Prokrastynacja - czyli zgubne odkładanie na później... - Strona 62 - Wizaz.pl

Wróć   Wizaz.pl > Kobieta > Intymnie

Notka

Intymnie Forum intymnie, to wyjątkowe miejsce, w którym podzielisz się emocjami, uczuciami, związkami oraz uzyskasz wsparcie i porady społeczności.

Zamknij wątek
 
Narzędzia
Stary 2011-05-31, 07:42   #1831
Nebula
Zakorzenienie
 
Avatar Nebula
 
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 5 131
GG do Nebula
Dot.: Prokrastynacja - czyli zgubne odkładanie na później...

a dlaczego szczura sie kapie? one nie myja sie same...? zawsze mi sie wydawalo ze gryzoniowate to tymi lapkami...

nie lubie szczurow odkad jestem we francji. za duzo ich na ulicach.
__________________
Lubisz metal? Poznaj Strain!
Nebula jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-05-31, 07:44   #1832
armania82
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 163
Dot.: Prokrastynacja - czyli zgubne odkładanie na później...

Troszku się posypałam. Znów tonę w bałaganie. Wczoraj przespałam całe popołudnie. I ogólnie same wątpliwości, bo znów mi się wydaje, że dokonuję samych złych wyborów!

Nie lubię tego stanu.
armania82 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-05-31, 08:02   #1833
Nebula
Zakorzenienie
 
Avatar Nebula
 
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 5 131
GG do Nebula
Dot.: Prokrastynacja - czyli zgubne odkładanie na później...

Cytat:
Napisane przez armania82 Pokaż wiadomość
Troszku się posypałam. Znów tonę w bałaganie. Wczoraj przespałam całe popołudnie. I ogólnie same wątpliwości, bo znów mi się wydaje, że dokonuję samych złych wyborów!

Nie lubię tego stanu.
kurde, co to za jakas aura, ze wszystkie jak jeden maz odczuwamy mocne zwatpienie, balagan i olowiane nogi?
Ja sie zastanawiam co w ogole Patri robi, bo jej nie ma, a jak znam ja, czyli moge sie mylic, nei chce sie dzielic swoim klopotem.

trzeba sie jakos ogarnac...na pocieszenei dodam, ze przez weekend przytylam 2kg... nie wiem co za magia. Dochodze do 54,5i znow w jeden dzien, czasem dwa, wracam do 56, 57... nie moge no :/ A jeszcze w poniedzialek bylam na dluugim spacerze w gorach. Czy ktos mi moze powiedziec, jak siebie pokochac? Bo aktualnie czuje wstret taki, ze w lustro nie moge spojrzec. Po raz zreszta kolejny.

i dzis mam zajecia z moja szefowa....to bedzie straszne. naprawde.
__________________
Lubisz metal? Poznaj Strain!
Nebula jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-05-31, 08:23   #1834
dagienka
Zadomowienie
 
Avatar dagienka
 
Zarejestrowany: 2010-03
Wiadomości: 1 185
Dot.: Prokrastynacja - czyli zgubne odkładanie na później...

Plan z wczoraj:
wysłać maile do ćwiczeniowców
wysłać mailem rzeczy do drukowania
poodwieszać ubrania do szafy
ogarnąć pokój
"zajmę się tym tylko przez chwilę" czyli otworzayć plik z mgr i liczyć na flow
ułożyć w kalendarzu plan na następny dzień

W zasadzie wszystko z wczoraj mogę przepisać na dzisiaj
Usprawiedliwiam się tym, że choroba mnie dobija, ale napisanie maili to przecież nie taka trudna sprawa

Na dziś:
  • wysłać maile
  • przeczytać pierwszy dział zagadnień na piątkowe zaliczenie
  • ogarnąć pokój
  • dopisać chociaż dwa zdania do mgr
  • donieść ubezpieczenie do przychodni
  • kino, jeśli dam radę (wygrałam bilety)
  • napisać plan na jutro


---------- Dopisano o 08:23 ---------- Poprzedni post napisano o 08:19 ----------

Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
kurde, co to za jakas aura, ze wszystkie jak jeden maz odczuwamy mocne zwatpienie, balagan i olowiane nogi?
Ja sie zastanawiam co w ogole Patri robi, bo jej nie ma, a jak znam ja, czyli moge sie mylic, nei chce sie dzielic swoim klopotem.
Właśnie, chyba coś z pogodą Ja od paru dni, ryczę z byle powodu i też nic nie robię... I czytam, że Wy, Dziewczyny też macie jakiś dołek

Kurde, we wszystkich książkach piszą, że wypełnienie zaległego zadania powinno dać kopa do dalszych, ale ja, jak zdałam w czwartek ten egzamin zaległy, mam taki zjazd, że tylko w łóżku bym leżała...
__________________
ZaTrollowana
31 Troli
dagienka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-05-31, 08:26   #1835
emi_lka
Zakorzenienie
 
Avatar emi_lka
 
Zarejestrowany: 2007-10
Wiadomości: 6 068
Dot.: Prokrastynacja - czyli zgubne odkładanie na później...

Cześć!

Wklejam fragment artykułu z Polityki, niezbyt może odkrywczy, ale warto sobie przypominać pewne mechanizmy naszego (nie)działania i sposoby radzenia sobie:

Z metaanalizy 691 badań (czyli metody statystycznej, która pozwala uwzględnić wyniki bardzo wielu niezależnych badań, wykonanych w różnych warunkach, przez różne osoby, w wielu krajach) wynika, że cechami osobowości najsilniej związanymi ze stopniem skłonności do zwlekania są przede wszystkim sumienność i w nieco mniejszym stopniu impulsywność. Osoby sumienne odwlekają zadania w znacznie mniejszym stopniu, a impulsywne – w większym. Ponadto sama skłonność do odwlekania pracy wydaje się względnie stałą charakterystyką osoby, stabilną w czasie i utrzymującą się w różnych sytuacjach. Wiele jednak zależy także od charakterystyki samego zadania – w sposób oczywisty jesteśmy skłonni odraczać czynności, których nie lubimy, lecz także takie, które są skomplikowane i składają się z wielu części.

Jak sobie zatem radzić z własną skłonnością do odwlekania? Wyniki badań naukowych są w tym przypadku zgodne z mądrością ludową: co z oczu, to z serca. Osobom, które jako ucieczki od zadań używają e-maila, komunikatorów internetowych lub gier, pomaga usunięcie skrótów z pulpitu komputera i ikonek z zasięgu wzroku. Jeśli czajnik i kawę, a zwłaszcza przekąski, ustawimy w drugim pokoju – rzadziej będziemy po nie sięgać. Pomaga także zrutynizowanie pewnych powtarzalnych części dużych zadań. Co więcej, nawet gdy zadanie składa się z wielu małych części, warto z góry ustrukturalizować je jako ciąg mniejszych celów do realizacji.
Najbardziej zamiłowanym zwlekającym pomaga postawienie celów przez inne osoby, nie zaś przez nich samych – realizowanie poszczególnych zadań jako odrębnych kontraktów lub częste sprawdzanie nabytej wiedzy i umiejętności w formie testów.
emi_lka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-05-31, 08:30   #1836
ziazik
Rozeznanie
 
Avatar ziazik
 
Zarejestrowany: 2008-11
Lokalizacja: Wrocław
Wiadomości: 697
Dot.: Prokrastynacja - czyli zgubne odkładanie na później...

A wiecie, ze coś jest rzeczywiście? Bo ja zeszły tydzień, jeśli chodzi o pracę mogę uznać za kompletnie stracony A już tak dobrze szło. My chyba jesteśmy jak ludzie uzależnieni - coś jedno nie pójdzie i się sypie wszystko Alkoholik też nawet raz się napić nie może, bo wróci do nałogu. Więc my nawet raz nie możemy nawalić, bo wydaje nam się, że już wszystko jest bez sensu Ale trzymajcie się dziewczyny i nie poddawajcie

Na dziś:
1. Dokończyć wreszcie ten dział, ale na serio, inne działy już czekają, żeby oddać papiery
2. Zrobić spis, uaktualnić pendrive'a
3. Zjeść coś
4. Próbować się wcisnąć do lekarza na zastrzyk na jutro
5. Wykupić zastrzyk
6. Po południu do drugiej pracy: dziś paginacja i spis B2
7. Wieczorem nastawić pranie, poprasować z wczoraj
8. Depilacja
9. Jak starczy sił to pomalować paznokcie na rękach i stopach, jeśli nie - to jutro
ziazik jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-05-31, 08:41   #1837
cholernarejestracja
Copyraptor
 
Avatar cholernarejestracja
 
Zarejestrowany: 2008-11
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 21 115
Dot.: Prokrastynacja - czyli zgubne odkładanie na później...

A ja się staram nie poddać marazmowi panującemu na wątku Dziewczyny, wiem, że fajnie jest się czasem wyżalić jak wszystko dobija, ale badania pokazują, że takie wspólne narzekanie na dłuższą metę tylko wzajemnie nakręca. Wcale nie pomaga. Sama nie mam ostatnio rewelacyjnego ciągu, ale mam wrażenie, że jak wskoczę na wagonik "u mnie też chałowo, u mnie też!" to już się z niego nie zwlekę

Więc dziś z energią w nowy dzień

- Zapytać o przepisywanie kursów
- Wysiedzieć dwa wykłady
- Iść do biblioteki skserować teksty
- Oddać zaległe książki
- Obzdjęciować gulasz z bananami

Zaległe:

Figurki ze zlecenia
cholernarejestracja jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-05-31, 08:49   #1838
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja - czyli zgubne odkładanie na później...

Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
kurde, co to za jakas aura, ze wszystkie jak jeden maz odczuwamy mocne zwatpienie, balagan i olowiane nogi?
Czytasz mi w myślach!! Przychodzi falami. Sypie się u większości na raz, z moment u większości jest zwyżka. To dość interesujące zjawisko.
Cytat:
Napisane przez cholernarejestracja Pokaż wiadomość
Dziewczyny, wiem, że fajnie jest się czasem wyżalić jak wszystko dobija, ale badania pokazują, że takie wspólne narzekanie na dłuższą metę tylko wzajemnie nakręca. Wcale nie pomaga.
Właśnie. Dlatego w sumie milczę.
Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
Ja sie zastanawiam co w ogole Patri robi, bo jej nie ma, a jak znam ja, czyli moge sie mylic, nie chce sie dzielic swoim klopotem.
Tak. Zreszta już się podzieliłam kłopotem kilka stron wcześniej, nic się nie zmieniło to po co pisać?
Cytat:
Napisane przez dagienka Pokaż wiadomość
Właśnie, chyba coś z pogodą Ja od paru dni, ryczę z byle powodu i też nic nie robię... I czytam, że Wy, Dziewczyny też macie jakiś dołek
Zbiorowy dół. Pogoda? Księżyc?

cholernarejestracja ( nick -> ) dobrze, że masz sie dobrze. Postaram się trochę siebie przycisnąć, żeby tej energii jakoś uzbierać.
Plan:
Posprzątać w pokoju
Zmyć gary
Podłubać w pracy magisterskiej
Pobawić się z dzieckiem
może wreszcie wysłać paczkę chrzesnicy???!!! ::
Pod wieczór korki.
Nie wiem co jeszcze.
(A w głowie huk: ciąąąągleeee tooo saaaaamooo!!!)

A tu coś może fajnego, do połowy fajne, dalej nie obejrzałam.
http://www.youtube.com/watch?feature...&v=2k6aBnIbh0c
Tak, zdecydowanie ok. Bit i tekst.

Edytowane przez Patri
Czas edycji: 2011-06-01 o 21:05
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-05-31, 09:34   #1839
Atka87
Zadomowienie
 
Avatar Atka87
 
Zarejestrowany: 2007-11
Wiadomości: 1 290
Dot.: Prokrastynacja - czyli zgubne odkładanie na później...

Cytat:
Napisane przez Atka87 Pokaż wiadomość
Przez weekend jakoś mi się posypało planowanie ale czas się ogarnąć.
Lista na dziś:
- prasowanie, ZROBIONE
- poprawić bibliografię, PRZEŁOŻONE NA DZIŚ
- skończyć rozdział pracy, ZROBIONE POŁOWICZNIE, dziś c.d.
- nieszczęsne zagraniczne artykuły - szukać nadal! CZĘŚĆ JUŻ MAM
- nauka na zaliczenie, ZROBIONE
- 2 prania, ZROBIONE
- ogarnąć trochę mieszkanie, ile zdążę... NIE UDAŁO SIĘ
A dziś:
* bibliografia - skończyć!
* dokończyć rozdział,
* przejrzeć zalegający artykuł,
* przetłumaczyć artykuły angielskie,
* stworzyć od nowa pliki potrzebne na ćwiczenia,
* zrobić raport z ćwiczeń,
* posprzątać kuchnię,
* pranie,
* poćwiczyć.
__________________


Edytowane przez Atka87
Czas edycji: 2011-05-31 o 09:36
Atka87 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-05-31, 09:56   #1840
LaBamBam
Raczkowanie
 
Avatar LaBamBam
 
Zarejestrowany: 2010-09
Wiadomości: 301
Dot.: Prokrastynacja - czyli zgubne odkładanie na później...

Nebula, jeśli nie możesz za nic schudnąć, to może masz niedoczynność tarczycy? Wtedy łatwo się tyje, a o schudnięciu można pomarzyć.

Dziewczyny, poszłam znów do mojego psychiatry i po 1,5 roku przerwy znów biorę leki: rano przeciwlękowe, a wieczorem nasenne - dzięki temu ustała codzienna od trzech miesięcy biegunka (z nerwów) i w nocy śpię jak zabita (wcześniej sypiałam po 5 godzin z przerwami). Oprócz tego muszę sobie zbadać tarczycę, bo być może mam nadczynność tarczycy i przez to jestem tak strasznie nerwowa, że aż cała wewnątrz się gotuję. Do tego schudłam 4 kg w 3 mce i dalej chudnę - a u mnie to niedobrze, bo już szczupła jestem. Włosy to już mi niedługo wszystkie wypadną. Tak więc w tym tyg badania.

Dziewczyny, zróbcie sobie badania - anemia, kłopoty z tarczycą, depresja - to wszystko bardzo utrudnia funkcjonowanie, a czasem wystarczy brać np. żelazo i minie.

Ja po wzięciu tych leków wczoraj zaliczyłam dwa przedmioty i jestem z siebie dumniasta.

Co jakiś czas postaram się odnosić do Waszych postów, jednak sporo piszecie i nie nadążam. Aha, gdyby ktoś miał pytania o wizytę u psychiatry, to służę radą. Mogę też polecić na PW dobrego lekarza z Opola.
LaBamBam jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-05-31, 11:12   #1841
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja - czyli zgubne odkładanie na później...

Cytat:
Napisane przez LaBamBam Pokaż wiadomość
Dziewczyny, poszłam znów do mojego psychiatry i po 1,5 roku przerwy znów biorę leki: rano przeciwlękowe, a wieczorem nasenne - dzięki temu ustała codzienna od trzech miesięcy biegunka (z nerwów) i w nocy śpię jak zabita (wcześniej sypiałam po 5 godzin z przerwami). Oprócz tego muszę sobie zbadać tarczycę, bo być może mam nadczynność tarczycy i przez to jestem tak strasznie nerwowa, że aż cała wewnątrz się gotuję. Do tego schudłam 4 kg w 3 mce i dalej chudnę - a u mnie to niedobrze, bo już szczupła jestem. Włosy to już mi niedługo wszystkie wypadną. Tak więc w tym tyg badania.

Ja po wzięciu tych leków wczoraj zaliczyłam dwa przedmioty i jestem z siebie dumniasta.
Brawo, dobry krok i jeszcze lepszy!
Wyczuwam wzrost poziomu dobrej energii!!
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-05-31, 11:21   #1842
LaBamBam
Raczkowanie
 
Avatar LaBamBam
 
Zarejestrowany: 2010-09
Wiadomości: 301
Dot.: Prokrastynacja - czyli zgubne odkładanie na później...

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Brawo, dobry krok i jeszcze lepszy!
Wyczuwam wzrost poziomu dobrej energii!!
Oł jeeeee

Dziś mój wielki dzień, organizuję świetne wydarzenie i z podekscytowania aż nie mogę wysiedzieć.
LaBamBam jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-05-31, 11:24   #1843
tigrinha
Zadomowienie
 
Avatar tigrinha
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
Dot.: Prokrastynacja - czyli zgubne odkładanie na później...

Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość
kurde, co to za jakas aura, ze wszystkie jak jeden maz odczuwamy mocne zwatpienie, balagan i olowiane nogi?
Ja sie zastanawiam co w ogole Patri robi, bo jej nie ma, a jak znam ja, czyli moge sie mylic, nei chce sie dzielic swoim klopotem.

trzeba sie jakos ogarnac...na pocieszenei dodam, ze przez weekend przytylam 2kg... nie wiem co za magia. Dochodze do 54,5i znow w jeden dzien, czasem dwa, wracam do 56, 57... nie moge no :/ A jeszcze w poniedzialek bylam na dluugim spacerze w gorach. Czy ktos mi moze powiedziec, jak siebie pokochac? Bo aktualnie czuje wstret taki, ze w lustro nie moge spojrzec. Po raz zreszta kolejny.

i dzis mam zajecia z moja szefowa....to bedzie straszne. naprawde.
Właśnie Patri, odezwij się choć jednym słowem, prosimy!!! Nawiasem mówiąc, może Patri nie ma problemów tylko wpadła w stan flow? ja na przykład teraz rzadziej się odzywam, bo jakoś tam wzięłam się za robotę, udało mi się odhaczyć kilka rzeczy z listy (np egzaminy moje i egzaminy które ja musiałam przygotować i sprawdzić - tylko że tu miałam nieprzekraczalny deadline, więc łatwiej było ruszyć tyłek) i unikam komputera, żeby nie wpaść w ciąg znowu. A z drugiej strony czuję się winna, jak zbytnio się tu zaniedbam, chyba trochę zaczęłam Was traktować jak przyjaciółki, dla których powinno się mieć czas Naprawdę czuję, że ten wątek jest taki jakiś terapeutyczny, rady i wsparcie jakie tu zawsze dostaję to jedno, ale też fakt, że codziennie od nowa nazywam sobie swój problem, zastanawiam się nad sobą i wymyślam, jak sobie pomóc jest bardzo ważny. Też miewam tendencje zniżkowe (choć ostatnio nie miałam na to czasu), ale generalnie mam wrażenie, że powoli idę do przodu, nawet jak jest gorzej. Wiele rzeczy mam jeszcze do zrobienia, ale fakt, że sobie uświadamiam ile tego jest i nie chowam głowy w piasek jest bardzo cenny.
A w ogóle, Nebula, to jakim cudem czujesz się gruba przy wadze ok 57, jeśli ja ważąc 48-49, czyli niewiele mniej w gruncie rzeczy, wyglądam jak trzcinka i w połowie sklepów nie ma na mnie tak małych rozmiarów? Marzę o takiej wadze jak Twoja, w wieku 28 lat głupio tak wyglądać jak jedenastolatka która jeszcze nie zaczęła dojrzewać (niestety mój okres dojrzewania znakomicie widać po stanie mojej cery) A ile masz wzrostu?

O, widzę że wywołałam Patri z lasu

Edytowane przez tigrinha
Czas edycji: 2011-05-31 o 11:26 Powód: niespodziewane pojawienie się Patri:-)
tigrinha jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-05-31, 11:39   #1844
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja - czyli zgubne odkładanie na później...

Już chyba nadszedł czas powrotu. Trochę mi lepiej. Więc mogę znów zacząć raportować. Motywuje mnie to.
Kiss.
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-05-31, 11:41   #1845
Addicted to love
Rozeznanie
 
Avatar Addicted to love
 
Zarejestrowany: 2010-07
Wiadomości: 708
Dot.: Prokrastynacja - czyli zgubne odkładanie na później...

Lista na dzis:
wstac o 6 ( wstalam o 6.45 ale skoro sie wyrobilam to chyba tez sie liczy ? )
napisac ogloszenie
isc na wf
nie zapomniec indeksu i innych kartek
spotkac sie z Tż
ogarnac sciagi na kolosa
sprzatnac ubrania
przeczytac notatki
depilacja
uzupelnic indeks

Rano ta lista byla krotsza, ale niestety co chwile cos mi sie przypomina :/

Bear ,
ja wiem ze one sa inteligentne i w ogole ale ten ogon i te zęby....
Patri , przykro mi ze masz jakies problemy... ale po burzy zawsze jest slonce

Edytowane przez Addicted to love
Czas edycji: 2011-05-31 o 12:43
Addicted to love jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-05-31, 11:41   #1846
divona
Raczkowanie
 
Avatar divona
 
Zarejestrowany: 2011-04
Lokalizacja: Tychy
Wiadomości: 197
Dot.: Prokrastynacja - czyli zgubne odkładanie na później...

Pozwolę sobie dołączyć do wątku. Niestety jest mi bardzo blisko. Wczoraj akurat moja przyjaciółka powiedziała mi że czasem mam "zawieszki" i tracę poczucie czasu. I ona uważa że czasem to jest fajne ale nie tak jak u mnie.. Bo mam momenty że usiądę i myślę i nic nie robię. A mogłabym wykorzystać ten czas na coś pożytecznego. Ale ja wtedy się bronię że chciałam chwilkę odpocząć. Ja raczej nie mam o to do siebie pretensji...ewentualnie ktoś do mnie :P

Lista z wczoraj:
-zrobić obiad
-zrobić prezenty na Dzień dziecka (z przyjaciółką jechać na zakupy)
-posprzątać w pokoju
-umyć włosy
-przejrzeć i zrobić porządek w papierach
-iść na solarium
-poczytać książkę

I jak myślicie co z tej listy zrobiłam.. :/

-pół obiadu
-zakupy
-umyłam włosy

A reszta przełożona na dziś.. a z dziś pewnie na jutro.. Dopiero jak wszystko wypisałam to widzę ile czasu tracę nie potrzebnie i nie wykorzystuję go tak jak powinnam A spać i tak poszłam bardzo późno... Fakt było tyle ważnych spraw do załatwienia...

Jak się nie załamywać...
divona jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-05-31, 12:10   #1847
Nebula
Zakorzenienie
 
Avatar Nebula
 
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 5 131
GG do Nebula
Dot.: Prokrastynacja - czyli zgubne odkładanie na później...

Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
Właśnie Patri, odezwij się choć jednym słowem, prosimy!!! Nawiasem mówiąc, może Patri nie ma problemów tylko wpadła w stan flow? ja na przykład teraz rzadziej się odzywam, bo jakoś tam wzięłam się za robotę, udało mi się odhaczyć kilka rzeczy z listy (np egzaminy moje i egzaminy które ja musiałam przygotować i sprawdzić - tylko że tu miałam nieprzekraczalny deadline, więc łatwiej było ruszyć tyłek) i unikam komputera, żeby nie wpaść w ciąg znowu. A z drugiej strony czuję się winna, jak zbytnio się tu zaniedbam, chyba trochę zaczęłam Was traktować jak przyjaciółki, dla których powinno się mieć czas Naprawdę czuję, że ten wątek jest taki jakiś terapeutyczny, rady i wsparcie jakie tu zawsze dostaję to jedno, ale też fakt, że codziennie od nowa nazywam sobie swój problem, zastanawiam się nad sobą i wymyślam, jak sobie pomóc jest bardzo ważny. Też miewam tendencje zniżkowe (choć ostatnio nie miałam na to czasu), ale generalnie mam wrażenie, że powoli idę do przodu, nawet jak jest gorzej. Wiele rzeczy mam jeszcze do zrobienia, ale fakt, że sobie uświadamiam ile tego jest i nie chowam głowy w piasek jest bardzo cenny.
A w ogóle, Nebula, to jakim cudem czujesz się gruba przy wadze ok 57, jeśli ja ważąc 48-49, czyli niewiele mniej w gruncie rzeczy, wyglądam jak trzcinka i w połowie sklepów nie ma na mnie tak małych rozmiarów? Marzę o takiej wadze jak Twoja, w wieku 28 lat głupio tak wyglądać jak jedenastolatka która jeszcze nie zaczęła dojrzewać (niestety mój okres dojrzewania znakomicie widać po stanie mojej cery) A ile masz wzrostu?

O, widzę że wywołałam Patri z lasu
ja mam stan flow zombie. Niestety. ALe jakos probuje sie motywowac, robic cokolwiek.
Mam podobne podejscie do niektorych tutaj osob, tak jak i Ty....to juz takie prawie 'przyjacielskie' stosunki. ciezko mi nie odniesc sie do tego co piszecie, chociaz, nie zawsze mam cos ciekawego do powiedzenia.

Zreszta ja chyba jednak jestem typem jakiegos samotnika, bo jak mi zle, to zamykam sie w sobie i bardzo ciezko mi wyjsc z tej zolwiej skorupki. Obecnie pracuje ze zdwojona sila, by zablysnac, chociaz nie wiem jak, z Rouen. Dowiedzialam sie wczoraj, ze nawet jak moja szefowa bedzie na nie, ale moja prezentacja bedzie 'rokujaca' to nie moze mnie wyrzucic. Wiec naprawde zrobie taka prezentacje, ze portki pospadaja...z filmami i innymi bajerami.

List juz nie robie od kilku dni, jak nie od tygodnia, bo tak naprawde nic z tego nie wychodzilo. Teraz wiem, ze musze posprzatac w domu bo mnie nie bedzie przez dwa tygodnie, a za tydzien przyjezdza moj brat. wiec, pranie, podloga, przygotowanie dla niego lozka itd. Do tego dzis ide do fryzjera, wieczorem mam francuski...
jutro musze wyslac papiery do Camrbidge, chociaz nie jestem jakos super przekonana. Maja bardzo wielu kandydatow. do tego znalazlam tam temat dla mojego TZ...jestem dziwiona, bo wymagaja tylko licencjata a po 3 latach staje sie doktorem! szokujace dla mnie...namawial go by aplikowal, bilety sa zawsze tansze niz do polski i leci sie tylko 1,30h!! jestem w stanie zyc bez niego, jezeli bede miala swiadomosc, ze bedzie mial duzo wieksza szanse na powodzenie w zawodzie niz teraz. Milosc miloscia, ale kiedys trzeba z czegos zyc.

A co do mojej wagi... mam 162cm, wiec optymalna moja waga jest okolo 52kg. najlepiej sie czuje przy 51, ale nie bede az tak wybrzydzac. Jest mi koszmarnie zle, bo nie moge nawet zalozyc ulubionych sukienek bo sa na mnie za male wiec chodze jak ta ciotka klotka caly czas w spodniach, w ktorych wygladam bardzo nieatrakcyjnie, co dodatkowo poglebia moja chec zrzucenia czegokolwiek...
apropos badan - badam sie co pol roku, albo rok, bo biore antykoncepcje. Wiec na pewno moja tarczyca jests zdrowa. chyba ze moze sie popsuc w kilka miesiecy, w co watpie. Musze po prostu opanowac uczucie glodu, bo niestety konczy sie to u mnie tym, ze calyc zas chodze glodna... jem juz rzeczy, ktore teoretycznie wymagaja wiecej energii do spalenia niz same jej dostarczaja, prawie w ogole cukrow, nawet owocow nie jadam... no czuje sie jak defekt swiata :/ ZAMIEN SIE ZE MNA NA WAGE! raz w zyciu wazylam 49kg i bylam najszczesliwsza na swiecie! osiagnelam ta wage po rozstaniu z poprzednim kolesiem, jak nie jadlam prawie nic caly lipiec. super...no ale bylam zadowolona z siebie. a teraz? boje sie rozebrac przed moim facetem

---------- Dopisano o 12:10 ---------- Poprzedni post napisano o 12:04 ----------

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Już chyba nadszedł czas powrotu. Trochę mi lepiej. Więc mogę znów zacząć raportować. Motywuje mnie to.
Kiss.
wracaj wracaj, lyso tu bez Ciebie... : )
__________________
Lubisz metal? Poznaj Strain!
Nebula jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-05-31, 13:46   #1848
Bear_in_a_Suit
Przyczajenie
 
Avatar Bear_in_a_Suit
 
Zarejestrowany: 2010-05
Lokalizacja: Znienacka
Wiadomości: 7
Dot.: Prokrastynacja - czyli zgubne odkładanie na później...

Ok, pobzdurzę jeszcze chwilę o szczurach..
Nebula: Tak, myją się same łapkami i językiem, tak jak koty, ale lubią od czasu do czasu popływać. W klatce się raczej nudzą, trzeba im zapewniać trochę rozrywki, coby były szczęśliwsze (i zdrowsze) To taki szczurzy wypad nad jezioro będzie więc.
Szczury domowe ze szczurami kanałowymi natomiast mają niewiele więcej wspólnego, niż jamniki z wilkami To takie normalne uprzedzenia wynikające z niewiedzy, trzeba po prostu mieć okazję się przekonać
Addicted: Ogon takiego szczura jest co najwyżej brzydki, ale niegroźny dla otoczenia (chyba, że zamierzasz go zjeść w całości ). A dobrze wychowany szczur da się pogłaskać i sam z siebie Cię nie ugryzie - znów trochę jak z psem: dobrze wychowany, szczęśliwy pies będzie się z Tobą bawił, a bity po głowie i głodzony przez właściciela odgryzie Ci rękę; tak jest z każdym zwierzakiem (z ludźmi właściwie też), i nie ma nic wspólnego z tym, że to zwierzę to akurat szczur
Przyznać muszę, że jak już się zdarzy, to ugryzienia przez szczurka są bolesne dość i długo się goją. Z drugiej strony - to są małe, uciążliwe, ale niegroźne ranki - nie stracisz, jak w przypadku wspomnianego psa, ręki czy nogi, najwyżej dorobisz się czerwonej kropki na palcu

A teraz zagotujemy trochę atmosferę.
Nebula a może zweryfikuj Ty sobie tę swoją dietę pod kątem wartości odżywczych, zamiast próbować się głodzić. I zacznij od próby uświadomienia sobie tej magicznej prawdy, że na kości to tylko psy lecą Prawdopodobnie musisz leczyć się z kompleksów, a nie z nadwagi
A Twój facet powinien zadbać o to, żebyś się przy nim rozbierać nie wstydziła, a jak zapomina Ci uświadamiać, że świetnie wyglądasz, to wieszak na spodnie jest, a nie facet

Edytowane przez Bear_in_a_Suit
Czas edycji: 2011-05-31 o 13:49
Bear_in_a_Suit jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-05-31, 13:57   #1849
cholernarejestracja
Copyraptor
 
Avatar cholernarejestracja
 
Zarejestrowany: 2008-11
Lokalizacja: Kraków
Wiadomości: 21 115
Dot.: Prokrastynacja - czyli zgubne odkładanie na później...

Cytat:
Napisane przez cholernarejestracja Pokaż wiadomość

- Zapytać o przepisywanie kursów
- Wysiedzieć dwa wykłady
- Iść do biblioteki skserować teksty
- Oddać zaległe książki
- Obzdjęciować gulasz z bananami

Zaległe:

Figurki ze zlecenia
Rewelacyjnie mi poszło, na dzień dobry zapomniałam o sylabusie, więc do biblioteki nie pojechałam nawet, bo bym nie wiedziała co kserować Ale wysiedziałam wykłady i zapytałam o kursy, zaraz się biorę za gotowanie ryżu do gulaszu.

Doszło na dziś: szkic dla Aranel

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość

cholernarejestracja ( nick -> ) dobrze, że masz sie dobrze. Postaram się trochę siebie przycisnąć, żeby tej energii jakoś uzbierać.


I ja bym tego nie nazwała "dobrze". W zasadzie to jest dość kiepsko. Ale nie zmienię tego biadoleniem, więc usiłuję się motywować...



Cytat:
Napisane przez Nebula Pokaż wiadomość

A co do mojej wagi... mam 162cm, wiec optymalna moja waga jest okolo 52kg. najlepiej sie czuje przy 51, ale nie bede az tak wybrzydzac. Jest mi koszmarnie zle, bo nie moge nawet zalozyc ulubionych sukienek bo sa na mnie za male wiec chodze jak ta ciotka klotka caly czas w spodniach, w ktorych wygladam bardzo nieatrakcyjnie, co dodatkowo poglebia moja chec zrzucenia czegokolwiek...
apropos badan - badam sie co pol roku, albo rok, bo biore antykoncepcje. Wiec na pewno moja tarczyca jests zdrowa. chyba ze moze sie popsuc w kilka miesiecy, w co watpie. Musze po prostu opanowac uczucie glodu, bo niestety konczy sie to u mnie tym, ze calyc zas chodze glodna... jem juz rzeczy, ktore teoretycznie wymagaja wiecej energii do spalenia niz same jej dostarczaja, prawie w ogole cukrow, nawet owocow nie jadam... no czuje sie jak defekt swiata :/ ZAMIEN SIE ZE MNA NA WAGE! raz w zyciu wazylam 49kg i bylam najszczesliwsza na swiecie! osiagnelam ta wage po rozstaniu z poprzednim kolesiem, jak nie jadlam prawie nic caly lipiec. super...no ale bylam zadowolona z siebie. a teraz? boje sie rozebrac przed moim facetem
Nebula, to, że tyjesz, nie jest żadną magią. I opanowanie głodu oczywiście ma tu znaczenie, ale nie takie, jak sądzisz. Sama przyznajesz, że się głodziłaś (pogrubione), że jesz niskokaloryczne potrawy i odmawiasz sobie cukrów. Tyjesz właśnie przez to. Metabolizm masz w strzępach, on leży gdzieś i kwiczy. Twój organizm każde jedzenie przyswaja teraz w przeświadczeniu, że jest klęska głodu, i trzeba wszystko chomikować na jeszcze gorsze czasy. Prawdopodobnie zapotrzebowanie kaloryczne Ci przez to wszystko strasznie zjechało, spaliły się mięśnie (bo są "droższe" w utrzymaniu), pojawia się tłuszczyk. Jeżeli zależy Ci na tym, żeby schudnąć do tych 52-51 kilogramów i tam zostać, to musisz zacząć jeść jak człowiek. Na początku nie będziesz widzieć efektów, a nawet możesz trochę przytyć, bo powinnaś zacząć jeść 5 posiłków dziennie, o kaloryczności przynajmniej 1800 (a to już mocno dietowy jadłospis). Nie masz prawa być głodna, najwyżej możesz być nienapchana owoce to rewelacyjna sprawa w pierwszej połowie dnia - wcale nie mają aż tak dużo kalorii, a ten cukier pozwoli Ci funkcjonować normalnie. Plus, oczywiście, witaminy. No i są pyszne, co dobrze wpływa na humor

Wcale bym się nie zdziwiła, gdyby ten Twój stan zombie, jak go określasz, był wywołany właśnie sposobem odżywiania się.
cholernarejestracja jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-05-31, 14:07   #1850
Aranel
Raczkowanie
 
Avatar Aranel
 
Zarejestrowany: 2005-09
Lokalizacja: .....
Wiadomości: 335
Dot.: Prokrastynacja - czyli zgubne odkładanie na później...

DO NEBULA (bo cos mi tu cytowanie grymasi....taki ze mnie informatyk)



Pamietasz jak xxxx dni temu mi pisalas, ze mnie nie wyrzuca z dr, po tylu latach... wiec uwierz, Ciebie zapewne też nie wyrzuca (no u mnie jeszcze nie wiadomo) Bo sama opiniia promotorki to nie wystarczy, bo to jest wiele biurokracji, bo nie tylko ona ma cos do powiedzenia a licza sie efekty Twojej pracy a nie jej gadanie. Mojej kolezance promotor od poczatku powtarza ze jest do niczego i ze ma duze obawy czy skonczy... i jeszcze jej nie wyrzucil, a minely juz 4 lata. Ok, to nie jest przyjemne, to nie jest stresujace, ale jesli podoba ci sie miejsce, temat i praca to nie rezygnuj z powodu jednej marudzacej kobiety, ktora Cie w sumie az tak dobrze nie zna

A moze skoro wyjezdzasz to taka przerwa dobrze Ci zrobi bo ciagle jestes z tym sama, takie totalne oderwanie sie, zdystansowanie moze Ci pomoze [COLOR="Silver"]


cholernarejestracja

Doszło na dziś: szkic dla Aranel

Ano

Edytowane przez Aranel
Czas edycji: 2011-05-31 o 14:10
Aranel jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-05-31, 14:23   #1851
armania82
Raczkowanie
 
Zarejestrowany: 2011-01
Wiadomości: 163
Dot.: Prokrastynacja - czyli zgubne odkładanie na później...

Cytat:
Napisane przez cholernarejestracja Pokaż wiadomość



Nebula, to, że tyjesz, nie jest żadną magią. I opanowanie głodu oczywiście ma tu znaczenie, ale nie takie, jak sądzisz. Sama przyznajesz, że się głodziłaś (pogrubione), że jesz niskokaloryczne potrawy i odmawiasz sobie cukrów. Tyjesz właśnie przez to. Metabolizm masz w strzępach, on leży gdzieś i kwiczy. Twój organizm każde jedzenie przyswaja teraz w przeświadczeniu, że jest klęska głodu, i trzeba wszystko chomikować na jeszcze gorsze czasy. Prawdopodobnie zapotrzebowanie kaloryczne Ci przez to wszystko strasznie zjechało, spaliły się mięśnie (bo są "droższe" w utrzymaniu), pojawia się tłuszczyk. Jeżeli zależy Ci na tym, żeby schudnąć do tych 52-51 kilogramów i tam zostać, to musisz zacząć jeść jak człowiek. Na początku nie będziesz widzieć efektów, a nawet możesz trochę przytyć, bo powinnaś zacząć jeść 5 posiłków dziennie, o kaloryczności przynajmniej 1800 (a to już mocno dietowy jadłospis). Nie masz prawa być głodna, najwyżej możesz być nienapchana owoce to rewelacyjna sprawa w pierwszej połowie dnia - wcale nie mają aż tak dużo kalorii, a ten cukier pozwoli Ci funkcjonować normalnie. Plus, oczywiście, witaminy. No i są pyszne, co dobrze wpływa na humor

Wcale bym się nie zdziwiła, gdyby ten Twój stan zombie, jak go określasz, był wywołany właśnie sposobem odżywiania się.
Muszę się zgodzić w 100%.
Przestałam mieć problemy z nadwagą, jakimiś dużymi wahaniami wagi, gdy przestałam się odchudzać. Miałam problemy anorektyczne i bulimiczne, jeszcze parę lat temu.
Moje problemy z wagą skończyły się, kiedy przestałam wciąż myśleć, ze nie mogę TYLE jeść.
armania82 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-05-31, 16:41   #1852
Nebula
Zakorzenienie
 
Avatar Nebula
 
Zarejestrowany: 2007-01
Wiadomości: 5 131
GG do Nebula
Dot.: Prokrastynacja - czyli zgubne odkładanie na później...

Cytat:
Napisane przez cholernarejestracja Pokaż wiadomość

Nebula, to, że tyjesz, nie jest żadną magią. I opanowanie głodu oczywiście ma tu znaczenie, ale nie takie, jak sądzisz. Sama przyznajesz, że się głodziłaś (pogrubione), że jesz niskokaloryczne potrawy i odmawiasz sobie cukrów. Tyjesz właśnie przez to. Metabolizm masz w strzępach, on leży gdzieś i kwiczy. Twój organizm każde jedzenie przyswaja teraz w przeświadczeniu, że jest klęska głodu, i trzeba wszystko chomikować na jeszcze gorsze czasy. Prawdopodobnie zapotrzebowanie kaloryczne Ci przez to wszystko strasznie zjechało, spaliły się mięśnie (bo są "droższe" w utrzymaniu), pojawia się tłuszczyk. Jeżeli zależy Ci na tym, żeby schudnąć do tych 52-51 kilogramów i tam zostać, to musisz zacząć jeść jak człowiek. Na początku nie będziesz widzieć efektów, a nawet możesz trochę przytyć, bo powinnaś zacząć jeść 5 posiłków dziennie, o kaloryczności przynajmniej 1800 (a to już mocno dietowy jadłospis). Nie masz prawa być głodna, najwyżej możesz być nienapchana owoce to rewelacyjna sprawa w pierwszej połowie dnia - wcale nie mają aż tak dużo kalorii, a ten cukier pozwoli Ci funkcjonować normalnie. Plus, oczywiście, witaminy. No i są pyszne, co dobrze wpływa na humor

Wcale bym się nie zdziwiła, gdyby ten Twój stan zombie, jak go określasz, był wywołany właśnie sposobem odżywiania się.
to glodzenie sie nie bylo glodzeniem, po prostu wstret. nie bylam w stanie nic przelknac, poza tym to bylo dwa lata temu. Teraz po prostu po przeczytnaiu wielu portali "jedz zdrowo" itd doszlam do kilku wnioskow - jesc bialko, tluszczei warzywa, a nie cukry. i tak tez postepuje. Porblem w tym, ze to moje odchudzanie niestety siedzi w glowie, gigantyczna nienawisc do samej siebie, owocuje wieloma zlymi rzeczami... mam stres, blokade, paranoidalne patrzenie w lustro i inne tego typu rzeczy. Niestety nie wiem jak sobie z tym poradzic, odstawilysmy z psycholog ten temat na pozniejsze czasy, bo sa inne dosc pilne sprawy do uporzadkowania.
glodzic sie teraz nie glodze, ale problem jest w tym, ze ja odczuwam glod, bez powodu. i to jest glod taki ze moge usiasc i jesc NON STOP. mozliwe, ze wynika to ze stresu....tak sobie przynajmniej tlumacze. ale tak naprawde, nie wiem dlaczego moj organizm zaczal tak bardzo laknac jedzenia. ten stan trwa od grudnia. MNiej wiecej od lutego/marca jestem na diecie - spadly 3kg i na tym koniec... stoje. stoje wahajac sie o 2kg w gore i w dol. moze to kwestia tego, ze mniej wiecej w kwietniu przestalam tanczyc...z powodow roznonrakich. ale jednak ilosc ruchu ograniczyla sie dosc solidnie.

najgorsze jest to, ze czuje sie jak smiec, a to implikuje, ze chce jesc smieci. kosztuje mnie to ogromne ilosci energii i nie wiem jak sobie z tym poradzic...


co do waszych list - bardzo gratuluje, ze jednak nadal to robicie. Gratuluje zdanych egzaminow!! to chyba najwazniejsze.

ja od jutra sprobuje do nich wrocic. Od jutra, bo dzis juz i tak nic nie zdarze napisac a tym bardziej wcisnac w grafik. co do zajec z szefowa - wykazalam sie dyplomatycznym podejsciem, zadalam pare pytan by pokazac, ze jestem puchem marnym i czegos tam nie zrozumialam. odpowiedziala, wow. i nawet sie usmiechnela, tak mi sie przynajmniej wydawalo.
to teraz zbieram sie do fryzjera. szkoda, bo leje... i nic mi z tego nie zostanie.

do uslyszenia wieczorem! Macie jeszcze kupe czasu, pracowac nad wykresleniem z listy wszystkiego!
__________________
Lubisz metal? Poznaj Strain!
Nebula jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-05-31, 17:26   #1853
tigrinha
Zadomowienie
 
Avatar tigrinha
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
Dot.: Prokrastynacja - czyli zgubne odkładanie na później...

Nebula, wiem, że to łatwo powiedzieć, a trudniej zrobić, ale spróbuj przestać mówić/pisać rzeczy typu "czuję się jak śmieć" albo "nienawidzę siebie" nawet jeśli rzeczywiście tak się czujesz - od takiego gadania na pewno nie zrobi Ci się lepiej. Nawet najbrudniejszego i najbardziej zapitego kolesia spod budki z piwem nie można nazwać śmieciem, a co dopiero taką dziewczynę jak Ty, zdolną, odważną i bardzo ładną (widziałam filmik z tańca brzucha,więc wiem co mówię)

Ja po wczorajszej załamce, że mam tyle czasu wolnego a nie mam pojęcia co z nim zrobić, poszłam po rozum do głowy i wyjątkowo nie wróciłam z niczym. Wybrałam sobie (magiczną) siódemkę celów, które chcę osiągnąć, a do każdego zrobiłam lub jeszcze zrobię listę szczegółową z rozpisaniem, jeśli jest taka możliwość, kiedy i co załatwię. Dopóki nie osiągnę choć jednego, to w ogóle nie będę zawracać sobie głowy, że może jeszcze powinnam powtórzyć sobie niemiecki albo nauczyć się szydełkować albo cokolwiek innego. Nowa rzecz może pojawić się tylko wtedy, gdy zakończę coś poprzedniego lub zupełnie z tego zrezygnuję. Wpisuję celem większego zmotywowania:

1. skończyć studia podyplomowe w terminie (19.VI) i z jak najlepszym wynikiem (jeszcze 2 egzaminy i praca na zaliczenie)
2. po zakończeniu studiów dalej dzielnie się uczyć i zapisać na egzamin w ministerstwie
3. w listopadzie podejść do CPE (poświęcić 100h na naukę, do egzaminu zostało 25 tygodni, czyli uczyć się 4h/tydzień + wybrać i wydrukować materiały)
4. wynaleźć 20 biur tłumaczeń, dowiedzieć się, jak można do nich aplikować i zrobić to - a jeśli mi się nie uda, to zorientować się, co jeszcze muszę umieć, żeby dostać tam pracę, zrobić to i spróbować jeszcze raz
5. doprowadzić się i utrzymać w stanie, w którym w dowolnym momencie będę mogła zmyć makijaż, rozebrać się do bikini i nie narażać się na to, że ludzie pouciekają z krzykiem
6. nabrać kondycji i rozciągnąć się - wybrać sobie krótki i prosty zestaw codziennych ćwiczeń, nie opuszczać lekcji baletu i latin dance, częściej grać w tenisa
7. zastosować i wprowadzić jako rutynę "slow life" czyli: a). nie opychać się śmieciami na mieście w pośpiechu, tylko przyrządzać sobie proste i zdrowe dania kuchni śródziemnomorskiej i meksykańskiej () i jeść je przy ulubionej muzyce, b).codziennie znajdować minimum godzinę na spacer, czytanie dla przyjemności, kawę z przyjaciółką, wąchanie kwiatków, obserwowanie gwiazd przez lunetę, głaskanie kota, pisanie pamiętnika, basen albo saunę - coś co będę robić dla czystej przyjemności i bez poczucia winy, że nie zajmuję się czymś ważniejszym c). nie fundować sobie stresu z powodu zarwanych niepotrzebnie nocy (komputer, bezcelowe snucie się po domu), niewyspania, pośpiechu, bo nie mogłam wygrzebać się z domu itd.

Następny w kolejce jest powrót do lekcji szycia i stworzenie czegoś, w czym będę ładnie wyglądać, ale to dopiero jak odhaczę któryś z powyższych punktów

Chyba 7 cel to mój ulubiony może ktoś jeszcze ma magiczną 7 i chce się przyłączyć?
tigrinha jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-05-31, 17:32   #1854
anoska
Zakorzenienie
 
Avatar anoska
 
Zarejestrowany: 2009-03
Wiadomości: 6 401
Dot.: Prokrastynacja - czyli zgubne odkładanie na później...

na dziś:
- kineza 1- 14, 17
- dysfunkcje - powtórzyć 1-3, nauczyć się 4-6

oddałam dziś pracę licencjacką do dziekanatu
__________________
anoska jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-05-31, 20:03   #1855
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja - czyli zgubne odkładanie na później...

Mój plan dnia calkowicie przechodzi na jutro. Zdołałam jedynie uprzątnąć pokój i to bez odkurzania... Tyle. Może teraz dam radę zmyć gary...

Cytat:
Napisane przez anoska Pokaż wiadomość
oddałam dziś pracę licencjacką do dziekanatu
No to gratulachy!

Cytat:
Napisane przez tigrinha Pokaż wiadomość
5. doprowadzić się i utrzymać w stanie, w którym w dowolnym momencie będę mogła zmyć makijaż, rozebrać się do bikini i nie narażać się na to, że ludzie pouciekają z krzykiem

6. nabrać kondycji i rozciągnąć się - wybrać sobie krótki i prosty zestaw codziennych ćwiczeń


7. zastosować i wprowadzić jako rutynę "slow life" czyli:

a). nie opychać się śmieciami na mieście w pośpiechu, tylko przyrządzać sobie proste i zdrowe dania kuchni śródziemnomorskiej i meksykańskiej () i jeść je przy ulubionej muzyce,

b).codziennie znajdować minimum godzinę na spacer, czytanie dla przyjemności, kawę z przyjaciółką, wąchanie kwiatków, obserwowanie gwiazd przez lunetę, głaskanie kota, pisanie pamiętnika, basen albo saunę - coś co będę robić dla czystej przyjemności i bez poczucia winy, że nie zajmuję się czymś ważniejszym

c). nie fundować sobie stresu z powodu zarwanych niepotrzebnie nocy (komputer, bezcelowe snucie się po domu), niewyspania, pośpiechu, bo nie mogłam wygrzebać się z domu itd.


Chyba 7 cel to mój ulubiony może ktoś jeszcze ma magiczną 7 i chce się przyłączyć?
Nie mam magicznej 7, ale te tutaj pogrubione bardzo mi się podobają Mogę je współdzielić z Tobą?

Edytowane przez Patri
Czas edycji: 2011-05-31 o 20:06
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-05-31, 20:06   #1856
smieszka250
Zakorzenienie
 
Avatar smieszka250
 
Zarejestrowany: 2007-12
Wiadomości: 5 538
GG do smieszka250
Dot.: Prokrastynacja - czyli zgubne odkładanie na później...

Cytat:
-umyć buty -
-spakować paczkę -
-wydepilować nogi (właśnie to robię) -
-pomalować paznokcie -
-pojechać rolkami do sklepu -
Plan wykonany w 100%
(chociaż specjalnie ambitny to on nie byl )

Na dzisiaj nie robię listy - dopiero wróciłam do domu i nie mam siły...
__________________


P U L L
Y O U R S E L F
T O G E T H E R
smieszka250 jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-05-31, 20:56   #1857
dagienka
Zadomowienie
 
Avatar dagienka
 
Zarejestrowany: 2010-03
Wiadomości: 1 185
Dot.: Prokrastynacja - czyli zgubne odkładanie na później...

Już i tak nic dziś nie zrobię, więc równie dobrze...
wysłać maile
przeczytać pierwszy dział zagadnień na piątkowe zaliczenie
ogarnąć pokój
dopisać chociaż dwa zdania do mgr
donieść ubezpieczenie do przychodni
kino, jeśli dam radę (wygrałam bilety) - nie dałam rady
napisać plan na jutro
dodatkowo - byłam w sklepie i zrobiłam obiad

Oczywiście do planu na jutro przechodzi:
  • wysłać maile
  • zacząć przerabiać zagadnienia na zaliczenie
  • donieść ubezpieczenie
    +
  • zarezerwować bus

Mgr chwilowo odpuszczam. Niestety jestem też dalej chora...
__________________
ZaTrollowana
31 Troli
dagienka jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-05-31, 22:02   #1858
fairytale
Raczkowanie
 
Avatar fairytale
 
Zarejestrowany: 2007-04
Wiadomości: 472
Dot.: Prokrastynacja - czyli zgubne odkładanie na później...

U mnie średniawo na jeżozwierza.
Ale dwa razy udało mi się wstać o 6 i popisać przez pół godziny! To już jakiś sukces.
Zaraz też IDĘ SPAĆ. I wstanę nawet przed szóstą!

Melduję także, że miałam już ustny egzamin z CAE i mi poszedł całkiem całkiem... Myśle, że 60proc będzie. Oczywiście mogło być lepiej, ale... Pisemny za 2 tyg.

Tigrinha, Twoje siedem celów jest super! Zastanowię sie też nad swoimi siedmioma. To mi troch przypomina cele ulepszania zycia zaprezentowane w książce "Projekt szczęście". Słyszałyście o niej? Jakiś wielki empikowy bestseller. http://www.empik.com/projekt-szczesc...7247,ksiazka-p Zaczęłam czytać i przyznam, że fajna sprawa. Autorka przekonuje, że do przemeblowania życia nie potrzeba od razu jakiejś katastrofy. Wystarczy dobry plan i trochę silnej woli. Zastanwaim się, czy to możliwe w moim wypadku...

Plan na jutro:
- wstać rano i popisać (moje 20 min)
- zabrać do pracy idiomy i je poćwiczyć
- po powrocie poczytac gramatykę
- pomyśleć nad artykułem (zrobic risercz -może w pracy?)
fairytale jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-05-31, 22:08   #1859
tigrinha
Zadomowienie
 
Avatar tigrinha
 
Zarejestrowany: 2008-01
Lokalizacja: Warszawa
Wiadomości: 1 319
Dot.: Prokrastynacja - czyli zgubne odkładanie na później...

Cytat:
Napisane przez Patri Pokaż wiadomość
Mój plan dnia calkowicie przechodzi na jutro. Zdołałam jedynie uprzątnąć pokój i to bez odkurzania... Tyle. Może teraz dam radę zmyć gary...


No to gratulachy!



Nie mam magicznej 7, ale te tutaj pogrubione bardzo mi się podobają Mogę je współdzielić z Tobą?
No pewnie. Tylko zdawaj relację z postępów - ja dziś uskuteczniłam spacer w upale (brykanie po upale to coś co tygryski lubią najbardziej) oraz peeling i zimno-ciepły prysznic antycell, teraz czas na kolację śródziemnomorską (mam serek ricotta i pomidory, coś wymyślę). Sportu niet.
tigrinha jest offline Zgłoś do moderatora  
Stary 2011-05-31, 22:18   #1860
Patri
Zakorzenienie
 
Avatar Patri
 
Zarejestrowany: 2007-07
Lokalizacja: Słońce
Wiadomości: 3 387
GG do Patri
Dot.: Prokrastynacja - czyli zgubne odkładanie na później...

http://demotywatory.pl/3117344/Lzy-dadza-Ci-wspolczucie
http://demotywatory.pl/3082050/Moj-dzien-walki

Edytowane przez Patri
Czas edycji: 2011-05-31 o 23:15
Patri jest offline Zgłoś do moderatora  
Zamknij wątek

Nowe wątki na forum Intymnie


Ten wątek obecnie przeglądają: 1 (0 użytkowników i 1 gości)
 

Zasady wysyłania wiadomości
Nie możesz zakładać nowych wątków
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać zdjęć i plików
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączono
Emotikonki: Włączono
Kod [IMG]: Włączono
Kod HTML: Wyłączono

Gorące linki


Data ostatniego posta: 2014-01-01 00:00:00


Strefa czasowa to GMT +1. Teraz jest 22:37.






© 2000 - 2026 Wizaz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.