|
|
#3541 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2011-04
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 2 505
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Ty tak uważasz, bo jesteś normalną kobietą. Spokojnie, mój po 7 latach zerwał w smsie.
__________________
RESET |
|
|
|
#3542 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2010-02
Wiadomości: 17
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
bowszystkotoiluzjajest dziękuję Ci za odpowiedź.Właśnie ten fakt, że ja musiałam to zrobić, to wszystko przejść, by dojść do takich wniosków - właśnie to dołuje najbardziej. Bo to oznacza, że spotkałam go w swoim życiu za wcześnie. A taki argument jest co najmniej niezadowalający i w żaden sposób nie idzie się z tym pogodzić. A przynajmniej jest bardzo trudno i powtarzam sobie, że w tamtym czasie ja NIE CHCIAŁAM z nim być, nie na takich warunkach - ale w głowie odzywa mi się głosik: "No ale TERAZ CHCESZ. Teraz to wszystko jest tym, o czym marzysz". Nie umiem go uciszyć.
Nie odezwę się. Chyba, że się kiedyś załamię i będzie mi wszystko jedno, ale nie chcę mu tego robić. Może gdybym miała pewność, że to co powiem po nim spłynie, jeżeli postanowi z nią zostać - to czemu nie. Ale wątpię. afrodytek niestety, ale tacy ludzie istnieją. Tacy, którzy byli bardzo nas blisko i im niby zależało, ale kiedy uznają, że może "to nie to", to zamiast powiedzieć wprost i potraktować człowieka z szacunkiem to znikają. To oznaka braku dojrzałości i empatii i dobrze, że to trwało tylko 4 miesiące, bo mogłaś zmarnować na niego więcej czasu. Ja byłam z facetem przez rok i na koniec zrobił mi to samo, zero kontaktu, zero jakiegoś "do widzenia", nawet "s***dalaj" byłoby mile widziane, bo przynajmniej wiedziałabym na czym stoję, a tu takie dziecinne zachowanie na zasadzie "jak zakryje oczy to mnie nie będzie widać". Ale dość dobrze sobie poradziłam, dokładnie opisałam jego przewinienia i w przypadku wątpliwości, tęsknoty, cierpienia - przypominałam sobie dokładnie, co zrobił. I powtarzałam sobie, że osoba, za którą warto tęsknić tak nie postępuje. |
|
|
|
#3543 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2018-11
Wiadomości: 44
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Witajcie dziewczyny,
chce do Was dołączyć. Jestem po rozstaniu, ja zostałam porzucona. Chce opisać historie swoja. Jak wiecie czuje soe do bani. Wiec moze byc chaos i braki w interpunkcji. Zatem do dzieła. Było dobrze, ja miałam za uszzami lekkazazdrośc, on przestał sie starac, inetersować. Jeszcze półtorej tygodnia temu było ok. Jednego dnia sie nie odezwał, wiec zadzwoniłam o co chodzi, a on żenie wie,nic nie wie. Nie wie czy chce ze mna byc, wiec ja pisze,zeby sie okreslil bo juz raz taka akcja w tym roku była. A o ze nie wie, To ja pisze ze chybakoniec. A on przeprosil, ze nic nie wie, pytam czy przestal kochac,a on ze nie wie. Wiec sie rozstalismy. Ja nic nie pisze odeslalam mu rzeczy poczta. Nic do niego nie pisze,a czekam az on napisze. Boli jak cholera. Kochalam i kocham. |
|
|
|
#3544 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-05
Wiadomości: 9 722
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Macie rację. Ja też wolałam usłyszeć marne "spie*dalaj" niż ciszę i niepewność. Serio wolałabym usłyszeć, że byłam pomyłką, błędem, że nic do mnie nie czuł, cokolwiek co pozwoliłoby mi pójść naprzód... A co usłyszałam? Że kocha i beze mnie jest nikim. Paranoja, jedno wyklucza drugie. Tchorzostwo na maksa
Wysłane z mojego SNE-LX1 przy użyciu Tapatalka |
|
|
|
#3545 | |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2011-04
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 2 505
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Cytat:
__________________
RESET |
|
|
|
|
#3546 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2018-11
Wiadomości: 44
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Njagorsze jest dawanie jakichś znaków. Mój eks, nie daje,a tak na nie czekam. Nie konczy sie 2,5 letniej milosci, zwienczonej deklaracjami, poczuciem ze do konca swiata i jeszcze dluzej, milczeniem i unikaniem. Nikogo nie pokocham jak jego, nikt nie da mi takiego poczucia bycia piekna, jak on... Nikt. A ja bylam zazdrosna, a on olewal i olewal a ja swirowalam coraz bardzeij. Moje zycie nie ma aktualnie sensu.
|
|
|
|
#3547 | |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2011-04
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 2 505
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Cytat:
__________________
RESET |
|
|
|
|
#3548 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2018-11
Wiadomości: 44
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Wiesz, moje znajome w sensie przyjaciółki mówia to samo, że kocha, ale bylam wciąz pod ręką, no i nie wie jak to jest byc beze mnie i potrzebuje czasu. Tylko ja uważam,że jakby kochał nie dałby mi odejść. Nie chciałby żebym znikła... oczywiście nie znikam, jestem 4 km od niego, no ale sam fakt. Milczy.
Było w porządku, były kłótnie, ale zepsuło sie, kiedy zapytalam co dalej z nami, jakas przyszłość może.. wspolna ? Mówił kiedys o niej, ba meblował pokój pod nas, a tu trach, ciach i nima chłopa. Cisza, powtarzał tylko ,nie wiem, nic nie wiem. Pale fajkni a sto lat nie kurzyłam.... Oczywiście się nie odzywam, mam zaplecze (już mniejsze) ale jeszcze dwie osoby oferują swoją osobe, że jesli chce mi się pisac to mam uderzac do nich, ale mi mało, i zarejestrowałam się tu ![]() no i nie, nie piszę, daje muczas zatesknić.... o ile kocha.... |
|
|
|
#3549 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-05
Wiadomości: 9 722
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Też zaczęłam znów palić. Spać nie umiem, jeść nie umiem. Masakracja
|
|
|
|
#3550 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2018-11
Wiadomości: 44
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Ja nie spałam z cztery dni, od niedzieli spałam elegancko i dzis mi się włączyło, bo tydzień mija... a on nic.
Wiecie, nie jest calkiem cacy, w sensie ze bylo cudnie, milosc kwitła i tak dalej, byly wzloty i upadki ale jeszcze dwa tygodnie temu, powiedzial: po co tyle o pryszłosci, przeciez wiemy ze chcemy ze soba byc. Kiedy sie tak nie odzywal,pytam,czy to od poniedzialku tydzien temu masz takie watpliwosci on odpowiada OD PÓŁ ROKU. No to niestety, nie mogłam sie zgodzić na to, żeby byc przy kimś oddawac cała siebie, widzial jak sie angazuje, ze go kocham, ze sie zmieniam, ze walcze z zazdroscia, ze po prostu planuje z nim swoja przyszlosc a on mi, ze od pol roku.... |
|
|
|
#3551 | |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2011-04
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 2 505
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Cytat:
__________________
RESET |
|
|
|
|
#3552 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2018-11
Wiadomości: 44
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Pytałam....powiedział, że nie. Choć, nigdy nie wiadomo. Tego sie nie wie nigdy i o tym, zawsze dowiaduje się osoba ostatnia.Ale nie wiem gdzie miałby poznac, spedzalismy ze soba duuuzo czasu, choc ostatnio zacząl wychodzić 2,3 x w tygodnu z kumplami na pilke, ale raczej wierze,ze to pilka. A ,ze jestem istota skrajnie naiwna, to mozeto laska. Ciezko wyczuc
---------- Dopisano o 22:47 ---------- Poprzedni post napisano o 22:43 ---------- Ogólnie boli. Bardzo i tesknie, w pracy cisne na maksa,daje z siebie wszystko, ale wracam do domu i czekam, az napisze, cokolwiek, a on nic.....odpuścił, jak długo bede jeszcze czekać? |
|
|
|
#3553 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-05
Wiadomości: 9 722
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Banalne, ale to czas jest najlepszym lekarstwem...
Boli brak zakończenia, konkretów, wyjaśnień. Pewnie część z nas się ich nigdy nie doczeka. Tchórzostwo. Mam nadzieję, że nigdy nie będę takim człowiekiem, że nigdy nikogo tak nie zranię. Wysłane z mojego SNE-LX1 przy użyciu Tapatalka |
|
|
|
#3554 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2018-11
Wiadomości: 44
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Cytat:
już nie chce tego bólu, już napewno nikogo nie pokocham....Faceci są takimi tchórzami, ja też mam nadzieję, że nigdy nie będę taką osobą, że zapadnę się pod ziemie lub powiem, sory bejbe w sumie nie wiem. Byliśmy razem2,5roku znaliśmy sie 10 lat.Miłość z przyjaźni. My się i kochalismy i zwyczajnie lubiliśmy.... ---------- Dopisano o 23:02 ---------- Poprzedni post napisano o 22:59 ---------- Niestety ,żadnej nie utule w bólu i nie powiem nic pokrzepiającego , nie ma we mnie siły, ale chyba jedyne co możemy to dbac o siebie, więc...chodźmy spać, ja od jutra nie palę i jedzmy zdrowe rzeczy, ja wogóle właśnie może zaczne jeść.... Nie wiem czy jutro będzie lepiej, ale będziemy za tym co było niż przed,a to chyba już trochę lepiej....? Dobranoc <3 |
|
|
|
|
#3555 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2010-02
Wiadomości: 17
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
katastrofa1988 może nie odzywa się, bo próbuje sobie to poukładać w głowie?
Jako, że byłam po drugiej stronie barykady, czyli to ja odeszłam, bo uczucia się wypaliły i w ogóle pojawiły się wątpliwości, to wiem, że brakiem kontaktu próbowałam na sobie wymusić jakieś uczucia. Bo mnie też to piekielnie bolało. Bo ten brak kontaktu przynosił jakąś odpowiedź w morzu wątpliwości. U mnie o tyle źle się stało, że pojawił się inny facet, który zamieszał mi w głowie (ogólnie piekło z nim przeżyłam - ale w sumie to zasłużyłam). Podejrzewam, że gdyby nie on to w końcu rozsądek by mi wrócił i zamiast odpuszczać - zawalczyłabym. Wątpliwości nie są niczym złym, pojawiają się chyba zawsze. Ważne, by sobie z nimi poradzić - RAZEM. Dobrze, jakby on zdobył się na rozmowę, powiedział ,czego one dokładnie dotyczą. Byście podeszli do tego jak do wspólnego problemu, który po prostu trzeba rozwiązać. |
|
|
|
#3556 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-05
Wiadomości: 9 722
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Niech ten dzień będzie dla nas dobry.
Wysłane z mojego SNE-LX1 przy użyciu Tapatalka |
|
|
|
#3557 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-04
Wiadomości: 5 188
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Hush, pytanie tylko ile teraz jest w tym miłości do niego, a ile do...poczucia się kochaną?
Wysłane z aplikacji Forum Wizaz ---------- Dopisano o 07:27 ---------- Poprzedni post napisano o 07:25 ---------- Katastrofa1988, tych niezdecydowanych teraz plaga. Mój też mówił, że nie wie w sumie, bo ani wte ani we wte nie umiał się zdecydować, rozmowy o rozstaniu ja inicjowalam.. i tak ostatecznie dowiedziałam się, że "ja wcale nie chciałem kończyć tego związku"... ale być razem "na zawsze" też nie. Wysłane z aplikacji Forum Wizaz |
|
|
|
#3558 | ||
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2018-11
Wiadomości: 44
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Cytat:
Nie wie,ale boje sie ze nie wroci, a moja znajoma powiedziala, ze on sie odcina..... Może nie wrócić przecież. Dlaczego przestał mnie kochać.... Myślę, że jakby chciał to by pisal, zam go bardzo dobrze.... ---------- Dopisano o 08:10 ---------- Poprzedni post napisano o 07:27 ---------- Cytat:
No własnie, rozmow o rozstaniu ciągle ja inicjowałam i o przyszłości też, z tym, że mój były jeszcze dwa tygodne temu mówił, że bedziemy razem... co sie wydarzyło po drodzę, czemu padły słowa, że on od pół roku nie wie...Kłóciliśmy się, jak pisałam, bywałam zazdrosna ale pracowałam nad tym, powiedział, że wiecje w naszym związku złego niż dobrego, nie uważam tak....każda strona byla no wadliwa, ale akceptowalna.... Mam 30 lat, czuje, że cięzko będzie poznac partnera jakiegokolwiek.... on miał 34 l. I byłam jego 4 dziewczyną w ,,poważnym,, związku, a niezliczoną w przelotnych romansach.Wiem, że to nie ma znaczenia ta wiedza, ale myslałam że przyszedł moment by jakos się ustatkować.... Ide do pracy, zakładam maskę i jazda,choć w ub.tygodniu płakałam widac było,że cos u mnie nie halo.... Z tego co kojaże byłaś z facetem 7 lat, tak? Ale chyba z poprzednich wpisów, zapamiętałam że jesteś młodziutka
|
||
|
|
|
#3559 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-04
Wiadomości: 5 188
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Cytat:
ja z moim tylko dwa (dla mnie w sumie "aż", w sensie że ten czas wystarczył, abym uznała, że mogę z nim być "na zawsze" )Wysłane z aplikacji Forum Wizaz |
|
|
|
|
#3560 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-04
Wiadomości: 5 188
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Jak ja bym chciała wiedzieć po prostu co u niego słychać... a tu już 18 dni od ostatniego kontaktu... (a 5 tyg od rozstania)...
Wysłane z aplikacji Forum Wizaz ---------- Dopisano o 12:19 ---------- Poprzedni post napisano o 12:19 ---------- A Julia1996 chyba wzięła się w garść, bo się to już mało odzywa? Wysłane z aplikacji Forum Wizaz |
|
|
|
#3561 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2018-11
Wiadomości: 322
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Cytat:
Po prostu miałam kilka egzaminów na uczelni i trzeba się było uczyć Ale czytam was codziennie Mój eks odzywa się codziennie, a ja głupia niestety odbieram te telefony Jak to śpiewają w pewnej piosence: " Nie możemy żyć bez siebie, nie możemy razem być" to chyba idealnie do mnie pasuje
|
|
|
|
|
#3562 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2018-11
Wiadomości: 200
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Mam dwadzieścia parę lat i rozstałam się z facetem. Nie był to mój pierwszy związek. Po pierwszym związku płakałam i przeżywałam ponad pół roku, po roku i kilku miesiącach znalazłam kolejnego (właśnie tego). W międzyczasie randkowałam trochę, ale nikt nie wydawał mi się ciekawy.
Tyle tylko, że tamten związek był zły i toksyczny, a ten w sumie dobry, spokojny, poukładany. Czuję się bardzo winna jego rozpadowi, bo mam dość mocny temperament, a facet, z którym byłam był spokojny, nie lubił kłótni. Zdaję sobie sprawę z tego, że czasem przesadzałam i pewnie to w dużej mierze wpłynęło na rozstanie (chociaż mogły być też inne czynniki, jak na przykład postępujące wypalenie/przyzwyczajenie się do siebie - byliśmy razem 3 lata). Tamten poprzedni chłopak bardzo mnie zranił, oszukał, skrzywdził. Zostawił rozwaloną emocjonalnie, niezdolną do niczego. Ten facet zawsze był wobec mnie w porządku, nigdy nie traktował mnie źle. Nasze rozstanie nie było burzliwe, a spokojne, pokojowe. Jedyne, z czym mnie zostawił, to z poczuciem winy (ale to ja tak myślę, on powiedział, że wina nigdy nie jest jednostronna, że różniliśmy się emocjonalnością). Dlatego teraz nie wiem, co będzie. To znaczy, nigdy nie przeżyłam rozstania, po którym moja samoocena nie byłaby zerowa, po którym nie myślałabym, że dobrze, że to się skończyło. Teraz nie czuję ulgi i rozdarcia emocjonalnego, tylko smutek, że gdybym była inna, moglibyśmy więcej. Że on był naprawdę dobry, że mieliśmy fajny związek długo, że się rozumieliśmy w wielu kwestiach, mieliśmy podobne pasje. I że już nigdy nikogo nie spotkam, kto będzie do mnie pasował tak samo. Że on był moją miłością życia, o ile coś takiego istnieje. Fakt, że go spotkałam uznałam za rodzaj wynagrodzenia od losu za tamten okropny związek. Ten związek nie był okropny, a ja go zepsułam, bo czasem kłóciłam się bez sensu, bo mam straszny charakter. Dlatego teraz nie wierzę, że spotkam kogoś innego, lepszego, bo kto może być lepszy niż on dla mnie? Boję się, że teraz spotka mnie jakaś kara i będę trafiała na samych okropnych facetów, którzy mi złamią serce. Albo, że zostanę na zawsze sama i nigdy nikogo nie będę kochać. |
|
|
|
#3563 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2011-10
Wiadomości: 44
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Dzień dobry, można?
|
|
|
|
#3564 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-04
Wiadomości: 5 188
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Można, chociaż pewnie wolałabyś, żeby Cię tu nie było...
![]() Wysłane z aplikacji Forum Wizaz |
|
|
|
#3565 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2011-04
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 2 505
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Pewnie, że można. Napisz swoją historię
---------- Dopisano o 13:41 ---------- Poprzedni post napisano o 13:41 ---------- No mi ostro odwala z rozpaczy. Nie umiem bez niego funkcjonować. No nie umiem.
__________________
RESET |
|
|
|
#3566 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-04
Wiadomości: 5 188
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Ponton_powietrzny, nie obwiniaj się. Ja na początku też miałam takie myśli, że jeśli byłabym bardziej taka czy owaka, to bylibyśmy ze sobą dalej. Ale mój mi powiedział, że przecież wtedy nie byłabym sobą. A chyba bycie sobą jest najważniejsze! Ważniejsze niż wpasowanie się w cudze normy
Wysłane z aplikacji Forum Wizaz |
|
|
|
#3567 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2018-11
Wiadomości: 322
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Ja mam tak co weekend, po czym rozmawiamy ze sobą i myślę sobie, że trzeba odpuścić i co ma być to będzie ale pewnie tylko dlatego, że mamy ze sobą kontakt i jakby nie było przez to czuję, że cały czas trochę go mam przy sobie. W ten weekend mam zjazd na uczelni więc liczę na to, że to trochę zajmie moją durną głowę.
|
|
|
|
#3568 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2018-11
Wiadomości: 200
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Cytat:
|
|
|
|
|
#3569 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2011-10
Wiadomości: 44
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
A więc witam jeszcze raz
![]() W skrócie. Poznaliśmy się kilka lat temu, przez internet, szybko zaiskrzyło, wyprowadziliśmy się z domów rodzinnych razem po pół roku znajomości. Pierwsze 2 lata były idealne, wspólne pasje, wspólne życie, dorabianie się razem. Postanowiliśmy się wynieść do innego miasta, on miał tam już pracę, a ja szukałam dojeżdżając do starej firmy 1,5 h pociągiem codziennie w jedną stronę- tak przez pół roku. Domyślam się, że wtedy się zaczęło psuć. Wolał sobie robić dobrze do pornosa kiedy ja rano pędziłam na pociąg (nie mam nic do porno ale jako dodatek, a nie substytut). Wyzwiska, pi.do, su.ko, szma.to, wypier.dalaj. Jego chora relacja z matką (nieodcięta pępowina, spełnianie jej poleceń i rozkazów) plus moje traumy z przeszłości (dom z wyzwiskami itd. pisałam o tym wątek ale nie wiem czy chce się Wam czytać taki shit). Mówienie, że jak schudne to może mu się zachce seksu, raz w kłótni rzucił we mnie pojemnikiem, później znalazłam się na torze lotu talerza i miałam siniaka na nadgarstku, rozwalił wieszak rzucając nim o ścianę, rzucił pudełkiem tuż obok mnie... On da kasę na wkład własny na nasze mieszkanie ale mam mu podpisać oświadczenie, że to była jego kasa bo on sponsorem nie będzie. Ja wiem, że jestem z domu dysfunkcyjnego (czytam książkę kobiety, które kochają za bardzo i ciągle liczą na to, że on się zmieni i każde słowo jest tam o mnie) i wiem, że mogłam wcześniej to zakończyć, a nie żyć nadzieją, że on się zmieni jak ja na to zasłużę. z drugiej strony wydaje mi się, że byliśmy zgraną parą... Gdzieś po drodze się pogubiliśmy, nie wiem czy ktoś inny go nie zafascynował bo szybko przeszedł do porządku dziennego po rozstaniu ale za rękę nie złapałam. Chociaż mówił mi w ostatnich dniach, że zaraz pójdzie do pracy to będzie miał ode mnie spokój, a jak mówiłam, że do jego koleżanki to on, że ostatnio woli z nią rozmawiać niż ze mną. Chociaż jak pytałam o to po rozstaniu to twierdził, że nic takiego nie ma miejsca bo on chce odpocząć teraz. I tak tkwię w totalnym gównie. Wróciłam do rodziców, którzy mnie wyzywają, że mu się nie dziwią i to moja wina bo jestem debilem i zerem i nic nie osiągnęłam. A co do rozstania to tydzień temu dopiero się to stało. Mieliśmy plany, zadzwoniła jego matka, że mamy przyjechać za godzinę, on przytaknął, zapytałam go czy nie mógł ze mną skonsultować tego bo mieliśmy inne plany a on, że nie potrzebuje mnie do niczego, albo się dostosuję albo mam wypier*****, powiedziałam, że ok zbieram się i jedźmy, miał iść z psem na spacer na godzinę, wrócił po 6 (był u matki) z tekstem, że jedzie tam na weekend i ani słowa więcej, że przemyślmy to itd. Nie miałam siły kolejny raz go zatrzymywać, pytać co jak i dlaczego, odpuściłam. Następnego dnia już się pakowałam, a on zadzwonił z tekstem: i jak Ci się podoba jak jesteśmy osobno? Dodam, że mieszkałam z nim rok w obcym mieście (jego rodzina była miejscowość obok) gdzie nie miałam nikogo bliskiego i on wiedział to zostawiając mnie samą w mieszkaniu. Wieczorem zawiozłam mu klucze i pierścionek, on zapytał czy też uważam że to nie ma sensu, że to są najlepsze lata naszego życia a się denerwujemy, że tak czuł, że to zrobię, czy myślę, że byśmy się dogadali... płakał... Odeszłam, a on za mną pobiegł i chciał mnie pocałować ale się odsunęłam (nie było między nami czułości od miesiąca jak nie dłużej) powiedział, żebym pamiętała tylko te dobre chwile i że do zobaczenia bo może kiedyś jeszcze się zobaczymy. Wróciłam do rodziców a on mi napisał sms, że pies będzie mu całe życie mnie przypominał, nie odpisałam. Następnego dnia zadzwonił, że był w mieszkaniu i pytał tylko czy nie chcę jakichś tam rzeczy, totalnie oschła rozmowa, podsumowanie, pomyślałam, że wejście do mieszkania w którym już nie było moich rzeczy przyjął na chłodno więc zrobiłam dobrze wynosząc się. Po tej rozmowie ja nie pisałam i nie dzwoniłam- olałam to. Po tygodniu od rozstania zadzwonił znowu. Pytał jak sobie radzę, co z pracą, był w szoku, że szef mi chce iść na rękę i może będę tam nadal tylko częściowo pracowała z domu, że jeżdżę samochodem i planuję zakup "teraz to już wgl będziesz jak bussiness woman", powiedział, że szybko się pochwaliłam na fb (usunęłam zdjęcia i wszystko z wszystkich miejsc bo za bardzo bolało, a uważam, że mam prawo sobie ulżyć teraz) żebym znalazła kogoś kto się wpisze w moje życie, że może się kiedyś zobaczymy w miejscowości, że on nie miał siły, przerosła go codzienność, że nie mówił ale nie miał siły itd. że jego mama mówi, że nic nie jest jeszcze przesądzone i wszystko się może zdarzyć... płakaliśmy, ponad godzinna rozmowa... rozwaliło mnie to totalnie... Mówił, że można kogoś kochać ale nie mieć już siły, że nie ma kłótni ale zasypia sam, że to ja się wyprowadziłam (poczułam się jakby to było spełnienie mojego kaprysu), jak powiedziałam, że mógł mnie zatrzymać i powiedzieć w zasadzie wszystko to on do mnie czy ja chciałam sprawdzić jego reakcje, później, że skończyłam coś co i tak by się skończyło... Sprzeczne komunikaty, zero konkretu. Kiedyś mu proponowałam terapię i najpierw był na nie, później, że niby tak, a w rozmowie powiedział, że on nie będzie chodził po psychologach czy psychiatrach. Ja powiedziałam, że chciałabym jeszcze kiedyś zasnąć z nim i psem (wiem idiotyczne ale może matka ma rację, że jestem debilem) więc teoretycznie dałam jakiś sygnał... Później jak skończyliśmy rozmowę on po godzinie napisał sms, że czyta o wojnie i nie rozumie jak nas mogły brudne gary rozdzielać... wysłałam mu zdjęcie psa, on na to jego aktualne fotki, napisałam 'bądzcie szczęśliwi' a on "chcialem. mam nadzieje ze oboje wkoncu to znajdziemy" i wysłał mi moje zdjęcie z psem z przed 3 tygodni ja "Też mam taką nadzieję. Dbaj o niego i siebie. Uważam, że abyśmy mogli być szczęśliwi i wszystko poukładali to nie powinniśmy rozmawiać póki nie opadną emocje" na co on "Pewnie trochę to potrwa ale pewnie znowu masz racje. Nie smuc sie tylko bo to nic nie pomoze. Dobranoc" i tyle... to było przedwczoraj ![]() Nie umiem dziewczyny się z tym pogodzić, z tym, że może jakbym przeprowacowała dzieciństwo w chwili jak się wyprowadziłam z nim to teraz byłoby ok, że ludzie tyle znoszą a nas podzieliła codzienność, brak rozmów, i stopniowe oddalanie się o którym cały czas myślę kiedy mogłam zareagować ![]() ---------- Dopisano o 15:51 ---------- Poprzedni post napisano o 14:15 ---------- Dziewczyny jest mi tak smutno... minęło 1,5 tygodnia, a ja w to nie chcę uwierzyć, zaczynam żałować, że to moja wina itd. Nie wyobrażam zobaczyć go sobie z kimś innym, on, nasz pies i inna ![]() Tak bym chciała cofnąć czas... Prosiłam go o brak kontaktu ale gdyby mu zależało to by się odzywał prawda?
|
|
|
|
#3570 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-04
Wiadomości: 5 188
|
Dot.: Rozstanie z facetem XXXIX
Wybacz, ale Ty nie masz czego żałować, wcale nie byliście zgraną parą - on Cię nie szanował, wyzywał Cię najgorszymi słowami! Ty w te pędy powinnaś iść do psychologa, aby w razie co nie doszło do żadnego powrotu do niego!
Wysłane z aplikacji Forum Wizaz |
|
![]() |
Nowe wątki na forum Intymnie
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 20:24.












już nie chce tego bólu, już napewno nikogo nie pokocham....
ja z moim tylko dwa (dla mnie w sumie "aż", w sensie że ten czas wystarczył, abym uznała, że mogę z nim być "na zawsze"
)
Po prostu miałam kilka egzaminów na uczelni i trzeba się było uczyć 
