Brzuchy nisko-to już blisko - Mamusie styczniowo-lutowe 2010 cz.V - Strona 59 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Być rodzicem > Poczekalnia - będę mamą

Notka

Poczekalnia - będę mamą Forum dla przyszłych rodziców. Poczekalnia - będę mamą to miejsce, w którym podzielisz się tematami związanymi z oczekiwaniem na potomstwo.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2010-01-18, 14:44   #1741
kamyil
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2009-12
Wiadomości: 138
Dot.: Brzuchy nisko-to już blisko - Mamusie styczniowo-lutowe 2010 cz.V

aldii - gratulacje klask i: Lu to prawdziwa kruszynka, ale najważniejsze że zdrowa
agusiamatyldka - no przeżycie z porodem niewesołe ale najważniejsze że wszystko dobrze się skończyło!!

co do fridy - pani w sklepie jak kupowałam i pytałam to powiedziała że awaryjnie można wacik włożyć zamiast filtra i też się sprawdza

idę na obiad i potem do gin

a TŻ wariuje dziś i dzwoni co 5 minut bo będziemy dziś bilet na samolot dla niego bookować, a najbardziej mnie śmieszy jak się po raz 100 pyta kiedy DOKŁADNIE dziecko się urodzi żeby on mógł tu dotrzeć na czas
i jak mu po raz 100 tłumaczę że planowany termin porodu jest tylko orientacyjny i może się przesunąć o 2 tyg. w przód lub w tył i jest to całkowicie naturalne to pojąć tego nie może
kamyil jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-01-18, 14:45   #1742
BubiGirl
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2007-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 663
GG do BubiGirl
Dot.: Brzuchy nisko-to już blisko - Mamusie styczniowo-lutowe 2010 cz.V

Cytat:
Napisane przez PatkaM84 Pokaż wiadomość
No właśnie! My też wszystkim powiedzieliśmy, że jak będzie już to damy znać, a w weekend były i telefony i smsy czy już jesteśmy "po"...
Nie było tego na szczęście dużo, ale zawsze to coś... A tu już termin się zbliża nieubłagalnie i pewnie będzie więcej pytań...
A my jeszcze wszystkim musieliśmy naściemniać, że jest zakaz odwiedzin w szpitalu ze względu na grypę itp...bo już najchętniej 5 minut po porodzie wszyscy by się "zwalili" do szpitala, a ja jakoś niechętnie chciałabym byc odwiedzana w szpitalu, wystarczy że TŻ tam ze mną będzie....moja mama to sobie wymyśliła, że jak zaczne rodzić to do szpitala przyjedzie i bedzie czekała.........no ale udało mi sie wyperswadować jej to z głowy.....z jednej strony to miłe że tak wszyscy sie interesują, ale z drugiej irytujące, bo same chciałybyśmy być już po...
__________________
Nasza córeczka 02.02.2010
BubiGirl jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-01-18, 14:45   #1743
kasiorekzeta
Rozeznanie
 
Avatar kasiorekzeta
 
Zarejestrowany: 2009-12
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 708
Dot.: Brzuchy nisko-to już blisko - Mamusie styczniowo-lutowe 2010 cz.V

Cytat:
Napisane przez Asiuulka89 Pokaż wiadomość
WIELKIE GRATULACJE DLA ALDII I LU !!!!!!!!klaski :

Ja mialam tzn mam powtorrke z rozrywki.. bylam znowu u chirurga z ta torbiela i ona oznajmila mi sie to strasznie gleboko jest jakies 3 cm i musi mi dren zalozyc zeby to sie oczyszczalo i mnie znow znieczulila a potem wlozyla dren co okrponie bolalo i musiala mi to zaszyc wiec chwilowo mam ogonek i szwy i umieram z bolu i sobie poplakuje.. nie bardzo mam pozycje do pisania wiec bede raczej was czytac no to ide dalej sie roczulac nad soba
Oj masz się Kochana zdrowiej Nam szybciutko

BubiGirl no to dzieciaczki pomagają, dlatego pełen luzik, będzie u mnie wszystko oki
__________________
Razem od 10.11.2001
Zaręczeni 18.07.2006
Ślub 04.08.2007
Majka 23.02.2010

http://s2.pierwszezabki.pl/036/0364849d2.png
http://suwaczki.maluchy.pl/li-50552.png
kasiorekzeta jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-01-18, 14:47   #1744
patinka_
Zakorzenienie
 
Avatar patinka_
 
Zarejestrowany: 2005-07
Wiadomości: 1 375
Dot.: Brzuchy nisko-to już blisko - Mamusie styczniowo-lutowe 2010 cz.V

Cytat:
Napisane przez BubiGirl Pokaż wiadomość


ojej....to sobie nagrabiłam u TŻta....to przeproś go w moim imieniu Patinka teraz czas na nas...Aldii sie pospieszyła i nas wyprzedziła rozstępy okropna sprawa...a ja się tak zastanawiałam co mnie tak swędzi..... mam nadzieję, że to zniknie....ale pępek skubany nie wyszedł na wierzch no nic jak tak dalej pójdzie to bedziemy miały nad czym popracowac po porodzie
heh,spoko...on szybko zasypia:P no właśnie-aldii nas wyprzedziła tą CC-i pomyśleć,że jakbyśmy my miały takie wskazanie to też już byśmy tuliły maluchy eh-nie chce mi się już iść na wizytę do ginki, a powiedziała,żebym przyszła jak nie urodzę 25.01 :/ i do tego z nowymi badaniami-ale na razie nie robię i nawet się jeszcze nie zapisałam na wizytę wciąż mam nadzieję rozpakować się w tym tyogdniu...
__________________
patinka_ jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-01-18, 14:48   #1745
Kacha79
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2009-11
Lokalizacja: małopolska
Wiadomości: 103
Dot.: Brzuchy nisko-to już blisko - Mamusie styczniowo-lutowe 2010 cz.V

Cytat:
Napisane przez BubiGirl Pokaż wiadomość
Kacha ja się najbardziej nie mogę uporać z tą nieporadnością, i cięzarem....ubieranie się to cały rytuał....pójście gdziekolwiek wiąże się z takimi dylematami jak czy będzie łazienka ( bo ja co 40 minut prawie siku robię), czy bedzie gdzie usiąść ( bo spacerowanie dłuższe kończy się bólem pleców i skurczami drobnymi) itp.....najgorsze jest jednak to, że trzeba innych prosić o pomoc, na przykład TŻ musi mi pomagac buty włożyć i zdejmować.....a rozdraznienie to mi już nawet przeszkadza, bo ja zazwyczaj jestem pogodną osobą....i nic mi się nie chce, normalnie mogłabym spać i spać i leżeć a i wiecie co jest najlepsze...straciłam apetyt do niedawna jadłam bardzo czesto i dojadałam...a teraz nawet mi sie nie chce obiady zjeść....hmmm....a rodzice i znajomi chyba bardziej się denerwuja niz my same mój TŻ cały czas dostaje smsy od kolegów czy to już, czy już jest tatą, czy już może zdjęcie przesłać...ech.....
Na ogół też w "kość"nie daję ale w ciąży zwłaszcza pod koniec nie mam aż tyle sił by sprostać wszystkiemu i jeszcze nosić non stop usmiech nr 5...
Jeść jem tylko tyle"by przeżyć"-jak miewałam różne smaki tak teraz wszystko mi jedno...
Ze spaniem mam to samo ale przy 2latku się już tak nie da
A co do tej niedołężności to masakra...
Ale Mąż to Mąż-gorzej było po CC w szpitalu...
Pamiętam jak położna mnie podmywała po pierwszej nocy nim wstałam
Myślałam że się zapadne w materac-wiem że TAK musiało być,że dla nich to norma ale wprost spłonęłam kiedy kobieta 45letnia mnie podmywała a ja nie byłam w stanie się ruszyć i byłam na jej pomoc zdana ODGÓRNIE...
Jak tylko mogłam wstać kazałam sobie wyjąć cewnik(żeby mieć dodatkowy"doping"do wstania z łóżka)
Wstałam i ledwo powłócząc nogami przeszłam 3kroki do umywalki umyć twarz-BOSHE!JAKBYM MONTEVEREST ZDOBYŁA

Zawsze chciałam urodzić SN-jako położna wiem czym"śmierdzi" CC...
Ale niestety po calym dniu pod kroplówką i przy pełnym rozwarciu okazalo się że Młody sam sobie nie poradzi a my mu podczas SN nie pomożemy(potem przy CC na dokładke sie okazało że była b.krótka pępowina i miał pętle na szyjce-gdyby główka się wstawiła to Karol byłby się udusił... )
Rozumiem że to była SIŁA WYŻSZA jednak NIKOMU nie polecam CC jako świadomie wybranego sposobu na rodzenie-może i w pierwszym momencie nie boli jak SN ale "jazda"jest potem...
__________________
będzie Sara lub Szymon
Kacha79 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-01-18, 14:49   #1746
kalka
Zadomowienie
 
Avatar kalka
 
Zarejestrowany: 2009-02
Lokalizacja: Nowy Targ
Wiadomości: 1 429
Dot.: Brzuchy nisko-to już blisko - Mamusie styczniowo-lutowe 2010 cz.V

Cytat:
Napisane przez PatkaM84 Pokaż wiadomość
No właśnie! My też wszystkim powiedzieliśmy, że jak będzie już to damy znać, a w weekend były i telefony i smsy czy już jesteśmy "po"...
Nie było tego na szczęście dużo, ale zawsze to coś... A tu już termin się zbliża nieubłagalnie i pewnie będzie więcej pytań...
Poczekaj, aż będziesz po terminie, to dopiero meksyk! Ale nie życzę nikomu przeterminowania. Fioła mozna dostać

Cytat:
Napisane przez Asiuulka89 Pokaż wiadomość
WIELKIE GRATULACJE DLA ALDII I LU !!!!!!!!klaski :

Ja mialam tzn mam powtorrke z rozrywki.. bylam znowu u chirurga z ta torbiela i ona oznajmila mi sie to strasznie gleboko jest jakies 3 cm i musi mi dren zalozyc zeby to sie oczyszczalo i mnie znow znieczulila a potem wlozyla dren co okrponie bolalo i musiala mi to zaszyc wiec chwilowo mam ogonek i szwy i umieram z bolu i sobie poplakuje.. nie bardzo mam pozycje do pisania wiec bede raczej was czytac no to ide dalej sie roczulac nad soba




ALDII GRATULACJE. A mała Lu to faktycznie kruszynka!
__________________

kalka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-01-18, 14:50   #1747
BubiGirl
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2007-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 663
GG do BubiGirl
Dot.: Brzuchy nisko-to już blisko - Mamusie styczniowo-lutowe 2010 cz.V

Asiulka nasza dzielna mamuśko !!!!!! Ty to się masz..... trzymam kciuki żeby się szybko zagoiło i nie bolało..... cholerstwo jedne no......

Kasiorekzeta tylko jak Ty tym dyplomem się podzielisz z Kruszynką swoją Trzymamy kciuki
__________________
Nasza córeczka 02.02.2010
BubiGirl jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-01-18, 14:51   #1748
Claire9
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2009-09
Wiadomości: 99
Dot.: Brzuchy nisko-to już blisko - Mamusie styczniowo-lutowe 2010 cz.V

Drogie Panie,
Kłaniam się uprzejmie z krótką wizytą z forum marcowego.

Powiedzcie proszę JAKI POSIEW trzeba zrobić w okolicy 35 tygodnia?
Z przedsionka pochwy czy z kanału szyjki macicy?

Bardzo będę wdzięczna.
__________________
NATI 8.03.2010
http://lb1f.lilypie.com/NOeNp2.png
Claire9 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-01-18, 14:52   #1749
Kacha79
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2009-11
Lokalizacja: małopolska
Wiadomości: 103
Dot.: Brzuchy nisko-to już blisko - Mamusie styczniowo-lutowe 2010 cz.V

addicted to wizaz Król Maciuś też "niczego sobie"
__________________
będzie Sara lub Szymon
Kacha79 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-01-18, 14:55   #1750
patinka_
Zakorzenienie
 
Avatar patinka_
 
Zarejestrowany: 2005-07
Wiadomości: 1 375
Dot.: Brzuchy nisko-to już blisko - Mamusie styczniowo-lutowe 2010 cz.V

Cytat:
Napisane przez Claire9 Pokaż wiadomość
Drogie Panie,
Kłaniam się uprzejmie z krótką wizytą z forum marcowego.

Powiedzcie proszę JAKI POSIEW trzeba zrobić w okolicy 35 tygodnia?
Z przedsionka pochwy czy z kanału szyjki macicy?

Bardzo będę wdzięczna.
wymaz z pochwy
__________________
patinka_ jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-01-18, 15:00   #1751
Kacha79
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2009-11
Lokalizacja: małopolska
Wiadomości: 103
Dot.: Brzuchy nisko-to już blisko - Mamusie styczniowo-lutowe 2010 cz.V

[QUOTE=kalka;16540825]Poczekaj, aż będziesz po terminie, to dopiero meksyk! Ale nie życzę nikomu przeterminowania. Fioła mozna dostać



Święta racja!
Im bliżej terminu i po nim tym tel i odwiedziny bardziej natretne a komentarze z wybuchami śmiechu takie że nic tylko

Ja miała 17dni "obsuwu" i wiem jak to jest

---------- Dopisano o 15:00 ---------- Poprzedni post napisano o 14:57 ----------

Cytat:
Napisane przez Asiuulka89 Pokaż wiadomość
WIELKIE GRATULACJE DLA ALDII I LU !!!!!!!!klaski :

Ja mialam tzn mam powtorrke z rozrywki.. bylam znowu u chirurga z ta torbiela i ona oznajmila mi sie to strasznie gleboko jest jakies 3 cm i musi mi dren zalozyc zeby to sie oczyszczalo i mnie znow znieczulila a potem wlozyla dren co okrponie bolalo i musiala mi to zaszyc wiec chwilowo mam ogonek i szwy i umieram z bolu i sobie poplakuje.. nie bardzo mam pozycje do pisania wiec bede raczej was czytac no to ide dalej sie roczulac nad soba
Bidulko...

Nawet nie próbuje sobie wyobrazić JAK to musi uwierać i boleć...
Wystarczy mi mój hemoroid
__________________
będzie Sara lub Szymon
Kacha79 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-01-18, 15:00   #1752
BubiGirl
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2007-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 663
GG do BubiGirl
Dot.: Brzuchy nisko-to już blisko - Mamusie styczniowo-lutowe 2010 cz.V

Cytat:
Napisane przez patinka_ Pokaż wiadomość
heh,spoko...on szybko zasypia:P no właśnie-aldii nas wyprzedziła tą CC-i pomyśleć,że jakbyśmy my miały takie wskazanie to też już byśmy tuliły maluchy eh-nie chce mi się już iść na wizytę do ginki, a powiedziała,żebym przyszła jak nie urodzę 25.01 :/ i do tego z nowymi badaniami-ale na razie nie robię i nawet się jeszcze nie zapisałam na wizytę wciąż mam nadzieję rozpakować się w tym tyogdniu...
No ja chciałabym rodzić naturalnie....ale zobaczymy co w trakcie się okaże....ja mam czas z porodem do jutra, bo mój TŻ stwierdził, że musi byc Koziorożeć tak jak on, a od 20 juz Wodnik wchodzi więc zapowiedział mi, że po wizycie u ginki jutro to mnie przeciagnie po schodach z 15 pietra, bedzie mi sutki mietolił 3 godziny, a jak nie pomoże to olejek rycynowy wleje mi do gardła:ha haha: madrala!!!!!!
Ja idę jutro na wizytę już chyba ostatnią ze względu na ten posiew...no i zobaczymy czy szyjka drgnęła....i właściwie po wizycie juz mogę rodzić może uda mi się córcię namówić żeby przemyślała ten poród jakoś tak szybko

Cytat:
Napisane przez Kacha79 Pokaż wiadomość
Na ogół też w "kość"nie daję ale w ciąży zwłaszcza pod koniec nie mam aż tyle sił by sprostać wszystkiemu i jeszcze nosić non stop usmiech nr 5...
Jeść jem tylko tyle"by przeżyć"-jak miewałam różne smaki tak teraz wszystko mi jedno...
Ze spaniem mam to samo ale przy 2latku się już tak nie da
A co do tej niedołężności to masakra...
Ale Mąż to Mąż-gorzej było po CC w szpitalu...
Pamiętam jak położna mnie podmywała po pierwszej nocy nim wstałam
Myślałam że się zapadne w materac-wiem że TAK musiało być,że dla nich to norma ale wprost spłonęłam kiedy kobieta 45letnia mnie podmywała a ja nie byłam w stanie się ruszyć i byłam na jej pomoc zdana ODGÓRNIE...
Jak tylko mogłam wstać kazałam sobie wyjąć cewnik(żeby mieć dodatkowy"doping"do wstania z łóżka)
Wstałam i ledwo powłócząc nogami przeszłam 3kroki do umywalki umyć twarz-BOSHE!JAKBYM MONTEVEREST ZDOBYŁA

Zawsze chciałam urodzić SN-jako położna wiem czym"śmierdzi" CC...
Ale niestety po calym dniu pod kroplówką i przy pełnym rozwarciu okazalo się że Młody sam sobie nie poradzi a my mu podczas SN nie pomożemy(potem przy CC na dokładke sie okazało że była b.krótka pępowina i miał pętle na szyjce-gdyby główka się wstawiła to Karol byłby się udusił... )
Rozumiem że to była SIŁA WYŻSZA jednak NIKOMU nie polecam CC jako świadomie wybranego sposobu na rodzenie-może i w pierwszym momencie nie boli jak SN ale "jazda"jest potem...
O rany to nie zazdroszcze.....no najgorsze jest własnie to zdanie na łaske innych, a jesli jeszcze dochodza do tego takie "intymne" sprawy to już wogóle załamka....ja miałam poprosić TŻta żeby mnie "obstrzygł", bo jak zaczełam wymachiwać golarką to się tylko pozacinałam i tyle z tego było....ale w końcu zrezygnowałam, bo normalnie się wstydziłam, że miałby mi w takich sprawach pomagać.....chociaż nie powiem nie jestem z typu "wstydzioch', ale jakoś nie pasowało mi żeby mi pomagał w akurat takiej czynności.....ja podziwiam wogóle wszystkich pracujących w szpitalach, bo to naprawdę jest cięzkie zadanie....ja tez się bardzo stresuje, że a to mi czop na korytarzu gdzies wyleci i bedzie ktoś musiał to sprzatnąc, a to mnie bedzie musiał ktoś podprowadzić do łazienki, pomóc umyć itp.....okropność, chyba ze wstydu sie spalę.....
__________________
Nasza córeczka 02.02.2010
BubiGirl jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-01-18, 15:01   #1753
lila12
Zadomowienie
 
Avatar lila12
 
Zarejestrowany: 2002-05
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 1 437
Dot.: Brzuchy nisko-to już blisko - Mamusie styczniowo-lutowe 2010 cz.V

Cytat:
Napisane przez youyou Pokaż wiadomość
Uwaga! Uwaga! Mamy nową rozpakowaną mamusię
Wieści od Aldii:

"URODZIŁAM!!! Lukrecja - 18/01/2010. 10 pkt, 49dł, 2740g Najpiękniejsze dziecko na świecie "

Gratulujemy
Aldii wieeeeeeelkie gratulacje!!!!!!
lila12 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-01-18, 15:07   #1754
patinka_
Zakorzenienie
 
Avatar patinka_
 
Zarejestrowany: 2005-07
Wiadomości: 1 375
Dot.: Brzuchy nisko-to już blisko - Mamusie styczniowo-lutowe 2010 cz.V

Cytat:
Napisane przez BubiGirl Pokaż wiadomość
No ja chciałabym rodzić naturalnie....ale zobaczymy co w trakcie się okaże....ja mam czas z porodem do jutra, bo mój TŻ stwierdził, że musi byc Koziorożeć tak jak on, a od 20 juz Wodnik wchodzi więc zapowiedział mi, że po wizycie u ginki jutro to mnie przeciagnie po schodach z 15 pietra, bedzie mi sutki mietolił 3 godziny, a jak nie pomoże to olejek rycynowy wleje mi do gardła:ha haha: madrala!!!!!!
Ja idę jutro na wizytę już chyba ostatnią ze względu na ten posiew...no i zobaczymy czy szyjka drgnęła....i właściwie po wizycie juz mogę rodzić może uda mi się córcię namówić żeby przemyślała ten poród jakoś tak szybko
no kurde-ja też chce koziorożca:/ mój Tż też koziorożec a wodnika jakoś żadnego nie kojarzę, więc już chce koziorożca
__________________
patinka_ jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-01-18, 15:12   #1755
Kacha79
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2009-11
Lokalizacja: małopolska
Wiadomości: 103
Dot.: Brzuchy nisko-to już blisko - Mamusie styczniowo-lutowe 2010 cz.V

Zmykam Moje Kochane!
Ściskam Was mocno!
Miłego i spokojnego popołudnia!

Ps.a Która "w kolejności"niech się rozpakowywuje!
__________________
będzie Sara lub Szymon
Kacha79 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-01-18, 15:18   #1756
BubiGirl
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2007-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 663
GG do BubiGirl
Dot.: Brzuchy nisko-to już blisko - Mamusie styczniowo-lutowe 2010 cz.V

Patinka to nas wyzwanie czeka mi jest wszystko jedno jaki znak bedzie miała córcia, bo znam 3 Koziorożce mój TŻ moja mama i teściowa i to sa trzy tak odmienne osoby, że nikt by nie pomyślał, że spod jednego znaku zodiaku są....a TŻ nie chce Wodnika bo jego ex była Wodnikiem no zobaczymy.....

Kacha jak widac tu każda rozpakowuje sie jak chce....
__________________
Nasza córeczka 02.02.2010
BubiGirl jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-01-18, 15:47   #1757
PatkaM84
Zakorzenienie
 
Avatar PatkaM84
 
Zarejestrowany: 2006-02
Lokalizacja: Szczecin
Wiadomości: 3 622
GG do PatkaM84
Dot.: Brzuchy nisko-to już blisko - Mamusie styczniowo-lutowe 2010 cz.V

Cytat:
Napisane przez Asiuulka89 Pokaż wiadomość
Ja mialam tzn mam powtorrke z rozrywki.. bylam znowu u chirurga z ta torbiela i ona oznajmila mi sie to strasznie gleboko jest jakies 3 cm i musi mi dren zalozyc zeby to sie oczyszczalo i mnie znow znieczulila a potem wlozyla dren co okrponie bolalo i musiala mi to zaszyc wiec chwilowo mam ogonek i szwy i umieram z bolu i sobie poplakuje.. nie bardzo mam pozycje do pisania wiec bede raczej was czytac no to ide dalej sie roczulac nad soba
O matko... Kurcze... Ale się narobiło... To teraz leż tak aby Ci było wygodnie... I oby się wszystko szybko zagoiło.


Cytat:
Napisane przez kamyil Pokaż wiadomość
a TŻ wariuje dziś i dzwoni co 5 minut bo będziemy dziś bilet na samolot dla niego bookować, a najbardziej mnie śmieszy jak się po raz 100 pyta kiedy DOKŁADNIE dziecko się urodzi żeby on mógł tu dotrzeć na czas
i jak mu po raz 100 tłumaczę że planowany termin porodu jest tylko orientacyjny i może się przesunąć o 2 tyg. w przód lub w tył i jest to całkowicie naturalne to pojąć tego nie może
hahaha, rozbawiłaś mnie z tą DOKŁADNĄ datą porodu


Cytat:
Napisane przez BubiGirl Pokaż wiadomość
A my jeszcze wszystkim musieliśmy naściemniać, że jest zakaz odwiedzin w szpitalu ze względu na grypę itp...bo już najchętniej 5 minut po porodzie wszyscy by się "zwalili" do szpitala, a ja jakoś niechętnie chciałabym byc odwiedzana w szpitalu, wystarczy że TŻ tam ze mną będzie....moja mama to sobie wymyśliła, że jak zaczne rodzić to do szpitala przyjedzie i bedzie czekała.........no ale udało mi sie wyperswadować jej to z głowy.....z jednej strony to miłe że tak wszyscy sie interesują, ale z drugiej irytujące, bo same chciałybyśmy być już po...
My zapowiedzieliśmy wszystkim, że przez 2 tygodnie jestesmy sami, a potem będziemy zapraszać... nie wyobrażam sobie, aby do szpitala ktoś by miał przyjść - no chyba że moi rodzice ale tak czy siak nie chcemy. A najlepszy był kuzyn mojego męża jak nam opowiadał z żoną, że w świeta urodziła jakaś ich tam koleżanka - miała cc. I tak opowiadali tonem łaskawym, że już nie chcieli przyjeżdżać do szpitala to pojechali tydzień poporodzie do nich do domu... Ja zrobiłam wielkie oczy... No bo końcówka grudnia, zimno, każdy ma swoje zarazki a oni tydzień po porodzie pojechali...


Cytat:
Napisane przez kalka Pokaż wiadomość
Poczekaj, aż będziesz po terminie, to dopiero meksyk! Ale nie życzę nikomu przeterminowania. Fioła mozna dostać

No wiesz, ja tu już mam tylko kilka dni do terminu i już się czuję prawie jak przeterminowana


Cytat:
Napisane przez Claire9 Pokaż wiadomość
Drogie Panie,
Kłaniam się uprzejmie z krótką wizytą z forum marcowego.

Powiedzcie proszę JAKI POSIEW trzeba zrobić w okolicy 35 tygodnia?
Z przedsionka pochwy czy z kanału szyjki macicy?

Bardzo będę wdzięczna.
To jest wymaz z pochwy. Tak mi się przynajmniej zdaje. Ale jak idziesz do labka czy gina to mówisz, że chcesz wymaz na paciorkowca i on się zna to ci odpowiedni zrobi
__________________
Natusia - 25.01.2010

Dominiś - 20.05.2012
PatkaM84 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-01-18, 15:57   #1758
Kancia
Zakorzenienie
 
Avatar Kancia
 
Zarejestrowany: 2005-11
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 9 655
Dot.: Brzuchy nisko-to już blisko - Mamusie styczniowo-lutowe 2010 cz.V

Asiulka biedactwo kiedy masz termin cc??
i ile poniej muisz czekać na zabieg???
__________________
Kancia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-01-18, 16:04   #1759
Asiuulka89
Zakorzenienie
 
Avatar Asiuulka89
 
Zarejestrowany: 2009-05
Lokalizacja: wlkp.
Wiadomości: 4 597
Dot.: Brzuchy nisko-to już blisko - Mamusie styczniowo-lutowe 2010 cz.V

Cytat:
Napisane przez Kancia Pokaż wiadomość
Asiulka biedactwo kiedy masz termin cc??
i ile poniej muisz czekać na zabieg???
jutro sie dowiem na wizycie ale gdzies na samym poczatku lutego.. chwilowo musialam usiasc bo juz mnie kregoslup bolal od lezenia ale naszczescie mnie troszke mniej boli...
Asiuulka89 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-01-18, 16:07   #1760
BubiGirl
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2007-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 663
GG do BubiGirl
Dot.: Brzuchy nisko-to już blisko - Mamusie styczniowo-lutowe 2010 cz.V

Patka dlatego my już oznajmiliśmy zero odwiedzin w szpitalu....a po porodzie w domu tylko moi rodzice mogą wpaść, bo z teściami mieszkamy...a reszta klanu będzie musiała zadowolić się mmsami. Już wykupiliśmy sobie pakiety mmsów i bedziemy na bieżąco wszystkim wysyłać....zero odwiedzin, bo raz że ja nie będę w stanie ogarnąć wszystkiego, a dwa że mi zaraz poprzynoszą zarazki....dziecko to nie eksponat muzealny.....poza tym nie będę z cycem gołym paradować przy wszystkich bo im się zachciało dziecko odwiedzić.....
__________________
Nasza córeczka 02.02.2010
BubiGirl jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-01-18, 16:12   #1761
Kancia
Zakorzenienie
 
Avatar Kancia
 
Zarejestrowany: 2005-11
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 9 655
Dot.: Brzuchy nisko-to już blisko - Mamusie styczniowo-lutowe 2010 cz.V

w odwiedzinach najgorsze jest to, ze będzie kazdy chciał dzieciaka wziac, ponosic itp a my zamiast odpoczywac to kawkę trzeba zrobic posiedziec z "goścmi" itp

u nas panuje zakaz odwiedzin az do odwołania czyli jak mi sie spodoba zeby ktos nas odwiedził dotyczy to wszystkich bez wyjątków tym bardziej zimą. Adrian jest sierpniowy a i tak dlugooo nikogo nie wpusciłam dla własnego komfortu
__________________
Kancia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-01-18, 16:15   #1762
oliviaoO
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2008-04
Wiadomości: 788
Dot.: Brzuchy nisko-to już blisko - Mamusie styczniowo-lutowe 2010 cz.V

ja na sekundkę..
po pierwsze gratulacje dla nowych mamuś, bo wiem że są tylko nie bardzo mam czas zobaczyć kto
nadrobię Was później

my dzisiaj wyszłyśmy ze szpitala dzisiaj przy wyjściu Mała ważyła 4250 czyli trochę mi ta moja kluska schudła
zanim stresczę poród to zacznę od tego, że siedzę na jednym pośladku bo jeszcze mnie boli i szwy ciągną, a ponoć b.duże nacięcie miałam..

Opis porodu w skrócie:
15 stycznia około 7 rano zjawiłam się ze skurczami co 5 minut ale ogólnie były jakieś liche.. Na szczęście w szpitalu był mój gin i stwierdził, że działamy.. No to najpierw lewatywa, później już na łóżko porodowe pod ktg. Koło godz. 9 przebili mi pęcherz płodowy by wody odeszły, ogólnie miałam ich ponoć baaardzo dużo. Pół godz. po odejściu wód nasiliły mi się skurcze jednak coś powoli wszystko szło i dostałam oxy. Po tym to dopiero skurcze bolały Ale dzielnie starałam się prawidłowo oddychać Później na jakąś godz może krócej odpieli mi oxy i podłączyli coś na całkowite zgładzenie szyjki i później znowu oxy. Nie ma co tu ukrywać, bolało bardzo Momentami myślałam, że nie dam rady i ciągle pytałam kiedy koniec Odkąd zaczęły się parte wszystko trwało 25 min. Przy końcówce już nie miałam siły i były problemy z tętnem małej już chcieli dzwonić po anestezjologa i robić cc Ale jak to usłyszałam to się zmobilizowałam i prę dalej.. Stwierdzili, że cc nie będzie ale trzeba kleszcze To jak usłyszałam to znowu pełna mobilizacja i Mała wyskoczyła Momentalnie przestało mnie wszystko boleć.. Jak usłyszałam, że waży 4400 i ma 59cm to się nadziwić nie mogłam jak ona się tam zmieściła
Ogólnie straciłam podobno b. dużo krwi, po porodzie jeszcze 2h leżałam na łóżku porodowym, później przewieźli mnie na salę , strasznie słabo się czulam ale nic mnie nie bolało do momentu aż przestało działać znieczulenie ktore miałam do szycia Musiałam aż prosić o tabletkę bo nie wiedziałam nawet jak mam leżeć Dopiero około 20:30 udało mi się zwlec z łóżka i pójść się umyć.. Ale momentami myślałam, że nie dojdę.. Teraz jeszcze jak chodzę to chodzę ale jak się położęi mam wstać lub usiądę i mam wstać to boli i to tak niemało A myślałam, że będę śmigać.. echh..
Acha.. Przy porodzie towarzyszył mi TŻ, bardzo mi pomagał także polecam poród rodzinny
A i jeszcze jedno zapomniałam Mała niestety przy porodzie złamał jej się obojczyk ze względu na to, że taka duża.. Ale to mam jej usztywniać 14 dni i powinno być ok..
Jak zrzucę zdj z aparatu to pokażę moją Królewnę
__________________
Razem
Zaręczeni
Ślub

Julia

walka z kg:
81- 78 - 76 - 74 - 72- 70 - 68 - 66 - 64

oliviaoO jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-01-18, 16:18   #1763
malinka118
Rozeznanie
 
Avatar malinka118
 
Zarejestrowany: 2009-06
Wiadomości: 955
Dot.: Brzuchy nisko-to już blisko - Mamusie styczniowo-lutowe 2010 cz.V

Aldii wielkie gratulacje dla Ciebie i Twojej Calineczki


A ja się czuję strasznie. Niedobrze mi od rana nawet zaliczyłam. Miałam jechać z chłopcami na zakupy i nie mam siły.

Pysiu mam nadzieje, że udało Ci się wszystko załatwić?

Asiulka bidulkomam nadzieję, że sączek pomoże i będzie już lepiej.



__________________
Milenka 23 stycznia 2010
Olafek 12 sierpnia 2006
- 7,7 kg
malinka118 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-01-18, 16:21   #1764
Ingrid80
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2009-10
Wiadomości: 8 727
Dot.: Brzuchy nisko-to już blisko - Mamusie styczniowo-lutowe 2010 cz.V

Aldii - gratulacje
Agusiamatyldka sedecznie współczuję przeżyż, ale najważniejsze że wszystko się dobrze skończyło i jestsście zdrowi

Dziewczynki - dziękuję za miłe słowa- rzeczywiście w ciąży mało przytyłąm - niecałe 8 kg, a brzuch miałam mały. Położna w szpitalu powiedziała,że wyglądam, jakbym się bardziej najadła, a Lenka wyskoczyła z 3200g!! Może po prostu mięśnie mi się nie naciągnęły

Co do cesarki. Rezeczywiście jest to mniejszy stres o bezpieczeństwo dzidziusia. Jeśli chodzi o mnie to po 6 godz po cesarce wyciągnęli mi cewnik i wzięłam prysznic. Przy pierwszym wstawaniu ból był okropny, ale dostawałam zastrzyki przeciwbólowe i dało się wytrzymać. Na drugi dzień już wstawałam normalnie, a za dwa dni byłam w domu, także nie wspominam cesarki jako traumatycznego przeżycia. Myślę, że wiele dziewczyn rodzących sn cierpi bardziej i dłużej. Dodam, że miałam cc na życzenie i nie żałuję.

Mam jeszcze pytanko do mamuś karmiących butelką - jak często i ile mleka wypijają wasze pociechy?
Ingrid80 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-01-18, 16:22   #1765
PatkaM84
Zakorzenienie
 
Avatar PatkaM84
 
Zarejestrowany: 2006-02
Lokalizacja: Szczecin
Wiadomości: 3 622
GG do PatkaM84
Dot.: Brzuchy nisko-to już blisko - Mamusie styczniowo-lutowe 2010 cz.V

Cytat:
Napisane przez BubiGirl Pokaż wiadomość
Patka dlatego my już oznajmiliśmy zero odwiedzin w szpitalu....a po porodzie w domu tylko moi rodzice mogą wpaść, bo z teściami mieszkamy...a reszta klanu będzie musiała zadowolić się mmsami. Już wykupiliśmy sobie pakiety mmsów i bedziemy na bieżąco wszystkim wysyłać....zero odwiedzin, bo raz że ja nie będę w stanie ogarnąć wszystkiego, a dwa że mi zaraz poprzynoszą zarazki....dziecko to nie eksponat muzealny.....poza tym nie będę z cycem gołym paradować przy wszystkich bo im się zachciało dziecko odwiedzić.....
No dokładnie! też mamy takie zdanie


Cytat:
Napisane przez oliviaoO Pokaż wiadomość
ja na sekundkę..
po pierwsze gratulacje dla nowych mamuś, bo wiem że są tylko nie bardzo mam czas zobaczyć kto
nadrobię Was później

my dzisiaj wyszłyśmy ze szpitala dzisiaj przy wyjściu Mała ważyła 4250 czyli trochę mi ta moja kluska schudła
zanim stresczę poród to zacznę od tego, że siedzę na jednym pośladku bo jeszcze mnie boli i szwy ciągną, a ponoć b.duże nacięcie miałam..

Opis porodu w skrócie:
15 stycznia około 7 rano zjawiłam się ze skurczami co 5 minut ale ogólnie były jakieś liche.. Na szczęście w szpitalu był mój gin i stwierdził, że działamy.. No to najpierw lewatywa, później już na łóżko porodowe pod ktg. Koło godz. 9 przebili mi pęcherz płodowy by wody odeszły, ogólnie miałam ich ponoć baaardzo dużo. Pół godz. po odejściu wód nasiliły mi się skurcze jednak coś powoli wszystko szło i dostałam oxy. Po tym to dopiero skurcze bolały Ale dzielnie starałam się prawidłowo oddychać Później na jakąś godz może krócej odpieli mi oxy i podłączyli coś na całkowite zgładzenie szyjki i później znowu oxy. Nie ma co tu ukrywać, bolało bardzo Momentami myślałam, że nie dam rady i ciągle pytałam kiedy koniec Odkąd zaczęły się parte wszystko trwało 25 min. Przy końcówce już nie miałam siły i były problemy z tętnem małej już chcieli dzwonić po anestezjologa i robić cc Ale jak to usłyszałam to się zmobilizowałam i prę dalej.. Stwierdzili, że cc nie będzie ale trzeba kleszcze To jak usłyszałam to znowu pełna mobilizacja i Mała wyskoczyła Momentalnie przestało mnie wszystko boleć.. Jak usłyszałam, że waży 4400 i ma 59cm to się nadziwić nie mogłam jak ona się tam zmieściła
Ogólnie straciłam podobno b. dużo krwi, po porodzie jeszcze 2h leżałam na łóżku porodowym, później przewieźli mnie na salę , strasznie słabo się czulam ale nic mnie nie bolało do momentu aż przestało działać znieczulenie ktore miałam do szycia Musiałam aż prosić o tabletkę bo nie wiedziałam nawet jak mam leżeć Dopiero około 20:30 udało mi się zwlec z łóżka i pójść się umyć.. Ale momentami myślałam, że nie dojdę.. Teraz jeszcze jak chodzę to chodzę ale jak się położęi mam wstać lub usiądę i mam wstać to boli i to tak niemało A myślałam, że będę śmigać.. echh..
Acha.. Przy porodzie towarzyszył mi TŻ, bardzo mi pomagał także polecam poród rodzinny
A i jeszcze jedno zapomniałam Mała niestety przy porodzie złamał jej się obojczyk ze względu na to, że taka duża.. Ale to mam jej usztywniać 14 dni i powinno być ok..
Jak zrzucę zdj z aparatu to pokażę moją Królewnę
oooooo, jak widać pełna mobilizacja i można się obejśc bez cc i kleszczy
__________________
Natusia - 25.01.2010

Dominiś - 20.05.2012
PatkaM84 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-01-18, 16:37   #1766
Ingrid80
BAN stały
 
Zarejestrowany: 2009-10
Wiadomości: 8 727
Dot.: Brzuchy nisko-to już blisko - Mamusie styczniowo-lutowe 2010 cz.V

Olivia - pełen szacunek!! Podziwiam.

Właśnie miałam na myśli to co przeżyła Olivia i jeszcze złamany obojczyk To są męczarnie i do tego bez znieczulenia! Niech ktoś mówi co chce ale ja wolę cc

A oto moja Lenka. Jest prawdziwym aniołkiem (odpukać w niemalowane) - je co 3-4 godz (karmię butelką), trochę czuwa, popłacze chilkę i zasypia. W nocy tak samo więc nie mogę narzekać na brak snu i wolnego czasu.
Ingrid80 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-01-18, 16:40   #1767
ula 87
Zadomowienie
 
Avatar ula 87
 
Zarejestrowany: 2009-01
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 1 916
Dot.: Brzuchy nisko-to już blisko - Mamusie styczniowo-lutowe 2010 cz.V

\
ale mi net wolno chodzi



Cytat:
Napisane przez Asiuulka89 Pokaż wiadomość
Ja mialam tzn mam powtorrke z rozrywki.. bylam znowu u chirurga z ta torbiela i ona oznajmila mi sie to strasznie gleboko jest jakies 3 cm i musi mi dren zalozyc zeby to sie oczyszczalo i mnie znow znieczulila a potem wlozyla dren co okrponie bolalo i musiala mi to zaszyc wiec chwilowo mam ogonek i szwy i umieram z bolu i sobie poplakuje.. nie bardzo mam pozycje do pisania wiec bede raczej was czytac no to ide dalej sie roczulac nad soba
bardzo współczuję i trzymam mocno kciuki zeby sie szybko zagoiło
Cytat:
Napisane przez oliviaoO Pokaż wiadomość
ja na sekundkę..
po pierwsze gratulacje dla nowych mamuś, bo wiem że są tylko nie bardzo mam czas zobaczyć kto
nadrobię Was później

my dzisiaj wyszłyśmy ze szpitala dzisiaj przy wyjściu Mała ważyła 4250 czyli trochę mi ta moja kluska schudła
zanim stresczę poród to zacznę od tego, że siedzę na jednym pośladku bo jeszcze mnie boli i szwy ciągną, a ponoć b.duże nacięcie miałam..

Opis porodu w skrócie:
15 stycznia około 7 rano zjawiłam się ze skurczami co 5 minut ale ogólnie były jakieś liche.. Na szczęście w szpitalu był mój gin i stwierdził, że działamy.. No to najpierw lewatywa, później już na łóżko porodowe pod ktg. Koło godz. 9 przebili mi pęcherz płodowy by wody odeszły, ogólnie miałam ich ponoć baaardzo dużo. Pół godz. po odejściu wód nasiliły mi się skurcze jednak coś powoli wszystko szło i dostałam oxy. Po tym to dopiero skurcze bolały Ale dzielnie starałam się prawidłowo oddychać Później na jakąś godz może krócej odpieli mi oxy i podłączyli coś na całkowite zgładzenie szyjki i później znowu oxy. Nie ma co tu ukrywać, bolało bardzo Momentami myślałam, że nie dam rady i ciągle pytałam kiedy koniec Odkąd zaczęły się parte wszystko trwało 25 min. Przy końcówce już nie miałam siły i były problemy z tętnem małej już chcieli dzwonić po anestezjologa i robić cc Ale jak to usłyszałam to się zmobilizowałam i prę dalej.. Stwierdzili, że cc nie będzie ale trzeba kleszcze To jak usłyszałam to znowu pełna mobilizacja i Mała wyskoczyła Momentalnie przestało mnie wszystko boleć.. Jak usłyszałam, że waży 4400 i ma 59cm to się nadziwić nie mogłam jak ona się tam zmieściła
Ogólnie straciłam podobno b. dużo krwi, po porodzie jeszcze 2h leżałam na łóżku porodowym, później przewieźli mnie na salę , strasznie słabo się czulam ale nic mnie nie bolało do momentu aż przestało działać znieczulenie ktore miałam do szycia Musiałam aż prosić o tabletkę bo nie wiedziałam nawet jak mam leżeć Dopiero około 20:30 udało mi się zwlec z łóżka i pójść się umyć.. Ale momentami myślałam, że nie dojdę.. Teraz jeszcze jak chodzę to chodzę ale jak się położęi mam wstać lub usiądę i mam wstać to boli i to tak niemało A myślałam, że będę śmigać.. echh..
Acha.. Przy porodzie towarzyszył mi TŻ, bardzo mi pomagał także polecam poród rodzinny
A i jeszcze jedno zapomniałam Mała niestety przy porodzie złamał jej się obojczyk ze względu na to, że taka duża.. Ale to mam jej usztywniać 14 dni i powinno być ok..
Jak zrzucę zdj z aparatu to pokażę moją Królewnę
klask i: wielkie brawa Ci sie należą , duża córcia wam się urodziła
trzymam kciukolki zeby szybko wróciła do zdrowia
Cytat:
Napisane przez malinka118 Pokaż wiadomość


A ja się czuję strasznie. Niedobrze mi od rana nawet zaliczyłam. Miałam jechać z chłopcami na zakupy i nie mam siły.



to moze coś sie zaczyna




a ja przed chwileczką skończyłam pracować ( tzn. tu coś pogrzebałam tu coś przestawiłam )
najdłużej bawiłąm sie z baldachimem do łóżeczka co założyłam to było zle
i musicie ocenić , bo ja jakaś niezdecydowana jestem
nie wiem czy go zostawić czy zdjąć
zdjęcia troszke bez kolorków , bo już ciemno było i coś sie poprzestawiało w aparacie
__________________
" Tylko niekiedy szczęście bywa darem , najczęściej trzeba o nie walczyć "
P.Coelho



Zuzia 27.01.2010
http://www.suwaczki.com/tickers/km5stv73q3br6dgn.png

Zębole
http://s2.pierwszezabki.pl/036/036140970.png?5725
ula 87 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-01-18, 16:44   #1768
BubiGirl
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2007-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 663
GG do BubiGirl
Dot.: Brzuchy nisko-to już blisko - Mamusie styczniowo-lutowe 2010 cz.V

Cytat:
Napisane przez Kancia Pokaż wiadomość
w odwiedzinach najgorsze jest to, ze będzie kazdy chciał dzieciaka wziac, ponosic itp a my zamiast odpoczywac to kawkę trzeba zrobic posiedziec z "goścmi" itp

u nas panuje zakaz odwiedzin az do odwołania czyli jak mi sie spodoba zeby ktos nas odwiedził dotyczy to wszystkich bez wyjątków tym bardziej zimą. Adrian jest sierpniowy a i tak dlugooo nikogo nie wpusciłam dla własnego komfortu
bardzo dobrze....ja już wiem, że będe miała obsesję że ktoś inny trzyma moje dziecko na rękach
Cytat:
Napisane przez oliviaoO Pokaż wiadomość
ja na sekundkę..
po pierwsze gratulacje dla nowych mamuś, bo wiem że są tylko nie bardzo mam czas zobaczyć kto
nadrobię Was później

my dzisiaj wyszłyśmy ze szpitala dzisiaj przy wyjściu Mała ważyła 4250 czyli trochę mi ta moja kluska schudła
zanim stresczę poród to zacznę od tego, że siedzę na jednym pośladku bo jeszcze mnie boli i szwy ciągną, a ponoć b.duże nacięcie miałam..

Opis porodu w skrócie:
15 stycznia około 7 rano zjawiłam się ze skurczami co 5 minut ale ogólnie były jakieś liche.. Na szczęście w szpitalu był mój gin i stwierdził, że działamy.. No to najpierw lewatywa, później już na łóżko porodowe pod ktg. Koło godz. 9 przebili mi pęcherz płodowy by wody odeszły, ogólnie miałam ich ponoć baaardzo dużo. Pół godz. po odejściu wód nasiliły mi się skurcze jednak coś powoli wszystko szło i dostałam oxy. Po tym to dopiero skurcze bolały Ale dzielnie starałam się prawidłowo oddychać Później na jakąś godz może krócej odpieli mi oxy i podłączyli coś na całkowite zgładzenie szyjki i później znowu oxy. Nie ma co tu ukrywać, bolało bardzo Momentami myślałam, że nie dam rady i ciągle pytałam kiedy koniec Odkąd zaczęły się parte wszystko trwało 25 min. Przy końcówce już nie miałam siły i były problemy z tętnem małej już chcieli dzwonić po anestezjologa i robić cc Ale jak to usłyszałam to się zmobilizowałam i prę dalej.. Stwierdzili, że cc nie będzie ale trzeba kleszcze To jak usłyszałam to znowu pełna mobilizacja i Mała wyskoczyła Momentalnie przestało mnie wszystko boleć.. Jak usłyszałam, że waży 4400 i ma 59cm to się nadziwić nie mogłam jak ona się tam zmieściła
Ogólnie straciłam podobno b. dużo krwi, po porodzie jeszcze 2h leżałam na łóżku porodowym, później przewieźli mnie na salę , strasznie słabo się czulam ale nic mnie nie bolało do momentu aż przestało działać znieczulenie ktore miałam do szycia Musiałam aż prosić o tabletkę bo nie wiedziałam nawet jak mam leżeć Dopiero około 20:30 udało mi się zwlec z łóżka i pójść się umyć.. Ale momentami myślałam, że nie dojdę.. Teraz jeszcze jak chodzę to chodzę ale jak się położęi mam wstać lub usiądę i mam wstać to boli i to tak niemało A myślałam, że będę śmigać.. echh..
Acha.. Przy porodzie towarzyszył mi TŻ, bardzo mi pomagał także polecam poród rodzinny
A i jeszcze jedno zapomniałam Mała niestety przy porodzie złamał jej się obojczyk ze względu na to, że taka duża.. Ale to mam jej usztywniać 14 dni i powinno być ok..
Jak zrzucę zdj z aparatu to pokażę moją Królewnę
Wielkie gratulacje za determinacje i wysiłekTo jest dopiero mamuśka na medal czekamy na zdjęcia małej królewny.....chociaż słowo Małej tu nie pasuje, bo kawał dziewczynki z niej
Cytat:
Napisane przez malinka118 Pokaż wiadomość
Aldii wielkie gratulacje dl
a Ciebie i Twojej Calineczki


A ja się czuję strasznie. Niedobrze mi od rana nawet zaliczyłam. Miałam jechać z chłopcami na zakupy i nie mam siły.

Pysiu mam nadzieje, że udało Ci się wszystko załatwić?

Asiulka bidulkomam nadzieję, że sączek pomoże i będzie już lepiej.


Hmmm....a może to już zwiastun dawaj znać co i jak.....bedziemy kciuki trzymać
Cytat:
Napisane przez Ingrid80 Pokaż wiadomość
Aldii - gratulacje
Agusiamatyldka sedecznie współczuję przeżyż, ale najważniejsze że wszystko się dobrze skończyło i jestsście zdrowi

Dziewczynki - dziękuję za miłe słowa- rzeczywiście w ciąży mało przytyłąm - niecałe 8 kg, a brzuch miałam mały. Położna w szpitalu powiedziała,że wyglądam, jakbym się bardziej najadła, a Lenka wyskoczyła z 3200g!! Może po prostu mięśnie mi się nie naciągnęły

Co do cesarki. Rezeczywiście jest to mniejszy stres o bezpieczeństwo dzidziusia. Jeśli chodzi o mnie to po 6 godz po cesarce wyciągnęli mi cewnik i wzięłam prysznic. Przy pierwszym wstawaniu ból był okropny, ale dostawałam zastrzyki przeciwbólowe i dało się wytrzymać. Na drugi dzień już wstawałam normalnie, a za dwa dni byłam w domu, także nie wspominam cesarki jako traumatycznego przeżycia. Myślę, że wiele dziewczyn rodzących sn cierpi bardziej i dłużej. Dodam, że miałam cc na życzenie i nie żałuję.

Mam jeszcze pytanko do mamuś karmiących butelką - jak często i ile mleka wypijają wasze pociechy?
kolejna dzielna mamusia!!!!!!
__________________
Nasza córeczka 02.02.2010
BubiGirl jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-01-18, 16:46   #1769
BubiGirl
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2007-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 663
GG do BubiGirl
Dot.: Brzuchy nisko-to już blisko - Mamusie styczniowo-lutowe 2010 cz.V

Ingrid córcia jak laleczka, jest prześliczna!!!!!!!!!!!
__________________
Nasza córeczka 02.02.2010
BubiGirl jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-01-18, 16:49   #1770
ula 87
Zadomowienie
 
Avatar ula 87
 
Zarejestrowany: 2009-01
Lokalizacja: Śląsk
Wiadomości: 1 916
Dot.: Brzuchy nisko-to już blisko - Mamusie styczniowo-lutowe 2010 cz.V

Cytat:
Napisane przez Ingrid80 Pokaż wiadomość
A oto moja Lenka. Jest prawdziwym aniołkiem (odpukać w niemalowane) - je co 3-4 godz (karmię butelką), trochę czuwa, popłacze chilkę i zasypia. W nocy tak samo więc nie mogę narzekać na brak snu i wolnego czasu.
cudeńko



no i zdjęcia się nie wkleiły
__________________
" Tylko niekiedy szczęście bywa darem , najczęściej trzeba o nie walczyć "
P.Coelho



Zuzia 27.01.2010
http://www.suwaczki.com/tickers/km5stv73q3br6dgn.png

Zębole
http://s2.pierwszezabki.pl/036/036140970.png?5725
ula 87 jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Poczekalnia - będę mamą


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 19:47.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.