28.02.2011 - Dzień, w którym złamano mi serce... - Strona 4 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Odpowiedz
 
Narzędzia
Stary 2011-03-09, 16:59   #91
elvegirl
po drugiej stronie szafy
 
Avatar elvegirl
 
Zarejestrowany: 2007-03
Wiadomości: 41 583
Dot.: 28.02.2011 - Dzień, w którym złamano mi serce...

Autorko, po Twoich wpisach na wizażu widzę jedno - Tobie sprawia wręcz masochistyczną przyjemność obwinianie siebie o wszystko, idealizowanie go. Nie chcesz wierzyć w to, co Ci tutaj piszemy, nie chcesz pomocy. Chcesz tylko paść przed nim na kolana, poniżyć się, wszystko aby on wrócił.

Psychiatra. Biegusiem.
__________________
"Widziałeś tę dziewczynę? Ma nogi za milion złotych!" - pomagamy Dianie https://www.siepomaga.pl/dla-diany

Edytowane przez elvegirl
Czas edycji: 2011-03-09 o 17:02
elvegirl jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-03-09, 17:15   #92
Fubizka
Zakorzenienie
 
Avatar Fubizka
 
Zarejestrowany: 2010-11
Wiadomości: 8 896
Dot.: 28.02.2011 - Dzień, w którym złamano mi serce...

Cytat:
Napisane przez Dearlie Pokaż wiadomość
Planuj w następnym tygodniu ok. środy wybrać się do psychiatry. Mam nadzieję, że uda mi się zrealizować ten plan. Rozpaczliwie szukam pomocy, bo to co się ze mną dzieje jest nie do zniesienia. Męczę już sama siebie. Nienawidzę się. Nienawidzę się za to, że tak długo zwlekałam z tym, żeby coś zrobić ze swoim zachowaniem. Wierzyłam, że on zawsze mi wybaczy... że on zawsze będzie obok. Boże, dlaczego nikt mi wcześniej nie otworzył oczu? Dlaczego nikt nie pomógł, gdy mogłam jeszcze ratować ten związek ? Mi samej zabrakło momentami odwagi, żeby pójść do specjalisty.

Jak ja tęsknię... jak ja bardzo tęsknię. Pewnie wielu z Was pomyśli "za czym? za kłótniami? za atakami szału ?", ale wierzcie w naszym związku naprawdę było także wiele cudownych chwil. Chwil, za którymi tęsknię już teraz po 10 dniach. Jak ja mogłam zmarnować taką miłość? Dlaczego byłam taka głupia?
Idź, naprawdę, bo to już jest masakra co się z Tobą dzieje. Gdybyś tylko wiedziała jakie masz klapki na oczach... Boże.
Cytat:
Napisane przez Dearlie Pokaż wiadomość
Moja mama jest tego samego zdania. Uważa również, że on popełnił błąd już podczas pierwszej takiej sytuacji, że sobie pozwolił na takie traktowanie. Uważa, że gdyby na mnie tupnął i huknął i pokazał, że sobie na takie sceny nie pozwala to ja wówczas naprałabym trochę pokory. Nie wiem czy ma rację. Póki co ja głównie winię siebie, jako, że widziałam w nim wielkie uczucie do mnie... wyjątkowe uczucie, którego nie uszanowałam... którego nie doceniłam... którego wygaśnięcia nawet nie zauważyłam. Żyłam w przekonaniu, że skoro on mnie tak kocha to będzie ze mną na dobre i złe... że skoro wyciągnęłam rękę do tego by siebie zmienić, to on przy mnie będzie. Będzie mnie wspierał w tym procesie. A on po jednej wizycie ( która naprawdę przyniosła efekty, bo on sam to widział i żartował, że np. gdy się o coś uderzyłam to nie przeklinałam tylko mówiłam "ała", a wcześniej napewno byłoby przekleństwo) porzucił mnie. Przepraszam, że tak w kółko piszę to samo, ale naprawdę ciężko mi zaakceptować tę sytuację. Sytuację, w której straciłam tak bliską mi osobę, osobę na którą tak bardzo liczyłam. Nie mogę uwierzyć, że to się dzieje. Nie chcę uwierzyć, bo to takie bolesne...
Twoja mama ma rację, a poza tym on wcale nie był lepszy w tym związku niż Ty, nie widzisz tego? Nie byłaś traktowana tak jak trzeba od samego początku. I sama jego też nie traktowałaś tak jak trzeba, 1:1.
Cytat:
Napisane przez elvegirl Pokaż wiadomość
Zostawił Cię, kiedy najbardziej go potrzebowałaś.



Chora relacja, trzeba się z niej leczyć, a nie próbować do niej wrócić...
Wydrukuj to sobie.
Cytat:
Napisane przez elvegirl Pokaż wiadomość
Autorko, po Twoich wpisach na wizażu widzę jedno - Tobie sprawia wręcz masochistyczną przyjemność obwinianie siebie o wszystko, idealizowanie go. Nie chcesz wierzyć w to, co Ci tutaj piszemy, nie chcesz pomocy. Chcesz tylko paść przed nim na kolana, poniżyć się, wszystko aby on wrócił.

Psychiatra. Biegusiem.
Dokładnie. To jest chore co się z Tobą dzieje. Tak bardzo go idealizujesz, ubóstwiasz, siebie poniżasz, tarzasz po dywanie, to jest CHOOOORE! Do niczego to nie prowadzi. To rozstanie było Ci potrzebne, zrozum to.
Fubizka jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-03-09, 17:17   #93
wandaweranda
Zakorzenienie
 
Avatar wandaweranda
 
Zarejestrowany: 2010-04
Wiadomości: 3 227
Dot.: 28.02.2011 - Dzień, w którym złamano mi serce...

Cytat:
Napisane przez elvegirl Pokaż wiadomość
Autorko, po Twoich wpisach na wizażu widzę jedno - Tobie sprawia wręcz masochistyczną przyjemność obwinianie siebie o wszystko, idealizowanie go. Nie chcesz wierzyć w to, co Ci tutaj piszemy, nie chcesz pomocy. Chcesz tylko paść przed nim na kolana, poniżyć się, wszystko aby on wrócił.

Psychiatra. Biegusiem.
Tak jest.
Ja tu widzę jakąś obsesję przeplataną histerią.
Gdzie jest Twoja rodzina
wandaweranda jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-03-09, 17:25   #94
Dearlie
Zakorzenienie
 
Avatar Dearlie
 
Zarejestrowany: 2008-03
Lokalizacja: Wielkopolska
Wiadomości: 3 173
Dot.: 28.02.2011 - Dzień, w którym złamano mi serce...

Cytat:
Napisane przez lexie Pokaż wiadomość
Daj spokój, on nie jest Twoim życiem. Twoje życie jest Twoje własne, zależy od Ciebie... Nie zastanawiaj się co on teraz czuje i co myśli, postaraj się od tego odciąć a skupić na sobie.

Robiłaś dziś coś ciekawego? Widziałaś się z kimś? Masz jakieś plany na wieczór?
Kiedy to naprawdę sielniejsze ode mnie...

Cały dzień siedzę w pracy. Miałam 2 klientki, które na chwilę odwróciły moją uwagę od tej sytuacji. Jedna z nich była na pedicure, więc byłam jej bardzo wdzięczna, że uratowała aż godzinę mojego dzisiejszego dnia. Starałam się czytać książkę, ale przestałam, bo złapałam się na tym, że zupełnie nie skupiam się myślami na tym co czytam.
Niestety mieszkam na tę chwilę w małym miasteczku, nie mam tutaj znajomych, bo zamieszkałam tutaj po wielu latach przerwy, więc nie mam za wiele opcji na rozrywki. Wieczór spędzę na kolejnej wizycie u mojej mamy. Niestety mieszka ona z moją babcią, która jest chora psychicznie i obwinia mnie o całe zło tego świata, więc nie mogę powiedzieć, że będą to chwile relaksu.


DZIEWCZYNY ja Was naprawdę przepraszam za mój brak trzeźwego spojrzenia na to wszystko. Emocje we mnie są tak wielkie, że nie potrafię. Przepraszam, że w kółko piszę to samo, ale potraktowałam ten wątek jako miejsce, w którym mogę wylać swoje żale, swój ból, dlatego to robię. Mam nadzieję, że za jakiś czas będę mogła patrzeć na to tak racjonalnie jak Wy. Póki co nie jestem w stanie.
Dearlie jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-03-09, 17:36   #95
elvegirl
po drugiej stronie szafy
 
Avatar elvegirl
 
Zarejestrowany: 2007-03
Wiadomości: 41 583
Dot.: 28.02.2011 - Dzień, w którym złamano mi serce...

Emocje emocjami, a zamykanie się na fakty i dzika chęć poniżenia, to zupełnie inna sprawa.
__________________
"Widziałeś tę dziewczynę? Ma nogi za milion złotych!" - pomagamy Dianie https://www.siepomaga.pl/dla-diany
elvegirl jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-03-09, 18:05   #96
_Ewelka___
Zakorzenienie
 
Avatar _Ewelka___
 
Zarejestrowany: 2007-04
Wiadomości: 4 560
GG do _Ewelka___
Dot.: 28.02.2011 - Dzień, w którym złamano mi serce...

szkoda mi Ciebie wiesz.

I dziekuje Bogu, że nigdy nie musiałam tyle płakać przez faceta. Zdarzało sie pare razy płakać, ale tylko dzięki swojej głupocie i naiwności.

Nie walcz o ten związek, bo nie masz o co. A niedługo będziesz musiała walczyć o siebie.

Dla mnie od poczatku było to chore, najpierw przeniosłaś się do Poznania do liceum ale Wam nie wyszło. Później on byl w zwiazku i byłas ta drugą. Później znow byliscie ze soba, znalazlas prace w Poznaniu dla Niego. Nastepnie wrociłaś do swojego miasta. Wiesz co jest najsmutniejsze - że w tym wszytskim w ogole Ciebie nie ma, potrafilas dla niego zmieniac swoje zycie, prace, przeprowadzac sie. A gdzie Twoje zycie, potrzeby, cala Ty???

To wszytsko jest tak pomieszane, że nie dziwie się ze facet nie miał siły tego składać, bo nie ma co składać. Lata znajomości, a to wszytsko przepełnione kłotniami, płaczem, smutkiem, żalem. Przykro mi, ale tak jest.

Poza tym, jesli ludzie maja ze sobą być to będa. Ja zeszlam się z facetem po roku przerwy, nie pisze Ci tego żeby dać Ci nadzieje ze moze Wy sie zejdziecie. Byliscie ze soba jako nastolatki później jako dorośli ludzie, mieszkaliscie ze soba. Nie wyszło, trudno, żyje sie dalej. Zycie jest naprawde piekne. Przestań plakac, ogarnij się. Oddaj to co masz oddać i nie odwlekaj tego w czasie. Rozstaliscie się, koniec czegos to zawsze poczatek czegos nowego pamietaj

domyslam sie że masz gabinet kosmetyczny, i co chcesz to zawalic? ludzie nie beda do Ciebie przychodzic, jeśli bedziesz smutna, zaplakana. Rozwijaj swoje pasje, moze pojedź gdzies na szkolenie. Odetchnij. Nie warto do tego wracac. minie troszke czasu zanim trzeźwo spojrzysz na ta sytuacje, zadbaj o siebie!
__________________
W życiu chodzi o ludzi których spotykasz na swojej drodze i o wszystko co z nimi możesz stworzyć!
_Ewelka___ jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-03-09, 19:30   #97
tacyta
Wtajemniczenie
 
Avatar tacyta
 
Zarejestrowany: 2009-06
Wiadomości: 2 581
Dot.: 28.02.2011 - Dzień, w którym złamano mi serce...

Nikt nie jest idealny i ten facet jak każdy pewnie miał swoje wady, jednak nic nie usprawiedliwia przemocy, ataków histerii autorki i jej zachowania. To ona była osobą toksyczną w tym związku i to ona w głównej mierze tej związek zniszczyła. Nie dziwię się facetowi, że przestał ją kochać i ją zostawił i tak zbyt długo znosił toksyczną partnerkę. Rozwalił mnie jeden z poprzednich postów, w której jakaś wizażanka pisze, że on powinen ją wspierać w chwilach szału i nie radzenia sobie z irracjonalnymi emocjami. Ciekawe, czy takiej samej rady udzieliłaby kobiecie bitej przez partnera, że powinna go wspierać, bo sobie biedaczek z emocjami nie radzi. Jeśli ktoś ma problemy z emocjami, to szuka pomocy u psychologa bądż psychiatry a nie krzywdzi osób, które podobno kocha. Ten facet odchodząc zrobił najlepszą rzecz, jaką mógł dla siebie i także dla autorki, bo to być może da jej motywację do leczenia i konstruktywnej zmiany.
Naprawdę współczuję autorce, bo jest osobą poranioną emocjonalnie i pewnie jej problemy tkwią gdzieś w dzieciństwie, jak słusznie już zauważono w tym wątku, jednak posty niektórych dziewczyn aż ociekają podwójną moralnością i próbują obrócić kota ogonem zwalając winę na faceta. Nie przesadzajcie z hipokryzją. Wybielanie autorki jej nie pomoże, ona musi zdawać sobie sprawę, że swoim postępowaniem skrzywdziła osobę, którą podobno kocha, poddać się leczeniu i nie powtarzać tych samych błędów w kolejnych relacjach. Teraz powinna być przez jakiś czas sama, uporządkować emocje, prowadzić terapię, skupić się na firmie, spotykać z przyjaciółmi i uwolnić się od psychcznegio uzależnienia od byłego partnera, uwierzyć, że szczęście nie zależy od danej osoby lecz od nas samych. Sądzę, że powinna całkiem odciąć się od tego faceta dla jego dobra i dla dobra samej siebie, bo zbyt wiele złego stało się w związku, zbyt wiele żalu i złych emocji, żeby móc to jeszcze skleić. Dla ich obojga lepszy będzie nowy start bez głębokich uraz i toksycznych emocji. Autorka potrzebuje profesjonalnej pomocy i wsparcia i dopiero jak uleczy swoje emocje, będzie gotowa na wejście w jakiś związek. Mam nadzieję, że uda jej się przezwyciężyć ten problem .

---------- Dopisano o 19:30 ---------- Poprzedni post napisano o 19:05 ----------

Cytat:
Napisane przez Dearlie Pokaż wiadomość
Planuj w następnym tygodniu ok. środy wybrać się do psychiatry. Mam nadzieję, że uda mi się zrealizować ten plan. Rozpaczliwie szukam pomocy, bo to co się ze mną dzieje jest nie do zniesienia. Męczę już sama siebie. Nienawidzę się. Nienawidzę się za to, że tak długo zwlekałam z tym, żeby coś zrobić ze swoim zachowaniem. Wierzyłam, że on zawsze mi wybaczy... że on zawsze będzie obok. Boże, dlaczego nikt mi wcześniej nie otworzył oczu? Dlaczego nikt nie pomógł, gdy mogłam jeszcze ratować ten związek ? Mi samej zabrakło momentami odwagi, żeby pójść do specjalisty.

Jak ja tęsknię... jak ja bardzo tęsknię. Pewnie wielu z Was pomyśli "za czym? za kłótniami? za atakami szału ?", ale wierzcie w naszym związku naprawdę było także wiele cudownych chwil. Chwil, za którymi tęsknię już teraz po 10 dniach. Jak ja mogłam zmarnować taką miłość? Dlaczego byłam taka głupia?
Popełniłaś błąd i zniszczyłaś swój związek, jednak teraz takie samobiczowanie się i pogrążanie w rozpaczy Ci nie pomoże. Możesz jednak wyciągnąć konstruktywne wnioski z tego kryzysu i dzięki pomocy psychiatry wyjść na prostą. Wiele jednak zależy od Ciebie samej, od Twojego nastawienia, musisz chcieć uleczyć swoje emocje dla samej siebie a nie dla niego. Wpadłaś w pułapkę myślenia, że tylko od niego zależy Twoje szczęście a to błąd. Choć teraz trudno Ci w to uwierzyć, możesz być szczęśliwa bez niego. Rozstania i zmiany są trudne, jednak zamiast tkwić w pułapce błędnego myślenia i płakać nad rozlanym mlekiem lepiej po prostu psychicznie odciąć się od przeszłości, nie kontaktować się, zająć się czymś innym. Postaraj się spojrzeć na swoją sytuację racjonalnie, wiele osób kiedyś cierpiało i nie wybrażało sobie życia byłego partnera a jakiś czas potem te osoby były szczęśliwe i układały sobie życie na nowo. Każdy ma więcej szans na szczęście, tylko wiele ludzi nie dostrzega tych szans, bo tkwi w błednym przekonaniu, że wraz z jakąś osobą odeszła jedna jedyna szansa na szczęście. A to nieprawda. Im szybciej odetniesz się psychicznie i emocjonalnie od przeszłości, tym lepiej dla Ciebie.

Edytowane przez tacyta
Czas edycji: 2011-03-09 o 19:35
tacyta jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-03-09, 19:44   #98
wandaweranda
Zakorzenienie
 
Avatar wandaweranda
 
Zarejestrowany: 2010-04
Wiadomości: 3 227
Dot.: 28.02.2011 - Dzień, w którym złamano mi serce...

Cytat:
Napisane przez tacyta Pokaż wiadomość
Rozwalił mnie jeden z poprzednich postów, w której jakaś wizażanka pisze, że on powinen ją wspierać w chwilach szału i nie radzenia sobie z irracjonalnymi emocjami. Ciekawe, czy takiej samej rady udzieliłaby kobiecie bitej przez partnera, że powinna go wspierać, bo sobie biedaczek z emocjami nie radzi. Jeśli ktoś ma problemy z emocjami, to szuka pomocy u psychologa bądż psychiatry a nie krzywdzi osób, które podobno kocha. .
kochajacy mądry partner umie dostrzec problem i zaciagnąć do lekarza, jeśli osoba majaca problem sama sobie nie radzi.
wandaweranda jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-03-09, 20:08   #99
tacyta
Wtajemniczenie
 
Avatar tacyta
 
Zarejestrowany: 2009-06
Wiadomości: 2 581
Dot.: 28.02.2011 - Dzień, w którym złamano mi serce...

Cytat:
Napisane przez wandaweranda Pokaż wiadomość
kochajacy mądry partner umie dostrzec problem i zaciagnąć do lekarza, jeśli osoba majaca problem sama sobie nie radzi.

Niestety, czasami miłość partnera nie wystarczy, bo to osoba mająca problem musi sama z własnej woli chcieć się leczyć, zmienić, itp. . Partner może tylko wspierać ale nie zmieni się alkoholika, osoby toksycznej, stosującej przemoc itp., dopóki ta osoba nie dojrzy potrzeby zmiany. A autorka sama napisała, że przez długi czas bagatelizowała problem, sądziła, że partner zawsze jej wybaczy i nie widziała potrzeby zmiany. A facet, nawet jeśli ja kiedyś kochał, to w końcu miał dość roli ofiary, bo ileż można znosić czyjeś ataki agresji. Przemoc może zabić miłość skutecznie. Ja się nie dziwię, i tak zbyt długo w tym tkwił. Rozumiem go, bo miłość ma dawać szczęście a nie ból i życie jest zbyt krótkie by męczyć się w toksycznej relacji.
Myślę, że w ostatecznym rozrachunku stało się dobrze także dla autorki. Taki wstrząs był jej potrzebny, żeby ją przekonać do terapi i być może uda jej się przezwyciężyć ten problem i uzdrowić emocje a w przyszłości stworzyć z kimś udaną, zdrową relację, gdzie problemy rozwiązuje się rozmową a nie atakami szału i biciem.
tacyta jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-03-09, 20:14   #100
elvegirl
po drugiej stronie szafy
 
Avatar elvegirl
 
Zarejestrowany: 2007-03
Wiadomości: 41 583
Dot.: 28.02.2011 - Dzień, w którym złamano mi serce...

Tylko, że autorka póki co nie dąży do pomocy sobie, tylko do odzyskania go za wszelką cenę...

Ona doskonale wie, że zawiniła, wiemy to wszyscy. Kilka osób próbowało jej natomiast pokazać, że nie jest JEDYNĄ stroną, której można coś zarzucić.
Ma dziewczyna fazę na "oboszeobosze co ja zrobiłam, jak mogłam tak takiego ideała skrzywdzić, nigdy już nie znajdę tak cudownego człowieka, muszę za wszelką cenę wybłagać powrót!!!", a to średnio zdrowe.

Obawiam się, że dodatkowe posty uświadamiające, jaka to jest zła i niedobra, wcale nie pomogą jej się podnieść, a skłonią do padnięcia przed nim na kolana.

Co nie będzie dobrym rozwiązaniem ani dla niej ani dla niego.
__________________
"Widziałeś tę dziewczynę? Ma nogi za milion złotych!" - pomagamy Dianie https://www.siepomaga.pl/dla-diany
elvegirl jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-03-09, 20:27   #101
Lexie
Przyjaciel wizaz.pl
 
Avatar Lexie
 
Zarejestrowany: 2004-06
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 33 576
Dot.: 28.02.2011 - Dzień, w którym złamano mi serce...

Cytat:
Napisane przez Dearlie Pokaż wiadomość
Kiedy to naprawdę sielniejsze ode mnie...

Cały dzień siedzę w pracy. Miałam 2 klientki, które na chwilę odwróciły moją uwagę od tej sytuacji. Jedna z nich była na pedicure, więc byłam jej bardzo wdzięczna, że uratowała aż godzinę mojego dzisiejszego dnia. Starałam się czytać książkę, ale przestałam, bo złapałam się na tym, że zupełnie nie skupiam się myślami na tym co czytam.
Niestety mieszkam na tę chwilę w małym miasteczku, nie mam tutaj znajomych, bo zamieszkałam tutaj po wielu latach przerwy, więc nie mam za wiele opcji na rozrywki. Wieczór spędzę na kolejnej wizycie u mojej mamy. Niestety mieszka ona z moją babcią, która jest chora psychicznie i obwinia mnie o całe zło tego świata, więc nie mogę powiedzieć, że będą to chwile relaksu.


DZIEWCZYNY ja Was naprawdę przepraszam za mój brak trzeźwego spojrzenia na to wszystko. Emocje we mnie są tak wielkie, że nie potrafię. Przepraszam, że w kółko piszę to samo, ale potraktowałam ten wątek jako miejsce, w którym mogę wylać swoje żale, swój ból, dlatego to robię. Mam nadzieję, że za jakiś czas będę mogła patrzeć na to tak racjonalnie jak Wy. Póki co nie jestem w stanie.
A myślałaś o tym, żeby trochę rozreklamować swój biznes? Jakaś mała promocja? Ulotki? Pomyśl o tym, serio!
Nie wiem czym się dokładnie zajmujesz, jeśli robisz też manicure, to może zrób trochę pokazowych prac na "patyczkach", porób im zdjęcia, powieś w witrynie, albo wydrukuj w dużym formacie i rozwieś na ścianach. Pokombinuj.

Jeśli nie masz co robić, to się naucz czegoś nowego Zrób sobie domowy kurs photoshopa (można sobie ściągnąć filmiki, albo użyć tutoriali w sieci), albo słówek z jakiegoś języka obcego się naucz. Może ściągnij sobie jakiś ciekawy i wciągający serial i oglądaj w oryginale.
Naprawdę, szukaj sobie zajmującego zajęcia, bo oszalejesz!
Lexie jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-03-09, 20:32   #102
wandaweranda
Zakorzenienie
 
Avatar wandaweranda
 
Zarejestrowany: 2010-04
Wiadomości: 3 227
Dot.: 28.02.2011 - Dzień, w którym złamano mi serce...

Cytat:
Napisane przez tacyta Pokaż wiadomość
Niestety, czasami miłość partnera nie wystarczy.
dlatego napisałam: kochający mądry partner
wandaweranda jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-03-09, 21:07   #103
tacyta
Wtajemniczenie
 
Avatar tacyta
 
Zarejestrowany: 2009-06
Wiadomości: 2 581
Dot.: 28.02.2011 - Dzień, w którym złamano mi serce...

Cytat:
Napisane przez elvegirl Pokaż wiadomość
Tylko, że autorka póki co nie dąży do pomocy sobie, tylko do odzyskania go za wszelką cenę...

Ona doskonale wie, że zawiniła, wiemy to wszyscy. Kilka osób próbowało jej natomiast pokazać, że nie jest JEDYNĄ stroną, której można coś zarzucić.
Ma dziewczyna fazę na "oboszeobosze co ja zrobiłam, jak mogłam tak takiego ideała skrzywdzić, nigdy już nie znajdę tak cudownego człowieka, muszę za wszelką cenę wybłagać powrót!!!", a to średnio zdrowe.

Obawiam się, że dodatkowe posty uświadamiające, jaka to jest zła i niedobra, wcale nie pomogą jej się podnieść, a skłonią do padnięcia przed nim na kolana.

Co nie będzie dobrym rozwiązaniem ani dla niej ani dla niego.

Zgadzam się jak najbardziej, że takie samobiczowanie jej nie służy, zresztą też jej napisałam, że błędem jest myślenie o tym związku jako o jedynej, utraconej szansie na szczęście. Takie błędne myślenie tylko ją unieszczęśliwia. Ona powinna po prostu skoncentrować się na budowaniu nowego życia i na wprowadzaniu konstruktywntych zmian w życiu, a przeszłość należy zostawić za sobą.
Mój post nie miał bynajmniej na celu dobicie autorki tylko trochę mnie zdziwiły te posty najeżdzające na faceta, który podjął słuszną decyzję. Założę, się że gdyby jej TŻ napisał swoją historię na wizażu jako kobieta, to każda by radziła, żeby wiać z toksycznego związku.... Takie podwójne standardy wobec toksycznych zachowań i przemocy fizycznej w zależności od płci trochę mnie rażą.
tacyta jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-03-09, 21:11   #104
maszToCoChcesz
Zakorzenienie
 
Avatar maszToCoChcesz
 
Zarejestrowany: 2009-10
Lokalizacja: podlasie
Wiadomości: 4 013
Dot.: 28.02.2011 - Dzień, w którym złamano mi serce...

uważam, że za dużo między Wami się zdarzyło.
Poza tym On może zwyczajnie się Ciebie bać, bo chwilami jesteś nieobliczalna,że tak powiem.
__________________
it's a fool's game
maszToCoChcesz jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-03-10, 01:25   #105
Fubizka
Zakorzenienie
 
Avatar Fubizka
 
Zarejestrowany: 2010-11
Wiadomości: 8 896
Dot.: 28.02.2011 - Dzień, w którym złamano mi serce...

Poza tym ja się wcale nie dziwię, że interes Ci się nie kręci, jak siedzisz zaryczana, zapłakana i smutna. Domyślam się, że prowadzisz jakiś salon kosmetyczny, ja bym nie chciała iść do takiego salonu, gdzie obsługująca mnie osoba jest zdołowana, bo tam się chodzi między innymi po to, żeby poprawić sobie humor a nie pogorszyć. Jak jestem smutna i idę do fryzjera, bo chcę sobie poprawić humor a tam fryzjerka zryczana - no to więcej tam już nie pójdę...

Cytat:
Ma dziewczyna fazę na "oboszeobosze co ja zrobiłam, jak mogłam tak takiego ideała skrzywdzić, nigdy już nie znajdę tak cudownego człowieka, muszę za wszelką cenę wybłagać powrót!!!", a to średnio zdrowe.
Cudownego do tego stopnia, że przez dłuższy czas kogoś zdradzał, żeby być z nią, narażając również ją na ciężkie przeżycia (bo chyba w jej przypadku nie było super wesoło być kochanką).
Fubizka jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-03-10, 07:48   #106
wandaweranda
Zakorzenienie
 
Avatar wandaweranda
 
Zarejestrowany: 2010-04
Wiadomości: 3 227
Dot.: 28.02.2011 - Dzień, w którym złamano mi serce...

Cytat:
Napisane przez tacyta Pokaż wiadomość
tylko trochę mnie zdziwiły te posty najeżdzające na faceta, który podjął słuszną decyzję. Założę, się że gdyby jej TŻ napisał swoją historię na wizażu jako kobieta, to każda by radziła, żeby wiać z toksycznego związku.... Takie podwójne standardy wobec toksycznych zachowań i przemocy fizycznej w zależności od płci trochę mnie rażą.
gdybys przeczytała z uwagą wszystkie posty, a nie tylko te najeżdżające na faceta, zauważyłabyś, że te podwójne standardy, jak to zgrabnie ujęłaś, są zwyczajnie próbą zachowania obiektywizmu
wandaweranda jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-03-10, 10:53   #107
Dearlie
Zakorzenienie
 
Avatar Dearlie
 
Zarejestrowany: 2008-03
Lokalizacja: Wielkopolska
Wiadomości: 3 173
Dot.: 28.02.2011 - Dzień, w którym złamano mi serce...

Dzień 11-sty ... nie wzięłam na noc tabletki, więc cieżka noc za mną. Cztery razy w nocy się zerwałam w momentach, gdy pojawiał się w moich snach. Poranek przeżyłam jak każdy poprzedni... wtulona w jego poduszkę. Z tym, że już sił braknie na łzy. Teraz coś zżera mnie w środku, bo dociera do mnie, że to koniec. Postanowiłam, że dziś również nie odezwę się do niego. Zadzwonię dopiero jutro i poproszę o niedzielne spotkanie. Nie chcę go już prosić o kolejną szansę ( choć oddałabym wszystko, żeby ją dostać), chcę go po prostu przeprosić za to, że zniszczyłam tak wspaniałe uczucie, które między nami było. Chcę przeprosić za wszystkie przykrości, które mu w życiu wyrządziłam. Chcę go zobaczyć ten ostatni raz.


Dziewczyny wybaczcie, że nie będę udzielać się w Waszej dyskusji, ale nie mam po raz kolejny ochoty tłumaczyć się z tego, że mam świadomość, że moje zachowanie to patologia, którą muszę lęczyć i zrobię wszystko, żeby to zrobić.

Mój plan na dzisiaj to zadbanie o siebie... zrobię sobie brwi, paznokcie, wydepiluję nogi. Uporządkuję sprawy papierkowe firmy,bo dziś już 10-ty marca, a ja jeszcze nie ruszyłam rozliczeń za luty przez całą tą sytuację. Zaprojektuję też naklejki na szyby, bo nadal nie mam dobrze oznakowanej firmy. Może jakimś cudem znajdę wreszcie pieniądze na to, żeby obkleić te paskudne okna.

Edytowane przez Dearlie
Czas edycji: 2011-03-10 o 10:58
Dearlie jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-03-10, 15:10   #108
yoona
Zakorzenienie
 
Avatar yoona
 
Zarejestrowany: 2005-09
Lokalizacja: Dublin
Wiadomości: 8 987
Dot.: 28.02.2011 - Dzień, w którym złamano mi serce...

przezylam dokladnie to samo. lacznie z blaganiem, plaszczeniem sie, ciagla nadzieja, depresja, psychologiem, psychtropami, bolem. trwalo to prawie 3 lata. i wsciekla jestem teraz, ze tak dlugo!!! jak chcesz to odezwij sie na PW.
__________________
Adoptuj Uszate Serduszko!
Klik!

Blogowy świat




yoona jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-03-10, 16:02   #109
ef54e0a2a1d8c328bd9581b7d386552d742cc4ca
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2008-05
Wiadomości: 3 232
Dot.: 28.02.2011 - Dzień, w którym złamano mi serce...

Treść usunięta
ef54e0a2a1d8c328bd9581b7d386552d742cc4ca jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-03-10, 21:06   #110
yoona
Zakorzenienie
 
Avatar yoona
 
Zarejestrowany: 2005-09
Lokalizacja: Dublin
Wiadomości: 8 987
Dot.: 28.02.2011 - Dzień, w którym złamano mi serce...

Cytat:
Napisane przez ef54e0a2a1d8c328bd9581b7d 386552d742cc4ca Pokaż wiadomość
Treść usunięta
nieprawda. tabletki nic nie dadzą, jeśli w srodku będzie sie mialo chaos. bedzie ok jak beda tabletki, ale jak dlugo bedzie je brac? psycholog nie sobie pogada,tylko pomoze uporać sie z problemem i uporządkować to wszystko.
__________________
Adoptuj Uszate Serduszko!
Klik!

Blogowy świat




yoona jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-03-11, 08:12   #111
wandaweranda
Zakorzenienie
 
Avatar wandaweranda
 
Zarejestrowany: 2010-04
Wiadomości: 3 227
Dot.: 28.02.2011 - Dzień, w którym złamano mi serce...

Cytat:
Napisane przez yoona Pokaż wiadomość
nieprawda. tabletki nic nie dadzą, jeśli w srodku będzie sie mialo chaos. bedzie ok jak beda tabletki, ale jak dlugo bedzie je brac? psycholog nie sobie pogada,tylko pomoze uporać sie z problemem i uporządkować to wszystko.
tak jest-wychodzenie na prostą powinno odbywac się dwutorowo: psychoterapia+leki.
wandaweranda jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-03-11, 10:32   #112
Dearlie
Zakorzenienie
 
Avatar Dearlie
 
Zarejestrowany: 2008-03
Lokalizacja: Wielkopolska
Wiadomości: 3 173
Dot.: 28.02.2011 - Dzień, w którym złamano mi serce...

Mija dwunasty dzień bez F. ... noc nadal ciężka, kilka razy budziłam się, mimo tabletki nasennej. Za to ranek już lepszy... nie ma już łez, chyba nie mam już na nie sił. Czuję ogromną pustkę i ból w sercu, lecz łzy już nie płyną. Mówcie co chcecie, ale uważam to za postęp, patrząc na to, jak wyglądały poprzednie dni.

Wiem, że wszyscy odradzają mi kontaktowanie się z nim, ale ja nadal upieram się przy spotkaniu. Dziś popołudniu zadzwonię do niego i zapytam czy podtrzymuje swoją decyzję o tym, że spotka się ze mną w niedzielę. Chyba zaczynam powoli oswajać się z myślą, że to koniec oraz wierzyć w to, że sobie z tym poradzę. Nie będzie łatwo, pewnie jeszcze długo będzie bolało, ale będę walczyć o to, żeby podnieść się z tego dołka. Za wiele osób we mnie wierzy, żebym mogła ich rozczarować.

Edytowane przez Dearlie
Czas edycji: 2011-03-11 o 10:35
Dearlie jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-03-11, 10:45   #113
201803290936
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 43 611
Dot.: 28.02.2011 - Dzień, w którym złamano mi serce...

Cytat:
Napisane przez Dearlie Pokaż wiadomość
(...)
Wiem, że wszyscy odradzają mi kontaktowanie się z nim, ale ja nadal upieram się przy spotkaniu. Dziś popołudniu zadzwonię do niego i zapytam czy podtrzymuje swoją decyzję o tym, że spotka się ze mną w niedzielę.
(...)
Po co chcesz się z nim spotkać teraz? W ogóle?
201803290936 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-03-11, 10:47   #114
ilo16na
Zakorzenienie
 
Avatar ilo16na
 
Zarejestrowany: 2006-01
Wiadomości: 16 345
Dot.: 28.02.2011 - Dzień, w którym złamano mi serce...

Dasz rade
Ile dziewczyn jest po rozstaniu i .. zyja dalej.
Ja tez myslalam ze mi sie swiat zawalil i w ogole po co zyc skoro sie rozstalimy
Jak napisala mi jedna dziewczyna..
Ze jestem sama w sobie wartosciowym puzzlem .. a on byl tylko kawalkiem mojego zycia.. to jakby miec 10 kawalkow i wylamal sie 1 ..
Zostaje 9..
Moje zycie za bardzo krecilo sie wokol niego(za duzo poswiecilam..za bardzo zylam i robilam wszystko dla niego-glupota)
ja jestem m-c po rozstaniu..od m-ca nie placze(bo moj zwiazek byl toksyczny i wiecej plakalam bedac z nim)
Poznaje nowych ludzi chodze na randki.. i jestem calkiem fajna dziewczyna bez niego (A od niego sie wyprowadzilam w inna dzielnice..)
__________________
Pisz do mnie tylko Ilona.

  • "Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą"

ilo16na jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-03-11, 11:12   #115
Dearlie
Zakorzenienie
 
Avatar Dearlie
 
Zarejestrowany: 2008-03
Lokalizacja: Wielkopolska
Wiadomości: 3 173
Dot.: 28.02.2011 - Dzień, w którym złamano mi serce...

Cytat:
Napisane przez ilo16na Pokaż wiadomość
Dasz rade
Ile dziewczyn jest po rozstaniu i .. zyja dalej.
Ja tez myslalam ze mi sie swiat zawalil i w ogole po co zyc skoro sie rozstalimy
Jak napisala mi jedna dziewczyna..
Ze jestem sama w sobie wartosciowym puzzlem .. a on byl tylko kawalkiem mojego zycia.. to jakby miec 10 kawalkow i wylamal sie 1 ..
Zostaje 9..
Moje zycie za bardzo krecilo sie wokol niego(za duzo poswiecilam..za bardzo zylam i robilam wszystko dla niego-glupota)
ja jestem m-c po rozstaniu..od m-ca nie placze(bo moj zwiazek byl toksyczny i wiecej plakalam bedac z nim)
Poznaje nowych ludzi chodze na randki.. i jestem calkiem fajna dziewczyna bez niego (A od niego sie wyprowadzilam w inna dzielnice..)
Ilona czytałam kilka Twoich postów w różnych tematach i widzę wiele podobieństw w naszych związkach. Oczywiście bardzo się różniły, ale jak tak Cię podczytywałam to widziałam także wiele wspólnego. Bardzo Ci zazdroszczę, że tak szybko podniosłaś się z tego dołka. Przypuszczam, że było Ci łatwiej, bo to on był tym toksycznym ogniwem w Waszym związku, a u nas to niestety ja nim jestem. Mam jednak nadzieję, że już niedługo będę mogła spokojnie spojrzeć na ten związek tak, jak Ty opisujesz teraz swój.

Cytat:
Napisane przez Doris1981 Pokaż wiadomość
Po co chcesz się z nim spotkać teraz? W ogóle?
Po pierwsze chcę się z nim spotkać, bo nasze ostatnie spotkanie było wyjątkowo okropne. Nie chcę, żebyśmy zapamiętali siebie przepełnionych tak wielką agresją względem siebie. Chciałabym zakończyć ten związek na spokojnie... przecież był moment, że bardzo się kochaliśmy, więc uważam, że nie zasługujemy na taką nienawiść, która jest teraz. Chciałabym go zapamiętać inaczej niż wściekającego się na mnie oraz, żeby on zapamiętał mnie inną niż zapłakaną i błagającą o jeszcze jedną szansę. Po drugie chcę go przeprosić za to, że nie uszanowałam jego uczuć do mnie. Tego, że pozwoliłam tak wielkie uczucie zniszczyć swoim zachowaniem. Chcę przeprosić za wszystkie przykre chwile, do których doprowadziłam oraz za to, że potrafiłam wzbudzić w nim taką agresję i złość ( to naprawdę wcześniej był niezwykle zrównoważony i spokojny facet ). Po trzecie chcę go prosić, żeby nie przekreślał mnie jako człowieka. Chciałabym, żeby odezwał się jeszcze kiedyś do mnie. Nie mówię, że za miesiąc czy dwa, ale chociażby za rok. On naprawdę wiele dla mnie znaczył, nie chciałabym, żeby tak zupełnie znikł z mojego życia. Obawiam się, że jednak on może nie chcieć już mieć ze mną do czynienia, po tym co przy mnie przeszedł. Chciałabym jednak spróbować.
Dearlie jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-03-11, 16:12   #116
yoona
Zakorzenienie
 
Avatar yoona
 
Zarejestrowany: 2005-09
Lokalizacja: Dublin
Wiadomości: 8 987
Dot.: 28.02.2011 - Dzień, w którym złamano mi serce...

Cytat:
Napisane przez Dearlie Pokaż wiadomość
Mija dwunasty dzień bez F. ... noc nadal ciężka, kilka razy budziłam się, mimo tabletki nasennej. Za to ranek już lepszy... nie ma już łez, chyba nie mam już na nie sił. Czuję ogromną pustkę i ból w sercu, lecz łzy już nie płyną. Mówcie co chcecie, ale uważam to za postęp, patrząc na to, jak wyglądały poprzednie dni.

Wiem, że wszyscy odradzają mi kontaktowanie się z nim, ale ja nadal upieram się przy spotkaniu. Dziś popołudniu zadzwonię do niego i zapytam czy podtrzymuje swoją decyzję o tym, że spotka się ze mną w niedzielę. Chyba zaczynam powoli oswajać się z myślą, że to koniec oraz wierzyć w to, że sobie z tym poradzę. Nie będzie łatwo, pewnie jeszcze długo będzie bolało, ale będę walczyć o to, żeby podnieść się z tego dołka. Za wiele osób we mnie wierzy, żebym mogła ich rozczarować.
no to nie ciesz sie za dlugo ze juz lepiej, bo po spotkaniu znow wrocisz do lez i rozpaczy.
__________________
Adoptuj Uszate Serduszko!
Klik!

Blogowy świat




yoona jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-03-11, 17:53   #117
Dearlie
Zakorzenienie
 
Avatar Dearlie
 
Zarejestrowany: 2008-03
Lokalizacja: Wielkopolska
Wiadomości: 3 173
Dot.: 28.02.2011 - Dzień, w którym złamano mi serce...

Jestem tego świadoma, że po spotkaniu będę potrzebowała wiele siły, żeby na nowo się podnieść. Wiem, że według Was to idiotyczny pomysł, ale ja naprawdę tego potrzebuję. Muszę zamknąć ten rodział i dopiero wtedy zabrać się za siebie. Tak jak pisałam na wątku rozstaniowym, umówiliśmy się na niedzielę na spacer i rozmowę. Pewnie nie uwierzycie, ale naprawdę nie robię sobie żadnych nadzei.Chcę to po prostu zakończyć na spokojnie bez wkrzasków i szarpania. Po spotkaniu będę nocować u przyjaciółki, więc będę miała najlepsze wsparcie z możliwych. Wierzę, że sobie poradzę.

Jeszcze dziś pisałam jednej z Wizażanek, że wyszukałam psychiatrę w inernecie. Zmiana planów... inna moja przyjaciółka zdobyła dla mnie namiary na sprawdzonego przez naszą wspólną znajomą lekarza. Niestety dostałam je kilkadziesiąt minut temu, a rejestracja jest od 8-15, tak więc od razu w poniedziałek dzwonię i jak dobrze pójdzie i nie będzie długich terminów to w czwartek pójdę na wizytę.

---------- Dopisano o 17:53 ---------- Poprzedni post napisano o 16:45 ----------

17.51 ... pierwsze dzisiaj łzy. To i tak sukces.
Dearlie jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-03-11, 18:07   #118
sreberko4
Zakorzenienie
 
Avatar sreberko4
 
Zarejestrowany: 2010-06
Lokalizacja: małopolska
Wiadomości: 3 797
Dot.: 28.02.2011 - Dzień, w którym złamano mi serce...

Witaj kochana
Bardzo Ci współczuję, wiem co czujesz, sama jestem taką osobą jak ty- strasznie emocjonalnie podchodzę do wszystkiego, i właśnie dlatego gdy coś nie wychodzi pogrążam się w rozpaczy i cała winą obarczam siebie i dotyczy to każdej sfery życia pracy, szkoły, przyjaźni, miłości... Dlatego rozumiem cię doskonale!
Twoim wielkim błędem jest dobijanie samej siebie..Ok, popełniłaś wiele błędów, ale to już za tobą, rozumiesz? W twoim związku (wydaje mi się?) wszystko było takie na siłę-zmiany miejsc zamieszkania, powroty po zdradach, po kłotniach.. I ty nadal chcesz na siłe zmieniać samą siebie żeby na chwilę znowu było dobrze?Bo ludzie moja kochana się nie zmieniają możesz owszem ukoić swoje emocje, nauczyć się nad nimi panować, ale na pewno nie przy tym człowieku za dużo się między wami wydarzyło Ja nie mówię że on jest zły, czy ty jesteś zła, nie... Moim zdaniem zła/chora jest relacja między wami... Doprowadzacie się wzajemnie do skrajnych uczuć, albo nieziemska wręcz radość z powrotu, albo wręcz fizyczny ból po rozstaniu.. Dlaczego-zamiast teraz mówić że on zostawiał cię w trudnych momentach, wyszedł zamiast przytulić, ukoić toje nerwy-nie pomyślisz że tak prawdopodobnie było by już zawsze? Że przerastają go twoje wybuchy, twoje emocje? Pomyśl że w zyciu czeka was jeszcze wiele trudnych momentów, gdzie nie raz, w największej rozpaczy będziesz potrzebować jego wsparcia, a jego to wtedy przerośnie? Gdzieś wśród nas jest na pewno osoba, która pokocha ciebie taką jaką jesteś, ze wszystkimi twoimi wybuchami itp , która spokojnie4weźmie cię w ramiona i będzie tulić dopóki nie poczujesz się lepiej- w każdej sytuacji! Ja taką osobę znalazłam, i to przy NIM zaczęłam w siebie wierzyć! I tobie też się uda, powodzenia!
__________________
"I Was Born To Love You..."
sreberko4 jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-03-12, 11:05   #119
Dearlie
Zakorzenienie
 
Avatar Dearlie
 
Zarejestrowany: 2008-03
Lokalizacja: Wielkopolska
Wiadomości: 3 173
Dot.: 28.02.2011 - Dzień, w którym złamano mi serce...

Aniu dziękuję za każde słowo napisane w Twojej wiadomości! Mimo, że również potwierdziłaś toksyczność naszych relacji to zrobiłaś to w bardzo delikatny sposób. Dziękuję za wsparcie i wiarę we mnie.
Właściwie dziękuję za to każdej z Was, która tutaj weszła i podniosła mnie na duchu, zamiast obrażać, oskarżać i wytykać błędy. Dziękuję Wam za tą postawę, bo ja naprawdę jestem świadoma tego co z mojej strony było złe w naszych relacjach, a bardzo bałam się tutaj ataku na moją osobę za to jaka jestem i jak się zachowywałam. Poza kilkoma osobami, nie doświadczyłam tego tutaj. Dziękuję, że nie kopałyście leżącego jeszcze bardziej

Dzisiaj 13-nasty dzień. Niestety od rana znowu kiepski przez to, że mamy weekend, a my każdy weekend spędzaliśmy od jakiegoś czasu razem i w sobotnie porannki należały zawsze do najmilszych chwil. Teraz już troszkę lepiej. Jadę dziś do mojej przyjaciółki i robimy sobie babski wieczór przy dużej ilości alkoholu. Mam nadzieję, że poprawi mi to humor. Bardzo potrzebuję takiej odskoczni od tego wszystkiego. A jutro same wiecie co. Denerwuję się jak cholera. Oj będzie jutro bolało, będzie. Muszę jednak to zrobić. Muszę.
Dearlie jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Stary 2011-03-12, 12:26   #120
ef54e0a2a1d8c328bd9581b7d386552d742cc4ca
Konto usunięte
 
Zarejestrowany: 2008-05
Wiadomości: 3 232
Dot.: 28.02.2011 - Dzień, w którym złamano mi serce...

Treść usunięta

Edytowane przez ef54e0a2a1d8c328bd9581b7d386552d742cc4ca
Czas edycji: 2011-03-12 o 12:30
ef54e0a2a1d8c328bd9581b7d386552d742cc4ca jest offline Zgłoś do moderatora   Odpowiedz cytując
Odpowiedz

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 15:00.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.