|
|
#1111 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-03
Wiadomości: 3 170
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 16 ;]
Cześć dziewczyny.
Czuję że dostanę kopa, ale jestem na to psychicznie i fizycznie przygotowana. Jak widać długie - tylko dla wytrwałych. Otóż, leżąc wczoraj zapłakana w łóżku,k wyjąc do księżyca dlaczego ten świat jest taki okrutny, o pierwszej w nocy czy nawet później, wygrzebałam jego numer z czeluści pamięci i napisałam krótkiego smsa. Może faktycznie chciałam się przekonać jakim jest burakiem odpisując mi 'spadaj' albo 'aha', albo w ogóle tego nie robiąc, może szukałam pocieszenia w kimś (NIE kontaktu, nie chciałam tego, potrzebowałam słowa od bliskiej osoby.. ). Nie liczyłam na odpowiedź, jak tylko napisałam, popłakałam się, odłożyłam telefon i przyjęłam pozę żeby jak najszybciej zasnąć. Płacząc tak sobie i wpatrując się w ciemność za oknem usłyszałam dźwięk smsa. I teraz Was zaskoczę, serce nie przestało bić ze strachu/bólu/tęsknoty ani nie przyspieszyło. Zachowywało się tak samo jak zawsze, miarowo tłoczyło krew 115/75. Wiedziałam ze ON odpisał, ale zareagowałam na to jak na reklamę z Orange o wygraniu BMW. Może mniej więcej przytoczę rozmowę - nie jest dokładna słowo w słowo, bo od razu wszystko pousuwałam jak tylko przeczytałam. Nie chciałam się doszukiwać, analizować. J to ja, M to on. J: wiesz, umarł mój kuzyn.. M: jak mogę Ci pomóc? J: porozmawiaj ze mną chwilę. M: Tylko pod warunkiem, że wyprzesz się tego, co wszystko na mnie powiedziałaś (hahaha! ale palant pomyślałam) J: już stawiasz warunki tak? to ja dziekuje, dobranoc M: chcę się po prostu oczyścić z zarzutów, przed ludźmi ze swojego otoczenia zrobiłaś ze mnie morderce i ćpuna, a dobrze wiesz, że krzywdy nie chciałem Ci zrobić. nie wiem skad taki pomysl. J: Sądze, że teraz to już nie istotne. Nie prosiłam Cię o przysługę, ale Tobie nawet wysłuchać ciężko M: wiesz, jest to bardzo istotne co wtedy zaszło. nie usunęłaś mojego numeru? czemu akurat ja? (na te pytania nie odpowiedziałam) Co się stało z kuzynem? J: prawdopodobnie zawał serca - to oficjalna wersja bla bla , bla bla bla (i tutaj o jego rodzinie itd) M: a mniej oficjalna? J: przedawkował coś.. bla bla bla M: prawdopodobnie amfetamina (oho, jaki znawca! ) i dodał : "Napisz rano, teraz jestem trochę zaspany i nie do końca kontaktuje, Dobranoc Julia" Potem już nie odpisałam. Nie, nie napiszę do niego rano. Czemu? bo już tego nie potrzebuje. Wstałam rano jak zawsze, bez bólu w sercu, bez emocji. Nie spojrzałam na telefon. Czuję się tak jak zawsze. Prócz tego, że miałam jakieś koszmary w nocy i jestem niewyspana. Nie poszłam na studia bo mam mało znaczące wykłady. Te jego 'dobranoc julia' mogł sobie wsadzić w.. wiem co to oznacza. On tak ZAWSZE pisał, gdy między nami było źle i kładliśmy się spać pokłóceni, gdzie to on zawinił a ja byłam tą obrażoną. Żyję, mam normalny, neutralny humor. Nie tęsknie, nie mam myśli 'że go koooocham i kcę wrócić' -> nic z tych rzeczy. Może byłoby lepiej gdyby napisał 'aha' ale wiedziałam, że on tak nie zareaguje, trochę go jednak znam. Żyję dalej, idę zrobić śniadanie i kawę.
__________________
plecaczkiem: 7250 km Edytowane przez zjedzmniebejbe Czas edycji: 2011-02-28 o 11:06 |
|
|
|
#1112 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2007-05
Lokalizacja: Puszka Pandory
Wiadomości: 834
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 16 ;]
Mój też na pewno by nie napisał w takiej sytuacji aha itp. Ale po co mam do niego pisać, szukać pocieszenia u niego. Nie, tej satysfakcji mu nie dam. Oj a nieraz mam wielką ochotę mu napisać jak mi źle, jak coś nie wychodzi itd. A do tego wiem, że wcale nie wyzbył się uczuć do mnie.. No ale po co.
|
|
|
|
#1113 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-03
Wiadomości: 3 170
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 16 ;]
Cytat:
Nie będę go teraz usprawiedliwiać, bo po co? wiem jakim jest dupkiem, jakim draniem i jak bardzo go nienawidzę. To był impuls, mniejsza z większym - nie żałuję. Ale nie powtórzę tego.
__________________
plecaczkiem: 7250 km |
|
|
|
|
#1114 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2007-05
Lokalizacja: Puszka Pandory
Wiadomości: 834
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 16 ;]
Ale to już nie chodzi o to, że ma inną.. nie chodzi o powód.
EDIT: zresztą wiedząc, że ma inną.. a odczuwając strach przed nim??? (bo chyba coś tam takiego miało miejsce) chyba tym bardziej bym nie napisała. Edytowane przez martuska2o Czas edycji: 2011-02-28 o 11:48 |
|
|
|
#1115 | ||
|
Nie depcze krokusów
Zarejestrowany: 2004-08
Wiadomości: 52 988
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 16 ;]
Cytat:
Zjedzmnie chyba musi się jeszcze bardziej przekonać, że jej były jest rozchwiany emocjonalnie i ze skłonnościami do agresji. Że nie jest tym kochanym chłopakiem, którym był kiedyś. A przede wszystkim, że nie widzi swojej winy w tym, co się działo i nie zobaczy. Ludzie się zmieniają, niestety równie często na gorsze, co na lepsze. Dlatego jestem za tym, żeby napisała, męczyła go i została zmieszana z błotem, olana lub wciągnięta w bezsensowną wymianę zdań. Trafi tu w rozsypce, ale może przestanie sobie wyobrażać, że z tego jeszcze może coś być. Czym innym jest tęsknota za kimś, a czym innym ogólna tęsknota za bliskością. To pierwsze jest gorsze. EDIT: o, przeczytałam nowiny - cieszę się, Zjedzmnie, zwłaszcza z Twojej obojętności, to duży postęp ![]() Cytat:
__________________
- Rób swoje, wiedźminie. Resztą się nie turbuj.
Geralt solennie obiecał sobie nie turbować się. |
||
|
|
|
#1116 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2007-05
Lokalizacja: Puszka Pandory
Wiadomości: 834
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 16 ;]
Zresztą skąd wiesz, że teraz na 100% nie ma innej
|
|
|
|
#1117 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-03
Wiadomości: 3 170
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 16 ;]
Odpisuje na fioletowo.
Cytat:
Cytat:
__________________
plecaczkiem: 7250 km |
||
|
|
|
#1118 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-12
Wiadomości: 3 429
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 16 ;]
a ja wiem ze moi byli zarówno ex jak i exex...tylko czyhaja na moje słabości...i dlatego nie daję im tej satysfakcji.....nie poproszę ich nigdy o pomoc....od tego mam bardzo dobrych, bliskich i kochanych przyjaciół na kórych zawsze mogę polegac...a na moich byłych przekonałam sie ze nie zawsze mogłam
![]() ja się wypowiem neutralnie co do bejbe... cóż.... ja tez jak rozstawąłam isę to nie ucięłam od razu kontaktu ...ba z exem to nawet swieta spędziłam i sylwestra....choć rozstalismy sie w listopadzie..... to samo z exexem ....ale po prostu po tym jak sie ocierpiałam i dotarło do mnie zę nie mam się co łudzić.....jeszcze chwile wąłsciwie nie umiałam sie z tym pogodzić...a potem nadchodził taki przełom...że to że mi się z nimi nie udało stawało juz się obojętne, bo czułam że już zyję innym zyciem, coś inengo się dzieje..poznaję innych ludzi (niekoneicznie facetów) i że jest mi dobrze i nie cche wracac do tego co było....i potem już nie zawróciłam...bo tak nieskromnie powiem...stac mnie na kogoś lepszego ![]() EDIT widac że budzi Ci się instnynkt samozachowaczy bo nie kontynuujesz i nie napisąłas już dzisiaj ...bardzo fajnie o twoich przemianach swiadczymoże Ty tez tak masz....że juz wiesz, że lepiej Ci bez tych awantur, szopek więc choc Ci cięzko funkconujesz w tym nowym zyciu bez niego to dajesz radę i niedługo przyjedzie taki monment że nawet nie bedziesz chciałą wrócic do tego co było życze Ci tego
__________________
"Wiem,że jak każda kobieta,mam więcej siły niż na to wygląda"
/Evita Edytowane przez d0lcevita Czas edycji: 2011-02-28 o 11:49 |
|
|
|
#1119 |
|
Rozeznanie
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 16 ;]
Bejbe cieszę się że już Ci lepiej
![]() Co do kontaktów z eksami to ja z ekseks nie utrzymywałam żadnego przez ponad trzy lata, spotkaliśmy się przypadkiem w połowie zeszłego roku i było całkiem normalnie. A z eksem całkowicie kontakt urwałam dopiero w listopadzie po prawie pół roku od rozstania, miałam dość tego co on ze mną robił. Szczerze powiedziawszy żałuję że byłam taka naiwna i tak długo dawałam się zwodzić ![]() ---------- Dopisano o 11:56 ---------- Poprzedni post napisano o 11:52 ---------- No właśnie, mój eks też nikogo nie miał i nie ma, jego słowa taaa tylko dziwne jest to że koleżaneczka z pracy wozi się z nim wszędzie ba nawet jej auto pożycza, czysto koleżeńsko rzecz jasna a ona odwdzięcza się mu w wiadomo jaki sposób. Nienawidzę tej dzi.ki
__________________
"Don't hurry, there is whole life ahead of you!"
Edytowane przez wypalona Czas edycji: 2011-02-28 o 11:53 |
|
|
|
#1120 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-03
Wiadomości: 3 170
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 16 ;]
Dziewczyny, schudłam 3,5kg!!!!
(bez niczego) Pewnie byłoby więcej, ale od 2tyg jem już normalnie. Może dalej będę się nakręcać na tego palanta, to schudnę więcej ![]() z nerwów człowiek nie je = schudnie Mam przynajmniej motywacje żeby od dzisiaj się odchudzać ![]() Muszę zostawić to co robiłam sobie na śniadanie, zjem serek wiejski
__________________
plecaczkiem: 7250 km |
|
|
|
#1121 | |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2007-05
Lokalizacja: Puszka Pandory
Wiadomości: 834
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 16 ;]
Cytat:
No, tego mogę Ci szczerze pogratulować!
|
|
|
|
|
#1122 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-03
Wiadomości: 3 170
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 16 ;]
Przy tamtych 20kg, które 'przypadkowo' zrzuciłam rok temu, te 8 wydaje się być realnym celem Ale mam kopa ale się cieszę, no masakra!
__________________
plecaczkiem: 7250 km Edytowane przez zjedzmniebejbe Czas edycji: 2011-02-28 o 12:14 |
|
|
|
#1123 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 193
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 16 ;]
Przychodzi mi dzisiaj tutaj dołączyć. Nie wiem właściwie, ile tak naprawdę ze sobą byliśmy, kiedy to się skończyło. Był moim pierwszym chłopakiem (o czym nie wiedział), nikt nigdy wcześniej nie traktował mnie tak jak on. Przez pierwsze 2 miesiące zachowywał się tak, że gdyby mógł to by zbierał mi pyłki spod stóp. A w grudniu zaczęło się zmieniać. Jak wcześniej dzwonił codziennie, jak nie mógł zadzwonić to pisał, tak zaczęło się to psuć. Jednego wieczoru napisałam smsa "Śpisz? Tęsknie". Dostałam tylko odpowiedź "Spałem" i to już zwróciło moją uwagę. Potem kontaktu było mniej. Od początku związku widywaliśmy się średnio co tydzień, np. weekendy czy 2-3 dni w tygodniu, ze względu na moje dziennie studia i jego nietypową pracę, zaoczne studia i odległość prawie 100km. W grudniu kiedy zaczął świrować, tłumaczył się, że zostawił telefon u znajomego a wyjechał na szkolenie, a to że jeszcze gdzieś indziej. Wtedy wierzyłam, bo wcześniej nie zawiódł mojego zaufania. Mieliśmy razem spędzić sylwestra. Dostaliśmy zaproszenie od znajomych (bardziej jego niż moich), ale wcześniej nie wiedzieliśmy jeszcze co będziemy robić. Na kilka dni przed świętami nie wiedziałam co z sylwestrem, a on się nie odzywał. W końcu odezwał się w samą wigilię, tłumaczył, że jest bardzo zajęty (co w jego przypadku mogło być prawdą) i że ma problemy. Tylko potem znowu cisza. Dwa dni przed sylwestrem i mail z przeprosinami za to, że się nie odzywał, obietnica że przyjedzie do mnie po nowym roku. Dzień przed sylwestrem złamał nogę, w sylwestra przewieźli go do szpitala w mieście w którym studiuję. Byłam tak zdenerwowana wszystkim, że nie mogłam czekać i w nowy rok pojechałam do szpitala. Pytałam się, co chciał przemyśleć (bo pisał mi o tym w mailu), odpowiedział, że nie wie. Nie ciągnęłam za język, bo wiedziałam jak trudno jest z niego coś wyciągnąć. Jeździłam do niego codziennie przez 2 tygodnie, wcześniej pytając się czy on tego chce. Chciał żebym przyjeżdżała, całował, przytulał. Nie sądzę, żeby mnie wykorzystywał, bo u niego cały czas ktoś był, ma wielu znajomych. Żałuję, że wtedy nie zapytałam się o co chodziło, czy chce ze mą być. Jak na niego patrzyłam to nie potrafiłam po prostu tych pytań wydusić z siebie. Jak wrócił ze szpitala do siebie na jednostkę zadzwonił ze 2 razy, rozmawiał jak zawsze. Obiecał, że jak jego kolega będzie mógł, to go do mnie przywiezie (na jednostkę by mnie nie wpuścili). Pytałam się, czy zobaczymy się po mojej sesji, pisał że tak, jak tylko wyzdrowieje po zapaleniu oskrzeli które go złapało. Później miałam urodziny. Dostałam "wszystkiego najlepszego" i nic więcej. Następnego dnia rozmawiałam z nim chwile na gg przed wyjściem na egzamin, normalnie, jak zawsze. Po południu już nie odpowiadał, na gg, fb, smsy, telefony. I tak przez 3 tygodnie. Odezwał się, bo dowiedział się od mojej siostry, że miałam wypadek samochodowy. Napisał kilka smsów, przepraszał, pytał się jak się czuję. Ostatniego smsa dostałam w zeszły wtorek. W piątek wieczorem nie wytrzymałam i zapytałam się, czy znowu nie będzie się odzywać. Potrzebowałam porozmawiać z kimś bliskim, bo namnożyło mi się problemów, w piątek uśpiłam psa którego miałam 12 lat, chciałam się wygadać. Nic, kompletnie. Wczoraj zobaczyłam go na gg. Napisałam, nie odzywał się. Nie wytrzymałam i napisałam, że może mieć w dupie mnie i to że przez niego miałam wypadek (chociaż tak naprawdę po prostu wpadłam w poślizg) i że widzę, że chciał mnie tylko przelecieć, ale chcę żeby oddał mi moje rzeczy. Miałam nadzieję, że rano się wytłumaczy. Ale jak na gg zapytałam się co z moimi rzeczami, zapytał się w jaki sposób miałam przez niego wypadek. Odpowiedziałam, że byłam zdenerwowana i myślałam o nim podczas jazdy. Zapytał na który adres ma mi odesłać rzeczy. A ja zapytałam się, czy byłam dla niego tylko laską do przelecenia. Pisał coś, ale ostatecznie tego nie wysłał. I teraz już się nie odzywa, nawet na pytanie czy mam jego koszulkę wyrzucić do śmietnika. Sama już nic nie piszę, bo wiem, że to nie ma sensu. Wiem, że powinnam wcześniej przejrzeć na oczy i to skończyć. Nie poszłam na zajęcia, bo wiem, że nie byłabym w stanie na niczym się skupić, a jeszcze bym się rozryczała na wykładach. Teraz nie mam pojęcia co mam ze sobą zrobić. Najgorsze jest to, że odechciało mi się jechać na festiwal, na który zawsze jeżdżę, bo on tam na pewno będzie, spotkanie jest nieuniknione.
|
|
|
|
#1124 |
|
Nie depcze krokusów
Zarejestrowany: 2004-08
Wiadomości: 52 988
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 16 ;]
Vicky - on się po prostu odkochał, szkoda czasu na analizowanie błędów, to się zdarza
__________________
- Rób swoje, wiedźminie. Resztą się nie turbuj.
Geralt solennie obiecał sobie nie turbować się. |
|
|
|
#1125 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-03
Wiadomości: 3 170
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 16 ;]
Zgadzam się z Mallą - odpuścił sobie. Co prawda mógł powiedzieć o tym, ale wolał żeby sprawa sama się 'rozwiązała'.
Wiesz, każdy facet na początku zbiera te 'pyłki' .. potem to już rzuca kłody pod nogi, no ale takie życie.
__________________
plecaczkiem: 7250 km Edytowane przez zjedzmniebejbe Czas edycji: 2011-02-28 o 12:46 |
|
|
|
#1126 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 193
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 16 ;]
Może się odkochał. Wiem, że nikogo do miłości nie zmuszę. Ale nie potrzebnie mnie zwodził. Zrobił ze mnie idiotkę, kiedy do niego przyjeżdżałam do szpitala. Nawet nie potrafi mi chociaż napisać, że się odkochał, chociaż wielokrotnie go prosiłam, żeby mi napisał, jeśli nie chce ze mną być. Sama się przed nim poniżałam, a on ma mnie po prostu w dupie.
|
|
|
|
#1127 |
|
Rozeznanie
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 16 ;]
VickyM, dziwna ta Twoja sytuacja, facet chyba sam nie wie czego chce. Nie potrafi Ci jasno powiedzieć o co mu chodzi
, albo ma jakieś problemy, albo mu się znudziłaś i nie ma odwagi powiedzieć Ci tego wprost. Zachowuje się jak szczeniak Nie jest wart Twojej uwagi, odpuść sobie próby dowiedzenia się czegokolwiek, bo jeśli sam do tej pory niczego Ci nie wyjaśnił to widocznie ma w dupie to co czujesz. Musisz być silna i dać sobie z palantem spokój, traktuj go tak jak on Ciebie. Będzie dobrze
__________________
"Don't hurry, there is whole life ahead of you!"
|
|
|
|
#1128 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-03
Wiadomości: 3 170
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 16 ;]
Cytat:
Przecierpiałaś swoje, a on widać nie ma jaj, skoro nie potrafi powiedzieć wprost że to koniec. Dziewczyny, wiecie, czuję się taka.. lekka. Nie na ciele, tylko na duchu. Jakby ogromny ciężar ze mnie zdjęli
__________________
plecaczkiem: 7250 km |
|
|
|
|
#1129 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2007-12
Wiadomości: 3 429
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 16 ;]
Cytat:
zostaw to co było zacznij zyć nowym życiem szkoda czasu marnować
__________________
"Wiem,że jak każda kobieta,mam więcej siły niż na to wygląda"
/Evita |
|
|
|
|
#1130 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-03
Wiadomości: 3 170
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 16 ;]
Huehehe, przypomniało mi się "napisz rano",
pewnie, już piszę Teraz myśli że będę do niego wypisywać i się poniżać, on tylko na to czeka
__________________
plecaczkiem: 7250 km |
|
|
|
#1131 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2008-09
Wiadomości: 1 350
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 16 ;]
Cytat:
Musisz teraz głowę zająć czymś innym niż twój eks. Wszystko będzie dobrze
__________________
"Moda przemija, styl pozostaje." - Gabrielle Chanel Projekt PRAWO JAZDY (30/30)Urodziłam ślicznego, zdrowego bobaska |
|
|
|
#1132 | |||
|
Nie depcze krokusów
Zarejestrowany: 2004-08
Wiadomości: 52 988
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 16 ;]
Cytat:
Człowiek reklamujący się i uważany wszem i wobec za megaszczerego nagle okazuje się kłamcą (mówił, że kocha regularnie do paru dni przed rozstaniem i zaprzeczył, że mówił, a ponoć odkochał się już miesiąc wcześniej). Siedziałam, analizowałam i jedyne, do czego doszłam, to że to siedzenie i analizowanie jest tylko stratą mojego cennego czasu, bo najważniejsze jest to, co jest teraz, czyli że już nie kocha, nie chce, nie przechodzą go dreszcze, nie brakuje powietrza, nie woła "jeszcze, jeszcze" (tak, szydzę z Happysad).Poniżanie nigdy nie przynosi pożądanych efektów Jeśli kiedyś spotkacie się przypadkiem, to pewnie zobaczy, co stracił. A tymczasem niech mu ziemia lekką będzie ![]() Cytat:
Cytat:
Do tego jeszcze słoneczko
__________________
- Rób swoje, wiedźminie. Resztą się nie turbuj.
Geralt solennie obiecał sobie nie turbować się. Edytowane przez Malla Czas edycji: 2011-02-28 o 13:44 |
|||
|
|
|
#1133 | |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2010-08
Wiadomości: 1 826
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 16 ;]
Cytat:
no cóż trafiłaś na niedojrzałego faceta, tak jak dziewczyny napisały, doszedł do wniosku, że sprawa sama się rozwiąże.Nie pisz, nie dzwoń, olej te rzeczy, szkoda marnować na to nerwy. Niestety wielu jest takich chłopaków, którzy po prostu nic nie mówią, tylko milczą i czekają na koniec. On Cię olał Ty olej jego, to jest najlepsze co możesz zrobić.
__________________
"Pierwsza miłość z wiatrem gna, z niepokoju drży, Druga miłość życie zna i z tej pierwszej drwi , A ta trzecia jak tchórz w drzwiach przekręca klucz I walizkę ma spakowaną już ... " |
|
|
|
|
#1134 | ||
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 193
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 16 ;]
Cytat:
Dzięki za wsparcie. Cytat:
Edytowane przez VickyM Czas edycji: 2011-02-28 o 13:46 |
||
|
|
|
#1135 | |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 2 487
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 16 ;]
Skomentuję jeszcze 3 starsze posty, bo ominęłam wczoraj
Znasz go? A to zachowanie w samochodzie też byłabyś wcześniej w stanie przewidzieć? Cytat:
Czyli niepotrzebnie zasiałam panikę
__________________
. "Pragnienia łamią nam serce, męczą nas. Pożądanie rujnuje nam życie. Ale jeśli chodzi o pragnienia, najbardziej cierpią ci, którzy nie wiedzą, czego chcą." . |
|
|
|
|
#1136 | ||
|
Nie depcze krokusów
Zarejestrowany: 2004-08
Wiadomości: 52 988
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 16 ;]
Cytat:
Ale się zdziwi, jak Ty kolejnym razem nie zwrócisz uwagi na niego Cytat:
Ja napisałam do niego list o tym, co nas łączyło wyjątkowego i co to dla mnie znaczyło, bez wyznań, żali i wymówek, napisałam naszym wspólnym językiem, którego osoby trzecie nie zrozumieją. Wiem, że przeczytał I wiem, że nie tylko on przeczytał ![]() Mrytka - sytuacja jest bardzo niepokojąca, więc musisz mu to powiedzieć. Jeśli ma jakiekolwiek wątpliwości dotyczące związku, to musi Ci o nich mówić. Jeśli to są problemy ogólnożyciowe rzutujące na związek, to również. Na tym właśnie polegają związki. Owszem, może z częścią rzeczy poradzić sobie sam czy z kumplem, ale jeśli coś rzutuje na związek, to rozmowa z partnerem powinna być obowiązkowa.
__________________
- Rób swoje, wiedźminie. Resztą się nie turbuj.
Geralt solennie obiecał sobie nie turbować się. Edytowane przez Malla Czas edycji: 2011-02-28 o 14:09 |
||
|
|
|
#1137 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-03
Wiadomości: 3 170
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 16 ;]
Oho, pokazał go komuś?
__________________
plecaczkiem: 7250 km |
|
|
|
#1138 | ||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-11
Wiadomości: 8 896
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 16 ;]
Cytat:
![]() Cytat:
![]() ![]() ![]() Boże, co za żenada, że Ty jeszcze chciałaś z nim gadać? ![]() Piszesz, że ktoś Ci umarł a on Ci na to, że masz odwołać co powiedziałaś wcześniej i w ogóle to napisz rano?! Ja pierdzielę. Gratuluję ![]() Ja niestety też schudłam 2kg, tylko ja się z tego nie cieszę Znowu mi cycki i tyłek zmalały ![]() ---------- Dopisano o 14:10 ---------- Poprzedni post napisano o 14:08 ---------- Poza tym zjedzmniebejbe - całe szczęście, że jesteś w dobrej formie po tych smsach
|
||
|
|
|
#1139 | |
|
Nie depcze krokusów
Zarejestrowany: 2004-08
Wiadomości: 52 988
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 16 ;]
No, ba, od razu przesłał dalej
![]() Misiu, nie czytaj ![]() Cytat:
Ja też schudłam, widać po nogach, buzi i boskiej talii
__________________
- Rób swoje, wiedźminie. Resztą się nie turbuj.
Geralt solennie obiecał sobie nie turbować się. |
|
|
|
|
#1140 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-03
Wiadomości: 3 170
|
Dot.: Rozstanie z facetem - część 16 ;]
Cytat:
![]() a 'napisz rano' napisał po rozmowie około 30min przez smsy, sama chciałam iść spać, była druga w nocy ![]() Ja tam się cieszę z tych 3,5kg. Póki co zacznę sobie lajtowo, nie jeść po 19, ograniczyć śmieciowe jedzenie, potem pójdę na siłownię i będzie cacy. Jestem wbardzo dobrej formie, sączę teraz kawkę, uczę się się z komputera, ogólnie nastrój okej. ![]() A wiesz co Ci powiem Fubizka - tak się nad tym zastanawiałam mówiąc że on nie żył pewnie w ciągu tych 3tyg w celibacie -oj, żył żył. Bogiem seksu to on nie jest, sam zawsze mi mówił że cud że na niego jakaś dziewczyna spojrzała i w ogóle.. Na bank teraz pójdzie do seminarium. Wątpię, żeby sobie 'używał' haha zresztą, z kim niby? na imprezy on nie chodzi, chyba że z jego byłą dziewczyną, która jak już mówiłam jest tandetna jak kalkulator made in china, niech się schowa lepiej. Ale ona podobno ma kogoś, zresztą, oni są po jednych pieniądzach i pasują do siebie, bałwany dwa. ![]() ED: powiedzcie mi, jak tu nie kochać biologii, skoro Wielkouściec jelitowy o tak się do mnie uśmiecha? http://pl.wikipedia.org/w/index.php?...20071207164128 Malla - komu to pokazał?! jak ja go znajdę, to mu nogi z.. powyrywam!
__________________
plecaczkiem: 7250 km Edytowane przez zjedzmniebejbe Czas edycji: 2011-02-28 o 14:25 |
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Intymnie
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 21:37.














, albo ma jakieś problemy, albo mu się znudziłaś i nie ma odwagi powiedzieć Ci tego wprost. Zachowuje się jak szczeniak
(30/30)
Człowiek reklamujący się i uważany wszem i wobec za megaszczerego nagle okazuje się kłamcą (mówił, że kocha regularnie do paru dni przed rozstaniem i zaprzeczył, że mówił, a ponoć odkochał się już miesiąc wcześniej). Siedziałam, analizowałam i jedyne, do czego doszłam, to że to siedzenie i analizowanie jest tylko stratą mojego cennego czasu, bo najważniejsze jest to, co jest teraz, czyli że już nie kocha, nie chce, nie przechodzą go dreszcze, nie brakuje powietrza, nie woła "jeszcze, jeszcze" (tak, szydzę z Happysad).


