|
|
#571 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-04
Wiadomości: 658
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 11 :(
jeden dzień a tu tyle stron....
caly praktycznie dzien kosiłam trawsko i umieram..ale przynajmniej nie miałam czasu zastanawiać się nad ' pierdołami'. aha ten od randki rano odezwał się na gg jakby nigdy nic , popisałam z Nim i zmyłam się szybko że mam trawę do koszenia- to On na to że przyjedzie mi pomóc..heh a to dobre. Padam ,padam, później nadrobię co tu się w ogole dzieje. przeczytałam jedynie że coś margolcii dziś nie było i co tam u niej. no też mnie to ciekawi...
__________________
Dajcie czasowi czas... |
|
|
|
#572 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2008-09
Lokalizacja: Warszawaaa
Wiadomości: 538
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 11 :(
O masz! Zaraz jeszcze usłszymy że to wszystko nasza wina!
__________________
. |
|
|
|
#573 | ||||
|
Nie depcze krokusów
Zarejestrowany: 2004-08
Wiadomości: 52 988
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 11 :(
Cytat:
Cytat:
Cytat:
Mnie pomogła nowa karta SIM. Nie rozsyłałam ludziom nowego numeru. Stary telefon włączam co jakiś czas sprawdzić, czy ktoś się nie odezwał, a piszę do ludzi i dzwonię z nowego.Cytat:
__________________
- Rób swoje, wiedźminie. Resztą się nie turbuj.
Geralt solennie obiecał sobie nie turbować się. |
||||
|
|
|
#574 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2010-08
Wiadomości: 1 826
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 11 :(
Cytat:
---------- Dopisano o 19:27 ---------- Poprzedni post napisano o 19:23 ---------- A ja przed chwilą miałam atak płaczu... a już był tydzien bez łez. Znowu sobie zaczełam wypominac te wyprowadzke, ze mi się nie udało dostać tam na studia, mój głupi mózg nie rozumie, że to i tak by nic nie zmieniło (zapewne).Także się zdołowałam, poużalałam nad sobą, wyryczałam sie i ... czuje ulge... uff... |
|
|
|
|
#575 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2010-05
Lokalizacja: Dream world=]
Wiadomości: 2 772
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 11 :(
Szałłłłłłł
![]() Odzyskałam laptopa ![]() ![]() ![]() ![]() Jak na zawołanie:P Ogólnie to wymienili mi cały dysk główny a nic nie zapłaciłam ![]() Uroki reklamacji
__________________
|
|
|
|
#576 |
|
Nie depcze krokusów
Zarejestrowany: 2004-08
Wiadomości: 52 988
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 11 :(
Ofelia - płacz ile chcesz, jeśli Ci to pomaga.
__________________
- Rób swoje, wiedźminie. Resztą się nie turbuj.
Geralt solennie obiecał sobie nie turbować się. |
|
|
|
#577 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2010-08
Wiadomości: 1 826
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 11 :(
Pomaga, pomaga
ale ja generalnie rzadko płacze, bo często po prostu nie moge, także dobrze, że udało mi sie porzadnie wyryczeć.U mnie jak coś sie przykrego dzieje, to zawsze jest ścisk w żołądku i ból głowy i nie moge tego z siebie wyrzucic Od rozstania płakałam 3 razy, takze niewiele.
|
|
|
|
#578 | |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 659
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 11 :(
Cytat:
U mnie to samo W ogóle ja to kilka razy musiałam zamknąć się w pokoju, zgasić światło, włączyć najsmutniejsze piosenki świata, wylać tyle łez, ile się da i iść spać. Takie o - seanse 'oczyszczające'. Rano od razu świat wydawał się być piękniejszy Mam nadzieję, że w najbliższym czasie nie będzie mi taki seans potrzebny...
Edytowane przez yellowbird Czas edycji: 2010-08-11 o 21:23 |
|
|
|
|
#579 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2010-08
Wiadomości: 1 826
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 11 :(
Cytat:
![]() Ja wiem, że pewnie minie troche czasu zanim sie pozbieram tak w 100%. Bo generalne dobrze funcjonuje, jem, śpie, chodze na spotkania i imprezy, ale jednak gdzies ten żal i tęsknota za eks siedzi we mnie. Jak już zaczynam obwiniać tylko siebie, za to całe rozstanie to wiem, że ze mną źle i trzeba cos zardzaić.
|
|
|
|
|
#580 | |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 659
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 11 :(
Cytat:
Tęsknisz za Nim, bo dawał Ci ciepło i miłość, więc tak naprawdę nie tęsknisz za Jego osobą, tylko za samymi uczuciami, którymi Cię obdarzał. U mnie tak właśnie jest, założę się, że u Ciebie podobnie Tak mi brakuje tego poczucia bliskości i więzi z mężczyzną... Tej wiedzy, że ma się kogoś, dla kogo w każdej chwili i w każdym miejscu na Ziemi jest się najważniejszym...
Edytowane przez yellowbird Czas edycji: 2010-08-11 o 21:55 |
|
|
|
|
#581 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2010-08
Wiadomości: 1 826
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 11 :(
Cytat:
![]() Ja nie moge powiedziec ze mój był swinią, ale maminsynkiem owszem nie zdradził mnie ani nic takiego, czułam się z nim dobrze. Oprócz tego jednego razu kiedy, zostawił mnie, ze wzgledu na ogległość... no ja nie moge te 270km bedzie mi sie śnić po nocach ale go nie bronie, swoje wady tez chłop miał
|
|
|
|
|
#582 | |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 659
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 11 :(
Cytat:
Mój zachował się jak świnia po ostatnim spotkaniu ze mną, nie wiem czy kojarzysz, ale nieraz pisałam o tym, że piep... o miłości do mnie, a za dwa dni miał opis do innej i przestał się do mnie odzywać Zresztą, Ty chyba byłaś na moim wątku nie raz, to wiesz, jak to było... Ja dziś z tej wyżej przeze mnie opisanej tęsknoty to o mało co nie popłakałam się na mieście... Rozstałam się z przyjaciółką, założyłam słuchawki, włączyła się 'nieodpowiednia' piosenka i łzy napłynęły mi do oczu. Zawsze daję z siebie wszystko, Jemu też dawałam, wszyscy mówią jaką to piękną i wartościową osobą jestem, i co? Tłumaczę to sobie tak, że chyba nie spotkałam jeszcze osoby, która by na mnie zasługiwała i była w stanie dać mi tak wiele, jak ja jej mogę dać...
Edytowane przez yellowbird Czas edycji: 2010-08-11 o 22:34 |
|
|
|
|
#583 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2010-05
Lokalizacja: Dream world=]
Wiadomości: 2 772
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 11 :(
Nocna aria operowa pijanych sąsiadów...
Padaka
__________________
|
|
|
|
#584 | |||
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2010-07
Lokalizacja: Nibylandia
Wiadomości: 1 693
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 11 :(
Cytat:
---------- Dopisano o 08:03 ---------- Poprzedni post napisano o 07:54 ---------- Cytat:
![]() ---------- Dopisano o 08:13 ---------- Poprzedni post napisano o 08:03 ---------- Cytat:
|
|||
|
|
|
#585 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-04
Wiadomości: 5 331
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 11 :(
Witam Kochane
. Zaproponował spotkanie w ten piątek ale powiedziałam mu, że się spiszemy jak coś... Mam wrażenie, że to nie może być prawdą...że powinnam płakać i cierpieć po ex a nie świetnie się bawić. Wiem, głupia jestemA były wczoraj oczywiście też pisał. Akurat wtedy jak byłam z K. Ale olałam go i odczepił się po trzech esach. Mam nadzieję, że już na dobre. |
|
|
|
#586 | |||
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2010-07
Lokalizacja: Nibylandia
Wiadomości: 1 693
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 11 :(
Cytat:
Kiedy ktoś Cię opuści, poza tym, że tęsknisz, poza tym, że rozpada się cały ten mały świat, który razem stworzyliście, i że wszystko co widzisz albo robisz przypomina Ci o tej osobie, najgorsza jest myśl, że była to próba jakości i teraz wszystkie części, z których się składasz, noszą stempel ODRZUT przystawiony przez kogoś kogo kochasz. ---------- Dopisano o 08:28 ---------- Poprzedni post napisano o 08:24 ---------- Cytat:
---------- Dopisano o 08:38 ---------- Poprzedni post napisano o 08:28 ---------- Cytat:
|
|||
|
|
|
#587 | |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 2 487
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 11 :(
Cytat:
Super, że spotkanie się udało A skoro chłopak jest świetny, to czemu by nie zainteresować się nim?
__________________
. "Pragnienia łamią nam serce, męczą nas. Pożądanie rujnuje nam życie. Ale jeśli chodzi o pragnienia, najbardziej cierpią ci, którzy nie wiedzą, czego chcą." . |
|
|
|
|
#588 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2010-07
Lokalizacja: Nibylandia
Wiadomości: 1 693
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 11 :(
Cytat:
|
|
|
|
|
#589 | |
|
Nie depcze krokusów
Zarejestrowany: 2004-08
Wiadomości: 52 988
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 11 :(
Cytat:
__________________
- Rób swoje, wiedźminie. Resztą się nie turbuj.
Geralt solennie obiecał sobie nie turbować się. |
|
|
|
|
#590 |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2010-05
Lokalizacja: Dream world=]
Wiadomości: 2 772
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 11 :(
Witam kochane
![]() Szampański humor od rana ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() OtTakaJa miało być pozytywnie więc skąd te głupie myśli?? Miłego dnia dziewuszki
__________________
|
|
|
|
#591 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-11
Wiadomości: 1 374
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 11 :(
Sluchajcie, pierwszy od dawna snil mi sie ex... Snila mi sie jego mama, ktora myslala ze do siebie wrocilismy bo widziala jak ze soba rozmawiamy. Ex w tym snie bardzo mnie przepraszal za swoje zachowanie, tak bardzo ze plakal i prosil mnie zebym mu wybaczyla...
Chcial do mnie wrocic-a ja mu odmowilam Byla to ciezka decyzja ale jednak sie udalo. Powiedzialam exowi ze mam juz chlopaka z ktorego nie zrezygnuje Ze chce byc wobec niego uczciwa... Ale nie zapomne tej miny jego mamy-ktora chciala zebysmy byli razem i nam "ulatwiala" ale ja powiedzialam stanowcze "NIE. Nie chce byc juz z Toba" -i wtedy jeszcze raz powiedzialam "Wlasnie dlatego nei chce z Toba byc. Nie bede z kims kto na mnie krzyczy." To nie byl latwy sen ale jakos tak lzej mi sie zrobilo... A dzis jade z Xem na calodniowa wycieczke rowerowa xD PS: W ramach rozwijania siebie dla wasnej przyjemnosci, ide do zaocznej szkoly na "technika weterynarii"
__________________
You can spend, minutes, hours, days, weeks or even months over-analyzing a situation; trying to put the pieces together, justifying what could've, would've happened - or you can just leave the pieces on the floor and move the fuck on!! Edytowane przez mimimka Czas edycji: 2010-08-12 o 09:46 |
|
|
|
#592 | ||
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2010-08
Wiadomości: 1 826
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 11 :(
Cytat:
właśnie powinnaś się świetnie bawić Cieszę się, że spotkanie się udało takie historie pozwalają spojrzeć na przyszłość z większym optymizmem---------- Dopisano o 10:17 ---------- Poprzedni post napisano o 10:08 ---------- Cytat:
Tak tak jasne kojarze, ale przyanjmniej wiesz z kim się umawiałaś... z jakim kretynem. Bo ja to rozumiem, że po rozstaniu można sobie kogoś nowego znalezc, nawet szybko, ale nie w dwa dni odkochać i zakochać w innej... Nic nie warta jest jego miłość. Tak jest i na pewno znajdziesz, kiedyś kogoś kto to doceni. O eks nawet nie bedziesz myslec, najwyzej się zastanawiać "jak ja moglam z nim być"
|
||
|
|
|
#593 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2010-08
Wiadomości: 9
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 11 :(
Witam Was serdecznie!
Piszę tu, bo mam nadzieję, że mnie wesprzecie miłym słowem i pocieszycie. Może zacznę od początku... Byłam w sumie w jednym poważnym związku, trwającym ponad 3 lata, wiadomo pierwsza nastoletnia miłość, na początku wszystko ładnie pięknie, ale później nie było kolorowo, ex był strasznie zazdrosny, do tego doszły jego zdrady, wiele razy się rozstawaliśmy i wracaliśmy do siebie, miłość się wypaliła, pozostało przyzwyczajenie i wtedy postanowiliśmy definitywnie się rozstać... Od tamtego czasu byłam raz zakochana, poznałam go w wakacje, na wsi, gdzie jeździłam do rodziny, spędziliśmy naprawdę cudowne chwile razem, niestety dzieliła nas odległość 400km, wiadomo że istnieją związki na odległość, zresztą gdy się żegnaliśmy rozmawialiśmy o tym, że będziemy się odwiedzać kiedy tylko będzie możliwość, wróciłam, lecz on nie dotrzymał słowa, gdy się odezwał to już było wielkie święto, ja wciąż zakochana, czekałam 4 miesiące do następnego spotkania, przyjechałam a on mnie olał, wyznałam mu miłość, również zero reakcji z jego strony, wróciłam i starałam się o nim zapomnieć, lecz gdy miałam tam jechać, znów wszystko wracało, miałam straszną słabość do niego, za każdym razem jak tam byłam to się spotykaliśmy, nigdy nie wracając do tego co było Wiadomo od tamtego czasu spotykałam się z wieloma facetami, ale było to zazwyczaj kilka spotkań, po czym okazywało się że zależało im tylko na jednym, więc się kończyło. Już myślałam że nigdy nie spotkam nikogo normalnego, dałam sobie spokój i nagle spadł mi z nieba ON Świetnie nam się rozmawiało i na żywo, pocałował mnie wtedy pierwszy raz, mówił o kolejnym spotkaniu, no wprost cudownie...Później gdy ochłonęłam po spotkaniu, pomyślałam że pewnie się nie odezwie, a tu miłe zaskoczenie, pisał i dzwonił cały czas, zaczęliśmy się spotykać praktycznie codziennie, wszędzie gdzieś chodziliśmy, czy to na basen czy na koncerty, poznałam jego znajomych, bajka...Jakiś czas później miał urodziny, o których mi nie powiedział, ale wiadomo nk i te sprawy więc ja wiedziałam i przygotowałam dla niego prezent, był bardzo miło zaskoczony Później mała imprezka u niego była, na koniec poszliśmy jeszcze do lokalu i wróciliśmy do niego do domu nad ranem i leżąc już w łóżku zaczęliśmy rozmawiać, powiedział mi tyle pięknych słów, jakich nie usłyszałam przez całe swoje życie i wyznał mi miłość, byłam najszczęśliwsza pod słońcem, gdyż odwzajemniałam jego uczucie. Muszę też dodać że jeszcze wcześniej, zmarł mój dziadek i musiałam jechać tam na wieś na pogrzeb, i wyobraźcie sobie że nie miałam nawet ochoty spotkać się z tym ex2, ale pewnego wieczoru gdy siedzieliśmy z kuzynowstwem, kuzynka zaproponowała abym do niego napisała, on chciał się spotkać, przyjechał do nas, pogadaliśmy, ale co najśmieszniejsze NIC kompletnie nie poczułam na jego widok, wręcz mnie odrzucał, wtedy właśnie uzmysłowiłam sobie że to za sprawą B. i że to do niego coś czuje Czas mijał, wciąż było wspaniale, wiadomo jak w każdym związku zdarzały się i kłótnie, ale bardzo szybko łagodziliśmy wszelkie nieporozumienia. Jak sobie tylko przypomne, jaka wtedy byłam szczęśliwa, ta miłość dodawała mi skrzydeł. Pamiętam nadszedł okres sesji, byłam wtedy bardzo zdenerwowana, co się trochę odbijało na nas, ale on mnie motywował, zawzięłam się i świetnie zdałam egzaminy, najprawdopodobniej stypendium nawet dostane, wszystko się idealnie układało, nawet inni zauważali moje szczęście...Wakacje się zaczęły, chciałam je spędzić z nim...Wcześniej zanim go poznałam planowałam wyjechać zagranicę, do mamy i brata, których dawno nie widziałam. B. mi oświadczył że ma okazję jechać zagranicę do kuzyna do pracy, też na miesiąc, bo właśnie na tyle planowałam wyjazd, powiedział że on wyjedzie, ja w tym czasie też i się wszystko ułoży. Pomysł mi się wydawał dobry, lecz bardzo się obawiałam tego wyjazdu, gdyż znaliśmy się dosyć krótko jak na taką rozłąkę, bałam się że przez to oddalimy się od siebie. Ja miałam już bilet kupiony, a on później jednak stwierdził że zostaje i będzie na miejscu pracował, w sumie dla mnie to wszystko jedno bo i tak nie będziemy się widzieć. Wyjechałam...było mi tak smutno, jemu również, ale mieliśmy kontakt codziennie, dzwoniłam do niego kilka razy na dzień, on mi pisał, więc tak bardzo nie tęskniłam, czułam cały czas jakby był blisko...Ale pod koniec zaczęło się coś psuć, częściej się kłóciliśmy, tylko odliczałam dni do powrotu...Wrócliłam nawet kilka dni wcześniej, ale było strasznie dziwnie, nie wiem jak opisać to uczucie, jemu też było dziwnie, ale powiedział że to szok, bo tyle się nie widzieliśmy. Spotkaliśmy się tego dnia co wróciłam, wiadomo długa podróż, byłam zmęczona, trochę zdenerwowana przez sytuację w domu i to się na nim odbiło Powiedziałam mu kilka niemiłych słów Mówiłam mu że jeśli nie chce ze mną być to niech mi to powie, powiedział że napewno nie powie mi tego przez telefon, ze względu na szacunek do mnie...Niby jakoś byłam świadoma, że jak się spotkamy to będzie koniec, ale z drugiej strony nie dopuszczałam tej myśli do siebie, że jak to? Że przecież my się kochamy...Przyjechał wczoraj, powiedziałam mu wszystko co czuje, że zrozumiałam swój błąd, powiedział że w tym była również jego wina, powiedziałam że możemy przecież to naprawić, jeśli tylko się postaramy...W kółko mu to powtarzałam. Ale widziałam tak jakby on już podjął decyzje...Mówił że nie chce aby któroś z nas zerwało, tylko żeby to było obustronne porozumienie, że on chce mieć ze mną kontakt, czasem się spotkać, od razu powiedziałam że to nie będzie możliwe. Później gdy emocje opadły, oglądaliśmy mecz, zamówiliśmy pizze, przy tym cały czas mnie przytulał, całował, kochaliśmy się...Było bardzo miło, byłam przekonana, że da nam szansę. Gdy musiał już jechać, pytam go jaka jest jego decyzja, a on do mnie że już mi powiedział, że chce żebyśmy zostali przyjaciółmi Znowu wpadłam w histerie, płakałam, prosiłam...powiedział że musi iść, żebym kawałek z nim wyszła na fajke, powiedziałam że nie, to powiedział że jak się uspokoje to jutro zadzwoni Trochę się uspokoiłam i pobiegłam za nim, zapaliliśmy i jeszcze chwile rozmawialiśmy, pytałam go dlaczego nie chce dać nam szansy, czemu nie liczy się z moimi uczuciami? Powiedział że myślał o tym, ale tak będzie dla nas lepiej, że jakbyśmy się później rozstali to by było jeszcze gorzej. I że to wszystko przez mój wyjazd i te kłótnie, że rpzez to oddaliliśmy się od siebie...Powiedziałam że czasu przecież nie cofne, gdybym wiedziała że to tak się skończy to bym nie wyjeżdżała...Wcześniej planowaliśmy wspólne wakacje, mówiłam że wyjedziemy gdzieś razem, zbliżymy się do siebie...Na nic moje prośby...On podjął decyzje. Powiedziałam że ok, tylko żeby później nie żałował, a ja nie mam zamiaru żebrać o miłość. Powiedział że napewno będzie żałował...Widziałam że gdy to mówił to też mu było ciężko...Więc nie rozumiem czym on się kierował? Bo napewno nie uczuciem do mnie...Boże to tak boli Wciąż nie mogę uwierzyć Wspominaliśmy jeszcze jak się poznaliśmy, mówił że nigdy nikogo tak nie kochał. Z mojej strony było tak samo. Poczułam w końcu że mogę być szczęśliwa, że znalazłam miłość swojego życia. Nawet w najgorszych snach nie śniło mi się że to tak się skończy Nie raz przez to przecież przechodziłam i jeszcze żyje, ale teraz czuję, że jest inaczej, mimo że byliśmy ze sobą te kilka miesięcy, pokochałam go jak nigdy nikogo i naprawdę ciężko będzie mi się z tym pogodzić, ja go wciąż tak bardzo kocham Wiem, że nic już nie mogę zrobić...Na koniec zapytał czy zadzwonie jutro? Pytam po co? Powiedział: 'nie wiem', a ja: 'no właśnie' Mam nadzieję, że nie będzie się odzywał, bo to mnie bardziej dobije Teraz sobie myśle, że może on nie był gotowy na związek, jest młody, powinien się jeszcze wyszaleć...Nie wiem próbuje jakoś sobie to wszystko wytłumaczyć Dziekuję, jeśli ktoś wytrwał do końca. Musiałam to z siebie wyrzucić ![]() Ciągle płacze...Najchętniej bym z łóżka nie wychodziła...Poza tym spędze jeszcze 3 tygodnie w domu, nie mam czym się zająć żeby zapomnieć...
|
|
|
|
#594 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-08
Wiadomości: 48 138
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 11 :(
Bo tak pewnie nie było. Zapewne nie poznał nowej w dwa dni po rozstaniu, ani tez wtedy od razu się nie zakochał, tylko musiało to stac się wcześniej, przed rozstaniem.
__________________
W zapisanych relacjach - wyprzedaż kosmetyków pielęgnacyjnych i do makijażu |
|
|
|
#595 |
|
Nie depcze krokusów
Zarejestrowany: 2004-08
Wiadomości: 52 988
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 11 :(
o0Perelka0o - nie odzywaj się do niego, nie pisz pierwsza, nie odpisuj, niech zatęskni.
Ofelia - ja się odkochałam w jeden wieczór w jakiś tydzień-dwa po rozstaniu, zanim poznałam Nowego. To jest możliwe.
__________________
- Rób swoje, wiedźminie. Resztą się nie turbuj.
Geralt solennie obiecał sobie nie turbować się. Edytowane przez Malla Czas edycji: 2010-08-12 o 11:02 |
|
|
|
#596 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2010-08
Wiadomości: 1 826
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 11 :(
o0Perelka0o-trochę się za bardzo rozpisałas
Wiesz co byliscie ze soba krótko... może mu sie podobalo na poczatku, a potem sobie odpuscił. Poza tym to nie w porzadku, co powiedział, ze rozpadło się przez Twój wyjazd, w koncu masz prawo odwiedzić rodzine, to troche egoistyczne moim zdaniem. Skoro masz teraz wolne, to dalej idz do kolezanek, kolegów, na miasto na impreze, nad jezioro gdzies wyjedź, chociaż na jeden dzien. Kadzy pojedynczy dzien spróbuj sobie zaplanować, żeby nie siedzieć w domu. Możesz tez poczytać wątek rozstaniowy, wiesz ile dziewczyn sobie znalazło nowych chłopaków, mnie to podnosi na duchu .Jesteś silna już sobie poradziłaś z poprzednimi rozstaniami, teraz tez sie pozbierasz
|
|
|
|
#597 |
|
Wtajemniczenie
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 11 :(
Hej dziewczyny
![]() Kopę lat mnie nie było. Minął dziś m-c od rozstania. Właśnie pisząc to dotarło do mnie, że jest 12-y. Wyprowadziłam się, mieszkam u koleżanki. Jest fajnie. Mało mam czasu na myślenie o nim. Czasem mnie napadają jakieś głupie myśli, albo przychodzi koszmarny sen... Ale jest duuuużo lepiej. Mój były nie odzywa się. Najgorsze było zabieranie kompa i nasze ostatnie spotkanie. Niestety skończyło się nieudolna próbą samobójczą :P Ale jednak żyję i jest coraz lepiej Wiem, że dam radę. I do końca nie wiem już teraz czy mój związek był dobry i czy ja byłam szczęśliwa. Jedno jest pewne- bez niego będę szczęśliwa. Na bank ![]() Pozdrawiam wszystkich! 3majcie się
|
|
|
|
#598 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2010-08
Wiadomości: 1 826
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 11 :(
No może i jest możliwe, ale każda sytacja tez jest inna. Akurat z tego co pisała yellowbird, to jakoś mi sie nie chce wierzyć, że jednego dnia ją tak bardzo kochał a drugiego już kochał zupełnie inną dziewczyne. Wiec pewnie tak jak napisała Hosenka juz wczesniej sie zakochał czy też zauroczył w tej drugiej dziewczynie.
|
|
|
|
#599 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2010-08
Wiadomości: 9
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 11 :(
Przepraszam, chciałam jak najlepiej wszystko zobrazować.
Oczywiście nie mam zamiaru się odzywać. Jakoś na dzień dzisiejszy nie wyobrażam sobie żebym miała jakikolwiek kontakt z nim, czy on nie zdaje sobie sprawy że to mnie boli, każdym gestem będzie dawał mi nadzieje... Z taką łatwością to mówił, jakby to dla niego było normalne, że zawsze mogę zadzwonić, poradzić się, że on mi pomoże, wesprze Cały czas się łudzę, że może zmieni zdanie, że mu mnie zabraknie...Ale wiem, że to bez sensu bo on już decyzję podjął ![]() Wiem, że zawsze dawałam sobie rade, nawet po 3 letnim związku, ale wtedy wiedziałam, że miłości już dawno między nami nie było, że bez sensu jest to ciągnąć. W innych przypadkach facetowi w ogóle nie zależało, więc też nie było mi żal. Ale nie teraz Ja go kocham nad życie i wiem że on też do mnie coś czuje jeszcze, sam to powiedział...Ehhh
Edytowane przez o0Perelka0o Czas edycji: 2010-08-12 o 11:16 |
|
|
|
#600 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2010-07
Lokalizacja: Nibylandia
Wiadomości: 1 693
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 11 :(
Cytat:
Jeżeli związek ma solidne podstawy to wytrzyma. Byliście ze sobą przeciez kilka miesięcy, a wyjeżdzałaś tylko na miesiąc. Jakby mu zależałoina tobie to by poczekał. Szok ? Powinniście się chyba cieszyc, że sie zobaczycie. Szczególnie, że z tego co napisałaś rozmawialiście ze sobą codziennie po kilka razy. Skoro nie chce z toba byc to co miało to oznaczac ? ostatni pożegnalny numerek?Chłopak jak na mój gust jest niedojrzały, nie wie na czym polega dorosły związek. Sam nie wie czego chce i przy tym rani cię. Nie próbuj sobie tego tłumaczyc. Facetów nie da się zrozumiec. Wyjdź gdzieś ze znajomymi. Wiem, ze jest ciężko ja rozstałam się ze swoim facetem po ponad 2 latach miesiąc temu, ale towarzystwo innych osób bardzo Ci pomoże. ---------- Dopisano o 11:27 ---------- Poprzedni post napisano o 11:15 ---------- Sama nie wiem co jest gorsze to, że facet zakochał się tak szybko po rozstaniu czy to, że zakochał się jeszcze w trakcie poprzedniego związku. |
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Intymnie
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 05:09.





Ja teraz jestem tą najgorszą która go zostawiła.
.
Mnie pomogła nowa karta SIM. Nie rozsyłałam ludziom nowego numeru. Stary telefon włączam co jakiś czas sprawdzić, czy ktoś się nie odezwał, a piszę do ludzi i dzwonię z nowego.
) ma mój numer, a nie będę mogła im dać nowego. Za dużo zachodu jednym słowem mówiąc.
Od rozstania płakałam 3 razy, takze niewiele.






Zresztą, Ty chyba byłaś na moim wątku nie raz, to wiesz, jak to było...
. Zaproponował spotkanie w ten piątek ale powiedziałam mu, że się spiszemy jak coś... Mam wrażenie, że to nie może być prawdą...że powinnam płakać i cierpieć po ex a nie świetnie się bawić. Wiem, głupia jestem
Znowu wpadłam w histerie, płakałam, prosiłam...powiedział że musi iść, żebym kawałek z nim wyszła na fajke, powiedziałam że nie, to powiedział że jak się uspokoje to jutro zadzwoni 

