to było. Gdy był egzamin i nie zaliczyłam to miałam mysli "no taa wiadome, przeciez jestem tępa co innego mogłam dostac, co ja sobie myslałam..." Czuje to najbardziej gdy jestem z tż. Czekam tylko kiedy na mnie krzyknie, kiedy wreszcie bede mogła pomyśleć " spodziewałam sie tego, wiedziałam że wcale nie jestes taki wyrozumiały i cierpliwy tylko udawałes" Kiedy cos sie zawali, runie, kiedy sie zawiode, rozczaruje.... Tyle że jak tego wcale nie chce. Tż jest spokojny, cierpliwy, wyrozumiały ....i nie krzyczy....jest tak dobrze.....spokojnie....c iagle tak samo spokojnie.... przez to czuje sie bezpiecznie...to takie fajne...że aż nienormalne....wiec zaczynam sie czuć dziwnie i znowu mysle kiedy cos pęknie, kiedy w końcu zawali sie mój idealny obraz tż.....ale to sie nie dzieje....Czekam i nic sie nie dzieje...Wtedy dochodzę do wniosku że jestem nienormalna.... i po prostu dziwnie mi w normalnym związku. W takich chwilach mam ochote zrobić to: Edytowane przez White_Dove Czas edycji: 2017-12-19 o 14:44 |
|
|
|
|
|
#584 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2014-07
Lokalizacja: Tu i ówdzie
Wiadomości: 5 515
|
Dot.: Tutaj wspieramy i się nie poddamy ! - DDA cz. 2.
Cytat:
__________________
Pole dance ![]() 3 l oddane |
|
|
|
|
|
#585 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2016-04
Wiadomości: 57
|
Dot.: Tutaj wspieramy i się nie poddamy ! - DDA cz. 2.
Cóż. Byłem kiedyś z osobą DDA i to co się dzieje u Was jest normalną reakcją na nienormalną sytuację w dzieciństwie. Nawet jeżeli zbudujesz się relację z DDA, która jest „bliska” to za chwile Kobieta z DDA, sama zacznie rozwalać ta relacje bo dla niej ta relacja jest nienaturalna, jest zbyt perfekcyjna i zbyt…nudna! Tak! Bo w domu latały meble i talerze, było dużo emocji. Jeżeli da się takiej osobie poczucie bezpieczeństwa i stabilność to ona sama „zadba” ażeby w relacja była niestabilna, poprzez kłótnie, nagłe zrywanie kontaktu, niezrozumiałe zachowania oraz stwierdzanie że dana relacja nie ma sensu i stwierdzenie że jej nie zależy. Kobieta często podświadomie, poszukuje partnera zaburzonego, takiego który jest niedostępny, a czasem uzależniony od alkoholu lub innych rzeczy. Wynika to z tego, że kobieta pożąda emocji i niestabilności, która była w domu, dla niej to naturalne. Stąd ta sielanka w związku jest dla Was nienormalnym stanem. Warto wiedzieć co się dzieje i dlaczego to. Bardzo dużo wiem jak działa DDD/DDA w związku z racji mojej byłej partnerki. Chętnie też mogę wiele kwestii wyjaśnić.
|
|
|
|
|
#586 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2016-04
Wiadomości: 4 634
|
Dot.: Tutaj wspieramy i się nie poddamy ! - DDA cz. 2.
Cytat:
Wierz mi chciałabym nie wiedzieć lub być po tej drugiej stronie i nie mieć ciągłej gonitwy myśli. Problem polega na tym, że ja CHCE tego spokoju tej pewnosci, że ciagle jest tak samo spokojnie, stabilnie, miec świadomosc że wreszcie moge sie rozluźnić, że nic sie nie stanie...Nie chce partnera z nałogiem, nigdy nie chciałam. To moj w sumie pierwszy partner bo tak obawiałam sie, że przyciagne uzależnionego, że unikałam wszystkich i starannie wybierałam. Co do mojego domu, dziecinstwa to nie latały meble, nie było przemocy tylko takie własnie nagle zmiany atmosfery w domu gdy tata wracał i szedł spać a mama z nim nie rozmawiała. Nie uwazam by moja relacja była nudna, lubie ten spokoj dobrze mi w nim ale "czekam", że zaraz cos sie zepsuje nie przeze mnie, ale tak nagle, że faza ksiezyca wywoła w tż zmiany i sobie pojdzie albo zobacze jakies jego zachowanie którego wczesniej nie było. Jestesmy razem 2 lata nie kłócimy sie, zdarzaja sie drobne nieporozumienia.Pasujemy do siebie osobowością, charakterami, poglądami, zainteresowaniami. Nie jestem konfliktowa nie dążę do kłótni, wręcz ich nie lubie, nie robie problemów. Nie lubie tej atmosfery podczas kłótni wiec ich unikam, nie zrywam kontaktu. Po prostu żyje w ciągłym wewnętrznym napięciu i lęku, że zaraz cos pier.dolnie, pęknie jak bańka mydlana, a ja bede mogła jedynie patrzeć i krzyczec w myślach "Nie! Nie! Nie!" Moj tż wie, że jestem DDA. Jeszcze nie uciekł. Moze dlatego, że usiłuję być normalna.Czasem udaje mi sie kontrolować te myśli o nagłym Końcu Świata. Dobrze że tż nie zna moich myśli bo oszalałby.
Edytowane przez White_Dove Czas edycji: 2017-12-19 o 17:53 |
|
|
|
|
|
#587 | |
|
Femme fatale
Zarejestrowany: 2016-01
Lokalizacja: the circles of dante's hell
Wiadomości: 1 259
|
Dot.: Tutaj wspieramy i się nie poddamy ! - DDA cz. 2.
Cytat:
|
|
|
|
|
|
#588 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-11
Wiadomości: 8 297
|
Dot.: Tutaj wspieramy i się nie poddamy ! - DDA cz. 2.
Cytat:
|
|
|
|
|
|
#589 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2017-03
Wiadomości: 119
|
Dot.: Tutaj wspieramy i się nie poddamy ! - DDA cz. 2.
Cześć, nie jestem DDA, jestem DDD (jestem tego pewna na 100% po przeczytaniu objawów), ale piszę tutaj, bo wątek DDD umarł jakoś w maju.
Zresztą, z tego co czytałam, to DDA i DDD nie różnią się znowu aż tak drastycznie, mają sporo cech wspólnych. W zasadzie, DDA mogłoby podlegać pod DDD, bo DDD to ogólna grupa rodzin z dysfunkcjami. Jest rzecz, która mnie ciekawi: jak to możliwe, że ja mam DDD, natomiast pewna mi bliska osoba, również z rodziny dysfunkcyjnej NIE MA żadnych objawów tego syndromu? Czy to zależy od siły psychiki, wrażliwości? Bo przecież wiem, że tamta osoba też miała ciężko w pewnym momencie swojego życia. Mam jeszcze jedno pytanie: jak sobie radzić z tym, że chcę coś zrobić, wiem, że mam do tego kompetencje/zdolności/talent, ale boję się spróbować, wolę pozostać we własnej strefie komfortu, nie rzucam się na głęboką wodę. Boję się, że to mnie strasznie zablokuje, że nie osiągnę niczego w życiu, bo zawsze będę się wycofywać w ostatniej chwili w strachu, że sobie nie dam rady albo coś się nie uda. Na psychologa na razie mnie nie stać, więc niestety to nie wchodzi w grę. Bardziej mi chodzi o to, jak wy sobie z tym radzicie? Edytowane przez gniazdko Czas edycji: 2017-12-21 o 04:29 |
|
|
|
|
#590 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2017-11
Wiadomości: 83
|
Dot.: Tutaj wspieramy i się nie poddamy ! - DDA cz. 2.
Cytat:
Wysłane z aplikacji Forum Wizaz |
|
|
|
|
|
#591 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2016-04
Wiadomości: 57
|
Dot.: Tutaj wspieramy i się nie poddamy ! - DDA cz. 2.
Cytat:
Tak, zdarza się, że pomimo syfu jaki panuje w domu ktoś wychodzi z tego z bardzo małymi deficytami. Ale to w szczególnych przypadkach. Np. dziecko ma oparcie w dziadkach, dużo starszej siostrze itp. Ma kogoś kto w pewnym sensie zastępuje rodzica/rodziców i przekazuje prawidłowe wzorce, kto daje miłość. W innym przypadku MOIM ZDANIEM nie ma szans, aby dziecko wyszło bez szwanku z takiego dzieciństwa. Mózg dziecka wszystko chłonie jak gąbka. I sytuacja jaką widzi dziecko w domu rodzinnym pierwszych latach życia odbija się czkawką w życiu dorosłym. Wzorce i schematy z dzieciństwa niestety bardzo ciężko jest zmienić.. |
|
|
|
|
|
#592 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-02
Lokalizacja: wlkp.
Wiadomości: 5 613
|
Dot.: Tutaj wspieramy i się nie poddamy ! - DDA cz. 2.
hej mogę dołączyć?
__________________
![]() ![]() ![]() |
|
|
|
|
#593 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2014-01
Wiadomości: 230
|
Dot.: Tutaj wspieramy i się nie poddamy ! - DDA cz. 2.
|
|
|
|
|
#594 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-02
Lokalizacja: wlkp.
Wiadomości: 5 613
|
Dot.: Tutaj wspieramy i się nie poddamy ! - DDA cz. 2.
Ja już jestem po terapii,ale mimo wszystko cały czas chcę się dowiadywać nowych rzeczy o sobie
__________________
![]() ![]() ![]() |
|
|
|
|
#595 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-11
Wiadomości: 8 297
|
Dot.: Tutaj wspieramy i się nie poddamy ! - DDA cz. 2.
Jak wygląda "po terapii"? Jak ją zakończyłaś? Skąd wiedziałaś/wiesz, że to był koniec terapii i więcej nie potrzeba?
|
|
|
|
|
#596 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-02
Lokalizacja: wlkp.
Wiadomości: 5 613
|
Dot.: Tutaj wspieramy i się nie poddamy ! - DDA cz. 2.
możemy pogadać przez whatsapp?
__________________
![]() ![]() ![]() |
|
|
|
|
#597 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2017-06
Wiadomości: 113
|
Dot.: Tutaj wspieramy i się nie poddamy ! - DDA cz. 2.
Ciesze się, ze powstał taki wątek.
Do rzeczy. Nie wiem ile trwa terapia na NFZ. Może ktoś mi powiedzieć ile taka terapia trwa? Chodzi mi o długoterminową. Jedyne co znalazłam w internecie to to, że przy terapii na NFZ jest indywidualna terapia i również grupowa. Pewnie w grupowej też musiałabym brać udział...Ale jestem z tym pogodzona. Nie znam się na tym, nie mam wiedzy a chciałabym wiedzieć jak to wygląda. Muszę mieć ubezpieczenie przy umowie o zlecenie, pracę? Aby móc uczestniczyć w terapii? Jak to wygląda? Wiem też, że aby mieć na NFZ to musze mieć skierowanie od psychiatry. Chciałabym poprosić o konkrety bo nie wiem ''z czym to sie je''. Na prywatną mnie nie stać, a dowiedziałam się, że długoterminowa terapia może trwać latami. Znalazłam też jedną nieoficjalną strone o DDA ale nie mogę wpisać nowego wątku bo nie umiem jakoś więc wpisuje sie tu. W poniedziałek jadę pytać się do szpitali, do przychodni czy mają psychoterapeutę i jeśli tak czy na NFZ można iść,a jeśli można to ile trwa maksymalne czekanie na taką terapię, a ile trwa minimalne. Długo czeka się na terapię z NFZ? Ja potrzebuję jak najszybciej rozpocząć. Nie wiem co w poniedziałek załatwię. Może być tak, że nie załatwię też nic...bo to różnie bywa. |
|
|
|
|
#598 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-02
Lokalizacja: wlkp.
Wiadomości: 5 613
|
Dot.: Tutaj wspieramy i się nie poddamy ! - DDA cz. 2.
odezwij się do mnie na priv
__________________
![]() ![]() ![]() |
|
|
|
|
#599 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2017-06
Wiadomości: 113
|
Dot.: Tutaj wspieramy i się nie poddamy ! - DDA cz. 2.
Masz wyłączone opcje wiadomości?Bo nie mogę znaleźć jak do ciebie napisać...
---------- Dopisano o 21:28 ---------- Poprzedni post napisano o 21:27 ---------- Masz wyłączone opcje wiadomości, że nie można do ciebie pisać? Bo nie wiem jak do ciebie napisać, szukam czy masz taką opcje w profilu.. |
|
|
|
|
#600 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-02
Lokalizacja: wlkp.
Wiadomości: 5 613
|
Dot.: Tutaj wspieramy i się nie poddamy ! - DDA cz. 2.
hmm wszystko jest ok.
__________________
![]() ![]() ![]() |
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Intymnie
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 04:05.












W takich chwilach mam ochote zrobić to:

Wierz mi chciałabym nie wiedzieć lub być po tej drugiej stronie i nie mieć ciągłej gonitwy myśli. Problem polega na tym, że ja CHCE tego spokoju tej pewnosci, że ciagle jest tak samo spokojnie, stabilnie, miec świadomosc że wreszcie moge sie rozluźnić, że nic sie nie stanie...

