Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III - Strona 140 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Być rodzicem > Poczekalnia - będę mamą

Notka

Poczekalnia - będę mamą Forum dla przyszłych rodziców. Poczekalnia - będę mamą to miejsce, w którym podzielisz się tematami związanymi z oczekiwaniem na potomstwo.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2009-08-13, 10:44   #4171
nimitz
Raczkowanie
 
Avatar nimitz
 
Zarejestrowany: 2009-02
Lokalizacja: St Etienne
Wiadomości: 173
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III

Witam po malej przerwie!
niestety cale to zamieszanie z wyprowadzka i szukaniem nowego mieszkania spowodowalo, ze nie mialam juz czasu ani sily na wizaz, troche podczytywalam, ale weny na pisanie nie bylo wcale.
W koncu znalezlismy mieszkanie, i przeprowadzamy sie 21 sierpnia, ale teraz mam nowy stres, bo sie moja niunia cos niebardzo porusza. Wczoraj bylam u gina zrobil mi usg (malutka wazy 1600g w 31 tygodniu, zastanawiam sie czy to nie malo) porobil inne badania i dal skierowanie na bardziej dokladne dopplerowskie usg bo na tym jego sprzecie niewiele co widac. Tak wiec do jutra siedze z sercem na ramieniu i staram sie nie wariowac (co jest niezwykle trudne).
Nie mam sily za nic sie zabrac, a tyle mam do zrobienia !! Nawet wyprawki nie mam jeszcze skompletowanej


Widze ze u nas rozpoczelo sie juz rozpakowywanie Gratuluje szczesliwej mamusi!! kto nastepny??


Cytat:
Napisane przez woman31 Pokaż wiadomość
wiecie co? do mnie jeszcze nie dociera ze ja bede juz niedlugo miala dziecko:confuse d: prawdziwe, wlasne dzieckomoj e dziecko
wow 8 miesiecy chodze w ciazy, od paru miesicy kompletuje wyprawke, od tylu miesicy planujemy z mezem wiele spraw zwiazanych z nasza majaca sie powiekszyc rodzinka, o niczym innym nie mysle od 8 miesiecy jak tylko o ciazy, a tak naprawde to do mnie niedociera CZY JA JESTEM NIENORMALNA?:confuse d:
Mam to samo, noszenie malenstwa w brzuszku, wczuwanie sie w jego ruchy jakos niewiele zmienia w mojej swiadomosci! Chyba dopiero jak dostane nasza dziewczynke do rak to do mnie to dotrze!


Co do krocza, to ja mialam wielki plan sie zajac masazem, ćwiczeniem Kegla itp, ale jak na razie to niewiele z tego mi wychodzi. Lenia strasznego mam i nie moge sie do tego zabrac, kegla czasem cwicze, ale to sie zdaza moze z raz w tygodniu


Przez was u mnie dzis nalesniki na obiad narobilyscie mi smaka!
__________________
6. 10. 2009 ... nas troje
nimitz jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-08-13, 10:44   #4172
Foka29
Zadomowienie
 
Avatar Foka29
 
Zarejestrowany: 2008-07
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 567
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III

Cytat:
Napisane przez edytte Pokaż wiadomość
Dziewczynki jak czytam ten wątek i dziwię się bo ja chyba jestem jakąś wybraną mamą bo nic większego mi nie dolega po za tym że szybciej się męczę i dużo śpię czuję się ok. Ciąża mi dobrze służy mam dobre wyniki cukru, moczu dzieciaczek rośnie (ma być duży) może morfologia trochę gorzej ale sobie tak myślę że chyba nie jest ze mną źle nogi mi nie puchną mogę robić długie spacery nie mam zgagi i innych dolegliwości może czasami boli mnie kręgosłup ale nie narzekam. Myślę że dużo daje podejście samej do samej siebie. Kochane już nam tak mało zostało do końca nie mogę się już doczekać kiedy będę miała mojego synka.
W sumie jeszcze jakieś 3 tygodnie temu mogłam to samo o sobie powiedzieć.
Pierwszy trymestr tylko z lekkim jadłowstrętem, bez wymiotów itp., drugi całkiem cool, poza twardnieniami brzucha i zaleceniem "oszczędzania się".
7 i pół 8 miesiąca też super.
Tylko wytyczanie tras po mieście według dostępności toalet dokucza mi przez całą ciążę, ale to chyba wszystkim ciężarnym

A teraz z każdym dniem koszmarniej. Zgaga, bezsenność, płaczliwość, i spuchnięta jak balonik. Jedyny plus, to taki, że odkąd w ostatnich dniach zmieniła się pogoda, to wreszcie zaczęłam oddychać, a co za tym idzie zyskalam nieco "powera". Wcześniej sapałam tylko i miałam wrażenie, że tlen i tak się do płuc nie dostaje.

Edytowane przez Foka29
Czas edycji: 2009-08-13 o 10:46
Foka29 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-08-13, 10:52   #4173
Biedroneczkaolga
Zadomowienie
 
Avatar Biedroneczkaolga
 
Zarejestrowany: 2008-04
Wiadomości: 1 113
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III

Cytat:
Napisane przez aliisanka Pokaż wiadomość
albo Wy wszystkie jesteście bardzo odporne na ból, albo nienormalne
ja tam nie jestem odporna na ból i jak byłam się spotkać z położną to odrazu pytałam o jakieś inne znieczulenie
Witam Kobitki
Dzisiaj jest chyba jakieś święto pt " ciaża nie dokucza Oldze" Obudziłam się to mały już kopał - nie musiałam go przerażona budzić
pierwszy raz od niewiem jak dawna obudziłam się bez bólu pachwin i mogłam NORMALNIE wstać bez jęczenia i bólu
Mogę ODDYCHAć - tzn mogę wziać głęboki wdech
no i mam dodatkową jakąś siłe - zrobiłam już spagetii i klopsiki, posprzątałam w kuchni i zjadłam śniadanie - jak dlamnie to niezły wyczyn ( wczoraj jak robiłam obiad to co chwilę musiałam siadać bo padałam ze zmęczenia...)
A teraz wizyta wczorajsza:

Byłam sobie na KTG - już byłam tak wściekła bo musiałam czekać godzinę co u mojego ginka nie jest normalne - i tłumy babeczek już czekały na swoją kolej - duchota straszna bo to kamienica i nawet okna nie były pootwierane...
jak już baba wyszła z tego gabinetu to podłączył mnie do KTG i leże sobie zdychając z gorąca aż nagle czerwona lampka - tetno spada- ja tu już prawie zawału dostałam ( leciało sobie w dół 80-50-20 i w końcu 00) ginek wyskoczył jak poparzony poprawia sprzęcior i nagle wskakuje 220 i zaraz 140 .. 150 jakby nigdy nic ..... aaaaaa okazało się ze młody musiał się poruszyć i aparat stracił "łączność"
__________________
Wojtuś 17.09.2009
Anielka 24.11.2012
Biedroneczkaolga jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-08-13, 10:53   #4174
Nika1980
Zakorzenienie
 
Avatar Nika1980
 
Zarejestrowany: 2008-02
Lokalizacja: domek z czerwonym dachem
Wiadomości: 5 176
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III

Cytat:
Napisane przez 19martusia86 Pokaż wiadomość
Pożyczę Ci mojego on uczynny chłopak jest. W zeszłym roku znajomą do Zabrza na poród wiózł bo w Częstochowie nie chcieli jej nigdzie przyjąć.
Mój ma ugadane z kierownictwem, że jak tylko urodzę to wpiszą mu od razu urlop, ale zamierzamy też wykorzystać opiekę która mu na mnie przysługuje. Nie zmienia to faktu, że właśnie dziś rano został z krytykowany przez kolegę, że ja już coraz bliżej porodu a on jest w pracy, że jak coś zacznie się dziać to zanim on z pracy wyjdzie to ja zdążę urodzić (nie narzekałabym na taki szybki poród) . A on nie w Turcji pracuje tylko 5 km. od domu i jeden tel. wystarczy a za 10 minut byłby już w domu...

a co ma siedzieć w domu 2 tyg przed porodem i czekać? dziwny kolega

Cytat:
Napisane przez malin30 Pokaż wiadomość

Nam o tym krzesełku mówiła położna z własnego doświadczenia, a nie z "teorii".

o niczym takim ani słowa nie słyszałam, ani nie czytałam, a dużo czytam o baarkruku bo bardzo chce spróbować. jedyną niekorzyść jaką podają to że faktycznie czasem położna musi nakazać zmianę pozycji i nie można na nim zbyt długo rodzić bo powstaje dzięki grawitacji ucisk na pochwę, co przyśpiesza poród ale może też spowodować konieczność nacięcia. stad polecaja na sam finał.
dlaczego położna miałaby mieć kłopot z obróceniem główki na baarkruku? mówiła wam?
ile takich porodów odebrała? bo tutaj to jest norma , więc gdyby było takie ryzyko to chyba by nam powiedziała....
pytam bo mnie interesuje ten temat ze względu na to, że ja chcę na baarkruku próbować.

Cytat:
Napisane przez edytte Pokaż wiadomość
Dziewczynki jak czytam ten wątek i dziwię się bo ja chyba jestem jakąś wybraną mamą bo nic większego mi nie dolega po za tym że szybciej się męczę i dużo śpię czuję się ok. Ciąża mi dobrze służy mam dobre wyniki cukru, moczu dzieciaczek rośnie (ma być duży) może morfologia trochę gorzej ale sobie tak myślę że chyba nie jest ze mną źle nogi mi nie puchną mogę robić długie spacery nie mam zgagi i innych dolegliwości może czasami boli mnie kręgosłup ale nie narzekam. Myślę że dużo daje podejście samej do samej siebie. Kochane już nam tak mało zostało do końca nie mogę się już doczekać kiedy będę miała mojego synka.
mi dokucza zgaga i chyba nawet najlepsze podejście niestety na nią nie ma wpływu ale w sumie też nie mogę narzekać.
doczekać się też nie mogę.....ale czasem mnie przeraża, że to już tak blisko
__________________
Lena Johanna, 6.10.2009, 16.25 , 3635gr, 50cm

Okruszek rosnie tp: 28 marzec 2012

http://lbdf.lilypie.com/fVxPp2.png
Nika1980 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-08-13, 10:53   #4175
malin30
Zakorzenienie
 
Avatar malin30
 
Zarejestrowany: 2007-05
Lokalizacja: Słupsk
Wiadomości: 7 926
GG do malin30
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III

Cytat:
Napisane przez Biedroneczkaolga Pokaż wiadomość
Byłam sobie na KTG - już byłam tak wściekła bo musiałam czekać godzinę co u mojego ginka nie jest normalne - i tłumy babeczek już czekały na swoją kolej - duchota straszna bo to kamienica i nawet okna nie były pootwierane...
jak już baba wyszła z tego gabinetu to podłączył mnie do KTG i leże sobie zdychając z gorąca aż nagle czerwona lampka - tetno spada- ja tu już prawie zawału dostałam ( leciało sobie w dół 80-50-20 i w końcu 00) ginek wyskoczył jak poparzony poprawia sprzęcior i nagle wskakuje 220 i zaraz 140 .. 150 jakby nigdy nic ..... aaaaaa okazało się ze młody musiał się poruszyć i aparat stracił "łączność"
O Dżizas! Ale miałaś przeżycie
malin30 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-08-13, 10:58   #4176
Nika1980
Zakorzenienie
 
Avatar Nika1980
 
Zarejestrowany: 2008-02
Lokalizacja: domek z czerwonym dachem
Wiadomości: 5 176
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III

Cytat:
Napisane przez Biedroneczkaolga Pokaż wiadomość

Byłam sobie na KTG - już byłam tak wściekła bo musiałam czekać godzinę co u mojego ginka nie jest normalne - i tłumy babeczek już czekały na swoją kolej - duchota straszna bo to kamienica i nawet okna nie były pootwierane...
jak już baba wyszła z tego gabinetu to podłączył mnie do KTG i leże sobie zdychając z gorąca aż nagle czerwona lampka - tetno spada- ja tu już prawie zawału dostałam ( leciało sobie w dół 80-50-20 i w końcu 00) ginek wyskoczył jak poparzony poprawia sprzęcior i nagle wskakuje 220 i zaraz 140 .. 150 jakby nigdy nic ..... aaaaaa okazało się ze młody musiał się poruszyć i aparat stracił "łączność"
bosssszzzzz.............. ............!!!!!!!!
__________________
Lena Johanna, 6.10.2009, 16.25 , 3635gr, 50cm

Okruszek rosnie tp: 28 marzec 2012

http://lbdf.lilypie.com/fVxPp2.png
Nika1980 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-08-13, 11:00   #4177
malin30
Zakorzenienie
 
Avatar malin30
 
Zarejestrowany: 2007-05
Lokalizacja: Słupsk
Wiadomości: 7 926
GG do malin30
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III

Cytat:
Napisane przez Nika1980 Pokaż wiadomość
o niczym takim ani słowa nie słyszałam, ani nie czytałam, a dużo czytam o baarkruku bo bardzo chce spróbować. jedyną niekorzyść jaką podają to że faktycznie czasem położna musi nakazać zmianę pozycji i nie można na nim zbyt długo rodzić bo powstaje dzięki grawitacji ucisk na pochwę, co przyśpiesza poród ale może też spowodować konieczność nacięcia. stad polecaja na sam finał.
dlaczego położna miałaby mieć kłopot z obróceniem główki na baarkruku? mówiła wam?
ile takich porodów odebrała? bo tutaj to jest norma , więc gdyby było takie ryzyko to chyba by nam powiedziała....
pytam bo mnie interesuje ten temat ze względu na to, że ja chcę na baarkruku próbować.
U nas babki nie wiedzą, że jest takie krzesełko do porodu i chyba w ogóle nie wiedzą, że coś takiego jest - że tylko łóżko. Więc ostatnio tylko dwa porody położna odbierała w ten sposób. W jednym dziewczyna szybko przeniosła się na łóżko, a w drugim przypadku skończyło się na vacuum.

Skoro w Holandii to norma, to możesz spróbować. Zawsze możesz się przenieść na łóżko. Ja mam zamiar jak najdłużej być mobilną i położyć się na łóżku w ostatniej chwili, ale planować to sobie można, a jak będzie w rzeczywistości, to się okaże za dwa albo nie całe dwa miesiące. Trudno przewidzieć, jak się zachowam przy bólu, nie wiem też, jak duże dziecko będzie i czy nie skończy się CC - mam nadzieję, że nie
malin30 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-08-13, 11:03   #4178
edytte
Zadomowienie
 
Avatar edytte
 
Zarejestrowany: 2009-03
Wiadomości: 1 282
GG do edytte
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III

A teraz z każdym dniem koszmarniej. Zgaga, bezsenność, płaczliwość, i spuchnięta jak balonik. Jedyny plus, to taki, że odkąd w ostatnich dniach zmieniła się pogoda, to wreszcie zaczęłam oddychać, a co za tym idzie zyskalam nieco "powera". Wcześniej sapałam tylko i miałam wrażenie, że tlen i tak się do płuc nie dostaje.[/QUOTE]

To może jeszcze wszystko przede mną ja mam termin na 1 października.
edytte jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-08-13, 11:05   #4179
katarzinka
Wtajemniczenie
 
Avatar katarzinka
 
Zarejestrowany: 2008-02
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 2 772
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III

cześć skarby

wpadam życzyć tylko miłego dnia i zmykam popracować

buziaki
__________________
"Rozpal czas - jest wieczny - niech płonie
Zadziw świat - pochyli się w pokłonie
Zmieniaj los - uskrzydli Cię
Zanim czas pokona nas"
katarzinka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-08-13, 11:13   #4180
Nika1980
Zakorzenienie
 
Avatar Nika1980
 
Zarejestrowany: 2008-02
Lokalizacja: domek z czerwonym dachem
Wiadomości: 5 176
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III

Cytat:
Napisane przez malin30 Pokaż wiadomość
U nas babki nie wiedzą, że jest takie krzesełko do porodu i chyba w ogóle nie wiedzą, że coś takiego jest - że tylko łóżko. Więc ostatnio tylko dwa porody położna odbierała w ten sposób. W jednym dziewczyna szybko przeniosła się na łóżko, a w drugim przypadku skończyło się na vacuum.

Skoro w Holandii to norma, to możesz spróbować. Zawsze możesz się przenieść na łóżko. Ja mam zamiar jak najdłużej być mobilną i położyć się na łóżku w ostatniej chwili, ale planować to sobie można, a jak będzie w rzeczywistości, to się okaże za dwa albo nie całe dwa miesiące. Trudno przewidzieć, jak się zachowam przy bólu, nie wiem też, jak duże dziecko będzie i czy nie skończy się CC - mam nadzieję, że nie
tak myślałam.
dwa przypadki z czego tylko jeden zakończony vacuum to nie jest grupa reprezentacyjna, dlatego wybacz że podważam sensowność argumentacji położnej ale bajki jakieś opowiada....

tutaj krzesełko do porodu jest często przy łóżku w domu rodzącej- kobiety korzystają z niego często zwykle w ostatniej fazie porodu. W życiu nie słyszałam, aby poród na baarkruku powodował ryzyko porodu przez vacuum ( przy użyciu ZZO wzrasta to ryzyko)
obrócenie główki to prosta czynność dla położnej i dlaczego niby dziecko miałoby utknąć w pozycji pionowej- jeśli utknęło w takiej pozyji to tym bardziej utknęłoby w pozycji lężącej lub półleżącej.

stąd moje zaskoczenie.

nie martw się, może nie będzie żadnego CC i pięknie urodzisz siłami natury!!!
i tak: trzeba chodzić, kołysać sięjak najdłużej się da zanim przyjdą parte. a potem wybrać pozycję , którą kobiecie ciało podpowiada. niektórym faktycznie wygodniej na łóżku, położna mówiła nam że to zależy od tego jakie się ma parte, znaczy gdzie jest pdczuwalny największy ból, czyw krzyżu, czy brzuchu itp...

idę rozwieszać pieluszki!!! ale jazda
__________________
Lena Johanna, 6.10.2009, 16.25 , 3635gr, 50cm

Okruszek rosnie tp: 28 marzec 2012

http://lbdf.lilypie.com/fVxPp2.png

Edytowane przez Nika1980
Czas edycji: 2009-08-13 o 11:15
Nika1980 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-08-13, 11:15   #4181
Fasoleczk4
Rozeznanie
 
Avatar Fasoleczk4
 
Zarejestrowany: 2009-03
Lokalizacja: Chełm
Wiadomości: 706
GG do Fasoleczk4 Send a message via Skype™ to Fasoleczk4
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III

Cytat:
Napisane przez aniago25 Pokaż wiadomość
Dziewczyny życze Wam udanego weekendu, trzymajcie kciuki za moja jutrzejszą wizyte , jak wrócę to napiszę jak było a w sobotę będe was nadrabiać
Trzymam mocno i nie puszczę, heh

Cytat:
Napisane przez edytte Pokaż wiadomość
Fasoleczka tak czytam twoje wypowiedzi i tak jakbym słuchała siebie ponad dwa lata temu. Przeżyłam wtedy dwa okropne zawody miłosne jeden po drugim. Co prawda nie byłam w ciąży ale miałam silną depresję. Myślałam że nic dobrego mnie już nie spotka... i wtedy poznałam mojego obecnego męża, nawet nie myślałam,że będę z nim ( był zaręczony) i ja jakoś nie pchałam się do niego. Los zadecydował inaczej.Rozstali się. On był załamany po tym jak zerwał zaręczyny ja byłam załamana życiem i jakoś ten smutek nas połączył. Do dziś pamiętam jego slowa "dlaczego ty jesteś cały czas smutna ja nie mogę na to patrzeć". Od słowa do słowa okazało się że jesteśmy tak podobni do siebie i teraz jeszcze bedziemy mieli małego Stasia. Teraz sobie tak myślę że tamci dwaj musieli mnie chyba tak skrzywdzić żebym zasłużyła na to co mam teraz. Mój ukochany może nie jest idałem i ma wiele wad ale dopiero z nim wiem co to jest miłość i prawdziwy związek. Wiem że łatwo jest mi mówić teraz ale zobaczysz życie jest zmienne uwierz mi że świat uśmiechnie się i do Ciebie
Kochana ja chyba już miałam swój ideał i swoje szczęście ... i swoje plany o ślubie i rodzinie. Po zaręczynach było ... i się rozpadło (z mojej winy głównie) ... a potem trafiłam na (lepiej to przemilczeć) ... ale będę miała dzidziusia, to jest najważniejsze. Marzę sobier czasami wieczorami, żeby spotkać jeszcze kogoś na mojej drodze ... bo nie chciałabym być do końca życia sama

Cytat:
Napisane przez woman31 Pokaż wiadomość
dzien dobry
kurcze dzisiaj znowu nie spalam w nocy juz mam tego dosc i tak sobie pomyslalam ze jak moje dziciatko bedzie dawalo mi popalic w nocy (odpukac w niemalowane) to przynajmniej bede do tego przygotowana a co musialam znalesc jakis plus tych niedogodnosci

pisalyscie o cellulicie... zawsze bylam przekonana ze pozbyc sie cellulitu juz sie nie da, zreszta 95% kobiet ma skorke pomaranczowa. ale moja kolezanka powiedziala ze przed ciaza nie miala w ogole cellulitu, w trakcie ciazy "wyrosl" jak grzyby po deszczu, a po co ciazy znowu nie ma i sie nie odchudzala (waga sama spadla) ani nie uzywala zadnych preparatow tez tak chce
natomiast moja tesciowa twierdzi ze bedac w ciazy z moim mezem (drugie jej dziecko) miala rozstepy, a potem jej zniknely ze dzisiaj nie ma ani jednego. co jak co- ale nie slyszalam jeszcze o takim cudzie zeby rozstepy ot tak sobie bez niczego znikaly (a przeciez 30 lat temu nikt nie uzywal zadnych kremow ani zabiegow- a tym bardziej ona- ona nawet kremu do twarzy nie uzywa)
Cellulit, rozstępy ... moje ciało wygląda jakby ktoś je przeorał i to nie raz, tylko kilka razy ...
Mama jak zobaczyła moje pośladki, to prawie usiadła ... są w fatalnym stanie i już nigdy nie będą normlane. Po prostu szrama na szramie, rozstęp na rozstępie, czerwone straszne .... siatweczka normalnie zrobiona. I jeden i drugi ... tylko siąść i płakac ... zrobilabym zdjęcie, ale wstyd pokazywać, a jeszcze którąś bym wystraszyła (nie daj boże rodzić by zaczeła wczesniej )
Celullit na udach i łydkach .... rzecz normalna i nabyta ... to samo rozstępy mam posiękniete całe nogi i uda i łydki ... chyba nigdy nie założe spodnicy, zeby to czasem ludzie nie zaczeli uciekac ...
no i cycki ... mysle ze mimo noszenia stanika w dzien, czy w nocy bede po porodzie zbierac je z podlogi i agrafkami do szyi przyczepiac .... a o rozstepach nawet nie mowie, bo po co??? skoro i tak nie znikną

Ogólnie rzecz biorac wygladam strasznie, jak potwor ... mama jest przerazona tym co sie stalo z moim cialem ...
najgorsze jest to, ze ona nie ma nawety jednego rozstepu ... nigdzie, a mnie potrzaskalo tak bardzo ... ale nie mam sily juz nad tym plakac ... piekna nigdy juz nie bede

Cytat:
Napisane przez edytte Pokaż wiadomość
Dziewczynki jak czytam ten wątek i dziwię się bo ja chyba jestem jakąś wybraną mamą bo nic większego mi nie dolega po za tym że szybciej się męczę i dużo śpię czuję się ok. Ciąża mi dobrze służy mam dobre wyniki cukru, moczu dzieciaczek rośnie (ma być duży) może morfologia trochę gorzej ale sobie tak myślę że chyba nie jest ze mną źle nogi mi nie puchną mogę robić długie spacery nie mam zgagi i innych dolegliwości może czasami boli mnie kręgosłup ale nie narzekam. Myślę że dużo daje podejście samej do samej siebie. Kochane już nam tak mało zostało do końca nie mogę się już doczekać kiedy będę miała mojego synka.
Zazdroszcze!!
I trymestr katorga
od 7 tygodnia do 14 tygodnia zdążyłam lezec w szpitalu, uslyszec, ze raczej nie donosze ciąży itd wymioty po 15 razy dziennie, mdlosci i trzy miesiace lecialam tylko na kisielku ... teraz jak slysze, albo widze kisiel to robi mi sie nie dobrze
II trymestr nawet w miare
oprócz 10 kilo w 3 miesiace, to prawie nie mam co narzekać
III trymestr straszny
rozstępy, zgaga, puchnięcie nóg, rąk, bóle w stopach - kostek i haluksów , bóle bioder, kręgosłupa, szybkie męczenie się, twardnienie brzucha, nie wspominajac ze przez cala ciaze cieknie mi z papużki (gorzej niz jakbym okres miala), spuchnieta buzia i wogole 100 innych dolegliwosci

boze niech mnie ktos zabije ........ toz ja sie juz do zycia nie nadaje ... zachowuje sie jak stara babulenka, tylko narzekam i narzekam ...

Cytat:
Napisane przez nimitz Pokaż wiadomość
Witam po malej przerwie!
niestety cale to zamieszanie z wyprowadzka i szukaniem nowego mieszkania spowodowalo, ze nie mialam juz czasu ani sily na wizaz, troche podczytywalam, ale weny na pisanie nie bylo wcale.
W koncu znalezlismy mieszkanie, i przeprowadzamy sie 21 sierpnia, ale teraz mam nowy stres, bo sie moja niunia cos niebardzo porusza. Wczoraj bylam u gina zrobil mi usg (malutka wazy 1600g w 31 tygodniu, zastanawiam sie czy to nie malo) porobil inne badania i dal skierowanie na bardziej dokladne dopplerowskie usg bo na tym jego sprzecie niewiele co widac. Tak wiec do jutra siedze z sercem na ramieniu i staram sie nie wariowac (co jest niezwykle trudne).
Nie mam sily za nic sie zabrac, a tyle mam do zrobienia !! Nawet wyprawki nie mam jeszcze skompletowanej


Widze ze u nas rozpoczelo sie juz rozpakowywanie Gratuluje szczesliwej mamusi!! kto nastepny??

Mam to samo, noszenie malenstwa w brzuszku, wczuwanie sie w jego ruchy jakos niewiele zmienia w mojej swiadomosci! Chyba dopiero jak dostane nasza dziewczynke do rak to do mnie to dotrze!

Co do krocza, to ja mialam wielki plan sie zajac masazem, ćwiczeniem Kegla itp, ale jak na razie to niewiele z tego mi wychodzi. Lenia strasznego mam i nie moge sie do tego zabrac, kegla czasem cwicze, ale to sie zdaza moze z raz w tygodniu

Przez was u mnie dzis nalesniki na obiad narobilyscie mi smaka!
Od czasu do czasu mięśnie kegla rusze, ale to jak już mi się przypomni i jakiś masaz przy prysznicu 2 sekundowy

Cytat:
Napisane przez Biedroneczkaolga Pokaż wiadomość
ja tam nie jestem odporna na ból i jak byłam się spotkać z położną to odrazu pytałam o jakieś inne znieczulenie
Witam Kobitki
Dzisiaj jest chyba jakieś święto pt " ciaża nie dokucza Oldze" Obudziłam się to mały już kopał - nie musiałam go przerażona budzić
pierwszy raz od niewiem jak dawna obudziłam się bez bólu pachwin i mogłam NORMALNIE wstać bez jęczenia i bólu
Mogę ODDYCHAć - tzn mogę wziać głęboki wdech
no i mam dodatkową jakąś siłe - zrobiłam już spagetii i klopsiki, posprzątałam w kuchni i zjadłam śniadanie - jak dlamnie to niezły wyczyn ( wczoraj jak robiłam obiad to co chwilę musiałam siadać bo padałam ze zmęczenia...)
A teraz wizyta wczorajsza:

Byłam sobie na KTG - już byłam tak wściekła bo musiałam czekać godzinę co u mojego ginka nie jest normalne - i tłumy babeczek już czekały na swoją kolej - duchota straszna bo to kamienica i nawet okna nie były pootwierane...
jak już baba wyszła z tego gabinetu to podłączył mnie do KTG i leże sobie zdychając z gorąca aż nagle czerwona lampka - tetno spada- ja tu już prawie zawału dostałam ( leciało sobie w dół 80-50-20 i w końcu 00) ginek wyskoczył jak poparzony poprawia sprzęcior i nagle wskakuje 220 i zaraz 140 .. 150 jakby nigdy nic ..... aaaaaa okazało się ze młody musiał się poruszyć i aparat stracił "łączność"
ooooo kurcze!!!
ale miałaś stresa ... ja pierdziele, współczuję naprawdę

Dzisiaj u mnie pierożki z serkiem
__________________
69 będzie 54 kiedyś napewno ...

111 dni bez słodyczy
111 dni bez fastfoodów
111 dni systematycznych ćwiczeń
111 dni wytrwałej diety
111 dni i będzie OKEJ
Fasoleczk4 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-08-13, 11:22   #4182
woman31
Zadomowienie
 
Avatar woman31
 
Zarejestrowany: 2009-05
Wiadomości: 1 055
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III

Cytat:
Napisane przez edytte Pokaż wiadomość
A teraz z każdym dniem koszmarniej. Zgaga, bezsenność, płaczliwość, i spuchnięta jak balonik. Jedyny plus, to taki, że odkąd w ostatnich dniach zmieniła się pogoda, to wreszcie zaczęłam oddychać, a co za tym idzie zyskalam nieco "powera". Wcześniej sapałam tylko i miałam wrażenie, że tlen i tak się do płuc nie dostaje.
ja tez z kazdym dniem czuje sie gorzej (zgaga, bole brzucha, ciezkosc nog, bezsennosc, drazliwosc)- ale najbardziej dokucza mi brak sily, czlowiek nawet po sklepie normalnie pochodzic nie moze dzisiaj mi maz oswiadczyl ze on w weekend wybiera sie do galerii zrobic sbie zakupy na jesien (typu buty, spodnie, bluzy i takie tam). ja na niego patrze zdziwiona - co on ma na mysli bo zawsze chodzimy po zakupy razem- mysle sobie moze chce mi jakas niespodzianke kupic czy cos w tym stylu a on mi mowi ze chce isc sam bo ze mna wypad do galerii ograniczy sie do wizyty w jednym sklepie, i to bedzie mogl przymierzyc góra jedna pare butow -a ja juz bede zmeczona
woman31 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-08-13, 11:22   #4183
malin30
Zakorzenienie
 
Avatar malin30
 
Zarejestrowany: 2007-05
Lokalizacja: Słupsk
Wiadomości: 7 926
GG do malin30
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III

Cytat:
Napisane przez Nika1980 Pokaż wiadomość
nie martw się, może nie będzie żadnego CC i pięknie urodzisz siłami natury!!!
i tak: trzeba chodzić, kołysać sięjak najdłużej się da zanim przyjdą parte. a potem wybrać pozycję , którą kobiecie ciało podpowiada. niektórym faktycznie wygodniej na łóżku, położna mówiła nam że to zależy od tego jakie się ma parte, znaczy gdzie jest pdczuwalny największy ból, czyw krzyżu, czy brzuchu itp...
Tak się ostatnio zaczęłam zamartwiać, bo widzę, że mam największe dziecko i przestraszyłam się, że to wynik tej cukrzycy, a nie kwestia genetyki (ja się urodziłam duża, tzn. ciężka, bo przy 53 cm ważyłam 4 kg; ja mam 168 cm, a mąż 183 cm wzrostu). Za 3 tygodnie będę miała kolejne USG i pierwsze KTG, to się okaże, czy dziecko ma nadal tak szybką fazę wzrostową.

Qrcze, sa dziewczyny, które wydaja kupą kasy, żeby rodzić przez CC, a ja bym oddała wszystko, byle tak nie rodzić.
malin30 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-08-13, 11:34   #4184
woman31
Zadomowienie
 
Avatar woman31
 
Zarejestrowany: 2009-05
Wiadomości: 1 055
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III

Cytat:
Napisane przez Fasoleczk4 Pokaż wiadomość

Cellulit, rozstępy ... moje ciało wygląda jakby ktoś je przeorał i to nie raz, tylko kilka razy ...
Mama jak zobaczyła moje pośladki, to prawie usiadła ... są w fatalnym stanie i już nigdy nie będą normlane. Po prostu szrama na szramie, rozstęp na rozstępie, czerwone straszne .... siatweczka normalnie zrobiona. I jeden i drugi ... tylko siąść i płakac ... zrobilabym zdjęcie, ale wstyd pokazywać, a jeszcze którąś bym wystraszyła (nie daj boże rodzić by zaczeła wczesniej )
Celullit na udach i łydkach .... rzecz normalna i nabyta ... to samo rozstępy mam posiękniete całe nogi i uda i łydki ... chyba nigdy nie założe spodnicy, zeby to czasem ludzie nie zaczeli uciekac ...
no i cycki ... mysle ze mimo noszenia stanika w dzien, czy w nocy bede po porodzie zbierac je z podlogi i agrafkami do szyi przyczepiac .... a o rozstepach nawet nie mowie, bo po co??? skoro i tak nie znikną

Ogólnie rzecz biorac wygladam strasznie, jak potwor ... mama jest przerazona tym co sie stalo z moim cialem ...
najgorsze jest to, ze ona nie ma nawety jednego rozstepu ... nigdzie, a mnie potrzaskalo tak bardzo ... ale nie mam sily juz nad tym plakac ... piekna nigdy juz nie bede
kochana juz chyba kiedys pisalam o tym ale raz jeszcze przypomne spacjalnie dla Ciebie- moja wspolokatorka "za mlodu" miala wyjatkowo piekne, jedrne cialo, bez ani 1 rozstepu i śladu cellulitu- byla az nienormalnie zgrabnaprzed ciaza jadla na potege i nie przytyla ani grama.
jak zaszla w ciaze przytyla ponad 35kg i rozstepy miala az od kostek powaznie- nigdy wczesniej nie widzialam zeby ktos mial bordowe rozstepy na calych nogach- ona tak miala. nawet jak nakladala rajstopy matowe, bezowe to i tak widac bylo te rozstepy. o cellulicie nie wspomne. jednym slowem- tragednia. a po ciazy schudla choc nigdy nie wrocila do poprzedniej wagi i rozstepy na tyle jej wyblakly i zeszly ze na nogach w ogole nie sa widoczne (nie wiem jak tam brzuch i posladki bo nie pokazywala)- ale uwierz mi wyglada normalnie i nawet na plaze nie wsytydzi sie wyjsc w bikini. oczywiscie ona sama twierdzi ze nigdy jej cialo juz nie bedzie tak idealne jak wczesniej i ze zostal jej cellulit i rozstepy ale jest o niebo lepiej niz jak bylo w ciazy- takze glowa do gory
woman31 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-08-13, 11:41   #4185
Biedroneczkaolga
Zadomowienie
 
Avatar Biedroneczkaolga
 
Zarejestrowany: 2008-04
Wiadomości: 1 113
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III

lecę dziewczyny po zakupy i do pracy zeby mi tą ksiażeczkę ubezpieczeniową podbili - muszę korzystać z energi którą dzisiaj mam bo jutro pewnie bedę się już tylko toczyć papapapa
__________________
Wojtuś 17.09.2009
Anielka 24.11.2012
Biedroneczkaolga jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-08-13, 11:44   #4186
edytte
Zadomowienie
 
Avatar edytte
 
Zarejestrowany: 2009-03
Wiadomości: 1 282
GG do edytte
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III

Kochana ja chyba już miałam swój ideał i swoje szczęście ... i swoje plany o ślubie i rodzinie. Po zaręczynach było ... i się rozpadło (z mojej winy głównie) ... a potem trafiłam na (lepiej to przemilczeć) ... ale będę miała dzidziusia, to jest najważniejsze. Marzę sobier czasami wieczorami, żeby spotkać jeszcze kogoś na mojej drodze ... bo nie chciałabym być do końca życia sama

Jeszcze nie wiesz co Cię czeka może nie byłaś gotowa wtedy na dojrzały związek? Zycie może nie jest może różowe dla samotnej matki ale leprze to niż patologia. Tobie kochana potrzebne jest teraz wsparcie żebyś się nie załamała tak jak ja. Reszta się jakoś ułoży. Wiem jak bardzo boli gdy jest się samej ale Ty już nie będziesz sama będziesz miała maleństwo które do reszty Cię pochłonie. Rodzice zawsze Ci pomogą wierzę w to a gdy dziecko będzie już odrobinę większe to wróci życie uczuciowe. Fasoleczka Tobie świat się nie kończy a dopiero zaczyna.



Cellulit, rozstępy ... moje ciało wygląda jakby ktoś je przeorał i to nie raz, tylko kilka razy ...
Mama jak zobaczyła moje pośladki, to prawie usiadła ... są w fatalnym stanie i już nigdy nie będą normlane. Po prostu szrama na szramie, rozstęp na rozstępie, czerwone straszne .... siatweczka normalnie zrobiona. I jeden i drugi ... tylko siąść i płakac ... zrobilabym zdjęcie, ale wstyd pokazywać, a jeszcze którąś bym wystraszyła (nie daj boże rodzić by zaczeła wczesniej )
Celullit na udach i łydkach .... rzecz normalna i nabyta ... to samo rozstępy mam posiękniete całe nogi i uda i łydki ... chyba nigdy nie założe spodnicy, zeby to czasem ludzie nie zaczeli uciekac ...
no i cycki ... mysle ze mimo noszenia stanika w dzien, czy w nocy bede po porodzie zbierac je z podlogi i agrafkami do szyi przyczepiac .... a o rozstepach nawet nie mowie, bo po co??? skoro i tak nie znikną

Ogólnie rzecz biorac wygladam strasznie, jak potwor ... mama jest przerazona tym co sie stalo z moim cialem ...
najgorsze jest to, ze ona nie ma nawety jednego rozstepu ... nigdzie, a mnie potrzaskalo tak bardzo ... ale nie mam sily juz nad tym plakac ... piekna nigdy juz nie bede

Co Ty gadasz ja znam koleżankę która przytyła 30 kg i w ciągu 6 m-c straciła wszystko i jeszcze więcej i zrobiła się z niej laseczka nie do poznania. Co do rozstępów to ja też mam ale słyszałam że po porodzie część znika. Mówiły mi o tym już dwie moje dobre koleżanki. Nie ma co liczyć na cuda ale może nie będzie tak źle. Rozstępy zbieleją i może nie będą takie straszne. Dla pocieszenia powiem Ci że ja mam dupę jak szafę podczas ciąży rozrosła mi się do wielkich rozmiarów o całe 15 cm.Głowa do góry zawsze możesz tu na nas liczyć a ja jestem ze swojej strony gotowa spotkać się z Tobą i możemy ponarzekać razem. Co dwie ciężarówki to nie jedna a co dopiero całe mamuśki WIZAZ
edytte jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-08-13, 11:45   #4187
nimitz
Raczkowanie
 
Avatar nimitz
 
Zarejestrowany: 2009-02
Lokalizacja: St Etienne
Wiadomości: 173
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III

Cytat:
Napisane przez Biedroneczkaolga Pokaż wiadomość

Byłam sobie na KTG - już byłam tak wściekła bo musiałam czekać godzinę co u mojego ginka nie jest normalne - i tłumy babeczek już czekały na swoją kolej - duchota straszna bo to kamienica i nawet okna nie były pootwierane...
jak już baba wyszła z tego gabinetu to podłączył mnie do KTG i leże sobie zdychając z gorąca aż nagle czerwona lampka - tetno spada- ja tu już prawie zawału dostałam ( leciało sobie w dół 80-50-20 i w końcu 00) ginek wyskoczył jak poparzony poprawia sprzęcior i nagle wskakuje 220 i zaraz 140 .. 150 jakby nigdy nic ..... aaaaaa okazało się ze młody musiał się poruszyć i aparat stracił "łączność"
O matko! zawalu mozna dostac

Cytat:
Napisane przez malin30 Pokaż wiadomość
U nas babki nie wiedzą, że jest takie krzesełko do porodu i chyba w ogóle nie wiedzą, że coś takiego jest - że tylko łóżko. Więc ostatnio tylko dwa porody położna odbierała w ten sposób. W jednym dziewczyna szybko przeniosła się na łóżko, a w drugim przypadku skończyło się na vacuum.

Skoro w Holandii to norma, to możesz spróbować. Zawsze możesz się przenieść na łóżko. Ja mam zamiar jak najdłużej być mobilną i położyć się na łóżku w ostatniej chwili, ale planować to sobie można, a jak będzie w rzeczywistości, to się okaże za dwa albo nie całe dwa miesiące. Trudno przewidzieć, jak się zachowam przy bólu, nie wiem też, jak duże dziecko będzie i czy nie skończy się CC - mam nadzieję, że nie
Mi sie wydawalo ze kazda pozycja pionowa jest lepsza od lezenia w lozku, ale to sie dopiero okaze jak zaczne rodzic Ja bardzo chcialabym rodzic na kleczkach (ew wlasnie na takim krzeselku) ale moze sie okazac ze padne plackiem na lozko i tyle

Cytat:
Napisane przez woman31 Pokaż wiadomość
ja tez z kazdym dniem czuje sie gorzej (zgaga, bole brzucha, ciezkosc nog, bezsennosc, drazliwosc)- ale najbardziej dokucza mi brak sily, czlowiek nawet po sklepie normalnie pochodzic nie moze dzisiaj mi maz oswiadczyl ze on w weekend wybiera sie do galerii zrobic sbie zakupy na jesien (typu buty, spodnie, bluzy i takie tam). ja na niego patrze zdziwiona - co on ma na mysli bo zawsze chodzimy po zakupy razem- mysle sobie moze chce mi jakas niespodzianke kupic czy cos w tym stylu a on mi mowi ze chce isc sam bo ze mna wypad do galerii ograniczy sie do wizyty w jednym sklepie, i to bedzie mogl przymierzyc góra jedna pare butow -a ja juz bede zmeczona
Ja tez juz czuje sie okropnie (jednak drugi trymestr no najlepszy czas w ciazy) najbardziej dokuczaja mi problemy z oddychaniem, caly czas mam wrazenie ze za malo tlenu do pluc dociera (oczywiscie zgaga, puchniecie czy ciezkosc nog tez mnie nie omija!
__________________
6. 10. 2009 ... nas troje
nimitz jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-08-13, 11:48   #4188
humant
Raczkowanie
 
Avatar humant
 
Zarejestrowany: 2007-08
Lokalizacja: pomorskie
Wiadomości: 212
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III

Cześć mamusie! A ja mam pytanie z zupełnie z inej mańki - czy któraś z Was ma laktator z TT z tym pudełkiem do sterylizowania? Chodzi mi o, czy po wysterylizowaniu tego całego sprzętu od razu zamyka się dziurkę na wieczku czy zostawia otwartą do wystygnięcia wszystkiego?
Wczoraj pakowałam torbę do szpitala i chciałam wysterylizowac sobie laktator, bo muszę go zabrac. Wszystko było cacy, szło zgodnie z instrukcją, aż do momentu, kiedy wyciągnęłam z mikrofali pudełko. W instrukcji jest napisane, aby uważać kiedy podnosi się wieczko pudełka, żeby się nie oparzyć, a zaraz pod tym jest napisane, żeby natychmiast zamknąć dziurkę w wieczku, żeby całośc była sterylna. Głupkiem nie jestem, ale sama już nie wiedziałam co robić. Zamknęłam więc od razu dziurkę, ale po chwili gorąca para zaczęła się skraplać i wszystko było w wodzie. Jeśli któraś z Was ma juz w tej kwestii doświadczenie, to napiszcie jak to ma wyglądać, bo mnie już cholera bierze. Zaczynam się bać, że teraz w teorii wszystko wydaje się łatwe, ale potem będzie niezła jazda
humant jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-08-13, 11:53   #4189
belfegoreczka
Raczkowanie
 
Avatar belfegoreczka
 
Zarejestrowany: 2009-01
Lokalizacja: Górny- Śląsk
Wiadomości: 260
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III

Cytat:
Napisane przez humant Pokaż wiadomość
Cześć mamusie! A ja mam pytanie z zupełnie z inej mańki - czy któraś z Was ma laktator z TT z tym pudełkiem do sterylizowania? Chodzi mi o, czy po wysterylizowaniu tego całego sprzętu od razu zamyka się dziurkę na wieczku czy zostawia otwartą do wystygnięcia wszystkiego?
Wczoraj pakowałam torbę do szpitala i chciałam wysterylizowac sobie laktator, bo muszę go zabrac. Wszystko było cacy, szło zgodnie z instrukcją, aż do momentu, kiedy wyciągnęłam z mikrofali pudełko. W instrukcji jest napisane, aby uważać kiedy podnosi się wieczko pudełka, żeby się nie oparzyć, a zaraz pod tym jest napisane, żeby natychmiast zamknąć dziurkę w wieczku, żeby całośc była sterylna. Głupkiem nie jestem, ale sama już nie wiedziałam co robić. Zamknęłam więc od razu dziurkę, ale po chwili gorąca para zaczęła się skraplać i wszystko było w wodzie. Jeśli któraś z Was ma juz w tej kwestii doświadczenie, to napiszcie jak to ma wyglądać, bo mnie już cholera bierze. Zaczynam się bać, że teraz w teorii wszystko wydaje się łatwe, ale potem będzie niezła jazda
http://www.allegro.pl/item681820877_...ia_okazja.html
Chodzi ci konkretnie o ten zestaw?

Edytowane przez belfegoreczka
Czas edycji: 2009-08-13 o 11:55
belfegoreczka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-08-13, 12:00   #4190
klaudiaaa86
Zadomowienie
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 959
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III

witam

Woman31 mam to samo odczucie,wogole do mnie nie dociera ze za miesiac beda mama, jakos na poczatku to bardziej przezywalam a teraz hmm.. tez mam nadzieje ze dopiero po porodzie to do mnie dotrze

Celulit tez mam na pupie i nogach nie wiem czy bede umiala i wogole miala sile i checi tego sie pozbyc pozniej ehh na szczescie rozstepow nie mam ani jednego a nie smarowalam sie kompletnie niczym,no ale w miesiac sie moze wszystko zmienic... Przytylam juz 11,5 kg... Wczoraj odebralam wyniki krwi i moczu to mam anemie, niedokrwistosc i cos tam jeszcze eh... a jakby tego bylo malo, to teraz wizyta co 2 tyg a moj gin sie wybiera na urlop !! 3 tyg i musialam zapisac sie do innego kolesia ktorego nie znam a z ktorym moj gin jest dogadany ze przejmuje pacjentki podczas wollnego... cudownie

a wlasnie,jak to jest...kolezanka ma termin jakos na 15 sierpnia czy cos kolo tego i jej lekarka juz miesiac temu wypisala kartke ze ma sie zglosic do szpitala wlasnie 15 czyli w ta sobote no i ona idzie,tylko nie wie czy tam bedzie lezala i czekala Bog wie ile,czy dadza jej cos na przyspieszenie czy jak?? Wg mnie bez sensu,niedosc ze lato cieplo i ma tam tak lezec tydzien lub dwa i czekac???hmmmm tez to slyszalyscie??
__________________
" If You find The Right Person Never let her go away"


http://www.suwaczek.pl/cache/fd6c8075da.png

Kocham Mojego Misia
23.09.2009r - Alanek
03.12.2009r. - Together forever
klaudiaaa86 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-08-13, 12:02   #4191
19martusia86
Zadomowienie
 
Avatar 19martusia86
 
Zarejestrowany: 2009-01
Lokalizacja: Miasto Świętej Wieży
Wiadomości: 1 203
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III

Cytat:
Napisane przez malin30 Pokaż wiadomość
U nas babki nie wiedzą, że jest takie krzesełko do porodu i chyba w ogóle nie wiedzą, że coś takiego jest - że tylko łóżko. Więc ostatnio tylko dwa porody położna odbierała w ten sposób. W jednym dziewczyna szybko przeniosła się na łóżko, a w drugim przypadku skończyło się na vacuum.

Skoro w Holandii to norma, to możesz spróbować. Zawsze możesz się przenieść na łóżko. Ja mam zamiar jak najdłużej być mobilną i położyć się na łóżku w ostatniej chwili, ale planować to sobie można, a jak będzie w rzeczywistości, to się okaże za dwa albo nie całe dwa miesiące. Trudno przewidzieć, jak się zachowam przy bólu, nie wiem też, jak duże dziecko będzie i czy nie skończy się CC - mam nadzieję, że nie
Ja też mam taki zamiar ale jak wyjdzie to się w praniu okaże.
Cytat:
Napisane przez edytte Pokaż wiadomość
A teraz z każdym dniem koszmarniej. Zgaga, bezsenność, płaczliwość, i spuchnięta jak balonik. Jedyny plus, to taki, że odkąd w ostatnich dniach zmieniła się pogoda, to wreszcie zaczęłam oddychać, a co za tym idzie zyskalam nieco "powera". Wcześniej sapałam tylko i miałam wrażenie, że tlen i tak się do płuc nie dostaje.
To może jeszcze wszystko przede mną ja mam termin na 1 października.[/QUOTE]
ja generalnie jakby wszystko do kupy zebrać to czuję się dobrze. Szczególnie ociężała nie jestem (czasem mam gorsze dni) nie puchnę pomimo upałów (przed ciążą normą było, że mam opuchnięte nogi), mdłości mnie ominęły, czasem w nocy bolały mnie biodra, ale ostatnio przesło. Tylko ta zgaga mnie czasami męczy (mleko pomaga).
Cytat:
Napisane przez Nika1980 Pokaż wiadomość
tak myślałam.
dwa przypadki z czego tylko jeden zakończony vacuum to nie jest grupa reprezentacyjna, dlatego wybacz że podważam sensowność argumentacji położnej ale bajki jakieś opowiada....

tutaj krzesełko do porodu jest często przy łóżku w domu rodzącej- kobiety korzystają z niego często zwykle w ostatniej fazie porodu. W życiu nie słyszałam, aby poród na baarkruku powodował ryzyko porodu przez vacuum ( przy użyciu ZZO wzrasta to ryzyko)
obrócenie główki to prosta czynność dla położnej i dlaczego niby dziecko miałoby utknąć w pozycji pionowej- jeśli utknęło w takiej pozyji to tym bardziej utknęłoby w pozycji lężącej lub półleżącej.

stąd moje zaskoczenie.

nie martw się, może nie będzie żadnego CC i pięknie urodzisz siłami natury!!!
i tak: trzeba chodzić, kołysać sięjak najdłużej się da zanim przyjdą parte. a potem wybrać pozycję , którą kobiecie ciało podpowiada. niektórym faktycznie wygodniej na łóżku, położna mówiła nam że to zależy od tego jakie się ma parte, znaczy gdzie jest pdczuwalny największy ból, czyw krzyżu, czy brzuchu itp...

idę rozwieszać pieluszki!!! ale jazda
Ja czuję, że najlepiej by mi się rodziło na klęczkach

Cytat:
Napisane przez Fasoleczk4 Pokaż wiadomość
Dzisiaj u mnie pierożki z serkiem
Ja chyba spaghetti zrobię bo 100 lat nie jadłam... tylko zakupy muszę zrobić a jakoś się zebrać nie mogę...
Cytat:
Napisane przez malin30 Pokaż wiadomość
Qrcze, sa dziewczyny, które wydaja kupą kasy, żeby rodzić przez CC, a ja bym oddała wszystko, byle tak nie rodzić.
Ja to podziwiam te dziewczyny co tą kasę wydają... a to na kliniki, a to na cc... skąpiradło ze mnie jest chyba ale w końcu taniej wychodzi jak się rodzi normalnie...
19martusia86 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-08-13, 12:08   #4192
humant
Raczkowanie
 
Avatar humant
 
Zarejestrowany: 2007-08
Lokalizacja: pomorskie
Wiadomości: 212
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III

Cytat:
Napisane przez belfegoreczka Pokaż wiadomość
Tak, mam dokładnie ten zestaw.
humant jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-08-13, 12:12   #4193
19martusia86
Zadomowienie
 
Avatar 19martusia86
 
Zarejestrowany: 2009-01
Lokalizacja: Miasto Świętej Wieży
Wiadomości: 1 203
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III

Cytat:
Napisane przez Biedroneczkaolga Pokaż wiadomość
lecę dziewczyny po zakupy i do pracy zeby mi tą ksiażeczkę ubezpieczeniową podbili - muszę korzystać z energi którą dzisiaj mam bo jutro pewnie bedę się już tylko toczyć papapapa
Wczoraj małż mi książeczkę podbił i tak sobie myślę, że skoro ten stempelek ważny tylko miesiąc to jeszcze będzie ją podbijał...
Cytat:
Napisane przez klaudiaaa86 Pokaż wiadomość
witam

Woman31 mam to samo odczucie,wogole do mnie nie dociera ze za miesiac beda mama, jakos na poczatku to bardziej przezywalam a teraz hmm.. tez mam nadzieje ze dopiero po porodzie to do mnie dotrze

Celulit tez mam na pupie i nogach nie wiem czy bede umiala i wogole miala sile i checi tego sie pozbyc pozniej ehh na szczescie rozstepow nie mam ani jednego a nie smarowalam sie kompletnie niczym,no ale w miesiac sie moze wszystko zmienic... Przytylam juz 11,5 kg... Wczoraj odebralam wyniki krwi i moczu to mam anemie, niedokrwistosc i cos tam jeszcze eh... a jakby tego bylo malo, to teraz wizyta co 2 tyg a moj gin sie wybiera na urlop !! 3 tyg i musialam zapisac sie do innego kolesia ktorego nie znam a z ktorym moj gin jest dogadany ze przejmuje pacjentki podczas wollnego... cudownie

a wlasnie,jak to jest...kolezanka ma termin jakos na 15 sierpnia czy cos kolo tego i jej lekarka juz miesiac temu wypisala kartke ze ma sie zglosic do szpitala wlasnie 15 czyli w ta sobote no i ona idzie,tylko nie wie czy tam bedzie lezala i czekala Bog wie ile,czy dadza jej cos na przyspieszenie czy jak?? Wg mnie bez sensu,niedosc ze lato cieplo i ma tam tak lezec tydzien lub dwa i czekac???hmmmm tez to slyszalyscie??
Ja ze dwa tygodnie temu dostałam od znajomej nosidło dla dziecka. No i tak patrzę na to i zastanawiam się po co w nim aż tyle pasków. Ogólnie dodać dwa do dwóch potrafię, ale nosidełko mnie dobiło i zanim skumałam co z czym się łączy to stwierdziłam, że będę fatalną matką skoro z kawałkiem materiału nie mogę sobie poradzić...
Moja siostra syna przenosiła dwa tyg. i nie trzymali jej tego okresu w szpitalu. Synowa znajomego zrobiła fałszywy alarm, że rodzi i po wizycie w szpitalu odesłali ją do domu, więc myślę, że bez sensu by było gdyby znajomą trzymali w szpitalu ot tak.
19martusia86 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-08-13, 12:23   #4194
III78
Raczkowanie
 
Avatar III78
 
Zarejestrowany: 2009-04
Wiadomości: 405
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III

Witam po długiej przerwie.
Pewnie mnie już nie pamiętacie, ale podczytuję systematycznie, tylko sie nie wypowiadam.

Ja tylko chciałam napisać, że zazdroszcze Wam dobrego samopoczucia i pozytywnego podejścia do macierzyństwa.
Ja mam chyba depresję przedporodową. Napierw cieszyłam się, że zobacze moje maleństwo, kompletowałam ubranka z bananem na twarzy.
Potem panicznie zaczęłam sie bać porodu. I tutaj dziewczyny Wam zazdroszczę. Bo tak naturalnie do tego podchodzicie, że czego sie nie robi dla dziecka. Że jak nie ma możliwości ZZO w szpitalu, to trudno. Że przecież dziecko położone potem na brzuchu wszystko Wam wynagrodzi. A ja nawet o tym nie myślę. Boję sie panicznie porodu, bólu, nacięcia krocza, tego że krocze się dobrze nie wygoi. Boję się obojętności personelu itd. I nawet nie idę do szpitala, gdzie nie ma możliwości znieczulenia. Jak już zaczęłam się z tym powoli oswajać (tzn. z bólem) to teraz zastanawiam się czy dam sobie radę bycia matką. Przecież to taka odpowiedzialność. A ja (ani mój mąż) nigdy nie miałam do czynienia z małymi dziećmi. Nawet nie miałam nigdy niemowlaka na ręce. I tak czasami sobie popłaczę.
Może gdyby ta ciąża przebiegała jakoś normalnie. Ale od dwóch miesięcy jestem na L4. Jak chodzę to kłuje mnie brzuch, nie mówiąc o zadyszcze po krótkim spacerku. Ręce i nogi spuchnięte. Do toalety chodzę co pół godziny, a wnocy wstaję przynajmniej 6 razy. Od kilku miesięcy nie śpię w nocy, bo mam mega wrażliwy sen. Budzi mnie doslownie wszystko. I od samego początku ciąży jest mi niedobrze, a tu już kończy się 7 miesiąc. I mam takiego strasznego doła że...

No nic, wyżaliłam się. Troszkę mi lepiej...
III78 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-08-13, 12:32   #4195
Nika1980
Zakorzenienie
 
Avatar Nika1980
 
Zarejestrowany: 2008-02
Lokalizacja: domek z czerwonym dachem
Wiadomości: 5 176
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III

Dziewczyny....ale widok mam ogródek pełen pieluch i maleńkich ciuszków...
myslę, że jeszcze jedno pranko, góra dwa i DONE

a teraz lunch i do miasta...


Cytat:
Napisane przez Fasoleczk4 Pokaż wiadomość
Trzymam mocno i nie puszczę, heh



Kochana ja chyba już miałam swój ideał i swoje szczęście ... i swoje plany o ślubie i rodzinie. Po zaręczynach było ... i się rozpadło (z mojej winy głównie) ... a potem trafiłam na (lepiej to przemilczeć) ... ale będę miała dzidziusia, to jest najważniejsze. Marzę sobier czasami wieczorami, żeby spotkać jeszcze kogoś na mojej drodze ... bo nie chciałabym być do końca życia sama



Cellulit, rozstępy ... moje ciało wygląda jakby ktoś je przeorał i to nie raz, tylko kilka razy ...
Mama jak zobaczyła moje pośladki, to prawie usiadła ... są w fatalnym stanie i już nigdy nie będą normlane. Po prostu szrama na szramie, rozstęp na rozstępie, czerwone straszne .... siatweczka normalnie zrobiona. I jeden i drugi ... tylko siąść i płakac ... zrobilabym zdjęcie, ale wstyd pokazywać, a jeszcze którąś bym wystraszyła (nie daj boże rodzić by zaczeła wczesniej )
Celullit na udach i łydkach .... rzecz normalna i nabyta ... to samo rozstępy mam posiękniete całe nogi i uda i łydki ... chyba nigdy nie założe spodnicy, zeby to czasem ludzie nie zaczeli uciekac ...
no i cycki ... mysle ze mimo noszenia stanika w dzien, czy w nocy bede po porodzie zbierac je z podlogi i agrafkami do szyi przyczepiac .... a o rozstepach nawet nie mowie, bo po co??? skoro i tak nie znikną

Ogólnie rzecz biorac wygladam strasznie, jak potwor ... mama jest przerazona tym co sie stalo z moim cialem ...
najgorsze jest to, ze ona nie ma nawety jednego rozstepu ... nigdzie, a mnie potrzaskalo tak bardzo ... ale nie mam sily juz nad tym plakac ... piekna nigdy juz nie bede

boze niech mnie ktos zabije ........ toz ja sie juz do zycia nie nadaje ... zachowuje sie jak stara babulenka, tylko narzekam i narzekam ...
Fasoleczko, jesteś piękna ( pamiętam fotki, które wklejałaś niedawno) i będziesz piękna po porodzie! i zycie Ci się jeszcze poukłada super , zobaczysz!!!!

Cytat:
Napisane przez malin30 Pokaż wiadomość
Tak się ostatnio zaczęłam zamartwiać, bo widzę, że mam największe dziecko i przestraszyłam się, że to wynik tej cukrzycy, a nie kwestia genetyki (ja się urodziłam duża, tzn. ciężka, bo przy 53 cm ważyłam 4 kg; ja mam 168 cm, a mąż 183 cm wzrostu). Za 3 tygodnie będę miała kolejne USG i pierwsze KTG, to się okaże, czy dziecko ma nadal tak szybką fazę wzrostową.

Qrcze, sa dziewczyny, które wydaja kupą kasy, żeby rodzić przez CC, a ja bym oddała wszystko, byle tak nie rodzić.
słonko, spokojnie, wiesz, że to pomiary to są zawsze w przybliżeniu, więc jeszcze zobaczymy, poza tym jesteś pod opieką lekarza i na pewno krzywdy Ci nie dadzą zrobić. mocno trzymam kciuki, żeby nie trzeba było cc...ja też nie rozumiem kobiet , które płacą by mieć cc.... jakiś obłęd...
póki co dbaj o siebie i uważaj z tym cukrem i będzie dobrze

Cytat:
Napisane przez nimitz Pokaż wiadomość

Mi sie wydawalo ze kazda pozycja pionowa jest lepsza od lezenia w lozku, ale to sie dopiero okaze jak zaczne rodzic Ja bardzo chcialabym rodzic na kleczkach (ew wlasnie na takim krzeselku) ale moze sie okazac ze padne plackiem na lozko i tyle
dokłądnie mi się też tak wydaje ( wklejam fragment artykułu...) poza tym żadna z nas nie wiem jak zareaguje na ból i emocje ale im lepiej będziemy przygotowane tym większe szanse, że sobie dobrze poradzimy...




Współczesne badania naukowe potwierdzają zalety pozycji wertykalnych:

• Szyjka macicy rozwiera się szybciej. Gdy jesteś w pozycji pionowej, główka dziecka mocniej naciska na szyjkę macicy i przyspiesza jej rozwieranie. W pozycji leżącej ucisk główki na szyjkę jest minimalny, więc proces rozwierania jest wolniejszy i trudniejszy. Taki poród wymaga dużo większego wysiłku, zarówno ze strony matki, jak i dziecka.

• Skurcze macicy są bardziej regularne i skuteczne. W pozycji pionowej skurcze macicy są bardziej regularne, silniejsze, częstsze. Czas porodu w porównaniu z porodem tradycyjnym skraca się nawet o 35 proc.! Skrócenie czasu i wzrost dynamiki porodu nie wymagają większego wysiłku także dlatego, że mięśnie krocza pozostają rozluźnione.

• Dziecko jest lepiej dotlenione. Gdy poród odbywa się w pozycji pionowej, łożysko jest lepiej ukrwione, a co za tym idzie - dziecko otrzymuje więcej tlenu. Natomiast podczas leżenia na plecach uciśnięta zostaje aorta zstępująca i żyła główna wewnętrzna, co utrudnia dotlenianie dziecka.

• Ułatwione jest oddychanie. Przy pionowym ułożeniu ciała kobieta może wykorzystać swobodny i głęboki oddech do zmniejszania bólu. W tej pozycji łatwiej jest jej zapanować nad rytmem porodu poprzez dostosowanie rytmu oddechu do skurczy. W czasie leżenia na plecach oddech staje się na tyle płytki, że wykorzystanie przepony jest praktycznie niemożliwe.

• Potrzeba uśmierzania bólu jest mniejsza. Kobiety rodzące w pozycjach wertykalnych odczuwają mniejszą potrzebę farmakologicznego uśmierzania bólu. Częściej korzystają z naturalnych metod, takich jak masaż czy kąpiel w ciepłej wodzie, pozwalających zachować pełną świadomość i kontakt z własnym ciałem. Leżenie na wznak łączy się z ograniczoną aktywnością i powoduje uzależnienie od pomocy innych osób i częstsze użycie środków przeciwbólowych.

• Zmniejsza się lęk i napięcie. W organizmie kobiety wydziela się mniej adrenaliny hamującej skurcze, a więcej naturalnej oksytocyny. Dzięki temu poród przebiega szybciej. Unieruchomienie na łóżku porodowym spowalnia lub nawet zatrzymuje akcję porodową, ponieważ wzmaga niepokój, który zakłóca równowagę hormonalną i mechanizm porodu.

• Parcie jest łatwiejsze. Gdy kobieta stoi, kuca lub siedzi, kanał rodny skierowany jest do dołu. Na przesuwające się dziecko działa więc dodatkowa siła grawitacji, która wzmacnia siłę skurczy. Leżenie na plecach powoduje, że kanał rodny skierowany jest skośnie do góry. Mięsień macicy pracuje, pokonując dodatkowy opór siły ciążenia, która - zamiast pomagać - przeszkadza. Dziecko z trudnością przesuwa się w kanale rodnym w stronę ujścia, gdyż siła grawitacji przyciska je do kręgosłupa matki.

• Mniejsze jest ryzyko pęknięć krocza. W pionowej pozycji w czasie parcia tkanki wokół krocza naciągają się równomiernie w trakcie wyłaniania się główki. W pozycji na wznak główka dziecka najmocniej napiera na krocze w okolicach odbytu. W tej sytuacji, nawet mimo ewentualnego nacięcia, możliwe jest pęknięcie śluzówki lub ściany pochwy.


Cytat:
Napisane przez 19martusia86 Pokaż wiadomość
Ja też mam taki zamiar ale jak wyjdzie to się w praniu okaże.
wszystko wyjdzie w praniu a potem będziemy sobie opowiadać

co do rodzenia na klęczkach to też jest dobra pozycja tylko trzeba mieć podparcie, bo nogi mogą odmówić posłuszeństwa...zresztą podobnie z krzesełkiem, dobrze jak mąż od tyłu wspiera i unosi kobietę w czasie parcia trochę do góry...

---------- Dopisano o 12:32 ---------- Poprzedni post napisano o 12:27 ----------

Cytat:
Napisane przez III78 Pokaż wiadomość
Witam po długiej przerwie.
Pewnie mnie już nie pamiętacie, ale podczytuję systematycznie, tylko sie nie wypowiadam.

Ja tylko chciałam napisać, że zazdroszcze Wam dobrego samopoczucia i pozytywnego podejścia do macierzyństwa.
Ja mam chyba depresję przedporodową. Napierw cieszyłam się, że zobacze moje maleństwo, kompletowałam ubranka z bananem na twarzy.
Potem panicznie zaczęłam sie bać porodu. I tutaj dziewczyny Wam zazdroszczę. Bo tak naturalnie do tego podchodzicie, że czego sie nie robi dla dziecka. Że jak nie ma możliwości ZZO w szpitalu, to trudno. Że przecież dziecko położone potem na brzuchu wszystko Wam wynagrodzi. A ja nawet o tym nie myślę. Boję sie panicznie porodu, bólu, nacięcia krocza, tego że krocze się dobrze nie wygoi. Boję się obojętności personelu itd. I nawet nie idę do szpitala, gdzie nie ma możliwości znieczulenia. Jak już zaczęłam się z tym powoli oswajać (tzn. z bólem) to teraz zastanawiam się czy dam sobie radę bycia matką. Przecież to taka odpowiedzialność. A ja (ani mój mąż) nigdy nie miałam do czynienia z małymi dziećmi. Nawet nie miałam nigdy niemowlaka na ręce. I tak czasami sobie popłaczę.
Może gdyby ta ciąża przebiegała jakoś normalnie. Ale od dwóch miesięcy jestem na L4. Jak chodzę to kłuje mnie brzuch, nie mówiąc o zadyszcze po krótkim spacerku. Ręce i nogi spuchnięte. Do toalety chodzę co pół godziny, a wnocy wstaję przynajmniej 6 razy. Od kilku miesięcy nie śpię w nocy, bo mam mega wrażliwy sen. Budzi mnie doslownie wszystko. I od samego początku ciąży jest mi niedobrze, a tu już kończy się 7 miesiąc. I mam takiego strasznego doła że...

No nic, wyżaliłam się. Troszkę mi lepiej...
Słonko przykro mi z powodu dolegliwości, a jeszcze bardziej z powodu złego samopoczucia...

poza tym, nie wiem jak inne dziewczyny, będę teraz pisać w swoim imieniu, ja też BOJĘ SIĘ PORODU i boję się odpowiedzialności i tego jaką będę matką...oczywiście...i chyba to naturalne lęki. Tyle, że obiecałam sobie nie wpadać w panikę i zrobić wszystko by się do tej chwili dobrze przygotować.
dla mnie codzienne ćwiczenia, ćwiczenie mięśni Kegla, czytanie o porodzie , metodach naturalnego uśmierzania bólu to tak samo ważne PRZYGOTOWANIA jak kupowanie ciuszków i pieluch i materacyka dla dziecka...

jeśli tak bardzo się boisz, porozmawiaj z lekarzem , połozną, mężem i jeśli czujesz, że nie poradzisz sobie bez znieczulenia to o nie poproś wcześniej, aby zniwelować te lęki chociażby...

będzie dobrze


PS: gdzie jets Karamari????

PS: ciekawe jak się ma Kashin.......
__________________
Lena Johanna, 6.10.2009, 16.25 , 3635gr, 50cm

Okruszek rosnie tp: 28 marzec 2012

http://lbdf.lilypie.com/fVxPp2.png
Nika1980 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-08-13, 12:39   #4196
19martusia86
Zadomowienie
 
Avatar 19martusia86
 
Zarejestrowany: 2009-01
Lokalizacja: Miasto Świętej Wieży
Wiadomości: 1 203
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III

A ja mam taki mały dylemat. Nie wiem jakie rzeczy spakować sobie na powrót do domu... Przecież od razu nie będę laska o wymiarach 90-60-90...

---------- Dopisano o 12:39 ---------- Poprzedni post napisano o 12:34 ----------

Myślę, że każda z nas ma jakieś lęki-jedne mniejsze drugie większe...
Sama osobiście strzeliłam panikę, że nie mam NIC kupione a lekarz wspomniał o tych dwóch tygodniach po których porodu nie będzie wstrzymywał. Dzisiaj spisałam rzeczy brakujące i jakież było moje zdziwienie, że brakuje tylko 4 rzeczy niezbędnych na przyjęcie w domu malucha... Ot, czasem po prostu wszystko wyolbrzymiamy.

Nika też się zastanawiam co z Kashin I Karamari. Zwłaszcza z Karamari bo od kilku dni ani widu, ani słychu o Niej...
19martusia86 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-08-13, 12:39   #4197
Nika1980
Zakorzenienie
 
Avatar Nika1980
 
Zarejestrowany: 2008-02
Lokalizacja: domek z czerwonym dachem
Wiadomości: 5 176
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III

Cytat:
Napisane przez 19martusia86 Pokaż wiadomość
A ja mam taki mały dylemat. Nie wiem jakie rzeczy spakować sobie na powrót do domu... Przecież od razu nie będę laska o wymiarach 90-60-90...
na wszelki wypadek ciążowe
__________________
Lena Johanna, 6.10.2009, 16.25 , 3635gr, 50cm

Okruszek rosnie tp: 28 marzec 2012

http://lbdf.lilypie.com/fVxPp2.png
Nika1980 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-08-13, 12:40   #4198
19martusia86
Zadomowienie
 
Avatar 19martusia86
 
Zarejestrowany: 2009-01
Lokalizacja: Miasto Świętej Wieży
Wiadomości: 1 203
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III

Idę do tego sklepu bo w końcu mrożone mięso z zamrażarki będziemy jeść...
19martusia86 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-08-13, 12:41   #4199
Nika1980
Zakorzenienie
 
Avatar Nika1980
 
Zarejestrowany: 2008-02
Lokalizacja: domek z czerwonym dachem
Wiadomości: 5 176
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III

Cytat:
Napisane przez 19martusia86 Pokaż wiadomość
A ja mam taki mały dylemat. Nie wiem jakie rzeczy spakować sobie na powrót do domu... Przecież od razu nie będę laska o wymiarach 90-60-90...

---------- Dopisano o 12:39 ---------- Poprzedni post napisano o 12:34 ----------

Myślę, że każda z nas ma jakieś lęki-jedne mniejsze drugie większe...
Sama osobiście strzeliłam panikę, że nie mam NIC kupione a lekarz wspomniał o tych dwóch tygodniach po których porodu nie będzie wstrzymywał. Dzisiaj spisałam rzeczy brakujące i jakież było moje zdziwienie, że brakuje tylko 4 rzeczy niezbędnych na przyjęcie w domu malucha... Ot, czasem po prostu wszystko wyolbrzymiamy.

Nika też się zastanawiam co z Kashin I Karamari. Zwłaszcza z Karamari bo od kilku dni ani widu, ani słychu o Niej...
no właśnie też się martwię, nie wiem co z nią , zniknęła całkiem....może wpadła w wir przygotowań?

mam nadzieję, że z Kashin wszystko dobrze...
__________________
Lena Johanna, 6.10.2009, 16.25 , 3635gr, 50cm

Okruszek rosnie tp: 28 marzec 2012

http://lbdf.lilypie.com/fVxPp2.png
Nika1980 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2009-08-13, 12:46   #4200
19martusia86
Zadomowienie
 
Avatar 19martusia86
 
Zarejestrowany: 2009-01
Lokalizacja: Miasto Świętej Wieży
Wiadomości: 1 203
Dot.: Mamusie wrześniowo - październikowe 2009 cz. III

Cytat:
Napisane przez Nika1980 Pokaż wiadomość
na wszelki wypadek ciążowe
Właśnie maila dostałam z Instytutu Pampers i tam jest napisane, że będziemy wyglądać mniej więcej tak jak w 6 miesiącu ciąży Tak sobie myślę, że moje wymiary od tego czasu niespecjalnie się zmieniły (jakieś 2 cm w obwodzie brzucha) a to by oznaczało, że wrócę ogromna do domu...

---------- Dopisano o 12:44 ---------- Poprzedni post napisano o 12:43 ----------

Cytat:
Napisane przez Nika1980 Pokaż wiadomość
na wszelki wypadek ciążowe
Cytat:
Napisane przez Nika1980 Pokaż wiadomość
no właśnie też się martwię, nie wiem co z nią , zniknęła całkiem....może wpadła w wir przygotowań?

mam nadzieję, że z Kashin wszystko dobrze...
Ja też mam taką nadzieję! Szkoda, że żadnego namiaru na siebie nie zostawiła.

---------- Dopisano o 12:46 ---------- Poprzedni post napisano o 12:44 ----------

Teraz to już naprawdę idę
19martusia86 jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Poczekalnia - będę mamą


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 13:31.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.