Rozstanie z facetem - część 8 :( - Strona 101 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2010-03-14, 22:12   #3001
krolowazimy
Wtajemniczenie
 
Avatar krolowazimy
 
Zarejestrowany: 2007-12
Lokalizacja: Białystok
Wiadomości: 2 417
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(

Cytat:
Napisane przez Asiunka89 Pokaż wiadomość
"Nie wchodź *****a szmato na moje gg kur**" No niezle. Ja mu napisalam, ze troszke grzeczniej ze po pierwsze NIE wchodzilam, a po drugie za takie odzywki moze sobie zapomniec o swoim numerze bo zaraz go nie bedzie mial i na koncu mu napisalam slodkie 'pa" a ten do mnie "no Pa moja byla dziewczyno od robienia lodów" No niezle..

Pozdrawiam



Będzie tego żałował. A Ty przynajmniej wiesz, że nie masz za kim płakać. Za pajacem (delikatnie mówiąc) przecież nie warto.
krolowazimy jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-14, 22:40   #3002
frambi
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2009-06
Lokalizacja: Lublin
Wiadomości: 292
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(

Asiunka89 widać że Twój Ex to był zwykły prostak i tyle ... nie dość,że po pijaku to jeszcze przez gg... Ci faceci to chyba nie mają jaj żeby nam to w oczy powiedzieć ...
__________________
[rock]508089[/rock]
frambi jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-14, 22:42   #3003
_Desolation
Zakorzenienie
 
Avatar _Desolation
 
Zarejestrowany: 2010-01
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 4 627
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(

co mnie podkusiło..
Wpisałam sobie numer gg tego szmaciarza a ten ma opis
"Wera ;*;*;* Skarbek mój tylko mój ;*;*;* kC <3 ;*;*;*;*;*;* "
Nawet jak zemną był to sobie nigdy takich opisów nie dawał
Wogóle 1 raz słysze o takiej lasce Szybko sobie znalazł pocieszenie
Wydawało mi się że się trzymam ale teraz mi totalnie opadła wiara w siebie i rozryczałam się na całego a podkreślam że od rozstania nie ryczałam.
Jutro go będę widziała i zabije tą męska dziwke :/
Raz mu dołożyłam nie zawaham się i drugi
Chyba znowu się pochlastam
__________________
Roguc mym Bogiem,
Coma nałogiem
,
muzyka postawą,
koncerty zabawą

narCOMAnka

http://www.youtube.com/watch?v=mf97F-SpBQU

Życie motocyklisty nie liczy się w latach tylko w kilometrach

_Desolation jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-14, 22:46   #3004
Asiunka89
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2010-03
Wiadomości: 17
GG do Asiunka89
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(

Myślę, że to nic nie da. Ja raz swojego EX zwyzywalam od dziwek. Patrzyl sie na mnie jakbym nazywala go kosmitą. Musialam mu tlumaczyc ze mamy XXI wiek, rownouprawnienie, to i meskie dziwki istnieją.
Jak mu powiesz, to i tak po nim splynie. Nie lepiej pokazać się w towarzystwie jakiegoś kolegi?
Ja wlasnie mam zamiar takie coś zrobić, tylko jeszcze nie wiem skąd wezmę tego kolegę



Jakiś dobry humor mam, tak chyba nie powinno być? Boże.. żebym nie zwariowała.

Edytowane przez Asiunka89
Czas edycji: 2010-03-14 o 22:47
Asiunka89 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-14, 22:51   #3005
_Desolation
Zakorzenienie
 
Avatar _Desolation
 
Zarejestrowany: 2010-01
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 4 627
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(

Cytat:
Napisane przez Asiunka89 Pokaż wiadomość
Myślę, że to nic nie da. Ja raz swojego EX zwyzywalam od dziwek. Patrzyl sie na mnie jakbym nazywala go kosmitą. Musialam mu tlumaczyc ze mamy XXI wiek, rownouprawnienie, to i meskie dziwki istnieją.
Jak mu powiesz, to i tak po nim splynie. Nie lepiej pokazać się w towarzystwie jakiegoś kolegi?
Ja wlasnie mam zamiar takie coś zrobić, tylko jeszcze nie wiem skąd wezmę tego kolegę



Jakiś dobry humor mam, tak chyba nie powinno być? Boże.. żebym nie zwariowała.

Tez myślałam o koledze i chętnie bym tak zrobiła tyle że nie mam takiego który by się nadał albo mają dziewczyny albo coś i dupa
__________________
Roguc mym Bogiem,
Coma nałogiem
,
muzyka postawą,
koncerty zabawą

narCOMAnka

http://www.youtube.com/watch?v=mf97F-SpBQU

Życie motocyklisty nie liczy się w latach tylko w kilometrach

_Desolation jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-14, 22:53   #3006
Asiunka89
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2010-03
Wiadomości: 17
GG do Asiunka89
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(

Cytat:
Napisane przez _Desolation Pokaż wiadomość
Tez myślałam o koledze i chętnie bym tak zrobiła tyle że nie mam takiego który by się nadał albo mają dziewczyny albo coś i dupa
Ja za to nie mam takiego, którego on by nie znał. A przecież nie wezmę jakiegoś pierwszego lepszego, haha z czaterii
Ale wiesz, wydaje mi się, że jak byś przyszła, albo ja bym przyszła z jakims 'kolegą' to to my bysmy były dziwkami, czyż nie?
__________________

Życie nie jest lepsze ani gorsze od naszych marzeń, jest tylko zupełnie inne.


POMÓŻ UBRAĆ BEZDOMNE PSIAKI!

https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=463890
Asiunka89 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-14, 22:53   #3007
irie18*
Wtajemniczenie
 
Avatar irie18*
 
Zarejestrowany: 2007-05
Lokalizacja: Szczecin
Wiadomości: 2 030
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(

Cytat:
Napisane przez _Desolation Pokaż wiadomość
co mnie podkusiło..
Wpisałam sobie numer gg tego szmaciarza a ten ma opis
"Wera ;*;*;* Skarbek mój tylko mój ;*;*;* kC <3 ;*;*;*;*;*;* "
Nawet jak zemną był to sobie nigdy takich opisów nie dawał
Wogóle 1 raz słysze o takiej lasce Szybko sobie znalazł pocieszenie
Wydawało mi się że się trzymam ale teraz mi totalnie opadła wiara w siebie i rozryczałam się na całego a podkreślam że od rozstania nie ryczałam.
Jutro go będę widziała i zabije tą męska dziwke :/
Raz mu dołożyłam nie zawaham się i drugi
Chyba znowu się pochlastam
oj biedactwo rozumiem jak to boli. mam wrażenie, ze to gorsze niż samo rozstanie. nie wiem co ci doradzic bo sama tez cierpie z podobnego powodu. faceci są beznadziejni. i jak tu wierzyć, ze oni maja uczucia?
a ten opis to mi wygląda na żałosna pokazówkę
__________________
Postanowienie na 2015: nauczę się grac na gitarze
i nie będę już farbować włosów
irie18* jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-14, 23:11   #3008
_Desolation
Zakorzenienie
 
Avatar _Desolation
 
Zarejestrowany: 2010-01
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 4 627
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(

Cytat:
Napisane przez irie18* Pokaż wiadomość
oj biedactwo rozumiem jak to boli. mam wrażenie, ze to gorsze niż samo rozstanie. nie wiem co ci doradzic bo sama tez cierpie z podobnego powodu. faceci są beznadziejni. i jak tu wierzyć, ze oni maja uczucia?
a ten opis to mi wygląda na żałosna pokazówkę

Kurde teraz będzie jeszcze gorzej będę myślała cały czas czy on z nią jest co robi boże A ja myślałam że jestem twarda do tej pory
Ja też tak myślę że to może być pokazówka bo nawet do mnie przez ponad 2 lata związku takich opisów wylewnych nie miał.
Ale teraz mi jakoś trudno uwierzyć ze to pokazówka jak to zobaczyłam to mi serce stanęło
Musze przyznać że kiedyś często robił pokazówki i ja od razu pisałam albo wściekła albo płakałam albo nie wiadomo co teraz cisza.
Broń mnie boże żebym nie napisała i nie zmieszała go z błotem albo mu jutro czegoś nie zrobiła.
__________________
Roguc mym Bogiem,
Coma nałogiem
,
muzyka postawą,
koncerty zabawą

narCOMAnka

http://www.youtube.com/watch?v=mf97F-SpBQU

Życie motocyklisty nie liczy się w latach tylko w kilometrach

_Desolation jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-15, 08:57   #3009
Lovelyyy
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2010-03
Wiadomości: 163
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(

Cytat:
Napisane przez Asiunka89 Pokaż wiadomość
Witam, jestem tu nowa a moze raczej to jest mój pierwszy post tutaj, ale codziennie szukam tu czegoś dla mnie ciekawego..
No i znalazlam ten wątek, od rana myslalam zeby coś napisać, żeby coś komuś powiedzieć.
Byłam z Nim 3 lata. 2 lata cudne, ostatni taki sobie, ostatni miesiac - jakas masakra.
Zerwał ze mną 13 lutego gdzieś lekko po północy (noo fajnie walentynki nie?) 14 się nachlał, i poszedł do naszej wspolnej (?) kolezanki. Ona oczywiście przyjela go z otwartymi ramionami :/ Przyszedł do mnie 16 we wtorek, błagać o wybaczenie, powiedzial mi wszystko o niej. Najbardziej zadzwilo mnie to.. że to była również i moja kolezanka! Cholera! Przeciez tak się nie robi. No ale dobra, oczywiscie ja glupia i naiwna przyjelam go z powrotem. Jednak tamtej takich rzeczy naopowiadal, ze nie przestawala do niego pisac, dzwonic i te sprawy, a on z jakiegos dziwnego powodu nie chcial z nią skonczyc. Poszedl niby z nią pogadać, powiedział mi ze siedzieli w samochodzie. No ale okej, zaufanie się posypało calkowicie. Moje zaufanie. A on i tak miał to gdzieś, powiedzial mi ze jak teraz przyszedl to powinnam mu zaufać, od razu bez niczego. On nie wie chyba co to zaufanie.
Tygodnie po tym byly jeszcze gorsze, ona pisala, on mi pokazywal esemesy, ja mialam schizy ze gdzie on jest, bo nie odbiera tel, nie ma go na gg, tel wylaczony. Starać nie starał się wogole, chyba ze cos mowilam o niej to od razu "Ale ja Cie kochaam, jestes moja jedyną. wiesz ze kocham tylko Ciebie." A tak to nic. Zauwazylam, ze jesli okazywalam uczucia, mowilam slodko, staralam się - on robił na odwrót.
No i doszlismy do punktu koncowego. Wczoraj - poszlismy na piwko, tzn ja na piwko, on na 6. Pił po kryjomu, poszedl na jedno do baru wrocil pijany jak stonka. Powiedzial mi ze skoro ja jade na wycieczke z kolezankami (a takimi znajomymi ze studiow, ale oczywiscie namawialam go zeby tez jechal, bo przeciez to wycieczka edukacyjna), to on pojedzie do kuzyna do innego miasta.. jeszcze pare miesiecy temu mowil ze razem do niego pojedziemy ale coz.. pomyslalam ze jak chce sam to niech jedzie sam. No ale wczoraj siedzimy na tym piwku, a on do kumpla czy nie pojedzie z nim. Powiem tyle - nie bylam wsciekla, zrobilo mi się cholernie smutno. A na koniec, przychodzi kelnerka i daje rachunek, a ten sie na mnie patrzy. No to ja od razu "Dac Ci pieniadze?" Choc nigdy za nic nie placilam.. on zapraszal mnie, wiec zdziwilo mnie gdy powiedzial TAK (przy kumplach, kumpelach), pomyslalam ze moze nie ma, nie wiem. Dalam mu tą piątke, on schowal i kelnerce podal dwie stówy, i zostawil jej jakos 16 zlotych napiwku. Dobre. A później do mnie mowi, ze jego kolega po niego przyjedzie dwu osobowym autem, i zebym sobie jakos dojazd do domu zorganizowala. Na koniec rzucił "NARA WSZYSTKIM" i poszedl. yyy.. Przyszlam do domu. Dzwoni. 'Moglabys wejsc na gg?" Weszlam. A on "moglibysmy to skonczyc? I zapomniec o naszych z***a**ych dwoch latach?" No niezle. Odpowiedzialam, ze spoko. Przy okazji napisalam do tamtej, ze niewiem kiedy ona ma urodziny, ale ze daje jej GO w prezencie
Dzisiaj. Pisze rano "wczoraj bylem pijanyy.." Ja do niego "NO I?" a on odpisal po 4 godzinach ze "No i to, ze mnie to teraz wszystko je*ie.. Nie chce zebys pomyslala ze zerwalem dlatego ze bylem pijany" Ja mu napisalam ze jak by on tego nie zrobil, to ja bym to zrobila i na jedno by wyszlo. Później do mnie "Nie wchodź *****a szmato na moje gg kur**" No niezle. Ja mu napisalam, ze troszke grzeczniej ze po pierwsze NIE wchodzilam, a po drugie za takie odzywki moze sobie zapomniec o swoim numerze bo zaraz go nie bedzie mial i na koncu mu napisalam slodkie 'pa" a ten do mnie "no Pa moja byla dziewczyno od robienia lodów" No niezle..
No i siedze teraz sama oczywiscie, bo pozbylam sie przez te lata wszystkich znajomych - prócz jego oczywiscie. Nie wiem czemu popelnilam ten blad. Nie odzywam sie do niego, i nie zamierzam. Tylko najgorsze jest to.. ze chodzimy razem na studia. We wtorki mamy ze sobą zajęcia.. Nie wiem jak ja to zrobie.. Boję się, że się na niego rzuce, zwyzywam i pobije przy wszystkich.

Sorki, ze sie tak rozpisalam.. ale naprawde nie mam komu się wygadać, jak komuś cos mowie to nawet mnie nie sluchaja albo mówia, ze jestem gluuupia, albo zebym go zostawila, albo zebym znalazla sobie innego. Nikt mnie nie rozumie. Dlatego pisze tu..
Pozdrawiam
Co za świnia z niego ! Chyba chciałabym żeby mój się podobnie zachował i żebym przestała mieć do niego szacunek, a tak to że mi mówi że mnie nie kocha to jakoś do mnie nie trafia. Potrzebna mi silna terapia szokowa.

I ja też ze swoim spotkam się we wtorek na uczelni, chociaż rozważam żeby zrobić sobie wolne i nie iść na te zajęcia cholerne bo nie chciałabym Go spotykać.


Cytat:
Napisane przez _Desolation Pokaż wiadomość
co mnie podkusiło..
Wpisałam sobie numer gg tego szmaciarza a ten ma opis
"Wera ;*;*;* Skarbek mój tylko mój ;*;*;* kC <3 ;*;*;*;*;*;* "
Nawet jak zemną był to sobie nigdy takich opisów nie dawał
Wogóle 1 raz słysze o takiej lasce Szybko sobie znalazł pocieszenie
Wydawało mi się że się trzymam ale teraz mi totalnie opadła wiara w siebie i rozryczałam się na całego a podkreślam że od rozstania nie ryczałam.
Jutro go będę widziała i zabije tą męska dziwke :/
Raz mu dołożyłam nie zawaham się i drugi
Chyba znowu się pochlastam
co za typek. Po jakim czasie znalazł sobie pocieszenie i już ją kocha? A może ten opis to specjalnie żeby Cię wkurzyć czy coś? Chyba bym zabiła takiego drania, dosłownie. Na szczęście mój były w ogóle statusów na gg nie ustawia więc mam nadzieję nie doczekam się takiego ciosu. Współczuję Ci, to musiało być jak policzek Jak będziesz już go bić to i za mnie kopnij między nogi tego debila



A ja dzisiaj znowu wstałam z płaczem. Zaczyna mnie to przerażać. Też tak miałyście na początku że szłyście spać z płaczem i wstawałyście z płaczem? Dzisiaj 5 dzień naszego rozstania, jak dzisiaj się nie odezwie to będzie ewidentnie nasze najdłuższe milczenie
Uciekam na uczelnie, 3majcie się kobitki
Lovelyyy jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-15, 09:51   #3010
Martuniat
Raczkowanie
 
Avatar Martuniat
 
Zarejestrowany: 2007-05
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 25
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(

To i ja chciałam dołączyć do wątku Wiem ze to straszne, ale czuje się lepiej, jak widzę ze na świecie ;P nie cierpię z powodu rozstania sama samiuteńka i Wy tez to przeżywacie... Ja jestem singlem od 6 dni, nie umiem się do tego przyzwyczaić jeszcze.. Najpierw to ja zerwałam, bo było mi źle z nim, teraz zrozumiałam, że kocham na prawdę i cierpię i męczę się bardzo... ( Ja też mam nadzieję, że zaświeci znowu słońce..
Martuniat jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-15, 12:20   #3011
frambi
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2009-06
Lokalizacja: Lublin
Wiadomości: 292
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(

Żeby choć pejzażem w pamięci,
czy smugą wspomnienia,
było to czego nie będzie,
ani nie ma teraz.

Żeby ten ktoś,
kto mógłby nim być,
przyszedł we śnie
chwilą, cieniem był.

I choć wiatrem na policzku,
czy kroplą na skroni,
stało się to,
czego nie mogę już dogonić.


---------- Dopisano o 12:11 ---------- Poprzedni post napisano o 12:06 ----------

Znów mi świat zawirował w koło,
poczułam, że mogę być obok
Myślę jednak, że to i tak chyba za mało,
by to co boli, od razu boleć przestało

---------- Dopisano o 12:20 ---------- Poprzedni post napisano o 12:11 ----------

Pamiętam jak na Ciebie spojrzałam
Pamietam niepokój serca i ciała
Pamiętam nasze długie spacery,
szczególnie te pierwszej jesieni
Cóż mi dziś z tego zostało?
Kilka pytań bez odpowiedzi, coś uleciało
Cóż mi zostało po pięknych chwilach?
Chyba ten smutek, że szczęście tak szybko mija...
__________________
[rock]508089[/rock]
frambi jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-15, 12:20   #3012
Asiunka89
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2010-03
Wiadomości: 17
GG do Asiunka89
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(

Ja też dzisiaj sobie wpisalam jego numer gg, ale na innym numerze, bo na swoim go zablokowalam i co? zero opisu. Napewno jakiś ma tylko pewnie sobie debil włączyl "Pokazuj opis tylko dla znajomych" z jednej strony dobrze, bo się domyślam jaki opis ma, po opisie tej naszej "kolezanki". A z drugiej strony zle, bo ciekawosc mnie zzera.
__________________

Życie nie jest lepsze ani gorsze od naszych marzeń, jest tylko zupełnie inne.


POMÓŻ UBRAĆ BEZDOMNE PSIAKI!

https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=463890
Asiunka89 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-15, 13:47   #3013
Lovelyyy
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2010-03
Wiadomości: 163
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(

Cytat:
Napisane przez Martuniat Pokaż wiadomość
To i ja chciałam dołączyć do wątku Wiem ze to straszne, ale czuje się lepiej, jak widzę ze na świecie ;P nie cierpię z powodu rozstania sama samiuteńka i Wy tez to przeżywacie... Ja jestem singlem od 6 dni, nie umiem się do tego przyzwyczaić jeszcze.. Najpierw to ja zerwałam, bo było mi źle z nim, teraz zrozumiałam, że kocham na prawdę i cierpię i męczę się bardzo... ( Ja też mam nadzieję, że zaświeci znowu słońce..
Ja też 6 dzień dzisiaj, więc wiem co czujesz, to jest jeszcze za bardzo świeże. Też się nie przyzwyczaiłam jeszcze i wątpie że szybko się to stanie. Ale to nie ja z Nim zerwałam, tylko On ze mną A Twój teraz nie chce Cie znać czy co, chciałabyś wrócić?

Cytat:
Napisane przez frambi Pokaż wiadomość
Żeby choć pejzażem w pamięci,
czy smugą wspomnienia,
było to czego nie będzie,
ani nie ma teraz.

Żeby ten ktoś,
kto mógłby nim być,
przyszedł we śnie
chwilą, cieniem był.

I choć wiatrem na policzku,
czy kroplą na skroni,
stało się to,
czego nie mogę już dogonić.


---------- Dopisano o 12:11 ---------- Poprzedni post napisano o 12:06 ----------

Znów mi świat zawirował w koło,
poczułam, że mogę być obok
Myślę jednak, że to i tak chyba za mało,
by to co boli, od razu boleć przestało

---------- Dopisano o 12:20 ---------- Poprzedni post napisano o 12:11 ----------

Pamiętam jak na Ciebie spojrzałam
Pamietam niepokój serca i ciała
Pamiętam nasze długie spacery,
szczególnie te pierwszej jesieni
Cóż mi dziś z tego zostało?
Kilka pytań bez odpowiedzi, coś uleciało
Cóż mi zostało po pięknych chwilach?
Chyba ten smutek, że szczęście tak szybko mija...
Nie dołuj się tak dziewczyno

Cytat:
Napisane przez Asiunka89 Pokaż wiadomość
Ja też dzisiaj sobie wpisalam jego numer gg, ale na innym numerze, bo na swoim go zablokowalam i co? zero opisu. Napewno jakiś ma tylko pewnie sobie debil włączyl "Pokazuj opis tylko dla znajomych" z jednej strony dobrze, bo się domyślam jaki opis ma, po opisie tej naszej "kolezanki". A z drugiej strony zle, bo ciekawosc mnie zzera.
A nie możesz na chwilę go odblokować jak jesteś taka ciekawa? Ja chyba wolałabym tego nie widzieć
Lovelyyy jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-15, 14:28   #3014
ulciao_0
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2009-11
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 51
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(

To stalo się wczoraj. Powiedział mi coś czego żadna z nas nigdy nie chce usłyszeć - "Już cię nie kocham".
W kwietniu mielibyśmy 6 rocznicę, raptem kilka m-cy temu planowaliśmy budowę domu...
Mówi, że nie ma innej...ale że to między nami się wypaliło, a on chce jeszcze być zakochany i szczęśliwy...nie mógł dłużej udawać

cierpię strasznie, dzisiejszy dzień w pracy to gehenna...
mieszkamy razem
powiedział, że zostanie tak długo, aż będę gotowa sama stanąć na nogi...


czuję ból całego ciała.
jak mam przestać o tym myśleć?
pomóżcie, poradźcie
ulciao_0 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-15, 14:40   #3015
Lovelyyy
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2010-03
Wiadomości: 163
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(

Cytat:
Napisane przez ulciao_0 Pokaż wiadomość
To stalo się wczoraj. Powiedział mi coś czego żadna z nas nigdy nie chce usłyszeć - "Już cię nie kocham".
W kwietniu mielibyśmy 6 rocznicę, raptem kilka m-cy temu planowaliśmy budowę domu...
Mówi, że nie ma innej...ale że to między nami się wypaliło, a on chce jeszcze być zakochany i szczęśliwy...nie mógł dłużej udawać

cierpię strasznie, dzisiejszy dzień w pracy to gehenna...
mieszkamy razem
powiedział, że zostanie tak długo, aż będę gotowa sama stanąć na nogi...


czuję ból całego ciała.
jak mam przestać o tym myśleć?
pomóżcie, poradźcie
Ciągle nas przybywa niestety Mój też powiedział że już mnie nie kocha a dzień wcześniej zapewniał że kocha, też mieliśmy plany i wszystko się posypało. Będziesz teraz dużo myśleć, dużo płakać. Ja też jestem na świeżo więc nie poradzę ale moim zdaniem powinien się wyprowadzić, bo to będzie tylko cierpienie
Lovelyyy jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-15, 14:41   #3016
Martuniat
Raczkowanie
 
Avatar Martuniat
 
Zarejestrowany: 2007-05
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 25
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(

Cytat:
Napisane przez ulciao_0 Pokaż wiadomość
To stalo się wczoraj. Powiedział mi coś czego żadna z nas nigdy nie chce usłyszeć - "Już cię nie kocham".
W kwietniu mielibyśmy 6 rocznicę, raptem kilka m-cy temu planowaliśmy budowę domu...
Mówi, że nie ma innej...ale że to między nami się wypaliło, a on chce jeszcze być zakochany i szczęśliwy...nie mógł dłużej udawać

cierpię strasznie, dzisiejszy dzień w pracy to gehenna...
mieszkamy razem
powiedział, że zostanie tak długo, aż będę gotowa sama stanąć na nogi...


czuję ból całego ciała.
jak mam przestać o tym myśleć?
pomóżcie, poradźcie
Naprawdę... współczuje... to musi być niesamowicie bolesne, po 6 latach... jej. Trzymaj się Kochana
Martuniat jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-15, 14:47   #3017
ulciao_0
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2009-11
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 51
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(

Cytat:
Napisane przez Lovelyyy Pokaż wiadomość
Ciągle nas przybywa niestety Mój też powiedział że już mnie nie kocha a dzień wcześniej zapewniał że kocha, też mieliśmy plany i wszystko się posypało. Będziesz teraz dużo myśleć, dużo płakać. Ja też jestem na świeżo więc nie poradzę ale moim zdaniem powinien się wyprowadzić, bo to będzie tylko cierpienie
tak, rozsądek mówi mi, że powinien się wyprowadzić (choć to nie takie proste, bo po pierwsze to mieszkanie wynajmujemy i po drugie nie stać nas w pojedynke na taki koszt...)
nawet pomyślałam, żeby go wyrzucić, i - uwaga, kretyńska myśl! - może wtedy zmieni zdanie (głupota....)
serce zaś (i nie oszukujmy się - również strach, poczucie odrzucenia) mówi mi, żeby został
ale to się dobrze nie zapowiada.

na szczęście dziś spotykam się z przyjaciólką to się wypłaczę.

dzięki za to, że mogłam tu troszkę sobie ulżyć...
ulciao_0 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-15, 15:09   #3018
Martuniat
Raczkowanie
 
Avatar Martuniat
 
Zarejestrowany: 2007-05
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 25
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(

Cytat:
Napisane przez Lovelyyy Pokaż wiadomość
Ja też 6 dzień dzisiaj, więc wiem co czujesz, to jest jeszcze za bardzo świeże. Też się nie przyzwyczaiłam jeszcze i wątpie że szybko się to stanie. Ale to nie ja z Nim zerwałam, tylko On ze mną A Twój teraz nie chce Cie znać czy co, chciałabyś wrócić?
U mnie to się przedstawia dość dziwnie- proszę o rade... Sprawa przedstawia się tak- obecnie rozstałam sie ze swoim TŻ po 2 latach całkiem udanego związku. Przez ostatnie 1,5-2 miesiące zaczęło się jednak psuć. Dużo dużo rozmawialiśmy o naszych relacjach, próbowaliśmy coś zmieniać, bo ciągle coś było nie tak- coraz rzadsze spotkania, jakiś mniejszy kontakt itp. Mniej czułości.. Zwłaszcza z jego strony. A ja przez to ciągle chodziłam zła, smutna, przygnębiona, bo czułam że coś jest nie tak, też bardzo się od niego odsunęłam, zdystansowałam, stałam mniej "kochana". Ostatnio to wszystko dla mnie sięgnęło jakiegoś zenitu- moja złość, przygnębienie, niezadowolenie- sprawiły, że podjęłam decyzję o rozstaniu. Umówiliśmy się z TŻ, on w sumie nic nie podejrzewał.. Przyszedł z kwiatami na dzień kobiet ;P A ja- jak to ja- bardzo narwana, najpier robię, potem myślę ;P- od razu na środku ulicy walnęłam, że myślę, że czas się rozstać. On- wielkie wielkie zdziwienie i kwiatki mu prawie z rąk wypadły.. Poszliśmy jednak pogadać przy kawie.. Jak zaczęłam z nim rozmawiać- zaczęłam mieć też wątpliwości.. Ale dalej czułam, że mi źle w tym związku.. Najpierw wygarnęłam mu wszytko- że nie chcę być w związku z kimś kto mnie nie kocha, komu na mnie nie zależy, że jest ostatnio źle, że jestem na niego non stop zła strasznie, że jestem smutna przez nasz taki jakiś dziwny związek itp.. Zaczęłam później proces "wyduszania" uczuć z TŻ (gadanie o nich, to dla niego katorga..). Był smutny, nawet bardzo, ale zaczął mówić- że faktycznie, też czuje że coś nie tak, że czuje jakieś wypalenie, że i ja i on się męczymy teraz razem, że ten związek wszedł na dziwne tory.. Sama już nie wiedziałam co robić... Wtedy on zaproponował rozstanie na 2-3 tyg., żeby zobaczyć, czy coś się zmieni, bo on nie wie czy chce się rozstawać definitywnie.. Ja powiedziałam, że na miesiąc, też zaczęłam mieć wątpliwości, czy chcę się rozstawać na zawsze... I na tym mniej więcej stanęło. Powiedział, że się po miesiącu spotkamy i pogadamy. Ale rozstaliśmy się definitywnie na ten czas- tnz. możemy się spotykać z innymi, zero kontaktu, zero spotkań. Zgodziłam się, sama nie wiem dlaczego, na ten miesiąc. On ma też u mnie swoje różne rzeczy- zapytałam, kiedy je weźmie- powiedział- przecież nie wiedzimy się ostatni raz, nie spieszy się, kiedyś je wezmę. Teraz- 6 dni po tym, ja umieram, bo moje emocje opadły, jest mi nie do opisania źle, płacze- bo uświadomiłam sobie, że go kocham dalej bardzo bardzo.. Byłam chyba zaślepiona złością.. On sie naturalnie nie odzywa. Ja też. Czuję, że uraziłam jego ego, które ma wybujałe, tym, że pierwsza chciałam zerwać. Teraz nie wiem- czy on mnie już nie kocha i tak tylko zaproponował ten miesiąc? Czy już się wypaliło między nami? Nie wiem jak mam przeżyć ten miesiąc, boję się, że już nie będziemy razem, stwierdzi, że faktycznie już mnie nie kocha. Nie wiem czy walczyć o ten związek, czy się odezwać? Chociaż chciałabym żeby to on się odezwał, wiem, że tego nie zrobi. Co myślicie? Jest mi bez niego strasznie źle. I wiem, że chcę z nim dalej być. Ale do tanga trzeba dwojga...
Martuniat jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-15, 15:50   #3019
_Desolation
Zakorzenienie
 
Avatar _Desolation
 
Zarejestrowany: 2010-01
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 4 627
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(

Cytat:
Napisane przez Lovelyyy Pokaż wiadomość
Co za świnia z niego ! Chyba chciałabym żeby mój się podobnie zachował i żebym przestała mieć do niego szacunek, a tak to że mi mówi że mnie nie kocha to jakoś do mnie nie trafia. Potrzebna mi silna terapia szokowa.

I ja też ze swoim spotkam się we wtorek na uczelni, chociaż rozważam żeby zrobić sobie wolne i nie iść na te zajęcia cholerne bo nie chciałabym Go spotykać.




co za typek. Po jakim czasie znalazł sobie pocieszenie i już ją kocha? A może ten opis to specjalnie żeby Cię wkurzyć czy coś? Chyba bym zabiła takiego drania, dosłownie. Na szczęście mój były w ogóle statusów na gg nie ustawia więc mam nadzieję nie doczekam się takiego ciosu. Współczuję Ci, to musiało być jak policzek Jak będziesz już go bić to i za mnie kopnij między nogi tego debila



A ja dzisiaj znowu wstałam z płaczem. Zaczyna mnie to przerażać. Też tak miałyście na początku że szłyście spać z płaczem i wstawałyście z płaczem? Dzisiaj 5 dzień naszego rozstania, jak dzisiaj się nie odezwie to będzie ewidentnie nasze najdłuższe milczenie
Uciekam na uczelnie, 3majcie się kobitki

I zbiłam znaczy chciałam ale się nie udało dostał by z liścia tylko zrobi taki unik do tyłu się wygiął i nie trafiłam bo tak się zamachnęłam że ładny lepiec by był ( ma chłopak refleks ) A jak chciałam go znowu walnąć do złapał mnie za ręce i mówił do mnie spokój jak do psa
bo tak naprawdę to ja bym go sama nie złapała bo udawał ze mnie nie widzi i omijał mnie szerokim łukiem tylko kumpel mój go zatrzymał w końcu i go dopadłam.
Ale nie spocznę do puki on nie dostanie nie będzie sobie żaden szmaciarz tak zemną pogrywał.
Taka już jestem co poradzić

PS:Najśmieszniejsze było ze potem wszyscy mówili na niego matrix bo się tak wygiął do tyłu haha
__________________
Roguc mym Bogiem,
Coma nałogiem
,
muzyka postawą,
koncerty zabawą

narCOMAnka

http://www.youtube.com/watch?v=mf97F-SpBQU

Życie motocyklisty nie liczy się w latach tylko w kilometrach


Edytowane przez _Desolation
Czas edycji: 2010-03-15 o 15:54
_Desolation jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-15, 15:55   #3020
AguŚ87
Zakorzenienie
 
Avatar AguŚ87
 
Zarejestrowany: 2005-12
Wiadomości: 4 339
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(

Martuniat

słuchaj ja jakis czas temu przechodziłam przez DOKŁADNIE TO SAMO. tez miała byc przerwa która da nam do myslenia(bardziej jemu:/)niestety efekt był odwrotny po jakis 2-3tyg usłyszałam"ze mega się od siebie oddalilismy" wiec nie wiem czy to był dobry pomysł.. powiedziałam mu,ze aby ratować nasz związek musimy po prostu razem przez to wszystko przejsc a nie sie odzwyczajac od siebie.. ze albo rybki albo akwarium..
w moim przypadku przerwa spowodowała odwrotny efekt:/ ciezko teraz to nadrobić.. on sie przyzwyczail w tej przerwie ze mniejszy kontakt mniej sie mna interesował(w sumie wcale?!:/) i teraz jakos ciezko nadgonić z jego str..

nie wiem pogadaj z nim ,,, ze jak wam zalezy to po co przerwa, ze pewnie nie przez takie rzeczy przechodziliscie ze musicie temu sprostac, a przerwa nie bedzie moze najlepszym rozwiazeniem jedynie ucieczką od problemu..

ale takie jest moje zdanie i moje doświadczenie z "przerwą" moze u ciebie będzie inaczej..
__________________
Marzenia się nie spełniają... Marzenia się spełnia !

Edytowane przez AguŚ87
Czas edycji: 2010-03-15 o 15:58
AguŚ87 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-15, 16:25   #3021
Asiunka89
Przyczajenie
 
Zarejestrowany: 2010-03
Wiadomości: 17
GG do Asiunka89
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(

_Desolation przy ludziach go biłaś? Co za typek "spokój" loool.
Ja właśnie zauwazyłam na planie, ze ON chodzi ze mną na zajęcia we wtorki, na nie swoją grupę tzn na moją. A w tym samym czasie ma inne zajęcia i zapewne o tym nie wie, bo nigdy planu na oczy nie widział. No cóż, będzie miał spore problemy, bo z tego wynika, że go już na 3 nie było
__________________

Życie nie jest lepsze ani gorsze od naszych marzeń, jest tylko zupełnie inne.


POMÓŻ UBRAĆ BEZDOMNE PSIAKI!

https://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=463890
Asiunka89 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-15, 16:50   #3022
frambi
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2009-06
Lokalizacja: Lublin
Wiadomości: 292
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(

Cytat:
Napisane przez _Desolation Pokaż wiadomość
I zbiłam znaczy chciałam ale się nie udało dostał by z liścia tylko zrobi taki unik do tyłu się wygiął i nie trafiłam bo tak się zamachnęłam że ładny lepiec by był ( ma chłopak refleks ) A jak chciałam go znowu walnąć do złapał mnie za ręce i mówił do mnie spokój jak do psa
bo tak naprawdę to ja bym go sama nie złapała bo udawał ze mnie nie widzi i omijał mnie szerokim łukiem tylko kumpel mój go zatrzymał w końcu i go dopadłam.
Ale nie spocznę do puki on nie dostanie nie będzie sobie żaden szmaciarz tak zemną pogrywał.
Taka już jestem co poradzić

PS:Najśmieszniejsze było ze potem wszyscy mówili na niego matrix bo się tak wygiął do tyłu haha
Podziwiam Cię ,że go tak napadłaś... Szczerze to mojemu Ex też powinnam nawalić za to jaki jest miękki i nie potrafił walczyćtylko uciekł... Ale miałąm i mam z tym problem żebym nie wiem jak sięwściekałą na niego to nigdy ręki nie podniosłam i nie podniosę...
__________________
[rock]508089[/rock]
frambi jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-15, 17:45   #3023
Caroline1920
Zakorzenienie
 
Avatar Caroline1920
 
Zarejestrowany: 2009-01
Wiadomości: 3 003
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(

dziewczyny od dawna podczytuje ten watek choc nigdy zaden facet mnie nie rzucil, i mam nadzieje ze juz tak zostanie, mimo, ze jestem w udanym zwiazku zagladam tu, bo wiele mozna sie tu nauczyc, mozna wyciagnac wiele wnioskow, m.in. czego nie robic...

trzyamm za Was wszytskie kciuki zebyscie sobie poradzily, poukladaly zycie na nowo choc to latwe napweno nie bedzie

wlasnie slyszalam sliczna piosenke w radiu i odrazu skojarzylam z tym watkiem

http://www.tekstowo.pl/piosenka,clau...ssing_you.html

(na tlumaczenie nie patrzcie bo sie kupy nie trzyma, tlumaczyl to chyba ktos nie znajacy angileskiego, poslugujac sie translatorem)

A to slowa, ktore powinny byc skierowane do Was "Accept the fact you're never coming back..." , "It's ok, I'm ok..."

a przede wszytskim te slowa:
"If you ever think of coming home
Stay away rather then being alone alone alone"
- co w tlumaczeniu brzmi -Jeśli kiedykolwiek pomyślisz o tym, by wrócić, lepiej zostań już daleko sam.

nie dajcie sie im tak ranic...

trzymajcie sie

Edytowane przez Caroline1920
Czas edycji: 2010-03-15 o 17:50
Caroline1920 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-15, 18:50   #3024
forumkowiczka
Zadomowienie
 
Avatar forumkowiczka
 
Zarejestrowany: 2009-05
Wiadomości: 1 059
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(

Jakos sie dzisiaj trzymam, Mialam chwile zgrozy kiedyw autobusie oczy napelnialy mi sie lzami, kiedy kolezanka oznajmila ze jest w ciazu, kiedy inna chwalila sie jak jej dobrze z facetem...a ja? co ja mialam powiedziec?okropnie mi zle, ale staram sie trzymac.

Zyje nadzieja...ze wroci. Ze zrozumie predzej czy poznij. Ja czekam na jego znak (
__________________
,,Wiesz Prosiaczku...miłość jest wtedy, kiedy kogoś lubimy...za bardzo"
forumkowiczka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-15, 19:24   #3025
Lovelyyy
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2010-03
Wiadomości: 163
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(

Cytat:
Napisane przez Martuniat Pokaż wiadomość
U mnie to się przedstawia dość dziwnie- proszę o rade... Sprawa przedstawia się tak- obecnie rozstałam sie ze swoim TŻ po 2 latach całkiem udanego związku. Przez ostatnie 1,5-2 miesiące zaczęło się jednak psuć. Dużo dużo rozmawialiśmy o naszych relacjach, próbowaliśmy coś zmieniać, bo ciągle coś było nie tak- coraz rzadsze spotkania, jakiś mniejszy kontakt itp. Mniej czułości.. Zwłaszcza z jego strony. A ja przez to ciągle chodziłam zła, smutna, przygnębiona, bo czułam że coś jest nie tak, też bardzo się od niego odsunęłam, zdystansowałam, stałam mniej "kochana". Ostatnio to wszystko dla mnie sięgnęło jakiegoś zenitu- moja złość, przygnębienie, niezadowolenie- sprawiły, że podjęłam decyzję o rozstaniu. Umówiliśmy się z TŻ, on w sumie nic nie podejrzewał.. Przyszedł z kwiatami na dzień kobiet ;P A ja- jak to ja- bardzo narwana, najpier robię, potem myślę ;P- od razu na środku ulicy walnęłam, że myślę, że czas się rozstać. On- wielkie wielkie zdziwienie i kwiatki mu prawie z rąk wypadły.. Poszliśmy jednak pogadać przy kawie.. Jak zaczęłam z nim rozmawiać- zaczęłam mieć też wątpliwości.. Ale dalej czułam, że mi źle w tym związku.. Najpierw wygarnęłam mu wszytko- że nie chcę być w związku z kimś kto mnie nie kocha, komu na mnie nie zależy, że jest ostatnio źle, że jestem na niego non stop zła strasznie, że jestem smutna przez nasz taki jakiś dziwny związek itp.. Zaczęłam później proces "wyduszania" uczuć z TŻ (gadanie o nich, to dla niego katorga..). Był smutny, nawet bardzo, ale zaczął mówić- że faktycznie, też czuje że coś nie tak, że czuje jakieś wypalenie, że i ja i on się męczymy teraz razem, że ten związek wszedł na dziwne tory.. Sama już nie wiedziałam co robić... Wtedy on zaproponował rozstanie na 2-3 tyg., żeby zobaczyć, czy coś się zmieni, bo on nie wie czy chce się rozstawać definitywnie.. Ja powiedziałam, że na miesiąc, też zaczęłam mieć wątpliwości, czy chcę się rozstawać na zawsze... I na tym mniej więcej stanęło. Powiedział, że się po miesiącu spotkamy i pogadamy. Ale rozstaliśmy się definitywnie na ten czas- tnz. możemy się spotykać z innymi, zero kontaktu, zero spotkań. Zgodziłam się, sama nie wiem dlaczego, na ten miesiąc. On ma też u mnie swoje różne rzeczy- zapytałam, kiedy je weźmie- powiedział- przecież nie wiedzimy się ostatni raz, nie spieszy się, kiedyś je wezmę. Teraz- 6 dni po tym, ja umieram, bo moje emocje opadły, jest mi nie do opisania źle, płacze- bo uświadomiłam sobie, że go kocham dalej bardzo bardzo.. Byłam chyba zaślepiona złością.. On sie naturalnie nie odzywa. Ja też. Czuję, że uraziłam jego ego, które ma wybujałe, tym, że pierwsza chciałam zerwać. Teraz nie wiem- czy on mnie już nie kocha i tak tylko zaproponował ten miesiąc? Czy już się wypaliło między nami? Nie wiem jak mam przeżyć ten miesiąc, boję się, że już nie będziemy razem, stwierdzi, że faktycznie już mnie nie kocha. Nie wiem czy walczyć o ten związek, czy się odezwać? Chociaż chciałabym żeby to on się odezwał, wiem, że tego nie zrobi. Co myślicie? Jest mi bez niego strasznie źle. I wiem, że chcę z nim dalej być. Ale do tanga trzeba dwojga...
Wiesz, sama nie wiem. Serce podpowiadało by mi żeby się odezwać a rozum żeby dać czas i zobaczyć jak to się dalej rozwinie. Nie wiem co bym zrobiła na Twoim miejscu, ja pewnie bym się odezwała ale ja jestem teraz w trakcie strasznej tęsknoty za Nim więc mnie nie słuchaj

Cytat:
Napisane przez _Desolation Pokaż wiadomość
I zbiłam znaczy chciałam ale się nie udało dostał by z liścia tylko zrobi taki unik do tyłu się wygiął i nie trafiłam bo tak się zamachnęłam że ładny lepiec by był ( ma chłopak refleks ) A jak chciałam go znowu walnąć do złapał mnie za ręce i mówił do mnie spokój jak do psa
bo tak naprawdę to ja bym go sama nie złapała bo udawał ze mnie nie widzi i omijał mnie szerokim łukiem tylko kumpel mój go zatrzymał w końcu i go dopadłam.
Ale nie spocznę do puki on nie dostanie nie będzie sobie żaden szmaciarz tak zemną pogrywał.
Taka już jestem co poradzić

PS:Najśmieszniejsze było ze potem wszyscy mówili na niego matrix bo się tak wygiął do tyłu haha
No i ma matrix za swoje


U mnie dzisiaj trochę lepiej. Miałam zalatany dzień więc mało myślałam, ale zbliża się wieczór i pewnie to nadrobię. Dziewczyny On mi przed chwilą napisał smsa 'weź mi wyślij zdjęcia i filmiki'. Bo miałam mu wcześniej poprzesyłać pare zdjęc z różnych wyjazdów i imprez. Co robić : odpisać coś czy milczeć? Od środy to Jego pierwszy sms do mnie. W środę powiedział że odezwie się do mnie jak będzie już zdecydowany ale to chyba nie takie zdecydowanie no nie? Co robić mam
Lovelyyy jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-15, 19:30   #3026
forumkowiczka
Zadomowienie
 
Avatar forumkowiczka
 
Zarejestrowany: 2009-05
Wiadomości: 1 059
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(

wyslij tylko nie dzisiaj,ale nie odpisuj.
__________________
,,Wiesz Prosiaczku...miłość jest wtedy, kiedy kogoś lubimy...za bardzo"
forumkowiczka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-15, 19:34   #3027
Karolina Maria
Zadomowienie
 
Avatar Karolina Maria
 
Zarejestrowany: 2005-12
Lokalizacja: BDG
Wiadomości: 1 348
GG do Karolina Maria
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(

Witam Was, niestety kolejna dołacza Rozwiodlam sie rok temu, teraz mam TZta najkochanszego ktory tez nie wie co chce, wyjechal narazie. niby mysli o mnie, ale ja go nie zobacze do maja, w majuz tylko tydz.l bo sie zmieniamy w UK w pracy, potem on zostaje do lipca tam, ja wracam do Polski a potem go zmianiam i on wyjedzie... Bede go w najblizsze pol roku widziala 2-3 tyg... to jego idea, bo praca wazna, kasa, ale bez przesady, a jak zapytalam jak to widzi to stwierdzial ze to najwyzej sie rozstaniemy
Mam zyc jakby go nie bylo, a jak dojdziemy do tego ze chcemy dalej byc razem to bedziemy...
Straszne to jest dla mnie, takie zawieszenie, skoro bierze pod uwage rozstanie nie zalezy mu, z drugiej wiem ze mysli o mnie... Sama nie wiem.
Kocham go ogromnie, nie umiem byc z nikim innym, bardzo go kocham. Mieszkamy razem, to byl swietny rok....
__________________
Mój kochany TŻ
Wymianka https://wizaz.pl/forum/showthread.ph...5#post48241365
Karolina Maria jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-15, 20:10   #3028
smile_
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 423
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(

BOZE;(
tak strasznie nie chcialam tu trafic znow

ale niestety nie udalo sie...
nie spie nie jem ciagle mysle o nim nie potrafie znalesc sensu w niczym wszystko jest beznadziejne i szare...NIE CHCE BYC SAMA!
Tyle lat z nim bylam i sie skonczylo juz...

najchcetniej bym pobiegla i blagala zeby wrocil, ale wiem, ze nie moge ze wszystkich sil jakie mam sie przed tym bronie chociaz to jednyma rzecz jakiej pragne byc przy nim...

nie mam nawet sil opisac wszystkiego...moze za jakis czas sie podziele z Wami tym wszystkim a teraz...WALI MI SIE SWIAT i nie mam mozliwosci go poskladac... co chwile tylko persen biore, zeby przetrwac dzien ale wieczory beda nie do przezycia nie wiem jak ja to wszystko ogarne, jak zaczne na nowo zyc - ja nawet nie chce bez niego

Swiat sie chyba pomylil? To nie mialam byc ja ta zostawiona - ja mialam byc z nim na zawsze przeciez...
__________________
SZCZĘŚCIE- moje marzenie

I won't go, I won't sleep, I can't breathe until U're resting here with me

I won't leave, I can't hide, I cannot be, until U're resting here with me...

smile_ jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-15, 20:16   #3029
Karolina Maria
Zadomowienie
 
Avatar Karolina Maria
 
Zarejestrowany: 2005-12
Lokalizacja: BDG
Wiadomości: 1 348
GG do Karolina Maria
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(

Cytat:
Napisane przez smile_ Pokaż wiadomość
BOZE;(
tak strasznie nie chcialam tu trafic znow

ale niestety nie udalo sie...
nie spie nie jem ciagle mysle o nim nie potrafie znalesc sensu w niczym wszystko jest beznadziejne i szare...NIE CHCE BYC SAMA!
Tyle lat z nim bylam i sie skonczylo juz...

najchcetniej bym pobiegla i blagala zeby wrocil, ale wiem, ze nie moge ze wszystkich sil jakie mam sie przed tym bronie chociaz to jednyma rzecz jakiej pragne byc przy nim...

nie mam nawet sil opisac wszystkiego...moze za jakis czas sie podziele z Wami tym wszystkim a teraz...WALI MI SIE SWIAT i nie mam mozliwosci go poskladac... co chwile tylko persen biore, zeby przetrwac dzien ale wieczory beda nie do przezycia nie wiem jak ja to wszystko ogarne, jak zaczne na nowo zyc - ja nawet nie chce bez niego

Swiat sie chyba pomylil? To nie mialam byc ja ta zostawiona - ja mialam byc z nim na zawsze przeciez...
wiem co czujesz, wszystko bym oddala zeby byc znow jego kochaną żabą. Straszna jest ta besilnosc, to juz nie zalezy od nas, moj niby mowi ze kocha , dbal pieknie o mnie, nie mogl przeciez nie kochac?! Sama nie wiem co mam myslec. Strasznie tesknie.

Teraz zostalam sama w naszym mieszkaniu, wszedzie jego rzeczy bo wyjechal narazie, ale moze wroci tylko po rzeczy. Wszystko sie kojarzy z nim. Jak tu teraz zyc?!
__________________
Mój kochany TŻ
Wymianka https://wizaz.pl/forum/showthread.ph...5#post48241365

Edytowane przez Karolina Maria
Czas edycji: 2010-03-15 o 20:17
Karolina Maria jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-15, 20:30   #3030
AguŚ87
Zakorzenienie
 
Avatar AguŚ87
 
Zarejestrowany: 2005-12
Wiadomości: 4 339
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(

Cytat:
Napisane przez smile_ Pokaż wiadomość
BOZE;(
tak strasznie nie chcialam tu trafic znow

ale niestety nie udalo sie...
nie spie nie jem ciagle mysle o nim nie potrafie znalesc sensu w niczym wszystko jest beznadziejne i szare...NIE CHCE BYC SAMA!
Tyle lat z nim bylam i sie skonczylo juz...

najchcetniej bym pobiegla i blagala zeby wrocil, ale wiem, ze nie moge ze wszystkich sil jakie mam sie przed tym bronie chociaz to jednyma rzecz jakiej pragne byc przy nim...

nie mam nawet sil opisac wszystkiego...moze za jakis czas sie podziele z Wami tym wszystkim a teraz...WALI MI SIE SWIAT i nie mam mozliwosci go poskladac... co chwile tylko persen biore, zeby przetrwac dzien ale wieczory beda nie do przezycia nie wiem jak ja to wszystko ogarne, jak zaczne na nowo zyc - ja nawet nie chce bez niego

Swiat sie chyba pomylil? To nie mialam byc ja ta zostawiona - ja mialam byc z nim na zawsze przeciez...
wiem ze słowa "nie martw się" nie wiele tu zdziałają.. ja jestem tu w przeciągu 5lat 3raz... za kazdym razem było tak zle.. ale również za kazdym razem wyszłam z tego"cala i zdrowa".. za kazdym razem lamenty, a po jakims czasie to się w głowę pukałam jak 1 osoba mogła doprowadzic do tego że cuierpiało moje zdrowie i psychika :/ bezsensu tak nie mozna..

trzeba sie brac w garsc kurde tyle jescze przed nami, pewnie jeszcze milion rozstań przed nami, no moze nie milion ale pewnie kilka.
__________________
Marzenia się nie spełniają... Marzenia się spełnia !
AguŚ87 jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 11:54.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.