|
|
#1231 | |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2020-11
Wiadomości: 610
|
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją - grupa wsparcia cz. III.
Cytat:
A może to była jego pierwsza wizyta i był mocno zestresowany? XD. Ja tez się często z nerwów bujam czy trzepie nogami i generalnie nie mogę usiedzieć/ustać spokojnie . Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
__________________
(...)There's no life, emotion Or warmth, but just garbage language A desolately rolling meadow Loneliness adds as the days go by We have to be humans Because we get scars |
|
|
|
|
|
#1232 |
|
uparta chmura
Zarejestrowany: 2012-03
Lokalizacja: Miasto Portowe
Wiadomości: 8 683
|
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją - grupa wsparcia cz. III.
Ja akurat nie mam takich odruchów, ale on się bujał tak naprawdę dziwnie xD nie jak statystyczny wyjątkowo spokojny człowiek 😀
__________________
In a rainbow Now our rainbow is gone I am lost in a rainbow Now our rainbow is gone |
|
|
|
|
#1233 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2017-12
Wiadomości: 2 324
|
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją - grupa wsparcia cz. III.
Ehh dziewczyny
jestem na kilkudniowym wyjeździe, dzisiaj pierwsza noc i właśnie obudziłam się z lękiem Czuję ten głupi strach w sobie którego tak dawno nie czułam. Przed wyjazdem ani razu się nie budziłam jak bywało zazwyczaj i tak się cieszyłam że już przeszło a tu proszę wróciło to Poratujcie miłym słowem Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk |
|
|
|
|
#1234 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2015-02
Wiadomości: 30
|
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją - grupa wsparcia cz. III.
Hej, jestem pierwszy raz w tym wątku
Czy jest tu ktoś może, kto również zmaga się z ROCD?
|
|
|
|
|
#1235 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2017-09
Wiadomości: 79
|
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją - grupa wsparcia cz. III.
Cześć, jestem nowa na tym forum. Mam stwierdzoną depresję, dodatkowo jestem DDA i aktualnie jestem po toksycznym związku (opisywałam go tu w ostatnim wątku - gość od afery z tabletką po). Przeszłam juz jedną terapię - coś tam pomogła ale nie do końca (nadal wchodze w relacje z toksykami). Dwie poprzednie kompletnie nic nie dały bo były to takie pogadanki nie realna praca nad zmiana przekonań. W poniedziałek ide zapisać się na kolejną dla DDA ale boję się, że i następna nic mi nie da i ... Niedługo rozpoczynam nową pracę a ja czuję że deprecha wjeżdża ze zdwojoną siłą. Tak tylko wpadłam się wygadać...
Wysłane z mojego SM-A505FN przy użyciu Tapatalka |
|
|
|
|
#1236 | |
|
Czarna owca
Zarejestrowany: 2014-05
Lokalizacja: Underground
Wiadomości: 30 058
|
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją - grupa wsparcia cz. III.
Cytat:
Głowa do góry, trzymam za Ciebie mocne kciuki i życzę owocnej terapii. Wygadać się to zawsze możesz. Sent from my M2101K6G using Tapatalk |
|
|
|
|
|
#1237 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2020-05
Wiadomości: 1 204
|
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją - grupa wsparcia cz. III.
Cytat:
|
|
|
|
|
|
#1238 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2017-09
Wiadomości: 79
|
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją - grupa wsparcia cz. III.
Cytat:
![]() Wysłane z mojego SM-A505FN przy użyciu Tapatalka |
|
|
|
|
|
#1239 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2020-11
Wiadomości: 610
|
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją - grupa wsparcia cz. III.
A ja wzięłam tabletkę na sen, (których w sumie już dłuższy czas nie zażywałam) żeby wyspać się jak normalny człowiek przed pracą. Zasnęłam przed 23, obudziłam się o 2. Cudownie.
Wizyta za dluuugi czas, a ja mam coraz silniejsza ochotę odstawić WSZYSTKIE te leki, bo i tak przestały działać. Ta myśl irytuje mnie przy każdym braniu tabletek. Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
__________________
(...)There's no life, emotion Or warmth, but just garbage language A desolately rolling meadow Loneliness adds as the days go by We have to be humans Because we get scars |
|
|
|
|
#1240 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2018-06
Wiadomości: 11 109
|
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją - grupa wsparcia cz. III.
Ja śpię niestety beznadziejnie znów. Znów się wybudzam w środku nocy i albo zasnę nad ranem, gdzie za pół godziny trzeba wstać, albo nie zasnę już w ogóle. Dziś pobudka o 3:45 i to był koniec snu. I tak kolejna noc z rzędu...
Wysłane z mojego moto g(8) power przy użyciu Tapatalka ---------- Dopisano o 06:19 ---------- Poprzedni post napisano o 06:17 ---------- Cytat:
Wysłane z mojego moto g(8) power przy użyciu Tapatalka |
|
|
|
|
|
#1241 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2006-10
Lokalizacja: moje miasto...?
Wiadomości: 21 347
|
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją - grupa wsparcia cz. III.
Hej dziewczyny łączę się w bólu. U mnie powrót lęków, powrót objawów somatycznych. Niefajnie. Umawiam się do psychiatry, chcę leczenia. Jestem pod ścianą.
|
|
|
|
|
#1242 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2022-01
Lokalizacja: Ulnowo
Wiadomości: 169
|
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją - grupa wsparcia cz. III.
Mam pytanie, czy można mieć objawy typowe dla nerwicy przez problemy z sercem?
__________________
Doświadczenie młodości jest cenniejsze niż srebro... |
|
|
|
|
#1243 | |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2020-11
Wiadomości: 610
|
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją - grupa wsparcia cz. III.
Cytat:
Ostatnim razem odstawiłam leki sama (tak, wiem. Niezbyt mądre) i typowej reakcji odstawienia nie miałam. Ale za to, po ok 2/4 tygodniach dobrego samopoczucia spadło na mnie wszystko z siła walącego się budynku. Wszystkie objawy, które miałam przed zaczęciem brania leków tak jakby odczuwałam je 50x bardziej. To jest coś czego się strasznie boje i czego nie chciałabym przeżyć 2x. Poza tym chyba muszę zmienić psychiatrę. Zdecydowanie nie dlatego, ze mi coś nie pasuje w nim, ale po prostu mnie na niego nie stać. Mimo, ze to wydatek raz na jakiś czas, to i tak zaczyna mi to ciążyć, bo zaczynam zarabiać coraz mniej. O, chyba tego tez się boje. Bo ten jest naprawdę dobry. I kolejna noc, gdzie wybudziłam się po 3h i już nie mogę zasnąć. Nie wiem, co robić. Wiem, ze bezsenność podsyca mi objawy, a leki już teraz nie działają za dobrze. Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
__________________
(...)There's no life, emotion Or warmth, but just garbage language A desolately rolling meadow Loneliness adds as the days go by We have to be humans Because we get scars |
|
|
|
|
|
#1244 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2016-09
Lokalizacja: Galaxy
Wiadomości: 257
|
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją - grupa wsparcia cz. III.
Ja też ostatnio źle sypiam. Zaczęło się chyba od piętrzących się poprawek na studiach (na szczęście wszystko zdałam), a teraz znowu stres bo sesja.
I w ogóle czuję, że wpadłam znów w dołek. Jest źle, jeszcze jakoś się trzymam, ale coraz słabiej.
__________________
Los się śmieje z naszych planów |
|
|
|
|
#1245 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2020-11
Wiadomości: 610
|
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją - grupa wsparcia cz. III.
Głupie pytanie w sumie… ale czy jest jakaś dobra strona, gdzie pokazuje psychiatrów przyjmujących na NFZ? Bo ja chyba nie potrafię szukać. Wszystko co przeglądam i niby pisze, ze na NFZ okazuje się prywatnymi wizytami jak wchodzi się na stronę/profil lekarza.
Poza tym… jest coraz gorzej. Prawie dzień po dniu dostaje takimi wiadomościami, ze nie wiem co mam ze sobą zrobić. Z kilku tygodniowego „nie mogę zasnąć” przechodzę powoli w etap „nie mogę wstać z łóżka”. Chciałbym żyć normalnie. I czuć się normalnie. Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
__________________
(...)There's no life, emotion Or warmth, but just garbage language A desolately rolling meadow Loneliness adds as the days go by We have to be humans Because we get scars |
|
|
|
|
#1246 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2022-02
Wiadomości: 2
|
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją - grupa wsparcia cz. III.
Cześć, chociaż sama nie mam depresji czy nerwicy jednak jestem partnerką osoby właśnie depresyjnej. Mój partner leczy się od pół roku farmakologicznie, do tego zaczął psychoterapię. Przed naszym związkiem prawdopodobnie na depresję cierpiał lata, jednak nie zgłaszał się☠po pomoc. Miał nawet 1 próbę...
O jego problemie dowiedzieliśmy się na terapii par. Ja kompletnie nie potrafiłam się z nim dogadać, był czepliwy, milczący i wredny. Po alkoholu wyrzucił moje klucze w krzaki więc hm... to już był moment w którym powiedziałam że albo terapia albo koniec. Zaczął brać leki, w sumie bierze jedne rano a drugie wieczorem. Dzięki temu znowu mam całkiem normalne i miłe dni/tygodnie ale zdarzają się też gorsze. I ja to rozumiem, wspieram i akceptuje. Mamy jednak drugi problem. Przez nasz 2letni związek przez pierwsze 6-9 miesięcy Partner nie miał objawów depresji - leciał na tych hormonach. Wtedy było całkiem ok. Jednak po tym okresie stopniowo zaczął popadać☠w depresje. Wtedy siadła nam komunikacja i zaczął mnie odtrącać. Praktycznie przestaliśmy się kochać. Na początku to było raz na tydz, potem na miesiąc a teraz (od kiedy się leczy) ostatni stosunek odbyliśmy w wakacje. Wiem, że on jest chory i się leczy, ale czuję do niego wielki żal. Ostatnio powiedział, że nie ma ochoty nawet na pocałunki. Jedyne na co mogę liczyć to 'buizaki'. Ostatnio przegadał problem ze swoją psychiatrką, powiedziała że te leki z reguły nie zaburzają popędu ale może zdecydują się zmniejszyć dawkę. On nie ma to wszystko żadnego pomysłu. Zapewnia że mnie kocha i to w nim tkwi problem, ale jak długo można tak żyć? To nie związek a przyjaźń. Jest mi przykro, że budzę w partnerze taką niechęć a on sam nie ma pomysłu jak to zmienić Czy ktoś z Was mógłby podzielić☠się☠swoją historią? Może ktoś z Was miał podobny problem? Jak udało mu się wrócić do życia seksualnego mimo depresji? Ja już☠na prawdę nie wiem co mam robić. |
|
|
|
|
#1247 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2021-10
Wiadomości: 21
|
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją - grupa wsparcia cz. III.
Cześć wszystkim.
Niedawno rozpoczęłam psychoterapię indywidualną z terapeutą, którego dobrze i długo znam (chodziłam wcześniej wiele miesięcy na terapię grupową, na której był jednym z terapeutów prowadzących). Jest to osoba, która cieszy się w tym ośrodku poważaniem i szacunkiem, ludzie go sobie polecają jako najlepszego i ja się z tymi opiniami zgadzam, jest to bardzo inteligentny człowiek o ogromnej wiedzy na temat swojego fachu, z dużym wieloletnim doświadczeniem i potrafi dotrzeć do człowieka jednym celnym zdaniem (przynajmniej tak jest w moim przypadku). Generalnie na każdej sesji jest maksymalnie skupiony na mnie, praktycznie nie spuszcza ze mnie wzroku, zawsze się czuję wysłuchana, na sesjach nawiązuje do tego, co kiedyś tam powiedziałam albo wręcz mnie cytuje, widać, że słucha i zapamiętuje. Do tego czuję tę więź terapeutyczną i bliskość (wiecie, tę między terapeutą i pacjentem) między nami, mam poczucie bezpieczeństwa na sesjach z nim. W tym tygodniu jednak coś było od początku na sesji nie tak, czułam wyraźny dystans między nami, a potem od któregoś momentu (też jakoś na początku sesji) zauważyłam, że ma taki wyraz twarzy, a raczej oczu (no bo maseczka), jakby był albo śmiertelnie zmęczony albo ekstremalnie smutny, przygnębiony i pusty w środku - jego spojrzenie wskazywało bardziej na tę drugą opcję. W sumie nawet ciężko mi stwierdzić, czy tak było od początku i przyszedł już w takim stanie na sesję, czy to ja coś powiedziałam, co w nim wzbudziło taki stan? A może tak strasznie przynudzałam, że miał już dość tej sesji ? Dwa razy go złapałam też na tym, że patrzył zawieszonym, smutnym wzrokiem gdzieś w bok, jakby coś się stało i był myślami gdzieś indziej, nawet nie wiem czy mnie wtedy słuchał.Czy ktoś z Was miał kiedyś taką sytuację z terapeutą? Wiem, że będę musiała za tydzień to poruszyć i powiedzieć mu o moich odczuciach w związku z tą sytuacją ale nie będzie mi łatwo o tym mówić... |
|
|
|
|
#1248 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2021-12
Wiadomości: 1 313
|
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją - grupa wsparcia cz. III.
Oczywiście, możesz mu powiedzieć o swoich odczuciach, ale weź pod uwagę, że terapeuta też jest człowiekiem. Mogł mieć gorszy dzień, może ktoś bliski mu zachorował, może żona straciła pracę, cokolwiek. Czy tobie się nie zdarza w pracy być mniej skoncentrowaną?
I nie bierz tego do siebie, nie ma powodu. |
|
|
|
|
#1249 |
|
BAN stały
Zarejestrowany: 2022-02
Wiadomości: 406
|
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją - grupa wsparcia cz. III.
Podejrzewam u siebie OCD. Jak się to diagnozuje? Są jakieś testy itp?
|
|
|
|
|
#1250 | |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2021-10
Wiadomości: 21
|
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją - grupa wsparcia cz. III.
Cytat:
Jak się zgłasza na terapię, to zazwyczaj robią Ci różne testy i takie rzeczy wychodzą. Ale nawet jeśli nie planujesz rozpoczynać terapii, to można się zgłosić na jednorazową wizytę, na której Ci takie testy dadzą oraz zinterpretują ich wynik. |
|
|
|
|
|
#1251 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2008-08
Lokalizacja: z daleka
Wiadomości: 272
|
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją - grupa wsparcia cz. III.
Witajcie,
Piszę tutaj, ponieważ nie mam komu powiedzieć o tym, co czuję. A czuję ból istnienia nie zniesienia, tak silny, że jedyną rzeczą, o jakiej marzę jest śmierć. Żałuję, że brakuje mi odwagi. Przyczyną jest poczucie braku sensu. Jestem osobą dojrzałą, w związku, bezdzietną. Mam pracę, która nie daje mi żadnej satysfakcji, ani finansowej, ani jakiejkolwiek innej. Jestem nią znużona, zmęczona, sprawia mi coraz większy problem, także intelektualny. Ponad dwa lata temu zakochałam się w mężczyźnie. Byłam, czy wciąż jestem, wręcz chora z miłości. Dosłownie. Wydawało mi się przez chwilę, że nie jestem Mu obojętna, były takie sygnały. Teraz jednak znowu On okazuje mi obojętność, wręcz niechęć. Nie umiem z tym żyć. Broń Boże, nie narzucam się, nie ujawniam swoich uczuć. Ten człowiek jest sensem mojego życia, nigdy nikogo nie darzyłam taką miłością. Wiem, jak żałośnie i banalnie to brzmi, ale ja nie wiem, jak sobie poradzić, Obawiam się, że mam depresję, nie wiem, co jest przyczyną, a co skutkiem. Czy pokochałam kogoś, bo chciałam wypełnić pustkę w swoim życiu, czy to ta miłość to poczucie pustki wywołała. Doszłam do ściany, nie wiem, co robić, Najchętniej bym wyjechała, ale nie mam siły. Nie mam siły wykonać żadnego ruchu, nawet tego, aby ze sobą skończyć. |
|
|
|
|
#1252 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2013-01
Wiadomości: 3 244
|
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją - grupa wsparcia cz. III.
Cytat:
Może poproś moderację o swój wątek? Bo ten nie bardzo w moim odczuciu pasuje... ---------- Dopisano o 10:04 ---------- Poprzedni post napisano o 09:53 ---------- Cytat:
Skoro tak fatalnie się czujesz, to wizyta u psychiatry jest koniecznością. Tu się możesz wygadać, ale potrzebna jest Ci profesjonalna pomoc. Bliscy ludzie się ważni, ale nie mogą stać się sensem życia bez których nie chce się żyć. Może powinnaś udać się na terapię? |
||
|
|
|
|
#1253 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2008-08
Lokalizacja: z daleka
Wiadomości: 272
|
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją - grupa wsparcia cz. III.
Tak, jestem w związku i zakochałam się w innym. Wiem, że jest to godne potępienia, być może żałosne (teraz, kiedy to piszę uświadamiam sobie to jeszcze silniej), ale tak się stało. To niezależne ode mnie, silniejsze. Nienormalne ? Pewnie tak, jak całe moje życie.
|
|
|
|
|
#1254 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2022-03
Wiadomości: 121
|
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją - grupa wsparcia cz. III.
Ja bym Cię nie obarczała tym, ze zakochałaś się w innym dopóki nie przyprawiałaś rogów partnerowi z którym jesteś. Nie ma sensu być w związku, jeżeli tego nie czujesz. No prosta sprawa.
|
|
|
|
|
#1255 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2013-01
Wiadomości: 3 244
|
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją - grupa wsparcia cz. III.
Cytat:
Skoro Twoje życie oceniasz jako nienormalne, to może warto coś z nim zrobić? Myślałaś o terapii? Wielu osobom pomaga. Warto zrobić cokolwiek. Ja bym zaczęła od psychiatry. Tak zupełnie nie jest tak, że nic z tym nie robisz. Widzisz problem, piszesz tu o nim. Pora na kolejny krok w kierunku normalności. |
|
|
|
|
|
#1256 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2008-08
Lokalizacja: z daleka
Wiadomości: 272
|
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją - grupa wsparcia cz. III.
Nie zdradzam, nie przyprawiam rogów. Ale pielęgnuję też moje miłości. Nie mam możliwości odcięcia się od Niego.
|
|
|
|
|
#1257 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2022-03
Wiadomości: 121
|
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją - grupa wsparcia cz. III.
|
|
|
|
|
#1258 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2008-08
Lokalizacja: z daleka
Wiadomości: 272
|
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją - grupa wsparcia cz. III.
Ze względu na pracę, to w dużym skrócie. Nie mam na razie innej. Zaczynam szukać, choć w tym stanie, w jakim teraz jestem znalezienie nowej pracy będzie trudne. Na wyjazd z miasta i przeprowadzenie rewolucji w życiu nie mam siły,
|
|
|
|
|
#1259 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2020-11
Wiadomości: 610
|
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją - grupa wsparcia cz. III.
Przyszłam się tylko wyżalić. Nie oczekuje żadnej odpowiedzi na tego posta.
Nie wiem co robić. Z całym swoim życiem w sumie. Czuje się jak jedna wielka porażka. Śmieć. Nic nie warta po prostu. Miałam się zapisać do innego psychiatry i co? I nic. Jak zwykle to u mnie bywa, bo boje się zadzwonić nawet do zwykłego lekarza, żeby mi chociaż skierowanie wypisał. Nie wiem co mnie blokuje. Mam jakiś wewnętrzny wstręt do lekarzy każdego rodzaju, ze jak mam do któregoś iść/zadzwonić i się umówić, to skręca mnie od środka i przekładam to na później i później i później… jestem tak bardzo negatywnie do nich nastawiona, mimo tego, ze np z psychiatra nigdy nie miałam jakichś przykrych doświadczeń. Wręcz przeciwnie. U ostatniego czułam, ze naprawdę odbiera mnie poważnie, słucha i mimo ogromnego stresu czułam, ze mogę mu ufać. Druga sprawa, to moja praca. Jestem w niej prawie codziennie po 12h. A przychodzi czas wypłaty i czuje się tak bardzo zestresowana tym, kiedy ja dostanę i czy dostanę na odpowiednie konto i czy w ogóle ja dostanę. Rzuciłabym ta prace, ale nie mogę, bo nie ma nikogo na moje zastępstwo, a przecież nie mogę zostawić tak innych. Chciałabym myśleć o sobie, ale nie mogę. Szef z wypłata zawsze w kulki leci, wysyła jak mu wygodnie. Co miesiąc trzeba się o nią prosić. A przynajmniej ja muszę. Mam dość… moje życie to chaos i szukam stabilizacji w czymkolwiek mogę. Nigdy nie myślałam, ze będę tak łaknęła monotonności. Te pieniądze na czas i na dobre konto naprawdę zdjęły by ze mnie sporo ciężaru i stresu. Nie mogę sobie nic zaplanować. Wszystko się przesuwa, albo muszę odwoływać. Jestem zmęczona. I fizycznie i psychicznie. Czuje, ze jestem ze wszystkim sama i czuje się z tym cholernie samotna. W rodzinie znowu rak, nawet dwa. A mi zdążyło znowu przemknąć już kilka razy przez myśl „…dlaczego nie ja?” Z jednej strony naprawdę chciałabym, żeby to życie w końcu się skończyło. Mam dość. Chciałabym umrzeć. Nie widzę dalej sensu w tym życiu. Po prostu nie widzę. Ok, powiedzmy, ze np za jakiś czas może będzie lepiej. I co to zmieni? Znajdę nagle sens do życia? Nie wydaje mi się. Będę żyć, bo żyć. I tyle. Bez żadnego celu, po prostu lata będą dalej lecieć, tak jak leciały teraz. Rzeczy, które kiedyś pomagały mi chociaż na chwile zapomnieć i poczuć się neutralnie, a nie zle już nie działają. Nic już nie działa. Nic mnie nie cieszy. Chyba dlatego tak czekam na to, aż na coś poważnego zachoruje, aż coś mi się stanie. Jestem zbyt wielkim tchórzem, żeby coś sobie sama zrobić. Trochę tego żałuje. Podświadomie czuje, ze przyniosło by mi to ulgę. Z drugiej strony ja naprawdę zawsze chciałam żyć? Chciałabym, żeby było dobrze. Żeby chociaż trochę stabilnie było. Żebym miała od tego 1 do 1, żebym miała choć jedna osobę, której w pełni mogłabym zaufać, wygadać się. Chciałabym żyć tak, żeby przez myśl mi nie przechodziło na każdym kroku, ze nie chce już żyć. Już nawet płakać nie mogę. Chce, ale nie mogę. Jakbym straciła umiejetność płaczu. Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
__________________
(...)There's no life, emotion Or warmth, but just garbage language A desolately rolling meadow Loneliness adds as the days go by We have to be humans Because we get scars |
|
|
|
|
#1260 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2022-05
Wiadomości: 154
|
Dot.: Ludzie z nerwicą oraz depresją - grupa wsparcia cz. III.
Cytat:
__________________
Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą |
|
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Intymnie
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 14:52.




. 

jestem na kilkudniowym wyjeździe, dzisiaj pierwsza noc i właśnie obudziłam się z lękiem
Poratujcie miłym słowem
Czy jest tu ktoś może, kto również zmaga się z ROCD?








