Inspired by czyli Malkontentka zwiesiła głowę… - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Blogi > kasiotla

Notka

Oceń ten wpis

Inspired by czyli Malkontentka zwiesiła głowę…

kasiotla napisał(a) 2015-06-15 13:55

Nie wiem czy wiecie, ale nasza przyjaciółka Malkontentka, poza czarnym serduszkiem, wrednym charakterem i skłonnościami do destrukcji, kryje w sobie jeszcze ducha drapieżcy, instynkt łowczego. W całym nawale towarów, jakimi zasypuje nas kolorowa i plastikowa rzeczywistość jest w stanie bezbłędnie wyszukać rzeczy najbardziej tandetne, najmarniejsze z możliwych, ba – znalazłszy – musi je nabyć, a co najgorsze – użyć. A potem trzeba tą kupę nieszczęścia prowadzać od lekarza do lekarza… ale to już całkiem inna historia – o tym, że niebywale kosztowna nawet żal wspominać. No nic. Wiedziona nosem rasowej zakupoholiczki i czując we krwi zew pędu… owczego… wyniuchała nowość! Pudełeczko. Box. Jak zwał tak zwał. Inspired by. To podobna zabawa jak shiny czy glossy, tyle że tym razem pudełka rzekomo tworzą dla mas artyści i celebryci i rzekomo pakują w nie cuda, których sami używają. Malkontentka z uwagi na fundusze mocno nadgryzione potrzebami egzystencjalnymi – zmuszona była zakupić najtańszą wersję boxa. Zdecydowała się na panią Wendzikowską, mimo iż – przepraszam wszystkich wielbicieli wyżej wzmiankowanej – do dziś nie wie, kim ta niewiasta jest. Na pudełko przyszło czekać długo. Bardzo długo. Cholera – tak długo, że szlag jasny trafiał Malkontentkę często i gęsto. W tak zwanym międzyczasie – chyba dla pobudzenia apetytu - miała okazje podziwiać boxy innych celebrytów. Kasia Tusk poraziła perfumą Marca Jacobsa, (pudełko fajne), Ewa Chodakowska zaprezentowała takie cosie ładne do ćwiczeń i kosmetyczkę Batyckiego, Agnieszka Jastrzębska serum Clochee, Aneta Zając – krem na ostatnich nogach, bo data ważności na schyłku wytrzymałości, a pani o trudnej ksywie – ogólny mix fajnych pierdółek…. Pozostało czekać na Annę Wendzikowską…
No moi mili. Dziś nadeszło…. I co? Ano pstro… Pudełko godne Malkontentki.


Produktem number one w boxie miała być biżuteria od Kruka… No jest. Pomijając fakt, że cena na karcie tego zestawu to 129 zł a w realu 88… to hmmm… nie wiem. Lupę dajcie mi ludzie. Takie to jakieś. Żadne. Bez charakteru. Z pewnością określenie „piękne” jest nie na miejscu. Nigdy by Malkontentka tego nie kupiła dobrowolnie…
Lierac – serum multiwitaminowe, rozświetlające i cuda czyniące – nieźle… ale jest go 8 ml… czyli kurka wodna miniaturka. Malkontentka ma wielką twarz, to na dwa razy pójdzie…
Paese róż do policzków – był w którymś boxie, Malkontentka ma dwa - teraz już trzy…
Delia – liftingujący roll-on pod oczy. 12 zł moi mili to kosztuje, no i fajnie. Ale za tą cenę to opakowanie chyba tak skomplikowane się wytworzy…eeee nie chcemy tego.
Farmona spray termoochronny – Malkontentka nie katuje swoich siedmiu włosów na gorąco więc zbędna sprawa.
Baza Neauty minerals – Malkontentka to miała już w swoich zapasach i zdecydowanie nie poleca. To jest bardzo ale to bardzo marna baza.
I to by było na tyle…
A przepraszam – jest jeszcze książka… pani Wendzikowskiej. O tajemnicach Holyłudu… Hmmm…
Malkontentka ze zwieszoną głową rezygnuje z dalszych zakupów boxa Inspired by.
Wiecej? Zapraszam
http://kasiotla.blogspot.com/2015/06...4367726787&m=1
Wyświetlenia 17496 Komentarze 0 Prześlij mailem ten wpis
Wszystkich komentarzy 0

Komentarze

 
Wszystkich trackbacków 0

Trackbacks


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 11:19.