|
|
#4711 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-01
Lokalizacja: Lublin
Wiadomości: 515
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
Dziewczyny, wyjechał na dobre. Nie będzie już go w Lublinie.Napisał mi rano że już właśnie jest w drodze. Nie przyszedł się wczoraj pożegnać. Czuję pustkę, bo nie będzie już o kim myśleć,nie ma już nadziei, że coś się zmieni.
On tam już ma zaplecze, "ugrane" jakieś dziewczyny, w końcu już tam na 2 tyg był i 4-ema zdążył się przespać. Ta świadomość mnie dobija. Wczoraj zaczęłam przypominać sobie pewne sytuacje, np kiedy na dyskotece zagadał do mnie chłopak , ja go olałam,wypiłam z nim piwo i zwiałam, a potem zobaczyłam go w centrum handlowym z rodzicami i był fajne ciacho Albo drugi raz kiedy też na dyskotece podszedł do mnie facet, a mnie wtedy gardło bolało i odmówiłam mu żeby iść na piwo,ale powiedziałam że możemy potańczyć a on to chyba odczytał jako kosz i sobie poszedł a też był ok. I sobie robię wyrzuty. Uczepiłam się za to najgorszego podrywacza, idioty itp.monika192 - witaj z powrotem. Wg mnie nie powinnaś jej nic pisać, ona to pokaże Twojemu byłemu i on sobie podbuduje ego. Gdybym ja wpadła na taki pomysł żeby pisać do tych co do niego piszą i się z nim spotykają byłoby ich chyba ze 100 ![]() Czuję się źle, i płaczę, bo już nie mogę na nic liczyć. Muszę wyrzucić wszystko co po nim tu zostało, parę rzeczy, szczoteczkę do zębów, czuję się jakby umarł!! Z drugiej strony wiem że na dobre zacznę szukać innego faceta, że jednak niechęć do bycia samej zwycięży. Jak mam sobie teraz pomóc? |
|
|
|
#4712 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 66
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
Cytat:
__________________
Tłumię rzeczywistość swą innością, mam gdzieś to wszystko...
'Nie chcę żyć przeszłością, ale teraźniejszość nie daje mi wyboru' |
|
|
|
|
#4713 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-01
Lokalizacja: Lublin
Wiadomości: 515
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
czuję się jak przed kataklizmem, takie zawieszenie, stało się to czego się bałam, nie wiem jak mam żyć jak kogoś najważniejszego dla mnie już nie ma.
|
|
|
|
#4714 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
Cytat:
To ten pan "prawnik"? Bzykał sobie na prawo i lewo, "pochalił" Ci się tym, by Ci ostatecznie dowalić, a Ty jeszcze chciałaś się z tym pajacem żegnać?!Wiesz, z kogo ten kolo Cię ma, czy muszę to napisać? |
|
|
|
|
#4715 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-11
Wiadomości: 66
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
Co do mich spraw... heh 'wiem, ze nic nie wiem i nie wiem co dalej' no ale ..nie odzywam sie, jedynie wczoraj zadzwoniłam do niego bo mialam inną sprawę,w końcu sam zadeklarowal kontakt.. ale się rozłaczyłam bo mnie wkurzał i nie był sobą, nie dało sie z nim gadac.. Czasem nie było odzewu dwa dni, anwet 3.. A wieczórem sam zadzwonil przeprosil, mówił.. nie musialam pytac, powiedzial, ze wie..ze chciałabym tyle wiedziec, ale ze jest pewien tego, ze nie chce mi powiedziec słow typu "nigdy nie bede chcial z Toba juz byc'... bo zbyt wiele czuje i musi sobie to poukladac.. Przeprosił jeszcze raz i się rozłaczyl. A na wieczór napisał smsa "Dobranoc".. Nie odpisalam... gryzłam sie, ale nie! Jednak nie odzywac się warto...niech mu czegoś zabraknie. Sam tego chcial.. Przytrzymac go jeszcze?
__________________
Tłumię rzeczywistość swą innością, mam gdzieś to wszystko...
'Nie chcę żyć przeszłością, ale teraźniejszość nie daje mi wyboru' |
|
|
|
#4716 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
Najlepiej przeczytać ten wątek jeszcze raz, tym razem na zimno i zastosować się do rad, bo one naprawdę mają dobre podłoże i wzięły się z doświadcznia dziewczyn.
A na dzień dzisiejszy - siedzie cicho i broń Boże nie proponować spotkań. Nawet pseudo koleżeńskich. Powtarzam się zresztą. ---------- Dopisano o 11:03 ---------- Poprzedni post napisano o 11:01 ---------- Cytat:
Aż sam zacznie pytać "dlaczego się nie odzywasz" lub "co słychać?". I najlepiej nie odpisywać na każdego smsa, a jeśli już, to z łaską. Działa Zresztą sama to zauważyłaś;D
|
|
|
|
|
#4717 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-12
Wiadomości: 4 339
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
moj mi się wecznie sni, mam juz dosyć tego, myslę o nim cały dzien, wieczie jakies wspomnienia wracają
chce przestać mysleć ale to jest samoistne męczy mnie to... dopiero 2tyg.. a ja słyszałam ze ma już chyba nową panne. Kontaktu nie utrzymujemy.. dzisiaj zły dzień ![]() ciagle sie czyms zajmuje zeby nie muyslec ale to nic nie daje mozg mi pracuje 24h na dobe a on w nim..
__________________
Marzenia się nie spełniają... Marzenia się spełnia !
|
|
|
|
#4718 | |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 739
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
Cytat:
Spokojnie, to tylko facet... ![]() Jeden z miliona i mało fajny - po tym jak Cię traktował mogę tak spokojnie napisać. Dlaczego taki fagas jest dla Ciebie najważniejszy? Myśl o sobie, o swoich potrzebach ( o tym czego naprawdę potrzebujesz a nie kogo), zrób coś co Cię uszczęśliwi, szkoda nerwów na takich niewdzięczników ![]() A fajna babka czemu ma się zadawać i płakać za takim gburem? ![]() Dziewczyny więcej luzu i spokoju a dacie radę. Naprawdę. Ja też przeżyłam rozstanie i wiem, że płacz nic nie da. W końcu jakoś wyluzowałam z tematem i... przyszła nowa miłość, milion razy piękniejsza ale zanim przyszła to i tak bawiłam się wyśmienicie - bycie singlem ma też swoje bardzo dobre strony
|
|
|
|
|
#4719 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: okolice Krakowa :)
Wiadomości: 142
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
yh kochane to znów ja .. wiem wiem miałam tu nie wracac ... ale kurcze noo upadłam ostatnio bardzo nisko ;( widziałam go, przywitał się (dopiero po jakichś 3h ale jednak) rozmawialiśmy, przytulał mnie tak jak kiedyś, tak mocno i czule i znów poczułam sie dla niego ważna, kiedy opowiadał mi to wszystko, dlaczego mnie zostawił, że nie chciał, że to była największa głupota jaką zrobił moje serduszko zaczeło znów mocniej bić
i po co ;/ obiecał że sie odezwie, że sie umówimy i porozmawiamy na spokojnie, że on to przemyśli jeszcze raz bo nie chce znów mnie skrzywdzić, ale że da nam szanse i wiecie co .. nie odezwał sie, nie napisał, nie zadzwonił, nic zero kontaktu ![]() i po co mi to było, po co ze mną rozmawiał, po co mnie przytulił, po co to wszystko mówił ![]() dlaczego przepraszał, nie mógł tak po prostu przejść i nic nie zrobić ![]() ![]() a ja głupia jeszcze powiedziałąm mu wszystko, jak mi bez niego źle i ciężko aj kochane od wczoraj jestem w kompletnej rozsypce znów wróciło mimo że to juz prawie 3 miesiące od naszego rozstania ![]() ![]() ![]() _________________________ yyyh Weź sie w garść
__________________
Prawko ---> w końcu ZDANE ![]() Matura ---> MAJ 2010 ![]() Egzamin zawodowy ---> CZERWIEC 2010 ...slodko-gorzka czekolada spijana z ust zycia...
|
|
|
|
#4720 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
Cytat:
Po co dałaś się przytulać? Jaką piękną iluzję można stworzyć, uzywając paru słow i gestów... Szkoda tylko, że mimo przejsc, nie potafilas sie wyzbyc naiwnosci. Facet ruszyl palcem i juz Cię mial. Dobrze, ze nie wyladowalas z nim w lozku, bo czulabys sie jeszcze gorzej. Chociaz wszystko przed Toba. A to, co zrobisz, zalezy o Ciebie. W takich sytuacjach, dla wlasnego dobra, warto jednak uzyc rozumu, a nie serca. Och, slodka naiwnosci... |
|
|
|
|
#4721 | |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 739
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
Cytat:
Widocznie poniosło go danym momencie, może pomogły mu wypite procenty (to na imprezie jakiejś było??), nudził się na imprezce, chciał sprawdzić czy dalejsz tak na Ciebie działa? Ale skoro się nie odezwał to te jego słodkie słówki na pewno nie były szczere. To co mówią byli trzeba podzielić przez 10 czasem. Jestem zdziwiona czemu tak bez zbędnego wysiłku facet może znów omotać większość kobiet? Dlaczego takie słodkie słówka tak działają? Liczą się czyny, czyny i jeszcze raz czyny. Konkrety, a nie pierdołki niczym nie poparte. |
|
|
|
|
#4722 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
Cytat:
|
|
|
|
|
#4723 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-12
Wiadomości: 4 339
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
a ja dzisiaj fiksuje
czuje jak by to bylo wczora j i wciaz mysle i mysle, i mi go brakuje i tak ciaaagle ;/ nacjetniej bym sie odezwala uslyszala go zapytala co slychac znow mnie korci zeby zrobic COKOLWIEK.. niech mnie znów ktos nastawi naprosuje scągnie z tych obłoków.. bo znów nie widze w nim złego człowieka tylko wręcz przeciwnie wspominam jaki to był o h i ah :| ![]() nie ogarniam..
__________________
Marzenia się nie spełniają... Marzenia się spełnia !
Edytowane przez AguŚ87 Czas edycji: 2010-04-26 o 13:02 |
|
|
|
#4724 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2009-05
Wiadomości: 608
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
Dziewczyny.... Masakra
![]() Mam 20 lat. Wczoraj mnie zostawił facet, z którym byłam dokładnie 3 lata... Różne już były sytuacje, tych kryzysowych typu być, czy nie być - bardzo dużo. No i zawsze dzwoniłam do niego, przepraszałam, błagałam i byłam nastawiona na kompromisy, wszystko byle go nie stracić. W sobotę byliśmy na imprezie, pokłóciliśmy się, głównie dlatego, że ja mu powiedziałam, że coś tam mi się nie podoba, a on się wkurzył i zaczął nerwowo ze mną rozmawiać i takie tam. Wczoraj chciał się spotkać i iść na spacer, przywitał mnie buziakiem i w sumie był pogodny. Powiedział jednak, że nie przyznaje mi racji, że czuje się kompletnie bez winy, że wszyscy jego kumple jego poparli (heh..) i że ja jak zwykle strzeliłam focha. No i jak chciałam raz jeszcze mu wytłumaczyć i coś ustalić na przyszłość, to znowu się wkurzył, zaczął mi wręcz chamsko odpowiadać, to ja mu w końcu dopierdzieliłam z grubej rury. Powiedział, że nie chce już ze mną być. Ja w efekcie miałam chwilę zwątpienia i po części przyznałam mu rację, że może troszkę w sobotę przesadziłam, ale że i tak uważam, że źle się zachował i nie zmienię zdania. A on, że to koniec, no i mnie zostawił w parku. Chwyciłam go za bluzę, tylko raz poprosiłam, żebyśmy spróbowali jeszcze raz się dogadać, a on poszedł sobie... Usiadłam na ławce i patrzyłam, jak odchodzi. Tym razem nie dzwoniłam do niego, nie pisałam... Wiem, że to dobrze. Ale też nie płakałam. Nie płakałam ani razu do teraz. Kumpela mówi, że przeżywam szok pourazowy. Bardzo go kocham. Wiem, że spieprzyliśmy to razem. Powodem jego odejścia nie była ta konkretna ostatnia sytuacja. Ostatnie pół roku było ciężkie, kłociliśmy się, traciliśmy do siebie cierpliwość. Ale ja zawsze szybko rozumiałam swoje błędy, często brałam całą winę na siebie i pracowałam nad sobą. A on już przestał wykazywać dobrą wolę... Stwierdził, że nie ma sensu. Ja wierzę, że dopóki jest uczucie i dobra wola obydwóch, to sens jest zawsze. Myślę, że przestał mnie kochać... Zastanawiam się, tylko czy to nie z mojej winy przestał mnie kochać... Jestem w jakimś stopniu choleryczką. Ale. Przyznającą się do błędów. Jestem gotowa na kolejny kompromis. A on już nie chce.... Ciężko mi... Boję się, że zaraz znajdzie sobie kogoś bardziej poukładanego... Że będzie ją dotykał, całował, kochał... A ja będę jego złym wspomnieniem, które w końcu w sobie zabije. Czemu nie mogę płakać...? Edytowane przez sunset girl Czas edycji: 2010-04-26 o 13:18 |
|
|
|
#4725 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2005-12
Wiadomości: 331
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
Cieżko przewertować tyle stron. Mam zamiar sie nie odezwać tylko jak dlugo wytrzymam? Teraz pracuje wiec powinno byc ok ale jak bede miala wolne to nie wiem jak to bedzie
jeszcze w dodatku weekend majowy.... i te wspomnienia z tamtego roku
__________________
WYMIANA https://wizaz.pl/forum/showthread.php?p=33186270 #post33186270 Zapraszam
|
|
|
|
#4726 | |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 739
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
Cytat:
Szkoda, że Ty z Wawy inaczej bym Cię na piwo lub na spacer wyciągała bylebyś tylko nie pisała do drania ![]() Pomyśl sobie o nim jak o gnojku co Cię oszukał, bo to w sumie prawda. Gadanina o ślubie a po paru dniach rozstanie, bo się chłopakowi "odwidziało"? Grrr, omijać go szerokim łukiem i nie poniżać się i takiemu jeszcze wypisując tęskne sms-y, w ogóle pisać cokolwiek takiemu to już przesada, jeszcze poczuje się zbyt ważny. ![]() Może zrób jakąś przepyszną sałatkę, taką skomplikowaną żeby dłuużej robić, później umaluj paznokcie na jakiś fajny kolor np. miętowy (znów się czymś zajmiesz), później trochę wesołej muzyki. Wieczorem kąpiel w pachnącym płynie, trzeba sobie humor poprawiać a nie tęsknić i pisać facetom, którzy zasługują tylko na olanie. |
|
|
|
|
#4727 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2010-04
Wiadomości: 2
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
Witam,
Poszukuję ludzi do badania do pracy mgr. Jeżeli jesteś osobą, która niedawno rozstała się z partnerem proszę wypełnij ankietę http://www.moje-ankiety.pl/wypelnij/...3/sec-RxsOdTsC z góry dziekuję |
|
|
|
#4728 | |||
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: okolice Krakowa :)
Wiadomości: 142
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
Cytat:
Cytat:
Cytat:
nie wiem bo tego potrzebowałam, musiałam znów być w jego ramionach właśnie wtedy wiem wiem głupota, a było prawie dobrze :/ eh Pomogły mu procenty;( oj tak , niestety ;/ i obawiam sie że kilka innych niedozowlonych rzeczy też no cóż nie zmienił sie pod tym względemco do szacunku, wiesz , nie wiem do końca czy on kiedykolwiek był (niestety;() więc i wtedy go byc nie mogło ![]() Wiecie co dziewczynki mimo wszystko jednak powiem wam że z jednej strony wiadomo, znów jakies tam rozczarowanie, znów mi źle, znów tęsknie ale z drugiej strony jakoś tak lżej mi sie zrobiło, zupełnie inaczej sie czuje, i nie jest to spowodowane jakimiś tam nadziejami bo one zniknęły tak szybko jak sie pojawiły, ale chyba tym że chce posłuchać innych i chce z nim skończyć raz na zawsze, skoro sie nie odezwał teraz to już kolejnej szansy nie dostanie, chciałąm, postarałam sie nie docenił to niech wyp*** z mojego życia raz na zawsze, chyba trzeba w końcu poszłuchać tego co wszyscy mówią (o mnie, o nim, o nas ) i po prostu dać sobie szanse na coś innego, zacząc wierzyć w przeznaczenie i w to że jak widać to nie on był moim księciem i gdzieś tam, dalej lub bliżej czeka ten prawdziwy, który doceni to co ode mnie dostanie....
__________________
Prawko ---> w końcu ZDANE ![]() Matura ---> MAJ 2010 ![]() Egzamin zawodowy ---> CZERWIEC 2010 ...slodko-gorzka czekolada spijana z ust zycia...
|
|||
|
|
|
#4729 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
Cytat:
|
|
|
|
|
#4730 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-07
Lokalizacja: Dreamland
Wiadomości: 1 112
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
Cytat:
|
|
|
|
|
#4731 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-10
Lokalizacja: Działdowo/Gdańsk
Wiadomości: 200
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
Cytat:
__________________
"Uroda nie stanowi o niczym, gdy nie jest urodą serca" |
|
|
|
|
#4732 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-06
Wiadomości: 226
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
Przeczytałam połowę wypowiedzi i nie przypuszczałam że tyle dziewczyn tak cierpi jak ja ... ehh ja niestety dzis napisalam mu sms-a
ale cisza teraz tego żałuje ... a co to weekendu majowego to ja nawet o tym mysleć nie chce sama jak palec... bede pewnie siedzieć i wyć wspominając poprzedni taki majowy weekend... juz zaczynam ...
|
|
|
|
#4733 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2009-05
Wiadomości: 608
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
Odpisze mi ktoś?? Proszę... boję się, że zje mnie poczucie winy. Może uważa, że nie zasługuję na kolejną szansę..... To by było dla mnie najgorsze
...
|
|
|
|
#4734 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-06
Wiadomości: 226
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
Zazdroszczę Ci też bym chciała nie móc płakać...
![]() Coś mi przypomina twoja sytuacja w moim zwiazku też bardzo czesto ja zawsze dzwoniłam pierwsza przepraszałam blagałam... i brałam winę na siebie rzadko było inaczej... Myślę że nie powinnaś sie odzywać mi tak wszyscy radzą wiem ze to trudne dziś sama zrobiłam ten błąd (bez odezwu z drugiej strony) i juz tego żałuję... może potrzebujecie przerwy, ja tez licze na to ze ta przerwa nam pomorze pomimo ze mi powiedział ze to koniec ![]() jak to mówią nadzieja matką głupich ... |
|
|
|
#4735 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2009-05
Wiadomości: 608
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
dzięki. no właśnie, dziś się czuję tak, jakbym zjadła wszelkie rozumy na temat miłości, w głowie dźwięczy mi przysłowie "jeśli kochasz, pozwól odejść"... i wcale nie czuję się silna, po prostu czuję właśnie jak go kocham i ta miłość do niego powoduje, że kolejny raz daję mu to, czego chce... chce spokoju, życia beze mnie... proszę Kochanie, weź.
pierwszy raz czegoś takiego doświadczam, sama się sobie nadziwić nie mogę. |
|
|
|
#4736 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-06
Wiadomości: 226
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
Ja jak tylko sobie przypomnę to wyrażenie kochaj pozwól odejść czy cos w tym stylu to zaczynam wycie od nowa...
Ja poprostu nie wyobrazam sobie zeby ktos inny mnie calował dotykał kochał sie ze mną poprostu mnie to brzydzi... to jest jakies chore poprostu ja chyba wariuje ... i po co ja mu pisałam nic nie odpisał ![]() ![]() Nic tylko łyknac coś i juz sie nie obudzić...
|
|
|
|
#4737 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-10
Wiadomości: 94
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
Charliee fajnie napisała, więcej spokoju, bycie singlem też ma swoje zalety. Ja w sobotę wyprowadziłam się od swojego faceta, byliśmy 4 lata razem, teraz drugi raz mieszkaliśmy razem, no i znowu ze mną zerwał,mówił że to nie ma sensu, że nie pasujemy do siebie, że on już nie potrafi się starać
powiedział, tylko, że mogę jeszcze u niego mieszkać ile chcę.... ale ja się wyprowadziłam i nie wiem czy powinnam teraz żałować,może powinnam była zostać i przeczekać ten okres, że może mu minie, a ja odpuściłam, spakowałam się i wyszłam. Teraz próbowaliśmy już ten ostatni jedyny raz, ostatni i Amen.. już nigdy więcej nas nie będzie? nie mogę w to uwierzyć.. nie dopuszczam do myśli, że będzie z kimś innym, to tak za szybko się teraz stało..twierdził, że mnie kocha, ale nie potrafimy razem żyć...gdzie tu poznać teraz kogoś nowego, kto będzie spełniał moje oczekiwania, tak jak on je spełniał..zostałam sama...źle mi, ale wiem, że muszę mieć plan, coś robić ze sobą. Poprzednio jak się rozstawaliśy to płakałam, piłam i robiłam jeszcze większe głupstwa, o których on się dowiadywał, teraz tak nie chcę, chcę mieć plan, dobry plan(rower, wyjazd na majówkę) zająć się sobą i wiem, że to by mu się spodobało, ale to już był ten ostatni raz..---------- Dopisano o 13:59 ---------- Poprzedni post napisano o 13:51 ---------- ewcia1822 nawet tak nie myśl, to że inni są teraz dla nas asexualni to normalne, ja też sobie nie wyobrażam innego, ale to minie.. mówi się, "jak kochasz - daj mu odejść. jak on kocha - wróci" możemy co najwyżej czekać, ale czekanie w płaczu, nic nie da, lepiej sobie jakoś zorganizować ten czas, bo tfu tfu nie wróci, musimy być silne, nie pozwólmy, żeby oni nas tak gnoili, ja też bardzo cierpie wewnętrznie, chcę mi się wyć, ale niestety już teraz nic mogę zrobić.. Nie pisz nic do niego, jak się nie będziesz zupe.łnie odzywać, to prędzej się stęskni, niż jak będziemy ich katować smsami, odpuść na troszkę...
__________________
Odkryję moje drugie Ja |
|
|
|
#4738 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-07
Lokalizacja: Dreamland
Wiadomości: 1 112
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
Cytat:
jak pomyślę że w tym roku pojedzie gdzieś z nimi albo może ma już jakąś zdobycz to odechciewa mi się wszystkiego
|
|
|
|
|
#4739 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2009-05
Wiadomości: 608
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 8 :(
nigdy przenigdy, nie chciałam go skrzywdzić. wydaje mi się, że jednak "niechcący" to zrobiłam, krzycząc chociażby...
myślę, że wina jest po środku... różnica jest taka, że ja mam w sobie siłę i miłość, żeby wciąż się starać, walczyć, pracować. a on nie. mieliśmy tyle marzeń, plany na jutro, na wakacje i na całą przyszłość. wiem, że jestem młoda, ale to też ma znaczenie. od 3 lat pisaliśmy sobie codziennie "dobranoc". on to też lubił, wiem o tym. codziennie rozmawialiśmy, chociażby przez telefon. wiedział o mnie wszystko. czuliśmy się razem swobodnie, pragnęliśmy się. najbardziej przykro mi było nie wtedy, kiedy on coś zrobił, tylko kiedy ja coś odwaliłam i widziałam jak cierpi... chciałabym to odkupić. wiem, że on sobie poradzi. jest silnym, pewnym siebie i swoich ideałów człowiekiem. trochę może za pewnym. to też nas mogło zgubić. Edytowane przez sunset girl Czas edycji: 2010-04-26 o 14:12 |
|
|
|
#4740 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2009-06
Wiadomości: 226
|
Teraz mi o wiele gorzej jak napisałam bo nic mi nie odpisał ...
Boli mnie w klatce i cały czas mam gule w gardle znowu płaczę czytając posty... ja nigdy sie z tym nie pogodzę nigdy będę czekać moze wkoncu sie odezwie jak nie to i tak nikogo juz nie będę miała bo ja chcę tylko jego...
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Intymnie
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 23:05.



Albo drugi raz kiedy też na dyskotece podszedł do mnie facet, a mnie wtedy gardło bolało i odmówiłam mu żeby iść na piwo,ale powiedziałam że możemy potańczyć a on to chyba odczytał jako kosz i sobie poszedł a też był ok. I sobie robię wyrzuty. Uczepiłam się za to najgorszego podrywacza, idioty itp.

dawno sie tu nie udzielalam, ale potrzebuje porady. sytuacja wyglada nastepujaca. moj byly zerwal ze mna, bo stwierdzil ze nie umie do mnie nic poczuc oprocz sympatii. strasznie mnie to zlamalo, wpadlam w kompleksy, od momentu zerwania ciagle wydaje mi sie ze nie jestem warta milosci itp itd. moje podejrzenia ze zszedl sie z swoja byla z ktora byl 1,5 roku sie potwierdzily. ja oczywiscie nic oprocz tesknoty za naszymi spotkaniami, i rozmowami do niego nieczuje. ale jak patrze na ta dziewczyne to mam ochote ja rozszarpac. pomyslicie ze ona nie jest winna niczemu, ale mam zal do niej o to ze pisala do niego nachalnie jak my sie spotykalismy. wtedy pisala mu ponoc ze ma jakies problemy. kiedys on nic do niej nie pisal, a ona bez powodu mu dobranoc i smutne buzki, jak jej nie odp to puscila mu sygnaly dwa. moim zdaniem ona przyczynila sie do tego ze zaczal o niej myslec znow w innych kategoriach niz przyjazn, i to tez spowodowalo ze sie we mnie nie zakochal. no i teraz pytanie do was. napisac jej cos? chce zeby miala poczucie winy. co o tym sadzicie ;p
Zresztą sama to zauważyłaś;D









