Ludzie z nerwicą oraz depresją - grupa wsparcia cz. III. - Strona 42 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2022-01-21, 22:38   #1231
Lianhua
Rozeznanie
 
Avatar Lianhua
 
Zarejestrowany: 2020-11
Wiadomości: 610
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją - grupa wsparcia cz. III.

Cytat:
Napisane przez Mija62 Pokaż wiadomość
Dzisiaj przed wizytą u lekarza psychiatry, siedział obok mnie dziwny chłopak, dziwnie się bujał, nawet nie chodziło o to że nerwowo, ale dziwnie. Odrazu wiedziałam, że on będzie w gabinecie dłużej. Strasznie szkoda mi się go zrobiło, jakie ludzie mają choroby, dramaty itp itd i aż łezkę uroniłam.
Oczywiście opowiedziałam o tym lekarzowi. Dostałam większą dawkę xD

A może to była jego pierwsza wizyta i był mocno zestresowany? XD. Ja tez się często z nerwów bujam czy trzepie nogami i generalnie nie mogę usiedzieć/ustać spokojnie .


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
__________________

(...)There's no life, emotion
Or warmth, but just garbage language
A desolately rolling meadow
Loneliness adds as the days go by
We have to be humans
Because we get scars
Lianhua jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2022-01-21, 23:09   #1232
Mija62
uparta chmura
 
Avatar Mija62
 
Zarejestrowany: 2012-03
Lokalizacja: Miasto Portowe
Wiadomości: 8 683
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją - grupa wsparcia cz. III.

Cytat:
Napisane przez Lianhua Pokaż wiadomość
A może to była jego pierwsza wizyta i był mocno zestresowany? XD. Ja tez się często z nerwów bujam czy trzepie nogami i generalnie nie mogę usiedzieć/ustać spokojnie .


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Ja akurat nie mam takich odruchów, ale on się bujał tak naprawdę dziwnie xD nie jak statystyczny wyjątkowo spokojny człowiek 😀
__________________
In a rainbow
Now our rainbow is gone
I am lost in a rainbow
Now our rainbow is gone
Mija62 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2022-01-30, 01:23   #1233
Agnek
Wtajemniczenie
 
Avatar Agnek
 
Zarejestrowany: 2017-12
Wiadomości: 2 324
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją - grupa wsparcia cz. III.

Ehh dziewczyny jestem na kilkudniowym wyjeździe, dzisiaj pierwsza noc i właśnie obudziłam się z lękiem Czuję ten głupi strach w sobie którego tak dawno nie czułam. Przed wyjazdem ani razu się nie budziłam jak bywało zazwyczaj i tak się cieszyłam że już przeszło a tu proszę wróciło to Poratujcie miłym słowem


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Agnek jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2022-01-30, 03:48   #1234
Martyska123
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2015-02
Wiadomości: 30
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją - grupa wsparcia cz. III.

Hej, jestem pierwszy raz w tym wątku Czy jest tu ktoś może, kto również zmaga się z ROCD?
Martyska123 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2022-01-30, 17:31   #1235
noname88_1
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2017-09
Wiadomości: 79
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją - grupa wsparcia cz. III.

Cześć, jestem nowa na tym forum. Mam stwierdzoną depresję, dodatkowo jestem DDA i aktualnie jestem po toksycznym związku (opisywałam go tu w ostatnim wątku - gość od afery z tabletką po). Przeszłam juz jedną terapię - coś tam pomogła ale nie do końca (nadal wchodze w relacje z toksykami). Dwie poprzednie kompletnie nic nie dały bo były to takie pogadanki nie realna praca nad zmiana przekonań. W poniedziałek ide zapisać się na kolejną dla DDA ale boję się, że i następna nic mi nie da i ... Niedługo rozpoczynam nową pracę a ja czuję że deprecha wjeżdża ze zdwojoną siłą. Tak tylko wpadłam się wygadać...

Wysłane z mojego SM-A505FN przy użyciu Tapatalka
noname88_1 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2022-01-30, 17:35   #1236
Higurashi
Czarna owca
 
Avatar Higurashi
 
Zarejestrowany: 2014-05
Lokalizacja: Underground
Wiadomości: 30 058
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją - grupa wsparcia cz. III.

Cytat:
Napisane przez noname88_1 Pokaż wiadomość
Cześć, jestem nowa na tym forum. Mam stwierdzoną depresję, dodatkowo jestem DDA i aktualnie jestem po toksycznym związku (opisywałam go tu w ostatnim wątku - gość od afery z tabletką po). Przeszłam juz jedną terapię - coś tam pomogła ale nie do końca (nadal wchodze w relacje z toksykami). Dwie poprzednie kompletnie nic nie dały bo były to takie pogadanki nie realna praca nad zmiana przekonań. W poniedziałek ide zapisać się na kolejną dla DDA ale boję się, że i następna nic mi nie da i ... Niedługo rozpoczynam nową pracę a ja czuję że deprecha wjeżdża ze zdwojoną siłą. Tak tylko wpadłam się wygadać...

Wysłane z mojego SM-A505FN przy użyciu Tapatalka
Hej hej, nie wiem, czy jakkolwiek Cię to pocieszy ale w tamtym roku zaczynałam nową pracę będąc w jednym z najgorszych dołków w życiu, może nawet najgorszym, bo wylądowałam w końcu na tabletkach i mi pomogły. Mimo wszystko dałam radę a skupienie się na nowych zadaniach bardzo mi pomogło zająć się czymś innym niż ciągłe wałkowanie natrętnych myśli o powodach mojego stanu.
Głowa do góry, trzymam za Ciebie mocne kciuki i życzę owocnej terapii. Wygadać się to zawsze możesz.

Sent from my M2101K6G using Tapatalk
Higurashi jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2022-01-30, 18:47   #1237
Alekto123
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2020-05
Wiadomości: 1 204
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją - grupa wsparcia cz. III.

Cytat:
Napisane przez noname88_1 Pokaż wiadomość
Cześć, jestem nowa na tym forum. Mam stwierdzoną depresję, dodatkowo jestem DDA i aktualnie jestem po toksycznym związku (opisywałam go tu w ostatnim wątku - gość od afery z tabletką po). Przeszłam juz jedną terapię - coś tam pomogła ale nie do końca (nadal wchodze w relacje z toksykami). Dwie poprzednie kompletnie nic nie dały bo były to takie pogadanki nie realna praca nad zmiana przekonań. W poniedziałek ide zapisać się na kolejną dla DDA ale boję się, że i następna nic mi nie da i ... Niedługo rozpoczynam nową pracę a ja czuję że deprecha wjeżdża ze zdwojoną siłą. Tak tylko wpadłam się wygadać...

Wysłane z mojego SM-A505FN przy użyciu Tapatalka
Pamiętam, że w tamtym wątku pisałaś, że nie wiesz, jak ma wyglądać taka zdrowa relacja, a właśnie czytałam O upływającym życiu. Opowieść w sześciu rozdziałach napisaną przez Shen Fu. Książka opisuje życie autora, takie połączenie pamiętnika, autobiografii, a więc i jego małżeństwa. Jak się to czyta, to widać, że ten człowiek szanował swoją żonę i miał o niej bardzo dobrą opinię. Myślę, że mogłabyś sobie to przeczytać. Zawsze to jakiś punkt odniesienia jak może wyglądać zdrowa relacja, która ze względu na autobiograficzny charakter nie jest też Disnejowską idealizacją i ‘żyli długo i szczęśliwie’.
Alekto123 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2022-01-30, 18:56   #1238
noname88_1
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2017-09
Wiadomości: 79
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją - grupa wsparcia cz. III.

Cytat:
Napisane przez Alekto123 Pokaż wiadomość
Pamiętam, że w tamtym wątku pisałaś, że nie wiesz, jak ma wyglądać taka zdrowa relacja, a właśnie czytałam O upływającym życiu. Opowieść w sześciu rozdziałach napisaną przez Shen Fu. Książka opisuje życie autora, takie połączenie pamiętnika, autobiografii, a więc i jego małżeństwa. Jak się to czyta, to widać, że ten człowiek szanował swoją żonę i miał o niej bardzo dobrą opinię. Myślę, że mogłabyś sobie to przeczytać. Zawsze to jakiś punkt odniesienia jak może wyglądać zdrowa relacja, która ze względu na autobiograficzny charakter nie jest też Disnejowską idealizacją i ‘żyli długo i szczęśliwie’.
Ok dzieki, na pewno sprawdzę

Wysłane z mojego SM-A505FN przy użyciu Tapatalka
noname88_1 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2022-01-31, 03:35   #1239
Lianhua
Rozeznanie
 
Avatar Lianhua
 
Zarejestrowany: 2020-11
Wiadomości: 610
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją - grupa wsparcia cz. III.

A ja wzięłam tabletkę na sen, (których w sumie już dłuższy czas nie zażywałam) żeby wyspać się jak normalny człowiek przed pracą. Zasnęłam przed 23, obudziłam się o 2. Cudownie.
Wizyta za dluuugi czas, a ja mam coraz silniejsza ochotę odstawić WSZYSTKIE te leki, bo i tak przestały działać. Ta myśl irytuje mnie przy każdym braniu tabletek.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
__________________

(...)There's no life, emotion
Or warmth, but just garbage language
A desolately rolling meadow
Loneliness adds as the days go by
We have to be humans
Because we get scars
Lianhua jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2022-01-31, 07:19   #1240
tinkerver2
Zakorzenienie
 
Avatar tinkerver2
 
Zarejestrowany: 2018-06
Wiadomości: 11 109
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją - grupa wsparcia cz. III.

Ja śpię niestety beznadziejnie znów. Znów się wybudzam w środku nocy i albo zasnę nad ranem, gdzie za pół godziny trzeba wstać, albo nie zasnę już w ogóle. Dziś pobudka o 3:45 i to był koniec snu. I tak kolejna noc z rzędu...

Wysłane z mojego moto g(8) power przy użyciu Tapatalka

---------- Dopisano o 06:19 ---------- Poprzedni post napisano o 06:17 ----------

Cytat:
Napisane przez Lianhua Pokaż wiadomość
A ja wzięłam tabletkę na sen, (których w sumie już dłuższy czas nie zażywałam) żeby wyspać się jak normalny człowiek przed pracą. Zasnęłam przed 23, obudziłam się o 2. Cudownie.
Wizyta za dluuugi czas, a ja mam coraz silniejsza ochotę odstawić WSZYSTKIE te leki, bo i tak przestały działać. Ta myśl irytuje mnie przy każdym braniu tabletek.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Nie odstawiaj leków sama. Ja tak zrobilam i przez około 2 tygodnie czułam się jak narkoman na głodzie, fatalnie. Ogólnie źle się czułam prawie miesiąc, ale dwa tygodnie były obrzydliwe, okropne, fatalne.

Wysłane z mojego moto g(8) power przy użyciu Tapatalka
tinkerver2 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2022-01-31, 08:21   #1241
Linka25
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2006-10
Lokalizacja: moje miasto...?
Wiadomości: 21 347
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją - grupa wsparcia cz. III.

Hej dziewczyny łączę się w bólu. U mnie powrót lęków, powrót objawów somatycznych. Niefajnie. Umawiam się do psychiatry, chcę leczenia. Jestem pod ścianą.
Linka25 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2022-01-31, 13:01   #1242
paziiiak
Raczkowanie
 
Avatar paziiiak
 
Zarejestrowany: 2022-01
Lokalizacja: Ulnowo
Wiadomości: 169
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją - grupa wsparcia cz. III.

Mam pytanie, czy można mieć objawy typowe dla nerwicy przez problemy z sercem?
__________________
Doświadczenie młodości jest cenniejsze niż srebro...
paziiiak jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2022-02-01, 02:52   #1243
Lianhua
Rozeznanie
 
Avatar Lianhua
 
Zarejestrowany: 2020-11
Wiadomości: 610
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją - grupa wsparcia cz. III.

Cytat:
Napisane przez tinkerver2 Pokaż wiadomość
Ja śpię niestety beznadziejnie znów. Znów się wybudzam w środku nocy i albo zasnę nad ranem, gdzie za pół godziny trzeba wstać, albo nie zasnę już w ogóle. Dziś pobudka o 3:45 i to był koniec snu. I tak kolejna noc z rzędu...

Wysłane z mojego moto g(8) power przy użyciu Tapatalka

---------- Dopisano o 06:19 ---------- Poprzedni post napisano o 06:17 ----------

Nie odstawiaj leków sama. Ja tak zrobilam i przez około 2 tygodnie czułam się jak narkoman na głodzie, fatalnie. Ogólnie źle się czułam prawie miesiąc, ale dwa tygodnie były obrzydliwe, okropne, fatalne.

Wysłane z mojego moto g(8) power przy użyciu Tapatalka

Ostatnim razem odstawiłam leki sama (tak, wiem. Niezbyt mądre) i typowej reakcji odstawienia nie miałam. Ale za to, po ok 2/4 tygodniach dobrego samopoczucia spadło na mnie wszystko z siła walącego się budynku. Wszystkie objawy, które miałam przed zaczęciem brania leków tak jakby odczuwałam je 50x bardziej. To jest coś czego się strasznie boje i czego nie chciałabym przeżyć 2x.
Poza tym chyba muszę zmienić psychiatrę. Zdecydowanie nie dlatego, ze mi coś nie pasuje w nim, ale po prostu mnie na niego nie stać. Mimo, ze to wydatek raz na jakiś czas, to i tak zaczyna mi to ciążyć, bo zaczynam zarabiać coraz mniej. O, chyba tego tez się boje. Bo ten jest naprawdę dobry.
I kolejna noc, gdzie wybudziłam się po 3h i już nie mogę zasnąć. Nie wiem, co robić. Wiem, ze bezsenność podsyca mi objawy, a leki już teraz nie działają za dobrze.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
__________________

(...)There's no life, emotion
Or warmth, but just garbage language
A desolately rolling meadow
Loneliness adds as the days go by
We have to be humans
Because we get scars
Lianhua jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2022-02-04, 22:53   #1244
VivelaPologne
Raczkowanie
 
Avatar VivelaPologne
 
Zarejestrowany: 2016-09
Lokalizacja: Galaxy
Wiadomości: 257
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją - grupa wsparcia cz. III.

Ja też ostatnio źle sypiam. Zaczęło się chyba od piętrzących się poprawek na studiach (na szczęście wszystko zdałam), a teraz znowu stres bo sesja.

I w ogóle czuję, że wpadłam znów w dołek. Jest źle, jeszcze jakoś się trzymam, ale coraz słabiej.
__________________
Los się śmieje z naszych planów
VivelaPologne jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2022-02-16, 02:27   #1245
Lianhua
Rozeznanie
 
Avatar Lianhua
 
Zarejestrowany: 2020-11
Wiadomości: 610
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją - grupa wsparcia cz. III.

Głupie pytanie w sumie… ale czy jest jakaś dobra strona, gdzie pokazuje psychiatrów przyjmujących na NFZ? Bo ja chyba nie potrafię szukać. Wszystko co przeglądam i niby pisze, ze na NFZ okazuje się prywatnymi wizytami jak wchodzi się na stronę/profil lekarza.

Poza tym… jest coraz gorzej. Prawie dzień po dniu dostaje takimi wiadomościami, ze nie wiem co mam ze sobą zrobić. Z kilku tygodniowego „nie mogę zasnąć” przechodzę powoli w etap „nie mogę wstać z łóżka”. Chciałbym żyć normalnie. I czuć się normalnie.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
__________________

(...)There's no life, emotion
Or warmth, but just garbage language
A desolately rolling meadow
Loneliness adds as the days go by
We have to be humans
Because we get scars
Lianhua jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2022-02-17, 11:11   #1246
Morelia90
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2022-02
Wiadomości: 2
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją - grupa wsparcia cz. III.

Cześć, chociaż sama nie mam depresji czy nerwicy jednak jestem partnerką osoby właśnie depresyjnej. Mój partner leczy się od pół roku farmakologicznie, do tego zaczął psychoterapię. Przed naszym związkiem prawdopodobnie na depresję cierpiał lata, jednak nie zgłaszał się☠po pomoc. Miał nawet 1 próbę...

O jego problemie dowiedzieliśmy się na terapii par. Ja kompletnie nie potrafiłam się z nim dogadać, był czepliwy, milczący i wredny. Po alkoholu wyrzucił moje klucze w krzaki więc hm... to już był moment w którym powiedziałam że albo terapia albo koniec.
Zaczął brać leki, w sumie bierze jedne rano a drugie wieczorem. Dzięki temu znowu mam całkiem normalne i miłe dni/tygodnie ale zdarzają się też gorsze. I ja to rozumiem, wspieram i akceptuje.

Mamy jednak drugi problem. Przez nasz 2letni związek przez pierwsze 6-9 miesięcy Partner nie miał objawów depresji - leciał na tych hormonach. Wtedy było całkiem ok. Jednak po tym okresie stopniowo zaczął popadać☠w depresje. Wtedy siadła nam komunikacja i zaczął mnie odtrącać. Praktycznie przestaliśmy się kochać. Na początku to było raz na tydz, potem na miesiąc a teraz (od kiedy się leczy) ostatni stosunek odbyliśmy w wakacje.
Wiem, że on jest chory i się leczy, ale czuję do niego wielki żal. Ostatnio powiedział, że nie ma ochoty nawet na pocałunki. Jedyne na co mogę liczyć to 'buizaki'.
Ostatnio przegadał problem ze swoją psychiatrką, powiedziała że te leki z reguły nie zaburzają popędu ale może zdecydują się zmniejszyć dawkę.

On nie ma to wszystko żadnego pomysłu. Zapewnia że mnie kocha i to w nim tkwi problem, ale jak długo można tak żyć? To nie związek a przyjaźń. Jest mi przykro, że budzę w partnerze taką niechęć a on sam nie ma pomysłu jak to zmienić

Czy ktoś z Was mógłby podzielić☠się☠swoją historią? Może ktoś z Was miał podobny problem? Jak udało mu się wrócić do życia seksualnego mimo depresji? Ja już☠na prawdę nie wiem co mam robić.
Morelia90 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2022-03-10, 09:20   #1247
vertigen
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2021-10
Wiadomości: 21
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją - grupa wsparcia cz. III.

Cześć wszystkim.
Niedawno rozpoczęłam psychoterapię indywidualną z terapeutą, którego dobrze i długo znam (chodziłam wcześniej wiele miesięcy na terapię grupową, na której był jednym z terapeutów prowadzących). Jest to osoba, która cieszy się w tym ośrodku poważaniem i szacunkiem, ludzie go sobie polecają jako najlepszego i ja się z tymi opiniami zgadzam, jest to bardzo inteligentny człowiek o ogromnej wiedzy na temat swojego fachu, z dużym wieloletnim doświadczeniem i potrafi dotrzeć do człowieka jednym celnym zdaniem (przynajmniej tak jest w moim przypadku). Generalnie na każdej sesji jest maksymalnie skupiony na mnie, praktycznie nie spuszcza ze mnie wzroku, zawsze się czuję wysłuchana, na sesjach nawiązuje do tego, co kiedyś tam powiedziałam albo wręcz mnie cytuje, widać, że słucha i zapamiętuje. Do tego czuję tę więź terapeutyczną i bliskość (wiecie, tę między terapeutą i pacjentem) między nami, mam poczucie bezpieczeństwa na sesjach z nim.

W tym tygodniu jednak coś było od początku na sesji nie tak, czułam wyraźny dystans między nami, a potem od któregoś momentu (też jakoś na początku sesji) zauważyłam, że ma taki wyraz twarzy, a raczej oczu (no bo maseczka), jakby był albo śmiertelnie zmęczony albo ekstremalnie smutny, przygnębiony i pusty w środku - jego spojrzenie wskazywało bardziej na tę drugą opcję. W sumie nawet ciężko mi stwierdzić, czy tak było od początku i przyszedł już w takim stanie na sesję, czy to ja coś powiedziałam, co w nim wzbudziło taki stan? A może tak strasznie przynudzałam, że miał już dość tej sesji ? Dwa razy go złapałam też na tym, że patrzył zawieszonym, smutnym wzrokiem gdzieś w bok, jakby coś się stało i był myślami gdzieś indziej, nawet nie wiem czy mnie wtedy słuchał.

Czy ktoś z Was miał kiedyś taką sytuację z terapeutą? Wiem, że będę musiała za tydzień to poruszyć i powiedzieć mu o moich odczuciach w związku z tą sytuacją ale nie będzie mi łatwo o tym mówić...
vertigen jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2022-03-10, 12:17   #1248
Hermiona83
Zadomowienie
 
Avatar Hermiona83
 
Zarejestrowany: 2021-12
Wiadomości: 1 313
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją - grupa wsparcia cz. III.

Oczywiście, możesz mu powiedzieć o swoich odczuciach, ale weź pod uwagę, że terapeuta też jest człowiekiem. Mogł mieć gorszy dzień, może ktoś bliski mu zachorował, może żona straciła pracę, cokolwiek. Czy tobie się nie zdarza w pracy być mniej skoncentrowaną?
I nie bierz tego do siebie, nie ma powodu.
Hermiona83 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2022-03-10, 12:58   #1249
Pedro94
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2022-02
Wiadomości: 406
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją - grupa wsparcia cz. III.

Podejrzewam u siebie OCD. Jak się to diagnozuje? Są jakieś testy itp?
Pedro94 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2022-03-10, 14:43   #1250
vertigen
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2021-10
Wiadomości: 21
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją - grupa wsparcia cz. III.

Cytat:
Napisane przez Hermiona83 Pokaż wiadomość
Oczywiście, możesz mu powiedzieć o swoich odczuciach, ale weź pod uwagę, że terapeuta też jest człowiekiem. Mogł mieć gorszy dzień, może ktoś bliski mu zachorował, może żona straciła pracę, cokolwiek. Czy tobie się nie zdarza w pracy być mniej skoncentrowaną?
I nie bierz tego do siebie, nie ma powodu.
No jasne, że biorę to pod uwagę i nie mam o to do niego pretensji. Natomiast powinnam mu o tym powiedzieć bo a) mam problem z mówieniem mężczyznom (w związkach, tacie, etc.) trudnych rzeczy i tego, co naprawdę myślę, więc powinnam to przełamywać na terapii, b) powinien mieć świadomość, że to zauważyłam oraz c) powinnam razem z nim przeanalizować fakt, że przyszło mi na myśl, że może to moja wina (jeden z moich problemów do przepracowania).



Cytat:
Napisane przez Pedro94 Pokaż wiadomość
Podejrzewam u siebie OCD. Jak się to diagnozuje? Są jakieś testy itp?
Jak się zgłasza na terapię, to zazwyczaj robią Ci różne testy i takie rzeczy wychodzą. Ale nawet jeśli nie planujesz rozpoczynać terapii, to można się zgłosić na jednorazową wizytę, na której Ci takie testy dadzą oraz zinterpretują ich wynik.
vertigen jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2022-03-30, 08:35   #1251
Cairo
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2008-08
Lokalizacja: z daleka
Wiadomości: 272
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją - grupa wsparcia cz. III.

Witajcie,
Piszę tutaj, ponieważ nie mam komu powiedzieć o tym, co czuję. A czuję ból istnienia nie zniesienia, tak silny, że jedyną rzeczą, o jakiej marzę jest śmierć. Żałuję, że brakuje mi odwagi.
Przyczyną jest poczucie braku sensu. Jestem osobą dojrzałą, w związku, bezdzietną. Mam pracę, która nie daje mi żadnej satysfakcji, ani finansowej, ani jakiejkolwiek innej. Jestem nią znużona, zmęczona, sprawia mi coraz większy problem, także intelektualny.
Ponad dwa lata temu zakochałam się w mężczyźnie. Byłam, czy wciąż jestem, wręcz chora z miłości. Dosłownie. Wydawało mi się przez chwilę, że nie jestem Mu obojętna, były takie sygnały. Teraz jednak znowu On okazuje mi obojętność, wręcz niechęć. Nie umiem z tym żyć. Broń Boże, nie narzucam się, nie ujawniam swoich uczuć. Ten człowiek jest sensem mojego życia, nigdy nikogo nie darzyłam taką miłością. Wiem, jak żałośnie i banalnie to brzmi, ale ja nie wiem, jak sobie poradzić,
Obawiam się, że mam depresję, nie wiem, co jest przyczyną, a co skutkiem. Czy pokochałam kogoś, bo chciałam wypełnić pustkę w swoim życiu, czy to ta miłość to poczucie pustki wywołała.
Doszłam do ściany, nie wiem, co robić, Najchętniej bym wyjechała, ale nie mam siły. Nie mam siły wykonać żadnego ruchu, nawet tego, aby ze sobą skończyć.
Cairo jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2022-03-30, 10:04   #1252
wlosomaniaczkaaa
Zakorzenienie
 
Avatar wlosomaniaczkaaa
 
Zarejestrowany: 2013-01
Wiadomości: 3 244
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją - grupa wsparcia cz. III.

Cytat:
Napisane przez Morelia90 Pokaż wiadomość
Cześć, chociaż sama nie mam depresji czy nerwicy jednak jestem partnerką osoby właśnie depresyjnej. Mój partner leczy się od pół roku farmakologicznie, do tego zaczął psychoterapię. Przed naszym związkiem prawdopodobnie na depresję cierpiał lata, jednak nie zgłaszał się☠po pomoc. Miał nawet 1 próbę...

O jego problemie dowiedzieliśmy się na terapii par. Ja kompletnie nie potrafiłam się z nim dogadać, był czepliwy, milczący i wredny. Po alkoholu wyrzucił moje klucze w krzaki więc hm... to już był moment w którym powiedziałam że albo terapia albo koniec.
Zaczął brać leki, w sumie bierze jedne rano a drugie wieczorem. Dzięki temu znowu mam całkiem normalne i miłe dni/tygodnie ale zdarzają się też gorsze. I ja to rozumiem, wspieram i akceptuje.

Mamy jednak drugi problem. Przez nasz 2letni związek przez pierwsze 6-9 miesięcy Partner nie miał objawów depresji - leciał na tych hormonach. Wtedy było całkiem ok. Jednak po tym okresie stopniowo zaczął popadać☠w depresje. Wtedy siadła nam komunikacja i zaczął mnie odtrącać. Praktycznie przestaliśmy się kochać. Na początku to było raz na tydz, potem na miesiąc a teraz (od kiedy się leczy) ostatni stosunek odbyliśmy w wakacje.
Wiem, że on jest chory i się leczy, ale czuję do niego wielki żal. Ostatnio powiedział, że nie ma ochoty nawet na pocałunki. Jedyne na co mogę liczyć to 'buizaki'.
Ostatnio przegadał problem ze swoją psychiatrką, powiedziała że te leki z reguły nie zaburzają popędu ale może zdecydują się zmniejszyć dawkę.

On nie ma to wszystko żadnego pomysłu. Zapewnia że mnie kocha i to w nim tkwi problem, ale jak długo można tak żyć? To nie związek a przyjaźń. Jest mi przykro, że budzę w partnerze taką niechęć a on sam nie ma pomysłu jak to zmienić

Czy ktoś z Was mógłby podzielić☠się☠swoją historią? Może ktoś z Was miał podobny problem? Jak udało mu się wrócić do życia seksualnego mimo depresji? Ja już☠na prawdę nie wiem co mam robić.
Strasznie smutny jest obraz Twojego młodego związku. Uważam, że popełniłaś duży błąd decydując się ratować tą beznadzieję terapią. Jeszcze bym zrozumiała tę chęć gdybyście tworzyli udany, szczęśliwy związek i nagle pojawiła się choroba, a partner się zmienił. A on był wredny od początku. Kiedy dowiedziałaś się o próbie? Moim zdaniem dobre czasy w tym związku nie nadejdą i będziesz w nim coraz bardziej nieszczęśliwa. Myślałaś o odejściu od niego?
Może poproś moderację o swój wątek? Bo ten nie bardzo w moim odczuciu pasuje...

---------- Dopisano o 10:04 ---------- Poprzedni post napisano o 09:53 ----------

Cytat:
Napisane przez Cairo Pokaż wiadomość
Witajcie,
Piszę tutaj, ponieważ nie mam komu powiedzieć o tym, co czuję. A czuję ból istnienia nie zniesienia, tak silny, że jedyną rzeczą, o jakiej marzę jest śmierć. Żałuję, że brakuje mi odwagi.
Przyczyną jest poczucie braku sensu. Jestem osobą dojrzałą, w związku, bezdzietną. Mam pracę, która nie daje mi żadnej satysfakcji, ani finansowej, ani jakiejkolwiek innej. Jestem nią znużona, zmęczona, sprawia mi coraz większy problem, także intelektualny.
Ponad dwa lata temu zakochałam się w mężczyźnie. Byłam, czy wciąż jestem, wręcz chora z miłości. Dosłownie. Wydawało mi się przez chwilę, że nie jestem Mu obojętna, były takie sygnały. Teraz jednak znowu On okazuje mi obojętność, wręcz niechęć. Nie umiem z tym żyć. Broń Boże, nie narzucam się, nie ujawniam swoich uczuć. Ten człowiek jest sensem mojego życia, nigdy nikogo nie darzyłam taką miłością. Wiem, jak żałośnie i banalnie to brzmi, ale ja nie wiem, jak sobie poradzić,
Obawiam się, że mam depresję, nie wiem, co jest przyczyną, a co skutkiem. Czy pokochałam kogoś, bo chciałam wypełnić pustkę w swoim życiu, czy to ta miłość to poczucie pustki wywołała.
Doszłam do ściany, nie wiem, co robić, Najchętniej bym wyjechała, ale nie mam siły. Nie mam siły wykonać żadnego ruchu, nawet tego, aby ze sobą skończyć.
Jesteś w związku i zakochałaś się w innym na zabój czy Twój partner okazuje Ci obojętność? Bo trochę to niejasne.

Skoro tak fatalnie się czujesz, to wizyta u psychiatry jest koniecznością. Tu się możesz wygadać, ale potrzebna jest Ci profesjonalna pomoc. Bliscy ludzie się ważni, ale nie mogą stać się sensem życia bez których nie chce się żyć. Może powinnaś udać się na terapię?
wlosomaniaczkaaa jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2022-03-30, 10:18   #1253
Cairo
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2008-08
Lokalizacja: z daleka
Wiadomości: 272
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją - grupa wsparcia cz. III.

Tak, jestem w związku i zakochałam się w innym. Wiem, że jest to godne potępienia, być może żałosne (teraz, kiedy to piszę uświadamiam sobie to jeszcze silniej), ale tak się stało. To niezależne ode mnie, silniejsze. Nienormalne ? Pewnie tak, jak całe moje życie.
Cairo jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2022-03-30, 11:32   #1254
KimSoHee
Raczkowanie
 
Avatar KimSoHee
 
Zarejestrowany: 2022-03
Wiadomości: 121
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją - grupa wsparcia cz. III.

Cytat:
Napisane przez Cairo Pokaż wiadomość
Tak, jestem w związku i zakochałam się w innym. Wiem, że jest to godne potępienia, być może żałosne (teraz, kiedy to piszę uświadamiam sobie to jeszcze silniej), ale tak się stało. To niezależne ode mnie, silniejsze. Nienormalne ? Pewnie tak, jak całe moje życie.
Ja bym Cię nie obarczała tym, ze zakochałaś się w innym dopóki nie przyprawiałaś rogów partnerowi z którym jesteś. Nie ma sensu być w związku, jeżeli tego nie czujesz. No prosta sprawa.
KimSoHee jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2022-03-30, 11:33   #1255
wlosomaniaczkaaa
Zakorzenienie
 
Avatar wlosomaniaczkaaa
 
Zarejestrowany: 2013-01
Wiadomości: 3 244
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją - grupa wsparcia cz. III.

Cytat:
Napisane przez Cairo Pokaż wiadomość
Tak, jestem w związku i zakochałam się w innym. Wiem, że jest to godne potępienia, być może żałosne (teraz, kiedy to piszę uświadamiam sobie to jeszcze silniej), ale tak się stało. To niezależne ode mnie, silniejsze. Nienormalne ? Pewnie tak, jak całe moje życie.
Jakim cudem udało Ci się pielęgnować tę miłość przez ponad dwa lata? Strzelił Cię piorun sycylijski i nie chce puścić, to miłość platoniczna czy świadomie weszłaś w romans? Musisz się od tego człowieka odciąć, stracić go z pola widzenia. Czemu masz z nim kontakt?

Skoro Twoje życie oceniasz jako nienormalne, to może warto coś z nim zrobić? Myślałaś o terapii? Wielu osobom pomaga. Warto zrobić cokolwiek. Ja bym zaczęła od psychiatry. Tak zupełnie nie jest tak, że nic z tym nie robisz. Widzisz problem, piszesz tu o nim. Pora na kolejny krok w kierunku normalności.
wlosomaniaczkaaa jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2022-03-30, 11:57   #1256
Cairo
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2008-08
Lokalizacja: z daleka
Wiadomości: 272
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją - grupa wsparcia cz. III.

Nie zdradzam, nie przyprawiam rogów. Ale pielęgnuję też moje miłości. Nie mam możliwości odcięcia się od Niego.
Cairo jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2022-03-30, 12:29   #1257
KimSoHee
Raczkowanie
 
Avatar KimSoHee
 
Zarejestrowany: 2022-03
Wiadomości: 121
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją - grupa wsparcia cz. III.

Cytat:
Napisane przez Cairo Pokaż wiadomość
Nie zdradzam, nie przyprawiam rogów. Ale pielęgnuję też moje miłości. Nie mam możliwości odcięcia się od Niego.
Ponieważ?
KimSoHee jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2022-03-30, 12:59   #1258
Cairo
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2008-08
Lokalizacja: z daleka
Wiadomości: 272
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją - grupa wsparcia cz. III.

Ze względu na pracę, to w dużym skrócie. Nie mam na razie innej. Zaczynam szukać, choć w tym stanie, w jakim teraz jestem znalezienie nowej pracy będzie trudne. Na wyjazd z miasta i przeprowadzenie rewolucji w życiu nie mam siły,
Cairo jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2022-04-10, 03:03   #1259
Lianhua
Rozeznanie
 
Avatar Lianhua
 
Zarejestrowany: 2020-11
Wiadomości: 610
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją - grupa wsparcia cz. III.

Przyszłam się tylko wyżalić. Nie oczekuje żadnej odpowiedzi na tego posta.






Nie wiem co robić. Z całym swoim życiem w sumie. Czuje się jak jedna wielka porażka. Śmieć. Nic nie warta po prostu. Miałam się zapisać do innego psychiatry i co? I nic. Jak zwykle to u mnie bywa, bo boje się zadzwonić nawet do zwykłego lekarza, żeby mi chociaż skierowanie wypisał. Nie wiem co mnie blokuje. Mam jakiś wewnętrzny wstręt do lekarzy każdego rodzaju, ze jak mam do któregoś iść/zadzwonić i się umówić, to skręca mnie od środka i przekładam to na później i później i później… jestem tak bardzo negatywnie do nich nastawiona, mimo tego, ze np z psychiatra nigdy nie miałam jakichś przykrych doświadczeń. Wręcz przeciwnie. U ostatniego czułam, ze naprawdę odbiera mnie poważnie, słucha i mimo ogromnego stresu czułam, ze mogę mu ufać.
Druga sprawa, to moja praca. Jestem w niej prawie codziennie po 12h. A przychodzi czas wypłaty i czuje się tak bardzo zestresowana tym, kiedy ja dostanę i czy dostanę na odpowiednie konto i czy w ogóle ja dostanę. Rzuciłabym ta prace, ale nie mogę, bo nie ma nikogo na moje zastępstwo, a przecież nie mogę zostawić tak innych. Chciałabym myśleć o sobie, ale nie mogę. Szef z wypłata zawsze w kulki leci, wysyła jak mu wygodnie. Co miesiąc trzeba się o nią prosić. A przynajmniej ja muszę. Mam dość… moje życie to chaos i szukam stabilizacji w czymkolwiek mogę. Nigdy nie myślałam, ze będę tak łaknęła monotonności. Te pieniądze na czas i na dobre konto naprawdę zdjęły by ze mnie sporo ciężaru i stresu. Nie mogę sobie nic zaplanować. Wszystko się przesuwa, albo muszę odwoływać. Jestem zmęczona. I fizycznie i psychicznie. Czuje, ze jestem ze wszystkim sama i czuje się z tym cholernie samotna.
W rodzinie znowu rak, nawet dwa. A mi zdążyło znowu przemknąć już kilka razy przez myśl „…dlaczego nie ja?”
Z jednej strony naprawdę chciałabym, żeby to życie w końcu się skończyło. Mam dość. Chciałabym umrzeć. Nie widzę dalej sensu w tym życiu. Po prostu nie widzę. Ok, powiedzmy, ze np za jakiś czas może będzie lepiej. I co to zmieni? Znajdę nagle sens do życia? Nie wydaje mi się. Będę żyć, bo żyć. I tyle. Bez żadnego celu, po prostu lata będą dalej lecieć, tak jak leciały teraz. Rzeczy, które kiedyś pomagały mi chociaż na chwile zapomnieć i poczuć się neutralnie, a nie zle już nie działają. Nic już nie działa. Nic mnie nie cieszy. Chyba dlatego tak czekam na to, aż na coś poważnego zachoruje, aż coś mi się stanie. Jestem zbyt wielkim tchórzem, żeby coś sobie sama zrobić. Trochę tego żałuje. Podświadomie czuje, ze przyniosło by mi to ulgę. Z drugiej strony ja naprawdę zawsze chciałam żyć? Chciałabym, żeby było dobrze. Żeby chociaż trochę stabilnie było. Żebym miała od tego 1 do 1, żebym miała choć jedna osobę, której w pełni mogłabym zaufać, wygadać się. Chciałabym żyć tak, żeby przez myśl mi nie przechodziło na każdym kroku, ze nie chce już żyć. Już nawet płakać nie mogę. Chce, ale nie mogę. Jakbym straciła umiejetność płaczu.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
__________________

(...)There's no life, emotion
Or warmth, but just garbage language
A desolately rolling meadow
Loneliness adds as the days go by
We have to be humans
Because we get scars
Lianhua jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2022-05-28, 21:48   #1260
5anowI
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2022-05
Wiadomości: 154
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją - grupa wsparcia cz. III.

Cytat:
Napisane przez Lianhua Pokaż wiadomość
Przyszłam się tylko wyżalić. Nie oczekuje żadnej odpowiedzi na tego posta.






Nie wiem co robić. Z całym swoim życiem w sumie. Czuje się jak jedna wielka porażka. Śmieć. Nic nie warta po prostu. Miałam się zapisać do innego psychiatry i co? I nic. Jak zwykle to u mnie bywa, bo boje się zadzwonić nawet do zwykłego lekarza, żeby mi chociaż skierowanie wypisał. Nie wiem co mnie blokuje. Mam jakiś wewnętrzny wstręt do lekarzy każdego rodzaju, ze jak mam do któregoś iść/zadzwonić i się umówić, to skręca mnie od środka i przekładam to na później i później i później… jestem tak bardzo negatywnie do nich nastawiona, mimo tego, ze np z psychiatra nigdy nie miałam jakichś przykrych doświadczeń. Wręcz przeciwnie. U ostatniego czułam, ze naprawdę odbiera mnie poważnie, słucha i mimo ogromnego stresu czułam, ze mogę mu ufać.
Druga sprawa, to moja praca. Jestem w niej prawie codziennie po 12h. A przychodzi czas wypłaty i czuje się tak bardzo zestresowana tym, kiedy ja dostanę i czy dostanę na odpowiednie konto i czy w ogóle ja dostanę. Rzuciłabym ta prace, ale nie mogę, bo nie ma nikogo na moje zastępstwo, a przecież nie mogę zostawić tak innych. Chciałabym myśleć o sobie, ale nie mogę. Szef z wypłata zawsze w kulki leci, wysyła jak mu wygodnie. Co miesiąc trzeba się o nią prosić. A przynajmniej ja muszę. Mam dość… moje życie to chaos i szukam stabilizacji w czymkolwiek mogę. Nigdy nie myślałam, ze będę tak łaknęła monotonności. Te pieniądze na czas i na dobre konto naprawdę zdjęły by ze mnie sporo ciężaru i stresu. Nie mogę sobie nic zaplanować. Wszystko się przesuwa, albo muszę odwoływać. Jestem zmęczona. I fizycznie i psychicznie. Czuje, ze jestem ze wszystkim sama i czuje się z tym cholernie samotna.
W rodzinie znowu rak, nawet dwa. A mi zdążyło znowu przemknąć już kilka razy przez myśl „…dlaczego nie ja?”
Z jednej strony naprawdę chciałabym, żeby to życie w końcu się skończyło. Mam dość. Chciałabym umrzeć. Nie widzę dalej sensu w tym życiu. Po prostu nie widzę. Ok, powiedzmy, ze np za jakiś czas może będzie lepiej. I co to zmieni? Znajdę nagle sens do życia? Nie wydaje mi się. Będę żyć, bo żyć. I tyle. Bez żadnego celu, po prostu lata będą dalej lecieć, tak jak leciały teraz. Rzeczy, które kiedyś pomagały mi chociaż na chwile zapomnieć i poczuć się neutralnie, a nie zle już nie działają. Nic już nie działa. Nic mnie nie cieszy. Chyba dlatego tak czekam na to, aż na coś poważnego zachoruje, aż coś mi się stanie. Jestem zbyt wielkim tchórzem, żeby coś sobie sama zrobić. Trochę tego żałuje. Podświadomie czuje, ze przyniosło by mi to ulgę. Z drugiej strony ja naprawdę zawsze chciałam żyć? Chciałabym, żeby było dobrze. Żeby chociaż trochę stabilnie było. Żebym miała od tego 1 do 1, żebym miała choć jedna osobę, której w pełni mogłabym zaufać, wygadać się. Chciałabym żyć tak, żeby przez myśl mi nie przechodziło na każdym kroku, ze nie chce już żyć. Już nawet płakać nie mogę. Chce, ale nie mogę. Jakbym straciła umiejetność płaczu.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Nie myślałaś o zmianie pracy?
__________________
Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą
5anowI jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2024-08-31 20:59:22


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 14:52.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.