Maturzystki 2010 cz. VI - ciemno wszędzie, głucho wszędzie,co to będzie,co to będzie? - Strona 38 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Forum plotkowe > Wizażowe Społeczności

Notka

Wizażowe Społeczności Wizażowe społeczności to forum, na którym poznasz osoby w swoim wieku, spod tego samego znaku zodiaku, szkoły. Dołącz do nas i daj się poznać.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2010-03-24, 23:29   #1111
Aneczka91
Zakorzenienie
 
Avatar Aneczka91
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 8 791
Dot.: Maturzystki 2010 cz. VI - ciemno wszędzie, głucho wszędzie,co to będzie,co to b

Cytat:
Napisane przez cao Pokaż wiadomość
ja bibliografie oddaję w ostetcznym terminie 7 kwietnia:P
ja też tak coś koło tego
Ja tam nie mam problemu z kim czy z tżtem czy nie bo tżta brak
__________________
Ćwiczę i dbam o siebie
Uczę się języków
Nadrabiam braki w książkach
Realizuje swoje plany i dążę do realizacji marzeń!


Aneczka91 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-25, 01:09   #1112
martus9191
Zakorzenienie
 
Avatar martus9191
 
Zarejestrowany: 2007-11
Wiadomości: 4 263
Dot.: Maturzystki 2010 cz. VI - ciemno wszędzie, głucho wszędzie,co to będzie,co to b

Nawet Was nie cytuje bo Wy tu o mieszkaniu z TŻ rozprawiacie a mnie to w najmniejszym stopniu nie dotyczy i zapewne w najbliższym czasie dotyczyc nie będzie

Zbieram się do pisania na tym forum, ale nie mam czasu Odwołałam dzisiaj korki z bioli Musiałam skończyc bibliografię bo na jutro ( ups dzisiaj ) mamy ją oddac, no i przeczytałam "Medaliony" i "Inny świat" ( ostatnio mój rekord bo malo czytałam, a tu dwie książki w jedno popołudnie ale wyglądam strasznie, oczy czerwone i napuchnięte od tego czytania, no ale coś za coś ) Tak swoją drogą chyba nie może do mnie dotrzec to, że to co jest tam opisane to nie jest fikcja... I chyba nie do końca dobrze mi z tym, że nie mogę tego przyjąc do wiadomości bo urodziłam się w takich a nie innych czasach i to co się wtedy działo to kompletna i niewyobrażalna abstrakcja... Nigdy nie pojmę jak człowiek może tak traktowac innego człowieka...
Dobra bo mi się na filozofowanie zebrało. Idę zrobię jeszcze zadania na angielski, wskoczę do wanny i w końcu sen bo padam. Tyle dobrze, że jutro skrócone lekcje bo mamy rekolekcje, no ale robic i tak będe miała co:P

To kolorowych snów Żbiczysławy
__________________
Czas i tak przeminie


01.06.2020
62 kg


01.01.2021
54 kg


cel: 46 kg
martus9191 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-25, 08:33   #1113
940aaead32a02128bb608a6b94f04b4806a21ce5_60383a2a3bc41
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2008-09
Wiadomości: 3 614
Dot.: Maturzystki 2010 cz. VI - ciemno wszędzie, głucho wszędzie,co to będzie,co to b

dzień dobryyy ;***

ogarnęłam mniej więcej o czym pisałyście wcześniej ale nie mam siły cytować.
Justyna- przykro mi z powodu smierci tej dziewczyny
Martyna(star) -jak chciałabyś jeszcze pogadac o Twojej sytuacji to pisz na pw

tak wspomniałyście o Waszych relacjach z rodzicami. ja szczerze nigdy nie miałam z nimi dobrego kontaktu(może to przez wydarzenia z przeszłości ) ale teraz znacznie się poprawiło. znacznie. cieszę się,ale tak naprawdę to troszkę mi tego wszystkiego żal,że z mamą nie potrafię szczerze pogadać i w ogóle.ehh.

jeśli chodzi o przyszłość to nie wiem jak to będzie. czy mam się zdecydować na akademik czy na mieszkanie. z moich bliższych koleżanek tylko dwie będą studiować w Gd także ciężko. z resztą zobaczymy co to będzie.

z pracą też nie wiem. miałam propozycję żeby w moim mieście sprzedawać lody ale zrezygnowałam , bo obiecałam przyjaciółce że razem coś znajdziemy,nie chciałam jej zostawić,a po za tym planuję wyjechać z tego miasta. mam mało czasu,ale jeszcze dzisiaj przejrzę jakieś ogłoszenia.

i jeszcze mam dzisiaj spr. z mapy Polski na której będzie wszystkooooooo co tylko możliwe , a ja się nie douczyłam. dlatego że wczoraj znowu się zdołowałam po rozmowie z bratową.no ale to nic.,


miłego dnia Żbiki ;*


edit: aaaa Martyna pytałaś o te Targi. otóż w mojej szkole są co roku organizowane. przyjeżdżają uczelnie głównie z Pomorza,choć w tym roku ma być ich 24 i nawet jedna z Warszawy także zobaczymy w piątek.

Edytowane przez 940aaead32a02128bb608a6b94f04b4806a21ce5_60383a2a3bc41
Czas edycji: 2010-03-25 o 09:54
940aaead32a02128bb608a6b94f04b4806a21ce5_60383a2a3bc41 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-25, 09:15   #1114
BeaS
Zakorzenienie
 
Avatar BeaS
 
Zarejestrowany: 2007-11
Lokalizacja: lubelskie
Wiadomości: 4 854
Dot.: Maturzystki 2010 cz. VI - ciemno wszędzie, głucho wszędzie,co to będzie,co to b

Dzień dobry.
Znowu męczy mnie bezsenność. Chodzę spać o 1-1.30.
Oglądałam wczoraj drugą część studniówki do 0.30.
Ale już obejrzałam wszystko, można zająć się nauką.

Cytat:
Napisane przez czijo Pokaż wiadomość
Tak Cię czytam i myślę sobie, tak zupełnie obok tematu... co sądzicie o teorii powielania rodzinnego wzorca?
Jasne, że się powiela.
Ja np. nie potrafię być w związku, bo nigdy nie miałam okazji przyjrzeć się jak on wygląda, tak naprawdę. Moi rodzice kłócili się od zawsze, a od 3 roku życia nie mieszkam z ojcem, co nie znaczy, że nie miałam z nim kontaktu. Miałam, ale było to w stylu 'przynieś, wynieś, pozamiataj'. Traktował mnie jak pomoc domową i nic więcej. Na każdą cholerną złotówkę musiałam zasłużyć, jak pies. Jak miałam 16 lat postawiłam się i powiedziałam, że nie jestem panią na posyłki. Przez 2 lata nie mieliśmy w ogóle kontaktu, a po tym czasie poszłam do niego, bo była mi potrzebna większa kwota pieniędzy. Wiem, że chamskie, ale nie miałam oporów skoro mnie tak traktował. Tydzień temu wygarnęłam mu jeszcze bardziej i sądzę, że to już koniec mojego kontaktu z nim. A wiecie co najbardziej boli? Że on się wszystkiego wypiera, jakby tego nie było. Uważa się za idealnego ojca i twierdzi, że nigdy nie skrzywdził mojej mamy, że to ona jest winna. Ten człowiek się nie zmieni. Nigdy. On jest naprawdę bez uczuć i nic go nie obchodzi. Powiedziałam mu, że jest dla mnie niemalże jak obcy człowiek. Powiedziałam to choć nie powinnam. Przez chwilę nawet żałowałam, że to zrobiłam, ale wiecie co? On się nawet tym nie przejął. Ja się pierwsza nie odezwę, a myślę, że on tego nie zrobi, więc cóż, 'przykro'.

Cytat:
Napisane przez czijo Pokaż wiadomość
Muszę Wam wreszcie zrobić te analizy
Właśnie miałam ostatnio Ci napisać, że nie zrobiłaś mi analizy.
__________________
"Jeśli chcesz zerwać owoc, musisz się wspiąć na drzewo."

~ Thomas Fuller ~
BeaS jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-25, 15:06   #1115
Claaire
Wtajemniczenie
 
Avatar Claaire
 
Zarejestrowany: 2009-05
Wiadomości: 2 394
Dot.: Maturzystki 2010 cz. VI - ciemno wszędzie, głucho wszędzie,co to będzie,co to b

Czeeeść
Ja tylko na momencik, bo właśnie poczułam wenę do pisania prezentacji maturalnej później mam angielski.
Jutro za to kolejny etap konkursu z angielskiego, nie wiem co to będzie, bo w ogóle się do tego nie przygotowywałam

Nawet nie wiecie jak chcę żeby już było po tej maturze, żebym wiedziała na czym stoję, co mogę a czego nie. To oczekiwanie jest po prostu najgorsze, a już wole nie myśleć o okresie od maja do lipca
Ale dobra już nie narzekam

Have fun
A ja powracam do mojej prezentacji (i 1000 wersji wstępu )
Ciao
__________________
Stań się słońcem, a wszyscy Cię zobaczą.
F.Dostojewski
Claaire jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-25, 15:37   #1116
mtynai
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2009-04
Wiadomości: 4 751
Dot.: Maturzystki 2010 cz. VI - ciemno wszędzie, głucho wszędzie,co to będzie,co to b

cześć Żbiki;*

a mnie dzisiaj znowu dopadło zwątpienie co do drogi, którą obrałam.
ja nie wiem, co mi już odbija.
Chyba bardziej nastawiam się na geodezję jako kierunek przewodni.
albo może oceanografia ? na targach wiele pozytywów tego wychwyciłam, tzn. to na pewno ciekawe studia
no i trochę chemii, którą lubię

a z drugiej strony, po politechnice tytuł inżyniera

Ala, ja też już bym chciała żeby był 15 lipca, żebym już wiedziała na czym stoję, czy się dostałam, czy nie jeżu.
__________________
No matter how great the talent or efforts, some things just take time.
You can't produce a baby in one month by making nine women pregnant.

Warren Buffet
mtynai jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-25, 15:58   #1117
Weronika112
Zadomowienie
 
Avatar Weronika112
 
Zarejestrowany: 2007-08
Wiadomości: 1 660
Dot.: Maturzystki 2010 cz. VI - ciemno wszędzie, głucho wszędzie,co to będzie,co to b

Cześć Żbiki
Martyna - to chyba dotyczy większości osób... Ja niby nadal trwam przy mojej psychologii, ale inni mają naprawdę poważne wątpliwości co do kierunków. Wychowawczyni nam dzisiaj powiedziała, że "teraz się uczcie, a wątpliwości co do kierunku zostaną rozwiane po maturze'.

Ktoś się pytał o psychologię, czy warto studiować. Według mnie - takkk! . Ja podążam za swoją pasją już od gimnazjum, natomiast zdaję sobie sprawę, że zarobki przeciętnego psychologa nie są oszałamiające.
Mnie osobiście nie interesuje typowa psych. społeczna, tylko ta najgorsza (jeśli tak można powiedzieć) - kliniczna. Mam całą masę encyklopedii, czytam psychologiczne książki/gazety, chociaż studentką jeszcze nie jestem . Po prostu wiem, że to dla mnie, że nigdzie indziej się nie odnajdę, że każdy inny kierunek będzie mnie nudził.
No. Mam nadzieję, że niedługo przedstawię się wam jako studentka psychologii.

Pisałyście o stosunkach z rodzicami.
Beata - to musi być przykre. Mój tato, pomimo choroby, o której już wiecie, jest dla mnie dobry i wiem, że mam w nim oparcie. To dziwne, że ma do ciebie taki stosunek...
A z mamą dogaduję się świetnie. Mamy podobne poczucie humory, wspólne zainteresowania. Zawsze dawała mi dużo luzu, z którego i tak nigdy nie korzystałam (mam na myśli jakieś szalone imprezy itd)

Oddali nam angielski rozszerzony (standaryzację). Martyna, doczytałam, że chyba też to pisałaś ( miałaś w listeningu coś o Ann Bancroft ? ).
Dostałam 89%

Przepraszam, że was zaniedbuję. Postaram się częściej pisać.
__________________

I'd like to talk
But you know i hate
All ordinary words
Weronika112 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-25, 16:02   #1118
malenstwo5
Wtajemniczenie
 
Avatar malenstwo5
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Dublin
Wiadomości: 2 597
Dot.: Maturzystki 2010 cz. VI - ciemno wszędzie, głucho wszędzie,co to będzie,co to b

Hej Żbiki ;**
Nie mam siły cytować..

Jutro mamy próbną z matmy, pewnie dadzą nam zadania z kosmosu i połowa nie zda Jak zwykle.

W ogóle mamy teraz rekolekcje no i są na 12.30 i w mojej szkole skrócili lekcje, tak, żeby żadna nie przepadła, więc 7ma lekcja kończy się o 12.20 Bez sensu to jest jak dla mnie, bo u nas się nauczyciele zawsze spóźniają, więc lekcji mamy jakieś 15 minut, więc nie wiem po co iść. No ale poszłam.

Zaczęłam się intensywnie uczyć biologi, wczoraj powtarzałam tkanki i układ krwionośny, no i zrobiłam dwa arkusze Jak na mnie to dużo.

Uciekam porobić zadania z matmy

Jak myślicie ubrać się na tą próbną na galowo? Nic w sumie nie mówili, ale wiecie
__________________
<3

malenstwo5 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-25, 16:20   #1119
blue_apple
Zakorzenienie
 
Avatar blue_apple
 
Zarejestrowany: 2006-08
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 4 864
Dot.: Maturzystki 2010 cz. VI - ciemno wszędzie, głucho wszędzie,co to będzie,co to b

Heeeeeeeeej.
taka śliczna pogoda... że aż CHCE się coś robić. od razu czas mi wolniej płynie.


mieliśmy dziś tą próbną z biol, między innymi były zadania z tej matury, którą ostatnio robiłam
a oprócz tego miliardy tabelek i wykresów, pewnie połowe mam źle
ale cóż, okaże się.

Cytat:
Napisane przez mtynai Pokaż wiadomość
ja się właśnie wkurzam na bibliografię, się obudziłam, w piątek muszę oddać.

jak mam opisać screeny z gry komputerowej ?



a no i źle mnie zrozumiałaś może też, albo nie napisałam o tym.
mój tato był dla mnie zawsze autorytetem. respektuję go jak nikogo innego, ma wielką wiedzę z każdej dziedziny (aż mnie czasami przeraża), umie mi pomóc, doradzić. Poza tym, podoba mi się też jego praca, i jego podejście do niej, zupełnie inne niż mamy.
tato lubi swoją pracę, ale poza nią ma też wiele pasji.
a moja mama nie lubi swojej pracy, twierdzi, że została stworzona po to, żeby leżeć i pachnieć , cóz.
no zalezy po co je wzięłaś, co chcesz nimi przekazać

no nie pisałaś, ale też nie chodziło mi o to, że u Ciebie, tylko jest fajnym tatą, a nie człowiekiem.
chyba nasi tatowie () są podobni

jaka mama

Cytat:
Napisane przez martus9191 Pokaż wiadomość
Zbieram się do pisania na tym forum, ale nie mam czasu Odwołałam dzisiaj korki z bioli Musiałam skończyc bibliografię bo na jutro ( ups dzisiaj ) mamy ją oddac, no i przeczytałam "Medaliony" i "Inny świat" ( ostatnio mój rekord bo malo czytałam, a tu dwie książki w jedno popołudnie ale wyglądam strasznie, oczy czerwone i napuchnięte od tego czytania, no ale coś za coś ) Tak swoją drogą chyba nie może do mnie dotrzec to, że to co jest tam opisane to nie jest fikcja... I chyba nie do końca dobrze mi z tym, że nie mogę tego przyjąc do wiadomości bo urodziłam się w takich a nie innych czasach i to co się wtedy działo to kompletna i niewyobrażalna abstrakcja... Nigdy nie pojmę jak człowiek może tak traktowac innego człowieka...
Dobra bo mi się na filozofowanie zebrało. Idę zrobię jeszcze zadania na angielski, wskoczę do wanny i w końcu sen bo padam. Tyle dobrze, że jutro skrócone lekcje bo mamy rekolekcje, no ale robic i tak będe miała co:P

To kolorowych snów Żbiczysławy
wow, to faktycznie dużo przeczytałaś ja nie mogę ZiK zmęczyć
i jak czytałam opowiadania Borowskiego Ludzie, którzy szli to miałam te same przemyślenia. Czasem to dla mnie taka fikcja, nie jestem w stanie pojąć, że coś takiego NA PRAWDE miało miejsce.

Cytat:
Napisane przez BeaS Pokaż wiadomość
Jasne, że się powiela.
Ja np. nie potrafię być w związku, bo nigdy nie miałam okazji przyjrzeć się jak on wygląda, tak naprawdę. Moi rodzice kłócili się od zawsze, a od 3 roku życia nie mieszkam z ojcem, co nie znaczy, że nie miałam z nim kontaktu. Miałam, ale było to w stylu 'przynieś, wynieś, pozamiataj'. Traktował mnie jak pomoc domową i nic więcej. Na każdą cholerną złotówkę musiałam zasłużyć, jak pies. Jak miałam 16 lat postawiłam się i powiedziałam, że nie jestem panią na posyłki. Przez 2 lata nie mieliśmy w ogóle kontaktu, a po tym czasie poszłam do niego, bo była mi potrzebna większa kwota pieniędzy. Wiem, że chamskie, ale nie miałam oporów skoro mnie tak traktował. Tydzień temu wygarnęłam mu jeszcze bardziej i sądzę, że to już koniec mojego kontaktu z nim. A wiecie co najbardziej boli? Że on się wszystkiego wypiera, jakby tego nie było. Uważa się za idealnego ojca i twierdzi, że nigdy nie skrzywdził mojej mamy, że to ona jest winna. Ten człowiek się nie zmieni. Nigdy. On jest naprawdę bez uczuć i nic go nie obchodzi. Powiedziałam mu, że jest dla mnie niemalże jak obcy człowiek. Powiedziałam to choć nie powinnam. Przez chwilę nawet żałowałam, że to zrobiłam, ale wiecie co? On się nawet tym nie przejął. Ja się pierwsza nie odezwę, a myślę, że on tego nie zrobi, więc cóż, 'przykro'.
ale to akurat może być zbieg okoliczności, że nie jesteś z nikim.
nie lubię takiego zwalania winy na jedną rzecz, bo powodów tego może być wiele.
a Twoja sytuacja z tata jest okropna, może kiedyś przejrzy na oczy? bo pewnie w głebi troszke Ci na tym zalezy mimo wszystko?
a to, że się tym nie przejął powinno Ci tylko uświadomić, że nie powinnaś z Jego powodu cierpieć i nie powinnaś brać do siebie tego, jak Cie traktował. może on nigdy nie dorósł do tego, żeby być ojcem.
może niektórzy ludzie po prostu tacy już są...



Cytat:
Napisane przez Claaire Pokaż wiadomość
Nawet nie wiecie jak chcę żeby już było po tej maturze, żebym wiedziała na czym stoję, co mogę a czego nie. To oczekiwanie jest po prostu najgorsze, a już wole nie myśleć o okresie od maja do lipca
Ale dobra już nie narzekam

Have fun
A ja powracam do mojej prezentacji (i 1000 wersji wstępu )
Ciao
własnie wiedzieć już na czym stoję...

mam ten sam problem

Cytat:
Napisane przez mtynai Pokaż wiadomość
cześć Żbiki;*

a mnie dzisiaj znowu dopadło zwątpienie co do drogi, którą obrałam.
ja nie wiem, co mi już odbija.
Chyba bardziej nastawiam się na geodezję jako kierunek przewodni.
albo może oceanografia ? na targach wiele pozytywów tego wychwyciłam, tzn. to na pewno ciekawe studia
no i trochę chemii, którą lubię

a z drugiej strony, po politechnice tytuł inżyniera

Ala, ja też już bym chciała żeby był 15 lipca, żebym już wiedziała na czym stoję, czy się dostałam, czy nie jeżu.
a może zostaw na razie myslenie o tym? zajmij się maturą, napisz ją i potem myśl.
mam teraz te same problemy co Ty... milion pomysłów na minutę...

powiem wam, że ja wychodzę z założenia, że każdy kto chce, znajdzie w koncu swoja drogę, to, czym powinien sie zajmowac, co studiować. byle tylko zrozumiec to szybciej niz pozniej.

Cytat:
Napisane przez malenstwo5 Pokaż wiadomość

Zaczęłam się intensywnie uczyć biologi, wczoraj powtarzałam tkanki i układ krwionośny, no i zrobiłam dwa arkusze Jak na mnie to dużo.

Jak myślicie ubrać się na tą próbną na galowo? Nic w sumie nie mówili, ale wiecie
wow brawo

ja bym się nie ubrała na galowo
blue_apple jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-25, 16:40   #1120
BeaS
Zakorzenienie
 
Avatar BeaS
 
Zarejestrowany: 2007-11
Lokalizacja: lubelskie
Wiadomości: 4 854
Dot.: Maturzystki 2010 cz. VI - ciemno wszędzie, głucho wszędzie,co to będzie,co to b

Cytat:
Napisane przez Weronika112 Pokaż wiadomość
Pisałyście o stosunkach z rodzicami.
Beata - to musi być przykre. Mój tato, pomimo choroby, o której już wiecie, jest dla mnie dobry i wiem, że mam w nim oparcie. To dziwne, że ma do ciebie taki stosunek...

Oddali nam angielski rozszerzony (standaryzację). Dostałam 89%
Było przykre. Już nie jest.

Wow. Brawo.

Cytat:
Napisane przez malenstwo5 Pokaż wiadomość
Zaczęłam się intensywnie uczyć biologi, wczoraj powtarzałam tkanki i układ krwionośny, no i zrobiłam dwa arkusze Jak na mnie to dużo.

Jak myślicie ubrać się na tą próbną na galowo? Nic w sumie nie mówili, ale wiecie
Ty biologię zdajesz?

Jeśli lubisz na galowo to idź na galowo, a jeśli nie to nie. U nas już przestali zwracać na to uwagę [w sumie pewnie dlatego, że mamy lekcje w tym samym dniu. ]

Cytat:
Napisane przez blue_apple Pokaż wiadomość
ale to akurat może być zbieg okoliczności, że nie jesteś z nikim.
nie lubię takiego zwalania winy na jedną rzecz, bo powodów tego może być wiele.
a Twoja sytuacja z tata jest okropna, może kiedyś przejrzy na oczy? bo pewnie w głebi troszke Ci na tym zalezy mimo wszystko?
a to, że się tym nie przejął powinno Ci tylko uświadomić, że nie powinnaś z Jego powodu cierpieć i nie powinnaś brać do siebie tego, jak Cie traktował. może on nigdy nie dorósł do tego, żeby być ojcem.
może niektórzy ludzie po prostu tacy już są...
Powód pewnie nie jest jeden, ale nie zaprzeczysz, że to odegrało znaczącą rolę? Tak poza tym mam trudny charakter, a w stosunku do chłopaków jeszcze gorszy. Nie potrafię pójść na kompromis. Jeśli coś mi nie pasuje w związku z chłopakiem, to po prostu odchodzę. Wiem, że w taki sposób nigdy nie znajdę męża, bo nikt nie jest idealny i nikt nie będzie dopasowywał się do mnie. Za każdym razem było tak, że albo chłopakowi brakowało cierpliwości, żeby mnie rozgryźć, albo ja uciekałam. Póki co nie zależy mi na perypetiach miłosnych. Dobrze czuję się sama z sobą, więc nie będę na siłę niczego robić. No i mam czas dla siebie. Mogę przesiedzieć w spokoju cały wieczór jeśli tego chcę i nikt mi nie robi fochów, że nie odpisuję na sms-a. [co zdarza się moim koleżankom, które mają chłopaków, którzy potrafią się obrazić za to, że dziewczyna woli poczytać niż iść na randkę. A tego sobie nie wyobrażam.]
No cóż...

Ależ ja nie biorę niczego do siebie. Wiem, że nie jest wart moich łez. Gdyby potrafił się chociaż przyznać do błędu, przeprosić, ale nie, ciągle twierdzi, że jest niewinny, a winy szuka w innych. Kiedyś ktoś mi powiedział, żeby zawsze szukać winy najpierw w sobie. Mądre słowa.
__________________
"Jeśli chcesz zerwać owoc, musisz się wspiąć na drzewo."

~ Thomas Fuller ~
BeaS jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-25, 17:07   #1121
star15
Zakorzenienie
 
Avatar star15
 
Zarejestrowany: 2006-02
Wiadomości: 3 479
Dot.: Maturzystki 2010 cz. VI - ciemno wszędzie, głucho wszędzie,co to będzie,co to b

Dzień dobry Bambosze. ;**


Cytat:
Napisane przez mtynai Pokaż wiadomość
ja z kolei też nie umiem okazywać uczuć.. ale nie jest to związane z tym, że nie widziałam tego w domu. Moi rodzice często się przytulają, całują, łapią za tyłki i w ogóle a ja jakoś tak, nie przepadam za bliskością ogólnie, czy to przytulenie, całowanie, mizianie, czy jakieś właśnie pocieszanie.
no i nie wynika to z tego, że w domu mnie nie przytulają, bo właśnie mama ciągle mówi, że ona się do mnie garnie, a ja nawet przytulić jej nie mogę, że traktuję jak obcą osobę no,ale.. co ja poradzę, że taka jestem? po prostu nie jestem wylewna.

rzadko mówię, że kocham, że lubię, że mi zależy.
bo wychodzę z założenia, że to widać po moim zachowaniu
Masz męski typ podejścia do sprawy. oni zazwyczaj nie lubią dużo gadać, że kocham, itepe, tylko wolą to okazywać.

Cytat:
Napisane przez mtynai Pokaż wiadomość
no właśnie.. tylko tego.. ja powiedziałam, że chcę koniecznie mieszkanie trzypokojowe + dodatkową osobę do mieszkania, najlepiej faceta.
nie wyobrażam sobie dzielić pokoju z Tż
tzn. wiadomo, spać możemy w jednym łózku ale muszę mieć swoją przestrzeń w postaci swojego pokoju
bo chyba by mnie krew zalała jakby Tż np. się uczył do 3:00 (a on ma taki tryb, że chodzi spać baaaaardzo późno, a ja koło północy maksymalnie), a ja bym chciała spać. A tak - dwa pokoje osobne, więc nie będziemy sobie wchodzili w drogę.
Ja absolutnie nie zamierzam rezygnować z życia towarzyskiego ani utrudniać go TŻowi. w kwestii imprez-domówek u nas w domu na pewno się dogadamy, bo każde z nas ceni spokój domowych pieleszy (), a i od czasu do czasu poimprezowanie. Zresztą co tu ukrywać, zaczynam nowy, fajny etap w życiu - studia, poznam nowych ludzi, nawiążę nowe przyjaźnie i ani mi się śni robić z siebie ograniczonej kurki domowej. Zresztą TŻ też w Warszawie ma swoich znajomych ze studiów, z którymi zapewne będzie chciał się spotykać, niekoniecznie zawsze biorąc mnie na te spotkania (sama zresztą nawet bym nie chciała nieustannie mu towarzyszyć.)
Uważam, że zdrowa atmosfera w związku jest wtedy, gdy każde ma swoje życie, swoje pasje, coś swojego, gdy można usiąść razem wieczorem na kanapie,przytuić się i opowiedzieć drugiemu, co mnie ciekawego dziś spotkało, co dziś robiłam. Nie chciałabym mieć przy sobie TŻa 24 h/dobę, przecież związek nie oznacza,że złączamy się nagle pępowiną i jesteśmy jednością, to nadal dwie autonomiczne jednostki..
Skoro będziesz miała potrzebę wychodzenia, to po prostu wychodź - TŻ z czasem przywyknie.


Cytat:
Napisane przez BeaS Pokaż wiadomość
Ale widać po Tobie jak bardzo go kochasz.
Jasne, że kocham.

Cytat:
Napisane przez SamaraMorganx Pokaż wiadomość
Moja mama chyba sama się domyśliła, że będziemy razem mieszkać, nie ma nic przeciwko. Tata tylko ironizuje, że te czasy są "takie straszne, że młodzi żyją na kocią łapę"

ale ja nie planuję rezygnować z imprez studenckich tylko dlatego, że będę mieszkała z Tż.
U mnie rodzice też wiedzą o naszych planach i nie mają nic przeciwko, rodzice TŻa natomiast nie mają o nich pojęcia. i póki co nie zamierzamy ich z tej słodkiej niewiedzy wyciągać, bo TŻ musiałby się nieźle w domu nasłuchać. I tak postawimy na swoim, chociaż oboje wiemy, że będą temu przeciwni.

Cytat:
Napisane przez blue_apple Pokaż wiadomość
apropo tej Lolity, jest film na podstawie tej ksiązki w empajku widziałam w nd.
A wiem, nawet dwa są. starszy i nowszy. Podobno starszy lepszy, ale nie oglądałam.

Cytat:
Napisane przez BeaS Pokaż wiadomość
Ja np. nie potrafię być w związku, bo nigdy nie miałam okazji przyjrzeć się jak on wygląda, tak naprawdę. Moi rodzice kłócili się od zawsze, a od 3 roku życia nie mieszkam z ojcem, co nie znaczy, że nie miałam z nim kontaktu. Miałam, ale było to w stylu 'przynieś, wynieś, pozamiataj'. Traktował mnie jak pomoc domową i nic więcej. Na każdą cholerną złotówkę musiałam zasłużyć, jak pies. Jak miałam 16 lat postawiłam się i powiedziałam, że nie jestem panią na posyłki. Przez 2 lata nie mieliśmy w ogóle kontaktu, a po tym czasie poszłam do niego, bo była mi potrzebna większa kwota pieniędzy. Wiem, że chamskie, ale nie miałam oporów skoro mnie tak traktował. Tydzień temu wygarnęłam mu jeszcze bardziej i sądzę, że to już koniec mojego kontaktu z nim. A wiecie co najbardziej boli? Że on się wszystkiego wypiera, jakby tego nie było. Uważa się za idealnego ojca i twierdzi, że nigdy nie skrzywdził mojej mamy, że to ona jest winna. Ten człowiek się nie zmieni. Nigdy. On jest naprawdę bez uczuć i nic go nie obchodzi. Powiedziałam mu, że jest dla mnie niemalże jak obcy człowiek. Powiedziałam to choć nie powinnam. Przez chwilę nawet żałowałam, że to zrobiłam, ale wiecie co? On się nawet tym nie przejął. Ja się pierwsza nie odezwę, a myślę, że on tego nie zrobi, więc cóż, 'przykro'.



Właśnie miałam ostatnio Ci napisać, że nie zrobiłaś mi analizy.
Ech, Beata, a wiesz, może on po prostu taki jest na zewnątrz, a wewnątrz myśli zupełnie inaczej? żaden człowiek przecież nie jest z natury zły.

Cytat:
Napisane przez Weronika112 Pokaż wiadomość
Oddali nam angielski rozszerzony (standaryzację). Martyna, doczytałam, że chyba też to pisałaś ( miałaś w listeningu coś o Ann Bancroft ? ).
Dostałam 89%
Świetnie, gratuluję! ;***


---

Ale jest pięknie i słonecznie. Miałam dziś rekolekcje, byłam na wykładach na sali - prowadziła grupa rekolekcyjna, w kościele.. wyspowiadałam się, ksiądz mi nieźle nagadał, wzięłam to do siebie i trochę poddałam refleksji.. miał rację. Powiedział mi, że zaniedbuję swoje życie duchowe, że nie dbam o siebie, że piękno to nie tylko wygląd zewnętrzny.
Ja naprawdę zaniedbałam kwestie wiary.
__________________
"Różne momenty wiszą w przestrzeni jak prześcieradła, jak ekrany, na których wyświetla się jakiś moment; świat składa się z takich nieruchomych momentów, wielkich metazdjęć, a my przeskakujemy z jednego na drugi."


Studentka

Edytowane przez star15
Czas edycji: 2010-03-25 o 17:08
star15 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-25, 17:29   #1122
effciaa16
Zakorzenienie
 
Avatar effciaa16
 
Zarejestrowany: 2007-12
Wiadomości: 4 870
Dot.: Maturzystki 2010 cz. VI - ciemno wszędzie, głucho wszędzie,co to będzie,co to b

Cytat:
Napisane przez BeaS Pokaż wiadomość
Dzień dobry.
Jasne, że się powiela.
Ja np. nie potrafię być w związku, bo nigdy nie miałam okazji przyjrzeć się jak on wygląda, tak naprawdę. Moi rodzice kłócili się od zawsze, a od 3 roku życia nie mieszkam z ojcem, co nie znaczy, że nie miałam z nim kontaktu. Miałam, ale było to w stylu 'przynieś, wynieś, pozamiataj'. Traktował mnie jak pomoc domową i nic więcej. Na każdą cholerną złotówkę musiałam zasłużyć, jak pies. Jak miałam 16 lat postawiłam się i powiedziałam, że nie jestem panią na posyłki. Przez 2 lata nie mieliśmy w ogóle kontaktu, a po tym czasie poszłam do niego, bo była mi potrzebna większa kwota pieniędzy. Wiem, że chamskie, ale nie miałam oporów skoro mnie tak traktował. Tydzień temu wygarnęłam mu jeszcze bardziej i sądzę, że to już koniec mojego kontaktu z nim. A wiecie co najbardziej boli? Że on się wszystkiego wypiera, jakby tego nie było. Uważa się za idealnego ojca i twierdzi, że nigdy nie skrzywdził mojej mamy, że to ona jest winna. Ten człowiek się nie zmieni. Nigdy. On jest naprawdę bez uczuć i nic go nie obchodzi. Powiedziałam mu, że jest dla mnie niemalże jak obcy człowiek. Powiedziałam to choć nie powinnam. Przez chwilę nawet żałowałam, że to zrobiłam, ale wiecie co? On się nawet tym nie przejął. Ja się pierwsza nie odezwę, a myślę, że on tego nie zrobi, więc cóż, 'przykro'.
faktycznie to jest bardzo przykre. Ja bym wszystko dała, żeby mój tata był tutaj, a inni wręcz przeciwnie. Oczywiście to nie żadna nagonka na Ciebie. To taki paradoks. W sumie nie musisz wielbić swojego taty, skoro jest TAKI jaki napisałaś, dobrze, że nie przypisujesz mu jakiś cech, masz zdanie o nim i tyle. Szkoda, że musisz tak tego doświadczać, ale dobrze, że masz do tego dystans i się tym aż tak nie przejmujesz.
Cytat:
Napisane przez blue_apple Pokaż wiadomość
Heeeeeeeeej.
taka śliczna pogoda... że aż CHCE się coś robić. od razu czas mi wolniej płynie.
błagam, mi się nic nie chce robić, jak za oknem słońce i + 20 *C.

kurcze dzisiaj taki nieciekawy dzień. Koleżanki przybrany tata jest w stanie krytycznym, lekarze dają mu 20 % życia. Chorował długo na nerki, a teraz pękła mu aorta i miał wylew. aż się popłakałam na lekcji, bo tak żal mi jej i jej rodziny, wyobrażam sobie co muszą przechodzić. W ogóle nasza polonista to jej mamy siostra, czyli jej ciocia. Wyglądała fatalnie. Przyszła tylko po to by spr. nam konspekty. Jak zaczął dzwonić telefon od razu miała ściśnięte miała gardło i powstrzymywała się od łez. Weszła do klasy, usiadła i zaczęła płakać. Strasznie to wyglądało. Ledwo co nam to sprawdziła....


idę do angielskiego.
__________________
Dzieciństwo kończy się wtedy, gdy bezpowrotnie przestajemy pytać dlaczego.

effciaa16 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-25, 17:41   #1123
blue_apple
Zakorzenienie
 
Avatar blue_apple
 
Zarejestrowany: 2006-08
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 4 864
Dot.: Maturzystki 2010 cz. VI - ciemno wszędzie, głucho wszędzie,co to będzie,co to b

Cytat:
Napisane przez BeaS Pokaż wiadomość
Było przykre. Już nie jest.
Powód pewnie nie jest jeden, ale nie zaprzeczysz, że to odegrało znaczącą rolę? Tak poza tym mam trudny charakter, a w stosunku do chłopaków jeszcze gorszy. Nie potrafię pójść na kompromis. Jeśli coś mi nie pasuje w związku z chłopakiem, to po prostu odchodzę. Wiem, że w taki sposób nigdy nie znajdę męża, bo nikt nie jest idealny i nikt nie będzie dopasowywał się do mnie. Za każdym razem było tak, że albo chłopakowi brakowało cierpliwości, żeby mnie rozgryźć, albo ja uciekałam. Póki co nie zależy mi na perypetiach miłosnych. Dobrze czuję się sama z sobą, więc nie będę na siłę niczego robić. No i mam czas dla siebie. Mogę przesiedzieć w spokoju cały wieczór jeśli tego chcę i nikt mi nie robi fochów, że nie odpisuję na sms-a. [co zdarza się moim koleżankom, które mają chłopaków, którzy potrafią się obrazić za to, że dziewczyna woli poczytać niż iść na randkę. A tego sobie nie wyobrażam.]
No cóż...

Ależ ja nie biorę niczego do siebie. Wiem, że nie jest wart moich łez. Gdyby potrafił się chociaż przyznać do błędu, przeprosić, ale nie, ciągle twierdzi, że jest niewinny, a winy szuka w innych. Kiedyś ktoś mi powiedział, żeby zawsze szukać winy najpierw w sobie. Mądre słowa.
myślę, że kiedyś sie to zmieni, bo jak sama mówisz, nie ma związku bez kompromisów
i też nienawidzę obrażania się za nieodpisywanie na smsa (bo może zwyczajnie nie mam na to ochoty?) itp. rzeczy, i wkurza mnie, jesli podobne zdarzenia mają miejsce, a mają.
ale należę do osób, które niewiele sobie z tego robią. ot co

mądre
ale po prostu tak jest najłatwiej...

Cytat:
Napisane przez star15 Pokaż wiadomość


Ja absolutnie nie zamierzam rezygnować z życia towarzyskiego ani utrudniać go TŻowi. w kwestii imprez-domówek u nas w domu na pewno się dogadamy, bo każde z nas ceni spokój domowych pieleszy (), a i od czasu do czasu poimprezowanie. Zresztą co tu ukrywać, zaczynam nowy, fajny etap w życiu - studia, poznam nowych ludzi, nawiążę nowe przyjaźnie i ani mi się śni robić z siebie ograniczonej kurki domowej. Zresztą TŻ też w Warszawie ma swoich znajomych ze studiów, z którymi zapewne będzie chciał się spotykać, niekoniecznie zawsze biorąc mnie na te spotkania (sama zresztą nawet bym nie chciała nieustannie mu towarzyszyć.)
Uważam, że zdrowa atmosfera w związku jest wtedy, gdy każde ma swoje życie, swoje pasje, coś swojego, gdy można usiąść razem wieczorem na kanapie,przytuić się i opowiedzieć drugiemu, co mnie ciekawego dziś spotkało, co dziś robiłam. Nie chciałabym mieć przy sobie TŻa 24 h/dobę, przecież związek nie oznacza,że złączamy się nagle pępowiną i jesteśmy jednością, to nadal dwie autonomiczne jednostki..
Skoro będziesz miała potrzebę wychodzenia, to po prostu wychodź - TŻ z czasem przywyknie.



U mnie rodzice też wiedzą o naszych planach i nie mają nic przeciwko, rodzice TŻa natomiast nie mają o nich pojęcia. i póki co nie zamierzamy ich z tej słodkiej niewiedzy wyciągać, bo TŻ musiałby się nieźle w domu nasłuchać. I tak postawimy na swoim, chociaż oboje wiemy, że będą temu przeciwni.

Ech, Beata, a wiesz, może on po prostu taki jest na zewnątrz, a wewnątrz myśli zupełnie inaczej? żaden człowiek przecież nie jest z natury zły.

---

Ale jest pięknie i słonecznie. Miałam dziś rekolekcje, byłam na wykładach na sali - prowadziła grupa rekolekcyjna, w kościele.. wyspowiadałam się, ksiądz mi nieźle nagadał, wzięłam to do siebie i trochę poddałam refleksji.. miał rację. Powiedział mi, że zaniedbuję swoje życie duchowe, że nie dbam o siebie, że piękno to nie tylko wygląd zewnętrzny.
Ja naprawdę zaniedbałam kwestie wiary.
czasem jak czytam Twoje wypowiedzi, to zdaje mi się, że wyjmujesz mi z ust to, co sama bym powiedziała

hm, ja też zaniedbałam, ale, nie jest mi z tym źle

Cytat:
Napisane przez effciaa16 Pokaż wiadomość
błagam, mi się nic nie chce robić, jak za oknem słońce i + 20 *C.

kurcze dzisiaj taki nieciekawy dzień. Koleżanki przybrany tata jest w stanie krytycznym, lekarze dają mu 20 % życia. Chorował długo na nerki, a teraz pękła mu aorta i miał wylew. aż się popłakałam na lekcji, bo tak żal mi jej i jej rodziny, wyobrażam sobie co muszą przechodzić. W ogóle nasza polonista to jej mamy siostra, czyli jej ciocia. Wyglądała fatalnie. Przyszła tylko po to by spr. nam konspekty. Jak zaczął dzwonić telefon od razu miała ściśnięte miała gardło i powstrzymywała się od łez. Weszła do klasy, usiadła i zaczęła płakać. Strasznie to wyglądało. Ledwo co nam to sprawdziła....


idę do angielskiego.
o rany, okropne...
pewnie zbyt dobrze rozumiesz, co ona czuje.
blue_apple jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-25, 17:47   #1124
rehab4181
Zadomowienie
 
Avatar rehab4181
 
Zarejestrowany: 2008-12
Wiadomości: 1 124
Dot.: Maturzystki 2010 cz. VI - ciemno wszędzie, głucho wszędzie,co to będzie,co to b

hejo;*
przepraszam, że nie cytuję, ale TŻ jest u mnie i już mnie woła, bo kanapeczki zrobił.
mamy rekolekcje więc troszkę luzu jest.
Martyny () poszukuję dla Was kartek, bo pamiętam, że kiedyś były z mojej miejscowości, ale byłam wczoraj na poczcie i Pani powiedziała, że ich nie produkują już dawno. mama miała iść dzisiaj przed pracą zapytać koleżanki w urzędzie gminy, może coś takiego mają.
a jak nie to muszę kupić z mieściny obok o ile są.
ale chciałam żebyście miały z mojej miejscowości, bÓ.
mieszkam tuż przy Górze Kamieńsk(Bełchatów jak to niektórzy mówią)
i widoki są super. szczególnie, że z okna widzę, jak za tą górą zachodzi słońce
także przepraszam, że jeszcze nie wysłałam ;*
mama mówiła, że mogę jeszcze coś w Bełchatowie kupić, żebyście miały do kolekcji.



także uciekam, bo M. już się złości


P.S.nie było mnie tyle czasu, ponieważ znów nie miałam internetu, bo jakieś przebudowy, remonty miał mój dostawca w swoim oddziale.dopiero co włączyli.
chyba zerwę umową i przejdę do Netii


P.S.2. gram w farmerów, ale nie na facebook'u. jeśli ktoś zainteresowany to mogę przesłać linka
(tak wiem Beato, miałam się nie wciągać, ale to przez moją klasę i TŻta )

---------- Dopisano o 17:47 ---------- Poprzedni post napisano o 17:42 ----------

Cytat:
Napisane przez mtynai Pokaż wiadomość
Ala, ja też już bym chciała żeby był 15 lipca, żebym już wiedziała na czym stoję, czy się dostałam, czy nie jeżu.
a ja bym chciała wiedzieć czy zdałam czy nie

Cytat:
Napisane przez effciaa16 Pokaż wiadomość
kurcze dzisiaj taki nieciekawy dzień. Koleżanki przybrany tata jest w stanie krytycznym, lekarze dają mu 20 % życia. Chorował długo na nerki, a teraz pękła mu aorta i miał wylew. aż się popłakałam na lekcji, bo tak żal mi jej i jej rodziny, wyobrażam sobie co muszą przechodzić. W ogóle nasza polonista to jej mamy siostra, czyli jej ciocia. Wyglądała fatalnie. Przyszła tylko po to by spr. nam konspekty. Jak zaczął dzwonić telefon od razu miała ściśnięte miała gardło i powstrzymywała się od łez. Weszła do klasy, usiadła i zaczęła płakać. Strasznie to wyglądało. Ledwo co nam to sprawdziła....
o rany
aż mi łzy poleciały



dobra idę, bo nie dostanę kanapeczek.
__________________

bziii ♡.
rehab4181 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-25, 17:57   #1125
mtynai
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2009-04
Wiadomości: 4 751
Dot.: Maturzystki 2010 cz. VI - ciemno wszędzie, głucho wszędzie,co to będzie,co to b

Cytat:
Napisane przez Weronika112 Pokaż wiadomość
Oddali nam angielski rozszerzony (standaryzację). Martyna, doczytałam, że chyba też to pisałaś ( miałaś w listeningu coś o Ann Bancroft ? ).
Dostałam 89%

Przepraszam, że was zaniedbuję. Postaram się częściej pisać.
my ponoć nie poznamy wyników. a w listeningu miałam coś o architektach i o jakimś Dejwidzie aktorze.

w ogóle moją szkołę wybrali na te testy standaryzacyjne z chemii, bo 60 osób zdaje rozszerzoną chemię na 90 maturzystów
jest to ponoć jakiś fenomen na skalę Polski

Cytat:
Napisane przez star15 Pokaż wiadomość
Masz męski typ podejścia do sprawy. oni zazwyczaj nie lubią dużo gadać, że kocham, itepe, tylko wolą to okazywać.



Ja absolutnie nie zamierzam rezygnować z życia towarzyskiego ani utrudniać go TŻowi. w kwestii imprez-domówek u nas w domu na pewno się dogadamy, bo każde z nas ceni spokój domowych pieleszy (), a i od czasu do czasu poimprezowanie. Zresztą co tu ukrywać, zaczynam nowy, fajny etap w życiu - studia, poznam nowych ludzi, nawiążę nowe przyjaźnie i ani mi się śni robić z siebie ograniczonej kurki domowej. Zresztą TŻ też w Warszawie ma swoich znajomych ze studiów, z którymi zapewne będzie chciał się spotykać, niekoniecznie zawsze biorąc mnie na te spotkania (sama zresztą nawet bym nie chciała nieustannie mu towarzyszyć.)
Uważam, że zdrowa atmosfera w związku jest wtedy, gdy każde ma swoje życie, swoje pasje, coś swojego, gdy można usiąść razem wieczorem na kanapie,przytuić się i opowiedzieć drugiemu, co mnie ciekawego dziś spotkało, co dziś robiłam. Nie chciałabym mieć przy sobie TŻa 24 h/dobę, przecież związek nie oznacza,że złączamy się nagle pępowiną i jesteśmy jednością, to nadal dwie autonomiczne jednostki..
Skoro będziesz miała potrzebę wychodzenia, to po prostu wychodź - TŻ z czasem przywyknie.


Ale jest pięknie i słonecznie. Miałam dziś rekolekcje, byłam na wykładach na sali - prowadziła grupa rekolekcyjna, w kościele.. wyspowiadałam się, ksiądz mi nieźle nagadał, wzięłam to do siebie i trochę poddałam refleksji.. miał rację. Powiedział mi, że zaniedbuję swoje życie duchowe, że nie dbam o siebie, że piękno to nie tylko wygląd zewnętrzny.
Ja naprawdę zaniedbałam kwestie wiary.

wiem. akurat w temacie uczuć jestem bardzo męska.
a mój Tż bardzo damski - potrzebuje poczucia miłości, bliskości, trzeba mu mówić, że się kocha i tęskni, bo zaczyna dopytywać o to, no,ale w sumie mu się nie dziwię, skrzywdziłam go już w tym temacie, więc ma prawo się o to martwić.


ja juz się nie będę powtarzać zobaczymy za jakiś czas jak to będzie u nas wszystkich
po prostu napisałam o swoich obawach i mam nadzieję, że się nie wypełnią moje wizje


ja nie idę do spowiedzi, nie uznaję.

---------- Dopisano o 17:57 ---------- Poprzedni post napisano o 17:51 ----------

Cytat:
Napisane przez effciaa16 Pokaż wiadomość
f
kurcze dzisiaj taki nieciekawy dzień. Koleżanki przybrany tata jest w stanie krytycznym, lekarze dają mu 20 % życia. Chorował długo na nerki, a teraz pękła mu aorta i miał wylew. aż się popłakałam na lekcji, bo tak żal mi jej i jej rodziny, wyobrażam sobie co muszą przechodzić. W ogóle nasza polonista to jej mamy siostra, czyli jej ciocia. Wyglądała fatalnie. Przyszła tylko po to by spr. nam konspekty. Jak zaczął dzwonić telefon od razu miała ściśnięte miała gardło i powstrzymywała się od łez. Weszła do klasy, usiadła i zaczęła płakać. Strasznie to wyglądało. Ledwo co nam to sprawdziła....


idę do angielskiego.




Cytat:
Napisane przez rehab4181 Pokaż wiadomość

dobra idę, bo nie dostanę kanapeczek.
haha smacznego.


i czekam na kartkę
__________________
No matter how great the talent or efforts, some things just take time.
You can't produce a baby in one month by making nine women pregnant.

Warren Buffet
mtynai jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-25, 17:57   #1126
malenstwo5
Wtajemniczenie
 
Avatar malenstwo5
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Dublin
Wiadomości: 2 597
Dot.: Maturzystki 2010 cz. VI - ciemno wszędzie, głucho wszędzie,co to będzie,co to b

Cytat:
Napisane przez BeaS Pokaż wiadomość
Było przykre. Już nie jest.

Wow. Brawo.



Ty biologię zdajesz?

Jeśli lubisz na galowo to idź na galowo, a jeśli nie to nie. U nas już przestali zwracać na to uwagę [w sumie pewnie dlatego, że mamy lekcje w tym samym dniu. ]




Powód pewnie nie jest jeden, ale nie zaprzeczysz, że to odegrało znaczącą rolę? Tak poza tym mam trudny charakter, a w stosunku do chłopaków jeszcze gorszy. Nie potrafię pójść na kompromis. Jeśli coś mi nie pasuje w związku z chłopakiem, to po prostu odchodzę. Wiem, że w taki sposób nigdy nie znajdę męża, bo nikt nie jest idealny i nikt nie będzie dopasowywał się do mnie. Za każdym razem było tak, że albo chłopakowi brakowało cierpliwości, żeby mnie rozgryźć, albo ja uciekałam. Póki co nie zależy mi na perypetiach miłosnych. Dobrze czuję się sama z sobą, więc nie będę na siłę niczego robić. No i mam czas dla siebie. Mogę przesiedzieć w spokoju cały wieczór jeśli tego chcę i nikt mi nie robi fochów, że nie odpisuję na sms-a. [co zdarza się moim koleżankom, które mają chłopaków, którzy potrafią się obrazić za to, że dziewczyna woli poczytać niż iść na randkę. A tego sobie nie wyobrażam.]
No cóż...

Ależ ja nie biorę niczego do siebie. Wiem, że nie jest wart moich łez. Gdyby potrafił się chociaż przyznać do błędu, przeprosić, ale nie, ciągle twierdzi, że jest niewinny, a winy szuka w innych. Kiedyś ktoś mi powiedział, żeby zawsze szukać winy najpierw w sobie. Mądre słowa.
Zdaję biologię podstawową

Stwierdziłam, że nie idę na galowo.

Zrobiłam muffiny bo brat chciał i uciekam do matmy.

Paa ;*
__________________
<3

malenstwo5 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-25, 18:14   #1127
czijo
Zadomowienie
 
Avatar czijo
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 1 918
Dot.: Maturzystki 2010 cz. VI - ciemno wszędzie, głucho wszędzie,co to będzie,co to b

Cytat:
Napisane przez BeaS Pokaż wiadomość
Jasne, że się powiela.
Ja np. nie potrafię być w związku, bo nigdy nie miałam okazji przyjrzeć się jak on wygląda, tak naprawdę. Moi rodzice kłócili się od zawsze, a od 3 roku życia nie mieszkam z ojcem, co nie znaczy, że nie miałam z nim kontaktu. Miałam, ale było to w stylu 'przynieś, wynieś, pozamiataj'. Traktował mnie jak pomoc domową i nic więcej. Na każdą cholerną złotówkę musiałam zasłużyć, jak pies. Jak miałam 16 lat postawiłam się i powiedziałam, że nie jestem panią na posyłki. Przez 2 lata nie mieliśmy w ogóle kontaktu, a po tym czasie poszłam do niego, bo była mi potrzebna większa kwota pieniędzy. Wiem, że chamskie, ale nie miałam oporów skoro mnie tak traktował. Tydzień temu wygarnęłam mu jeszcze bardziej i sądzę, że to już koniec mojego kontaktu z nim. A wiecie co najbardziej boli? Że on się wszystkiego wypiera, jakby tego nie było. Uważa się za idealnego ojca i twierdzi, że nigdy nie skrzywdził mojej mamy, że to ona jest winna. Ten człowiek się nie zmieni. Nigdy. On jest naprawdę bez uczuć i nic go nie obchodzi. Powiedziałam mu, że jest dla mnie niemalże jak obcy człowiek. Powiedziałam to choć nie powinnam. Przez chwilę nawet żałowałam, że to zrobiłam, ale wiecie co? On się nawet tym nie przejął. Ja się pierwsza nie odezwę, a myślę, że on tego nie zrobi, więc cóż, 'przykro'.



Właśnie miałam ostatnio Ci napisać, że nie zrobiłaś mi analizy.
Strasznie przykra sytuacja... nawet ciężko mi to sobie wyobrazić.
Mój tata zaginął 5 lat temu. Już chyba bym wolała żeby umarł. Na pewno wiele osób powiedziałoby mi, że jestem głupia, bo przecież zawsze mam jakąś nadzieję, że wróci. Wielkie dzięki za taką nadzieję. W tej sytuacji nie ma żadnej nadziei. Jest tylko wieczna niepewność, i ciągłe zadawanie sobie tych samych pytań. Dlaczego? Czy nas zostawił? Jeśli zostawił, to czy kiedykolwiek faktycznie kochał? A może nie żyje? A może ktoś mu groził i chciał nas chronić? A może został zamordowany i zakopany w lesie, i patrzy z góry, jak jego żona wyrzuca jego ubrania i zrzuca na niego winę za wszystkie trudności, z jakimi boryka się samotna matka? A może... a może...
Naprawdę wolałabym dowiedzieć się, że umarł, niż żeby wrócił. Gdyby wrócił to znaczyłoby, że naprawdę od nas odszedł. Ale wiem, że na pytanie, co się stało, nigdy nie dostanę odpowiedzi.





Przepraszam! Przepraszam Was wszystkie wychodzi na to, że przysiądę nad tym dopiero po maturach, bo póki co... nie ogarniam.




A z fenomenologii w końcu nie odpowiadałam. Odwołali filozofię. A już zaczynałam ją rozumieć!
czijo jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-25, 18:17   #1128
mtynai
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2009-04
Wiadomości: 4 751
Dot.: Maturzystki 2010 cz. VI - ciemno wszędzie, głucho wszędzie,co to będzie,co to b

Cytat:
Napisane przez czijo Pokaż wiadomość
Strasznie przykra sytuacja... nawet ciężko mi to sobie wyobrazić.
Mój tata zaginął 5 lat temu. Już chyba bym wolała żeby umarł. Na pewno wiele osób powiedziałoby mi, że jestem głupia, bo przecież zawsze mam jakąś nadzieję, że wróci. Wielkie dzięki za taką nadzieję. W tej sytuacji nie ma żadnej nadziei. Jest tylko wieczna niepewność, i ciągłe zadawanie sobie tych samych pytań. Dlaczego? Czy nas zostawił? Jeśli zostawił, to czy kiedykolwiek faktycznie kochał? A może nie żyje? A może ktoś mu groził i chciał nas chronić? A może został zamordowany i zakopany w lesie, i patrzy z góry, jak jego żona wyrzuca jego ubrania i zrzuca na niego winę za wszystkie trudności, z jakimi boryka się samotna matka? A może... a może...
Naprawdę wolałabym dowiedzieć się, że umarł, niż żeby wrócił. Gdyby wrócił to znaczyłoby, że naprawdę od nas odszedł. Ale wiem, że na pytanie, co się stało, nigdy nie dostanę odpowiedzi.



aż mnie ciary przeszły.
__________________
No matter how great the talent or efforts, some things just take time.
You can't produce a baby in one month by making nine women pregnant.

Warren Buffet
mtynai jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-25, 18:34   #1129
BeaS
Zakorzenienie
 
Avatar BeaS
 
Zarejestrowany: 2007-11
Lokalizacja: lubelskie
Wiadomości: 4 854
Dot.: Maturzystki 2010 cz. VI - ciemno wszędzie, głucho wszędzie,co to będzie,co to b

Cytat:
Napisane przez czijo Pokaż wiadomość
Strasznie przykra sytuacja... nawet ciężko mi to sobie wyobrazić.
Mój tata zaginął 5 lat temu. Już chyba bym wolała żeby umarł. Na pewno wiele osób powiedziałoby mi, że jestem głupia, bo przecież zawsze mam jakąś nadzieję, że wróci. Wielkie dzięki za taką nadzieję. W tej sytuacji nie ma żadnej nadziei. Jest tylko wieczna niepewność, i ciągłe zadawanie sobie tych samych pytań. Dlaczego? Czy nas zostawił? Jeśli zostawił, to czy kiedykolwiek faktycznie kochał? A może nie żyje? A może ktoś mu groził i chciał nas chronić? A może został zamordowany i zakopany w lesie, i patrzy z góry, jak jego żona wyrzuca jego ubrania i zrzuca na niego winę za wszystkie trudności, z jakimi boryka się samotna matka? A może... a może...
Naprawdę wolałabym dowiedzieć się, że umarł, niż żeby wrócił. Gdyby wrócił to znaczyłoby, że naprawdę od nas odszedł. Ale wiem, że na pytanie, co się stało, nigdy nie dostanę odpowiedzi.
Mnie trudno wyobrazić sobie Twoją sytuację.
__________________
"Jeśli chcesz zerwać owoc, musisz się wspiąć na drzewo."

~ Thomas Fuller ~
BeaS jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-25, 19:14   #1130
Claaire
Wtajemniczenie
 
Avatar Claaire
 
Zarejestrowany: 2009-05
Wiadomości: 2 394
Dot.: Maturzystki 2010 cz. VI - ciemno wszędzie, głucho wszędzie,co to będzie,co to b

Cytat:
Napisane przez mtynai Pokaż wiadomość
cześć Żbiki;*

a mnie dzisiaj znowu dopadło zwątpienie co do drogi, którą obrałam.
ja nie wiem, co mi już odbija.
Chyba bardziej nastawiam się na geodezję jako kierunek przewodni.
albo może oceanografia ? na targach wiele pozytywów tego wychwyciłam, tzn. to na pewno ciekawe studia
no i trochę chemii, którą lubię

a z drugiej strony, po politechnice tytuł inżyniera

Ala, ja też już bym chciała żeby był 15 lipca, żebym już wiedziała na czym stoję, czy się dostałam, czy nie jeżu.

A już nie skandynawistyka?

Cytat:
Napisane przez Weronika112 Pokaż wiadomość
Oddali nam angielski rozszerzony (standaryzację). Martyna, doczytałam, że chyba też to pisałaś ( miałaś w listeningu coś o Ann Bancroft ? ).
Dostałam 89%
Braawo super wynik jakby był ten arkusz gdzieś dostępny to daj znać

Cytat:
Napisane przez effciaa16 Pokaż wiadomość
kurcze dzisiaj taki nieciekawy dzień. Koleżanki przybrany tata jest w stanie krytycznym, lekarze dają mu 20 % życia. Chorował długo na nerki, a teraz pękła mu aorta i miał wylew. aż się popłakałam na lekcji, bo tak żal mi jej i jej rodziny, wyobrażam sobie co muszą przechodzić. W ogóle nasza polonista to jej mamy siostra, czyli jej ciocia. Wyglądała fatalnie. Przyszła tylko po to by spr. nam konspekty. Jak zaczął dzwonić telefon od razu miała ściśnięte miała gardło i powstrzymywała się od łez. Weszła do klasy, usiadła i zaczęła płakać. Strasznie to wyglądało. Ledwo co nam to sprawdziła....
Jeju ale to smutne



Cytat:
Napisane przez mtynai Pokaż wiadomość

w ogóle moją szkołę wybrali na te testy standaryzacyjne z chemii, bo 60 osób zdaje rozszerzoną chemię na 90 maturzystów
jest to ponoć jakiś fenomen na skalę Polski
Wow, rzeczywiście nieźle Czy u Was 3/4 klas to jakieś chemiczne? bo u mnie na nie wiem ilu maturzystów, to raczej wszystko rozłożyło się proporcjonalnie

Cytat:
Napisane przez czijo Pokaż wiadomość
Mój tata zaginął 5 lat temu. Już chyba bym wolała żeby umarł. Na pewno wiele osób powiedziałoby mi, że jestem głupia, bo przecież zawsze mam jakąś nadzieję, że wróci. Wielkie dzięki za taką nadzieję. W tej sytuacji nie ma żadnej nadziei. Jest tylko wieczna niepewność, i ciągłe zadawanie sobie tych samych pytań. Dlaczego? Czy nas zostawił? Jeśli zostawił, to czy kiedykolwiek faktycznie kochał? A może nie żyje? A może ktoś mu groził i chciał nas chronić? A może został zamordowany i zakopany w lesie, i patrzy z góry, jak jego żona wyrzuca jego ubrania i zrzuca na niego winę za wszystkie trudności, z jakimi boryka się samotna matka? A może... a może...
Naprawdę wolałabym dowiedzieć się, że umarł, niż żeby wrócił. Gdyby wrócił to znaczyłoby, że naprawdę od nas odszedł. Ale wiem, że na pytanie, co się stało, nigdy nie dostanę odpowiedzi.

Boże, to jest naprawdę straszne, nie wiem co napisać, bardzo bardzo Ci współczuję żyć w takiej niewiedzy i niepewności.. jeny.

__________________
Stań się słońcem, a wszyscy Cię zobaczą.
F.Dostojewski
Claaire jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-25, 19:18   #1131
nanaa
Rozeznanie
 
Zarejestrowany: 2009-08
Wiadomości: 572
GG do nanaa
Dot.: Maturzystki 2010 cz. VI - ciemno wszędzie, głucho wszędzie,co to będzie,co to b

Alee się rozleniwiłam ostatnio Ja juz chcę tą maturę miec z głowy, więcej przygotowań niż samej matury. "bunt"
i jakos mnie dzisiaj smutek przyłapał, brak kasy nie mam na nic ochoty, a jutro klasówa z bioli. Ja chcę juz wakacje i słoneczko
__________________
Optymiści twierdzą, że świat stoi przed nami otworem. Pesymiści wiedzą co to za otwór..
nanaa jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-25, 19:38   #1132
parodia
Zakorzenienie
 
Avatar parodia
 
Zarejestrowany: 2008-12
Lokalizacja: /
Wiadomości: 6 452
Dot.: Maturzystki 2010 cz. VI - ciemno wszędzie, głucho wszędzie,co to będzie,co to b

Cytat:
Napisane przez Claaire Pokaż wiadomość
Ja tylko na momencik, bo właśnie poczułam wenę do pisania prezentacji maturalnej później mam angielski.
Daj trochę moja prezentacja leży i kwiczy...
Cytat:
Napisane przez Weronika112 Pokaż wiadomość
Oddali nam angielski rozszerzony (standaryzację). Martyna, doczytałam, że chyba też to pisałaś ( miałaś w listeningu coś o Ann Bancroft ? ).
Dostałam 89%
Szacun
U mnie w tamtym roku były jakieś standaryzacyjne. Teraz se dali spokój
Cytat:
Napisane przez martus9191 Pokaż wiadomość
Zbieram się do pisania na tym forum, ale nie mam czasu Odwołałam dzisiaj korki z bioli Musiałam skończyc bibliografię bo na jutro ( ups dzisiaj ) mamy ją oddac, no i przeczytałam "Medaliony" i "Inny świat" ( ostatnio mój rekord bo malo czytałam, a tu dwie książki w jedno popołudnie ale wyglądam strasznie, oczy czerwone i napuchnięte od tego czytania, no ale coś za coś ) Tak swoją drogą chyba nie może do mnie dotrzec to, że to co jest tam opisane to nie jest fikcja... I chyba nie do końca dobrze mi z tym, że nie mogę tego przyjąc do wiadomości bo urodziłam się w takich a nie innych czasach i to co się wtedy działo to kompletna i niewyobrażalna abstrakcja... Nigdy nie pojmę jak człowiek może tak traktowac innego człowieka...
Dobra bo mi się na filozofowanie zebrało. Idę zrobię jeszcze zadania na angielski, wskoczę do wanny i w końcu sen bo padam. Tyle dobrze, że jutro skrócone lekcje bo mamy rekolekcje, no ale robic i tak będe miała co:P
Przeczytałaś Inny świat w jeden dzień?
Cytat:
Napisane przez BeaS Pokaż wiadomość
Powód pewnie nie jest jeden, ale nie zaprzeczysz, że to odegrało znaczącą rolę? Tak poza tym mam trudny charakter, a w stosunku do chłopaków jeszcze gorszy. Nie potrafię pójść na kompromis. Jeśli coś mi nie pasuje w związku z chłopakiem, to po prostu odchodzę. Wiem, że w taki sposób nigdy nie znajdę męża, bo nikt nie jest idealny i nikt nie będzie dopasowywał się do mnie. Za każdym razem było tak, że albo chłopakowi brakowało cierpliwości, żeby mnie rozgryźć, albo ja uciekałam. Póki co nie zależy mi na perypetiach miłosnych. Dobrze czuję się sama z sobą, więc nie będę na siłę niczego robić. No i mam czas dla siebie. Mogę przesiedzieć w spokoju cały wieczór jeśli tego chcę i nikt mi nie robi fochów, że nie odpisuję na sms-a. [co zdarza się moim koleżankom, które mają chłopaków, którzy potrafią się obrazić za to, że dziewczyna woli poczytać niż iść na randkę. A tego sobie nie wyobrażam.]
No cóż...
Dziewczyno, masz 19 lat, Ty naprawdę już o mężu myślisz?

Ale sytuacji z tatą współczuje
Cytat:
Napisane przez czijo Pokaż wiadomość
Mój tata zaginął 5 lat temu. Już chyba bym wolała żeby umarł. Na pewno wiele osób powiedziałoby mi, że jestem głupia, bo przecież zawsze mam jakąś nadzieję, że wróci. Wielkie dzięki za taką nadzieję. W tej sytuacji nie ma żadnej nadziei. Jest tylko wieczna niepewność, i ciągłe zadawanie sobie tych samych pytań. Dlaczego? Czy nas zostawił? Jeśli zostawił, to czy kiedykolwiek faktycznie kochał? A może nie żyje? A może ktoś mu groził i chciał nas chronić? A może został zamordowany i zakopany w lesie, i patrzy z góry, jak jego żona wyrzuca jego ubrania i zrzuca na niego winę za wszystkie trudności, z jakimi boryka się samotna matka? A może... a może...
Naprawdę wolałabym dowiedzieć się, że umarł, niż żeby wrócił. Gdyby wrócił to znaczyłoby, że naprawdę od nas odszedł. Ale wiem, że na pytanie, co się stało, nigdy nie dostanę odpowiedzi.
jeju, to straszne... Cyba rzeczywiście, byłoby dla Was łatwiejsze, jakby umarł, a nie taka niepewność


---------
Jutro jest pogrzeb Dzisiaj zamawiałam wiązankę od klasy, jutro chyba z Tżtem zwolnimy z ostatniej lekcji, żeby ją odebrać, dosłownie babka miała tyle zamówień skrócą nam lekcje, żeby każdy kto chce mógł iść...

Dzisiaj się dowiedziałam, że dosłownie połowa mojej klasy chce iść na budownictwo wiadomo, tysiaczek kusi w tym roku dostała połowy przyjętych... Ale już widzę te progi

Zrobiłam arkusz na jutrzejszą fizykę (teraz będziemy głównie arkusze robili...), 18 zadań z ciągów, jeszcze tylko dwa wypracowanka z polskiego
__________________

parodia jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-25, 19:42   #1133
UnbelievableGirl
Rozeznanie
 
Avatar UnbelievableGirl
 
Zarejestrowany: 2008-06
Wiadomości: 904
GG do UnbelievableGirl
Dot.: Maturzystki 2010 cz. VI - ciemno wszędzie, głucho wszędzie,co to będzie,co to b

Czijo przeczytałam i nie mogę myśleć o niczym. Straszne. Bardzo Ci współczuję ;*
UnbelievableGirl jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-25, 19:56   #1134
940aaead32a02128bb608a6b94f04b4806a21ce5_60383a2a3bc41
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2008-09
Wiadomości: 3 614
Dot.: Maturzystki 2010 cz. VI - ciemno wszędzie, głucho wszędzie,co to będzie,co to b

Cytat:
Napisane przez Weronika112 Pokaż wiadomość
Ktoś się pytał o psychologię, czy warto studiować. Według mnie - takkk! . Ja podążam za swoją pasją już od gimnazjum, natomiast zdaję sobie sprawę, że zarobki przeciętnego psychologa nie są oszałamiające.
Mnie osobiście nie interesuje typowa psych. społeczna, tylko ta najgorsza (jeśli tak można powiedzieć) - kliniczna. Mam całą masę encyklopedii, czytam psychologiczne książki/gazety, chociaż studentką jeszcze nie jestem . Po prostu wiem, że to dla mnie, że nigdzie indziej się nie odnajdę, że każdy inny kierunek będzie mnie nudził.
No. Mam nadzieję, że niedługo przedstawię się wam jako studentka psychologii.
zazdroszczę.


Cytat:
Napisane przez star15 Pokaż wiadomość
Ale jest pięknie i słonecznie. Miałam dziś rekolekcje, byłam na wykładach na sali - prowadziła grupa rekolekcyjna, w kościele.. wyspowiadałam się, ksiądz mi nieźle nagadał, wzięłam to do siebie i trochę poddałam refleksji.. miał rację. Powiedział mi, że zaniedbuję swoje życie duchowe, że nie dbam o siebie, że piękno to nie tylko wygląd zewnętrzny.
Ja naprawdę zaniedbałam kwestie wiary.
u mnie wczoraj skończyły się rekolekcje. ksiądz który wygłaszał naukę okazał się szczery,mówił bez owijania w bawełnę,otwarcie. i to mi się podobało. i w sumie we mnie też się chyba coś złamało


Cytat:
Napisane przez effciaa16 Pokaż wiadomość
kurcze dzisiaj taki nieciekawy dzień. Koleżanki przybrany tata jest w stanie krytycznym, lekarze dają mu 20 % życia. Chorował długo na nerki, a teraz pękła mu aorta i miał wylew. aż się popłakałam na lekcji, bo tak żal mi jej i jej rodziny, wyobrażam sobie co muszą przechodzić. W ogóle nasza polonista to jej mamy siostra, czyli jej ciocia. Wyglądała fatalnie. Przyszła tylko po to by spr. nam konspekty. Jak zaczął dzwonić telefon od razu miała ściśnięte miała gardło i powstrzymywała się od łez. Weszła do klasy, usiadła i zaczęła płakać. Strasznie to wyglądało. Ledwo co nam to sprawdziła....
.
kurcze co to się dzieje .
w mojej miejscowości pewne małżeństwo trafiło tej samej nocy do szpitala. kobieta miała chyba wylew,nie jestem pewna,ale jest sparaliżowana,nieprzytomn a,dają jej 1% życia.z kolei jej mąż miał krwotok,z nim jest lepiej,ale dzisiaj przewieźli go do innego szpitala. smutne to wszystko.


Cytat:
Napisane przez mtynai Pokaż wiadomość
w ogóle moją szkołę wybrali na te testy standaryzacyjne z chemii, bo 60 osób zdaje rozszerzoną chemię na 90 maturzystów
jest to ponoć jakiś fenomen na skalę Polski
uuuuuuu


Cytat:
Napisane przez czijo Pokaż wiadomość
Strasznie przykra sytuacja... nawet ciężko mi to sobie wyobrazić.
Mój tata zaginął 5 lat temu. Już chyba bym wolała żeby umarł. Na pewno wiele osób powiedziałoby mi, że jestem głupia, bo przecież zawsze mam jakąś nadzieję, że wróci. Wielkie dzięki za taką nadzieję. W tej sytuacji nie ma żadnej nadziei. Jest tylko wieczna niepewność, i ciągłe zadawanie sobie tych samych pytań. Dlaczego? Czy nas zostawił? Jeśli zostawił, to czy kiedykolwiek faktycznie kochał? A może nie żyje? A może ktoś mu groził i chciał nas chronić? A może został zamordowany i zakopany w lesie, i patrzy z góry, jak jego żona wyrzuca jego ubrania i zrzuca na niego winę za wszystkie trudności, z jakimi boryka się samotna matka? A może... a może...
Naprawdę wolałabym dowiedzieć się, że umarł, niż żeby wrócił. Gdyby wrócił to znaczyłoby, że naprawdę od nas odszedł. Ale wiem, że na pytanie, co się stało, nigdy nie dostanę odpowiedzi.





Przepraszam! Przepraszam Was wszystkie wychodzi na to, że przysiądę nad tym dopiero po maturach, bo póki co... nie ogarniam.
o kurczę smutne. i wcale nie jesteś głupia,bo też bym wolała żeby umarł niż ciągłe pytania bez odpowiedzi


wiosna,wiosna idzie a mi energii brak.jak na złość.



edit: zapomniałam przywitać się z nowymi dziewczynami . także witajcie

i jeszcze chciałam napisać że Beata przykro mi z powodu taty.być może nie dojrzał do roli ojca,tak jak napisała Martyna,ale nie skreślaj go.mimo wszystko. teraz jesteś zła,masz prawo do tego,bo ojciec nie zachowuje się fair.ale uwierz mi ludzie się zmieniają. naprawdę.

Edytowane przez 940aaead32a02128bb608a6b94f04b4806a21ce5_60383a2a3bc41
Czas edycji: 2010-03-25 o 19:58
940aaead32a02128bb608a6b94f04b4806a21ce5_60383a2a3bc41 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-25, 19:58   #1135
blue_apple
Zakorzenienie
 
Avatar blue_apple
 
Zarejestrowany: 2006-08
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 4 864
Dot.: Maturzystki 2010 cz. VI - ciemno wszędzie, głucho wszędzie,co to będzie,co to b

Cytat:
Napisane przez parodia Pokaż wiadomość
Daj trochę moja prezentacja leży i kwiczy...
---------
Jutro jest pogrzeb Dzisiaj zamawiałam wiązankę od klasy, jutro chyba z Tżtem zwolnimy z ostatniej lekcji, żeby ją odebrać, dosłownie babka miała tyle zamówień skrócą nam lekcje, żeby każdy kto chce mógł iść...

Dzisiaj się dowiedziałam, że dosłownie połowa mojej klasy chce iść na budownictwo wiadomo, tysiaczek kusi w tym roku dostała połowy przyjętych... Ale już widzę te progi

Zrobiłam arkusz na jutrzejszą fizykę (teraz będziemy głównie arkusze robili...), 18 zadań z ciągów, jeszcze tylko dwa wypracowanka z polskiego
moja tez

ale smutno . aż mam łzy w oczach, współczuję jej przyjaciółce, to straszne stracić przyjaciela w taki sposób.

czijo przykro mi, aż nie wiem co powiedzieć.


wiecie, starałam sobie nigdy nie uświadamiać tego, ale... niektórzy ludzie mają na prawdę powazne problemy i ich życie nie jest łatwe...


tysiaczek na studiach, a co potem


o Boże jak mało masz do zrobienia!


miałam dziś zebranie, tata poszedł.
znowu przyszła pani od polskiego, tym razem także pani od chemii.
wiecie, że sa u mnie w kl. osoby, która zdają z chemii R, a miały 0% z klasówki?
albo kilka marnych punktów? wsród nich jest dziewczyna, która ma korki z na prawdę świetną babką i która chce iść na farmację... heh.
z polskiego wiele osób nie zdało w ogóle tej matury, co pisaliśmy ją ostatnio...
po biologii dziś jedna z tych 0-procentowych osób mówiła, że modli się o te 30%

czasem zastanawiam się, co się z tymi ludzmi stało, bo przynajmniej niektórzy tacy nie byli. byli dobrzy, pilni, jedni z lepszych...
gdzie ich zapał?
teraz wychodzą z założenia, że pójdą na jakąs dietetykę, bo i tak w zawodzie nie będą pracować. a może na prywatne pójdą?
tylko po co? dla papierka?
chyba tak... bo po prywatnej uczelni, w dużym mieście pracy nie znajdą...
taki już jest ten świat, no ale... im zalezy tylko na papierku chyba.

smutne.

w ogóle klasa maturalna jest dość specyficzna...
dużo się zmienia.
mam wrażenie, że niektórzy cofają się ... ze swoimi celami i ambicjami.
blue_apple jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-25, 19:59   #1136
rehab4181
Zadomowienie
 
Avatar rehab4181
 
Zarejestrowany: 2008-12
Wiadomości: 1 124
Dot.: Maturzystki 2010 cz. VI - ciemno wszędzie, głucho wszędzie,co to będzie,co to b

Cytat:
Napisane przez mtynai Pokaż wiadomość
w ogóle moją szkołę wybrali na te testy standaryzacyjne z chemii, bo 60 osób zdaje rozszerzoną chemię na 90 maturzystów
jest to ponoć jakiś fenomen na skalę Polski

wicma prawo się o to martwić.

haha smacznego.


i czekam na kartkę
wow, jaka chemiczna ta Twoja szkoła

dziękuję, kanapeczki dostałam aż tak bardzo się nie sfochował teraz się leni, drzemie.

Cytat:
Napisane przez czijo Pokaż wiadomość
Mój tata zaginął 5 lat temu. Już chyba bym wolała żeby umarł. Na pewno wiele osób powiedziałoby mi, że jestem głupia, bo przecież zawsze mam jakąś nadzieję, że wróci. Wielkie dzięki za taką nadzieję. W tej sytuacji nie ma żadnej nadziei. Jest tylko wieczna niepewność, i ciągłe zadawanie sobie tych samych pytań. Dlaczego? Czy nas zostawił? Jeśli zostawił, to czy kiedykolwiek faktycznie kochał? A może nie żyje? A może ktoś mu groził i chciał nas chronić? A może został zamordowany i zakopany w lesie, i patrzy z góry, jak jego żona wyrzuca jego ubrania i zrzuca na niego winę za wszystkie trudności, z jakimi boryka się samotna matka? A może... a może...
Naprawdę wolałabym dowiedzieć się, że umarł, niż żeby wrócił. Gdyby wrócił to znaczyłoby, że naprawdę od nas odszedł. Ale wiem, że na pyanie, co się stało, nigdy nie dostanę odpowiedzi.
aż nie wiem co napisać, bardzo Ci współczuję

mój tata żyje i ma się dobrze, całe szczęście . z mamą są rozwiedzeni, już koło 6-7 lat. mój tata nie umie siedzieć w jednym miejscu. odkąd się urodziłam pracował przez chwilę w Rumunii, przez rok w Iranie, przed dobre 3 lata w stoczni w Gdyni. oczywiście przyjeżdżał do domu bardzo często, chciał po prostu zrobić wszystko, żebyśmy miały jak najlepiej. jednak trudno utrzymać mu było 4 kobiety, uwielbiał nas rozpieszczać. obecnie jest w UK, mieszka w tym samym mieście co moja siostra z chłopakiem, ale nie razem. (dwie moje starsze siostry nie są jego córkami biologicznymi, są z poprzedniego małżeństwa mojej mamy. jej 1. mąż zmarł, ale poznała mojego tatę i jestem ja ).
mój tata przez najbliższe 5 lat jeszcze musi być w UK, bo chce mieć tą angielską emeryturę(trzeba mieć obywatelstwo angielskie i przepracowane 10 lat tam). nawet zastanawia się, czy nie osiąść tam na stałe.
ogółem moje życie i mojej mamy toczy się między PL a UK, a kiedyś między domem tu, a w Gdyni, gdzie był tata.
rodzice często po rozwodzie do siebie wracali, mój tata zawsze był uległy mamie i to jednak chyba jej nie pasowało. widać, że bardzo ją kocha.
jednak ona teraz kogoś ma(jako tako się z nim dogaduję), ale i tak zawsze BARDZO WAŻNY będzie mój tato
dużo z tatą rozmawiamy. ostatnio wywnioskowałam po rozmowie z nim, że chyba kogoś ma.
ważne, żeby mama i tato byli szczęśliwi, jeśli nie ze sobą, bo nie jest im to pisane - trudno.
ale się rozpisałam


Cytat:
Napisane przez nanaa Pokaż wiadomość
i jakos mnie dzisiaj smutek przyłapał, brak kasy nie mam na nic ochoty, a jutro klasówa z bioli. Ja chcę juz wakacje i słoneczko
ja też

coś na poprawę humorów
http://demotywatory.pl/1295209/Za***istym
http://demotywatory.pl/949558/Pojedynek-gigantow (wcale nie prawda no nie ? )
http://demotywatory.pl/1295118/Nie-martw-sie-mamo raczej motywator
http://demotywatory.pl/1295545/Porzadek-musi-byc
http://demotywatory.pl/1267427/Zmienili fosio!






aaaa, widziałyście to? http://www.papilot.pl/article/8010/R...E-ZDJECIA.html
smutne
__________________

bziii ♡.
rehab4181 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-25, 19:59   #1137
blue_apple
Zakorzenienie
 
Avatar blue_apple
 
Zarejestrowany: 2006-08
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 4 864
Dot.: Maturzystki 2010 cz. VI - ciemno wszędzie, głucho wszędzie,co to będzie,co to b

idę na spacer, bo nie wiem czemu nagle chce mi się ryczeć.

blue_apple jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-25, 20:02   #1138
czijo
Zadomowienie
 
Avatar czijo
 
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 1 918
Dot.: Maturzystki 2010 cz. VI - ciemno wszędzie, głucho wszędzie,co to będzie,co to b

Dziękuję Wam, Dziewczyny
W sumie powiem Wam, że z czasem to boli coraz mniej. Jakkolwiek to brzmi strasznie, to człowiek się uodparnia, robi bardziej obojętny. Są takie dni, kiedy w ogóle o tym nie myślę. Jest mi tylko smutno, kiedy nagle ktoś mi uświadomi, że czegoś mi brakuje. Proste "A mój tata..." i już znowu pamiętam, że moja rodzina nie jest "normalna".
Najtrudniejsze w tym wszystkim było nagłe wylądowanie z mamą. Znaczy, ja z nią nigdy nie miałam dobrego kontaktu, i nie czułam takiej potrzeby. Tata dbał o moją edukację, kształtował mnie jako człowieka. Nagle go zabrakło, a ona naczytała się poradników i poczuła się w obowiązku rozmawiania ze mną. "Bo w gazecie napisali, że jak rodzice nie jedzą z dziećmi przy jednym stole, to dzieci popadają w nałogi". Wiem, że się stara. Ale wychodzi jak wychodzi. Czyli wcale. Ona mnie po prostu nie zna, i nawet nie stara się poznać. Chciałaby po prostu jakoś zmusić mnie, żebym upodobniła się do niej. Ale już jest na to za późno. Przegapiła ten czas, kiedy odpowiedzi na różne pytania szukałam w naszej kuchni. Kiedy tata przestał przesiadywać tam z książką, także ja przestałam tam chodzić.
czijo jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-25, 20:06   #1139
Aneczka91
Zakorzenienie
 
Avatar Aneczka91
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 8 791
Dot.: Maturzystki 2010 cz. VI - ciemno wszędzie, głucho wszędzie,co to będzie,co to b

Cytat:
Napisane przez czijo Pokaż wiadomość
Strasznie przykra sytuacja... nawet ciężko mi to sobie wyobrazić.
Mój tata zaginął 5 lat temu. Już chyba bym wolała żeby umarł. Na pewno wiele osób powiedziałoby mi, że jestem głupia, bo przecież zawsze mam jakąś nadzieję, że wróci. Wielkie dzięki za taką nadzieję. W tej sytuacji nie ma żadnej nadziei. Jest tylko wieczna niepewność, i ciągłe zadawanie sobie tych samych pytań. Dlaczego? Czy nas zostawił? Jeśli zostawił, to czy kiedykolwiek faktycznie kochał? A może nie żyje? A może ktoś mu groził i chciał nas chronić? A może został zamordowany i zakopany w lesie, i patrzy z góry, jak jego żona wyrzuca jego ubrania i zrzuca na niego winę za wszystkie trudności, z jakimi boryka się samotna matka? A może... a może...
Naprawdę wolałabym dowiedzieć się, że umarł, niż żeby wrócił. Gdyby wrócił to znaczyłoby, że naprawdę od nas odszedł. Ale wiem, że na pytanie, co się stało, nigdy nie dostanę odpowiedzi.





Przepraszam! Przepraszam Was wszystkie wychodzi na to, że przysiądę nad tym dopiero po maturach, bo póki co... nie ogarniam.




A z fenomenologii w końcu nie odpowiadałam. Odwołali filozofię. A już zaczynałam ją rozumieć!
Strasznie mi przykro
Jak widzę twoją i BeaS sytuację to cieszę się że z moimi rodzicami w sumie mam dobry kontakt

Przed studniówką miałam mega złą sytuację z Ojcem. Specjalnie do 3 klasowej w tym roku zasiadł żeby mógł być na mojej 100.I przez całe 2 miesiące mnie dręczył że będzie mnie kamerował non stop , zdjęcia robił i wogle . I tak w kółko przez całe 2 miechy W końcu się wkurzyłam i wykrzyczałam mu żeby mi nie robił obciachu i że kamerę mu zabiorę dzień przed 100dniówką i schowam ( wiem że to głupie ) i przez kilka dni nic do mnie nie mówił . W końcu się do niego odezwałam i spytałam o co mu chodzi . On na to że jest mu strasznie przykro że myślę o nim jak o wieśniaku , który chce wstyd mi zrobić i nie potrafi się zachować . I że tylko mnie wkurzał tak .Powiedział to takim tonem i wogle że tak mi się głupio zrobiło , przeprosiłam go on nic na to i w swoim pokoju na piętrze gdy mnie nie słyszał rozryczałam się . Nie potrafiłam powstrzymać łez tak mi głupio i smutno było . Na 100dniówce się spoko zachowywał , kilka razy przychodził do mnie i dawał mi aparat , kamerował polonezy , parę razy zagadał do mnie . A ja się tak wkurzałam na niego
__________________
Ćwiczę i dbam o siebie
Uczę się języków
Nadrabiam braki w książkach
Realizuje swoje plany i dążę do realizacji marzeń!


Aneczka91 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2010-03-25, 20:10   #1140
mtynai
Zakorzenienie
 
Zarejestrowany: 2009-04
Wiadomości: 4 751
Dot.: Maturzystki 2010 cz. VI - ciemno wszędzie, głucho wszędzie,co to będzie,co to b

Cytat:
Napisane przez Claaire Pokaż wiadomość
A już nie skandynawistyka?




Wow, rzeczywiście nieźle Czy u Was 3/4 klas to jakieś chemiczne? bo u mnie na nie wiem ilu maturzystów, to raczej wszystko rozłożyło się proporcjonalnie

no ciągle tak,ale myślę, czy nie lepiej zacząć od geodezji, a skandynawistykę tak hobbistycznie od kolejnego roku?
nie wiem sama.


nie, mamy mat-fiz-chem i biol-chem. w każdej po 20 osób
+ moja mat-geo (20os) i human (30os)
z mojej klasy 3 osoby zdają R chemię, z humana połowa klasy, no i mat-fiz-chem cały, i biol-chem też cały .
__________________
No matter how great the talent or efforts, some things just take time.
You can't produce a baby in one month by making nine women pregnant.

Warren Buffet
mtynai jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Wizażowe Społeczności


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 01:13.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.