Mamy grudniowe część III (wątek porodowy) <3 - Strona 106 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Być rodzicem > Poczekalnia - będę mamą

Notka

Poczekalnia - będę mamą Forum dla przyszłych rodziców. Poczekalnia - będę mamą to miejsce, w którym podzielisz się tematami związanymi z oczekiwaniem na potomstwo.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2020-12-21, 22:41   #3151
czekooczekolada
Zakorzenienie
 
Avatar czekooczekolada
 
Zarejestrowany: 2013-07
Wiadomości: 10 058
Dot.: Mamy grudniowe część III (wątek porodowy) <3

Cytat:
Napisane przez manuilla Pokaż wiadomość
U noworodka sprawdza się nim po czole? Jaka temp przyjmujesz za normalna?
W internecie spotykam się z informacjami, ze do 38. Położna mówi, ze taka jak u dorosłego..


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
tak, sprawdzam na czole. normalną przyjmuję do 37,5, mam w domu też rtęciowy i nieraz już porównywałam wyniki na starszej córce, te elektryczne pokazują o 0,5 stopnia więcej niż rtęciowy.
__________________
.

Life doesn't give you people that you want, it gives you the people that you need.
🤍


______________________
czekooczekolada jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2020-12-21, 23:50   #3152
manuilla
Zadomowienie
 
Avatar manuilla
 
Zarejestrowany: 2020-03
Wiadomości: 1 083
Dot.: Mamy grudniowe część III (wątek porodowy)

Cytat:
Napisane przez RulaBee Pokaż wiadomość
U nas dzisiaj była położna. Mała waży 3580 g. Od trzech dni zaczęły się kolki. Położna włączyła nam Biogaia i Espumisan 100. Mam nadzieję, że chociaż trochę jej to pomoże. Położna zaleciła też zamienić nabiał u mnie na taki bez laktozy, bo może przez to mała ma problem z gazami.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz

Bardzo krzyczy przy kolkach? Czy na razie delikatnie?
Moja poleciła delicol i zastanawiam się, czy jest tak genialny czy to jednak u mojej nie były kołki.. prężyła się, wyginala i stękala, ale nie darła się


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

---------- Dopisano o 23:50 ---------- Poprzedni post napisano o 23:49 ----------

Cytat:
Napisane przez czekooczekolada Pokaż wiadomość
tak, sprawdzam na czole. normalną przyjmuję do 37,5, mam w domu też rtęciowy i nieraz już porównywałam wyniki na starszej córce, te elektryczne pokazują o 0,5 stopnia więcej niż rtęciowy.

0,5 to spora różnica...
dziekuje!


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
manuilla jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2020-12-22, 02:37   #3153
gilmoregirl92
Wtajemniczenie
 
Avatar gilmoregirl92
 
Zarejestrowany: 2013-05
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 2 392
Dot.: Mamy grudniowe część III (wątek porodowy)

Marysia znowu nie śpi w nocy, walczymy od 23:30. Jest 2:30 i w końcu się poddałam, stwierdziłam, że podam jej trochę mm, może rzeczywiście nie dojadła. Zrobiłam jej 80ml, bo gdzieś tyle powinna wg googli teraz zjadać. Zjadła tylko 30ml i dalej jęczy i stęka... Nic już z tego nie rozumiem, drugie dziecko a ja jestem zupełnie zagubiona. Żeby płakała to bym pomyślała, że to może już kolki, a tak to nie wiem naprawdę


Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________
Razem od 29.12.2011r.
Zaręczeni od 1.08.2014r.
Ślub - 27.08.2016r.

Czekamy na Natalkę (TP 29.08.2018) <3
gilmoregirl92 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2020-12-22, 03:05   #3154
RulaBee
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2020-04
Wiadomości: 265
Dot.: Mamy grudniowe część III (wątek porodowy)

Cytat:
Napisane przez manuilla Pokaż wiadomość
Bardzo krzyczy przy kolkach? Czy na razie delikatnie?
Moja poleciła delicol i zastanawiam się, czy jest tak genialny czy to jednak u mojej nie były kołki.. prężyła się, wyginala i stękala, ale nie darła się


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

---------- Dopisano o 23:50 ---------- Poprzedni post napisano o 23:49 ----------




0,5 to spora różnica...
dziekuje!


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Bardzo płakała, aż się zapowietrzała i robiła czerwona. Drapała z nerwów wręcz. Delicol rozkłada laktozę. Biogaia to probiotyk dobre bakterie, które wspomagają układ pokarmowy i wzmacniają odporność. Mogę śmiało powiedzieć, że leki pomogły. Wieczorem miała gazy i łatwo z niej zeszły. Ładnie śpi, tylko wybudza się na karmienie co 2.5h. jesteśmy uratowani na 8 rano jedziemy do szpitala na badanie słuchu.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
RulaBee jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2020-12-22, 08:15   #3155
tanizaki
Wtajemniczenie
 
Avatar tanizaki
 
Zarejestrowany: 2008-09
Lokalizacja: GZM
Wiadomości: 2 505
Dot.: Mamy grudniowe część III (wątek porodowy)

Meldujemy, że my też juz jesteśmy rozpakowani 17.12 urodziła się Łucja. Dopiero wczoraj wyszliśmy ze szpitala.
Poród traumatyczny.
Trafiłam do szpitala w niedziele 13.12 bo wydawało mi się, że odchodzą mi wody.
Na ip test na odchodzenie wód wyszedł niejednoznaczny ale na usg wyszło, że poziom wod jest bardzo niski. Zatrzymali mnie na wywołaniu porodu.
W poniedziałek założyli cewnik foleya, we wtorek podali oksytocynę i nic nie chciało zacząć akcji porodowej. W środe był dzień przerwy a w czwartek podali druga dawke oxy. Tutaj zaczął się dramat. O godz 10 zaczela ske kroplowka i tak ja mialam do 17.40 w miedzy czas pojawiły się bóle po oxy ktore wg lekarzy i położnych nie były skurczami porodowymi. A ja myslałam, że umre z bólu. Bóle były co 3 minuty i trwały 25 sek wiec były za często i za krótkie na porod. O 18.20 wysłali mnie z powrotem na oddział położniczy. A ja cierpiałam z bólu a nikt nie wierzył, że rodze. Zero skurczy na ktg. W końcu kazały mi iść na 30 minut pod prysznic i zobaczyć czy ból sie zmniejszy. Nie zmienijssył sie wiec o 19.30 trafiłam na sale porodowa. Okzalo sie, ze akcja postępuje szyjka była wygładzona a rozwarcie sie powiększało. Niestety dziecko nie chciało schodzić do kanału rodnego. Około 21.50 lekarz stwierdził ze akcja porodowa nie postępuje i trzeba zrobić cc. O 22.05 urodziłam przez cc. Lekarze do dzisiaj nie wiedza kiedy odeszły wody. Tutaj robi sie problem. W związku z tym w moim organizmie powstał stan zapalny. Pojawiła się wysoko gorączka, dreszcze, ból po cc, osłabienie. Myślałam, że umieram. Masakra. A tutaj obok dziecko, które płacze i chce jeść. Dostałam dwa różne antybiotyki i jakoś już powiedzmy funkcjonuje. Wczoraj nas wypisali ze szpitala. Walczymy o kp. Jest ciężko. Mała wisi na cycu non stop. Jak już nie leci to wpada w taki szał, że cały blok słyszy. Dokarmiamy mm. Dzisiaj ma przyjść położna może coś podpowie.
__________________
„Życia nie mierzy się ilością oddechów, ale ilością chwil, które zapierają dech w piersiach."

INSTAGRAM
tanizaki jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2020-12-22, 08:39   #3156
pink_rabbit22
Zakorzenienie
 
Avatar pink_rabbit22
 
Zarejestrowany: 2018-10
Wiadomości: 3 523
Dot.: Mamy grudniowe część III (wątek porodowy)

Cytat:
Napisane przez manuilla Pokaż wiadomość
Ja się poddałam już..


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

---------- Dopisano o 10:21 ---------- Poprzedni post napisano o 10:18 ----------




U mnie w 3 dobie wyszło, ze nie mam mleka i dlatego mała traci na wadze. Zaraz mija 3 tydzień i się poddałam... laktatorem ściągam żenujące ilości (był postęp, a potem się zatrzymał i spadek.. a miałam już piersi jak kamień, myślałam ze ruszy). Oprócz tego mała tak zmasakrowała mi brodawki (Jezu jaki to jest ból!) ze przez 2 tygodnie ich doprowadzić nie mogę.. albo mam tak wrażliwe? Ale nawet laktator mnie boli, wciąż podrażnione.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Jakbym czytała o sobie. Wczoraj jak w laktatorze pojawiła się krew to po prostu się załamałam. Ból, że wyć do księżyca się chciało. Założyłam potem nakladki na sutki i trochę tak próbuje. Już udało mi się w nocy i rano odciągnąć po 30 ml, może coś ruszy. Piersi parę rozmiarów większe, twardsze no i ten ciągły dyskomfort. Nie wiem jak długo się uda, dokarmiamy mm, nie chce żeby traciła na wadze. Po tym mała śpi jak aniołek

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz

Edytowane przez pink_rabbit22
Czas edycji: 2020-12-22 o 08:45
pink_rabbit22 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2020-12-22, 09:01   #3157
fruczakk
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2020-01
Wiadomości: 591
Dot.: Mamy grudniowe część III (wątek porodowy)

Cytat:
Napisane przez tanizaki Pokaż wiadomość
Meldujemy, że my też juz jesteśmy rozpakowani 17.12 urodziła się Łucja. Dopiero wczoraj wyszliśmy ze szpitala.
Poród traumatyczny.
Trafiłam do szpitala w niedziele 13.12 bo wydawało mi się, że odchodzą mi wody.
Na ip test na odchodzenie wód wyszedł niejednoznaczny ale na usg wyszło, że poziom wod jest bardzo niski. Zatrzymali mnie na wywołaniu porodu.
W poniedziałek założyli cewnik foleya, we wtorek podali oksytocynę i nic nie chciało zacząć akcji porodowej. W środe był dzień przerwy a w czwartek podali druga dawke oxy. Tutaj zaczął się dramat. O godz 10 zaczela ske kroplowka i tak ja mialam do 17.40 w miedzy czas pojawiły się bóle po oxy ktore wg lekarzy i położnych nie były skurczami porodowymi. A ja myslałam, że umre z bólu. Bóle były co 3 minuty i trwały 25 sek wiec były za często i za krótkie na porod. O 18.20 wysłali mnie z powrotem na oddział położniczy. A ja cierpiałam z bólu a nikt nie wierzył, że rodze. Zero skurczy na ktg. W końcu kazały mi iść na 30 minut pod prysznic i zobaczyć czy ból sie zmniejszy. Nie zmienijssył sie wiec o 19.30 trafiłam na sale porodowa. Okzalo sie, ze akcja postępuje szyjka była wygładzona a rozwarcie sie powiększało. Niestety dziecko nie chciało schodzić do kanału rodnego. Około 21.50 lekarz stwierdził ze akcja porodowa nie postępuje i trzeba zrobić cc. O 22.05 urodziłam przez cc. Lekarze do dzisiaj nie wiedza kiedy odeszły wody. Tutaj robi sie problem. W związku z tym w moim organizmie powstał stan zapalny. Pojawiła się wysoko gorączka, dreszcze, ból po cc, osłabienie. Myślałam, że umieram. Masakra. A tutaj obok dziecko, które płacze i chce jeść. Dostałam dwa różne antybiotyki i jakoś już powiedzmy funkcjonuje. Wczoraj nas wypisali ze szpitala. Walczymy o kp. Jest ciężko. Mała wisi na cycu non stop. Jak już nie leci to wpada w taki szał, że cały blok słyszy. Dokarmiamy mm. Dzisiaj ma przyjść położna może coś podpowie.
O matko współczuję przeżyć, mam nadzieję że teraz już będziesz się czuła coraz lepiej.
Gratuluję córeczki <3

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
fruczakk jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2020-12-22, 09:33   #3158
k_opiko
Zadomowienie
 
Avatar k_opiko
 
Zarejestrowany: 2015-09
Lokalizacja: Poznań
Wiadomości: 1 294
Dot.: Mamy grudniowe część III (wątek porodowy)

Cytat:
Napisane przez tanizaki Pokaż wiadomość
Meldujemy, że my też juz jesteśmy rozpakowani 17.12 urodziła się Łucja. Dopiero wczoraj wyszliśmy ze szpitala.
Poród traumatyczny.
Trafiłam do szpitala w niedziele 13.12 bo wydawało mi się, że odchodzą mi wody.
Na ip test na odchodzenie wód wyszedł niejednoznaczny ale na usg wyszło, że poziom wod jest bardzo niski. Zatrzymali mnie na wywołaniu porodu.
W poniedziałek założyli cewnik foleya, we wtorek podali oksytocynę i nic nie chciało zacząć akcji porodowej. W środe był dzień przerwy a w czwartek podali druga dawke oxy. Tutaj zaczął się dramat. O godz 10 zaczela ske kroplowka i tak ja mialam do 17.40 w miedzy czas pojawiły się bóle po oxy ktore wg lekarzy i położnych nie były skurczami porodowymi. A ja myslałam, że umre z bólu. Bóle były co 3 minuty i trwały 25 sek wiec były za często i za krótkie na porod. O 18.20 wysłali mnie z powrotem na oddział położniczy. A ja cierpiałam z bólu a nikt nie wierzył, że rodze. Zero skurczy na ktg. W końcu kazały mi iść na 30 minut pod prysznic i zobaczyć czy ból sie zmniejszy. Nie zmienijssył sie wiec o 19.30 trafiłam na sale porodowa. Okzalo sie, ze akcja postępuje szyjka była wygładzona a rozwarcie sie powiększało. Niestety dziecko nie chciało schodzić do kanału rodnego. Około 21.50 lekarz stwierdził ze akcja porodowa nie postępuje i trzeba zrobić cc. O 22.05 urodziłam przez cc. Lekarze do dzisiaj nie wiedza kiedy odeszły wody. Tutaj robi sie problem. W związku z tym w moim organizmie powstał stan zapalny. Pojawiła się wysoko gorączka, dreszcze, ból po cc, osłabienie. Myślałam, że umieram. Masakra. A tutaj obok dziecko, które płacze i chce jeść. Dostałam dwa różne antybiotyki i jakoś już powiedzmy funkcjonuje. Wczoraj nas wypisali ze szpitala. Walczymy o kp. Jest ciężko. Mała wisi na cycu non stop. Jak już nie leci to wpada w taki szał, że cały blok słyszy. Dokarmiamy mm. Dzisiaj ma przyjść położna może coś podpowie.
Gratuluję córeczki ️ i współczuję przeżyć, oby teraz było tylko lepiej!

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________
08.08.2015
29.10.2016
07.07.2018
k_opiko jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2020-12-22, 09:47   #3159
manuilla
Zadomowienie
 
Avatar manuilla
 
Zarejestrowany: 2020-03
Wiadomości: 1 083
Mamy grudniowe część III (wątek porodowy)

Cytat:
Napisane przez RulaBee Pokaż wiadomość
Bardzo płakała, aż się zapowietrzała i robiła czerwona. Drapała z nerwów wręcz. Delicol rozkłada laktozę. Biogaia to probiotyk dobre bakterie, które wspomagają układ pokarmowy i wzmacniają odporność. Mogę śmiało powiedzieć, że leki pomogły. Wieczorem miała gazy i łatwo z niej zeszły. Ładnie śpi, tylko wybudza się na karmienie co 2.5h. jesteśmy uratowani na 8 rano jedziemy do szpitala na badanie słuchu.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz

No u mnie wyrzuca nóżki, jęczy i stęka, po wprowadzeniu delicolu przestała. Na opakowaniu napisali tez ze to na kołki i zastanawiałam się, czy może miała lekką formę, ze się tak nie darła..


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

---------- Dopisano o 09:47 ---------- Poprzedni post napisano o 09:39 ----------

Cytat:
Napisane przez pink_rabbit22 Pokaż wiadomość
Jakbym czytała o sobie. Wczoraj jak w laktatorze pojawiła się krew to po prostu się załamałam. Ból, że wyć do księżyca się chciało. Założyłam potem nakladki na sutki i trochę tak próbuje. Już udało mi się w nocy i rano odciągnąć po 30 ml, może coś ruszy. Piersi parę rozmiarów większe, twardsze no i ten ciągły dyskomfort. Nie wiem jak długo się uda, dokarmiamy mm, nie chce żeby traciła na wadze. Po tym mała śpi jak aniołek

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz

U mnie już od tego trzeciego dnia była na mm i na tym, co mi się udało wyciągnąć jednorazowo laktatorem czyli jakieś 10-max 30 ml. Potem z 30ml znowu spadło do 10-15ml. Piersi jak kamień, a zaledwie kilka ml szło. Kilka godzin dziennie wisiałam na laktatorze, nawet nocami - zwyczajnie straciłam cierpliwość nie widząc rezultatów.. wiem, ze powinnam mała przystawiać, jak już przestały mi brodawki krwawić, ale wciąż ten ból.. dla mnie to męczarnia, której po leżącej ciąży i potem cierpieniu po cc już naprawdę mam dosyć. Odpuściłam, chociaż wiem, ze to byłoby zdrowsze dla małej... (aczkolwiek sama jestem wykarmiona na mm, bo byłam uczulona na mleko mamy, zdrowa i zyje wiec się nie katuje tym faktem, ze nie karmie).
Po wprowadzeniu mm moja zaczela przybierać, wiec jak dajesz odpowiednie ilości, to na pewno już nie straci.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
manuilla jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2020-12-22, 10:39   #3160
pink_rabbit22
Zakorzenienie
 
Avatar pink_rabbit22
 
Zarejestrowany: 2018-10
Wiadomości: 3 523
Dot.: Mamy grudniowe część III (wątek porodowy)

Cytat:
Napisane przez tanizaki Pokaż wiadomość
Meldujemy, że my też juz jesteśmy rozpakowani 17.12 urodziła się Łucja. Dopiero wczoraj wyszliśmy ze szpitala.
Poród traumatyczny.
Trafiłam do szpitala w niedziele 13.12 bo wydawało mi się, że odchodzą mi wody.
Na ip test na odchodzenie wód wyszedł niejednoznaczny ale na usg wyszło, że poziom wod jest bardzo niski. Zatrzymali mnie na wywołaniu porodu.
W poniedziałek założyli cewnik foleya, we wtorek podali oksytocynę i nic nie chciało zacząć akcji porodowej. W środe był dzień przerwy a w czwartek podali druga dawke oxy. Tutaj zaczął się dramat. O godz 10 zaczela ske kroplowka i tak ja mialam do 17.40 w miedzy czas pojawiły się bóle po oxy ktore wg lekarzy i położnych nie były skurczami porodowymi. A ja myslałam, że umre z bólu. Bóle były co 3 minuty i trwały 25 sek wiec były za często i za krótkie na porod. O 18.20 wysłali mnie z powrotem na oddział położniczy. A ja cierpiałam z bólu a nikt nie wierzył, że rodze. Zero skurczy na ktg. W końcu kazały mi iść na 30 minut pod prysznic i zobaczyć czy ból sie zmniejszy. Nie zmienijssył sie wiec o 19.30 trafiłam na sale porodowa. Okzalo sie, ze akcja postępuje szyjka była wygładzona a rozwarcie sie powiększało. Niestety dziecko nie chciało schodzić do kanału rodnego. Około 21.50 lekarz stwierdził ze akcja porodowa nie postępuje i trzeba zrobić cc. O 22.05 urodziłam przez cc. Lekarze do dzisiaj nie wiedza kiedy odeszły wody. Tutaj robi sie problem. W związku z tym w moim organizmie powstał stan zapalny. Pojawiła się wysoko gorączka, dreszcze, ból po cc, osłabienie. Myślałam, że umieram. Masakra. A tutaj obok dziecko, które płacze i chce jeść. Dostałam dwa różne antybiotyki i jakoś już powiedzmy funkcjonuje. Wczoraj nas wypisali ze szpitala. Walczymy o kp. Jest ciężko. Mała wisi na cycu non stop. Jak już nie leci to wpada w taki szał, że cały blok słyszy. Dokarmiamy mm. Dzisiaj ma przyjść położna może coś podpowie.
Super gratulacje też miałaś przeżycia, współczuję kciuki, oby wizyta okazała się owocna w rady

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
pink_rabbit22 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2020-12-22, 10:40   #3161
Anastazja3208
Zadomowienie
 
Avatar Anastazja3208
 
Zarejestrowany: 2019-11
Wiadomości: 1 023
Dot.: Mamy grudniowe część III (wątek porodowy)

Cytat:
Napisane przez tanizaki Pokaż wiadomość
Meldujemy, że my też juz jesteśmy rozpakowani 17.12 urodziła się Łucja. Dopiero wczoraj wyszliśmy ze szpitala.
Poród traumatyczny.
Trafiłam do szpitala w niedziele 13.12 bo wydawało mi się, że odchodzą mi wody.
Na ip test na odchodzenie wód wyszedł niejednoznaczny ale na usg wyszło, że poziom wod jest bardzo niski. Zatrzymali mnie na wywołaniu porodu.
W poniedziałek założyli cewnik foleya, we wtorek podali oksytocynę i nic nie chciało zacząć akcji porodowej. W środe był dzień przerwy a w czwartek podali druga dawke oxy. Tutaj zaczął się dramat. O godz 10 zaczela ske kroplowka i tak ja mialam do 17.40 w miedzy czas pojawiły się bóle po oxy ktore wg lekarzy i położnych nie były skurczami porodowymi. A ja myslałam, że umre z bólu. Bóle były co 3 minuty i trwały 25 sek wiec były za często i za krótkie na porod. O 18.20 wysłali mnie z powrotem na oddział położniczy. A ja cierpiałam z bólu a nikt nie wierzył, że rodze. Zero skurczy na ktg. W końcu kazały mi iść na 30 minut pod prysznic i zobaczyć czy ból sie zmniejszy. Nie zmienijssył sie wiec o 19.30 trafiłam na sale porodowa. Okzalo sie, ze akcja postępuje szyjka była wygładzona a rozwarcie sie powiększało. Niestety dziecko nie chciało schodzić do kanału rodnego. Około 21.50 lekarz stwierdził ze akcja porodowa nie postępuje i trzeba zrobić cc. O 22.05 urodziłam przez cc. Lekarze do dzisiaj nie wiedza kiedy odeszły wody. Tutaj robi sie problem. W związku z tym w moim organizmie powstał stan zapalny. Pojawiła się wysoko gorączka, dreszcze, ból po cc, osłabienie. Myślałam, że umieram. Masakra. A tutaj obok dziecko, które płacze i chce jeść. Dostałam dwa różne antybiotyki i jakoś już powiedzmy funkcjonuje. Wczoraj nas wypisali ze szpitala. Walczymy o kp. Jest ciężko. Mała wisi na cycu non stop. Jak już nie leci to wpada w taki szał, że cały blok słyszy. Dokarmiamy mm. Dzisiaj ma przyjść położna może coś podpowie.
Współczuje ciężkiego porody.
Teraz to dużo zdrówka dla was

Wysłane z mojego Mi 9T przy użyciu Tapatalka
Anastazja3208 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2020-12-22, 11:24   #3162
Misiozaur2702
Zadomowienie
 
Avatar Misiozaur2702
 
Zarejestrowany: 2020-07
Wiadomości: 1 192
Dot.: Mamy grudniowe część III (wątek porodowy)

Cytat:
Napisane przez tanizaki Pokaż wiadomość
Meldujemy, że my też juz jesteśmy rozpakowani 17.12 urodziła się Łucja. Dopiero wczoraj wyszliśmy ze szpitala.
Poród traumatyczny.
Trafiłam do szpitala w niedziele 13.12 bo wydawało mi się, że odchodzą mi wody.
Na ip test na odchodzenie wód wyszedł niejednoznaczny ale na usg wyszło, że poziom wod jest bardzo niski. Zatrzymali mnie na wywołaniu porodu.
W poniedziałek założyli cewnik foleya, we wtorek podali oksytocynę i nic nie chciało zacząć akcji porodowej. W środe był dzień przerwy a w czwartek podali druga dawke oxy. Tutaj zaczął się dramat. O godz 10 zaczela ske kroplowka i tak ja mialam do 17.40 w miedzy czas pojawiły się bóle po oxy ktore wg lekarzy i położnych nie były skurczami porodowymi. A ja myslałam, że umre z bólu. Bóle były co 3 minuty i trwały 25 sek wiec były za często i za krótkie na porod. O 18.20 wysłali mnie z powrotem na oddział położniczy. A ja cierpiałam z bólu a nikt nie wierzył, że rodze. Zero skurczy na ktg. W końcu kazały mi iść na 30 minut pod prysznic i zobaczyć czy ból sie zmniejszy. Nie zmienijssył sie wiec o 19.30 trafiłam na sale porodowa. Okzalo sie, ze akcja postępuje szyjka była wygładzona a rozwarcie sie powiększało. Niestety dziecko nie chciało schodzić do kanału rodnego. Około 21.50 lekarz stwierdził ze akcja porodowa nie postępuje i trzeba zrobić cc. O 22.05 urodziłam przez cc. Lekarze do dzisiaj nie wiedza kiedy odeszły wody. Tutaj robi sie problem. W związku z tym w moim organizmie powstał stan zapalny. Pojawiła się wysoko gorączka, dreszcze, ból po cc, osłabienie. Myślałam, że umieram. Masakra. A tutaj obok dziecko, które płacze i chce jeść. Dostałam dwa różne antybiotyki i jakoś już powiedzmy funkcjonuje. Wczoraj nas wypisali ze szpitala. Walczymy o kp. Jest ciężko. Mała wisi na cycu non stop. Jak już nie leci to wpada w taki szał, że cały blok słyszy. Dokarmiamy mm. Dzisiaj ma przyjść położna może coś podpowie.
Gratulacje

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Misiozaur2702 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2020-12-22, 12:27   #3163
turkusowapoziomka
ż o n a i d e a l n a
 
Avatar turkusowapoziomka
 
Zarejestrowany: 2008-08
Lokalizacja: z nad Wisły.
Wiadomości: 7 702
Dot.: Mamy grudniowe część III (wątek porodowy)

Cytat:
Napisane przez tanizaki Pokaż wiadomość
Meldujemy, że my też juz jesteśmy rozpakowani 17.12 urodziła się Łucja. Dopiero wczoraj wyszliśmy ze szpitala.
Poród traumatyczny.
Trafiłam do szpitala w niedziele 13.12 bo wydawało mi się, że odchodzą mi wody.
Na ip test na odchodzenie wód wyszedł niejednoznaczny ale na usg wyszło, że poziom wod jest bardzo niski. Zatrzymali mnie na wywołaniu porodu.
W poniedziałek założyli cewnik foleya, we wtorek podali oksytocynę i nic nie chciało zacząć akcji porodowej. W środe był dzień przerwy a w czwartek podali druga dawke oxy. Tutaj zaczął się dramat. O godz 10 zaczela ske kroplowka i tak ja mialam do 17.40 w miedzy czas pojawiły się bóle po oxy ktore wg lekarzy i położnych nie były skurczami porodowymi. A ja myslałam, że umre z bólu. Bóle były co 3 minuty i trwały 25 sek wiec były za często i za krótkie na porod. O 18.20 wysłali mnie z powrotem na oddział położniczy. A ja cierpiałam z bólu a nikt nie wierzył, że rodze. Zero skurczy na ktg. W końcu kazały mi iść na 30 minut pod prysznic i zobaczyć czy ból sie zmniejszy. Nie zmienijssył sie wiec o 19.30 trafiłam na sale porodowa. Okzalo sie, ze akcja postępuje szyjka była wygładzona a rozwarcie sie powiększało. Niestety dziecko nie chciało schodzić do kanału rodnego. Około 21.50 lekarz stwierdził ze akcja porodowa nie postępuje i trzeba zrobić cc. O 22.05 urodziłam przez cc. Lekarze do dzisiaj nie wiedza kiedy odeszły wody. Tutaj robi sie problem. W związku z tym w moim organizmie powstał stan zapalny. Pojawiła się wysoko gorączka, dreszcze, ból po cc, osłabienie. Myślałam, że umieram. Masakra. A tutaj obok dziecko, które płacze i chce jeść. Dostałam dwa różne antybiotyki i jakoś już powiedzmy funkcjonuje. Wczoraj nas wypisali ze szpitala. Walczymy o kp. Jest ciężko. Mała wisi na cycu non stop. Jak już nie leci to wpada w taki szał, że cały blok słyszy. Dokarmiamy mm. Dzisiaj ma przyjść położna może coś podpowie.

Współczuje porodu. Czasem wola o pomstę do nieba co sie dzieje na tych porodówkach

Nie martw sie, z każdym dniem bedzie lepiej Gratulacje córeczki


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

---------- Dopisano o 13:27 ---------- Poprzedni post napisano o 13:22 ----------

U nas wczoraj cały dzień wisiał mi na cyckach, miałam zator w prawej piersi wiec go męczyłam zeby mi ją ssał, efekt był taki ze dziecko cały dzień sie męczyło razem ze mną
No i wieczorem wjechała butla. Widziałam ze jest głody a przy cycu był dramat, nic mu nie leciało to nie dziwne ze sie denerwował. Zjadł 90ml mm i poszedł spać
W nocy co 2h sie budził na jedzenie i dawałam mu cyca, nie wiem czy jadł czy nie bo byłam taka wykończona. Spałam z nim do 11 dzisiaj jest jakiś nieodkladalny


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
__________________
Nie czekaj na specjalną okazję - wystarczającą okazją jest dzisiejszy dzień.
turkusowapoziomka jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2020-12-22, 13:18   #3164
RulaBee
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2020-04
Wiadomości: 265
Dot.: Mamy grudniowe część III (wątek porodowy)

Ja dzisiaj stwierdzam, że muszę wprowadzić mm między kamieniami. Nie daje rady ze sobą z głodu w nocy. Jeszcze jestem po usunięciu woreczka żółciowego, przez co nie mogę sobie pozwolić na uczucie głodu, bo mogę dostać ataku bólu brzucha. Dziecko wysysa ze mnie wszystko, bo coraz więcej potrzebuje. Dzisiaj czuje się fatalnie.
Rano byłyśmy w szpitalu w poradni audiologicznej. Miała badanie słuchu i wszystko jest w porządku. Widocznie w pierwszych dobach życia uszka się nie oczyściły z wód płodowych, dlatego nie słyszała. Kamień z serca. Teraz już tylko czekamy na szczepienie i USG bioderek.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
RulaBee jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2020-12-22, 14:34   #3165
czekooczekolada
Zakorzenienie
 
Avatar czekooczekolada
 
Zarejestrowany: 2013-07
Wiadomości: 10 058
Dot.: Mamy grudniowe część III (wątek porodowy) <3

Cytat:
Napisane przez gilmoregirl92 Pokaż wiadomość
Marysia znowu nie śpi w nocy, walczymy od 23:30. Jest 2:30 i w końcu się poddałam, stwierdziłam, że podam jej trochę mm, może rzeczywiście nie dojadła. Zrobiłam jej 80ml, bo gdzieś tyle powinna wg googli teraz zjadać. Zjadła tylko 30ml i dalej jęczy i stęka... Nic już z tego nie rozumiem, drugie dziecko a ja jestem zupełnie zagubiona. Żeby płakała to bym pomyślała, że to może już kolki, a tak to nie wiem naprawdę


Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
u nas też czasem tak pojękuje, ale najczęściej po tym jest kupa. u Was nie?

tanizaki współczuję, ja też źle wspominam ten poród


u nas wczoraj była położna środowiskowa, mała waży 3440g także przybiera dzisiaj mamy kontrolę u pediatry.
__________________
.

Life doesn't give you people that you want, it gives you the people that you need.
🤍


______________________
czekooczekolada jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2020-12-22, 15:51   #3166
gilmoregirl92
Wtajemniczenie
 
Avatar gilmoregirl92
 
Zarejestrowany: 2013-05
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 2 392
Mamy grudniowe część III (wątek porodowy)

Cytat:
Napisane przez czekooczekolada Pokaż wiadomość
u nas też czasem tak pojękuje, ale najczęściej po tym jest kupa. u Was nie?



tanizaki współczuję, ja też źle wspominam ten poród





u nas wczoraj była położna środowiskowa, mała waży 3440g także przybiera dzisiaj mamy kontrolę u pediatry.

Czasem potem jest kupa, czasem nie ma 🤷 Kupiliśmy dzisiaj Vigantol i Biogaję, chcę zobaczyć, czy za kilka dni będzie jakaś różnica. Na pewno już mieszanki nie podam.


Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________
Razem od 29.12.2011r.
Zaręczeni od 1.08.2014r.
Ślub - 27.08.2016r.

Czekamy na Natalkę (TP 29.08.2018) <3
gilmoregirl92 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2020-12-22, 21:17   #3167
harmonijca89
Raczkowanie
 
Avatar harmonijca89
 
Zarejestrowany: 2012-10
Wiadomości: 388
Dot.: Mamy grudniowe część III (wątek porodowy)

Cytat:
Napisane przez gilmoregirl92 Pokaż wiadomość
Marysia znowu nie śpi w nocy, walczymy od 23:30. Jest 2:30 i w końcu się poddałam, stwierdziłam, że podam jej trochę mm, może rzeczywiście nie dojadła. Zrobiłam jej 80ml, bo gdzieś tyle powinna wg googli teraz zjadać. Zjadła tylko 30ml i dalej jęczy i stęka... Nic już z tego nie rozumiem, drugie dziecko a ja jestem zupełnie zagubiona. Żeby płakała to bym pomyślała, że to może już kolki, a tak to nie wiem naprawdę


Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Wspolczuje :/
Cytat:
Napisane przez tanizaki Pokaż wiadomość
Meldujemy, że my też juz jesteśmy rozpakowani 17.12 urodziła się Łucja. Dopiero wczoraj wyszliśmy ze szpitala.
Poród traumatyczny.
Trafiłam do szpitala w niedziele 13.12 bo wydawało mi się, że odchodzą mi wody.
Na ip test na odchodzenie wód wyszedł niejednoznaczny ale na usg wyszło, że poziom wod jest bardzo niski. Zatrzymali mnie na wywołaniu porodu.
W poniedziałek założyli cewnik foleya, we wtorek podali oksytocynę i nic nie chciało zacząć akcji porodowej. W środe był dzień przerwy a w czwartek podali druga dawke oxy. Tutaj zaczął się dramat. O godz 10 zaczela ske kroplowka i tak ja mialam do 17.40 w miedzy czas pojawiły się bóle po oxy ktore wg lekarzy i położnych nie były skurczami porodowymi. A ja myslałam, że umre z bólu. Bóle były co 3 minuty i trwały 25 sek wiec były za często i za krótkie na porod. O 18.20 wysłali mnie z powrotem na oddział położniczy. A ja cierpiałam z bólu a nikt nie wierzył, że rodze. Zero skurczy na ktg. W końcu kazały mi iść na 30 minut pod prysznic i zobaczyć czy ból sie zmniejszy. Nie zmienijssył sie wiec o 19.30 trafiłam na sale porodowa. Okzalo sie, ze akcja postępuje szyjka była wygładzona a rozwarcie sie powiększało. Niestety dziecko nie chciało schodzić do kanału rodnego. Około 21.50 lekarz stwierdził ze akcja porodowa nie postępuje i trzeba zrobić cc. O 22.05 urodziłam przez cc. Lekarze do dzisiaj nie wiedza kiedy odeszły wody. Tutaj robi sie problem. W związku z tym w moim organizmie powstał stan zapalny. Pojawiła się wysoko gorączka, dreszcze, ból po cc, osłabienie. Myślałam, że umieram. Masakra. A tutaj obok dziecko, które płacze i chce jeść. Dostałam dwa różne antybiotyki i jakoś już powiedzmy funkcjonuje. Wczoraj nas wypisali ze szpitala. Walczymy o kp. Jest ciężko. Mała wisi na cycu non stop. Jak już nie leci to wpada w taki szał, że cały blok słyszy. Dokarmiamy mm. Dzisiaj ma przyjść położna może coś podpowie.
Gratulacje!

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
harmonijca89 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2020-12-22, 21:36   #3168
czekooczekolada
Zakorzenienie
 
Avatar czekooczekolada
 
Zarejestrowany: 2013-07
Wiadomości: 10 058
Dot.: Mamy grudniowe część III (wątek porodowy) <3

Dziewczyny po porodzie SN - jak długo krwawiłyście?

U mnie jutro tydzień mija, krwawię niby jeszcze ale jest tego mało od samego początku, po pierwszym porodzie mi się wydaje, że to tak konkretnie na początku leciało i tak trwało 5 tyg, a teraz mam wrażenie że zaraz zniknie. Nie wiem czy to kwestia tego, że po tym porodzie mi robiła łyżeczkowanie?
__________________
.

Life doesn't give you people that you want, it gives you the people that you need.
🤍


______________________
czekooczekolada jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2020-12-22, 21:40   #3169
JestemKropka
Rozeznanie
 
Avatar JestemKropka
 
Zarejestrowany: 2013-11
Wiadomości: 935
Dot.: Mamy grudniowe część III (wątek porodowy) <3

Cytat:
Napisane przez czekooczekolada Pokaż wiadomość
Dziewczyny po porodzie SN - jak długo krwawiłyście?

U mnie jutro tydzień mija, krwawię niby jeszcze ale jest tego mało od samego początku, po pierwszym porodzie mi się wydaje, że to tak konkretnie na początku leciało i tak trwało 5 tyg, a teraz mam wrażenie że zaraz zniknie. Nie wiem czy to kwestia tego, że po tym porodzie mi robiła łyżeczkowanie?
U mnie wszystko skończyło się w 4 tyg. A raptem pierwsze 2 tyg. Krwawiłam i to tak skąpo potem już tylko śluz.

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________
Na końcu wszystko będzie dobrze.
Jeśli tak nie jest, oznacza to, że to jeszcze nie koniec.
- Ed Sheeran

JestemKropka jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2020-12-22, 22:46   #3170
Anastazja3208
Zadomowienie
 
Avatar Anastazja3208
 
Zarejestrowany: 2019-11
Wiadomości: 1 023
Dot.: Mamy grudniowe część III (wątek porodowy) &lt;3

Cytat:
Napisane przez czekooczekolada Pokaż wiadomość
Dziewczyny po porodzie SN - jak długo krwawiłyście?



U mnie jutro tydzień mija, krwawię niby jeszcze ale jest tego mało od samego początku, po pierwszym porodzie mi się wydaje, że to tak konkretnie na początku leciało i tak trwało 5 tyg, a teraz mam wrażenie że zaraz zniknie. Nie wiem czy to kwestia tego, że po tym porodzie mi robiła łyżeczkowanie?
Mój to był pierwszy poród i minęło 5 dni i w sumie są już tylko niewielkie ilość że sama wkładka lub podpadają wystarczy. Ale może jeszcze będzie coś nie mam pojęcia jak na razie u mnie tak to wyglada

Wysłane z mojego Mi 9T przy użyciu Tapatalka
Anastazja3208 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2020-12-23, 01:31   #3171
gilmoregirl92
Wtajemniczenie
 
Avatar gilmoregirl92
 
Zarejestrowany: 2013-05
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 2 392
Dot.: Mamy grudniowe część III (wątek porodowy)

U mnie 10 dni i bardzo intensywnie krwawię cały czas, razem ze skrzepami. Ze starszą z miesiąc to trwało.


Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________
Razem od 29.12.2011r.
Zaręczeni od 1.08.2014r.
Ślub - 27.08.2016r.

Czekamy na Natalkę (TP 29.08.2018) <3
gilmoregirl92 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2020-12-23, 02:49   #3172
manuilla
Zadomowienie
 
Avatar manuilla
 
Zarejestrowany: 2020-03
Wiadomości: 1 083
Dot.: Mamy grudniowe część III (wątek porodowy) <3

Cytat:
Napisane przez czekooczekolada Pokaż wiadomość
Dziewczyny po porodzie SN - jak długo krwawiłyście?

U mnie jutro tydzień mija, krwawię niby jeszcze ale jest tego mało od samego początku, po pierwszym porodzie mi się wydaje, że to tak konkretnie na początku leciało i tak trwało 5 tyg, a teraz mam wrażenie że zaraz zniknie. Nie wiem czy to kwestia tego, że po tym porodzie mi robiła łyżeczkowanie?

Ja jestem akurat po cc, ale tez mam takie dni, że mam wrażenie, że już się kończy i jest czysto.. po czym znowu się zaczyna. I tak w kółko. Dzisiaj mija 3 tydzień


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
manuilla jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2020-12-23, 04:07   #3173
minula
Wtajemniczenie
 
Avatar minula
 
Zarejestrowany: 2014-06
Wiadomości: 2 351
Dot.: Mamy grudniowe część III (wątek porodowy)

Taniziki Gratuluje


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
minula jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2020-12-23, 08:23   #3174
RulaBee
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2020-04
Wiadomości: 265
Dot.: Mamy grudniowe część III (wątek porodowy)

Ja jestem 24 dzień po porodzie i mam lekkie przybrudzenie, już w zasadzie takie resztki. Najgorsze jest to, że mam jeszcze szwy rozpuszczalne i zastanawiam się, kiedy wypadną, bo odczuwam momentami jak ciągną.
Dzisiaj w nocy dwa karmienia mm weszły. Dziecko było dużo spokojniejsze i ładnie spało, a ja nie walczyłam z głodem. Od wczoraj też zmieniliśmy rozmiar pieluszek i startujemy z 2

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
RulaBee jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2020-12-23, 08:26   #3175
Misiozaur2702
Zadomowienie
 
Avatar Misiozaur2702
 
Zarejestrowany: 2020-07
Wiadomości: 1 192
Dot.: Mamy grudniowe część III (wątek porodowy)

Kończymy powoli listę

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Misiozaur2702 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2020-12-23, 09:07   #3176
Anastazja3208
Zadomowienie
 
Avatar Anastazja3208
 
Zarejestrowany: 2019-11
Wiadomości: 1 023
Dot.: Mamy grudniowe część III (wątek porodowy)

Cytat:
Napisane przez Misiozaur2702 Pokaż wiadomość
Kończymy powoli listę

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
No ładnie zleciało

Wysłane z mojego Mi 9T przy użyciu Tapatalka
Anastazja3208 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2020-12-23, 09:31   #3177
Misiozaur2702
Zadomowienie
 
Avatar Misiozaur2702
 
Zarejestrowany: 2020-07
Wiadomości: 1 192
Dot.: Mamy grudniowe część III (wątek porodowy)

Myślę że do końca tygodnia będzie już po wszystkim i idziemy na odchowanie

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
Misiozaur2702 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2020-12-23, 09:35   #3178
tanizaki
Wtajemniczenie
 
Avatar tanizaki
 
Zarejestrowany: 2008-09
Lokalizacja: GZM
Wiadomości: 2 505
Dot.: Mamy grudniowe część III (wątek porodowy)

U nas wczoraj była położna. Problemów ciąg dalszy. Musimy podciąć wędzidełko bo dlatego mała nie efektywnie ssie. Dlatego sie l nie najada i cały dzień wisi na cycku. Doradziła do czasu podcięcia (wiadomo sa świeta) dokarmiać troszkę mm albo sciagac laktatorem. Tylko, że tu jest kolejnym problem mam mało mleka i trzeba rozbujać laktacje. Od wczoraj wieczora wszedł laktator w ruch i 7-5-3. Póki co prawie nic nie ściągam wiec dokarmimy mm. Dziecko od razu spokojniejsze i spałam w nocy chyba z 5h. Rekord od porodu
__________________
„Życia nie mierzy się ilością oddechów, ale ilością chwil, które zapierają dech w piersiach."

INSTAGRAM
tanizaki jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2020-12-23, 10:01   #3179
k_opiko
Zadomowienie
 
Avatar k_opiko
 
Zarejestrowany: 2015-09
Lokalizacja: Poznań
Wiadomości: 1 294
Dot.: Mamy grudniowe część III (wątek porodowy)

Cytat:
Napisane przez tanizaki Pokaż wiadomość
U nas wczoraj była położna. Problemów ciąg dalszy. Musimy podciąć wędzidełko bo dlatego mała nie efektywnie ssie. Dlatego sie l nie najada i cały dzień wisi na cycku. Doradziła do czasu podcięcia (wiadomo sa świeta) dokarmiać troszkę mm albo sciagac laktatorem. Tylko, że tu jest kolejnym problem mam mało mleka i trzeba rozbujać laktacje. Od wczoraj wieczora wszedł laktator w ruch i 7-5-3. Póki co prawie nic nie ściągam wiec dokarmimy mm. Dziecko od razu spokojniejsze i spałam w nocy chyba z 5h. Rekord od porodu
Podcięcie wędzidełka nie takie straszne, my już ponad tydzień po zabiegu trzymam kciuki za rozkręcenie!

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
__________________
08.08.2015
29.10.2016
07.07.2018
k_opiko jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2020-12-23, 10:05   #3180
pink_rabbit22
Zakorzenienie
 
Avatar pink_rabbit22
 
Zarejestrowany: 2018-10
Wiadomości: 3 523
Dot.: Mamy grudniowe część III (wątek porodowy)

U mnie 6 doba i jest nawał. Od nocy nie dawałam mm i ładnie przespała. Najpierw odciagam trochę a potem przystawiam. Mam pytanie- jak karmicie? Jak długo? Zawsze z obydwu piersi?

Wysłane z aplikacji Forum Wizaz
pink_rabbit22 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Poczekalnia - będę mamą


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2020-12-31 20:26:19


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 22:00.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.