|
|
#61 | |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2010-08
Wiadomości: 243
|
Dot.: Pikające bramki w sklepach mimo braku kradzieży
Cytat:
też tak miałam!!! ale on pika zawsze tylko w Reserved (nie zapeszając oczywiście), sama nie wiem czemu ![]() tam chyba jakieś felerne bramki muszą być, bo nawet widzę że w tym wątku parę już osób pisało, że "piszczały" w Reserved.heh |
|
|
|
|
|
#62 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-02
Lokalizacja: Środa Wielkopolska
Wiadomości: 3 165
|
Dot.: Pikające bramki w sklepach mimo braku kradzieży
Mam implant ślimakowy i raz czy dwa (tylko, uff!) zdarzyło mi się "zapipczeć" na bramce. Powyjmowałyśmy różne rzeczy z torebki, pani z nimi biegała w tę i z powrotem, ja sama przeszłam "na sucho" - drugi raz nie zapiszczało, ale zazwyczaj lekko się spinam, jak mam przez bramki przejść.
Koledze brata, który również ma jakiś metal w kręgosłupie, też piszczało. A w Media Markt jednego razu piszczało każdemu klientowi. Nie miałam pojęcia, że książki mogą piszczeć i że są jakieś "wewnętrzne" metki.
|
|
|
|
|
#63 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-06
Wiadomości: 549
|
Dot.: Pikające bramki w sklepach mimo braku kradzieży
Mnie również się to zdarzyło. Niestety w supermarkecie Carrefour, gdzie jeszcze nie było bramki przy każdej kasie, a jedna ogólna przy wyjściu...
Ja oczywiście się zestresowałam i zarumieniłam. Na szczęście ochroniarz był miły, podszedł i wręcz mówił, żebym się nie denerwowała. Dałam mu rachunek z zakupów i po krzyku...Ale ludzie oczywiście patrzyli na mnie, jak na złodziejkę... |
|
|
|
|
#64 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-07
Lokalizacja: bedlam
Wiadomości: 5 322
|
Dot.: Pikające bramki w sklepach mimo braku kradzieży
mnie dziecko pipczy... serio. juz nie wiem co mam przeszukac, chyba ze tz wszczepil jej jakis radar coby sie nie zgubbila, mnie nie powiedzial, a ja glupia za kazdym razem dziecko z wozka wyciagam i kaze leciec biegiem przez bramke
|
|
|
|
|
#65 | |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2010-01
Wiadomości: 869
|
Dot.: Pikające bramki w sklepach mimo braku kradzieży
Cytat:
Rzadko mi się zdarza pikać, ale jeśli już, to nie przejmuje się i idę dalej. Nie mój problem, tylko obsługi. W jednym sklepie jest bramka, która ciągle pika, a obsługa i tak konsekwentnie zatrzymuje każdego kto śmie ją przekroczyć (a w konsekwencji naturalnie: zapikać), bo taka jest procedura
|
|
|
|
|
|
#66 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2010-09
Wiadomości: 2
|
Dot.: Pikające bramki w sklepach mimo braku kradzieży
hej dziewczyny,
niestety tez zdazyla mi sie taka sytuacja. kierownik w jednym ze sklepów poinformował mnie dlaczego tak sie dzieje. okazalo sie ze w moim przypadku pikały buty ktore wczesniej nie sprawialy problemu. ponoc jezeli przy zakupie sprzedawca nie zniesie z odziezy blokady wlasciwie i starannie moze sie zdazyc ze ta blokada aktywuje sie po jakims czasie i zaczyna sprawiac problem przy przejscu przez bramkę ja moje buty zamierzam rozpruc u szewca i znalezc ta okropna blokade a dowiedziałam sie ze to buty bo akurat ze wszystkich rzeczy jakie mialam na sobie to bylo najmlodsze (tylko 2,5 miesiaca i zaczely dzwonic) ![]() pozdrawiam |
|
|
|
|
#67 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-05
Wiadomości: 4 144
|
Dot.: Pikające bramki w sklepach mimo braku kradzieży
To opowiem moja historię.
![]() ![]() ![]() Pewnego pięknego dnia,poszłam do supermarketu na zakupy.Kupiłam parę drobiazgów,zapłaciłam przy kasie i alaaaaaaaaaaaaarm. Kasjerka kazała mi kilka razy przejść przez bramkę,bez efektu.Wezwała ochronę,pokazałam im moje zakupy,ale pomimo tego zaprosili mnie do siebie. ![]() Ok-bardzo fajnie-,przy sklepie pełnym ludzi przeszłam się w asyście aż 3 ochroniarzy. Potem w swoim biurze,kazali zostawić mi zakupy i torebkę i wprowadzili mnie do pokoju przeszukiwań. ![]() Kilka razy ochroniarz mnie ,,obmacał'' i nic nie znalazł(oczywiście nie było takiej możliwości).Już całkiem zrezygnowany stwierdził,że nie wie co to może być.No,ja tym bardziej nie wiedziałam. ![]() Nagle wpadł na pomysł,abym zdjęła buty,jak to zrobiłam to okazało się,że miałam przyklejony cieniutki paseczek(taki jak często przykleja się do książek czy kosmetyków) i to cała moja ,,kradzież''.To dziadostwo przykleiło mi się do podeszwy! Ile się wstydu i nerwów najadłam to moje. |
|
|
|
|
#68 | |
|
Zakorzeniona
Zarejestrowany: 2010-02
Wiadomości: 23 916
|
Dot.: Pikające bramki w sklepach mimo braku kradzieży
Cytat:
Ja nie wiem sama, co bym zrobiła, ale kolega w końcu spanikował i zapłacił. Dlatego postanowiłam, że nigdy nie pójdę nigdzie z ochroniarzem, bo wszystko może mi wmówić.
|
|
|
|
|
|
#69 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-02
Wiadomości: 3 031
|
Dot.: Pikające bramki w sklepach mimo braku kradzieży
Jak tyle lat robiłam spokojnie zakupy, tak ostatnio poszłam się obkupić do galerii i już w pierwszym sklepie zaczęłam pikać
. Miłe panie spytały, czy robiłam wcześniej zakupy, odpowiedziałam, że mam nowy kalendarz i chyba to było przyczyną (a kupiłam go na allegro, ale 'firmowy'). I kurde w żadnym sklepie nikt mi nie pomógł czegoś z tym zrobić, a sama nie wiedziałam, że obsługa może ten przedmiot rozmagnesować . No oczywiście wściekłam się, całe zakupy poszły na marne, bo aż bałam się wchodzić do sklepów. Obsługa nie reagowała, ale miny ludzi mnie dobijały. W dodatku w C&A ochroniarz zaraz obok bramek miał monitory z całego sklepu i zapikałam, a ten nawet na mnie nie spojrzał . Już nigdzie nie biorę tego kalendarza, bo przyprawia mnie o palpitacje (dokładnie przejrzałam strony i nie mam żadnej naklejki, ani nic metalowego . W sobotę znów wybieram się do galerii i muszę dokładnie przejrzeć moje nowe półbuty z allegro, bo aż strach. Ale nie wiem... Na takich zwykłych butach, niefirmówkach to też może pikać
|
|
|
|
|
#70 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-09
Lokalizacja: R.
Wiadomości: 5 178
|
Dot.: Pikające bramki w sklepach mimo braku kradzieży
Cytat:
mi sie kiedys tez zdarzylo, zapipczalo - leclerk... co sie wstydu najadlam, mala bylam jeszcze mama do mnie odrazu co wzielam zeby dala ona zaplaci mi jeszcze bardziej glupio bo kazdy patrzy dziwnie... okazalo sie, ze to zamek od kurtki
|
|
|
|
|
|
#71 |
|
Przyjaciel wizaz.pl
Zarejestrowany: 2004-06
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 33 576
|
Dot.: Pikające bramki w sklepach mimo braku kradzieży
Ostatnio w jakimś sklepie zaczęłam pikać, miły pan ochroniarz powiedział żebym przeszukała takie małe kieszonki w spodniach (nie te normalnie duże kieszenie, tylko takie mini-kieszonki, które czasem się znajdują nad tymi normalnymi) i... okazało się, że mam tam jakieś wymięte i wyprane już parę razy papierki z metalowym zabezpieczeniem, które się namagnesowały od czegoś z powrotem. Heh, nie rozumiem czemu takich rzeczy nie wyjmują w sklepie przy sprzedaży. Ciężko je znaleźć samemu, wbiły się na samo dno tych kieszonek że aż ciężko było "wymacać".
|
|
|
|
|
#72 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-07
Wiadomości: 1 447
|
Dot.: Pikające bramki w sklepach mimo braku kradzieży
Dziewczyny, a jak się w przypadku pipczenia zachować?.Nie muszę iść z nimi na zaplecze, ani pokazywać torby?.Bałabym się zostać z takimi sam na sam.
|
|
|
|
|
#73 |
|
astro-loszka
Zarejestrowany: 2008-02
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 7 479
|
Dot.: Pikające bramki w sklepach mimo braku kradzieży
Też się z tym stykam, bo często noszę w torebce książkę, która aktualnie czytam, wziętą z biblioteki
__________________
Kpię i o drogę nie pytam. |
|
|
|
|
#74 | |
|
Przyjaciel wizaz.pl
Zarejestrowany: 2004-06
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 33 576
|
Dot.: Pikające bramki w sklepach mimo braku kradzieży
Cytat:
Jak zapiszczę to się zatrzymuję, przychodzi ochroniarz i zaczyna się szukanie co mi piszczy Zaczynm zwykle od machnięcia torebką przez bramkę, jak to nie ona - zaczyna się zastanawianie jaki ciuch może mi piszczeć. Najbardziej podejrzane są zawsze spodnie, ewentualnie buty
|
|
|
|
|
|
#75 | |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2009-08
Wiadomości: 2 932
|
Dot.: Pikające bramki w sklepach mimo braku kradzieży
Cytat:
Powiedz im, zeby zadzwonili po policje bo Ty nie masz obowiązku nigdzie z nimi isc. Mi ostatnio zapipczalo jak bylam na zakupach z dyrektorem mojego zakladu podszedl ochroniarz i chcial mnie przeszukac ale dyrektor mu zrobil taka awanture , ze tamten praktycznie od nas uciekl.
__________________
„Najpierw są kobiety, potem długo, długo nic. A następnie jest Ferrari”. Al Pacino, "Zapach kobiety" http://demotywatory.pl/2919083/Za-ka...kryje-sie-imie. |
|
|
|
|
|
#76 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2004-06
Wiadomości: 33 155
|
Dot.: Pikające bramki w sklepach mimo braku kradzieży
Najlepsze pikające jaja to mamy zawsze w empiku
Regularnie zdarza się, że na wyjściu - pika bramka jak przechodzę, to ja się wracam (już nie pika), pokazuję torbę z zakupami, reklamówkę z empikiem - przechodzę znowu - nie pika machamy torbami z zakupami - nie pika, przechodzę znowu - nie pika, wracam -nie pika - przechodzę jeszcze raz - znowu pika. normalnie znikające pikacze... raz pikają a raz nie i to się zdarza regularnie... albo jestem jakaś nie-równo managnesowana albo mają coś poważnie nie tak z bramkami
__________________
Nowa motywacja. Tym razem cel jest zdecydowanie długoterminowy. |
|
|
|
|
#77 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2007-12
Lokalizacja: poznań
Wiadomości: 623
|
Dot.: Pikające bramki w sklepach mimo braku kradzieży
grr dzisiaj we wrocławskiej magnolii również miałam zawrót głowy z pikaniem bramek... raz wchodzę - nie pika. innym razem pikam. i pikam, cholera, i pikam. okazało się później, że w sweterku, który miałam na sobie (był z c&a) była metka z magnetycznym chipem. ale ile stresu i ile spojrzeń. masakra.
__________________
|
|
|
|
|
#78 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-08
Lokalizacja: Neverland
Wiadomości: 3 475
|
Dot.: Pikające bramki w sklepach mimo braku kradzieży
Moja mama miała to samo ze swetrem z C&A. Powinni coś z tym zrobić, a nie robić ludziom problemy. Od tej pory nic nie kupiłam w C&A, bo nie chcę pikać w sklepach
.
__________________
...it's about practice. |
|
|
|
|
#79 | |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2007-12
Lokalizacja: poznań
Wiadomości: 623
|
Dot.: Pikające bramki w sklepach mimo braku kradzieży
Cytat:
w ogóle nie wiem po co te dodatkowe czipy. przecież jest jeden klips, który jest usuwany przy kasie i tyle powinno wystarczyć, a nie utrudniać ludziom życie. poza tym kto patrzy na metki po zakupie.
__________________
|
|
|
|
|
|
#80 | |
|
Rozeznanie
|
Dot.: Pikające bramki w sklepach mimo braku kradzieży
Cytat:
Ci pewnie 'profesjonalni' i do tego są przygotowani pewnie ale ci okazjonalni już raczej nie a każdy złapany złodziej to brak straty dla firmy
|
|
|
|
|
|
#81 |
|
Przyjaciel wizaz.pl
Zarejestrowany: 2004-06
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 33 576
|
Dot.: Pikające bramki w sklepach mimo braku kradzieży
No ok, ale dlaczego obsługa sklepu nie zdejmuje tych dodatkowych zabezpieczeń, tylko zostawia je na ubraniach i tym samym naraża klienta na późniejsze nieprzyjemności w postaci pikających bramek... Tego jakoś nie mogę zrozumieć. Wydaje mi się, że sklepowi powinno zależeć na tym, by dobrze się kojarzyć klientom, a nie z problemami i pikaniem kiedy się założy ciuch od nich. Obsługa w kasie powinna meć obowiązek zdejmować WSZYSTKIE zabezpieczenia ze sprzedawanego ciucha, te ukryte też.
|
|
|
|
|
#82 | |
|
Rozeznanie
|
Dot.: Pikające bramki w sklepach mimo braku kradzieży
Cytat:
![]() Nie wiem czemu tego nie robią.. może nie chcą zdejmować ich aby właśnie ten nierozgarnięty złodziej nie domyślił się i tego zabezpieczenia. Sama pracuje w sklepie i wiem jakie uciążliwe pracownikom i stresujące jest pytanie wchodzącego (nie mówiąc już o wychodzącym) kliencie czemu pika etc. Jednak my staramy się ściągać wszystkie zabezpieczenia, a jak jest to niemożliwe to informujemy o tym klienta . Tych firm nie rozumiem ![]() Ostatnio nawet dowiedziałam się, że te ubrania z rynku również mają owe zabezpieczenia, i to pojawiło się dopiero w tym roku |
|
|
|
|
|
#83 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2005-10
Lokalizacja: Tarnów
Wiadomości: 256
|
Dot.: Pikające bramki w sklepach mimo braku kradzieży
Oj przezylam taki horror w listopadzie!!! Bylam z córkami w Hypernowej robilyśmy zakupy. Podeszlam do kasy, zaplacilam, wychodzę a tu ta wariacka bramka jak nie zacznie wyć!!!!! Oczywiście wzbudzilam sensację, wszyscy patrzyli tylko na mnie. Ochrona przybiegla w takim tempie,jakby chodzil o pobicie rekordu.... Poprosili mnie do osobnego pokoju i kazali wysypac wszystko,co mialam w torebce i nic... Nie bylo niczego kradzionego.Kazali mi ponownie przejść przez bramkę i znowu alarm. Oni sami zgłupieli. Kazdą rzecz,jaka miałam w torebce przejeżdzali dziwnym przyrzadem. okazało się.ze to piszczał tusz do rzes, który kupiłam 2 miesiące wcześniej. Prawdopodobnie miał podwójną <<ochronę<<. Przy płaceniu zdjeli tylko jedną, a teraz w tym sklepie zadziałala druga blokada. Szkoda tylko, że nikt mnie nie przeprosił za nerwy,wstyd!!!
|
|
|
|
|
#84 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2010-04
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 1 013
|
Dot.: Pikające bramki w sklepach mimo braku kradzieży
Cytat:
Ale nie piję do Ciebie, tak tylko napisałam sytuację z pracy, rozumiem, że mogłaś poczuć się upokorzona, zwłaszcza, że przecież niczego nie ukradłaś i jeszcze na dodatek Cię nie przeprosili...To już chamstwo
__________________
it's over. |
|
|
|
|
|
#85 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-02
Wiadomości: 3 031
|
Dot.: Pikające bramki w sklepach mimo braku kradzieży
Cytat:
Ja się za każdym razem boje, że znowu będę pikać A ciuchy z C&A to już armagedon. Ostatnio w jednej bluzce przy metkach znalazłam 2 te czipy
|
|
|
|
|
|
#86 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-10
Lokalizacja: różnie to bywa
Wiadomości: 5 811
|
Dot.: Pikające bramki w sklepach mimo braku kradzieży
Pomogłyście mi, mam nadzieje. Kupiłam sobie miesiąc temu torebkę w C&A. I przestałam w niej chodzić, bo na każdej bramce pikała. Co prawda nie przeszukiwali mnie sprzedawcy, gdyz pikałam również przy wejsciu. Gdy stal tam ochroniarz, od razu mowilam, ze bede pikac:P Ale i tak sie zle czułam.
Przeczytałam Wasze posty i postanowiłam przeszukać torebkę. I znalazłam w środku przyklejony paseczek z blaszką albo czymś podobnym. W życiu bym na to nie wpadła. Sprytnie była schowana. Uważam, ze po zakupie sprzedawcy powinni usuwać wszystkie zabezpieczenia. Mam nadzieje, ze to jest to,i ze wreszcie będę mogła jej uzywać, bo na razie czułam się, jakbym wyrzuciła stówę do kosza. Edytowane przez ellish Czas edycji: 2010-12-13 o 22:27 |
|
|
|
|
#87 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-02
Wiadomości: 4 036
|
Dot.: Pikające bramki w sklepach mimo braku kradzieży
A ile to ja się już nerw najadłam przez te bramki
![]() Co jakiś czas zdarzało mi się pikać z bliżej nieznanych mi przyczyn ale ostatnio kupiłam sobie płaszczyk, później raz bylam w nim w sklepach ale nie pikał. Pewnego dnia koleżanka chciała koniecznie abym pomogła jej w zakupach w galerii i oczywiście 10/10 sklepów na mnie pikało. Po którymś razie zdenerwowałam się ( wstydu co nie miara, ludzie patrzyli jak na wariatkę złodziejkę, ale sprzedawcy raczej mili byli bo już jak wchodziłam to pikały na mnie ) i stwierdziłam że nie wchodzę więcej do żadnego sklepu bo mam już dość Oczywiście sprawcą okazał się płaszczyk a raczej metka z jakąś blaszką w środku na którą wcześniej nie zwróciłam uwagi. Swoją drogą nie będę lepiej mówić co bym robiła ze sklepami i sprzedawcami którzy nie wycinają takich metek przy zakupie ciucha ... Później człowiek męczy się i szuka winowajcy pikania.
__________________
Pani inżynier ![]() [*] B. "Psia dusza większa jest od psa i kiedy się uśmiechasz do niej, ona się huśta na ogonie"...
|
|
|
|
|
#88 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2008-02
Wiadomości: 609
|
Dot.: Pikające bramki w sklepach mimo braku kradzieży
Mi kiedyś zdarzyło się pikać bo miałam gorączkę
Nie wiem jak to możliwe, ale pojechałam z Mamą chora do sklepu, wyglądałam jak pół ćwierci do śmierci, a na domiar złego wychodze i pipcze Na szczescie ochroniarz jak mnie zobaczył uznał, ze to kwestia mojej temperatury... Nie mam pojecia jak te bramki działaja
|
|
|
|
|
#89 | |
|
Rozeznanie
|
Dot.: Pikające bramki w sklepach mimo braku kradzieży
Cytat:
|
|
|
|
|
|
#90 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-10
Lokalizacja: różnie to bywa
Wiadomości: 5 811
|
Dot.: Pikające bramki w sklepach mimo braku kradzieży
kiedys moj tata kupil sobie płaszcz. Po 2 tygodniach pojawil sie w tym samym sklepie i pikal przy wejsciu/wyjsciu. Ochroniarze od razu do Niego, chcieli go przeszukać itp. Moj tata zrobil awanture, coz trafili sobie na prokuratora. Na dodatek ochroniarze byli opryskliwi. Mój tata jest bardzo nerwowy, zażądał spotkania z kierownikiem. efekt: przeprosiny i bon do sklepu na sporą kwotę.
|
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Forum plotkowe
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 23:39.








Koledze brata, który również ma jakiś metal w kręgosłupie, też piszczało. A w Media Markt jednego razu piszczało każdemu klientowi.
Nie miałam pojęcia, że książki mogą piszczeć i że są jakieś "wewnętrzne" metki.







. No oczywiście wściekłam się, całe zakupy poszły na marne, bo aż bałam się wchodzić do sklepów. Obsługa nie reagowała, ale miny ludzi mnie dobijały. W dodatku w C&A ochroniarz zaraz obok bramek miał monitory z całego sklepu i zapikałam, a ten nawet na mnie nie spojrzał 



"Psia dusza większa jest od psa i kiedy się uśmiechasz do niej, ona się huśta na ogonie"...

