|
|||||||
| Notka |
|
| Forum plotkowe Zapraszamy do plotkowania. Na forum plotkowym nie musisz się trzymać tematyki urodowej. Tutaj porozmawiasz o wszystkim co cię interesuje, denerwuje i zadziwia. |
![]() |
|
|
Narzędzia |
|
|
#511 | |
|
Raczkowanie
|
Dot.: Najgorsze, najdziwniejsze NUMERY WYKRĘCONE PRZEZ FACETÓW - przeżyte, zasłyszane
W koncu przeczytalam calu watek, niektore historie powalaja! Moja histroia nie jest moze tak kolorowa jak niektoryh z was, ale chyba pasuje do tematu.
Ostatnio zaprosilam na impreze kumpele, na ktorej to od razu jeden z obecnych znajomych zawiesil oko. Kolega niezbyt delikanty i wyczuciu we flircie nie posiada, tak wiec nie zdawal sobie sprawy ze swojej natarczywosci i z tego, ze wszyscy obecni obserwuja jego poczynania Kolezanka zdecydowanie nie miala ochoty na nic wiecej, o czym mu wprost powiedziala.Wybralismy sie na miasto, a potem juz pozna noca (badz rankiem) powrot do domu. Jako, ze ja i kumpela mieszkamy w tym samym budynku mialysmy wracac razem. Do domu niedaleko i dzielnica porzadna, wiec mialysmy zamiar wracac same. Pytam sie kolegi czy bedzie jechal autobusem nocnym do siebie czy idzie na piechote (w innej dzielnicy mieszka), po to aby mu lekko zasugerowac ze my we 2 sobie damy rade. Jednakze w droze do domu kolega twado idzie z nami. Okej, moze dzientelnem z niego. Jendnak przy wejsciu do budynku on pakuje sie z nami do srodka . Podkreslam, ze kumpela wiele razy poczas wieczorku dawala mu do zrozumienia, ze nie jest niczym zainteresowana. Nastala ogolna kosternacja, ale nie mialam wyboru i poszlam do siebie, a odchodzac slyszalam tylko jak koles perfinie nalega aby obejrzec kolezanki mieszkanie. Z pozniejszej relacji kolezanki wiem, ze poszli do niej, gdzie pozniej przez 2 godziny tlumaczyl jej dlaczego ma sie z nim przespac haha! Kumpela wpuscila go tylko i wylacznie dlatego, ze to moj kolega (o tej strony go nie znalam!) i chciala byc kulturalna... W koncu po tysiacach argumentow i tysiacach odmow, koles zaproponowal, ze moze tylko u niej spac, nie musi nic sie dziac... Dodam, ze kumpela ma tylk 1 kanape/lozko. Tak wiec argument na litosc poszedl w ruch, bo jak o teraz w nocy bedzie o domu wracal taki kawal...W konczu udalo jej sieprzezyc te ciezka noc i koleg poszedl do domu, ale na tym akcje sie nie skonczyly. Chlopak nie zrazony omowa, porbowal do dzieczyny zagadywac na fb, dzwonic (w srodku nocy takze) i pisac smsy Mimo, ze ona wogole nie odpowiadala... Koles wogole pewny siebie i co to nie ja...Skad bierze sie taka desperacja???[/QUOTE]Cytat:
Przypomnialo mi sie tez, ze majac 17 lat bylam w zwiazku z pewnym osobnikiem. Ja mieszkam za granica, on w Polsce. Z racji tego, mialam zawsze troszke wiecej pieniedzy niz on... Ogolnie nie byl to dla nas problem, ale czesto bylo tak ze to ja stawialam jak gdzies wychodzilismy, kupowalam obiady, bilety do kina, bilety na mecze itp. Chlopak mial na tym punkcie kompleks, tak wiec wymyslil, ze pozyczy ode mnie pieniadze i to on bedzie stwaial (z moich pieniedzy). Tak wiec koncem koncow to ja fundowalam nam wszelkie rozrywki, ale wierzac w uczciwosc mojego lubego nie przejmowalam sie tym, w koncu najwazniejsze ze bylism razem. Zwiazek nie przetwal, ale dlug pozostal. Chlopak stwierdzil, ze mnie ukaze za to ze go zostawilam, nie placac mi dlugu. Dodam, ze mielismy jechac razem na wakacje i zaplacilam za nas za hotel. Tak wiec zstalam z dlugiem na jakies 2tys zl. Moze to nie az tak strasznie, ale dla kogos kto ma 18 lat to calkiem sporo...Ahh ale glupia bylam. ---------- Dopisano o 10:05 ---------- Poprzedni post napisano o 10:01 ---------- Kolege znam 3 lata, studiuje ze mna, mamy kupe wspolnych znajomych. Kolezanka mieszka zaraz obok mnie. Bylam w konatcie z kolezanka cala noc, pisala mi smsy... Ogolnie sytuacja byla raczej smiechowa, ale powim szczerze ze na drugi dzien mnie to zastanowilo! Myslalam, ze znam kolege, w porzadku sie wydaje i nigy takich akcji nie odwalal. Chociaz po fakcie rzcezywiscie powinnam byla jakos zaprotestowac... |
|
|
|
|
|
#512 |
|
Rozeznanie
|
To ja też może coś od siebie
![]() Gdy miałam 15/16 lat spotykałam się (raz na 2tyg ) z pewnym 22 latkiem. To nasze "spotykanie sie" trwalo 6 miesięcy i podczas tych 6 miechów:1. Była to zima, a on ciągle chcial siedzieć ze mną w aucie albo spacerować. zaczęło mnie to denerwować i powiedziałam mu, że chce gdzies pojechac zeby chociaz napic sie czegos cieplego. On odparł na to, z pełną powagą: wiesz, ja mam przy sobie 2 złote, ale może Ty coś masz? ![]() 2. Na Boże Narodzenie dostałam od niego dużą reklamówkę z niesamowitą zawartością: były tam 2 pomarańcze, mango i kilka cukierków wrzuconych luzem . Podejrzewam, że byly to rzeczy które wziął ze sklepu rodziców, zeby nic mi nie kupować ![]() 3. Jadąc na kolejny spacer do parku, gdy powiedzialam, ze w lato placi sie za wjazd na parking uslyszalam "jak cos, to Ty placisz!!!" ![]() 4. Wystawił mnie w sylwestra, bo musial zostac w domu i pilnować psa ![]() I teraz najgorsze moim zdaniem: 5. Siedzielismy w aucie i on nagle powiedzial do mnie "chcesz zobaczyc jak mały Marcinek chodził po plaży?" Nie wiedzialam o co mu chodzi, spojrzałam na chwilę w szybę w drugą stronę, gdy odwrócilam głowę on siedział ze spuszczonymi gaciami..... Więcej sie z nim nie spotkałam... ![]() :brzyda l:Jestem przerażona swoim ówczesnym poziomem inteligencji ![]()
__________________
♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥
|
|
|
|
|
#513 | |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2008-08
Wiadomości: 19 620
|
Dot.: Najgorsze, najdziwniejsze NUMERY WYKRĘCONE PRZEZ FACETÓW - przeżyte, zasłyszane
Cytat:
|
|
|
|
|
|
#514 |
|
Zadomowienie
Zarejestrowany: 2010-08
Wiadomości: 1 564
|
Dot.: Najgorsze, najdziwniejsze NUMERY WYKRĘCONE PRZEZ FACETÓW - przeżyte, zasłyszane
|
|
|
|
|
#515 |
|
Rozeznanie
|
Dot.: Najgorsze, najdziwniejsze NUMERY WYKRĘCONE PRZEZ FACETÓW - przeżyte, zasłyszane
To też dla mnie wtedy nie bylo to wcale śmieszne byłam delikatnie mówiąc przerażona
__________________
♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥
|
|
|
|
|
#516 | |||||
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 43 611
|
Dot.: Najgorsze, najdziwniejsze NUMERY WYKRĘCONE PRZEZ FACETÓW - przeżyte, zasłyszane
Cytat:
![]() ---------- Dopisano o 14:11 ---------- Poprzedni post napisano o 14:09 ---------- Cytat:
![]() ---------- Dopisano o 14:16 ---------- Poprzedni post napisano o 14:11 ---------- Cytat:
)? Co mu powiedziałaś słysząc, że on się kąpie z matką i siostrą? Jak to sobie przetłumaczyłaś? Jak?? ---------- Dopisano o 14:24 ---------- Poprzedni post napisano o 14:16 ---------- Cytat:
---------- Dopisano o 14:27 ---------- Poprzedni post napisano o 14:24 ---------- Cytat:
Gwałciciel to w większości przypadków właśnie ktoś znany, ktoś o kim myślmy, że nas w życiu nie skrzywdzi. Dobrze, że się nic nie stało, ale wyciągnijcie wnioski na przyszłość, bo w jednym momencie "śmiechowa" sytuacja, a w drugim facet na Tobie leży i jest już mało "śmiechowo". Edytowane przez 201803290936 Czas edycji: 2011-05-23 o 14:29 |
|||||
|
|
|
|
#517 |
|
.
Zarejestrowany: 2010-07
Lokalizacja: koniec świata
Wiadomości: 28 052
|
Dot.: Najgorsze, najdziwniejsze NUMERY WYKRĘCONE PRZEZ FACETÓW - przeżyte, zasłyszane
|
|
|
|
|
#518 | |
|
Wtajemniczenie
Zarejestrowany: 2009-07
Wiadomości: 2 274
|
Dot.: Najgorsze, najdziwniejsze NUMERY WYKRĘCONE PRZEZ FACETÓW - przeżyte, zasłyszane
Cytat:
![]() Boże, chroń przed takimi koleżankami jak Ty. |
|
|
|
|
|
#519 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2010-08
Wiadomości: 385
|
Dot.: Najgorsze, najdziwniejsze NUMERY WYKRĘCONE PRZEZ FACETÓW - przeżyte, zasłyszane
.
__________________
. Edytowane przez Sweet Chocolate Czas edycji: 2012-10-24 o 20:21 |
|
|
|
|
#520 |
|
Przyczajenie
Zarejestrowany: 2011-05
Wiadomości: 5
|
Dot.: Najgorsze, najdziwniejsze NUMERY WYKRĘCONE PRZEZ FACETÓW - przeżyte, zasłyszane
Dziewczyny nie poddawajcie się, od roku jestem z najwspanialszym facetem na ziemi. Spotkałam go bezmała od razu po rozstaniu! Wszystko mu smakuje
Specjalnie dla natalia1011 oraz dimiti Oto i one ![]() Zrobiłam prawo jazdy... Posiadałam je wtedy tydzień. Rodzice wyjechali na wycieczkę. Mój Eksiu zamieszkał u mnie na ten czas. Własciwie wszędzie poruszaliśmy się razem. Na obiadki z mamunią i siostrą, na zakupy (dla niego). Korzystaliśmy w tym celu z auta mamy, ale że życie nie kręci się wyłącznie wokół jego hedonistycznych przyjemności, to rodzice postawili mi warunek(oczywiście nie lubiąc eksia). Może mieszkać, możemy korzystać z kart kredytowych(podczas awarii lub nieprzewidzianych kosztów, głównie ich rachunków), moge używać auta. Mam za to opiekować się domkiem za miastem rodziców. Robić hałas i inne rzeczy. Podlewać mamusine chwasty itp. Warunek bardzo uczciwy i do spełnienia. Przyszła refleksia "ALE JA JEŹDZIĆ TAM NIE POTRAFIĘ". Okej, mój darmozjad zobowiązał się, że tą "godzinę" po jego zakupach to on łaskawie może poświęcić. Jedziemy główną ulicą miasta, jadę 50-tką. Cała się trzęsę. A mój Eks zaczyna drzeć mordę na mnie. Że jego siostra jeździ 100 razy lepiej, że jestem żałosna i "wyprzedzaj, haaaamuj, przyśpiesz", aż w końcu żebym skęęęęcała w praaaaawo <gdy minęłam właśnie skręt, którego poprostu nie zauważyłam Teraz to mi się śmiać chce... ale czytajcie uważnie!!!! Dostałam karę, za swoje zachowanie. GDY ZATRZYMAŁAM SIĘ NA ŚWIATŁACH PRZECZNICĘ DALEJ, OSOBNIK WYSKOCZYŁ Z AUTA, NA ŚRODKU SKRZYŻOWANIA Na szczęście zapomniał, że ma u mnie w domu wszystkie rzeczy o0 ![]() W tym leki, które musiał zarzywać regularnie. Ale się wtedy wku***łam Tak oto mój Eks ukochany pomógł mi podczas pierwszej podróży po mieście. Wyłączyłam telefon i przegapiałam takim sposobem dwie dawki leku.. "ojejku". Oczywiście to nie koniec tych historii ![]() Tak, ja też zastanawiam się dziś czy on gejem nie był... "Za duże piersi" Doris1981 Chciałabym kochana, żeby złożyli z niej ofiarę I oczywiście, że jest sam. Już od roku. DLATEGO UWAŻAJCIE. Pół jego rodziny, która zdawało się wtedy, że mnie nie lubi, teraz dzwoni i wysyła smsy, "czy rozmawialiśmy, albo może czy nie myślałam, o powrocie?" W tym siostra. Taka płynie z tego mądrość. Moja natomiast rodzina żartuje, że żadna nie ma do niego tyle cierpliwości co ja i nigdy nikogo tak dobrego nie spotka. >Prawda< Doris, to tak trudno wytłumaczyć, co ja sobie myślałam. On się tak jakoś znęcał nade mną psychicznie. Miewałam przebłyski, że chciałam mu pożądnie przypi****lić, jak wtedy z tym autem, czy kinem. Ja byłam jakaś zamroczona. Normalnie żaden ze mnie aniołek, ale wysłuchiwałam jakiś głupot o sobie stale, z cierpliwością pracownicy szpitala psychiatrycznego Wcześniej, jako nastka, zostawiłam kilkudziesięciu chłopaków bez powodu, myślę sobie, że się tym związkiem karałam za to ---------- Dopisano o 14:32 ---------- Poprzedni post napisano o 14:16 ---------- Jeszcze podczas pomieszkiwania u mnie tego socjopaty... Jest piękny wieczór, zrobiłam mu kolację przy świecach. Oczywiście potem zrobiło się gorąco, zaczęliśmy się łasić, całować, pieścić. Aż tu nagle ten banan powiedział coś w stylu "TY chyba przytyłaś?!" Więc obraziłam się, choć trochę rozbawiona, bo było śmiesznie. Odpowiedziałam "teraz to już musisz mnie jakoś przeprosić" (chodziło oczywiście o jakieś zbliżenie i wygięłam się do tyłu, zwisając głową z łóżka, ze skrzyżowanymi rękami i nogami, pozostającymi na łóżku. Taka jakaś dziwna poza. A owy banan, zamiast ładnie przeprosić, zaczął mnie wciągać na łóżko spowrotem. Im głośniej mówiłam, że mnie ciągnie za rękę i żeby póścił, tym większą miał zabawę dzieciak. Aż w końcu na siłę pociągnął mnie tak mocno, w momencie kiedy postanowiałam zakończyć zabawę i wstać, że walnęłam głową z podwójnym impetem o kant łóżka. Rozwaliłam wargę Wyobraźcie sobie minę mamusi następnego dnia, na rodzinnym niedzielnym obiadku. Pierwszy raz widziałam jak go okłada Myślę, że nigdy wcześniej i nigdy potem go nie uderzyła, a szkoda.---------- Dopisano o 14:43 ---------- Poprzedni post napisano o 14:32 ---------- Natomiast ROZSTANIE: Mistrzostwo świata. Było bosko, kochaliśmy się jakiś czas. Leżymy nadzy na łóżku, jak jakieś dzieciaki gapimy się w sufit. Zastanawialiśmy się co by tu porobić. Stwierdziliśmy, że pogramy w karty. Zabawa przednia, ale Eks przegrywa, książe nie lubił przegrywać. Zatem w kolejnych rozdaniach zaczął oszukiwać ile wlezie. Ja coraz bardziej traciłam cierpliwość. Tłumaczę, że mieliśmy się bawić, a on wszystko przeciąga na swoją korzyść. Zaczynam się już mocno irytować... On na chama, chowa karty, zagląda w moje. Próbowałam zakączyć tą bezsensowną "zabawę" i poprostu nie grać. A on, że mamy grać. W koncu już na granicy moich nerwów.. rzuciłam na łóżko karty i mówię "PRZESTAŃ OSZUKIWAĆ, NIE CHCĘ Z TOBĄ TAK GRAĆ". ON: - NAZYWASZ MNIE OSZUSTEM?! MNIE?! <JU TOKING TU MI> NIE BĘDZIESZ MNIE WIĘCEJ WYZYWAĆ..... ubrał się i wyszedł. następnego dnia: Dzwoniłam, płakałam, przepraszałam, że nie wyzywam go przecież, że będę grać w karty, jak chce niech oszukuje JEZU! JAK DOBRZE, ŻE MNIE SPŁAWIŁ....
|
|
|
|
|
#521 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2010-08
Wiadomości: 385
|
Dot.: Najgorsze, najdziwniejsze NUMERY WYKRĘCONE PRZEZ FACETÓW - przeżyte, zasłyszane
.
__________________
. Edytowane przez Sweet Chocolate Czas edycji: 2012-10-24 o 20:21 |
|
|
|
|
#522 | ||
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2006-10
Wiadomości: 43 611
|
Dot.: Najgorsze, najdziwniejsze NUMERY WYKRĘCONE PRZEZ FACETÓW - przeżyte, zasłyszane
Cytat:
![]() ---------- Dopisano o 17:04 ---------- Poprzedni post napisano o 16:57 ---------- Cytat:
Edytowane przez 201803290936 Czas edycji: 2011-05-24 o 17:05 |
||
|
|
|
|
#523 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-09
Lokalizacja: Wrocław :*
Wiadomości: 13 925
|
Dot.: Najgorsze, najdziwniejsze NUMERY WYKRĘCONE PRZEZ FACETÓW - przeżyte, zasłyszane
Cytat:
moze wtedy by zaprosili i autorke? w koncu bylaby w rodzinie
|
|
|
|
|
|
#524 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-10
Lokalizacja: z kupy gruzu
Wiadomości: 18 317
|
Dot.: Najgorsze, najdziwniejsze NUMERY WYKRĘCONE PRZEZ FACETÓW - przeżyte, zasłyszane
No dobra, to i ja się dołączę
![]() Historia nr 1: Tylko od razu zaznaczam: w czasie, jak byłam z tym człowiekiem, byłam młoda i głupia ![]() Uczylismy sie najpierw razem w podstawówce (moja podstawówkowa miłość ), potem każde poszło w swoją stronę. Spotkalismy się przypadkiem na poczatku klasy maturalnej ![]() Był miły, szarmancki, słodki (teraz jak na to patrzę: ociekał wazeliną )... pisał romantyczne smsy, zabierał na wycieczki w środku nocy "by popatrzeć na giwazdy i posłuchać wiatru" ( Wszystko pięknie ładnie, szanował mnie strasznie (wtedy tak sadziłam ), prawie na rękach nosił... no marzenie (teraz juz nie na szczęście ) .Pewnego dnia tenże pan usiadł przede mną z miną zbitego psa i zaczął mnie przepraszac. Że on mnie może tylko skrzywdzić, że ja jestem taka wspaniała a on pyl i proch marny... i że być razem nie możemy, bo to prawie mezalians (cytuję ). Ona do mnie w zasadzie zadzwoniła rano- ze niby musimy o czyms pogadac (przed rozmową z moim lubym to było). Wieczorem sie spotkałysmy... i co sie okazało? Że tenże pan od 3 miesięcy (bylismy razem 4 ) robi to samo co ze mną z inną dziewczyną- traf chciał, ze z koleżanką mojej przyjaciółki pisał jej identyczne smsy, zabierał w identyczne miejsca... no kopia nie wiem, czy nie wysyłał nam smsów w tym samym momencie- do 2 odbiorców Potem była zemsta..... gość miał autentyczne przerażenie w oczach ![]() Historia nr 2: Byłam z chłopakiem- krótko, bo po 2 miesiącach ja wyjechałam na 2 tygodnie z przyjaciółką na wakacje. Po powrocie luby stwierdził, ze on w tym czasie zrozumiał, ze jest mu lepiej beze mnie No i w zasadzie dobrze, bo po 3 miesiącach spotkałam mojego TŻta z którym jestem bardzo szcześliwa od 1,5 roku ![]() W zeszłym roku ( byłam z TŻtem wtedy z 6mcy) spotykam tegoż byłego (na spacerze z TŻtem). Uśmiechnął sie, cześć powiedział... jak wróciłam do domu widze maila od niego. Że musimy sie spotkać, bo on potrzebuje fotografa do czegos tam (zajmuje sie fotografią i o tym wiedzial ). No ok, niechętnie ale poszłam z nim na kawę. W czasie teegoż spotkania pan przyznał się z rozbrajającą szczerością, ze fotografia to była tylko ściema. No i ogólnie, że on wszystko przemyślał, zrozumiał... i uznał że da mi jeszcze jedną szansę Jak sobie jeszcze cos przypomne- dopisze ![]()
__________________
Źle czy dobrze, okaże się później. Ale trzeba działać, śmiało chwytać życie za grzywę.
Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się. Śledź też pies! - blogujemy ♥ |
|
|
|
|
#525 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2005-07
Lokalizacja: XXX
Wiadomości: 4 218
|
Dot.: Najgorsze, najdziwniejsze NUMERY WYKRĘCONE PRZEZ FACETÓW - przeżyte, zasłyszane
Cytat:
hahahahahha rozbrajające!
__________________
"Life is like a box of chocolates. You never know what you're gonna get." 2014 nic mnie bardziej nie drażni jak brak składów w KWC oraz na blogach kosmetycznych |
|
|
|
|
|
#526 | |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2007-12
Wiadomości: 664
|
Dot.: Najgorsze, najdziwniejsze NUMERY WYKRĘCONE PRZEZ FACETÓW - przeżyte, zasłyszane
Cytat:
![]() Łaskawca jak cholera, co te bubki sobie wyobrażają, wrr
__________________
|
|
|
|
|
|
#527 | |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-10
Lokalizacja: z kupy gruzu
Wiadomości: 18 317
|
Dot.: Najgorsze, najdziwniejsze NUMERY WYKRĘCONE PRZEZ FACETÓW - przeżyte, zasłyszane
Nie wiedział o jednym. Że ja całe spotkanie siedziałam, patrzyłam na niego i zastanawiałam się, czym mnie naćpał że z nim byłam...
tak, jestem wstrętna- patrzyłam na jego przerwę między zębami i ledwo powstrzymywałam sie ze smiechu jak myslałam, jak mogłam sie z nim całować.... ble ![]() Cytat:
Hm, zemsta była dość prosta i nie sądziłam, ze odnesie taki skutek ![]() Tenże pan, tuż po zerwaniu, poprosił mnie o pomoc z angielskim (bezczel ![]() Siedzimy u mnie w domu, uczymy się... dzwoni mój telefon (-> przyjaciółka- umówiłysmy sie o której zadzwoni ). Odbieram: O, cześć..... (powiedzmy) Kasiu (imię dziewczyny, z którą kręcił równolegle ze mną ). I przepraszam go, że koleżanka ma problem i że to potrwa moment- wychodze z pokoju.Siedzę w pokoju obok i rozmawiam z koleżanką oczywiscie tak, zeby słyszał- zostawiłam uchylone drzwi. historia była taka, że niby koleżanka dzwoniła do mnie, bo ma watpliwosci co do tego, czy chłopak nie ma innej no i ja jej oczywiscie doradzam- opisując historię z panem zza ściany niby cicho, ale tak, żeby słyszał (cała rzecz była w tym, że on doskonale wiedział, ze to bardzo mozliwe, ze ja jego laskę znam - obie uczyłysmy sie w szkole muzycznej, towarzystwo sie znało - już jak wychodziłam z pokoju to widziałam zainteresowanie na twarzy więc wiedzialam, ze połknął haczyk a że imię było rzadkie to juz w ogóle...). No i oczywiscie doradzam jej, by się porzadnie temu jej facetowi przyjrzała. Wymieniam przy tym imię mojej przyjaciółki (od której sie dowiedziałam o jego rozrywkach ) ze słowami "A co Krysia (kolejne wymyslone imie) mówiła? Ona cos wie?"Gdy wróciłam do pokoju tenże amant był blady jak ściana i musiał się zbierac. Już i natychmiast. A dziewczyna i tak sie dowiedziała
__________________
Źle czy dobrze, okaże się później. Ale trzeba działać, śmiało chwytać życie za grzywę.
Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się. Śledź też pies! - blogujemy ♥ Edytowane przez klempaa Czas edycji: 2011-05-26 o 09:36 |
|
|
|
|
|
#528 |
|
Rozeznanie
Zarejestrowany: 2007-12
Wiadomości: 664
|
Dot.: Najgorsze, najdziwniejsze NUMERY WYKRĘCONE PRZEZ FACETÓW - przeżyte, zasłyszane
O jeżu, ale bałwan! I dobrze mu tak
__________________
|
|
|
|
|
#529 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-10
Lokalizacja: z kupy gruzu
Wiadomości: 18 317
|
Dot.: Najgorsze, najdziwniejsze NUMERY WYKRĘCONE PRZEZ FACETÓW - przeżyte, zasłyszane
O matko, przypomniał mi sie eks mojej przyjaciółki!! To dopiero był gość
![]() W zeszłym roku w wakacje postanowilismy (ja, mój TŻ, przyjaciółka i jej chłopak) w ramach wytchnienia wybrać się na 2 dni pod namiot nad jezioro. No i super- zapakowalismy sie do mojego samochodu i jedziemy- my z TŻtem z przodu, przyjaciółka i jej chłopak z tyłu. No i tak sobie z TŻtem rozmawiamy, rozmawiamy- w pewnym momencie moja przyjaciółka (a jestesmy obie mocno zakrecone) zaproponowała swojemu chłopakowi, zeby pograli w łapki (tak jestesmy juz duzi ). No i słyszymy z TŻtem kątem, jak oni z tyłu grają, grają.... w pewnym momencie cos nas wyrwało z rozmowy. Okazało się, ze chłopak przyjaciółki się na nią obraził (tak, z założonymi na piersiach ramionami i odwróceniem sie do okna). Dlaczego? Cytuję: "Bo Ty zawsze specjalnie wybierasz takie gry, w których wygrywasz" ![]() Ten sam wyjazd- sytuacja załagodzona, spacerujemy nad jeziorem. No i sobie rozmawiamy we 4. A że spędzalismy sporo czasu wspólnie (od początku w zasadzie) to rozmwaimy o róznych sprawach No i w pewnym momencie j rzuciłam cos ofantazjach (seksualnych ale i nie tylko) - no i rozmowa się rozkręciła... ale była raczej na zasadzie luźnych dywagacji i żartów. No i moja przyjaciółka w pewnym momencie mówi, że ona zawsze sie zastanawiała, jak to jest pocałowac sie z inną kobitą. Mój TŻ oczywiscie w śmiech, ze jak chcemy to on nie ma nic przeciwko.... a co na to chłopak przyjaciółki? Puścił jej rękę, znowu ręce na piersi i foch! I że on sie jej brzydzi i jej nie dotknie! I że jak ona w ogóle może mówic takie rzeczy! I że jak chce go zdradzac to droga wolna!Chwilę zbieralismy z TŻtem szczęki z ziemi, potem ja poszłam z przyjaciółką, żeby ją jakos do pionu postawic (bo usłyszec ze własny chłop sie ciebie brzydzi to nic fajnego), a TŻ w krótkich, żołnierskich słowach doprowadził tegoż pana do porządku. Dobrze, ze niedługo potem zerwali, bo to ostry palant był.... ![]()
__________________
Źle czy dobrze, okaże się później. Ale trzeba działać, śmiało chwytać życie za grzywę.
Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się. Śledź też pies! - blogujemy ♥ |
|
|
|
|
#530 | |||
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2008-02
Lokalizacja: małopolska
Wiadomości: 35 394
|
Dot.: Najgorsze, najdziwniejsze NUMERY WYKRĘCONE PRZEZ FACETÓW - przeżyte, zasłyszane
Cytat:
normalnie taki palant! i maly Marcinek na plazynie no....jakby moj Tzt mi powiedzial, ze on sie z siostra kapie i z mama to bym chyba musiala isc do dentysty zeby wprawiac bo od uderzenia szczena w podloge by mi wszystkie wypadly....nie no, on psychiczny troche musi byc Cytat:
z tym samochodem to wogole...ja pierdu.,... przeciez nic tylko trzasnac takiego:/ ! jakie wsparcie... Cytat:
__________________
Dimipedia MASA pięknot z L'oreal - produkty, o których musicie przeczytać! FB, Instagram
|
|||
|
|
|
|
#531 | ||
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2010-08
Wiadomości: 19 397
|
Dot.: Najgorsze, najdziwniejsze NUMERY WYKRĘCONE PRZEZ FACETÓW - przeżyte, zasłyszane
Cytat:
Bo mamusia dla oszczędności nie kupowała dwa razy Kij z tym że rozmiary nosili różne ![]() Cytat:
Zgadzam się, kosmos, normalnie IzadoraD możemy sobie ręce podać W ogóle to tak czytam i chyba byłyśmy z tym samym facetem 1. Mieliśmy wybrać się na jakiś tam koncert. Było to bodajże w kwietniu, cały tydzień była piękna, słoneczna pogoda, tylko w sobotę nie bardzo. To znaczy, słońca nie było, ale było ciepło Mieliśmy właśnie wyjść, kiedy zatrzymało nas pytanie szanownej mamusi "A co ty tak lekko jesteś ubrany?" (Koszulka i bluza z kapturem |
||
|
|
|
|
#532 | |
|
Zakorzenienie
|
Dot.: Najgorsze, najdziwniejsze NUMERY WYKRĘCONE PRZEZ FACETÓW - przeżyte, zasłyszane
Cytat:
__________________
Kto miłości nie zna, ten żyje szczęśliwy, i noc ma spokojną, i dzień nietęskliwy. ![]() exAparatka góra: 30.06.2010 - 8.04.2013 dół: 4.08.2011 - 8.04.2013 |
|
|
|
|
|
#533 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2010-08
Wiadomości: 19 397
|
Dot.: Najgorsze, najdziwniejsze NUMERY WYKRĘCONE PRZEZ FACETÓW - przeżyte, zasłyszane
|
|
|
|
|
#534 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-05
Lokalizacja: Ś.Ś.
Wiadomości: 5 797
|
Dot.: Najgorsze, najdziwniejsze NUMERY WYKRĘCONE PRZEZ FACETÓW - przeżyte, zasłyszane
E tam, ja w zeszłym tygodniu w tramwaju widziałam babeczkę w płaszczu zimowym, czapce i rękawiczkach (były 22 stopnie).
|
|
|
|
|
#535 |
|
Wtajemniczenie
|
Dot.: Najgorsze, najdziwniejsze NUMERY WYKRĘCONE PRZEZ FACETÓW - przeżyte, zasłyszane
Ja cały czas noszę ze sobą rękawiczki, ale zakładam tylko wieczorem jak jest mi zimno w ręce. I ludzie się dziwnie patrzą, ale mi jest zimno.
Do tego są choroby z krążeniem, które nie są przyjemne dla oczu i do tego są spowodowane nawet leciutkim chłodem. Także więcej wyrozumiałości drogie panie
|
|
|
|
|
#536 |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2010-08
Wiadomości: 19 397
|
Dot.: Najgorsze, najdziwniejsze NUMERY WYKRĘCONE PRZEZ FACETÓW - przeżyte, zasłyszane
|
|
|
|
|
#537 |
|
Raczkowanie
Zarejestrowany: 2008-03
Wiadomości: 191
|
Dot.: Najgorsze, najdziwniejsze NUMERY WYKRĘCONE PRZEZ FACETÓW - przeżyte, zasłyszane
1) Moja historia.
Poznałam pewnego chłopaka. Po pierwszej randce był zachwycony Przed drugą zapytał czy będziemy już wychodzić z kina za ręce i czy będziemy parą Ja oczywiście się nie zgodziłam. Potem zaczęło się przytulanie i takie tam. Po dwóch tygodniach chłopaczek zamilkł. Jakiś czas później napisał do mnie "Czy nie można mieć po prostu gorszych dni?". Za jakiś czas sam wpadł bo pisał "Bądźmy razem, obiecuję że już nie zostawie cię dla innej". Gdy napisał kolejny raz ja zobaczyłam na nk że ma dziewczynę. Napisałam mu o tym a on: "Nie, nie mam dziewczyny, nie patrz na to". Znowu za jakiś czas gdy napisał żeby dać mu kolejną szansę ja na to że przemyślę to i odezwę się do niego gdy podejmę już decyzję. W tym czasie dostałam od niego smsa: "Jaki masz rozmiar ubrania". On za chwilę: "Bo za dwa tygodnie mam imprezę rodzinną i myślałem że pójdziesz ze mną więc chciałem ci kupić sukienkę" 2) Historia pewnego małżeństwa- już niewesoła. Pobrali się jakoś przed 40-stką. Urodziło im się pierwsze dziecko i do tego czasu było wszystko OK. Facet był kochającym mężem, dobry, miał pracę, o dziwo szastał pieniędzmi na lewo i prawo choć nie zarabiał dużo. I zamieszkali u mamy kobiety choć kupili sobie działkę. Potem zaczęło się. Pewnego pieknego dnia przyszedł list do mężczyzny. Małżonka owego gościa otworzyła ten list i w ten sposób dowiedziała się, że jej szanowny mąż jeszcze przed ślubem wpadł w długi i przyszło jakieś zawiadomienie żeby zapłacić ponad 20tys. Oprócz tego okazało się, że mężulek przed ślubem dostał pieniadze po zmarłym ojcu i to sporo ich było, stąd był taki bogaty. Oczywiście już dawno wszystko wydał. Kobieta była w niezłym szoku. Potem mężulek zwolnił się z pracy (?). Małżeństwo nie miało za co spłacić długu faceta, więc sprzedali działkę i klepali biedę. A ich małżeństwo psuło się coraz bardziej. Jakimś cudem urodziło się drugie dziecko. Teraz najstarsze ma 7 lat, młodsze 3 lata. Mężulek jest alkoholikiem, chla dosłownie codziennie, choć nie widać tego po nim bo ani nie ma bęłkotającej mowy, ani nie chodzi chwiejnym krokiem. Pracuje i sam żyje za te pieniądze, choć mieszka nadal z żoną, dziećmi i teściową. Małżonka założyła mu alimenty na dzieci, którym nie płaci od ponad pół roku, a ona sama nie pracuje (ma włąsną firmę, ale żadnych klientów). Mąż i żona odzywają się do siebie tylko po to żeby się pokłócić, a ja nigdy w życiu nie słyszałam żeby facet wydzierał się tak głośno. Czasami zdażyło mu się uderzyć żonę. Oczywiście dzieci wszystko słyszą, przychodzą z płaczem do babci że tata krzyczy na mamę albo na nich, babcia pomaga finansowo córce i zięciowii a sama jest bardoz chora, ma ciężką chorobę i wymaga opieki. Mąż choć zarabia ok. 2tys. to wszystko idze na wódę, albo na jedzienie które sam sobie kupuje, on w domu jest niewidzialny dla żony i nawzajem. Dzieci są bardzo za tatą. A ja się dziwie czemu tego darmozjada jego żona nie wypie*rzy z domu, skoro nawet do opłat się nie dokłada. Nawet na paliwo do samochodu mu nie starcza i nie ma czasem czym jeździć do pracy. NIedawno kupił dla siebie kurczaka, zjadł sam, nawet nie dzieląc się z dziećmi. To niby błachostka, ale dzieci kurczaka często nie mają z powodu braku pieniędzy. Niczm się z nimi nie dzieli, chyba że bardzo rzadko. To historia w mojej rodzinie, ja już nie mogę patrzyć na co się się tam dzieje, u dzieci widać już początki nerwicy, a gdy będą dorosłe to pewnie będą miały też dda. 3) Krótka historia, mam nadzieję że kwalifikuje się do tego wątku. Mój tata pracował u pewnego faceta, który mieszka m.in. z kochanką. Mają takiego małego psa (a raczej sukę), który mojemu tacie i domownikom trochę nerwów poszarpał. Tata był przekonany że pieska już nie ma u właścicieli, a sprzedali go sąsiadom. Tata od pewnego czasu już tu nie pracuje, ale dowiedział się że kochanka wyprowadziła się. Wczoraj tata pojechał po zaległą wypłatę do faceta. Jedzie rowerem, jest już na podwórku, patrzy a wybiega piesek właścicieli. Więc mówi do psa: "Łachudro jedna, już wróciłaś?". Po chwili patrzy na ganek a tam stoi kochanka faceta i patrzy osłupiała na tate Myślałam że padne jak to usłyszałam.
__________________
"Czasami w życiu nagle wszystko staje się czarne. Niczym krucha porcelana pęka i rozsypuje się dookoła. Brak sił sprawia, że nie jesteśmy w stanie poukładać go na nowo. Pozbawieni nadziei, pokonani odchodzimy w cień. Czy znajdziemy w sobie siłę, która pomoże nam odnaleźć promyk światła? "
|
|
|
|
|
#538 |
|
Raczkowanie
|
Dot.: Najgorsze, najdziwniejsze NUMERY WYKRĘCONE PRZEZ FACETÓW - przeżyte, zasłyszane
"2) Historia pewnego małżeństwa- już niewesoła.
Pobrali się jakoś przed 40-stką. Urodziło im się pierwsze dziecko i do tego czasu było wszystko OK. Facet był kochającym mężem, dobry, miał pracę, o dziwo szastał pieniędzmi na lewo i prawo choć nie zarabiał dużo. I zamieszkali u mamy kobiety choć kupili sobie działkę. Potem zaczęło się. Pewnego pieknego dnia przyszedł list do mężczyzny. Małżonka owego gościa otworzyła ten list i w ten sposób dowiedziała się, że jej szanowny mąż jeszcze przed ślubem wpadł w długi i przyszło jakieś zawiadomienie żeby zapłacić ponad 20tys. Oprócz tego okazało się, że mężulek przed ślubem dostał pieniadze po zmarłym ojcu i to sporo ich było, stąd był taki bogaty. Oczywiście już dawno wszystko wydał. Kobieta była w niezłym szoku. Potem mężulek zwolnił się z pracy (?). Małżeństwo nie miało za co spłacić długu faceta, więc sprzedali działkę i klepali biedę. A ich małżeństwo psuło się coraz bardziej. Jakimś cudem urodziło się drugie dziecko. Teraz najstarsze ma 7 lat, młodsze 3 lata. Mężulek jest alkoholikiem, chla dosłownie codziennie, choć nie widać tego po nim bo ani nie ma bęłkotającej mowy, ani nie chodzi chwiejnym krokiem. Pracuje i sam żyje za te pieniądze, choć mieszka nadal z żoną, dziećmi i teściową. Małżonka założyła mu alimenty na dzieci, którym nie płaci od ponad pół roku, a ona sama nie pracuje (ma włąsną firmę, ale żadnych klientów). Mąż i żona odzywają się do siebie tylko po to żeby się pokłócić, a ja nigdy w życiu nie słyszałam żeby facet wydzierał się tak głośno. Czasami zdażyło mu się uderzyć żonę. Oczywiście dzieci wszystko słyszą, przychodzą z płaczem do babci że tata krzyczy na mamę albo na nich, babcia pomaga finansowo córce i zięciowii a sama jest bardoz chora, ma ciężką chorobę i wymaga opieki. Mąż choć zarabia ok. 2tys. to wszystko idze na wódę, albo na jedzienie które sam sobie kupuje, on w domu jest niewidzialny dla żony i nawzajem. Dzieci są bardzo za tatą. A ja się dziwie czemu tego darmozjada jego żona nie wypie*rzy z domu, skoro nawet do opłat się nie dokłada. Nawet na paliwo do samochodu mu nie starcza i nie ma czasem czym jeździć do pracy. NIedawno kupił dla siebie kurczaka, zjadł sam, nawet nie dzieląc się z dziećmi. To niby błachostka, ale dzieci kurczaka często nie mają z powodu braku pieniędzy. Niczm się z nimi nie dzieli, chyba że bardzo rzadko. To historia w mojej rodzinie, ja już nie mogę patrzyć na co się się tam dzieje, u dzieci widać już początki nerwicy, a gdy będą dorosłe to pewnie będą miały też dda. " ![]() Edytowane przez pinkoosia Czas edycji: 2011-05-29 o 07:03 |
|
|
|
|
#539 | |
|
Konto usunięte
Zarejestrowany: 2008-10
Wiadomości: 1 596
|
Dot.: Najgorsze, najdziwniejsze NUMERY WYKRĘCONE PRZEZ FACETÓW - przeżyte, zasłyszane
Cytat:
|
|
|
|
|
|
#540 |
|
Zakorzenienie
Zarejestrowany: 2010-05
Lokalizacja: Ś.Ś.
Wiadomości: 5 797
|
Dot.: Najgorsze, najdziwniejsze NUMERY WYKRĘCONE PRZEZ FACETÓW - przeżyte, zasłyszane
|
|
|
![]() |
Nowe wątki na forum Forum plotkowe
|
|
|
| Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości) | |
|
|
Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 16:14.




Kolezanka zdecydowanie nie miala ochoty na nic wiecej, o czym mu wprost powiedziala.
. Podkreslam, ze kumpela wiele razy poczas wieczorku dawala mu do zrozumienia, ze nie jest niczym zainteresowana. Nastala ogolna kosternacja, ale nie mialam wyboru i poszlam do siebie, a odchodzac slyszalam tylko jak koles perfinie nalega aby obejrzec kolezanki mieszkanie. Z pozniejszej relacji kolezanki wiem, ze poszli do niej, gdzie pozniej przez 2 godziny tlumaczyl jej dlaczego ma sie z nim przespac haha!
Mimo, ze ona wogole nie odpowiadala... Koles wogole pewny siebie i co to nie ja...Skad bierze sie taka desperacja???[/QUOTE]



. Podejrzewam, że byly to rzeczy które wziął ze sklepu rodziców, zeby nic mi nie kupować 











