|
|||||||
| Notka |
|
| Poczekalnia - będę mamą Forum dla przyszłych rodziców. Poczekalnia - będę mamą to miejsce, w którym podzielisz się tematami związanymi z oczekiwaniem na potomstwo. |
![]() |
|
|
Narzędzia |
|
|
#4171 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-02
Lokalizacja: St Etienne
Wiadomości: 173
|
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III
Witam po malej przerwie!
niestety cale to zamieszanie z wyprowadzka i szukaniem nowego mieszkania spowodowalo, ze nie mialam juz czasu ani sily na wizaz, troche podczytywalam, ale weny na pisanie nie bylo wcale. W koncu znalezlismy mieszkanie, i przeprowadzamy sie 21 sierpnia, ale teraz mam nowy stres, bo sie moja niunia cos niebardzo porusza. Wczoraj bylam u gina zrobil mi usg (malutka wazy 1600g w 31 tygodniu, zastanawiam sie czy to nie malo) porobil inne badania i dal skierowanie na bardziej dokladne dopplerowskie usg bo na tym jego sprzecie niewiele co widac. Tak wiec do jutra siedze z sercem na ramieniu i staram sie nie wariowac (co jest niezwykle trudne). Nie mam sily za nic sie zabrac, a tyle mam do zrobienia !! Nawet wyprawki nie mam jeszcze skompletowanej Widze ze u nas rozpoczelo sie juz rozpakowywanie Gratuluje szczesliwej mamusi!! kto nastepny?? ![]() Cytat:
Co do krocza, to ja mialam wielki plan sie zajac masazem, ćwiczeniem Kegla itp, ale jak na razie to niewiele z tego mi wychodzi. Lenia strasznego mam i nie moge sie do tego zabrac, kegla czasem cwicze, ale to sie zdaza moze z raz w tygodniu Przez was u mnie dzis nalesniki na obiad narobilyscie mi smaka!
__________________
6. 10. 2009 ... nas troje
|
|
|
|
|
#4172 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-07
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 567
|
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III
Cytat:
Pierwszy trymestr tylko z lekkim jadłowstrętem, bez wymiotów itp., drugi całkiem cool , poza twardnieniami brzucha i zaleceniem "oszczędzania się".7 i pół 8 miesiąca też super. Tylko wytyczanie tras po mieście według dostępności toalet dokucza mi przez całą ciążę, ale to chyba wszystkim ciężarnym ![]() A teraz z każdym dniem koszmarniej. Zgaga, bezsenność, płaczliwość, i spuchnięta jak balonik. Jedyny plus, to taki, że odkąd w ostatnich dniach zmieniła się pogoda, to wreszcie zaczęłam oddychać, a co za tym idzie zyskalam nieco "powera". Wcześniej sapałam tylko i miałam wrażenie, że tlen i tak się do płuc nie dostaje. Edytowane przez Foka29 Czas edycji: 2009-08-13 o 10:46 |
|
|
|
|
#4173 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-04
Wiadomości: 1 113
|
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III
ja tam nie jestem odporna na ból i jak byłam się spotkać z położną to odrazu pytałam o jakieś inne znieczulenie
Witam Kobitki Dzisiaj jest chyba jakieś święto pt " ciaża nie dokucza Oldze" Obudziłam się to mały już kopał - nie musiałam go przerażona budzić pierwszy raz od niewiem jak dawna obudziłam się bez bólu pachwin i mogłam NORMALNIE wstać bez jęczenia i bólu Mogę ODDYCHAć - tzn mogę wziać głęboki wdech no i mam dodatkową jakąś siłe - zrobiłam już spagetii i klopsiki, posprzątałam w kuchni i zjadłam śniadanie - jak dlamnie to niezły wyczyn ( wczoraj jak robiłam obiad to co chwilę musiałam siadać bo padałam ze zmęczenia...) A teraz wizyta wczorajsza: Byłam sobie na KTG - już byłam tak wściekła bo musiałam czekać godzinę co u mojego ginka nie jest normalne - i tłumy babeczek już czekały na swoją kolej - duchota straszna bo to kamienica i nawet okna nie były pootwierane... jak już baba wyszła z tego gabinetu to podłączył mnie do KTG i leże sobie zdychając z gorąca aż nagle czerwona lampka - tetno spada- ja tu już prawie zawału dostałam ( leciało sobie w dół 80-50-20 i w końcu 00) ginek wyskoczył jak poparzony poprawia sprzęcior i nagle wskakuje 220 i zaraz 140 .. 150 jakby nigdy nic ..... aaaaaa okazało się ze młody musiał się poruszyć i aparat stracił "łączność"
__________________
Wojtuś 17.09.2009 Anielka 24.11.2012 |
|
|
|
#4174 | |||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-02
Lokalizacja: domek z czerwonym dachem
Wiadomości: 5 176
|
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III
Cytat:
a co ma siedzieć w domu 2 tyg przed porodem i czekać? dziwny kolega ![]() Cytat:
dlaczego położna miałaby mieć kłopot z obróceniem główki na baarkruku? mówiła wam? ile takich porodów odebrała? bo tutaj to jest norma , więc gdyby było takie ryzyko to chyba by nam powiedziała.... ![]() pytam bo mnie interesuje ten temat ze względu na to, że ja chcę na baarkruku próbować. Cytat:
i chyba nawet najlepsze podejście niestety na nią nie ma wpływu doczekać się też nie mogę.....ale czasem mnie przeraża, że to już tak blisko
__________________
Lena Johanna, 6.10.2009, 16.25 , 3635gr, 50cm
Okruszek rosnie http://lbdf.lilypie.com/fVxPp2.png |
|||
|
|
|
#4175 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III
Cytat:
__________________
Jasiek Misiek |
|
|
|
|
#4176 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-02
Lokalizacja: domek z czerwonym dachem
Wiadomości: 5 176
|
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III
Cytat:
bosssszzzzz.............. ............!!!!!!!!
__________________
Lena Johanna, 6.10.2009, 16.25 , 3635gr, 50cm
Okruszek rosnie http://lbdf.lilypie.com/fVxPp2.png |
|
|
|
|
#4177 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III
Cytat:
Skoro w Holandii to norma, to możesz spróbować. Zawsze możesz się przenieść na łóżko. Ja mam zamiar jak najdłużej być mobilną i położyć się na łóżku w ostatniej chwili, ale planować to sobie można, a jak będzie w rzeczywistości, to się okaże za dwa albo nie całe dwa miesiące. Trudno przewidzieć, jak się zachowam przy bólu, nie wiem też, jak duże dziecko będzie i czy nie skończy się CC - mam nadzieję, że nie
__________________
Jasiek Misiek |
|
|
|
|
#4178 |
|
Zadomowienie
|
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III
A teraz z każdym dniem koszmarniej. Zgaga, bezsenność, płaczliwość, i spuchnięta jak balonik. Jedyny plus, to taki, że odkąd w ostatnich dniach zmieniła się pogoda, to wreszcie zaczęłam oddychać, a co za tym idzie zyskalam nieco "powera". Wcześniej sapałam tylko i miałam wrażenie, że tlen i tak się do płuc nie dostaje.[/QUOTE]
To może jeszcze wszystko przede mną ja mam termin na 1 października. |
|
|
|
#4179 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2008-02
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 2 772
|
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III
cześć skarby
wpadam życzyć tylko miłego dnia i zmykam popracować buziaki
__________________
"Rozpal czas - jest wieczny - niech płonie
Zadziw świat - pochyli się w pokłonie Zmieniaj los - uskrzydli Cię Zanim czas pokona nas" |
|
|
|
#4180 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-02
Lokalizacja: domek z czerwonym dachem
Wiadomości: 5 176
|
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III
Cytat:
dwa przypadki z czego tylko jeden zakończony vacuum to nie jest grupa reprezentacyjna, dlatego wybacz że podważam sensowność argumentacji położnej ale bajki jakieś opowiada.... tutaj krzesełko do porodu jest często przy łóżku w domu rodzącej- kobiety korzystają z niego często zwykle w ostatniej fazie porodu. W życiu nie słyszałam, aby poród na baarkruku powodował ryzyko porodu przez vacuum ( przy użyciu ZZO wzrasta to ryzyko) obrócenie główki to prosta czynność dla położnej i dlaczego niby dziecko miałoby utknąć w pozycji pionowej- jeśli utknęło w takiej pozyji to tym bardziej utknęłoby w pozycji lężącej lub półleżącej. stąd moje zaskoczenie. nie martw się, może nie będzie żadnego CC i pięknie urodzisz siłami natury!!! i tak: trzeba chodzić, kołysać sięjak najdłużej się da zanim przyjdą parte. a potem wybrać pozycję , którą kobiecie ciało podpowiada. niektórym faktycznie wygodniej na łóżku, położna mówiła nam że to zależy od tego jakie się ma parte, znaczy gdzie jest pdczuwalny największy ból, czyw krzyżu, czy brzuchu itp... idę rozwieszać pieluszki!!! ale jazda ![]()
__________________
Lena Johanna, 6.10.2009, 16.25 , 3635gr, 50cm
Okruszek rosnie http://lbdf.lilypie.com/fVxPp2.png Edytowane przez Nika1980 Czas edycji: 2009-08-13 o 11:15 |
|
|
|
|
#4181 | ||||||
|
Rozeznanie
|
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III
Cytat:
i nie puszczę, hehCytat:
![]() Cytat:
Mama jak zobaczyła moje pośladki, to prawie usiadła ... są w fatalnym stanie i już nigdy nie będą normlane. Po prostu szrama na szramie, rozstęp na rozstępie, czerwone straszne .... siatweczka normalnie zrobiona. I jeden i drugi ... tylko siąść i płakac ... zrobilabym zdjęcie, ale wstyd pokazywać, a jeszcze którąś bym wystraszyła (nie daj boże rodzić by zaczeła wczesniej )Celullit na udach i łydkach .... rzecz normalna i nabyta ... to samo rozstępy mam posiękniete całe nogi i uda i łydki ... chyba nigdy nie założe spodnicy, zeby to czasem ludzie nie zaczeli uciekac ... no i cycki ... mysle ze mimo noszenia stanika w dzien, czy w nocy bede po porodzie zbierac je z podlogi i agrafkami do szyi przyczepiac .... a o rozstepach nawet nie mowie, bo po co??? skoro i tak nie znikną Ogólnie rzecz biorac wygladam strasznie, jak potwor ... mama jest przerazona tym co sie stalo z moim cialem ... najgorsze jest to, ze ona nie ma nawety jednego rozstepu ... nigdzie, a mnie potrzaskalo tak bardzo ... ale nie mam sily juz nad tym plakac ... piekna nigdy juz nie bede ![]() Cytat:
I trymestr katorga od 7 tygodnia do 14 tygodnia zdążyłam lezec w szpitalu, uslyszec, ze raczej nie donosze ciąży itd wymioty po 15 razy dziennie, mdlosci i trzy miesiace lecialam tylko na kisielku ... teraz jak slysze, albo widze kisiel to robi mi sie nie dobrze II trymestr nawet w miare oprócz 10 kilo w 3 miesiace, to prawie nie mam co narzekać III trymestr straszny rozstępy, zgaga, puchnięcie nóg, rąk, bóle w stopach - kostek i haluksów , bóle bioder, kręgosłupa, szybkie męczenie się, twardnienie brzucha, nie wspominajac ze przez cala ciaze cieknie mi z papużki (gorzej niz jakbym okres miala), spuchnieta buzia i wogole 100 innych dolegliwosciboze niech mnie ktos zabije ........ toz ja sie juz do zycia nie nadaje ... zachowuje sie jak stara babulenka, tylko narzekam i narzekam ... Cytat:
i jakiś masaz przy prysznicu 2 sekundowy Cytat:
ale miałaś stresa ... ja pierdziele, współczuję naprawdę Dzisiaj u mnie pierożki z serkiem
__________________
69 będzie 54 kiedyś napewno ... ![]() 111 dni bez słodyczy 111 dni bez fastfoodów 111 dni systematycznych ćwiczeń 111 dni wytrwałej diety 111 dni i będzie OKEJ |
||||||
|
|
|
#4182 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-05
Wiadomości: 1 055
|
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III
Cytat:
a on mi mowi ze chce isc sam bo ze mna wypad do galerii ograniczy sie do wizyty w jednym sklepie, i to bedzie mogl przymierzyc góra jedna pare butow -a ja juz bede zmeczona |
|
|
|
|
#4183 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III
Cytat:
Qrcze, sa dziewczyny, które wydaja kupą kasy, żeby rodzić przez CC, a ja bym oddała wszystko, byle tak nie rodzić.
__________________
Jasiek Misiek |
|
|
|
|
#4184 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-05
Wiadomości: 1 055
|
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III
Cytat:
przed ciaza jadla na potege i nie przytyla ani grama. jak zaszla w ciaze przytyla ponad 35kg i rozstepy miala az od kostek powaznie- nigdy wczesniej nie widzialam zeby ktos mial bordowe rozstepy na calych nogach- ona tak miala. nawet jak nakladala rajstopy matowe, bezowe to i tak widac bylo te rozstepy. o cellulicie nie wspomne. jednym slowem- tragednia. a po ciazy schudla choc nigdy nie wrocila do poprzedniej wagi i rozstepy na tyle jej wyblakly i zeszly ze na nogach w ogole nie sa widoczne (nie wiem jak tam brzuch i posladki bo nie pokazywala)- ale uwierz mi wyglada normalnie i nawet na plaze nie wsytydzi sie wyjsc w bikini. oczywiscie ona sama twierdzi ze nigdy jej cialo juz nie bedzie tak idealne jak wczesniej i ze zostal jej cellulit i rozstepy ale jest o niebo lepiej niz jak bylo w ciazy- takze glowa do gory |
|
|
|
|
#4185 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-04
Wiadomości: 1 113
|
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III
lecę dziewczyny po zakupy i do pracy zeby mi tą ksiażeczkę ubezpieczeniową podbili - muszę korzystać z energi którą dzisiaj mam bo jutro pewnie bedę się już tylko toczyć papapapa
__________________
Wojtuś 17.09.2009 Anielka 24.11.2012 |
|
|
|
#4186 |
|
Zadomowienie
|
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III
Kochana ja chyba już miałam swój ideał i swoje szczęście ... i swoje plany o ślubie i rodzinie. Po zaręczynach było ... i się rozpadło (z mojej winy głównie) ... a potem trafiłam na (lepiej to przemilczeć) ... ale będę miała dzidziusia, to jest najważniejsze. Marzę sobier czasami wieczorami, żeby spotkać jeszcze kogoś na mojej drodze ... bo nie chciałabym być do końca życia sama
![]() Jeszcze nie wiesz co Cię czeka może nie byłaś gotowa wtedy na dojrzały związek? Zycie może nie jest może różowe dla samotnej matki ale leprze to niż patologia. Tobie kochana potrzebne jest teraz wsparcie żebyś się nie załamała tak jak ja. Reszta się jakoś ułoży. Wiem jak bardzo boli gdy jest się samej ale Ty już nie będziesz sama będziesz miała maleństwo które do reszty Cię pochłonie. Rodzice zawsze Ci pomogą wierzę w to a gdy dziecko będzie już odrobinę większe to wróci życie uczuciowe. Fasoleczka Tobie świat się nie kończy a dopiero zaczyna. Cellulit, rozstępy ... moje ciało wygląda jakby ktoś je przeorał i to nie raz, tylko kilka razy ... Mama jak zobaczyła moje pośladki, to prawie usiadła ... są w fatalnym stanie i już nigdy nie będą normlane. Po prostu szrama na szramie, rozstęp na rozstępie, czerwone straszne .... siatweczka normalnie zrobiona. I jeden i drugi ... tylko siąść i płakac ... zrobilabym zdjęcie, ale wstyd pokazywać, a jeszcze którąś bym wystraszyła (nie daj boże rodzić by zaczeła wczesniej )Celullit na udach i łydkach .... rzecz normalna i nabyta ... to samo rozstępy mam posiękniete całe nogi i uda i łydki ... chyba nigdy nie założe spodnicy, zeby to czasem ludzie nie zaczeli uciekac ... no i cycki ... mysle ze mimo noszenia stanika w dzien, czy w nocy bede po porodzie zbierac je z podlogi i agrafkami do szyi przyczepiac .... a o rozstepach nawet nie mowie, bo po co??? skoro i tak nie znikną Ogólnie rzecz biorac wygladam strasznie, jak potwor ... mama jest przerazona tym co sie stalo z moim cialem ... najgorsze jest to, ze ona nie ma nawety jednego rozstepu ... nigdzie, a mnie potrzaskalo tak bardzo ... ale nie mam sily juz nad tym plakac ... piekna nigdy juz nie bede Co Ty gadasz ja znam koleżankę która przytyła 30 kg i w ciągu 6 m-c straciła wszystko i jeszcze więcej i zrobiła się z niej laseczka nie do poznania. Co do rozstępów to ja też mam ale słyszałam że po porodzie część znika. Mówiły mi o tym już dwie moje dobre koleżanki. Nie ma co liczyć na cuda ale może nie będzie tak źle. Rozstępy zbieleją i może nie będą takie straszne. Dla pocieszenia powiem Ci że ja mam dupę jak szafę podczas ciąży rozrosła mi się do wielkich rozmiarów o całe 15 cm. |
|
|
|
#4187 | |||
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-02
Lokalizacja: St Etienne
Wiadomości: 173
|
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III
Cytat:
![]() Cytat:
Ja bardzo chcialabym rodzic na kleczkach (ew wlasnie na takim krzeselku) ale moze sie okazac ze padne plackiem na lozko i tyle ![]() Cytat:
__________________
6. 10. 2009 ... nas troje
|
|||
|
|
|
#4188 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2007-08
Lokalizacja: pomorskie
Wiadomości: 212
|
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III
Cześć mamusie! A ja mam pytanie z zupełnie z inej mańki - czy któraś z Was ma laktator z TT z tym pudełkiem do sterylizowania? Chodzi mi o, czy po wysterylizowaniu tego całego sprzętu od razu zamyka się dziurkę na wieczku czy zostawia otwartą do wystygnięcia wszystkiego?
Wczoraj pakowałam torbę do szpitala i chciałam wysterylizowac sobie laktator, bo muszę go zabrac. Wszystko było cacy, szło zgodnie z instrukcją, aż do momentu, kiedy wyciągnęłam z mikrofali pudełko. W instrukcji jest napisane, aby uważać kiedy podnosi się wieczko pudełka, żeby się nie oparzyć, a zaraz pod tym jest napisane, żeby natychmiast zamknąć dziurkę w wieczku, żeby całośc była sterylna. Głupkiem nie jestem, ale sama już nie wiedziałam co robić. Zamknęłam więc od razu dziurkę, ale po chwili gorąca para zaczęła się skraplać i wszystko było w wodzie. Jeśli któraś z Was ma juz w tej kwestii doświadczenie, to napiszcie jak to ma wyglądać, bo mnie już cholera bierze. |
|
|
|
#4189 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-01
Lokalizacja: Górny- Śląsk
Wiadomości: 260
|
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III
Cytat:
Chodzi ci konkretnie o ten zestaw? Edytowane przez belfegoreczka Czas edycji: 2009-08-13 o 11:55 |
|
|
|
|
#4190 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 959
|
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III
witam
![]() Woman31 mam to samo odczucie,wogole do mnie nie dociera ze za miesiac beda mama, jakos na poczatku to bardziej przezywalam a teraz hmm.. tez mam nadzieje ze dopiero po porodzie to do mnie dotrze ![]() Celulit tez mam na pupie i nogach nie wiem czy bede umiala i wogole miala sile i checi tego sie pozbyc pozniej ehh na szczescie rozstepow nie mam ani jednego![]() a wlasnie,jak to jest...kolezanka ma termin jakos na 15 sierpnia czy cos kolo tego i jej lekarka juz miesiac temu wypisala kartke ze ma sie zglosic do szpitala wlasnie 15 czyli w ta sobote no i ona idzie,tylko nie wie czy tam bedzie lezala i czekala Bog wie ile,czy dadza jej cos na przyspieszenie czy jak?? Wg mnie bez sensu,niedosc ze lato cieplo i ma tam tak lezec tydzien lub dwa i czekac???hmmmm tez to slyszalyscie??
__________________
" If You find The Right Person Never let her go away" http://www.suwaczek.pl/cache/fd6c8075da.png ![]() ![]() 23.09.2009r - 03.12.2009r. - Together forever
|
|
|
|
#4191 | |||
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-01
Lokalizacja: Miasto Świętej Wieży
Wiadomości: 1 203
|
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III
Cytat:
Cytat:
ja generalnie jakby wszystko do kupy zebrać to czuję się dobrze. Szczególnie ociężała nie jestem (czasem mam gorsze dni) nie puchnę pomimo upałów (przed ciążą normą było, że mam opuchnięte nogi), mdłości mnie ominęły, czasem w nocy bolały mnie biodra, ale ostatnio przesło. Tylko ta zgaga mnie czasami męczy (mleko pomaga). Cytat:
![]() Ja chyba spaghetti zrobię bo 100 lat nie jadłam... tylko zakupy muszę zrobić a jakoś się zebrać nie mogę... Ja to podziwiam te dziewczyny co tą kasę wydają... a to na kliniki, a to na cc... skąpiradło ze mnie jest chyba ale w końcu taniej wychodzi jak się rodzi normalnie... |
|||
|
|
|
#4192 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2007-08
Lokalizacja: pomorskie
Wiadomości: 212
|
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III
Cytat:
|
|
|
|
|
#4193 | ||
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-01
Lokalizacja: Miasto Świętej Wieży
Wiadomości: 1 203
|
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III
Cytat:
Cytat:
Moja siostra syna przenosiła dwa tyg. i nie trzymali jej tego okresu w szpitalu. Synowa znajomego zrobiła fałszywy alarm, że rodzi i po wizycie w szpitalu odesłali ją do domu, więc myślę, że bez sensu by było gdyby znajomą trzymali w szpitalu ot tak. |
||
|
|
|
#4194 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-04
Wiadomości: 405
|
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III
Witam po długiej przerwie.
Pewnie mnie już nie pamiętacie, ale podczytuję systematycznie, tylko sie nie wypowiadam. Ja tylko chciałam napisać, że zazdroszcze Wam dobrego samopoczucia i pozytywnego podejścia do macierzyństwa. Ja mam chyba depresję przedporodową. Napierw cieszyłam się, że zobacze moje maleństwo, kompletowałam ubranka z bananem na twarzy. Potem panicznie zaczęłam sie bać porodu. I tutaj dziewczyny Wam zazdroszczę. Bo tak naturalnie do tego podchodzicie, że czego sie nie robi dla dziecka. Że jak nie ma możliwości ZZO w szpitalu, to trudno. Że przecież dziecko położone potem na brzuchu wszystko Wam wynagrodzi. A ja nawet o tym nie myślę. Boję sie panicznie porodu, bólu, nacięcia krocza, tego że krocze się dobrze nie wygoi. Boję się obojętności personelu itd. I nawet nie idę do szpitala, gdzie nie ma możliwości znieczulenia. Jak już zaczęłam się z tym powoli oswajać (tzn. z bólem) to teraz zastanawiam się czy dam sobie radę bycia matką. Przecież to taka odpowiedzialność. A ja (ani mój mąż) nigdy nie miałam do czynienia z małymi dziećmi. Nawet nie miałam nigdy niemowlaka na ręce. I tak czasami sobie popłaczę. Może gdyby ta ciąża przebiegała jakoś normalnie. Ale od dwóch miesięcy jestem na L4. Jak chodzę to kłuje mnie brzuch, nie mówiąc o zadyszcze po krótkim spacerku. Ręce i nogi spuchnięte. Do toalety chodzę co pół godziny, a wnocy wstaję przynajmniej 6 razy. Od kilku miesięcy nie śpię w nocy, bo mam mega wrażliwy sen. Budzi mnie doslownie wszystko. I od samego początku ciąży jest mi niedobrze, a tu już kończy się 7 miesiąc. I mam takiego strasznego doła że... No nic, wyżaliłam się. Troszkę mi lepiej... |
|
|
|
#4195 | ||||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-02
Lokalizacja: domek z czerwonym dachem
Wiadomości: 5 176
|
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III
Dziewczyny....ale widok
mam ogródek pełen pieluch i maleńkich ciuszków...![]() myslę, że jeszcze jedno pranko, góra dwa i DONE ![]() a teraz lunch i do miasta... Cytat:
Cytat:
póki co dbaj o siebie i uważaj z tym cukrem i będzie dobrze Cytat:
Współczesne badania naukowe potwierdzają zalety pozycji wertykalnych: • Szyjka macicy rozwiera się szybciej. Gdy jesteś w pozycji pionowej, główka dziecka mocniej naciska na szyjkę macicy i przyspiesza jej rozwieranie. W pozycji leżącej ucisk główki na szyjkę jest minimalny, więc proces rozwierania jest wolniejszy i trudniejszy. Taki poród wymaga dużo większego wysiłku, zarówno ze strony matki, jak i dziecka. • Skurcze macicy są bardziej regularne i skuteczne. W pozycji pionowej skurcze macicy są bardziej regularne, silniejsze, częstsze. Czas porodu w porównaniu z porodem tradycyjnym skraca się nawet o 35 proc.! Skrócenie czasu i wzrost dynamiki porodu nie wymagają większego wysiłku także dlatego, że mięśnie krocza pozostają rozluźnione. • Dziecko jest lepiej dotlenione. Gdy poród odbywa się w pozycji pionowej, łożysko jest lepiej ukrwione, a co za tym idzie - dziecko otrzymuje więcej tlenu. Natomiast podczas leżenia na plecach uciśnięta zostaje aorta zstępująca i żyła główna wewnętrzna, co utrudnia dotlenianie dziecka. • Ułatwione jest oddychanie. Przy pionowym ułożeniu ciała kobieta może wykorzystać swobodny i głęboki oddech do zmniejszania bólu. W tej pozycji łatwiej jest jej zapanować nad rytmem porodu poprzez dostosowanie rytmu oddechu do skurczy. W czasie leżenia na plecach oddech staje się na tyle płytki, że wykorzystanie przepony jest praktycznie niemożliwe. • Potrzeba uśmierzania bólu jest mniejsza. Kobiety rodzące w pozycjach wertykalnych odczuwają mniejszą potrzebę farmakologicznego uśmierzania bólu. Częściej korzystają z naturalnych metod, takich jak masaż czy kąpiel w ciepłej wodzie, pozwalających zachować pełną świadomość i kontakt z własnym ciałem. Leżenie na wznak łączy się z ograniczoną aktywnością i powoduje uzależnienie od pomocy innych osób i częstsze użycie środków przeciwbólowych. • Zmniejsza się lęk i napięcie. W organizmie kobiety wydziela się mniej adrenaliny hamującej skurcze, a więcej naturalnej oksytocyny. Dzięki temu poród przebiega szybciej. Unieruchomienie na łóżku porodowym spowalnia lub nawet zatrzymuje akcję porodową, ponieważ wzmaga niepokój, który zakłóca równowagę hormonalną i mechanizm porodu. • Parcie jest łatwiejsze. Gdy kobieta stoi, kuca lub siedzi, kanał rodny skierowany jest do dołu. Na przesuwające się dziecko działa więc dodatkowa siła grawitacji, która wzmacnia siłę skurczy. Leżenie na plecach powoduje, że kanał rodny skierowany jest skośnie do góry. Mięsień macicy pracuje, pokonując dodatkowy opór siły ciążenia, która - zamiast pomagać - przeszkadza. Dziecko z trudnością przesuwa się w kanale rodnym w stronę ujścia, gdyż siła grawitacji przyciska je do kręgosłupa matki. • Mniejsze jest ryzyko pęknięć krocza. W pionowej pozycji w czasie parcia tkanki wokół krocza naciągają się równomiernie w trakcie wyłaniania się główki. W pozycji na wznak główka dziecka najmocniej napiera na krocze w okolicach odbytu. W tej sytuacji, nawet mimo ewentualnego nacięcia, możliwe jest pęknięcie śluzówki lub ściany pochwy. wszystko wyjdzie w praniu a potem będziemy sobie opowiadać ![]() co do rodzenia na klęczkach to też jest dobra pozycja tylko trzeba mieć podparcie, bo nogi mogą odmówić posłuszeństwa...zresztą podobnie z krzesełkiem, dobrze jak mąż od tyłu wspiera i unosi kobietę w czasie parcia trochę do góry... ---------- Dopisano o 12:32 ---------- Poprzedni post napisano o 12:27 ---------- Cytat:
poza tym, nie wiem jak inne dziewczyny, będę teraz pisać w swoim imieniu, ja też BOJĘ SIĘ PORODU i boję się odpowiedzialności i tego jaką będę matką...oczywiście...i chyba to naturalne lęki. Tyle, że obiecałam sobie nie wpadać w panikę i zrobić wszystko by się do tej chwili dobrze przygotować. dla mnie codzienne ćwiczenia, ćwiczenie mięśni Kegla, czytanie o porodzie , metodach naturalnego uśmierzania bólu to tak samo ważne PRZYGOTOWANIA jak kupowanie ciuszków i pieluch i materacyka dla dziecka... jeśli tak bardzo się boisz, porozmawiaj z lekarzem , połozną, mężem i jeśli czujesz, że nie poradzisz sobie bez znieczulenia to o nie poproś wcześniej, aby zniwelować te lęki chociażby... będzie dobrze PS: gdzie jets Karamari???? PS: ciekawe jak się ma Kashin.......
__________________
Lena Johanna, 6.10.2009, 16.25 , 3635gr, 50cm
Okruszek rosnie http://lbdf.lilypie.com/fVxPp2.png |
||||
|
|
|
#4196 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-01
Lokalizacja: Miasto Świętej Wieży
Wiadomości: 1 203
|
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III
A ja mam taki mały dylemat. Nie wiem jakie rzeczy spakować sobie na powrót do domu... Przecież od razu nie będę laska o wymiarach 90-60-90...
---------- Dopisano o 12:39 ---------- Poprzedni post napisano o 12:34 ---------- Myślę, że każda z nas ma jakieś lęki-jedne mniejsze drugie większe... Sama osobiście strzeliłam panikę, że nie mam NIC kupione a lekarz wspomniał o tych dwóch tygodniach po których porodu nie będzie wstrzymywał. Dzisiaj spisałam rzeczy brakujące i jakież było moje zdziwienie, że brakuje tylko 4 rzeczy niezbędnych na przyjęcie w domu malucha... Ot, czasem po prostu wszystko wyolbrzymiamy. Nika też się zastanawiam co z Kashin I Karamari. Zwłaszcza z Karamari bo od kilku dni ani widu, ani słychu o Niej... |
|
|
|
#4197 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-02
Lokalizacja: domek z czerwonym dachem
Wiadomości: 5 176
|
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III
Cytat:
__________________
Lena Johanna, 6.10.2009, 16.25 , 3635gr, 50cm
Okruszek rosnie http://lbdf.lilypie.com/fVxPp2.png |
|
|
|
|
#4198 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-01
Lokalizacja: Miasto Świętej Wieży
Wiadomości: 1 203
|
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III
Idę do tego sklepu bo w końcu mrożone mięso z zamrażarki będziemy jeść...
|
|
|
|
#4199 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-02
Lokalizacja: domek z czerwonym dachem
Wiadomości: 5 176
|
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III
Cytat:
mam nadzieję, że z Kashin wszystko dobrze...
__________________
Lena Johanna, 6.10.2009, 16.25 , 3635gr, 50cm
Okruszek rosnie http://lbdf.lilypie.com/fVxPp2.png |
|
|
|
|
#4200 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2009-01
Lokalizacja: Miasto Świętej Wieży
Wiadomości: 1 203
|
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III
Właśnie maila dostałam z Instytutu Pampers i tam jest napisane, że będziemy wyglądać mniej więcej tak jak w 6 miesiącu ciąży
Tak sobie myślę, że moje wymiary od tego czasu niespecjalnie się zmieniły (jakieś 2 cm w obwodzie brzucha) a to by oznaczało, że wrócę ogromna do domu...---------- Dopisano o 12:44 ---------- Poprzedni post napisano o 12:43 ---------- Cytat:
---------- Dopisano o 12:46 ---------- Poprzedni post napisano o 12:44 ---------- Teraz to już naprawdę idę
|
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Poczekalnia - będę mamą
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 10:08.



Gratuluje szczesliwej mamusi!! kto nastepny?? 

:confuse d: prawdziwe, wlasne dziecko

, poza twardnieniami brzucha i zaleceniem "oszczędzania się".

i chyba nawet najlepsze podejście niestety na nią nie ma wpływu 




)


Ja bardzo chcialabym rodzic na kleczkach (ew wlasnie na takim krzeselku) ale moze sie okazac ze padne plackiem na lozko i tyle 

Together forever
